Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Weny i Weniątka.
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Powitalnia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sierżant
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 6480
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:49, 16 Lis 2009    Temat postu: Weny i Weniątka.

Każdy ma swojego Wena, Wenę albo i Weniątko, więc czemu ich nie przedstawić?

Ja nie mam Wena, ja mam Niechcieja. Mój Niechciej wcale nie jest miły, różowy ani włochaty. Niechciej jest skupiskiem czarnej materii, która niczym czarna dziura wysysa wszystko co twórcze. Ma dobre dwa metry wzrostu, jest szczupły, siwy i ma wszystkie przywary wampira energetycznego. Nosi czarny garnitur i kopci cygara niczym najgorsza lokomotywa. Upodobał sobie mój pomarańczowy fotel i siedzi na nim wyśmiewając wszystkie próby malowania, jakie podejmuję. Nie potraktowałam go jeszcze granatnikiem tylko dlatego, że jest szalenie inteligentny i zabawny, a jak śmieję się z jego "pojazdów", które miały mnie załamać i doprowadzić do łez, robi szalenie słodką minę zdziwionej tchórzofretki. Jest też wielkim fanem Mody Na Sukces, bo uważa, że scenarzyści są największą bandą świrów jaką kiedykolwiek widział.

EDIT:
Zapomniałam dodać, że zawsze chowa mi ołówki i gumkę do mazania, a później złośliwie podkłada w miejsce, które sprawdzałam już pięć razy. Właśnie znowu to zrobił, drań!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sierżant dnia Pon 15:38, 16 Lis 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirveka
Wiera Ściera de Fafkulec



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 947
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:53, 16 Lis 2009    Temat postu:

Mój wen jest bezosobowy, ale bardzo leniwy. Nudzi się trzy razy szybciej niż ja, a jeśli się nudzi, to wyjeżdża na długie wakacje i nie go nie ma. Dlatego, żeby go mieć, potrzebuje cały czas jakiś nowych doświadczeń lub zajmujących zajęć.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Carmen Gold
Punkrockgirl



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 670
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:01, 16 Lis 2009    Temat postu:

CUDOWNY TEMAT! Na mopim ukochanym forum, śmiechawce, nazywamy takie coś alteregami. Ale co to za różnica jak się nazywa, nie? Wink

Moje dwa weny to najkochańsze wredoty reprezentujacy dwa skrajne bieguny mojej osobowości...

Sunday - Przesłodki, przeuroczy opiekun domowego ogniska, pełen miłości do świata, ale też wredny, zawzięty, uparty i złośliwy. Z reguły bohater pozytywny. Zachęca mnie do działania i zazwyczaj jest po mojej stronie. Wygląda jak słodki chłopcodziewczynek, ale nie dajcie się zwieśc pozorom, jest mistrzem we władaniu wałkiem kuchennym!

Shirin - z założenia wampir, ale nie widac po nim. Umiarkowany supersamiec. Elegancki, dobrze wychowany, spokojny i opanowany. Chyba, że trzeba bronic miłości jego życia. NIGDY nie jest po mojej stronie, zniechęca mnie do działania, nic mu się nie podoba i ogólnie jest na NIE. I tak go kocham. Nieśmiertelnym został przez przypadek, po prostu musiał podróżowac w czasie. To był warunek podstawowy. Na szalonego naukowca mi nie pasował, więc zosotało tak jak jest....

Tych dwóch gagatków to również główni bohaterowie moich opowiadań. Razem z szaloną dwójką mojej przyjaciółki tworzą baaaardzo inspirujący team.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzepicha
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 4647
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka!

PostWysłany: Pon 15:10, 16 Lis 2009    Temat postu:

Generalnie to mój Wen jest jednocześnie moim Wewnętrznym Oficerem KGB. Jest raczej przeciętnego wzrostu, zbyt szczupły, ma ostre rysy twarzy, lubi płaszcze. Wzmaga we mnie ciekawość wszelaką, a ponad to czepia się szczegółów, przez co Rozdział Pierwszy męczę już w wersji dwudziestej piątej i tak naprawdę, to wcale mi nie pasuje.
WO KGB nie zdradza swojego imienia, ale za to złośliwie chichocze, kiedy ogarnia mnie irytacja i zaciera ręce, kiedy dowiaduję się czegoś nowego - czy jest to jakaś ciekawostka z dziedziny nauki, czy nowa plotka o kimś znajomym.

A! Zapomniałam jeszcze o jednym. On odpowiada za moje wszelkie podejścia do parodii i karykatury. Nazywa się Młody Wener.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rzepicha dnia Pon 15:12, 16 Lis 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margotka
Bella Wiecznie Zamyślona



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 1373
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Pon 15:30, 16 Lis 2009    Temat postu:

Mój, w przeciwieństwie do Sierżant, jest milusi i włochaty.

Jest też Weną, a nie Wenem, o dźwięcznym i wdzięcznym imieniu Szama.
Jest małą, różową, puchatą kulką futra, o wielkim uśmiechu i dużych oczach Myszki Miki. Toczy się po kątach mojego pokoju, od czasu do czasu wychodząc na środek pokoju i piskliwie wrzeszcząc: "BIERZ SIĘ DO ROBOTY! DZISIAJ [np.] HAFTUJEMY!".
Wtedy też w moim mózgu samodzielnie pojawia się polecenie wpisania do Wujka Gugla "haft" i jedziemy!
Najbardziej w Szamie wkurzający jest nie złośliwy chichocik, kiedy coś mi nie wychodzi, tylko ciepły, słoneczny uśmiech i zachęcanie. Oraz dobre rady, nawet jeśli zupełnie się na danej dziedzinie nie zna. Nie ma nic gorszego.

W tej chwili właśnie próbuje ją złapać i zabrać się za cechy charakteru po francusku. Proszę trzymać kciuki!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
jasza
gen. Kolonas Waazon



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 2432
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:36, 16 Lis 2009    Temat postu:

Mój Antywen to bandyta i uciekinier, wiecznie poszukiwany listem gończym. Czasem jak go złapię i przykuję do kaloryfera, to znika razem z systemem grzewczym wyrwanym ze ściany.
Trochę przypomina Wałujewa.
Czasem pojawia się w środku nocy, lecz ulatnia się zanim na dobre mu się przyjrzę.
Ma paskudną przywarę - gdy siadam do komputera, złośliwie spycha myszkę w dziwne rejony, tak ze zazwyczaj ląduję na pingerze, na SuS czy w opkach.
Wrogiem Antywena bywa czasem Zdrowy Rozsądek, ale przegrywa w przed-biegach. I w za-biegach też.
Po prostu - Antywen ma bardzo silną osobowość i charakter ze skały.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
jasza
gen. Kolonas Waazon



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 2432
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:43, 16 Lis 2009    Temat postu:

PS
Oczywiście Antywen jest w stanie zepsuć mi komputer w każdej dowolnej chwili, nawet nazajutrz po dedlajnie, gdy Bezlitosny Wydawca znacząco ostrzy nóż i owija sznur wokół pięści...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
An-Nah
Kolega Krasula



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 433
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: mHroczne miasto Kraków

PostWysłany: Pon 20:11, 16 Lis 2009    Temat postu:

Mój wen ma skrzydełka i sporo lata. czasem wokół mnie, czasem - na wakacje na Majorkę. Generalnie wenów jest trzy - od pisania, od robótek ręcznych i od rysowania, ale tego ostatniego nie widziałam od ponad roku, więc skupiam się na dwóch pierwszych. Ten od pisania jest najważniejszy, oczywiście Smile Ale kapryśna menda z niego. Czasem uda mi się go złapać, to go ekspluatuję aż się zmęczy i mu skrzydełka klapną. Lubi herbatę, gorącą czekoladę i wszystko co słodkie oraz książki (szczególnie wszelkie gatunkowe hybrydy, ale czasem ma apetyt na heroic fantasy). Szczególnie lubi Ryż* - widać jest to pełnowartościowe pożywienie dla wenów. Grafomanię i blogaski lubi w małych dawkach, od zbyt wielkich dostaje niestrawności. Jada też dzieła naukowe i notatki z wykładów, ostatnio smakował mu Nowy Testement, tylko listami apostolskimi pluł, bo włókniste takie trochę.

Wen od robótek ręcznych jest mało wybredny. Potrzebuje do szczęścia jakiegoś filmu, kawałka drutu i koralików. Czasem w trakcie wykładu atakuje i każe mi rysować projekty na marginesach notatek.

Po za wenami posiadam też Muzy, zwane też Moimi Dodatkowymi Osobowościami. Z Muzów najgroźniejsze ostatnio jest Stowarzyszenie Szerzenia Gnozy (zajmujące się wszystkim, tylko nie Gnozą).

*Ryż czyli Anne Rice.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez An-Nah dnia Pon 20:14, 16 Lis 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Majecian
Harry Slytherin Gryffindor Merlin Potter



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 107
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto 1:21, 17 Lis 2009    Temat postu:

Mój Wen, to Wena i właściwie jest mną, tylko dużo bardziej marysuistyczną. W dodatku jest bardzo wybredna i większość czasu przesypia, albo opycha się krakersami, śmiejąc się okrutnie do mojego ucha...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
raku
Dyktatorka Natalia I



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 755
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zewsząd

PostWysłany: Wto 15:42, 17 Lis 2009    Temat postu:

Moja Wena (ale to raczej coś płci nijakiej) jest czarna i nie ma kształtu. Ale za to kiedy się pojawi, przesłania mi wszystko oprócz kartki, długopisu i masy pomysłów na daną pracę. Zazwyczaj są udane, ale czasem nie przychodzi i ściana przed którą stoi moje biurko sobie ze mnie szydzi. To jest antywen.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Murazor
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1162
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:15, 17 Lis 2009    Temat postu:

Hmm, to i ja spróbuję opisać cóś, co bym nazwałbym moim osobiście intymnie personalnym wenem. Jest to istota przebiegła a jej biegłość prze tak że przeprze nawet to co nie biega. Nie ma własnej postaci, a jednak lubi postać nade mną w dziwnych momentach. Zna się na fizyce, filozofii i fizjologii roztrząsając (jak w jakiejś grzechotce) implikacje różnic między tarciem we w punkcie podparcia a parciem we w punkcie podtarcia. Ma spatrzone poczucie humoru pacząc wszystko, na co się patrzy. Kumaty siwro po łacińsku, więc siedząc na pace zakłada podwójne bella, a także kwiczy się we w knocie. Umie rymować i jak nieraz rymnie, to nie ma co zbierać. Lubi pchać palce, gdzie mu miło i robić innym między drzwi. Kpi, kiedy o drogę pyta. I zastanawia się, czemu łord ostatnie słowo poprzedniego zdania podkreśla jako wulgarne. Czasami ze z czystej złośliwości znika na długo. Innym razem nie daje spać po nocy. Sąsiadom. I słusznie, bo mają spać w nocy, a nie po niej. Jak wróbelek umie mieć jedną nóżkę bardziej i jak krokodyl umie być bardziej zielony niż długi, a zwłaszcza jak żaba (która jest zielona, a zwłaszcza na mordzie). Obcowanie ze z nim, nawet platoniczne prowadzi do fiksacji. Nie mówiąc o epikurejskim. Cytuje klasyków - prawda, że to nieszczęście, i nieszczęście wzajem, że jest to prawda. Tacyta cyta ino we w alfabet nie wiezy. A tak naprawdę, to jest znacznie gorszy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kejt
Superwoman Pogromczyni Bandytów



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 190
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Brwinów

PostWysłany: Wto 18:37, 17 Lis 2009    Temat postu:

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...

Wen, płci chyba męskiej. Okrągły i puchaty, o wesołym, rumianym obliczu. Nosi zawadiacki kapelusik z pawim piórem, ma skłonności do niewybrednych żartów i niespodziewanych wybuchów śmiechu. Bardzo leniwy, więc jeśli go zobaczysz, najpewniej będzie spał. Zawsze uzbrojony w ołówek i zeszyt w różowe kwiatki.

Ostatni raz widziany wczesną wiosną tego roku.

Dla znalazcy wysoka nagroda!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kejt dnia Śro 22:44, 18 Lis 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Perfect
Bohaterku z Hamburgu



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 263
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Opoczno

PostWysłany: Wto 21:58, 17 Lis 2009    Temat postu:

Moje weny są dwie. Obie płci żeńskiej. Jedna od pisania, druga od całej reszty Smile
Pierwsza jest małym wrednym zwierzątkiem nocnym i zazwyczaj nie ma siły, żeby dorwać ją za dnia. Nie da mi spać dopóki nie zapiszę sobie gdziekolwiek (zazwyczaj na telefonie, bo gdy przychodzi to już leżę i nie mam najmniejszej ochoty wstawać) jakiegoś fragmentu, który mi przynosi. Lubi siedzieć za szafką na telewizor i bawić się kłębkami kurzu żyjącym tam. Jest bezimienna, bo nie lubi ze mną rozmawiać.
Druga też lubi mnie męczyć nocą. Każe mi sprzątać i porządkować "przydasie" grubo po północy. Ta ma na imię Kordła Smile Nie lubi poniedziałków i czwartków :3


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaUpa
Namiętny niemiecki deBill



Dołączył: 17 Lis 2009
Posty: 161
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:31, 17 Lis 2009    Temat postu:

Moja Wena powiesiła się była z rozpaczy już jakieś dwa lata temu. Dziewczę to było złośliwe i roztrzepane, z wyglądu podobne do Małej Mi, tylko fioletowe. Pomysły przynosiła najczęściej po pijaku i robiła wszystko, żeby nie sposób było ich sklecić chronologicznie. Raz dostawałam zakończenie, zaraz potem fragment początku. Nie narzekałam jednak, dobrze nam się żyło.
Aż do tego strasznego lipcowego dnia przed dwoma laty...
Wena przyniosła mi opis nowego bohatera i kazała włączyć komputer, na którym znajdowały się nasze wspólne dzieła. Włączyłam więc i moim oczom ukazał się Niebieski Ekran Śmierci. Konieczny format...
Nie muszę chyba wspominać, że nie robiłam żadnych kopii? Ocalało tylko jedno jedyne króciutkie i głupawe nieco opowiadanie opublikowane kiedyś na Broszce..
Od tego dnia ja *może trochę więcej piję, trochę więcej palę* a Wena oczekuje mnie w Królestwie Borskim. Amen.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Śro 9:05, 18 Lis 2009    Temat postu:

Nie mam Wena. Wen zdechł w momencie kiedy stwierdziłam, że moje opowiadania nigdy nie będą tak dobre, jak bym chciała. Średnio raz na półtora roku duch Wena sie budzi i próbuje coś zdziałać, ale z marnym efektem.

Mam dwa ulubione erpegowe "alterega", ale to inna para kaloszy.

Z braku Wena do działań tFórczych zatrudniam Wewnętrzną Bestię. Nawiasem mówiąc sytuacja jest nieco nietypowa, nawet jak na Gangrela - moja Bestia już od pierwszego zetknięcia jest w pełni akceptowana i kochana i nie musi walczyć o dominację.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Śro 10:12, 18 Lis 2009    Temat postu:

Ja swojej wenie nie nadaję kształtu ni osobowości, wystarczy, że mnie wkurza. Wczoraj mnie naszło w samym środku bardzo interesującego wykładu, olałam inskrypcje na wczesnochrześcijańskich mieczach i jęłam zapisywać co lepsze wątki, zasłaniając kartkę ramieniem. Na szczęście doktoru nie przyszło do głowy, by zajrzeć mi do notatek.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Murazor
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1162
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:25, 18 Lis 2009    Temat postu:

Nin napisał:
J Na szczęście doktoru nie przyszło do głowy,


Michalkiewicza się czyta?...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Śro 10:45, 18 Lis 2009    Temat postu:

Bareję się ogląda.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Samozwańczy_Administrator
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 12 Gru 2009
Posty: 53
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z blogusi

PostWysłany: Sob 22:52, 12 Gru 2009    Temat postu:

Moja Wena jest płci żeńskiej i wiem to na pewno, gdyż facet po prostu nie może być AŻ TAK kapryśnym, zwodniczym, humorzastym oraz nieprzewidywanym stworzeniem, naprawdę; wybaczcie. Poza tym mieszka u mnie w mojej maleńkiej łazience - i tam właśnie nachodzą mnie wszystkie pomysły: czy na posiedzeniu rady ministrów, czy podczas prysznica. Nie jest to sytuacja komfortowa, przyznaję, gdyż zazwyczaj nie mam jak i gdzie zapisać nagle pomysłu, który później już wylatuje mi z głowy, ale nie narzekam - tak, wolę jej się nie narażać. Niekiedy nawet potulnie siedzę na pralce o drugiej w nocy, pisząc, co mi tam szepcze do ucha i wiem, że to co najmniej dziwne. Dlatego też często ratuję się po prostu telefonem, zapisując na nim co ciekawsze fragmenty. Moja wena jest również sadystyczną, egocentryczną wieśniarą z rewelacyjnym wyczuciem czasu (za co na pewno się na mnie obrazi, gdy już przyjdzie...) - nie potrafi się zachować, ma znikomą wiedzę, za grosz taktu, wydaje się jej, że jest najważniejsza na świecie, o nieudanych próbach podjęcia się tematyki chociażby sprzed kilkunastu lat nie wspominając, gdyż to jedna wielka historyczna pomyłka i nieuk. Gdy jej potrzebuję, jest nieobecna, a gdy jej nie potrzebuję, lata dookoła i bije po głowie, że nie siedzę przy klawiaturze i nie notuję. Jedyne, w czym jest naprawdę dobra, to horrory i niekiedy nawet jakieś komedyjki zainspirowane kilkoma śmieszniejszymi serialami. Bo ona w ogóle kocha seriale. Z biegiem czasu uodporniła się na szlachetne Herbatę, Fora Rpg oraz Muzykę, trzy moje wielkie nadzieje - i to jest straszne.
Mówię przecież, że kobieta.
Co prawda ostatnio pokłóciliśmy się troszkę i odeszła, nawet mimo tego, że piszę jej imię wielką literą, żeby ją jakoś przekupić; ale jestem dobrej myśli - sądzę, że trzy miesiące wakacji od podsuwania mi pomysłów wystarczą, pora wracać. I kiedy tak czytam posta Perfect, dochodzę do wniosku, że nasze weny mają ze sobą troszkę więcej wspólnego. Fajnie, fajnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Perfect
Bohaterku z Hamburgu



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 263
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Opoczno

PostWysłany: Nie 1:06, 13 Gru 2009    Temat postu:

Moja wena ostatnio przylazła, podrzuciła mi świetny pomysł i zostawiła mnie z ledwie kilkoma zdaniami, których teraz nie potrafię bez niej rozwinąć.
Chyba mnie nie lubi.


@Samozwańczy_Administrator: No fakt, ja też widzę podobieństwa Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirveka
Wiera Ściera de Fafkulec



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 947
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:28, 13 Gru 2009    Temat postu:

Mój wen oryginalnie ma postać drzewa zgromadzeń, wielkiego Mizayakusa, pod którym (i na którym) gromadzą się wszystkie moje wymyślone postacie oraz postacie przygarnięte z innych światów w ramach pisania fanficów.
Najczęściej dochodzi tam do wielkich kłótni. Na przykład moja wersja Voldemorta odgania się kijem od wszystkich bi i homoseksualnych mężczyzn, których swego czasu naprodukowałam w ilościach 5. Niestety przywłaszczyłam sobie biedaka bez jego śmierciożerców, więc został sam i bez popleczników.
Postacie z dwunastu światów sobie chodzą, Plumaranie urządzają debaty na temat równouprawnienia elfów, Cień Orła podrywa wszystko co się rusza (poza Voldemortem i Chutulu).
Nie wiem jak mogło zniknąć całe miejsce, ale nie miała bym nic przeciwko, gdyby się znalazło. Jakby co, można spróbować szukać go na hawajach pod postacią latynosa w czerwonej, hawajskiej koszuli.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
An-Nah
Kolega Krasula



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 433
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: mHroczne miasto Kraków

PostWysłany: Nie 14:07, 13 Gru 2009    Temat postu:

Mój się obija ostatnio, menda jedna. Rozdział miał być na miesiąc temu.
Przynajmniej nie leży odłogiem, bo piszę - wolno, ale piszę - ale to, obawiam się, głównie zasługa diety ryżowej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1878
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:07, 13 Gru 2009    Temat postu:

Mój wen wygląda jak Szatan (Woland, konkretnie). Nie wiem czemu. I jest tak samo wredny.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ino
Willie E. Coyote



Dołączył: 12 Gru 2009
Posty: 26
Przeczytał: 44 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:20, 13 Sty 2010    Temat postu:

Mój Wen (czy też Antywen) to po prostu szuja. Przez cały dzień (na lekcjach szczególnie) namiętnie szepcze mi do ucha, abym zabierała się do pracy, podsuwa jak najmilsze pomysły i kusi wizją wspaniałego świata, który aktualnie tworzę. A kiedy wreszcie wieczorem siadam do pracy, szanowny Pan W. przechodzi gwałtowną transformację i robi co może, żebym zaczęła coś sobie czytać, ogądać... byle nie pisać.
Nie przedstawił mi się, drań jeden. Oficjalnie nazywam go Panem W., familiarnie Wenuś. Trochę przypomina Draculę z filmu Coppoli, a trochę Charlesa Baudelaire'a. Zawsze zwraca się do mnie protekcjonalnym tonem i działa mi na nerwy.
Ale nie wyganiam go. W sumie byłoby mi głupio bez niego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Erka
Tillchen w opałach



Dołączył: 23 Lut 2010
Posty: 1864
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:30, 23 Lut 2010    Temat postu:

Okej. To tak. Pozwólcie, że przedstawię...
Alphonso. Albo Al, jak kto woli. Jest jak go nie trzeba, a nie ma go, kiedy mam ochotę coś napisać czy narysować.
Al kocha wszystkich, bez wyjątku. I wszystko go fascynuje. Wiecie, taki pieprznięty-zawsze-uśmiechnięty, z wiecznym bananem na twarzy. Za to jego druga osobowość, Aru, najchętniej by wszystkich wytłukła. Cóż, bywa i tak.
Co jeszcze... um. Jest zabujany w Wenie mojej siostrzycy? ^^' Znaczy, TYM Wenie, nie TEJ Wenie. Namotałam... Ale nie, to nie jest żaden zbok czy nic. On jest niewinną istotką, naprawdę. To tylko ten perwers i dewiant Aru ma różne cokolwiek niebezpieczne odchyły ^^


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gumochłon
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 23 Sty 2010
Posty: 67
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:35, 24 Lut 2010    Temat postu:

Nie mam Wena. No, nie mam, zmył się skurczybyk lekko licząc z piętnaście lat temu, jakoś przy pierwszym licealnym wypracowaniu - i dotychczas nie powrócił.

Od tej pory Wena zastępuje tandem Wkurw i Inercja. Żrą się istotki między sobą niemożebnie. Jeśli wygrywa Wkurw, to zaczynam pisać. Jeśli Inercja - nie zaczynam. A najśmieszniejsze, że tak gdzieś koło połowy robótki zmieniają się dranie rolami. I to Wkurw odgania mnie od klawiatury, a Inercja pomaga dokończyć...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dawca Organów
Histeria Zmutowanych Mdłości



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 705
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 2/5

PostWysłany: Pon 15:40, 15 Mar 2010    Temat postu:

Mój Wen jest wysoki, brązowowłosy i uroczy. Prócz Wena mam też Wewnętrznego Fizyka, który ma 7 lat i lubi się bawić...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sierżant
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 6480
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:43, 15 Mar 2010    Temat postu:

Doszłam do wniosku, że mój Wen nie żyje. Ostatnio go widziałam, jak wybierał się z Niechciejem na piwo. Już nie wrócił. Podejrzewam, że Niechciej ma krew na rękach, ale ten się do niczego nie przyznaje, tylko uśmiecha złośliwie. W sumie: nie ma zwłok - nie ma zbrodni.

Napisałabym o tym opko, ale wiecie... nie mam Wena...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16946
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:19, 26 Kwi 2010    Temat postu:

Moją Weną ostatnio jest Sierżant. Na jej zamówienie wypisuję takie rzeczy, które jeszcze rok temu przez myśl by mi nie przeszły, a co dopiero przez klawiaturę...
Mwahahahahaha!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sierżant
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 6480
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:44, 26 Kwi 2010    Temat postu:

To dzięki Beli... Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pszczółka
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 13 Lip 2010
Posty: 62
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Wieży Błaznów

PostWysłany: Wto 19:24, 13 Lip 2010    Temat postu:

Ja mam Wenka. Wenek jest zboczony, podbiera mi czekoladę, a kiedy na chwilkę się odwrócę, to chowa karteczki z notatkami. Ale tak się dzieje, kiedy łaskawie przyjdzie. A przychodzi akurat wtedy, kiedy muszę się czegoś nauczyć, albo mam coś ważnego do zrobienia. Kiedy popsuje mi plany i udzieli łaskawi natchnienia na jakieś trzy zdania, uznaje, że wykonał swoje zadanie i idzie w cholerę. Tak mniej więcej do czasu, kiedy znowu będę mocno zajęta.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:15, 13 Lip 2010    Temat postu:

Kilka moich pierwszych Wenów zachorowało na aŁtorkizm z późniejszymi skutkami śmiertelnymi. A teraz mam wrażenie, że jeden z tych umarniętych Wenów zmartwychwstaje. Nie wiem, czy coś z tego Wena będzie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Misery
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 15 Mar 2010
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:53, 13 Lip 2010    Temat postu:

Mój Wen jest kapryśny i tchórzliwy. Kiedy go najbardziej potrzebuję, ucieka płakać do swojego emo-kąta. Chociaż tak rzadko widuję swojego Wena, że zaczynam wątpić w jego istnienie...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Cyn
Siódma z Szafy



Dołączył: 10 Paź 2010
Posty: 3220
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:48, 13 Paź 2010    Temat postu:

Mój Wen mieszka pod łóżkiem. Nie widziałam go już masę czasu. Często łapię Wena za nogę i próbuję wyciągnąć, ale się cholera mocno trzyma. Jest tak wredny, że przesyła mi wizję jakiegoś pomysłu, jednak nigdy nie mogę tego pozbierać w całość i tym sposobem nic się nie dzieje, zero jakiegokolwiek postępu. Ach, żeby go tak dorwać. Chociaż raz, ale za to porządnie!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Milka
Wstrząśnięty Szejk



Dołączył: 09 Lip 2010
Posty: 883
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kielce

PostWysłany: Czw 9:47, 14 Paź 2010    Temat postu:

Mój Wen ostatnio nawiedził mnie w wakacje wskakując do mojej walizki niczym mały aksamitny kotek , ale od tamtego czasu jakoś nie chce mu się ruszyć tyłka aby wrócić z powrotem. A może skrzętnie chowa się w szafie?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Namaria
Sierotka Julia Mniszkowata



Dołączył: 27 Sie 2010
Posty: 525
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:47, 14 Paź 2010    Temat postu:

To i ja przestawię mojego Wena. Mój Wen jest bardzo towarzyski, często spędza czas z innymi zamiast ze mną. Jest bardzo energiczny i zwykle nie potrafi usiedzieć na jednym miejscu, dlatego towarzyszy mi przez krótki czas po czym znika.
Ostatnio zauważyłam, że lubi tańczyć przez co ma dla mnie jeszcze mniej czasu. Jednak ma słabość do kształtnych korali przez co mogę go jakoś utrzymać przy sobie.
Ogólnie go lubię.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Atle
Zakrzywiona Czasoprzestrzeń



Dołączył: 18 Lis 2010
Posty: 20
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z alei V.I.P-ów

PostWysłany: Pią 0:13, 19 Lis 2010    Temat postu:

A ja nie mam Wena. Ja mam Pomysła. Pomyseł jest małym ludkiem złożonym z pięciu kresek i kółka jako głowa. Wygląda zupełnie jak wisielec (hmm... ciekawy czemu. Może to przez tą okrągłą głowę?). Jest wysoki na 15, może na 20 cm. No i jest wredny. Pomyseł przychodzi głównie do mnie po przeczytaniu każdej książki, która ma w miarę wartką fabułę. W takich sytuacjach Pomyseł wywiera na mnie presję napisania jakiegoś fana [w kolekcji: trzy potterowskie i jeden gołnowy (tj. GONE-owy)], ew. (jak w przypadku "Zmierzchu") napisania opowiadania o wilkopodobych. Poza tym w najmniej oczekiwanym momencie zrzuca mi na głowę "bombę Pomysła" na jakieś opowiadanie - znikąd pojawiają mi się gotowe postacie, z gotowym charakterem, wyglądem, etc. - lub wydarzenie, które powtarzam sobie non stop w głowie, za każdym razem dodając to i owo, aż powstanie w miarę logiczna całość. "Bomba Pomysła" ma dużą siłę rażenia i długo skubana trzyma (czyt. dopóki nie zamierzam tego spisać). Poza Pomysłem mam jeszcze dość leniwą Zapałkę - małą, puchową, różową kulkę (mało oryginale? Trudno. Jak widać teraz Pomyseł nie zaszczycił mnie swoją obecnością), która zazwyczaj gdzieś błąka się koło Pomyseła, ale nie bardzo wiem po co mi ona, bo pojawiła się dość niedawno (tak mniej - więcej od momentu, kiedy postanowiłam napisać opowiadanie o Mary Sue specjalnie do zanalizowania przez SuS).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 0:34, 19 Lis 2010    Temat postu:

Ja też mam pomysła. Kupię strzelbę, a potem zastrzelę pierwszą gwałcącą polszczyznę osobę, która mi się nawinie. To dopiero będzie bomba. A na końcu zanucę sobie "Das letzte Streichholz" i będę spokojnie czekała, aż mi założą gustowne kajdanki, po czym poświęcę się badaniom nad grypserą.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Atle
Zakrzywiona Czasoprzestrzeń



Dołączył: 18 Lis 2010
Posty: 20
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z alei V.I.P-ów

PostWysłany: Pią 0:46, 19 Lis 2010    Temat postu:

tess napisał:
Ja też mam pomysła. Kupię strzelbę, a potem zastrzelę pierwszą gwałcącą polszczyznę osobę, która mi się nawinie. To dopiero będzie bomba. A na końcu zanucę sobie "Das letzte Streichholz" i będę spokojnie czekała, aż mi założą gustowne kajdanki, po czym poświęcę się badaniom nad grypserą.


Jakaś aluzja? ;>


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 0:54, 19 Lis 2010    Temat postu:

Atle napisał:
(tak mniej - więcej od momentu, kiedy postanowiłam napisać opowiadanie o Mary Sue specjalnie do zanalizowania przez SuS).


A mogłabyś proszę rozwinąć? Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 1:00, 19 Lis 2010    Temat postu:

Ależ skąd, jakże bym śmiała!
Hm... śmiałabym?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sierżant
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 6480
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:38, 19 Lis 2010    Temat postu:

le-vo napisał:
Atle napisał:
(tak mniej - więcej od momentu, kiedy postanowiłam napisać opowiadanie o Mary Sue specjalnie do zanalizowania przez SuS).


A mogłabyś proszę rozwinąć? Wink

Lepiej niech nie rozwija. Na razie strzeliła sobie w stopę, a jak rozwinie to może z tego wyjść piękny headshot.

Pisanie prowokacji jest dla mnie na takim samym poziomie dowcipu jak rzucanie jajkami w okna, albo malowanie wielkich członków na elewacjach i murach. Widzę, że starasz się, Atle, wykreować na taką hihihi-krejzolkę, która jest tak oryginalna i nieszablonowa, że rzuci na kolana całe forum. Dziewczyno, nie idź tą drogą! Naprawdę, szpanowanie wyimaginowanym zajebizmem nie jest najlepszą metodą na zdobycie sympatii forumowiczów, robienie idiotycznych błędów ("tą okrągłą głowę") tym bardziej. Ogarnij się słońce, bo nikt nie chce, żeby Twój pobyt na forum skończył się ucieczką z podwiniętym ogonem po dwóch dniach i sześciu postach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Atle
Zakrzywiona Czasoprzestrzeń



Dołączył: 18 Lis 2010
Posty: 20
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z alei V.I.P-ów

PostWysłany: Pią 16:03, 19 Lis 2010    Temat postu:

Sierżant napisał:

Widzę, że starasz się, Atle, wykreować na taką hihihi-krejzolkę, która jest tak oryginalna i nieszablonowa, że rzuci na kolana całe forum. Dziewczyno, nie idź tą drogą! Naprawdę, szpanowanie wyimaginowanym zajebizmem nie jest najlepszą metodą na zdobycie sympatii forumowiczów, robienie idiotycznych błędów ("tą okrągłą głowę") tym bardziej.

Więc cię zaskoczę (chociaż to niezbyt korzystnie wpływa na ocenę mojej osoby)- nie staram się wykreować na hihihi-krejzolkę (swoją drogą bardzo ciekawe określenie). Przepraszam, jeśli me zachowanie wskazuje na brak powagi z mojej strony.
Jeśli chodzi po to opowiadanie o Mary Sue - nie wyraziłam się jasno.
Pomysł przyszedł, ale go porzuciłam, bo uznałam, że to idiotyzm. W mojej głowie nadal siedzi Vivien vel Mary Sue, ale staram się, by została tam gdzie jest i nie wyszła na światło dzienne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
RosyjskiKefirek
Opadające Ucho



Dołączył: 02 Gru 2010
Posty: 83
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 7:02, 02 Gru 2010    Temat postu:

To czas na moje Weny:
1.Toki-najstarsza z towarzystwa. Ma metr sześćdziesiąt, długie czarne włosy i ciemne oczy. Chodzi w czarnych kieckach. Ma wiecznie poważną minę. Wszystkim rozkazuje, wytyka błędy i sprawia że odechciewa mi się pisania. Uwielbia herbatę, koty, książki historyczne i czarny humor. Specjalizuje się w tworzeniu postaci.
2.Kesu-to jest akurat Wen. Ma brązowe włosy do ramion i zielone oczy. Wiecznie chodzi w swetrach. Jest spokojny i miły. Stara się pomagać mi w pisaniu. Jest jednak leniem i jedyne co by robił to spał i czytał mangi. Chyba że ktoś go poprosi o fanfica. Wtedy każe mi rzucić wszystko i go napisać.
3.Yandere- ma blond włosy do ramion, zielone oczy i prawie zawsze można ją zobaczyć z uśmiechem psychopaty. Jest wesoła i zachowuje się jak dziecko z ADHD. Często kłóci się z Toki. Łatwo się wkurza i przejawia skłonności sadystyczne. Ma słabość do mundurów. Wszędzie nosi ze sobą tasak. Daje mi jakieś pomysły na scenki i utrudnia pisanie. Kocha słodycze.
4.Ona-nie ma jeszcze imienia. Jest moją AntyWeną. Ma długie białe włosy i tego samego koloru oczy. Nosi białą sukienkę. Nic nie mówi. Ona po prostu jest. Przez dwa lata skutecznie obrzydzała mi pisanie.
Ogólnie to jest tak że moje Weny dają mi pomysły ale utrudniają pisanie ile się tylko da. Przyzwać je może książka ( niekoniecznie dobra) ,muzyka czy nawet spacer. Nie zmienia to jednak faktu że dają mi pomysły tylko na angsty. Borze dlaczego nie umiem pisać komedii?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Nie 20:17, 01 Kwi 2012    Temat postu:

Nie ma mojego Wena.
Jest jego Bumburus.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Idalia V.
Król Herold Potter



Dołączył: 30 Paź 2012
Posty: 373
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Mazury

PostWysłany: Wto 21:16, 30 Paź 2012    Temat postu:

Moje Weniątko to stwór przebrzydły, każący rysować wtedy, gdy kompletnie nie mam do tego warunków. Lecz jak odmówić kochanemu przyjacielowi, który jest słodki niczym najpyszniejsze ptysie? Musicie bowiem wiedzieć, że Weniątko, przebiegły potwór, lubi przyjmować obraz postaci, którą mam ochotę akurat narysować.

W takich sytuacjach Weniatko chodzi, mizdrzy się, przybiera różne pozy, a im usilniej próbuję wyrzucić wizję z głowy i skupić się na przeklętej chemii, tym Weniątko jest ładniejsze, wyraźniejsze i rozkoszniejsze. Wtedy aż posapuję ze złości i staram się utrwalić natchnienie, ale Wen przebrzydły jest niecierpliwy i musi być narysowany NATYCHMIAST.

Natomiast gdy mam trochę czasu i pełna werwy siadam z ołówkiem, Weniątko wynosi się na Alaskę, w odwiedziny do cioci. Nic nie daje kuszenie, obiecywanie ślicznego portretu, nakaz nawet, kiedy Wen wymyśli sobie, że musi ode mnie odpocząć.

Z owego wypoczynku wraca zazwyczaj w szkole, a najczęściej na chemii...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Idalia V. dnia Wto 21:17, 30 Paź 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gally
Kosmita Grzesio Hałs



Dołączył: 22 Lis 2010
Posty: 453
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 9:59, 01 Lis 2012    Temat postu:

Mój Wen... hm...
Jest mocno odstrzelony od rzeczywistości i ignoruje wszystkie czynniki.
I ma patyka. Szturcha mnie tym patykiem irytująco, aż nie siądę i nie zacznę pisać. Szturcha często i gęsto, bo jest płodny jak ryba w trakcie tarła.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kiciputek
Rebeca w gróbce



Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 2737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:59, 01 Lis 2012    Temat postu:

Zapomniałam już co to jest wena, odkąd w każdej chwili mojego życia jest jakaś praca, którą MUSZĘ narysować. Ma to dobre i złe strony.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Idalia V.
Król Herold Potter



Dołączył: 30 Paź 2012
Posty: 373
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Mazury

PostWysłany: Czw 17:23, 01 Lis 2012    Temat postu:

Syszka, czy Twoją pracą jest rysowanie? Ilustrujesz książki? *zachwycona, zachwycona i jeszcze raz zachwycona*

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kiciputek
Rebeca w gróbce



Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 2737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:38, 01 Lis 2012    Temat postu:

No można powiedzieć, że startuję w branży właśnie. Na razie współilustrowałam z moim chłopakiem angielską książeczkę dla dzieci, o stworzonkach zwanych fuzzami, które żyją w kocyku i dbają o to, żeby był miękki, komfortowy i puszysty. Teraz robimy bardzo fajną polską książkę science-fiction dla dzieci, mam wrażenie, że jak wyjdzie to będzie hit. No i mamy kilka wspólnych okładek do różnych zinów komiksowych i takich tam. Ogółem zwykle pracujemy tak, że on wymyśla kompozycję, a ja projektuję postaci, przenoszę je na projekt a on je później koloruje. On jest profesjonalnym grafikiem, ilustratorem w fabryce słów, wydał kilka komiksów i swój własny komiksowy zbiorek. Ja dopiero startuję, ale z własnych projektów to pochwalę się na przykład, że pod koniec roku wyjdzie kolejna część komiksu "Dom Żałoby" pisanego przez Dominika Szcześniaka, w której kilka stron będzie rysowanych przeze mnie. Pracuję też nad własnym scenariuszem oraz robię różne rysunki na zlecenie, trochę kasy z tego wpadnie. Acha, i prowadzimy w Lublinie Warsztaty Komiksu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Powitalnia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin