Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Patologiczne jaojce

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Propozycje i zgłoszenia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4062
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 20:04, 18 Lip 2017    Temat postu: Patologiczne jaojce

Otrzymałam link do rakowiska. Rakowisko jest pełne całkiem poprawnych pod względem językowym jaojców, które są fhuj patologiczne, pełne gwałtów-niegwałtów, niewolnictwa, poniżania i nie wiadomo czego, z jakiegoś powodu zostało mi to zareklamowane jako słodkie i urocze. Póki co przejrzałam jedno, pretekstem do jaoistycznej ujni z grzybnią jest postapo, gdzie większość ludzi jest zarażona jakimś wirusem, których zamienia ich w krwiożercze ukesie. Przynajmniej tyle zrozumiałam, bo mózg mi się przegrzewał przy każdej dziwnej scenie. Miłej lektury.

Cytat:
— Możesz się rozebrać — rzucił z łaską.
Młodzieniec odetchnął cicho i oblizał nerwowo usta. Wolał zaciskać dłonie wokół kolan, bo niebezpiecznie mu momentami drżały. Zawsze po dłuższym czasie od dostania strzykawki był przesadnie pobudzony.
— A lekarstwo? — Spojrzał niemal szczenięco na mężczyznę.
— A myślisz, że po co tu przyszedłem? — Głos Masona był pełen pogardy, ale i spokoju. Popijał leniwie kawę.
Chłopak wywrócił oczami i wstał z kanapy sprężyście.
— No, to daj? — Wyciągnął rękę, przestępując z nogi na nogę.
Mason uniósł jedną brew z dezaprobatą.
— Na kolana, psie. I błagaj o nie, a nie proste „daj”.
Młodzieniec sapnął z irytacji, mając ochotę mu za to przywalić. Wiedział jednak, że powinien walczyć z wirusem i tymi odruchami, no i że to nie byłby najlepszy pomysł w stosunku do Masona. Zbyt wiele mu zawdzięczał i był uzależniony od jego łaski, więc nie miał wyboru. Nie zawsze zresztą chciał. Dobrze się tu czuł. Może nie teraz, kiedy stojąc tak przed tym twardym, zdecydowanym mężczyzną w ciasnym pomieszczeniu, czuł się śmiesznie mały i nic nieznaczący, ale na ogół doznawał tu bezpieczeństwa.
Spuścił wzrok i nie patrząc na mężczyznę, uklęknął powoli.
— A teraz liż buty — zażądał Mason bez krzty ekscytacji w głosie.
Skurwysyn, skurwysyn, skurwysyn, przeklinał w myślach chłopak. Zacisnął zęby i schylił się do jego motocyklowych butów. Otworzył usta, mając ochotę go ugryź. Zadrżał i marszcząc nos, zaczął wylizywać prawego buta, prawie że z namaszczeniem. Irytowało go, że przy tym czuł nieznośną ekscytację, ale zwalał to na działanie wirusa.
Nagle, ni stąd ni zowąd, mężczyzna kopnął go w bok twarzy, przewracając na brudną podłogę. Szybko, nim ten zdążył się podnieść, stanął mu na klatce piersiowej jedną nogą.
Chłopak sapnął i uniósł na mężczyznę spłoszone spojrzenie.
— Czego chcesz? Daj mi lekarstwo — wyburczał.
Mason prychnął pod nosem i nadal trzymając go jak dzikie zwierzę, wyjął spod kurtki małą strzykawkę. Otworzył ją zębami i kucnął nad chłopakiem, nadal z kawą w drugiej dłoni. Wbił mu bez ostrzeżenia igłę w szyję, na co młodzieniec syknął, podkulając nogi i zamykając oczy.
— Delikatniej — jęknął.
— Nic ci nie będzie. Nigdy nic ci nie jest — mruknął mężczyzna, w końcu się prostując.
Chłopak otworzył oczy, patrząc na niego w górę.
— Jesteś skurwysynem — rzucił, czując z ulgą, jak ciało opuszcza to nieprzyjemne napięcie i pobudzenie.
— A ty śmieciem i zdechłbyś na ulicy, jakby nie ja. Wstawaj, nie pierdol — prychnął, zobojętniały.
Chłopak zacisnął pięści i wstał szybko. Tyle razy wbiłby mu nóż w plecy, gdyby nie to cholerne lekarstwo, które mu dawał.
— Nie mów tak o mnie, kurwa! — krzyknął. — To, że mnie tak traktujesz, nie znaczy, że taki jestem!
— Odstrzeliliby cię jak wściekłego psa — rzucił Mason, siadając ciężko na kanapie. — Więc twoje życie należy do mnie. Konkluzja: mogę mówić do ciebie, jak chcę.
— Nie możesz. Nie życzę sobie! — warknął chłopak, nie wiedząc, jakiego użyć argumentu. — Też mam godność, do kurwy!
— W takim razie wyjdź stąd i żyw się swoją godnością — odparł mężczyzna nad wyraz spokojnie, popijając kawę. Jego chłodny sposób bycia i to, jakim był przy tym skurwysynem, czasami było aż niesamowite.
Chłopak zacisnął zęby, doskoczył do niego i zamachnął się, odrzucając jego kubek, który wypadł mężczyźnie z rąk i kiedy upadł na podłogę, rozbił się. Kawa od razu zaczęła wsiąkać w stare deski, a szkło rozsypało się w różnych kierunkach.
— Pierdol się! — krzyknął chłopak i odwrócił się, mając zamiar faktycznie przejść się chociaż po mieście. W takich momentach, kiedy Mason go prowokował, jego wzmocnione instynkty i gwałtowne reakcje brały górę.
— Josh! — krzyknął nagle Mason. Głośno i władczo. Jak rozkaz. — Nie waż się!
Chłopak zatrzymał się w progu boso, ale nie odwrócił się. Zacisnął zęby, wahając się, czy wyjść. Szlag by to! Bał się mężczyzny i tego, co może zrobić, jak nie posłucha.
— Kazałeś mi wyjść — fuknął.
— Jesteś aż tak głupi, że nie rozumiesz ironii? — wycedził Mason, podnosząc się z kanapy i spoglądając na swoją kawę, która teraz znajdowała się rozlana na podłodze. — Jeśli naprawdę chcesz zdechnąć, to posprzątaj to wpierw.
Josh obejrzał się na podłogę i spojrzał w oczy mężczyzny. Walczył chwilę ze sobą, po czym, czując się pokonanym, wrócił się w milczeniu i uklęknął przy resztkach kubka. Zaczął je powoli zbierać, nie podnosząc na Masona wzroku. Nie przejmował się też tym, że jego jeansy na kolanach nasiąknęły rozlanym płynem. Ukontentowany mężczyzna za to skinął głową i znowu rozsiadł się wygodnie na kanapie.
— Jak skończysz to czyścić, to mi obciągniesz — poinformował.
Chłopak drgnął lekko, ale nic nie odpowiedział, zupełnie go ignorując. Zebrał tylko do końca resztki kubka i wyszedł z nimi do kuchni. Wrócił z mokrą szmatką i zaczął wycierać podłogę.
Mason chwilę mu się przyglądał, a w końcu pchnął go nogą w biodro.
— A nie lepiej to wylizać, świnio?
Chłopak zacisnął usta, wmawiając sobie, żeby nie zareagować gwałtownie. Nie przerwał też, tylko dalej wycierał podłogę. Kolejne kopnięcie jednak było mocniejsze.
— Mówię do ciebie, kurwo! — wydarł się nagle mężczyzna, wstając z kanapy i kopiąc chłopaka na klęczkach w brzuch, zupełnie niespodziewanie.
Josh krzyknął, łapiąc się za uderzone miejsce i kuląc na podłodze. Mało nie opróżnił zawartości żołądka, która podeszła mu do gardła.
— Kurrrwa! — syknął cicho, dysząc ciężko.
Mason zawarczał pod nosem jakieś przekleństwa, już go nie kopiąc. W takich momentach można było mieć wątpliwości, kto tu jest nosicielem wirusa. W przypadku mężczyzny jednak był to jedynie wybuchowy charakter.
Josh odsapnął i spojrzał na niego w górę, przestraszony. Uniósł się z trudem na kolana i złapał w dłoń jego nogawkę.
— Przepraszam — wydyszał.
— No, w końcu jakaś prawidłowa reakcja — fuknął mężczyzna.
— Nie bij już — dodał Josh na wydechu, nie puszczając jego spodni i wciąż trzymając się za brzuch.
— To zasłuż na to.
Chłopak przełknął ślinę i spojrzał krótko w górę, po czym uniósł się wyżej na kolanach i zaczął pospiesznie rozpinać jego rozporek. Ręce mu przy tym trochę drżały. Mason patrzył na niego z góry zimnym, nieczułym spojrzeniem.
— Myślisz, że braniem do gęby wszystko naprawisz?
Palce chłopaka od razu zatrzymały się na guziku w spodniach Masona.
— To co jeszcze mam zrobić? — sapnął cicho, nie unosząc wzroku.
— Pokaż, jakim jesteś poddańczym psem. Rozbieraj się i patrz się na mnie, a nie spuszczasz wzrok jak pizda — warknął, odpychając go od siebie kolanem i wracając na swoje miejsce na kanapie.


A oto lineczek [link widoczny dla zalogowanych]
PS To podobno ma być urocze i fajne opko.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lawina dnia Wto 20:06, 18 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kooda
Ogolony Narrator



Dołączył: 04 Sty 2017
Posty: 37
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:32, 18 Lip 2017    Temat postu:

Dasz linka? >.>

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Serce VampCore



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1818
Przeczytał: 78 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 20:38, 18 Lip 2017    Temat postu:

Kooda, jest na samym dole wiadomości Smile

Lawino, yyych, jakie to obrzydliwe. Autorki mają jakąś fazę na przemoc?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5586
Przeczytał: 83 tematy

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 20:46, 18 Lip 2017    Temat postu:

Jaki jest kontekst? Bo jeśli takie akcje nie są przedstawione jako coś spoko i słitaśnego, to nie widzę w tym nic złego tbh (poza chujowym warsztatem, oczywiście, ale ten tekst ma 5 lat, więc). Każdemu jego porno.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4062
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 20:59, 18 Lip 2017    Temat postu:

Nie czytałam całego, ale po końcówce widzę słitaśny tró loff, to raz, a dwa, dziewczyna, od której to mam, uważa to opko za urocze i fajne i miłe. Więc cóż.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11425
Przeczytał: 144 tematy

Pomógł: 108 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:07, 18 Lip 2017    Temat postu:

Już abstrahując od chorych relacji, przejrzałam opisy seksu i jakie one są one nomen omen chujowe i ujemnie podniecające. Serio, spadło mi libido.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4062
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 21:10, 18 Lip 2017    Temat postu:

Poziom Milenki, tylko z lepszą ortografią, tak mi się to kojarzy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SHIROGACE KAMUI
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 18 Lis 2015
Posty: 61
Przeczytał: 22 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:59, 19 Lip 2017    Temat postu:

Tak tylko powiem (jako osoba, która niegdyś śledziła ich opowiadania. Kilka miesięcy temu próbowałam do nich wrócić i, ee, odbiłam się): w jednym z ich „czołowych dzieł” (Fire Dragon Tattoo Studio) jedna z par to gwałciciel i ofiara.
Ciężko mi ocenić, na ile toksyczne są ich teksty (bo naprawdę niewiele z nich pamiętam). Ostatnia z prac, z jaką miałam do czynienia, to Project Dozen, który był dość ulgowy i raczej nie odstraszał, poza tym, że był tak nieciekawy, że na którymś z jego rozdziałów zakończyła się moja znajomość z twórczością Katki i Shivuni.
Przyznaję rację Leleth, ich opisy seksu są mocno meh, nawet w nowszych tekstach. Napisane są bardzo, hmm, ciężko? i prosto, jakbym czytała jakiś opis z podręcznika czy coś.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1158
Przeczytał: 98 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:34, 19 Lip 2017    Temat postu:

Cytat:
— Jesteś skurwysynem — rzucił, czując z ulgą, jak ciało opuszcza to nieprzyjemne napięcie i pobudzenie.
— A ty śmieciem i zdechłbyś na ulicy, jakby nie ja. Wstawaj, nie pierdol — prychnął, zobojętniały.
Chłopak zacisnął pięści i wstał szybko. Tyle razy wbiłby mu nóż w plecy, gdyby nie to cholerne lekarstwo, które mu dawał.
— Nie mów tak o mnie, kurwa! — krzyknął. — To, że mnie tak traktujesz, nie znaczy, że taki jestem!
— Odstrzeliliby cię jak wściekłego psa — rzucił Mason, siadając ciężko na kanapie. — Więc twoje życie należy do mnie. Konkluzja: mogę mówić do ciebie, jak chcę.
— Nie możesz. Nie życzę sobie! — warknął chłopak, nie wiedząc, jakiego użyć argumentu. — Też mam godność, do kurwy!


Był kiedyś taki skecz o "Psach"... Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Propozycje i zgłoszenia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin