Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Rogue One
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:27, 13 Paź 2016    Temat postu: Rogue One

Hm, chyba już założę nowy temat.
Wyszedł nowy trailer. Miałam takie same wrażenie, jak poprzednio, że wygląda to jak fanfik do Gwiezdnych Wojen, ale potem stwierdziłam, że to dobrze, podoba mi się, ten świat jest tak dziurawy i niepoważny, że przyda mu się coś w innym klimacie. Za to główna bohaterka wygląda na irytującą :/ mam nadzieję, że się mylę albo drugi plan nadrobi.
No i - Mads <3.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Czw 13:28, 13 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Czw 15:05, 13 Paź 2016    Temat postu:

Podobają mi się te zwiastuny. A do głównej bohaterki czuję sympatię, mam nadzieję, że to już się nie zmieni ^^
Super, że zobaczymy na ekranie fanfiki do SW Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Floréal
Kolega Krasula



Dołączył: 11 Kwi 2014
Posty: 440
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:02, 14 Paź 2016    Temat postu:

Myślę, że za wcześnie jeszcze, żeby mówić coś o charakterze głównej bohaterki, mało jej w tych trailerach. Wiem tylko, że z wyglądu mi się podoba i sprawia wrażenie całkiem sympatycznej. Mam nadzieję, że taka będzie. Nie dodam chyba nic nowego do dyskusji - mnie też trailery się podobają. Myślę, że może z tego wyjść fajny film.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ginger
Willie E. Coyote



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 25
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:46, 15 Gru 2016    Temat postu:

I jak, ktoś miał okazję zobaczyć?

Mnie się nawet - nawet podobał, ładnie się wpasował w timeline który znamy, jest kilka mrugnięć oczkiem względem "wyjadaczy".

A, i jak w Doctor Strange to peleryna była MVP, tak tutaj jest nim ślepiec ;]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shun
Sasuke kłusem na Madarze



Dołączył: 18 Lip 2011
Posty: 8329
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Dzikiego Zachodu

PostWysłany: Czw 23:54, 15 Gru 2016    Temat postu:

Ginger napisał:
I jak, ktoś miał okazję zobaczyć?

Mnie się nawet - nawet podobał, ładnie się wpasował w timeline który znamy, jest kilka mrugnięć oczkiem względem "wyjadaczy".

A, i jak w Doctor Strange to peleryna była MVP, tak tutaj jest nim ślepiec ;]

Chirrut <3

Ja byłam dzisiaj, och. ;3


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 1:35, 16 Gru 2016    Temat postu:

Pelerynka Orsona też była niczego sobie.

KWA FILMIE, CASSIAN I K2, TAKICH RZECZY SIĘ NIE ROBI
Tbh, spodziewałam się, że Cassian umrze, od pewnego momentu, bo ktoś napisał, że film ma niespodziewane zakończenie, ale srsly, od momentu zniszczenia K2 trwałam w obrażonej traumie, borze, no przez to zakończenie przypomniały mi się największe tragedie mojego życia, Trzynastka i Błyszczyk w X-wingach, Walter Blythe, Enjolras, pies, który jeździł koleją, wszystko w ogóle, kto mi teraz zapłaci za terapię.
Śmierć Madsa tragicznie kliszowa, ale to Mads, więc i tak się przejęłam choć trochę.
W ogóle wątki obu ojców Jyn, przybranego i prawdziwego, to potworna sztampa, ale mieć o to pretensje do SW to trochę jak do wody, że jest mokra.

No ale od początku, przez większość filmu siedziałam z takim "aha, a kiedy zacznie się dziać coś naprawdę ciekawego" i "srsly what's wrong with me, wszyscy się tym filmem jarają". Był dla mnie taki przyzwoity, ale kompletnie bez polotu. Za to końcowa rozpierducha zdołała mnie porwać. Z jednej strony naprawdę podobało mi się pokazanie, że wojna to straszna rzeź z obu stron i że nasi piękni i dzielni bohaterowie nie są niezniszczalni... z drugiej jak idę na filmy pokroju SW to właśnie po to, żeby oglądać, jak piękni, dzielni i dobrzy bohaterowie szczęśliwie przeżywają i zwyciężają zło, więc no chyba jednak czuję się trochę oszukana.

Wcale nie było tak fanfikowo, jak myślałam. No i na początku myślałam, że to będzie typowa dla SW sztampa - biała lasia o jedynym słusznym dla kobiet w odległej galaktyce kolorze włosów plus jej kolorowi przydupasi, jeden z wielkim nosem i w pięknej kurtce, pokonują złego białego w dizajnerskim wdzianku. Ale na szczęście nie poszli w stronę TFA.
Myślałam, że Cassian to będzie taki Dameron... ale lubię go właśnie za to, że totalnie nie jest taki jak Poe. Że często nie jest miły, że jak ma rozkazy, to je wykonuje, że jest dzielny, ale nie bez potrzeby.
Zresztą może uparłam się go lubić, bo Diego Luna jest taki słodki Razz.
Naprawdę chciałabym lubić Jyn, ma kilka dobrych momentów, ale to, że przez większość czasu ma obrażony albo przytępawy wyraz twarzy, mi w tym nie pomaga.
Co do reszty kolorowych przydupasów - no, oglądałam bez napisów i średnio zafascynowana, ale nie bardzo wiem, kim w ogóle są ci ludzie. Ale ostatnia scena Chirruta świetna.
K2 mimo brzydkiego designu i tego, że mówi, i tak jest słodki <3.
Orson jest spoko, cieszę się, że nie poszli w stronę Kylusia (nie znoszę tego typu postaci), tylko bardziej Tarkina. Btw Tarkin ma nienaturalnie zrobioną twarz :/.
Miło było zobaczyć R2 i 3PO. Znaczy 3PO nie, ale no.
Yavin 4 jest piękny, zdjęcia galaktyki też, i orgazm dały mi ujęcia X-wingów i reszty myśliwców Rebelii, ale ja jestem na tym punkcie ześwirowana.
Ta scena z lalką-szturmowcem na początku skojarzyła mi się z Mulan Razz.
Kompletnie nie wiem, po co były te głupawe sugestie romansu Jyn i Cassiana.

Ogólnie raczej poleciam, dużo szczelania, bzium bzium i wybuchających rzeczy.

A, poszłam na seans 3D, bo był o tej godzinie, i w moim kinie były okulary w stylu Vadera i szturmowca Very Happy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pią 14:39, 16 Gru 2016, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ginger
Willie E. Coyote



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 25
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:25, 16 Gru 2016    Temat postu:

Damn, u mnie takich okularków nie było ;__; Leleth, nie masz drugiej pary przypadkiem? Very Happy

Co do Tarkina - i Lei, btw, - czy to nie jest tak, że po prostu CGI się bawili z twarzami aktorów? Takie *wink wink, wyjadaczu, wink wink, znasz to!*

Poza tym, czy to nie jest tylko moje odczucie, że jak w siedmiu epizodach wojna jest... tłem (tzn, mówią, że wojna, że jest źle, bo jest wojna i mówią, że ludzie giną, bo jest wojna) tak tym razem w Star WARs pokazali... wojnę? Że giną nawet bohaterowie, których byśmy o to nie posądzali?

Jyn miała momenty, to fakt, ale... Cassian @__@ Ten człowiek mnie kupił gdzieś od trzeciej sceny z nim. A K2 - przekochany. Zauroczył mnie tym swoim skutkiem ubocznym, że mówił wszystko o czym pomyślał. "Jyn, będę przy tobie aż do końca. (chwila ciszy) Cassian mi kazał."

I Chirrut mnie kupił. Bezapelacyjnie. MVP całego filmu. Nie wiem nawet, czy jak do tej pory nie MVP wszystkich SW nakręconych.

I tak, początek się dłużył - oj dłużył. Na początku naprawdę zerkałam na zegarek, bo ileż można, kiedy coś się zacznie dziać... Ale ostatnie pół godziny filmu wbiło mnie w fotel.

Poza tym - Vader. Zamaskowany złol pokazał, dlaczego się go boją... @__@ Nie to, co jego ciepłe-kluchy-wnusio :3

E: natrętne wsadzanie wielkich liter tam, gdzie ich być nie powinno.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ginger dnia Pią 14:26, 16 Gru 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:46, 16 Gru 2016    Temat postu:

Sprzedają w kinie za funta Razz.

No tak, nie wiem, jak dokładnie to robili, ale o to mi chodziło.

No o wojnie przecież pisałam. Znaczy no niby ktoś tam w poprzednich częściach ginie, ba, całe, planety, ale jednocześnie jest to tak bezosobowe, że trudno się przejąć, bo po pierwsze z reguły to albo jakieś randomy, albo starzy ludzie, albo tacy, którzy dali się zabić, albo ci źli... a po drugie jak reakcją bohaterki po zniszczeniu całej rodzinnej planety z rodzicami i bliskimi jest krótki okrzyk, bohater po śmierci ludzi, którzy go wychowali, ma traumę przez jakąś minutę i bardziej przejmuje się już dopiero co poznanym dziwnym staruchem, to trudno, żeby widz się też przejmował. No i to wszystko jest takie familijne, po prostu pokazowa strzelanina, wielkie kosmiczne maszyny robiące bzium, nasi dzielni sprytni bohaterowie. A tutaj faktycznie, wojna, stosy trupów, także młodych i pięknych, po obu stronach, paskudne rzeczy, które robią też ci dobrzy (podobała mi się przemowa Cassiana o tym, co zrobił).

Jak tak o tym myślę, to ostatnią scenę z Chirrutem uważam za najbardziej wzruszającą w historii Gwiezdnych Wojen. Bo po tym, jak wymiatał wcześniej, po konsekwentnym kreowaniu przez wszystkie filmy znakomitej większości użytkowników Mocy na zadufanych w sobie dupków (tak, nie trawię Jedi jak zarazy, byli siebie warci z Sithami) - widać, że on jest w tym momencie naprawdę przerażony - ale to robi, bo to "right thing to do" - i ta mantra, bo w coś trzeba wierzyć, zwłaszcza kiedy świat oszalał.

Co do pojawienia się Vadera początkowo miałam mieszane uczucia, ale jak zaczął tę rzeź, to po raz kolejny poczułam taką ulgę, że może i złole w tym filmie są sztampowi, to w końcu SW, ale przynajmniej porządni, a nie nastolatki z mentalnym pmsem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pią 18:48, 16 Gru 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shun
Sasuke kłusem na Madarze



Dołączył: 18 Lip 2011
Posty: 8329
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Dzikiego Zachodu

PostWysłany: Pią 18:58, 16 Gru 2016    Temat postu:

Lel, o ile się orientuję, to Chirrut nie był wrażliwy na Moc (a tym bardziej nie był Jedi/byłym Jedi), on po prostu mocno w nią wierzył.

E: Wiesz, Tarkina musieli robić w CGI (no, do wyboru mieli zatrudnienie podobnego aktora, ale to raczej nie byłoby to samo, jest zbyt charakterystyczny), bo Peter Cushing nie żyje od ponad dwudziestu lat. Wink

E2: Nananana. nikt tego nie widział, borze, jaka żenada.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shun dnia Pią 19:01, 16 Gru 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:30, 16 Gru 2016    Temat postu:

Jak mówię, oglądałam w oryginale i średnio pewne rzeczy zrozumiałam/skupiałam się na nich. Anyway, żadna z możliwości w moich oczach tego nie zmienia, zamiast użytkowników Mocy można podstawić wierzących mocno w Moc i Jedi Wink.

Wiem, srsly Razz. Po prostu nie do końca podobał mi się efekt, Leia na przykład wyszła spoko (choć może to kwestia tego, że było jej mniej, bo Tarkin wyglądał nienaturalnie imo tak w pół na pół scen).

Teraz będę się zastanawiać, co było w edicie Razz.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Sob 0:48, 17 Gru 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shun
Sasuke kłusem na Madarze



Dołączył: 18 Lip 2011
Posty: 8329
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Dzikiego Zachodu

PostWysłany: Pią 19:36, 16 Gru 2016    Temat postu:

Lepiej nie, bo to taki fail, że nic tylko wskoczyć do dołu i zasypać się wapnem. ;p

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 0:04, 17 Gru 2016    Temat postu:

Ej dobra, bo ja mam postulat. [link widoczny dla zalogowanych] Z góry dzięki.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1355
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Sob 0:41, 17 Gru 2016    Temat postu:

Moje wrażenia na gorąco (jest późno, więc nie będę teraz odnosić sie do Waszych postów, tylko wstukam na szybko).

Najkrótsze podsumowanie: dostaliśmy "Gwiezdne wojny" z naciskiem na WOJNY. Już widzę, że fani będą z tego powodu podzieleni, dlatego z ciekawością będę śledzić wszystkie recenzje.

Odbrązowienie Rebelii właściwie nie powinno mi się podobać, bo zawsze w GW ceniłam tę czarno-białość, ale z drugiej strony jakie to jest prawdziwe, że agenci specjalni mają krew na rękach.

Mnich-nie-Jedi jest cudowny, rany, on wyszedł bardziej dżedajowski, niż wszyscy w nowej trylogii! Jak sobie przypomnę te bezsensowne wymiany zdań między OWK a QGJ w E1 - że coś tam, living Force, coś tam, no przecież Lucas ewidentnie pisał byle co, żeby tylko brzmiało wg niego mistycznie. A tu mamy Moc bez telekinezji i mieczy świetlnych - ale zdecydowanie jest to MOC. I tak, Chirrut jest wrażliwy na Moc, przecież sam mówi, że wyczuł zakłócenie dotyczące Cassiana, który zamierza zabić Galena.

Świetny jest robot - idealne połączenie postaci zachowującej się serio i traktowanej serio, a jednocześnie wypowiadającej się w sposób i w kontekście, który sprawia, że widz się smieje albo przynajmniej uśmiecha.

I to migawkowe wplecenie w akcję znanych postaci! Para zabijaków z kantyny, R2D2 i C3PO, napomknienie o Obi-Wanie... Rany, jak to było naturalnie zrobione, jak Bail Organa w rozmowie NIE wymieniał żadnych imion - a nie tak, jak w E7 Han "widziałem naszego syna Bena". No i Vader, i ta scena, jak po ucieczce Tantive IV stoi na krawędzi i płaszcz mu powiewa.

No i bardzo mi się podobało pokazanie, że Rebelia to faktycznie sojusz wielu różnych frakcji i nie Mon Mothma tym rządzi, tylko rada - mam wrażenie, że po prostu potem jej frakcja niejako wyszła na prowadzenie. I rebeliancki ekstremista! Czołg w pustynnym mieście, ktore nazywa się Jedha, co brzmi tak samo, jak Jeddah, będą mi się mylić te nazwy... No a ten eks-imperialny pilot wygląda już normalnie tak, że brakuje tylko imienia Mohammed czy jakoś podobnie. Imperialny obóz pracy z kolei jest na jakimś mroźnym pustkowiu, no po prostu gułag jak nic. I właśnie się zastanawiam, jak fani się odniosą do tych pomysłów - część pewnie stwierdzi, że to łopatologia. Dla mnie to niepokojąco zwiększało realizm filmu. Takie GW dla dorosłych.

I te krajobrazy przepiękne, zarówno na powierzchni planet jak i w kosmosie!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17752
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:28, 17 Gru 2016    Temat postu:

Bohaterowie, którzy nie są kryształowi. Cassian, który zabił tego randoma, miał mnie w tym momencie. Saw, który jest takim ekstremistą, że nawet Rebelia ma z nim problem. Znaczy, ja trochę sama sobie zaprzeczam, bo z jednej strony lubię szlachetnych i dobrych, a z drugiej - no strasznie mi się podobało, że ci jednak tacy nie są. Powiedziałabym też, że zakończenie kupiło mnie do reszty, gdyby nie to, że już wcześniej byłam kupiona i żadnej reszty nie było. Jedyne co, to trochę przewracałam oczami na wzniosłe gadki, ale na szczęście było ich mało.
A ta sugestia romansu bardzo mi się podobała, właśnie przez to, że była tylko sugestią, że wszystko wyrażało się jedynie w spojrzeniach, a ten uścisk na końcu - myślę, że gdyby wtedy obok Jyn była dowolna inna osoba, to też mogliby paść sobie w objęcia, po prostu tak reagując na nadchodzącą zagładę. Nie bardzo wiem, jak to ująć w słowa, ale nie widzę w tym uścisku miłosnego, tylko taki - wspierający.

Dało mi to mnóstwo filsów, jak mawiają małolaty na twitterze Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:34, 17 Gru 2016    Temat postu:

Ja nie mówię o uścisku, był normalny, tylko ze dwóch scenach w środku kompletnie z dupy, gdzie sprawiali wrażenie, jakby mieli się za chwilę pocałować, wtf.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17752
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:55, 17 Gru 2016    Temat postu:

Wiesz, wspólna walka, przeżyte niebezpieczeństwa zbliżają ludzi, a adrenalina jeszcze to wzmacnia. Ile w czasie II WŚ było takich nagłych miłości i małżeństw zawieranych przez ludzi, którzy się znali kilkanaście dni. Ja to kupuję. I mogłabym pisać fanfiki o Cassianie Smile

Przypomina mi bohatera pewnej niewydanej jeszcze powieści - ML, patrzę na Ciebie - tak samo walczy w słusznej sprawie, ale nie ma czystych rąk


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:59, 17 Gru 2016    Temat postu:

A ja nie, dla mnie to jest dokładnie to, co nieraz pisałam, czym tak bardzo rzygam - ciskanie wszędzie romansu na siłę. Po co. Jakby przyjaźń, wspólna walka, cokolwiek, były nie dość tró. Ja tam kompletnie nie widziałam miłości - serio, nie miałabym nic przeciwko temu, jakby się pobrali po tygodniu (jak nie wiem, Gina i Walter u Agathy Christie, też wojna, dobrze to było pokazane), ale było to jakoś sensownie pokazane, a nie że prawie się nie znają, średnio dogadują, zero napięcia seksualnego na siebie czy gdziekolwiek (co zrozumiałe) i nagle ten wzrok, jakby się chcieli obślinić.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2914
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Sob 23:02, 17 Gru 2016    Temat postu:

Leleth napisał:
zero napięcia seksualnego na siebie czy gdziekolwiek (co zrozumiałe) i nagle ten wzrok, jakby się chcieli obślinić.


Imho właśnie ten wzrok to był przejaw napięcia seksualnego. Bo chemia między nimi jest, to widać.

Obejrzałam, oczywiście, ale muszę sobie jakoś sensownie poukładać wrażenia, bo póki co to jest jeden zachwycony pisk i skakanie po wątkach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:05, 17 Gru 2016    Temat postu:

Cóż, ja jej nie widzę kompletnie, najwyraźniej mamy różne zdania.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17752
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:07, 17 Gru 2016    Temat postu:

Miłość to z tego ewentualnie dopiero mogłaby być, na razie - taki po prostu nagły wybuch chemii między ludźmi, którzy razem przeżyli niebezpieczną misję.
Kojarzy mi się to z opowieścią, którą gdzieś czytałam (tak, wiem, anecdata) o dwojgu ratownikach medycznych, którzy po jakiejś wyjątkowo trudnej i szarpiącej nerwy akcji nagle właśnie padli sobie w objęcia i zaczęli się całować, choć na co dzień nic ich nie łączyło i oboje byli w innych związkach. Tak po prostu odreagowali napięcie.

Aha, motyw ślepego mistrza walki, który wymiata lepiej niż widzący, ukwikał mnie trochę, bo jest, mam wrażenie, dość mocno ograny przez kino kopane klasy B.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2914
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Sob 23:10, 17 Gru 2016    Temat postu:

Leleth napisał:
Cóż, ja jej nie widzę kompletnie, najwyraźniej mamy różne zdania.


Najwyraźniej Wink

Natomiast forumu mnie skrzywiło, bo intensywnie się zastanawiam, w którym kierunku pójdą ficzki...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:12, 17 Gru 2016    Temat postu:

Cassian/Jyn i Jyn/Orson jako dwa główne. Jako znacznie mniej popularne - homofiki o bohaterach drugoplanowych.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ginger
Willie E. Coyote



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 25
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:12, 18 Gru 2016    Temat postu:

Ja z kolei nie odebrałam tego jako "romans instant", choć przemknęło mi to przez myśl, ale jako potrzebę bliskości kogoś, kogo się zna, w momencie gdy już wiadomo, że to jest koniec. Przecież widzieli jak planeta się rozpada, wiedzieli, co ich czeka Wink

Kuro, może i nieco kwikaśny był, ale za to przeuroczy. Taki pełen wiary i fokle, no mnie akurat kupiła postać tego ślepca Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17752
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:54, 18 Gru 2016    Temat postu:

Ciekawostka: Andor jest też nazwą jednej z planet w uniwersum Star Treka.

(i nie wiem, czy gdzieś jeszcze ta nazwa nie występuje; od wczoraj chodzi mi po głowie fraza "księżyce Andoru" i nie mam pojęcia, gdzie ją spotkałam, raczej nie w Star Treku, kojarzy mi się jakoś książkowo...
...albo chodzi o księżyce czegoś-innego-co-podobnie-brzmi?
...ha, albo mój mózg połączył i przetłumaczył nazwiska Andor i Luna Wink )


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shun
Sasuke kłusem na Madarze



Dołączył: 18 Lip 2011
Posty: 8329
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Dzikiego Zachodu

PostWysłany: Nie 20:02, 18 Gru 2016    Temat postu:

kura z biura napisał:
Ciekawostka: Andor jest też nazwą jednej z planet w uniwersum Star Treka.

(i nie wiem, czy gdzieś jeszcze ta nazwa nie występuje; od wczoraj chodzi mi po głowie fraza "księżyce Andoru" i nie mam pojęcia, gdzie ją spotkałam, raczej nie w Star Treku, kojarzy mi się jakoś książkowo...
...albo chodzi o księżyce czegoś-innego-co-podobnie-brzmi?
...ha, albo mój mózg połączył i przetłumaczył nazwiska Andor i Luna Wink )

[link widoczny dla zalogowanych] Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17752
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:19, 18 Gru 2016    Temat postu:

heh, nie wpadłam na sprawdzanie po angielsku, ale i tak nic mi nie pasuje...

*nagłe olśnienie* Endor! To był Endor! Buhahahahaha Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shun
Sasuke kłusem na Madarze



Dołączył: 18 Lip 2011
Posty: 8329
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Dzikiego Zachodu

PostWysłany: Nie 20:21, 18 Gru 2016    Temat postu:

kura z biura napisał:
*nagłe olśnienie* Endor! To był Endor! Buhahahahaha Very Happy

Kwik xD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10964
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Nie 21:03, 18 Gru 2016    Temat postu:

No, obejrzane. Very Happy Zadowolona jestem.
Właściwie to mogłabym tu wypowiedź Achiki przepisać, bo wrażenia bardzo podobne miałam. Very Happy Dodam, że z ciemnej strony wyjątkowo spodobał mi się Krennic. Niby nie jest to jakaś postać wielce oryginalna,
Kurczę, nie wiem co z tą Jyn. Jakoś mnie do końca nie przekonała. Znaczy sama postać jak najbardziej fajna, sztampowa dość, ale przecież po GW się człowiek jakiejś wielkiej głębi nie spodziewa. Może kwestia aktorki, nie wiem, czegoś mi zabrakło.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1355
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Nie 22:16, 18 Gru 2016    Temat postu:

Dla mnie Jyn jest za mało... jak by to powiedzieć... no, nie czuję tej postaci, jej motywacji, ale jestem dopiero po jednym seansie Wink może po kolejnych coś załapię.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Córa komtura
Bonderella



Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:24, 21 Gru 2016    Temat postu:

Ja tam Jyn lubię - kupiła mnie uratowaniem tego maluszka. Szkoda, że jednak jej tato zginął, bo liczyłam na więcej Mikkelsena.

K2SO świetny ze swoimi tekstami - "Gratulacje, zostałaś odbita", "Idę uwięzić tych więźniów w więzieniu" Laughing I TA SCENA JAK MU ZGASŁY ŻARÓWECZKI W OCZODOŁACH Crying or Very sad

Trochę się obawiałam, że zacznę się śmiać na "woskowym" Tarquinie, ale był naprawdę dobrze zrobiony; gdybym nie wiedziała, że zrobią myk z CGI, to bym się chyba nie domyśliła, że to nie żywy aktor. No, może w jednym ujęciu miał ciutkę za długi nos.

Co do Krennica, nie podobał mi się jego kostium - z białą peleryną facet wyglądał jakby miał na ramionach prześcieradło Wink.

Przede wszystkim fajne było to, że ktoś niebędący fanem (czyli ja) miał szansę się nie zgubić. Pewnie dużo smaczków mi umknęło (skojarzyłam tylko 3PO i R2D2, no i Leię pod koniec), ale przynajmniej się nie zniechęciłam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17752
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:30, 22 Gru 2016    Temat postu:

3D jest przereklamowane. Strasznie mnie irytowało, że wszystko, poza centralnym punktem, na którym skupiało się oko kamery, było rozmazane! Gdyby coś istotnego działo się w drugim planie, widz nie miałby szansy tego zobaczyć.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Córa komtura
Bonderella



Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:37, 22 Gru 2016    Temat postu:

Ja nigdy nie oglądałam w 3D, jakoś tak nie potrafię się przekonać, tym bardziej, że kiedyś włożyłam sobie te okulary do 3D na ekspozycji w Saturnie i po pięciu minutach stwierdziłam, że głowa mnie boli i mam dość.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17752
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:39, 22 Gru 2016    Temat postu:

No więc ja też przeważnie chodzę na 2D i chyba przy tym pozostanę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10964
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Czw 8:41, 22 Gru 2016    Temat postu:

Córa komtura napisał:
Ja tam Jyn lubię - kupiła mnie uratowaniem tego maluszka.

Nie to, że nie lubię, bo fajne z niej dziewcząko, tylko mam wrażenie, mogło być lepiej. Jakiś niedosyt, choć nie do końca wiem czego, odczuwam.
Ja też na 2D. Małżonek 3D nie znosi, ja parę razy byłam i też nie jestem jakoś entuzjastycznie nastawiona. No i okulary na okulary muszę zakładać, a to diabelnie niewygodne. Znajomi byli na Łotrze 4D - jeszcze większe zło niż 3, bo jak padał deszcz pryskało wodą, na co klęli obficie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Czw 8:44, 22 Gru 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anneke
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 247
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ŚKF

PostWysłany: Czw 11:48, 22 Gru 2016    Temat postu:

Tinwerina Miriel napisał:

Nie to, że nie lubię, bo fajne z niej dziewcząko, tylko mam wrażenie, mogło być lepiej. Jakiś niedosyt, choć nie do końca wiem czego, odczuwam.


Bo to jest postać, która teoretycznie robi to, co powinna robić fajna postać (choćby właśnie ratowanie dziecka), ale jednocześnie jakoś tak... brakuje jej wdzięku, uroku, jakiejś konkretnej osobowości. Nie wiem. Jyn jest dla mnie trochę drętwa, a trochę nijaka - a w każdym razie niebudząca jakoś specjalnie żywszych uczuć. I mam wrażenie, że to jest wina częściowo scenariusza (sporo banalnych scen i dialogów), a częściowo samej aktorki, która nie bardzo potrafiła z tego scenariusza coś wycisnąć. I nie ukrywam, że dla mnie właśnie Jyn do spółki z fatalnymi momentami dialogami zamordowała ten film. Bo pomysł był, Cassian jest fajny, robot zabawny itd. - ale jednak te dwie wady przeważyły i dlatego nie jestem w stanie lubić tego filmu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:28, 22 Gru 2016    Temat postu:

Totalnie się zgadzam co do Jyn.
Ten film ma sporo głupich scen i sztampy, jak to SW, ale choćby w TFA było tego imo znacznie więcej. Tylko kurczę, przy całej swojej absurdalnej naiwności i głupocie TFA mnie jednak w jakiś sposób porwało, bawiło, a ten film wydawał się po prostu w większości nudny i bez polotu. Chciałabym go szczerze lubić, chciałabym szczerze lubić Jyn, bo mają jakieś przebłyski, no ale ych, na próbach się kończy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Czw 13:29, 22 Gru 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:02, 26 Gru 2016    Temat postu:

Właśnie wróciłam i z racji tego że (w dużej mierze dzięki opiniom na forum) nastawiłam się na opinię "meh" w porywach do "ok", to wyszłam z kina bardzo zadowolona i przyjemnie zaskoczona. Smile Imho dobry wypełniacz między starą a nową trylogią, akurat na dwie godziny rozrywki, z odpowiednim dramatyzmem.

Jyn faktycznie nieco drętwa, ale ja w ogóle nie lubię tej aktorki, więc nie mogę powiedzieć żeby to było dla mnie jakieś zaskoczenie. Za to w departamencie bohaterów narobili Cassianem który nie dość że cieszy oko, to jeszcze ma jakiś wymiar i łatwo w niego uwierzyć. (Btw, nie czaję - ból dupy rozmaitych meninistów o kolejną żeńską bohaterkę był gigantyczny, ale koniec końców Jyn i Cassidy mają praktycznie tyle samo czasu antenowego i są tak samo newralgiczni dla fabuły. Więc o co kaman...? znaczy ja wiem, że o to że ta dziewczyna tam w ogóle JEST, bo jak wiemy dziewczyny mają zarazki, but still Rolling Eyes) No i K2 - nareszcie jakiś mój człowiek w tej opowieści. Very Happy

W sumie, jako człowiek serdecznie niecierpiący filmów wojennych, stwierdzam że to chyba najbliżej tego gatunku w przyswajalnej przeze mnie formie. Ale w niektórych momentach przemykało mi przez myśl, że kończcie już z tym "American Sniper" i dajcie statki kosmiczne. Nawiązania do współczesności trochę grubą kreską. Czołg-pułapka w Aleppo Jedha wywołał we mnie lekki zgrzyt, ale po zastanowieniu, jeśli tylko tak toporne przekazy wizualne mogą sprawić że gdzieś kiedyś do kogoś coś trafi, to zniosę i to. Plus końcowe walki na plaży ostro kojarzyły mi się z klimatami Guadalcanal, aż czekałam na amerykańską flagę gdzieś na drugim planie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Pon 20:16, 26 Gru 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Śro 22:08, 28 Gru 2016    Temat postu:

Obejrzałam! Jestem bardzo zadowolona Smile Tak, Star Wars mają Moc Smile

Zacznę od plusów:
+ Jyn - lubię Felicity Jones, płytko powiem, że przyjemnie się na nią patrzy, no i lubię taki typ bohaterki jak Jyn. Więc podoba mi się jej historia, miała dobrą motywację do dołączenia do rebelii.
+ Cassian - wątpliwy moralnie, nieczysty rebeliant, fajna relacja z Jyn.
+ niewidomy mnich - było w nim coś mistycznego i podobało mi się jego bezwarunkowe oddanie Mocy.
+ oczywiście robot, uroczy, lepszy od przesłodzonego BB8.
+ Bail Organa! Jedna z nielicznych dobrych "rzeczy" z prequeli, bardzo mnie ucieszył jego występ.
+ pokazanie rebelii!!! To było świetne, że wreszcie pokazano rebelię jako nie tych "dobrych dobrych", tylko to, że byli skłóceni, nie wiedzieli, co powinni robić, byli wśród nich ekstremiści, różne frakcje, bez wahania posuwali się do morderstw "dla większego dobra".
+ ciężki klimat jak na SW, w końcu wojna była bardziej wojenna niż baśniowa.
+ cudownie było zobaczyć Tarkina i Leię <3
+ Vader był przepięknie sfilmowany - ten olbrzymi cień na skale! Miał świetne i straszne sceny.
+ bardzo dobrze łączy się z "Nową Nadzieją".
+ mnóstwo nowych, ciekawych lokalizacji. Uniwersum nam się rozrasta.
+ forum mi zaspojlerowało końcówkę Twisted Evil Ale co tam, i tak była świetna. Śmierć obejmujących się Jyn i Cassiana wyszła bardzo ładnie. I tak, niby osiągnęli to, co chcieli, ale ogromnym kosztem. Straceńcza misja naprawdę okazała się straceńcza.

Mieszane uczucia mam co do:
- historii Galena Erso. Z jednej strony, to bardzo dobry pomysł - wybitny naukowiec postawiony przed trudnym wyborem, to strasznie niewygodna i przykra historia. Z drugiej strony - jednak zbudował Gwiazdę Śmierci i nie miał pewności, że uda się przekazać rebeliantom jej plany. I strasznie naciągane wydaje mi się, że nikt słabego punktu nie zauważył, w końcu pracowało ich tam wielu.
- trochę mnie uwiera to wykorzystywanie nieżyjących aktorów, jakoś mi dziwnie, że miałoby się to stać normą Rolling Eyes
- Krennic - imperialna gnida, karierowicz, niby w takich filmach protagoniści muszą mieć wroga, ale on wydawał się płaski, po trajlerach myślałam, że będzie miał większą osobowość, że będzie kimś więcej niż tylko irytującą glistą.

Minusy:
- zgodzę się z Anneke co do dialogów, było dużo świetnych kwestii (K3SO, uwaga Jyn o fladze w górze, mantra Azjaty o Mocy), ale były też łzawe koszmarki. Prawie wszystkie sceny z Galenem były koszmarne, łzawa scena z Jyn, gdy umierał, jego bardzo wygadany hologram :/ Za dużo patosu, np. w przemowie Jyn, Cassiana i jeszcze w którejś, już nie pamiętam xD
- idiotyczna scena z Lyrą, nie wiadomo, czemu właściwie wróciła, co chciała osiągnąć i czemu zostawiła córkę.
- trochę za dużo ginęło szturmowców, to niemożliwe, żeby byli aż tak słabi.

Ogólnie fajnie, fajnie, było widać potęgę Imperium i szare życie buntowników. Film daje też przestrzeń do fanfików, np. wcześniejsze życie Jyn i Cassiana, dlaczego tamten pilot przyłączył się do rebelii. Były emocje, ja oglądałam film z dużą ciekawością, choć przecież było wiadomo, jak się skończy. Owszem, historia Jyn dość sztampowa, ale to do wybaczenia w tego typu przygodówkach.
Przy czym jednak film nie wywołał we mnie zbyt głębokich emocji. W "Przebudzeniu Mocy" popłynęły mi łzy na śmierci Hana i przywiązałam się do postaci Kylo Rena. Tutaj mnie nie ruszyła żadna ze scen - choć umierający Jyn i Cassian byli blisko - ani nie poczułam się zafascynowana żadnym z bohaterów.

Na pewno jeszcze obejrzę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1992
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:04, 30 Gru 2016    Temat postu:

Wczoraj byłem na SW, więc w sumie dorzucę też moją opinię. Niektóre pewnie mogą się wydać dziwne, bo jestem średnim fanem SW, a nie czytałem też ani jednej recenzji ani nawet krótkiej opinii, więc kompletnie nie wiedziałem, czego się spodziewać i wiele kwestii było nieoczekiwanych.

Plusy:
+ niejednoznaczność rebelii i imperium; mnie akurat podoba się odejście od tego topornego dotychczasowego założenia rebelia = dobro, impeium = zło;
+ Cassian, choć momentami był irytujący, ale przede wszystkim za jego relację z K2;
+ Jyn i jej pączkująca motywacja – ok, fakt, że to działo się bardzo szybko, ale biorę nakładkę, że to SW, więc nie wyobrażam sobie robienia z tego filmu psychologicznego, a takie przedstawienie problemu jakoś w zupełności mi wystarczyło;
+ świat;
+ nowa historia, w sensie w Force Awakens nie zauważyłem żadnej nowej historii, a raczej było to przypomnienie dla starszych fanów i próba pozyskania młodszych; tutaj natomiast dostajemy faktycznie coś nowego pod względem fabularnym;
+ Vader; sądziłem, że będą się bali starszych fanów i nie pojawi się, ale jednak się pojawił i naprawdę miał bardzo krótkie, ale sensowne i treściwe scenki (choking with ambition – za super dialog; rozpierducha w tunelu – za sithowskość scenki);
+ ogólny klimat; naprawdę klimat SW mi się bardzo podobał, wydaje mi się, że został bardzo trafnie oddany.

Minusy:
- choć to raczej do SW niż do samego filmu – zawsze bawi mnie, jak mają rozbudowane technologie pitu-pitu, a mieszkają w zapyziałej jaskini i chodzą w szmatach, ale z kolei wejście do jaskini już jest skomputeryzowane albo mają holocomm;
- mało Sithów i mało Jedi, właściwie tylko Vader miał miecz świetlny i użył go w jednej scenie w tunelu;
- motywacja Galena Orso – nie kupuję tego; niby pitu-pitu, że jego córka nie żyje, a hologram wprost zwraca się do córki, jakby żyła; wydaje mi się, że raczej mając jedyną szansę sensowniej byłoby dać holo z konkretnymi informacjami bez ckliwości (nie wiem, jaka jest pojemność homolgramu); do tego dochodzi fakt, że powinien był liczyć się z wysokim prawdopodobieństwem, że imperium przejmie holo, a wtedy trochę sam wpitolił córkę w maliny; nie wiem, jakoś mam wrażenie, że za dużo niespójności i za dużo nielogiczności jak na takiego naukowca; abstrahuję też od tego reaktora, bo to oczywiście było wymuszone przez stare SW, ale jednak, w tej formie sporo sensu to nie nabrało;
- Cassian w momencie gdy nie zabił Galena na Eadu; kompletnie tego nie rozumiem, bo nie mógł kierować się uczuciem do Jyn, robił już gorsze rzeczy dla Rebelii, w której był od 6 r.ż., więc takie przestawienie switcha w sekundę jest nieprawdopodobne; ciekawsze by mi się wydawało, gdyby próbował i chybił albo chociaż tylko postrzelił (a też by to był ciekawy konflikt między bohaterami), w końcu warunki atmosferyczne były fatalne;
- końcowa scenka w stylu „trzymamy się za rączki na plaży na tle zachodzącego słońca” – choć szczerze, mam z nią problem czy to minus (nawet jeśli, to malutki), bo z jednej strony „co im szkodzi, w końcu na horyzoncie widzą śmierć”, ale z drugiej, jakoś uwiera;
- C3PO i R2D2 – czy oni byli tam potrzebni? było to tak na maksa na siłę, może jako nie-stary wyjadacz nie czuję po prostu klimatu; no i kumpel powiedział, że ich w tym czasie nie powinno tam być, bo byli gdzie indziej (C3PO na Tatooine, a R2D2 nie pamiętam, chyba gdzieś tam z Leią, ale nie jestem w stanie tego zweryfikować);
- lateksowe porteczki Vadera, no po prostu prychnąłem.
I choć wygląda, jakbym wymienił sporo minusów, ogólnie bardzo mi się podobało, bo plusami były takie spore rzeczy, natomiast minusami detale albo pojedyncze scenki. I nie zawaham się pójść pewnie jeszcze raz na to do kina (co jest takim wyróżnieniem w mojej skali, bo ja bardzo rzadko bywam w kinie, a do tej pory tylko na drugiej części trylogii tolkienowskiej byłem dwa razy w kinie).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1355
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pią 10:06, 30 Gru 2016    Temat postu:

Cytat:
- C3PO i R2D2 – czy oni byli tam potrzebni? było to tak na maksa na siłę, może jako nie-stary wyjadacz nie czuję po prostu klimatu; no i kumpel powiedział, że ich w tym czasie nie powinno tam być, bo byli gdzie indziej (C3PO na Tatooine, a R2D2 nie pamiętam, chyba gdzieś tam z Leią, ale nie jestem w stanie tego zweryfikować);


Um, nie. Oba(j) są we właściwym miejscu, przecież wkrótce Leia nagra R2 wiadomość i oba(j) uciekną w kapsule ratunkowej.

Mnie się to pojawienie - króciutkie i w tle (podobnie jak np. "niebieskie mleko" i dwóch zabijaków z kantyny w Mos Eisley) - bardzo podobało, szkoda, że Lucas tak nie umiał w epizodach I-III.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4451
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:29, 30 Gru 2016    Temat postu:

Najbardziej w fandomie SW nie lubię tego, że jest w nim pełno ludzi którzy WIEDZĄ LEPIEJ, choć okazuje się, że nie. Twojemu kumplowi Shiren coś się bardzo pomieszało, bo w Nowej Nadziei R2D2 i C3PO to pierwsi bohaterowie jakich widzimy - i są na na pokładzie statku Lei. Tu dowód:

https://www.youtube.com/watch?v=A1BUIiDvl1w (btw, jak napisy z New Hope pięknie pasują do Rogue One <3)

Właściwie to ich obecność ładnie spina III i IV epizod. Na koniec III Bail Organa każe wyczyścić pamięć C3PO i przekazuje się kapitanowi Antillesowi, dowodzącemu Tantive IV. I W Rogue One roboty nadal pozostają na służbie na tym statku.

E: Shiren, co do braku Sithów i Jedi - Sithów było dwóch, a zakon został praktycznie wycięty. Gdyby teraz jakiś się pojawił, to jednemu z admirałów na Gwieździe Śmierci trudno byłoby mówić, że Vader jest ostatnim przedstawicielem starożytnej religii Razz


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Pią 10:38, 30 Gru 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:39, 30 Gru 2016    Temat postu:

Też byłam wczoraj, więc druga relacja. Uwaga, na początek muszę to z siebie wyrzucić: DLACZEGO ONI WSZYSCY ZGINĘLI!!!!!111ONENE Znaczy niby się po waszych postach nastawiałam na różne śmierci, ale, serio, WSZYSCY? To ja już wolę tradycyjne SW, dziękuję bardzo.

Ogólnie tak: wywaliłabym połowę patetycznych dialogów, ale poza tym to mi się bardzo podobało, głównie chyba przez to, że ani nie nastawiałam się na wysoką rozrywkę, ani w ogóle nie traktuję Gwiezdnych Wojen jako takich zbyt poważnie (tzn. umiarkowanie jestem w fandomie, ale nie aż tak, żeby raziły mnie jakieś nietradycyjne rozwiązania czy żebym miała się czuć szczególnie zawiedziona niespełnionymi oczekiwaniami). Bohaterów polubiłam prawie wszystkich - K2 chyba będzie od teraz moim ulubionym droidem w SW, Cassian to dokładnie mój typ bohatera (no dobra, prawie - byłby moim typem, gdyby jednak strzelił do Galena zamiast mieć jakieś zdupywzięte wyrzuty sumienia), Bodhi uwaga, #kałużyzm był prze-śli-czną cynamonową bułeczką, a Baze i Chirrut to totalnie space husbands i nikt mnie nie przekona, że było inaczej. Jyn nie znielubiłam, ale też mnie nie porwała, generalnie nie lubię takich story arców, a do tego moim zdaniem rola do niego była napisana (albo tylko wykonana, nie wiem) mocno średnio (w końcu Rey, jak by nie patrzeć, ma podobny w konstrukcji story arc, ale raziło mnie to jakby mniej). Krennic był... no, przyznaję, że nie tego się spodziewałam, ale podejrzewam, że chętnie zajrzę do ficzków, żeby zapoznać się z jego fandomową wersją a piszę to przed zajrzeniem do jakichkolwiek ficzków, więc możliwe, że zmienię zdanie. Moje jedyne zastrzeżenia co do postaci to Tarkin (CGI za bardzo i niewystarczająco jednocześnie - raz miałam wrażenie, że wkleili postać z kreskówki do filmu, innym razem poczucie uncanny valley) i Vader - wiecie co, może to tylko ja, ale w scenie z Krennikiem (...Krennickiem? niech ktoś mi powie, jak to się odmienia) miałam wrażenie, że trochę za bardzo kręcił biodrami Very Happy

Po wszystkim naszła mnie taka refleksja, że jak na prawie dwugodzinny film, to praktycznie niczego się nie dowiedziałam o historii bohaterów (poza Jyn). Cassian rzucił jedno zdanie, że stracił wszystko i wierzy w Rebelię, Bodhi, wiadomo - redemption arc, Blaze i Chirrut chronili świątyni... i tyle. Nie mówię, że to źle czy dobrze, ale jestem tak przyzwyczajona do flashbacków i rozbudowywania historii w filmach, że po prostu zwróciło to moją uwagę. Aczkolwiek nie powiedziałabym "nie", gdyby komuś przyszło do głowy nakręcić prequele Rogue One o historii każdego z nich z osobna Very Happy Come on, życie i przygody Cassiana, odpowiedź na pytanie, jak Baze stracił wiarę w Moc, desperacka próba stłumienia wyrzutów sumienia przez Bodhiego, DAJCIE MI TE FILMY. Z innych pozytywnych obserwacji: nie wiem, może to przez to, że teraz jestem bardziej nastawiona na wyłapywanie takich rzeczy, a może rzeczywiście ten film wyróżniał się na tle innych SW, ale dopiero w Rogue One miałam wrażenie, że przedstawiono prawdziwe multi-kulti w bardzo naturalny sposób. I różne kolory skóry u ludzi (humanoidów), i inne rasy były pokazane jakoś tak... no, niewymuszenie. (Z drugiej strony nie mogłam powstrzymać się przed zauważeniem, że Imperium jest dowodzone przez old white men, a zróżnicowana rasowo jest Rebelia Razz Bodhiego nie liczę, bo on też ostatecznie był bohaterem pozytywnym).

I mimo wszystko trochę mnie ruszyła śmierć Carrie, bo jak na końcu zobaczyłam Leię, to mi jednak oczy zwilgotniały.

Fabularnie, wiadomo, prawie-że-standardowy amerykański film wojenny osadzony w świecie SW, tego się spodziewałam i to dostałam ("prawie że", bo jednak wzięli i poginęli). Po waszych postach tutaj bałam się, że Cassian i Jyn zginą, całując się na tle wybuchającej planety, ale to, co dostałam zaskoczyło mnie in plus. Pomijając te spojrzenia, które chyba miały być napięciem seksualnym, ale tak jakby nie do końca były, zupełnie nie razi mnie fakt, że po osiągnięciu celu samobójczej misji i w obliczu rychłej śmierci dwoje ludzi chce być jak najbliżej siebie.

I też mnie zirytowało to wahanie Cassiana, po prostu Imperatyw Narracyjny tak bardzo. Przecież on ledwo znał Jyn, przez lata pracy dla Rebelii spotykał już nie takich i nie takie jak ona, napatrzył się na różne rzeczy, a mimo to robił, co było trzeba, więc skąd ta decyzja, żeby jednak nie zabijać Galena? Druga sprawa - ja rozumiem, że Jyn była w tej sprawie mało obiektywna, delikatnie mówiąc, ale przy kwestii o "wykonywaniu rozkazów, co do których wiesz, że są niewłaściwe" prawie parsknęłam śmiechem. Dlaczego niby rozkaz o zabiciu Galena miałby być "niewłaściwy" z punktu widzenia dowództwa Rebelii (i Cassiana)? Facet skonstruował Gwiazdę Śmierci, od lat pracował dla Imperium, rebelianci nie mieli właściwie żadnych logicznych podstaw, żeby uwierzyć, że jest podwójnym agentem (imo nawet ten hologram, którego tak domagał się Cassian to żaden dowód) - nie ma nic oburzającego w tym, że podjęto decyzję o jego eliminacji. Wiadomo, najlepiej byłoby nikogo nie zabijać, ale jakby nikogo nie trzeba było zabijać, to by nie było wojny, a wojna niestety była.

Na koniec jeszcze trochę kałużyzmu: Diego Luna w imperialnym mundurze idzie do mojego prywatnego fap folderu <3

E: kosmetyka i wszystkie następne też kosmetyka, bo mam problem z nowymi imionami Razz


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Pią 10:49, 30 Gru 2016, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1992
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 12:17, 30 Gru 2016    Temat postu:

Achika napisał:
Um, nie. Oba(j) są we właściwym miejscu, przecież wkrótce Leia nagra R2 wiadomość i oba(j) uciekną w kapsule ratunkowej.


Vaherem napisał:
Najbardziej w fandomie SW nie lubię tego, że jest w nim pełno ludzi którzy WIEDZĄ LEPIEJ, choć okazuje się, że nie. Twojemu kumplowi Shiren coś się bardzo pomieszało, bo w Nowej Nadziei R2D2 i C3PO to pierwsi bohaterowie jakich widzimy - i są na na pokładzie statku Lei.

No on faktycznie taki jest "ja zawsze wiem lepiej", ale dobrze wiedzieć. Co prawda dużo mi to nie zmienia - nie wiem, jakoś bardziej mnie uwierał taki brak potrzeby tego komentarza (już go nie pamiętam) C3PO, ale może po prostu nie czuję takich smaczków, bo nie kojarzę aż tak SW (np. nie wiem kompletnie, kim są "ci dwaj z kantyny", o których Achika pisze).

Cytat:
Shiren, co do braku Sithów i Jedi - Sithów było dwóch, a zakon został praktycznie wycięty. Gdyby teraz jakiś się pojawił, to jednemu z admirałów na Gwieździe Śmierci trudno byłoby mówić, że Vader jest ostatnim przedstawicielem starożytnej religii Razz

Wiem, to był zarzut bardziej do świata SW niż do filmu konkretnie. W sensie - dlatego właśnie ja bardziej lubię grę SWTOR, gdzie bliższe są czasy Revana i wielu Sithów i Jedi niż czasy Sagi, gdzie jest tylko Sidious z Maulem albo Sidious z Vaderem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Pią 17:48, 30 Gru 2016    Temat postu:

Shiren napisał:
choć to raczej do SW niż do samego filmu – zawsze bawi mnie, jak mają rozbudowane technologie pitu-pitu, a mieszkają w zapyziałej jaskini i chodzą w szmatach, ale z kolei wejście do jaskini już jest skomputeryzowane albo mają holocomm;

Ha, dokładnie to samo powiedziała moja bratowa po wyjściu z kina. Faktycznie, te różnice są kolosalne, ale co tam, to SW, są specyficzne Smile

Cytat:
końcowa scenka w stylu „trzymamy się za rączki na plaży na tle zachodzącego słońca” – choć szczerze, mam z nią problem czy to minus (nawet jeśli, to malutki), bo z jednej strony „co im szkodzi, w końcu na horyzoncie widzą śmierć”, ale z drugiej, jakoś uwiera;

A mi właśnie to się bardzo podobało. To chyba normalne, że dwójka ludzi, która wspólnie sporo przeszła, tuż przed śmiercią obejmuje się mocno. Taki gest pożegnania i pocieszenia. Fajnie w ogóle, że nie zrobili w filmie romansu. Możliwe, że jakieś napięcie między nimi było i że później mogliby zostać parą, ale no, nie mieli już czasu.

Trochę uwiera brak kobiet w filmie (oprócz Jyn i Mon Mothmy). Saw Gerrera, który mówi, że ma dość ucieczki, też trochę dziwnie, choć pewnie nie miał na nią szans i dlatego zginął. Faktycznie mało dowiadujemy się o postaciach.
Miałam tak, że polubiłam chyba wszystkich, ale byli mi dość obojętni, jakoś nie wczułam się w ich historie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Nie 21:14, 01 Sty 2017    Temat postu:

No dobra, byłam dzisiaj i wreszcie mogę zajrzeć do tego wacika. Podzielam większość Waszych odczuć, w skrócie - ładne obrazki, pierwsza połowa filmu nudna, los żadnego bohatera mnie nie obszedł. Bardziej mnie trzymały w napięciu cztery ostatnio obejrzane odcinki 4 sezonu Doktora Who. Wink Ale miło, że bohaterowie wreszcie zaczęli masowo ginąć.

Oraz przypomniało mi się, jak dawno, dawno temu czytałam opowiadanie sf o kręceniu filmów z komputerowo wskrzeszonymi martwymi aktorami.

No dobra, Chirrut mi się podobał, ale nie dla siebie samego. Czy tylko ja widzę, że Chirrut to żywcem zerżnięty Zatoichi?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anneke
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 247
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ŚKF

PostWysłany: Wto 0:58, 03 Sty 2017    Temat postu:

Cytat:
I też mnie zirytowało to wahanie Cassiana, po prostu Imperatyw Narracyjny tak bardzo. Przecież on ledwo znał Jyn, przez lata pracy dla Rebelii spotykał już nie takich i nie takie jak ona, napatrzył się na różne rzeczy, a mimo to robił, co było trzeba, więc skąd ta decyzja, żeby jednak nie zabijać Galena?


Oj, no przecież bohater mógł, owszem, zabić jakiegoś randomowego NPC-a, ale przecież nie pozytywną postać drugoplanową, graną przez lubianego aktora i ważną dla głównej bohaterki. Wink To jest zresztą poniekąd powód, dla którego tego filmu - mimo paru zalet - nie potrafię polubić. W sensie, mam wrażenie, że on jest taki... udawany? Tzn. niby miało być bardziej mrocznie, serio i życiowo, a tak naprawdę to "mrok" i "powaga" solidnie polukrowane i pocukrowane, żeby broń Boże żaden widz się nie oburzył, że jak to, pozytywny bohater zabija innego pozytywnego bohatera itp. I oczywiście Cassian nie może sobie zostać taką właśnie fajną, niejednoznaczną moralnie postacią, tylko musi przejść to swoje "odkupienie" żeby na końcu znowu wszystko było czarno-białe i grzeczniutkie jak w filmie dla 12-latków. I oczywiście ginie na końcu, bo jakżeby inaczej. Tzn. ok, ja wiem, że śmierć tej ekipy wynika z ogólnej zgodności z całą historią, ale kurczę, serio, śmierć Cassiana jakoś tak idealnie wpisuje mi się w tę typowo holiłódzką kliszę, że jeśli jest jakiś czarny/szary bohater, który się w pewnym momencie "nawraca", to musi zginąć, robiąc coś heroicznego, bo innego pomysłu na taką postać scenarzyści nie mają. I to jest bez sensu podwójnie, bo akurat Cassian byłby całkiem sympatyczną - a przy tym zdecydowanie bardziej oryginalną - postacią bez tego całego "odkupienia". I próba zabicia ojca Jyn też by mu nie zaszkodziła. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1355
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Wto 10:59, 03 Sty 2017    Temat postu:

Sineira napisał:
No dobra, Chirrut mi się podobał, ale nie dla siebie samego. Czy tylko ja widzę, że Chirrut to żywcem zerżnięty Zatoichi?

Ja też, ale poczytuję to za zaletę Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Wto 10:59, 03 Sty 2017    Temat postu:

Film ma o ile dobrze rozumiem oznaczenia od lat szesnastu, wiec poszlam go obejrzec w towarzystwie meza I siostry - jej jedenastoletni syn zostal w domu. Po seansie siostra wyrazila zdziwienie ograniczeniem wiekowym I powiedziala, ze syn spokojnie mogl isc z nami, bo nie bylo tam pokazane nic potencjalnie traumatycznego dla niego - I chyba sie z nia zgadzam, nie bylo to bardziej brutalne niz pozostale starwarsy, ktore ogladal.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Wto 12:49, 03 Sty 2017    Temat postu:

Serio? U mnie w kinie na widowni było całe mnóstwo kilkuletnich dzieciaków, mój brat nawet myślał, że pomyliliśmy sale i poszliśmy na jakieś Minionki Laughing Dziwiło nas to mocno, bo film, w którym co chwilę ktoś kogoś zabija, główni bohaterowie giną i ogólnie jest dosyć dołująco, do kilkulatków się nie nadaje Rolling Eyes 11latek już pewnie mógłby obejrzeć, ale tam siedziały maluchy, które musiały przynieść sobie te specjalne podkładki, żeby siedzieć wyżej na fotelu Laughing

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1355
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Wto 15:02, 03 Sty 2017    Temat postu:

Znam co najmniej dwie osoby, które uważają, że "Imperium kontratakuje" to idealny film dla trzylatka, więc nic mnie już nie zdziwi.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin