Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Nienawistna Ósemka

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1415
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Nie 14:58, 14 Lut 2016    Temat postu: Nienawistna Ósemka

Nie ma chyba takiego tematu, a jeśli jest, to znaczy, żem ślepa Sad

Oglądał ktoś już Nienawistną Ósemkę? Ja wczoraj byłam i ubawiłam się nieźle. Znawcą kina nie jestem i nie wiem ile było Tarantino w Tarantino, ale w sumie chętnie bym się dowiedziała przy okazji Wink

Było długo, śnieżnie, wietrznie i krwiście. Zabawnie momentami też. Gra aktorska dla mnie na 5 (Tim Roth Heart ). No po prostu, moim zdaniem, dobre kino.

A jakie są Wasze opinie? Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anneke
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 247
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ŚKF

PostWysłany: Nie 16:39, 14 Lut 2016    Temat postu:

Mnie się nie podobało, ale ja nigdy Tarantino nie lubiłam (z wyjątkiem Bękartów Wojny, ten film jak na tego reżysera jest nawet całkiem ok - a przynajmniej wzbudza jakieś emocje).
"Nienawistna ósemka" jest nudna, przegadana, miejscami średnio sensowna. Mimo to gdzieś do 2/3 liczyłam, że coś mnie pozytywnie zaskoczy. Nie zaskoczyło, końcówka, w której grupa wyjątkowo niesympatycznych osobników wyrzyna się nawzajem, jest najgorsza ze wszystkiego - nudna i obrzydliwa. Razz A, i jak dotąd żaden fan Tarantino nie wyjaśnił mi, co zabawnego jest w scenie, kiedy dwóch facetów wiesza kobietę (sądząc po śmiechu na sali miał to być chyba główny akcent komediowy finału). Nie pojmuję i chyba nawet nie chcę pojąć...
Ale ja, jak wspominałam, Tarantino nie lubię i pewnie nie rozumiem konwencji albo coś. Razz


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Anneke dnia Nie 17:05, 14 Lut 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1415
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Nie 17:43, 14 Lut 2016    Temat postu:

No, momentami faktycznie przegadane, a jakichś dużych bezsensów nie wyłapałam od razu, ale może coś mi do głowy przyjdzie po paru dniach od obejrzenia Wink
A co do śmiechu na sali - u mnie największy był (poza tym przy niektórych pyskówkach) w scenie, kiedy major Marquis Warren zostaje postrzelony w krocze ^^
I, jak już pisałam wyżej, nie wiem jakie elementy były charakterystyczne dla Tarantino, dlatego nie wspomniałam, że obrzydliwe (z jednej strony scena, kiedy John Ruth pluje krwią na Daisy i podobne, z drugiej historyjka Warrena o synu generała).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
daszkass
Bezo grudek



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 4248
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:46, 14 Lut 2016    Temat postu:

Ja Tarantino nawet lubię (nie żebym była jakąś super fanką, ale jednak) i Hatefull 8 też mi się podobało (choć "Django" chyba bardziej, o "Bękartach..." nie wspominając). Ale ja do tych filmów w ogóle podchodzę bardziej na zasadzie: pójść do kina, dobrze się bawić, zapomnieć - i w tej roli H8 sprawdziła się doskonale Very Happy
Chociaż zgadzam się, że pierwsza połowa dłużyła się niemiłosiernie i przegadana była potwornie. Za to w drugiej połowie nadrobili za cały film i było już bardzo Tarantinowsko Very Happy

Ale ze mnie też żaden znawca kina, więc co ja tam wiem xD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krakatoa
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1091
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:28, 14 Lut 2016    Temat postu:

I tylko koni żal.
Nic mi się nie dłużyło, było super, dostałam co miałam dostać, bandę gnojów wykańczających się nawzajem. No dobra, jeszcze staruszka w sumie szkoda. Tylko dwie rzeczy jakoś mi nie przypasowały. Przemowa Jacksona o synu generała. Nie żeby sama w sobie była zła, facet z czystej złośliwości chciał dowalić staremu, ale nie wiem skąd się to wzięło. Podszedł do niego z jedzeniem, grzecznie zapytał czy może się przysiąść i ni z tego, ni z owego zaczyna się monolog. Jak dla mnie to on te całą historyjkę zmyślił. Pewnie zabił tego faceta, ale nie wiedział że to syn tego właśnie generała. I jeszcze narrator na początku rozdziału "Daisy ma sekret", wyjaśniający że kiedy faceci się kłócili ktoś wlał trucizny do kawy i tylko ona to widziała. I dlatego ma sekret. Jakieś to z dupy.
Russel był świetny, szkoda że tak szybko go wykończyli. Channing Tatum był niespodziewaną niepodziewajką w tym filmie, w ogóle nie miałam o nim pojęcia i lolnęłam na jego widok. I jak on brzydko wyglądał w tej przylizanej fryzurce, matko. x D I ogólnie wydaje mi się, że najbardziej przyzwoitą postacią z nich wszystkich był niedoszły szeryf. Taki mały gnojek, synek tatusia, on tam swoje wie i już, niezbyt ogarnięty i inteligentny, ale ostatecznie najporządniejszy. I jedna dziewczyna na sali niemal cały czas miała z niego ubaw.
W sumie z tego co się orientuję, to film średnio się spodobał, nawet fanom Tarantino, ale odnoszę wrażenie, że ludzie spodziewali się drugiego "Django", a ten film jest w sumie dosyć kameralny. Bo jak ktoś pisze, że to słabe kino zemsty, to ja przepraszam, chyba nie wie co właściwie oglądał.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anneke
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 247
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ŚKF

PostWysłany: Pon 0:06, 15 Lut 2016    Temat postu:

Krakatoa napisał:
Przemowa Jacksona o synu generała. Nie żeby sama w sobie była zła, facet z czystej złośliwości chciał dowalić staremu, ale nie wiem skąd się to wzięło.


Imho nie tyle chciał mu dowalić, co po prostu zabić. Znaczy, chciał sprowokować generała, żeby ten sięgnął po broń, bo wiedział, że wtedy będzie mógł strzelić do niego pierwszy, niby w samoobronie, i nikt się nie przyczepi, że zabójstwo. W zasadzie to było morderstwo z zimną krwią popełnione na oczach świadków, które uszło gościowi na sucho...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1415
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Pon 12:35, 15 Lut 2016    Temat postu:

Krakatoa napisał:
I tylko koni żal.

(...) I ogólnie wydaje mi się, że najbardziej przyzwoitą postacią z nich wszystkich był niedoszły szeryf. Taki mały gnojek, synek tatusia, on tam swoje wie i już, niezbyt ogarnięty i inteligentny, ale ostatecznie najporządniejszy. I jedna dziewczyna na sali niemal cały czas miała z niego ubaw.


Napisałaś dokładnie wszystko co ja chciałam, ale jakoś mi powylatywało z głowy Wink
Podczas powrotu z kina strasznie marudziłam o tych koniach, co z nimi, czy poumierały, czy ktoś je może znalazł... Mnie tam zawsze takie zwierzęce epizody martwią najbardziej Wink
I też miałam ciągle ubaw z szeryfa! I z tej sceny o liście ("Napisał do Ciebie Lincoln? Ten Abraham Lincoln? Lincoln, prezydent? Stanów Zjednoczonych?" itd, nie pamiętam dokładnie jak to szło), chociaż jak wyszło szydło z worka, to aż mi się żal zrobiło Johna, że się dał tak oszukać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krakatoa
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1091
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:35, 18 Lut 2016    Temat postu:

Nikt ich nie znalazł, wzięły zamarzły na śmierć. ):
O, tak, z tym listem to przykre było. John był zafiksowany na punkcie kasy, ale nie był aż taką szują. Tylko ten list to całkiem sprytny wątek jest, bo pokazuje że Warren, mimo iż bezlitosnym i wrednym gnojem był, to jako jedyny w sumie miał prawdziwe powody aby takim być. Bo czego białas miałby się obawiać? Dobra, też w każdej chwili może go ktoś zastrzelić, ale w dupę nie dostanie za kolor skóry.

Anneke napisał:
Krakatoa napisał:
Przemowa Jacksona o synu generała. Nie żeby sama w sobie była zła, facet z czystej złośliwości chciał dowalić staremu, ale nie wiem skąd się to wzięło.


Imho nie tyle chciał mu dowalić, co po prostu zabić. Znaczy, chciał sprowokować generała, żeby ten sięgnął po broń, bo wiedział, że wtedy będzie mógł strzelić do niego pierwszy, niby w samoobronie, i nikt się nie przyczepi, że zabójstwo. W zasadzie to było morderstwo z zimną krwią popełnione na oczach świadków, które uszło gościowi na sucho...

O, właśnie, kojarzę że gdzieś już się spotkałam z tym wyjaśnieniem. I tak, to ma sens, tylko dalej nie wiem czemu tak nagle postanowił pozbyć się tego generała.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anneke
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 247
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ŚKF

PostWysłany: Pią 1:05, 19 Lut 2016    Temat postu:

Krakatoa napisał:
I tak, to ma sens, tylko dalej nie wiem czemu tak nagle postanowił pozbyć się tego generała.


Jest mowa o tym, że w czasie wojny zabijał białych, zwłaszcza tych z wrogiej armii (choć niekoniecznie Razz), i to z powodów nie tyle ogólnowojennych, co bardziej osobistych (rodzaj odwetu czarnego na białych?), więc podejrzewam, że jak zobaczył generała wrogiej armii, oczywiście białego, to zwyczajnie nie mógł się powstrzymać, żeby nie wrócić do dawnego hobby. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1415
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Pią 14:58, 19 Lut 2016    Temat postu:

Anneke napisał:
Krakatoa napisał:
I tak, to ma sens, tylko dalej nie wiem czemu tak nagle postanowił pozbyć się tego generała.


Jest mowa o tym, że w czasie wojny zabijał białych, zwłaszcza tych z wrogiej armii (choć niekoniecznie Razz), i to z powodów nie tyle ogólnowojennych, co bardziej osobistych (rodzaj odwetu czarnego na białych?), więc podejrzewam, że jak zobaczył generała wrogiej armii, oczywiście białego, to zwyczajnie nie mógł się powstrzymać, żeby nie wrócić do dawnego hobby. Wink


Poza tym, opowiadając historyjkę o tym synu, wspominał o tym, że obiecał mu koc. I był on metaforą jakiejś obietnicy, którą składali ludzie podobni generałowi ludziom takim jak Warren (? Zastrzelcie mnie, mam tak koszmarną pamięć do takich rzeczy, że nie dam rady tego lepiej ująć Rolling Eyes Coś o kurtkach było w tym cytacie chyba...) I wydaje mi się, że może mu kiedyś pan generał czymś takim nadepnął na odcisk.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2308
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 77 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:07, 19 Lut 2016    Temat postu:

Z tego co pamiętam, podczas jednej bitwy (w której Warren też brał udział), pan generał wziął do niewoli wielu czarnych jeńców, po czym kazał ich zabić, "bo po co marnować prowiant na jakichś brudnych czarnuchów".

Film widziałam dość szybko po premierze. Zgadzam się z osobami, które mówią, że miejscami przegadany - zwłaszcza na początku ględolą trzy po trzy i można było nieco to przyspieszyć. Zresztą ogólnie myślę, że wyszłoby na dobre, gdyby całość skrócić o jakieś pół godziny. Bohaterowie (poza pierwotnymi właścicielami Pasmanterii) byli dla mnie wszyscy antypatyczni, więc ich los jakoś mnie nie ruszył - ale chyba właśnie tacy mieli być. Ogólnie - oglądało się nieźle, ale nie jest to mój ulubiony Tarantino - wolę "Bękarty" i stare, dobre "Pulp Fiction".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krakatoa
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1091
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:53, 28 Lut 2016    Temat postu:

Czyli po prostu skorzystał z okazji, bo pewnie jedyna taka mu się trafiła.
W ogóle mam takie pytanie, czy ktoś się przejął losem tego miasteczka gdzie zmierzali, Red Rock? Daisy straszyła, że cała reszta gangu tam czeka i wszystkich wymordują kiedy odkryją, co się stało. Z jednej strony mogła blefować, ale z drugiej bardzo prawdopodobne, że szef zostawił resztę gangu blisko, żeby mieć jakby co wsparcie, albo się zabawić w miasteczku po odbiciu siostry. I co? No w sumie nico. Zasugerowano mi, że w powodu dupkowatości ocalałych dupków zmasakrowano iluś tam ludzi, i nic mi to nie robi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1415
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Pon 9:01, 29 Lut 2016    Temat postu:

Hmm. W ogóle nie pomyślałam o tym miasteczku O.o Tzn. w trakcie filmu się zastanawiałam nad tym, ale i tak założyłam, że Daisy blefowała. Tylko że to wynika z tego, że dla mnie ona była trochę komiczna i miałam z niej ubaw, więc jakoś jej nie uwierzyłam. Zresztą, nawet jak by miało się tak stać, no to cóż... Ani tego miasteczka nie pokazali, w zasadzie niewiele o nim wiadomo, i może dlatego jakoś mnie taka koncepcja nie rusza, jest mi bardzo wszystko jedno. Nadal bardziej zajmowałyby mnie biedne konie Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin