Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Flora mniejsza i wieksza
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Powitalnia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8392
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 8:50, 31 Mar 2014    Temat postu: Flora mniejsza i wieksza

Skoro opisy zwierzakow sa w tym dziale, opisy roslin chyba tez powinny Smile

Macie jakies ukochane doniczkowce albo wrecz cale zagony? Lubicie grzebac w ziemi?

Ja uwielbiam, ale wciaz nie mam przestrzeni na moje hodowle. Poki co wydarlam dla siebie na zadeptanym podworku kawalek ziemi na piec truskawek i szesc mini-krokusow.

W domu najpiekniej rosnie mi skrzydlokwiat, ktoremu do towarzystwa kupilam zolte kalie w zeszlym tygodniu. Ku mojemu ogromnemu smutkowi duzo roslin przyniesionych z kwiaciarni bardzo szybko zdycha, jak passiflora, ktorej opadly wszystkie kwiaty, czy dzwonki, ktore przekwitaja w mgnieniu oka a potem calkiem umieraja. O gwiazdach betlejemskich nawet nie wspominam.

Hortensja co prawda przezyla, ale nie zakwitla juz takim pieknym, pelnym kwiatostanem nigdy wiecej. Nie wiem, jak oni to robia.

Slyszalam plotki, ze rosliny latwo umieraja, bo sa hodowane w hydroplantacjach, przesadzane do ziemi tuz przed sprzedaza, ale nie wiem, ile w tym prawdy.

Niemniej wciaz maze o wlasnym ogrodzie i oranzerii, pelnych roslin Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
IHime
Super Ninja



Dołączył: 22 Sty 2014
Posty: 325
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z piwnicy

PostWysłany: Pon 9:10, 31 Mar 2014    Temat postu:

Kocham kwiaty miłością sadystyczną. Uwielbiam sadzić i patrzeć, jak rośnie. Niestety, poza tym ręki do roślin nie mam. Wiecznie coś ususzę albo przeleję, przestawię, choć nie lubi, itd.
Kiedy mieszkałam z rodzicami, lubiłam grzebać w ogródku, a moje róże i serduszka trzymają się do tej pory.
Przez ostatnie dwa lata z przyczyn organizacyjnych kwiatków nie miałam lub prawie nie miałam, tzn. miałam jedną truskawkę w doniczce, która długo dawała owoce (małe i kwaśne, ale co tam), a na jesieni wzięła i bezczelnie zdechła. Miałam też fikus beniamina, który przed wojażami zagranicznymi oddałam babci i nawet nie wiem, czy jeszcze się trzyma, ale był ładny i nieźle znosił moje ekscesy, jak na tak wrażliwą roślinkę.
Za to w tym roku wpadłam w skrzynkowy szał. Zaczęło się od ziół do kuchni - bazylii, oregano, cząbru. Rosną jak głupie.
Ogrodu nie mam, więc na balkon trafi doniczka z groszkiem pachnącym, skrzynki z zawilcami i frezjami, oxalis i jakaś mieszanka kwiatowa (pamiętam tylko, że są w niej maczki i aksamitki). Zobaczymy, co z tego wyrośnie.

Edit: przypomniało mi się, że dostałam w tym roku hiacynta, który już przekwitł, ale przesadziłam go i z powodzeniem sobie rośnie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez IHime dnia Pon 9:12, 31 Mar 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tinwerina Miriel
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10303
Przeczytał: 70 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pon 9:35, 31 Mar 2014    Temat postu:

I ja kocham roślinność wszelaką, sadzę, eksperymentuję, kupuję niezmiernie rzadko. Teraz nasiałam całą masę ziół (bazylia, tymianek, majeranek, cząber, mięta, lawenda) - rosną jak durnowate i już niebawem będę musiała zabrać się za pikowanie.
Eksperymentuję z pestkami wszelkiej maści - teraz mam cztery maleńkie liczi, ale hodowałam granaty, awokado, (wystawiłam na balkon i cóś mi je zżarło), daktyle (palma wyrosła solidna, chłop musiał zabrać do pracy, niestety).
Moja najukochańsza i wypieszczona roślinka domowa to hoja, a właściwie dwie, splątane ze sobą. Co roku kwitną jak oszalałe (teraz już ma ze sześć kwiatków, a z dziesięć następnych już czeka na rozwinięcie się. Dobrze też mają się sansewierie, podjumane kiedyś tam w pewnej szkole. Very Happy Jedna też właśnie kwiatka wypuściła.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
feroluce
Dziewica Kał-lica



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 420
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:57, 31 Mar 2014    Temat postu:

A ja hoduję draceny.
I właściwie tylko je. Siostra ma cały ogród zarówno w domu, jak i pod domem oraz na działce (jednej z najładniejszych wg dyrektora ogródków). Niestety, nie mam warunków, by choćby próbować jej dorównać. Wyżywam się więc na moich dwóch dracenach (kiedyś było trzy, ale osoba, którą poprosiłam o zaopiekowanie, bo jechałam gdzieś na dwa tygodnie, zrobiło się żal roślinek, ze tak sucho mają... Ratowałam, co się dało, jednak jednej się uschło - a właściwie zgniło z nadmiaru wilgoci). Są śliczne - zielone, długoliściaste, gęste. I rosną jak głupie, wiec mam na stoliku dwie kule Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5709
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 14:14, 31 Mar 2014    Temat postu:

Nie mam roślin, mam kota Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8392
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 15:28, 31 Mar 2014    Temat postu:

Feroluce, zdjecie!

Melomanko, tez mam kota, a nawet dwa, i po poczatkowej fascynacji daly zielsku spokoj. Czasem, jak im robie frajde i nosze je na rekach, musze uwazac zeby nie przechodzic obok zawieszonej wyzej paprotki, bo probuja ja zjesc. Ale juz kociej trawy hodowanej specjalnie dla nich zlosliwie nie chcą ruszyć Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
IHime
Super Ninja



Dołączył: 22 Sty 2014
Posty: 325
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z piwnicy

PostWysłany: Pon 15:41, 31 Mar 2014    Temat postu:

Moja świeżo posadzona flora miała kilka dni temu dramatyczne spotkanie z fauną domową. Szczurzyca przekopała mi skrzynki z sadzonkami i - cała szczęśliwa - przyszła pokazać, jakie ma śliczne, umorusane łapeczki.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wiedźma
Willie E. Coyote



Dołączył: 25 Lut 2014
Posty: 22
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: zza Szafy

PostWysłany: Pon 18:32, 31 Mar 2014    Temat postu:

To ja, ja mam dwóch zielonych roślinków. Tak jakby.
Pierwszy był fikus benjamina, którego sumiennie trzymałam na oknie przez dobre... jedenaście lat. Od osobiście ukorzenionej sadzonki do całkiem postawnego krzaka Smile i który teraz najwyraźniej wszedł w okres buntu, albo przechodzi kryzys wieku średniego. Bidak zrzucił przez zimę prawie wszystkie liście... a może to depresja?
Drugi jest Ahmed, kawa z Biedronki - zaprawdę powiadam Wam - kawa arabica jest niezniszczalna. Już nie mówię o tym, że najwyraźniej polubił ciężkie brzmienia i jazgoty (miłosiernie zwane muzyką) poprzetykane różnego rodzaju smętami, ale mogę od czasu do czasu z czystym sercem zapomnieć go podlać i jedyną oznaką ziemi wysuszonej na wiór są posmutniałe listki, które zadziwiająco szybko odzyskują wigor. Jeszcze nie udało mi się go zasuszyć, choć nieświadomie próbowałam.

Kiedyś namiętnie starałam się hodować kaktusy, ale z tymi nieszczególnie mi wyszło.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 15:41, 01 Kwi 2014    Temat postu:

Ja mam mnóstwo roślinków i kooooooooocham. Zwłaszcza rozmaite egzotyczne, w tym owocowe kocham, ale tych mam chwilowo mało, bo po zeszłym lecie jakas zaraza mi większość wytłukła. będę odbudowywać kolekcję. Na razie mam kalamondynę jak byk, ledwo dychającego granata, ledwie dychającą kawę, ledwie dychającą cytrynę oraz dwa awokada z pestki, wiec jeszcze nie wiem, co z nich będzie. Z większej egzotyki to jeszcze cynamonowiec.
Miałam storczyki, ale tez je wytłukło. W nowym mieszkaniu nie wszystkie roślinki czują się u siebie, ale tworzę nową, tubylczą populację.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 16:08, 01 Kwi 2014    Temat postu:

Nienawidzę grzebania w ziemi, nie odczuwam potrzeby hodowania czegokolwiek. Od czasu do czasu kupię jakieś kwitnące zielsko w doniczce, zazwyczaj kończy marnie i ląduje w śmietniku. Mam dwa nieśmiertelne scindapsusy (serio, podziwiam ich odporność), jakieś nędzne języki teściowej i zygokaktusa - stoją, pić dostają i tyle. Jedyne doniczkowce, które zawsze mi się udawały, to fiołki afrykańskie. Może dlatego, że są bardzo odporne na suszę. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Wto 16:11, 01 Kwi 2014    Temat postu:

A jak się miewa fiołek Twojego syna?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 16:34, 01 Kwi 2014    Temat postu:

Znakomicie. Dorobił się już dwóch fiołkobraci i trzech kaktusokumpli. I jednego fiołkosyna, którego zabrałam do pracy.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sineira dnia Wto 16:34, 01 Kwi 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krakatoa
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1091
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:19, 03 Kwi 2014    Temat postu:

Mam kilka małych cytrynek i dwa jeszcze mniejsze grejpfruciki w dwóch standardowych, okrągłych doniczkach i podwędzone z działki rojniki w trzeciej doniczce (Sine, jakbyś chciała sobie florę w domu urozmaicić to polecam, też bardzo odporne "zielsko", i na suszę, i na upał, i na mróz (: ). Cytryny zamierzam w przyszłym tygodniu przesadzić do dużej, balkonowej doniczki, bo chyba już naprawdę mają za mało miejsca i coś nieco przystopowały w rośnięciu, mimo iż teraz mają mnóstwo słońca, co na jesieni bardzo dobrze im robiło. Choć one to czasem dziwne są, nic się u nich nie dzieje, nie rosną, a tu nagle z dnia na dzień - tu nowy liść, tam nowy liść, i jeszcze tu, a fokle to jestem największą cytryną na dzielni to sobie walną takiego liścia, że pół doniczki zasłonię! A rojniki to już w ogóle jakieś dziwności odstawiają, bo te w doniczce rosną zupełnie inaczej niż te na działce. Może jest to spowodowane w miarę stałymi i dobrymi warunkami, ale te "dzikie" rosną po prostu na kupie, może wypuszczą jakąś odnogę w górę, a te w doniczce to pną się w górę, wydłużają, wypuszczają łodyżki, a na nich jeszcze inne, i na dole dookoła, i pośrodku, a jeden spomiędzy liści wypuścił takie cieniutkie łodyżki na końcu których "zakwitły" takie mini-mini maleńkie rojniczki. Ale ostatnio też jakby przystopowały...
Do pustych doniczek po cytrynach wsadzę słoneczniki, bo już z mamą doszłyśmy do wniosku, że lepiej jest takie wyrośnięte na kilkanaście centymetrów roślinki przesadzać na działkę, niż od razu tam do ziemi siać. Może sobie dwa w domu zostawię.
O, mam jeszcze takiego zakręconego bambusa w szklanym wazoniku, którego kupiłam sobie na Walentynki ;d.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5224
Przeczytał: 71 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:56, 08 Kwi 2014    Temat postu:

Rośliny wymagające zabiegów bardziej zaawansowanych niż podlewanie raczej nie mają szans na przetrwanie u mnie. Mama uwielbia rośliny, tak że dom mam cały obładowany, jeśli nie przeładowany i tak na przykład stoi u mnie:
- jeden kwiatek nieszczególnej urody "ale przecież odżył"
- jeden prezent urodzinowy, który chyba już dogorywa, lubi wodę po trochu a codziennie, koszmar
- półtora kaktusa (jeden wegetuje, drugi zamknął się w sobie, ale jest włochaty, więc trzymam takie truchełko)
- aloes, który rodzice przywieźli z jakiegoś wojażu, a który wg przewodnika "nikomu się nawet nie przyjął, ale możecie brać" i powoli robi się z niego bydlę
- moją ukochaną, przytaszczoną przeze mnie w pełni władz umysłowych, paprotkę, która ma misję neutralizować powietrze zepsute przez komputer, podlewam ją prawie regularnie
- i jeszcze w kuchni trzymam miętę w doniczce, kupiona do drinków, ale nadal stoi i ma się dobrze


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rufus dnia Wto 11:57, 08 Kwi 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 19:06, 08 Kwi 2014    Temat postu:

Ludzie kochane, jak się podlewa kaktusy? Lać im normalnie na ziemię, spryskiwać, opluwać???

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4061
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 19:44, 08 Kwi 2014    Temat postu:

Ja moim kaktusom zwyczajnie leję w ziemię co jakiś czas i rosną jak wściekłe. Spryskiwać też chyba można, jak nie ma słońca, jednak mi się nie chce tego robić.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kobalamina
Galerianka na galerach



Dołączył: 11 Maj 2013
Posty: 1691
Przeczytał: 29 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 19:49, 08 Kwi 2014    Temat postu:

Moja mama podlewa ziemię i trzymają się twardo.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Śro 18:08, 09 Kwi 2014    Temat postu:

Dzięki. Bo nie wiem, czy nie morduję ulubieńców Potomka. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Clarice
Willie E. Coyote



Dołączył: 09 Kwi 2014
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:51, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Jaki pozytywny temat Smile
Ja akurat jeśli chodzi o roślinki mam dwie manie - kaktusy i muchołówki. Mam ich kilka sztuk (i kaktusów i muchołówek) plus jednego dzbanka. Chociaż moim ulubieńcem zdecydowanie jest Bruce - kolosalnej wielkości opuncja. W dwa lata urósł tak wściekle jak pozostałe roślinki przez kilka lat Smile


Sineira napisał:
Ludzie kochane, jak się podlewa kaktusy? Lać im normalnie na ziemię, spryskiwać, opluwać???


Jako katusomaniaczka też się wypowiem. Ja podlewam do ziemi albo do podstawki (zależy od upodobań kaktusa). Nigdy niczym nie spryskuję i rosną jak głupie. Dodatkowo pozwalam im w nocy trochę zmarznąć i najwyraźniej też im się to podoba Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8392
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Czw 15:22, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Jak, jak, och jak sie hoduje mucholowki? Myslalam, ze to bagienne roslinki, wiec zawsze mialy wode w podstawku, ale gnily od tego. Lapalam im muchy, ale nie chcialy ich jesc. Co zrobic, zeby nie padly?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tinwerina Miriel
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10303
Przeczytał: 70 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Czw 15:35, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Podpinam się pod pytanie Gai. Strasznie podobają mi się wszystkie owadojady, niestety, muchołówka o wdzięcznym imieniu Morrigan, bardzo szybko zakończyła żywot. Sad

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Clarice
Willie E. Coyote



Dołączył: 09 Kwi 2014
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:01, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Jeśli chodzi o muchołówki to bardzo łatwo gniją i trzeba uważać z wilgocią - wbrew pozorom one bardziej wolą jak jest sucho i gorąco niż wilgotno. Ja podlewam dopiero jak ziemia przy roślinie obeschnie. Czasem zamiast podlewać to trochę je spryskam i wystarcza. Za to są bardzo ciepłolubne - latem najlepiej się czują na oknie w pełnym słońcu. Potrafią mi się prażyć w ponad 40 stopniach i czują się świetnie. Za to zimą jest problem, bo muchołówki trzeba zimować i nagrzewać (ja używam lampek halogenowych). Najgorzej, że biedaczki bardzo źle znoszą zmiany temperatur i na noc jak jest zimno na parapecie to trzeba zanieść gdzieś, gdzie jest ciepło.
A jeśli chodzi o karmienie to jeśli same nie łapią owadów to dokarmia się je obranymi kawałkami surowej ryby i tutaj też ważne jest by karmić jedną do dwóch mordek. No i broń boże nie dawać żuczków czy biedronek bo biedaki mają po nich niestrawność Smile
Za to z mięsożerców to dzbanek lubi wilgoć i jest bardzo bezproblemowy, więc gorąco polecam na dzień dobry dzbanka. Smile

__
edit: poprawiłam literówki Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Clarice dnia Czw 16:05, 10 Kwi 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krakatoa
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1091
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:20, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Też kiedyś zastanawiałam się nad jakimś roślinnym mięsożercą, ale nie wiedziałam że toto takie delikatne jest. Dobrze, że nie kupiłam muchołówki kiedy miałam okazję, może i tylko roślinka (chociaż z tego co kojarzę, ma toto w tych blaszkach do łapania coś na kształt zwierzęcego nerwu, co jest niesamowite), ale smutno mi by było po jej padnięciu. Ale ryba wydaje mi się być nieco dziwnym zastępstwem za owady, ale skoro działa.
W ogóle przypomniało mi się, że jakiś rok temu straciłam roślinę, którą miałam jakieś trzynaście lat. Jakieś pnącze to było, chyba nigdy nie udało mi się dokładnie ustalić jakie. Nie urosło za długie przez tyle czasu, bo u mnie w pokoju to tylko latem o wschodzie jest nieco słoneczka. Ale żyło, miało się dobrze, zamiast rosnąc na długość wypuszczało co rusz nowe gałązki, mamie i siostrze się przyjąć nie chciało jak brały odszczepki. I nagle uschnął.
Clarice napisał:
Dodatkowo pozwalam im w nocy trochę zmarznąć i najwyraźniej też im się to podoba Smile

Nigdy żadnego kaktusa nie miałam, ale jak się tak zastanowić, to logiczne to jest, bo w końcu na pustyni i podobnych obszarach w nocy jest pieruńsko zimno.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Clarice
Willie E. Coyote



Dołączył: 09 Kwi 2014
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:35, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Muchołówki akurat delikatne. Za to niesamowite i piękne (te ich paszcze). Moja pierwsza omal nie padła i cudem ją uratowałam. Z tą rybką też mnie na początku zaskoczyło, ale widać lekkostrawna. Niektórzy próbują rośliny mięsożerne (zwłaszcza dzbanki) karmić czerwonym mięsem co jest już moim zdaniem zbrodnią dla roślinki.
A jeśli podobają Ci się roślinni mięsożercy to ja Ci polecam dzbanka - bardzo efektowny i łatwy w hodowli. Tylko rośnie jak szalony Smile

Widać dla kaktusów to zdrowo. Dziwne, że w książkach o hodowli kwiatków nigdy nie trafiłam na takie informacje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krakatoa
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1091
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:44, 10 Kwi 2014    Temat postu:

To nawet ja, laik, bym nie próbowała surowego schaboszczaka wrzucić takiej roślinie do paszczy. Jak dla mnie to oczywiste, że jest różnica pomiędzy owadami a krową, i nie zmienia się diety tak drastycznie, nawet jeśli to "tylko" roślina. Dobra, z tego co wiem to wyrośnięty dzbanecznik to i by z małym ptaszkiem sobie poradził, ale to i tak wciąż nie to samo co krowa (;. Widziałam kiedyś takiego sporego dzbanecznika w kwiaciarni, wisiał sobie pod sufitem, naprawdę ładne toto. Może kiedyś, jak będę miała cieplejsze mieszkanie...
A właśnie, zapomniałam wcześniej zapytać - w zimie dogrzewasz roślinki lampkami, a co ze zmniejszoną ilością światła? Nie szkodzi im to w zimie? Bo ciepło to jedno, a słońce to drugie. Chyba że są takie specjalne lampy które potrafią je zastąpić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Clarice
Willie E. Coyote



Dołączył: 09 Kwi 2014
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:11, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Dla mnie też to oczywiste, ale jak zobaczyłam kiedyś jak masa osób na jednym forum "miłośników" roślinek mięsożernych pisało czym karmią swoje roślinki to nóż się w kieszeni otwierał. Zwłaszcza, że dzbanecznik potrafi się rozchorować od czegoś takiego, więc co dopiero biedna mała muchołówka. Very Happy
W zimie dogrzewam tylko na początku - przed zimowaniem. Tak to to grzeję je tylko nocami jesienią. W ogóle jak muchołówki zimują to nie potrzebują wcale słońca, bo są w uśpieniu. To wszystko wygląda tak samo jak z zimowaniem żółwia, z tą tylko różnicą, że muchołówkę pakuje się w foliową torebkę Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4288
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 7:14, 12 Kwi 2014    Temat postu:

Berek napisał:
dwa awokada z pestki, wiec jeszcze nie wiem, co z nich będzie

U mnie awokado z pestki ma już ponad dziesięć lat i koło dwóch metrów Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8392
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Sob 13:13, 12 Kwi 2014    Temat postu:

Proc, pokazesz zdjecie? Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4288
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:26, 12 Kwi 2014    Temat postu:

Nie, bo ciagle nie mam kabla Razz Jak się dorobię/znajdę, to pokażę. Gdzieś w temacie o biblioteczkach powinno być widać kawałek.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8392
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Sob 16:13, 12 Kwi 2014    Temat postu:

A ja dzis kupilam kolejna, chyba czwarta juz niebieska hortensje. Dlaczego nigdy nie udaje mi sie wyhodowac takiej pieknej kulki kwiatow jak ze sklepu, mimo, ze to ten sam osobnik? Sad
No i o co chodzi z mikroskopijnymi doniczkami? Doniczka najnowszej hortensji jest mniejsza od jednego jej kwiatostanu, a tych kwiat ma trzy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirza
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Sty 2014
Posty: 1675
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Za górami, za lasami...

PostWysłany: Wto 20:26, 15 Kwi 2014    Temat postu:

Ratunku D:
Nie bardzo wiedziałam, gdzie to napisać, a że temat o kwiatkach...
Moja mama prowadzi firmę sprzątającą i zajmuje się klatkami. Dlatego czasami znajduje różne rzeczy, jak np. wyrzucone przez kogoś kwiaty. I dzisiaj przyniosła storczyka w opłakanym stanie. Tzn, liście ma zdrowe i zielone, nawet ma badyla z dwoma więdnącymi już kwiatami oraz pączkami na czubku, ale moim zdaniem chyba nie wyżyje. Storczyk ma różowe kwiatki i przezroczystą doniczkę. Jak mogę mu pomóc? Korzenie ma w opłakanym, według mnie, stanie. Mają na sobie białe plamki, jak pleśń, a część z nich jest chyba wysuszona. I nie ma w ogóle ziemi w tej swojej przezroczystej, plastikowej doniczce. Null. Chcę go odratować. Jak mogę to zrobić? Od czego zacząć? Myślałam, czy by nie kupić ziemi do storczyków i go nie przesadzić na dobry początek...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Śro 7:08, 16 Kwi 2014    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirza
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Sty 2014
Posty: 1675
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Za górami, za lasami...

PostWysłany: Śro 8:30, 16 Kwi 2014    Temat postu:

Widziałam ten temat Smile w sumie wczoraj przeczytałam bardzo duzo artykulow w necie i dzisiaj kupie storczykowi ziemie i wegiel drzewny, bo chyba bede musiala mu te korzenie obciac. Zaloze sobie konto na tamtym forum i spytam ich co robic, bo w sumie to ja sama nie wiem, co z tymi korzeniami - niby wysuszone, a wygladaja na przegnite wczesniej. Za to przy lodydze puszcza nowe, chyba zdrowe. Moze wyzyje... pozniej dam zdjecia.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirza
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Sty 2014
Posty: 1675
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Za górami, za lasami...

PostWysłany: Czw 12:48, 17 Kwi 2014    Temat postu:

Post pod postem, bo mam zdjęcia Biedaczyska.

[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kittyofshadow
Siostra Jakiegoś Anioła



Dołączył: 28 Mar 2014
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdynia

PostWysłany: Sob 14:05, 19 Kwi 2014    Temat postu:

Ja kocham kaktusy:) Niekłopotliwe, no chyba, że wbijają kolce w ręce:) Ale poza tym są bardzo ładne:)
Moja największą dumą i miłością jest niemłody już kaktus, kilka razy pięknie zakwitł ( chociaż po przesadzeniu jest z tym problem, ale mam nadzieję, że jeszcze odżyje pod tym względem)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Nie 18:48, 20 Kwi 2014    Temat postu:

Mnie się niestety roślinki nie trzymają, nic nie rosnie więcej niż kilka tygodni Sad
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shun
Sasuke kłusem na Madarze



Dołączył: 18 Lip 2011
Posty: 8293
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Dzikiego Zachodu

PostWysłany: Nie 19:22, 20 Kwi 2014    Temat postu:

daria1029 napisał:
Mnie się niestety roślinki nie trzymają, nic nie rosnie więcej niż kilka tygodni Sad

Pannę z reklamą zapraszam do Powitalni.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krakatoa
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1091
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:21, 23 Kwi 2014    Temat postu:

Flora nie domowa, tylko działkowa, ale jakoś nigdy nie pochwaliłam się nikomu jaki nam wspaniały tulipan w zeszłym roku zakwitł na działce, więc teraz to robię - [link widoczny dla zalogowanych] Ślicznocha, nie? (:

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tinwerina Miriel
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10303
Przeczytał: 70 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Śro 19:34, 23 Kwi 2014    Temat postu:

Mango mi kiełka wypuściło!!! Wreszcie mi się chyba udało dziada wyhodować. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shun
Sasuke kłusem na Madarze



Dołączył: 18 Lip 2011
Posty: 8293
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Dzikiego Zachodu

PostWysłany: Czw 9:27, 24 Kwi 2014    Temat postu:

Jeden z moich półzdechłych storczyków wypuścił dwa kikutkowe dynksy. Łiiii! Drugi nadal udaje, że nie wie, o co chodzi i puszcza sryliard półmetrowych liści zamiast choć najmniejszego pędu, dziad jeden. ;__;

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krakatoa
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1091
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:56, 16 Maj 2014    Temat postu:

Albo mi się wydaje, albo największa z moich cytrynek wreszcie postanowiła zostać drzewem i "drewnieje" x3. Chyba że to brud jest... W zasadzie nie wiem jak wygląda zamienianie się zielonej łodyżki w drewniany pień, ale miło by było, gdyby się okazało, że maluch wreszcie postanowił dorosnąć i zostać drzewem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4288
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:14, 16 Maj 2014    Temat postu:

Moje awokado:
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krakatoa
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1091
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:52, 16 Maj 2014    Temat postu:

To cieniutkie coś na samym dole to łodyga? Nic dziwnego, że trzeba go sznurkiem do pionu ustawiać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tinwerina Miriel
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10303
Przeczytał: 70 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pią 20:36, 16 Maj 2014    Temat postu:

Jakie dorodne i piękne! Wyhodowałabym sobie, ale nie mam gdzie upchnąć. Sad
A i wnętrze wielce przytulne, że tak sobie pozwolę offtopnąć. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4288
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:58, 16 Maj 2014    Temat postu:

Wnętrze zabałaganione przede wszystkim Wink

Na dole widać łodygę i patyk. Samo nie ustoi, jest dość wiotkie, ma dwie podpórki i jeszcze sznurek podpięty do regału.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pią 21:47, 16 Maj 2014    Temat postu:

Co to są takie maleńkie (długości może 1,5 mm i cienkie jak włos), białe robaczki, które się wiją w doniczce i czym się ich pozbyć?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2026
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 73 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:43, 16 Maj 2014    Temat postu:

Mogą być ziemiórki (zauważyłaś ostatnio malutkie, czarne muszki w mieszkaniu?) albo skoczogonki. U mnie pojawiają się co roku mniej więcej o tej porze, ale osobiście zwykle nic z nimi nie robię - po jakimś czasie same znikają, a moim licznym hibiskusom nic nie jest.

Natomiast jeśli cię denerwują, jest ich dużo, a roślina zaczyna marnieć, to możesz spróbować włożyć do doniczki przekrojone ząbki czosnku - ratowałam tak kwiatki u siostry i koleżanki. Okazało się to skuteczne, a ten czosnek nawet specjalnie nie śmierdział (za to sam zaczął rosnąć).

Ewentualnie zostaje jeszcze chemia, ale o to już trzeba się by się zapytać w sklepie ogrodniczym.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sierra
Kolonas Waazon



Dołączył: 03 Sie 2013
Posty: 616
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Stąd do wieczności

PostWysłany: Sob 18:41, 17 Maj 2014    Temat postu:

Melomanka napisał:
Nie mam roślin, mam kota Smile

A ja mam cztery plus stadko roślin Smile Bardzo lubię roślinność w doniczkach, ale u mnie one maja w zasadzie survival - wsadzam w doniczkę i wyrośnie, albo nie; a podlewanie odbywa się na zasadzie "jak sobie przypomnę". I, co dziwne, mimo warunków iście polowych rosną jak szalone.

A koty roślinek się nie tykają. Próbowały, ale za karę zaliczały sadzanie zadkiem na kaktus i po drugiej takiej akcji doszły do wniosku że nie opłaca się podgryzać tego zielonego w doniczkach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krakatoa
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1091
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:44, 17 Maj 2014    Temat postu:

Galnea napisał:
Ewentualnie zostaje jeszcze chemia, ale o to już trzeba się by się zapytać w sklepie ogrodniczym.

Ja swoje robactwo chemią właśnie wymordowałam. Owadum Domowe firmy Dorociak, w zwykłej kwiaciarni kupiłam. Tylko trzeba tym na zewnątrz pryskać, bo w sprayu jest.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tinwerina Miriel
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10303
Przeczytał: 70 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Sob 20:59, 17 Maj 2014    Temat postu:

Mój koteł sam z siebie tylko papirusy podgryzał, inne go nie interesowały zupełnie. Profilaktycznie jednak nie hodowałam niczego trującego dla kotów.

Cytat:
wsadzam w doniczkę i wyrośnie, albo nie; a podlewanie odbywa się na zasadzie "jak sobie przypomnę". I, co dziwne, mimo warunków iście polowych rosną jak szalone.

O, nie tylko ja, widzę, stosuję ten system. Very Happy Większość kwiatków mam z gdzieś zajumanych, rzadziej podarowanych naszczepek, od czasu do czasu jakieś nasionka poupycham w doniczce. Wyrośnie - dobrze, nie - płakać nie będę. Staram się wybierać roślinki ładne, a jednocześnie niewymagające jakichś skomplikowanych zabiegów. Jedynie z mango się ostatnio bawiłam (pestkę trzeba z tych farfocli oczyścić, namoczyć), ale zaparłam się że wyhoduję. Very Happy
Z innej beczki, ostatnio znajoma szczerze się zdziwiła, że hoje hoduję. Wyrzucić trza koniecznie, orzekła, bo one energię z człowieka wysysają. DAFUQ ja się pytam?

E: literkę mię zjadło


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tinwerina Miriel dnia Sob 21:01, 17 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Powitalnia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin