Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Penny Dreadful

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:48, 03 Wrz 2014    Temat postu: Penny Dreadful

Skończyłam oglądać pierwszy sezon i pomyślałam, że założę serialowi oddzielny temat, bo kilka osób też go oglądało. Nie chcę pisać w "Serialowni", bo w co drugim zdaniu musiałabym dodawać "uwaga, spoiler", a to dość męczące na dłuższą metę.

UWAGA SPOILERY! I lecimy z tym koksem.

Zatem - skończyłam ten sezon. Jest to chyba pierwszy serial, w którym upchano aż tak wielki bałagan i zamęt grubymi nićmi szyty, a który jednocześnie Coś W Sobie Ma. Do tego stopnia, że już czekam na sezon drugi, choć tak naprawdę do tej pory nie wiem, o czym był pierwszy.

Przede wszystkim John Logan spróbował (z bardzo różnym skutkiem) połączyć w jedno kilka, jeśli nie kilkanaście, klasycznych powieści grozy. Widać, że Logan jest uważnym czytelnikiem, bo postaci, które wprowadził do serialu są potraktowane z wielkim szacunkiem i znajomością rzeczy. Niestety, momentami starał się za bardzo. W dodatku nader często bohaterowie wymykają mu się spod kontroli, a on nie do końca wie, co z nimi dalej robić i jak je zmusić do współpracy.

W efekcie nieustannie ktoś się pojawia zupełnie od czapy, ktoś inny znika. Bohaterowie prowadzą ze sobą totalnie odklejone dialogi, które sprawiają wrażenie, jakby reżyser pokazywał widzom zupełnie przypadkowe fragmenty rozmów, które w większej części toczą się poza kadrem. Wyjątkiem są zmagania doktora Frankensteina z Calibanem, które są niemal żywcem wyciągnięte z książkowego oryginału, więc wszystko trzyma się tu kupy. Z resztą gotyckiego dream team jest już nieco gorzej. W ogóle Victor Frankenstein w wykonaniu Harryego Treadawaya jest naprawdę świetny. Treadaway nie dość, że jest ładny to jeszcze piekielnie utalentowany.

Największym problemem Logana jest jednak Dorian Gray. Który, kontrast charakterystyczny dla "Penny Dreadful", jest też najfajniejszą i najlepiej zagraną postacią. Tylko Logan, ewidentnie w Dorianie rozkochany, nie ma bladego pojęcia, co z tym skarbem zrobić. Reeve Carney gra swoją postać koncertowo. Jest czarujący, lekko pretensjonalny, tajemniczy, uwodzicielski, piękny jak obrazek, emanuje kocim wdziękiem, a jednocześnie ani na chwilę nie daje zapomnieć o tym, że ten śliczny dandys o buźce dwudziestolatka ma też swoją mroczną stronę. W efekcie wygląda to tak, że Dorian się pojawia, wszyscy robią "wooooow", Dorian wyczynia, co mu nakazała fantazja scenarzysty, na widowni fala meksykańska, Dorian znika, widzowie myślą "ale właściwie osochozi? Blue_Light_Colorz_PDT_49 ". Mam nadzieję, że w drugim sezonie Logan jakoś go w końcu opanuje i pozwoli mu na coś więcej, niż tylko zaciąganie do łóżka połowy obsady. Bo to ewidentnie postać o największym potencjale.

Rzeczą, do której w ogóle nie mogłam przywyknąć to fakt, że bohaterowie raz zachowują się jakby żyli w XIX wieku, a raz jakby w XXI. I nigdy nie wiadomo, kiedy im się zmieni. Wydaje mi się, że to najmniej przemyślany i dopracowany element serialu. Próbowałam przymknąć na oko (czasem oba) i myśleć "ok, zachowują się dziwnie, ale ostatecznie to sami dziwacy". Czasami się udawało, czasami nie.

Generalnie, mimo narzekań, serial mnie wciągnął. Fakt, ten fabularny zamtuz na kółkach działa na nerwy i to bardzo, ale świetne aktorstwo wynagradza z nawiązką nieustający głód sensu. Moimi faworytami są Treadaway i Carney, warto to obejrzeć choćby po to, żeby sobie na nich popatrzeć. Poza tym jest coś urokliwego w oglądaniu tych wszystkich kultowych postaci zebranych razem. W dodatku, choć fabuła rwie się jak stare prześcieradło, sami bohaterowie są napisani bardzo, ale to bardzo dobrze.

I, tradycyjnie, kilka uwag ogólnych:
1. Niech ktoś zapnie Dorianowi tę koszulę tę. Wygląda seksy, ale jak fleja. Seksy fleja.
2. Josh Hartnett jest w tym serialu tak podobny do Chrisa Hemswortha, że na początku czekałam, kiedy wyjmie młotek.
3. Koni za mało.
4. Dawno nie widziałam tak obskurnego teatru. I czym mi się wydaje, czy teatr, do którego chadzają bohaterowie nazywa się..."Teatr"?
5. Kiecki, które nosi Eva Green są zupełnie od czapy, ale za to jakie ładne!
6. Nie pokazali portretu Doriana. Buu.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Bastet dnia Śro 14:54, 03 Wrz 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anneke
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 247
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ŚKF

PostWysłany: Śro 17:08, 03 Wrz 2014    Temat postu:

Mnie też serial przypadł do gustu, ale wrażenia mam dość odmienne.

Po pierwsze, akurat wątek Frankenstein/monstrum podobał mi się najmniej - i to pomimo tego, że sam doktor jest imho jedną z najsympatyczniejszych i najfajniejszych postaci w serialu. Nie wiem, czemu, może właśnie dlatego, że ten wątek jest aż ZBYT wierny książce, stąd przez cały czas miałam wrażenie, że wiem, co się dalej stanie. Albo dlatego, że monstrum wcale nie jest jakoś specjalnie brzydkie, więc cała ta sytuacja z "odrzuconym odmieńcem" wydawała mi się jakaś taka... wymuszona? Kurczę, Kaliban ma tylko bliznę, i to z boku twarzy, gdyby wpadł na to, żeby nosić np. czapkę, to większości tej blizny nawet by nie było widać, a po Londynie w dziewiętnastym wieku - idę o zakład - znacznie większe pokraki chodziły.

Nie jestem też jakoś szczególnie przekonana do Doriana. Lubię tę postać (ponadto z książek będących inspiracją do serialu "Portret..." jest chyba najlepszy), ale jakoś tak... no nie wiem, powiedzmy, że facet mnie nie zachwycił ani urodą, ani sposobem bycia, ani wdziękiem. Ładny jest, owszem, ale też bez przesady i nic poza tym, więc nie bardzo łapię, czemu wszyscy bohaterowie tak strasznie na niego lecą. Ale ok, może po prostu taki gust mają.Smile Gorzej, że właściwie ta postać nic w serialu nie robi, niczemu nie służy - ot, plącze się gdzieś i na razie przynajmniej historia Doriana nijak ma się do głównej osi fabularnej. Mam nadzieję, że w drugim sezonie to poprawią.
Plus mam mocno mieszane uczucia do sceny pocałunku Doriana & Ethana. Z jednej strony fajnie, że ktoś się wreszcie zdecydował pokazać w popularnym serialu dwóch facetów w takiej sytuacji zamiast tylko rzucać aluzje (nie lubię robionego pod fanki slashy fanserwisu), podoba mi się też pomysł na biseksualnego bohatera. Z drugiej jakoś dziwnie to wyszło, bo, kurczę, w epoce wiktoriańskiej jeden facet rzucający się na drugiego - i to w sumie nieznanego - gościa w celach wyraźnie erotycznych musiałby być chyba całkiem pozbawiony instynktu samozachowawczego, bo za takie rzeczy to się wtedy do więzienia szło (casus samego Wilde'a), nie mówiąc już o ostracyzmie społecznym. Znacznie bardziej naturalne by dla mnie było, gdyby Dorian pocałował Ethana a nie na odwrót - facet ma kasę, więc może sobie pozwalać, ma też więcej doświadczenia, co pozwala mu pewnie z dużym prawdopodobieństwem określić, czy obiekt jest zainteresowany czy nie itp.
Ale i tak najbardziej podobała mi się Eva Green. Jejuniu, jaka ona jest fajna! I te jej kiecki, i uroda, i w ogóle! Plus fajnie wypadła jej relacja z sir Malcolmem (czy mnie się wydaje, że sugestia jest taka, że on jest jej biologicznym ojcem?), poszukiwania Miny - w sumie też na plus, wątek bardzo w klimacie, choć taki... no, drepczący w kółko przez większą część serialu.
A mój ulubiony odcinek to chyba ten z dzieciństwem Vanessy oraz Miny - to jest takie słodko-nostalgiczne, a jednocześnie tak strasznie fajnie podszyte mroczną nutką niepokoju! No i ta końcówka "Ja kocham cię wystarczająco mocno, żeby cię zabić" (cytat z pamięci, więc pewnie niedokładny) też mocna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:42, 03 Wrz 2014    Temat postu:

Anneke napisał:
Nie jestem też jakoś szczególnie przekonana do Doriana. Lubię tę postać (ponadto z książek będących inspiracją do serialu "Portret..." jest chyba najlepszy), ale jakoś tak... no nie wiem, powiedzmy, że facet mnie nie zachwycił ani urodą, ani sposobem bycia, ani wdziękiem. Ładny jest, owszem, ale też bez przesady i nic poza tym, więc nie bardzo łapię, czemu wszyscy bohaterowie tak strasznie na niego lecą. Ale ok, może po prostu taki gust mają.Smile Gorzej, że właściwie ta postać nic w serialu nie robi, niczemu nie służy - ot, plącze się gdzieś i na razie przynajmniej historia Doriana nijak ma się do głównej osi fabularnej. Mam nadzieję, że w drugim sezonie to poprawią.

Co do urody to już chyba rzecz gustu, bo mi się podobał bardzo. Poza tym w porównaniu do reszty bohaterów (i całego otoczenia w ogóle) jest taki...kolorowy, witalny, zmanierowany jak szlag, ale od razu widać, że nieprzeciętny. I cieszę się, że wybrali aktora o takiej raczej współczesno-hipsterskiej urodzie, bo oryginalny Dorian zawsze kojarzył mi się z mocno przerośniętym amorkiem. Pewnie Wilde miał takie upodobania, ale ja jakoś nigdy nie mogłam sobie Doriana należycie wyobrazić. Bardziej lorda Henryka...ha, teraz pomyślałam, że Dorian Gray z serialu ma mnóstwo cech lorda Henryka. Przypadek?

I też mam ogromną nadzieję, że coś z nim zrobią rozsądnego, dadzą jakąś historię. Bo faktycznie, jak na razie Dorian się pojawia, jest fajnie, ale nie wiadomo za bardzo, czemu jego obecność ma służyć. Tak się snuje, biedaczek, po tych kadrach i co mu pozostaje? Tylko co chwila ciągnąć kogoś do łóżka. Ale doczytałam, podobno jego postać ma zostać rozbudowana, więc spoko. Czekamy.

Anneke napisał:
Plus mam mocno mieszane uczucia do sceny pocałunku Doriana & Ethana. Z jednej strony fajnie, że ktoś się wreszcie zdecydował pokazać w popularnym serialu dwóch facetów w takiej sytuacji zamiast tylko rzucać aluzje (nie lubię robionego pod fanki slashy fanserwisu), podoba mi się też pomysł na biseksualnego bohatera. Z drugiej jakoś dziwnie to wyszło, bo, kurczę, w epoce wiktoriańskiej jeden facet rzucający się na drugiego - i to w sumie nieznanego - gościa w celach wyraźnie erotycznych musiałby być chyba całkiem pozbawiony instynktu samozachowawczego, bo za takie rzeczy to się wtedy do więzienia szło (casus samego Wilde'a), nie mówiąc już o ostracyzmie społecznym. Znacznie bardziej naturalne by dla mnie było, gdyby Dorian pocałował Ethana a nie na odwrót - facet ma kasę, więc może sobie pozwalać, ma też więcej doświadczenia, co pozwala mu pewnie z dużym prawdopodobieństwem określić, czy obiekt jest zainteresowany czy nie itp.

Mam podobne odczucia. Sama scena świetna, chyba jedna z najlepszych w serialu. Podobało mi się, że Dorian faktycznie jest facetem, który eksperymentuje i przełamuje granice. Tylko też nie do końca załapałam, czemu to Ethan się na niego rzucił, a nie odwrotnie. Może to miało obrazować zwodnicze działanie absyntu? Że uwalnia od zahamowań? W każdym razie ogólnie wyszło bardzo dobrze, w dodatku bardzo subtelnie.

A co do tego ostracyzmu społecznego - o tym właśnie pisałam. Bohaterowie raz zachowują się stosownie do epoki, a raz jakby właśnie wpadli do gotyckiej powieści z XXI wiecznego Brooklynu. Od takiego banału, jak moment, kiedy Vanessa sama wchodzi do salonu, gdzie nikogo nie zna (!!!), bo gospodarz przyjęcia nie wpadł na to, żeby ją wprowadzić i przedstawić np. żonie. Niedopuszczalne uchybienie etykiecie. Albo kiedy Vanessę dopada Dorian, zupełnie dla niej obcy facet i sobie flirtują nosek w nosek. Na środku salonu. Lada moment, a się pocałują. W XIX wiecznym Londynie byłby to skandal omawiany długie tygodnie, a w serialu nikogo to nie rusza. Po takie rzeczy jak właśnie Ethan, który zupełnie obcemu sobie mężczyźnie (w końcu znają się raptem kilka godzin) zdziera koszulę w celach bardzo sprecyzowanych.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anneke
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 247
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ŚKF

PostWysłany: Śro 19:31, 03 Wrz 2014    Temat postu:

Bastet napisał:
...moment, kiedy Vanessa sama wchodzi do salonu, gdzie nikogo nie zna (!!!), bo gospodarz przyjęcia nie wpadł na to, żeby ją wprowadzić i przedstawić np. żonie. Niedopuszczalne uchybienie etykiecie. Albo kiedy Vanessę dopada Dorian, zupełnie dla niej obcy facet i sobie flirtują nosek w nosek. Na środku salonu. Lada moment, a się pocałują. W XIX wiecznym Londynie byłby to skandal omawiany długie tygodnie, a w serialu nikogo to nie rusza.


Taaa, też zwróciłam uwagę na tę scenę.
Ale wiesz, w porównaniu z tym, co Vanessa wyprawiała chwilę później (opętanie podczas seansu), to i tak byłby mały skandal. Mój komentarz po wygibasach na stoliczku brzmiał: Ok, ta pani to już nigdy więcej w przyzwoitym towarzystwie się nie pokaże. Jak widać - jednak jej to nie przeszkodziło. Smile

Imho Penny Dreadful sprzedaje widzom nawet nie tyle konkretne dziewiętnastowieczne powieści (choć to też, oczywiście), co całą mitologię czasów wiktoriańskich - stąd freudowskie skojarzenie opętania z nerwicą seksualną, potwory, mit białego człowieka, który idzie przez podbity kontynent jako zdobywca, gwałcąc po drodze i mordując itd. I sprzedaje to w wersji
dostosowanej do odbiorcy AD 2014 - stąd z kolei bohaterowie mają czasem dwudziestowieczną mentalność, nikt nie zwraca za bardzo uwagi na etykietę itd. Przy takim założeniu podobne sceny jak na przyjęciu się bronią - choć fakt, że pewnie można by to zrobić bardziej lepiej.
Nawiasem mówiąc, przypomniało mi się jeszcze, co mi przeszkadzało w wątku Kalibana - a mianowicie, że na dobrą sprawę to są dwie różne postaci: ten z teatru, czyli zahukany nieszczęśnik, któremu należy współczuć i ten prześladujący dr Frankensteina, czyli dominujący, pewny siebie i okrutny "potwór". Jasne, ludzie w różnych środowiskach/sytuacjach zachowują się czasem różnie, ale bez przesady.

Btw czy ktoś kojarzy, jakie jeszcze książki były inspiracją do PD? (prócz tych trzech najbardziej oczywistych czyli Draculi, Frankensteina i Portretu...)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lychnis
Seba Holmes



Dołączył: 10 Wrz 2012
Posty: 805
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Śro 23:10, 03 Wrz 2014    Temat postu:

Vanessa jest niezamężną młodą kobietą mieszkającą z mężczyzną, który nie jest jej krewnym ani prawnym opiekunem, i to bez żadnej przyzwoitki. Więc co do skandali na przyjęciach: przecież jej by w ogóle na przyjęcia do porządnych domów nie zapraszano.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:09, 04 Wrz 2014    Temat postu:

Anneke napisał:
Btw czy ktoś kojarzy, jakie jeszcze książki były inspiracją do PD? (prócz tych trzech najbardziej oczywistych czyli Draculi, Frankensteina i Portretu...)

Przegrzebałam internety w poszukiwaniu jakiś informacji na ten temat, ale nie znalazłam żadnych tytułów. Mnie osobiście przychodzą do głowy jeszcze tylko książki podróżnicze i przygodowe Verna, Londona czy Maya. Ale równie dobrze mogą to być kolejne mity i tropy. Plus takie smaczki jak Sir Malcolm Murray szukający źródeł Nilu niczym Stanley, para łowców głów - biały osadnik i Indianin (Old Shetterland i Winnetou), nawiedzony egiptolog (czyli nawiązanie do fascynacji Brytyjczyków starożytnym Egiptem) itd.

Może ktoś się kiedyś pokusi o rozszyfrowanie wszystkich nawiązań. To byłoby nawet ciekawe...


lychnis napisał:
Vanessa jest niezamężną młodą kobietą mieszkającą z mężczyzną, który nie jest jej krewnym ani prawnym opiekunem, i to bez żadnej przyzwoitki. Więc co do skandali na przyjęciach: przecież jej by w ogóle na przyjęcia do porządnych domów nie zapraszano.

A to nie zostało jakoś mętnie wyjaśnione, że ona jest jakby adoptowana? Bo tez mnie ten wątek zadziwił.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anneke
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 247
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ŚKF

PostWysłany: Czw 19:24, 04 Wrz 2014    Temat postu:

Ja odruchowo zakładałam, że on JEST jej prawnym opiekunem, po tym, jak matka Vanessy zmarła, a ojciec zniknął tajemniczo w Dziurze Międzyodcinkowej (co się z nim stało, btw?), powierzenie opieki nad dziewczyną najbliższemu przyjacielowi rodziny byłoby dość logiczne.
Ale faktycznie w serialu nie ma o tym mowy, hmm...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lychnis
Seba Holmes



Dołączył: 10 Wrz 2012
Posty: 805
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw 22:22, 04 Wrz 2014    Temat postu:

Anneke napisał:
Ja odruchowo zakładałam, że on JEST jej prawnym opiekunem, po tym, jak matka Vanessy zmarła, a ojciec zniknął tajemniczo w Dziurze Międzyodcinkowej (co się z nim stało, btw?), powierzenie opieki nad dziewczyną najbliższemu przyjacielowi rodziny byłoby dość logiczne.
Ale faktycznie w serialu nie ma o tym mowy, hmm...

Nic o śmierci ojca nie było, a poza tym tak czy siak skoro jest niezamężna i stosunkowo młoda - powinna mieć damę do towarzystwa, która chadzałaby z nią po mieście, na przyjęcia i ogólnie wszędzie, gdzie mogą się pojawić mężczyźni.
Samotna kolacja z Dorianem też jest absolutnie nie do pomyślenia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:42, 04 Wrz 2014    Temat postu:

Generalnie wszystko, co robiła z Dorianem jest nie do pomyślenia Smile Zniknęła na całą noc z młodym mężczyzną...tja. A sir Malcolm przyjął to na lajcie. Tja. Idź i zabaw się dziewczyno, w końcu w naszej epoce to takie normalne...

Nie wspominając już o tym, że w łożu z panem Grayem wykazała się nie lada znajomością tematu, tak typową dla wiktoriańskich panien. Choć może da się to złożyć na karb supermocy Doriana, przy którym, jak serial pokazuje, wszyscy tracą i rozum i cnotę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Siia
Gość






PostWysłany: Wto 14:51, 09 Wrz 2014    Temat postu:

Bastet napisał:
Generalnie wszystko, co robiła z Dorianem jest nie do pomyślenia Smile Zniknęła na całą noc z młodym mężczyzną...tja. A sir Malcolm przyjął to na lajcie. Tja. Idź i zabaw się dziewczyno, w końcu w naszej epoce to takie normalne...

Nie wspominając już o tym, że w łożu z panem Grayem wykazała się nie lada znajomością tematu, tak typową dla wiktoriańskich panien. Choć może da się to złożyć na karb supermocy Doriana, przy którym, jak serial pokazuje, wszyscy tracą i rozum i cnotę.


Tylko że Malcolm chciał, żeby ona z nim poszła, bo spodziewał się, że może jej odwalić, a co za tym idzie, będzie mogła poszukać Miny. W końcu wiedział dobrze, w jaki sposób działa jej opętanie. Sam powiedział do Ethana, żeby się nią "zajął", wtedy w Zoo, bo ona jest "desireable after", więc prawdopodobnie nie raz już coś podobnego się działo, co zresztą widać też po akcji stoliczkowej. Tu, w sensie z Dorianem, miała do czynienia z biforkiem.


Ostatnio zmieniony przez Siia dnia Wto 14:52, 09 Wrz 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin