Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Opko z SAO+krwawa uczta z aŁtoreczek

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Propozycje i zgłoszenia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Megumi
Zakrzywiona Czasoprzestrzeń



Dołączył: 06 Lut 2015
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:29, 25 Lut 2015    Temat postu: Opko z SAO+krwawa uczta z aŁtoreczek

[link widoczny dla zalogowanych]
Koszmar z ulubionego tytułu wielu osób - Sword Art Online. Blogasek jest oczojebnie różowy. Ałtorka podobna ma 14 lat, a pisze gorzej niż szóstoklasista. Obraziła się na kanon, logikę, interpunkcję i duże litery. Widziałam pochlebne komentarze, które są oczywiscie kłamstwem, np.
Cytat:
Super opowiadanie i świetny blog. chyba tez zaczne prowadzic bloga :3
ale nie dorównam twojemu talentowi Smile


Teraz pora na cytaty:
Cytat:
~15 minut puźniej~
- Leaf ... - powiedziała m patrząc się na nią
- co się stało Asuna ... gdzie jest Kirito - zapytałam bo zawsze Kirito był razem z Asuną
- właśnie czekałam na niego i nie przyszedł mogła byś do niego pójść i zobaczyć czy jest ... - zapytałam spokojnie i trochę zmartwionym głosem
- jasne nie ma sprawy zaraz wracam - powiedziała po czym wyszła ja usiadłam i czekałam w spokoju aż wróci

Cytat:
- to trochę za mało minimum powinien stać osiem godzin niedługo powinien się obudzić najlepiej gdybyście jutro przyszły go odwiedzić - powiedział po czym odszedł

Cytat:
jasne ale zaraz masz być na dole pójdę zrobić nam śniadanie - powiedziała po czym poszła ,,i co ja mam teraz zrobić nie chce jej mówić co się wydarzyło ale ona nie zostawi mnie dopóki jej nie powiem ... ale coś muszę powiedzieć bo ... może powiem jej pra... ale po co prawdę jeśli można skłamać ''

Cytat:
Idę do Kazuto zobaczyć co u niego bo Asuna jeszcze nie dzwoniła słyszę otwieranie drzwi to na pewno on już widzę go ale co się dzieje UPADŁ NA ZIEMIE ?! czym prędzej podbiegłam do niego strasznie się wystraszyłam patrzyłam na jego oczy dopóki ich nie zamknął

Cytat:
- łoł ale dużo wydropił - powiedziałam patrząc jakie itemy dostałam a do tego ile punków doświadczenia
- nawet nieźle to był najsilniejszy boss z jakim walczyłam - powiedziała Sugu odpoczywając po tej jakże męczącej walce
- no chodzimy do miasta początku chcę sprzedać kilka rzeczy - powiedziałam po czym zaczęłam iść
- Asuna poczekaj na mnie nie musisz aż tak pędzić - powiedziała jeszcze zdyszana Sugu
- no dobrze odpocznij jeszcze chwilkę i dopiero pójdziemy - powiedziałam po czym usiadłam koło niej


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Megumi dnia Wto 13:27, 03 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Megumi
Zakrzywiona Czasoprzestrzeń



Dołączył: 06 Lut 2015
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:11, 03 Mar 2015    Temat postu:

Dopisuję do wątku kilka blogasków, aby nie zakładać nowego wątku.

1)[link widoczny dla zalogowanych]

Typowe opkowe SasuSaku, zaginiona siostra Sasuke, porwanie Sakurci i panienka Wisienka w Akatsuki. Próbowałam go analizować, ale nie wyszło (początek jest drętwy).

2)[link widoczny dla zalogowanych]

Tru Loff (tu pan S.)Marysieńki sygnowanej imieniem Kimiko.

3)[link widoczny dla zalogowanych]

Mamy tu one-shota, a debilizmów tu co niemiara. Sakura tu jest cycatą elfią księżniczką, jej bratem jest Sasori, a rodzicami Pein i Konan. A Itachi i Sasuke mają piękne role- są czarodziejami.

Cytaty:
Cytat:
-Panie. -klęknął blond mężczyzna ze szpiczastymi uszami przed swoim panem. – Księżniczka została skryta, a lud jest o nią spokojny. – dokończył gdy król dał mu znak. – A zaraz przybędzie tutaj cesarz ze swym bratem i kuzynem. – dokończył i wstał. Miał na sobie ubrany długi czarny płaszcz przykrywający mu połowę twarzy, było widać jego niebieskie oczy, oraz szpiczaste długie uczy, na prawym miał sześć kolczyków. Na plecy opadały mu długie blond włosy, a na czubku głowy miał kitkę oraz na prawym oku grzywę.

Cytat:
Król elfów nazywał się Pein Haruno, był rudy jego włosy były niesfornie poukładane. Uszy miał tak długie iż miały bardzo szpiczastą końcówkę, jego niebieskie oczy miały osiem kręgów, a na całej twarzy miał kolczyki, tym się wyróżniał wśród wielu elfów. Po chwili do komnaty weszła jego rodzina z królową na czele.

Cytat:
Miała ona niebieskie włosy spięte w koka z tyłu głowy z wypuszczonymi lokami sięgającymi do łopatek. Z prawej strony nad grzywką miała wpiętego białego kwiatka. Jej niebieskie oczy hipnotyzowały, a dla odróżnienia miała kolczyk pod dolną wargą i trzy kolczyki na czubku szpiczastych uszy, ubrana była w niebieską suknię do ziemi z jednym niewielkim rozporkiem do kolan, przez co była widać iż ma płaskie czarne sandały ze sznurkami do kolan.

Cytat:
Za nią szedł ich syn oraz następca tronu Sasori, rudy, wysoki chłopak z mieczem z prawej strony, jego niebieskie oczy były znudzone, a sam był obrany w czarny strój żołnierza, prawę ucho miał całe zakolczykowane by pokazać kim on jest.

Cytat:
-Bo to moja córka, księżniczka elfów, a nasz lud nie pokazuję jej obcym. – powiedział poważnie. -Jest uważana, że stworzenie boskie. Ostoję spokoju. – Pein obserwował ich reakcję, miał nadzieję że jakimś cudem po co tu są nie dotrze do jego córki jeszcze by próbowała się tu dostać.


4)[link widoczny dla zalogowanych]
Na blogasku jest wiele opek, więc do koloru od wyboru.

5)[link widoczny dla zalogowanych]

Klasyka gatunku! Opko sygnowane znakiem: Jest nocia. Miyako-chan.
Tym razem Sasuke i Sakura na studiach.

Cytaty:
Cytat:
Sakura starała się zapomnieć o Sasuke, ale to było trudne. Dziewczyna tydzień temu skończyła studia z wyróżnieniem. Pracowała w szpitalu. Wszystko było jak po dawnemu. Spotykała się z Hinatą, odwiedzała rodziców. Funkcjonowała jak normalny człowiek, ale rana głęboko w sercu pozostała. Nadal miała przed sobą jego
twarz. Wspomnienia były żywy w niej o nim. Po tym incydencie próbowała jeszcze raz z nim porozmawiać. Było to w dniu rozdania dyplomów.

Cytat:
Następny dzień. Sakura szła na uczelnię, ale w jej oczach nie było radości tylko smutek i cierpienie. Nie wiedziała dlaczego Sasuke ją zostawił.
- Cześć. – przywitała się Hinata dołączając do przyjaciółki.
- Ohayo. – powiedziała bez entuzjazmu. Granatowowłosa spojrzała na nią. Dostrzegła, że Haruno jest jakaś przybita. Ruszyła za nią. Zaczęły się wykłady. Różowowłosa jak zawsze słuchała na wykładach i odpowiadała
na pytania zadane przez profesorów. Białooka obserwowała ją z niepokojem. Miarka się przebrała, gdy koło niej przeszedł Uchiha i nie odezwał się do niej ani słowem. Jakby nie istniała. to jeszcze bardziej ją dobiło. Hyuuga nie wytrzymała. Wstała i podeszła do niej, a potem zdecydowanym ruchem wciągnęła do łazienki.


6)
[link widoczny dla zalogowanych]

Następne dzieUo Jestnoci. Tym razem Sakura pięknie wskakuje na miejsce Mikan Sakury.
Cytat:
- Śnieg! – krzyknęła uradowana i otworzyła okno na oścież. Wyciągnęła rękę. Zachwycona patrzyła jak płatek śniegu opadł jej na rękę. Przyjrzała mu się. Wyglądał jak maleńka gwiazdka.
- Jaki śliczny.- rzekła. Płatek śniegu rozpuścił się. Do środka wtargnęło mroźne powietrze. Zadrżała.
- Dosyć. Bo się przeziębię. – mruknęła i zamknęła okno. Spojrzała na zegarek.
- O nie.- jęknęła. Podbiegła do szafy. Wyciągnęła z niej jakieś ubrania i popędziła do łazienki. Po kilku minutach ubrana zbiegła na dół. Zjadła śniadanie i wyszła z domu idąc na umówione miejsce, gdzie miała spotkać się z Hinatą. Stanęła przed fontanną. Spojrzała na zegarek. Zostały jeszcze dwie minuty. Zdążyłam pomyślała. Teraz wystarczyło poczekać na przyjaciółkę.

Cytat:
- Wesołych Świąt. – Tak to Wigilia. Jej ulubiony dzień w roku. Spacerowała uliczkami Konohy. Nie musiała kupować prezentów, gdyż dawno już to zrobiła. Ale zamierzała dać je przyjaciołom, których miała niewielu. Wczoraj rozdała prezenty „Akatuski” – tak się nazywała grupa przyjaciół. Przynajmniej taką wymyślili dla siebie nazwę. Cóż byli zadowoleni wliczając w to Tobiego, który przez pół godziny znikał i pojawił się nagle przed tobą. A oni kupili jej płaszcz. Był ładny. Cały czarny z dekoltem otoczonym falbanką. W talii miał pasek. Podobał się jej. Teraz miała go na sobie, gdyż ze starego dawno już wyrosła.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4433
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:41, 03 Mar 2015    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych] - czy ja jestem ślepy, czy tej muzyki nie da się wyłączyć?

E: Jestem ślepy. Szukałem przycisku na górze, a był na dole Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Wto 14:41, 03 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Megumi
Zakrzywiona Czasoprzestrzeń



Dołączył: 06 Lut 2015
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:16, 04 Mar 2015    Temat postu:

Dopisuję piękne cytaty z blogaska- [link widoczny dla zalogowanych].
Cytat:
Był słoneczny dzień, wszyscy mieszkańcy próbując nie tracić dnia chodzili po ulicach miasta Konoha, podczas, gdy pewna dziewczyna z dwoma kokami krążyła po mieńcie niezauważona, szukając swojej przyjaciółki, nawet nie wiedząc o tym, że zakapturzona osoba już od kiedy dowiedziała się o jej krótkiej misji ją śledził.. Gdy w końcu ujrzała różowowłosą osobę z brunetem mężczyzną i dwójką dzieci na łące, postanowiła niezwłocznie podejść do nich.
- Tenten? - Spytała zdziwiona dziewczyna widząc przyjaciółkę.
- Sakura w końcu cię znalazłam. - Powiedziała zdyszana, widocznie musiała już od dłuższego czasu jej szukać. - Tsunade cię szuka, masz nową misję.
- Jaką? - Spytała wiedziała, że od paru lat szatynka pomaga Hokage w papierach i przydzielaniu misji, także zawsze wiedziała kto jakie ma misje.
- Mogę ci jedynie powiedzieć, że będą ci towarzyszyć Akatsuki. - Powiedziała tajemniczo. Nagle prawie źrenice Luny strasznie się zmniejszyły.
- Który dzisiaj jest? - Powiedziała pospiesznie czarnooka.
- 20 sierpnia, a co? - Spytała zdziwiona szatynka.

Cytat:
Gdy wyszła z łazienki zauważyła śpiącego Sasuke na łóżku, przynajmniej tak jej się wydawało, że śpi. Podeszła do łóżka po czym na nim usiadła. Myślała jak najszybciej uciec bo przecież nie będzie słuchać tego palanta. Tylko udawała jutro pozna jej prawdziwe oblicze ... nagle poczuła, że coś ją łapie w tali i przyciąga do siebie.
- Teraz nie uciekniesz nawet gdybyś próbowała nie dasz rady - uśmiechną się łobuzersko. Ona tylko prychnęła i po chwili próbowała się uwolnić z uścisku. Szarpała się już tak z dobre dwie godziny kiedy Sasuke smacznie spał. Po chwili poddała się i udała się do krainy fantazji oraz marzeń. Następnego dnia Sakura jako pierwsza obudziła się w kryjówce.

Cytat:
- Yyy ... ja jestem Karin.
- Karin? Ładne imię.
- Dziękuję.
- Ty to widzisz? - zapytał pomarańczowowłsy chłopak opierający się o ścianę wraz ze swoim kolegom.
- Co, że jakiś gościu się zainteresował Karin? - zapytał białowłosy.
- Owszem, ale przyjrzyj się mu dokładniej.
- Przecież to ...
- Tak to Sasori, a jeśli on tu jest to oznacza, że reszta także.
- Musimy powiadomić Sasuke!
- Później na razie ma inne zajęcie.

Cytat:
- Idę po kamień i zmywamy się stąd - szepnął jej do ucha, po czym ruszył do innej sali.
- Sasuke!! - krzyknął do niego Suigetsu.
- Co się drzesz??
- Widzieliśmy Sasoriego. A jeżeli on tu jest to tak samo inni łącznie z Itachim. - Czarnowłosy nie zdążył odpowiedzieć ponieważ tuż za jego plecami usłyszał znajomy głos.
- Witaj Sasuke nie spodziewałem się ciebie tutaj.
- Itachi? Po co tu przyszedłeś?!! - krzyknął rzucając się na niego.
- Chyba po to co ty. I nie rzucaj się tak. Jeśli chcesz się bić to na polu. - Powiedział spokojnym głosem.
- To wychodzimy kryształ już mnie nie obchodzi tylko zabicie ciebie.
- Nie bądź taki pewny siebie.

Cytat:
Szła cały czas za Hokage gdy nagle się zatrzymała.
- Co się stało Thunade? - Zapytała dziewczyna wychylając się by zobaczyć co się stało. Nagle stanęła jak słup soli. Tuż przed nimi miała się zacząć walka między Sasuke a Itachim. Właśnie ruszyli aby wykonać pierwszy atak. I nagle nie było słychać żadnych odgłosów walki. Czemu? Ponieważ Tsunade szybko zareagowała waląc w ziemię jak najmocniej potrafiła robiąc przy tym wielki krater między dwoma braćmi. Zdziwieni zaczęli na nią patrzeć.
- Przestańcie natychmiast. Itachi wnioskując ze wszystkiego co widziałam nie powiedziałeś jeszcze wszystkiego Sasuke. Zgadza się? - Zapytała spokojnym głosem blondynka.
- Powiedziałeś? O czym? - Zapytał zdziwiony Sasuke.
- Mianowicie o tym, że Itachi nie zabił waszego klanu z własnej woli.
- O czym ty mówisz??!!! - Krzyknął rozwścieczony Sasuke.
- O tym co słyszałeś!! Itachi nie zabił waszego klanu z własnej woli. Danzo kazał mu zabić wasz klan. Niestety nie mógł odmówić ani się sprzeciwić jego rozkazowi. Zabił wszystkich lecz nie potrafił ciebie.
- Czy to prawda? - Zapytał obracając głowę w stronę brata.
- Ttt ... tak. Nie chciałem ci o tym mówić ponieważ nie zasługuję na to aby żyć. - Odpowiedział smutnym głosem Itachi.
- Przecież możesz zacząć wszystko od początku. W wiosce wszyscy wiedzą o prawdzie. Nikt cię już nie obwinia. Danzo już nie żyje ... - Wtrąciła się Sakura.
- A właśnie tak pro po co ty tu robisz? - Zapytał zdziwiony Sasuke.
- Nie ważne. - Próbowała się wymigać.
- He he jeszcze się zastanowimy. - Powiedział po czym obydwoje zniknęli w kłębie dymu.

Cytat:
,, Co za obciach. Czemu musieli teraz przyjść T^T" pomyślała wchodząc do domu na szczęście rodzice jeszcze spali znając ich zaraz by po wejściu zaczęli by ją przesłuchiwać gdzie ona się podziewała. Szybko się przebrała, spakowała, zjadła i napisała karteczkę do rodziców: ,, Poszłam na misję więc nie musicie się martwić. Niedługo wrócę obiecuję. PS. Przepraszam, że mnie wczoraj nie było w nocy. Nie bójcie się spałam u Uchiji." Co prawda miała jeszcze 30 minut, ale chciała sobie jeszcze pospacerować po wiosce. ,, I pomyśleć, że niedawno Sasuke chciała zabić Itachiego, a teraz się świetnie dogadują, a tak ropo która godzina ... OMG już 5 po muszę się pośpieszyć "

Cytat:
W innej części wioski. Pewna grupa mieszkańców już dawno nie spała.
- Chłopaki szybciej!!! - Krzyknął dobijając się do łazienki Kakuzu który już od jakiegoś czasu stracił cierpliwość.
- Wal się, te włosy same się nie ułożą. Zresztą już byłeś, teraz nasza kolej. - Odezwał się Hidan.
- Itachi nie musisz przecież malować tych paznokci. - Odezwał się Deidara.
- A ty robić sobie kucyka.
- Dobra, dobra tylko mówię.
- Brak mi słów. - Odezwał się niebieskoskury za drzwi.
- Itachi przecież chciałeś iść odwiedzić swojego brata, a ty nic tylko się obijasz.
- Wiem , ale znając mojego brata to jeszcze smacznie śpi. - Powiedział wychodząc z łazienki z innymi. - No już no już jesteśmy gotowi. Idziemy złożyć mojemu bratu małą niespodziankę. - Powiedział zabierając kluczyki do samochodu.
- Nie biegniemy? - Odezwał się Tobi.
- Nie. Dawno nie jeździłem poza tym tak będzie szybciej. - Uśmiechnął się tajemniczo przez co przeszły wszystkim ciarki, oraz złe przeczucia, i mieli rację bo po kilku minutach zaczęli krzyczeć w aucie.
- Itachi ty idioto zabijesz nas!!! - Krzyknął Deidara.
- Kto ci dał prawo jazy!!!! - Krzyknął przerażony Sasori.
- Cicho siedźcie już prawie jesteśmy.

[/quote]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Propozycje i zgłoszenia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin