Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jessica Jones
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 9:29, 12 Paź 2015    Temat postu: Jessica Jones

Premiera juz 20 Listopada, nie moge sie doczekac i bede tu spojlerowac jak najeta Very Happy

Zapowiada sie smakowicie! [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Benzyna
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 05 Lut 2015
Posty: 256
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:15, 12 Paź 2015    Temat postu:

Nie wiem jakim cudem przegapiłam to, że tam będzie Tennant, ale teraz nie mogę się doczekać jeszcze bardziej Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 16:03, 12 Paź 2015    Temat postu:

Dla mnie to jeden z glownych powodow, dla ktorych czekam na serial, kolo jest niesamowitym aktorem i super bedzie obejrzec jego mroczniejsza strone Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:20, 12 Paź 2015    Temat postu:

Omg, nawet nie wiedziałam, że coś takiego ma wyjść Very Happy Też pewnie będę oglądać Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Pon 18:50, 12 Paź 2015    Temat postu:

Będę oglądać, bo Daredevil był świetny, ale jak na razie trailery mnie zachęcają średnio. Głównie na nich widać, jaka to główna bohaterka jest twardo babko... jestem zupełnie pewna, że gdyby Jessica była Jessem, to by od razu te minutówki zjechano za testosteronowy kicz w stylu lat '80.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ag
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:26, 13 Paź 2015    Temat postu:

Będę oglądać, bo raz, że Daredevil był dobry, a dwa, że lubię jak się dobrze zrobi postać kobiecą. Pytanie tylko, czy się to twórcom uda. Jeśli nie – marudzić też lubię.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inari
Harry Forrester



Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:28, 30 Paź 2015    Temat postu:

Dla mnie aktorka grająca Jessie jest za szczupła. Zawsze JJ był taką "girl next door" może nie z nadwagą, ale tez nie z figurą modelki.
W Dardevilu się zakochałam. Charlie Cox ma coś takiego w głosie, że ojeku jej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hurra katoliczka
Bohaterku z Hamburgu



Dołączył: 09 Paź 2015
Posty: 269
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 10:50, 30 Paź 2015    Temat postu:

Komu kibicowalibyście w pojedynku Daredevila z Elektrą? (słyszałam, że jest to podobno rozważane)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sida__
Don Kaleson



Dołączył: 24 Sie 2012
Posty: 3499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Spomiędzy

PostWysłany: Pią 13:38, 30 Paź 2015    Temat postu:

hurra katoliczka napisał:
Komu kibicowalibyście w pojedynku Daredevila z Elektrą?

To raczej do tematu o Marvelu, bo z serialem o Jessice ma to niewiele wspólnego.

Zastawia mnie, jak przedstawią postać Killgave'a. W trailerze zapowiada się całkiem klimatycznie, jaki taki spokojny, faktycznie przerażający villain - z drugiej strony, seria jest bardzo mocno inspirowana "Aliasem", a tam (jak i w innych seriach) Purple Man ukazany jest Naczelny Creep Uniwersum, który swoich mocy używa głównie do molestowania/gwałcenia nastolatek.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inari
Harry Forrester



Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:27, 30 Paź 2015    Temat postu:

O, jak sobie po wątku Purple Man w wykonaniu Netflixa sporo obiecuje Smile W Alliasie był przedstawiony trochę groteskowo (tak zapamiętałam, czytałam dość dawno temu), mam nadzieję że w serialu będzie bardziej mroczny.
Nie wiem na ile to będzie ekranizacja Alias, ale mam nadzieję, że zmienią zakończenie..,


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sida__
Don Kaleson



Dołączył: 24 Sie 2012
Posty: 3499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Spomiędzy

PostWysłany: Pią 15:19, 30 Paź 2015    Temat postu:

Inari napisał:
Nie wiem na ile to będzie ekranizacja Alias, ale mam nadzieję, że zmienią zakończenie..,

Na razie zapowiada się dość "Aliasowo" - samo Alias Investigations, obecność Luke'a i Matta, w trailerze widać scenę żywcem wyjętą z kart komiksu, ma pojawić się też scena seksu Jess i Cage'a, która otwierała serię. W sumie chyba tylko to zrobienie z Killgrave'a głównego villaina trochę się z tym kłóci.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pią 18:55, 20 Lis 2015    Temat postu:

Jestem po dwoch odcinkach. Nie czytalam komiksu, wiec nie wiem na ile jest zgodnie z kanonem. Zacieszam, bo - poki co przynajmniej - nie skiepscili! Nie ma nielogicznosci, niewiarygodnych charakterow czy zrywania zawieszenia niewiary. Jest mrocznie, nieprzyjemnie, niewygodnie, innymi slowy jest super Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Upiór w bibliotece



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2186
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Pią 21:30, 20 Lis 2015    Temat postu:

Przyznam się, pierwszy raz słyszałam o tej pani. Trochę mnie ona niepokoi bo po trailerze od razu nasuwają mi się myśli typu: "kolejny Super co mu sie własne super moce nie podobają i angstuje na potęgę". Ktoś może mnie zachęcić?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pią 22:46, 20 Lis 2015    Temat postu:

Jess poki co nie angstuje (ale jestem na 3 odcinku, wiec kto wie, co bedzie dalej), z mocy korzysta jako prywatny detektyw i specjalnie sie z nimi nie kryje. Nie ma problemu ze swoimi mocami generalnie, ale kiedys spotkala kogos silniejszego od siebie i wciaz sie probuje pozbierac po tamtym doswiadczeniu. Sa fajne charaktery, swietne zdjecia (te kolory <3 ), dobre aktorstwo a i scenariusz poki co nie skrzeczy. To taki Broadchurch w Marvelowskim wydaniu, czyli od poczatku wiadomo, ze wszystko pojdzie zle, wszyscy beda cierpiec, kazdy ma swoje niewesole backstory i jest cos sie moze spieprzyc to sie spieprzy Very Happy Ja to lubie, ale Piotrek ziewal po pierwszym odcinku, bo bylo za duzo budowania napiecia a za malo poscigow i wybuchow.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:37, 20 Lis 2015    Temat postu:

Obejrzałyśmy dzisiaj z przyjaciółką trzy odcinki. Jest okej - mnie akurat żadna postać nie porwała, ale też nie mam się do czego przyczepić. Jessica (przynajmniej w tych trzech odcinkach) całkiem wiarygodna, nawet jako taka "twarda babka" - a wiadomo, jak tutaj twórcy potrafią przedobrzyć... Jeżeli chodzi o angstowanie dotyczące mocy - nie zauważyłam, zresztą moce Jess nie są jakieś bardzo spektakularne (jest wyjątkowo silna i potrafi się wznosić - nie opanowała latania do końca; według komiksów chyba jeszcze coś potrafiła, ale równie mało widowiskowego; generalnie nie jest jakoś mocno napakowana jeżeli o te super moce chodzi). Backstory jest takie, że już próbowała być superbohaterką, ale to jednak nie była jej bajka, poza tym, jak wspomina Gaya, przygoda z Killgravem (który jest wyraźnie w centrum zainteresowania już od pierwszego odcinka, więc nie robię chyba zbyt dużego spoilera, zdradzając, o kogo chodzi Razz) mocno nią wstrząsnęła, no i w ogóle superbohaterowanie nie było takie osom, jak się wydaje, więc teraz Jones próbuje żyć normalnie. Raczej nie ma w tym tego irytującego rysu "oh noes, mam super moce i co teraz? W końcu wielka moc to wielka odpowiedzialność, jak ja sobie z tym poradzę?!" i nie sądzę, żeby miał się pojawić, to chyba nie ten typ postaci (oczywiście mówię o serialu, bo komiksów nie czytałam).

Trochę mam problem z aktorem grającym Luke'a, mam wrażenie, że jego gra aktorska jest dosyć... apatyczna, ale może to taka koncepcja postaci i ja się nie znam. Killgrave przyprawia mnie o ciarki, nawet Tennant nie pomaga tej postaci, ale muszę przyznać, że wątek jego obsesji na punkcie Jessiki rzeczywiście jest interesujący.

Przy okazji pocierpiałam sobie chwilę z powodu rozbicia Marvela na te wszystkie studia filmowe, co sprawia, że w tym serialu siłą rzeczy nie mogą pojawić się, nawet w ramach niedużych cameo, niektóre postaci, w komiksach powiązane z Jessiką. Szczególnie interesuje mnie jedna kwestia - według Wiki po tej całej przygodzie z Killgravem Jean Grey wyposażyła umysł Jessiki w jakieś zabezpieczenie, uniemożliwiające Killgrave'owi przejęcie nad nim kontroli w przyszłości. Na razie nie widać, żeby w serialu poszli za tym wątkiem (a w każdym razie Jones zdaje się nie być tego świadoma), a imo trochę szkoda.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Upiór w bibliotece



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2186
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Sob 18:38, 21 Lis 2015    Temat postu:

Wiecie, pytałam bo jak biorę się za oglądanie filmu o superbohaterze to zwykle oczekuję, że będzie on... no, super Wink Dlatego nie znoszę angstu w komiksach filmach na podstawie komiksów, jak myślę, że niedługo na nowo zacznie się ten cały bajzel z Civil War to aż mi gęsia skórka wyskakuje.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Magrat dnia Sob 18:38, 21 Lis 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:32, 21 Lis 2015    Temat postu:

Kolejne trzy odcinki za mną. Killgrave dostaje coraz więcej czasu antenowego i choć przyjemnie mi popatrzeć na fizys Tennanta, postać z każdą sceną robi się coraz bardziej creepy. Jednocześnie nie mogę powstrzymać wrażenia, że jest coś niesamowicie fascynującego w jego mocy - i w sposobie, w jaki z niej korzysta. Jak już pisałam, nie mam porównania z komiksem, ale gra Tennanta bardzo mi się podoba, szczególnie to, jaką oczywistością jest dla Killgrave'a korzystanie z jego mocy. On nawet nie zmienia tonu, kiedy wpływa na innych!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Nie 10:29, 22 Lis 2015    Temat postu:

Bo Tennant jest świetnym aktorem i nie wiem, czemu to nie jest oczywiste dla wszystkich i czemu nie ma jeszcze trzydziestu Oscarów w szafie Razz Z postaci na postać, z Doktora na Barty'ego Juniora, na policjanta z Broadchurch, na Hamleta, na Benedicta, na Zombie Clausa, na Casanove, na Killgrave'a, każdą z tych postaci gra inaczej, każdą wiarygodnie. W pewnym sensie sam ma mind control powers, bo za każdym razem przekonuje publiczność, że odgrywana przez niego postać to człowiek z krwi i kości. Nawet gdy używa archaicznego języka, nie recytuje go, ale faktycznie wypowiada, co widzę naprawdę bardzo rzadko. (Tu następuje kolejnych sto stron zachwytów, które wam z litości wytnę... Very Happy )

Też mieliście wrażenie, że kwestię "Well... that's noble" wrzucono jako mrugnięcie do fanów Doktora? Razz

PS. Zeby nie bylo, gra glownej bohaterki tez mi sie bardzo, bardzo podoba!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez gayaruthiel dnia Nie 10:30, 22 Lis 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 11:09, 22 Lis 2015    Temat postu:

Moja przyjaciółce z kolei w grze Tennanta w JJ przypomina sposób, w jaki grał Doctora. Ale to taka luźna uwaga a propos kreowania przez niego różnorodnych postaci, ja sama nie widzę zbyt wielu podobieństw Smile

W ogóle miałam dopisać wczoraj jeszcze jedno, ale się rozproszyłam, więc piszę teraz: w piątym i szóstym odcinku miałam już pewne wrażenie przewidywalności fabuły - nie całości, ale na przykład wątek Malcolma czy scena między Lukiem (czy to się tak odmienia?), Jessicą i kierowcą autobusu zupełnie mnie nie zaskoczyły, bo parę chwil wcześniej myślałam sobie "aha, dostajemy informację X, więc pewnie doprowadzi do Y i tak właśnie się to rozwinie". Wyjątkowo nie przeszkadzało to cieszyć się oglądaniem, zresztą mam wrażenie, że to nie tyle kwestia powtarzanych klisz, co po prostu faktu, że te rzeczy to działania sensowne i logiczne (Malcolm), i zgodne z kreacją, charakterem postaci (Luke, kierowca i Jessica) - ciężko o jakąkolwiek shock value, jeżeli decyzje bohaterów są 100% spójne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Nie 12:26, 22 Lis 2015    Temat postu:

Mnie to zaskoczylo tylko o tyle, ze myslalam, ze Jess pojawi sie zanim Luke dopadnie kierowce i bedzie go probowac odciagac zanim go wywali przez szybe - no ale wtedy nie byloby widac jak bardzo Luke jest wsciekly, do czego sie moze posunac.

Swoja droga, po odcinku osmym w szczegolnosci oczekuje zalewu fików o Magicznej Mocy Miłości i robienia z Killgrave'a drugiego Edwarda/Lokiego/wstaw innego sukinsyna o miękkich wnętrznościach i bucowatym zewnętrzu, któremu wszystko należy wybaczyc, bo przecież kocha i to takie rhomantyczne. Normalnie już czuję swąd palonych klawiatur. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez gayaruthiel dnia Nie 12:26, 22 Lis 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:35, 22 Lis 2015    Temat postu:

Chyba muszę dzisiaj obejrzeć parę następnych odcinków Very Happy

Nie wiem, co się wydarzyło w ósmym, ale nie zdziwiłoby mnie to. Internety mają skłonność do utożsamiania obsesji i stalkingu z Prawdziwą Miłością(tm), często wystarczy, że postać zrobi jedną w miarę nie-złą rzecz (na przykład pogłaszcze pieska!) i już dobudowuje się do tego szalone teorie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Nie 19:39, 22 Lis 2015    Temat postu:

Zostały mi trzy odcinki do końca i trochę kręci mi się w głowie Very Happy Chyba jednak preferuję tradycyjny system z odcinkiem co tydzien, ktory mozna sobie wspolnie omawiac na forum i snuc domysly Very Happy

Nef, jeśli to czytasz, mam silne wrażenie, że Jess może być twoją ulubioną bohaterką serialową Razz

Po bohaterskiej akcji Jessici i Killgrave'a sama poczułam się zauroczona tym konceptem i kurde, oglądałabym jak J&K ratują świat Razz Ale OCZYWIŚCIE musiało coś pójść nie tak, bo cały ten serial opiera się na tym, że jeśli coś może sie spieprzyć, to się spieprzy tak, że ojezu.

Muszę powiedzieć, że w sumie to fascynujące, jak przy scenach z torturowaniem Killgrave'a bardziej współczułam gwałcicielowi niż jego ofierze. Jessica co jakiś czas musi przypominać, jakim potworem jest Killgrave, żeby widz czasem nie przesunął sympatii w jego stronę.

Uwielbiam to, że nie ma jednowymiarowych postaci, że Jess jest daleka od kryształu, że Killgrave nie jest jednowymiarowym zuolem, że postaciom w tle też wszystko się pieprzy, że mają jakieś swoje backstory, jakieś swoje problemy, swoje życie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Nie 20:30, 22 Lis 2015    Temat postu:

Takie głupie pytanie: można to gdzieś obejrzeć online z polskimi napisami?
Znalazłam w oryginale i z lektorem, kilka linków do polskich napisów też było, ale nie działały...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Nie 21:40, 22 Lis 2015    Temat postu:

Nie mam pojęcia, oglądam na Netflixie z angielskimi napisami. Może to wyszło zbyt niedawno, żeby juz się zawiązała fanbaza robiąca napisy? Nie wiem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:16, 22 Lis 2015    Temat postu:

gayaruthiel napisał:

Po bohaterskiej akcji Jessici i Killgrave'a sama poczułam się zauroczona tym konceptem i kurde, oglądałabym jak J&K ratują świat Razz Ale OCZYWIŚCIE musiało coś pójść nie tak, bo cały ten serial opiera się na tym, że jeśli coś może sie spieprzyć, to się spieprzy tak, że ojezu.

Muszę powiedzieć, że w sumie to fascynujące, jak przy scenach z torturowaniem Killgrave'a bardziej współczułam gwałcicielowi niż jego ofierze. Jessica co jakiś czas musi przypominać, jakim potworem jest Killgrave, żeby widz czasem nie przesunął sympatii w jego stronę.

THIS. Jeżu, ja wiem, że Killgrave jest OKROPNYM człowiekiem, nie ma sumienia, skrupułów i żadnych hamulców, ale 8 i 9 odcinek sprawiły, że mam ochotę zakopać się w ficzkach, w którym Jess uczy Killgrave'a, jak korzystać z mocy dla dobra ludzkości, żyją sobie razem i mają urocze nieporozumienia spod znaku "och nie, znowu nie rozumiesz emocji i empatii, pozwól, że ci wytłumaczę"/"ale Jess, mógłbym po prostu kazać mu się zastrzelić, to byłoby bardziej sensowne!". Poza tym naprawdę zaczęłam się zastanawiać, co jest ze mną nie tak, że tak bardzo lubię sobie czasem poczytać ficzki oparte na motywie syndromu sztokholmskiego. Przy scenach tortur było mi Killgrave'a przede przede wszystkim żal i musiałam sobie co chwilę przypominać, co ten facet zrobił, robi i zamierza dalej robić, i że jakiekolwiek odkupienie w jego przypadku po prostu nie wchodzi w grę, bo facet jest niemalże książkowym socjopatą.

Swoją drogą, choć raz chciałabym dostać villaina, który nie ma żadnej tragicznej przeszłości, nie czuje się skrzywdzony przez rodziców i po prostu był wychowywany w miarę "normalnie".

E: zaczęłam oglądać 10. odcinek, ojciec Killgrave'a właśnie wytłumaczył, na czym dokładnie polega jego moc. Trochę się zawiodłam Sad


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Nie 22:50, 22 Lis 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Floréal
Kolega Krasula



Dołączył: 11 Kwi 2014
Posty: 440
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 1:11, 23 Lis 2015    Temat postu:

Jestem po trzech odcinkach i mam trochę mieszane uczucia. Po pierwsze: czy tam musi być tyle żenujących scen seksu? :/ Serio, bardzo mnie to irytuje... Poza tym - czy nikogo tam nie da się lubić? Ok, Trish jest na razie w porządku, ale to chyba tyle. Główna bohaterka... nie jest jakaś okropna, ale mogłaby być bardziej sympatyczna. Lubię lubić bohatera, o którym oglądam serial. Jessica jest taka... nie wiem, co o niej sądzę, jest mi raczej obojętna, a to chyba nie za dobrze. Zauważyłam też, że chociaż to o niej jest serial, to zaskakująco mało o niej wiemy (nie chodzi o poznawanie jej tajemnic, tylko o tym, jaką jest osobą). No, ale dobra, trzeci odcinek to był, więc może poznamy ją lepiej.

A tak poza tym, to jest ok.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 2:52, 23 Lis 2015    Temat postu:

Flo, scen seksu jest potem coraz mniej (robi się więcej dramy i bohaterowie nie za bardzo mają czas, żeby iść do łóżka Razz), jest też trochę flashbacków dotyczących Jessiki. Swoją drogą, nie polubiłam jej jakoś szczególnie, ale jeżeli chodzi o to, na ile ją poznajemy, mam odmienne wrażenia - właśnie skończyłam ostatni odcinek i mam poczucie, że Jessikę jako osobę, jej sposób działania i myślenia, da się poznać dość dobrze. Nie jest to co prawda łopatologicznie wyłożone, ale wydaje mi się, że na podstawie decyzji, jakie Jessica podejmuje, tego, jak traktuje innych i generalnie tego, jak się zachowuje można bardzo wiele wywnioskować.

Ponieważ jestem już po obejrzeniu całości, mogę powiedzieć, że liczę na kolejny sezon, bo (ku zaskoczeniu nikogo) nie wszystkie wątki zostały ostatecznie zamknięte i chciałabym dowiedzieć się, jak to się rozwinie. Co do samego zakończenia - nie zaskoczyło mnie, a dzięki akcji z Trish przypomnienie sobie, jak złym człowiekiem był Killgrave nie wymagało ode mnie aż tak wielkiego wysiłku (mimo że jednak zrobiło mi się trochę smutno, co oznacza, że jestem złym, złym człowiekiem).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 10:32, 23 Lis 2015    Temat postu:

Wciaz mam jeszcze trzy przed soba Razz

Tak, scena tortur byla okropna i taka... ponizej pasa jakby. Jess sama zachowala sie jak potwor, wyciagajac najgorsze traumy i patrzac na to bez cienia litosci - bedac przy tym przekonana, ze patrzy na sadystycznych rodzicow. A po tym wszystkim Killgrave wciaz nie chcial jej uderzyc czy skrzywdzic jej w jakikolwiek sposob - jasne, byc moze dlatego, ze nie chcial nagrac dowodu przeciwko sobie, ale w takim wypadku nie wyciagalby Hope z wiezienia, nie probowalby sie dowiedziec czemu Jessica tak bardzo go nienawidzi.

Mowisz, ze ojcowe wytlumaczenie z wirusem cie rozczarowalo? Dlaczego? W sensie, wolalabys magie? Razz


O ile wiem nie bedzie zadnego drugiego sezonu, tylko bedzie Defenders, w ktorym zbiegna sie watki z Jessici, z Daredevila i z czegos jeszcze.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inari
Harry Forrester



Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:31, 23 Lis 2015    Temat postu:

O ja cie, przegapiłam premierę.... I jak to powstrzymać się przed czytaniem spojlerów, oj jak Smile))

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 12:29, 23 Lis 2015    Temat postu:

Inari, a po co się powstrzymywać? Very Happy

gaya, przy scenach tortur miałam dokładnie to samo odczucie względem Jess - chociaż paradoksalnie decyzja o zrobieniu czegoś takiego uwiarygadnia (moim zdaniem) tę postać jako człowieka z krwi i kości, a nie papierowy zestaw klisz. Owszem, rzeczywiście zachowała się jak potwór, ale myślę, że mało kto, mający za sobą podobne doświadczenia, powstrzymałby się przed taką zemstą (bo w to, że Jones zrobiła to wyłącznie po to, żeby zdobyć dowody - nie wierzę zupełnie). Co do decyzji Killgrave'a, żeby nie dać się sprowokować, to wydaje mi się, że przeważyło jednak "uczucie" do Jess - w końcu nieważne, co on tam sobie w dowolnym momencie mamrotał pod nosem, jego ostatnia scena aż za dobrze udowadnia, jak silne były jego rojenia o ich wspólnym, khm, szczęściu i jego obsesja. W ogóle uważam, że ten wątek (stanowiący przecież uzasadnienie wszystkich działań Killgrave'a) został bardzo dobrze poprowadzony, choć równie dobrze twórcy mogli osiągnąć znacznie mniej wiarygodny, przerysowany efekt.

Szkoda, że nie będzie drugiego sezonu, widocznie będę musiała nadrobić Daredevila Razz Liczę w takim razie na to, że w Defenders wrócą do Simpsona i wątku tej eksperymentującej na ludziach organizacji.

E: kodowanie


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Pon 12:30, 23 Lis 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 13:20, 23 Lis 2015    Temat postu:

Czuje sie jak szpieg, kodujac te wszystkie informacje na bialo Very Happy

No, bardzo interesujaco mi sie ogladalo to, jak Killgrave pamieta rzeczywistosc. Rodzicow zapamietal jako jednowymiarowe potwory, choc to nie do konca tak przeciez bylo (inne pytanie, czy oni w ogole mu wyjasnili, dlaczego przeprowadzaja na nim te wszystkie zabiegi, czy nie dalo sie tego zrobic ze znieczuleniem, czy nie dalo sie go jakos lepiej traktowac, wytlumaczyc mu co sie z nim dzieje i dlaczego), Jess jako odwzajemniajaca jego uczucie, mimo, ze do jasnej anielki, probowala sie zabic. Jako osoba majaca problem z pamiecia znajduje to fascynujacym, latwo mi sie wczuc w to, ze mozna pamietac jakies zdarzenia zupelnie inaczej niz faktycznie przebiegaly. Te jego wybuchy niekontrolowanego gniewu za to byly straszne, przy czym znowu sie ciesze, ze nie zobrazowano tego parskaniem slina i wrzaskiem a raczej "przebij ten slup swoja glowa", "odetnij sobie ucho", bo to jest jednak straszniejsze. Aczkolwiek, jednak jej tego ucha nie odcial, zdolala sie zreflektowac na czas, ze moze jednak robi zle. Scena z sasiadka tez byla chyba dowodem na to, ze potrafil sie zdobyc na dobroc, bo raz, ze nie torturowal Jess wspomnieniami babiny a dwa, ze jednak jej nie zabil, chociaz wyraznie chcial. Dlatego nie jestem pewna, czy jego socjopatia naprawde jest nieuleczalna, mysle, ze dla Jess bylby w stanie sie kontrolowac, ale, coz, Jess ma to w dupie tak bardzo, ze bardziej sie nie da, ma swoja traume, ktora musi przepracowac i gdyby z nim zostala, masz racje, byloby to bardzo niewiarygodne. I zal, ze zostalo to zaprzepaszczone, bo Killgrave'a zdradzili wszyscy, urojona ukochana, rodzice, wszystkie osoby, ktore kiedykolwiek byly dla niego wazne, przyniosly mu wylacznie cierpienie, wiec on nie ma zadnego powodu, by sie o kogos troszczyc czy rozbudzac w sobie empatie. Nie zdarzyla mu sie w zyciu ani jedna zdrowa relacja, nikt nie dbal o niego nigdy na tyle, by probowac mu pomoc. A Jess, mimo ze ma, powiedzmy to wprost, paskudny charakter, wciaz moze liczyc na pomoc Trish, pani adwokat, Malcolma, Luke'a... mimo ze kazde z nich choc raz wykorzystala/olala/potraktowala paskudnie. Chocby seks z Lukiem, nie byl to gwalt fizyczny, ale psychiczny troche tak (przy czym jeszcze nie widzialam, jak sie ten watek rozwinie, ale zakladam, ze kolo jeszcze wroci i to raczej po to, by Jessice pomoc). A Killgrave nie ma nikogo.

Swoja droga Killgrave, zamiast jojczec, ze moce nie pozwalaja mu na normalne kontakty z ludzmi, moglby po prostu uzywac frazeologii pytajnikowej "czy chcesz sie ze mna przespac" zamiast polecajacej "chcesz sie ze mna przespac" i problem z glowy Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:14, 23 Lis 2015    Temat postu:

Gayu, ja bym sceny z odcinaniem ucha nie interpretowała na korzyść Killgrave'a - co prawda się zreflektował, możemy sobie gdybać, dlaczego, ale to i tak jest taka sama sytuacja, co ludzie, którzy najpierw przyłożą partnerce/partnerowi, a potem przynoszą kwiaty i przepraszają, bo oni nie chcieli źle; moment "refleksji" jest inny, ale istota zachowania - ta sama. Nie wątpię, że w jego własnym rozumieniu cały czas kieruje nim wielka miłość, ale... no właśnie. Podobnie kwestia sąsiadki - kontakt z Jess Killgrave'a w żaden sposób nie naprostował ani nawet nie zaczął naprostowywać, nie wierzę, że przyczyną takiej decyzji było myślenie "zabiłbym tę durną babę, ale Jess mówi, że to złe, więc tego nie zrobię". Jestem pewna, że tok rozumowania Killgrave'a w tym przypadku to było raczej "nadal kompletnie nie rozumiem, czemu miałbym nie zabijać tej durnej baby, ale jeżeli tego nie zrobię, to może zapunktuję u Jess". Innymi słowy, nie łudziłabym się, że byłaby jakakolwiek szansa na "wyleczenie" jego socjopatii. Po prostu, gdyby wydarzenia potoczyły się inaczej, Killgrave mógłby w końcu nauczyć się, co robić, żeby Jessica była zadowolona, ale czysto technicznie, tak samo jak uczysz się rozwiązywania zadań matematycznych - w rzeczywistości inni ludzie jako tacy nadal obchodziliby go tyle co zeszłoroczny śnieg, a "dobre" interakcje traktowałby wyłącznie jako narzędzie do przypodobania się Jessice. Wystarczyłoby, żeby Jess znowu uciekła albo w jakikolwiek inny sposób zniknęła z jego życia i cała "praca" poszłaby na marne. Wystarczy spojrzeć, jak traktował kucharza i sprzątaczkę, nawet wtedy, kiedy Jess z nimi mieszkała. Niestety takie osoby są niemal fizycznie niezdolne do postrzegania innych jako liczących się, czujących jednostek - czy też, inaczej: w teorii zdają sobie sprawę z tego, że inni ludzie mają jakieś emocje, marzenia, przeżywają zawody i cierpią, ale są, znowu - niemal fizycznie - niezdolni do tego, żeby zrozumieć, dlaczego miałoby ich to obchodzić. Jakakolwiek terapia osób z cechami antyspołecznego zaburzenia osobowości (jeżeli znajdą się w sytuacji, która zmusza ich do kontaktu ze specjalistą, np. popełnią przestępstwo i trafią do więzienia - bo sami raczej nie szukają tego rodzaju pomocy) polega właśnie na technicznym uczeniu ich właściwych zachowań, ale nie ma co robić sobie nadziei, że prowadzi do wykształcenia rzeczywistej empatii czy troski, choćby minimalnej, wobec innych ludzi. Niemniej jednak rozumiem, jak ciężko sobie to wyobrazić i podejrzewam, że stąd bierze się ilość "naprawiających" takie osoby fików w różnych fandomach - ciężko pojąć, że ktoś może być aż tak, hm... nieludzki i chce się sprawić, żeby jednak wszystko było dobrze (zresztą, nie mam nic przeciwko tego typu ficzkom samym w sobie, bo też je lubię Wink ). No ale to taka dygresja.

Luke rzeczywiście wrócił, ale za rozwiązanie tego tak, jak zostało rozwiązane też muszę pochwalić twórców (i Killgrave'a).

Miałam jeszcze jedną luźną uwagę, ale ciągle o niej zapominam, więc napiszę teraz Very Happy - tak bardzo nie rozumiem, co Trish chciała osiągnąć, strzelając do Killgrave'a. To znaczy, okej, rozumiem, że emocje, desperacja, próba pomocy ojcu Killgrave'a i te sprawy, ale, na Bora, to oczywiste, że jedną kulą nie przebije się takiego szkła (tak szczerze mówiąc to jestem zaskoczona, że w ogóle się dało) - trzeba było oddać co najmniej kilka strzałów, a przecież na tym etapie Trish już doskonale wiedziała, że wystarczy, żeby Killgrave'a dało się usłyszeć i już, jest problem. Lepiej dla wszystkich byłoby pozwolić Jessice wparować do tego pomieszczenia i załatwić sprawę - choć z drugiej strony, skąd Trish miała wiedzieć, że Jessica jest odporna na wpływy Killgrave'a...

A co do istoty mocy Killgrave'a - cóż, ostatecznie nawet nie jestem pewna, czy jego ojciec faktycznie miał rację, biorąc pod uwagę fakt, że ta super szczepionka na nic się nie przydała (a czy była po prostu niedopracowana, czy całą teorię można sobie o kant tyłka potłuc - tego się już nie dowiemy), ale mimo wszystko, jak już oglądam produkcję o super mocach, to wolę wytłumaczenie w stylu "psychic influence!" niż "gość rozpyla jakiegoś wirusa" Very Happy

(Btw, też mnie wkurza to pisanie na biało, tym bardziej, że wydawało mi się, że skoro dział nazywa się "Spoilerujemy", to każdy wchodzi i czyta na własną odpowiedzialność. No, ale ja jestem z tych osób, którym spoilery zupełnie nie przeszkadzają w 99,99% przypadków, więc przyjmuję opcję, że po prostu czegoś nie rozumiem i zgadzam się szanować cudze prawo do zaskoczenia Wink)

E: kodowanie


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Pon 14:20, 23 Lis 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 14:35, 23 Lis 2015    Temat postu:

No, w tym wypadku szanujesz tez moje prawo do zaskoczenia, bo jeszcze nie przeczytalam tego, co napisalas na bialo kilka postow wyzej o samym zakonczeniu, ktorego jeszcze nie widzialam Very Happy Wiec bialy tekst sie przydaje w takich wypadkach, mozna rownoczesnie snuc teorie i nie psuc zabawy tym, ktorzy sa jeszcze na innym etapie.

Co do ucha, no nie wiem, raczej jak ludzie, ktorzy chca przywalic partnerce, ale w ostatniej chwili kieruja piesc w sciane (co, szczerze mowiac, przestraszyloby mnie jak cholera, gdybym byla w takiej sytuacji)... hm, wiec moze nie. Jak osoba, ktora mowi w gniewie "mam nadzieje, ze umrzesz", chociaz wcale nie ma tego na mysli, a kiedy widzi, ze te slowa rania partnera, czuje wyrzuty sumienia, przeprasza, no ale krzywda zostala wyrzadzona i co pani zrobisz. Tak samo Killgrave, z jego ogarnieciem emocjonalnym dziecka, w gniewie warknal "a se ucho odetnij", ale kiedy zobaczyl krew ochlonal, bo wcale nie chcial tej dziewczyny krzywdzic - oczywiscie w jego postrzeganiu krzywdy. Bo Jessica slusznie wypomina mu gwalt, a on jest tym szczerze zdumiony, bo nigdy nie myslal o tym w ten sposob, tak, jak i twierdzi, ze nigdy nikogo nie zabil. W jego postrzeganiu rzeczywistosci jest "czysty". I dla "normalnego" czlowieka to jak najbardziej moze byc mrozace, ze ktos moze nie zauwazyc, ze robi komus krzywde.

Co do sasiadki to owszem, punktowal u Jess powstrzymywaniem sie od zabijania, bo na tym etapie juz zauwazyl, ze dziewczyna kiepsko znosi trupy Razz Ale tez umial dostrzec, ze slowa sasiadki unieszczesliwiaja Jess... chociaz moze dopiero po tym, jak powiedziala "stop it"? Hm.

No i wygladal na przejetego tym, ze raz w zyciu ktos mu szczerze podziekowal za pomoc, bylo widac, ze cos to w nim poruszylo i ze zasadniczo uczucie mu sie podoba. Gorzej, jakby kiedys trafil na osoby, ktore nie czuja wdziecznosci po udzielonej pomocy (stereotypowa bita zona?) i w zamian jeszcze maja do niego pretensje, bo wtedy mogloby sie to bardzo zle skonczyc, tak sadze. Chyba ze bylaby obok Jess w roli kaganca. No i jednak kupil ten dom zamiast manipulowac wlasciciela, choc Jess nigdy go o to nie pytala - wiec zakladam, ze chcial to zrobic od poczatku we "wlasciwy" sposob. Takie urzadzanie domu jest creepy jak diabli, ale znowu, nikt go nigdy nie nauczyl, jak w zdrowy sposob wyrazac emocje.

Pekajaca od kuli kuloodporna szyba byla zalosna Razz A Trish od dawna chciala typa zabic, wiec chyba stresujaca sytuacja pchnela ja do czynu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inari
Harry Forrester



Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:55, 23 Lis 2015    Temat postu:

Komiksy znam... toteż bardzo mi chyba spojlery nie popsują... ale poczekam do wieczora i obejrzę kilka odcinków...
aaale się nie mogę doczekać. Smile Praca ssie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:00, 23 Lis 2015    Temat postu:

No dobra, to moje posty nadal będą wyglądać jak szpiegowskie raporty Very Happy

Gayu, przyznaję Ci rację, że decyzja o kupieniu domu "normalnie" wynikała z chęci zrobienia wszystkiego "jak należy" i że wdzięczność tej kobiety sprawiła Killgrave'owi przyjemność. Ale nie zgadzamy się widocznie co do jego motywów - mam wrażenie, że za bardzo starasz się znaleźć w nim jakieś "ludzkie" cechy (co zresztą jest całkiem zrozumiałe, bo ja też nie mogę się mimo wszystko powstrzymać przed współczuciem Killgrave'owi). Ja uważam, i będę przy tym obstawać, że ani poprzedni już właściciel domu, ani ratowana kobieta Killgrave'a nie obchodzą i jego decyzje nie wynikały z tego, że się nagle zreflektował, że ci ludzie mogą mieć jakieś uczucia. W przypadku kupna domu znowu dopatrywałabym się raczej motywacji "to by się spodobało Jess"; w przypadku uratowania rodziny - wdzięczność jest fajna, podziw jest jeszcze fajniejszy, ale będę się trzymać tego, że Killgrave i kobietę, i dzieciaki miał głęboko w d... i ich wdzięczność bynajmniej nie rozmroziła jego lodowego serduszka. Po prostu jako typowy, skoncentrowany wokół siebie socjopata odkrył, że ludzie mogą go podziwiać za robienie "dobrych" rzeczy i uznał, że to jest zajebiste - ale zupełnie go nie interesuje, co się z tymi ludźmi dalej stanie, jestem pewna, że zapomniał o nich w tej samej chwili, w której przestali znajdować się w tym samym pomieszczeniu co on (to znaczy nie chodzi mi o to, że zapomniał o samej sytuacji, tylko o uratowanych ludziach jako ludziach - we wspomnieniach zostało mu głównie uczucie gratyfikacji i tego, jakie to fajne, kiedy ludzie są ci wdzięczni). Gdyby zupełnym przypadkiem rozpłaszczył ich walec zaraz po tym, jak wyszli z domu, Killgrave'a kompletnie by to nie ruszyło - co najwyżej wkurzyłoby go, że kierowca walca zaprzepaścił szansę, że na świecie będą istnieć ludzie, którzy do końca swojego życia będą z wdzięcznością myśleć o tym dobrym Brytyjczyku, który ich ocalił. To, że zauważył, jaką przykrość sprawiły Jess słowa i zachowanie sąsiadki też moim zdaniem nie świadczy o rozwijającej się empatii. APD nie powoduje ani nie wiąże się z żadnymi deficytami poznawczymi, IQ takich osób jest zazwyczaj w normie, tak samo jako wśród reszty populacji. Nie odbieram Killgrave'owi umiejętności czysto technicznego, jak już pisałam, rozumienia pewnych zjawisk, ale nie dopisywałabym do tego górnolotnych teorii - to, że widzi, że Jess (czy ktokolwiek inny) jest smutny, zły, przerażony etc., jest w stanie połączyć konkretne zachowania, wyrażenia i ekspresje (reakcje) z konkretną emocją, wcale nie oznacza, że na poziomie emocjonalnym rozumie istotę tego uczucia albo dlaczego akurat X czy Y do niego doprowadziło. Hare w swojej książce użył takiej metafory (dosłownie nie zacytuję, bo czytałam to lata temu, ale sens jest zachowany) - jeżeli chodzi o rozumienie emocji innych ludzi, "psychopata jest jak człowiek, który zna i rozumie nuty, ale nie jest w stanie usłyszeć tworzonej przez nie melodii", i to, w moim przekonaniu, bardzo dobrze opisuje Killgrave'a.

Ale jako fanka między innymi Lokiego rozumiem potrzebę dopatrywania się człowieczeństwa w bohaterach ze smutną przeszłością Wink

E: Inari, no, jednak parę rzeczy zmienili względem komiksów (na tyle, na ile jestem w stanie powiedzieć jedynie po pobieżnym przejrzeniu artykułów na Wikipedii Razz), nie ma chociażby miejsca na zaangażowanie w sprawę Jean Grey (co może być wytłumaczeniem dla postawienia takiej, a nie innej tezy na istotę mocy Killgrave'a i wyjaśnienie, dlaczego Jess jest na nią w tej chwili odporna - chociaż to się moim zdaniem dużo mniej trzyma kupy niż rozwiązanie komiksowe, bo niby dlaczego dopiero zabicie żony Luke'a miałoby pozwolić Jessice na wykształcenie w sobie odporności na wirusa?). Ale w przypadku innych wątków nie ma miejsca na zaskoczenie, np. wątek Simpsona, choć twórcy serialu bardzo sprytnie zmienili mu pierwsze imię Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Pon 15:06, 23 Lis 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2308
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 77 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:12, 23 Lis 2015    Temat postu:

Serialu nie widziałam i prawdopodobnie to się szybko nie zmieni, ale czytam temat i nasunęła mi się pewna refleksja.

Tak naprawdę empatii mamy dwa (lub trzy - w zależności od podziału) rodzajów. Pierwszy to empatia poznawcza - czyli umiejętność czysto intelektualnego wczucia się w sposób myślenia innej osoby (i jest związana między innymi z teorią umysłu). Dzięki temu możemy przewidywać zachowania danej osoby, spojrzeć na świat z jej perspektywy i w pewien sposób utożsamiać się z nią (i dotyczy to również postaci literackich).

Drugi rodzaj, to empatia afektywna, która umożliwia na odpowiedź emocjonalną na czyjś stan umysłu, "zarażanie się emocjami", poczucie dyskomfortu na widok czyjegoś cierpienia i współczucie.

Za oba rodzaje empatii odpowiadają różne rejony w mózgu i w różnych zaburzeniach ich poziomy mogą się różnić. I tak, np. z osobowości dyssocjalnej lub narcystycznej, zwykle empatia poznawcza jest bardzo wysoka (co pozwala na rozumienie motywów i zachowania innych ludzi), ale niska afektywna ("rozumiem, dlaczego cierpisz, ale mam to gdzieś"). Odwrotnie jest w osobowości pogranicznej, a np. w autyzmie oba poziomy są niskie.

To tak wtrącam na marginesie i już sobie idę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:30, 23 Lis 2015    Temat postu:

O, Gal, dzięki za uzupełnienie, używałam pojęcia "empatia" w powszechnym rozumieniu, żeby się nie rozpisywać jeszcze bardziej, nie przyszło mi do głowy, żeby o tym wspomnieć - a właśnie przy omawianiu Killgrave'a to rozróżnienie jest bardzo przydatne Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 20:26, 23 Lis 2015    Temat postu:

Obejrzałam do końca Very Happy

Nie no, ja się zgadzam, że oni go nie obchodzili, ale myślę, że po jakimś czasie nauczyłby się dostrzegać korzyści z bycia po "dobrej" stronie, mogłoby mu to sprawiać perwersyjną przyjemność, robić sobie zestawienia pokazujące "mwahahaha, uratowałem 1253 osób w tym miesiącu, jestem najlepszy, najsilniejszy i wszyscy będą mnie czcić, ahahahaha, jedenaście wykrzykników". Razz On się napawał swoją mocą dla samej radości posiadania jej, więc myślę, że to mogłoby przejść. Robiłby dobre rzeczy dla złych pobudek, ale to zawsze lepiej niż mordowanie przechodniów. No i wtedy można by mu powiedzieć, ze musi to robić wg zasad, bo inaczej się nie liczy, a wydaje mi się, że to typ człowieka, który lubi wyzwania. Gdyby na koniec dnia wracał do domu i miał tam kogoś, kto by nad nim ochał i achał i pompował mu ego (choć kto by to zniósł 24/7 to nie wiem), to mógłby się odnaleźć w takim trybie życia.

Zabij mnie, ale mimo wszystko szkoda mi Killgrave'a, który tylko chciał być kochany Razz Gdyby był bezdusznym złolem to faktycznie zabrałby Trish ze sobą by ją krzywdzić, ale nie, od początku do końca zależało mu wyłącznie na Jessice. I w sumie miałoby to ręce i nogi w jego kreacji (że nie zabija bezsensownie, że nie sprawia mu to żadnej przyjemności, robi to tylko pod wpływem gniewu lub zacierania śladów, ale nie z sadyzmu), gdyby nie... rodzice Hope. Nie miał żadnego powodu, żeby zabić rodziców Hope i to stawia go po tej złej stronie, bo na to nie było żadnego wytłumaczenia. Samo porwanie Hope wystarczyło, żeby zdobyć zainteresowanie Jessici i tamto zabójstwo było idealnie zbędne.

O, przy okazji podoba mi się, że te polecenia w rodzaju "idz do barierki i stój tam przez wieczność!" nie wydaje tonem sadystycznej radości, ale tonem, który mówi "a dajcież mi wszyscy święty spokój!".

Co do zgrzytających rzeczy, nie wiem jakim cudem przy fotografowaniu każdego kroku Jessici przeoczył liczne seksy z Lukiem Razz


"Odwrotnie jest w osobowości pogranicznej" - Lubię czytać o borderline, bo to zaburzenie, którego kompletnie nie mogę zrozumieć, jak to właściwie działa.

P.S. Ktokolwiek pisał teksty Killgrave\owi zasługuje na nagrodę, cudo i orzeszki Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez gayaruthiel dnia Pon 20:30, 23 Lis 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:44, 23 Lis 2015    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
Nie no, ja się zgadzam, że oni go nie obchodzili, ale myślę, że po jakimś czasie nauczyłby się dostrzegać korzyści z bycia po "dobrej" stronie, mogłoby mu to sprawiać perwersyjną przyjemność, robić sobie zestawienia pokazujące "mwahahaha, uratowałem 1253 osób w tym miesiącu, jestem najlepszy, najsilniejszy i wszyscy będą mnie czcić, ahahahaha, jedenaście wykrzykników". Razz On się napawał swoją mocą dla samej radości posiadania jej, więc myślę, że to mogłoby przejść. Robiłby dobre rzeczy dla złych pobudek, ale to zawsze lepiej niż mordowanie przechodniów. No i wtedy można by mu powiedzieć, ze musi to robić wg zasad, bo inaczej się nie liczy, a wydaje mi się, że to typ człowieka, który lubi wyzwania. Gdyby na koniec dnia wracał do domu i miał tam kogoś, kto by nad nim ochał i achał i pompował mu ego (choć kto by to zniósł 24/7 to nie wiem), to mógłby się odnaleźć w takim trybie życia.

A z tym się zgadzam.

gayaruthiel napisał:
Zabij mnie, ale mimo wszystko szkoda mi Killgrave'a, który tylko chciał być kochany Razz Gdyby był bezdusznym złolem to faktycznie zabrałby Trish ze sobą by ją krzywdzić, ale nie, od początku do końca zależało mu wyłącznie na Jessice.

Ej, no nie, mi też jest go szkoda Very Happy Po prostu zgrzyta mi argument "bo jemu tylko zależało na Jess!", brzmi tak... naiwnie i jakby romantyzuje to, co się działo w głowie Killgrave'a. Tymczasem ja nie sądzę, żeby tę obsesję można było nazwać miłością i nie uważam nawet, żeby Killgrave'owi tak na 100% zależało właśnie na Jessice jako osobie - raczej, jak każda osoba z podobnymi zaburzeniami, zakochany był w swojej własnej fantazji, którą wyprojektował na Jessikę. Oczywiście z jego perspektywy to jedno i to samo, ale protestuję przeciwko robieniu z Killgrave'a biednego szczeniaczka, który po prostu miał ciężko w życiu, rodzice go skrzywdzili, nikt mu nigdy nie powiedział, jak się zachowywać, a potem jeszcze ukochana nie była w stanie odwzajemnić jego pięknego i szczerego uczucia (co nie stało na przeszkodzie, żeby serduszko mi się krajało przy pewnych scenach, noale).

E: co jeszcze mi się strasznie spodobało w kreacji Killgrave'a - to, jak uciekał przed Jessiką Very Happy Nie wiem dlaczego, ale to pokazanie, że w starciu fizycznym jest na przegranej pozycji i bynajmniej nie ma zamiaru "bohaterować", tylko woli wziąć nogi za pas (i naprawdę boi się o swoje życie) jakoś tak do mnie przemówiło.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Pon 20:46, 23 Lis 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 20:56, 23 Lis 2015    Temat postu:

Jasne, że wyobrażenie, co pokazuje choćby rozmowa o ulubionej potrawie - on nie ma pojęcia, co Jess lubi i jaka jest, ma wyłącznie swoje wyobrażenie o niej, żywą laleczkę, którą ubiera po swojemu (sukienki!), karmi po swojemu, i która interesuje go, jak sam przyznał, wyłącznie dlatego, że jako jedyna mu się umiała przeciwstawić (a to też trop z Edwarda i OMG, Belka, nie umiem czytać twojego umysłu, loff) - tu mamy "wrzuciłaś mnie pod autobus, kocham cię" Very Happy

A w ogóle, to podoba mi się jeszcze, jak fajnie feministyczna jest ta seria, wreszcie mamy serię silnych postaci kobiecych, i to różnych, Jess, Trish, Hogarth, każda kopie tyłki na swój własny sposób, ale żadna nie daje sobie w kaszę dmuchać i nie czeka na ratunek, tylko biorą sprawy w swoje ręce.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:45, 24 Lis 2015    Temat postu:

Jeżeli chodzi o Hogarth - tak bardzo mi się spodobało, że ani razu (!) jej orientacja seksualna nie została postawiona w centrum uwagi. Może nie oglądam ostatnio zbyt wielu seriali i umknęły mi zmiany, które zaszły już jakiś czas temu, ale mam wrażenie, że JJ to jak na razie jedna z nielicznych produkcji, w której nawet na chwilę nikt nie pokazuje palcem na postać nieheteroseksualną, żeby dobitnie oznajmić, że na świecie nie znajdują się wyłącznie ludzie, którym podobają się osoby przeciwnej płci. Lesbijka Hogarth dostała wątek osobisty, jaki do tej pory widziałam niemal wyłącznie w opcji heteronormatywnej: zwyczajne problemy w związkach, zwyczajne relacje interpersonalne i ani razu dramy spowodowanej wyłącznie orientacją (bo przecież wiadomo, że jak ktoś nie jest hetero, to jego życie będzie jednym wielkim pasmem emo-nieszczęść wywoływanych li i jedynie orientacją) Very Happy

E: literówki


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Wto 9:46, 24 Lis 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Wto 10:22, 24 Lis 2015    Temat postu:

No, to tez mi sie podobalo.

Jedno mnie jeszcze zastanawia, co z atakami traumy Jessici? W poczatkowych odcinkach drzy i recytuje ulice, a potem, nawet przy traumatycznej scenie ze szklanka i Hope, nic a nic. To normalne? Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inari
Harry Forrester



Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:42, 24 Lis 2015    Temat postu:

Jestem po 3 odcinkach i nadal boję się czytać szpiegowskie raporty Wink Muszę jednakoż odszczekać to co napisałam o aktorce grającej Jessicę, pasuje świetnie! Klimat mi się bardzo podoba, kolorystyka, nie wiem czy podobają mi się te "rozmazania" pojawiające się czasem w kadrze, nie wiem co to ma na celu? Może czegoś nie chwytam tudzież się nie znam.

Mal -zagadam się z tym co napisałaś, tez mi się podoba takie poprowadzenie związku Hogarth. Ostatnio się podobnie ucieszyłam oglądając szwedzką adaptację "Girl with dragon tattoo". Tam siostra głównego bohatera była w ciąży i nic z tej ciąży nie wynikło Smile. Bałam się, że zrobią z tego tanią podnietę, a tu nie, babka po prostu była w ciąży, tak jak to czasem się zdarza kobietom.

Also, w pierwszym odcinku mamy scenę kiedy Jessica siedzi na kiblu Smile tego też się za często nie pokazuje w taki zwyczajny sposób Smile

Z minusów, jak dla mnie chemia między Jessica a Lukiem jest średnia. Są sceny super-hiper seksu, ale bo ja wiem? Meh... Może się rozkręci.

Za to bardzo ładnie zrobili scenę rozróby w barze u Luka. (moje guilty pleasure to azjatyckie kino kopane, a tam sceny walk są na bardzo wysokim poziomie, stąd często te hamerykańskie mnie rozczarowują)

Następne co wyszło to pokazanie charakteru Kilgrava w scenie, kiedy "wprowadza się" do rodzinki z dwójką dzieci. Wiadomo, że jak chce się pokazać, że postać szuja i szubrawca, to albo powinien kopnąć kotka, albo zabrać dziecku lizaka. Tutaj to działa Wink
Za to sama postać mi, póki co, niewiele robi... bardziej się go "boję" od wpływem wspomnień Jess niż w scenach kiedy go widzę. Porównując do scen Fiska, trochę rozczarowuje.

Liczyłam na cameo z Daredevila, mam przestać? Szkoda. :/


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Wto 10:53, 24 Lis 2015    Temat postu:

Przestac, Daredevil we wlasnej osobie sie nie pojawi, pojawi sie za to nawiazanie.

Co do dzieci, to dzis czytalam recke w... chyba Guardianie, w ktorej recenzent zjechal ten serial i dodal, ze scena z odsylaniem dzieci do szafy sprawila, ze wybuchnal smiechem. No ja bym sie chyba nie chwalila tak otwarcie Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:15, 24 Lis 2015    Temat postu:

Inari, Killgrave'a poznajemy bardziej w następnych odcinkach - stopniowo będzie go coraz więcej Very Happy Mnie akurat podobało się, że w jego pierwszych scenach (tych "właściwych", nie we wspomnieniach Jess) Killgrave nie jest przerysowanym zuolem - głębię jego zła i obsesji odkrywamy stopniowo, co, w każdym razie w moim przypadku, wywołuje znacznie bardziej mrożący efekt.

Jeżeli chodzi o Luke'a, to mi ta postać jest mocno obojętna. Aktor chyba jednak nie jest tak drewniany, jak mi się wydawało (albo to ja przestałam zwracać uwagę), ale sam Luke, choć ma potencjał, jako chyba jedyna ze wszystkich głównych postaci był w serialu zdefiniowany niemal wyłącznie przez pryzmat związku z Jessicą - i to sprawiło, że interesował mnie... średnio. Jasne, Jessica jest główną bohaterką serialu, ale każdą inną postać, oprócz właśnie Luke'a, dało się przedstawić niezależnie od niej. Trish, Hogarth, Malcolm, Simpson... Nawet Killgrave'a, dla którego główną motywacją i, zdawałoby, cechą charakterystyczną jest przecież obsesja na punkcie Jess, poznajemy lepiej i "pełniej" niż Luke'a, o którym po trzynastu odcinkach serialu wiem tyle, że nie chce upubliczniać swoich mocy, do tej pory nie przepracował traumy związanej z nagłą śmiercią żony (wybielam, bo nie pamiętam, w którym odcinku to się pojawia, ale spoiler nieduży) i ma dużo dramy w związku z Jessicą. I tyle, koniec. Jeżeli facet pojawi się w kontynuacji, to mam nadzieję, że go trochę "odkleją" od Jess.

gaya, myślę, że to nie jest tak, że reakcje na traumę w ogóle zanikły, tylko pod wpływem sytuacji (i ponownego zetknięcia się z Killgravem, czyli czynnikiem traumatyzującym) te dotychczasowe zostały zastąpione przez inne. Od ciągłego bycia w gotowości, poprzez podjęcie decyzji o torturowaniu Killgrave'a i nabycie niemal tunelowej wizji skupionej na znalezieniu go (niezauważenie tego pojazdu, który w nią walnął, przeszukiwanie kostnic pomimo urazów i wyczerpania), po - last but not least - koszmary i flashbacki (nie bez powodu pojawiające się głównie wtedy, gdy Jess zdecydowała się "dobrowolnie" zamieszkać z Killgravem) - to wszystko są reakcje na traumę. W pewnym momencie ogromne znaczenie dla tego, co i jak doświadczała Jess miała też zmiana dynamiki w relacji z Killgravem - zauważ, że Jessica zaczynała od poczucia osaczenia i lęku nie tylko przed tym, że Killgrave pozabija wszystkich dookoła, ale też przed tym, że znajdzie ją i znowu sobie podporządkuje, po czym mniej więcej w połowie serialu to ona dostaje "upper hand": najpierw przez pewien czas ma nad Killgravem całkowitą władzę (kiedy trzyma go w "klatce" zbudowanej przez Simpsona), a potem wie, że moc Killgrave'a już na nią nie działa; i jedno, i drugie nie mogło nie wpłynąć na jej doświadczenia wewnętrzne, więc ciężko oczekiwać, że pod koniec historii będzie zachowywała się tak samo, jak na początku, także w kwestii reakcji na traumę. Moja teoria jest zresztą taka, że po zakończeniu wydarzeń w serialu i definitywnym rozwiązaniu sytuacji Killgrave'a część tych objawów, które widzieliśmy w pierwszych odcinkach, może wrócić - może nie o takiej samej sile i częstotliwości, zwłaszcza że wyżej wspomniane katharsis związane z zemstą na oprawcy i, przynajmniej częściowe, odzyskanie kontroli w relacji z pewnością miały pozytywny efekt, ale np. w sytuacjach nasilającego się stresu albo w przypadku wystąpienia jakiegoś czynnika wyzwalającego (trigger)... A, no i nie wierzę, że zapomniałam o czymś tak oczywistym - agresja, którą Jessica w końcu wykazuje przez cały serial, też może stanowić reakcję na traumę.

E: uzupełnienie + korekta
E #2: bo zapomniałam napisać, co edytowałam XD


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Wto 11:25, 24 Lis 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inari
Harry Forrester



Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:27, 24 Lis 2015    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
Przestac, Daredevil we wlasnej osobie sie nie pojawi, pojawi sie za to nawiazanie.

Co do dzieci, to dzis czytalam recke w... chyba Guardianie, w ktorej recenzent zjechal ten serial i dodal, ze scena z odsylaniem dzieci do szafy sprawila, ze wybuchnal smiechem. No ja bym sie chyba nie chwalila tak otwarcie Razz


No gdzie mi tam do recenzenta w Guardiansie Wink ale dla mnie się ta scena broni Smile Te upiorne uśmiechy rodziców, dzieci nie widzimy - tylko słychać łkanie i kałuże wypływającą z szafy. Ale klisza to jest, jak sama powiedziałam wcześniej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Wto 11:33, 24 Lis 2015    Temat postu:

Inari, teraz widze, ze wyrazilam sie niejasno Very Happy To na miejscu dziennikarza nie chwalilabym sie kompletnym zanikiem empatii i wyczucia sceny. Osobiscie dziecmi sie przejelam i zaczelam sie zastanawiac, czy zostana wykorzystane jako strzelba Czechowa i czy ich czasem ktos nie znajdzie w trzecim odcinku od konca w formie zasuszonych trupkow Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inari
Harry Forrester



Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:41, 24 Lis 2015    Temat postu:

Ach ten sposób Wink Mam nadzieję, że sobie darują strzelbę Czechowa... właśnie dlatego, że wtedy byłoby to już takie tanie pogrywanie na uczuciach.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 9:54, 25 Lis 2015    Temat postu:

Widzialam dzisiaj fajny overthinking Very Happy Ze w ostatniej scenie, jako ze Killgrave dopakowal swoje moce przed spotkaniem z Jessika, a ojciec mowil jej, zeby nie patrzyla mu w oczy, co Jess zignorowala, to tak naprawde Killgrave tylko jej wmowil, ze go zabila, a tak naprawde to uciekl.

Inna teoria mowi, ze jego zwloki zabrala ta sama organizacja, co dostarczala dragi Simpsonowi, probujac zbadac jego moc przywrocila go do zycia, ale okropnie zdeformowanego psychicznie/fizycznie.

Wyglada na to, ze nikt nie chce sie pogodzic ze smiercia najwiekszego zuola serii, lol Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:47, 25 Lis 2015    Temat postu:

Druga teoria bardziej mi się podoba, to znaczy - wydaje mi się bardziej prawdopodobna, chociaż, oczywiście, wolałabym wersję, w której Killgrave zostaje przywrócony do życia równie ładniutki, co przed śmiercią Wink #kałużyzm Bo jeżeli chodzi o teorię pierwszą, to owszem, chciałabym, żeby była prawdą (poza tym, jaki to byłby śliczny plot twist!), ale imo nasuwa się zbyt wiele pytań, żeby to rozważać na poważnie, chociażby jak rozwiązać kwestię wszystkich świadków tego zdarzenia? Okej, przy odrobinie dobrej woli można założyć, że Killgrave wcześniej odpowiednio ich zaprogramował, a na Trish wpłynął tak samo, jak na Jessicę, ale przecież Jess zgarnęła policja - niby dali się przekonać argumentacji Hogarth, ale chyba nikt nie próbowałby na poważnie oskarżać Jess, nie mając ciała. No i zostają jeszcze wszyscy ludzie, na których Killgrave jakoś wpłynął przed śmiercią (w końcu jego wpływ trwał pod koniec serialu znacznie dłużej, niż 12 godzin - swoją drogą, taki luźny offtop, trochę mnie zastanawia, czemu Killgrave'owi wcześniej nie przyszło do głowy, że mógłby ulepszyć swoje moce Very Happy)... Można by uznać, że świadomie użył jakiegoś "deadline'u" do konkretnej godziny, tak, żeby wyglądało, jakby po jego "śmierci" ludzie faktycznie zostali wyzwoleni spod jego wpływu, ale to jest strasznie naciągane. Innymi słowy, za dużo rzeczy trzeba by nagiąć, poza tym wydaje mi się, że, jakkolwiek może nam być żal Wink, dać się w ten sposób nabrać jest jak najbardziej spójne z obsesją Killgrave'a.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin