Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Avengers: The Infinity War (oraz Pantera, jeśli chcemy)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1299
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Czw 20:16, 30 Lis 2017    Temat postu: Avengers: The Infinity War (oraz Pantera, jeśli chcemy)

Skoro i tak jaram się bardziej majową premierą AIW niż tym, że za dwa tygodnie idę na Epizod VIII, to już postanowiłam założyć temat.

W sieci znalazłam analizę zwiastuna praktycznie klatka po klatce:
https://www.youtube.com/watch?v=sD76r4DOd_k
Edit: jest tego więcej: https://www.youtube.com/watch?v=HfHJDAfR-vk

...ale najbardziej zmartwiły mnie pogłoski, że prawie wszystkie postaci z Fazy Pierwszej mają w tym filmie zginąć albo "przejść na emeryturę". O nie, zostanie Wanda i Doktor, których nie znoszę. Ja chcę mieć Iron Mana! I Thora, i Kapitana, i Nataszę, i Clinta. Uwielbiam te jego miny. Smile

Obejrzałam zwiastun klika razy (teraz mi się okropnie wiesza) i cały czas się zastanawiam nad sceną, w której jakoby Loki wręcza tessarakt Thanosowi. Dla mnie ten gest nie wygląda na wręczanie, kto wręcza cokolwiek rozkładając ręce na boki?

Jeśli ktoś chce pogadać, to ja chętnie Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Achika dnia Czw 22:27, 30 Lis 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17405
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 0:03, 01 Gru 2017    Temat postu:

Jak to przeczytałam gdzieś na fejsie: "Loki i Bucky w jednym filmie, fandom imploduje".

Ja, cóż, z pewną taką nieufnością podchodzę do takiej liczby bohaterów naraz. Większość pewnie dostanie ze trzy minuty czasu antenowego, ot, żeby się pokazać, sprać kogoś po ryju i powiedzieć "do zobaczenia w moim indywidualnym filmie".

Ale pójdę i obejrzę, ofkorz Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1299
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pią 8:23, 01 Gru 2017    Temat postu:

kura z biura napisał:
Jak to przeczytałam gdzieś na fejsie: "Loki i Bucky w jednym filmie, fandom imploduje".


Cudne! <3

No właśnie - obsada przypomina książkę telefoniczną, i to niestety jest argument za tym, że połowę wybiją. Najbardziej obawiam się o Steve'a, bo niestety w tym momencie chyba tylko Bucky go trzyma przy życiu, więc jeśli on zginie... A pewnie zginie, bo to jest idealna postać do sceny "poświęcam się za innych, żeby zmyć grzechy przeszłości" (fakt, że grzechy popełniał niejako pod hipnozą, chyba nie będzie elementem szczególnie łagodzącym).

Ciekawe, co z Lokim. No bo grzechów na koncie ma sporo więcej, a kompletnie nie widzę go poświęcającego się za kogokolwiek. W dodatku musiałby chyba wejść na minę, żeby wszyscy uwierzyli, że naprawdę nie żyje, bo wszak już dwa razy "zginął".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1170
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Pią 13:03, 01 Gru 2017    Temat postu:

Martwi mnie to zagęszczenie superbohaterozy Sad Za dużo tam narodu, a połowy chyba w ogóle nie kojarzę... Dobrze, że mam dużo czasu do nadrabiania jakichś starych filmów, co oprócz doktorka powinnam obejrzeć żeby potem wiedzieć kto jest kto?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Imperator Wszystkich Stref



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1655
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:08, 01 Gru 2017    Temat postu:

Jedyne, co mnie jara w Infinity War, to Guardiansi, ale przy takim nagromadzeniu postaci będzie ich pewnie niewiele, tak że... Chociaż do kina pewnie pójdę tak czy inaczej.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1299
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pią 13:26, 01 Gru 2017    Temat postu:

retsma napisał:
Martwi mnie to zagęszczenie superbohaterozy Sad Za dużo tam narodu, a połowy chyba w ogóle nie kojarzę... Dobrze, że mam dużo czasu do nadrabiania jakichś starych filmów, co oprócz doktorka powinnam obejrzeć żeby potem wiedzieć kto jest kto?


Trzy Iron Many, trzy Thory, trzy Kapitany Ameryka i 2 x Avengers Smile

Ant-Man i Spider-Man to mniej istotne postaci, bo na razie nie wchodzą w relacje z innymi.

EDIT: A co obejrzałaś do tej pory?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Achika dnia Pią 13:31, 01 Gru 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17405
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:32, 01 Gru 2017    Temat postu:

Nawiasem mówiąc, mnie się już tak miesza, co jest z którego cyklu, że ostatnio szukałam Civil War wpisując Avengers: Civil War Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1299
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pią 13:44, 01 Gru 2017    Temat postu:

W sumie można tak rozróżnić:

Iron Man, Captain - przeciwnik z Ziemi (Hydra, szalony naukowiec, whatever).

Thor, Avengers - przeciwnik z kosmosu lub o pochodzeniu związanym z czymś pozaziemskim, vide Ultron.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17405
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:49, 01 Gru 2017    Temat postu:

W sumie tak. Myślę, że szukałam tego pod hasłem Avengers, bo treść dotyczy tego, że się Avengersi dzielą na dwie grupy i zaczynają naparzać. To bardziej historia grupy niż indywidualnego bohatera.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1170
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Pią 14:46, 01 Gru 2017    Temat postu:

Achika napisał:

EDIT: A co obejrzałaś do tej pory?


Widziałam Iron Many, ale dawno już, Thora i Avengersów oglądałam w miarę na bieżąco. Z tych wymienionych na pewno nie będę oglądać Spider-Mana, a resztę może. To w sumie nie jest tego aż tak wiele Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ankh
Bohaterku z Hamburgu



Dołączył: 13 Sty 2017
Posty: 275
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 15:09, 01 Gru 2017    Temat postu:

Panie zapomniały jeszcze o Strażnikach Galaktyki, dwóch częściach Very Happy którzy na pewno będą w Infinity War, więc warto ich znać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1299
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pią 15:14, 01 Gru 2017    Temat postu:

No przecież!
Inna sprawa, że dla mnie to jest tak z innej bajki, że zawsze zapominam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17405
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 15:29, 01 Gru 2017    Temat postu:

Strange też jest z innej bajki... No, może mniej, bo jednak żyje na Ziemi, ale mimo wszystko prawdziwe czary w uniwersum, gdzie jednak wszystkie supermoce opierają się na nauce i technice, ewentualnie, jak w przypadku Thora i Lokiego, są po prostu naturalnymi zdolnościami przybyszów z innego świata, to jest inna bajka Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deneve
Przedłużenie łopaty



Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 2983
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Pią 17:25, 01 Gru 2017    Temat postu:

Wydaje mi się, że wszyscy nie będą mieć jakoś tragicznie mało czasu antenowego. Warto pamiętać, że „Wojna bez granic” będzie mieć dwie części.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1299
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pią 17:59, 01 Gru 2017    Temat postu:

kura z biura napisał:
Strange też jest z innej bajki... No, może mniej, bo jednak żyje na Ziemi, ale mimo wszystko prawdziwe czary w uniwersum, gdzie jednak wszystkie supermoce opierają się na nauce i technice, ewentualnie, jak w przypadku Thora i Lokiego, są po prostu naturalnymi zdolnościami przybyszów z innego świata, to jest inna bajka


Strange's moja umysłowość praktycznie wyparła... oczywiście masz rację.

Ale przetłumaczyli tytuł Confused A "Infinity Stones" to będą "kamienie bez granic"? A dr Strange stanie się Lekarzem Bez Granic?

Słuchajcie, wymyśliłam, jak się pozbyć Lokiego nie zabijając go!

Thor ma teraz władzę taką jak Odyn (a nawet ponoć jest od niego silniejszy), zatem na koniec wojny mógłby odebrać Lokiemu wszelki moce (tak, jak Odyn jemu w pierwszym "Thorze") i zostawić go do końca życia na Ziemi albo innej planecie. Nie narobiłby tam wielkich szkód, no chyba, że dostałby się do rządu Wink ale na Ziemi widzę go raczej w roli ekscentrycznego artysty. W scenie po napisach mógłby się pojawić jako wschodząca gwiazda mrocznego, skandynawskiego rocka Razz #chceto


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Achika dnia Pią 18:00, 01 Gru 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17405
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:47, 01 Gru 2017    Temat postu:

Oczywiście, że dostałby się do rządu, przecież to Loki Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1170
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Pią 18:57, 01 Gru 2017    Temat postu:

Teraz tak bardzo chcę to zobaczyć!

Dzięki za oświecenie, że będą dwie części i przypomnienie tego, co wyparłam z trailera: tłumaczenia tytułu Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1299
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Sob 11:53, 02 Gru 2017    Temat postu:

kura z biura napisał:
Oczywiście, że dostałby się do rządu, przecież to Loki Smile


Sądzę, że autodestrukcyjny tryb życia gwiazdy rocka bardziej do niego pasuje. Po prostu WIDZĘ tę scenę po napisach: tłumy pod sceną, ostre reflektory, dymy, szczupła postać z gitarą... w ostatniej sekundzie kamera robi zbliżenie na jego twarz i już wiemy, że wreszcie, może po raz pierwszy w życiu, Loki jest naprawdę szczęśliwy.

EDIT:
A nie, przepraszam - ujęciem z ostatniej sekundy przed cięciem byłby barczysty blondyn w wyświechtanej kurtce, który stoi oparty o ścianę w głębi za całą publicznością i uśmiecha się pod nosem. Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Achika dnia Pią 8:53, 08 Gru 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shun
Sasuke kłusem na Madarze



Dołączył: 18 Lip 2011
Posty: 8329
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Dzikiego Zachodu

PostWysłany: Sob 1:34, 13 Sty 2018    Temat postu:

Achika napisał:
Bucky go trzyma przy życiu, więc jeśli on zginie... A pewnie zginie, bo to jest idealna postać do sceny "poświęcam się za innych, żeby zmyć grzechy przeszłości" (fakt, że grzechy popełniał niejako pod hipnozą, chyba nie będzie elementem szczególnie łagodzącym).

Naaaah, Buck nie zginie, Seb ma kontrakt na 9 filmów. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1299
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Sob 14:17, 13 Sty 2018    Temat postu:

Nie mogliby tych wieści trzymać w tajemnicy, psiakrew Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shun
Sasuke kłusem na Madarze



Dołączył: 18 Lip 2011
Posty: 8329
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Dzikiego Zachodu

PostWysłany: Sob 14:21, 13 Sty 2018    Temat postu:

Pretensje do Sebastiana, że się wygadał (ale to już jakieś dwa lata temu chyba). ;p

Za to kontrakty kończą się niektórym członkom ekipy (typu Evans, Hemsworth), ponoć są negocjacje, żeby przedłużyć, ale co będzie, kto wie...

E: Po śmierci Steve'a (w komiksach - nie wiem, jak to rozwiążą w MCU) Bucky zostaje Kapitanem (w sumie Falcon też był Kapitanem, nie pamiętam już, który pierwszy ;D).


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shun dnia Sob 14:26, 13 Sty 2018, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2174
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:45, 29 Sty 2018    Temat postu:

A ja chcę napisać, że bardzo cieszę się na "Czarną Panterę" - film już mi robi estetycznie, i miło mieć na ekranie pobocznego superbohatera w roli głównej, którego historia nie jest origin story.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1299
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pon 19:04, 29 Sty 2018    Temat postu:

Ja też! Już pierwszy zwiastun był super, a drugi jest chyba jeszcze lepszy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2174
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:28, 01 Lut 2018    Temat postu:

Wierzę na słowo, bo staram się nie oglądać zwiastunów, żeby sobie nie spojlerzyć/nie nastawiać się. Tylko screeny!

[link widoczny dla zalogowanych], którego celem jest obniżenie oceny na Rotten Tomatoes dla "Black Panther". Rolling Eyes
"For all those who might be thinking about racism, please don't start this unralated war. It's only about dispising Disney's unfair politics above color, gender, sexual orientation and etc."
Suuuuuuuuuuuuure.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2435
Przeczytał: 59 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:39, 02 Lut 2018    Temat postu:

Kazik napisał:
[link widoczny dla zalogowanych], którego celem jest obniżenie oceny na Rotten Tomatoes dla "Black Panther". Rolling Eyes
"For all those who might be thinking about racism, please don't start this unralated war. It's only about dispising Disney's unfair politics above color, gender, sexual orientation and etc."
Suuuuuuuuuuuuure.

Disney's unfair politics - mhm. Na jakichś 20 głównych bohaterów JEDEN jest czarny. Do tego na podstawie komiksu w którym główny bohater jest czarny, czyli de facto bardziej się nie można trzymać kanonu. Skandal, dramat, oburzenie. No jak tak można w ogóle. Oburzające. Rolling Eyes unrelated war, my ass. Czy oni siebie słyszą w ogóle...?

Gdzieś kiedyś na tumblrze widziałam wpis w ten deseń (cytowane z pamięci):
Cytat:
rasiści/seksiści/itd: nie wciskajcie NA SIŁĘ politpoprawności do NASZYCH filmów! zróbcie sobie własne, jak wam to tak przeszkadza, snołflejki!

my: *robimy sobie własne, różnorodne filmy z bohaterami, z którymi możemy się identyfikować*

rasiści/seksiści/itd.: *flip their shit*

I imho nic dodać nic ująć.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 3613
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 35 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:52, 02 Lut 2018    Temat postu:

Czy ja dobrze pamiętam, że sporo akcji będzie rozgrywało się w afrykańskim państwie? Very Happy

Meh, dupna ta akcja. Jakoś mnie zwiastuny nie jarały, ale teraz trzymam kciuki za dobre oceny od krytyków i wysokie wpływy z kin.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Żółwik na parapeciku



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2817
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 9:27, 17 Lut 2018    Temat postu:

Black Panther obejrzany. Łojzicku, ludzie, jakie to jest dobre. Nie będę sadzić tutaj truizmów o tym, że fajnie popatrzeć na bohatera nie z Ameryki, a skupię się na prawdziwych ciekawostkach w MCU - primo, nie ma przestojów w rodzaju "ja strzelam, on mi wykopuje broń, ja mu też z półobrotu, wszyscy strzelają". Walki i pościgi to element, który w MCU czasem mnie nudził, a tutaj są... kurczę, fantazyjne. Dzieje się dużo i różnorodnie, i człowiek spokojnie zawiesza niewiarę (wow, Okoye, to super, że w czasie wybuchu samochodu udało ci się serfować na kawałku karoserii), i jeszcze ma wrażenie, że sami bohaterowie świetnie się bawią.
Secundo, bardzo bogaty i spójny świat. Filmowy Asgard się nie umywa do Wakandy, a ja zacieszam, że w dwóch godzinach zmieszczono tyle nowej kultury, historii, polityki i że to w dodatku ma ręce i nogi.
I tertio, skoro już mowa o Asgardzie - MCU dorobiło się większej drama queen niż Loki! All hail Killmonger! <3


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1299
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Sob 12:11, 17 Lut 2018    Temat postu:

No, Kilmonger przynajmniej ma uzasadniony powód, a nie "JAKTO, nikt mi nie powiedział, że jestem adoptowany, ojej".

Film obejrzałam wczoraj, podoba mi się, szczególnie siostrzyczka T'Challi, która ma fajne miny i ciekawie przeskakuje od pyskatej i emocjonalnej nastolatki do chłodnej pani wynalazczyni. Ogólnie panie w tym filmie kopią tyłki zarówno dosłownie, jak i charyzmą, urodą oraz ciuchami. Królowa jest królewska jak sama Elżbieta II, generał Okoye imponuje profesjonalizmem, a ukochana bohatera jest śliczna, dzielna i w ogóle super.

Podoba mi się nowatorski (no, w ramach cyklu) wątek scenariusza: nie ratowanie świata przed zagrożeniem, tylko zagwozdka, czy ujawnić swój postęp techniczny, a jeżeli tak, to w jaki sposób. Plus problemy rodzinne, ale to akurat już mamy trochę przećwiczone na przykładzie Thora. Ale tutaj mamy grubszy kaliber - czym innym jest zabicie rodzica i pozostawienie samotnego dziesięciolatka w dość niemiłym miejscu, a czym innym zatajenie faktu adopcji.

Czy Wam też scena walki na sawannie kojarzyła się z "Mrocznym Widmem"? Bo mnie natrętnie. Tubylcy, dziwne zwierzęta wierzchowe i niebieskie tarcze siłowe... (BTW, urzekło mnie to, że te tarcze były w szatach wojowników) Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kae
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 29 Sty 2012
Posty: 55
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:14, 17 Lut 2018    Temat postu:

Pięknie wykreowana Wakanda, wielka szkoda, że to fikcyjne państwo, bo po tym filmie mam ochotę tam pojechać.

To co mi się szczególnie podobało w filmie, to że T'Challa ani razu nie działał sam, zawsze ktoś się obok niego kręcił, trudno tutaj nazwać kogokolwiek z otoczenia Pantery postacią poboczną, może tylko pana Bilbo Watsona było mniej, a tak Okoye, siostrzyczka, Nakia były na ekranie praktycznie cały czas i nie ograniczały się do stania z boku i patrzenia na walkę. Poza tymi rytualnymi, oczywiście Razz


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kae dnia Sob 14:14, 17 Lut 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Żółwik na parapeciku



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2817
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:40, 17 Lut 2018    Temat postu:

Cytat:
No, Kilmonger przynajmniej ma uzasadniony powód, a nie "JAKTO, nikt mi nie powiedział, że jestem adoptowany, ojej".


Ba, ja w nim tę dramę lubię, akceptuję i przyznaję mu do niej pełne prawo, bo biorąc pod uwagę okoliczności, Killmonger spokojnie może być (i wyraźnie jest) zapóźniony w rozwoju emocjonalnym. Villain z traumą napisany na szóstkę. Kurde, "zostawienie w dość niemiłym miejscu" to gruby eufemizm na pozostawienie dzieciaka samemu sobie z trupem ojca na podłodze. ><
Właściwie to kolejny ewenement BP - oto trafił się antagonista, który ma rację. Zreeesztą, stał się cud. Killmonger wpadł na moje podium Ulubionych Bohaterów MCU i skopał Steve'a z pierwszego miejsca. Very Happy


Co do babek: się zgadzam! I dodam, że bardzo cenię zniuansowanie postaw i umiejętności - żadna nie popada w schemat Silnej Kobiecej Postaci, a nerd i królowa są tak samo wartościowe jak wojowniczki. Absolutne propsy ma też u mnie fakt, iż opowiedzenie się po stronie aktualnego króla nie uczyniło z Okoye głupiej pindy ani nie skazało jej na śmierć w ramach odkupienia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kae
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 29 Sty 2012
Posty: 55
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:49, 17 Lut 2018    Temat postu:

Cytat:
Absolutne propsy ma też u mnie fakt, iż opowiedzenie się po stronie aktualnego króla nie uczyniło z Okoye głupiej pindy ani nie skazało jej na śmierć w ramach odkupienia.

O właśnie! Przyznam szczerze, że liczyłam na przyłączenie się Okoye do rebelii przeciw nowemu królowi, ale nie byłam ani trochę rozczarowana jej decyzją. W końcu należała do grona wojowniczek, których zadaniem było służyć aktualnie panującemu królowi, do tego była szkolona zapewne od maleńkości. Dobrze że nie "odpokutowała" poświęcają się bohatersko, bo przez moment się o to bałam.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kae dnia Sob 15:49, 17 Lut 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Żółwik na parapeciku



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2817
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:59, 17 Lut 2018    Temat postu:

Same here, po kłótni z Nakią bez wahania spisałam ją na straty. xD

Żeby było śmieszniej, zgodnie z ichnim obyczajem, polityką i zasadą fair play Killmonger był jak najbardziej legalnym władcą. Wygrał pojedynek? Wygrał. Oszukiwał przy tym? No nie. Gdyby nie Zuri, wygrałby tylko szybciej i bez dodatkowych trupów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1299
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Nie 0:02, 18 Lut 2018    Temat postu:

Haszyszymora napisał:
Kurde, "zostawienie w dość niemiłym miejscu" to gruby eufemizm na pozostawienie dzieciaka samemu sobie z trupem ojca na podłodze.


Miałam na myśli dzielnicę.

Okoye - 100 x TAK. Plus mnie się jeszcze podobało, że szef tego górskiego plemienia okazał się porządnym facetem.

Co do walki - tak to wyglądało, że legalnym królem, bo wszyscy myśleli, że T'Challa zginął, a skoro przeżył, to walka pozostała nierozstrzygnięta, bo za pierwszym razem wyraźnie i celowo było powiedziane, że zwycięstwem jest śmierć lub poddanie się przeciwnika.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Żółwik na parapeciku



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2817
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:51, 18 Lut 2018    Temat postu:

Cytat:
Co do walki - tak to wyglądało, że legalnym królem, bo wszyscy myśleli, że T'Challa zginął, a skoro przeżył, to walka pozostała nierozstrzygnięta, bo za pierwszym razem wyraźnie i celowo było powiedziane, że zwycięstwem jest śmierć lub poddanie się przeciwnika.


Jasne, tylko pierwotny plan dziewczyn zakładał, że nowego króla obali M'Baku (bo T'Challa został uznany za martwego) - toteż w chwili, gdy Okoye mówi "Zostaję", z prawnego punktu widzenia racja jest po jej stronie.
Swoją drogą, jak lubię T'Challę i widzę niebezpieczeństwa w Killmongerze na tronie*, tak reakcja na wynik pojedynku wydała mi się taka... no nie powiem, że niedojrzała, ale mimo wszystko nie mogłam im w pełni kibicować. No takie jest życie, shit happens, wszystko odbyło się legalnie i czy gdyby T'Challa przegrał z M'Baku, też montowano by rebelię?



*tutaj na dwoje lub troje babka wróżyła, bo jak uczy historia, agresywny i charyzmatyczny megaloman może równie dobrze zapewnić krajowi rozwałkę jak zbudować imperium. Bądź zbudować imperium, które runie zaraz po jego śmierci. Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deneve
Przedłużenie łopaty



Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 2983
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Nie 15:09, 18 Lut 2018    Temat postu:

Haszyszymora napisał:
Cytat:
Co do walki - tak to wyglądało, że legalnym królem, bo wszyscy myśleli, że T'Challa zginął, a skoro przeżył, to walka pozostała nierozstrzygnięta, bo za pierwszym razem wyraźnie i celowo było powiedziane, że zwycięstwem jest śmierć lub poddanie się przeciwnika.


Jasne, tylko pierwotny plan dziewczyn zakładał, że nowego króla obali M'Baku (bo T'Challa został uznany za martwego) - toteż w chwili, gdy Okoye mówi "Zostaję", z prawnego punktu widzenia racja jest po jej stronie.
Swoją drogą, jak lubię T'Challę i widzę niebezpieczeństwa w Killmongerze na tronie*, tak reakcja na wynik pojedynku wydała mi się taka... no nie powiem, że niedojrzała, ale mimo wszystko nie mogłam im w pełni kibicować. No takie jest życie, shit happens, wszystko odbyło się legalnie i czy gdyby T'Challa przegrał z M'Baku, też montowano by rebelię?



*tutaj na dwoje lub troje babka wróżyła, bo jak uczy historia, agresywny i charyzmatyczny megaloman może równie dobrze zapewnić krajowi rozwałkę jak zbudować imperium. Bądź zbudować imperium, które runie zaraz po jego śmierci. Razz

No reakcja była taka, że T'Challę znali i to byli po prostu jego znajomi, przyjaciele, rodzina. A tu nagle przyszedł koleś z zewnątrz, bez poszanowania dla tradycji (chcieli przygotować pojedynek, jak trzeba) i wywrócił ich świat do góry nogami.

Plus no, wiecie, odchodzi się od rozstrzygania sporu o władzę na drodze pojedynków dlatego, że ten, kto ma największe mięśnie, niekoniecznie musi nieć równie duży mózg. I to mnie męczyło w Czarnej Panterze. Ja wiem, że tradycja, że tak się robiło przez wieki, ale z drugiej strony tacy nowocześni i nikt nie wpadł na to, że jak król będzie stary, schorowany i ktoś go wyzwie na pojedynek, to łatwo przejmie władzę, a w głowie może mieć siano?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1299
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Nie 17:43, 18 Lut 2018    Temat postu:

Ja to odebrałam tak, że pojedynek jest czysto rytualny, a sukcesja została wcześniej obgadana z przywódcami pozostałych plemion Smile (znaczy, z wyjątkiem tych wysokogórskich outsiderów).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ankh
Bohaterku z Hamburgu



Dołączył: 13 Sty 2017
Posty: 275
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:45, 18 Lut 2018    Temat postu:

Nie no, ze sceny pierwszego pojedynku wynikało, że pojedynek miał miejsce tylko po śmierci starego władcy. Rzucenie wyzwania przez Killmongera, to była jakaś niekonsekwentna manipulacja.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ankh dnia Nie 18:47, 18 Lut 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kae
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 29 Sty 2012
Posty: 55
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 0:00, 19 Lut 2018    Temat postu:

On się chyba domagał walki ze względu na to, że też należy do rodziny królewskiej, czyli miał prawo brać udział w pierwszym pojedynku, ale ponieważ go nie było wtedy w Wakandzie, to chciał walczyć teraz, tak jakby ta walka nigdy się nie skończyła po pokonaniu przywódcy górskiego plemienia i po prostu przeciągnęła się na kilka dni.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2174
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:16, 19 Lut 2018    Temat postu:

Wracam z kina z pełną satysfakcją - nie wiem, co ludzie mają na myśli, że filmowi czegoś brakowało. Spójna wizja, ciekawy wizualnie, z pozamykanymi wątkami, jasno poprowadzoną historią i świetnie opowiada o wojnie klas, co chcieć więcej.

Żałuję Klaue, znam go tylko z tego filmu i IMO sprawdzał się jako rozrywkowy czarny charakter. Mam nadzieję, że wrzucił gdzieś w sieć link do swojej płyty.

O Okoye nie bało mi się nic a nic (już bardziej jej chłopak był na celowniku Narracji Nierychliwej, Ale Sprawiedliwej), bo film już zdążył mi udowodnić, że nie leci leniwie schematami, tylko myśli, co robi. W ogóle podobało mi się to wyraźne pęknięcie wobec kryzysu i to, jak postacie myliły wierność swojemu domowi i sprawie z lojalnością wobec króla.

Tłumaczenie czasem mi się gryzło, ale "nazwałam te buty kozakami - no bo są kozackie takie..." mnie ujęło Very Happy

Bardzo podobała mi się wizyta u Jabari, nawet z tych kilku ujęć było widać, że to żadne tępe dzikusy zasługujące na siedzenie z dala od Cywilizacji, tylko konkretna społeczność, która świetnie poradziła w takich a nie innych warunkach (ta siedziba M'Baku wychodząca poza skałę? spróbujcie coś takiego postawić w takim miejscu w zimie!).

Cytat:

Swoją drogą, jak lubię T'Challę i widzę niebezpieczeństwa w Killmongerze na tronie*, tak reakcja na wynik pojedynku wydała mi się taka... no nie powiem, że niedojrzała, ale mimo wszystko nie mogłam im w pełni kibicować. No takie jest życie, shit happens, wszystko odbyło się legalnie i czy gdyby T'Challa przegrał z M'Baku, też montowano by rebelię?

To wygrana M'Baku mieści się w "shits happens" - jakby nie patrzeć, to jest "swój", w tym sensie, że szanuje reguły, zna Wakandę i mieszka dwa bloki dalej. Jasne, że zwycięstwo szefa Jabari sporo powywracałoby i byłby to nowy rozdział w historii relacji plemion, ale to wciąż byłaby naturalna kolej rzeczy mieszcząca się w znanym świecie.
Killmonger to zupełnie inna kategoria, szajbus z zewnątrz, który trzyma się zasad tak długo, jak mu pasują, a jego wygrana to tylko zapowiedź totalnej katastrofy.

I dla mnie to, jak społeczeństwo przyzwala komuś takiemu z dnia na dzień osiągnąć szczyt władzy, jest najbardziej przerażające. Są mocne poszlaki, że pomógł typowi odpowiedzialnemu za morderstwo poprzedniego króla, zaufane źródło twierdzi, że to urodzony morderca, facet z pełną bezczelnością ani myśli kryć się z planem, że przychodzi przejąć władzę, żeby rozpętać rzeź. Ten go wpuszcza przez granicę, tamten grzecznie słucha, co ma do powiedzenia i "a w sumie, w sumie...", ten przyjmuje wyzwanie, bo tak trzeba, ta decyduje się na stuprocentową lojalność, tamta przeprowadza rytuał bo przecież król, i tak w ramach "takie są zasady, trzeba grać fair, taka jest tradycja" mający głęboko gdzieś te zasady dyszący żądzą zemsty typek w ciągu jednego dnia zostaje szefem wszystkiego. Pouczające.

Najbardziej podoba mi się w filmie przesłanie i związana z nim konstrukcja świata. Poza tym postacie super, dobry soundtrack, bardzo dobre sceny akcji, ciekawy wizualnie (stroje! zaświaty! rytuał pantery!), chcę to na płytce DVD.

BTW, po napisach są dwie sceny bonusowe, spoileruję, gdyby ktoś nie widział: w pierwszej T'Challa z odpicowaną obstawą wbija na posiedzenie ONZ i wygłasza przemówienie, że Wakanda nie może dłużej się izolować od świata i chętnie się z nim podzieli tym, co ma. Na to Sceptyczny Pan Z Sali, że wszystko to piękne, ale co taki biedny kraj pasterski ma do zaoferowania, dygnitarze zaczynają ze sobą szeptać, a T'Challa uśmiecha się znacząco. W drugiej w wakandowym domku dzieci dokuczają jakiemuś typowi - okazuje się, że to Bucky, dzieci go trochę jeszcze przezywają "Białym Wilkiem", po czym podchodzi do niego Shuri i chwilę rozmawiają.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1299
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Wto 10:06, 20 Lut 2018    Temat postu:

Moja recka. Jakoś tak wyszło, ze głównie o stronie wizualnej.
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Imperator Wszystkich Stref



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1655
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:28, 20 Lut 2018    Temat postu:

Przyznam szczerze, że "Pantera" to był film, na który cholernie mocno czekałam i może jestem przez to nieobiektywna, ale wyszłam z tego filmu zachwycona. Nie dość, że świat przedstawiony wyjątkowo uroczy, inspiracje kulturami afrykańskimi to coś, co straszne cieszy, do tego przesympatyczny główny bohater i nie jedna, a trzy towarzyszące mu postacie kobiece, w dodatku wszystkie świetnie napisane (a już relacja T'Challi i Shuri to w ogóle jedna z najlepszych rzeczy, jak się Marvelowi ostatnio przydarzyła), główny złol jakiś taki bardziej sensowny, niż gdzie indziej. Ja jestem zakochana chyba. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Żółwik na parapeciku



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2817
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:46, 21 Lut 2018    Temat postu:

Cytat:
To wygrana M'Baku mieści się w "shits happens" - jakby nie patrzeć, to jest "swój", w tym sensie, że szanuje reguły, zna Wakandę i mieszka dwa bloki dalej. Jasne, że zwycięstwo szefa Jabari sporo powywracałoby i byłby to nowy rozdział w historii relacji plemion, ale to wciąż byłaby naturalna kolej rzeczy mieszcząca się w znanym świecie.
Killmonger to zupełnie inna kategoria, szajbus z zewnątrz, który trzyma się zasad tak długo, jak mu pasują, a jego wygrana to tylko zapowiedź totalnej katastrofy.

I dla mnie to, jak społeczeństwo przyzwala komuś takiemu z dnia na dzień osiągnąć szczyt władzy, jest najbardziej przerażające. Są mocne poszlaki, że pomógł typowi odpowiedzialnemu za morderstwo poprzedniego króla, zaufane źródło twierdzi, że to urodzony morderca, facet z pełną bezczelnością ani myśli kryć się z planem, że przychodzi przejąć władzę, żeby rozpętać rzeź. Ten go wpuszcza przez granicę, tamten grzecznie słucha, co ma do powiedzenia i "a w sumie, w sumie...", ten przyjmuje wyzwanie, bo tak trzeba, ta decyduje się na stuprocentową lojalność, tamta przeprowadza rytuał bo przecież król, i tak w ramach "takie są zasady, trzeba grać fair, taka jest tradycja" mający głęboko gdzieś te zasady dyszący żądzą zemsty typek w ciągu jednego dnia zostaje szefem wszystkiego. Pouczające.


No właśnie z tym miałam problem. Tzn. jak słusznie zauważyłaś, Killmonger na zasady ma raczej wygwizdane, ale pomimo tego wszyscy decydują się grać fair i zgodnie z tradycją. Czyli sami przystali na to, by traktować szajbusa z zewnątrz jak legalnego M'Baku, czyli - na moje - sami tym trzymaniem się zasad kwalifikują jego zwycięstwo jako "shit happens". Zgodzili się na to, dobrowolnie, bez przymusu. Damn, przecież nic, oprócz kodeksu honorowego, nie zmuszało T'Challi do przyjęcia wyzwania. Typ był sam, w kajdankach, wystarczyło na jego "Zapytaj mnie, kim jestem" rzucić "Wiem, poszukiwanym mordercą, zabrać go". Krótko mówiąc, przyjęłam zasady, wedle których grają sami bohaterowie, i dlatego tak mnie skonfundowało, gdy się jednak wyłamali. xD

Swoją drogą, w tym wątku pojawiają się dwie rzeczy, które uwielbiam:

- to, że T'Challa obiera idealną strategię wobec drama queen, czyli nie daje się wciągnąć w teatrzyk. Mało co w tym filmie ubawiło mnie jak to, że Killmonger trafiłby do aresztu i nic by się nie stało, a wszystkiemu winien typ z rady, który nie wytrzymał napięcia i ryknął "No kim ty jesteś?!". Nigdy nie ustępuj drama queen. Very Happy

- różnorodność stanowisk, mniejsze lub większe przyznanie racji i umieszczenie tego w kontekście innej kultury. Serio, bardzo szanuję twórców, którzy pozwalają pozytywnym bohaterom działać według innych standardów kulturowych niż te nasze. Poczucie honoru T'Challi, bezwzględny szacunek dla króla (choćby i walniętego), publiczne ponad prywatne, nawet inna filozofia wojowania - super. Nie mam żadnych "ale", przyjmuję te reguły. Zwłaszcza, że te więzy generują świetne napięcia dramatyczne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2174
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:38, 21 Lut 2018    Temat postu:

Cytat:
Zgodzili się na to, dobrowolnie, bez przymusu.

Niby tak, choć dla mnie to był piękny przykład zniewolenia przez tradycję, a w takim kontekście trudno mówić o 100% dobrowolności. Nie pamiętam też, jak do końca reszta, ale na pewno królowa gorąco się sprzeciwiała, a i pewnie Nakia (z pełnym zestawem informacji od Rossa) by zablokowała tę imprezę, gdyby miała cokolwiek do gadania.

Cytat:
- to, że T'Challa obiera idealną strategię wobec drama queen, czyli nie daje się wciągnąć w teatrzyk. Mało co w tym filmie ubawiło mnie jak to, że Killmonger trafiłby do aresztu i nic by się nie stało, a wszystkiemu winien typ z rady, który nie wytrzymał napięcia i ryknął "No kim ty jesteś?!". Nigdy nie ustępuj drama queen. Very Happy

- różnorodność stanowisk, mniejsze lub większe przyznanie racji i umieszczenie tego w kontekście innej kultury. Serio, bardzo szanuję twórców, którzy pozwalają pozytywnym bohaterom działać według innych standardów kulturowych niż te nasze. Poczucie honoru T'Challi, bezwzględny szacunek dla króla (choćby i walniętego), publiczne ponad prywatne, nawet inna filozofia wojowania - super. Nie mam żadnych "ale", przyjmuję te reguły. Zwłaszcza, że te więzy generują świetne napięcia dramatyczne.

Amen!

W temacie dram queen i ignorowania ich bullshitu, [link widoczny dla zalogowanych].

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Żółwik na parapeciku



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2817
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:29, 21 Lut 2018    Temat postu:

Co do tumblra: mistrzostwo! xDD

I dobrze wiedzieć, że nie jestem jedyną osobą, którą ta przedśmiertna gadka ubawiła zamiast wzruszyć. Drama queen do samego końca. Uwielbiam tego gościa.


Cytat:
Niby tak, choć dla mnie to był piękny przykład zniewolenia przez tradycję, a w takim kontekście trudno mówić o 100% dobrowolności.

To brzmi jak materiał na długą dyskusję z wydzieliną, ale IMHO kiedy dorośli ludzie decydują się działać zgodnie z tradycją (nawet, gdy im to robi krzywdę/płacą za to), jest to z automatu dobrowolne. Problematyczne, konfliktogenne, ciężkie, ale come on, nie jesteśmy niewolnikami swoich poglądów. IMHO taka pełna wierność zasadom, kiedy ma się swobodę ich łamania, to cholernie dojrzały, wymagający wybór - i zresztą to odróżnia T'Challę od Killmongera. Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2174
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 9:24, 22 Lut 2018    Temat postu:

Jak w kinie ta kwestia uszczypła mnie w serduszko, tak ten post mi ją totalnie zepsuł Very Happy

Wydzielinka byłaby ciekawa, ale przyznaję, że chyba nie mam na tyle paliwa, żeby ją dłużej ciągnąć.

Cytat:
Problematyczne, konfliktogenne, ciężkie, ale come on, nie jesteśmy niewolnikami swoich poglądów. IMHO taka pełna wierność zasadom, kiedy ma się swobodę ich łamania, to cholernie dojrzały, wymagający wybór - i zresztą to odróżnia T'Challę od Killmongera.

To jest dobrze powiedziane i ja się zgadzam. I jak się popatrzy na działania postaci, to wszystko gra i nie widzę zgrzytu w kwestii "trudno kibicować, wszystko odbyło się legalnie i czy przy dowolnej innej przegranej montowano by rebelię" - każdy podąża za zasadami i swoimi przekonaniami, których rozbieżność wynika w sumie z wyjątkowości sytuacji. Jednocześnie mocną rację ma i Okoye, i Nakia (i to jest piękne w tej scenie, ani przez sekundę nie mam wrażenia, że twórcy piętnują decyzję tej pierwszej). Okoye, nawet gdy szarpią nią wątpliwości i pęka serce, przyłącza się do rebelii, gdy T'Challa wkracza na scenę... czyli to już nie jest żadna rebelia, tylko obrona jeszcze niezdetronizowanego władcy Very Happy Aj, jak ten film jest pokręcony polityczno-społecznie, uwielbiam.

Nie chcę pisać, że mi zabrakło, ale ciekawie byłoby zobaczyć kontrast między Nakią a Killmongerem. Jakby nie patrzeć, to oni są tak naprawdę dwiema stronami tej samej monety: podobne poglądy, te same cele, kompletnie inny sposób działania. Żałuję, że nie zestawiono tego mocniej.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17405
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:02, 22 Lut 2018    Temat postu:

Hasz się śmieje, ze Killmonger drama queen, a jego ostatnie zdanie to kwintesencja bycia drama queen, ale ja ze swej strony nie mogę nie przyznać facetowi racji. Wakanda ponosi moralną współodpowiedzialność za niewolnictwo, kolonizację i inne nieszczęścia Afryki, skoro mogąc pomóc i zareagować, przez całe wieki nie robili nic. To zresztą zawsze mi zgrzytało w opowieściach o jakichś społecznościach dysponujących supermocami czy supertechnologią, które wybierają ukrycie i tajemnicę, ale akurat w tym filmie ta kwestia wybrzmiewa znacznie mocniej.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Szpieg z Krainy Zmierzchowców



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2108
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Czw 14:19, 22 Lut 2018    Temat postu:

Oczywiście, że Killmonger ma - co najmniej - dużo racji, Wakanda zachowała się jak ten sąsiad, który konsekwetnie nie zauważa, że dzieciaki spod piątki chodzą posiniaczone. Ale można o tym mówić spokojnie i rzeczowo jak Nakia, a można robić straszną dramę Very Happy

No, trudno mi się dorzucić z jakimś ciekawym spostrzeżeniem, bo umysłowo jestem raczej jak Killmonger, ale łiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii, jakie to było fajne Very Happy Wreszcie film rozrywkowy na poziomie, który nie wprawia w zażenowanie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Żółwik na parapeciku



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2817
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:26, 22 Lut 2018    Temat postu:

Że tak zacytuję samą siebie:


Haszyszymora napisał:

Właściwie to kolejny ewenement BP - oto trafił się antagonista, który ma rację.


Ja mu absolutnie nie odmawiam racji. Zresztą, kurde, nawet T'Challa ostatecznie częściowo się przekonuje, więc bunt Killmongera zyskuje pełną legitność. Tyle tylko, że racja nie przesłania mi sposobu, w jaki ta postać jest napisana - a napisana jest tak, że nie mogę brać go w pełni jako bojownika idei, za dużo tu nakręcenia na własnym punkcie. Już to pisałam na fuju, ale: dla mnie Killmongerowa gadka o wolności to tylko gadka. Może w nią wierzył, na pewno się nią nakręcał, ale w gruncie rzeczy miał na swoich braci i siostry na tyle wygwizdane, by ich złożyć na ołtarzyku prywatnej zemsty (nawet przed pojedynkiem rzuca "I killed my brothers and sisters!"). Także tego. Uwielbiam go, ale nie umiem ojejać. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1299
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pią 7:51, 23 Lut 2018    Temat postu:

I sam przyznał, że zabije każdego, kto poprze T'Challę - a więc niezależnie od koloru skóry. Nawet nie pamiętam, czy nie padło tam "każdego, kto będzie przeciwko mnie".

PS. Byłam wczoraj po raz drugi, i nadal bardzo mi się podoba, a moja przyjaciółka wyszła wręcz oczarowana.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
RosyjskiKefirek
Opadające Ucho



Dołączył: 02 Gru 2010
Posty: 88
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:15, 23 Lut 2018    Temat postu:

Już od pierwszych minut ten film zafundował mi estetyczny orgazm. Jakie to było ładne. Cały ten film to była uczta dla oczu.

Dla uszu też. Cieszę się, że filmy Marvela (które nie są Guardians) zaczynają mieć w końcu dobry soundtrack.

I cóż jak już zostało wspomniane postacie są cudowne. A ja żyję nadzieją na spotkanie Shuri z Peterem i Nedem.

(I Kamalą Khan, ale jej nadal nie ma w MCU więc muszę żyć nadzieją, że po filmie z Kapitan Marvel coś ruszą.)

I martwię się o Infinity Wars z powodu ilości bohaterów. Ale też w kwestii poprowadzenia ich. Bo jeśli jeszcze raz zobaczę Lokiego-zdrajcę to już za samo to ten film może być dla mnie stracony. Więc mam nadzieję na coś lepszego.

BTW Chris Evans podobno przedłużył kontakt więc kwestia śmierci Kapitana Ameryki staje pod znakiem zapytania.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe / Spoilerujemy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin