Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jessica Jones
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9078
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 12:29, 25 Lis 2015    Temat postu:

Ano jest, ale pomarzyc mozna Very Happy Co za ludzie w ogole, wprowadzic taka fajna postac, ale tylko na jeden sezon. Chociaz moze to i lepiej, o tyle, ze nie zacznie zjadac wlasnego ogona, zamieniac sie w karykature i podazac droga piratow z karaibow Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:31, 26 Lis 2015    Temat postu:

Takie coś mnie dzisiaj rozbawiło na tumblrze:



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9078
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Czw 10:36, 26 Lis 2015    Temat postu:

Very Happy Very Happy Very Happy Mocne!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Yorika
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 1214
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:33, 26 Lis 2015    Temat postu:

Może to tylko moje wrażenie, ale Carrie-Ann Moss dominuje każdą scenę, w której się pojawia. Raz, że postać Jeryn w komiksie jest facetem, dwa, Carrie doskonale wciela się w kostyczną, bezwzględną karierowiczke.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9078
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Czw 13:49, 26 Lis 2015    Temat postu:

Tak, ten casting byl strzalem w dziesiatke Very Happy Kojarzy mi sie troche z Integra z Hellsinga, ta sama stalowa wola, opanowanie, skutecznosc Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inari
Harry Forrester



Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:52, 26 Lis 2015    Temat postu:

Carrie-Ann Moss jest świetna, ja wcześniej tylko w matrixie widziałam i nie cierpiałam jej wielce.

Czy ktoś jeszcze ma problem na linii Jessica - Luke? Wydaje mi się, że Mike Colter jest takim sobie aktorem a teraz czytam że ma własny serial dostać? Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ag
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:06, 26 Lis 2015    Temat postu:

Widziałam na razie 3 odcinki i wynudziło mnie niemożebnie :/ I już na te seksy nie mogę patrzeć, nie jesteście w GoT, ogarnijcie się.

Generalnie były heheszki, że Guardians of Galaxy ratują galaktykę, Avengersi ratują ziemię, Spider-man ratuje Nowy York, a Daredevil próbuje ogarnąć jedną dzielnicę.

No to Jessica zeszła jeszcze niżej w hierarchii, starając się ogarnąć jednego powalonego stalkera. Fun.

Ale może narzekam, bo to dopiero 3 odcinki, może coś się rozkręci jeszcze...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:41, 26 Lis 2015    Temat postu:

Inari, o moich problemach z postacią Luke'a pisałam jakoś pod koniec poprzedniej strony Very Happy

Ag napisał:
Spider-man ratuje Nowy York

A może New Jork? Wink

Ag napisał:
No to Jessica zeszła jeszcze niżej w hierarchii, starając się ogarnąć jednego powalonego stalkera. Fun.

Eee... trochę nie rozumiem tego zarzutu? Jessica Jones faktycznie nie jest typową produkcją o przepakowanej super bohaterce z efektownymi mocami codziennie ratującej Ziemię przed nowym niebezpieczeństwem, więc jeżeli ktoś liczył na coś takiego, to rozumiem, że serial nie do końca trafił w jego gust - ale mi nawet nie przyszło do głowy patrzeć na serial z tej perspektywy, więc może dlatego dziwi mnie takie podejście Very Happy To jest (moim zdaniem) naprawdę bardzo dobry serial o kobiecie, która musi się zmierzyć ze swoim "powalonym stalkerem" i po prostu tak się składa, że oboje mają super moce.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ag
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:56, 26 Lis 2015    Temat postu:

Tak to się kończy jak ludzie wymyślajo jakieś Szekspiry i inne spolszczenia zamiast pisać normalnie i potem takie cioły jak ja się mylą Wink

No nie jest z mojej strony zarzut akurat w stronę JJ, po prostu coś, czego ogólnie nie lubię w historiach o super-bohaterach, a co jest niestety bardzo częste – mianowicie, że ci super-bohaterowie mają zawsze arcy-wroga, który koniecznie chce im dołożyć i istnieje tylko po to, by psuć krew swojemu przeciwnikowi. Irytuje mnie to niesamowicie, bo wynika jasno z takich historii, że jakby nie było super-bohatera, to nigdy nie byłoby problemu, więc po co on jest? No ale w JJ jest niby trochę inaczej, bo Kilgrave mógłby i bez niej wykorzystywać ludzi.

I to by było dla mnie właśnie dużo ciekawsze – jest sobie kolo z super-mocą, ma jakiś swój zły plan, a JJ w jakiś tam sposób go odkrywa i staje mu na drodze. A nie znowu wszystko jest osobiste. No nie lubię tego, co ja zrobię. Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:07, 26 Lis 2015    Temat postu:

No, ale właśnie Killgrave nie jest takim typowym villainem, którego jedynym celem jest utrudnianie życia Jessice - wręcz przeciwnie, przez cały serial wszystko, co Killgrave robi, ma na celu odzyskanie Jessiki (oczywiście w jego własnej głowie, metody i efekty są... jakie są). Jego nie interesują takie typowe villainowe sprawy, jak zdobycie władzy nad światem, pokrzyżowanie szyków super bohaterowi dla samej przyjemności czy co tam jeszcze standardowo robią "ci źli" - facetowi zupełnie wystarcza, że ma władzę nad ludźmi dookoła, może jeść w najlepszych knajpach i mieszkać w najlepszych hotelach, i tak dalej. Rzeczywiście w momencie rozgrywania się historii wygląda to tak, że gdyby nie Jess, to X, Y, Z i mnóstwo innych ludzi nie umarłoby (a przynajmniej nie umarliby w tej chwili i w tym kontekście, bo, jak sama zauważasz, Killgrave tak czy inaczej mieszałby ludziom w głowach i tak czy inaczej by ich mordował - przy czym jego motywacją jest zwykły hedonizm, nie jakaś świadoma potrzeba siania zua), ale w miarę jak poznajemy wydarzenia z przeszłości, ma to coraz większy sens - Killgrave, tak naprawdę, jest typowym stalkerem, który zafiksował się na jednej "ukochanej", z dodatkowym bonusem posiadania przerażających super mocy. Dla mnie naprawdę jedną z najbardziej przerażających cech tej postaci jest fakt, że tacy ludzie jak najbardziej istnieją w prawdziwym życiu, myślą i zachowują się dokładnie tak samo, minus, oczywiście, korzystanie ze zdolności wpływania na czyjeś myśli Wink Znaczy, nie chcę Cię jakoś super mocno przekonywać, po prostu moim zdaniem oś serialu, relacja Killgrave'a i Jessiki, różni się od ogranego motywu "super bohater i jego arcy nemesis".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Czw 23:09, 26 Lis 2015    Temat postu:

Ja ze swojej strony dodam, że mimo wszystko współczułam Kilgrave'owi. Jak przy Kingpinie miałam świadomość, że temu, pomimo traumatycznego dzieciństwa itp. udało się coś osiągnąć, być może też, przy odrobinie dobrej woli, mógłby być lepszym człowiekiem, tak przy Kilgravie widziałam głównie faceta zatrzymanego na poziomie dziesięciolatka. Nie z jego własnej winy, przy takim dzieciństwie i tego typu mocy Kilgrave miał dokładnie zerowe szanse na jakiekolwiek normalne związki międzyludzkie, na normalny, zdrowy rozwój psychiki.

BTW - zakończenie mnie lekko zawiodło. Miałam nadzieję, że Kilgrave jakoś straci swoją moc i będzie zmuszony funkcjonować na nowych warunkach.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ag
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:56, 27 Lis 2015    Temat postu:

Dalej jestem na 3 odcinku, więc jeszcze mogę zmienić zdanie. Na razie wolę Fiska z Daredevila, jak i całą fabułę Daredevila. Kingpin przez te element normalności wydawał mi się właśnie ciekawszy i nawet trochę bardziej mu kibicowałam niż głównemu bohaterowi Wink

Cytat:
No, ale właśnie Killgrave nie jest takim typowym villainem, którego jedynym celem jest utrudnianie życia Jessice - wręcz przeciwnie, przez cały serial wszystko, co Killgrave robi, ma na celu odzyskanie Jessiki


No właśnie z tym mam problem, że on się tak skupia na niej, dla mnie to nie jest interesujące. Ale zobaczę, co będzie dalej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inari
Harry Forrester



Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:29, 28 Lis 2015    Temat postu:

Niech żyje weekend Smile Skończyłam JJ. Podobało mi się, ale jednak mniej niż DD.

Na opowiedzenie tej historii sezon był za długi, za dużo było ganiana się po mieście , zasadzki, ucieczki z zasadzek, jada jada... Sceny walk nie były tak widowiskowe jak w DD, trochę się na niektórych wynudziłam. Można to było skrócić bez szkody dla fabuły.

W temacie cameo. Zupełnie nie rozumiem dlaczego można było wypożyczyć Rosario Dawson na połowę odcinka a Charlie Coxa na dwie sceny już nie. A pasowałby dobrze, mógłby być obrońcą JJ w końcówce. Szkoda :/

Nie kupuję żadnych jęków związanych z brakiem paringu romantycznego Jessiki i Kilgrave'a. No c'mon. To jest jej gwałciciel! Nie znoszę historii jak to tró lof zmienia kogoś z potwora w drania o złotym sercu :/ Sprawdza się może najwyżej w różowych romansach.
Socjopata z Kilgravea pierwszej klasy, i nie wierzę że mógłby się zmienić... grać po właściwej stronie - możliwe, jeśli miałby nad sobą jakiś bat, cięższy niż aprobata dziewczyny. Zgadzam się, że utrata zdolności byłaby super rozwinięciem dla postaci. Ale to Marvel, wszystko jeszcze się może zdarzyć Smile

Postać Kilgrava zagrana bardzo dobrze, jak miło obejrzeć złego który nie popada w groteskę(!). Za to jego origin - meh. Czy naprawdę wszystko musi być tłumaczone traumą w dzieciństwie? W sumie jestem zaskoczona, że postać nie była zrobiona na "mroczną" bo potencjał był ku temu, mimo wszytko chyba dobrze, że nie poszli w oczywistości. Tłumaczenie jego zdolności - nie mam w sumie zastrzeżeń. W zasadzie co za różnica jak się tłumaczy nabycie super mocy Wink

Jessica - fajnie zagrana, co prawda mam wrażenie, że poza nabyciem podporności na Kilgrava, nie przechodzi żadnego większego rozwoju, ale może nie musi. Jest prawdopodobna i to mi się w niej podoba.

Zdecydowanie mi bardziej odpowiadają tacy lokalni bohaterowie niż np Avengers. Ale bardzo mi się podobają nawiązania do tego, że Avengers przy okazji ratowania świata rozwalili połowę NY. Razz Zupełnie nie wiedziałam kim jest Simpson, ale ja mało czytam komiksów super-bohaterskich. Myślałam że to może Antman Razz

Za to zupełnie mi wisi nadchodzący Luke Cage, Mike Colter mnie zupełnie do siebie nie przekonał.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Siia
Gość






PostWysłany: Nie 13:44, 29 Lis 2015    Temat postu:

Obejrzałam, też mam wrażenie, że historii starczyło na z dziesięć odcinków.

Ad sąsiadka – Killgrave dał jej spokój przy Jessice, ale za to potem ją wysadził (czy to nie była ona? Ale wydaje mi się, że tak).

ROSARIO DAWSON!!! *szalony taniec w kółeczku, włosy się palą, tęcza, jednorożce* Uważam, że powinno być jej więcej wszędzie. Marvelu, zapisz to sobie: więcej Claire.

Na Luke'a Cage'a mam takie... nieee wieeem? Bo miał fajne sceny z Jessicą, ale jednocześnie był drewniany. Chociaż może rola love interestu mu nie pomogła.

Killgrave'a organicznie nie cierpię i jak patrzyłam na tortury, to myślałam "dobrze ci tak, skurwielu"
W ogóle, mam problem z oceną jego originu, bo większą krzywdę niż eksperymenty zrobiła mu moc, która dzięki nim zyskał. On chciał, żeby się nad nim litowano, kiedy o tym opowiadał, ale to jego moc sprawiła, że nigdy nie wyrósł z temper tantrum dziesięciolatka. Nie mogę powiedzieć, że poziom emocjonalny miał taki sam, bo on doskonale rozumiał, w jaki sposób manipulować ludźmi nawet bez użycia mocy – tak, jak zrobił to z Jessicą (nie mówię tylko o sytuacji z klatką, ale też cały ten wątek z domem) i Hogarth (sic!).
Wydaje mi się, że niewłaściwe jest kładzenie większego nacisku na to, że ktoś mu robił kuku strzykawkami, bo to nie to tak naprawdę stworzyło potwora.


Cieszy mnie bardzo, że nie pierdzielili się z żadnymi eufemizmami i ugłaskiwaniem, tylko prosto z mostu nazywali to, co robił gwałtem. I że Jessica nie dała się mu wmanewrować w "miałaś wszystko i ci się podobało".

Dużo, dużo kobiet.
A propos, jak chcecie zobaczyć Killgrave'a bez mocy – Creepy Twin się nadaje, tylko jest bardziej przystosowana do życia w społeczeństwie. Hogarth niekoniecznie.

Jak zobaczyłam Clemmonsa, od razu wiedziałam, że umrze. (dokładnie tak samo, jak dziennikarz w Daredevilu)

Co jeszcze... A, rodzice. Właściwie, Killgrave szukał ich tak długo, może wcześniej o tym myślał, ale że nie mógł ich znaleźć, a i tak dostawał wszystko, co chciał, to mu nie zależało. Dopiero, kiedy Jessica mu się wywinęła... Chciał nie dość, że z powrotem ją dostać, to jeszcze mieć pewność, że nigdy więcej nie będzie się musiał martwić o coś podobnego.
Zresztą, ja to jej wywinięcie widzę trochę jak spaloną żarówkę – za duże napięcie przepaliło w niej ten ośrodek odpowiedzialny za podatność.


No i sama Jessica. Lubię Krysten Ritter, chociaż o wiele bardziej ją kojarzę z występami komediowymi (tylko jej rola w najnowszej Veronice Mars była inna, sytuacja nawet podobna), więc co do castingu nie miałam zastrzeżeń.
Podobała mi się, nie zawsze ją lubiłam, ale chyba nie powinnam i taki też był przekaz.


I, o słodki Cthulhu, jak mnie cieszy, że Simpson skończył jako ten zły. Nie lubiłam go od pierwszej chwili, kiedy nie był pod wpływem i potem się tylko modliłam, żeby z niego nie zrobili niezrozumianego szczeniaczka, który tak naprawdę miał rację. To, jak bardzo chciał się wcisnął z rolę samca alfa i bohatera sprawiało, że mało nie straciłam zębów od zaciskania szczęki.


Ostatnio zmieniony przez Siia dnia Nie 13:45, 29 Lis 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:21, 29 Lis 2015    Temat postu:

Sileana napisał:
Ad sąsiadka – Killgrave dał jej spokój przy Jessice, ale za to potem ją wysadził (czy to nie była ona? Ale wydaje mi się, że tak).

Tak, to była ona, faktycznie to przegapiłam w poprzednich rozważaniach. Przy czym zauważcie, jak sprytnie Killgrave upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu - dał upust swojej irytacji wobec tej kobiety oraz zemścił się na Simpsonie za to, że podłożył bombę - idę o zakład, że to była ta sama - w domu Killgrave'a (no, przynajmniej planował to zrobić).

W ogóle to się cieszę, że nie tylko ja mam takie, a nie inne odczucia względem Luke'a Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4065
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 21:07, 29 Lis 2015    Temat postu:

Obejrzałam dwa odcinki i nie podoba mi się. Bohaterka jest wydmuszką - niby ma traumę, problemy, ale nie posiada żadnych cech indywidualnych, niczego, co by sprawiło, że można ją polubić albo przynajmniej zainteresować się jej losem. W dodatku jest tak tragicznie sztampowa - oczywiście izoluje się od ludzi, odrzuca wszelką pomoc, nie leczy się, żyje w ruderze wśród karaluchów, zapija lęki, jest zimna, cyniczna i ma poczucie misji. Mam wrażenie, że ratuje ją tylko bycie kobietą, gdyby była facetem, pewnie by się rozlegało narzekanie, że to już było setki razy. Daję jeszcze temu szansę, ale obawiam się, że to nie moja bajka.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:42, 29 Lis 2015    Temat postu:

Ja właśnie zaczęłam. Cóż, cechy indywidualne widzę takie - bohaterka jest bucką zadufaną w sobie. Dość mocno mnie to zniechęca, główny bohater powinien być dla mnie w najgorszym razie przezroczysty (tzn. względem mojej sympatii i/lub empatii, a nie moralności ogólnie), a nie wkurzać. Ale o dziwo mimo to ogląda się fajnie - a właściwie nie lubię żadnego z bohaterów poza Hope (chociaż lubię to może nieodpowiednie słowo, bardzo jej współczuję), no i Trish się nieźle zapowiada.
Cytat:
Co do dzieci, to dzis czytalam recke w... chyba Guardianie, w ktorej recenzent zjechal ten serial i dodal, ze scena z odsylaniem dzieci do szafy sprawila, ze wybuchnal smiechem

Cóż, najwyraźniej też mam kompletny zanik empatii i wyczucia sceny, bo rechotałam równo od zmiażdżenia samochodzika. Kurczę, szkoda, że nie było tam jakiegoś kotka do kopnięcia albo chomików, którym można by odgryźć główki.
Nie żebym uważała, żeby sam fakt dzieci w szafie nie był straszny, ale nie umiem się przejąć, kiedy serwuje mi się go w otoczeniu czegoś tak żalowego.
W ogóle nie podoba mi się przerysowanie tego serialu. Wiem, że są pierdolnięcie ludzie, ale takie ich stężenie (a jestem po dwóch odcinkach; matka kierowcy, Creepy Twins, nawet jakiś narkoman) trochę urywa mi zawieszenie niewiary.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pon 0:18, 30 Lis 2015, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ag
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:28, 30 Lis 2015    Temat postu:

Jestem po 6 odcinku.

Niesamowicie mi się nie podoba, jak Jessika traktuje tego policjanta. Ta scena, w której ona i Trish się na niego rzucają, że nie potrzebują jego pomocy, a na koniec stwierdzają łaskawie, że no dobra, niech mu będzie, jest naprawdę koszmarna. Czy to miał być element komiczny? Czy może źle rozumiany girl power? Kurde, facet ma zapał (momentami też przesadza, ale mu zależy, żeby im pomóc) kontakty, doświadczenie, znalazł im dobrą miejscówę, a te warczą na niego jakimiś głupimi tekstami, że jak został na noc, to jeszcze nie znaczy, że kogoś interesuje jego zdanie. W tym momencie miałam ochotę zdzielić te obie debilki przez twarz.

Słabizną jest też dla mnie, że Trish najpierw ma niby taką traumę, że się go boi, niby wie, że to nie jego wina, ale siniaki mu wypomina, a na następny dzień jej przechodzi, choćby się ryćkać. No co to ma być…


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Siia
Gość






PostWysłany: Pon 12:16, 30 Lis 2015    Temat postu:

On nie chciał pomóc. W tej scenie (i w każdej innej zresztą) on próbuje przeforsować siebie. Ja zrobię, ja to mam, ja będę bohaterem, ja mu pokażę. Ja, ja, ja. I moi chłopcy. A wy dziewczynki z bezpiecznej odległości możecie podziwiać. To nie było "mam plan i zrobimy tak", to było "mam plan i ten plan ja wykonam".
Zresztą, jego plan od początku miał jedną podstawę – zabić Killgrave'a (ogólnie popieram, ale cały wątek rozbijał się o coś innego), a on sam kompletnie ignorował sprawiedliwość i chodziło mu o zemstę (ogólnie popieram, ale patrz wyżej).


Ostatnio zmieniony przez Siia dnia Pon 12:18, 30 Lis 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9078
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 13:19, 30 Lis 2015    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ag
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:31, 30 Lis 2015    Temat postu:

Sileana napisał:
On nie chciał pomóc. W tej scenie (i w każdej innej zresztą) on próbuje przeforsować siebie. Ja zrobię, ja to mam, ja będę bohaterem, ja mu pokażę. Ja, ja, ja. I moi chłopcy. A wy dziewczynki z bezpiecznej odległości możecie podziwiać. To nie było "mam plan i zrobimy tak", to było "mam plan i ten plan ja wykonam".
Zresztą, jego plan od początku miał jedną podstawę – zabić Killgrave'a (ogólnie popieram, ale cały wątek rozbijał się o coś innego), a on sam kompletnie ignorował sprawiedliwość i chodziło mu o zemstę (ogólnie popieram, ale patrz wyżej).


Nie wiem, ja tego tak nie odebrałam. Poza tym poważnie, to że gość wymaga przytemperowania jeszcze nie znaczy, że nie można wykorzystać tego, co ma do zaoferowania. No ale to kwestia skonstruowania postaci, bo ten gość jest jakoś bez sensu zrobiony. Ale ogólnie te ich gatki "kobiety to", "mężczyźni tamto" mi się w tym serialu nie podobają, jakieś takie agresywne są. Najbardziej lubię, jak płeć postaci jest transparentna, to znaczy ani twórcy jakoś jej specjalnie nie podkreślają, ani ja szczególnej uwagi na nią nie zwracam.

Z całego towarzystwa najbardziej lubię postać graną przez Carrie Ann Moss, bo wydaje się zawsze ogarniać co robi. Takie konkretne postaci lubię.

Cytat:
https://scontent-arn2-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/v/t1.0-9/s720x720/12308429_10201258571542913_1971784565778923182_n.jpg?oh=170ed173f855902b075b8160dc965720&oe=56E3F41F


Ale mi nie przeszkadza, że jest dużo postaci kobiecych. Bardzo często zwracam uwagę na to, czy w serialu są postaci kobiece, jak są przedstawiane, czy są kopiowane jakieś głupie klisze, bo mnie denerwuje, jak twórcy kiepsko je robią. Ale po prostu w JJ jakoś mnie one nie porywają, wolę choćby panie z "Person of Interest".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9078
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 13:39, 30 Lis 2015    Temat postu:

Nie wrzucalam tego jako polemiki z kimkolwiek, wrzucam luzem, bo mi dzis na feedzie wyskoczylo Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inari
Harry Forrester



Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:42, 30 Lis 2015    Temat postu:

Charakter JJ i jej emo, można by pewnie wyjaśnić jej przeżyciami. Relacja z Kilgravem tez na niej wymusza odtrącanie oferowanej pomocy, izolowanie się, czy też death wish i alkoholizm. Dlatego, mi się wdaję, że postać jest wiarygodna. Czy da się lubić to inna sprawa.

Postacie kobiece zdecydowanie mają co robić w filmie, nie miałam wrażenia, że na siłę jest wsadzona kobieta, tylko po to żeby faceta nie pokazać.

Ag - chyba odebrałaś postać Willa dokładnie tak, jak miała zostać odebrana Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ag
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:53, 30 Lis 2015    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
Nie wrzucalam tego jako polemiki z kimkolwiek, wrzucam luzem, bo mi dzis na feedzie wyskoczylo Very Happy


Spoko, zlało mi się w jedno z wcześniejszym postem, że niby trzymam stronę zuych meszczyzn czy coś Razz

Inari napisał:
Charakter JJ i jej emo, można by pewnie wyjaśnić jej przeżyciami. Relacja z Kilgravem tez na niej wymusza odtrącanie oferowanej pomocy, izolowanie się, czy też death wish i alkoholizm. Dlatego, mi się wdaję, że postać jest wiarygodna. Czy da się lubić to inna sprawa.

Postacie kobiece zdecydowanie mają co robić w filmie, nie miałam wrażenia, że na siłę jest wsadzona kobieta, tylko po to żeby faceta nie pokazać.


Tak jak mówiłam wcześniej, JJ po prostu nie jest dla mnie interesująca, ale może nawet jest zrobiona wiarygodnie, rzeczywiście trauma i to jak sobie z nią nie radzi sensownie tłumaczy jej zachowania.

Nie chodziło mi o to, że postaci kobiece są tam niepotrzebne, tylko tak ogólnie się wściekam na ten wątek z Willem, bo nie rozumiem, czemu musi być takim burakiem zamiast być normalnym sidekickiem i czemu musi być ten cały konflikt.

W ogóle jakaś nieszczęśliwa jestem, jeśli chodzi o ten serial, tylko dziur w nim szukam. Ale za to opening jaki ma ładny Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inari
Harry Forrester



Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:00, 30 Lis 2015    Temat postu:

Ag chyba na takiej samej zasadzie, ja bardzo chciałam żeby mi się serial podobał, dlatego mi się raczej podoba Smile Ale brak cameo z DD mnie strasznie wkurzył.

W serialu mi się zdecydowanie nie podobał Luke. Ale w zasadzie cała reszta jest, jak dla mnie ok. Są rzeczy które "ja bym zrobiła inaczej", ale cóż Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:50, 30 Lis 2015    Temat postu:

Jeżeli chodzi o Simpsona, to jego wątek w dalszych odcinkach trochę (chyba) wyjaśnia jego podejście i zachowania we wcześniejszych. Ale przyznam, że ta postać średnio przykuła moją uwagę, chociaż raczej ze względu na grę aktorską niż historię bohatera.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Siia
Gość






PostWysłany: Pon 18:16, 30 Lis 2015    Temat postu:

Ag napisał:
Sileana napisał:
On nie chciał pomóc. W tej scenie (i w każdej innej zresztą) on próbuje przeforsować siebie. Ja zrobię, ja to mam, ja będę bohaterem, ja mu pokażę. Ja, ja, ja. I moi chłopcy. A wy dziewczynki z bezpiecznej odległości możecie podziwiać. To nie było "mam plan i zrobimy tak", to było "mam plan i ten plan ja wykonam".
Zresztą, jego plan od początku miał jedną podstawę – zabić Killgrave'a (ogólnie popieram, ale cały wątek rozbijał się o coś innego), a on sam kompletnie ignorował sprawiedliwość i chodziło mu o zemstę (ogólnie popieram, ale patrz wyżej).


Nie wiem, ja tego tak nie odebrałam. Poza tym poważnie, to że gość wymaga przytemperowania jeszcze nie znaczy, że nie można wykorzystać tego, co ma do zaoferowania. No ale to kwestia skonstruowania postaci, bo ten gość jest jakoś bez sensu zrobiony. Ale ogólnie te ich gatki "kobiety to", "mężczyźni tamto" mi się w tym serialu nie podobają, jakieś takie agresywne są. Najbardziej lubię, jak płeć postaci jest transparentna, to znaczy ani twórcy jakoś jej specjalnie nie podkreślają, ani ja szczególnej uwagi na nią nie zwracam.

Z całego towarzystwa najbardziej lubię postać graną przez Carrie Ann Moss, bo wydaje się zawsze ogarniać co robi. Takie konkretne postaci lubię.


Wiesz, ona mu w tej scenie nie mówi "weź, skończ, bo się nadajesz tylko do łóżka", a "to, że dałeś mi orgazm (albo pińćset (ogólnie pochwalam damskie orgazmy na ekranie)), nie oznacza, że masz prawo mną dysponować", co on akurat próbował robić. Tzn. rozumiem jego potrzebę jej chronienia, choćby ze względu na to, że dopiero co próbował ją zabić, ale tak czy inaczej nie miał prawa jej rozstawiać po kątach i dała mu za to po łapach.
Przy czym, dla mnie ta ich relacja nie była... no mnie osobiście średnio weszła, ale Trish jednak nie miała traumy po tym ataku, była nieufna i przestraszona, ale świeżo po tym, że ktoś ją próbował udusić to chyba normalne. A oni przez te drzwi rozmawiali dość długo, więc mogła nabrać zaufania.

Edit: A relacja Jones-Simpson to walka o dowództwo. Poza tym, one chcą jego pomocy (no, zdają sobie sprawę, że jej potrzebują), ale nie zgadzają się, by jego wkład oznaczał właśnie, ze to on niepodzielnie rządzi.

A Hogarth akurat ogarniała może pracę, ale nie życie osobiste. No bo w jaki sposób jej żona się dowiedziała? Gdyby Hogarth miała to pod kontrolą, nigdy by na to nie pozwoliła.

Ad Simpson – no cóż, przypuszczam, że ma to związek z jego komiksowym pierwowzorem, który jest jakimś tam złolem. Przypuszczam, że jeszcze o nim usłyszymy.
Tzn. tak szczerze, też wolałabym, gdyby po prostu sidekickował, ale prawda jest taka, że zrobili z niego typowego białego heteroseksualnego samca alfa, który w każdej innej produkcji byłby głównym bohaterem i konsekwentnie go przedstawiali, po czym wsadzili go do serialu, w którym na takich nie ma miejsca.

Ej, ale właśnie, bo ja ciągle zapominam napisać, chociaż potem się pukam w głowę.
Bardzo, bardzo lubię Malcolma. Jest po prostu dobrym człowiekiem i tak dziwnie odstaje w całym tym serialu.


Ostatnio zmieniony przez Siia dnia Pon 18:49, 30 Lis 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ag
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:36, 01 Gru 2015    Temat postu:

Obejrzałam do końca i muszę powiedzieć, że od odcinka 7 akcja w końcu się rozkręca i wreszcie miałam nawet fun z oglądania. Niestety pary nie starczyło im do końca. Zakończenie było jakieś na siłę dramatyczne i ogólnie nie zrobiło specjalnie na mnie wrażenia.

O Simpsonie nie chce mi się już pisać, bo ta postać w sumie jest tak beznadziejnie zrobiona, że nie mam na to siły. W każdym razie wygląda, jakby została wepchnięta tylko po to, by robić foreshadowing dla IGH w następnym serialu. I znika se w którymś momencie i nikt kurna nie spyta, co się z nim stało. Whatever.

Dobra, co mi się podobało:

Sceny z Kilgravem i Jassiką w jej starym domu. Kilgrave wyszedł na pierwszoligowego stalkera i psychopatę nawet bez konieczności używania swojej mocy. Rozmowa, w której za nic nie potrafi zrozumieć, że to co robił było gwałtem jest na wagę złota.

Sceny w starym budynku CDC, próba zdobycia dowodu – bo tu się w końcu coś działo, bohaterowie mieli jakiś plan (z dupy co prawda, ale zawsze) i ogólnie w końcu jakieś emocje były.

Humor – "I said once to a man to screw himself, can you even imagine that?" Very Happy Jessica w paru miejscach rzuca też zabawnymi tekstami.

Lesbian drama – lepsza niż w Grey's Anatomy Very Happy A tak po obejrzeniu całości, to w sumie Hogharth nie ogarniała tak bardzo, jak myślałam – chyba po prostu robiła wrażenie takiej opanowanej i konkretnej, ale w sumie i tak lubię jej postać.

------

I mam tylko jedno pytanie – czemu, na litość bora, przez cały sezon nikt nie wpadł na to, żeby użyć zatyczek do uszu??? Co prawda potem wyjaśnia się, że to wirus, a nie hipnoza, ale Trish używa przecież słuchawek, więc o co chodzi? To była pierwsza rzecz, o której pomyślałam, srsly.

Also – czemu absolutnie nikt nie zapytał, czemu akurat Reva miała te nagrania?????????????? Czeeeeeeemuuuuuu???? Nikt????? Aghr, frustracja.

Podsumowując – 6/10, nie porwało mnie, ale miało parę dobrym momentów. Widziałam w sumie wszystkie sezony Fringe'a, więc wiem jak wygląda naprawdę zły serial, JJ jest znośna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inari
Harry Forrester



Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:41, 01 Gru 2015    Temat postu:

Nom, im dłużej myślę o tym tłumaczeniu mocy Kilgrava tym bardziej to durne i nie trzyma się kupy Smile
Co ma wirus do słuchu i kontaktu wzrokowego?? Wiadomo, że wirus był im potrzebny żeby tatuś miał co robić, ale wyszło głupawo.

To co mi się podoba najbardziej w serialu, to fakt że obsadę stanowią w większości kobiety, mają swoje wątki grają dobrze i generalnie go girl power. No i oczywiście to jest serial o przemocy wobec kobiet, pokazuje to pięknie, dobitnie i obywa się bez scen gwałtu chociażby. Zwierz bardzo fajnie u siebie napisała o tematyce gwałtu i przemocy w serialu, ja tak ładnie nie potrafię pisać, ale polecam poczytać.
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Siia
Gość






PostWysłany: Wto 11:05, 01 Gru 2015    Temat postu:

Ag napisał:

O Simpsonie nie chce mi się już pisać, bo ta postać w sumie jest tak beznadziejnie zrobiona, że nie mam na to siły. W każdym razie wygląda, jakby została wepchnięta tylko po to, by robić foreshadowing dla IGH w następnym serialu. I znika se w którymś momencie i nikt kurna nie spyta, co się z nim stało. Whatever.


E, no nie, jest wyjaśnione. Zabrali go jedni z tych, co poprzednio. Trish mówi, że byli u niej i posprzątali, z tego wysnuwają wniosek, że zabrali Simpsona. (a jak nie, to się będą tym martwić później, I guess)

Ag napisał:
I mam tylko jedno pytanie – czemu, na litość bora, przez cały sezon nikt nie wpadł na to, żeby użyć zatyczek do uszu??? Co prawda potem wyjaśnia się, że to wirus, a nie hipnoza, ale Trish używa przecież słuchawek, więc o co chodzi? To była pierwsza rzecz, o której pomyślałam, srsly.


Wirus, nie wirus – musisz usłyszeć rozkaz, żeby go wykonać.
Albo twój mózg musi przetworzyć ruch ust? (to już moja bujna wyobraźnia, bo nie wiem, czy coś takiego jest możliwe)
Ale dlaczego nikt tam o tym wcześniej nie pomyślał...? Eee... bo BECAUSE OF REASONS!!!


Ag napisał:
Also – czemu absolutnie nikt nie zapytał, czemu akurat Reva miała te nagrania?????????????? Czeeeeeeemuuuuuu???? Nikt????? Aghr, frustracja.


Czemu wiadomo – zrobiła to, żeby chronić męża. Nie wiadomo skąd je zdobyła i w jaki sposób, ani skąd o nich wiedziała. I skąd Killgrave wiedział, że ona je ma – może ona sama go znalazła i chciała szantażować?


Ostatnio zmieniony przez Siia dnia Wto 11:06, 01 Gru 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:11, 01 Gru 2015    Temat postu:

Po 4 odcinku - podoba mi się pewna rzecz w związku z Audrey. Nie sam wątek, bo był melodramatyczny i zbędny, ale pokazanie, że radosne akcje superbohaterów pozostawiają za sobą zgliszcza i złamane życia.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:30, 01 Gru 2015    Temat postu:

Audrey to była ta kobieta, która zatrudniła Jessicę, żeby śledziła jej "niewiernego" męża?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:38, 01 Gru 2015    Temat postu:

Aha.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9078
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 9:10, 02 Gru 2015    Temat postu:

Zastanawiam sie, czy mozna za plus Killgrave'owi poczytac to, ze po tym, co zrobila mu Jessica w lochach, na pierwszym miejscu nie reaguje agresja (to znaczy to tez tam jest, ale jednak w tle), a przede wszystkim chce zrozumiec, co takiego zrobil, ze ona sie na nim msci (cala ta rozmowa w domu lekarki). Ze to nie jest "glupie babsko, zabije ja za to, co mi zrobila, jak mogla ukrzywdzic moje ego, niech cierpi" a raczej "co sie wlasnie stalo? Dlaczego to sie stalo? Tak bardzo nic nie rozumiem".

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez gayaruthiel dnia Śro 9:25, 02 Gru 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:17, 02 Gru 2015    Temat postu:

7 odcinek - plan Jessiki z pójściem za kratki jest tak niewiarygodnie głupi, że czuję, że się uda Razz.
Do tej pory oglądałam ten serial szczerze zdziwiona, że ogląda mi się go nieźle, mimo że nie lubię ani jednej postaci. Teraz zaczynam lubić Malcolma.
Cytat:
Jeżeli chodzi o Hogarth - tak bardzo mi się spodobało, że ani razu (!) jej orientacja seksualna nie została postawiona w centrum uwagi. Może nie oglądam ostatnio zbyt wielu seriali i umknęły mi zmiany, które zaszły już jakiś czas temu, ale mam wrażenie, że JJ to jak na razie jedna z nielicznych produkcji, w której nawet na chwilę nikt nie pokazuje palcem na postać nieheteroseksualną, żeby dobitnie oznajmić, że na świecie nie znajdują się wyłącznie ludzie, którym podobają się osoby przeciwnej płci. Lesbijka Hogarth dostała wątek osobisty, jaki do tej pory widziałam niemal wyłącznie w opcji heteronormatywnej: zwyczajne problemy w związkach, zwyczajne relacje interpersonalne i ani razu dramy spowodowanej wyłącznie orientacją (bo przecież wiadomo, że jak ktoś nie jest hetero, to jego życie będzie jednym wielkim pasmem emo-nieszczęść wywoływanych li i jedynie orientacją)
Kurczę, ja mam trochę inne wrażenie. Z jednej strony masz rację, a z drugiej ten wątek wydaje mi się tak zbędny, że mam wrażenie, że jest tylko/głównie po to, żeby mieć lesbijki w serialu. Znaczy, jasne, trochę wyjaśnia zależność Hogarth/Jessica, ale tak se właściwie, można to było zrobić spokojnie inaczej.
Trochę przeszkadza mi, że o postaciach nie wiemy właściwie nic poza tym, czego wymaga ich rola w fabule, co zresztą często jest okrutną schematyczną sztampą. To, co pisała Lawina
Cytat:
Bohaterka jest wydmuszką - niby ma traumę, problemy, ale nie posiada żadnych cech indywidualnych, niczego, co by sprawiło, że można ją polubić albo przynajmniej zainteresować się jej losem
- z tym, że jak dla mnie to jest problem wszystkich bohaterów.
Sceny żenującego seksu nie wiadomo po co mnie załamują. I urzeka mnie, że nawet seks na jeźdźca trzeba uprawiać szczelnie zawiniętym w prześcieradło.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Czw 15:59, 03 Gru 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:44, 03 Gru 2015    Temat postu:

Skończyłam. No dobra, wątek Hogarth trochę się rozwinął, nie mam poczucia, że był tak zbędny.
Średnio wiarygodne jest dla mnie przy takiej obsesji, jaką miał Kilgrave na punkcie Jessiki, przejście do chęci jej zabicia, nawet biorąc pod uwagę wszystko, co mu zrobiła.
Z bohaterów ostatecznie polubiłam trochę Malcolma i Claire, ale to wciąż co najwyżej letnie uczucie.
Większość planów złapania/anihilacji Kilgrave'a była tak niewiarygodnie durna, że dziwię się, że bohaterom nie zajęło to jeszcze jakichś dwudziestu lat.
Doceniam fakt, że słodka i niewinna Hope okazała się koniec końców mieć największe jaja.
Nie miałam może takiego poczucia, jak to przywoływane, że to historia na jakieś 8 odcinków, bo wątki poboczne jeszcze jakoś się toczyły, ale główny... ciągle tylko go łapią i ucieka, łapią go i ucieka, i tak w kółko. Naprawdę od pewnego momentu na podstawie liczby odcinków do końca przewidywałam, ile jeszcze razy będzie miało to miejsce.
Zakończenie było dla mnie jakieś... nie wiem, za szybkie. Nie w sensie, że chciałabym rozciągnięcia na kolejne odcinki, ale że wprowadzenie do samego finału było krótkie.
Aha - i chciałabym kiedyś zobaczyć psychopatę, którego największą tragedią dzieciństwa było dostanie żółtego power rangersa zamiast czerwonego.
Oraz nie, ja nie chciałabym oglądać Kilgrave'a uczącego sobie radzić bez mocy. Tzn. może byłoby to ciekawe - ale on jest złym człowiekiem, niezależnie od przyczyn, i tyle. Jak dla mnie o wiele prędzej zacząłby np. gwałcić laski czysto fizycznie niż się zmienić.
Zdobycie odporności na Kilgrave'a przez Jessikę wydawało mi się głupie, marysuistyczne i niewiarygodne. I robiące zakończenie o wiele bardziej kiepskim. W ogóle zakończenie mi się nie podobało.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunawani
Diana z Dominatorium



Dołączył: 12 Wrz 2012
Posty: 1128
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:53, 03 Gru 2015    Temat postu:

Leleth napisał:
Aha - i chciałabym kiedyś zobaczyć psychopatę, którego największą tragedią dzieciństwa było dostanie żółtego power rangersa zamiast czerwonego.

No przecież był ktoś taki. Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:08, 03 Gru 2015    Temat postu:

Heh, też o tym myślałam, jak to pisałam, kilka dni temu sobie przypominałam Addamsów Very Happy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9078
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Czw 21:12, 10 Gru 2015    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9078
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Sob 22:24, 10 Mar 2018    Temat postu:

Sezon drugi wyszedł ósmego marca, na dzień kobiet. Dziś jest dziesiąty i obejrzałam już wszystko Razz Mal, jak u ciebie?

Bałam się, że skiepszczą, co jest bardzo częste przy kontynuacjach zamkniętych całości. Pierwszy odcinek sprawił na mnie bardzo dobre wrażenie (z niego jest gif w moim podpisie). Dalej - mniej więcej do połowy bawiłam się dobrze. A potem wyszedł plot twist i z ciężkim sercem muszę przyznać, że mój bezkrytyczny zachwyt oklapł. Po pierwsze - przewidziałam plot twist, choć miałam ogromną nadzieję, że nie pójdą w tę stronę. Poszli.

Po drugie, nie podobało mi się to wygrzebywanie rodzinnych traum, nudy. Tak samo ilość nieszczęść i niefortunnych zdarzeń jak na jednego człowieka przekroczyła granice krytyczne i zawieszenie niewiary. Po trzecie, o ile siłę pierwszej części stanowiły silne postaci kobiece i magiczna siła kobiecej przyjaźni i teamworku, tak tutaj zamiast silnych bab mamy niezrównoważone, a postać Trish traci całą sympatię, jaką zdołała uzbierać w pierwszym sezonie. Nie wiem, czy w komiksach też jest z niej takie wstrętne babiszcze, ale patrzyło mi się na to źle. Za to znienacka jej matce ocieplono wizerunek.

Zastanawiam się, czy celowo sezon drugi kończy się tak, jak pierwszy, czyli antyklimatycznym wystrzałem.

Myślałam, że wątek Simpsona zostanie pociągnięty jakoś dalej, skoro zrobiono mu takie potężne wprowadzenie postaci w jedynce, trochę się rozczarowałam.


Plusem jest za to postać Hogarth, napisana i zagrana 10/10, no i pięknie pokazana zemsta na zimno.

Trochę sobie nie wyobrażam trzeciego sezonu, chyba że bez połowy dotychczasowych postaci.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2334
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Nie 20:33, 11 Mar 2018    Temat postu:

Gaya, jaki to plot twist? Co się stało? Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9078
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Nie 22:39, 11 Mar 2018    Temat postu:

Wybielone spoilery: Okazuje się, że złolem serii jest matka Jess. Że nie tylko Jessica przeżyła wypadek, jej matka też, zgarnęła je ta sama klinika i zmieniła im genom (w domyśle chyba na ośmiornicowaty). Tak więc obie są supersilne, tyle że matka była jeszcze w śpiączce przez ileś lat, co jej uszkodziło mózg, co objawia się tym, że nie kontroluje napadów agresji, przez co romaśla losowych ludzi po krajobrazie. Tym gorzej, że i przed wypadkiem była raczej bucem, rehabilitacja te cechy wzmocniła, i mamusia ma mocno zwichrowane poczucie moralności/etyki.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Różowy Emo Rysio



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1053
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:46, 26 Kwi 2018    Temat postu:

Właśnie sobie zaczęłam sezon drugi, jak na razie ogląda mi się dość przyjemnie, mimo braku Tennanta. Natomiast przypomniałam sobie, co mnie okropnie denerwowało już w jedynce, a w dwójce tylko się nasiliło. Mianowicie: kwestia alkoholu. Wiem, że to komiks, że noir, że konwencja, że nie musi być wychowawcze, nie upieram się, żeby z tego robić "Pod mocnym aniołem". Ale kurde, mamy tu laskę, która regularnie, co wieczór wypija flaszkę wódy. Rano budzi się świeża jak pierwiosnek (najwyżej na podłodze albo na biurku, żeby było malowniczo). Trzy energetyki i jest jak nowa. Ani razu się nie porzygała, ani razu czegoś z powodu picia nie zawaliła. Nie przestaje chlać, nawet kiedy ma sprawę (gdyby to robiła, uznałabym, że OK, picie destrukcyjne/zastępcze), w połowie flaszki ma umysł jak brzytwa, ręka jej się ani razu nie zatrzęsła. W prawdziwym świecie dawno już powinna być zapuchniętą staruszką w czapeczce, sępiącą drobne pod monopolem. Najwyraźniej radosny alkoholizm z zerowymi konsekwencjami to jej podstawowa supermoc.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nagualini dnia Czw 22:52, 26 Kwi 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin