Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Duchowy spadkobierca Nataniela,czyli popłuczyny po Outlaście

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Propozycje i zgłoszenia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5244
Przeczytał: 95 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:32, 22 Sty 2016    Temat postu: Duchowy spadkobierca Nataniela,czyli popłuczyny po Outlaście

Nie sądziłam, że do tego dojdzie, ale na życzenie Kury odkopuję z czeluści internetów mojego osobistego faworyta do Abominacji 2015. Jak i przy poprzednio podrzucanym opku, podobno jest kanon, ale sami wiecie... No dobra, jest go ciut więcej niż poprzednio, więc w dalszej części opowiem, kto jest kim. To nadal fandom Outlasta, a konkretnie dodatku Whistleblower z elementami podstawy.
Ogólnie fandom outlastowy jest szalenie fejspalmogenny lub rzygogenny, można znaleźć tutaj bardzo szeroki wachlarz od po prostu tortur (czyli kanon, więc nic dziwnego) po mutacje typu truloff.
Dla niezaznajomionych z kanonem wyjaśniam w telegraficznym skrócie: mamy tutaj szpital dla psychicznie chorych kryminalistów, gdzie dodatkowo przeprowadzane są eksperymenty na więźniach-pacjentach. Pewnego słonecznego dnia główny element eksperymentu (młody chłopak, który jest naczyniem na demona) się buntuje i dokonuje masakry personelu i pacjentów.
Więc pokrótce, kto zacz:
- Waylon Park - w oryginale szpitalny informatyk, tytułowy bohater Whistleblowera, który za donos, co się dzieje w firmie, zostaje ukarany "zwolnieniem lekarskim z powodu nagłego pogorszenia stanu zdrowia i przymusowym leczeniem w placówce", główny bohater opeńka;
- Miles Upshur - w oryginale dziennikarz, który włamał się do szpitala po donosie od Waylona, akurat trafił na parę minut po rzezi; jest najlepszym przyjacielem opkowego Waylona, a później jego kochankiem;
- Jeremy Blaire - przełożony Parka, który go przyłapał na komunikowaniu się z Upshurem i wymierzył karę, jak nietrudno się domyślić, szczególnie sympatyczny w fanfiku nie będzie;
- Billy Hope - kanoniczne naczynie i sprawca rzezi w zakładzie, jako że w grze jest... mało interaktywny, jego rola w opku została zmarginalizowana, ale myślę, że ten opis rzuci pewne światło na opkowego Billy'ego (no dobra, co najwyżej przyprawi o silniejszy facepalm);
i creme de la creme
- Eddie Gluskin - seryjny morderca, skrajny mizogin, wykorzystywany w dzieciństwie przez ojca i wujka, pacjent ewidentnie niereformowalny, w jakimś stopniu kojarzy mi się z [link widoczny dla zalogowanych], w opku jest podobno postacią pozytywną, ale nie odbiorę wam tej przyjemności samodzielnego dowiedzenia się co i jak.

Zaczyna się aaaaa tak sobie, nowy w szkole, rozchwytywany przez dwa wrogie obozy, a jeszcze się przyczepia do pewnego outsidera, bo czemu nie. Właściwie początek jest tak nudny, że kontynuowałam tylko dlatego, żeby podciągnąć angielski. Później mamy parę żenujących scen, nie obrzydliwych, zwyczajnie żenujących, jak rodzice wręczający dziecku prezerwatywy na urodziny, kiedy ten odpakowuje prezenty przy gościach, tak że już tylko brakuje Chwili dla ciebie i "śmiechom nie było końca".

[SPOILERS AHEAD]
I tak gdzieś w 1/3 robi się naprawdę ciężko, Gluskin ucieka do innego stanu, bo zamordował dwie osoby, Waylon z Milesem niszczą złe korpo, co okupują ciężkimi problemami z psychiką, ale generalnie cały czas trzymają się razem, wspierają się, Miles często opiekuje się Waylonem, bo bywa naprawdę źle. Aż pewnego dnia odkrywa, gdzie przebywa jego pierwsza miłość. Wszystko zaczyna się powoli rypać. I wiecie, co jest najgorsze? Że do samego końca (nie wiem, może mi się włączyło myślenie życzeniowe) wierzyłam, że Park, mimo że targany sprzecznymi uczuciami, jednak będzie z Upshurem. Ed jest bardzo wyraźnie opisany jako ledwo kontrolujący się przemocowiec, który przyczepił się do pierwszej osoby, która okazała mu sympatię, i myśli, że to miłość, który na 100% pewnego dnia stłucze ukochanego na kwaśne jabłko (pozdro, Nataniel!), jest wyrachowany (poczekajcie na wątek szpitala psychiatrycznego), wcześniej z zimną krwią zabił dwie osoby, uprzednio je torturując i nawet pod koniec opka (ostatni lub kilka ostatnich rozdziałów) zachowuje się wobec ukochanego jak czystej krwi sadysta. Ja nie wiem, ale chyba każdy na miejscu Waylona by wiał, gdzie pieprz rośnie. Ale nie. Mimo tych sygnałów "zwiewaj, ratuj się, a Edka poślij z powrotem do zakładu/w końcu do więzienia" to nie, mamy tylko (jak ja nienawidzę tego motywu) pożegnalny seks z Milesem i zwianie z Edem.

Mamy tutaj wzorcową relację pełną przemocy, głównie psychicznej, dominacji i zero szans na normalne życie. Żaden mój komentarz nie odda tego, co się dzieje przez drugie pół opka. Jak poprzednie linkowane outlastopodobne coś było zabawne w swoim idiotyzmie, tak tutaj autentycznie po raz pierwszy w życiu zrobiło mi się niedobrze. Wisienką na torcie były zachwycone komcie "wreszcie się zeszli!", które pozbawiły mnie nadziei na to, że miał być to tekst o patologii bez happy endu, ale po raz kolejny sprawdziło się, że nadzieja matką głupich.
[KUNIEC SPOILERU]

Panie i panowie, przedstawiam [link widoczny dla zalogowanych].


W ogóle nieustannie mnie fascynuje, jak się z Edka robi truloffa w co drugim tekście na AO3. Jeszcze kiedy jest to relacja wyraźnie toksyczna, jakoś to przejdzie, ale full service romantic fluff? Nic tylko sięgać po mikser i do oczków przy akompaniamencie "Kiedy kitę odwalę". Do tego jeszcze w 90% tych opków bardzo wyraźnie zarysowuje się schemat seme/uke, mimo że jaojcem trudno to nazwać. Wiem, że pytanie zadano już jakieś milion razy, ale: skąd ta potrzeba romantyzowania i usprawiedliwiania ciężkich zwyroli? Bo ładna buźka i tragiczna przeszłość? Ale nieeee, hurr durr, nie znacie się, prafdzifa miłoźdź go uleczy! Bue i fuj.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8422
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Sob 11:22, 23 Sty 2016    Temat postu:

Nie wiem, skad ta potrzeba, moze dlatego, ze trudno uwierzyc, ze ktos naprawde jest zwyrolem bez serca, bo i tez zuole w filmach bardzo czesto sa pokazywani jako "cool" i "sassy" - co z tego, ze dopuścił się ludobójstwa, jesli potem rzucił celnym a żartobliwym onelinerem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 1851
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 11:25, 23 Sty 2016    Temat postu:

Outlast High School AU Very Happy ?? No tak! Bo o tym właśnie myślę, kiedy uciekam ciemnym, zakrwawionym korytarzem, po drodze mijając faceta masturbującego się do zwłok, starucha zajadającego bebechy i typa rzucającego czyjąś głową do kosza - jakby to wszystko wyglądało na pauzie po matmie w ogólniaku, zamiast kaftanów bezpieczeństwa mundurki Rolling Eyes

Cytat:
- Jeremy Blaire - przełożony Parka, który go przyłapał na komunikowaniu się z Upshurem i wymierzył karę, jak nietrudno się domyślić, szczególnie sympatyczny w fanfiku nie będzie;

No to przynajmniej jeden jest kanoniczny Wink

Nie potrafię sobie wyjaśnić popularności Edka w kategorii "romans". To świetna postać i epizod z nim w grze długo zostaje w pamięci, rozumiem ludzi, których jara czytanie o toksycznych paringach i tak dalej, al właśnie, takich jarających się świadomie - bo postrzeganie go jako niezrozumianego misia-patysia potrzebującego jeno kapkę Prawdziwej Miłości to dla mnie ten sam worek, co rozpływanie się nad Humbertem z "Lolity", taki on romantyczny wierny rycerz ach och. Przy czym to drugie można o tyle zrozumieć, że jako narrator Humbert dobrze się maskuje i nieuważny czytelnik to łyka, natomiast cholernie trudno jest przegapić Edka kastrującego i mordującego swoje "prawdziwe miłości życia" co jakiś kwadrans :/

Ja fanfiki do "Outlasta" całkowicie sobie odpuściłam, to za trudna i zbyt toksyczna tematyka, żeby większość fanów dawała radę ukręcić coś czytable.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krakatoa
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1091
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:21, 27 Sty 2016    Temat postu:

Ojnoweś, Kazik, może on wcześniej był takim misiem-ptysiem, tylko serduszko mu się o kilka razy za dużo złamało i zwariował od tego, biedactwo. Nawet z kogoś takiego da się puchaty romans wycisnąć. W pierwszej chwili pomyślałam, że Ed to postać już w pełnym galopie przekraczająca granicę "jeszcze da się o nim fantazjować", tym bardziej że w jego przypadku nie ma żadnych przykrywek łagodzących jego wyczyny, ale w sumie... Da się. Chyba zawsze się da. Dorobić tragiczną przeszłość, naprawić psychikę, i mamy zranionego mężczyznę jak się patrzy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5244
Przeczytał: 95 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:48, 28 Sty 2016    Temat postu:

No jak możecie nie widzieć go w roli Tego Jedynego, no jak? Po prostu nie spotkał jeszcze Właściwej Osoby™.
Mam wrażenie, że na autorynki podziałały mniej więcej te same czynniki, co w przypadku każdego innego paskudnego adoratora. W większości przypadków wyględny, z traŁmą/pieniędzmi na koncie, a taaaaki zakochany, że nie odpuszcza, aż obiekt westchnień doceni starania. W tym przypadku jeszcze można dorzucić dwa czynniki: gładka gadka (nic to, że przeplatana przemocą) i wywołanie wyrzutów sumienia u gracza, bo od tego się Whistleblower zaczyna. Dla niegrających: to bohater jest pośrednio odpowiedzialny za ostateczne skrzywienie swojego przyszłego oprawcy. Widzi, jak pacjent się wyrywa i woła o pomoc, ale pozostaje bierny i grzecznie wklepuje kod do komputera, by podłączyć E. do maszyny. Zapewne po drugiej - naszej - stronie ekranu dużo łatwiej podjąć decyzję o udzieleniu pomocy, choć na zdrowy rozum nie jest to wykonalne. Nawet jedno opko krążyło wokół wyrzutów sumienia z tej okazji. No i kto by tam się męczył czytaniem akt, gdzie czarno na białym wypisano, że już wcześniej wielokrotnie mordował i kaleczył swoje ofiary.
O, ałtorynki lubią jeszcze robić z niego nierozumianego artystę. W co drugim opku kończy jako aspirujący projektant mody ślubnej. Very Happy

Nie, żeby to była jakaś nowość... Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Propozycje i zgłoszenia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin