Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Westworld - ktoś ogląda?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anneke
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 242
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ŚKF

PostWysłany: Śro 10:26, 19 Paź 2016    Temat postu: Westworld - ktoś ogląda?

Nowy serial, ładnie zrobiony tudzież intrygujący, ale albo ja czegoś nie rozumiem, albo ten świat ma sporo dziur. Parę wątpliwości:

1. Kwestia miejsca. GDZIE właściwie znajduje się Westworld? W sensie - tak fizycznie? Nie jest to wirtualna rzeczywistość - bo wtedy nie byłyby potrzebne androidy. Nie jest to też (chyba?) kawałek terenu istniejący gdzieś na Ziemi. Bo a) wygląda na to, że "ekipa techniczna" w razie usterki jest w stanie znaleźć się (prawie) natychmiast w dowolnym miejscu - a nic nie wskazuje na to, żeby np. podlatywali helikopterami na jakieś pustkowie, b) ogrodzenie takiego terenu, utrzymanie go w "dziewiczym" stanie (żeby nikt tam nie łaził, nie latał samolotami nad itp.) wydaje mi się niewykonalne nawet dla bardzo bogatej firmy. No więc ponawiam pytanie - gdzie jest ten świat? Do jakiś "bąbel rzeczywistości"? Świat alternatywny równoległy do naszego?

2. Kwestia czasu. Androidy są (znowu chyba?) zapętlone w jednym dniu, przynajmniej tak by wychodziło z historii Dolores. Jednocześnie wygląda na to, że niektórzy goście spędzają w Westworldzie sporo czasu (np. ta para kumpli, z których jeden mówi drugiego, że nic tylko chleje i obraca panienki). Czy to się przypadkiem ze sobą nie gryzie?

3. Kwestia bezpieczeństwa. Westworld jest dla "gości" bezpieczny, takie jest założenie - stąd broń gościa może zrobić krzywdę gospodarzowi, a broń gospodarza nie zrobi krzywdy gościowi. Plus część gospodarzy jest specjalnie zaprogramowana tak, że nie jest w stanie pociągnąć za spust, używać ostrych narzędzi itp. Niby ok, a jednak nie do końca. Np. broń gospodarzy jednak jakąś tam (nikłą) krzywdę jednak robi - zostawia na ciele siniaka, jakby gość oberwał gumową kulą. Ok, ale co, jeśli gospodarz strzeli gościowi z takiego pistoletu prosto w twarz? W oko? Można sobie też wyobrazić sytuacje, kiedy gość z jakichś powodów będzie próbował użyć pistoletu gospodarza i/lub odwrotnie - co wtedy? I co z walką wręcz - to w końcu ważny element życia na Dzikim Zachodzie, część gości pewnie przyjeżdża tam specjalnie, żeby się z kimś ponaparzać. Czyli przynajmniej niektóre androidy muszą mieć włączony moduł choć częściowego oddawania ciosów, żeby to wyglądało w miarę realistycznie (nie każdy lubi tłuc kogoś, kto stoi jak kołek). Co jeśli takiego androida z trybem walki poniesie trochę improwizacja? I najważniejsze pytanie: Co jeśli jeden gość będzie próbował skrzywdzić drugiego gościa? Bo przecież oni nawet nie rozróżniają się nawzajem, tzn. nie wiedzą, kto jest androidem, a kto graczem.

4. Bezpieczeństwo po raz drugi. Do Westworldu przyjeżdżają też rodziny z dziećmi, stąd jeden brzeg rzeki jest "bezpieczny" (można tam właśnie przyjść z dzieckiem), a drugi "niebezpieczny" (tam się mordują, gwałcą itp.). Tak z ciekawości: na którym brzegu ma miejsce scena z pierwszego odcinka, kiedy Dolores maluje obraz i spotyka rodzinę z małym chłopczykiem? Tym bezpiecznym? No chyba nie, to się dzieje gdzieś w pobliżu domu dziewczyny. Domu, na który, przypominam, co chwilę napada banda zwyrodnialców zabijających ojca i gwałcących brutalnie córkę...

5. Wątek Dolores i Teddy'ego, czyli dwóch zakochanych androidów, którzy planują wspólną przyszłość. Owszem, rozumiem sens tego, żeby androidy miały swoją historię, swoje marzenia i życie codzienne, żeby robiły też coś, kiedy nikt z gości ich nie obserwuje itp. Jasne. Ale wątki innych androidów są wyraźnie nakierowane na interakcję z graczami - prostytutki szukają klientów, jakiś staruszek próbuje namówić kogoś na wspólną wyprawę po złoto, ktoś zbiera ekipę, żeby pogonić bandytów itp. Wątek Dolores natomiast wydaje mi się "zamknięty", niezachęcający do tego, żeby w niego wejść. Nawet proste poderwanie Dolores w miasteczku byłoby trudne, skoro dziewczyna startowo jest zainteresowana androidem i to na niego czeka. Z punktu widzenia gości ten wątek to jest ledwo element tła - ot, jakaś dziewczyna pojawia się w miasteczku, podchodzi do niej facet, razem wyjeżdżają, the end. Serio twórcom Westworldu opłaca się inwestować w dwa (drogie zapewne) androidy, tylko po to, żeby były one elementem tła? No chyba że Dolores istnieje wyłącznie po to, żeby na jej dom można było napaść, a ją samą zgwałcić...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Super Roksana w czapce z daszkiem



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 866
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Śro 11:04, 19 Paź 2016    Temat postu:

Zaczelam wczoraj ogladac pierwszy odcinek i... Znudzilo mnie.
Zgadzam sie z Anneke: dziwna wydaje mi sie idea swiata, w ktorym jedna dziewczyna (android) istnieje tylko po to, zeby jej ojciec zostal zabity, a ona zgwalcona i tak kazdego dnia. W tym momencie zaczelam sie zastanawiac: serio, ten czlowiek codziennie zabija tego samego faceta i gwalci ta sama dziewczyne? Jezeli to dziala na zasadzie klient placi za mordestwo i gwalt, to czy tylko Dolores jest do tego dla niego przeznczona? Jej jedynym zadaniem jest bycie jego ofiara? Czy to nie wywalanie kasy w bloto? I, jakkolwiek zabrzmi to brutalnie, czy klient sie w koncu nie nudzi?
Anneke, czy to tylko pierwszy odcinek taki niezbyt zachecajacy, a pozniej to sie jakos wyjasnia? Bo sama nie wiem, czy sie przemoc i ogladac dalej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anneke
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 242
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ŚKF

PostWysłany: Śro 11:46, 19 Paź 2016    Temat postu:

Nie bardzo się wyjasnia, tzn trochę w kwestii broni/niekrzywdzenia, ale w kwestii Dolores i jej roli niespecjalnie. Chyba że ja coś przeoczyłam - jest to możliwe, oglądam z napisami angielskimi a nie jestem przesadnie dobra w tym języku. Stąd tez poniekąd ten post, tzn. liczę, że jeśli czegoś nie zrozumiałam, to ktoś mnie naprostuje. Smile
Cytat:

I, jakkolwiek zabrzmi to brutalnie, czy klient sie w koncu nie nudzi?


Znudzi, albo zwyczajnie skończy mu się kasa i będzie musiał wyjechać, w końcu na takich "wakacjach" nie siedzi się chyba wiecznie?* I co wtedy? Twórcy gry dyskretnie podsuną Dolores innemu sadyście? A jeśli akurat żaden nie przyjedzie (albo przyjadą tacy, którzy swoje chore fantazje zechcą realizować w inny sposób, np. gwałcąc prostytutki) to co wtedy? Dolores wróci do roli ruchomego tła?

*Właśnie się zaczęłam zastanawiac, czy to nie jest...yyy... coś w rodzaju "usługi stałej". tzn czy jakiś bogaty klient na emeryturze, zamiast siedzieć pod palmą, nie uznał, że spędzi sobie starość gwałcąc i mordując, i w związku z tym zamówił dla siebie cały "wątek" (Dolores i jej ojca). To trochę sensu by miało...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Super Roksana w czapce z daszkiem



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 866
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Śro 13:10, 19 Paź 2016    Temat postu:

Anneke napisał:
Nie bardzo się wyjasnia, tzn trochę w kwestii broni/niekrzywdzenia, ale w kwestii Dolores i jej roli niespecjalnie. Chyba że ja coś przeoczyłam - jest to możliwe, oglądam z napisami angielskimi a nie jestem przesadnie dobra w tym języku. Stąd tez poniekąd ten post, tzn. liczę, że jeśli czegoś nie zrozumiałam, to ktoś mnie naprostuje. Smile
Cytat:

I, jakkolwiek zabrzmi to brutalnie, czy klient sie w koncu nie nudzi?


Znudzi, albo zwyczajnie skończy mu się kasa i będzie musiał wyjechać, w końcu na takich "wakacjach" nie siedzi się chyba wiecznie?* I co wtedy? Twórcy gry dyskretnie podsuną Dolores innemu sadyście? A jeśli akurat żaden nie przyjedzie (albo przyjadą tacy, którzy swoje chore fantazje zechcą realizować w inny sposób, np. gwałcąc prostytutki) to co wtedy? Dolores wróci do roli ruchomego tła?

*Właśnie się zaczęłam zastanawiac, czy to nie jest...yyy... coś w rodzaju "usługi stałej". tzn czy jakiś bogaty klient na emeryturze, zamiast siedzieć pod palmą, nie uznał, że spędzi sobie starość gwałcąc i mordując, i w związku z tym zamówił dla siebie cały "wątek" (Dolores i jej ojca). To trochę sensu by miało...


I to rodzi nastepne pytania: ile taki android kosztuje? Czy oplaca sie zbudowac androida tylko dla jednego klienta, ktory sie potem zuzywa i nie nada na nic wiecej (tzn. to tez zalezy, jak latwo da sie odbudowac to, co zostalo zniszczone w wyniku wielokrotnego gwalcenia)? Albo taka Dolores byla wczesniej gwalcona przez kogos innego? I czy wtedy mowia klientowi, ze juz wczesniej byla uzyta, w zwiazku z czym jej cena spada? Watpie, zeby oplacalo sie zbudowac androida, ktory po wykorzystaniu w jednym watku zostanie wyrzucony.
I serio, ten caly watek z Dolores nie moze trwac dluzej niz tydzien lub dwa, prawda?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Floréal
Kolega Krasula



Dołączył: 11 Kwi 2014
Posty: 440
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:46, 15 Lis 2016    Temat postu:

Widziałam, że parę osób na forum ogląda serial, więc odświeżam.

Jak wrażenia po siedmiu już odcinkach? Mnie serial wciągnął, do tego stopnia, że przeglądałam sobie różne teorie na jego temat. Dlatego też małym zaskoczeniem dla mnie był ostatni twist - na to, kim jest Bernard, zapowiadało się już od jakiegoś czasu. W zasadzie to tylko czekałam, aż to się potwierdzi. Tylko żal mi Theresy, lubiłam ją.

Btw., jakby ktoś nie wiedział, to wczoraj potwierdziło się, że serial dostanie drugi sezon.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anneke
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 242
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ŚKF

PostWysłany: Czw 20:10, 17 Lis 2016    Temat postu:

Tak, ja w sumie też nie byłam specjalnie zaskoczona - ale całość rozkręca się bardzo miło, w sumie nawet sporo moich początkowych wątpliwości już zniknęło. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4065
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 14:03, 18 Lis 2016    Temat postu:

Ja byłam trochę zażenowana tym plot twistem, w ogóle ten odcinek był strasznie słaby moim zdaniem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anneke
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 242
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ŚKF

PostWysłany: Pią 15:34, 18 Lis 2016    Temat postu:

Czemu słaby? Mnie się podobał, choć bez wielkich zachwytów. Ogólnie imho serialowi dobrze robi, jeśli człowiek się nie nastawia na jakieś wielkie nowatorstwo i oryginalność, tylko na rozrywkę - a pod tym względem Westworld imho sprawdza się dobrze. Znaczy, jasne, czasem jadą tam różnymi holiłódzkimi schematami, ale ogólnie ogląda się dobrze, a pytanie "o co w tym wszystkim chodzi" intryguje. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4065
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 15:42, 18 Lis 2016    Temat postu:

Akurat te wątki, które zdominowały ostatni odcinek, zwyczajnie mnie nudzą. Nie oglądam tego serialu dla jakichś głębszych prawd czy czegoś odkrywczego a dla rozrywki związanej z oglądaniem strzelanin Laughing A tego mało było. To, co się dzieje w laboratoriach raczej mnie średnio interesuje.
(No i Dolores jest ładna)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lawina dnia Pią 15:43, 18 Lis 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2173
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:30, 08 Gru 2016    Temat postu:

Jestem po pierwszym odcinku i na razie jestem bardzo zadowolona, głównie tego, że w jednym garnku mam masę rzeczy, które uwielbiam - western w stylu "Deadlands", androidy i relacje z ludźmi traktującymi ich jak zabawki, rozkminy o świadomości sztucznej inteligencji, odpowiedzialność twórców wobec dzieła, i temu podobne.

Jak wspomniałam, jestem dopiero po jednym odcinku, ALE.

Cytat:
Chyba że ja coś przeoczyłam - jest to możliwe, oglądam z napisami angielskimi a nie jestem przesadnie dobra w tym języku. Stąd tez poniekąd ten post, tzn. liczę, że jeśli czegoś nie zrozumiałam, to ktoś mnie naprostuje.

Nie wiem, jak tam się w dalszym rozwoju fabuły toczy, ale na początku wyraźnie jest zaznaczone, że na raz toczy się jakieś 100 docelowych scenariuszy, które w ograniczonym stopniu nawzajem na siebie oddziałują i się modyfikują. Zakładam też, że klient nasz pan, więc każdy wątek można wcześniej za odpowiednią cenę przerobić. I tak w obecnej aktualizacji Dolores może codziennie wpadać na Teddy'ego i odjeżdżać w stronę zachodzącego słońca, ale w poprzedniej być może robiła kompletnie co innego i tych dwoje nigdy się nie spotykało.
Co z tym idzie, Dolores nie istnieje tylko do gwałcenia, a jej ojciec (btw, mam nadzieję, że Anthony jeszcze się pojawi) do bycia mordowanym. Zakładam, że poza gośćmi spełniającymi swoje najmroczniejsze fantazje są też tacy, którzy na przykład chcieliby z bliska przeżyć westernową telenowelę albo wprosić się na obiad do prostej, gościnnej rodziny i spędzić wieczór na cichym ranczo z daleka od cywilizacji Razz

Mnie też zastanawiała kwestia tego, jak goście odróżniają innych gości od androidów. Oglądają wcześniej katalog z wszystkimi dostępnymi postaciami? Goście mają jakieś dyskretne przypinki informujące o ich statusie? Może gości jest na tyle mało, że dzięki zgrabnemu planowaniu da się uniknąć ich nachodzenia na siebie?

Natomiast w kwestii bezpieczeństwa bardziej zastanawia mnie, jak Złol w Czarnym Kapeluszu wykiwał systemy i nie niepokojony odjechał ze skalpem poważnie uszkodzonego androida. Czy to będzie później poruszone?
Cytat:

(No i Dolores jest ładna)

Bardziej przyciągnęła mnie androidka grająca prostytutkę, ta, której nowe gesty są pokazywane w pierwszym odcinku. Nie wiem, coś jest w tej twarzy, co mnie pociąga.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17405
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:11, 11 Sty 2017    Temat postu:

Zaczęłam dopiero oglądać, więc ominęłam wzrokiem te wszystkie posty od "jak wrażenia po siódmym odcinku". Przyszło mi jednak do głowy coś a propos, czemu broń nie rani gości. Może to głupi pomysł i może w serialu wyjaśniono to jakoś całkiem inaczej, o czym jeszcze nie wiem, noale. Otóż wydaje mi się, że sekret może tkwić nie w samej broni, a w ciałach androidów + materiale, z którego sporządzono naboje. Możliwe, że jedno z drugim reaguje wybuchowo, wobec czego android obrywając kulą zostanie ranny, a człowiek najwyżej nabije sobie siniaka.
Pierwszy odcinek wygląda rzeczywiście tak, jakby był zapętlony tylko jeden dzień, ale raczej nie może tak być - niektóre fabuły przecież na pewno wymagają dłuższego czasu realizacji, np. wyprawa po złoto. Zresztą w tymże odcinku jest mowa, że dokonano jakichś zmian w fabule i przyspieszono atak bandy na miasteczko o tydzień, a zatem cała sekwencja musiała być dość długa.

A w ogóle, serial skojarzył mi się z opowiadaniem, które czytałam dawno temu - o mieszkańcach pewnego miasteczka, którzy przeżywali w kółko jeden, zapętlony dzień, wieczorem kasowano im pamięć i dawaj od nowa - a wszystko po to, żeby testować na nich skuteczność reklam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17405
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 7:38, 26 Sty 2017    Temat postu:

O, wow, po siódmym odcinku opadła mi szczęka (choć, na dobrą sprawę, spodziewałam się czegoś takiego od pewnego czasu, a ten konkretny plot twist został zapowiedziany otwartym tekstem dosłownie pięć minut wcześniej - "Hosty są zaprojektowane tak, że pewnych rzeczy nie widzą, nie zobaczą tej chatki nawet gdyby stały tuż przed nią" - "A co jest za tymi drzwiami?" - "Jakimi drzwiami?")

Trzymam z całych sił kciuki za Maeve i mam nadzieję, że podomykają ładnie wszystkie wątki, bo jeśli nie, to będę bardo rozczarowana.

Propsy za to, że Ważna Szycha z Zarządu okazała się czarną dziewczyną Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17405
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:42, 31 Sty 2017    Temat postu:

No, skończyłam. Żałuję, że nie oglądałam równolegle z kimś, żeby się powymieniać teoriami, bo im bliżej końca, tym więcej ich miałam. Ale i tak na niektóre rozwiązania nie wpadłam, a na inne w ostatniej chwili, tuż przed tym, jak zostały oficjalnie objaśnione. Wink

Ostatni odcinek był niestety nieco przegadany (i dłuższy niż inne), uważam, że spokojnie można by go było o jakiś kwadrans skrócić.

Nie wpadłam na to, ze William to Człowiek w Czerni, ale jak już to się okazało, to się wkurzyłam. Znaczy, miałam świadomość, że on z tego parku nie wyjdzie taki niewinny i szlachetny, jak do niego przyszedł... ale serio? I jeszcze "to twoja wina, Dolores, ty sprawiłaś, że jestem, kim jestem". No błagam. Tak, spotkał ją później, a ona go nie pamiętała, złamała jego biedne serce... ale serio? Obrócił się przeciwko niej i innym hostom, a nie tym, którzy wykasowali jej pamięć? Chyba oprócz złamanego serca miał jeszcze odrobinę funkcjonującego mózgu?
A swoją drogą ciekawa jestem pozaparkowych losów Williama; tego, jak ze szczurka korporacyjnego, którym pogardzał Logan, wyrósł na rekina biznesu, który oidp wykupił całość czy większość udziałów w parku.
Specjalnie obejrzałam później scenę przyjazdu Williama i Logana do parku, żeby sprawdzić, czy pojawia się tam cokolwiek - wygląd pociągu, stacji, ubrania, fryzury - sugerującego, że to połowa lat 80-tych. Ale nie, przynajmniej jak na moje oko. Nie odgadłam istnienia dwóch linii czasowych, choć od pewnego momentu było oczywiste, że pewne rzeczy nie dzieją się realnie, a w czyichś wyobrażeniach. Scena ze zdjęciem, jakie Logan dał Williamowi, nasunęła mi tylko skojarzenie, że może oni też są zapętleni i tylko im się wydaje, że są ludźmi, a naprawdę są hostami i za chwilę ktoś im to boleśnie uświadomi ku uciesze prawdziwych gości. No i jeszcze rana Dolores - byłam zaskoczona, widząc mechaniczne elementy, ale chyba wytłumaczyłam to sobie tym, ze ona jest najstarszym hostem w parku.

Natomiast odgadłam, że to Dolores jest Wyattem. Trochę na zasadzie, jak w kryminale, że zabójcą musi być najmniej podejrzana osoba. W ogóle wprowadzenie Wyatta wydawało mi się takim deus ex machina, miał być przecież tylko "tragicznym backgroundem" Teddy'ego, a tu nagle wszyscy o nim mówią, wszyscy się do niego odwołują, o co chodzi? Potem doszłam do wniosku, że skoro jest taka postać, której nikt nie widział, a wszyscy o niej mówią, to pewnie ukrywa się pod postacią kogoś już nam znanego.
Swoją drogą, nie rozumiem, po co Arnoldowi była potrzebna ta rzeź hostów. Przecież wiedział, że ich w ten sposób nie wyeliminuje, naprawią je i odeślą z powrotem. Chyba że liczył na to, że jego własna śmierć sprawi, ze nikt nie będzie umiał odtworzyć jego pracy - i tu się przeliczył.
Btw, dzięki ujawnieniu wyglądu Arnolda wyjaśniły mi się te sceny, przy których moja niewiara zaczynała się obrywać, tj. jak to możliwe, że Dolores tak często trafia na diagnostykę do Bernarda, potem wraca i nikt tego nie zauważa.

Oraz jestem pewna, że Ford nie zginął, podstawił zamiast siebie hosta, tego starszego typu, które miały coś z rękami, co odróżniało je od ludzi.

E: kodowanie.

Oraz po obejrzeniu przeczytałam recenzję u Zwierza i stwierdziłam, że ignorancja to błogosławieństwo - bo pół tej recenzji to było narzekanie, że znając schemat seriali HBO domyśliła się większości plot twistów. Całe szczęście, że nie jestem aż tak otrzaskana ze schematami Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kura z biura dnia Wto 12:44, 31 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Voldek Samo Dobro



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1450
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 1:58, 13 Sty 2018    Temat postu:

Obejrzałem sobie i muszę powiedzieć, że mniej więcej od szóstego odcinka serial zaczął mnie rozczarowywać, bo poszedł w - dla mnie - miałki i nieinteresujący kierunek "buntu maszyn", czy też jak ujęła moja Luba "Jurassic Parku". W gruncie rzeczy to, kto jest hostem, a kto człowiekiem, to czy hosty zdołają "pokonać" swoje oprogramowanie, które uniemożliwia im bunt i inne aspekty sci-fi były dla mnie nieinteresujące, podobnie jak pytanie czy hosty mają świadomość. Szczerze mówiąc mam wrażenie, że tu serial trochę się wyłożył, bo nie przedstawił tu żadnego interesującego dylematu, czy też problemu: skoro ktoś może się zastanawiać, czy ma świadomość, to ją ma, i tyle. Smile

Mam wrażenie, że pierwsze odcinki, gdy jeszcze światy hostów i ludzi wydawały się odseparowane, sugerowały ciekawsze pytania - czy Ford jest wobec hostów Bogiem? Czy znaczy to, że ich świat jest "zmyślony", czy wręcz przeciwnie, czy obecność "Zegarmistrza" sprawia, że ich świat ma znaczenie, którego brak jest światowi "zewnętrznemu"? Czy host, który zabija w scenariuszu, czyni zło? Czy można powiedzieć, że działania ludzi są z punktu widzenia hostów magią, a Człowiek w Czerni czarnoksiężnikiem?
Pod koniec pierwszego odcinka Ford powiedział coś w stylu, że to, czym w parku się zajmują, jest czarnoksięstwem, a Ockham spaliłby ich na stosie - i po takiej deklaracji irracjonalizmu miałem nadzieję, że serial pójdzie bardziej w takim filozoficznym kierunku, zamiast w thriller. Ostatnie odcinki oglądałem już tylko po to, żeby skończyć - i ponapawać się czarowną atmosferą baśniowego mrocznego westernu. Wink

I jeszcze zirytował mnie wątek z Maeve, bo odnoszę wrażenie że jej sukcesy były możliwe tylko dzięki fatalnej ochronie i głupocie dwójki pracowników, którzy jej pomogli.

Tl;dr - na drugi sezon nie czekam.

EDIT: Odkop prawie równo po roku. Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Wypłosz dnia Sob 1:58, 13 Sty 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 20:28, 14 Lut 2018    Temat postu:

Odkopuję, bo drugi sezon już za jakieś dwa miesiące, a tydzień temu pojawił się nowy trailer.
Czyli co, idą w bunt maszyn? Jak dla mnie spoko, mogłabym oglądać, jak uświadomieni i uzbrojeni hości podejmują walkę o zemstę, prawa analogiczne do praw człowieka, własne miejsce na ziemi czy inne, prywatne cele. Choć i tak nie wiem, czy chcę. Z pierwszej części mam pozytywne wspomnienia, ale nawet ograniczone obcowanie z serialami nauczyło mnie, że każdy kolejny sezon jest zwykle słabszy od poprzedniego. A że mam chory przymus kończenia wszystkiego, boję się utknąć na parę godzin z szeregiem nudnych i naciąganych pomysłów.

Co pamiętam z pierwszego sezonu...
Na pewno to, że pasowało mi tempo i stopień skomplikowania fabuły. Rzucane tu i tam wskazówki nt. tożsamości czy losów niektórych postaci jak dla mnie były w sam raz: pozwalały domyślać się pewnych rzeczy z wyprzedzeniem, co było fajne i satysfakcjonujące, ale też nie z aż takim wyprzedzeniem, żeby wszystko dało się przewidzieć już na parę odcinków do przodu.
Czasem coś mi tam dawało do myślenia w logice/funkcjonowaniu świata przedstawionego, ale serial działał na tyle dobrze, że mogłam zawiesić niewiarę.
Podobały mi się bardzo wszystkie interpersonalne rozgrywki w korpo oraz obserwowanie hostów poza środowiskiem parku, może dlatego, że generalnie nie jestem fanką westernów - tzn. nie mam absolutnie nic przeciwko, ale jakoś mało mnie tego rodzaju sceneria kręci. Mimo to na "westernowe" obrazki w tym serialu przyjemnie mi się patrzyło, od strony wizualnej wszystko wypadało świetnie. Aktorstwo też na wysokim poziomie.

Najlepsza rzecz jak dla mnie to oczywiście pytania "czymże jest człowieczeństwo", tutaj w kontekście świadomości hostów, zestawionej jeszcze z podkreślonym okrucieństwem gości/ludzi oraz Fordem w roli boga i stwórcy. Serial nie był pod tym względem może jakoś wybitnie odkrywczy (czego nie oczekiwałam), ale też mnie nie zawiódł.
IMHO:
Wypłosz napisał:
skoro ktoś może się zastanawiać, czy ma świadomość, to ją ma, i tyle

wcale nie jest aż tak oczywiste, bo jeśli pytania o świadomość zostały z góry zaprogramowane, to czy mamy już do czynienia ze świadomością, czy nadal z programem? Na ile autonomiczne były procesy kognitywne, emocjonalne czy motywacyjne hostów? Czy Ford/Arnold mogli i zaprogramowali wszystko od początku do końca, a jeśli nie, to gdzie dokładnie leży granica, w której kończy się program, a zaczyna wolna wola? Na ile my sami, ludzie, jesteśmy tylko efektem genetycznego czy chemicznego "programowania" (chociażby w świetle informacji, że mózg może wydać rozkaz ręce, żeby się poruszyła, jeszcze zanim ta informacja - decyzja o podniesieniu ręki - zostanie przez nas w pełni świadomie przetworzona). Jak będą funkcjonowały prawdziwe roboty/androidy w przyszłości, te niekoniecznie o ludzkich kształtach, ale zdolne do samodzielnego przyswajania wiedzy, podejmowania decyzji itp.; jak naukowcy, etycy czy ustawodawcy rozwiążą problem ich samoświadomości.
Takie tam cośrodowe rozkminy. ;p

A tę scenę pamiętam nawet po roku. Smile

Wynudził mnie wątek faceta w czerni (zwłaszcza początkowe odcinki), a że mam dziwną słabość do Bena Barnesa, skręcało mnie od patrzenia na niego najpierw w roli uprzywilejowanego sukinsyna, a potem sukinsyna upokorzonego. Szczerze kibicowałam za to Teresie, Bernardowi i Maeve.

Wypłosz napisał:
I jeszcze zirytował mnie wątek z Maeve, bo odnoszę wrażenie że jej sukcesy były możliwe tylko dzięki fatalnej ochronie i głupocie dwójki pracowników, którzy jej pomogli.

Mogłabym zacząć od argumentu, że wygodne zbiegi okoliczności skończyły się w momencie, gdy technicy podkręcili osobowość i inteligencję Maeve, ale przecież serial wyjaśnia wprost, że Ford od samego początku zaplanował "bunt" tego hosta i zakulisowo pociągał za sznurki.

Nawiasem mówiąc, pamiętam, jak żałowałam, że Maeve na końcu jednak nie odjechała. Byłoby z tego idealne otwarte zakończenie, no ale, "konieczność" dokręcenia kolejnego sezonu wymusza pewne rozwiązania.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
A6A7
Siostra Jakiegoś Anioła



Dołączył: 04 Mar 2018
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:56, 07 Mar 2018    Temat postu:

Lenn napisał:
Nawiasem mówiąc, pamiętam, jak żałowałam, że Maeve na końcu jednak nie odjechała. Byłoby z tego idealne otwarte zakończenie, no ale, "konieczność" dokręcenia kolejnego sezonu wymusza pewne rozwiązania.


Mi się akurat ten wątek bardzo spodobał. Skrypt Maeve pchał ją ku buntowi i ostatecznemu wyjazdowi, a ona postąpiła odwrotnie, poniekąd psując misterny plan Forda. I tym samym jako pierwszy android w parku wykazała się "prawdziwą" wolna wolą.
Na skutek tego całe poświęcenia pracowników oraz Hectora (tak bardzo malownicze i filmowe), które zgodnie ze wszelkimi prawidłami fabularnymi nie powinno pójść na marne, ostatecznie okazało się bezcelowe. Co mnie urzekło, właśnie poprzez złamanie znanego doskonale schematu.

No, chyba że to finta w fincie, ale wątpię, by scenarzyści aż tak bardzo chcieli kombinować Wink

PS. Wyraz twarzy zblazowanego Williama, kiedy w finale oberwał i zorientował się że krwawi był piękny Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17405
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:49, 07 Cze 2018    Temat postu:

Wiecie co, jestem w połowie drugiego sezonu i jestem, kurnać, rozczarowana. Napalałam się jak szczerbaty na suchary, specjalnie sobie założyłam HBO GO, a tu... Dużo krwi, mało sensu, ciągle chaos, nic się nie wyjaśnia, nie jestem w stanie zorientować się w liniach czasowych... Echhh. Z Maeve zrobiła się taka Mary Sue, że ja dziękuję, włącznie z magią bezkijową, tj. umiejętnością sterowania innymi hostami za pomocą samych myśli. I niech mi ktoś wytłumaczy, po kij była ta wstawka z Japonią, chyba po to, by pokazać więcej krwi.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Voldek Samo Dobro



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1450
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:48, 08 Cze 2018    Temat postu:

@Lenn:
Cytat:
wcale nie jest aż tak oczywiste, bo jeśli pytania o świadomość zostały z góry zaprogramowane, to czy mamy już do czynienia ze świadomością, czy nadal z programem? Na ile autonomiczne były procesy kognitywne, emocjonalne czy motywacyjne hostów? Czy Ford/Arnold mogli i zaprogramowali wszystko od początku do końca, a jeśli nie, to gdzie dokładnie leży granica, w której kończy się program, a zaczyna wolna wola?


IMHO o ile wolna wola implikuje samoświadomość, tak niekoniecznie zachodzi proces odwrotny. Myślę więc, że jeśli host *naprawdę* ma dostęp do przeżyć, które są opisywalne tylko z punktu widzenia pierwszej osoby (takich jak np. odczuwanie bólu), to zwyczajnie jest samoświadomy, i dlatego dość nudziło mnie wałkowanie tej kwestii w serialu. W gruncie rzeczy to, czy procesy stojące za samoświadomością miały naturę ewolucyjną, czy zostały zbudzone przez demiurgów z obsługi parku jest dla mnie trzeciorzędne, bo techniczne.
A czy hosty mają wolną wolę to inna kwestia, i myślę że zupełnie analogiczna z pytaniem, czy wolną wolę mają ludzie, czy też steruje nimi podświadomość, fatum, etc.

Cytat:
Mogłabym zacząć od argumentu, że wygodne zbiegi okoliczności skończyły się w momencie, gdy technicy podkręcili osobowość i inteligencję Maeve, ale przecież serial wyjaśnia wprost, że Ford od samego początku zaplanował "bunt" tego hosta i zakulisowo pociągał za sznurki.


Przecież oni podkręcili jej inteligencję, a nie obniżyli sobie. Wink Może i Maeve stała się sprytna jak Einstein ale w dalszym ciągu nie wiem czemu któryś z nich nie zaczął po prostu wrzeszczeć, by zwrócić uwagę innych techników. Chyba że Ford specjalnie ich dobrał takich niemądrych... Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin