Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kapitan Ameryka:Wojna Bohaterów
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:27, 19 Maj 2016    Temat postu:

Ale było mówione o Tonym i do tego się odniosłam.
Zresztą, tak poza tym, sądzenie dzieci za czyny rodziców imo nie ma najmniejszego sensu (tzn. tak, w tej konkretnej scenie to nie wiem, czy Howard okazałby wyrozumiałość przy bronieniu faceta, który go zabił, jakby i wiedział o jego przepranym mózgu Razz).
Co do Hawkeye'a - ale SHIELD to ani Tony, ani ONZ Razz. To nie są ulepszenia sprezentowane przez wroga, można się najwyżej zastanawiać, czy Hawkeye nie zdradza ideałów SHIELD i czy powinien używać służbowej broni przeciwko kumplom.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
feroluce
Soory Vietu



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 473
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:39, 19 Maj 2016    Temat postu:

Ale ja to tylko czysto informacyjnie bez żadnego podtekstu. Po prostu napisałaś, że nie jesteś pewna swoich informacji, to usłużnie je uzupełniłam.

TARCZA to organizacja pod jurysdykcją ONZ, więc akurat jak najbardziej ONZ (tyle, że pośrednio).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:52, 19 Maj 2016    Temat postu:

A, ok, dzięki Smile.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17752
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:10, 19 Maj 2016    Temat postu:

Tak sobie luźno pomyślałam, że gdyby chcieli znów zjednoczyć Avengersów, to Tony musiałby wybaczyć Kapitanowi bronienie Bucky'ego... oraz w jakiś sposób wybaczyć i Bucky'emu. Ergo, moglibyśmy dostać wątek, w którym Tony również zostaje poddany praniu mózgu i robi różne złe rzeczy "nie będąc sobą" - żeby zobaczył, jak to jest. No ale to takie moje luźne przemyślenia.

A co do tego, czy "niebycie sobą" usprawiedliwia popełnione zło - nie karze się za przestępstwa popełnione w stanie niepoczytalności, a to ewidentnie był taki stan. Nie wiem, co prawda, jak sam Bucky mógłby dalej żyć ze świadomością tego wszystkiego, co zrobił... pewnie mógłby wymienić się doświadczeniami z Hulkiem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Siia
Gość






PostWysłany: Pią 0:02, 20 Maj 2016    Temat postu:

feroluce napisał:
Cytat:
- Hawkeye miał swoje strzały na długo przed poznaniem się z Ironmanem,
- Cap swój kostium w ogóle, zanim Tony był w planach,
- Bucky nie ma z nim nic wspólnego,
- Falcon ma skrzydła z jakiegoś rządowego projektu,
- Scarlett Witch nawet nie walczy bronią,
- Ant-Mana nie oglądałam, ale oni się w ogóle znają z Tonym? Nie odniosłam takiego wrażenie, drużyna Capa też go nie kojarzyła.


A/Tarczę Capa zrobił Howard Stark, dlatego Steve porzuca ją, kiedy Tony mu to wytknął.
B i C/ prawda szczera (ewentualnie jej kurtkę/gorset można policzyć, bo faktycznie strój otrzymała po dołączeniu do Avengers)
D/ zbroję Ant-Mana zrobił Hank Pym, który Howarda Starka serdecznie nie znosił - albo tylko nie ufał i nie lubił, film Ant-Man ma w tej kwestii dość chwiejne zdanie i właściwie nie wiadomo, co autor miał na myśli (do tego nawiązywał Lang w więzieniu mówiąc, że Pym go ostrzegał, by nie ufać Starkom)

E: bo Clinta zgubiłam:
tu jest śliska sprawa, bo fakt, sprzęt miał przed Avengersami, tyle, że nie zrobił jej sam, tylko otrzymał od TARCZY. Ale w ogóle Hawkeye to śliska sprawa (nawet, jeśli dołączył do Capa z poczucia winy względem Wandy, to po kiego zwiewał z paki i wybrał los renegata? Sensu brak, motywacji tym bardziej).


Falconowi Tony ulepszył skrzydła – wyraźnie widać, że są z deka zajebistsze (zresztą w Winter Soldierze Sam skrzydła stracił, kiedy mu je Bucky wyrwał), dodatkowo powstał Red Wing.
Ogólnie to nie jest powiedziane wprost, ale daje się do zrozumienia, że Tony bawi się sprzętem drużyny i wprowadza swoje poprawki (PS Przynajmniej w CW, nie pamiętam dokładnie, jak we wcześniejszych filmach).


Ostatnio zmieniony przez Siia dnia Pią 0:08, 20 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2923
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:45, 26 Maj 2016    Temat postu:

Właśnie wróciłam z seansu. Przede wszystkim: JAKA TO PIĘKNA NAPIERDALANKA. *.*

Jestem głęboko zdumiona tym happy endem. No hej, żadnej sfingowanej śmierci? Rhodey postawiony na nogi, konflikty zażegnane, Clint uwolniony z mamra? Eee, spodziewałam się większych angstów. Razz

Black Panther te zaskoczył, ale tym razem pozytywnie. Kieyd zobaczyłam gościa po raz pierwszy - jako Panterę, nie w cywilu - potraktowałam go jako kolejną zapachajdziurę, coś w typie Ant-Mana czy Spidermana. Takie, wicie, cameo dla fanów. A tu proszę, ma chłop charakter, motywację, coś więcej niż zbroję i punchliny. Finał sprawy z Zemo podbił mnie do reszty.

Też lubię Visiona w trybie niezręcznym.

Cała awanturka zdumiewająco mało mnie obeszła. Cóż, wszyscy mieli solidne powody do naparzanki, zwłaszcza tej końcowej, nie zamierzam więc bawić się w rozsądzanie. Lęk Steve'a przed sprzątnięciem ostatniego kumpla z epoki jest równie zrozumiały, co wyrzuty i furia Starka. Pozostaje mi tylko jeść popcorn i podziwiać.
(przez moment zastanowiłam się, po której stronie opowiedziałby się Bruce - wyszło mi, że po stronie "Jak już zamykacie Wandę, to może zamknijcie i mnie, bo zaczynam zielenieć").

Niezamierzony element komiczny: ucieczka małym samochodzikiem i "Posuń się" Bucky'ego. Czemu niezamierzony? Ponieważ w drodze do kina mijałam wyładowanego malucha, takiego dosłownie rozmiaru pralki, i spadła na mnie wizja Team Rogers spierniczających w tymże. Z tarczą, skrzydłami etc. w bagażniku i na plecach. Razz


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Haszyszymora dnia Czw 20:46, 26 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anneke
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 247
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ŚKF

PostWysłany: Sob 9:39, 04 Cze 2016    Temat postu:

Bonusowo obejrzałam sobie wcześniejsze filmy z Avengersami oraz drugiego Kapitana Amerykę (do pierwszego nadal mam zbyt wielki uraz) i muszę powiedzieć, że mój poziom ignorowania tej postaci (tzn. Steve'a Rogersa, konkretnie) naprawdę był wysoki, np. udało mi się przeoczyć, że facet był dowódcą całej drużyny. Razz Co ciekawe, teraz lubię go zdecydowanie bardziej, i tym bardziej mi żal, że w CA:CW okazał się tak wkurzający.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 919
Przeczytał: 17 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Wto 11:38, 26 Lip 2016    Temat postu:

Obejrzalam dopiero dwa dni temu (plusy zycia w Lochgoilhead, ale co tam) i podobalo mi sie. Ogladalam z ukochanym i musialam mu pewne postacie przypominac (m. in. Sharon), co w sumie pokazuje, ze z moja pameicia nie jest tak zle.
Wydaje mi sie, ze tempo filmu torche zwalnialo przez to, ze tworcy wprowadzali nowe postacie (np. Black Panther) i wyjasniali, skad oni sa, ale to zrozumiale. Zemo to ciekawa postac i podobalo mi sie, jak odsluchiwal na telefonie wiadomosc od zony. Taki drobny szczegol, a jak ladnie (i dosc prosto) przedstawiony.
Pocalunek Sharon z Kapitanem w filmie srednio przedstawiony, co zostalo juz wczesniej powiedziane.
Ach, Wanda i Vision bardzo uroczy razem Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin