Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Irytacje w Jeżycjadzie
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:52, 07 Wrz 2014    Temat postu: Irytacje w Jeżycjadzie

Wiem, że jest taki wątek na forum ESD, ale tam się nie udzielam i chciałabym i u nas ogólny.
Tak na szybcika:

Opium w rosole:
Cytat:
- Aha - rzekł profesor. - Aurelia. Jak się zdrabnia to imię?
Ewa spojrzała na niego ze zdziwieniem.
- Wcale się nie zdrabnia.
- To pewnie ją nazywasz Pyzą albo Ciapusiem?
- Proszę?! Nie, skąd.
- To... zaraz... to jak się do niej zwracasz?
- No, po prostu: Aurelio - odpowiedziała Ewa z wyraźną irytacją, jakby profesor wkraczał na zakazany teren.

Jeśli dasz swojemu dziecku imię, którego się nie zdrabnia i go nie upupiasz (dziecka, nie imienia Razz ), to kolejny przejaw, jaką jesteś złą matką. Tak.

CO SIĘ STAŁO ZE STRYBAMI???
Elce i Tomkowi poświęcono jedno zdanie, komunikujące, że są w Japonii i oczekują dziecka. (Czemu akurat w Japonii, gdzie, o ile wiem, cudzoziemcowi trudno się zaczepić na dłużej, poprawcie mnie, jeśli się mylę, nie mam pojęcia - zainteresowanie Tomcia filozofią Wschodu to trochę mało). Jedno – kobiecie, która jest córką Grzegorza, pasierbicą Gaby i siostrą Ignacego Grzegorza. Cyryla i Metodego w ogóle nie ma. Ignacy Grzegorz sprawia wrażenie, jakby w ogóle nie miał drugich dziadków. Ja nie mówię, że muszą być na pierwszym czy nawet drugim planie, ale kilka zdań wzmianki w tle typu „Ignacemu Grzegorzowi przypomniało się, jak to dziadek Metody, w przeciwieństwie do dziadka Ignacego, nie pochwalał blabla” „Pierogi Cyryjka były jeszcze lepsze niż te babci Mili” by się mogło pojawić...

Słynna scena z kajdankami z Nutrii i Nerwusa:

Cytat:
- O! - rzekła triumfalnie. - Konduktor idzie! Teraz, kochana, skończy się pani męczarnia.
Nerwus rzucił jej zimne spojrzenie.
- O, tak - powiedział wzgardliwie. - Wczoraj złamała życie jednemu bratu, omal go nie zabiła. A dziś wpakuje do kryminału drugiego. A cinquecento - na złom. Do niej wszystko podobne. Słusznie lud mówi, że rude są fałszywe.
(...)
- O co tu chodzi? - niepewnie spytał konduktor, zwracając się wprost do ofiary. Jednakże ofiara milczała, gorączkowo szukając odpowiedzi. Wobec tego konduktor przeniósł wzrok na oprawcę. - Proszę legitymację; to jest bilet zniżkowy - zwrócił się do Nerwusa tonem nieco przykrym. - Jeszcze jedno: czy pan ma jakieś upoważnienie, żeby się przykuwać do tej pani?
Nerwus, milcząc wzgardliwie, wydobył z portfela legitymację studencką oraz jeszcze jakiś papierek.
Konduktor oddał się studiowaniu obu dokumentów, rzucając co chwila badawcze spojrzenie na Nerwusa.
- Legitymacja w porządku - mruknął. - Akademia Muzyczna, hm? A to? Cóż tu mamy? O! Agencja Ochrony „Atena”? - przeczytał ze zdziwieniem.
- Tam właśnie pracuję - wyjaśnił Nerwus wrogo.
- Czemu ten pan panią ochrania? - konduktor zwrócił się z pytaniem do Natalii. - Pani go zna? Zapadła dramatyczna cisza.
- No? Powiedz, Natalio, powiedz - szyderczo zachęcił ją Nerwus. - A cinquecento - na złom - dorzucił znacząco.
- To jest... mój znajomy - wyszeptała. - On tylko tak... żartuje.


Czy ktoś jest w stanie zrozumieć, dlaczego Natalia się tak zachowała? Żeby uwierzyć w te bajki Filipa o „wpakowaniu do kryminału” musiałaby być skrajną debilką, lat w więzieniu by mu nie przypieprzyli, a mniejsza kara to mu się należała. Już nie mówiąc o tym, że znajdując się na bezpiecznym gruncie, mogła wycofać zeznania. Ale nie, lepiej być przykutą do psychola. Przypominam, idiotko, że nie jesteś sama, tylko z dziećmi.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Nie 20:53, 07 Wrz 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pusta_rurka
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 05 Sie 2014
Posty: 121
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:41, 07 Wrz 2014    Temat postu:

Wątek Elki budzi moją skrajną irytację. Zwłaszcza, że Noelka to była moja pierwsza styczność z Jeżycjadą i bardzo Elkę polubiłam. Siostra znajomego zaczepiła się z mężem w Japonii, ale oboje mają doktoraty, bodajże z chemii. Japonia została wybrana jako totalny Orient chyba... I super Grzegorz jest dziadkiem a o jego wnukach, ani mru mru? Dziwne to i irytujące. Metody i Cyryl, o czym pisałam w którymś wątku... jadą sobie tak o do Terpentuli w wieku lat około 90?? Serio...?


Co do Nutrii? Ona de facto została pozbawiona wolności, co jest nielegalne, do gapowicza wzywa się policję, więc dlaczego na najbliższym postoju konduktor nie wezwał SOKistów? I serio tak sobie kimnął i przespał stacje... super są konduktorzy w Wielkopolsce.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1410
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:32, 10 Wrz 2014    Temat postu:

Z Brulionu Bebe B. To nie jedyna moja irytacja, ale uznałam, że zasługuje na oddzielny post.
Cytat:
O, smutku osiedli prefabrykowanych! O, szara monotonio. O, tandeto. Jesteście, wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi, marzeniem milionów. Pani Sznytek też zapewne zalicza siebie do wybranek losu tylko dlatego, że udało się jej zdobyć przydział na własny kąt w betonie, i to w śródmieściu Poznania.

O, miliony, które wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi marzycie o własnym mieszkaniu, w którym – być może – mielibyście nawet swój własny pokój!
O ileż bowiem przyjemniej mieszka się w przeludnionej kamienicy, najlepiej całą rodziną w jednym pokoju, kuchnię i łazienkę dzieląc z sąsiadami! Dla tych, co mają jakąś wydumaną potrzebę prywatności, wystarczy przygotować kącik za kotarą lub meblościanką.
Cytat:
Osiedle przy ulicy Norwida składa się z wielkich, pozbawionych urody i wdzięku szarych brył, przebitych na wylot szybami windowymi i
zsypami na śmieci, których to zsypów - sądząc po zapachu - raczej się nie opróżnia.

Mam wizję wypchanego po brzegi zsypu i szybów zsypowych zablokowanych gdzieś tak do szóstego piętra. Śmieciarze mają rację - lepiej i bezpieczniej tego nie ruszać. Następnym krokiem będzie pewnie wystawianie śmieci na trawnikach przed blokami, aż wreszcie na Norwida powstanie wysypisko. Poznań drugim Neapolem.

Cytat:
Wąska kiszka korytarza biegła tu przez całą długość budynku,
prześwitując z obu końców bladym okienkiem. (...) Środkowa część korytarza tonęła w gęstym półmroku. Z grubsza tylko można było rozeznać, że po obu jego stronach znajdują się dziesiątki identycznych drzwi, wiodących do identycznych zapewne lokali mieszkalnych.

[url]https://www.google.pl/maps/@52.4162835,16.9118315,3a,90y,269.17h,103.22t/data=!3m4!1e1!3m2!1s6ha1zHiIUY-kEGgxvLtaGg!2e0[/url]
Link mi jakoś nie działa. Jeśli po skopiowaniu ujrzycie pustkę, to wpiszcie w google street view "Norwida 19, Poznań".
Innego typu wieżowców na Norwida się nie dopatrzyłam, ale może nie potrafię szukać.
Po pierwsze: skoro mamy dziesiątki drzwi na korytarzu, to na piętrze musi być co najmniej ze 20 mieszkań. Gdzie, na bora, ona tam wcisnęła te mieszkania?!
Po drugie: z tyłu bloku są dwa wejścia do klatek, co pozwala mi szczerze wątpić, by korytarz przecinał swą waską kiszką całą długość bloku. Czy MM w ogóle pofatygowała się, żeby zobaczyć wnętrze budynku, czy wypisuje głupoty, bo może?
Po trzecie: MM opisuje te bloki jako „potężne”, „wielkie”, no kolosy po prostu. Skoro coś takiego wydaje jej się potężne, to co by powiedziała na widok [link widoczny dla zalogowanych] lub nawet [link widoczny dla zalogowanych]?
Cytat:

podczas gdy winda, stękając i telepiąc się na boki jak spasiona kaczka, osuwała się w dół desperackimi zrywami.

Oj, jeśli "osuwa się desperackimi zrywami", to może lepiej byłoby z niej wysiąść, bo zaraz zatnie się na dobre. Wypadałoby też gdzieś to zgłosić, choć pewnie mechanicy wzięli przykład ze śmieciarzy i też strajkują. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:38, 10 Wrz 2014    Temat postu:

A propos mieszkań, to Żaków jest jeszcze bardziej gumowe niż Borejków. Litości, im już w SK było tam ciasno, jakim cudem tam się jeszcze pomieścił Hajduk i troje/czworo (?) jego dzieci z Cesią oraz Tolo i jego dwójka? W ogóle dlaczego hrabiowski Tolo nie mieszka ze swoimi rodzicami, jak już?

Plus, ja wiem, że Musierowicz zna tylko dwa zawody, nauczyciela - najlepiej polonisty - i lekarza, ale tego Hajduka nie mogę jej darować. Facet mógłby robić międzynarodową karierę, a nie użerać się z młodzieżą.

A Bebe nie lubię. Rozumiem ją, ale nie lubię.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1410
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:49, 10 Wrz 2014    Temat postu:

Cytat:
A propos mieszkań, to Żaków jest jeszcze bardziej gumowe niż Borejków. Litości, im już w SK było tam ciasno, jakim cudem tam się jeszcze pomieścił Hajduk i troje/czworo (?) jego dzieci z Cesią oraz Tolo i jego dwójka?
Oj, no wiesz, te spiżarki, te wieżyczki... Te dziesiątki "miłych zajątków, których najbardziej nawet zajadły urzędnik ADM-u nie zaliczyłby do powierzchni mieszkalnej." Kogoś umieści się na schodach, kogoś na dachu, młodsze dzieci mogą spać pod stołem w kuchni. W prawdziwym, rodzinnym i miłym domu miejsce znajdzie się dla każdego.
E: przecinek się zaplątał.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dora dnia Śro 22:52, 10 Wrz 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Żółwik na parapeciku



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2807
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:55, 10 Wrz 2014    Temat postu:

Proponuję eksperyment ze zrobieniem tego w Simsach. Z zachowaniem metrażu. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sierra
Kolonas Waazon



Dołączył: 03 Sie 2013
Posty: 616
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Stąd do wieczności

PostWysłany: Śro 23:00, 10 Wrz 2014    Temat postu:

Leleth, przecież odrabianie zadania na sedesie wspaniale zacieśnia więzy rodzinne, nie znasz się. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:02, 10 Wrz 2014    Temat postu:

Bardziej mnie zastanawia, jak oni kolejne dzieci płodzili Razz.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1410
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:14, 10 Wrz 2014    Temat postu:

Cytat:
Proponuję eksperyment ze zrobieniem tego w Simsach. Z zachowaniem metrażu.
Chcę to zobaczyć. Very Happy Jeśli dobrze pamiętam, to Ty robiłaś eksperyment z rozmnażaniem Voldiego? Może podejmiesz się operacji „Musierowicz”?
Cytat:
Bardziej mnie zastanawia, jak oni kolejne dzieci płodzili
Może wymykali się do piwnicy? Obstawiam, że mogła być niezamieszkana. Tylko musieli się pewnie umawiać między rodzinami, kiedy kto będzie mógł tej piwnicy używać.
Uch, seks na kupie węgla...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17308
Przeczytał: 85 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:54, 10 Wrz 2014    Temat postu:

A skąd wiesz, czy w piwnicy też nie przerobiono na uroczy lokal mieszkalny, wzorem Idy i Marka?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1410
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:01, 11 Wrz 2014    Temat postu:

To ja już nie mam pomysłów. Wink

E: tak w ogóle, to dopiero teraz sobie obejrzałam tę całą Roosvelta. I dopiero teraz w pełni dotarło do mnie, jak dziwaczną decyzję podjęli Ida z Markiem. Szkoda, że Siła Wyższa każe im mieszkać w kołchozie, bo tak sobie myślę, że pewnie woleliby żyć trochę dalej od ulicy, woleliby nie słuchać przejeżdżających "z rykiem" tramwajów i pewnie preferowaliby widzieć ze świata zewnętrznego coś więcej niż tylko stopy przechodniów.
Miałam swego czasu zajęcia w suterenie, oczywiście światło musieliśmy zapalać nawet w środku dnia. Już nawet nie wspominam o wilgoci, która dzielnie walczyła, by opanować mury...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dora dnia Czw 0:39, 11 Wrz 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Żółwik na parapeciku



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2807
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:43, 11 Wrz 2014    Temat postu:

Leleth napisał:
Bardziej mnie zastanawia, jak oni kolejne dzieci płodzili Razz.


Załatwiali to po japońsku - kiedy ich nachodziły chęci, jeździli do hotelu. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2014
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw 12:59, 11 Wrz 2014    Temat postu:

albo na wczasy zagranicę. Tak właśnie Ida i Marek dorobili się kolejnego potomka

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Żółwik na parapeciku



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2807
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:40, 11 Wrz 2014    Temat postu:

Hej, co do Simsów: nie da się. Na jednej parceli mieści się góra osiem mieszkańców, a mnie się nie chce rozmnażać Gaby w trakcie gry (bo czasochłonne i może mi wyjść trzech blond chłopców, pf), więc - Gaba musiałaby zostać bez rodzeństwa. No, dałoby się dopchnąć Natalię, ale - co z Idą, Mareczkiem, Łusią i Jożinem? Że o Pyziaku nie wspomnę?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1410
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:54, 11 Wrz 2014    Temat postu:

Krótko mówiąc: nawet w grze nie stworzysz podobnego bezsensu. Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 3225
Przeczytał: 89 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:11, 12 Wrz 2014    Temat postu:

Nie czytałem żadnego tomu Jeżycjady, a postacie kojarzę jedynie z analiz... ale jak to jest, że ta lasia, która była tępa z matmy poszła za chłopakiem na astrofizykę (na której sobie nie radzi)? Jakim cudem zdała maturę/egzaminy wstępne?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:20, 12 Wrz 2014    Temat postu:

Nie wiem, czy to było w analizie, ale rzuciła mi się w oczy rzecz z McDusi.
Cytat:
Pozwolono Magdzie zostać we Wrocławiu do matury, pod warunkiem że zamieszka na stałe z babcią i że będzie się zachowywała rozsądnie.
Nikt nie zauważył, że coś się z Magdą dzieje. Babcia zajęta była głównie serialami w telewizji

Mówimy o córce Świętego Dmuchawca, Człowieka z Kredy, Genialnego Pedagoga i Wychowawcy? Matce Kreski, dzielnej opozycjonistce? Taka kobieta jest zajęta głównie oglądaniem seriali?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margo
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 15 Wrz 2013
Posty: 215
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Sob 19:04, 13 Wrz 2014    Temat postu:

Vaherem napisał:
Nie czytałem żadnego tomu Jeżycjady, a postacie kojarzę jedynie z analiz... ale jak to jest, że ta lasia, która była tępa z matmy poszła za chłopakiem na astrofizykę (na której sobie nie radzi)? Jakim cudem zdała maturę/egzaminy wstępne?


Dlatego, że żeby dostać się na astronomię na UAM nie trzeba mieć zdanej ani matmy, ani fizyki. Chociaż oczywiście wybór tego kierunku, kiedy się nie ma podstaw, dobitnie o kandydacie świadczy... Laughing
[link widoczny dla zalogowanych]
(A to drugi nabór - i wolna połowa miejsc, w pierwszym terminie jest miejsc 50 - notabene dwa razy więcej niż na fizyce).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Sob 19:30, 13 Wrz 2014    Temat postu:

Że tak offtopnę - WTF? Na astronomię rekrutują z polskiego, języka i dowolnego przedmiotu do wyboru? Czy ich pogięło?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5853
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sob 19:34, 13 Wrz 2014    Temat postu:

No co, może niektórzy są mistrzami z fizyki, tylko nie zdawali jej na maturze przez skromność... Czy jak to tam tłumaczyła ta rzeczniczka uczelni odnośnie studiowania historii bez matury z niej.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margo
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 15 Wrz 2013
Posty: 215
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Sob 19:40, 13 Wrz 2014    Temat postu:

Na UAM-ie na wszystkie kierunki liczy się polski i język obcy. Albo sam obcy i inny przedmiot do wyboru (zdaje się, że na wydziale Matematyki i Informatyki tak jest - liczy się obcy i matematyka lub matematyka/informatyka).

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Margo dnia Sob 19:41, 13 Wrz 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Sob 19:56, 13 Wrz 2014    Temat postu:

Ale na wuja? Język obcy niby można uzasadnić, ale po cholerę astronomowi matura z języka polskiego? Zwłaszcza liczona obowiązkowo, w przeciwieństwie do matematyki czy fizyki...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8747
Przeczytał: 92 tematy

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Sob 22:29, 13 Wrz 2014    Temat postu:

Zeby student byl w stanie napisac prace koncowa, ktora nie boli? Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5853
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sob 22:34, 13 Wrz 2014    Temat postu:

A bo to niby matura po reformie ma z tym jakiś związek Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:36, 13 Wrz 2014    Temat postu:

Nie ma *melancholijnie myśli o znajomych pożal się borze polonistach piszących m.in. "na prawdę" i "bynajmniej" zamiast "przynajmniej"*.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1410
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:44, 13 Wrz 2014    Temat postu:

Przy okazji, ile ona wytrzymała na tych studiach? Bo gdyby nie wywalili jej po góra dwóch sesjach, to byłoby co najmniej dziwne.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Sob 23:09, 13 Wrz 2014    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
Zeby student byl w stanie napisac prace koncowa, ktora nie boli? Razz


Teoretycznie każdy człowiek wypuszczony z liceum/technikum powinien opanować umiejętność pisania tak, aby nie bolało... Natomiast matura to przede wszystkim analiza tekstu w oparciu o klucz... khem... wiadomości z epoki, a to astronomowi jest potrzebne jak rybie rower.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5853
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sob 23:13, 13 Wrz 2014    Temat postu:

Wyszło mi z obliczeń, że skończyła drugi rok zanim wpadła.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2014
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie 10:50, 14 Wrz 2014    Temat postu:

A ona tę astronomię studiowała na UAM? Astronomii pewnie nie ma na prywatnych uczelniach lub na zwykłych wyższych zawodowych ale w wyobraźni wszystko się mieści a na takiej uczelni Róża pewnie by sobie poradziła. Z kolei Fryderyk pewnie by na mierną uczelnie nie poszedł ale nie jest chyba powiedziane, że studiowali razem

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5853
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 10:55, 14 Wrz 2014    Temat postu:

Nie no, po co by polazła na mężologię na innej uczelni Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:31, 14 Wrz 2014    Temat postu:

Koszula Bernarda w BBB. Jak wątek mnie bawi, to nijak nie ogarniam, jakim cudem Bernard zamaskował gumką gigantyczny, sztywny biustonosz, chyba że owinął nią sobie połowę torsu, co na pewno byłoby widać, niezależnie od koloru tej gumki.

Aniela chodząca boso po Poznaniu. Fajnie, też lubię, tylko że nawet po trawie koło domu na wsi robię to ze sceptycyzmem, a po mieście, gdzie na chodnikach są pety, szkło, plwocina, psie odchody, gumy do żucia etc.? Fuj.

Bodajże Żaba, na szczęście nie pamiętam, jeden z imo najdurniejszych wątków w całej Jeżycjadzie. Fryderyk, z którym nikt się nie mógł skontaktować i on się nie mógł z nikim skontaktować przez kilka miesięcy, bo zmienił maila i wyłączył telefon (czy jakoś tak). Moje WTF przebiło stratosferę.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Nie 17:01, 14 Wrz 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1410
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:04, 14 Wrz 2014    Temat postu:

Cytat:
Wyszło mi z obliczeń, że skończyła drugi rok zanim wpadła.
Oookej... Robi się coraz dziwniej.

Bernard w BBB. Co za irytujące stworzenie, a irytuje mnie już od pierwszej sceny, w której występuje. Nie wiem, czy on jest pisany tak na poważnie, czy też robi tu za „ciekawy i barwny” element komiczny, bo chyba w zamierzeniu autorki nie miał być denerwującym elementem komicznym?
A już najbardziej mnie wpienia to, jak zwraca się do ludzi:
Cytat:
- Nie bredź, chłopcze z łyżeczką.
- No więc to jest sytuacja niedopuszczalna, chłopcze ze wstrętem.
- Siadaj, siadaj, dziewczyno z cynobrem, siadaj i słuchaj.
- Witaj, dziewczyno z oseskiem.
- Nie, mężczyzno w bieli. (...) Być artystą, mężczyzno z bormaszyną, znaczy: oddać się w służbę Sztuce.
- Biorę - zdecydował się. - Pakuj, istoto ludzka. Ile płacę?

i tak dalej, i tak dalej... Może zacząłbyś się normalnie zwracać do obcych ludzi, człowieku bez kultury? Nie wiem, może to moje uprzedzenie, ale gdy to czytam, odnoszę wrażenie, że z Bernarda przebija taka wyższość nad tymi wszystkimi „istotami ludzkimi”, „mężczyznami z bormaszyną” i resztą napotkanych obywateli. A już przy scenie w szkole, kiedy to Żeromski ma tę cudowną i niepowtarzalną szansę dokopania władzy, ręce mi opadły.
Pierwszego września, przed rozpoczęciem roku, Bernard robi z siebie widowisko i nawołuje do obalenia murów (pomiędzy ludźmi). Oczywiście przyciąga to uwagę dyrektora Pieroga.
Cytat:
- Która klasa? - spytał [Pieróg] lodowato, a od pytania tego, tyle już razy przezeń zadawanego w murach tej uczelni, większość uczniowskich pleców pokryła się odruchowo gęsią skórką.
Cisza.
Bernard z wesołym zainteresowaniem popatrzał Pierogowi prosto w twarz.
- Zawisnę wzrokiem na twych ustach, chcesz? - zaproponował przyjaźnie. (...)
- Pytam, która klasa? - powtórzył.
- Klasa? - zdziwił się Bernard życzliwie. - Która klasa?
- To ja pytam, która klasa.
- Jakże chętnie bym ci, bracie, odpowiedział, która klasa, ale sam nie wiem, która klasa - wyjaśnił mu ciepło Bernard, oglądając z bliska dygnitarskie oblicze, jak cenny relikt epoki, która właśnie odchodzi. - Społeczna? Inwalidzka? Zawodowa? Jeśli mam całkowicie szczerze określić moje uczucia to muszę wyznać, że sam nie jestem pewien, do której klasy należę, a
nawet - czy w ogóle kiedykolwiek należałem do jakiejkolwiek, gdyż, jako istota wolna od konwencji, unikam jak ognia przynależności do czegokolwiek, chyba że masz, bracie, na myśli klasę szkolną.
- Tak - rzekł Pieróg, który już na początku przemowy Bernarda poczerwieniał jak przed atakiem apopleksji, a obecnie wyglądał jak w trakcie ataku. - To właśnie mam na myśli, nieprawda. Która klasa?
Bernard zaśmiał się i ojcowskim gestem położył Pierogowi rękę na ramieniu.
- Posłuchaj, mężczyzno z podbródkiem - powiedział. - Przynależności do klas szkolnych również unikałem, jak ognia. Było to jednak w swoim czasie. Dziś, nie jestem pewien, ale gdyby mi kto zaproponował powrót do liceum - cóż, zapewne uciekłbym z krzykiem człowieka słusznie rozjuszonego.

- Nazwisko? - spytał rozkazująco.
- Żeromski - padła odpowiedź.
Pierogowi zmiękły kolana.
- Co - co - co?!...
Tłum uczniów ryknął śmiechem.
- Żeromski, jak Boga najszczerzej kocham - zapewnił go Bernard z błękitną uczciwością w oczach. - Ale to nie ja napisałem te wszystkie bestsellery.

- Odprowadzam po prostu mego ucznia i przyjaciela, który dziś właśnie, niestety, rozpoczyna naukę w tym odrażającym budynku.
- Który to?! - ryknął Pieróg, chłoszcząc wzrokiem wicedyrektor Jedwabińską. (...)
- A, ten tam - machnął ręką Bernard. - Dambo, pokaż się.

Oczywiście dyro odchodzi z miejsca zdarzenia całkowicie pokonany, kątem oka łowiąc wyśmiewających go uczniów i poprzysięgając, że jeszcze się zemści, niech tylko dorwie ich na fizyce. Bernard zaś triumfuje i rozdaje autografy.
A mnie coś trafia. Ja doskonale rozumiem, że Pieróg jest człowiekiem podłym, mściwym, niesprawiedliwym i zapewne też donosicielem, ale cała ta scena wygląda bardziej jak spełnienie marzeń zbuntowanego ucznia, który chciałby sobie kiedyś tak napyskować nielubianemu nauczycielowi; który pragnie ośmieszyć nauczyciela i nie ponieść żadnych konsekwencji. Ciekawa jestem, czy Żeromski zdecydowałby się na podobne zagranie, gdyby sam był jeszcze uczniem. Jakoś wątpię, by w takim wypadku miał na to odwagę.
Co gorsza, facet jest tak bezmyślny (albo tak bardzo nie daje faka), że postanawia jeszcze wkopać swojego „ucznia i przyjaciela”. Dodam może, że Dambo przeniósł się z Wrocławia, bo z poprzedniej szkoły wyleciał z hukiem. Chłopak ma rok w plecy i w nowej szkole od początku jest na cenzurowanym, ale Bernard musi mu oczywiście narobić problemów, bo czemu by nie?
Przez jakiś czas Żeromski podpisuje też uwagi w brulionie Bebe, a podpisy te jakoś nieszczególnie przypadają do gustu podłemu dyrowi. Bernard, w ramach ratowania sytuacji, idzie na zebranie jako wujek Bebe i osoba odpowiedzialna za Damba. Oczywiście wyrywa się z durnymi uwagami, zaczyna kwestionować umiejętności nauczycielskie Pieroga, zachowuje się arogancko, a w końcu ośmiesza dyrektora przy rodzicach. Dambo i Bebe zostają zawieszeni.
Znów: rozumiem, że Żeromski miał w paru sprawach rację, ale to przecież w żaden sposób nie usprawiedliwia jego bezdennej głupoty. Naprawdę tak ciężko mu było zrozumieć, że z Pierogiem nie ma dyskusji i Bernard tylko wkopie każdego, kto będzie miał z nim coś wspólnego? Tak ciężko choć na chwilę się przymknąć, zachować dla siebie cisnące się na język uwagi, pokiwać grzecznie głową na ględzenie złośliwego i mściwego typa? Powiedzieć sobie w myślach, że od jego zachowania zależy, czy ktoś będzie miał jakiekolwiek szanse w tej szkole?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dora dnia Nie 19:05, 14 Wrz 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:54, 14 Wrz 2014    Temat postu:

A mnie Bernard bawił, ale tylko w Brulionie, później jest bardziej żenująco, ja że wszystkim.

Przeglądam właśnie Sprężynę. Jezu... Jestem na 10 stronie, a już mamy tony popisów grammarnazi, któremu, chociaż sama jestem grammarnazi, najchętniej odcięłabym głowę siekierą, Laurę zrywającą z Wolfim smsem, Wolfiego odpisującego tradycyjną pocztą, żeby pokazać swoją moralną wyższość, przydługawe tłumaczenie, jak to wszyscy zdrabniają Józefa do Ziutka, a u Pałysów to zdrobnienie od Kazimierza - kolejne z genialnych wytłumaczeń dla wtop wytkniętych na forum ESD - ulewanie Ziutka jako Element Komiczny, Józina zajmującego się niemowlęciem, które to niemowlę kocha go oczywiście najbardziej na świecie, kpiny z ciąży po 40...
Jożinowi w ogóle miałam ochotę przydzwonić, jak pogardliwie kazał Łusi "wyczesać śmieci z głowy" i myślał o próżności dziewczyn po tym, jak śmiała sobie wpiąć spinki we włosy... Rozumiem, że wybranka Józina będzie używać wyłącznie wody i mydła, a chodzić w worze pokutnym.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Nie 20:57, 14 Wrz 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2014
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie 21:45, 14 Wrz 2014    Temat postu:

Leleth napisał:
Rozumiem, że wybranka Józina będzie używać wyłącznie wody i mydła, a chodzić w worze pokutnym.


Wnuczka z okładki wygląda na swojską, słowiańską dziewoję co włosów swych nie kala głupimi spinkami i w ogóle się nie maluje. Obawiam się więc, że niechęć Józina do głupich bab będzie dalej opisywana i zachwalana


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:40, 14 Wrz 2014    Temat postu:

Boru, boru. Tępe córki Pulpy, które potrafią bawić się tylko w dom, i dopiero Łusia może je uświadomić, że istnieją inne zabawy, i jakże zabawne zaburzenia odżywiania Ignacego Grzegorza. Jako osoba z takowymi, też cierpiąca względem jedzenia na różnorakie fobie, mam ochotę Musierowicz Małgorzatą za nabijanie się z tego co najmniej potrząsnąć jak szczurem.
O złotym nicieniu zmilczę, ale kurwa, czy jest w tym domu wariatów cokolwiek, co nie sprowadza się do Janusza (najlepiej z przydomkiem "wiarołomnego")? Jak Pyza zaszła w ciążę, to przez Janusza, jak Laura zrywa z Wolfim, to Gaba myśli o tym, że przecież chciała wyjść za niego, żeby zwrócić na siebie uwagę Janusza...

A ta scena jest moim zdaniem naprawdę smutna:
Cytat:
- Tygrysku, a czy ty lubisz dzieci? - spytała Łusia nieśmiało, prędzej niż zdołała pomyśleć.
- Niespecjalnie - burknęła Laura, która coraz bardziej i bardziej nie znosiła, gdy używano wobec niej tego pseudonimu z dawnych lat. - Ale bądź spokojna, na surowo ich raczej nie jadam. Jazda, idź się umyć! - rzuciła. - Ten zapach jest nieznośny! - wyjęła Ziutka z rąk Łusi i skrzywiła się niecierpliwie.
Łazienka była tuż obok, za drzwiami, i Łusia na wszelki wypadek zostawiła je troszkę uchylone.
W trakcie mycia rąk nie słyszała nic; dopiero po chwili, kiedy już zakręciła kurek, dobiegł ją głos Laury - tak łagodny i miły, że prawie go nie poznała:
- No, już, malutki, już. Umyjemy buźkę, nie bój się.
Dyskretna Łusia wyjrzała przez szparę.
Groźna kuzynka, odmieniona nie do poznania, z uśmiechem, troskliwie, wycierała wilgotną chusteczką twarz Ziutka. Ten, po pierwszych wątpliwościach, rozpanoszył się rozkosznie w jej ramionach. Był najwyraźniej wielce rad. Wprost promieniał. Ciekawe, że w objęciach rodzonej siostrzyczki bywał na ogół znudzony.
- Śliczna buzia, miła buzia - pomrukiwała Laura, ukradkiem całując Ziutka w głowę. - No, widzisz, teraz jesteś kochany... - nagle trafiła wzrokiem na uchylone drzwi łazienki.
- Nie przejmuj się, ja też go lubię - szybko powiedziała taktowna Łucja Pałys, zwinnie jak ruda myszka wyłaniając się ze szpary.
- To go sobie weź - mruknęła kuzynka, podając jej dziecko.
- Za chwilkę. Festina lentel - odparła celnie Łusia o chłonnym umyśle i cofnęła się o dwa kroki, po czym siadła za stołem, na długiej ławie.
(...)
Obecnie ten niewinny organizm, zatraciwszy rysy sardoniczne, cechował się typowo niemowlęcą słodyczą, dużo sypiał i był niewzruszenie spokojny. Lubił czułe pieszczoty i kiedy mu ich brakowało, sam je prowokował. W danym momencie właśnie złapał kuzynkę Laurę za nos i zaczął do niej rozkosznie gruchać, z wyraźną premedytacją uruchamiając cały swój urok osobisty. Potęgował go, eksponując pulchne kolanka.
- On cię polubił - stwierdziła Łusia. - A ze mną ma trudny kontakt.
- Naprawdę? - ucieszyła się kuzynka.
- O, tak. Podobny jest w tym do ciebie.
- Co ty powiesz - mruknęła Laura i uważnie przyjrzała się Ziutkowi.
Chłopczyk odpowiedział jej szerokim uśmiechem.
- Lala - rzekł tonem miłośnie rozlazłym.
- Co on powiedział? Powiedział: Laura? - dopytywała się kuzynka. - Może naprawdę mnie lubi? O, mrugnął do mnie! Do ciebie też mruga?
Zabrzmiało to jakoś zazdrośnie.
- Raczej nie.
- Raczej nie? Hehe. Widziałaś? Mrugnął znowu! - ucieszyła się Laura i siadła, tuląc Ziutka do piersi.
(...)
A takiej Laury, jaką zobaczyła właśnie Łusia, chyba nikt i nigdy dotychczas nie widział. Uśmiech, jakim darzyła Ziutka, zapalał w jej stalowych oczach ciepłe ogieńki, łagodził linie brwi i ust. Miło wyglądała i Łusię bardzo ten fakt ucieszył, jak też i ośmielił. Przez chwilę miała ochotę powiedzieć coś w rodzaju: „a widzisz, jednak lubisz dzieci!” - ale zaraz tę chęć pohamowała.
I słusznie, bo ja tu nie widzę Laury uwielbiającej dzieci. Widzę Laurę tak rozpaczliwie spragnioną akceptacji, że cieszy ją nawet ta dostawana od niemowlaka.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17308
Przeczytał: 85 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:47, 14 Wrz 2014    Temat postu:

Btw, mam wrażenie, że scena z Helmutem Oracabessą, który przychodzi do szkoły wezwany w sprawie kapelusza Trolli, jest takim "zagraj to jeszcze raz, Sam". Znów mamy konfrontację sztywnej i wrednej dyrektorki z wyluzowanym artystą, znów mamy mnóstwo Elementów Komicznych opartych na tym, że ktoś mówi w dziwny sposób (po kij od mietły były Helmutowi te wszystkie idiomy? Przekręca KAŻDY, jakiego użył!), znów mamy dyrektorkę pognębioną na oczach uczniów. W "Języku Trolli" MM powtarza miejskie legendy (żarówka), używa informacji zaczerpniętych z netu (pizzeria z książkami przyciętymi na wymiar i Łusia, która wkłada aksamitną spódniczkę dla Huberta Urbańskiego), a wreszcie przepisuje sceny z własnych książek...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5853
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 22:50, 14 Wrz 2014    Temat postu:

Gdzieś tam w tekście pojawia się wzmianka o Helmucie - wysokim i szczupłym Murzynie. Pomyślałam, ze on przecież wcale tak nie wyglądał, był miśkowaty i miał brodę. Weszłam na stronę z ilustracjami, znalazłam Helmuta i faktycznie, opis się zgadzał. Tyle że ja czytając scenę z Helmutem cały czas miałam przed oczami Bernarda z Brulionu Bebe B.!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1410
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:08, 17 Wrz 2014    Temat postu:

Noelka
To właśnie w tym tomie zaczyna się to durne rzucanie na potęgę cytatami i odpowiadanie autorami. Źle się to czyta ze świadomością, że będzie już tylko gorzej.

Zdziwiła mnie ilość nowych dzieci przedstawionych w tej książce. Ja rozumiem, że nowi obywatele są potrzebni, ale tutaj to mi się wydało wręcz przesadzone. Z jakiegoś powodu od razu po ślubie trzeba sobie spłodzić kilkoro potomków. Nieistotne, że młodzi rodzice nie mają własnego mieszkania; nieistotne, że nie mają za co żyć. Najważniejsze, by na świat czym prędzej przyszło mnóstwo dzieci. Jakby coś się miało złego stać, jeśli tylko para zaczeka choć kilka lat, albo w ogóle pozostanie bezdzietna.

Genialny fragment, w którym Gabrysia zabiera spod kościoła żebrzące Cyganki/Rumunki/ rumuńskie Cyganki. Ot, tak po prostu, zgarnia jakieś obce dziewczynki, prowadzi je do domu, wsadza do wanny (brudasy, wiadomo), pierze ciuchy... I te dzieci tak po prostu za nią poszły, dały się umyć i spędziły Wigilię z zupełnie obcymi ludźmi, jakby to była dla nich stuprocentowa normalka. Jakim cudem nie potrafię w to uwierzyć?

Cytat:
Najwidoczniej przedtem była to ogromna wysoka kuchnia, ale teraz przystosowano ją do nowych funkcji: z lekkich ścianek, słupków, schodków i antresoli zbudowano pracownię architektoniczną, sypialnię i pokój dziecięcy.

No, takie słupki, schodki i antresole otwierają całkiem nowe perspektywy zagospodarowania przestrzeni. Właśnie uświadomiłam sobie, ile jeszcze osób mogłoby się zmieścić u Borejków, gdyby tylko zastosować tak proste rozwiązanie.
Cytat:
- Nie przejmuj się, serce moje - powiedział ojciec Borejko. - To naprawdę nie jest powód do zmartwienia. Ale, żeby ci było lżej na duszy, ja po prostu natychmiast zdejmę te firanki i wrzucę je do pralki. Za pół godziny będzie po kłopocie, powiesi się je i już.
Żona spojrzała na niego z zaskoczeniem. Po raz pierwszy w historii ich małżeństwa ojciec Borejko przejawił tak daleko idącą chęć włączenia się w sprawę porządków.

Wreszcie mamy to otwartym tekstem. Po ponad trzydziestu latach małżeństwa Ignacy zdecydował się w końcu na tak ogromny wysiłek, brawa dla tego pana! Zastanawiam się, czy gdy Mila była w ciąży, to musiała wszystko oporządzać sama, czy może brali jednak kogoś do pomocy?
Cytat:
Mama Borejko też miała łzy w oczach. Jak co roku w tej właśnie chwili. Oto cała jej rodzina zgromadziła się wokół stołu, wszyscy zdrowi, wszyscy - wciąż jeszcze razem. Jak długo?...

Uspokoję cię, Milu, jeszcze długo. Bardzo długo. I będzie was coraz więcej.
Cytat:
- I ciekawa jestem, co z tą kawą?
Na te właśnie słowa weszła Natalia, dźwigając tacę z filiżankami i cukierniczką i oświadczyła, chichocząc smakowicie:
- Kawa będzie z opóźnieniem. Gaba zapomniała włączyć ekspres, a to dlatego, że całowała się z absztyfikantem!
- Oooo! - zdumieli się zebrani.
- Tak jest - oświadczyła Natalia, dumna z nowiny. - Wchodzę tam z naczyniami, a ci się całują. Jak wychodziłam, po włączeniu ekspresu, to całowali się znowu, widziałam!

Prędko, rozgłoś to na cały Poznań! Nie żeby mieli prawo do chwili prywatności.
Gdy to czytałam, wyobraziłam sobie rozchichotaną smarkulę, która koniecznie musi się podzielić tą wielką sensacją z resztą familii, bo nigdy wcześniej nie widziała całujących się ludzi. Łiii-hihihi, jaka zabawa! A potem internety mi podpowiedziały, że ona ma w Noelce 20 lat...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dora dnia Śro 17:17, 17 Wrz 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:16, 17 Wrz 2014    Temat postu:

Niestety- analizy i forum-potworum otworzyły mi oczy. Jeżycjady nie czyta się już tak miło i beztrosko Sad
Trochę strach sięgać po wcześniejsze książki, chociaż Szósta klepka się obroniła. Noale 6K>life.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1883
Przeczytał: 149 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:10, 17 Wrz 2014    Temat postu:

Ida Sierpniowa też się broni całkiem nieźle - jest parę rzeczy do których można się przyczepić, ale w której książce nie ma... Całość jest krótsza niż McDusia czy Czarna Polewka, a akcji jest tam ze trzy razy więcej. Ida jest wiarygodną nastolatką i jest postrzelona, ale nie w ten koszmarny sposób co w McDusi tylko sympatycznie. I nawet robaczywa Paulinka nie jest strasznym potworem i nie zostaje ukarana, a mali Lisieccy nie są straszliwą personifikacją bloków, tylko małymi, zaniedbanymi dziećmi, które potrzebują kogoś kto by im pomógł*. I Mila jest miła i przeprowadza szczerą i niezgryźliwą rozmowę ze swoją córką!

[i jest Janusz Tom Pyziak Riddle przed transformacją w Voldemorta Jeżyc!]

Z irytacji, Nerwus w Nutrii i Nerwusie. Tutaj akurat jestem wdzięczna MM jak poprowadziła dalej jego wątek w Imieninach, jest imho sensowny i wiarygodny. Ale ten facet to psychopata od samego początku (skuwanie ludzi kajdankami? Wołanie o obłąkanych samicach? Ściganie byłej dziewczyny brata żeby do niego wróciła?), a szybciutko zostaje Romantycznym, Wrażliwym Ukochanym.
Sporo ludzi, nawet na forum ESD ma opinię "wolę Nerwusa od Robrojka, Natalia powinna była z nim zostać, przynajmniej ma charakter" i nie ogarniam skąd to się bierze.


* co oczywiście zostanie anulowane w późniejszym tomie


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17308
Przeczytał: 85 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:38, 17 Wrz 2014    Temat postu:

O właśnie, wkurzająca skłonność do anulowania różnych rzeczy w kolejnych tomach.

Ida i Krzysiek zajęli się Lisieckimi, sprowadzając ich na dobrą drogę? Dziesięć lat później Lisieccy są chuliganami, okradającymi młodsze dzieci. Choć wiele osób zwracało uwagę na to, ze to akurat jest życiowe - nastolatkom zapał szybko przeszedł, a chłopcy znów zaczęli wychowywać się sami...

Janusz wrócił "po przebaczenie"? Pięć lat później wszyscy zachowują się, jakby nic takiego nie miało miejsca i ten pojawił się na ślubie Laury pierwszy raz po dwudziestu latach nieobecności.

Ignaś uratował życie Józinowi? W kolejnym tomie Józin zachowuje się, jakby oberwał "Obliviate" i nadal nim pogardza.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1410
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:43, 17 Wrz 2014    Temat postu:

Cytat:
Lisieccy nie są straszliwą personifikacją bloków, tylko małymi, zaniedbanymi dziećmi, które potrzebują kogoś kto by im pomógł*.
* co oczywiście zostanie anulowane w późniejszym tomie

O, to też mnie zirytowało. Naprawdę się cieszyłam, że do Lisieckich udało się dotrzeć i nawet ich bezczelna matka coś z tej lekcji wyniosła. Ale nie, już w Opium w rosole wyszła z niej chciwa i bezmyślna krowa, która puszcza cudze dziecko samopas i jeszcze bierze ciężką kasę za opiekę. A już zrobienie z chłopców największych wandali na dzielni jest po prostu – cóż – słabe. Po co uczyć swoich bohaterów dobra, skoro absolutnie nic z tego w nich nie pozostanie?

E:
Cytat:
Dziesięć lat później Lisieccy są chuliganami, okradającymi młodsze dzieci. Choć wiele osób zwracało uwagę na to, ze to akurat jest życiowe - nastolatkom zapał szybko przeszedł, a chłopcy znów zaczęli wychowywać się sami...
Właśnie paskudne jest to, że matka znów ich olała, choć w Idzie zaczęła przecież wykazywać cechy ludzkie!

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dora dnia Śro 19:48, 17 Wrz 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10631
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Śro 20:04, 17 Wrz 2014    Temat postu:

Product placement! O ile w starszych częściach nie było tego aż tyle i miało sens (bajdełejem, w której części Natalia pachniała Masumi?Very Happy), to w nowszych robi się to niestrawne. Coś jak w serialach - najazd kamery, coby widz na pewno zauważył ił jaki soczek bohaterowie popijają.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3513
Przeczytał: 53 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:19, 17 Wrz 2014    Temat postu:

Ktoś tam na forum pisał, że to z Lisieckimi to samo życie, że nie nadrobi się dobrymi chęciami lat zaniedbań- jeśli nawet* to co z tego? MM Bogu dzięki nie pisała ciężkich, realistycznych powieści, ale naprawdę miłe historie z pokrzepiającym morałem.

*Z tym wyciąganiem to też w sumie guzik prawda- Lisieccy to nie była ciężka patologia z pijanymi rodzicami czy zimną przemocą, Przecież dbają o siebie, chcą się uczyć, nawet ich matka to nie potwór, ale egzemplarz często wówczas spotykany. Zaniedbani-owszem, ale nie skrzywieni nie do poprawy.
Bliska mi osoba pracowała latami w internacie zawodówki, gdzie trafiała młodzież z bardzo zaniedbanych środowisk- wsi, gdzie do PKSu trzeba było iść godzinę, a rodzice uważali, ze szkoła od nauki odciąga. Ale był zazwyczaj ktoś- nauczyciel, kolega, dalszy krewny- który zadziałał nie na tyle, by z dukającego w ósmej klasie dzieciaka zrobić profesora, ale żeby chciało mu się złożyć jakiś plan na życie inne niż obrabianie pola i poszukanie drogi. Poznają mnie po tych wszystkich latach, ale w obecnym świecie MM ani chybi dostałabym od nich w łeb.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17308
Przeczytał: 85 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:03, 17 Wrz 2014    Temat postu:

Ano właśnie, czego innego oczekujemy od ciężkiego realizmu, a czego innego od lekkiej, młodzieżowej powieści "ku pokrzepieniu serc".

Brulion Bebe B był tą powieścią, od której zaczęły się klimaty depresyjne i właśnie takie pokazywanie, że to wszystko na nic. Nie Opium, mimo stanu wojennego! W Opium mamy przecież pozytywne zakończenie, w którym Janusz wraca do Gaby a Ewa Jedwabińska uczy się porozumiewać ze swoją córką. Brulion po raz pierwszy pokazuje, że nie warto się starać, co potem skutkuje wyrzeczeniem się przez Gabę ideałów ESD w McDusi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:25, 17 Wrz 2014    Temat postu:

Słuchajcie, czy was razi ten ponoć silny katolicyzm Borejków? Bo jak jestem ateistką, jakoś nigdy nie czułam się tym specjalnie chlaśnięta. Podwójne standardy, hipokryzja - to owszem. A na gazetowym forum co i rusz czytam, że ludzie uważają to (znaczy, epatowanie religią, nie hipokryzję) za bardzo nachalne.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5853
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 21:27, 17 Wrz 2014    Temat postu:

Eire napisał:
Ktoś tam na forum pisał, że to z Lisieckimi to samo życie, że nie nadrobi się dobrymi chęciami lat zaniedbań

To mogłam być ja, nauka w patologicznym gimnazjum zrobiła ze mnie cyniczną pesymistkę i pozytywne przesłanie Idy sierpniowej nie trafia do mojego zgorzkniałego serca.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:33, 17 Wrz 2014    Temat postu:

Mnie razi, bo ten katolicyzm pojawił się zupełnie od czapy i nasila wraz z kolejnymi tomami. Wiem, że pierwsze książki to za komuny pisane, że cenzura, że to, że sio...zgoda. Ale nie było w nich nawet słóweczka, nawet aluzji, jakiejkolwiek wzmianeczki, że to religijna rodzina.

A później, z tomu na tom, Borejkowie dziarsko maszerują już nawet nie w stronę katolicyzmu ale solidnej dewocji. Laura i jej spowiedź są najlepszym tego przykładem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:39, 17 Wrz 2014    Temat postu:

No ja Magdusię znam tylko z analizy i trochę już zapomniałam, może dlatego. Ale zawsze widziałam w tym nie tyle dewocję, tylko "co ludzie powiedzą" i drobnomieszczaństwo (naciski na ślub Róży z Fryderykiem i te żenujące wstawki, jak niemowlę płacze, bo jest nieślubne, to po prostu dulszczyzna, a nie troska o dusze, przecież Frycek tylko odwiedza Różę, nie współżyją już ze sobą).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17308
Przeczytał: 85 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:48, 17 Wrz 2014    Temat postu:

We wczesnych powieściach tego katolicyzmu nie było widać, bo faktycznie cenzura wycinała. Na forum ESD kiedyś tropiliśmy aluzje - i np. w "Idzie sierpniowej" jest powiedziane, że rodzina wraca "z niedzielnego spaceru" - ale akurat leje deszcz, więc jaki to spacer? Chodzi o powrót z kościoła. Podobnie Aniela gdzieś tam stwierdza, że od czasu wizyty w Gnieźnie wzrosła w niej chęć czynienia dobra - aluzja do pielgrzymki Jana Pawła II w 1979 roku. Potem można już było pisać, więc pojawiły się jasełka, niedziele palmowe, inne takie, ale początkowo to było takie nienachalne też. Zresztą w kwestii np. moralności Borejkowie chętniej odwoływali się do stoików, niż do Biblii. Dopiero później zaczyna się robić dziwnie, a już wrzaski Laury o spowiedzi, wskazujące na kompletne niezrozumienie istoty rzeczy, to jakieś zupełne wtf.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 1 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin