Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kształt Wody (The Shape of Water)

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Horkruks Lilki



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2512
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:37, 25 Lut 2018    Temat postu: Kształt Wody (The Shape of Water)

Widział ktoś? Film w Ameryce wyszedł jesienią, ale u nas dopiero w tym miesiącu i coś słabo go promują.
Mi się podobał, nawet bardzo, choć wcześniej miałam pewne obawy, bo jeszcze nigdy nie widziałam typowego obrazu od del Toro, ale kojarzyłam popularne u niego motywy, które niekoniecznie są mi po drodze, lecz tutaj były dla mnie przyswajalne. W obiorze pewnie pomogło mi też to, że fabułę znałam wcześniej ze streszczenia na Wikipedii.
Najlepsze moim zdaniem były ujęcia, muzyka oraz relacja Elisy z Zeldą, Gilesem oraz oczywiście z "Assetem".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11681
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:29, 25 Lut 2018    Temat postu:

Już pisałam, ale przekopiuję.
Mam do tego filmu tyle zastrzeżeń, że nawet nie wiem, od czego zacząć. No ale sprowadza się to w zasadzie do dwóch kwestii.
Kreacja głównego bohatera. Nie wiem, czy twórcy uważali, że historia miłosna z kimś takim będzie romantyczna, ale wyszła zniesmaczająca. Jak zoofilia. Pewnie, morski stwór ma jakieś uczucia, czuje ból, reaguje, uczy się nowych rzeczy, zapamiętuje proste komunikaty, ale wiecie co? To wszystko potrafią zwierzęta. Mnie już nawet najgorsza nie wydawała się scena z kotem, jak wielu, ale to wszystko. Gdyby on przekazywał bohaterce coś od siebie, jakiś swój sposób komunikacji, to już by było o wiele lepiej, już bym to kupiła. A nie tylko biernie uczył się prostych sygnałów. Najbardziej ludzki wydał mi się, o ironio, w scenie, w której zabija Naczelny Zuy Charakter - bo widać było, że robi to świadomie, celowo, przeanalizował krzywdę i zemścił się na zimno, a nie jak zwierzęta, które odruchowo atakują zagrożenie. No i ta późniejsza scena z pocałunkiem, w którym też było widać masę uczucia - sam fakt, że wiedział, co wyraża pocałunek. Tyle że w kontekście całości wygląda to jeszcze gorzej. Bo jest okropnie niespójne z resztą.
PS Dwa układy oddechowe na raz średnio mają sens.
Dwa, Bardzo Zue Charaktery. Od pierwszej sekundy, w której Strickland (oczywiście też musiał się tak nazywać) pojawia się na ekranie, wiadomo, że jest Zuyyyy, Zuyyyy i Jebnięty. Nie wystarczyło pokazać, że lubuje się w torturach boru ducha winnego stworzenia, nie, jeszcze oprócz tego:
- jak rżnie swoją stepfordzką żonę, każe jej się zamknąć i krwawi jej na twarz,
- opowiada bohaterce, jak chciałby ją przerżnąć i jak podnieca go, że jest niepełnosprawna,
- opowiada o hehe prymitywnych ludach, które miały coś przeciwko łaskawym białym odwiercającym ropę na ich terenie,
- nie myje rąk po sikaniu.
Żaden z tych wątków nie ma żadnego rozwinięcia ani uzasadnienia.
Kurczę, nie jestem jeszcze przekonana, że jest zły, myślę, że jakby podpalił bezdomnego, jednocześnie jadąc 300 na godzinę skradzionym samochodem, uprawiając seks z dziesięciolatką na sfałszowanym zeznaniu podatkowym i dusząc małe kotki, to bym to poczuła.
To już nawet nie jest śmieszne, to jest żałosne.
Następnego Zuego Człowieka poznajemy po tym, że je homary i mówi, że piszczą, jak się je gotuje, ale są takie słodkie. Borze.
Poza tym, nie rozumiem, co i po co Źli Ludzie chcą właściwie zrobić ze stworem. Żadne z ich działań nie ma najmniejszego sensu, torturowanie go, nie wiadomo, po co, propozycja wysłania na Księżyc, bo człowiek nie jest przystosowany do warunków kosmicznych - za to człowiek-ryba, który nie może żyć długo poza wodą, doskonale - czy zrobienie wiwisekcji jedynemu znanemu przedstawicielowi gatunku, na dodatek przy jednoczesnym zlewaniu nauki. Ale czego ja sie spodziewam po ludziach, którzy wpuszczają do pomieszczenia z super tajną nienadzorowaną kreaturą nienadzorowaną sprzątaczkę.

Nawet jakby to odjąć, to wciąż byłaby schematyczna historia o zakazanej miłości i poczuciu niedopasowania (teraz dodatkowo jest niesmaczna). Tylko że on jest morskim stworem, więc to oczywiście niesamowicie oryginalne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Horkruks Lilki



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2512
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:57, 25 Lut 2018    Temat postu:

Mnie też uderzyło, że ochrona ściśle tajnej placówki jest dziurawa jak sito i gdyby nie pomoc Dymitra, cała akcja Elisy i Gilesa nie miałaby szans powodzenia.
Wydaje mi się jednak, że fabuła sama w sobie w tym filmie nie była istotna, tylko raczej efekty wizualno-dźwiękowe.

EDIT: Stricklanda natomiast widzę jako karykaturę człowieka sukcesu tamtych czasów (Stepfordzka, uległa żona, dwójka dzieci, czysty dom, porządna praca, nowe, luksusowe auto, przekonanie o roli kobiety jako własności mężczyzny, poczucie własnej wyższości...), który stanął przed wizją druzgocącej porażki. Najpierw rybolud odgryzł mu palce, potem tenże został ukradziony, przy czym poważnemu uszkodzeniu uległo jego nowe, luksusowe auto, a na koniec Stricklandowi zagrożono jeszcze, że jeśli nie uda mu się odzyskać ryboluda, to przestanie istnieć i to wtedy mu konkretnie odbiło. Warto dodać, że tą, która doprowadziła go do ruiny jest niema sprzątaczka, czyli ktoś, kto w jego oczach był nikim, wspierana dodatkowo przez Murzynkę, geja i rosyjskiego szpiega.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ajzan dnia Nie 21:47, 25 Lut 2018, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kae
Chodzący Dred z Kosmosu



Dołączył: 29 Sty 2012
Posty: 48
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 0:33, 26 Lut 2018    Temat postu:

Cytat:
Od pierwszej sekundy, w której Strickland (oczywiście też musiał się tak nazywać) pojawia się na ekranie, wiadomo, że jest Zuyyyy, Zuyyyy i Jebnięty.

To już nawet nie wina scenariusza, a specyfiki twarzy aktora, który nawet grając pacyfistycznego mnicha miłującego wszelkie życie wydawałby mi się podejrzany Very Happy

Mnie się film bardzo podobał, chyba nawet bardziej niż Call Me By Your Name. Przede wszystkim jest pięknie nakręcony, liczę na statuetkę za reżyserię. Aktorsko też na wysokim poziomie, może poza właśnie Michaelem Shannonem, choć jako karykatur sprawdzał się idealnie.

Scenariusz ma faktycznie sporo dziur. Gdy zorientowałam się, że laboratorium w ogóle nie jest monitorowane i nikt nawet nie zauważył, jak jedna ze sprzątaczek puszczała tam muzykę, to zastanawiałam się, czy to nie jest celowe, że jej tak pozwalają tam siedzieć. No bo mieć kamerę skierowaną na rampę, gdzie przyjmuje się wozy z pralni, ale w laboratorium z bardzo ważnym obiektem naukowym już nie? Chyba im kasy nie starczyło podczas budowy.

Mierzwi mnie też słabo rozwinięta relacja pomiędzy Elizą i stworzeniem, ale gdy traktuje się ten film jako baśń, to te wszystkie głupotki nie psują już tak seansu. Nawet sam motyw seksu międzygatunkowego mnie nie zraził. Dziwniejsze rzeczy czytało się na Ao3.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Horkruks Lilki



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2512
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 0:48, 26 Lut 2018    Temat postu:

Kae napisał:

Mierzwi mnie też słabo rozwinięta relacja pomiędzy Elizą i stworzeniem, ale gdy traktuje się ten film jako baśń, to te wszystkie głupotki nie psują już tak seansu. Nawet sam motyw seksu międzygatunkowego mnie nie zraził. Dziwniejsze rzeczy czytało się na Ao3.


Tu pełna zgoda z mojej strony, tylko mnie z kolei uodpornił na podobne rzeczy DeviantArt i fandom The Legend of Zelda - w najnowszej grze występuję przystojny książę lokalnych ryboludzi, który jest namiętnie shipowany z Linkiem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1417
Przeczytał: 55 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 0:40, 12 Mar 2018    Temat postu:

Film z gatunku "jak zachwyca, skoro nie zachwyca". Obejrzałam to-to w sobotę i nadal czuję obrzydzenie.
Parę rzeczy mnie w trakcie oglądania zastanowiło:
- W jakim celu zostałam uraczona widokiem masturbującej się bohaterki? Te sceny miały jakieś Głębokie Przesłanie, którego prosta ja nie rozumiem?
- Czy naprawdę trzeba było umieszczać w filmie scenę, w której Oblech kopuluje ze swoją żoną i zakrywa jej usta krwawiącymi, niedawno przyszytymi palcami?
Jak napisała Leleth - mamy tu marny i płytki zabieg dodatkowego zohydzenia postaci. W ogóle perypetie Oblecha i jego martwych paluchów to coś, co naprawdę mam ochotę usunąć sobie z mózgu. Papierem ściernym.
- Z jakiego filmu zrzynali twórcy?
Od sceny, w której główna bohaterka idzie w deszczową noc na nabrzeże i postanawia wypuścić Stwora do oceanu, miałam męczące wrażenie, że gdzieś to już widziałam, wiele, wiele lat temu... Szybki gugiel potwierdza - Kształt wody jest zaskakująco podobny do filmu Plusk, który rzeczywiście oglądałam w dzieciństwie.
[link widoczny dla zalogowanych]
- Czy tylko mnie seks ze Stworem trąci zoofilią?
Uff, nie tylko mnie. Wink
- Czy to normalne, że Giles natychmiast przechodzi do porządku dziennego nad faktem, że dzikie, krwiożercze coś zeżarło mu kotka?
No ale czego ja się czepiam, przecież Stwór pomiział gościa po łysinie, dzięki czemu Gilesowi odrosły włosy. Czymże jest jakiś futrzak wobec owłosienia na głowie? Twisted Evil
- Jak to się dzieje, że Oblech w tajnym laboratorium może rozstawiać wszystkich po kątach, wypraszać pracowników i wprowadzać własną ochronę, a jednocześnie nie potrafi wywalić z zakazanej strefy dwóch sprzątaczek?
- Czemu w tym filmie tyle dziur, bzdur i nielogiczności?
- Czemu postaci są takie boleśnie płaskie?
Serio, nie ma to jak stworzyć bohaterów mających maksymalnie trzy cechy: Eliza - zakochana w Stworze; Stwór - małpuje Elizę; Zelda - przyjaciółka Elizy, dyskryminowana; Oblech - zły, obleśny, zwyrol; rodzina Oblecha - stereotypowi, tekturowi; Dymitr - ruski szpieg, musi umrzeć; Giles - lubi chłopców, łysy; generał - "mogę wszystko - policz, ile mam gwiazdek, synu". Byli tam jeszcze jacyś bohaterowie? Sorry, nie pamiętam.

Uczciwie muszę przyznać, że scenografia w filmie jest całkiem-całkiem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dora dnia Pon 0:46, 12 Mar 2018, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11681
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 0:50, 12 Mar 2018    Temat postu:

Dora napisał:
- W jakim celu zostałam uraczona widokiem masturbującej się bohaterki? Te sceny miały jakieś Głębokie Przesłanie, którego prosta ja nie rozumiem?

Niektórzy twierdzą, że bohaterka nie jest człowiekiem. Bo ma blizny w miejscu skrzeli i masturbuje się w wodzie. Bo eee, normalnie ludzie tak nie robią?
Jestem prostym człowiekiem, dla mnie znaczyło to tyle, że jest napalona, tym chętniej się rzuciła na stwora.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1417
Przeczytał: 55 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 0:32, 13 Mar 2018    Temat postu:

Cytat:
Jestem prostym człowiekiem, dla mnie znaczyło to tyle, że jest napalona, tym chętniej się rzuciła na stwora.

Prawdę mówiąc - to samo mi przyszło do głowy. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Firrea
Wkurwiona Kapibara



Dołączył: 06 Sty 2014
Posty: 1008
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:51, 31 Mar 2018    Temat postu:

Dora napisał:
Film z gatunku "jak zachwyca, skoro nie zachwyca".
- Czy naprawdę trzeba było umieszczać w filmie scenę, w której Oblech kopuluje ze swoją żoną i zakrywa jej usta krwawiącymi, niedawno przyszytymi palcami?


Dorwałam wczoraj na Legimi... książkę. Filmu nie miałam okazji jeszcze obejrzeć, nie wiedziałam też, że jest na podstawie książki! Rzuciłam się jak szczerbaty na suchary, bo na film mam dużą ochotę, ale zawsze wolę najpierw przeczytać pierwowzór. Książkę wciągnęłam w nocy, a później się dopiero dowiedziałam, że to nowelizacja filmu. Ech, brawo ja.

Było tam wytłumaczona ta scena seksów - to było po tym, jak Oblech zafascynował się główną bohaterką. W książce nabazgrał jej krwią linie w miejscu, gdzie Herołina miała blizny, zatykał jej usta krwawiącymi paluchami, bo Herołina jest niema, a w dodatku podczas kopulacji intensywnie przyglądał się butom żony (Herołina ma bzika na punkcie butów).

Edit: Masturbacja nie była jakoś wytłumaczona. Tylko tyle, że jej się przedtem śniła woda.

Aha, też się mocno zastanawiałam CZEMU NIE BYŁO MONITORINGU w sali z ryboczłekiem. Przecież to jest tak głupie, że aż boli.

EDIT2: Czy tylko ja zauważyłam podobieństwo ryboczłeka do Thane'a z Mass Effectów?
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Firrea dnia Sob 21:00, 31 Mar 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Horkruks Lilki



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2512
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:19, 31 Mar 2018    Temat postu:

Ja spotkałam tylko porównania do ryboluda z Hellboya (też film del Toro).
To Elisa miała fioła na punkcie butów? Jedyne, co mi się kojarzy z filmu w tym temacie, to zbliżenie podczas sceny, gdy je wkłada, kiedy tańcuje po seansie Gilesem i ten detal z plakatowej sceny, gdzie gubi jeden niczym Kopciuszek.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ajzan dnia Sob 21:22, 31 Mar 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1417
Przeczytał: 55 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:41, 07 Kwi 2018    Temat postu:

Cytat:
Było tam wytłumaczona ta scena seksów - to było po tym, jak Oblech zafascynował się główną bohaterką. W książce nabazgrał jej krwią linie w miejscu, gdzie Herołina miała blizny, zatykał jej usta krwawiącymi paluchami, bo Herołina jest niema

A, czyli może być jeszcze gorzej. Dzięki za wyjaśnienia. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hurra istota
Wampirzyca z pierwszej ręki



Dołączył: 04 Paź 2016
Posty: 491
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 11:46, 21 Lip 2018    Temat postu:

A skojarzył ktoś zawartą w "Kształcie..." aluzję do ekranizacji "Chaty" Younga? W scenie przesłuchania despotyczny typ po wyśmianiu wierzeń tubylców z Amazonii wdał się z czarnoskórą sprzątaczką w wymianę zdań która zakończyła się tym, że zapytał ją, czy wie jak wygląda Bóg albo stwierdził, że nie może orzec jak Bóg wygląda (to była jedna z tych dwóch wersji). Szkopuł polegał na tym, że ta sama zagadnięta o wygląd Boga aktorka grała w swoim czasie Boga Ojca przybierającego formę kobiety w ekranizacji "Chaty", więc to było jakby takie popkulturowe mrugnięcie do widza.

Ale sam "Kształt Wody" jest faktycznie okropny.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez hurra istota dnia Sob 11:46, 21 Lip 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1084
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Sob 13:21, 21 Lip 2018    Temat postu:

Trochę dziwi mnie, że na forum tylu miłośników fantasy, a nie spodobał się romans człowieka z nieczłowiekiem Shocked

Film na pewno piękny wizualnie - te kolory! Reżysersko wysmakowany. Pomysł na romans kobiety z wodną istotą fajny, wodna istota nawet wyglądała nieźle. Ogólnie taki film dla wrażliwców, o ludziach (i nie-ludziach) z różnych powodów zepchniętych na margines społeczeństwa. I ta wrażliwość bijąca z filmu jakoś na mnie działa. Podobnie jak pewna baśniowość w filmie, ten przerysowany czarny charakter, zakończenie, które może się zdarzyło, a może tylko zostało wymyślone przez sąsiada.

Na minus - relację Elisy z panem rybką można było lekko pogłębić, czegoś mi tam brakowało, on wydawał się początkowo zbyt dziki, żeby tak się w nim zabujać. I trochę miałam wrażenie, że za dużo reżyser upchnął wątków, no za dużo grzybów w tym barszczu.

Labirynt fauna tego samego reżysera podobał mi się bardziej, ale ten film też był bardzo dobry.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin