Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

The Rise of Skywalker
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4672
Przeczytał: 129 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:50, 12 Kwi 2019    Temat postu: The Rise of Skywalker

https://www.youtube.com/watch?v=adzYW5DZoWs

Jak wrażenia? Poczekam ze swoimi na was. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 18142
Przeczytał: 180 tematów

Pomógł: 98 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:01, 12 Kwi 2019    Temat postu:

Cóż, trailer znów obudził moją tęsknotę... Będzie Leia! Ciekawa jestem naprawdę, co zmontują z tych materiałów pozostałych po części VIII i jak zakończą jej wątek.

"Rise of Skywalker", hmmm... Coś mi się widzi, że dostaniemy opowieść o odkupieniu Kylo Rena. A swoją drogą miałam nadzieję, że odejdą już od tej sagi Skywalkerów, ale najwyraźniej, póki choć jeden żyje, to niedasie.

Rey tak bardzo na pierwszym planie... dobrze, bardzo dobrze, więcej Rey! (ohmigod, właśnie sobie pomyślałam, że może ona też jest Skywalkerem... Nieeeeeee!)

Ciekawi mnie, co to za pustynna planeta. Jakku, Tatooine, czy coś nowego? Obstawiam Tatooine, tam wszystko się zaczęło, teraz historia zatoczy koło.

Czekam <3

E: zresztą tu jest więcej elementów świadczących o tym, że saga zatoczyła koło i sięga do swych korzeni. Lando Carlissian i te szczątki na końcu... ruiny Gwiazdy Śmierci? Na Endorze?

No i ten śmiech...

Przy okazji, przeczytałam dzisiaj bardzo miłą rzecz o J.J. Abramsie.

"J.J. Abrams, reżyser najnowszej części Gwiezdnych wojen, wprowadził w swej firmie producenckiej zasadę, że każda lista pisarzy, reżyserów, aktorów czy producentów musi odzwierciedlać genderowe i rasowe zróżnicowanie Stanów Zjednoczonych, co przekłada się na to, że około 50 procent miejsc zajmują na nich kobiety, 12 procent - osoby czarne, 18 procent - Latynoamerykanie, a 6 procent - Azjaci". (Feminist Fight Club)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kura z biura dnia Pią 23:14, 12 Kwi 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Seba Holmes



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 793
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Sob 3:18, 13 Kwi 2019    Temat postu:

kura z biura napisał:

"Rise of Skywalker", hmmm... Coś mi się widzi, że dostaniemy opowieść o odkupieniu Kylo Rena.

O Jeżu, nieeee. Tylko nie to. Niech zostanie zły. I niech Rey go ukatrupi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1507
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Sob 10:47, 13 Kwi 2019    Temat postu:

^THIS.
Nie wiem, czym miałby odkupić morderstwo na własnym ojcu. Miną spaniela i jęczeniem, że nikt go nie rozumie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Sob 13:58, 13 Kwi 2019    Temat postu:

Mój hype na Gwiezdne Wojny wzrósł błyskawicznie (the rise of hype…)
Jest Rey - wojowniczka, super, jest Kylo - zabija gościa w czerni, czyżby jednego ze swoich? Są Lando, Leia, głos Luke'a... I śmiech Palpatine'a, tego chyba mało kto się spodziewał. Sporo osób zakładało, że pojawi się Anakin, a nie Imperator. Kto wie, może Anakin też wpadnie, skoro to pożegnalna impreza Skywalkerów? Wink
No i najwyraźniej nie da się zrobić Starwarsów bez Gwiazdy Śmierci XD Ale kurczę, teraz to nawet pasuje, skoro mają być nawiązania do przeszłości, gwiezdna rodzinka na pierwszym planie itd. Gdzieś czytałam, że to ostatni film o Skywalkerach.
Ciekawe, jak przetłumaczą tytuł Smile

Co do Benka, lubię go i ucieszę się, jeśli przejdzie na Jasną Stronę. Jeśli nie, też dobrze, byleby poprowadzili jego wątek ciekawie. I żeby miał fajną relację z Rey, co najmniej tak dobrą, jak w TLJ.

Niepokoi mnie trochę duża liczba nowych postaci, nie wiem, jak znajdzie się czas na wszystkich, zwłaszcza że i tak jest już trochę bohaterów... Ale. Myślę, że będzie ciekawie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ankh
Super Ninja



Dołączył: 13 Sty 2017
Posty: 333
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:05, 13 Kwi 2019    Temat postu:

Moje wrażenia: NIE.

Edycja: sorry, ale powrót Palpatine'a jako rozwiązanie fabularne mnie mierzi. Od razu mam flashbacki do co mniej fajnych aspektów Expanded Universe.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ankh dnia Sob 14:06, 13 Kwi 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1958
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:17, 13 Kwi 2019    Temat postu:

Moim zdaniem wygląda to źle: tytuł, Lando w Sokole, narracja Skywalkera, cytat "no one's every really gone", no i śmiech Senatu... Zarzucenie nostalgią na poziomie "Łotra Jeden" świadczy IMHO po pierwsze o jakiejś desperacji, żeby połączyć się z publiką, a po drugie o wizualnej klęsce nowej trylogii. Jeśli w finale historii wracamy ZNOWU do Gwiazdy Śmierci i ZNOWU do Imperatora, to znaczy że nowe filmy nie wyprodukowały niczego, co tak naprawdę mogą pokazać.
A to chyba znaczy, że eksperyment, jakim był TLJ, nie wypalił, bo Gwiezdne Wojny wracają na stare śmieci. Pokazanie Kylo Rena który naprawia maskę odczytuję nie tylko jako symboliczne odrzucenie hasla "Zabij przeszłość" z poprzedniego filmu, ale także jako powrót do jeszcze starszego schematu w Gwiezdnych Wojen: dobry Jedi z niebieskim mieczem, i zły typo w masce z czerwonym mieczem.

I może jeszcze pokażą coś, co mnie zachwyci lub zaciekawi, lecz martwi to, co uznali za warte pokazania w zajawce.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Sob 18:31, 13 Kwi 2019    Temat postu:

Ale to chyba nie Kylo naprawia tę maskę... Jeszcze teraz sprawdziłam, to są jakieś włochate ręce.

IMHO akurat "łączenie się z przeszłością" mi bardzo pasuje, w ten sposób trzy trylogie tworzą całość, są sagą o Skywalkerach. Choć zgadzam się, że te sequele mogłyby być lepsze i bardziej przemyślane.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Karmena dnia Sob 18:33, 13 Kwi 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1958
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:05, 13 Kwi 2019    Temat postu:

Faktycznie. Surprised Masz rację, @Karmeno. Tak się zafiksowałem na samej masce, że zignorowałem łapy i dopowiedziałem sobie Bena. Dalej jednak zakładam, że ta maska będzie dla niego. Jeśli okaże się inaczej, to z przyjemnością odszczekam. Very Happy

EDIT: Gramatyka


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Wypłosz dnia Sob 19:06, 13 Kwi 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Duslawa
Gość






PostWysłany: Nie 19:41, 14 Kwi 2019    Temat postu:

Meh. Po TLJ mój entuzjazm względem SW zmalał do zera - mam tylko nadzieję że Benia idiotę zeżre Sarlacc, a psychofaneczki z tumblra będą srogo zawodzić.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Seba Holmes



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 793
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Nie 20:32, 14 Kwi 2019    Temat postu:

Duslawa napisał:
mam tylko nadzieję że Benia idiotę zeżre Sarlacc, a psychofaneczki z tumblra będą srogo zawodzić.

Podoba mi się ta wizja.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Pon 11:00, 15 Kwi 2019    Temat postu:

A mi nie Razz

Mam nadzieję, że Benek dostanie świetny wątek, obojętnie, czy będzie naprawdę zły, czy postanowi się odkupić, liczę po prostu, że pociągną to w fajny sposób. To mnie najwięcej interesuje.
O Rey jestem raczej spokojna, to główna postać, będzie miała co robić.

Ciekawe też, jak wprowadzą Palpatine'a i jak uda się znaleźć czas na te milion postaci. Ale grunt, że błyskawicznie poczułam zainteresowanie. Teraz nawet może wrócę do skrobania fanfików Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4672
Przeczytał: 129 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:30, 29 Kwi 2019    Temat postu:

Ekhem, oficjalny polski tytuł to...

SKYWALKER ODRODZENIE.

A nie, polski dystrybutor poprawił go na "Skywalker. odrodzenie" w tytule na yt. Ciekawe czy już to naprawili.

Palpi aka Senat będzie pewnie duchem. RJ ponoć miał taki plan już przy Last Jedi (Palpi miał sie ponoć naśmiewać z Luke'a). Podejrzewam, że Senat będzie straszył tym co zostało z drugiej Gwiazdy Śmierci (bo to chyba ją widać w trailerze).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4672
Przeczytał: 129 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 13:57, 11 Maj 2019    Temat postu:

Uwaga, potencjalne spoilery:

Cytat:
Jeśli wierzyć doniesieniom portalu MakingStarWars.net (a wiemy, że w ogromnej większości przypadków okazują się one trafne), niespodziewany powrót Sheeva Palpatine’a nie będzie jedynym wielkim powrotem w The Rise of Skywalker. Okazuje się bowiem, że rolę w filmie ma także sam Harrison Ford!

Han Solo pojawić się ma w scenie z Kylo Renem. Jedno ze źródeł określiło to mianem swoistej interwencji. Ojciec Bena/Kylo ma się ponoć pojawić, gdy ten ostatni prosi zniszczony hełm Vadera, by ten raz jeszcze pokazał mu ciemność. W całej scenie ma niespodziewanie pojawić się także Luke Skywalker (pewnie by trollować swego siostrzeńca – przyp. red.). A co do interakcji Hana ze swym synem, mówi mu on podobno, że wciąż nie jest dla niego za późno, a cała scena ma wydźwięk wybaczenia i zrozumienia. Oczywiście Han nie jest duchem Mocy, a raczej wizją czy snem zesłanym przez Luke’a.

Czy wystarczy to, by Kylo zwrócił się ku światłu i na powrót stał się Benem Solo oraz Skywalkerem, do którego odnosi się tytuł filmu? Przekonamy się o tym pewnie dopiero w grudniu.


[link widoczny dla zalogowanych]

Nie, proszę nie, tylko nie nawrócony Kylo Ren. Nie.

Ale to jest jeszcze gorsze:

Cytat:
MATT SMITH W OBSADZIE
O udziale Matta Smitha w filmie wieńczącym sagę Skywalkerów mówiło się już od dawna. Pojawiły się nawet szalone plotki, że ma on wcielić się w postać młodego Sheeva Palpatine’a. Później pojawiło się jakoby demeti samego aktora, które na jakiś czas ucięło wszelkie spekulacje.

Teraz okazało się, że Matt Smith jest w obsadzie The Rise of Skywalker i odgrywa całkiem znaczącą rolę. A i plotki odnośnie Palpatine’a, jak się okazuje, nie były aż tak dalekie od prawdy. Okazuje się bowiem, że Matt Smith jest sługą ciemnej strony Mocy, nie jest jednak powiązany z Rycerzami Ren.

Bierze on natomiast udział w czymś, co będzie prawdopodobnie decydującym starciem filmu.

DECYDUJĄCE STARCIE THE RISE OF SKYWALKER
Okazuje się, że postać grana przez Jedenastego Doktora dobrowolnie oddaje swe ciało we władanie ducha Palpatine’a. I to właśnie przeciwko niemu ponownie sprzymierzają się Kylo i Rey. Po wyczerpującej i niezwykle intensywniej walce Kylo jest w stanie zabić postać Matta Smitha. Jednak po jego śmierci duch Imperatora przechodzi do ciała mistrza zakonu Ren.

Ten jednak okazuje się dostatecznie silny, by Palpatine nie przeją nad nim całkowitej kontroli. W ostatnim akcie odkupienia i poświęcenia Kylo, a raczej na powrót Ben Skywalker prosi Rey, by go zabiła. Po śmierci kolejnego „nosiciela” duch Imperatora nie ma już gdzie się udać. Okazuj się bowiem, że Rey, która nigdy nie flirtowała z ciemną stroną Mocy nie może stać się kolejną ofiarą Palpatine’a, a tym samym zostaje on pokonany.


[link widoczny dla zalogowanych]

Jej, jak ja nie chcę Matta Smtha w Star Warsach. Jest w nim coś takiego co strasznie mnie drażni. No i całe to zjednoczenie przeciwko innemu złu... nie, proszę nie. Nie widzę tego. Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Seba Holmes



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 793
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Sob 15:37, 11 Maj 2019    Temat postu:

Jeżu, nie. To brzmi naprawdę beznadziejnie. I nielogicznie - przez poprzednie dwa filmy Kylo konsekwentnie odrzucał jakiekolwiek sugestie o powrocie na jasną stronę.
I to poświęcenie się na koniec... nope, nope, nope. Wszystko, tylko nie ta klisza.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ankh
Super Ninja



Dołączył: 13 Sty 2017
Posty: 333
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:53, 11 Maj 2019    Temat postu:

Ohohohoho. Grubo.
W sumie trochę pragnę, żeby te przecieki okazały się prawdą, bo ogarnęła mnie żądza zniszczenia wszystkich wielkich popkulturowych marek (z tego samego powodu trzymam kciuki za sprawdzenie się najgorszych teorii z GOT).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Duslawa
Gość






PostWysłany: Pon 17:01, 13 Maj 2019    Temat postu:

No chyba ich coś boli.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1507
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pon 17:15, 13 Maj 2019    Temat postu:

To streszczenie uświadomiło mi, że o wiele bardziej jestem ciekawa, jak potoczą się losy Finna i Rose, może jeszcze Poego. Jeżeli postaci drugoplanowe są ciekawsze niż główni bohaterowie, to chyba ktoś coś zrobił nie tak...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4672
Przeczytał: 129 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:49, 26 Sie 2019    Temat postu:

https://www.youtube.com/watch?v=3n1T3HxHd7Y&feature=youtu.be

Łapta zwiastun. Wrażonka? Ostatnia scena mnie rozśmieszyła, to raczej zły znak. Razz

Ładne miejsce na pojedynek, to ujęcie na wodzie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1958
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:19, 26 Sie 2019    Temat postu:

W sumie IMHO najciekawszym co można było zrobić z Renem i Rey było takie odwrócenie, że Ren dąży do światła, a Rey pogrąża się w ciemności, ale, jak rapował raper "nieprawdopodobne jak daleko odpłynął ten okręt". Wink
Także podejrzewam, że czerwony miecz to po prostu zmyłka, wizja Mocy czy insze cuś.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Pon 17:42, 26 Sie 2019    Temat postu:

Wzruszyłam się Smile Fajne to ostatnie ujęcie, ale nie sądzę, żeby coś takiego było naprawdę ; )
Ciekawi mnie ta nowa postać grana przez Naomi Ackie. No i co z C3, przeszedł na CSM czy jak? Shocked
Jakoś nie wierzę w tę walkę Kylo i Rey. Tzn. pewnie będzie, ale sądzę, że jednak staną po jednej stronie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4672
Przeczytał: 129 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:44, 18 Wrz 2019    Temat postu:

Według ostatnich fanowskich teorii, podsyconych przez plotki o Imperatorze Palpim opetującym ciała, Snoke to tak naprawdę Palpi.

Jeśli tak to wyobrażam sobie jaki musiał być wkurzony, gdy Kylo przeciął go mieczem na pół. XD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 18142
Przeczytał: 180 tematów

Pomógł: 98 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:59, 18 Wrz 2019    Temat postu:

Dziadek go zdradził, wnuczek go zdradził... Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 18142
Przeczytał: 180 tematów

Pomógł: 98 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:16, 19 Gru 2019    Temat postu:

Słuchajcie, byłam i oddycham z ulgą: nie jest źle! A po tych wszystkich opiniach, jakie do tej pory ukazywaly się w sieci, naprawdę miałam poważne obawy.
Z drugiej strony, roumiem, skąd te opinie się brały: faktycznie jest cokolwiek fanfikowo Wink Ale jest tempo, są emocje, nie nudziłam się ani przez moment. J.J.Abrams mocno jedzie na sentymencie, odwiedzamy parę lokacji znanych ze starej trylogii. Oraz naprawiona zostaje jedna niesprawiedliwość rodem też jeszcze ze starej trylogii Wink
No dobra, mehnęłam parę razy, mamy trochę Imperatywu Narracyjnego, trochę łopatologii i trochę deusa ex machina, ale kurde, nie przeszkadzało mi to jakoś specjalnie. Są emocje i czuje się, że gra się toczy o wielką stawkę.
Wykorzystano materiały z Leią pozostałe po TLJ, no ale ponieważ mieli tylko to co mieli, to jest przynajmniej jeden moment, kiedy wypowiedzi Lei brzmią trochę od czapy. Ale tak poza tym nieźle to wyszło.
Film narzuca bardzo szybkie tempo, zwłaszcza w pierwszej części, gdzie bohaterowie trochę skaczą z miejsca na miejsce zdobywając różne ajtemki potrzebne do ukończenia questa. Zostaje im narzucony limit bardzo niewielu godzin, co tłumaczy to tempo... ale z drugiej strony każe przymykać oko na to, że pewne rzeczy po prostu nie zdążą być zrobione w tak krótkim czasie. No i trochę brakuje czasu na rozbudowę postaci pobocznych, na pokazanie jakiegoś tła, od razu jesteśmy w wirze szalonej akcji. No ale w sumie to ostatnia część sagi, wiemy o uniwersum już tyle, że tu się może obejść bez szerokiego tła.

Małe spoilery odnośnie drobiazgów:

Mamy scenę lesbijskiego pocałunku, tak krótką, że jak mrugniesz, to ją przegapisz. Chiński cenzor dziękuje za ułatwienie mu pracy.
Pojawia się dziewczyna z przeszłości Poego. Zwroćcie uwagę na ich cudny dialog za pomocą samej mimiki w końcówce Very Happy
Scena pod koniec, kiedy Poe, Finn i Rey mocno się ściskają, naprawdę chwyta za serce.
Rey jest rozdarta, boi się siebie i swojej mocy, czuje, że ciągnie ją na ciemną stronę, ze wszystkich sił próbuje tego uniknąć - i to jest fajne.
Poe, zwłaszcza na początku, jest zirytowany, sfrustrowany i spięty - i to też jest fajne.
Hux ma króciutką ale bardzo znaczącą rolę Smile


Generalnie jestem zadowolona, tym bardziej, że miałam naprawdę poważne obawy.

Spoilery:


Pojawia się Palpatine. Nie jako duch, ale jako żywa (półżywa) istota, okazuje się, że on od początku stał za wszystkim, Snoke był tylko jego kukiełką.
Rey jest wnuczką Palpiego. To jest właśnie ten fanfik Wink Kontrowersyjna decyzja i rozumiem, że wywoła wielkie niezadowolenie wśród tych, którzy chcieli, żeby Rey była taką właśnie osobą znikąd, nikim ważnym... ale z drugiej strony to tłumaczy, czemu od początku tak wymiatała Mocą.
Jest Reylo :/ To niefajne. Aczolwiek tylko w końcówce i w sumie kończy się tak, jak się spodziewałam: w Kylu zwycięża Ben, Kylo ratuje Rey i sam umiera.
Trochę mnie zirytowały pojawiające się duchy/wspomnienia różnych osób, które rozmawiały z bohaterami i ściągały ich na właściwą ścieżkę. Mamy Hana Solo rozmawiającego z Kylem (i jest to niemal dosłowne odtworzenie dialogu z TFA przed zabójstwem Hana) oraz Luke'a rozmawiającego z Rey.
Leia umiera. No w sumie to było do przewidzenia.
Aaaa, zapomniałam. Smutam mocno, bo Poe jednak nie nadaje się na przywódcę Ruchu Oporu jako całości. Widać, że w sytuacji, kiedy musi dowodzić wszystkimi siłami, nie ma pomysłu i nie ma strategii. :/ Nie dawajcie mu nic większego od eskadry...



Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kura z biura dnia Czw 0:23, 19 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Seba Holmes



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 793
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Czw 4:31, 19 Gru 2019    Temat postu:

...co.
Po przeczytaniu spoilerów odeszła mi resztka ochoty na obejrzenie tego filmu.
Sorry, ale Rey wnuczką Palpatine i Kylo nawrócony Siłą Miłości to za dużo jak na moje nerwy. Chyba bym klęła na głos przez połowę seansu.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Big Bad Wolf dnia Czw 4:31, 19 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 18142
Przeczytał: 180 tematów

Pomógł: 98 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:40, 19 Gru 2019    Temat postu:

No więc ja rozumiem, ze to się może nie podobać, sama nie jestem fanką tego motywu, ale u mnie mimo wszystko pozytywne wrażenia przeważyły. Nie jest to film idealny, sama miałam parę momentów wywracania oczami i takiego "kurwa, serio?", też widzę, że parę efektownych scen powstało na zasadzie "pieprzyć logikę", ale jednak ciągle mi się micha cieszy na myśl o tym filmie Very Happy
Chciałam emocji i wzruszeń, no to dostałam. I jestem zadowolona.

Oraz uświadamiam sobie, jak bardzo ten film opiera się na doskonałym aktorstwie. Wszyscy są świetni, z inną ekipą by to po prostu nie wyszło. Podoba mi się też, że mimo maksymalnie podkręconego tempa akcji wciąż był czas na pokazanie odrobiny wnętrza bohaterów, że nie służyli wyłącznie do wykonywania zadań fabularnych.

Oraz mam już cały headcanon na temat tego wątku, nad którym tak smutam, otóż doszłam do wniosku, że Leia niby widziała Poego jako swego następcę (tak twierdzą przynajmniej komiksy), ale jednocześnie była jak ta matka, która nie ma cierpliwości do dziecka, które uczy się i popełnia błędy, woli sama zrobić szybciej i lepiej. W rezultacie wysyłała Poego do takich zadań, które wypełniał doskonale (np. odebranie informacji od szpiega na początku), a zaniedbywała jego szkolenie w taktyce i strategii. On sam tymczasem jako żołnierz był kompletnym naturszczykiem, wszystkiego uczył się w praktyce, w walce, nie miał kiedy i jak nabrać szerszej perspektywy.
Na całe szczęście rozpirzyli Najwyższy Porządek w drobny mak i już nie będzie musiał dowodzić... A jakby co, to jeszcze na miejscu jest Lando.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
H
Gość






PostWysłany: Czw 13:01, 19 Gru 2019    Temat postu:

Ojaaaa, przeczytałam spoilery i cieszę się, że to nie jest mój fandom Very Happy
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1507
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Czw 21:48, 19 Gru 2019    Temat postu:

Jingle bells, Palpie smells,
Lando saves the day,
Kylo isn't quite the bad guy -
Star Wars all the way!

Nie oznaczam spoilerów, bo przecież jesteśmy w spoilerowym dziale.

Tak właśnie powinno się kręcić filmy. Żeby widz, który doskonale wie, że odsiecz przybędzie w ostatniej chwili, i tak miał łzy w oczach, kiedy przybywa. Ja miałam. Ale i śmiałam się też kilka razy, a raz biłam brawo (kiedy Chewie nareszcie po 40 latach dostał medal!).

Jakoś zupełnie nie przejęłam się totalną fanfikowością faktu, że Rey ma być wnuczką Palpatine'a - w końcu to GW, i każdy musi być z kimś istotnym spokrewniony. A ostatnie scena, kiedy na Tatooine mówi o sobie "Rey Skywalker" (i gdyby ktoś kiedyś w jakimś konkursie, to to są ostatnie słowa sagi) mnie wzruszyła!
Co do zaskoczeń, to zrobiłam głośne "yyyy", kiedy Hux wyznał, że to on jest szpiegiem. Jest w stanie zdradzić organizację, która jest dla niego całym życiem, żeby dokopać nielubianemu szefowi...

Wątek Kylo został rozwiązany w jedyny sensowny sposób, bo ta postać po prostu MUSIAŁA umrzeć, i bardzo się cieszę, że nie było to jakieś banalne zasłonięcie Rey własną piersią. Oddawanie siły życiowej było ładnym pomysłem i bardzo "Mocowym", powiedziałabym.
...ale jak rozmawiał z wizją ojca i powtórzyli dialog z VII Epizodu, to jęknęłam w duchu: "Co, DRUGI raz go zabije??!!". W ogóle mój wewnętrzny Tony Stark co chwila podpowiadał mi ironiczne komentarze w rodzaju "Kylo popyla po galaktyce kopcącym dieslem i stalkuje dziewczynę, bo nie rozumie słowa nie." Albo, kiedy mówił, że wyciągnął do Rey rękę, a ona jej nie przyjęła: "A czy ta ręka koniecznie musiała być umocowana do reszty ciała?" Rycerze Ren (wzięci z kapelusza) to "gangsta-Vaderki, trochę niedorobione", a planeta, gdzie szukali hakera, to "miasteczko wigilijne".


No dobra, ale w scenie, kiedy zombie-Palpatine tłumaczy Rey, że ona musi go zabić i władać galaktyką, aż się prosiło, żeby mu odpysknęła: "I co w tym takiego atrakcyjnego, odmrażać sobie tyłek na kamiennym krześle w ciemnej jaskini?".


Jednak wiele o talencie reżysera świadczy fakt, że patetyzm tej sceny tylko odrobinę mnie zmęczył, bo przy ledwie minimalnej zmianie akcentów rozmowa/bitwa na zewnątrz (nawiązanie do "Powrotu Jedi" zarazem mnie ucieszyło i rozczarowało) mogłabym mieć ochotę cisnął krzesłem w ekran. Ogólnie podoba mi się rozłożenie wątków w tym filmie: postaci trzecioplanowe są fajnie i fajnie zarysowane, dowiadujemy się o nich tyle, ile trzeba, nie zabierają nikomu czasu ekranowego i nie tworzą pourywanych motywów. Szkoda, że twórcy jakoś rakiem wycofali się z całego wątku Rose - tak, pamiętam, że ta aktorka została jakoś strasznie zjechana w internecie przez jakichś idiotów, ale czemu się tym kierowali scenarzyści, to nie wiem. To była fajna, energiczna postać, i taka przy tym zwyczajna (bo dwie nowe energiczne dziewczyny są super, ale w żaden sposób nie da się z nimi identyfikować).


Abrams odrobił też lekcję, że jako wierzchowce najlepiej sprawdzają się żywe, ucharakteryzowane zwierzęta, a nie CGI, i mamy tutaj Walkirię na koniu angorskim, a późniejsza szarża wierzchem po pancerzu statku była EPICKA. (i tu też zadziałało jakieś nieuchwytne COŚ, bo w innym wykonaniu mogłaby mnie nawet wkurzyć).


Bardzo podobają mi się kolejne planety, oraz wizualna uroda i/lub nastrojowość poszczególnych scen: deszcz w dżungli, podkreślający ciasnotę bazy i beznadziejność bojowników, Rey wchodzącą przez kamienne odrzwia siedziby Imperatora (ujęcie z góry), albo Kylo idący jakąś niekończącą się szczeliną w tejże siedzibie. Te gigantyczne fale na planecie ze szczątkami Gwiazdy Śmierci. Festyn przypominający - jak dla mnie - święto Holi, pojazd Lando udekorowany jak ruchomy kramik, i samo pojawienie się Lando - sala aż westchnęła! Sceny, w których Kylo jakoś dziwnie załamuje przestrzeń i jest w stanie rozmawiać albo walczyć z Rey. Szczególnie nastrojowa była ta na tym święcie właśnie, kiedy nagle z dnia zrobiła się noc i wszystkie postaci poruszały się jak we śnie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Achika dnia Czw 23:15, 19 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 18142
Przeczytał: 180 tematów

Pomógł: 98 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 15:18, 20 Gru 2019    Temat postu:

Cytat:
No dobra, ale w scenie, kiedy zombie-Palpatine tłumaczy Rey, że ona musi go zabić i władać galaktyką,


Ja w momencie, kiedy on jej powiedział "zabij mnie, a wcielę się w ciebie" itd. aż jęknęłam, że tak wytrawny gracz pokazuje jej w tym momencie swój sztylet w rękawie. To była taka kwestia dla poinformowania widza, ale tak topornie zrobiona, że zęby bolały. Chyba jedyna rzecz, którą uznałam za faktyczny, niekwestionowany idiotyzm tego filmu. Ta kwestia powinna była paść w innym miejscu, w rozmowie z kim innym, żeby tylko widz wiedział i gryzł paluchy kiedy nieświadoma zagrożenia Rey zbliża się, żeby wypełnić plan Palpatine'a.

(a swoją drogą, w tym momencie zaleciało mi Diuną Wink)

E: szkoda mi Rose, ewidentnie padła ofiarą jakichś decyzji marketingowych; jej postać się nie spodobała, więc została upchnięta na trzecim planie. Abrams nie miał tyle odwagi, żeby kontynuować jej wątek. Może niekoniecznie romansowy z Finnem, ale jakikolwiek, uczynić ją aktywną bohaterką, a nie podawaczką informacji w tle.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kura z biura dnia Pią 16:07, 20 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1507
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pią 21:56, 20 Gru 2019    Temat postu:

Ale może jego zdaniem to była zachęta??? Skromny nie jest, jak by na to nie patrzeć...

PS. widzę, że u Czajki na fejsie jest długa dyskusja, a raczej wyżalanie się, jaką to krzywdę scenariusz zrobił Kylowi, że go uśmiercił. ŻADNA z faneczek nawet się nie zająknęła o tym, że facet zamordował własnego ojca. Z zimną krwią, patrząc mu prosto w oczy. One są głupie czy jak?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Achika dnia Pią 22:35, 20 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 18142
Przeczytał: 180 tematów

Pomógł: 98 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:57, 21 Gru 2019    Temat postu:

No ale przecież tatuś mu wybaczył, więc o so cho. A rozkaz rozwalenia Hosnian wydał Hux. Kyluś tak naprawdę jest niewinnym barankiem i Wcale Nie Chciał!

...w obliczu istnienia faneczek Heydricha i Mengele, wyobrażających ich sobie jako sweet tróloffów, WCALE mnie nie dziwi takie podejście do Kyla.

>Ale może jego zdaniem to była zachęta???
Nie sądzę, żeby Palpi uznawał to za zachętę, przecież wiedział, że Rey nienawidzi go i idzie go zniszczyć.

E: tak mi się jeszcze przypomniało. W związku z tym szalonym tempem zwłaszcza pierwszej części filmu i bardzo krótkim czasem na uratowanie świata, w tej części kompletnie zignorowano czas potrzebny na podróże pomiędzy punktem A i B. Ot, mówią "musimy lecieć na planetę X!" - i w następnej scenie już na niej są. I wszyscy najwyraźniej milcząco zakładają, że nie uszczknęło to ani odrobiny z tych 16 godzin.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kura z biura dnia Nie 0:43, 22 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1507
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pon 13:30, 23 Gru 2019    Temat postu:

kura z biura napisał:
No ale przecież tatuś mu wybaczył, więc o so cho. A rozkaz rozwalenia Hosnian wydał Hux. Kyluś tak naprawdę jest niewinnym barankiem i Wcale Nie Chciał!


Bardzo mi się nie spodobała ta wypowiedź Palpatine'a o głosach w głowie. Mam wrażenie, że powtarza się historia z Lokim: filmowcy stworzyli wrednego gnoja, po czym, widząc jego popularność, szybko zasugerowali, że tak naprawdę był zahipnotyzowany czy co tam.

EDIT: Oooo, jedna dziumdzia wreszcie sobie przypomniała! Brzmi to tak: "Niby Kylo zabija swojego ojca, ale..."
[facepalm]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Achika dnia Wto 12:06, 24 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Czw 20:15, 26 Gru 2019    Temat postu:

Łał, film jest naprawdę świetny. Te niecałe 2,5 godziny mija jak z bicza trzasnął.

I jasne, chwilami robi się nielogicznie. Mocno widać cięcia, widać, jak bardzo reżyser starał się upchać jak najwięcej materiału i dzieje się to wszystko za szybko, zbyt chaotycznie, brakuje pewnych wyjaśnień. Ale to wszystko jest tak zrobione, że można dać sie pochłonąć tej przygodzie razem z bohaterami.

Najfajniejsze:
- ADAM DRIVER! Ten gość to samo piękno i dobro i absolutnie musi dostać Oscara w styczniu! Ta ostatnia scena z Rey... Kiedy się ściskają, to jego spojrzenie, pełne wzruszenia i ten szeroki, szczery uśmiech, chyba pierwszy jego uśmiech w trylogii - od razu widać prawdziwego Bena Solo.
- wspólna wyprawa naszej trójki - kurczę, fajny humor, przekomarzania i ich relacja wypada tak... naturalnie.
- fajne nowe bohaterki i droid,
- Lando nie zginął,
- Leia mistrzynią Rey,
- pełne patosu sceny z Palpatinem i duchami Sithów mogły przyprawić o dreszcze,
- głosy Jedi,
- niespodziewany Han Solo,
- fajne lokacje, planety - różnorodnie, czuć rękę zdolnego reżysera,
- scenka z młodymi Lukiem i Leią - ech, szkoda, że w latach 80 nie powstał film o nich Sad
- Rey Skywalker.

I też szkoda mi zepchnięcia Rose do roli prawie statystki. Przynajmniej ma lepszą fryzurę. Dziewczyna zasługiwała na większą rolę. Może pojawi się jeszcze w jakimś filmie albo serialu?

Smutno, że wątek Kylo tak się zakończył. Owszem, wszystko ładnie do tego zmierzało, było to bardzo wzruszające, ale... no chciałoby się, żeby Ben żył i był z Rey, to zresztą byłoby ciekawsze, żyć z konsekwencją swoich czynów. No ale. SW to baśń i musi poruszać się w ramach baśniowych.

Ach, chcę więcej SW. I naprawdę jestem ciekawa, jakie były dalsze losy Rey. Trenowała nowych Jedi, spiknęła się z Finnem, czy też on wolał Jannę? Swoją drogą niezłe, Finn w każdej części ma inną pannę, a każda ciekawsza od niego ^^ Nawet Maz mi nie przeszkadzała w tej części, może dlatego, że było jej mało.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4672
Przeczytał: 129 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:38, 28 Gru 2019    Temat postu:

No to ja będę tym złym, bo po przegadaniu pół nocy z bratem i przemyśleniu paru rzeczy jestem mocno na nie.

Nie zrozumcie mnie źle... wiele scen było kozackich. Święto przodków,"siłowanie się" mocą o statek, trening Rey, wkurzona Rey na Exegolu z mieczem świetlnym, pozostałości Gwiazdy Śmierci wbite w rozszalały ocean. Ian McDiarmid to prawdziwe złoto. Widmo mocy Luke'a Skywalkera, który podnosi z oceanu swojego Xwinga i uśmiecha się do Rey wywołało uśmiech i na mojej twarzy. Miecz świetlny Rey, który w końcu ma inny kolor niż zielony czy niebieski. I głosy poprzednich pokoleń Jedi. I Chewie który w KOŃCU DOSTAŁ MEDAL. Największa niesprawiedliwość oryginalnej trylogii naprawiona.

I prawdopodobnie ostatni soundtrack do Gwiezdnych Wojen stworzony przez Johna Williamsa.

Doceniam też próbę załatania dziur w fabule: wyjaśnienie kim był Snoke, że manewr Holdo to szansa jedna na milion, dlaczego Rey jest taka potężna w mocy (i oh boy, prawdziwa okazała się jedna z najbardziej wyśmiewanych teorii przy premierze Przebudzenia Mocy XD).

Ludzie strasznie bitchują o moc uzdrawiania Rey, ale mnie to w ogóle nie rusza, bo te śmieszne nerdy zapominają że "force heal" jest od dawna stałym elementem gier z uniwersum (na to mają odpowiedź, że uwaga "to tylko mechanika gry, duuuh!"), ale w takim Kotorze II ta moc użyta jest w cutscence... w ogóle ostatnie dwie części sporo czerpały właśnie z Star Wars: Knights of the Old Republic II: Sith Lords. Ba, graficzny przewodnik po Rise of Skywalker przywraca nawet do kanonu bohatera pierwszego Kotora: Mrocznego Lorda Sith Revana. Czerwoni sithtrooperzy z którymi na okręcie dowodzenia walczy Finn i spółka to "legion Revan".

Tych podobieństw o których wspominałem jest bardzo dużo:
Bohater wojenny, który udaje się na wygnanie i odcina od Mocy (Luke Skywalker/Wygnana Jedi)
Nawrócenie ziomka który był tym złym i ma sporo na sumieniu(Revan/Ben Solo)
Osoba która zakulisowo pociąga wszystkim za sznurki (Papa Palpi/Kreia)
Dwie osoby związane więzami mocy (Ben i Rey/Wygnana i Kreia)
Mroczny, nękany burzami świat na którym występują potężne problemy z nawigowaniem, na którym znajduje się zapomniana świątynia sithów (Exegol/Malachor V).
Chór Sithów (tutaj jakieś coś w mrocznych szatach z kapturami, w Kotorze 2 głosy sithów dobywały się z Holokronów.
Pilot o nieciekawej przeszłości której się wstydzi (Poe/Atton).

I podejrzewam, że gdybym się tak zastanowił to mógłbym jeszcze wymieniać i wymieniać.

Ale do czego zmierzam: rzeczy które świetnie wychodziły w grze, i które miały zapewne ugłaskać bardziej hardkorowych fanów, niekoniecznie musiały udać się w filmie. Bo widzicie, jeden i drugi Kotor to przygoda na jakieś 20 i 30 godzin. Więzy Mocy to oś przewodnia drugiej części, gdzie są mocno wałkowane i zrozumienie natury tego połączenia zajmuje bohaterce dużo czasu. Tymczasem w Rise of Skywalker mamy Palpiego, który nagle stwierdza, że "oooo woow, jesteście połączeni więzami mocy, mogę się dzięki temu odrodzić, hjehjehje".

I nie czepiam się tego wyssania mocy, bo "force drain" była obecna w starych grach, jest też główną bronią jednego ze złoli Kotora 2 (znowu!) ale... Palpi wspomina, że to on stworzył Snoke'a, widzimy nawet jego ciała pływające w zbiornikach. Kylo mówi wcześniej Rey, że Palpi nie ma pojęcia o łączących ich więzach. Ale w Last Jedi Snoke wyraźnie stwierdza, że to on połączył ich umysły (i tak, da się stworzyć więzy mocy "na siłę", znów kłania się nam... Kotor 2), a skoro Snoke i Palpi to w sumie jedno, to czemu Palpi o tym nie wie?

Kolejna rzecz... czy ciało Palpiego poruszające się na tym wysięgniku (kojarzył mi się z Glados, biedak XD), to jego oryginalne ciało? Więc ziomek przetrwał zrzucenie do szybu, eksplozje która po tym nastąpiła itd. I skoro wyhodował sobie Snoke'a, nie mógł sobie wyhodować nowego ciałka? Pamiętacie plotki, że Matt Smith, doktor Who, miał być kimś takim? Tymczasem... Matta Smitha w ogóle nie ma w filmie. Chyba został z niego wykasowany, bo zniknął z oficjalnej obsady.

W ogóle jego plan jest debilny. Chce wejść w młodsze ciało i z łatwością mógłby do tego sprowokować Kylo Rena na początku filmu... ale nie robi tego. Ale co jest dobre w tym wątku, to fakt że Palpi to wszyscy sithowie przed nim. To że co w starym kanonie było zdradą ucznia, tu jest dobrowolnym rytuałem, w którym sithowie mieszają się ze sobą w kolejnym młodszym ciele. Do tego potrzebował Luke'a w Powrocie Jedi, bo ciało Anakina było zbyt zniszczone, by stać się kolejnym naczyniem. Wracając do Palpiego: tak jak zauważyła Kura, na cholerę wyjaśniał Rey swój plan?

Na cholerę też tworzy potężną flotę i chce zniszczyć każdy świat w galaktyce? Przecież Palpi to człowiek który obsesyjnie pragnął władzy, na co mu światy zamienione w gruz? Aha i jedna z najgłupszych rzeczy w tym filmie: zwykłe niszczyciele gwiezdne z wielkim działem zdolnym do zniszczenia planety. Powtórzę: pojedynczy niszczyciel zdolny do zniszczenia całych planet jednym strzałem. To po prostu niewiarygodnie głupie.

Brak oznak ciemnej strony mocy
Pamiętacie, jak w starych filmach i grach ciemna strona manifestowała się w wyglądzie użytownika? Anakin z żółtymi oczami? Tymczasem tutaj takich oznak na Kylo Renie czy Rey z wizji brak (za to Palpi... uch, te jego dlonie Very Happy). W ogóle Rey z mrocznej wizji wyglądała... źle. Jak bardzo biedny cosplay. Nie postarali się. I jej miecz był po prostu głupi.

Niepotrzebne przedmioty
Cala masa przedmiotów, które mają pchnąć fabułę do przodu: dwa sithowe kompasy, przepustka kapitańska, sztylet (czy ktoś mi wyjaśni jakim cudem metal ukryty w tym sztylecie dokładnie pasuje do konturów zniszczonej gwiazdy śmierci, wskazując gdzie jest skarbiec, jakim cudem Rey od razu stoi w dobrym miejscu, kto zrobił ten sztylet?), naprawiony robocik który okazuje się być kopalnią wiedzy o Exegolu, dzizaz!

Ten film ma problem z "mało znaczy więcej". To znaczy w ogóle nie stosuje tej zasady. Np, podobał mi się pojedynek na miecze na szczątkach Gwiazdy Śmierci, scenografia była przepiękna, przesadzone skoki bohaterów też - było widać że używają mocy itd. Ale... żaden z nich nie może się równać z pojedynkiem z Przebudzenia Mocy. Tam tez była świetna scenografia, ale były też emocje, kulminacja emocji narastających przez cały film. A tu... no był pojedynek Rey i Kylo, znoooowu.

Ten film daje nam też największe floty jakie kiedykolwiek widzieliśmy na ekranie Gwiezdnych Wojen i... nie robi z tego nic ciekawego. Do cholery, przypomnijcie sobie epickie starcie flot na początku zemsty Sithów. Tymczasem tutaj... pojawia się flota tych dobrych, ale nie mamy choć kilku sekund porządnego starcia, porządnej bitwy między flotami, tylko jakieś zbliżenia na rozwalane myśliwce. Boring as fuck.

Wkurzało mnie też przeciąganie na siłę pewnych scen: było wiadomo, że Lando i flota się zjawią. Porównajcie sobie przybycie Rohanu we Władcy Pierścieni: tam obserwujemy dzielną, ale skazaną na przegraną obronę miasta, ale w którymś momencie w końcu zjawia się Rohan i jest efekt wow. Tutaj mamy głównie jakieś chaotycznie niszczone statki przemieszane z twarzą Poe, który marudzi, że zostali sami blablabla. Albo Rey która potrzebuje całej wieczności, by stwierdzić że jej nazwisko to "Skywalker", choć każdy wiedział że tak powie.

Last Jedi robił wiele odważnych, choć może nie do końca przemyślanych rzeczy i mam wrażenie, że właśnie przez odbiór poprzedniego epizodu ten po prostu się bał i marnował potencjał wielu scen. Popatrzcie:
Chewie ginie. I to zabity przypadkowo przez Rey, gdy ta sięga po ciemną stronę mocy. Wow. To był ten moment gdy zjechała mi szczena. Naprawdę mocne... ale nie, nie, nie były dwa transportowce, Chewie żyje. Cały ładunek emocjonalny poszedł się pierdolić.

C3PO poświęca własną tożsamość, by bohaterowie mogli uratować galaktykę! Łuhu, spoko R2 ma jego kopie zapasową, zaraz mu wgra i będzie cacy!

Zori, znajoma Poe ginie gdy niszczyciel gwiezdny odpala gigapenisodziało. Mogłaby się uratować, ale zrozumiała o jaką stawkę toczy się gra i oddała Poe'mu przepustkę, co sama przypłaciła... a nie, żyje.

Finn idzie wręcz na samobójcza misję by zniszczyć okręt dowodzenia, udaje mu się, ale zginie wraz z okrętem... nope, zostaje uratowany.

O umieraniu zarówno Rey jak i Bena nie chce mi się nawet gadać.

Żal mi też Rose i Huxa. O tej pierwszej już wiadomo, ma dosłownie łącznie dwie minuty na ekranie. Co za tchórzostwo. Hux ma swoje pięć minut i... uh zostaje skasowany. Dosłownie.

A przecież to była ostatnia część. Koniec oryginalnej sagi, koniec sagi Skywalkerów. Można było naprawdę poszaleć i zabić paru bohaterów (bądźmy szczerzy, Leia pewnie by przeżyła gdyby nie to że zmarła grająca ją aktorka). Disney naprawdę niczego nie nauczył się z sukcesu Rogue One, który w opinii fanów był najlepszym co Disney wniósł do Star Warsów? Tego, że jeśli gra toczy się o najwyższą stawkę, to trzeba to pokazać?

Tak wczoraj z bratem porównywaliśmy nasze obecne odczucia z tymi, które towarzyszyły nam po Przebudzeniu Mocy. Wtedy byliśmy podjarani tym co przyniesie przyszłość, byliśmy pozytywnie nabuzowani. Tej trylogii zabrakło nadzorcy, nikt nie panował nad chaosem. Zabrakło po prostu mapy drogowej. Te filmy mogły być znacznie, znacznie lepsze. Ich potencjał zmarnowano.

Nie podoba mi się nawet dobór pokazanych na końcu planet: Endor, Jakku, Bespin? To wszystko dziury, kto rozwalił te niszczyciele Najwyższego Porządku, skoro dosłownie cała galaktyka zjechała się walczyć na Exegol? Dlaczego nie dostaliśmy widoku na choć jedną planetę z prequeli? Na podupadłe Naboo, albo na Coruscant?

I na końcu jeszcze małe, osobiste rozczarowanie: liczyłem na zakończenie na Coruscant. Pamiętałem kwestie Luke'a z traileru, "tysiąc pokoleń jedi żyje w tobie"i wyobrażałem sobie że padnie na końcu filmu, gdy Rey będzie spacerować po pustej, zapuszczonej świątyni jedi na Coruscant. Pojawia sie widmoa Luke'a, Lei i innych rycerzy, aż w końcu cała pusta dotąd świątynia wypełnia się tysiącami widm. Plotki o pojawieniu się Ashoki Tano (padawanka Anakina, bohatera seriali animowanych Clone Wars i Rebels) tylko podsyciły moje nadzieje na taki koniec... ostatecznie w filmie pojawił się jej głos. No, ale to tylko moje wyobrażenia nie mogę robić filmowi wyrzutów z tego powodu.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Sob 14:48, 28 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
CiriR
Gość






PostWysłany: Sob 14:48, 28 Gru 2019    Temat postu:

Cytat:

Żal mi też Rose i Huxa. O tej pierwszej już wiadomo, ma dosłownie łącznie dwie minuty na ekranie. Co za tchórzostwo. Hux ma swoje pięć minut i... uh zostaje skasowany. Dosłownie.


Zgadzam się, zwłaszcza z Huxem też mnie mocno rozczarowali. Wiele z argumentów z Twojej opinii podziela mój brat (właściwie to on mi pokazał GW i zna się na temacie znacznie lepiej). Phi, zawsze wolałam stare, oryginalne Gwiezdne Wojny /idzie strzelić focha/


Ostatnio zmieniony przez CiriR dnia Sob 14:49, 28 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Sob 16:23, 28 Gru 2019    Temat postu:

Vah napisał:
A tu... no był pojedynek Rey i Kylo, znoooowu.

Ale ten pojedynek wyglądał bardzo fajnie. I było nieźle pokazane, że oni tak naprawdę nie chcą się zabić. Mina Rey "co ja zrobiłam", uzdrowienie Bena i to spojrzenie Kylo, w którym widać, że powoli znów staje się Benem.

W ogóle relacja Ben/Rey to jest to, co w tych filmach wyszło zdecydowanie najlepiej. Sama postać Kylo Rena i sposób gry Adama są zresztą jakby wyjęte z dużo lepszego filmu Smile
Ich ostatnia scena jest piękna. Wszystko wskoczyło na swoje miejsce. Oczywiście byłoby lepiej, gdyby Benek przeżył, ale tak jak jest, pasuje do całości wątku.
A zresztą, można sobie pomarzyć. Skoro Palpatine jakimś cudem ożył, to może i potężny Ben da się ożywić Smile

Cytat:
Albo Rey która potrzebuje całej wieczności, by stwierdzić że jej nazwisko to "Skywalker", choć każdy wiedział że tak powie.

Ja nie wiedziałam Embarassed Byłam pewna, że przedstawi się jako Palpatine, bo przestała przejmować się swoim pochodzeniem :p


Edycja:
Ponoć jest jakaś akcja #MakeRosegreatagain, żeby Rose dostała własny film albo serial. Jestem bardzo za, niefajnie, że nowy reżyser odsunął ją na piąty plan, w zamian dając kolejne nowe postaci. Chętnie obejrzałabym serial z Rose w roli głównej pokazujący, co działo się dalej.

Nie podobało mi się, że Poe był przemytnikiem. No serio, może jeszcze bardziej go upodobnijcie do Hana? :/
To, że Finna okazał się wrażliwy na moc, też jakoś z dupy wzięte :/


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Karmena dnia Sob 16:28, 28 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Zuza w busie do Poznania



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1924
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:53, 28 Gru 2019    Temat postu:

Wydaje mi się, że kwestia Rose to akurat nie tyle wina innego reżysera, co Disneya samego w sobie - po TLJ w internecie odchodziły takie akcje, że głowa mała, hejterzy tak wsiedli na odgrywającą tę rolę aktorkę, że ta zmuszona była usunąć konto w mediach społecznościowych, więc Disney zdecydował się zminimalizować jej rolę w nowym filmie. Usunąć było głupio, więc po prostu wcisnęli ją na margines, przy czym widać, że pierwotnie miała odgrywać w tej historii nieco większą rolę - właściwie cały wątek Janny został sklejony na ślinę tak, żeby zająć miejsce, w którym pierwotnie miała być Rose.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1507
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Sob 22:38, 28 Gru 2019    Temat postu:

Palpatine chciał zniszczyć wszystkie planety, czy tylko sterroryzować możliwością zniszczenia?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 18142
Przeczytał: 180 tematów

Pomógł: 98 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:22, 29 Gru 2019    Temat postu:

Tak sobie myślę, Vahu, że z jednej strony masz rację z tymi śmierciami, które zostały "odwołane", ale z drugiej strony... czy chcielibyśmy śmierci Chewiego? Albo żeby Finn nie przeżył? No ja z pewnością nie... Fakt, że śmierć głównych bohaterów była najmocniejszym punktem Rogue One, ale Abrams wyraźnie nie chciał iść w ciężkie klimaty, chciał zrobić po prostu przygodówkę, w której wszystko się dobrze skończy. Ostatecznie można by było uśmiercić Zorii, bo to jej ocalenie po zagładzie planety rzeczywiście było takie ex machina. Ale śmierć Chewiego czy Finna zostawiłaby widzów zasmutkowanych, a nie o to chodziło.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Nie 14:00, 29 Gru 2019    Temat postu:

Widzowie i tak są zasmutkowani, bo Ben, najfajniejsza postać sequeli, nie przeżył :/
Mimo wszystko mocno pociesza mnie fakt, że jego wątek był dobrze prowadzony, że Adam tak pięknie zagrał (ten uśmiech na końcu!), no i to jest zgodne z logiką baśni, że źli muszą zginąć, nawet jeśli się nawrócą.
Ale z drugiej strony myślę, że Ben żyjący z konsekwencjami swoich czynów byłby ciekawszym zakończeniem. I może gdyby Rian reżyserował tę część, to tak by właśnie skończył. Ale widze pole do popisu w fanfikach. No bo skoro Palpatine nagle ożył, to i może dla Benka jest nadzieja Smile

Postać Finna jest wg mnie najsłabsza z tych sequeli, jego śmierć nic by nie zmieniła w filmie :/ A śmierć Chewiego z ręki Rey miała sporą siłę rażenia, serio, mocno się wtedy zdziwiłam odwagą reżysera, a gdy okazało się, że były dwa statki, to... takie meh :/

Cytat:
Palpatine chciał zniszczyć wszystkie planety, czy tylko sterroryzować możliwością zniszczenia?

Sterroryzować chyba, co za sens władać samymi gruzami. Chociaż kto go wie, może po zostaniu zombie do reszty mu odbiło.

Ale wiecie co? Mam ogromny apetyt na więcej Gwiezdnych Wojen. Tak samo jak po TFA. Po TLJ moje zainteresowanie fandomem utknęło w miejscu, choć film mi się w sumie podobał. A teraz nie mogę przestać myśleć o tych bohaterach Smile

Jeszcze co do Rose, to zastanawiam się, czy sama aktorka nie miała już dość starłorsów. No i są plotki, że Abrams i Johnson się nie znoszą, i że w TROS Abrams wciąż podgryzał pomysły Johnsona.

Jeszcze myślę, że przez zawrotne tempo filmu sporo rzeczy pewnie wyjaśnią w książkach i komiksach. Np. kiedy galaktyka się dowiedziała o zmartwychwstaniu Palpatine'a, skąd Kylo wiedział o tych telluriach, skąd Palpatine wziął się na tej planecie itd.
Ogólnie szkoda, że na wiele rzeczy nie starczyło czasu. Np. z wypowiedzi reżysera wiadomo, że Jannah to córka Lando. Albo historia Kylo - dopiero z komiksu wiadomo, że on nie zabił swoich kolegów z Akademii, przeciwnie, chciał ich uratować.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1507
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Nie 14:34, 29 Gru 2019    Temat postu:

Uratować przed kim??? Przed Lukiem?

Jannah jako córka Lando byłaby świetnym pomysłem, właściwie nawet na to liczyłam, kiedy tak siedli, żeby porozmawiać. Wyszło trochę jak nieudany podryw starego wujaszka, no trudno.

Dla mnie Finn jest jedną z najfajniejszych postaci, może dlatego, że taki trochę zagubiony w nowej sytuacji, bardzo gorliwy, i fajnie skontrastowany z kozakiem Poem: obaj są narwani, ale Poe jest zblazowany, a Finn zachowuje się jak ktoś, kto właśnie awansował do grupki najfajniejszych dzieciaków w klasie i bardzo się stara tam pozostać. Smile (zaznaczam, że to mój całkowicie osobisty i prawdopodobnie dość dziwaczny odbiór).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
CiriR
Gość






PostWysłany: Nie 19:08, 29 Gru 2019    Temat postu:

Cytat:

Ponoć jest jakaś akcja #MakeRosegreatagain, żeby Rose dostała własny film albo serial. Jestem bardzo za, niefajnie, że nowy reżyser odsunął ją na piąty plan, w zamian dając kolejne nowe postaci. Chętnie obejrzałabym serial z Rose w roli głównej pokazujący, co działo się dalej.


Gdyby ktoś kiedyś znalazł do niej link, to poproszę Wink
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1507
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Nie 20:55, 29 Gru 2019    Temat postu:

TAK.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 18142
Przeczytał: 180 tematów

Pomógł: 98 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:21, 29 Gru 2019    Temat postu:

Cytat:
Albo historia Kylo - dopiero z komiksu wiadomo, że on nie zabił swoich kolegów z Akademii, przeciwnie, chciał ich uratować.


Yyyyyy... to mi wygląda na takie wybielanie złola post factum. W postaci Kyla najciekawsze było w sumie to, że niezależnie co tam deklarował na temat walki światła i ciemności, toczącej się w jego duszy, to w czynach konsekwentnie wybierał ciemność. Można powiedzieć, że sam się kopniakami zaganiał na tę drogę; przecież zabił Hana właśnie po to, żeby ta ciemność w końcu zwyciężyła i skończyło się jego rozdarcie. Teraz, mam wrażenie, że próbują robić z człowieka, który WYBRAŁ, człowieka, który stał się złolem w sumie przez przypadek.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Łotr Nagłej Śmierci



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3558
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:37, 29 Gru 2019    Temat postu:

Nie żeby ta marka nie miała wieloletnich tradycji wybielania każdego Sitha. I to nie w kierunku "cel uświęca środki" czy "myślałem, ze dobrze czynił" ale "kochane biedactwo" Ostał się jeno Palpatine, Savage (a szkoda, bo to chyba jedyny, którego siłą w tą stronę zawlekli) i Plagueis w Legendach.

Skoro już zaczęłam- szybko, zanim do nas dotrze, że to bez sensu! W czasie seanasu bawiłam się dobrze, ale im więcej myślę, tym bardziej mi nie pasuje praktycznie wszystko. Gołym okiem widać gdzie producenci podlizywali się starym fanom. Połowa pomysłów wyciągnięta z powietrza i gorszych części Legend. Nie będę powtarzać większości uwag, ale jedna rzecz pokazała moim zdaniem, że kolejne koncepty wrzucano tu bez oglądania się jak to zagra fabularnie.

Rodzic Rey. Ten od Palpatina. Nie, nie obchodzi mnie jak się rozmnażał i im szybciej do fandomu dotrze, że dzieci nie miłością się robi, tym lepiej.
No więc Palpatine ma dzieciaka i pozwala ot tak mu zbuntować się, nawiać i dzieciaka spłodzić. Nawet jeśli potomek nie był wrażliwy na moc to każdy średnio rozgarnięty dyktator wyszkoliłby go na adiutanta/ zamknął w złotej klatce i podsuwał konkubiny, żeby móc nacieszyć się odpowiednimi wnukami. Facet, który zabajerował Dooku i Anakina, który Maula-podrzutka wychował w przerwach od knucia i politykowania wypuszcza własne geny z rąk?
W ogóle ten Sidious to marna podróbka- Rey łatwo było podpuścić, nawet nie mówić nic- dziewczyna ciachnie mieczem myśląc, że zastopuje wszystko, a on sobie wskoczy. Nie, wykłada jej jak kawę na ławę, bo widz to debil i nie zorientuje się, że może być jakiś haczyk. A wystarczyło, żeby Kylo biegły w naukach Sith wpadł krzycząc, że to pułapka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4672
Przeczytał: 129 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 2:25, 30 Gru 2019    Temat postu:

Kuro - nie, nie chciałbym śmierci Chewiego. Pewnie nikt z fanów by tego nie chciał. Ale właśnie dlatego powinien zginąć. Bo jednak czasem trzeba złamać serce fanom. A tak ani rozpacz Rey, ani C3PO żegnający się z przyjaciółmi nie wywoła już nawet cienia emocji u kogoś kto oglądałby Rise of Skywalker po raz drugi. Zmarnowano okazję na to by te sceny stały się klasyką.

Oglądałem niedawno "Rogue One" i nadal czułem emocje na końcówce. Nie mówię, że trzeba było wybić wszystkich. Ale kurczę... Finn mógłby w końcu zginąć w kolejnej samobójczej misji. A tak to giną jakieś postacie wprowadzone dopiero w tym filmie i to gdzieś tam w tle. Damn, uwielbiam końcówkę "Powrotu Jedi" za pogrzeb Vadera i scenę radości w czasie której czuć, że Luke... zmienił się i jest tam trochę... obcy? Zabrakło mi w końcówce filmu prawdziwych emocji, bo wiedziałem że nie zabiją Rey, a śmierć Bena to dla mnie była ulga. Naprawdę bałem się, że pójdą w "Rey i Ben żyli długo i szczęśliwie".

I może to dwulicowe z mojej strony, ale o ile nawrócenie Vadera zawsze mi się podobało, to Ben wypadł jakoś tak sztucznie. Tak jak mówiłem - jego śmierć to była ulga, zero wzruszenia. I jeszcze buziak na końcu, ugggh.

To kto zabił tych innych uczniów, jeśli nie Kylo Ren?

Ekhem, stary kanon wybielił Palpiego, który miał wiedzieć o zbliżającej się inwazi Vongów i po to stworzył zmilitaryzowane Imperium, by ją odeprzeć.

Wracając jeszcze do Palpiego: po cholerę on dał znać galaktyce, że zbliża się jego atak, zamiast wykorzystać element zaskoczenia?

To że Jannah to córka Lando domysliłem się, ale błagam, gdyby o tym powiedzieli w filmie to... to byłoby już za dużo rewelacji rodzinnych.

Cytat:
gorszych części Legend

KOTOR 2 to najlepsza fabuła jaka przydarzyła się Star Warsom. To jest lepsze nawet niż oryginale części, rzekłem!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Pon 2:26, 30 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Pon 18:26, 30 Gru 2019    Temat postu:

Cytat:
To kto zabił tych innych uczniów, jeśli nie Kylo Ren?

Snoke. Przy czym szczegółów nie znam, czytałam tylko kilka zwięzłych opinii w necie. Zresztą, dopiero wyszedł 1 komiks z 4.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1507
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pon 22:12, 30 Gru 2019    Temat postu:

Walnęłam recenzję trzy razy dłuższą, niż normalnie:
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 18142
Przeczytał: 180 tematów

Pomógł: 98 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 0:56, 31 Gru 2019    Temat postu:

Wróciłam właśnie z seansu w 4D, fajnie było. Powiedziałabym, że ten film zyskuje za drugim obejrzeniem, w każdym razie mam teorię dlaczego zdradzenie przez Palpatine'a swoich planów Rey nie było takie bez sensu, jak mi się na początku wydawało.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1958
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 1:50, 31 Gru 2019    Temat postu:

W pewnym momencie oglądałem ten film miałem taką refleksję, że on jest trochę jak polska polityka: no niby pojawiają się nowe twarze, ale wiadomo, że wszystko kręci się wokół starych dziadków i ich wojen sprzed trzydziestu lat. Hux z kolei był doskonałą metaforą losów nowych postaci: w VII to jest jednak złol, i to ciekawa przeciwwaga dla Rena, bo jednak świecki militarysta, odpowiednik Tarkina. W VIII już został sprowadzony do popychadła i śmieszków, bo musi być SUBWERSJA, a w IX? Jego wątek (który mógłby być ciekawy) skompresowany do dwóch minut, a potem bezceremonialnie zastrzelony przez dziadka i elo. Bo to film o dziadkach.
Wybaczcie ejdżyzm, ale pomijając wszystko inne, ten film to wyraz absolutnej niewiary w Disneya i stworzoną przez siebie historię. Kylo Ren, niby Gustaw, umiera, rodzi się (odradza) Ben Konrad Solo! Rey Znikąd to Rey Palpatine aka Skywalker! Rebelię (bo już chyba nie ma co udawać, że jest tu jakakolwiek różnica) ratuje Lando! Ci wszyscy bohaterowie nie istnieją, jeśli nie są oparci na poprzednich filmach. A szkoda, bo to jest chyba aktorsko najlepsza ekipa ze wszystkich SW.
Ale może najpierw krótko, co mi się podobało:
1. Ten mały rosyjski ufoludek, który grzebie w C3PO.
2. Pustynna planeta, gdzie kosmici tańczo. To było sympatyczne.
3. Jak wspominałem - aktorstwo. Rey, Finn, Poe, Ren - oni wszyscy mają chemię, jakie nie miała chyba żadna grupa herosów z poprzednich filmów, nawet Luke, Leia i Han.
4. Choreografia pojedynków na miecze świetlne jest chyba najlepsza w całej sadze, szczególnie podobał mi się ten psycho-pojedynek w dwóch lokacjach, na zimowej planecie i w kabinie Rena.
4a. Każda scena z Kylo i Rey była fajna, ale to aktorzy dźwigają cały dramatyczny ciężar, w szczególności Driver. Wiem że z przyjemnością będę na YT odtwarzał starcia Rena i Rey, ale tylko jako takie całostki, bo filmu nie mam zamiaru oglądać.
5. Jestem ok z nowymi mocami - na początku się martwiłem, że leczenie Mocą i spontanicznie błyskawice po prostu złamią świat SW, ale dobra, diada mocy, synergia, mogę to sobie zheadcanonizować.
6. Pojedyncze scenki, za którymi może stać dobra historia, ale zabija je tempo filmu. Historia Poe i tej jego lubej może być ciekawa. Scena, w której Pierwszy Porządek rozważa, czy pomoc Sithów to nie haczyk to może być dobry motyw na polityczną intrygę. Tylko co z tego, skoro to wszystko trwa dwanaście sekund i akcja leci dalej?
Chciałbym, kurde, mieć więcej pochwał. Naprawdę. Chciałbym, że to się broniło jako akcyjniacko-eksplozywny schlock, ale ten film jest w niezręcznym rozkroku - zbyt głupi, by docenić na serio, za mało absurdalny, by bawił jak "Życzenie Śmierci 3".
Zaczynając od początku - sam crawl tekstu ze startu zabija dwie trylogie. Po pierwsze oryginały. Bo ja przepraszam, ale okazuje się, że cała epopeja Luke'a i przywracanie równowagi mocy przez Anakina to tylko pewne epizody w wojnie z Palpatinem, a wszystko rozstrzygnęło się dopiero teraz. To trochę jakby Tolkien najpierw napisał trzy tomy "Władcy...", które kończą się Ostatnim Przymierzem, albo Rowling zaczęła od Huncwotów. Fajnie, tylko to znaczy, że historia którą poznaliśmy jest tylko wstępem - i nie przez przypadek i Rowling i Tolkien zaczęli od tego zasadniczego rozwiązania z głównym złolem. Bo teraz nie wiem, czemu w ogóle się przejmować konfrontacją Imperatora z Luke'm (Luke'em?), skoro to tylko epizod, lata przed głównym starciem? A nawet więcej - krótkotrwałe zwycięstwo, którego owoce natychmiast zostały zmarnowane, skoro Han wrócił do bycia przemytnikiem i łotrem, Leia dalej siedzi po lasach w partyzantce, a Luke stracił wiarę w Jedi i najwidoczniej zapomniał o lekcjach z OT. Nie wiem też, czemu duch Anakina mówi "przywróć równowagę Mocy, jak ja, skoro to jego przywrócenie trwało max. kilka lat.
No i po drugie - nie wiem, jaki mam powód wierzyć, że teraz Imperator umarł na serio? W filmie słyszymy, że śmierć zdarzała mu się nie raz. I spoko, można powiedzieć, że Rey nie zabiła go na jego warunkach, ale przecież działania Vadera chyba też nie były przez niego zaplanowane? Czyli co, za piętnaście lat jego prochy znową wstaną, a kolejna osóba znikąd znajdzie zakopane miecze Luke'a i Lei?
W ogóle, logika filmu rozpada się w pierwszych scenach z Imperatorem. Jeśli Imperator pociągał za sznurki, to co mu zależy na wychodzeniu z ukrycia? I po co mu zniszczenie resztek Rebelii? Przecież Kylo Ren panuje w całej Galaktyce? Nie mógł dziadek po prostu pogratulować Driverowi, klepnąć po ramieniu i pozwolić, by sprawy toczyły się swoim tokiem, ew. sprzedać trzy niszczyciele z Gwiazdą Śmierci? Przecież już wygrali! W gruncie rzeczy wychodzi na to, że Imperium zawsze przegrywa, gdy bawi się z technologią Gwiazdy Śmierci (czekam na film, w którym dowiemy się, że tę technologię tak naprawdę przygotował jakiś mistrz Jedi, no bo przyniosła tyle szkód Imperium, że nie wiem). Wystarczyło trzymać się w ukryciu. No i już nawet nie będę znęcał się nad tym, że gdyby Palpatine trzymał mordę na kłódkę, to by został zabity przez Rey i wygrał. Fajnie. Tak bajdełej - moim zdaniem Ian wyglądał strasznie słabo w tym filmie, jak jakiś cosplay. No i to zwisanie na rurkach było dość wizualnie głupie.
Dalej okazuje się, że olewamy TLJ i to, że rebelia została zredukowana do 9 ludzi nie ma żadnego znaczenia w tym filmie. Potrafię zrozumieć frustrację Abramsa, bo TLJ był destruktywny i głupi, ale podwójna porcja tego samego nikomu nie czyni nic dobrego. No i Johnson miał przynajmniej na swoją obronę to, że próbował zrobić coś nowego. Moim zdaniem zawiódł, ale chciał. Tutaj jest tylko durna wydmuszka. Sceny z Leią moim zdaniem trzeszczą w szwach - widać, że korzystali z jakichś pozostawionych ujęć, te dialogi się ledwo kleją, zupełnie jak w cRPGu, gdzie jak najwięcej odpowiedzi gracza "obstawia" jedna wypowiedź eNPeCa. No i nie podobało mi się zrobienie z Lei Jedi, bo moim zdaniem jej siła tkwiła gdzieś indziej, jako przywódczyni i dyplomatki. Ale ok, to jest drobna irytacja.
Potem akcja szła taki zrywami, jakby reżyser nie mógł się oczekać, żeby skończyć ten film. O nie! Palpatine jest na Exegol, jak go znajdziemy?! A, ok, mamy to. O nie, statek typka jest na pustyni, jak go znajdziemy? E, spoko, Lando pomoże. Sztylet stracony, tylko C3PO ma to w pamięci?! Ok, załatwione, znamy planetę, gdzie można to załatwić! Ajajaja, koleżanka Poe nam nie pomoże! A, dobra, spoko, pomogła. Nie mogli wyciąć połowy, a resztę rozwinąć? Jedynym dobrym momentem w tej całej gonitwie była fałszywa śmierć Chewiego. I zgadzam się z tymi, którzy pisali, że to serio powinno być tak, że Rey go zabija, bo wtedy ta historia może by miała jakikolwiek emocjonalny ładunek. Podobnie C3PO winien zginąć - i czy tylko mnie tak cholernie irytował w tym filmie? Jego narzekania na świat po sześciu filmach stały się nudne, i nie wiem dlaczego nazywa drużynę swoimi przyjaciółmi, skoro prawie ich nie zna, a oni tylko na niego krzyczą. A, i scena, w której ma monolog, że jeśli nie zgodzi się na operację, to wszystko przepadnie... To miała być parodia inspirującej przemowy, czy to było na serio?
Dalej nasi bohaterowie poznają byłych szturmowców, z którymi natychmiast się zaprzyjaźniają, Rey de facto wskrzesza Rena, i Ren się nawraca. I tu znowu jak kość w gardle stoi TLJ, który przestawił tę postać na drogę głównego złolca, z której teraz Abrams ściąga go przemocą, bo panowie nie mogę się pogodzić z tym, jakie to filmy. Więc najpierw bije Rey, wygrywa, dostaje wizję śmierci Lei (bo Johnson postanowił nieżywą aktorkę pozostawić przy życiu do trenowania Rey, zamiast żywego Hamilla, więc coś trzeba z tym fantem zrobić), potem odwiedza go tata i jest dobry. Jeszcze tylko spuszcza wpierdziel najbardziej bezużytecznym sidekickom ever, czyli Rycerzom Ren, o których ostatecznie nic się nie dowiedzieliśmy. Cholernie to wszystko nieorganiczne.
Dalej jest tylko ostateczna konfrontacja Rey i Palpatinem, i muszę powiedzieć coś, co mi się bardzi nie podoba - Rey to jest jednak Mary Sue. I to jest dość podłe, bo bardzo lubiłem tę bohaterkę w TFA, akceptowałem ją nawet w TLJ, ale trzeba powiedzieć, że ona nigdy nie była postawiona przed wyzwaniem, któremu by nie powołała, a jeśli bohaterka nie odbije się od przeszkody przy poprzednich dwóch filmach, to sorry, ale nie będę siedział na brzeżku fotelu przy finałowej konfrontacji. Rey jest niezmiernie potężniejsza do Luke'a, i przez to znacznie mniej interesująca. Nie powiem, ma swoje momenty, ale chyba nikt nie uwierzył, że serio przejdzie na ciemną stronę. Ja nie. Cholera, Luke przynajmniej na chwilę poddał się ciemności, gdy uciął ojcu rękę, a Rey chyba nawet tego momentu nie miała - chyba żeby uznać za to wystrzelenie błyskawicy, ale tutaj nie było raczej intencji IMHO. Potem tylko Ren umiera, co jest zrozumiałe, choć dla mnie ciekawsze byłoby pozostawienie go przy życiu, ale np. odcięcie od Mocy, i niech sobie chłopina radzi jako zwykły śmiertelnik. Tyle że ten film idzie wyłącznie na łatwiznę, jest zainteresowany tylko, przepraszam za wyrażenie, trzepaniem nostalgii, więc czego tu oczekiwać?
Po tym seansie zacząłem doceniać TLJ. Przynajmniej intencja była dobra.
Ech, jestem zniesmaczony. Muszę zagrać w Jedi Academy albo Kotory, żeby zmyć ten przykry posmak. Sad
@kuro, co to za teoria? Wink

EDIT: A Vah ma absolutną rację z Kotorem 2.

EDIT2: Aha, o i była jeszcze wielka odsiecz sprowadzona przez Lando. Ludzie których nie znam, więc no. Endgame zrobił to lepiej, bo przywrócił typków, którzy się już przewijali w filmach.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Wypłosz dnia Wto 2:07, 31 Gru 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin