Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jeżycjada - Tygrys i Róża
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:19, 25 Sie 2014    Temat postu:

Ale wiesz, Laura to z Petrarki, a Esmeralda z telenoweli. Niech się Laura cieszy, że się nie nazywa Grażyna (bo z Mickiewicza), Telimena (bo z Mickiewicza) tudzież, dajmy na to, Michał Wołodyjowski. Z Sienkiewicza.

Borejkowie uważają, że jeśli imię jest podparte tradycją literacką lub familijną, to żadne nie będzie zbyt pretensjonalne. Skoro dzieciak nazywa się Ignacy Grzegorz to o czym my tu mówimy...

Mnie zawsze zastanawiało, czemu Musierowicz tak się pastwi nad dzieciakami, które mają nieszczególnie udanie dobrane imiona. Bo czy winą Esmeraldy jest to, że ma imię Esmeralda? Czy w związku z tym jest już przeklęta do dziesiątego pokolenia i może być tylko fryzjerką? W "Jeżycjadzie" imię, które nadają ci rodzice determinuje twój los ostatecznie i nieodwołalnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:24, 25 Sie 2014    Temat postu:

Jeżu, ale serio, co jest pretensjonalnego w imieniu Laura? Shocked Imię znane od wieków na całym świecie, w rankingach nadawanych plasuje się w pierwszej dwudziestce. Jak dla mnie najnormalniejsze pod słońcem, a że nie fafdziesiata Kasia czy Asia, to tylko lepiej Razz.
To mi przypomina ten potwornie wtf temat z kafe: [link widoczny dla zalogowanych] Osobiście totalnie nie ogarniam, co jest nie tak z Laurą Kowalską... już nie mówiąc o braku zatrudnienia przez to rzekomo "dziwne" imię.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pon 16:27, 25 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maryboo
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 20 Sty 2011
Posty: 816
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:41, 25 Sie 2014    Temat postu:

Dajcie spokój, Laura jak Laura...Co ma powiedzieć biedna Nora Górska? Czy MM to zrobiła specjalnie, czy naprawdę nie widzi, jak to wygląda napisane obok siebie?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10964
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pon 16:49, 25 Sie 2014    Temat postu:

maryboo napisał:
Dajcie spokój, Laura jak Laura...Co ma powiedzieć biedna Nora Górska? Czy MM to zrobiła specjalnie, czy naprawdę nie widzi, jak to wygląda napisane obok siebie?

Matko, albo już kompletnie chciała zrobić z dzieci Flobrych jakieś cudaki (jak biedna Ania definiowana ciągle przez swoją grubość), albo faktycznie zwróciła uwagi, co jest niewykluczone, bo pełna wersja (Eleonora Górska) już tak nie zgrzyta.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Pon 16:51, 25 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maryboo
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 20 Sty 2011
Posty: 816
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:59, 25 Sie 2014    Temat postu:

Tinwerina Miriel napisał:
bo pełna wersja (Eleonora Górska) już tak nie zgrzyta.


Ale nigdzie nie jest podane, że Nora to skrót od Eleonory. To może być po prostu samodzielne imię i wszystko wskazuje na to, że w przypadku siostry Ani tak jest.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17752
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:00, 25 Sie 2014    Temat postu:

Ignacy Grzegorz akurat ma imiona po dziadku i ojcu. Natomiast Laura i Róża same w sobie nie brzmią źle, ale w zestawieniu z nazwiskiem Pyziak już jakby gorzej. Z kolei nazwisko Górska jest na tyle neutralne, że wszystko do niego pasuje... ale czy nie mogli zdrobnić Eleonory do Eli?

E: w sumie też nie jestem pewna, czy to rzeczywiście Eleonora, więc...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kura z biura dnia Pon 17:01, 25 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2015
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon 17:34, 25 Sie 2014    Temat postu:

Może Laura nie jest najlepszym przykładem (sama lubię oryginalne imiona) ale np. Nora (w połączeniu z nazwiskiem Górska) już nie brzmi za pięknie.

I nie chodzi mi o to, że Laura to głupie imię, bo jest w porządku. Tylko jeżeli nadaje się dziecku oryginalne imię to trochę głupio wyśmiewać się z oryginalnego imienia innego dziecka.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez dekadencja dnia Pon 17:43, 25 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 17:41, 25 Sie 2014    Temat postu:

Zajrzałam na tę Kafeterię...

Cytat:
Tzn. Ania, Kasia, Basia? Ja kicham od tych gównianych imion

To mi pojechała.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:43, 25 Sie 2014    Temat postu:

Melo, robisz błąd ałtorynki, utożsamiania autorki i twórczości Razz. Ja też noszę (no, prawie już "nosiłam", właśnie zmieniam) jedno z tych bardzo popularnych imion i ich serdecznie nie cierpię, jak ktoś tak mówi, to nie uważam, że po mnie jedzie Razz.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pon 17:44, 25 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:49, 25 Sie 2014    Temat postu:

Leleth, offtop: na jakie zmieniasz, jeśli można wiedzieć?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:56, 25 Sie 2014    Temat postu:

Hehs, na Laurę właśnie Very Happy. I dlatego niezbyt zgadzam się, ze to takie oryginalne imię (zresztą ja w ogóle czytam ten temat ze zdziwieniem, co złego w choćby Grażynie? normalne, popularne imię, nie można już używać żadnego, o którym pisał Mickiewicz, bo pretensjonalne? już nie mówiąc o tym, że w ogóle co złego w oryginalnych imionach) - grzebałam w dokumentach, a przy okazji rankingach, jak się zdecydowałam, i, porównując choćby zeszły rok, Wwę - ale przypuszczam, że gdzie indziej jest podobnie - imię Laura dostało kilkaset dziewczynek, Esmeralda żadna, nie sądzę, żeby można było stawiać znak równości Wink. Ale MM nie bronię, bo ten kolejny przykład upupiania i obrzydzania bohaterów, w tym nieszczęsnej Esmeraldy, jest obrzydliwy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 17:59, 25 Sie 2014    Temat postu:

Yhyhy, no widzisz, niby nie powinnam się oburzać na stwierdzenie, że Basia to "gówniane imię", bo to ałtoreczkowe, a sama się na krytykę Laury zdenerwowałaś Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:03, 25 Sie 2014    Temat postu:

Melo, srsly? Widzę różnicę między stwierdzeniem "oho, ktoś nie lubi mojego imienia, ale mi personalnie pojechał", a zdziwieniem "w którym miejscu to imię jest pretensjonalne/oryginalne, jest w powszechnym użyciu" (zresztą w ogóle nie wiem, czemu by mnie miało denerwować to stwierdzenie, lubię całkiem oryginalne imiona), dodajmy, że nie tylko w stosunku do imienia własnego, ale i innych, jak choćby ta Grażyna (która mi się bardzo nie podoba, ale dalej nie wiem, co z nią nie tak, poza tym, że Mickiewicz).
Zresztą dla mnie czepianie się Esmeraldy czy rzekomej pretensjonalności niektórych imion (no, może poza spolszczeniami typu Brajan) też jest niskie, jak za dużego tyłka czy za brązowych włosów. Imię to imię, coś, na co nie mamy większego wpływu, to nie obcym ma się podobać. Widzę wyżej kilka wiadomości typu "ale ja lubię oryginalne imiona". To co, matka Esmeraldy nie może ich lubić albo może lubić tylko określone, zatwierdzone przez publikę? Tak, sama uważam, że w zestawieniu z nazwiskiem brzmi to okropnie, ale dosrywanie za coś takiego... no, cała neoMusierowicz. Razz


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pon 18:17, 25 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2015
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon 18:13, 25 Sie 2014    Temat postu:

pod koniec lat 80 (bo wtedy urodziła się Laura) raczej nie było zbyt popularne. Laura to ładne imię, ale wydaję mi się, że w tamtych czasach było uważane przez większość za równie nietypowe jak Esmeralda. I o to mi chodziło a nie, że Laura to głupie imię.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 18:14, 25 Sie 2014    Temat postu:

Nie no, ja rozumiem Twoją logikę, ale w dalszym ciągu uważam, że nazywanie jakiegoś imienia "gównianym" jest nieprzyjemne w stosunku do osób je noszących.

E: A swoją drogą to ja nie wiem, gdzie ona tyle tych Baś spotyka, raczej rzadko mam do czynienia ze swoimi imienniczkami.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Melomanka dnia Pon 18:15, 25 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Pon 18:16, 25 Sie 2014    Temat postu:

Ja w ogóle nie rozumiem "przyczepiania" się do cudzych imion. To zbyt pospolite, to cudaczne, to źle brzmi... No i te analizy psychologiczne na podstawie imion nadanych dziecku: jak Jessica, to pewnie matka tipsiara aspirująca do holiłuda, jak Amadeusz, to pewnie rodzice snoby i sztywniaki... A przecież jedyną osobą, która powinna mieć "obiekcje" w stosunku do imienia jest jego właściciel, a nadając imię dziecku przecież trudno przewidzieć, czy wolałoby być Kasią, Laurą, Wacławą czy Kimberly...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17752
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:16, 25 Sie 2014    Temat postu:

Z MM jest ten problem, że stosuje ona moralność Kalego. Jeśli jej ulubieni bohaterowie noszą oryginalne imiona, nawet do pospolitych nazwisk, to jest dobrze, jeśli inni, to źle. W Jeżycjadzie mamy: Celestynę, Mamerta, Antoninę, Tola (Anatol?), Romę, Floriana, Idę, Klaudiusza, Aurelię, Gizelę, Różę i Laurę, Cyryla i Metodego, Damazego, Norę, Hildegardę i Wolfganga Amadeusza. I pewnie jeszcze jakieś, o których zapomniałam. Ale tu jest guuuut, bo Celestyna jest po babci, Hildegarda po świętej, Wolfgang Amadeusz po Mozarcie, a Nora po Ibsenie. A skąd wiadomo, że imiona Kopców to tylko z seriali? Może Arleta jest po babci, Esmeralda z literatury, a Paskal po filozofie? Amadeusz Nóżka też mógł zostać nazwany na cześć Mozarta...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:21, 25 Sie 2014    Temat postu:

Irena Adlerowa napisał:
Ja w ogóle nie rozumiem "przyczepiania" się do cudzych imion. To zbyt pospolite, to cudaczne, to źle brzmi... No i te analizy psychologiczne na podstawie imion nadanych dziecku: jak Jessica, to pewnie matka tipsiara aspirująca do holiłuda, jak Amadeusz, to pewnie rodzice snoby i sztywniaki... A przecież jedyną osobą, która powinna mieć "obiekcje" w stosunku do imienia jest jego właściciel, a nadając imię dziecku przecież trudno przewidzieć, czy wolałoby być Kasią, Laurą, Wacławą czy Kimberly...

Właśnie edytowałam post i napisałam coś takiego Smile. Mam znajomą, którą jest Anią i stwierdziła, że wolałaby być już Jessicą. Żadne niziny społeczne, właśnie robi doktorat.
Nie rozumiem, czemu Esmeraldzie nie mogłoby się jej imię nie podobać. No dobra, może w zestawieniu z innym nazwiskiem.
Jest taka blogerka... Jessica Mercedes? Była aferka, ktoś stwierdził, że wybrała sobie pseudonim jak gwiazda porno, a dziewczyna jest w połowie Niemką i naprawdę się tak nazywa.

Melo, no jasne, mogła nazwać, powiedzmy, "obrzydliwymi" "paskudnymi" czy zwyczajnie "brzydkimi", zamiast "gównianymi", ale to kwestia ogólnej kultury wypowiedzi, nie imienia, bo bez sensu udawać, że się coś podoba, kiedy nie. Szanuję twoje zdanie, ale sama mam inne, jak już mówiłam, to rzecz bez naszego wpływu, etykietka nadana przez innych. To znaczy wiem, że uroda też wpływu, a jak powiedzą, żeś brzydki, to przykro, ale jeśli ktoś twierdzi, że nie podobają mu się okrągłe twarze, a akurat taką mamy, to branie tego za personalną obrazę jest imo sporą nadinterpretacją. Mogą się nie podobać, taki lajf.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pon 18:36, 25 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:35, 25 Sie 2014    Temat postu:

Zasilasz szeregi Laur? Przygotuj sobie na wszelki wypadek jakieś uzasadnienie, bo u mnie pani w urzędzie była niechętna i uparcie twierdziła, że mam polskie nazwisko i BARDZO popularne imię. Może ktoś od pratchetów pamięta i jest w stanie potwierdzić, ja nie spotkałam na razie drugiej takiej jak ja Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:43, 25 Sie 2014    Temat postu:

Och, pani w urzędzie... Mogłabym napisać epopeę.
Przyniosłam uzasadnienie. Przyniosłam pocztówki na to imię.
Za pierwszym razem babsztyl odmówił mi przyjęcia wniosku, twierdząc, że muszę go dostarczyć osobiście do rąk kierownika (guzik prawda, sprawdzałam przepisy i czytałam fora przed pójściem). No ale siłą jej nie wcisnę, poszłam za parę dni do kierowniczki marnując znowu czas i pieniądze.
Pokazałam pocztówki, pokazałam uzasadnienie, wyjaśniłam, czemu chcę zmienić (tylko rodzina i najstarsi przyjaciele mówią na mnie urzędowym). Babsztyl zaczął mówić, że uzasadnienie to za krótkie (zajęłam całe przeznaczone miejsce na wniosku, nie wiem, miałam wymyślać sobie następne fikcyjne powody?), pocztówki to za mało, nie mam jakichś dokumentów urzędowych? WTF? Urzędnik państwowy pyta, czy ktoś mi może nie sfałszował dokumentów na nieurzędowe dane? A w ogóle to ona to bardzo długo musi to wprowadzać do komputera, i wysłać mi powiadomienie o rozpoczęciu procedury, i wysłać następne, żebym się stawiła, i żebym przyprowadziła świadka (jakiego świadka, ja tam nawet nie mieszkam, tylko nieszczęśliwie jestem zameldowana, nie mam nikogo w okolicach) i w sumie może lepiej bym to sobie zrobiła podczas wolnego na wakacjach? Wyszłam z gigantycznym WTF (znajoma mi mówiła, że w urzędzie była raz - podczas składania wniosku, który przyjęto bez problemu i odesłano jej decyzję pocztą). Teraz stwierdziłam, że się wymelduję i jako osoba bez zameldowania załatwię to w stołecznym urzędzie Warszawy. Trudno, będę bez meldunku, i tak w 2016 roku znika obowiązek. Tylko żałuję, że przez babę na dyplomie licencjackim mam stare.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pon 18:47, 25 Sie 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:55, 25 Sie 2014    Temat postu:

Leleth, nie korzystasz może z bydgoskiego urzędu? Mam bardzo podobne doświadczenia, też pytali o dokument (wtf) i urzędowe pisma.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:55, 25 Sie 2014    Temat postu:

Nie, drugi koniec Polski, Bieszczady.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:02, 25 Sie 2014    Temat postu:

Czyli to niestety norma, a nie wynaturzenie. Trzymam kciuki w takim razie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:08, 25 Sie 2014    Temat postu:

No właśnie ja po poczytaniu internetu i relacji znajomej byłam nastawiona optymistycznie "a, załatwię bez problemu za jednym razem, wszyscy tak mają". Well, nope.

A wracając do Jeżycjady (nie bijcie za offtop) - to przypomnijcie mi, Tunio był od Natalii starszy 9 lat, tak? Bo kiedy to czytałam n lat temu, szczerze starałam się doliczyć, biorąc pod uwagę, że Filip jest młodszy 2... W Małomównym i rodzinie Tunio ma 13 lat - i żadnego młodszego brata, dopiero pod koniec jego matka zaręcza się z doktorem, Filip musiałby być od niego młodszy przynajmniej 14. Przekręciłam coś?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 19:45, 25 Sie 2014    Temat postu:

To teraz pytanie jak najbardziej na temat - chcecie masakrować Język Trolli już teraz zaraz czy poczekać, aż skończymy się pastwić nad Tygrysem i Różą? Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:50, 25 Sie 2014    Temat postu:

Teraz. Lud łaknie krwi.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4451
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:53, 25 Sie 2014    Temat postu:

KILL'EM ALL!!! - zakrzyknął lud w dzikim pragnieniu krwi.

Oftopując imionami - o ile nie lubię "Basi" to Kasię i Anię uwielbiam. I to, że moja największa miłość nazywała się "Katarzyna Anna" wcale nie ma na to wpływu.

Wcale.

Serio.

*idzie chlipać w kącie*


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17752
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:43, 25 Sie 2014    Temat postu:

Tygrys poszukuje informacji o ojcu w necie (jego nie znajduje, ale siostrę, Almę Pyziak, pracownicę UMK w Toruniu - owszem), Gabriela przyłapuje ją na korzystaniu z komputera.
Cytat:
...drzwi za nią skrzypnęły i weszła mama.
Przeraziło to Laurę tak, że zerwała się natychmiast z miejsca, zahaczając łokciem o wazon z tulipanami. O mało nie zalała klawiatury! Zrzuciła też prostokątny szklany wazonik, w którym stały ołówki, długopisy i pisaki. Rozbił się w drobny mak.
- Tygrysku! - zirytowała się natychmiast mama. - Co ty tu robisz, u licha?
- Bawiłam się programem graficznym - skłamała gładko Laura.
- I Internetem - zakablował Ignacy Grzegorz, nie podnosząc nawet oczu znad książki.
- Mała świnio! - wybuchnęła Laura i rzuciła w brata kapciem.
- Jak możesz! - zawołała mama ze zgrozą. Rzeczywiście. Ktoś śmiał zaatakować Małego Lorda. W takich chwilach z mamy robiła się istna ...
- Harpia - wymknęło się Laurze niechcący, na głos. Mama aż zmartwiała z wrażenia. - O, pardon - dodała Laura natychmiast, pokrywając zmieszanie beztroskim chichotem - i już w tej samej chwili wiedziała, że nie powinna się śmiać. Mama poczuła się wykpiona i zlekceważona - jej piegowate policzki zalał ciemny rumieniec. Trzeba jej jednakże oddać - pomyślała Laura z mimowolnym uznaniem - że jest twarda. Nie daje się sprowokować. Proszę, zacisnęła usta - jeszcze chwila, a opanuje się i zmusi do uśmiechu, jak gdyby nigdy nic.


Po tej scenie cała rodzina zbiera się w kuchni, żeby wiercić Laurze dziurę w brzuchu i utyskiwać nad jej charakterem. Róża próbuje zażegnać konflikt, opowiadając, że jej klasa wybiera się z wycieczką do Włoch. Gaba i Grzegorz zaczynają wspominać swą podróż poślubną - do Wenecji w 1992.

Cytat:
- Na Jowisza! - zdziwił się dziadek i sięgnął po kawałek ogórka. - To już tyle czasu! Dziewięćdziesiąty drugi! Gdzie myśmy byli z Milą w owe wakacje?
- A gdzie był mój tatuś? - spytała lekko Laura i wpiła płonące spojrzenie w mamę.
Wszyscy spojrzeli na Laurę w jednej chwili.
Zapadła ciężka cisza.
- Tygrysku, co ciebie dziś ugryzło? Może ty jesteś chora? - łagodnie spytał dziadek, kładąc kościstą dłoń na głowie wnuczki. - Oho! Czy ty aby nie masz gorączki?

Tak, lekceważcie ją dalej, tłumaczcie pytania o ojca a to chorobą, a to burzliwym wiekiem dorastania, a to złym charakterem, bo przecież dobra córka nie ma prawa zadawać trudnych pytań.
Ok, prawdę mówiąc, Laura rzeczywiście ma początki grypy, dlatego jest drażliwa i łatwo się nakręca, ale mimo wszystko - gdyby temat został omówiony wcześniej, uczciwie, bez wykrętów i popłakiwania zamiast odpowiedzi, nie miałaby pretekstu do takiej sceny.

Cytat:
Grzegorz odstawił powoli kubek.
- To pytanie zadałaś ze złą wolą! - powiedział, patrząc nieruchomo na Laurę.
- Nie, nie, Grzesiu - zaprotestowała mama. - To nie zła wola...
Ale Laura nie pozwoliła jej na tę obronę.
- Owszem, zła - przytaknęła Grzegorzowi. - Z prawdziwą złą wolą przypominam wam, że mój ojciec żyje gdzieś samotnie, podczas gdy wy - szczęśliwi i beztroscy...
- Dość! - przerwał Grzegorz. - Lauro ja zwykle się nie wtrącam do wywoływanych przez ciebie konfliktów. Ale tym razem czuję się zobowiązany do obrony twej matki. Proszę cię, wstań i pójdź do swojego pokoju.

Ale żeś się wyrwał, Grzesiu; jeszcze nie wiesz, ze twoja małżonka nie potrzebuje żadnej obrony? Woli cierpieć.

Cytat:
- Grzesiu, poczekaj... - zaczęła mama, bardzo zdenerwowana, i już chciała się podnieść, gdy Grzegorz przytrzymał jej rękę.
- Nie, Gabrysiu, zostań. Nie broń jej, ona sobie tego wcale nie życzy.
- Fakt - powiedziała twardo Laura.
- Idź, proszę, do siebie - polecił Grzegorz - pomilcz chwilę i zastanów się nad motywami, które każą ci się tak zachowywać.

Motyw jest tylko jeden: Chce Skrzywdzić Matkę! Buhahahahahaha!!!

Cytat:
Laura spojrzała na ojczyma ponad stołem, zastawionym przysmakami kolacyjnymi, i Pyza aż się zatchnęła, gdy ujrzała rozjarzone gniewem, stalowe oczy.
- Nie pójdę - oświadczyła twardo Laura - ponieważ jeszcze nie zjadłam kolacji. A jestem głodna.
Grzegorz, taki zwykle łagodny i pełen spokoju, poczerwieniał i uderzył dłonią w stół.
- Spróbuj mi tylko coś zrobić, Grzesiu - powiedziała Laura spokojnie.
Grzegorz zacisnął pięści i zmarszczył brwi, jakby się gotował do próby sił. Ale próba już się odbyła. I zwyciężyła w niej Laura. nałożyła sobie teraz na talerz cały stos jedzenia i zaczęła demonstracyjnie się posilać. Milczenie się przedłużało. Mama zacisnęła dłoń na ręce Grzegorza (Róża widziała, jak mocno) i im dłużej trwało to wszystko, tym wyraźniejsza stawała się wygrana Tygrysa. Prawdę mówiąc, pomyślała Róża, jest to więcej niż wygrana. jest to triumf.

To jest ten moment, droga Gabryjelo, w którym powinnaś była wesprzeć swojego DRUGIEGO męża nie tylko ściskając go za rączkę. To jest taki moment, w którym rodzice powinni trzymać wobec dziecka wspólny front; Tygrys powinien mieć jasno dane do zrozumienia, że chociaż Grześ nie jest jej rodzonym ojcem, to również ma prawo upomnieć ją czy skarcić. Tymczasem Laura doskonale wygrywa słabość matki i torpeduje Grzegorza. Nie wiem, czy dobrze mi się zdaje, ale mam wrażenie, ze od tej mniej więcej pory zaczęło się jego zanikanie w domu Borejków; rezygnując z prób wychowania pasierbic, zaczął wycofywać się coraz bardziej, aż wreszcie skończył jako automat do mieszania sałaty.

Tymczasem Róża...
Cytat:
Było jej niedobrze z obrzydzenia, tak właśnie reagowała na konflikty. Róża kochała spokój i pogodny nastrój.

Skąd w tej kochającej rodzinie reakcje ciężko przerażonego dziecka? Róża reaguje, jakby miała na co dzień do czynienia z wrzaskami i karczemnymi awanturami, dlaczego?

Cytat:
Postanowiła zrobić wszystko, co możliwe, by doprowadzić do jakiegoś pojednania.

Zrób herbatki.


Cytat:
Na razie instynkt dyktował jej prowadzenie rozmowy na tematy dla wszystkich obojętne. - Opuścimy dwa tygodnie - powiedziała - po czym wrócimy w największy ogień sprawdzianów i klasówek.

Dobrze wiedzieć, że zagraniczny wyjazd córki, a potem spodziewane klasówki (a, przypomnijmy, Róża w swojej klasie mat-fiz ma wciąż problemy z nauką) są "tematem dla wszystkich obojętnym"! To, że Róża tak sądzi, bardzo dobrze pokazuje, jak wygląda jej poczucie własnej wartości...

Cytat:
- Może zastosują wobec was taryfę ulgową - wtrąciła mama pocieszająco i Róża zrozumiała, że nie jest sama. We dwie zażegnają konflikt na pewno. - Zwróćcie się do wychowawcy i przedstawcie mu jakąś propozycję. A właśnie, jak tam chowa się jego synek?

Sorry, moja droga, ale to nie jest żadne zażegnanie konfliktu, to tylko zagadanie go. Problemy Laury - i z Laurą - z pewnością nie rozwiążą się magicznie od ignorowania ich i rozmowy na obojętne tematy. A tak zdaje się uważać nie tylko Róża ale i reszta rodzinki, z Gabą na czele.

W następnym odcinku - patologiczna szkoła. Wprawdzie chyba nie aż tak patologiczna, jak obraz z "Języka Trolli", ale też niezła.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maryboo
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 20 Sty 2011
Posty: 816
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:52, 25 Sie 2014    Temat postu:

Nie jestem matką, nie mam też rodzeństwa, ale zawsze czytając scenę w pokoju grzesiów miałam wrażenie, że Gaba powinna przejąć się raczej rzucaniem obuwiem w kilkuletnie dziecko, a nie dosyć łagodnym w swej wymowie docinkiem...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2923
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:41, 26 Sie 2014    Temat postu:

E, Ignacy zahartowany jest, co mu kapeć po tyłku kuzyna na twarzy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dzidka
Dowódca Gwiezdnej Floty



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1555
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 12:02, 27 Sie 2014    Temat postu:

Lawina alpejska napisał:
Kuro, nie przewracaj oczami, jako dwunastolatka też słuchałam głównie opery a o młodzieżowych zespołach nie miałam bladego pojęcia Wink


Jazz nowoorleański to wyjątkowo ciężka odmiana jazzu. Kupiłabym bez mrugnięcia Laurę słuchającego po prostu jazzu Smile A ten nowoorleański dodano po to, żeby ją wywyższyć nad rówieśniki. Swoją droga MM w ogóle zdaje się nie zauważać, że jej Borejki to już nie są ludzie o wyrafinowanych gustach, to są po prostu potworne snoby.

Cytat:
Może nagle ujawnił się kolejny z tysiąca jej dotąd niewspominanych talentów, na przykład gra na banjo...


Skoro gra na gitarze (oczywiście!!!), może i na banjo.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dzidka dnia Śro 12:22, 27 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Rozpaćkany wampir



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:33, 27 Sie 2014    Temat postu:

Ja wiem że to już wyjątkowy poziom czepiania się, nawet jak na Musierowicz, i że bynajmniej nie wymyśliła ona takich rzeczy, ale muszę: wysyłanie dziecka bez kolacji do pokoju za karę to wspaniały wstęp do zaburzeń odżywiania: szczególnie u dziecka, które już samo o sobie myśli, że jest tym złym. Ale tak, jestem pewnie trochę przewrażliwiona na tym punkcie po prostu, wiem.

Cała scena borejkowo kolacyjna - przerażająco smutna. Ale, imho, jeszcze nawet tutaj nie ma aż tak dużo wartościującej narracji jak np. w McDusi - można sobie wmawiać, że Borejkowie nie mają tu być krystalicznymi postaciami pozytywnymi.

To by mogła być fajna książka, jakby ją napisano z myślą o ukazywaniu dysfunkcji w normalnej rodzinie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 0:14, 28 Sie 2014    Temat postu:

kura z biura napisał:
Cytat:
- Na Jowisza! - zdziwił się dziadek i sięgnął po kawałek ogórka. - To już tyle czasu! Dziewięćdziesiąty drugi! Gdzie myśmy byli z Milą w owe wakacje?
- A gdzie był mój tatuś? - spytała lekko Laura i wpiła płonące spojrzenie w mamę.
Wszyscy spojrzeli na Laurę w jednej chwili.
Zapadła ciężka cisza.
- Tygrysku, co ciebie dziś ugryzło? Może ty jesteś chora? - łagodnie spytał dziadek, kładąc kościstą dłoń na głowie wnuczki. - Oho! Czy ty aby nie masz gorączki?

Cytat:
Grzegorz odstawił powoli kubek.
- To pytanie zadałaś ze złą wolą! - powiedział, patrząc nieruchomo na Laurę.
- Nie, nie, Grzesiu - zaprotestowała mama. - To nie zła wola...
Ale Laura nie pozwoliła jej na tę obronę.
- Owszem, zła - przytaknęła Grzegorzowi. - Z prawdziwą złą wolą przypominam wam, że mój ojciec żyje gdzieś samotnie, podczas gdy wy - szczęśliwi i beztroscy...
- Dość! - przerwał Grzegorz. - Lauro ja zwykle się nie wtrącam do wywoływanych przez ciebie konfliktów. Ale tym razem czuję się zobowiązany do obrony twej matki. Proszę cię, wstań i pójdź do swojego pokoju.

Co? Co?! CO?! Na miejscu Laury zagotowałabym się w tym momencie z wściekłości i bezsilności. Zazdroszczę dziewczynie nerwów, ja bym się albo popłakała, albo urządziła karczemną awanturę, zamiast siedzieć twardo przy stole. Kurna, nawet teraz, kiedy obserwuję tę sytuację z boku, jako dorosła czytelniczka bez podobnych problemów rodzinnych, lekko mną telepie. Tygrys po raz n-ty próbuje się czegoś dowiedzieć o ojcu, a w odpowiedzi słyszy, kolejno od dziadka, matki i ojczyma: "ojtam, ojtam, masz jakieś humorki", "wybaczcie jej, bo nie wie, co czyni" i "stfu, marsz do pokoju". Nosz *^&@&!!

Ja rozumiem, że forma dociekań Laury w tej scenie wypada trochę "nie teges", podobnie jak rozstawianie ojczyma po kątach, ale, na miłość borską, ta rodzina sama doprowadziła do takiej sytuacji przez kilkanaście lat cyrków związanych z obchodzeniem tabu na paluszkach. Do nich naprawdę nie dociera, że młoda szuka własnej tożsamości i ma prawo wiedzieć coś o biologicznym rodzicu?! Gdyby jeszcze Laura pochodziła z, bo ja wiem, grupowego gwatłu, to faktycznie, rozumiałabym zbiorowe oburzenie, że rzuca na ten temat złośliwe uwagi, kiedy matka konsekwentnie milczy, ale w tej sytuacji?

No, może tylko Grzegorza mi żal - najmniej winny ze wszystkich obecnych, a i tak obrywa mu się najmocniej.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lenn dnia Czw 19:00, 28 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 12:00, 28 Sie 2014    Temat postu:

A ja czytając to w wieku 12 lat byłam przekonana, że Laura to paskudny czarny charakter i daje temu wyraz dręcząc rodzinę pytaniami o ojca Rolling Eyes

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 19:23, 28 Sie 2014    Temat postu:

Czyli nawet czytelnicy łapali się na borejkowe pranie mózgu. :/
To, że z osoby, która jest ofiarą chorych relacji rodzinnych i ma rację, próbując coś wyegzekwować, robi się tego-złego-agresora-bez-racji, jest tu dla mnie najgorsze. Nie samo traktowanie kogoś źle, tylko jeszcze przykrywanie tego płaszczykiem "my święci, to ty jesteś ta najgorsza (ale pokajaj się, to łaskawie ci wybaczymy)".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Czw 19:47, 28 Sie 2014    Temat postu:

Czy te książki nie kojarzą się Wam z wypowiedziami osoby, nad którą przez wiele lat znęcano się psychicznie i która cały czas sobie wmawia (a raczej pozwala sobie wmawiać), że to wszystko dla jej dobra?
Albo przeciwnie - osoby, która wmawia komuś, że to wszystko dla jego dobra? Tak jakby wampir emocjonalny urabiał sobie ofiary, brrr.

I to usilne wciskanie czytelnikom, że patologia to w blokach, a rodzina inteligencka musi być idealna, cudowna i cieplutka...

A przecież w wypowiedziach bohaterów niekiedy przebija się prawdziwy obraz tego bagna, tylko że te wypowiedzi zawsze są bagatelizowane, przedstawiane jako gówniarskie marudzenie, niewdzięczność i fochy. Tak jakby autorka próbowała wyprzeć tkwiącą gdzieś w głębi mózgu świadomość, że opisuje rodzinę skrajnie toksyczną.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17752
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:58, 28 Sie 2014    Temat postu:

Tak jak zapowiedziałam, w tym odcinku patologiczna szkoła.

Laura obmyśliła sobie chytry plan, jak wyprawić się do Torunia, unikając podejrzeń rodziny - zostawi mamie kartkę, że ma po szkole zajęcia oraz imieniny koleżanki i wróci późno, następnie urwie się z dwóch ostatnich lekcji, wskoczy w pociąg o 11.40 i wróci tym o 18.47. W ten sposób nikt się nie dowie, że była w Toruniu.

Cytat:
Laura, dygocąc z zimna w kusym paletku i cienkich pantofelkach ze skórki, pobrnęła przez śniegi ku swej szkole.
Mieściła się ona u zbiegu dwu bardzo ruchliwych ulic i dlatego wiecznie - a już zwłaszcza w godzinach szczytu - spowijały ją obłoki spalin. Wielka, brudna i zaniedbana, podstawowa szkoła rejonowa była też silnie przeludniona. Na przerwach panował tu diabelski wrzask i hałas; półtoratysięczna gromada, wypuszczona na korytarze po czterdziestu pięciu minutach przymusowej odsiadki, wypełniała wielki budynek dzikim rejwachem.

Tak tylko napomknę, że w wielkich, przeludnionych szkołach uczniowie chodzą na zmiany, część rano, część po południu i raczej nie bywa tak, żeby całe półtora tysiąca naraz znajdowało się w budynku.

Cytat:
Prawie na każdej pauzie ktoś kogoś pobił, przewrócił lub okaleczył, wulgarne wyrazy latały w powietrzu z taką swobodą jak muchy, nauczyciele krzyczeli spazmatycznie, usiłując przekrzyczeć uczniów i zaprowadzić jaki taki porządek. Wszędzie rozlegał się łoskot zatrzaskiwanych drzwi i wreszcie w to wszystko wdzierał się przerażający, ostry terkot dzwonka, kończącego przerwę.

Tak się zastanawiam - dlaczego Gaba nie zabrała córki z tego dantejskiego piekła i nie posłała gdzie indziej? Jest koniec lat 90-tych, od dawna nie są już skazani na rejonową podstawówkę, mają do wyboru kilkanaście szkół społecznych, prywatnych, w tym również katolickie. Czesne za jedno dziecko (Róża już jest w liceum, Ignaś w przedszkolu) nie powinno zrujnować rodziny, a poza tym szkoły takie zwykle mają stypendia dla uczniów wybitnie zdolnych. Ale najwyraźniej byłoby to niezgodne z prostym życiem, zalecanym przez rzymskich stoików. Czy coś.

Cytat:
W czasie lekcji długie korytarze straszyły pustką,

Pełno ludzi - źle, pusto - jeszcze gorzej...

Cytat:
...zza pomalowanych musztardową farbą drzwi klas dobiegały głosy nauczycieli ("Cicho! Cicho!" lub nieco uprzejmiej: "Cisza, proszę!"). Słychać było charakterystyczne walenie w stół linijką i stały, przytłumiony, męczący gwar, wywoływany przez niespokojnych, znudzonych słuchaczy.

Oczywiście nie ma takiej opcji, że w tym straszliwym molochu znajdzie się parę przynajmniej osób, które będą potrafiły zainteresować uczniów swoim przedmiotem, o nie.

Cytat:
Zapukała do drzwi sali, w której dziś właśnie przypadała pierwsza lekcja jej klasy i weszła ze słowami: - Dzień dobry. - Oczywiście, nie spotkała się z miłym przyjęciem, ale też innego nie oczekiwała.

Laura przychodzi spóźniona o dobry kwadrans, podejrzewam, że nawet świetlany profesor Dmuchawiec przywitałby ją w tym momencie jakąś sarkastyczną uwagą.

Cytat:
Przeprosiła za spóźnienie i wśród ciężkiego zaduchu przedostała się przez zapchaną stolikami, gwarną klasę, na miejsce pod oknem, gdzie siedziała z niejaką Kopiec Esmeraldą. W rodzinie Kopiec Esmeraldy była tradycja nadawania pięknych imion. Najstarsze z dziewięciorga dzieci zwało się Kopiec Arleta, najmłodsze - Kopiec Paskal.

O rodzinie Kopców jako wiecznym pajacu do wyśmiewania dla pani Musierowicz, powiedziano już chyba wszystko. Bo przecież nasz stary przyjaciel Robert Rojek może nazwać swą córkę Arabellą, to takie śliczne i nawiązujące do "Pięknej i Bestii", ale kiedy pani Kopiec nazwie swoje dzieci Arletą czy Esmeraldą to cha, cha, cha, plebsowi zachciało się snobować na piękne imiona!
W dodatku ta maniera stawiania nazwiska przed imieniem. Odkąd sześcioletnia Gieniusia powiedziała w "Opium w rosole": "A dziadek Kopiec Arlety się ślini", pani MM nie jest w stanie określić Kopcówien inaczej, jak tylko nazwiskiem i imieniem, zawsze razem, zawsze w tej kolejności. Ok, rozumiem, że ten styl wywodzi się z odczytywania listy obecności, ale to mogło brzmieć zabawnie w ustach sześciolatki (powiedziane raz!), a nie powtarzane w kółko przez narratora. (W scenie rozgrywajacej się w klasie pięć razy powtarza się "Kopiec Esmeralda" i tylko raz po prostu "Esmeralda").

Cytat:
- Ale żeś się spóźniła - powiedziała pełnym głosem Kopiec Esmeralda, masywna dziewczynka o twarzy niemal w całości przesłoniętej prostymi włosami. Laura usiadła obok niej, rzucając plecak na brudny parkiet.

Panie woźne masowo zastrajkowały i przestały nie tylko sprzątać, ale i pilnować zmiany obuwia. W tej szkole wszystko jest ohydne, więc i parkiet musi być brudny.

Trwa lekcja pracy-techniki, uczniowie wykonują gobeliny (też taki robiłam w podstawówce Smile ) na ramce z deseczek i gwoździków. Robią je tak od października i będą pewnie robić do czerwca, bo nauczycielka myśli tylko o tym, żeby na lekcji przeczytać sobie kolejnego harlequina. Laura symuluje pracę, podczytując przy tym pod ławką Senekę (gwizdnęła książkę z biurka matki).

Cytat:
Nauczycielka obrzuciła ją niechętnym spojrzeniem i usiadła znów przy stole, zagłębiając się w ulubioną lekturę. Wobec czego Laura mogła już spokojniej oddać się czytaniu Seneki.

CZUJECIE TEN KONTRAST, WOW, nauczycielka czyta harlequina, a Laura - Senekę!

Tymczasem w klasie...

Cytat:
W klasie trwał zwykły zgiełk i bałagan. Amadeusz Nóżka wyraził się ordynarnie, po czym zaczął rozgłośnie bekać. Laura czytała nieuważnie, bo znów miała dreszcze.
- Zwaliłam - zakomunikowała Kopiec Esmeralda. - Teraz daj fizę.
(...)
...właśnie Darek Jarmużek dał w ucho Marcinowi Gapce, do której to wymiany poglądów przyłączył się ochoczy Amadeusz Nóżka, waląc w łeb Darka, i to tak, że aż zadzwoniło. Dzięki temu zajściu uwaga nauczycielki została zaprzątnięta funkcjami czysto policyjnymi, zaś cała klasa zajęła się robieniem zakładów, czy śledztwo doprowadzi winowajców do stania w kącie, czy tylko wylecą za drzwi. (Ponieważ w kącie biliby się nadal, zostali wyproszeni na korytarz i tam dokończyli wymianę opinii).

Serio, w kącie...? Siódmoklasiści...?

Laurze jakoś udaje się przetrwać dwie kolejne lekcje, po czym wymyka się ze szkoły, kiedy klasa "ze zwierzęcym rykiem" (a jakże!) wybiega na dużą przerwę.


Ciąg dalszy nastąpi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:01, 28 Sie 2014    Temat postu:

Cytat:
Tak się zastanawiam - dlaczego Gaba nie zabrała córki z tego dantejskiego piekła i nie posłała gdzie indziej?
Ponieważ jest tak w każdej szkole upadłej.
Cytat:
nawet świetlany profesor Dmuchawiec przywitałby ją w tym momencie jakąś sarkastyczną uwagą

Dmuchawiec wcale nie był taki święty. To znaczy, nie był przed neoJeżycjadą. C'man, to człowiek, który otwarcie przyznawał, że większości młodzieży to on wcale nie lubi, jak Danka go wkurzyła, urządził rzeź z odpytywaniem całej klasie, i nie był w stanie zapamiętać imienia Anieli. Tyle że jednocześnie potrafił też przyznać rację Hajdukowi, choć ten był wobec niego arogancki, nie wydać Cesi, która bazgrała namiętne podobizny Zygmunta i zainteresować się sytuacją Danki. Kiedyś był po prostu człowiekiem, ech.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Czw 22:06, 28 Sie 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17752
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:09, 28 Sie 2014    Temat postu:

"Świetlany Dmuchawiec" to była ironia - ONI go za takiego uważają.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:11, 28 Sie 2014    Temat postu:

Nie no, domyślam się Very Happy. To tylko niezależnie ode mnie.
Lubiłam Dmuchawca - tego z początku.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Czw 22:12, 28 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17752
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:16, 28 Sie 2014    Temat postu:

Tak, na początku to był po prostu sympatyczny, roztargniony nauczyciel, który miewał lepsze i gorsze dni - jak każdy. Na początku to nawet Pieróg miał przebłyski.

A swoją drogą, tak mnie teraz zaintrygowało... Podstawówka, do której chodzi Laura jest zapewne tą samą podstawówką połączoną z gimnazjum, do której chodzi Józin. Czy Ignaś chodzi do tej samej szkoły? Melomanko, masz tam jakąś wzmiankę? Bo jak widać, patologia rozwija się i narasta, i bardzo jestem ciekawa, jak to znosi ten wrażliwiec z licznymi fobiami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 22:40, 28 Sie 2014    Temat postu:

Jest tylko wzmianka o musztardowych ścianach, co by się zgadzało. Jestem pewna, że to ta sama szkoła, oni tam przecież nie zastanawiali się, gdzie ich dzieci mogłyby rozwijać swoje talenty, albo nawet niczego nie rozwijać, tylko przynajmniej dobrze się tam czuć.

W moim patologicznym gimnazjum nie było zmian, no, ale nie było nas tam półtora tysiąca, a "tylko" jakiś tysiąc dwieście. A propos, ściany również były musztardowe, ale żaden gimnazjalista takiego określenia nie używał, ściany były po prostu "sraczkowate" Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10964
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pią 7:22, 29 Sie 2014    Temat postu:

Takiej patologii i dziczy to nawet u mnie w zawodówce nie ma, w mało ciekawej dzielnicy na dodatek.
Cytat:
Na przerwach panował tu diabelski wrzask i hałas; półtoratysięczna gromada, wypuszczona na korytarze po czterdziestu pięciu minutach przymusowej odsiadki, wypełniała wielki budynek dzikim rejwachem.


Oj, potrafią takie dzieciory podstawówkowe wrzawy na robić. Ryki, wrzaski, bieganie jak kot z pęcherzem jak najbardziej wiarygodne. Ale w ciągłe bójki, szarpaniny, macie i inną łacinę podwórkową w latające w ilościach hurtowych już nie uwierzę. Zdarza sie, pewnie, ale na miły Bór, nie na każdej przerwie każdego dnia!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dzidka
Dowódca Gwiezdnej Floty



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1555
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 8:32, 29 Sie 2014    Temat postu:

Lenn napisał:
Czyli nawet czytelnicy łapali się na borejkowe pranie mózgu. :/

Znaczy umówmy się, że owszem, Laura była złośliwa i jak najbardziej zadała to pytanie ze złą wolą i wrednie. Chciała dokuczyć. Tylko że taka cudowna i ciepła rodzina jak Borejki powinna się raz wreszcie do cholery zastanowić, DLACZEGO ona zadaje te pytania złośliwie i wrednie. I dlaczego chce dokuczyć. A nie przez kolejne lata jej życia kwitować, że Laura jest "naprawdę niezłą specjalistka od udręczania swojej matki" (jeny, no jeszcze teraz, znowu, mam mgłę czerwoną na oczach, gdy piszę ten cytat...).

Kura napisał:
Panie woźne masowo zastrajkowały i przestały nie tylko sprzątać, ale i pilnować zmiany obuwia.

Kurciu - w mojej podstawówce na ten przykład nie zmieniało się obuwia. Nigdy. Jak i w wielu innych, które widywałam.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dzidka dnia Pią 8:40, 29 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 16:15, 29 Sie 2014    Temat postu:

Dzidko, w porządku, nie musisz mi tego tłumaczyć. Już w swoim pierwszym poście zauważyłam, że zachowanie Laury nie jest fajne. Ale poza tym jest dokładnie tak, jak piszesz - to zachowanie nie wzięło się z powietrza, to nie jakiś straszliwy spadek genetyczny po Pyziaku, od którego reszta rodziny może umyć ręce.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1355
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pią 17:18, 29 Sie 2014    Temat postu:

Dzidka napisał:
Kurciu - w mojej podstawówce na ten przykład nie zmieniało się obuwia. Nigdy. Jak i w wielu innych, które widywałam.


To znaczy, że w zimie wszyscy przez kilka godzin siedzieli w ogrzewanej sali mając na nogach kozaki z futerkiem czy coś w tym stylu? Shocked


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Rozpaćkany wampir



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:20, 29 Sie 2014    Temat postu:

W żadnej z dwóch szkół do których chodziłam też się butów nie zmieniało. Te sale, mimo wszystko, nie były aż tak strasznie ogrzewane, więc nie było to takie straszne Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:20, 29 Sie 2014    Temat postu:

Eee, u mnie w liceum też się nie zmieniało, chodziłam w kozakach (i jeszcze byłam dumna, że takie tró) i nigdy nie czułam dyskomfortu z tego powodu.
Chociaż moje buty w sumie nie były jakieś bardzo ocieplane.
Zresztą jak ktoś chciał, to na pewno mógł sobie zmienić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
feroluce
Soory Vietu



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 473
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:32, 29 Sie 2014    Temat postu:

U mnie też się nie zmieniało. Więcej, jak byłam mała, to nie potrafiłam sobie wyobrazić, jak to w ogóle może być zorganizowane, te zmienianie obuwia. Kompletna abstrakcja.
A co do ogrzewania zimą, to z drugim skrzydle mojego liceum było tak cudownie ciepło, że na lekcjach zdarzało się nam w kurtkach pozostawać. I nie, szkoła nie była zamknięta, lekcje odbywały się normalnie. /koniec offttopu


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Iwona
Zakrzywiona Czasoprzestrzeń



Dołączył: 07 Lut 2014
Posty: 16
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:23, 29 Sie 2014    Temat postu:

Na początku chciałabym napisać, że na bieżąco czytam analizy, bo też wychowywałam się na Jeżycjadzie. Przykro patrzeć jak to wszystko zeszło na psy, ale takie rozłożenie na czynniki pierwsze i wytknięcie wszystkich absurdów daje dużo radości więc dziękuje wszystkim dziewczynom, które się tym zajmują za wysiłek Wink

Cytat:
A ja czytając to w wieku 12 lat byłam przekonana, że Laura to paskudny czarny charakter i daje temu wyraz dręcząc rodzinę pytaniami o ojca


No właśnie ja od Imienin przestałam lubić Jeżycjade, bo Laura stała się moją ulubioną postacią przez wieczne porównywanie jej do wspaniałej Pyzy. Mimo, że właściwie mało mam z nią wspólnego to zawsze czułam sympatię do tych gorszych. I zawsze współczułam jej tego, że ojciec zostawił ją z rodziną do której nie pasuje i która właściwie nawet nie próbuje jej zrozumieć a tylko zwala wszystkie jej problemy na "Pyziakowe geny".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 2 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin