Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Only Lovers Left Alive

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5456
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 1:46, 09 Mar 2014    Temat postu: Only Lovers Left Alive

Wybaczcie angielski tytuł, ale polska wersja tak strasznie śmierdzi tanim romansidłem, że bardziej się już chyba nie da.

Do filmu zachęciły... wróć. Na film napaliły mnie (a jakże) miliony gifów, następnie przeraził fakt, że ma on być o wampirach, ale ostatecznie, mówię sobie, Tilda nie wzięłaby roli w byle czym.
I poszłam, i się zdziwiłam. Bo na premierze siedziałam sama z Chłopem. Nie wiem, czy to zasługa tego, że jeszcze dzień wcześniej nie mogłam znaleźć kina z tym seansem w tak zwanej okolicy, czy też hojności internetów, pełnej kopii z napisami.
Film był po prostu piękny. Piękne ujęcia, piękne kompozycje muzyczne i tacy piękni ONI.

Fabuła była mi zupełnie obojętna tak długo, jak tylko Ewa dotykała raz gitar, raz Adama. Przy adamowych kompozycjach cały czas dzwoniło mi w głowie "skądś to znam"*. Zaś wątek siostry po filmwebowym opisie wydał mi się nieco dziwny i urwany (jednak, jeśli odrzucić te dwa zdania, khe khe, opisu, wychodzi w sumie spójnie). Koniec końców jednak z seansu wyszłam zakochana w obrazie i dźwięku.

*i dzwoni nadal, ale jeszcze nie wiem co i gdzie, ale nie spocznę, póki nie znajdę


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rufus dnia Nie 1:47, 09 Mar 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2015
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie 11:16, 09 Mar 2014    Temat postu:

ja poszłam tylko ze względu na Tildę i wyszłam zachwycona. Nie spodziewałam się dużo po filmie o wampirach ale tak jak piszesz Tilda nie wzięłaby taniego romansidła.
Przede wszystkim zdjęcia, każdy kadr to dzieło sztuki, muzyka- najwspanialsza na świecie. Wątek siostry- spodziewałam się więcej sądząc po opisie ale cieszę się, że ją w końcu wyeliminowano. Co do kompozycji to jak dojdziesz co to to daj znać


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Devis
Kolega Krasula



Dołączył: 01 Lut 2013
Posty: 441
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:15, 09 Mar 2014    Temat postu:

A ja muszę kraść, jedyne kino w mieście, a seansu nie puszczą. Miasto wojewódzkie.
Chyba, że uda mi się do Wrocławia podjechać w końcu.

Ale zachęciłyście mnie bardzo bardzo Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Pon 11:49, 10 Mar 2014    Temat postu:

Mnie się podobało także to, że Jarmusch postanowił tematykę wampiryzmu - nieśmiertelności, starości, odżywiania się krwią - potraktować poważnie. Bardzo piękny, bardzo melancholijny film.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pon 21:26, 10 Mar 2014    Temat postu:

Cholera, obejrzałam tylko godzinę, bo drugiej części uprzejmy Koreańczyk jeszcze nie wrzucił. Chciałam zobaczyć, czy warto iść do kina, a przyssało mnie skutecznie. Chociaż do kina nie chcę, wolę tak kameralnie, mogę się dać ogarnąć nastojowi. Pod tym względem to jest istne cudo. Ta scena z pakowaniem książek!!! Ach!
Bardzo mocno mi się kojarzy z "Zagadką nieśmiertelności" - pamięta to ktoś? Wolałabym, żeby zamiast Hiddlestona był Bowie. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Pon 21:39, 10 Mar 2014    Temat postu:

Ja nie, ale nastrojem mi się kojarzyło z Truposzem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5456
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:51, 10 Mar 2014    Temat postu:

Choć na dobrą sprawę historia jest zupełnie inna niż w Zagadce, to w sumie trudno szukać podobnego filmu o wampirach. David z Tildą tworzą świetny duet, ale jednak w roli Adama bym go nie widziała (nawet jeśli recenzenci sugerują, że bohater jest "krzyżówką Bowiego z Hamletem)". Tom dał radę, nawet bardzo, w końcu sama Tilda go zaproponowała.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Pon 22:00, 10 Mar 2014    Temat postu:

Przede wszystkim przy Bowiem nie byłoby widać różnicy wieku, a to akurat dla mnie był ważny element tej historii, nawet jeśli nijak nie wykorzystany.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pon 22:03, 10 Mar 2014    Temat postu:

No tak, nie doprecyzowałam, że miałam na myśli młodego Bowie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MT
Dziki wilk tańczący tango



Dołączył: 03 Cze 2010
Posty: 1970
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:49, 15 Mar 2014    Temat postu:

Byłam wczoraj w kinie i jestem zachwycona. Głównie tym, że film okazał się takim cudownie orzeźwiającym przeciwieństwem wszystkich "Zmierzchów" i innych takich. Dobrze zrobiony przemyślany poważny film o wampirach. W końcu. Smile

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez MT dnia Sob 20:50, 15 Mar 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sida__
Don Kaleson



Dołączył: 24 Sie 2012
Posty: 3499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Spomiędzy

PostWysłany: Sob 20:52, 15 Mar 2014    Temat postu:

Ja się trochę wynudziłam, a przez te opisy myślałam, że wątek siostry będzie bardziej rozwinięty. Ale samo przedstawienie wampirów mi się podobało, związek Adama i Eve był uroczy, a cały film zrobiony bardzo ładnie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 913
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 0:37, 05 Kwi 2014    Temat postu:

To ja najwyraźniej będę jedyną, której się nie podobało. Zrobię szybki zrzut z wątroby, a potem forum może mnie zjeść, graj, muzyko ;-)

****spojlery jak brojlery****

Film powinien się nazywać "Pamiętniki wampirów", a zaczynać się voiceoverem Tildy Swinton: "Dzień 1089: Drogi, pamiętniczku, dziś byłam pretensjonalna, a mój mąż był emo". Przez półtorej godziny patrzyłam na bohaterów coraz większymi oczami, myśląc sobie: "Słodki Cthulhu, jacy oni są piękni, jacy śliczni i jacy strasznie GŁUPI". Od początku było wiadomo, jak skończy się zostawienie młodego fanboya sam na sam z infantylną wampirką o zerowej samokontroli. Przy kwestii "tak, tak, on pójdzie, jak tylko dopije piwo" na miejscu Adama ogłuszyłabym chłopaka wiosłem, a potem zapakowała do bagażnika i zostawiła na jakiejś wytrzeźwiałce, w połowie drogi do Kanady. Dlaczego właściwie Ewa upierała się, żeby nie zabierać bagażu podręcznego? Jak można się wybrać w podróż bez rzeczy niezbędnej do życia? (piszę to jako człowiek, który w bagażu podręcznym zawsze ma składany parasol, ręcznik, mydło, koszulkę na zmianę i szczoteczkę do zębów, na wypadek gdyby bagaż rejestrowany wylądował w Bangkoku). Tak, można by wziąć krew do podręcznego, trzeba by tylko przelać do stumililitrowych przezroczystych butelek (i najlepiej dla odwrócenia uwagi nakleić karteczkę "nalewka babuni"). I Adam z takim nieogarnięciem współczesnego świata jeszcze ma czelność patrzeć na "zombie" z góry? Bitch, please, bo cię pająki za obraz wciągną.

Do tego dochodzi pytanie - o co właściwie chodziło z "zatrutą krwią"? Czym konkretnie była zatruta: HIVem, żółtaczką, alkoholem, jakąś chemią - czym? (tu miałam ochotę wcielić się w Nostalgia Critica, krzyczącego "Wytłumacz, filmie, wytłumacz!"). Krew w szpitalach jest akurat bardzo dokładnie badana, podejrzewam, że nawet w Maroku. Bohaterowie pozbawieni jedynego znanego źródła pokarmu są już bezradni jak dzieci, nie ma żadnego szukania alternatywy, żadnego planu B, potrafią tylko siąść i płakać (o tym, że umierając z głodu, oddają się tak pilnym zajęciom jak słuchanie koncertu i kupowanie instrumentów, to już nie wspomnę). No i szpitala unikają, ale zakładają, że przypadkowo zdybana w zaułku parka na pewno będzie czysta, jasssne.

Aha, i jak już przy tym jesteśmy: przez pewien czas byłam honorowym krwiodawcą i podczas oglądania szlag mnie trafiał za każdym razem, gdy bohaterowie chwalili się piciem krwi 0 Rh-. Noż kurna, popularna grupa 0 Rh+ okazała się zbyt mainstreamowa dla państwa hipsterstwa? Trzy wam w cztery i na imię też.

Jedno trzeba filmowi przyznać: o własnych siłach nie byłby w stanie nawet się poczołgać, więc Swinton i Hiddles przez półtorej godziny ofiarnie nieśli go na plecach jak rannego kolegę. Dali radę, bo są dobrymi aktorami, do tego ładnymi, ale twórca filmu naprawdę nie powinien polegać wyłącznie na takich protezach.

Sineira napisał:
Bardzo mocno mi się kojarzy z "Zagadką nieśmiertelności" - pamięta to ktoś?

"Zagadka" była kiepskim filmem, ale lubię go za jedną rzecz - realistyczne pokazanie tego, jak może zachowywać się człowiek przemieniony w potwora wbrew własnej woli. Myślę o niej za każdym razem, gdy widzę kolejne "dzieło", gdzie bohaterka po spotkaniu z tajemniczym nieznajomym budzi się w czarnej pościeli i słyszy "oh hai, przemieniłem cię w wampira, tu są twoje jedwabne suknie, a tu trumna do spania, thnx bai".

Cytat:
Wolałabym, żeby zamiast Hiddlestona był Bowie. ;)

Nie mógłby zagrać ze Swinton w jednym filmie, bo widzowie mogliby się nie połapać, kto jest kim ;)

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ML dnia Sob 0:50, 05 Kwi 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:23, 12 Sie 2014    Temat postu:

Wczoraj byłam w kinie. W środę idę znowu. Kino "Pod Baranami" było tak uprzejme, że w ramach Taniego Kinobrania wrzuciło do ramówki "Only Lovers Left Alive". Byłam na ten film napalona jak kot na śmietankę (bo Jarmusch, bo Tilda, bo Tom, bo wampiry, bo ta ścieżka dźwiękowa, bo przyjaciel muzyk palnął mi na ten temat cały bałwochwalczy wykład...). Przed seansem byłam napalona, po seansie jestem...hmmm...na nieprzerwanym haju.

To, moim zdaniem, najlepszy obok "Truposza" film Jarmuscha i jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie w życiu widziałam. I słyszałam, of kors, bo ścieżka dźwiękowa to jakieś pieprzone objawienie. Plus wielkie, wielkie, przeogromne dzięki Jimowi za przywrócenie kinu wampirów. Po masakrze, jaką urządził tym cudownym stworzeniom "Zmierzch" et consortes myślałam, że wampiry nie dojdą do siebie przez dłuuuugie lata.

Każda scena w tym filmie warta jest zapakowania w ramkę i powieszenie na ścianie. Między Adamem i Ewą jest taka chemia, takie emocje, że w pewnym momencie zupełnie zapomniałam, że to przecież tylko kreacje aktorskie. Miałam wrażenie, że zaraz wyjdą z ekranu i usiądą obok. Choć w sumie dobrze, że tego nie zrobili, biorąc pod uwagę okoliczności... Nawet ta pretensjonalność (a w przypadku Adama wręcz bucowatość) zupełnie mi nie nie przeszkadzała. Raczej dobrze współgrała z postaciami, które nie miewają przyziemnych problemów, za to dysponują nieograniczonym czasem do tego, żeby się rozwijać. I są tacy piękni, boże, jacy oni są piękni. Na zewnątrz i wewnątrz. Czyste dusze zamknięte w doskonałych ciałach.

ML napisał:
myśląc sobie: "Słodki Cthulhu, jacy oni są piękni, jacy śliczni i jacy strasznie GŁUPI"

Nooooooo...w tej konkretnej sytuacji wykazali się spektakularną głupotą. Jeszcze przez chwilę miałam nadzieję, że Adam po prostu wystawi Iana za drzwi, albo zamknie Avę w piwnicy i zastawi drzwi wielkim kamieniem (co byłoby wykonalne, pewnie jakieś ciekawy głaz dałoby się wytrzasnąć, biorą pod uwagę jaką rupieciarnią jest adasiowy azyl). Ale nie. Jedyne, co mi przychodzi do głowy jako sensowne wytłumaczenie takiego zidiocenia to fakt, że zarówno Adam jak i Eve zdążyli przez wieki zapomnieć, jakie wrażenie może zrobić na młodym chłopaku piękna, wyzwolona samica, która ewidentnie się do niego dobiera. I że w takiej sytuacji ów młody chłopak na pewno nie posłucha rozkazów wiecznie sfochowanego Pana Artysty. Ale z drugiej strony Adam wykazuje pewne zainteresowanie kobietami (choć nie zostało sprecyzowane, czy to zainteresowanie jest natury seksualnej czy raczej kulinarnej czy oba na raz), więc...Adam, ty wyjść za drzwi, ty przemyśleć swoje postępowanie, ty wyciągnąć wnioski.

Choć Eve dziwię się nadal, z tej dwójki to ona jest tą trzeźwo myślącą, więc...co się stało? Zaćmienie? Krew w piersiówce należała do Belli Swan? Hęęęę?

ML napisał:
o tym, że umierając z głodu, oddają się tak pilnym zajęciom jak słuchanie koncertu i kupowanie instrumentów

O, a mnie się to akurat podobało. Uważam, że sztuka była częścią ich natury, czymś tak niezbędnym do życia jak krew. Scena, w której Adam, wygłodzony, słaniający się na nogach idzie za muzyką, która go zafascynowała a potem słucha jej jak zahipnotyzowany jest piękna. I wcale nie taka wydumana, bo znam wiele osób, które mają podobny system wartości (minus krew, oczywiście). Mnie się podobało.

Lekko spoilerujące wnioski na koniec:

1) żeby wyciągnąć wampira z mrocznej depresji trzeba z nim zatańczyć. I powiedzieć, że się go kocha. Ale przede wszystkim zatańczyć.
2) Adam, kiedy jest emo, powinien milczeć i wyglądać. Kiedy nie jest emo powinien mówić jak najwięcej. I wyglądać.
3) Detroit z wampirzej perspektywy jest pięknym miastem.
4) mimo wielu wieków doświadczenia wampiry mogą być głupie w wybranych kwestiach.
5) każdy muzyk jest słodki jak czekolada.
6) Szekspir był idiotą.
7) Byron był nadętym dupkiem.
Cool jak się gra w szachy to się nie gada (cenna lekcja, do zapamiętania)
9) picie krwi z gwinta jest taaaaakie piętnastowieczne...
10 ) wampiry są hipsterami.
11) czy Adam dał do zrozumienia, że zaliczył Marry Woolstonecraft czy że ją zeżarł?
12) Eve wita się z drzewkami i zwierzątkami, żółwik jej! Robię to samo.
13) nie ma nic piękniejszego na tym świecie niż piękny wampir o duszy Hamleta i manierach dziewiętnastowiecznego dżentelmena.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Bastet dnia Wto 19:53, 12 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Serenity
Boski Ronaldo



Dołączył: 27 Mar 2013
Posty: 631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Wto 17:01, 12 Sie 2014    Temat postu:

Cytat:
Choć Eve dziwię się nadal, z tej dwójki to ona jest tą trzeźwo myślącą, więc...co się stało? Zaćmienie? Krew w piersiówce należała do Belli Swan? Hęęęę?

Jako że Eve po prostu przez cały ten fragment, w którym mówi Adamowi, że śniła jej się Ava, próbuje przekonać swojego partnera, że przecież jej siostrzyczka na pewno się zmieniła, przecież minęło tyle lat i w ogóle, wydaje mi się, że tutaj ze strony Eve to taka odrobina naiwności (choć powinna jej była przejść po tym, jak Ava zaczęła ich wysuszać z zapasów krwi i jak podwędziła Adamowi piersiówkę) i wiary w siostrę.
Adam z drugiej strony ma dość mówienia Ianowi, żeby trzymał się na dystans (stąd ta jego kompletna bucowatość - i w ogóle jaka piękna jest przemiana Adama, kiedy przyjeżdża do niego Eve i widać, że tak naprawdę ta buceroza to maska dla świata, bo dla ukochanej jest czułym romantykiem) i ma dość patrzenia na Avę, więc ucieka od nich jak najdalej zupełnie ignorując zapewne zdrowy rozsądek.

Cytat:
12) Eve wita się z drzewkami i zwierzątkami, żółwik jej! Robię to samo.
Scena, w której Eve upomina muchomory jest jedną z moich ulubionych scen w tym filmie. Zaraz obok rozmowy w Tangerze o teorii cząstek splątanych.

Kocham ten film, widziałam go już dwa razy i za każdym razem od początku do końca z tą samą fascynacją go oglądałam. I pewnie obejrzę go trzeci, czwarty i piąty raz, bo jest cudowny <3


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Serenity dnia Wto 17:01, 12 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:03, 12 Sie 2014    Temat postu:

Co do tego idiotyzmu, zakończonego dla Iana tak nieprzyjemnie to nadal uważam, że Adam i Eve mieli wtedy jakieś solidne zaćmienie umysłowe. Pomroczność jasna czy coś w ten deseń. Biedny Ian. Nie spodziewałam się takiego końca. Sądziłam, że raczej Adam się do niego przywiąże i zmieni w wampira. No cóż...

Serenity napisał:
Scena, w której Eve upomina muchomory jest jedną z moich ulubionych scen w tym filmie. Zaraz obok rozmowy w Tangerze o teorii cząstek splątanych.


Poza tym, że wszystkie sceny są moje ulubione Very Happy to uwielbiam każdy moment, w którym Eve się nad czymś rozczula. A to nad roślinką, a to nad skunksikiem, a to nad grzybkami...jest urocza.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5456
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:04, 12 Sie 2014    Temat postu:

Ale, hmm... czy te błędy, które popełniają, nie nadają im bardziej ludzkiego charakteru? Że mimo upływu czasu jednak się nie nauczyli na błędach, że zdarza im się działać lekkomyślnie? Czy większość widzów nie miałaby serdecznie dość idealnej pary idealnych ludzi? Bo z tego co pamiętam, byli najpierw ludźmi i to ciągle w nich tkwi.

Ach, muszę to obejrzeć jeszcze raz.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rufus dnia Wto 21:05, 12 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:50, 13 Sie 2014    Temat postu:

O nadmiar idealności można by chyba posądzić tylko Eve, z jej charakterem i podejściem do świata. Adam jest idealny wizualnie i intelektualnie, ale jeśli chodzi umiejętności interpersonalne to jednak trochę mu do ideału brakuje Very Happy Choć i tak jest cudowny, of kors, choć może niekoniecznie bardzo sympatyczny. Więc, przynajmniej mnie osobiście, wydaje się, że ten popis koncertowej głupoty wynika z czegoś innego. Zaczęłam się zastanawiać z czego, bo u Jarmuscha nic nigdy nie jest całkiem przypadkowe, więc...o co kaman?

No chyba, że przyszedł na plan pewnego dnia i stwierdził: "Tom, Tilda, musimy zrobić taki twist. Wiem, głupie to jest w cholerę, dlatego dla odwrócenia uwagi widzów w tych scenach musicie być 10 razy bardziej ładni niż w pozostałych, łapiecie? Ok, to kręcimy".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 913
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:23, 13 Sie 2014    Temat postu:

Ale pamietajcie, jak wygladala scena ze sluchaniem muzyki: nie bylo tak, ze Adam biegal po miescie, probujac cos zdzialac, az tu nagle uslyszal piekna muzyke, ktora sprawila, ze zapomnial o calym swiecie. Takie cos bym kupila. On po prostu siedzial na swojej niewatpliwie ksztaltnej rzyci i czekal na zmilowanie. A Eve, niby ta rozsadna, zamiast kombinowac, skad tu wziac troche krwi, w tym samym czasie zajmowala sie kupowaniem mezowi instrumentu.

Edyta: a jeszcze wczesniej calkiem bez powodu upierala sie nie brac bagazu rejestrowanego. Nie, nigdy nie zostawie tego w spokoju.

Druga rzecz: jesli ludzki hipster zamiast bulki kupi za ostatnie grosze nowego winyla, to nic sie nie stanie, oprocz tego ze bedzie glodny i smutny. W przypadku wampira takie wycienczanie wlasnego organizmu moze sie skonczyc tragicznie, bo zezre pierwsze, co mu stanie na drodze, wiec jest to - doslownie - mordercza nieodpowiedzialnosc. Jesli Adam i Eve po tych setkach lat jeszcze sie tego nie nauczyli, to nie wygladaja przez to bardziej ludzko, tylko socjopatycznie, ewentualnie jak uposledzeni.

Bastet napisał:
No chyba, że przyszedł na plan pewnego dnia i stwierdtził: "Tom, Tilda, musimy zrobić taki twist. Wiem, głupie to jest w cholerę, dlatego dla odwrócenia uwagi widzów w tych scenach musicie być 10 razy bardziej ładni niż w pozostałych, łapiecie? Ok, to kręcimy".

Stawiam milion dolarow zimbabwejskich, ze wlasnie tak bylo. I tak czterdziesci siedem razy, wysoki sadzie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ML dnia Śro 11:26, 13 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:56, 15 Sie 2014    Temat postu:

ML napisał:
Ale pamietajcie, jak wygladala scena ze sluchaniem muzyki: nie bylo tak, ze Adam biegal po miescie, probujac cos zdzialac, az tu nagle uslyszal piekna muzyke, ktora sprawila, ze zapomnial o calym swiecie. Takie cos bym kupila. On po prostu siedzial na swojej niewatpliwie ksztaltnej rzyci i czekal na zmilowanie. A Eve, niby ta rozsadna, zamiast kombinowac, skad tu wziac troche krwi, w tym samym czasie zajmowala sie kupowaniem mezowi instrumentu.


Oj tam, to poeta i romantyk, tacy zawsze zachowują się irracjonalnie Very Happy W ogóle jest w tym filmie dużo takich sytuacji, w których można zrobić fejspalma i zastanawiać się, czemu oboje robią rzeczy zupełnie od czapy. Mnie osobiście w ogóle to nie przeszkadza, stwierdzam tylko fakt. Z resztą, to wampiry, a któż zrozumie, jakimi drogami wędrują takie umysły? Geniusze znani są z tego, że potrafią napisać IX Symfonie, rozumieją gwiazdy albo grzebią przy osnowie Wszechświata, a nie mają pojęcia, jak się robi zakupy w markecie albo skąd bierze się herbata. Najwyraźniej Adam i Eve cierpią na tą samą przypadłość Smile

Btw, w środę byłam w kinie drugi raz i za drugim razem ten film na wielkim ekranie jest jeszcze lepszy. Kiedy już nie trzeba śledzić fabuły oraz myśleć "co dalej?" można po prostu zapaść w fotel, wylogować z naszego "zombielandu" i spędzić dwie godziny w cudownym, intymnym, nocnym świecie Adama i Eve. Jestem zakochana do krwi, do kości. Jakbym całe życie czekała właśnie na ten film, jakbym całe życie czekała na tę dwójkę. Jarmusch, opowiadając tak naprawdę o sobie i swoim postrzeganiu świata opowiedział też o mnie, o moich tęsknotach i marzeniach. Teraz piszę o tym i chce mi się płakać, że do końca życia będę już tęsknić za tą oblaną sztucznym światłem przestrzenią, za muzyką Adama, za samym Adamem, za Eve, za ich łamiącym mi serce pięknem. Chciałabym, żeby ta historia trwała cały czas. I jestem bardzo wdzięczna Jarmuschowi, że nie zamknął opowieści - pokazał nam tylko wycinek czasu, który Adam i Eve dzielą ze sobą, krótki epizod z wieczności, kawałek rozmowy, która trwa od wieków. Zostawia nas z nadzieją, że wprawdzie na ekranie pojawiają się już napisy końcowe, ale życie kochanków trwa i będzie trwać, że to koniec jakiegoś punktu w czasie, ale oni sami są wieczni.

Chyba nigdy nie pisałam emocjonalnie o żadnym filmie, ale też i żaden film nie był dla mnie tak osobisty jak "Only Lovers Left Alive". I tak bardzo zazdroszczę Eve, że ma może przez całą wieczność kochać Adama i wszystko, czym on jest.


Piękno boli. Przez nich i ja zaraz będę emo :]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin