Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

X-men: Apocalypse
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:10, 20 Maj 2016    Temat postu: X-men: Apocalypse

MAGNETOOOOOO I QUICKSILVEEEEER!!!!11111111
Czuję się spełnioną fanką. Bardzo mi się podobało. Już od pierwszej sceny.
Magneto. I Quicksilver.
Pamiętacie tę scenę z Days of Future Past, z demonstracją mocy Quicksilvera do piosenki, podczas uwalniania Magneto? Ach, dali tutaj jeszcze dłuższą i bardziej epicką! Very Happy
O rany, Magneto, z jego silnymi emocjami i durnymi decyzjami, nagle żyjący na jakimś zadupiu, w małym domku, rodzinnej sielance i pośród sarenek jako prosty robol. Brakowało mi trochę jakiegoś wyjaśnienia, co go do tego doprowadziło. Znaczy, ostatnio, jak go widzieliśmy, zwalił stadion wokół Białego Domu i usiłował dokonać wielokrotnego morderstwa.
W ogóle ta jego trauma taka... Ach, tak akurat wypadło w dogodnej dla Apocalypse chwili, że się ujawnił, i takim wielkim przypadkiem akurat mu zabito żonę i córkę. Teraz pewnie pojawią się histeryczne gejfiki z pocieszającym go Xavierem (nie żeby tego paringu nie było już na tony), choć Xavier mógłby lecieć na Moirę bardziej ewidentnie chyba tylko, jakby przyszedł do niej goły i napisał to sobie na penisie.
Fassbender mówi po polsku okropnie, z tej kołysanki zrozumiałam jedno słowo, ale trudno mi mieć za złe, mam tylko nadzieję, że nie wciskał tym ludziom, że jest rodowitym Polakiem (choć imię przyprawia mnie o zwątpienie), tylko, nie wiem, był długo na emigracji albo co...
Z tym że kurczę, tam wszyscy mówią po polsku okropnie. W większości przypadków autentycznie nie byłam w stanie stwierdzić, czy to są Amerykanie nie umiejący w polski, czy Polacy nie umiejący w grę. Akcent akcentem, ale potwornie drętwo recytowali swoje kwestie. Ludzie na sali kwiczeli równo, ale największym śmiechem ryknęli, jak ten kmiotek zapytał "Czyż to nie ciebie zwą Magneto?". Wymawiane właśnie tak. Jak się pisze. Magneto.
Jest dużo postaci, więc jak ktoś liczy na rozbudowany wątek którejś z nich, to się przeliczy. Ale podobali mi się w zasadzie wszyscy nowi, Jean, Storm; Psylocke i Angela jest mało, Nighcrawler miły, taki nieporadny (also najwyraźniej też jest nieświadomy kwestii swoich rodziców), no Scott trochę mdły. No i jestem rozczarowana, myślałam, że Jubilee będzie więcej niż w paru scenach na odległym tle i bez pokazywania mocy. Wolverine'a też fajnie było na chwilę zobaczyć.
A Scarlett Witch to chyba sobie odpuścili, bo nic nie wskazuje na to, żeby Quicksilver miał siostrę Confused.
Ta scena, w której Nightcrawler, Jubilee, Jean i Scott idą na Powrót Jedi i dyskutują, która część najlepsza - "wiadomo, że trzecia jest zawsze najsłabsza!" - to perełka Very Happy.
Uspokajam, że łysina McAvoya pojawia się dopiero pod koniec filmu, przez większośc jest ładny Razz. W ogóle ładni ludzie są.
Aha, ale fanki Isaaca uprzedzam - żeby iść dla niego, to trzeba być zaprawdę zagorzałym fanem, w ogóle siebie nie przypomina (nie żebym nie wiedziała tego wcześniej). Przed filmem ubolewałam, że mu głos zmienią, ale teraz mi się podoba, pasuje do Apocalypse, jest taki... nie wiem, spokojny, głęboki, uwodzicielski.
Co do samego konfliktu - cóż, myślałam, że pokonanie przedwiecznego mutanta będzie jednak trudniejsze, ale dobra. W ogóle myślałam, że będzie więcej napierdalania się. Ale może to i lepiej, ja strasznie cierpię, patrząc na zniszczone miasta, zabytki, dobytek ludzi i śmierć cywili.
Also mam nadzieję, że Magneto odbudował nie tylko dom Xaviera, ale też zniszczony Kair i operę w Sydney! (na pewno złudną, ale cóż).
Wiadomo było od razu w tej walce, że ostatecznie się opowie po dobrej stronie, ale i tak zrobiło na mnie wrażenie, jak wbił przed Apocalypse to metalowe X.
Uff, chaotycznie, chyba tyle na razie, dopiszę, jak mi się coś przypomni.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 11:06, 21 Maj 2016    Temat postu:

Cytat:
O rany, Magneto, z jego silnymi emocjami i durnymi decyzjami, nagle żyjący na jakimś zadupiu, w małym domku, rodzinnej sielance i pośród sarenek jako prosty robol. Brakowało mi trochę jakiegoś wyjaśnienia, co go do tego doprowadziło. Znaczy, ostatnio, jak go widzieliśmy, zwalił stadion wokół Białego Domu i usiłował dokonać wielokrotnego morderstwa.

Wiem, że zabrzmię teraz jak #tumblrgirl, która wszędzie doszukuje się wciskanego na siłę heteroseksualizmu!!!oneone, ale wątek Magneto i jego rodziny był tak zdupywzięty, że aż mi słów brakuje. Znaczy, no, pewnie gdyby poświęcili cały osobny film na to, co się działo z Erikiem przez te 10 lat, to bym to kupiła (eee.... no, gdyby to sensownie wytłumaczyli), ale taki przeskok to było dla mnie za wiele. (W ogóle to dopiero podczas maratonu - czyli wszystkie filmy oglądane po kolei - z pełną mocą uderzyło mnie, że, no, między każdym z filmów mija circa dekada, a oni nadal wyglądają identycznie Very Happy)

A, i jeszcze rozwaliła mnie moc córki Erika, normalnie mała księżniczka Disneya.

Cytat:
Akcent akcentem, ale potwornie drętwo recytowali swoje kwestie. Ludzie na sali kwiczeli równo, ale największym śmiechem ryknęli, jak ten kmiotek zapytał "Czyż to nie ciebie zwą Magneto?". Wymawiane właśnie tak. Jak się pisze. Magneto.

No, jak się w sumie nie za bardzo rozumie, co się mówi, tylko recytuje parę wyuczonych zdań, to tak to brzmi. Polskich nazwisk w napisach za bardzo nie widziałam, ale też pod koniec mogła mi się obniżyć spostrzegawczość Razz A to "Magneto" to trzeba było usłyszeć, zapis nie odda piękna tej wymowy. Przecież to brzmiało trochę jak "Ma-gne-to", z taką artykulacją godną robota Heart Z takich pięknych kwestii utkwiło mi w pamięci jeszcze "Michale, cóżeś ty uczynił?" albo może "coś ty uczynił", ale coś w ten deseń. Scenę ze strzałą malowniczo zabijającą dwie osoby naraz pominę milczeniem.

A tak w ogóle to rozwaliło mnie kompletnie, jak Erik walnął swoją przemowę do byłych kumpli po angielsku. Znaczy, rozumiem, Fassbenderowi nie chciało się więcej uczyć, a może wszyscy w załodze czuli, że gdyby próbował to wydukać po polsku, to część ludzi ryczałaby ze śmiechu i nic by nie zostało ze wzniosłości i powagi, ale, czaicie, lata 80., polska fabryka, nawet nie zarząd, tylko robole zaiwaniający całymi dniami fizycznie, a on im strzela przemowę po angielsku.

No, ale na pewno na plus jest to, że akcja Magneto nie przeszła bez echa, tylko faktycznie facet został poszukiwanym zbiegiem. Choć oczywiście nie zmienia to faktu, że jakoś tak, eee, prędzej wyobrażałabym go sobie powoli, potajemnie tworzącego jakąś quasi-terrorystyczną bojówkę mutantów niż harującego w fabryce w Pruszkowie. Jak jeszcze zaczął płakać o swoich "babies", to przez chwilę pomyślałam, że Charles mu jednak trochę wyprał mózg podczas ostatniego spotkania.

Quicksilver bardzo Heart, Jubilee mnie też zawiodła (chociaż jako eye candy wystarczyła), Nightcrawler mi się nie podobał, znaczy, no, estetycznie mi się nie podobał. Ja nie wiem, czemu ta postać zawsze tak dziwnie wygląda, nie chodzi mi już nawet o bycie niebieskim i tak dalej, ale serio najładniejszy Nightcrawler jakiego do tej pory widziałam to wersja z X-Men: Evolution, a to była animacja.

Cytat:
Wolverine'a też fajnie było na chwilę zobaczyć.

No, fajnie, chociaż jak sobie przypomniałam, że będzie leciał na Jean, to scena ze zdejmowaniem kasku nabrała dla mnie trochę creepy podtekstów (nie żebym się tam czegoś doszukiwała, po prostu baaardzo wyraźna była różnica wieku między nimi).

Moment utracenia włosów przez Charlesa uważam za drugi zdupywzięty motyw, no ale rozumiem, że jakoś musieli tę nagłą łysinę wytłumaczyć.

E: tak w sumie a propos wymowy "Magneto", mnie w omawianej scenie mimo wszystko najbardziej rozwalił akcent, samo [Magneto] zamiast [Magnito] wydaje mi się, no... w sumie nie rozumiem, czemu budzi takie rozbawienie (?), ja do takiej wymowy jestem przyzwyczajona.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Sob 11:10, 21 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 11:43, 21 Maj 2016    Temat postu:

Nie no, raczej się ludzie śmiali z całokształtu, przypuszczam, że niektórzy nawet nie znali poprawnej wymowy. (W sumie i tak dobrze, że to nie było np. Madżento...)
I tak, przemowa po angielsku też mnie zamordowała. I strzała. No ogólnie ten wątek polsko-rodzinny. Nie był po heteroseksualizm, tylko po trałmę, żeby Magneto mógł się przyłączyć po Apocalypse... ale serio, przecież on zawsze miał takie odpały, nie widzę problemu, żeby się przyłączył do niego i bez trałmy.
W ogóle mam wrażenie, że jak na film zatytułowany Apocalypse jakoś mało tam Apocalypse, no ale jak mówiłam, multum postaci.
W sumie nie wiem, może tracę gust, mimo wszystko mi się podobało. Ostatnio mi się wiele rzeczy wbrew wyrafinowaniu i mainstreamowi podoba Razz (ale przeczytałam sobie wątek o First Class tu na forasku i widzę, że ludzie byli zachwyceni, a ja miałam przy tym meh i poczucie oglądania streszczenia, mogę się poczuć trochę uspokojona).
Chyba Days of Future Past były najlepsze z tej trylogii, ale musiałabym za kilka miesięcy na spokojnie znowu obejrzeć, żeby się upewnić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2914
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Sob 12:43, 21 Maj 2016    Temat postu:

Chaotycznie będzie, bom niewyspana i jeszcze sobie porządnie wszystkiego w głowie nie ułożyłam, ale mnie rozpiera Wink

Quicksilver! <3 Jeżu, ta scena z ratowaniem uczniów przy dźwiękach "Sweet dream" mnie rozwaliła, jedna z najpiękniejszych w tym filmie Smile I sam Quicksilver jest taki... no, nie wiem, jak to wyrazić. Trochę trickster, trochę zbuntowany nastolatek, trochę zagubiony, a przy tym arogancki. Mimimiszny po prostu.
Mimimiszny jest też Nightcrawler - nieporadny, ale umiejący się zebrać w sobie. I NIEBIESKI <3
Apocalypse... Tak, jeśli fanki chcą popatrzeć na Oscara, to lepiej niech nie idą. Gdybym nie wiedziała, co to za aktor, to wątpię, czy bym rozpoznała. Głos ma fajny, szczególnie na początku - miałam wrażenie, jakby po tych kilku tysiącach lat na nowo przyzwyczajał się do aktu mówienia, stąd najpierw szept, a potem - wraz ze wzrostem mocy i krystalizowaniem planów - coraz mocniejszy i donośniejszy. A, i spodobał mi się pomysł przenoszenia świadomości do młodszego ciała i, jeśli ciało należało do mutanta, przejmowanie jego zdolności. Ograny motyw, ale go lubię.
No, Magneto to Magneto, Xavier to Xavier, mam trwałą fazę na ich punkcie, to co ja tu jeszcze mogę napisać... Wink (ale łysiny twórcom nie wybaczę i nie przyjmuję jej do wiadomości. Koniec kropka).
Jeśli chodzi o, ekhm, mówiącego po polsku Erica... No tak, tak, mogło być lepiej Wink Ale sam Fassbender w którymś wywiadzie mówił, że na nauczenie się tych kwestii po polsku miał tylko tydzień, to i tak mu nieźle wyszło. Aktor grający milicjanta ewidentnie miał korzenie polskie, za dobrze mu szła wymowa (że głupoty gadał, to inna rzecz i wina scenariusza), żeby był czystym Amerykaninem. I tak, na końcu w napisach pojawiły się zanglicyzowane polskie nazwiska, coś w stylu "Kolchynsky" czy jakoś tak. A sam Magneto mógł swoją koszmarną wymowę wyjaśnić tym, że rodzice wyemigrowali za chlebem, on się urodził w Ameryce i polskiego się uczył, a nie zna od urodzenia Wink
E: a w ogóle to było to dziwne: na ekranie zabójstwo, utrata, morderstwo, no ogólnie płacz i zgrzytanie zębów - a sala leży ze śmiechu, bo ta wymowa..! Wink

Końcowa naparzanka - palce lizać Smile Znak "X" mnie rozczulił, takie to banalne i takie fajne Smile

Nie podobała mi się fabuła, Kompletnie. W poprzednich częściach miała ręce i nogi i była jakby... szersza? Chodzi mi o to, że w "Apocalypse" sprowadza się do naparzania pomiędzy mutantami i niczego więcej, żadnych jakichś szerzej zarysowanych problemów, jak choćby polityki ("First Class") czy ogółem przetrwania mutantów jako rasy.

I teraz kilka takich refleksji wynikających z tego, że oglądałam maraton (BTW: Mal, dzięki za towarzystwo Smile ), a w takim porównaniu więcej widać.
Po pierwsze, jak słusznie zauważyła Mal, między FC a Apocalypse mija 20 lat - a bohaterowie ciągle tacy sami. O ile w przypadku mutantów można to sobie wytłumaczyć właśnie mutacją, to trzeba było widzieć moją minę, jak zobaczyłam Moirę McTaggert, która przez te 20 lat nie postarzała się ani o sekundę... (wątek romantyczny <parsk> uważam za wzięty z odwłoka i o jeżu, Charles, zachowajże trochę godności, a nie gapisz się jakbyś pierwszy raz kobietę na oczy widział...)

Po drugie - "Apocalypse" jest ewidentnie bardziej krwawy. Nie chodzi o to, że więcej zniszczeń czy coś, ale że w ogóle pokazali krew (Xavierowi Apocalypse przyłożył całkiem nieźle - i dochodzę do wniosku, że McAvoy może należeć do tego typu aktorów, którzy im bardziej brudni i zakrwawieni, tym lepiej wyglądają - no i uwolnienie Wolverine'a). Zwróciłam na to uwagę, bo w First Class uderzyła mnie scena, kiedy Eric przyszpila nożem rękę tego gościa w Argentynie, a krwi to tam nawet kropla nie popłynęła.

Po trzecie - jedynym prawdziwym villainem to był Shaw, grany przez Bacona. To faktycznie było zło, charyzmatyczne, wyrafinowane, przebiegłe i kalkulujące na zimno zło, z którym należało walczyć. Bo ani Trask, ani Apocalypse nie należeli do tego typu czarnych charakterów, którymi trzeba się przejmować. Apocalypse w ogóle działał na czystej, brutalnej sile; ani tu charyzmy, ani sprytu: nie, zniszczymy sobie cały świat, i będziemy rządzić tymi, którzy przeżyją. Co przy założeniu, że przeżyją tylko najsilniejsi i najlepiej dostosowani (ergo: mutanci) rodzi problem - a czemu tacy w ogóle mieliby pozwolić, żeby ktoś nimi rządził..? Znaczy, owszem, ja rozumiem, że mutant starożytny i myślący w innych kategoriach, ale jednak takiego można pokonać łatwiej niż podstępnego niegodziwca.

Tyle na razie, jak mi się coś przypomni, to dopiszę. Ogółem wyszłam zachwycona, fazę złapałam konkretną, no ale to X-men, ja nie umiem być obiektywna, spodoba mi się wszystko... Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Alla dnia Sob 20:06, 21 Maj 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
feroluce
Soory Vietu



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 473
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:31, 21 Maj 2016    Temat postu:

Ja się na X-menach wychowałam, jeszcze nie byłam i się trochę obawiam, bo opinie po sieci krążą różne.
Co myślę o filmie z punktu widzenia zbzikowanego geeka, który się wychował na X-menach napiszę, jak obejrzę. Tymczasem na szybko - Wandy w X-menach nie ma, Peter siostrę ma, ale młodszą. Szkoda w sumie, ich relacje w komiksach czy serialach zawsze były ciekawe, a już w Ultimate, z tym galopującym wątkiem kazirodczym, to już w ogóle... Ciekawe czy chociaż Lornę wprowadzą? Byłoby miło Smile

Sceny ze śmiercią córki są komiksach jednym z najbardziej przełomowych momentów życia Erica i poważnym argument do serdecznej nienawiści do gatunku Homo sapiens. Na marginesie: jest to też moment, kiedy Magneto osiąga pełnię mocy (ze względu na chorobę, jaką przeszedł w dzieciństwie, miał je wygłuszone). Jak widać, w komiksach scena jest bardzo, bardzo ważna i bardzo często są do niej odwołania, więc jestem przerażona waszymi komentarzami... Ratunku, Singer, coś ty z tym zrobił? Autentycznie się boję...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:36, 21 Maj 2016    Temat postu:

Znaczy, ja po Days of Future Past myślałam, że ta mała to Scarlett Witch i po prostu nie jest jego bliźniaczką - i tylko mnie dziwiło, bo jej wiek wskazywałby na to, że Magneto odszedł na tyle późno, że Quicksilver powinien go jeszcze pamiętać. Ale w tym filmie Quicksilver mówi, że Magneto odszedł przed jego urodzeniem. Magneto chyba w ogóle nie wiedział o ciąży. Więc ta mała to chyba siostra przyrodnia. E. Ewentualnie nie wiem, ich matka później kiedyś na chwilę jeszcze spotkała Magneto i postanowiła sobie strzelić kolejne dziecko z przypadkowego seksu Razz.
Cytat:
jest to też moment, kiedy Magneto osiąga pełnię mocy

No to tu jest inaczej, moc mu rozbudza Apocalypse, jak zresztą pozostałej trójce i Xavierowi.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Sob 20:40, 21 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2914
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Sob 20:56, 21 Maj 2016    Temat postu:

Leleth napisał:

Cytat:
jest to też moment, kiedy Magneto osiąga pełnię mocy

No to tu jest inaczej, moc mu rozbudza Apocalypse, jak zresztą pozostałej trójce i Xavierowi.


To w sumie nie jest tak do końca jednoznaczne, bo w przypadku Magneto i Xaviera Apocalypse im raczej pokazuje, do czego są zdolni. Sami, bez pomocy, tylko jakby nie wykorzystywali pełni mocy, a on ich do tego zmusił.
Pozostałej trójce faktycznie wzmacnia ich wrodzone umiejętności.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:00, 21 Maj 2016    Temat postu:

Nie no, ja wiem, że wątek z rodziną miał przede wszystkim wprowadzić Dramę, ale widziałam co najmniej jeden tumblrowy post o heteroseksualizmie na siłę i czy nie dałoby się wprowadzić Dramy opartej na śmierci partnera??? (Tylko jeden, bo generalnie nie szukam za dużo takich postów.)

feroluce, wiesz, dla mnie cały ten wątek był, jak już pisałam, zdupywzięty (głównie przez przeskok między tym filmem a DoFP), a sama scena dodatkowo straciła na tragicznie sztywnej wymowie polskich kwestii. Ale może jeżeli ktoś czytał komiksy (ja akurat nie czytałam), to sobie uzupełni brakujące informacje i zupełnie inaczej to odbierze.

W ogóle to film mi się podobał, ja bardzo lubię nowych X-Menów, ale też miałam poczucie, że jest najsłabszy z całej trylogii. Apocalypse jako villain generalnie mnie rozczarował, nie wiem czy to kwestia mnogości bohaterów, czy czegoś innego, ale, kurczę... gość sobie lata po świecie, zbiera drużynę, potem leci rozwalić jakieś miasto, ale w sumie, hm... ciężko mi to jakoś sensownie uzasadnić, ale ja kompletnie nie "poczułam" Apocalypse jako przedwiecznego mutanta, który kiedyś był równy bogom, te roztaczane przez niego wizje nowego wspaniałego świata też zupełnie nie zrobiły na mnie wrażenia, no po prostu kompletnie wymknął mi się cały ten aspekt "mutanta tak potężnego, że mu się wydaje, że ma prawo władać światem".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:06, 21 Maj 2016    Temat postu:

Cytat:
Apocalypse jako villain generalnie mnie rozczarował, nie wiem czy to kwestia mnogości bohaterów, czy czegoś innego, ale, kurczę... gość sobie lata po świecie, zbiera drużynę, potem leci rozwalić jakieś miasto, ale w sumie, hm... ciężko mi to jakoś sensownie uzasadnić, ale ja kompletnie nie "poczułam" Apocalypse jako przedwiecznego mutanta, który kiedyś był równy bogom, te roztaczane przez niego wizje nowego wspaniałego świata też zupełnie nie zrobiły na mnie wrażenia, no po prostu kompletnie wymknął mi się cały ten aspekt "mutanta tak potężnego, że mu się wydaje, że ma prawo władać światem".

+1 Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2309
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 77 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:08, 21 Maj 2016    Temat postu:

Mal napisał:
Nie no, ja wiem, że wątek z rodziną miał przede wszystkim wprowadzić Dramę, ale widziałam co najmniej jeden tumblrowy post o heteroseksualizmie na siłę i czy nie dałoby się wprowadzić Dramy opartej na śmierci partnera???

E? A on nie był pokazywany w filmach jako hetero od TFC?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:15, 21 Maj 2016    Temat postu:

Nie pamiętam nic o związkach Magneto poza jedną delikatną sceną z Mystique, ale rany, Gal, naprawdę myślisz, że nawet jak ktoś jest pokazywany jako do cna hetero od urodzenia, to coś takiego przeszkadza sjw z tumblerka? Przecież może być bi, tylko o tym nie wiadomo!!!111 (Zresztą gejem wg tumblra też. Czasami mam wrażenie, że dla nich bi nie istnieją). Przecież to nie tak, że tak jednak mimo wszystko [link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:18, 21 Maj 2016    Temat postu:

Galnea napisał:
Mal napisał:
Nie no, ja wiem, że wątek z rodziną miał przede wszystkim wprowadzić Dramę, ale widziałam co najmniej jeden tumblrowy post o heteroseksualizmie na siłę i czy nie dałoby się wprowadzić Dramy opartej na śmierci partnera???

E? A on nie był pokazywany w filmach jako hetero od TFC?


E, wiesz, generalnie sziperkom to nie przeszkadza... Znaczy, ja sama lubię relację Erika i Charlesa i jako przyjaźń, i jako szip, ale nie na zasadzie "jedynej słusznej interpretacji", a nawiązywałam właśnie do tego, że zwolennicy i zwolenniczki takich "jedynych słusznych..." każdą kanoniczną heteroseksualną relację uznają za wrzucanie heteroseksualizmu na siłę tylko po to, żeby nie przyznać się do wykreowania tak oczywistej i niezaprzeczalnej chemii między dwoma bohaterami (bohaterek jakoś rzadziej to chyba dotyczy).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2309
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 77 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:23, 21 Maj 2016    Temat postu:

Pytanie było raczej retoryczne.

E: Na tumblr się nie zapuszczam. Szpipowanie jest dla mnie ogólnie mało interesujące, natomiast akcje doszukiwania się podtekstów tam, gdzie ich nie ma, niesamowicie mnie irytują.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Galnea dnia Sob 21:27, 21 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2914
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Sob 21:51, 21 Maj 2016    Temat postu:

Tylko mnie nie bijcie, ale o ten szip to się sami twórcy postarali: od FC między Magneto a Xavierem iskrzy tak, że wióry lecą. Tyle że ja w tej chemii widzę starcie dwóch silnych osobowości, z trudem wypracowaną przyjaźń i szacunek, no a tumblrowi zwiduje się w tym coś zupełnie innego.

O, bo mi się przypomniało. To w ogóle jest genialnie rozpracowane, aż chyba im przypadkiem wyszło: ostre spięcie i iskry na wszystkie strony na samym początku, potem stopniowe "docieranie się" i wreszcie spokojna pewność, że się tego drugiego zna na wylot, i pogodzenie z tym, że każdy zostaje przy swoim.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:07, 21 Maj 2016    Temat postu:

Alla napisał:
Tylko mnie nie bijcie, ale o ten szip to się sami twórcy postarali: od FC między Magneto a Xavierem iskrzy tak, że wióry lecą.
Ja będę bić, bo nie cierpię mówienia, że twórcy są sami winni istnienia shiperek z obsesją na punkcie gejseksów, bo śmieli wprowadzić bliską ciekawą relację z seksem nie mającą nic wspólnego.
Znaczy, Allo, nie bierz tego do siebie, widzę kolejne zdanie twojej wypowiedzi Wink po prostu to jedna z moich bolączek, niemożebnie mnie irytuje to "nie widzicie, jak oni na siebie paczom?!?!111111 oni by tak na siebie nie paczyli, jakby twórcy nie chcieli nas przekonać, że to coś więcej, czy wy nie dostrzegacie tych sygnałów?1" (bonus za próby przekonywania, że jest to relacja zakamuflowana w obawie przed heteronormatywnością i oburzem). Szacunek, przywiązanie, braterstwo, tysiące odcieni przyjaźni i miłości - nie, wszystko się kończy i sprowadza do tego, że ktoś chce komuś włożyć, seks/miłość erotyczna to najgłębsza i najbardziej wartościowa relacja.
(Borze, i nawet tutaj kolejny temat kończy się rozważaniami na temat czyjejś dupy Razz).


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Sob 22:09, 21 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:09, 21 Maj 2016    Temat postu:

Wiecie co, ogólnie nowych X-menów lubię, FC i DoFP mi się podobały ("stare" filmy jakoś mnie nie wciągneły, widziałam i zaraz zapomniałam, w sumie nie wiem nawet czy mi się podobały czy nie...) ale po przeczytaniu zarysu fabuły Apocalypse uznałam że nie idę. No bo please, choroba Clinta Bartona a.k.a. "rodzina z dupy wzięta"...? Rolling Eyes Kto następny?! Batman?!

Ale O SWEET TENDER BABY JESUS! przekonałyście mnie! Very Happy Niemiecki irlandczyk Fassbender udający że umie mówić polsku, w zakładzie robotniczym w Pszczynkach Dolnych! Ja to muszę zobaczyć!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2914
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Sob 22:17, 21 Maj 2016    Temat postu:

Leleth napisał:

(Borze, i nawet tutaj kolejny temat kończy się rozważaniami na temat czyjejś dupy Razz).


Hy, też właśnie doszłam do takiego wniosku Very Happy
Kurczę, powinnam dokładniej formułować myśli - chodziło mi o to, że chemia tam ewidentnie jest, i to jest właśnie to, co sprawia, że FC mi się podoba najbardziej z całej trylogii. Jeżu, to ich zgranie, ta próba przeciągnięcia dominacji, to dopasowanie przy jednoczesnym kompletnie różnym systemie wartości... Ja się tym jaram jak jakaś psychofanka, z tym że za cholerę nie umiem dostrzec tu seksu. Ale rozumiem, że jeśli ktoś wszędzie, ale to wszędzie widzi gejseksy, to nie ma szans, żeby przeszedł obojętnie obok takiej, khm, "uczty".

Oraz kończę rozważania o dupie Maryni, bo akurat mimochodem zaczęłam się zastanawiać nad "zmartwychwstaniem" Apocalypse. Jakieś takie ono było... Naciągane. Bo co, bo mam uwierzyć, że przez te ileś tam tysięcy lat ani razu na grobowiec nie padło światło słoneczne?! Żeby jeszcze jakąś ofiarę złożyli...

Lizard, idź, idź, tego naprawdę warto posłuchać Very Happy Nie mówiąc już o tym, że i popatrzeć jest na co Wink

E: To Pruszków był Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Alla dnia Sob 22:18, 21 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:30, 21 Maj 2016    Temat postu:

Lizard, Fassbender jeszcze śpiewał! Podobno po polsku, ale nie wiem, co. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:53, 21 Maj 2016    Temat postu:

Mam ochotę to obejrzeć a potem wysłać scenarzystom maila z najsłynniejszym fragmentem "Jak rozpętałem II wojnę światową" i nagłówkiem "That's what happens when germans try to speak polish YOU WALNUTS!" Very Happy

Eee, wait... Kołysankę śpiewa w naszym pięknym języku...? To on nie udaje tylko Polaka, ale autentycznie to stadło rodzinne z dupy wzięte ma w tym Pruszkowie? Shocked

Oraz zgadzam się z Allą jeśli chodzi o chemię Erik/Charles, to mnie kręci i nic nie poradzę. Uczucie rozdarte konfliktem, entuzjazm do budowy nowego, wspaniałego świata, ramię w ramię, i późniejsza gorycz rozczarowania że jednak nie! #piorunidramtycznamuzyka

Pssst, Alla - a na co konkretnie można popatrzeć?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Sob 22:55, 21 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:57, 21 Maj 2016    Temat postu:

Z kołysanki zrozumiałam jedno słowo, zaśnij, i już myślałam, że tylko ja mam takie problemy.
Ma w Pruszkowie, i czasem gadają do siebie po polsku, a czasem po angielsku.
E. A co do kołysanki, to on jeszcze mówi córce, że jemu ją śpiewała jego mamusia.
A teraz idę się poczuć #sohipstah, bo mnie się FC nie podobało Razz.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Nie 1:15, 22 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2914
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Sob 23:00, 21 Maj 2016    Temat postu:

Lizard napisał:

Pssst, Alla - a na co konkretnie można popatrzeć?


Za bardzo poleciałam fazą, już nie będę, przepraszam Wink Nic nie poradzę, że dostaję estetycznego oczopląsu, bo nie wiem, na kogo patrzeć: Xaviera, Magneto, Logana czy może Havoka Wink Za parę dni mi przejdzie, ale teraz jestem jeszcze na nerwach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 1:20, 22 Maj 2016    Temat postu:

Ej, przypomniałam sobie. Quicksilver ma dwie siostry ze strony matki. W Days of Future Past jego matka mówi do tej małej coś w stylu "idź podręcz siostrę". Może jednak jest nadzieja na Scarlet Witch Smile.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 11:14, 22 Maj 2016    Temat postu:

O, Havok też niezłe eye candy, chociaż akurat mi się najbardziej podobał w DoFP.

Jeszcze mi się przypomniało, że jednym z największych zaskoczeń było dla mnie to, że Scott nie był aż tak irytujący, jak się spodziewałam. No, ale ja w ogóle nie przepadam za tą postacią, więc od początku byłam nastawiona negatywnie.

Cytat:
Eee, wait... Kołysankę śpiewa w naszym pięknym języku...? To on nie udaje tylko Polaka, ale autentycznie to stadło rodzinne z dupy wzięte ma w tym Pruszkowie? Shocked

Dla mnie zagadką było, czy ta jego żona była Polką (jeżeli tak, to nieźle znała angielski, nie wiem, ja może nie znam się za bardzo na PRLowskiej rzeczywistości, ale brzmi jak jakiś podejrzany element), czy po prostu poznali się gdzieś tam i ostatecznie skończyli w tym nieszczęsnym Pruszkowie - w sumie uwierzyłabym w częste przeprowadzki, bo nie wierzę, że ten moment w filmie to był pierwszy raz w ciągu dziesięciu lat, kiedy Magneto użył swoich mocy w obecności świadków. Znaczy, no, w ogóle nie wyobrażam sobie, że on przez tę dekadę nie używał mocy, więc tak czysto na logikę musiała mu się raz czy dwa noga powinąć.

W ogóle to, kurde, rozumiem, chcieli nadać autentyczności scenom dziejącym się poza państwami anglojęzycznymi (zresztą w poprzednich filmach robili to samo - rosyjski, francuski i tak dalej), ale do tej pory się zastanawiam, czemu dwa języki używane w domostwie państwa Le... przepraszam, Górskich, to akurat polski i angielski. Znaczy, polski jak najbardziej rozumiem, ale przecież angielski nie był pierwszym językiem Erika (swoją drogą, ten koszmarny akcent jest jeszcze bardziej koszmarny, kiedy sobie uświadomimy, że Erik najprawdopodobniej wychował się w Polsce) ani też nie był w tamtych czasach na tyle uniwersalny w Europie Wschodniej, żeby defaultowo porozumiewać się nim z rodowitą Polką... Kurczę, o tej trzeciej nad ranem mogło mi coś umknąć, ale jeżeli chodzi o żonę Erika, to nawet nie pamiętam, czy miała jakieś imię, nie mówiąc już o tym, jakiej mogła być narodowości :f


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2914
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Nie 11:34, 22 Maj 2016    Temat postu:

Wikipedia mówi, że Magneto był Żydem niemieckiego pochodzenia. W związku z czym wychodzi mi, że on wcale nie musiał znać tego polskiego jako języka ojczystego, mógł przecież urodzić się w Niemczech, a całe zamieszanie z jego domniemaną "polskością" wyszło z tego, że widz poznaje go w Auschwitz. Ale do Oświęcimia przywożono przecież Żydów nie tylko z terenu Polski! Feroluce, czy w komiksach (czy gdziekolwiek) jest jasno powiedziane, że Magneto był Polakiem lub urodził się w Polsce?

(Zdawało mi się, że żona "Henryka" ma na imię Ania, ale pewnie źle usłyszałam.)

Jeszcze co do kwestii językowych, to zastanawia mnie moment, kiedy Xavier transmitował mowę Apocalypse'a na cały świat. No właśnie - w jakim języku ją transmitował..? Że wszyscy ludzie na całym zrozumieli..? Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:38, 22 Maj 2016    Temat postu:

Tak myślałam, że zaraz mnie ktoś poprawi jeżeli chodzi o pochodzenie Magneto Smile Przyznaję, też kierowałam się głównie Auschwitz, mój błąd. (Choć nadal nie tłumaczy to angielskiego w domu Razz)

Cytat:
Jeszcze co do kwestii językowych, to zastanawia mnie moment, kiedy Xavier transmitował mowę Apocalypse'a na cały świat. No właśnie - w jakim języku ją transmitował..? Że wszyscy ludzie na całym zrozumieli..? Wink

Akurat tutaj bym się nie czepiała - mamy w końcu do czynienia z telepatą, nie sądzę, żeby ten komunikat miał formę werbalną w naszym rozumieniu. Imo spokojnie można uznać, że ktoś tak potężny jak Xavier umie tak przekazać treść, żeby umysł odbiorcy sam sobie to przetłumaczył na zrozumiały język.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2914
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Nie 13:41, 22 Maj 2016    Temat postu:

Mal napisał:
Przyznaję, też kierowałam się głównie Auschwitz, mój błąd.


Powiem ci, że sama ten błąd popełniłam, i oświeciło mnie dopiero po seansie Smile

Cytat:
Imo spokojnie można uznać, że ktoś tak potężny jak Xavier umie tak przekazać treść, żeby umysł odbiorcy sam sobie to przetłumaczył na zrozumiały język.


Właśnie tu weszłam, żeby wyedytować swój post, bo też mi to - rychło w czas - przyszło do głowy Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:05, 22 Maj 2016    Temat postu:

Mal napisał:
jeżeli chodzi o żonę Erika, to nawet nie pamiętam, czy miała jakieś imię, nie mówiąc już o tym, jakiej mogła być narodowości :f


Bo to nie jest normalna żona, a wątek z dupy wzięty mający służyć generowaniu dramy. Imię jej niepotrzebne, ma tylko zginąć tragicznie i spowodować rozwój charakteru Bohatera Męskiego. Ja przepraszam, ale DKJP jak ja nienawidzę takich chwytów w filmach/serialach. Arghhh!

W ogóle coście mi zrobiły, cały dzień chodzę i chichoczę pod nosem z Eryka, a.k.a. Henia Górskiego, zamieszkałego w Pruszkowie, byłego krwawego mściciela znanego jako Magneto. (Ej, myślicie że miał teczuszkę w ubecji? Jako element nie dość że z kapitalistycnzego zachodu, to jeszcze syjonistyczny? Lata 80. to już echa Marca przebrzmiały co prawda, ale zawsze... Very Happy) Wiecie, pranie we Frani, kanapki z mortadelą i kawa zbożowa na drugie śniadanie, wakacje na Mazurach w domkach PTTK... Laughing

Btw, ja też nie byłam pewna jakiego on jest w końcu pochodzenia, stawiałam na polskiego Żyda nieidentyfikującego się z polskością jakoś specjalnie, co by tłumaczyło brak wzmianek. No ale skoro pochodzenie ma niemieckie, to tym bardziej, skąd im się wziął ten Pruszków... Rolling Eyes Mam wrażenie że to taki hollywoodzki odpowiednik Grócja dla Araba po prostu.*

*Dla niezapoznanych z twórczością Joanny Chmielewskiej, chodzi o cytat: "A z drugiej strony, Grójec, jakaż to egzotyka dla Araba". Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2914
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Nie 15:20, 22 Maj 2016    Temat postu:

Lizard napisał:
(Ej, myślicie że miał teczuszkę w ubecji? Jako element nie dość że z kapitalistycnzego zachodu, to jeszcze syjonistyczny? Lata 80. to już echa Marca przebrzmiały co prawda, ale zawsze... Very Happy)


Rok '83, miesiąca nie podano, ale wygląda mi na wiosnę - stan wojenny jak się patrzy, zawieszony bo zawieszony, ale i tak powinni Henryka profilaktycznie zamknąć jako możliwego agenta wrażego Zapada Wink I jeszcze - TDoFP to rok 1973, zakładam, że potem Magneto błąkał się po świecie parę lat, niech będzie, że do Polski przyjechał... no, 1976, dajmy na to. A tu - czerwiec Very Happy

Swoją szosą, to mogłoby być ciekawe: pracuje jako szeregowy robotnik w czymś w rodzaju odlewni stali, czasy są takie, że trudno, żeby nie był uwikłany w ruchy robotnicze, może nawet Solidarność? Wink Próbowałby się wykręcić? Dołączył do strajków? Podpisał lojalkę?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:58, 22 Maj 2016    Temat postu:

Alla napisał:
Podpisał lojalkę?


Gdzie jest teczka tow. Magneto?! Very Happy

Ale wiesz co, mi też te wszystkie marce, czerwce, grudnie i inne miesiące przyszły na myśl przy rozkminianiu że Eryczkohenryczek by się w życiu nie uchował w kraju-raju w owym czasie. Research nie boli panowie scenarzyści, kraje bloku wschodniego to nie były smutne szare dystopie rodem z młodzieżowych serii, tu się działy rzeczy, dość ważne nawet dla świata.

Noale. Grójec.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
feroluce
Soory Vietu



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 473
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:28, 22 Maj 2016    Temat postu:

Cytat:
Feroluce, czy w komiksach (czy gdziekolwiek) jest jasno powiedziane, że Magneto był Polakiem lub urodził się w Polsce?


Zależy w której rzeczywistości Razz Ale na poważnie: na Ziemi 616 (główne komiksy) był najprawdopodobniej niemieckim żydem. Piszę najprawdopodobniej, bo autorzy cierpią na ciężką niewydolność decyzyjną w jego przypadku i to potrafi być mocno niejasne. Ale tak na 99% jest niemieckiego pochodzenia. W innych światach, np. X-men:Ewolucja, był Polakiem.

W filmowym świecie jest polskiego pochodzenia, tyle, że informację o tym można znaleźć w starej trylogii. Zanim ktoś podniesie głos, że nowa trylogia to retcon, to chciałbym zauważyć, że rozdzielenie linii czasowych nastąpiło dopiero w części drugiej, więc wszystko z FC włącznie należy do starej linii czasowej. W tym pochodzenie Eryka. Że się FC nie do końca składa w całość z starą trylogią... <rozkłada łapki> Oficjalnie jest prequelem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:35, 22 Maj 2016    Temat postu:

feroluce - po twoim komentarzu nie przychodzi mi na myśl nic innego jak tylko "przyszła i pozamiatała". Razz

Co nie zmienia faktu, że Mroczny Mściciel Magneto w osiadły peerelowskim Pruszkowie jest nie do przebaczenia, czy to Ziemia 616 czy Kosmos 1999

E: od groma literówek -.-


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Nie 20:36, 22 Maj 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2914
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Nie 20:40, 22 Maj 2016    Temat postu:

Feroluce, dzięki za wyjaśnienia Smile To teraz można dalej spekulować, skąd u Magneto taka straszna wymowa, ale przynajmniej staje się zrozumiałe, czemu akurat Polska, a nie jakaś zapadła wioska w, dajmy na to, Francji, jak już tak bardzo chciał odgrodzić się od świata Smile

E: Zaraz, a czy on w FC nie mówił czasem po niemiecku? Ja jestem głucha, jeśli chodzi o rozpoznawanie języków, ale zdawało mi się, że Bacon szprechał aż miło. A Eric odpowiadał mu... eee, po angielsku?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Alla dnia Nie 20:42, 22 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:52, 22 Maj 2016    Temat postu:

Alla napisał:
To teraz można dalej spekulować, skąd u Magneto taka straszna wymowa
Przestał mieć kontakt z językiem, jak miał kilkanaście lat. Nawet dorośli zapominają po takim czasie (sporo ponad 30 lat!). To jest akurat wiarygodne. Imo jeśli mówiłby w ogóle, to bardzo źle.
Ja mam inne pytanie, dlaczego on się tak nazywa, skoro jest polskim Żydem?
W FC mówili po niemiecku. Erik z matką też Razz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2914
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Nie 21:19, 22 Maj 2016    Temat postu:

Leleth napisał:

W FC mówili po niemiecku. Erik z matką też Razz.


Właśnie na to nie zwróciłam uwagi, skupiłam się wyłącznie na napisach. A u Bacona zauważyłam tylko dlatego, że on mówił bardzo wyraźnie i zdecydowanie nie był to angielski (po rosyjsku też zresztą mówił bardzo ładnie, tu już rzuciło mi się w uszy).


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Alla dnia Nie 21:20, 22 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
feroluce
Soory Vietu



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 473
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:23, 22 Maj 2016    Temat postu:

Nazwisko wcale nie musi być niemieckie, tylko po prostu w jidysz i nie spolszczone. W starej trylogii wołał matkę po polsku. Możliwe, że był dwu(trój)języczny, szczególnie, jeśli pochodził z terenów dawnego zaboru pruskiego, to nie byłoby takie dziwne, nawet, jeśli urodził się już po WWI.

W kwestii języka, osobiście obstawiam, że Amerykanie, którzy to kręcili, kompletnie olali kwestie poprawności wymowy, grunt, że dla ichnich uszu język brzmi egzotycznie i słowiańsko. Że nas to śmieszy i wiemy, że jest niepoprawnie? A kogo to obchodzi? Jest polski - jest. Więc o co chodzi? Grunt, że angielski brzmi czysto.

E: literówka


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez feroluce dnia Nie 21:40, 22 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 5:25, 23 Maj 2016    Temat postu:

Tak mi przyszły do głowy dwie rzeczy: tę eee... kołysankę podobno matka mu śpiewała, więc to by przemawiało za polskimi korzeniami. Z drugiej strony, w FC, w scenie argentyńskiej, Erik mówi, że jego rodzice też pochodzili z Dusseldorfu... ale to bardzo słaby argument, bo równie dobrze mógł to powiedzieć tylko i wyłącznie po to, żeby efektownie zagaić do tych gości.

Tzn. kupuję i wytłumaczenie Leleth, i feroluce, ale nadal trochę mnie to boli, bo, cóż - po niemiecku mówili nieźle, po rosyjsku (tutaj wierzę Alli Wink) też, po francusku nie wiem, no ale generalnie precedens ustanowili taki, że jednak starali się, by nieanglojęzyczne kwestie nie brzmiały aż tak źle. A potem dostajemy ten polski... Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lepus Istlich
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 17 Wrz 2015
Posty: 253
Przeczytał: 32 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 8:14, 23 Maj 2016    Temat postu:

Zjedzcie mnie, ale mimo wszystko uważam "łamany polsky" (jak zły by nie był) za zdecydowanie lepszą opcję niż "angielski w każdej czasoprzestrzeni". Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 8:33, 23 Maj 2016    Temat postu:

Nie no, ja stoję zdecydowanie na stanowisku tym samym co Mal - jak już robimy języki świata, do na litość bora, porządnie. Gdzieś tu ktoś coś mówił że Fassbender miał tydzień (?) na nauczenie się kwestii w języku którego a) nie zna i b) który ma cholernie trudną wymowę. No bądźmy poważni, przecież wiadomo że to się skończy katastrofą.

Tyle że rozumiem, że ten Pruszków wrzucili żeby Amerykanom było egzotycznie, "łoooo pani, tak się zaszł że go nikt nie znajdzie"!, Grójec dla Araba, białe niedźwiedzie na ulicach. Ale bawi mnie kompletny brak zrozumienia dla historii światowej i tego czym był ogólnie Blok Wschodni (nie mówię że szczegółowo Polska, nie mam wymagań naszych prawaków Wink) - bo mogę się założyć, że scenarzyści wyobrażają sobie że świat za żelazną kurtyną od '45 do lat 90 był taki sam. A konkretniej szary, dystopijny krajobraz, czyhające zewsząd politbiuro... - " nooo, takie Hunger Games tylko zamiast Katniss mieli Wałęsę!".

Jednym słowem research godny Katarzyny M., leży i kwiczy a wraz z nim kwiczę ja.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2309
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 77 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:20, 26 Maj 2016    Temat postu:

Byłam, zobaczyłam, jestem usatysfakcjonowana, chociaż zgadzam się, że to najsłabsza część z nowej serii (osobiście za najlepsze uważam First Class, X-men 2 i Days of Future Past w tej kolejności). Wykonanie scen polskich wypadło dość żenowo, ale przeszkadzało mi to mniej, niż się spodziewałam po przeczytanych komentarzach. Wątek rodziny też mi jakoś nie przeszkadzał - zgadzam się, że można go było lepiej rozwinąć, ale jestem w stanie zrozumieć, że kiedy tradycyjny sposób rozwiązywania problemów zawiódł, Eric mógł zechcieć dla odmiany spróbować proponowanej przez Xaviera metody współżycia ze społeczeństwem, zakochał się i tak jakoś wyszło. Ostatecznie - ile można wojować, czasami dobrze jest chwilę odpocząć.

Mnie najbardziej w tym filmie mierziła Mystique. W tej roli Lawrence irytuje mnie jeszcze bardziej, niż zwykle, a na dodatek tutaj jej rola polegała głównie na rzucaniu mdłych bon motów i byciu niechętną idolką młodzieży ("Oh, Mystique, jesteś taka dzielna". "Wcale nie". "Kiedy zobaczyłam cię w telewizji zmieniło się moje życie! Chciałabym być taka wspaniała jak ty". Błe.) Jeśli w którejś części zdecydują się jej pozbyć, nie będę płakać.

Co do reszty - Quicksilver kradnie każdą scenę, w której się pojawia. Szkoda, że nie zdecydował się jednak przyznać Magneto do swojego pochodzenia. Nightcrawler jest sympatyczny, ciekawe czy twórcy w przyszłości pokażą jego powiązanie z Mystique. Jean i Scott w młodej wersji też wypadają w porządku.

Cytat:
Xavier mógłby lecieć na Moirę bardziej ewidentnie chyba tylko, jakby przyszedł do niej goły i napisał to sobie na penisie.

Sama prawda:)

Jeśli chodzi o ship, to ja między Charlesem i Magneto widzę tylko starcie charakterów (jak to chyba napisała Alla) i chemię, ale na takiej zasadzie, jaka panowała między bohaterami "Facetów w czerni". I spłycanie tej relacji przez doszukiwanie się na siłę podtekstów mnie drażni - zupełnie, jakby nie mogła istnieć prawdziwa (choć trudna) przyjaźń bez kontekstu seksualnego.

W kontekście sceny po napisach zastanawia mnie, w którą stronę pójdą w następnym filmie.

E: Zapomniałam napisać, że absolutnie urzekł mnie wrzosowy sweterek Xaviera.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Galnea dnia Czw 16:30, 26 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 8:30, 27 Maj 2016    Temat postu:

Wiecie co, tak się zaczęłam zastanawiać, na ile to w ogóle było prawdopodobne, że kumple z fabryki tak od razu się zorientowali, że Magneto jest mutantem i to nie jakimś tam zwyczajnym, tylko prawdopodobnie dość potężnym i na dodatek kryminalistą. No bo tak: cały zachodni świat dowiedział się o istnieniu mutantów, bo wiadomo, ciężko byłoby zatuszować to, co Erik odwalił na oczach iluś tam tysięcy widzów, na żywo i w ogóle - ale ile z takich rewelacji docierało do przeciętnego Kowalskiego w latach 80.? Znaczy, wierchuszka polityczna i milicyjna na pewno była tym zainteresowana, ale czy informacja o istnieniu nowego gatunku ludzi z supermocami zostałaby dopuszczona do ogólnej świadomości, czy może raczej nasza komunistyczna władza wolałaby mutantów wyłapywać po cichu?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2309
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 77 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:46, 27 Maj 2016    Temat postu:

Ja bym pomyślała, że władza mogła to nagłośnić. "Patrzcie, co to się odstawia na zgniłym zachodzie. Jakieś tam niebieskie cudaki naparzają się stadionami, ani chybi efekt skażonej, kapitalistycznej atmosfery. Nie to co u nas, w krajach oświeconego komunizmu, wszystko zdrowe i dzieci się rodzą normalne. A jak wam taki przyjdzie, to go złapcie, bo pewnie to agent wysłany, by do nas przywieźć mutacyjną zarazę. Tfu".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:43, 27 Maj 2016    Temat postu:

A ja stoję na stanowisku, że żadnych informacji na ten temat by nie było, oprócz może kompletnie przeinaczonych w stylu "przebierańcy", " zepsuta młodzież kapitalistyczna" itp. Bo jednak wyścig zbrojeń trwał, Moskwa paluszki maczała w wywiadach, miała dojścia i informatorów, a takich mutantów można pięknie wykorzystać. Najbardziej prawdobodobny jest imho jakiś Trask 2.0 wersja wschodnioeuropejska, że tak powiem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deneve
Przedłużenie łopaty



Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 2983
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Pią 12:44, 27 Maj 2016    Temat postu:

Cytat:
A Scarlett Witch to chyba sobie odpuścili, bo nic nie wskazuje na to, żeby Quicksilver miał siostrę

Właśnie, jak już zauważyłaś, Scarlet Witch jest tylko wspomniana w filmie. Głównie przez to, że prawa do Quicksilvera ma Fox, a prawa do Scarlet Witch ma Marvel. Z tego samego też powodu w Avengersach Quicksilver ginie, a Wanda po prostu później o nim nie wspomina. Poza tym nazywa się tam Pietro Maximoff, kiedy w X-menach jest już Peter Maximoff.
Niestety muszę zabić twoje nadzieje, przez najbliższe 10 lat (bo chyba tyle Fox jeszcze ma na niektóre postaci marvelowskie) nie doczekamy się czegoś takiego, chyba że obu firmom uda się dogadać. Razz

(chyba ci to nawet pisałam na fejsie, ale mam pamięć złotej rybki xD)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 12:50, 27 Maj 2016    Temat postu:

No ale Quicksilver oryginalnie właśnie nazywał się Pietro, o ile wiem. Mnie meha to imię Peter.
I, no cóż, skoro Marvel mógł, to Fox też nie musi używać oryginalnej nazwy, mogliby obejść Razz.
(w ogóle w tym przypadku prawa autorskie są dla mnie wtf, bliźniakami się podzielili?)
(i tak, pisałaś)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deneve
Przedłużenie łopaty



Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 2983
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Pią 13:08, 27 Maj 2016    Temat postu:

No też ze znajomymi mamy straszne meh łamane przez śmieszkowanie nt. tego, że podzielili między siebie nie dość, że rodzeństwo, to jeszcze bliźniaków. Nie wiem, jak to dokładnie wygląda z tym podziałem praw. Może Fox po prostu udaje, że akurat tej bliźniaczej siostry nie ma, bo nie i już. Dlatego też w Deadpoolu jest wspomniane o tym, że jak to, starczyło kasy tylko na dwóch X-menów? Razz
A poza tym Teenage Negasonic Warhead (ta X-menka w dedpólu) wygląda zupełnie inaczej niż "kanonicznie" i ma inne moce. Nie wiem, czy Marvel po prostu to olał, czy też chodzi o jakieś dziwne prawa. Colossus chyba też nie musi oddychać w swojej metalowej formie, a przecież ta babka próbowała go udusić. :v


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
feroluce
Soory Vietu



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 473
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:56, 27 Maj 2016    Temat postu:

Cytat:
Quicksilver oryginalnie właśnie nazywał się Pietro, o ile wiem. Mnie meha to imię Peter.
tak bardzo tak! Po prostu nie mogę wytrzymać, jak słyszę "Peter".

W zmianach mocy/wyglądu/charakteru postaci, to Fox w ogóle ostro jedzie po bandzie. Z Sabertootha zrobili w końcu brata Logana! (mój osobisty największy WTF tego uniwersum, zostawiający wszystko inne daleeeeeeeko w tyle) W komiksach Wiktor wyglądał też zupełnie inaczej i, co może co poniektórych zdziwić, imo wersja z Originu jest jednak trochę wierniejsza wyglądem niż z X-men I (mimo że oryginalnie był jasnym blondynkiem).

Na plus jest też zmiana charakteru Pietra w stosunku do komiksów - jak gościa uwielbiam w każdym uniwersum, to, serio, często można było mieć dosyć jego dram, wybuchów złego humoru i kompleksu tatusia (szczególnie, kiedy Pietro miał pecha do scenarzysty, a miewał go stanowczo zbyt często).
Swoją drogą, skoro jesteśmy przy rodzeństwie Maximoff, to jeśli mielibyśmy dostać histeryczną, na pół (albo nawet całkiem - zależy od uniwersum i scanarzysty) Wandę z oryginalnymi mocami (nie tym dramatycznie przyciętym garniturem zdolności z MCU), to ja podziękuję. Lepiej niech jej nie będzie. Znaczy, nie we wszystkich światach Wanda jest wkurzająca, dla rzykładu polecam obejrzeć Wolverine and X-men (serial animowany), gdzie jest bardzo fajna, zrównoważona Wanda (dająca kopa swojemu tatusiowi za to zrobił jej i ich narodowi - tak, Magneto, także w oryginalnych komiksach był przywódcą kraju mutantów) oraz, dla równowagi, Pietra w jego najgorszej wersji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2914
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Pią 22:17, 27 Maj 2016    Temat postu:

Właśnie wróciłam z powtórnego seansu. W scenach pruszkowskich...mmm, powiedzmy, że zatkałam uszy Wink i powiem wam, że scena z zabójstwem rodziny Erica jest naprawdę przejmująca. Cholera, Fassbender to faktycznie utalentowany aktor i potrafi oddać emocje postaci. Natomiast mała Nina autentycznie mnie przeraziła. Serio, to połączenie niewinnej buzi i wzroku mordercy - brrr. A jestem pewna, że ona chciała zabić.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:56, 27 Maj 2016    Temat postu:

Alla napisał:
Cholera, Fassbender to faktycznie utalentowany aktor i potrafi oddać emocje postaci.

Shocked

Widziałam i ze dwa-trzy jego filmy "niszowe", i sporo większych produkcji, i jak bum tyryry, dla mnie to jest aktor... no, może nie jednego, ale góra trzech wyrazów twarzy - wyszczerzu, creepy półuśmieszku i pełnego cierpienia napięcia mięśni twarzy (czesem + łzy). Very Happy

Znaczy no ja nie powiem, Michał Anioł go dłutem haratał, ale żeby się aktorsko jakoś mega dla mnie odznaczał pozytywnie wśród innych to nie koniecznie... Zdecydowanie z X-Menowego duetu to McAvoy jest dla mnie tym co nawet mleko zagra.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2914
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Sob 0:06, 28 Maj 2016    Temat postu:

Za speca w kwestii aktorskiej gry to ja się absolutnie nie uważam, po prostu dla mnie dobry aktor to taki, który nie gra, a jest. Czyli patrzę i widzę nie Fassbendera, a Magneto Smile

E: McAvoy oczywiście też się do takich zalicza.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Alla dnia Sob 0:07, 28 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 8:48, 28 Maj 2016    Temat postu:

Jak ostatnio widziałam "Jane Eyre" to też nie widziałam Fassbendera...

...tylko Magneto Very Happy

Znaczy, mi się wydaje że Fassbender nie tyle gra "samego siebie" co po prostu zawsze tego samego gościa, modyfikując tylko na osi creepy-drama. Wink No ale nie jest też najgorszy, i pysio ma ładniusie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin