Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Obcy: Przymierze

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4065
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 20:16, 17 Maj 2017    Temat postu: Obcy: Przymierze

No więc wybrałam się dziś na Aliena i ciągle jestem pod wrażeniem.

Zaczęło się od symbolicznie białego pokoju i rozmowy o Naturze Ludzkiej. David Fassbender rozmawiał ze swoim stwórcą o życiu i sztuce. W momencie gdy facet poprosił go o zagranie Wagnera na fortepianie a David Fassbender wybrał Wejście bogów do Walhalli ze Złota Renu, struchlałam, bo zrozumiałam, jak bardzo zły i skąpany w duptelnej symbolice to będzie film.
Później przenosimy się na pokład statku Przymierze, który leci skolonizować kosmos a obsługuje go Walter Fassbender. Żeby nie było nudno, w pobliżu wybucha jakaś gwiazda, robi się spięcie i trzeba wybudzać załogę. Niestety Walter Fassbender zajął się ratowaniem statku, a że nikt nie wpadł na nowatorski pomysł, żeby na pokładzie był jeszcze jeden android, wybudzanie idzie źle. Wybudzona załoga nie może jakoś wyciągnąć kapitana i biedaczysko pali się w swojej kapsule a hirołina, jego żona, dostaje histerii. Bardzo się przejęłam śmiercią bohatera, który nawet się nie odezwał i tragedią hirołiny, którą znam od całych trzech sekund. Bardzo.
Załoga coś tam się kłóci, nowy kapitan martwi się, że nikt go nie lubi, hirołina zawiesza na szyi symboliczny gwóźdź, który wygrzebała z rzeczy męża, nic fascynującego. Wtem! Podczas naprawy statku jedna sztuka mięsa armatniego, znaczy pozbawiony psychiki bohater, odbiera tajemniczą transmisję z niedalekiej planety. Transmisja to jakaś wesoła piosenka o wracaniu do domu a planeta nie tylko jest blisko, ale też nadaje się do życia, więc załoga stwierdza, że se tam poleci, bo czemu nie, będzie fajnie Tylko hirołina uważa, że to pułapka i oczywiście ma rację, mójborze.
Blablabla, lecą, gadają, żartują o cyckach, takie tam. W końcu lądują, wyłażą w zwykłych kurtkach, bez skafandrów, bez nawet jakichś masek, lokalne bakterie na pewno się cieszą, alieny też się cieszą i szykują się do zapłodnienia przez ucho. Do którego po chwili dochodzi. Następne zapłodnienie jest dla odmiany przez nos. Zaczyna robić się potwornie nudno, bohaterowie, którzy podobno mają jakieś imiona i w ogóle, latają i wrzeszczą, alieny latają i wrzeszczą, ale nie ma miotaczy ognia, więc jest smutno a i te alieny jakieś takie pokraczne. Na szczęście następuje ładny wybuch, podobno ktoś ginie, ale specjalnie nie zwróciłam na to uwagi. Ludzie wrzeszczą bardziej, alieny nie wrzeszczą, bo się ślinią, znowu ktoś ginie i tym razem okazuje się, że to gej, na pewno na filmwebie już się cieszą. A może ten gej umarł chwilę wcześniej? Naprawdę już nie wiem. Sytuację ratuje David Fassbender. Straszny alienki jakąś flarą i wciska kit, że dziesięć lat temu rozbił się na tej planecie z hirołiną poprzedniej części i jest taki biedny i samotny i chce im pomóc a wszyscy to łykają jak młode pelikany oczywiście, mimo że David Fassbender zarośnięty i z długimi włosami wygląda jak z coś z dna piekieł.
Prowadzi ich do miasta, w którym żyły Voldemorty, znaczy ci stwórcy i nadal im wciska jakieś kity, ale na szczęście goli się i strzyże, więc nie sprawia już takiej przykrości na tle wizualnym. Później następują piękne sceny, w których David Fassbender uczy Waltera Fassbendera gry na flecie a później, wśród szumiących na górszczycie topoli, opowiada mądrości o Życiu, Uczuciach i Prawdzie. W tym momencie Walter Fassbender domyśla się, że David Fassbender cały czas kłamie, bo nie wie, kto napisał Ozymandiasa. Załoga się miota po statku lub mieście voldemortów, ale to jest nudne i mało zabawne, dopóki jedna lasia nie zostaje zjedzona przez slendermana. David Fassbender próbuje się dogadać ze slendermanem, dmuchając mu w paszczę, ale ten intymny moment przerywa kapitan, zabijając slendermana. David Fassbender obiecuje kapitanowi, że wszystko mu wytłumaczy i prowadzi do swojego laboratorium, gdzie eksperymentuje z alienami. OKAZUJE SIĘ, ŻE TO DAVID FASSBENDER STWORZYŁ ALIENY Z PIERWOTNEJ MAZI I ZABIŁ VOLDEMORTY. Dziękuję, już mam dość. W tym momencie (dobra, tak naprawdę to już wcześniej) miałam ochotę wyjść, ale się powstrzymałam i dobrze zrobiłam, bo ominęłyby mnie wczosny.
David Fassbender prowadzi kapitana do mrocznej groty, gdzie mieszkają sobie jaja alienów i zachęca kapitana, żeby zajrzał do jednego, to na sto procent bezpieczne, no zajrzyj sobie. Kapitan zagląda, ludzie w kinie ryczą ze śmiechu, alienek robi "tulimy!".
Później David Fassbender rozmawia z Walterem Fassbenderem o Życiu i Miłości, mówi mu, że go kocha, całuje i zabij.
Bohaterowie umierają po kolei, latają i wrzeszczą, David Fassbender molestuje hirołinę i chce ją zalienić, ale przeszkadza mu Walter Fassbender, któy zmartwychwstał, biją się, hiroły wrzeszczą i uciekają na statek z Walterem Fassbenderem, który tak naprawdę jest Davidem Fassbenderem, co można poznać po mrocznym spojrzeniu. Alienek lata sobie po statku wesoło, ludzie też latają, jakaś para statystów, znaczy bohaterów, maca się pod prysznicem, ale alienek czuje się zignorowany i i ich zabija.
W końcu alienek zostaje klasycznie wessany w kosmos a hirołina i jakiś derp, który nie wiem, kim jest, idą się zahibernować. Oczywiście w ostatniej chwili hirołina orientuje się, że David Fassbender to David Fassbender, ale już jest za późno. Hirołina zasypia a David Fassbender włącza sobie Złoto Renu w tle i wyrzyguje dwa zamrożone alienkowe płody, które chowa do zamrażarki razem z ludzkimi. Koniec.

W skrócie - nie oglądajcie tego.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Lawina dnia Śro 21:03, 17 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4451
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:42, 17 Maj 2017    Temat postu:

Wow, jest gorzej niż myślałem. I chyba gorzej niż z Prometeuszem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4065
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 20:46, 17 Maj 2017    Temat postu:

Jest dużo gorzej. W Prometeuszu przynajmniej nie było tyle Guembi i Prawd Objawionych.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Upiór w bibliotece



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2186
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Czw 9:47, 18 Maj 2017    Temat postu:

Ale Michaś Fassbender wyznający mułoźć Michasiowi Fassbenderowi to chyba jest wart zachodu, co nie? :hamster_hmmm:

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4065
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 18:00, 18 Maj 2017    Temat postu:

Nie jestem pewna... Ja się zwijałam z żenady, a jestem zazwyczaj odporna.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Selien
Ogolony Narrator



Dołączył: 19 Lis 2014
Posty: 35
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Nikaj

PostWysłany: Nie 18:05, 21 Maj 2017    Temat postu:

Obcy, tak długo na ciebie czekałam :'(
Jako czterolatka wzięłam udział w domowym kursie Oglądania Filmów z Napisami, więc kwadrylogię (mam ten napis na pudełku ale nijak nie wiem, czy to słowo w ogóle istnieje) miałam opanowaną w najdrobniejszych szczegółach. To miał być pierwszy Obcy, na jakim byłam w kinie, więc - emocje. I naprawdę scena z wyprostowanym ksenomorfem zrobiła na mnie wrażenie.
Ale nic poza tym. Jak wyprany trzeba mieć mózg, żeby iść oglądać jaja z kolesiem, który dyskutował z obcym nie zważając na ciało radośnie pływające w wannie? I skąd David F. wziął tyle modeli przejściowych (no, wiecie, o czym mówię) skoro do pomocy miał jedną biedną Beth? Bo rozumiem, że Voldemortowie zginęli wszyscy (swoją drogą to było jedno jedyne miasto na Jedwabiście Dużej Planecie? David i Beth dotarli tam z ichniejszego księżyca, voldki się tego zupełnie nie spodziewały i teraz powstaje pytanie: czemu, do słodkiego muchomora byli sami? I kto koncertowo rozwalił bajgla parę kilometrów dalej? Cudny David? Beth? I czemu w wydaniu Shawn rozmowy oznaczają eksterminację?).
Twarzołapy są zbędne, bo składają jaja w pięć sekund po zaciśnięciu się na szyi? Ale w oryginalnym Obcym ten biedak, pechowy podglądacz przeleżał z cholerstwem całą noc i rano zdążył na śniadanko.
Wszystko działo się stanowczo zbyt szybko, ale z drugiej strony - dłużyło się. No i nie rozpoznaję twarzy, więc dla mnie Walter i David to były dwie różne osoby, przy napisach się zdziwiłam. Więc końcowy plot twist nie miał dla mnie sensu, chociaż były w moim życiu gorsze.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Czw 9:23, 25 Maj 2017    Temat postu:

Potwierdzam, ten film to szmira.
Alieny odarte z tajemniczości to już nie to samo. Mnożą się, roją, skrzeczą, i bardziej denerwują niż straszą.
Szalony android ujdzie, głównie dlatego, że Fassbender i tak wygląda jak wcielenie zła. I faktycznie, jako Walter nawet wyglądał nieco inaczej niż David. Ale nadęte gadki w jego wykonaniu są nie do słuchania.
Katharine Waterston drażniła mnie już w "Fantastycznych zwierzętach", tutaj znowu gra płaczliwą bohaterkę, ale jest bardziej znośna niż tam. Ale ogólnie cała załoga to gromada głupców bez osobowości. Nikogo z nich nie zapamiętałam, no, kapitana z powodu jego jojczenia i gościa, który wyróżniał się noszeniem kowbojskiego kapelusza.
Pod względem głupoty ta załoga bije na głowę tych z Prometeusza. Odbierają sygnał z nieznanej planety? Trzeba tam lecieć! Rozumiałabym, gdyby odebrali wezwania na pomoc, jak w oryginalnym Obcym, ale oni odbierają tylko jakąś piosenkę. Mało tego, ktoś tam stwierdza, że można zamieszkać na tej kompletnie obcej planecie, bo nie chcę mu się znów wracać do stanu hibernacji. Piękna samowolka! Oni lecą z tysiącami kolonistów zasiedlić konkretną planetę. Ciekawe, co powiedzieliby ci koloniści, gdyby obudzili się w zupełnie innym miejscu niż to, do którego mieli lecieć, lol.
Obca planeta? Trzeba wyjść ze statku bez hełmów i skafandrów. Pamiętacie, jak narzekano na Prometeusza, że naukowcy bez sensu zdejmują hełmy? Ich następcy za to nie zakładają ich w ogóle! Dobrze, że można tam oddychać i że nie grozi im zakażenie nieznaną formą życia... oh wait.
Poza tym oni co chwilę się rozdzielają. Jakaś babka idzie się umyć, choć wie, że w pobliżu krąży alien. Kapitan idzie na ubocze z creepy Davidem, choć wcześniej widział, jak ten gada do aliena nad ciałem martwej dziewczyny i zachwyca się nim, i nie pozwala go zabić. Mało tego, kapitan wsadza łeb w alienowe jajo, choć David chwilę wcześniej opowiedział mu co nieco o obcych. Kapitan patrzy na jaja: "Na co one czekają?". David: "Na matki". Kapitan: łeb w jajo wsadzon. Coś tam gadają, że to koloniści są ich priorytetem, ale na końcu i tak robią wszystko, żeby dostać się na swój statek i narażają ich życie.
No i David zaskakująco szybko wybił tych voldemortów. W ogóle oni żyli tylko w tym mieście? No chyba, że ten wirus się tak rozprzestrzenił.
W ogóle film jest po prostu nudny. Jakieś no name'y cały czas biegają i wrzeszczą, a widz tylko patrzy na zegarek. Jako widza mnie ci ludzie zupełnie nie obchodzą, są głupi i nudni. Napięcia w filmie nie stwierdzono, pełno scen idzie przewidzieć. Jak ktoś się rozdziela, to wiadomo, że zaraz zginie. Wiadomo od razu, jak skończy się samotna kąpiel babki, spacerek kapitana z Davidem, seks pod prysznicem uprawiany przez no name'ów, których nigdy wcześniej nie widziałam. Końcowy plot twist też został zaspojlerowany. Kiedy android widzi obcego na ekranach, uśmiecha się. I choćby po tym można się domyślić, że to David.
No i niezamierzenie zabawne sceny: dwie babki, jedna po drugiej, wywijające orła na kałuży z krwią. Dobrze, że nie dostały jeszcze z torta w twarz. Fassbender całujący się sam ze sobą. Alien macający macką ludzi pod prysznicem. Cudaczne niemowlaki - alienki, zdecydowanie mało straszne.
Czytałam gdzieś, że są w planach jeszcze 3-4 filmy o Obcym. Serio? O czym tu jeszcze kręcić? Ta seria już i tak nie ma duszy. Czy w następnym filmie pan reżyser znów pójdzie w innym kierunku i częściowo przekreśli fabułę poprzedniego filmu? Wymyśli jeszcze głupszą załogę? A może film będzie tak okropny, że w porównaniu z nim Covenant wyda się dobry?
Bo teraz znacznie cieplej myślę o Prometeuszu. Nie hejtowałam go zbytnio, ot, taki przeciętniak. Teraz też dostrzegam, że miał przynajmniej jakieś ambicje i sporo niesamowitego klimatu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin