Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Książka "Klątwa Przeznaczenia" Novae Res
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 12, 13, 14  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Propozycje i zgłoszenia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 8:06, 19 Lip 2018    Temat postu:

Posłuchałam sobie tego podcastu, uhm... w sumie taka godzina dość chaotycznego gadania o tym i o owym (godzina to chyba jednak za długo jak na bezspoilerową recenzję, a widzę, że spoilerowa trwa półtorej godziny), w dodatku jedna z prowadzących ma dość wyraźną wadę wymowy. Ale co mnie uderzyło - dziewczyny musiały czytać analizę, bo niektóre zdania wydawały się niemal dosłownymi z niej cytatami.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
taka_jedna
Harry Lobo Potter



Dołączył: 20 Mar 2017
Posty: 151
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:30, 19 Lip 2018    Temat postu:

Taak, o tym samym pomyślałam, że część zdań brzmi bardzo podobnie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2905
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Czw 14:22, 19 Lip 2018    Temat postu:

Podcastu nie słuchałam, ale w komentarzach przewija się "król Musztarda" i też pomyślałam, że autorki znają analizę NAKWY. Jednak sądziłam, że powiedziały coś o tym, że ich analiza nie jest pierwszą.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 913
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 8:38, 20 Lip 2018    Temat postu:

taka_jedna napisał:
Uczynne ptaszki donoszą, ze trwa juz korekta Korony

Ja tylko przypomnę, że według zapewnień ałtorek, Glątwa "przeszła kilkadziesiąt redakcji i kilka korekt". A Korona ma mieć tylko korektę (jedną)? Bójmy się. Bardzo się bójmy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:17, 20 Lip 2018    Temat postu:

Zabijcie mnie, ale ja nawet jestem ciekaw co się tam będzie działo Razz.

Ale chyba nie na tyle, bo rzucić się do analizowania tego.

Przynajmniej taką mam nadzieję.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2905
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Pią 18:13, 20 Lip 2018    Temat postu:

Zawsze możesz przeczytać i streścić tu na forum Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:14, 20 Lip 2018    Temat postu:

Nie kuś diable.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2905
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Pią 19:17, 20 Lip 2018    Temat postu:

Nawet mi przez myśl nie przeszło. Po cóż mam wyważać otwarte drzwi? Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
uparte
Chodzący Dred z Kosmosu



Dołączył: 08 Sty 2017
Posty: 45
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 1:13, 21 Sie 2018    Temat postu:

pewnie wyjdę na ignorantkę, ale czy ktoś tu kojarzy wydawnictwo niewzykłe, które podobno ma wydać kontynuację klątwy?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
no_names
Willie E. Coyote



Dołączył: 21 Paź 2017
Posty: 27
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:36, 21 Sie 2018    Temat postu:

Pierwsze słyszę. Szybki gugiel pokazuje, że wydawnictwo istnieje niecały rok i ma na koncie kilkanaście książek. Fantasy chyba dotąd żadnego nie wydali, ale romansidła jak najbardziej tak patrząc po opisach.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
taka_jedna
Harry Lobo Potter



Dołączył: 20 Mar 2017
Posty: 151
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 8:51, 22 Sie 2018    Temat postu:

Zamowiliscie juz? Wink
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pajdazmasłem
Willie E. Coyote



Dołączył: 26 Sty 2018
Posty: 21
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ZG

PostWysłany: Pią 12:08, 24 Sie 2018    Temat postu:

Ej, no! Protestuję przeciwko Waszym protestom!
Proooszę, zróbcie "Koronę..."
Toż to jest samograj! Istna kopalnia wiedzy; ileż z niej można nauczyć się o meandrach cudzej wyobraźni! I o skrytych pragnieniach, fantazjach erotycznych trzydziestokilkuletnich kobiet wiodących przeciętny żywot trzydziestokilkuletniej kobiety w naszym kraju Smile .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 6:55, 12 Wrz 2018    Temat postu:

uparte napisał:
pewnie wyjdę na ignorantkę, ale czy ktoś tu kojarzy wydawnictwo niewzykłe, które podobno ma wydać kontynuację klątwy?


W każdym razie jest to normalne wydawnictwo, nie vanity, więc można powiedzieć, że autorki wspięły się oczko wyżej w wydawniczej hierarchii.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
taka_jedna
Harry Lobo Potter



Dołączył: 20 Mar 2017
Posty: 151
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:33, 26 Paź 2018    Temat postu:

Cytat:
Król, mający same córki, nie pozostawił jak dotąd męskiego dziedzica


Zgadnijcie, co czytam? Razz

Shame on you, Analizatorzy, gdyż chyba po waszej uwadze ze Joven też jest synem Wilbura, wciąż jest tak określany przez autorki. Jak również "bratem Grittona". Oczaplasu można dostać od tych synów!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez taka_jedna dnia Pią 22:42, 26 Paź 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:13, 26 Paź 2018    Temat postu:

Ciekawe, czy ma to jakiekolwiek znaczenie dla fabuły, bo domyślam się, że akcja przeniosła się z Ravillonu gdzieś dalej i zostawiła całą tę klikę Mistrzów za sobą.

Oraz dziel się wrażeniami!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
taka_jedna
Harry Lobo Potter



Dołączył: 20 Mar 2017
Posty: 151
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 6:57, 27 Paź 2018    Temat postu:

Obawiam się, że ma to znaczenie, gdyz Joven/syn Wilbura/brat Grittona podąża z Severem. Oraz dowiadujemy się, kto jest jego matką, nie wiem czy moge spoilowac?

Redakcja tekstu na moje niewprawne oko nielepsza niz w Glatwie...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 16:14, 27 Paź 2018    Temat postu:

Ależ spoiluj Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Sob 16:49, 27 Paź 2018    Temat postu:

Spojlery mogą odebrać przyjemność z czytania książki Cool

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:01, 27 Paź 2018    Temat postu:

No to przecież mamy stary, dobry myk z robieniem tekstu na niewidocznie, kto nie chce, nie przeczyta i będzie mógł czerpać pełną przyjemność z książki Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Durian
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 29 Sie 2018
Posty: 293
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:38, 27 Paź 2018    Temat postu:

Czy bohaterowie dalej rozmawiają ze sobą dwudziestokrotnie złożonymi zdaniami, czy już trochę się ogarnęli? Very Happy
Jakaś część mnie bardzo chce to przeczytać, a jakaś inna mówi, że będę tego żałować... jak żyć?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:56, 27 Paź 2018    Temat postu:

Coooo, to już wyszło???

Cytat:
Król, mający same córki, nie pozostawił jak dotąd męskiego dziedzica

<3

Jestem po pierwszych rozdziałach i powiem wam, że postępów nie widać. Bohaterowie dalej ględzą, sporo akcji znika w przejściach między rozdziałami, różnorakich omdleniach czy wygaszeniach ekranu, walki są nudne i zagmatwane, seksy obleśne. Na razie jedyną odmianą jest posłanie pod nóż bohaterów, na których autorki nie mają pomysłów.

taka_jedna, koniecznie daj znać, jak wrażenia! Ciekawi mnie, na co ty zwróciłaś uwagę przy lekturze.

Ja tymczasem streszczam wam początkowe rozdziały, dla tych, którym się nie chce (to bydle ma z 800 stron), dla tym, którym się chce, ale się boją, i tych, którzy chcą wiedzieć, ale nie mają dostępu do książki.

[ROZDZIAŁ I
Sev podcina sobie żyły po śmierci Ariadne i trafia do Kosmicznej Staruchy (nie mam pojęcia, jak się nazywa, ale rządzi całym tym majdanem z Przeznaczeniem), która ma dziwne upodobania co do wnętrz (np. "pożółkły, papierowy dywan"). KS opitala Seva, że zawalił po raz drugi z pilnowaniem Bogini Przeznaczenia, Sev trochę pyskuje, KS pyta, dla kogo tu właściwie przyszedł, i przywołuje zmarłych z jego rodziny (syna, ojca, żonę, no i Ariadne). Sev mówi, że rodzina to spoko rzecz, ale jednak to dla Areśki popełnił samobójstwo, więc to z nią chce być. KS daje mu jeszcze jedną szansę, ale zastrzega, że Król Rozwrzeszczony Bachor dawał za Areśkę cztery miliony lokalnej waluty, to jak dla Seva taka cenna, to ma wpłacić KS osiem milionów Dusz.
Powiem wam, że z tym całym łapaniem Dusz dla kosmicznej siły, która ma długie, srebrne włosy spływające "kaskadami po schodach"... jakoś tak się animu zrobiło.

ROZDZIAŁ 2
Star Szef Związkowców nie żyje, trwa narada, na czas której arystokracja zostaje odstawiona do swoich komnat.
Co by nie mówić o pierwszej części, przynajmniej było wiadomo na początku, co się dzieje. Ani ja nie pamiętam większości bohaterów drugoplanowych, a i język nie pomaga się zorientować, o co chodzi. Próbka:
"To nie wróży nic dobrego, w końcu w Twierdzy przebywają dwie najcenniejsze dla Damona osoby, które w obliczu zaistniałej sytuacji mogą się znaleźć w śmiertelnym niebezpieczeństwie.
- Deklarowałem chęć zobaczenia odtwórczyni roli królowej Alanis - odzywa się do dowódcy prowadzącego jego świtę anturyjski władca. - Sprowadźcie ją do mej komnaty! - rozkazuje, licząc, że dzięki temu sprytnemu rozkazowi przynajmniej jego bratanica będzie bezpieczna.
- Wasza Książęca Mość, możesz być pewien, że Milady Arienne wkrótce dołączy do ciebie - oznajma z przekąsem mężczyzna, uśmechając się krzywo. Jednocześnie ledwo dostrzegalnym skinieniem głowy daje znać podwładnym, aby zaczęli działać.
Gdy czoło świty Merrettiego przechodzi za zakręt korytarza, kilku odzianych w złote zbroje i zamykających pochód rycerzy Damona zostaje błyskawicznie i bezgłośnie usuniętych z orszaku.
- Wybacz, panie - zabiera głos kroczący po prawej stronie Wielkiego Księcia Anturyjczyk - ale zdaje mi się, że ta droga wiedzie w przeciwną stronę, niż znajdują się przeznaczone tobie apartamenty.
Rosły wojownik przystaje i już chce dodać, że powinni zawrócić, kiedy uniemożliwia mu to dowodzący eskortą człowiek Wilbura. Widząc wahanie Złotego Rycerza, Związkowiec bez namysłu wyjmuje miecz zza pasa i wykorzystując zaskoczenie przeciwnika, zagłębia ostrze w jego gardle."

Damon zostaje związany, bo "niby jest schorowanym staruchem, ale kto wie, na co go stać, skoro ma siłę i chętkę zabawiać się z takimi młódkami jak ta wiedźma od Severa".

Damon zostaje zabrany przez ludzi Skorpiona do podziemi, gdzie dostają łomot od podwładnych Seva, którego nikt nie widział od przedstawienia.
"-Pewnie spędza sobie miło czas, zaszyty gdzieś ze swoją Milady, ha ha - śmieje się Xan."

ROZDZIAŁ III
Ven teleportuje zaprzyjaźnionych Mistrzów do innego skrzydła i mdleje. Nikt go o dziwo nie dobija, więc leży sobie cichutko w apartamencie i wykrwawia się. Harold (Mistrz Zielarstwa, ten od zmieniania Miladych jak rękawiczki) pomaga Venowi w ucieczce, bo ma nadzieję, że obejmie po Venie jego stanowisko.

ROZDZIAŁ IV
Ludzie Skorpiona niosą zwłoki Seva i Arienne. Pamiętacie tego skorpiona, który użarł Aryśkę na koniec pierwszego tomu? "Dobrze się stało, że nasłany na Anturyjczyka magiczny morderca (xD) zawiódł i jadem zatruł tę małą".

W ogóle okazuje się, że bliżej niesprecyzowana religia Związkowców praktykuje składanie ofiar z ludzi w lokalnym wulkanie, no i taką ludzinę trzeba spalić z okazji wybrania nowego Arcymistrza, więc Skorpin serwuje Severa. Przed wrzuceniem do lawy Związkowcy chcą rozebrać parkę.
"– Navinie, myślisz, że bogowie mieliby coś przeciwko, gdybyśmy rzucili im trochę mniej? Po co trupom takie strojne szaty? Wszystkie kobiety Ravillonu, jak również i te z Fos, będą same przed nami nogi rozchylać za możliwość przymierzenia choć na chwilę takiej sukni czy płaszcza. – Jeden z ludzi trzymających Lwa wskazuje głową na Arienne, ubraną w szaty o dworskim fasonie.
– Shun, możesz rozebrać tę wiedźmę. A wy jego. Wszelka biżuteria dla mnie. Za nią coś jeszcze może się dostanie, a fatałaszki zostawcie sobie, skoro tak wam na nich zależy.
Związkowcy posłusznie wykonują rozkaz, nie szczędząc przy tym komentarzy:
– Widzieliście ją?! I pomyśleć, że tak jej pilnie strzegł za życia!"

Duch Karli unosi się nad ogniami, i kiedy nasze gołąbki zostają wrzucone do upieczenia, Karla (?) zamienia na chwilę lawę w toń morską.

ROZDZIAŁ V
Może jednak Pani Zaświatów ją zamienia, bo Sev budzi się na plaży, za to w stroju katowskim, a Ariadna dostaje w bonusie do umowy "koronacyjne szaty".
"– Udało się! Udało! Dobiłem z nią targu! Ha ha ha! Nawet ta Biała Dziwka nie mogła przejść obojętnie obok mego uroku, ha ha…"

Narrator trzecioosobowy idzie na papierosa, więc Ariadna się budzi i przejmuje jego obowiązki.
Ale tylko na z dwa akapity, kiedy ze zdania na zdanie wracamy do trzeciej osoby.

"Mieszkańcy Fos nas znają. Wolę nie ryzykować rozpoznania, a w tych strojach tworzymy dość niezwykłą menażerię."

Ale jak tu udać się w dalszą podróż, gdy nie ma ani jedzenia, ani wierzchowca? Imperatywie, ratuj!
"Zostawiłem Imperatora na polanie przy twoich ulubionych ruinach, zamieszkanych przez szczurzą brać – mówi żartobliwie. – Mam jeszcze trochę prowiantu w jukach, więc jakoś przetrwamy dzień w siodle. W sąsiedniej osadzie żyje zaprzyjaźniona ze mną rodzina, której powierzyłem tresurę twego konia. Oni nam pomogą i wyposażą na dalszą podróż. Myślę, że twoja klacz jest już gotowa do noszenia swej pani. – Uśmiecha się szeroko. – To miał być prezent z okazji nowego roku i twojego święta. W końcu dziś są twoje urodziny. Cieszę się, że od razu ci się przyda."

Narrator co chwilę wychodzi zapalić.

ROZDZIAŁ VI
W Twierdzy rozpoczyna się rzeź, ludzie Wilbura spuszczają łomot przeciwnikom, w tym ludziom Gavina (Mistrza Siły). Gdybyście nie pamiętali, to Gritton jest niski i ma małego: "Mruży krótkowzroczne oczy i zadziera wysoko głowę, by przyjrzeć się lepiej wielkoludowi.
Zawsze go denerwowało, że Gavin przewyższa wszystkich wzrostem, i na dodatek jest w stanie zaspokajać skutecznie aż dwie kobiety naraz."

Gavin ginie, z szeregu pojmanych wyrywa się Moru (Mistrz Etykiety) i zaczyna ględzić:
"Moru z trudem panuje nad głosem i łzami, które napływają mu do oczu. I nie płacze ze strachu przed tym, co nastąpi, lecz z powodu przyjaciela. Utracił ukochanego Władcę, teraz zaś zginął Gavin, którego miał za najbliższego z towarzyszy [od kiedy?!].
– Jestem gotowy na wszystko, co zapisał mi Los. Nie chcę dłużej kalać swych źrenic widokiem… Nie, nie nazwę was mordercami, bo i to za wiele dla ciebie i twych sługusów, Grittonie. Jesteście bandą zwykłych zwyrodnialców. Niehonorowych bydląt, którym daleko jest do rycerzy Związku ze Starego Porządku! Zbrukałeś Kodeks Świętej Organizacji, zabijając Mistrza bez przysługującego mu prawa do obrony przed Członkami Wielkiego Zgromadzenia. I tym samym utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że jesteś niski. Niziutki. Niziuteńki. Nie tylko wzrostem, ale i moralnością, która, jak widać, idzie z nim w parze!"

Gritton, który jest niski i wredny, odrąbuje Moru nogi ("i kto teraz jest knypkiem, co?!"). Akurat na dziedziniec wprowadzony zostaje Tessi (Mistrz Szpiegostwa):
"Nad Wężem będzie się pastwił zdecydowanie dłużej niż nad jego zdziwaczałym przyjacielem. Powoli odetnie mu odstające części ciała, a zacznie od krocza tego irytującego fircyka, któremu zawsze – prócz wzrostu – zazdrościł urody."

Wilbur schodzi na plac i zaczyna się publiczna połajanka, w której brakuje tylko "czekaj, niech no matka się o tym wszystkim dowie, na dupie przez tydzień nie usiądziesz!":
"Nowo nominowanemu przywódcy wystarczy jedno spojrzenie na zakrwawiony plac, aby zdecydować, że koniecznie musi przyznać swemu dziecku jakąś funkcję w Archiwum, gdyż do walki i strategii jego potomek w ogóle nie ma głowy!

– Jak ci się wydaje, Grittonie, do czego mi się przydadzą zmarli? – syczy przez zaciśnięte zęby.

Młodzieniec zamiera w przestrachu, słysząc naganę w głosie rodziciela. Opuszczając głowę i ryjąc czubkiem wysokiego buta w zebranym na dziedzińcu błocie, odpowiada zgodnie z prawdą:

– Jako nowy Eminencja chciałem zaspokoić mego Arcymistrza. Myślałem, że twoją wolą jest pozbycie się wszystkiego, co wiąże się z twym poprzednikiem oraz ze znienawidzonym Lwem. A ci tutaj – wskazuje dłonią na zmasakrowane ciała Mistrzów i szalejącego z wściekłości i rozpaczy Tessiego – z całą pewnością tylko by ci o nich niepotrzebnie przypominali. To zdrajcy i wiarołomcy, dlatego uznałem, że sąd jest im zbędny.

– Ale to także skuteczni, doskonale wyćwiczeni Związkowcy, zapomniałeś o tym?! Nie wiesz, ile lat trwa wytrenowanie najemnika, aby był naprawdę dobry w swej Domenie?! Ależ oczywiście, że nie, ponieważ nie musiałeś w ogóle ćwiczyć. Okazałeś się nieudolny w Domenie Walk, magicznych umiejętności też nie posiadasz, a to, co przed chwilą zrobiłeś i zamierzałeś robić dalej, świadczy jedynie o tym, że moim zastępcą też być nie możesz!"

Wilbur obiecuje, że każdy, kto teraz klęknie, zostanie ułaskawiony. Doris (<3) się waha, ale klęka, planując okrutną zemstę.

ROZDZIAŁ VII
Damon zapada na śpiączkę opkową i dzięki ludziom Seva zostaje wyniesiony z Twierdzy i przeniesiony do campingowej chatki, gdzie budzi się przy Ariadnie. Wśród ocalałych jest Ven. Damon oferuje, by gołąbki dołączyły do rebelii i zamieszkały z nim w pałacu. Chatka zostaje zaatakowana.

ROZDZIAŁ VIII
To Wilbur i spółka, dochodzi znowu do walk, ludzie Seva ofc wygrywają.
Z jakiegoś powodu "zielonooki mag" to teraz synonim Wilbura, który pojawia się raz po raz. Ludzie Pottera, to jest Wilbura biorą Aryśkę, Damona i Vena na zakładników, więc Sev składa broń. Okazuje się, że Tessi też nie żyje. Wilbur wie o prawdziwej tożsamości Seva i chce go trochę poturbować, ale rzuca się naniego Joven (ten wyrodny syn). I tak oto zespół R znowu błyyyysnąąął!...
"– Wielka szkoda – syczy Arcymistrz – że twój Mistrz nie nauczył cię, że zwykła magia zawsze ulegnie tej Zakazanej!

Ledwo wypowiada te słowa, a przedmiot, który zebrał magiczną energię oficera, rozbłyska zielenią i zmienia się w potężnego skorpiona, gotującego się do ataku na nieprzyjaciela.

Severo, wykorzystując nieuwagę Wilbura, skupionego w tej chwili całkowicie na jasnowłosym Związkowcu, chwyta za porzucony miecz i doskakuje z nim do czarodzieja, gdy ten, kierując magicznym pajęczakiem, rzuca własnym synem o mur pobliskiej chaty. Wściekle tnie Eminencję w brzuch i ramię, po czym wali go głowicą rękojeści w twarz. Mag upada na rozmokłą murawę, tracąc kontrolę nad wyczarowanym stworem, przeistaczającym się na powrót w laskę. (...) – Zniszczę cię, Lwie! – cedzi przez zaciśnięte zęby i rozmywa się w powietrzu, a ostrze Severa zamiast w ciele maga zagłębia się w rozpulchnionej ulewami ziemi."

ROZDZIAŁ IX
Ekipa po walce rusza w dalszą drogę, Sev i Aryśka wymykają się na polankę. "Sądziłam, że kiedy przyjdę do niego, usiądziemy chwilę razem, by porozmawiać, ale teraz, gdy go widzę, moje własne zmęczenie ustępuje, czuję nagły przypływ energii, a serce zaczyna bić mi szybciej. O nie. Wcale nie mam chęci na konwersację!"
Och boy.

Sev jest naburmuszony, bo Damon wrócił do siebie i przez całą podróż gada ze swoją krewniaczką, a przecież Aryśka jest Seva i to miała być ich wspólny wypad, a nie z jakimś dziadem na doczepkę! >Sad
"Denerwowało go dosłownie wszystko: (...) no i wreszcie sama Ariadna – tak ją wciągnęła rozmowa z wujem, że w ogóle nie przejawia zainteresowania czarnowłosym, podczas gdy to miała być ICH wyprawa! Ileż można konwersować ze stetryczałym Merrettim i cóż może być tak interesującego w jego słowach, że nagle cały świat przestał dla jego wybranki istnieć? Wszakże to on powinien być dla niej najważniejszy, żaden inny! Choć ledwo się powstrzymywał przed spoliczkowaniem któregoś z utyskujących ze zmęczenia towarzyszy, w końcu zarządził postój. Chyba liczył po cichu na to, że jego ukochana się opamięta i sama do niego przyjdzie, gdy wreszcie odklei się od niej Wielki Książę."

Creepy określenia w czasie seksów jak "nic się już nie liczy. Prócz niej. Maleńkiej istoty" są creepy.

Parka się zabawia na mokrym mchu, gdy z słychać, jak zbliża się wuj Damon nawołujący Seva. Aryśka się płoszy, Sev się nie przejmuje, bo przecież zawsze się trochę gwałci:
"– Dziś w nocy… przyjdę do ciebie… Nie wiem jeszcze jak, ale się wymknę… Teraz musimy przerwać. (...) Och, cóż ona wyprawia! Nie teraz! Skończyć w tym momencie, gdy on jest już na granicy rozkoszy? Przestać, gdy każdy ruch wiedzie go ku uldze i zmianie nastawienia do świata?

– Nie ma mowy! Nigdzie cię nie puszczę! – dyszy, kontynuując coraz bardziej nerwowe i brutalniejsze ruchy, niepomny na obecność nadchodzącego wuja ukochanej i karminowe iskry rozpalające jego źrenice.

Zszokowana, przez chwilę nie wiem, co powiedzieć. Nie podoba mi się to. Nawoływania są coraz wyraźniejsze, Damon zaraz tu będzie i nie może zastać nas w takiej sytuacji. Severo zaś zdaje się myśleć tylko o sobie!

– Przestań, powiedziałam! – Odpycham go już mocniej, a widząc, że to niespecjalnie skutkuje, postanawiam odwołać się do dumy mężczyzny. – Miałeś być mi rycerzem, nie Mistrzem, zapomniałeś już?! I dbać o me dobre imię. Severo! Na bogów, opamiętaj się! – Próbuję się spod niego wyśliznąć.

– Do cholery! Dlaczego właśnie teraz musisz przypominać mi o rycerskości?! – warczy rozzłoszczony, jednak pod wpływem słów kochanki unosi się resztką siły woli, wyswobadzając czarodziejkę od swego ciężaru. Ledwo hamując wybuch wściekłości, rozpaczliwie chaotycznymi ruchami próbuje się ubrać. Ma ochotę kląć. Było tak blisko! Teraz jednak żałuje, że kobieta do niego przyszła, bo w ostatecznym rozrachunku jest nawet bardziej zły niż wcześniej. (...)
– Ja też pragnęłam tej bliskości, nadal pragnę, ale teraz nie ma ku niej odpowiednich warunków.

– Za to są doskonałe do bliskości z wujaszkiem! – fuka Severo, nie mogąc powstrzymać cisnących mu się na usta złośliwości. – Idź do niego! – rozkazuje z frustracją, gdy z nerwów nie może dopiąć spodni. Obdarza przy tym swą wybrankę przepełnionym karminowym blaskiem spojrzeniem. – Ja doszczętnie straciłem ochotę na towarzystwo kogokolwiek! (...) rusza przed siebie w stronę dzikiej kniei, będąc jednak już na granicy ostępu, odwraca się i wbijając rozsierdzony wzrok w Tahitankę, dodaje jeszcze lodowato zimnym tonem:

– I zapomnij o magii! Koniec też z leczeniem za jej pomocą naszych rannych. Zresztą są już w takim stanie, że czary im zbędne, a ich użycie postawia tylko ślady po naszej bytności! Chyba nie chcesz ponownego spotkania ze Skorpionem?! Drugi raz nie będę w stanie wyrwać cię spod władzy Białej Damy, gdyż oddałem jej wszystko, co mam, by cię sprowadzić! – Odwraca się na pięcie i znika między krzewami, klnąc głośno, kiedy któraś z gałęzi uderza go w twarz."
To nie gałąź, to Niewidzialna Ręka Czytelnika.

ROZDZIAŁ X
Gritton przejmuje bo Sevie obowiązki ku swojej uciesze, bo na nowej funkcji jest wyższy od klęczących więźniów. Wracamy do starych, niedobrych gwałtów w wykonaniu Złych Mistrzów:
"– Prędzej! – pogania kobietę, aby przyspieszyła ruchy, kiedy coraz głośniejsze wezwanie dobiega zza okutych żelazem drzwi. A gdy ta wypełnia jego wolę, syn Wilbura, dociskając jej głowę do swego podbrzusza, nie może powtrzymać jęku rozkoszy.

I wreszcie ma wrażenie, że znikł nieustannie gnębiący go problem niskiego wzrostu. Oto góruje nad wszystkimi, gdyż zajmująca się nim blondynka oraz pozostali więźniowie, przykuci za nadgarstki do pokrytej mchem i pleśnią ściany, klęczą przed nim, jakby niewielki Mistrz był panem całego świata. W dodatku może z nimi wyczyniać, co tylko zechce, a poczucie władzy czyni go, w jego wyobrażeniach, mocarzem.
– Grittonie, do stu piorunów! Właśnie teraz, kiedy mamy robotę, naszło cię na dogadzanie sobie? – Eston, stając w progu celi, przewraca z dezaprobatą oczami.

– Zamknij się i daj dokończyć – odpowiada, dysząc, mały Związkowiec, zaznając w tym momencie rozkoszy, którą szczodrze wypełnia usta byłej Milady Vena. – Powinnaś bardziej cenić mój nektar! – Śmieje się do wypluwającej jego nasienie Blanki. – Nieprędko dane ci będzie napić się czegokolwiek innego, suko! A z wami… – zwraca się do spętanych Zoe i Nukki – zabawię się za chwilę. – Po tych słowach podciąga spodnie i zapinając rozporek, dołącza do towarzysza, mówiąc: – To najlepsze, co zostało po zdegradowanych Mistrzach. Sam powinieneś je przetestować. Ta biuściasta ma jęzor smoka w gębie! A gdybyś chciał spróbować czegoś innego, to Ian i Orsen z pewnością zadowolą nawet najbardziej wyrafinowane gusta, skoro zaspokajali potrzeby samego Pana Etykiety, ha ha."

"Z lewej strony wejścia stoją dwa filary podtrzymujące skalny strop, do których przykuwa się skazańca, dalej widać szklaną komorę, a obok niej poukładane na stalowych półkach klatki z gryzoniami, gadami, owadami i niewielkimi drapieżnikami."
Klatki z owadami? Czyżby sklątki tylnowybuchowe?

Okazuje się, że Tessi żyje, jest na torturach, i autorki bardzo się lubują w ich opisie. Eston próbuje zmiękczyć Tessiego, pokazując mu słój z sercem, myśląc, że należało do Taidy - a tak naprawdę jest Karli:
"Mężczyzna zmierza w kierunku jednej ze ścian, głuchy na nieme wołania zjawy, która domyślając się jego zamiarów, przezroczystymi rękoma usiłuje odebrać mu szklany pojemnik.

– Nie! Oddawaj! Zostaw to, ty ośle! Zaprzepaścisz moją szansę! A ja muszę zdjąć tę klątwę i zaznać wreszcie spokoju! Chcę spotkać się z Białą Damą! Moje serce potrzebne jest do odprawienia Rytuału Miłosierdzia! Nieeeeee!

Transparentna Karla szamocze się rozpaczliwie, gdy Mistrz Jeździectwa wylewa zawartość słoja na posadzkę, a następnie ściąga ze ścian jedną z pochodni, by podpalić skąpany w magicznej cieczy organ. Serce momentalnie ogarnia płomień, który sprawia, że narząd, bulgocząc, zmienia stopniowo barwę na czarną. Na końcu pęka, ochlapując pomieszczenie i znajdującego się najbliżej Związkowca ciemną mazią."
Sorry, Karla. Przykro mi, że twoje redemption arc skończyło się sceną jak z kreskówki.

ROZDZIAŁ XI
Sev tak się wkurzył z tego nieporuchania, że daje się opętać lodowej mocy i zabija wszystko, co się rusza w lesie i tarza w jego krwi.
"– Trudno to opisać… Bałem się, Mistrzu. Wyglądał jak rozszalała furia. Czerwonooki potwór, zaślepiony żądzą mordu, pławiący się we krwi pozabijanych zwierząt. Myślałem, że poszedł polować, że będziemy mieć strawę na parę dni, a on… – Dreszcz przebiega przez plecy Jovena, gdy odtwarza rozmówcy scenę, której był świadkiem. – Żebyś widział, co on zrobił z pięknym jeleniem! Najpierw nadludzką wręcz siłą i gołymi rękoma pozbawił go poroża, a potem poszarpał nim brzuch zwierzęcia. Wnętrzności latały po całym lesie, obryzgując pozostałe ofiary. Nie wiem, jak to uczynił, że zwabił je w jedno miejsce. Zmiażdżył je doszczętnie. Tyle krwi i flaków przez całą moją służbę w Podziemiach nie widziałem."

ROZDZIAŁ XII
Babka cesarza, Mitylena, posuwa jakiegoś króla w imię polityki, dużo ględzenia o sytuacji politycznej i rodach, nie obchodziło mnie to pierwszym tomie, nie obchodzi i w drugim. Po stosunku wchodzi dwórka Dora oświadczyć, że przyjechał Wilbur.
"– Ale muszę przyznać, że Eminencja się postarzał. To już nie ten sam mężczyzna, którego pamiętam z okresu jego rządów. Aż szkoda, że jednak nie przysłał Severa. Przynajmniej byśmy sobie na ładne i jędrne ciało popatrzyły, a nie na ten obwisły starczy flak – parska księżna Alvernii.

– Powinnam tego anturyjskiego ogiera w końcu wziąć do łoża.

– Dziwię się, że jeszcze tego nie uczyniłaś! Jest niezwykły, a jego męskość…

– Wiem, sławetny Olbrzym… – Mitylena wzdycha. – Shainée uwielbia go dosiadać. Ale nie zapominaj, że mimo wszystkich zalet Severo to Anturyjczyk. I to już z góry go dyskwalifikuje. Niższa rasa. No i brunet. Fuj!

– No tak. Białowłosy ideał jest niedościgniony. Choć patrząc na Wilbura, Ernesta czy pozostałych twych dworzan, nie byłabym aż tak wybredna. Czarny czy biały. Co za różnica. Ważne, że młody i ma potencjał dyndający między nogami! Ponoć może długo i po wielokroć, a to powinno cię ostatecznie do niego przekonać."

Okazuje się, że Joven to syn Wilbura i cesarzowej (DUM DUM DUUUUM!), a z samego Wilbura jest lisek-chytrusek: "– Dokumenty?! – prycha z irytacją Mitylena. – I ja mam uwierzyć komuś, kto przez tyle lat mnie oszukiwał? Zdefraudowałeś miliony fenów z mego skarbca jako premier, bo marzyła ci się korona Cesarstwa! A potem, skazany na śmierć w murach Czarnej Twierdzy, podmieniłeś sporządzony moją ręką wyrok śmierci na nominację na nowego Eminencję. Szantażując mnie wydaniem prawdy o zgonie mego męża i zamachu na pierwszych Cesarzy Fenian, zmusiłeś mnie do uznania tego oszustwa za zgodne z mą wolą. Nie zaufam więc niczemu, co mi przedłożysz w formie pisemnej, zakłamany psie."

Wilbur mówi o Sevie, królowa obiecuje zrobić byłego kochanka znowu premierem, jeżeli przyprowadzi Seva. I po bożemu okazuje się, że celem cesarzowej nie jest władza, wielkie czyny czy co tam, tylko Miłość Życia:
"Skoro Gerhard, czyli Strażnik Księgi, żyje, to potwierdza, że bratanica Damona również. Trzeba ich tylko odnaleźć, a wówczas Przeznaczenie da się odmienić. Monarchini zmusi narzeczoną Saula do zmiany zapisów w Księdze i wtedy jej życie nabierze nowych barw. Mitylena znów będzie dziewczyną zakochaną w pięknym feneryjskim królu o białych włosach. Jej Ferdynand nadal będzie żył i miłował ją bezgranicznie jak niegdyś Lukrecję, a po jej śmierci – małego Gerharda, w którym widział jego zmarłą matkę. Lecz w nowej rzeczywistości Gerhard będzie zrodzony z łona Mityleny, więc to ją, a nie jej przeklętą siostrę Ferdynand wybierze na pierwszą żonę. Gdy władczyni nabiera nadziei na możliwość napisania Losu swego małżeństwa na nowo, decyduje, że zacznie przyglądać się poczynaniom Wilbura oraz ponownie roześle ludzi, aby odnaleźć Tahitankę. Zrobi wszystko, co w jej mocy, by znowu nadać sens i cel swej egzystencji."
].

Ufff!

CDN


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Sob 20:33, 27 Paź 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
taka_jedna
Harry Lobo Potter



Dołączył: 20 Mar 2017
Posty: 151
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:44, 27 Paź 2018    Temat postu:

Bohaterowie nadal rozmawiają i myślą zdaniami wielokrotnie zlozonymi, ze składnia od ktorej mistrz Yoda by się poplakal.

Jaki kolor to kolor do spoilerow?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez taka_jedna dnia Sob 22:46, 27 Paź 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:50, 27 Paź 2018    Temat postu:

Cytat:
Jaki kolor to kolor do spoilerow?

Możesz użyć albo białego, albo "color=transparent", który zniknie tekst i można będzie go odczytać tylko po zaznaczeniu go.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:19, 27 Paź 2018    Temat postu:

Ufff, Kazik, jesteś dzielna, bardzo dzielna!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
taka_jedna
Harry Lobo Potter



Dołączył: 20 Mar 2017
Posty: 151
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 8:25, 28 Paź 2018    Temat postu:

Jestem troche dalej w lekturze niż Kazik, nie wiem czy dam rade tak ładnie zaspoilowac jak Kazik, ale spróbuję jeszcze dziś.

Nie wiem jak Wy, ale ja jestem troche team Wilbur. On przynajmniej zdaje sie miec szczatek innej motywacji niz miłoźdź....


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 11:08, 28 Paź 2018    Temat postu:

Cytat:
Ufff, Kazik, jesteś dzielna, bardzo dzielna!

Jestem! Walczę! ;_; Z autorkami, sobą i darmowym czasem na Legimi!

Językowo dalej jest beznadziejnie (jak mówi taka_jedna, bohaterowie myślą i mówią jakby wygłaszali monolog na kółku teatralnym, składnia trąci sztucznością, bezustanne przeskakiwanie narratora - nawet kilka razy ze zdania na zdanie w jednym rozdziale, "ha ha ha..."), czytelnik traktowany jest jak idiota, któremu przez akapit trzeba wykładać rzeczy oczywiste, Sev to skończony buc i egoista. ALE! Muszę przyznać, że opuszczenie Twierdzy wyszło fabule na dobre, przynajmniej szybko zmieniają się scenerie, a tematy krążą wokół czegoś innego "każdy chce przelecieć Aryskę, każdy chce przelecieć Seva, kocham cię, ale się nie dam, kocham cię, ale miłość zakazana".

Cytat:
Nie wiem jak Wy, ale ja jestem troche team Wilbur. On przynajmniej zdaje sie miec szczatek innej motywacji niz miłoźdź....

Jakkolwiek Wilbur na razie na plusie, tak jestem bardziej Team Damon. Facet ma plan, realizuje go na kilku frontach od lat, nie boi się trochę naściemniać i wujaszkowato wkręcić w niezręczną sytuację.

[
ROZDZIAŁ XIII (also trudno mi śledzić, na jakim rodziale jesteśmy, bo to są właściwie fragmenty tekstu oddzielane od siebie wielgachnymi koronami z okładki)

Sev myśli o pakcie ze Śmiercią, Aryśka myśli o Sevie, a wuj trolluje: „– Głód nie będzie już nam doskwierał, gdy dotrzemy do Durevaldu – mówi niezrażony Książę i zniża głos do szeptu, aby nie zdradzać pozostałym imienia towarzyszki ani tego, co zamierza jej zakomunikować. – Musisz jednak pamiętać, Ariadno, kim jesteś. W Niezdobytym Mieście nie ma miejsca na rozwiązłość. Anturia to nie Ravillon. Tu schadzki oraz przebywanie kobiety i mężczyzny sam na sam są niedozwolone. Dlatego dobrze by było, abyś przed wjazdem do stolicy wytyczyła Gerhardowi pewne granice. Nie powinien się w ogóle do ciebie zbliżać. A na pewno musi zapomnieć o przebywaniu z tobą bez świadków. Takie przywileje będą się mu należeć, kiedy już pojmie cię za żonę.”
Damon rozmawia z Sevem o tym, jak to wszyscy tylko czekają, aż weźmie się do Cesarzowania, Sev angstuje jak opkowy Potter, że nie jest niczyją własnością, że go wykorzystują, że nic nikomu nie wisi i tak dalej. Znienacka Aryśka mdleje.

ROZDZIAŁ XIV
Hrabia Wiktor przybywa do Tahitanii z misją, i, jak to glątwowy szlachcic, buraczy na całego, że dziura, że nora, że brudno, że baby jak wieprze, gdzie tu mają burdel. „– Zrób rekonesans po tej ruderze. Może mają tu jakiś burdel. Bo jeśli tak wyglądają tutejsze szlachcianki, to wolałbym uniknąć bliższego kontaktu z nimi. Wybierz najładniejsze dziwki. Znasz mój gust. Tylko… – wstrzymuje mężczyznę, chwytając go za ramię, nim ten ruszy, by wykonać rozkaz – dokładnie je najpierw oglądnij, a zwłaszcza to, co mają między nogami. Bogowie raczą wiedzieć, jakie przypadłości mogą mieć Tahitanki i czy, jak to mówią u nas, na Południu, ich cipki nie są pozatykane lodem. Wolałbym się nie nadziać na sopel. Ha ha ha!”

Radon jako przykładny administrator osiedla z 50 mieszkańcami dłubie w papierach: „Król opiera się wygodniej w fotelu, ewidentnie zmęczony zbyt długim siedzeniem w gabinecie. Jeszcze nie dokończył na dzisiaj przeglądania wszystkich pism swoich poddanych – petycji o przyznanie nowych ziem, sporów sąsiadów o przesunięcie granic, czy też próśb o zmniejszenie wielkości lenna. Jak gdyby to było naprawdę duże! Jakże władcy brakuje córki, która siedziałaby teraz koło niego i odpowiadała na część z tych dokumentów, nawet nie konsultując z nim mniej istotnych kwestii. Szkoda, że na Amarylis nigdy nie mógł liczyć w tej materii. Ukochana żona zawsze twierdziła bowiem, że sprawami państwa winien zajmować się jego władca, a królowa musi dbać przecież o wygląd, żeby potem godnie reprezentować męża. Tak więc Randon, nieposiadający wspomagającej jego rządy rady ministrów ani sekretarza, musi sam się wszystkim zajmować, a jako dobrze zorientowany monarcha i polityk domyśla się, czego może dotyczyć poselstwo.”

Wiktor przyjeżdża z zaproszeniem na wesele i info, że Aryśka zabawia się ze Związkowcem. Cała ta wizyta jest kuriozalna: król podejmuje gościa-posła w zasyfionym gabinecie, poseł pyskuje królowi, król go przydusza i każe zabierać tyłek w troki, Moru przewraca się w grobie. Do gabinetu wpada Tamira (ta opiekunka Aryśki) i mówi, że bujda, Aryśka nie żyje. Poseł wychodzi, Tamira mówi jak jest, Radon się wścieka i obiecuje, że zaraz przerwie to randkowanie.

ROZDZIAŁ XV
Zakulisowe seksy, Aryśka przyzwyczaja się do roli żony, co to z obowiązku daje misiowi, choć zmęczenie, migrena i brak ochoty do życia: „Tak bardzo pragnęłam ujrzeć go zadowolonym, zapewnić, że wciąż wierzę w nasze plany i chcę z nim być. I tak bardzo drżałam dzisiaj w czasie naszego zbliżenia, czy mi się to uda. Kiedy on obdarzał mnie wygłodniałymi pieszczotami, ja musiałam włożyć całą siłę woli w to, aby się na nich skupić, a nie na bólu, jaki mi doskwierał, kiedy Severo przygniatał mnie do podłoża czy z mocą przepierał do ściany. Bólu, którego nie rozumiem, a który niczym jakiś podstępny złoczyńca wkradł się do mego ciała kilka dni temu, gdy spadłam z konia, i nie chce odpuścić, potęgując swe okrutne działanie.” Dodajmy, że choroba objawia się przez siniaki, przy których biedaczka „wije się z bólu przy najlżejszym dotknięciu”, więc +100 punktów do empatii dla rycerskiego cysorza.

Aryśka idzie do Vena na konsultacje. Ven mówi, że to skaza krwotoczna, choroba, na którą nie ma lekarstwa. Mistrz wróży i wychodzi mu, że choroba ma coś wspólnego z Sevem, za namową Aryśki postanawiają mu tego nie mówić.

ROZDZIAŁ XVI
Wiktor okazuje się od dłuższego czasu nienawidzić Tamiry, bo ta nikomu nie daje, była pierwszą kobietą, która mu odmówiła (a wszystkie mu ulegają!) i nie dała się zgwałcić. Gdy tak rozmyśla, że ta gadka o martwej Aryśce jest „poooooooodeeeeejrzaaaaanaaaa!...”, dostaje zaproszenie do alkowy królowej i buraczy do unudzenia.

ROZDZIAŁ XVII
Typy z Schaten śledzą naszą ekipę przez sowę, Aryśka nie jest w stanie jechać samodzielnie na koniu.

ROZDZIAŁ XVIII
Chcąc nie chcąc, Sev zgadza się pojechać z Danonem do Niezdobytego Miasta, gdzie znajdują się Magiczny Dąb Leczący Z Najgorszego. Niezdobyte okazuje się pięknym miastem z czystą wodą, szkłem i wszystkim, ale ekipa zostaje przyjęta chłodno – nowoprzybyłych otacza tłum, który zaczyna ciskać zgniłkami i cegłami (mocny gest, zważywszy na to, że z ekipą jedzie król we własnej osobie). Sev tratuje ludzie w tłumie, rozpycha się w kolejce do Dębu, ale nie jest w stanie wyminąć salowej biegłej w magii NFZ – Sev musi wracać na koniec kolejki, inni cierpiący też czekają godzinami, co on sobie myśli. Sev myśli, że za mało cierpią, i przywołuje magię lodu, która „ścina z nóg zebranych w przedsionku ludzi”, a Sev „góruje nad przymarzającymi do zmrożonej posadzki pielgrzymami”.
„Severo przechodzi ponad unieruchomioną kapłanką i – nawet nie patrząc na kobietę – syczy:
– Może i wasze drzewo umrze od mojej magii, ale nim to uczyni, uratuje jeszcze ostatnie życie!”

Dąb z początku się nie daje, ale tak go wzrusza Miłość Aryśki Roztapiająca Lód Serca, że przyjmuje ją w swoje korzenie, Sev zostaje aresztowany i mało nie rozniesiony przez tłuszczę na strzępy (obrywa np. przyniesioną przez któregoś pielgrzyma w darze dla Dębu złotą podkową Very Happy). W ostatniej chwili pojawia się Damon ze świtą, wyciąga pistolet i grozi, że zastrzeli każdego, kto fika, pokłońcie się nowemu Cesarzowi. Sev każe mu się przestać wygłupiać, a wujaszek Damon okazuje się EVIL!
„Nagle na placu rozlega się huk tak potężny, że wśród zebranych słychać poruszenie. Pielgrzymi z niedowierzaniem spoglądają na dym unoszący się z lufy wykonanego ze złota i metalu pistoletu, który trzyma w dłoni Damon. Wielki Książę zaś patrzy z triumfem na zdumionego wojownika, mówiąc:
– Nikt nie będzie dyktować mi, co czynić, ani zaprzeczać mym słowom. Ciebie się to także tyczy, Gerhardzie! Zdziczałeś tam, w tym Ravillonie. Może więc twą narowistość ujarzmi mój kolejny argument. Bolesny, prawda? – Mężczyzna z krzywym uśmiechem patrzy na draśnięte pociskiem ramię swego rozmówcy, z którego sączy się krew, brudząca rękaw kaftana. – Tym razem na pewno nie przegramy wojny. I to jest właśnie przewaga, która przyniesie nam zwycięstwo! – Anturyjczyk wskazuje na przedmiot, którym ciągle mierzy w Severa, po czym władczym tonem rozkazuje: – Moi ludzie odprowadzą cię teraz do twych komnat, a ty, Gerhardzie, przemyślisz, co mam ci do zaoferowania.”

ROZDZIAŁ XIX
Sev cierpi, oglądając swój dawny dom i rozmyśla o szaleństwie Damona. „Jego szwagier, zgodnie z utartą w Świecie opinią, okazał się człowiekiem obłąkanym, owładniętym obsesją i nastawionym wyłącznie na osiągnięcie celu, bez względu na użyte do tego środki. Jest głuchy na pragnienia innych i, co gorsza, gotów na wszystko – nawet na postrzelenie człowieka, którego nazywa swoim Władcą, byleby tylko ten poparł jego zamysł.”
Czyli wady Seva są rodzinne.

ROZDZIAŁ XX
Areśka ma sen o wspólnym życiu z Sevem. Budzi się w korzeniu Dębu zdrowa, ale pląsające kapłanki ją całkowicie ignorują, a Dąb nie pozwala opuścić pomieszczenia. Areśka w niewoli!!

ROZDZIAŁ XXI
Ciężarna Taida została pojmana przez Związkowców i zamknięta z Tessim.
„– Pojmali cię z mojej winy – jęczy mężczyzna. – Na torturach wyciągnęli ze mnie informację, że żyjesz.”
Prawda jest taka, że Tessi zdradził ten mały sekrecik już na początku tortur, żeby zagrać na nosie Grittonowi. Nic dziwnego, że teraz głupio się przyznać. Przypomnijcie mi, jakim cudem ten gość został Mistrzem Szpiegostwa?
Taida błaga Tessiego, by zgodził się na wszystko, bo ona już nie zniesie więcej upokorzeń, Gdy wychodzi z celi, strażnik wyjmuje sztylet.

ROZDZIAŁ XXII
Damon każe kapłankom zsyłać na Aryśkę manipulujące sny, a Sevowi wciska, że choroba chorej nie jest z tego świata i Sev musi iść na Specjalną Misję, a ten łyka to jak ostatni naiwniak.

ROZDZIAŁ XXIII
Sev zostaje wysłany do wielkiego posągu w kształcie smoka, gdzie płynęło życiodajne źródło – odcięto do niego dostęp, ale, kto wie, może mu się przez te wieki polepszyło. Sev leci tam jak głupi, nie dając nikomu odpocząć i nie wiedząc, że ten cyrk to próba, bo tylko Certyfikowany Cesarz może tam wejść. W wyprawie uczestniczy Książęcy Prawnik (sic!), który każe Sevowi użyć dwóch kluczy („złoty klucz należy przekręcić dwa razy w lewo, a kryształowy raz w prawo”), nic się nie dzieje, więc KP jest przekonany, że Sev to oszust i może się z niego ponabijać. Sev wyważa drzwi siłowo, wszyscy przechodzą w tryb „jaki prostak, jaki barbarzyńca, no coś podobnego”, wchodzą do środka, Sev znacznie wyprzedza wszystkich we wspinaczce po schodach.
„Tym razem nawet nie myśli o kluczach, tylko od razu używa siły, by pokonać przeszkodę, lecz, ku jego zdumieniu, pod wpływem kontaktu z ciałem byłego Związkowca wrota same się przed nim rozwierają, a on staje na progu olbrzymiej groty.”

ROZDZIAŁ XXIV
Aryśka zostaje wypuszczona i zabrana na dwór, gdzie szykowana jest do audiencji. Dama dworu zmusza ją do ciasnego gorsetu, złotej sukni i ciasnego koka. Autorki nie umieją w umiar, więc jak nie rozwiązła Twierdza z gwałtami, to Niezdobyte Miasto z tępą pruderią: „– To niedozwolone w naszej kulturze, pani, aby kobieta niezamężna nosiła publicznie rozpuszczone włosy. Swoje prawdziwe piękno poślubiona prezentuje jako pierwszemu swemu małżonkowi. I tylko przy nim może szczycić się luźno ułożoną fryzurą oraz odkrywać sekrety swej urody.”

ROZDZIAŁ XXV
Gdy urzędnicy doczłapują, towarzystwo wjeżdża windą jeszcze wyżej, gdzie w pustym pomieszczeniu stoi tylko zamszały kamień. Dworzanie stękają, dogryzają i marudzą, Sev znajduje na kamieniu symbol wilka, który ojejejeju jej jest taki sam, jak jego znamię! Po przyłożeniu znamienia do znaku (dobrze, że to znamię nie jest na tyłku, bo by Książęcy Prawnik umarł ze śmiechu) kamień się otwiera, a w środku znajduje się złota rękawica – po jej włożeniu Kamienny Smok ożywa i reaguje na poruszenie ręką. Gdy Sev robi awanturę, że gdzie magiczne źródełko, KP w urażonej miłości własnej postanawia dopiec nowemu cysarzowi i uświadamia mu, że ten Smok to machina wojenna, a uruchomienie jej było tylko testem. Sev dostaje wnerwu, uruchamia lodowe moce i spuszcza obecnych do parteru (w tym Sir Anthona, który był dla Seva bezustannie miły i pomocny Sad ).

ROZDZIAŁ XXVI
Aryśka nie zauważa, że dała się wrobić w bal z publicznym ogłoszeniem jej tożsamości (nie, żeby Damon miał powszechnie znanego świra na punkcie zmarłej pary i otwartym tekstem trąbił całą drogę o ślubie, cesarzowaniu i tak dalej). Wuj przedstawia ją swoim sojusznikom, wyspowym ze Srebrzystej Laguny, którzy dostarczają mu broń palną. Areśce to „skakanie wokół niego” nie jest w smak, ale postanawia się na odwal przywitać, i okazuje się to fantastyczną strategią:
„Przybieram jednak na twarz lekki uśmiech i mówię tylko:
– Witaj, panie.
Rakim spodziewał się czegoś innego. Wiele słyszał o kobietach z Kontynentu, a najbardziej niebywałe dla niego było zawsze to, że mogły brać swobodny udział w rozmowach z płcią dominującą. Podobno mieszkanki stałego lądu są prawdziwymi mistrzyniami konwersacji i często to one, szepcząc swym mężom słodkie słowa do ucha, nadają bieg polityce ich krajów, co wydaje się wręcz nie do przyjęcia dla syna władcy zza Mórz. Dlatego powściągliwość młodej dziewczyny zaskakuje go i intryguje zarazem.
– Mądrość niewieścia w milczeniu skryta. – Azurro z uznaniem skłania głowę.
Uśmiecham się już szczerzej, gdy mężczyzna daje mi do zrozumienia, że nie oczekuje ode mnie zabawiania rozmową.”
Rakim każe wręczyć cichaczem Aryśce bransoletę, bo zaczyna mieć na nią chrapkę i nikt temu z największych sojuszników nie przekazał, że ona teoretyczne jest już zajęta przez samego Cysorza. Aryśka poznaje kolejnych gości („z lekko skośną oprawą oczu”),

Damon zaprasza wszystkich na tarasach, żeby towarzystwo zobaczyło, jak Sev uruchamia smoka.
„Spoglądam z powątpiewaniem na wuja, usiłując ukryć narastającą we mnie irytację. Dlaczego mają mnie interesować jakieś posągi? Ja chcę wiedzieć, gdzie jest Severo! Chyba że wuj opowiada o nich, gdyż… Ożywiam się nagle.”
Jak jeszcze w pierwszym tomie Areśka miała jakieś szczątkunie innych zainteresowań – znalezienie Księgi, nauka magii czy chęć powrotu do ojca – tak teraz tylko Sev, Sev, Sev. Co mi pan chrzanisz o jakiś smokach, sytuacji politycznej jakiejś której jestem centrum, GDZIE JEST MÓJ CHŁOP?!
„A jeśli pod pretekstem udania się w góry postanowił uciec? Beze mnie… Mógł przecież uznać nasz związek za przegraną sprawę, skoro tyle dni leżałam nieprzytomna…”

Smok ożywa i zgromadzeni wpadają w euforię, zaczynając wznosić rebelianckie okrzyki.
„A ja czuję, jak coś we mnie pęka. Długotrwałe napięcie i podenerwowanie w końcu ustępują wzruszeniu, któremu daję ujście, nie powstrzymując cisnących się do oczu łez. Mój ukochany to zrobił! Dla mnie! Musi czuć się taki ważny! Taki dumny teraz! Władczy! Zdecydowany kierować swoim Losem! Och, jakżebym chciała go w tej chwili ujrzeć i powiedzieć mu, nie, pokazać, jak bardzo go kocham!”
Ojeju! Rety! Jejku! Jaki on dzielny! Mamusia jest taka dumna!

Aryśka dostaje bransoletkę, i generalnie z trybu "nie po to uciekłam z Twierdzy, by obskakwać obcych facetów, nikt mi nie będzie mówił, co mam robić" przestawia się na "to najpiękniejszy dzień w moim życiu!!!".
"Gdy pierwsze łzy wzruszenia mijają, ocieram dłonią policzki. Prezent?! Ale od kogo?! Poszukuję wzrokiem osoby, która wysłała mi ozdobę, zaraz jednak przestaję się rozglądać, gdyż nagle uświadamiam sobie, że przecież tylko jeden mężczyzna mógł pomyśleć o mnie w tym dniu! Przygotował wszystko! Zadbał o odpowiednią kreację, piękną oprawę bankietu i pamiętał o podarku! Cały on! Zupełnie jak w Ravillonie, kiedy podejmował mnie po raz pierwszy na wspólnej kolacji! Do pełni szczęścia brakuje już tylko półmiska owoców leśnych! I Severa! (...) Gdzieś tam jest on, mój Przeznaczony, a ja tak bardzo bym chciała, aby usłyszał me słowa:
To najpiękniejszy wieczór w moim życiu! Dziękuję, najdroższy!"

ROZDZIAŁ XXVIII
Niezdobyte ogłasza święto, miasto bawi się na całego. Zasmakujcie trochę lokalnej poezji:

Nadzieja nas nie zawiedzie
I ku zwycięstwu powiedzie
Na Południu się odrodzi
Syn Arwernów już nadchodzi
Agenora ród powraca
Stary Porządek przywraca
Swe Cesarstwo oswobodzi
Nikt nie zatrzyma powodzi
Gerhard Lenarda obudzi
Wezwie tym do boju ludzi
Sinistera czas przemija
Jego rządów kres wybija
Saulo przed Arwernem skona
Sprawiedliwość się dokona
Żegnaj nam okrutny królu
Dość już cierpienia i bólu


Sev wpada do miasta z zamiarem zrobienia dzikiej awantury. Przechodnie (w tym dzieci) próbują wciągnąć go do zabawy, a że Sev nie zna innych sposobów na odmowę niż odmrożenia…
„Przybysz próbuje wyrwać się z rąk usiłującej go porwać w wir zabawy tłuszczy, a gdy wołanie ani groźby nie pomagają, doprowadzony do pasji, wznosi dłoń, a śnieżna trąba powietrzna, jaka przed nim się wznieca, roztrąca mieszkańców i toruje mu przejazd w dolne rejony miasta aż ku mostowi wiodącemu przez jezioro ku kryształowemu pałacowi. (…) Jego wjazd do siedziby Merrettich zwiastują niespotykany w stolicy Anturii opad śniegu, który coraz gęstszym puchem pokrywa dziedzińce i dachy zabudowań szklanego dworu, oraz zimno tak wielkie, że aż uniemożliwiające służbie i żołnierzom wyjście naprzeciw przyjezdnego.”
Nadęty popsujzabaw.

ROZDZIAŁ XXIX
Kiedy zaczyna padać śnieg, panny dworskie wyszywają wojenne proporce.
„– Nasturcjo! Będziesz musiała spruć krawędź tego liścia. Nie zostawiłaś miejsca na strzałę. Nie pamiętasz, jak wygląda herb Anturii? Nawet księżniczka Ariadna, choć przebywa z nami dopiero kilka dni, bezbłędnie wykonała haft. Winnyście wszystkie ją naśladować.”
Ofc. Jakże rodzaj żeński mógł o tej powinności zapomnieć.

Aryśka wzdycha nad swym ciężkim losem, bo by godnie prezentować swój kraj i krewnych musi znosić takie upokorzenia, jak ciasne sukieeeeenki, i koooookiiii, i niedłubanie w noooosieeee, i bezustanną obecność guwernantki. To ostatnie jest szczególnie upierdliwe, ale chyba śledzona przez Akina (sługę Seva) i generalnie pilnowana na każdym kroku w Twierdzy cesarzowa mogłaby się już przyzwyczaić. BTW, sojusznik ze Srebrzystej Laguny ma chyba słabość do kobiet, które są w stanie wydusić z siebie tylko „dzień dobry”:
„Nie zawsze jest to złe – ot, choćby dziś i wczoraj, kiedy wraz z całą świtą przechadzaliśmy się po galeriach pałacowych, a koło mnie kroczył gość mego wuja, byłam wdzięczna Lady van Garrett za jej opowieści o zwyczajach panujących na dworze Wielkiego Księcia, gdyż nie musiałam sama zabawiać wyszukaną konwersacją Azurro, a ten wydawał się być całkiem ukontentowany spędzonym wspólnie czasem.”

Dopiero, gdy Nasturcja zauważa przez okno, że jedzie tu jakiś typ, Aryśka dodaje dwa do anomalii pogodowej i leci powitać ukochanego. Niestety, z tych obliczeń nie wychodzi jej też, że Sev + nagłe zimno = Zły Dziadek Mróz.
„I oto jest. Oto nadchodzi. Wraz z nim postępuje szron i lód. Złoci Rycerze, broniący dostępu do poszczególnych sal pałacu, zostali przykuci do posadzki i teraz starają się wyrwać z pętającej ich pułapki. Karminowooki przybysz zaś popycha przed sobą zadającą zimnem ból dłonią przerażonego sługę, który prowadzi go do komnat, w których aktualnie według jego wiedzy przebywa Książę Damon. (…)– Severo! – mówię, próbując złapać oddech.
– Pani, zawróć – nawołuje jeden ze strażników, siłując się z przymarzniętymi do posadzki kończynami. – Póki ten lód cię nie dotknął! On parzy!”
Jak tu nie lubić Seva. Każda jedna jego interakcja z mieszkańcami kończy się dla kogoś szpitalem. W każdym razie, widok Aryśki budzi roztapiającą szron serca chuć, „zaś zapach fiołków odbiera mu ostatecznie zapał do czynienia Zła.” Może ktoś to opatentuje i będzie psikał w Seva gazem fiołkowym, gdy ten się będzie zbliżał z chęcią zmajstrowania kilku kalek „bo tak”.
Czy ranienie postronnych w napadzie złości daje Aryśce jakiekolwiek powody do niepokoju? Gdzież tam!
„A może on wcale nie zaatakował mocą tych nieszczęśników przy drzwiach, lecz był to jedynie efekt uboczny jego magii, którą pragnął podarować mi to, co tak często ofiarowywał w snach – tahitański śnieg?!”
Psycholog?! Natychmiast?!

„Dlatego teraz nic się już nie liczy: ani spore prawdopodobieństwo, że zaraz będą nas szukać, ani dziwnie brunatne, przypominające zaschłą krew ślady na mej sukni, które pojawiły się po zetknięciu z odzieniem Anturyjczyka, a które mogłyby sugerować niepokojące wydarzenia, ani to, że właśnie gdzieś na posadzce lądują części mojej intymnej garderoby. Wreszcie jestem jego, a on mój! Teraz już nic nas nie rozłączy!”
Piorytety. Mam nadzieję, że jak stary Aryśki wreszcie ją znajdzie, to jego reakcją na wieść o zaślubinach będzie szlaban dla młodej i pogonienie Seva dubeltówką.

ROZDZIAŁ XXX
Chyba nikomu aż tak się nie spieszy do szukania naszych gołąbków, bo udaje im się poseksić w jakiejś pustej komnacie, wziąć wspólną kąpiel i zacząć seksić się na podłodze łazienki. Guwernantka rozkazuje otworzyć drzwi (bo zamykanie się na klucz w tej kulturze oznacza nieczyste sumienie, I guess) i Areśkowe „ooooch! Aaaach! Mocniej, Sev!” bierze za okrzyki bólu.
„Och, obecność Severa i jego intensywne pieszczoty sprawiły, że zupełnie zapomniałam o całym świecie. Nawet nie rozmawialiśmy za wiele, oddając się sobie z pasją. Cóż tu zresztą wyjaśniać? Wrócił z wyprawy, którą odbył dla mnie, moją powinnością więc było nagrodzić jego trud.”
Och, jak się zdziwisz.

Guwernantka ględzi przez drzwi, że zaraz przyjdzie klucznik, że co to za zachowanie, że etykieta, i cesarzowa Alma NIGDY sama się nie ubierała! Na dźwięk imienia żony Sev traci zapał do czułych amorów, bierze Aryśkę do sypialni i gwałci (aż biedaczka ma wspomnienia z publicznego gwałtu na oczach Związkowców ). To zaczyna dawać dziewczynie wreszcie do myślenia, że może mysio-pysio powinien się wybrać na jakąś terapię, cholera wie, co to z nim będzie za kilka miesięcy. Sev chowa się pod łóżkiem, gdy do komnaty próbują wejść służki, i niby mu trochę wstyd, niby patrzy przepraszająco, ale jednak nie bardzo:
„Leżąc na brzuchu w dusznej kryjówce, przysłuchuje się odgłosom dobiegającym z zewnątrz, próbując odegnać od siebie wrażenie, że w tej chwili powinien mieć większe wyrzuty sumienia, tymczasem gdzieś w głębi jego zmrożonego zimnem serca czuje się lekki, wolny i spokojny, jak dawno już nie był. Ariadna jest lekiem na jego chorobę, na chorobę jego duszy i ciążącą na nim klątwę Agenora. Jak dobrze, że ma ją u boku, bo bez niej zatraciłby się w szaleństwie…”
Guwernantka widzi krew w wannie i dziwne zachowanie Areśki zwala na miesiączkę. Dyskusja „etykieta a miesiączka – obyczaje na poszczególnych dworach” ciągnie się ze trzy strony. Areśka malinki na szyi tłumaczy uczuleniem na daktyle, zaczynają się przygotowania do imprezy.
]

UFFF! x 5


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
taka_jedna
Harry Lobo Potter



Dołączył: 20 Mar 2017
Posty: 151
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 11:28, 28 Paź 2018    Temat postu:

Dobra, jestes juz duzo dalej niż ja. Oficjalnie wręczam ci bukiecik fiołkow w dowód uznania xD

Trochę przekonuje mnie Twoja interpretacja Damona, ale autorki pokazują go tak karykaturalnie, ze ja kompletnie go nie czuje. Wilbur przynajmniej sprawia wrażenie groznego, nie jest tez nazwany piecdziesiecioletnim starcem, a Damom to maniak.

Relacja Arieski z Sevem robi sie coraz bardziej creepy... tak szybko przeszla od totalnej niewinności, przez gwałt, romantyczne zauroczenie do traktowania seksu jako malzenskiej powinnosci? Coz to nam mowi o wyobrazni seksualnej wspolczesnych Polek! Toz Mitylena, dominujaca i wiedzaca czego chce wyzwolona kobieta, jest stuprocentową złolką!

Arieska rozmysla o tym, jak przez lata chroniono jej tożsamość:
Cytat:
Nawet w rodznnym Esterwaldzie dworzanie i sludzy dziadka zali mni jao Arienne, nie Ariadne


I dlatego uzywalas tego imienia także podczas swojej ucieczki. Doprawdy kariera Tessiego jako Arcyszpiega nie powinna nas dziwic, wśród slepcow jednooki jest królem.

Cytat:
Nie wymażę pamięci i świadomości kilkuset pochylajacych przede mną swe glowy gości, gdyz tylko uzywajac Zakazanej Magii mogłabym to uczynić


Fascyujace, a do ingerencji w ruch ciał niebieskich nie trzeba Zakazanej Magii...[/quote]

Ariadna rozważa, jak latwo byloby użyć niewidzialnosci i zniknąć... hmmm czemu nie wpadla na to podczas uczty, gdy grozilo jej wiecej niz nudne dworskie rozmowy?

Ok, zmieniam zdanie na temat Damona. Komnata z kamieniem ksiezycowym w ścianach, żeby nie wpuscic tam magii, like it!

Od początku książki się zastanawiam, czy Severo wie, ze [ jego przyjaciele nie żyją, bo nie poswieca temu ani pol mysli. Wychodzi na to, że wie, ale ma do w dupie, przepraszam, w Cesarskim Tyłku, wspomkna o nich dopiero w kontekscie odziedziczonego po nich majatku! ]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez taka_jedna dnia Nie 18:20, 28 Paź 2018, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:08, 28 Paź 2018    Temat postu:

Cytat:
Dobra, jestes juz duzo dalej niż ja. Oficjalnie wręczam ci bukiecik fiołkow w dowód uznania xD

Dziękuję, położę tutaj. Na moim świeżo usypanym grobie.

Z Damonem IMO jest taka miła odmiana, że właśnie - jest negatywną postacią (?), starym dziadem z obsesją, ale autorki darują mu karykaturalne jazdy w stylu wybuchów wściekłości Wilbura z łamaniem praw Związku na lewo i prawo czy Grittona, co jest krótki i gwałci. Damon ma plan, nie motywuje go Uczócie, nie lata za spódniczkami, nie daje się sprowokować głupim odzywkom, prowadzi rozmowy z wyprzedzeniem i świetnie rozstawia pułapki towarzyskie (jak właśnie księżycowa komnata czy wielki bal zakończony uruchomieniem smoka na oczach setki widzów). A przy tym wszystkim nie jest zanoszącym się śmiechem złolem, tylko właśnie takim zdziwaczałym wujkiem, co laską musi się czasem podeprzeć, co siostrzenicy czasem pogdera, co z niewinnym uśmieszkiem wplącze w rozmowę z kawalerem. Tak, Damon to zdecydowanie moja ulubiona postać.

Cytat:
Fascyujace, a do ingerencji w ruch ciał niebieskich nie trzeba Zakazanej Magii...

Ariadna rozważa, jak latwo byloby użyć niewidzialnosci i zniknąć... hmmm czemu nie wpadla na to podczas uczty, gdy grozilo jej wiecej niz nudne dworskie rozmowy?

Bo magia w glątwowym uniwersum działa na Imperatyw Narracyjny i nie można jej użyć, gdy Wszechświat stwierdzi, że bez niej fabuła potoczy się melodramatyczniej.

Cytat:
Od początku książki się zastanawiam, czy Severo wie, ze (...)

Oj, wie. [Sam Wilbur mu to powiedział przed starciem podczas ataku na wioskę. Jasne, że mógł kłamać - kłamał o Tessim - ale Sev nie poświęca temu sekundy przemyśleń, że ojej, moi wieloletni przyjaciele, którzy gotowi byli za mnie umrzeć - no to umarli, po co drążyć temat. Smutne.
BTW, ciekawe, co odziedziczył po tych nic niezarabiających kolegach pod rządami Wilbura zagarniającego wszystko do kiesy. Pół pensa, szminkę Moru i psie chrupki ogarów Gavina? A jeżeli coś więcej, to jak niby uzyskał do tego dostęp? Mam rozumieć, że piwnica-bank była dzielona z pozostałymi mistrzami? I nikt nie uznał za podejrzane, że wracając z misji wszyscy zahaczają o Sevowową chatkę i wracają z pustymi rękami?
]

Co do powyższego, mentalność Seva z coraz większym piskiem osuwa się w otchłań. Dotychczas autorki kreowały wizerunek Seva jako typa, owszem, zdolnego do okrucieństw, ale popełnianych w ramach zemsty za skrzywdzenie bliskich mu osób, a lodowa magia Mroku prezentowana była jako choroba, którą Sev chce jako-tako kontrolować. Teraz Sev zamienia się w 100% psychopatę jarającego się mordowaniem postronnych ._.

[ Po przybyciu do Niezdobytego Miasta na dłuższy czas znikają wszyscy Związkowcy towarzyszący Sevowi po ucieczce z Twierdzy - pół myśli nie poświęca im ani narrator, ani Sev (choć był świadkiem ataku tłumu i mógłby się ciut przejąć, czy tłuszcza nie urządziła samosądu), ani Aryśka, choć ta ostatnia od rana do wieczora pławi się w królewskich luksusach i snuje z guwernantką po pałacu, mogłaby z pół myśli poświęcić chociażby Venowi. Znienacka Sev przypomina sobie, że ej, gdzie moi ludzie, w zasadzie są mi potrzebni, wyciąga Vena z dziury fabularnej, a ten namierza Związkowców za pomocą "pulsującego alarmowo magicznego światełka" w burdelu ukrytym w rozpadającej się kamienicy na skraju miasta. Sev paniczuje w myślach, że co za rudera, że w Podziemiach lepiej pachniało, nie to co przybytki rozkoszy odwiedzane przez niego w stolicy, jak nisko upadli jego ludzie - ci ludzie, których zostawił samych sobie i pewnie nie pomyślał o zapłacie dla nich. Panowie zostają wzięci za klientów i przez nieporozumienie dostają w ofercie prostytutów. Zanim Ven prostuje pomyłkę, Sev zamawia tych prostytutów kilkunastu. Zostają zaprowadzeni do, well, dungeonu pełnego mężczyzn gdzie "najmłodszy to jeszcze chłopiec", a "ich wygląd sugeruje, że wszyscy ubierają się u jednego krawca. Skórzane kamizelki odsłaniają śniade, pozbawione owłosienia torsy, naoliwione tak, że błyszczą w migotliwym świetle świec. Zamiast spodni podopieczni zarządczyni noszą skórzaną bieliznę, odsłaniającą nogi i wymownie podkreślającą znaczące wypukłości sylwetek". Szef grupy zgaduje, że tego typu klient to pewnie gustuje w byciu dominowanym, więc zabawę zaczyna od rozkazu "na kolana!". Sev na to "proszę bardzo" i wywraca magią wszystkich obecnych na podłogę.
"– No? I co dalej? Nic dziwnego, że nie macie zajęcia, jeśli tak marnie obchodzicie się ze swymi klientami. Powala was sam ich widok – stwierdza, podchodząc do krzesła, a lód sam się przed nim rozstępuje. Zabiera leżący na siedzisku pejcz, który wypadł z dłoni Gayla, i okrąża klęczącego przywódcę, bawiąc się biczem i patrząc na mężczyznę z góry." Przy okazji dowiadujemy się, że Sev wracając od smoka wyrżnął w pień obóz koczowników, który miał akurat pecha się rozłożyć w pobliżu pomnika.
Gayl przełącza się w tryb "aha, okej, jednak to ten drugi typ - ukarz mnie, mój słodki panie!", więc Sev go dusi pejczem. Oczywiście reszta towarzystwa nie jest zadowolona.
"W porywie wściekłości łapie za przytwierdzoną do pasa maczugę z metalowymi kolcami i naciera na wroga.
Jednocześnie pozostali, otrząsając się z pierwszego szoku i widząc odważne poczynania kompana, wyciągają broń, którą normalnie wykorzystują do zadawania dzikiej rozkoszy klientom. Tym razem żelazne kajdany, łańcuchy z przytwierdzonymi do nich kulami, skórzane pasy z ćwiekami, a nawet sztylety zostają użyte do ataku na przeciwnika. "
Ven stoi jak ten ostatni ciućmok w kącie i stwierdza, że nie, jak tak dalej pójdzie, to Sev obudzi w sobie moc Schatten, o nie nie nie, nie pozwolę na to, więc magią przytwierdza broń obecnych do sufitu... "tylko byłemu Mistrzowi Walk pozostawia pejcz w dłoni". Pozbawieni broni prostytuci z rezygnacją oczekują śmierci, a część rzuca się do drzwi z nadzieją na ratunek. Dobra robota, Ven.
Sev odcina lodem zarówno wejście, jak i Vena od reszty sali. "– O nie, Ven. – Czarnowłosy kręci głową. – Czasy Ravillonu przeminęły, nie będziesz nadal mnie ograniczał. Poza tym zapłaciliśmy za zabawę, a ja obiecałem, że oddam ci pieniądze, które wyłożyłeś…

Po tych słowach obraca się w stronę grupy przerażonych mężczyzn i rusza ku nim, wywijając pejczem skutym magią Mroku."

To był do tej pory najbardziej kuriozalny, cringowy rozdział w tej książce, gdzie Sev występuje w pełnej krasie jako psychopata robiący rzeź wśród przypadkowych, zajmujących się swoimi sprawami ludzi (w tym do ofiar możemy zaliczyć wcześniej wspomnianego chłopca, a i pewne koczownicy to nie byli tylko wojacy lat 35). Jeżeli czytelniczki po tych akcjach wciąż wzdychają do Seva, toto wywala wszelką skalę w fantazji "mroczny łobuz kocha najbardziej".
]

PS [ I jeszcze w kwestii "może narrator o tym nie wspomina, ale możemy przyjąć, że Sev/Aryśka zatroszczyli się o swoich podwładnych zakulisowo, jak nie wszystkimi, to z pewnością wiernym przyjacielem/nauczycielem Venem i Jovenem, któremu zawdzięczają życie, nie?".

"– Robię. W przeciwieństwie do was nie spędzam tu całych dni i nocy. Razem z Mistrzem Venem udało nam się znaleźć zatrudnienie i wam radziłbym zrobić to samo, bo jeśli będziecie korzystać bez przerwy z tylu uciech, szybko wam feny od Damona uciekną z sakiewek.

Jasnowłosy oficer woli już jednak nie tłumaczyć, na co musieli przystać z byłym czarodziejem, aby się gdzieś zaciągnąć. Będą tresować konie jakiegoś szlachcica i doglądać stajni. Żałosne, gdy pomyśli, że nie po to rozwijali swe umiejętności, aby sprzątać końskie odchody. Musieli się jednak zgodzić, gdyż tylko ten jeden mieszkaniec Durevaldu nie zamknął im – białym! – drzwi przed nosem."
Taka to wdzięczność naszej głównej parki, taka to lojalność. -_-
]


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Nie 19:38, 28 Paź 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
taka_jedna
Harry Lobo Potter



Dołączył: 20 Mar 2017
Posty: 151
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:35, 28 Paź 2018    Temat postu:

Walka z Wilburem byla tak zagmatwana, że nie załapałam ze Severo wie, dopiero [ gdy ma zapłacić wkupne za staniecie w konkury do Ariadny, w jednej linijce autorki wkladaja mu w mysli wspomnienie, ze skrywajac majatek w Swierkowych Szczytach, nie spodziewal sie ze odziedziczy tez majatek swoich towarzyszy. I tyle ze wspomnien po Mistrzu Etykiety oraz Sily i równowagi! Ugh!
Sev wyciaga z niebytu swoich towarzyszy, by te bogactwa mu pomogli przewieźć, w międzyczasie w krótkim rozdziale dowiadujemy sie ze Akin nienawidzi Gerharda, i chce go zabic, lecz przeszkadza mu pojawienie sie nagle okaleczoneho Tessiego, o ktorym autorki tez zapominaja prędzej, niz o nim napisały. ]


Przedzieranie sie przez tekst męczy, mam wrażenie ze styl faluje - początek jest napisany w strasznie zagmatwany sposob, ciągle sa nagle cięcia, potem sa kawalki ktore lepiej sie czyta, plynniej. Niezmiennie irytuje mnie i utrudnia ogarniecie fabuly uzywanie roznorakich synonimow osob i dziwnych okreslen - ze zdania na zdanie ktos jest okreslany wladca/wujem/krewnym/kimstam i czesto nie ma to zwiazku z osoba z ktorej perspektywy jest pisany akapit. Np akapit o Ariesce i ojciec okreslany mianem jej krewnego.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez taka_jedna dnia Nie 20:26, 28 Paź 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:39, 28 Paź 2018    Temat postu:

Buuuuueeeeee, kolega Sev robi się coraz bardziej obrzydliwy :/

E:
@taka_jedna, co do znaczenia tego, że Joven jest synem Wilbura/bratem Grittona miałam na myśli, że w tej chwili Sevcio i jego towarzysze są poza Ravillonem i pokrewieństwo Jovena z wyżej wymienionymi na nic nie wpływa.

Oraz jestem przekonana, że przy tym wszystkim, co Severo teraz odwala, nadal znajdą się fanki piszczące do niego i do przepięknej miłości, jaka łączy go z Arienne. Skoro była taka, co chciała oddawać prawą nerkę za Massima...

Borze, to jest na Legimi? Co to Legimi sobie o mnie pomyśli, same gunwa na nim czytam...

Jedno jest w tym pocieszające: że aŁtorki od początku planowały dylogię, więc na drugim tomie się skończy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kura z biura dnia Pon 0:06, 29 Paź 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
taka_jedna
Harry Lobo Potter



Dołączył: 20 Mar 2017
Posty: 151
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 7:45, 29 Paź 2018    Temat postu:

Kura, moze faktycznie zbyt optymistycznie zalozylam, ze sklro Joven nie zginął, to bedzie miał jeszcze jakas rolę w fabule i jego pochodzenie okaze sie znaczące.

Dylogia dylogia, ale kolejna powieść juz sie pisze, wiec nie wiem czy nalezy sie cieszyć.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 8:24, 29 Paź 2018    Temat postu:

Znaczy, nawet gdyby ostatecznie okazało się znaczące (Wilbur jak Wilbur, ale matka!), to i tak nie ma sensu podkreślać tego akurat teraz. Póki byli w Ravillonie, to można było w ten sposób przynajmniej akcentować kontrast pomiędzy jednym synem opływającym we wszelkie łaski i drugim pogardzanym, ale teraz...?
Szkoda, że z rzeczy, które ałtorki mogły sobie wziąć do serca, nie wzięły tego o częstochowskich rymach Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
taka_jedna
Harry Lobo Potter



Dołączył: 20 Mar 2017
Posty: 151
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:24, 29 Paź 2018    Temat postu:

Autorki mają niestety zwyczaj używania roznorakich synonimow na okreslenie swoich postaci. Standardowuzywaja wymiennie okreslen wladca/wuj/krewny(na ojca!)/brat X/Tahitanczyk/Anturyjczyk oraz oczywiscie czarnowlosy/szatyn/piecdziesieciolatek. Zwykle bez uzasadnienia fabularnego. Czekam az Mitylena zostanie nazwana, obok "babki Saula" "matką Jovena" Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:27, 29 Paź 2018    Temat postu:

To jest takie używanie synonimów, jakie tłukło się do upadłego przy pisaniu wypracowań w szkole. Może być bez sensu, może być drętwo i sztucznie, byle uniknąć tych strasznych powtórzeń.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
taka_jedna
Harry Lobo Potter



Dołączył: 20 Mar 2017
Posty: 151
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:35, 30 Paź 2018    Temat postu:

Wybaczcie brak wieści z frontu czytelniczego, ale jak przez chwile akcja pedzila, z sensem czy nie, ale sie cos dzialo, tak teraz skisla i musze sie zregenerować. Nasze golabeczki maja trudny czas, oparty na starej jak świat kliszy pt. "Nie powiem o co chodzi, bo nie chce jej martwic" w rezultacie oczywiście druga strona tym bardziej sie martwi, i nie rozumie, i probuje okrężną droga, bo przeciez nie wprost, wydobyć jakies informacje. Lodowa magia tryska, zlo sie szerzy, Arieska meczy sie z konwenansami panującymi na dworach, zieeew...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Fanka Kupichy



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1485
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Wto 21:31, 30 Paź 2018    Temat postu:

- Co się dzieje
- Nic takiego.
- No ale co?
- Domyśl się!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
taka_jedna
Harry Lobo Potter



Dołączył: 20 Mar 2017
Posty: 151
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:35, 31 Paź 2018    Temat postu:

Zieew, gdzies tam toczy sie wojna, ale wszyscy wokol Arieski tylko czekaja zeby je dopiec, ze jest Staro Panno, inne w jej wieku to juz gromadke bachorow mają. Dzieja sie rozne dramatyczne rzeczy, zas Severo [ odzyskał powierzchowność, i teraz jest albinosem. Arienne dowiiaduje sie o tym będąc porwana, Severo wpada nagle do uwozacego ja powozu i ratuje ją. Krotkie zdziwko, szybkie szacowanie ze postura, muskulatura i oczy te same, i juz. W sumie nas czym tu sie zastanawiac? A no chyba zeby nad tym, czy wreszcie sie oswiadczy... ] doprawdy, umiejętności Autorek zeby potencjalnie pelne emocji sceny pomijac kilkoma zdaniami jest zdumiewajaca....

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:56, 31 Paź 2018    Temat postu:

Jezu, słabo mi jak was czytam. Ale co mi tam, dobiję się bardziej, idę poprzeglądać fanpejdż autorek.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
taka_jedna
Harry Lobo Potter



Dołączył: 20 Mar 2017
Posty: 151
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:11, 31 Paź 2018    Temat postu:

Vaherem! Ciagnie wilka do lasu Razz
Teraz tak: tajemnica Severa to [ pakt ze Śmiercią. Żeby wyrwac Arieske z zaświatów, Sev zgodził sie dostarczyc Smierci 8 milionow dusz. Aby tego dokonac, musi odzyskac korone i uwolnic Cienie z schatten ktore stana sie na powrót smiertelnikami. Zeby trzymac go w szachu, Smierc zsyla na Arieske chorobe, ktora utrzymuje sie jesli Sev nie morduje. Smierc obiecala tez zdjac klątwę Karli sprowadzajaca pecha na zwiazek S i A, ale poki tego nie zrobi,nie moga sie pobrać, bo małżeństwo zawarte z klatwa jjz na zawsze bedzie pechowe.
Wszystkiego tego Severo Ariadnie nie mówi. Ani co robi nocami (morduje, zeby zachowala zdrowie), ani dlaczego nie dazy do ślubu. Na tym oparty jest caly dramatyzm miedzy bohaterami.
Ale nadchodzi taki moment, gdy okazuje sie ze - tadam! - Arieska zaciazyla. Wtedy Sev, nadal nic nie mowiac, pedzi po kaplana, nie baczac na klątwę, bo przeciez dziecko nie moze być bekartem. No!

Nad kontynentem swieci czerwona luna, nikt sie tym specjalnie nie przejmuje, no moze troche Ven i Tamira, ale ona zaprasza go do siebie, wiec wszystko inne schodzi na dalszy plan...
]

W ogole to wybaczcie, ale nie potrafię streszczac tej ksiazki tak dokladnie jak Kazik. Wydarzenia albo galopuja, albo sie ciagna...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez taka_jedna dnia Śro 21:28, 31 Paź 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Durian
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 29 Sie 2018
Posty: 293
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:57, 31 Paź 2018    Temat postu:

Jeżu, im bardziej zaczytuję się w spoilerach, tym mniej chce mi czytać książkę. To bardzo dobrze dla mojego zdrowia psychicznego.
Swoją drogą, dzieje się tyle, co w niektórych opkach potterowskich. Tu jakież żywioły, tam anioły, tu pakty, tam czerwone łuny... A wszystko, jak znam życie, sprowadza się do seksów.
Maleńkiej czarodziejki (czy tylko mi to zalatuje pedofilią?!) i Aryj... Anturyjczyka.

e: kropki i spacje


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Durian dnia Śro 21:59, 31 Paź 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 913
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:04, 31 Paź 2018    Temat postu:

taka_jedna napisał:
wszyscy wokol Arieski tylko czekaja zeby je dopiec, ze jest Staro Panno, inne w jej wieku

... szesnastu lat?
Cytat:
to juz gromadke bachorow mają.

... serio?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
taka_jedna
Harry Lobo Potter



Dołączył: 20 Mar 2017
Posty: 151
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 6:30, 01 Lis 2018    Temat postu:

ML napisał:
taka_jedna napisał:
wszyscy wokol Arieski tylko czekaja zeby je dopiec, ze jest Staro Panno, inne w jej wieku

... szesnastu lat?
Cytat:
to juz gromadke bachorow mają.

... serio?


Taki jest obowiazujacy przekaz tej książki, serio.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:17, 01 Lis 2018    Temat postu:

Jestem przy [Sevie-zjawie wizytującego króla Musztardę i przyznaję, że przekaz "Arieśka, śluby brać, dzieci robić" jakoś mi umknął (choć rzuciło mi się w oczy, jak ciągle jest pitolone, że ślub ślub ślub ślub koniecznie ślub, szanuj się, dziewczyno, bez ślubu to nawet w rozpuszczonych włosach nie można chodzić). Co do szesnastoletniej Arieśki, "maleńkiej czarodziejki" (nie, Durianie, nie tylko tobie...) - jak w pierwszym tomie zachwyty nad nieziemską urodą przeplatały się z podśmiechujkami "co Sev w niej widzi, gdzie to ma cycki", tak tutaj jak ktoś ma coś do powiedzenia na jej temat, to "płaska", "bez cycków", "kto by taką chciał, jak wokół tyle cycatych", to wszystko nie w tonie "tożto dziecko, kto by myślał o seksie z nią?", tylko w obleśnym "hue hue, na bezrybiu i rak ryba, ważne, że dziurę ma w odpowiednim miejscu".
Za to dyngusem Seva wciąż zachwycają się wszyscy, od babki cesarza przez zjawy płci dowolnej, a na Śmierci skończywszy Razz

Myślałby też kto, że po ucieczce z twierdzy i ukokoszeniu się na dworze królewskim krewniaka jako reinkarnacja zmarłej cysarzowej, jakość życia bratanicy jednego króla i córk drugiego się polepszy. Gdzie tam - nie ma absolutnie nic do gadania, każą jej siedzieć i haftować, nie wolno jej nawet na chwilę posiedzieć samej (chyba, że fabula tak wygodniej), jest upominana przy wszystkich jak dziecko na herbatce u cholerycznej ciotki za naruszenie etykiety (coś w stylu "nie wolno ci się tak zachowywać, kobieta nie ma prawa wtrącać się w rozmowę mężczyzn, zwłaszcza w tak ważnych sprawach, doprawdy, musimy coś zrobić z tą twoją krnąbrnością!" - i tak ma prawo powiedzieć do niej przy wszystkich czy to wuj, czy guwernantka), gość molestuje ją na korytarzu przy sługach, wuj ją chce wydać za kolesia stawiającego mu bardzo niekorzystne warunki, bo "pozbędzie się chorej, bezużytecznej już Ariadny".

Jak nasz główny paring już był i tak mało bystry czy empatyczny w pierwszym tomie, tak w drugim zupełnie im urywa od wszystkiego. Sev nie dość, że zamienił się w psychopatę ze slashera reagującego na absolutnie wszystko agresją, to ma akcje typu [kilkakrotnie próbuję wdawać się w bójki z duchami albo z żywymi jako duch i za każdym razem jestem niepomiernie zdziwiony, że przelatuję przez przeciwnika. Oto wasz cesarz, Strażnik i król Cieni, Kontytent równie dobrze może popełnić zbiorowe samobójstwo.. O Aryśce szkoda mówić, nie potrafi połączyć żadnych faktów, przeprowadzić najprostszych rozumowań czy przejrzeć najbanalniejszych podstępów, pod niewiadomą zawsze jest dla niej misio Sev. Facet zamraża niczemu winną służbę w szale? Och, chciał sprowadzić zimę, żebym poczuła się jak w domu! Chłop został wysłany w góry przez króla z misją? Och, na pewno mnie porzucił, nie ma innego wytłumaczenia. Ktoś mi dał nietypową ozdobę na balu urządzonym na dworze? Och, to na bank Sev wszystko zorganizował, od fajerwerków po prezent. I tak dalej, i temu podobne. -_-

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
taka_jedna
Harry Lobo Potter



Dołączył: 20 Mar 2017
Posty: 151
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:05, 01 Lis 2018    Temat postu:

To ja juz jestem dalej - jest ślub krewnej (grr) Ariadny, pietnastoletniej Oktawii i wtedy sie rozkreca cala ta otoczka.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:08, 01 Lis 2018    Temat postu:

Jestem już przy przygotowaniach do ślubu Oliwii i faktycznie - łojezusicku: "Ariadna, która zimową urodą przyciąga uwagę zjeżdżających powoli na uroczystości weselne gości – a nie powinna, gdyż to pannie młodej należy się teraz całkowite zainteresowanie – idzie z pochyloną głową. Dla narzeczonej władcy Esterwaldu jasne jest, że jej rywalka o względy dworzan musi przeżywać swoją porażkę. W końcu liczy już siedemnaście wiosen. Co za żenada w tym wieku nie mieć jeszcze męża i dzieci!"
Z przedawkowania żenady to zaraz zejdę ja. I powodem nie będzie brak męża i dzieci.

"– Aby zaspokoić męża, trzeba go najpierw zdobyć. Dobrze, że tobie staropanieństwo już nie grozi, księżniczko, bo mój ojciec wydaje się być tobą oczarowany. Gdy wejdzie do pokoju łaziebnego, staniemy tyłem, ty zaś na jego przyzwanie obrócisz się i ku niemu podejdziesz, aby złożył ci po twym rytualnym pokłonie pocałunek na czole. Potem przejdziesz do rozdziewania go. Zaczniesz od pasa i zgodnie z zasadami przyklękniesz przed nim i pozbawisz go butów oraz spodni. Dopiero gdy pozwoli ci wstać, a ty nasycisz wzrok jego dziarskim orężem, możesz zdjąć mu kaftan i koszulę. Obwiążesz jego lędźwie przepaską i wprowadzisz go do basenu, a wtedy my dołączymy w posłudze. Pozbawimy cię szat i przyobleczemy w prześwitujące materie, aby twój przyszły mąż wiedział, jak wygląda ta, którą niedługo dźgnie w łożu, kończąc okres jej dzieciństwa. Będziemy przy tym nadzorować całą procedurę, aby nie doszło do niczego zdrożnego, niezgodnego z protokołem. Im żywsza będzie reakcja Jego Wysokości, tym lepszą wróżę ci przyszłość, drogie dziecko. – Amarylis przenosi wzrok z przyszłej królowej Esterwaldu na swą dziedziczkę. – Nie wiem tylko, jak ty, Ariadno, zniesiesz te widoki. Nie chciałabym, byś padła nam tu ze wstydu… – Królowa uśmiecha się miło, lecz w duszy gotuje."
Nie wiem, który czytelnik zniósłby ten widok. Mówimy tu o rozbieraniu dziadka Aryśki przez piętnastolatkę, i ponoć należy spodziewać się wzwodów.

Ja już nie chcę.

EDIT: [Doris pojawia się w całej książce na może trzy, cztery strony, i na tej czwartej ginie. Procent lubianych przeze mnie bohaterów spadł zatrważająco.]
I jak jeszcze raz przeczytam monolog o tym, jak to kobieta nie może odzywać się przy stole, zwłaszcza na temat skomplikowanych zagadnień politycznych (a pod "skomplikowane zagadnienie polityczne" kwalifikuje się tu pytanie "czy cesarz Severo zginął na wojnie?").

Rozumiem, że przez te wszystkie "baba to może co najwyżej nogi rozłożyć i dziecko urodzić" i królów-skończonych buraków autorki chciały w negatywny świetle pokazać seksizm. Przekaz zdecydowanie słabnie, gdy ich główna bohaterka całe życie i myśli koncentruje wokół chłopa (a tak konkretniej seksu z nim i zaciągnięcia go do ołtarza), a główny bohater to przemocowiec mający swoją nieletnią kochankę w serduszku tak długo, jak robi, co każe.

W tej książce mnóstwo jest durnych, wiecznie niedoinformowanych postaci, ale prowadzą dwórki/służki Aryśki, które śmieją jej się w twarz. Nie, żeby te szpilowate śmeszki-heheszki z kochanki cysorza znanego z nagłych napadów wnerwu mogły je kosztować pracę, jeżeli nie głowy.

EDIT2: Zgrzytały wam zegarki z pierwszej części? Przygotujcie się na [pluskwy schowane w bransoletkach, które przesyłają dźwięk z trzeszczeniem i zakłóceniami na linii Razz]

EDIT3: Wow. Nie dość, że Tessi zasłużył sobie ciężką pracą na miano Mistrza Partactwa, to jeszcze skończył jako żałosny gnojek. Tfu.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Czw 23:38, 01 Lis 2018, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:49, 01 Lis 2018    Temat postu:

Co zrobił Tessi?

Pamiętam, jak przy analizie Achai pisaliśmy coś o dolatujących z oddali odgłosach fapania. Tutaj od tego dźwięku wylatują szyby.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 0:08, 02 Lis 2018    Temat postu:

Twój wybielony spoiler mnie zabił, Kaziku.

Samo czytanie o tej książce zabija mi mózg.

Ratujcie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 0:33, 02 Lis 2018    Temat postu:

Cytat:
Co zrobił Tessi?

Streszczam wątek. Nasz Mistrz O Bardzo Małym Rozumku [daje się nabrać na iluzję ukochanej i idzie na układ z Wilburem, że da mu Sevo w zamian za bezpieczeństwo Taidy. Dołącza do armii prowadzonej przez Sevo (nie mając żadnych oporów przed obracaniem arystokratek w splądrowanych miastach) i regularnie go podtruwa, po czym pojmuje i wywozi do Ravillonu. Wilbur pokazuje mu faka, uświadamia, że Taidy nigdy tu nie było, wypala skorpiona na twarzy i wywala na zbity pysk. Tymczasem Taida spotyka Aryśkę na dworze dziadka - okazuje się, że za nieślubną ciążę wywalono ją na zbity pysk, więc gdy pojawiła się szansa poślubienia kupca i rozniosły wieści o pogromie w Twierdzy, Taida niespecjalnie długo myślała nad propozycją. Dzieją się rzeczy, dochodzi do spotkania byłych kochanków:
"– Nie, Tessi. Nie zobaczymy się już więcej. – Była Milady zanosi się szlochem. – Myślałam, że zginąłeś, że nie udało ci się uciec z Ravillonu. A tu nie było miejsca dla samotnej kobiety z dzieckiem pod sercem. Musiałam sobie jakoś poradzić. Rozumiesz, prawda? Nie mogłam pozwolić, aby nasze maleństwo nie miało domu, było przezywane i wyśmiewane, dlatego związałam się z zacnym człowiekiem. Chciałam bezpieczeństwa dla siebie, ale przede wszystkim dla niego. – Kładzie znacząco dłoń na zaokrąglonym brzuchu. – Gdybym tylko wiedziała, że cię jeszcze spotkam…

Były Mistrz blednie. Przez dłuższą chwilę milczy, wpatrując się zszokowany w swą kochankę. Czy rozumie? Oczywiście, że nie. Był dla niej gotów poświęcić najlepszych przyjaciół, a ona wybrała innego? Bo bała się wyśmiania? Nie zaczekała? A więc w chwili próby ich miłość zawiodła…

– Masz rację – odpowiada. – Już nigdy się nie spotkamy...

Odwraca się od płaczącej i pospiesznie rusza w stronę wyjścia z dziedzińca. Znika w świetle wiodącego ku ulicy tunelu, jednak go nie opuszcza. Niewidoczny dla Taidy, ściąga pas ze swych bioder i mocuje do wiszącej na środku kolebkowego sklepienia żelaznej latarni. Jedyny powód, dla którego egzystował i działał, okazał się iluzją. Dlatego odejdzie z życia ukochanej zgodnie z jej wolą, jednak pozostawi kobiecie po sobie coś jeszcze prócz dziecka w łonie. Wyrzuty sumienia. I z tą myślą staje na podsuniętej pod lampę beczce, po czym, zawiązawszy sobie rzemień wokół szyi, wykopuje ją spod nóg."
]

Mam jeszcze 19% książki przed sobą, dam radę.

EDIT: WHAT THE HELL. [– Chciałeś zdrajcy. Oto on. Przekupił kilku kapłanów, ale też dysponował czarem mającym w razie problemów połączyć go z Mityleną. Daję ci go… Bo nie śmiercią ukarzę cię, krnąbrny starcze. Lecz życiem… wespół z mężczyzną, który chciał być na twym miejscu. A tę koronę od tej pory będziecie nosić wespół. Wszakże mój ulubiony wierzchowiec Imperator zginął podczas wybuchu mostu nad Przełęczą Śmierci. Czas sobie sprawić nowego, godnego Władcy Schatten. – ZŁĄCZYĆ ICH! – nakazuje, rzucając symbol władzy mgle, i zasiada na tronie, głuchy na wrzaski przerażenia i straszliwego bólu, jakie wydostają się z gardeł obu szlachciców, których opar scala w jedność, tworząc przerażającą hybrydę dwóch ludzi w jednym ciele i wieńcząc ich zniekształcone głowy obręczą z kłosów.
– NEMRODZIE, ZAPRZĘGNIJ ICH DO MEGO POWOZU! OD TEJ PORY KAŻDY MONARCHA DO NICH DOŁĄCZY!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Pią 0:48, 02 Lis 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 0:44, 02 Lis 2018    Temat postu:

Dzięki, Tessi, jedyna mądra decyzja w twoim życiu!
E: [ Ale jak to, wywalono ją na zbity pysk? Przecież o ile dobrze pamiętam, sprawa ciąży Taidy była znana i ktoś tam (Tamira? albo tamta arystokratka, którą Arieśka poznała w spa?) obiecał jej, że umieści ją gdzieś, gdzie będzie mogła w spokoju urodzić i nikt nie będzie miał do niej wątów.
E2: wow, kogo tak potraktowali?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kura z biura dnia Pią 0:53, 02 Lis 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
taka_jedna
Harry Lobo Potter



Dołączył: 20 Mar 2017
Posty: 151
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 7:35, 02 Lis 2018    Temat postu:

Kuro, potraktowal tak Hermana czyli dziadka (krewnego) Aryski, i jego zięcia, imienia nie pomne. A potem wszystkich jak leci.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Propozycje i zgłoszenia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 12, 13, 14  Następny
Strona 13 z 14

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin