Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Flora mniejsza i wieksza
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Powitalnia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krakatoa
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1091
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:21, 17 Maj 2014    Temat postu:

Dawno temu przyniosłam ze szkoły do domu całkiem dorodne drzewko szczęścia które dostałam od pani bibliotekarki. Kilka dni później, kiedy nie było mnie w domu, mama je wyrzuciła. Bo w domu pecha przynoszą. Strasznie przykro mi wtedy było, ale nie tyle z powodu roślinki, co faktu, że to prezent od nauczycielki był.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tinwerina Miriel
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10303
Przeczytał: 70 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Sob 22:09, 17 Maj 2014    Temat postu:

Drzewka też mam, sztuk dwie, dorodne i piękne. Very Happy Że są trefne i pechowe nie słyszałam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2026
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 73 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:30, 17 Maj 2014    Temat postu:

Krakatoa napisał:
Ja swoje robactwo chemią właśnie wymordowałam. Owadum Domowe firmy Dorociak, w zwykłej kwiaciarni kupiłam. Tylko trzeba tym na zewnątrz pryskać, bo w sprayu jest.


Chemią truję przędziorki, które uwielbiają atakować hibiskusy zwłaszcza wczesną wiosną. W tym roku akurat mnie ominęły, ale zwykle kończyło się, że nowy sezon zaczynałam z wystawą smętnych badyli na parapecie. Potem na szczęście się ładnie regenerowały.

Tinwerina Miriel napisał:
Z innej beczki, ostatnio znajoma szczerze się zdziwiła, że hoje hoduję. Wyrzucić trza koniecznie, orzekła, bo one energię z człowieka wysysają. DAFUQ ja się pytam?


Ja z kolei nieustannie słyszę opowieści, jaką to krzywdę sobie robię hodując róże chińskie. Legenda głosi, że plotka wzięła się stąd, że w pewnym szpitalu był kiedyś piękny krzaczek, z którego wszyscy pacjenci ucinali sobie gałązki na sadzonki. Chcąc go uratować, zawieszono na niej tabliczkę "Roślina trująca - nie dotykać". Nie wiem ile jest prawdy w tej historii, ale fakt, że dużo osób opowiada mi, jakie to hibiskusy są złe, emanują negatywną energią i się od nich choruje. BTW, hoję też mam:)

Dwie z moich róż - [link widoczny dla zalogowanych] i [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Nie 18:10, 18 Maj 2014    Temat postu:

Galnea, dzięki! Muszki, faktycznie, a ja się zastanawiałam, skąd owocówki o tej porze (wzrok nie ten...). Zaraz powtykam czosnek, nie będzie mi się robactwo panoszyć.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Szpieg z Krainy Zmierzchowców



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2109
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 20:52, 27 Maj 2014    Temat postu:

Trochę tych roślin mi się w mieszkaniu uzbierało - niektóre trzymają się długo, inne zastępują te, które wcześniej udało mi się zamordować. Wink Jak bym się nie starała, mam tendencję do lekkiego przelewania, a nie każda roślina to znosi.

Jednymi z moich ulubionych roślin doniczkowych są kalatee - mają cudne, długie i mechate liście, które zwijają się na noc i w ogóle ruszają się dużo same z siebie, nawet w bezwietrznym pomieszczeniu. <3 Niestety, nie bardzo wychodzi mi ich hodowla (a przędziorki zdają się je uwielbiać) - w ciągu ostatnich kilku lat po kolei kupiłam i pożegnałam cztery, największy i najbardziej wychuchany egzemplarz przetrwał około półtora roku. Teraz zrobiłam sobie od nich przerwę: na honorowym miejscu przeznaczonym dla kalatei postawiłam "chwilowo" dracenę, która jak na złość nie chce wykitować, a wręcz się powiększa. Wink Dracen łącznie mam trzy, każda z innego gatunku, najmniejsza ma ze trzydzieści centymetrów wysokości, największa dorównuje mi wzrostem. Żałuję, że nie chcą się u mnie chować draceny o różowym wykończeniu liści - tu miałam już dwa podejścia, a obie roślinki zakończyły żywot w ekspresowym tempie.

Uwielbiam też storczyki, zwłaszcza te o dużych, białych kwiatach. Zawszę muszę mieć w domu przynajmniej jeden egzemplarz, nie licząc dwóch sztucznych, dyżurnych (sztuczne trzymam w sypialni, gdzie dla tych naturalnych nie ma dobrych warunków). Mój najnowszy storczyk to kompletny świr: kupiony w listopadzie, ostatni kwiatek zrzucił dopiero dwa tygodnie temu (!!), przez co nie mogłam podciąć mu łodygi... ale storczykowi i tak nie przeszkodziło to w wypuszczeniu z prędkością światła dwóch nowych pędów z masą pąków, a także nowego, zieloniutkiego korzenia, który aktualnie desperacko pełznie mi po blacie stołu w poszukiwaniu ziemi i światła.

Oprócz tego hoduję też takie-popularne-rośliny-do-dostania-w-każdym-markecie-których-nazwy-nie-pamiętam, roślinę, której nazwy nie znam, a odratowałam ją z jakiejś kompozycji, fikusa, sukulent w formie pionowych pałąków, trzy pędy bambusa, a na balkonach dwie sosenki, przyrastają jak głupie. Kwiatów doniczkowych w tym roku jeszcze na balkonach nie zorganizowałam (za mało bywam w domu, żeby mi się chciało), ale w ubiegłych latach przewijały się m.in. dalie, pelargonie, surfinie, stokrotki czy bratki, a późnym latem obowiązkowo jakieś trawki i wrzośce. Mam... fobię... na punkcie korzeni (serio) i ogólnie nie przepadam za grzebaniem w ziemi, ale ponieważ części naziemne roślin są takie fajne, jakoś się poświęcam. Wink

I bardzo żałuję, że nie mam warunków do hodowli dzbanecznika - w mieszkaniu jest za sucho, roślina natychmiast by uschła (już w sklepach często widuję biedne egzemplarze ze smętnie ususzonymi dzbankami). Może przynajmniej marzenie o ananasie uda mi się zrealizować. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 16:01, 30 Maj 2014    Temat postu:

Się pochwalę, że imbir mi wykiełkował.
Moje dziecko za to dostało zielonych paluchów i sieje oraz uprawia rozmaite jarzynowe cuda - sałate, rzodkiewki, koperek, takie tam drobiazgi, ale ma z tego mnóstwo radochy. I zasadziła kolejne awokado. Niedługo dla nas w domu miejsca nie będzie, rosną te bydlęta jak cholera.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Clarice
Willie E. Coyote



Dołączył: 09 Kwi 2014
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:16, 01 Lip 2014    Temat postu:

To ja się tutaj też trochę pochwalę moimi najnowszymi nabytkami.

1. Kolejne dwa dzbanki:

[link widoczny dla zalogowanych]

2. Cefalotus bukłakowaty (chociaż raczej pasuje tu bardziej cefalotusek, bo większość paszczy nie ma nawet pół centymetra)

[link widoczny dla zalogowanych]

3. Kapturnica - jeśli ktoś chciałby jakąś mięsożerną roślinę a muchołówki są zbyt delikatne to polecam kapturnicę - duża, piękna i łatwa w hodowli (odporna na temperatury, dobrze znosi chłodek i praktycznie cały czas może się moczyć w wodzie). Następnego dnia po transporcie pożarła osę, dwie muchy i bliżej nie zidentyfikowanego robala. Żarłoczna, że aż miło. Po prostu się w niej zakochałam bardziej niż w muchołówkach Smile

[link widoczny dla zalogowanych]


Plus muszę się pochwalić sukcesem - moja rosiczka niebawem będzie po raz pierwszy kwitła co jest dla mnie wielkim sukcesem, bo nigdy mi żaden drapieżca nie zakwitł Wink

edit. literówka i zmiana linku, bo się jeden zdublował.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Clarice dnia Wto 20:19, 01 Lip 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 20:36, 01 Lip 2014    Temat postu:

Mam na przechowanie paprotkę klasową ze szkoły. Biedactwo, trafiła do mnie w strasznym stanie, sucha, oklapnięta i wymęczona słońcem. Nawodniłam, poprysznicowałam, obcięłam suche badyle, postawiłam w cieniu i już widać ogromną różnicę.
Chyba ją przesadzę do większej doniczki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8392
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 8:20, 02 Lip 2014    Temat postu:

Swietnie wygladaja twoje rosliny, Clarice Very Happy

Ja od przeprowadzki nieustannie szaleje w ogrodzie. Mam salate, rzodkiewki, kalarepe, borowki amerykanskie, seler, brokuly, brukiew, szczypior, truskawki, ziola i jakies okropne ilosci jarmuzu - a to wszystko nie wspominajac o tym, co tam roslo zanim sie wprowadzilam (jablka, alycze, dzikie jagody, jezyny...)

W planach mam jeszcze zaszczepienie grzybni, tylko musze znalezc na to chwile wolnego czasu Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8392
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pią 20:56, 22 Sie 2014    Temat postu:

Czy ktos moglby potwierdzic/zaprzeczyc, ze kozlarza pomaranczowo-zoltego trzeba gotowac kwadrans, bo inaczej wywoluje bole brzucha i wymioty?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3048
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:07, 22 Sie 2014    Temat postu:

Yyy, jeśli trzeba, to robimy to źle całe życie. A żyjemy, ekscesów żołądkowych nie stwierdzono.

Edit:
Zwykle spożywamy duszone, ewentualnie słoiczek się zamarynuje.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ore dnia Pią 21:09, 22 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2266
Przeczytał: 56 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Pią 21:39, 22 Sie 2014    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
Czy ktos moglby potwierdzic/zaprzeczyc, ze kozlarza pomaranczowo-zoltego trzeba gotowac kwadrans, bo inaczej wywoluje bole brzucha i wymioty?


Pierwsze słyszę. Ale z drugiej strony, ja go nigdy nie gotowałam, zawsze suszyłam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tinwerina Miriel
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10303
Przeczytał: 70 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pią 22:14, 22 Sie 2014    Temat postu:

Nie słyszałam i ja o czymś takim. Toć on jadalny i nie powinien po obróbce termicznej żadnych sensacji powodować. W domu rodzinnym grzybów jadło się sporo i to różnych. Ekscesów, jako i u Ore, nie bywało, a nikt z zegarkiem w ręku nad garem sosu czy zupki nie stał. Very Happy Chociaż koźlaczki wszelakie najczęsciej się suszyło.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tinwerina Miriel dnia Pią 22:15, 22 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8392
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Sob 9:39, 23 Sie 2014    Temat postu:

No to nie wiem, skad wzieli te informacje, ale umiescili ja w oficjalnej ulotce: [link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
feroluce
Dziewica Kał-lica



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 420
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:00, 26 Sie 2014    Temat postu:

Czerwony łepek trujący nie jest, problem z nim jest innej natury - to grzyb ciężkostrawny (nawet jak na grzybowe standardy). Te 15 min to ostra przesada, wystarczy go zwyczajnie ugotować. I nie zbierać egzemplarzy w wieku zaawansowanym - te to tylko do suszenia (i to tylko ewentualnie), nawet do słoika się nie nadają.
Podobna sytuacja jest z opieńką, tyle że tam z powodu niestrawialności duże osobniki w ogóle są nie do spożycia - nic ich nie ratuje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8392
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 9:57, 08 Paź 2014    Temat postu:

Mwahahaha, wsadzilam wczoraj do gleby w sumie dwiescie cebulek wszystkiego, tulipanow, irysow, czosnku, szafirkow, narzycow, krokusow, szachownic... Teraz pozostaje mi tylko odczekac pol roku az przyjdzie wiosna i bede mogla podziwiac efekty Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5224
Przeczytał: 71 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:21, 08 Paź 2014    Temat postu:

Odratowałam od całkowitego zasuszenia bazylię i teraz mam ładny, zielony gąszcz... na trzech zdrewniałych badylach. Szkoda mi wyrzucać, choć nową można kupić za grosze, w związku z czym mam do was pytanie, czy da się to ustrojstwo zazielenić ponownie od dołu. Póki co wygląda jak bieda-bonsai. Jest jakiś sposób, żeby ją przywrócić do normalności, czy taka już zostanie?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8392
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 12:36, 08 Paź 2014    Temat postu:

U nas bazylia rozkwita jesli raz na tydzien robi sie jej kapiel a poza tym czesto spryskuje. Jak wroce do domu dopytam o szczegoly Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2026
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 73 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:22, 08 Paź 2014    Temat postu:

A moją hodowlę bazylii zniszczyło jakieś plugastwo - w skrzynce trzymają się tylko trzy małe krzaczki, reszta zmarniała i poczerniała. Chyba przesadzę te zdrowe do nowej doniczki i przeniosę do domu. Za to mięta czekoladowa rozrasta się po działce aż miło.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8392
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 18:39, 08 Paź 2014    Temat postu:

Ok, a wiec kapiel bazylii polega na tym, ze jak wisza jej liscie (co trzy dni?) bierze sie ja pod kran i leje woda po lisciach, a potem przez doniczke, zeby sie calosc ladnie nawodnila.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5224
Przeczytał: 71 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:45, 08 Paź 2014    Temat postu:

Dzięki, pierwsza kąpiel już za nią, zobaczymy, co z tego wyrośnie. Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:42, 08 Paź 2014    Temat postu:

A wystawiasz na słońce?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5224
Przeczytał: 71 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:04, 09 Paź 2014    Temat postu:

Trzymam na parapecie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:45, 09 Paź 2014    Temat postu:

Od której strony? Ma słońce przez cały dzień czy tylko przez kilka godzin?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5224
Przeczytał: 71 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:47, 09 Paź 2014    Temat postu:

Pomiędzy wschodem a południowym wschodem. Nie, nie wyniosę jej z kuchni.
Ej, ale ona fajnie odżyła, tylko że u góry i się zastanawiam, czy ma szansę wypuścić coś nowego z ziemi czy zostaną mi te "drzewka". Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8392
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 10:21, 05 Sty 2015    Temat postu:

Przywiozlam sobie miliard nasion z Polski Very Happy Czy ktos tu korzysta z ksiezycowego poradnika dla dzialkowcow i jest w stanie potwierdzic lub zaprzeczyc jego skutecznosci?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shun
Sasuke kłusem na Madarze



Dołączył: 18 Lip 2011
Posty: 8293
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Dzikiego Zachodu

PostWysłany: Pon 10:35, 05 Sty 2015    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
Przywiozlam sobie miliard nasion z Polski Very Happy Czy ktos tu korzysta z ksiezycowego poradnika dla dzialkowcow i jest w stanie potwierdzic lub zaprzeczyc jego skutecznosci?

Moja ciocia korzysta i jej plony potwierdzają jego skuteczność (na którą składa się też oczywiście dobra ziemia oraz regularne nawożenie i podlewanie).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8392
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 12:15, 26 Sty 2015    Temat postu:

Dostalam ogrodowego zapalenia nerwow Razz codziennie ide wpatrywac sie w cebulaste, zeby zmusic je wzrokiem do kwitniecia. W domowym inspekcie wysialam przed weekendem papryke i trzy rodzaje egzotycznych drzewek (bo i tak beda rosly tylko w domu i tak:P). Nerwowo patrze w kalendarz i pogode, czy juz moge wysiewac seler i por. Niecierpliwosc mnie zabija Razz

Jest tu jeszcze jakis maniak ogrodu? Wysiewacie juz cos, czy to tylko mnie tak rece lataja?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2266
Przeczytał: 56 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Pon 13:17, 26 Sty 2015    Temat postu:

Paprykę tak wcześnie? Chyba że ona też będzie tylko w domu?
U mnie pomidory i papryka są wysiewane w połowie lutego, ale potem, po przepikowaniu, wysadzane do gruntu - znaczy, pod folię - więc nie mogą za bardzo przerosnąć. A cały ogród to dopiero początek maja, ale też już się niecierpliwię i szukam czegoś na tegoroczny eksperyment ogrodowy Smile Czerwona fasola na pewno, papryczki ozdobne też, kusi mnie kapusta pekińska i pepino Smile Miechunkę bym chciała, ale obawiam się, że mojemu tacie puszczą nerwy (bo to on wszystko sieje - ma dobrą rękę, co posieje, to zawsze wyrośnie).
Oraz o matko, jaką ja mam ochotę na szparagi! Zjeść je, znaczy się, bo jako eksperyment się nie kwalifikują, rosną sobie w ogrodzie od paru lat Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8392
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 14:15, 26 Sty 2015    Temat postu:

O, tez mam miechunke w tegorocznych nowosciach Very Happy A z ciekawych fasol mam fioletowa szparagowa, podobno po ugotowaniu zmienia kolor na bardziej konwencjonalny. I marchew w ksztalcie rzodkiewek, ciekawa jestem, co za cudak mi z tego wyrosnie Very Happy

Papryki beda docelowo staly w donicy na tarasie, bo tylko tam bedzie im wystarczajaco slonecznie i cieplo. Ale wyjda na taras dopiero w maju, jak bedzie pogoda.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2266
Przeczytał: 56 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Pon 15:22, 26 Sty 2015    Temat postu:

Fioletowej fasoli nie miałam, miałam za to fioletową paprykę i owszem, poddana obróbce termicznej traci kolor i robi się taka bladozielonkawa, z tendencją do przezroczystości. Nie wiem, jak to opisać, anemicznie tak wygląda Very Happy Odbarwiała się także w sałatkach, gdzie co prawda była dodawana surowa, ale majonez źle na nią wpływał.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8392
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 16:26, 26 Sty 2015    Temat postu:

To fascynujace Very Happy Fioletowa marchew tez sie robi zielonkawa?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2266
Przeczytał: 56 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Pon 19:21, 26 Sty 2015    Temat postu:

Nie mam pojęcia, moja mama energicznie zaprotestowała przeciwko posiadaniu w ogrodzie takiego dziwactwa Very Happy Rozważałam jeszcze fioletowego kalafiora, ale w porę przypomniałam sobie, że osobiście uważam kalafior za niejadalny. Mogłabym sobie co najwyżej patrzeć Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
feroluce
Dziewica Kał-lica



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 420
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:52, 26 Sty 2015    Temat postu:

Miechunka jest kłopotliwa bardzo. Siejemy z siostrą co roku i nigdy nie zdążył dojrzeć przed zimą Sad
Mimo wszystko dalej siejemy, bo jest PRZEŚLICZNA!
Jest odmiana wczesna, ale w smaku niezbyt dobra, szczególnie w porównaniu z odmianą późną.

Z egzotycznych warzyw to miałyśmy: karczocha - nie udaje się w naszym kimacie, ale kolejna roślinka typowo ozdobna; karda - to znowu udaje się świetnie, ale w smaku mocno takie sobie, za to przepiękna roślina, polecam jako ozdobną, tylko dużo miejsca potrzebuje, bo rozłożyste bardzo; salsefię - takie sobie, łatwe w uprawie, udaje się; skorzonerę - POLECAM NA CAŁEJ LINI! pyszne, wydajne (korzeń jest naprawdę duży), mrozooporne, jedyna wada, to to, że trzeba wykopywać z łopatą, bo wrasta na prawie pół metra w grunt i nie wyrwiesz za Chiny; pasternak - zapomniane warzywo, a rewelacyjne, naprawdę, szczególnie pieczone jak zielniaki w piekarniku. Miałyśmy też pak choi - dobre, ale bez rewelacji; trybulę, z którą pod koniec nie wiedziałyśmy, co robić; brukiew, która udała się tak sobie i na którą do jedzenia nie było szczególnie chętnych; trawę cytrynową, która nie udała się kompletnie.
Poza tym żółte arbuzy, które stanowią dla mojej siostry wyzwanie i próbuje je wyhodować z gruntu od kilku lat - bez rezultatu, ale zaparła się Very Happy

Z wielkim zamiłowaniem kopiemy po różnych sprzedażach nasion w poszukiwaniu takich dziwnych rzeczy. Pamiętam też takie coś, co wyglądało jak gładki ogórek i było słodkawe w smaku (nie, nie cukinia, cukinie to hodujemy regularnie i nie kwalifikue się jako coś dziwnego), ale za Chiny nie pamiętam, jak się nazywało.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2026
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 73 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:36, 26 Sty 2015    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
A z ciekawych fasol mam fioletowa szparagowa, podobno po ugotowaniu zmienia kolor na bardziej konwencjonalny.

Mieliśmy taką - naprawdę zmienia kolor z fioletowego na zielony. Całkiem smaczna, a le u nas i tak najlepsze plony dawała standardowa żółta.

W tym roku nie będziemy już mieć działki, za to dostałam od mamy pozwolenie na zagospodarowanie małego fragmentu przydomowego ogródka. Dużo miejsca na szaleństwa nie będzie, ale planuję znowu posadzić zioła.

Trawę cytrynową miałam, ale w doniczce. Udało mi się ją raz przezimować w piwnicy, niestety za drugim została zalana za dużą ilością wody i zgniła. W tym roku chyba znowu kupię - jest świetna do zupy cukiniowo-szałwiowej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2266
Przeczytał: 56 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Pon 22:42, 26 Sty 2015    Temat postu:

feroluce napisał:
Poza tym żółte arbuzy, które stanowią dla mojej siostry wyzwanie i próbuje je wyhodować z gruntu od kilku lat - bez rezultatu, ale zaparła się Very Happy


Zaciekawiłaś mnie. W zeszłym roku normalne arbuzy nawet nam się udały, ale sadziliśmy pierwszy raz i popełniliśmy parę błędów. W tym roku już wiemy, co i jak, ale poszukam też żółtych, może się udadzą Smile

Skorzonerę też chciałam, bardziej nawet mama niż ja, ale tata coś przebąkuje o ograniczonej powierzchni ogródka. Nic to, dookoła prawie hektar łąki, można kawałek zaorać Very Happy

Galneo, jakie zioła planujesz?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Alla dnia Pon 22:43, 26 Sty 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:48, 26 Sty 2015    Temat postu:

Galnea napisał:
Dużo miejsca na szaleństwa nie będzie, ale planuję znowu posadzić zioła.

Az mi sie zatesknilo za swieza bazylia, chyba bede musiala wykabinowac cos zeby mi przetrwala w Anglii.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2026
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 73 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:52, 26 Sty 2015    Temat postu:

Na pewno moją ulubioną miętę czekoladową. Zastanawiam się nad majerankiem - bardzo lubię, ale ostatnio miałam taki urodzaj, że został jeszcze cały słoik. Zieloną pietruszkę, lubczyk, bazylię i rukolę. Rozmaryn i melisę mam od kilku lat w doniczkach i tam też zostaną. Może spróbuję jeszcze raz czarnuszkę, ale ostatnio się nie udała.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4288
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:53, 27 Sty 2015    Temat postu:

Co do ziół - uważajcie na oregano i melisę. Co roku jest u mnie walka, żeby nie zarosły całego ogrodu. Zwłaszcza melisa rośnie jak szalona. Do doniczki polecam oregano kubańskie, pyszne jest.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3048
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:00, 27 Sty 2015    Temat postu:

Potwierdzam, z tym, że u nas to oregano rozprzestrzenia się błyskawicznie. Przynajmniej motyle je uwielbiają.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Superwikary



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1697
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:09, 27 Sty 2015    Temat postu:

Ja trzymałem mietę w szklance, żeby odbiła, ale zgniła, małpa wredna. Najpierw tak ładnie poszła, że puściła zielone listki, ale za długo nie chciało mi się jej przesadzać i cała zgniła. I znowu będę musiał kupić doniczkę mięty. A ponoć najłatwiejsze (i najsmaczniejsze) zioło do hodowania ;/

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8392
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Wto 9:31, 27 Sty 2015    Temat postu:

Aa, wy siejecie miechunke na owoce? Ja chcialam tylko dla efektow wizualnych Very Happy

Z tych co udaja sie swietnie, ale w smaku sa takie sobie, mam pare krzaczkow jarmuzu. Rosnie jak szatan, ale smaku nie ma prawie wcale.

Ze skorzonera nie wiedzialabym co zrobic, jak to sie je...?

W zeszlym roku wyprodukowalam takie ilosci selera naciowego, ze czworo domownikow nie dalo mu rady, a z sasiadow nikt nie chcial przyganac:P

Brukiew jest przepyszna, kiedy robi sie z niej kålrotstappe, czyli rozgotowuje na miekko z marchewka i rozgniata na puree. Troche soli i pieprzu, ewentualnie troche podsmazonej cebuli, palce lizac. Stosowac jako salatke do glownego obiadu.

Najwiekszym rozczarowaniem zeszlego roku byla dla mnie dynia - miala dziesiatki kwiatow, ale nie zawiazala ani jednogo owoca. Cukinia zawiazala dwa, ale zgnily zanim zdazyly dojrzec.

"jest świetna do zupy cukiniowo-szałwiowej" -- Przepis plz? Very Happy

Tez mam nasiona na zolte arbuzy, czekaja na wiosne Very Happy

Z ziol mialam miete, melise, bazylie, tymianek i szalwie. Zdziwilo mnie, ze tymianek i szalwia zachowaly zielone liscie przez cala zime, moze odbija na wiosne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3048
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:36, 27 Sty 2015    Temat postu:

gayaruthiel napisał:

Najwiekszym rozczarowaniem zeszlego roku byla dla mnie dynia - miala dziesiatki kwiatow, ale nie zawiazala ani jednogo owoca. Cukinia zawiazala dwa, ale zgnily zanim zdazyly dojrzec.


Może problem tkwi w zapylaniu? Nasze pszczoły pracują pełną parą i co roku cukinie i dynie trzeba wpychać krewnym i znajomym królika w ilościach hurtowych. Jeśli nie dasz rady wypożyczyć ula w okresie kwitnienia - a to jest pewna możliwość, to ponoć dynię można zapylać ręcznie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4288
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:44, 27 Sty 2015    Temat postu:

Z brukwią mam taki problem, że z dzieciństwa pamiętam, jak mój dziadek uprawiał ją jako roślinę pastewną i nie mogę się jakoś przełamać, żeby ją jeść. Ale powoli dojrzewam do spróbowania, moze w tym roku?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8392
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Wto 10:25, 27 Sty 2015    Temat postu:

Proc, namawiam, odpowiednio zrobiona jest genialna Very Happy

Oreo, a to musza byc pszczoly-pszczoly? W ogrodzie mialam mase owadow klujaco-bzyczacych, na pewno trzmiele, osy i jakies dziwne ciemne pszczolowate, ktore mieszkaly czesciowo w pniu drzewa a czesciowo w ziemi (magnes na koty z deathwishem).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3048
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:30, 27 Sty 2015    Temat postu:

Osy się nie nadają, ale trzmiel już tak. Tylko że jeżeli trzmieli jest mało, a kwitnie ci dużo rzeczy w tym samym czasie, to nie zadziała - przynajmniej tak sądzę, zwłaszcza, że dynia kwitnie rozdzielnopłciowo i taki trzmiel musi odwiedzić kolejno kwiat męski i żeński.
Sprawdź, jak to jest z tym zapylaniem ręcznym, na pewno dynie się da, ale szczegółów nie znam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
feroluce
Dziewica Kał-lica



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 420
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:32, 27 Sty 2015    Temat postu:

Cytat:
Ze skorzonera nie wiedzialabym co zrobic, jak to sie je...?

Je się to jak fasolkę szparagową. Korzeń obiera, trochę obgotowuje i podaje z masełkiem. Pyszne!

E: literki


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez feroluce dnia Wto 11:35, 27 Sty 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4288
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:38, 27 Sty 2015    Temat postu:

Orszula napisał:
Sprawdź, jak to jest z tym zapylaniem ręcznym, na pewno dynie się da, ale szczegółów nie znam.

Sekrety ogrodnictwa: jak zrobić dyni dobrze palcem Laughing


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3048
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:15, 27 Sty 2015    Temat postu:

Podstawowym celem palcowania dyni jest zapłodnienie, jakie tu robienie dobrze, Proc, zbereźnico, Bora się nie boisz. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2266
Przeczytał: 56 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Wto 13:04, 27 Sty 2015    Temat postu:

Gaya, szałwia odbije jak najbardziej. Mam ją od kilku lat, rośnie sobie w gruncie, zimuje świetnie. W marcu obcinam suche badyle, to podobno sprawia, że nowe pędy pojawiają się szybciej.

Z ziół mam jeszcze miętę, taką zwyczajną, i to dopiero jest inwazyjne. W zeszłym roku prawie zdusiła szczypiorek czosnkowy, ale w porę spostrzegłam i przyhamowałam zachłanne pędy. Ponadto kolendra, o której na amen zapomniałam i rozsiała się po całym ogrodzie. Więc w tym roku nie sieję. Bazylia - zawsze, w ilościach ogromnych, bo używana bez opamiętania do wszystkiego.

Chcę spróbować posiać brokuły. Ma ktoś jakieś doświadczenia? Słyszałam, że podobno lepiej kupić sadzonki niż bawić się w uprawę z nasion.

Posadziłam czosnek niedźwiedzi, zobaczymy, co z tego wyjdzie. Mam nadzieję, że wyjdzie dużo Smile

Oraz wpadłam dzisiaj do ogrodniczego i nabyłam: oregano, cząber, melisę i lubczyk.

Z dyniami miałam podobny problem: kwitły jak szalone, zawiązało się może z pięć owoców. Za to cukinie... już i tak zamiast ośmiu sztuk sadzimy cztery, ale nawet to jest za dużo. Po miesiącu mam serdecznie dość wymyślania kolejnych dań z cukinią w roli głównej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Powitalnia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 2 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin