Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Niefortunne prezenty
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Pośmiejmy się!
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10574
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 21:02, 09 Sie 2016    Temat postu: Niefortunne prezenty

Każdy chyba kiedyś jakieś cudactwo, dziwactwo albo z rzyci wzięte bór wi co dostał. Zacznę z wysokiego pułapu: książka "Kobiety, które kochają za bardzo. Destrukcyjnym związkom mówimy NIE! " jako prezent ślubny!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Wto 21:28, 09 Sie 2016    Temat postu:

"Radość seksu lesbijskiego". Dwie sztuki, jedną wygrałam, drugą dostałam.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Głowa w szafie



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2361
Przeczytał: 129 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:45, 09 Sie 2016    Temat postu: Re: Niefortunne prezenty

Tinwerina Miriel napisał:
Zacznę z wysokiego pułapu: książka "Kobiety, które kochają za bardzo. Destrukcyjnym związkom mówimy NIE! " jako prezent ślubny!


O w mordę. Very Happy To rodzina czy znajomi się tak popisali, jeśli mogę zapytać?

Ja też książkowo - na pożegnanie w gimnazjum cała klasa dostała od wychowawczyni po książce z zasadami savoir-vivre. Smaku dodaje, że ta pani baaaaardzo starała się z nami przyjaźnić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Córa komtura
Bonderella



Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:58, 09 Sie 2016    Temat postu:

Przerwę serię - koroneczka oprawiona w ramkę za szkłem, na tle, które mi się gryzie ze ścianami i meblami. I nie, prezentodawczyni jej sama nie zrobiła.

Kufelek wielkości naparstka.

Koronkowa parasolka średnicy tak gdzieś 10 cm.

Wszystko od tej samej osoby Smile.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10574
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 22:13, 09 Sie 2016    Temat postu: Re: Niefortunne prezenty

Lizard napisał:
O w mordę. Very Happy To rodzina czy znajomi się tak popisali, jeśli mogę zapytać?

Poniekąd rodzina, znaczy taka przyszywana cioteczka. Very Happy
Durnostojek i innego cudactwa też było sporo, ale to od dzieciątek z półkolonii, więc chyba aż tak bardzo się nie liczy. Chociaż kaczucha z serduszkiem z róż w łapkach (skrzydełkach?) była genialna. Od byłego dostałam znicz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2611
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Wto 22:22, 09 Sie 2016    Temat postu:

"Millenium" Larssona. Trzy tomy, jak Bór przykazał. Tylko że to były trzy pierwsze tomy. Ciotka słyszała, że trylogia, no to kupiła trzy książki. Nie zastanowił jej fakt, że wszystkie trzy miały taki sam tytuł Very Happy

Byłam też świadkiem, jak na weselu wręczono młodym dziecięce łóżeczko i wózek ze słowami "Bo na pewno wam się przyda". Miny młodych - bezcenne Very Happy Na marginesie - to było osiem lat temu, a pierwsze dziecko urodziło im się przed miesiącem Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5827
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 22:29, 09 Sie 2016    Temat postu:

No, czyli się przydało.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rudbekia
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 30 Cze 2016
Posty: 53
Przeczytał: 49 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:05, 10 Sie 2016    Temat postu:

Szkatułka w najsłodszym odcieniu różu, z przeuroczym delfinkiem na wieczku, oklejona sztucznymi perełkami. Coś, z czego bym się ucieszyła we wczesnej podstawówce. Dostałam to, kiedy miałam ponad dwadzieścia lat i zdążyłam poinformować wszystkich znajomych, a najbliższych to nawet kilka razy, że nie lubię, nie noszę i nie potrzebuję różowego.
Irena Adlerowa napisał:
Dwie sztuki, jedną wygrałam, drugą dostałam.
Mam w domu po dwa egzemplarze "W pustyni i w puszczy", "Nad Niemnem" i "Pana Tadeusza". Zawsze ta sama historia - jeden egzemplarz od rodziny, drugi dostawałam w szkole na zakończenie roku, jako prymuska. Mimo wszystko zachowałam na pamiątkę, ale na Wielką Melitele, dlaczego to zawsze musiały być lektury?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4580
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:44, 10 Sie 2016    Temat postu:

Ja kiedyś na koniec roku, jako nagrodę za wygrany wojewódzki konkurs ortograficzny, dostałam... zgadnijcie... tak, słownik ortograficzny Very Happy Przy czym to nie było od szkoły, a chyba od miasta czy od rady rodziców, coś dodatkowego.

Ale fajnie było w ósmej klasie, bo zapytali mnie po prostu, co chciałabym dostać w nagrodę. Wzięłam "Biologię" Villeego i miałam kupę radości, bo w tamtym okresie nie to fascynowało!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10574
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Śro 10:03, 10 Sie 2016    Temat postu:

Rudbekia napisał:
Mam w domu po dwa egzemplarze "W pustyni i w puszczy", "Nad Niemnem" i "Pana Tadeusza". Zawsze ta sama historia - jeden egzemplarz od rodziny, drugi dostawałam w szkole na zakończenie roku, jako prymuska. Mimo wszystko zachowałam na pamiątkę, ale na Wielką Melitele, dlaczego to zawsze musiały być lektury?

Oj, racja, nagrody książkowe w szkole zazwyczaj były mało trafione. U mnie akurat lektur nie było, ale może z jedną dostałam fajną i przyjemną, reszta kurzyła się na półkach praktycznie nietknięta. (Po drodze ze szkoły zazwyczaj zdążyłam się z grubsza zorientować ki czort mi się trafił.) Dzisiaj to samo, widzę co panie bibliotekarki kupują uczniom i ręce opadają. Głównie są to albumy wszelkiej maści, na szczęście dedykacje teraz się na oddzielnych kartkach drukuje, więc można komuś sprezentować. Very Happy
Bajdełejem, pani, która mnie książeczką uszczęśliwiła to wyznawczyni gorliwa puszczania nieudanych prezentów w dalszy obieg.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Śro 10:35, 10 Sie 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17238
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:47, 10 Sie 2016    Temat postu:

Ja swego czasu wyrobiłam sobie w rodzinie opinię osoby, która przeczyta wszystko, i dla której zawsze najlepszym prezentem będzie książka. W pewnym momencie, jako nastolatka, już miałam tego trochę dosyć, wolałabym dostać coś z kosmetyków, zwłaszcza że książki też nieraz wyglądały na kupowane tak na odwalsie. Szczyt wszystkiego nastąpił w Boże Narodzenie gdzieś w maturalnej klasie albo na pierwszym roku studiów, kiedy to dostałam książkę o sztuce chrześcijańskiej pierwszych wieków, z pieczątką "przecena". Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - jakiś czas potem okazało się, że tej książki pilnie poszukuje moja koleżanka studiująca historię sztuki, więc wymieniłam się z nią na coś, co mnie bardziej interesowało.

A co do prezentów przechodnich... Kiedyś były modne obrazy ze skóry; otóż moja koleżanka wychodząc za mąż dostała zegar wykonany tą techniką, kiczowaty strasznie. Śmialiśmy się, że chyba zostanie prezentem przechodnim i obstawialiśmy, kto następny go dostanie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Córa komtura
Bonderella



Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:59, 10 Sie 2016    Temat postu:

A ja miałam jakoś szczęście do książkowych nagród w szkole - nawet jeśli nie było to coś, co mnie rzeczywiście interesowało, to i tak było ciekawe - jak komiks na podstawie "Tomka w krainie kangurów" czy album "Odkrywcy" z serii Patrzę Podziwiam Poznaję. Za to na klasowym mikołąju w liceum koleżanka, która mnie wylosowała, sprezentowała mi jakąś pulp fiction na gazetowym papierze. Książka była strasznie porypana - pamiętam z niej zwłaszcza bohatera, który bał się zostać ojcem, bo jak był mały, mama zmusiła go do zjedzenia jajka z kurzym płodem w środku...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2146
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 75 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:12, 10 Sie 2016    Temat postu:

Kłodke, "zebys miala czym sie czasem zamknac". Takie specyficzne poczucie humoru. Ostatecznie przydala sie na stazu do zamykania szafki w szatni.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Głowa w szafie



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2361
Przeczytał: 129 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:18, 10 Sie 2016    Temat postu:

Procella napisał:
Ja kiedyś na koniec roku, jako nagrodę za wygrany wojewódzki konkurs ortograficzny, dostałam... zgadnijcie... tak, słownik ortograficzny Very Happy


Matko, to była (jest...?) jakaś plaga. Też zawsze za wszelkie konkursy z j. polskiego dostawałam słowniki i leksykony. Potrzebne mi to było jak rybie rower, bo zawsze pisałam i do tej pory piszę "na czuja" i w życiu do tych tomiszczy nie zajrzałam, ale zawsze zastanawiało mnie to też ze strony przypuszczalnego toku myślowego wybierających "prezent". Czy wszelkimi paniami bibliotekarkami, polonistkami itp. kierowała logika, że jak ktoś umie w ortografię i składnię, to ni hu hu, MUSI czytać w wolnych chwilach słownik? Very Happy

Jedyny dobry prezent z kategorii "szkolne" jaki dostałam to encyklopedia historyczna PWN - bardzo fajne tabelki ma z tyłu i w ogóle, dobra jest jak się człowiekowi nie chce przekopywać przez osiem stron wikipedii żeby znaleźć najważniejsze info.

Przypomniało mi się też jak w podstawówce dostałam na urodziny od koleżanki lakiery do paznokci. Teraz bym się ucieszyła, ale moje paznokcie wyglądały wtedy jak krwawe strzępy i nie było to żadną tajemnicą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:43, 10 Sie 2016    Temat postu:

Alla napisał:
"Millenium" Larssona. Trzy tomy, jak Bór przykazał. Tylko że to były trzy pierwsze tomy. Ciotka słyszała, że trylogia, no to kupiła trzy książki. Nie zastanowił jej fakt, że wszystkie trzy miały taki sam tytuł Very Happy

Heart Heart Heart

Lizard napisał:
Czy wszelkimi paniami bibliotekarkami, polonistkami itp. kierowała logika, że jak ktoś umie w ortografię i składnię, to ni hu hu, MUSI czytać w wolnych chwilach słownik? Very Happy

Nie MUSI, tylko LUBI, bo widocznie z ich doświadczenia pedagogicznego wynika, że tylko freaki, które do śniadania czytają słownik ortograficzny potrafią poprawnie pisać Wink

Ten wątek uświadomił mi, że żaden z nietrafionych prezentów (a niewątpliwie było ich sporo w moim życiu) nie utkwił mi za mocno w pamięci - do głowy przychodzą mi tylko te bardziej trafione, na przykład pluszak, którego dostałam na siódme urodziny i który jest ze mną do dzisiaj albo robiony ręcznie "album" ze wspólnymi wspomnieniami, który dostałam od koleżanek na któreś urodziny. No, chyba że te nietrafione książki dostawane w ramach nagród za konkursy albo "dobre wyniki w nauce" - ale też nie przypominam sobie zbyt wielu, które by mi sprawiły jakiś wielki zawód. Było trochę lektur, ale ktoś chyba trochę pomyślał Wink i pamiętam, że książki, które dostałam w podstawówce przydały mi się potem w gimnazjum, a te, które dostałam w gimnazjum - w liceum Very Happy A oprócz tego dostałam też jakiegoś Pratchetta i w miarę "czytable" pozycje - ale to chyba ze względu na to, że parę razy nauczycielki dawały mi wcześniej wybór z puli zakupionych książek Laughing Zawsze mnie zresztą zastanawiało, kto komponuje listę tych książkowych nagród - pamiętam, że w puli, z której wybrałam tego Pratchetta były jeszcze tylko jakieś albumy, słowniki i lektury. No i ten Pratchett niepasujący do niczego Very Happy

A w rodzinie chyba wszyscy po cichu się zgodzili, że się nie znamy, nie za bardzo wiemy, co może się tej drugiej osobie spodobać, no i przede wszystkim - nie chce nam się za bardzo nad tym zastanawiać, więc odkąd tylko przestałam wierzyć w Świętego Mikołaja, wszystkie babcie, ciotki i wujkowie po prostu pytali mnie, co chciałabym dostać z okazji świąt albo urodzin. I to też pytali tylko do pewnego momentu, bo od paru lat dostaję po prostu kasę wsadzoną w czekoladę, co zresztą bardzo mi odpowiada Very Happy Najbardziej mi żal mojej matki, bo co roku kupuje mojej babci i mojemu wujostwu jakieś tam przydatne gadżety, co to niby mogą się przydać, nie są tandetne, nawet trochę się tam nad tym zastanawia, ale w gruncie rzeczy kupione w ostatniej chwili i na odwal się, od nich dostaje coś z takiej samej kategorii - czasem trafi się coś fajnego, częściej jakaś durnostojka do postawienia w kącie i zapomnienia i/lub kosmetyki, które ją uczulają i które rozdaje po koleżankach... Jakby w ich pokoleniu sprezentowanie sobie nawzajem jeśli już nie gotówki, to chociażby jakiejś, nie wiem, karty prezentowej było czymś niewłaściwym. Chociaż tak sobie teraz myślę, że przyczyną może być to, że nam - "dzieciom" - głupio jest im dać mniej niż po 100 zł, a sobie kupują prezenty za połowę tego Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17238
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:47, 10 Sie 2016    Temat postu:

Przypomniało mi się jeszcze, że mając jakieś 10-11 lat dostałam na zakończenie kolonii "Bibliotekę XXI wieku" Lema. Zaiste, najlepsza lektura dla dziesięciolatki Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Córa komtura
Bonderella



Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:50, 10 Sie 2016    Temat postu:

A dla jedenastolatki "Podróże Guliwera" (całe, przekład Anonima, opracował Jan Kott) Very Happy.
Bo to przecież dla dzieci jest, taka bajka o karzełkach i olbrzymach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MT
Dziki wilk tańczący tango



Dołączył: 03 Cze 2010
Posty: 1970
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:03, 10 Sie 2016    Temat postu:

Ja mając lat bodajże 12, czy 13 dostałam zbiór dzieł Szekspira... w oryginale. Byłam tak rozczarowana, że tomiszcze gdzieś zapodziałam i teraz gorzko żałuję.

A, mniej więcej w tym samym wieku będąc, dostałam na urodziny sukienkę, tak wielką, że mogłabym zrobić sobie z niej namiot. No owszem, szczupła to nie byłam, ale to naprawdę nie było miłe. Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10574
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Śro 13:04, 10 Sie 2016    Temat postu:

Cytat:
Jakby w ich pokoleniu sprezentowanie sobie nawzajem jeśli już nie gotówki, to chociażby jakiejś, nie wiem, karty prezentowej było czymś niewłaściwym.

W kwestii pokoleniowej jest coś na rzeczy. Może to nie norma, ale ale dla wielu osób z pokolenia, powiedzmy, moich rodziców i ciut młodszego, prezent to musi być coś materialnego, choćby durnostojka czy bombonierka. Pieniądze jako prezent to na ślub jedynie, pytanie czy informowanie co by się chciało dostać też uznawane jest za średnio stosowne.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Śro 13:08, 10 Sie 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Chodzi Żywioł Koło Dobra



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1795
Przeczytał: 57 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:23, 10 Sie 2016    Temat postu:

To mi przypomina, jak moja mama i jej siostra dostawały od dziadka zawsze pod choinkę rajstopy i jakiś mały flakonik perfum. Zawsze.

Z tymi nagrodami w postaci lektur na koniec roku szkolnego za wyniki w nauce to chyba wszędzie jest norma. Chociaż nie narzekam, pamiętam, że dzięki temu "Szatan z siódmej klasy", a później "Quo vadis" długo utrzymywały się na liście moich ulubionych książek.

Drugi dzień zastanawiam się nad nietrafionymi prezentami, jakie dostałem i przychodzą mi do głowy tylko ślubne książki (zażyczyliśmy sobie książki zamiast kwiatów), w szczególności kucharskie. Parę nietrafionych w stylu "dostałem książkę, którą już przeczytałem/którą już mam", ale z drugiej strony... jak wymianiacie te prezenty, to się zastanawiam, czy byłbym niezadowolony, gdybym sam dostał. Poza pewnymi wyjątkami, chyba nie, może po prostu uwielbiam dostawać prezenty. Razz (Czemu nigdy nie dostałem kłódki, pytam się?!)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Córa komtura
Bonderella



Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:16, 10 Sie 2016    Temat postu:

Akurat nie ja zostałam czymś takim uszczęśliwiona, ale w temacie przypomniało mi się - żona dziadka* dostała od jakiejś swojej koleżanki drzewko szczęścia obwieszone medalikami (to znaczy większe to-to było, ale metalowe, okrągłe i z Maryją, Panem Jezusem i świętymi). Patrzeć na to nie mogła, ale stawiała na komodzie za każdym razem, kiedy tamta babka przychodziła. Żeby jej nie było przykro. A potem znowu sru z tym do szuflady Very Happy.

*No bo nie babcia, znaczy się - nie moja babcia Smile.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5827
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 15:19, 10 Sie 2016    Temat postu:

Ja akurat w konkursie ortograficznym dostałam świetne książki - album Sztuka i ty o obrazach i rzeźbach, bardzo przystępnie opisanych i z pięknymi ilustracjami, a także [link widoczny dla zalogowanych], tym drugim bawiłam się nawet w ostatnie święta u rodziców.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10574
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Śro 15:38, 10 Sie 2016    Temat postu:

Córa komtura napisał:
Akurat nie ja zostałam czymś takim uszczęśliwiona, ale w temacie przypomniało mi się - żona dziadka* dostała od jakiejś swojej koleżanki drzewko szczęścia obwieszone medalikami (to znaczy większe to-to było, ale metalowe, okrągłe i z Maryją, Panem Jezusem i świętymi).

Brzmi cudownie. Very Happy
Nie ja, ale koleżanki dostawały na zakończenie szkoły od uczniów cudeńka - a to doniczka w kształcie gęsiarki z gąską (kwiatki wsadzało się w rzeczoną pticę), a to metalowy kwietnik-rowerek, a to zegar wiszący bogato zdobiony. Very Happy na szczęście teraz na tę okoliczność modne kosze ze słodyczami. Very Happy
Z kolei u ciotki w pracy (późne lata 90.) obdarowywano się kosztownie i z gestem, choć nie z gustem i ma ciotunia np. broszę w kształcie pantery wysadzaną cyrkoniami. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Chodzi Żywioł Koło Dobra



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1795
Przeczytał: 57 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:43, 10 Sie 2016    Temat postu:

O, a to jednak przypomniał mi się całkowicie nietrafiony prezent. Uwielbiam skorpiony, jestem też zodiakalnym skorpionem, no więc... co można takiemu dać, jak nie taką małą durnostojkę - pozłacanego skorpionka z oczami z cekinów. Nope. Nope, nope.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MT
Dziki wilk tańczący tango



Dołączył: 03 Cze 2010
Posty: 1970
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:13, 10 Sie 2016    Temat postu:

O, w kwestii durnostojek przypomniał mi się właśnie jeden taki prezent! Otóż swego czasu dostałam na urodziny gipsową krowę. Very Happy Krowa jak krowa, w rude łaty, jakoś bardzo tandetna nie jest, ale do mieszkania nie pasuje mi zupełnie. Za to dzięki okolicznościom, w których ją dostałam mam do niej wielki sentyment, więc trzymam ją zwykle na wierzchu. Miny gości widzących znienacka gipsową krowę na honorowym miejscu - bezcenne. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rudbekia
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 30 Cze 2016
Posty: 53
Przeczytał: 49 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:26, 10 Sie 2016    Temat postu:

Lizard napisał:
Czy wszelkimi paniami bibliotekarkami, polonistkami itp. kierowała logika, że jak ktoś umie w ortografię i składnię, to ni hu hu, MUSI czytać w wolnych chwilach słownik?
A możliwe, tylko że w tej sytuacji wychodzi mi inne cudactwo.Zgodnie z tym rozumowaniem do nauki ortografii potrzebny jest słownik, zatem nie da się nauczyć ortografii bez słownika, zatem jeśli ktoś już zna ortografię, oznacza to, że posiada rzeczony słownik. Czy w tej sytuacji rzeczywiście aż tak potrzebuje drugiego? Wink
Jeszcze mi się przypomniał prezent od ciotki - białe rajstopki z wzorkiem bodajże w palemki, w rozmiarze jak dla ośmioletniej dziewczynki. Miałam już jakieś 14 czy 15 lat, a ciotka była niesamowicie zdziwiona: "ale jak to nie będziesz nosić, ale jak to nie pasują?" Nie no, zawsze wyglądałam na młodszą, niż jestem, ale nie do tego stopnia. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
feroluce
Kolega Krasula



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 430
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:36, 10 Sie 2016    Temat postu:

To ze mną podobnie. Na pożegnanie z jednej z moich byłych aptek dostałam piękny album, encyklopedię zwierząt, pluszowego yorka i... drzewko szczęścia z gałązkami z wściekle różowych penisów. Kontrast był tak duży, że popadłam w stupor i tylko gapiłam się na cudo a mój jedyny komentarz brzmiał: "Ale dlaczego jest ich sześć?" (penisów w sensie) Odpowiedź: "No, po jednym na każdy dzień + dzień wolny, by trochę odpocząć".


E: interpunkcja


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez feroluce dnia Śro 17:37, 10 Sie 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2146
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 75 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:14, 10 Sie 2016    Temat postu:

Shiren napisał:
(Czemu nigdy nie dostałem kłódki, pytam się?!)

Moze nikt nie chcial ci w ten sposob zasugerowac, ze masz niewyparzona gebe? Wink Moj ojciec czasami ma takie pomysly, a wtedy (to byly moje urodziny) udalo mu sie wprawic mnie w stupor. Inna sprawa, ze akurat poczucie humoru mam w duzej mierze po nim, wiec nie powinien miec pretensji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Śro 21:40, 10 Sie 2016    Temat postu:

To ja może dodam o niedopasowanych do wieku prezentach.

Mając lat 11 dostałam grę o Atomówkach... przeznaczoną dla dzieci zdecydowanie młodszych, z zagadkami typu "Ile to 3 + 2". Pamiętam, że grę przeszłam głównie dlatego, że miałam wtedy ze trzy gry komputerowe na krzyż, a do tego było mi głupio nawet nie odpalić prezentu.

Rok później, na dwunaste urodziny, dostałam "Świat według Garpa". W sumie nie wiem, co zrobiło na mnie największe wrażenie - scena karmienia piersią i seksu z postrzelonym w głowę żołnierzem z ciężko uszkodzonym mózgiem, scena gwałtu zakończona patroszeniem gwałciciela, czy gdy główny bohater wjeżdża w tył samochodu żony, podczas gdy ona zabawia się w nim z kochankiem, co skutkuje jedną śmiercią, jednym wyłupionym okiem i odgryzionym penisem tegoż kochanka...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2014
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Śro 21:58, 10 Sie 2016    Temat postu:

kura z biura napisał:

A co do prezentów przechodnich... Kiedyś były modne obrazy ze skóry; otóż moja koleżanka wychodząc za mąż dostała zegar wykonany tą techniką, kiczowaty strasznie. Śmialiśmy się, że chyba zostanie prezentem przechodnim i obstawialiśmy, kto następny go dostanie.


Moja mama dostała od swoich uczniów na zakończenie roku szkolnego oprawiony w skórę wielki wazon z wizerunkiem błogosławionej Karoliny


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:53, 10 Sie 2016    Temat postu:

Moja koleżanka- doktor historii, wyznania prawosławnego- dostała od dalekiej ciotki wiadomość, że zamówiono dla niej ikonę, a modlitwa przed nią na pewno pomoże jej w trudnej ciąży.

Ikona przedstawiała św. Mikołaja- cara z całą rodziną.

Pominąwszy masę skojarzeń- Polski Kościół Prawosławny nie uznaje ich za świętych.

Ikonę spakowano, aż znaleziono chętnego do przewiezienia jej nazad do Rosji i ofiarowania pierwszej chętnej cerkwi.
---
Ciotka o wszystkim się dowiedziała i zrobiła nieziemską awanturę ikonopisowi. Miał być Mikołaj ale Cudotwórca.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Czw 17:33, 11 Sie 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10574
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Czw 14:07, 11 Sie 2016    Temat postu:

Eire, ómarłam! Piękna historia.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5296
Przeczytał: 57 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:47, 11 Sie 2016    Temat postu:

Prezenty... temat-rzeka. Very Happy

Też jestem z tych obdarowanych słownikiem ortograficznym za podium w konkursie ortograficznym. Razz
Idąc za ciosem, było też parę innych szkolnych „przygód”:
W podstawówce czy już gimnazjum w jakimś regionalnym (powiatowym?) konkursie plastycznym za wyróżnienie za projekt kartki walentynkowej dawali takie małe pluszowe wypchane obejmujące się serduszka. Nie wiem, może tak mnie to kole, że nie znoszę durnostojek, ale jestem w stanie wyobrazić sobie na poczekaniu milion lepszych nagród za podobną kwotę.

Pamiętam też, jak bardzo się wkurzyłam, kiedy za drugie miejsce w konkursie poetyckim (wojewódzkim bodajże) dostałam mp3. Dzisiaj bym się pewnie ucieszyła, ale tak mi to wtedy nie pasowało do okoliczności... Razz Spodziewałam się wypasionego (czy mówi tak dzisiejsza młodzież?) wiecznego pióra. W ogóle, borze, jak mi wstyd wtedy było, że wygrałam. Faza ciężkiej pogardy dla humanistów, jako tych, co w polski za bardzo nie umieją, ale w matematykę jeszcze bardziej. W dodatku te wierszydła pisaliśmy na lekcji, polonistce się chyba o konkursie przypomniało w ostatniej chwili, czy też dopiero w ostatniej chwili się o nim dowiedziała. Czułam, że piszę największe kocopoły, balansuję na granicy „nie wypada” i że w ogóle polonistka nic nie wyśle (a już na pewno nie to), bo nie będzie miała za bardzo co, mimo że każdy uczeń musiał coś skrobnąć w te 45 minut. Potem to cudo jeszcze dumnie wisiało na szkolnej stronie internetowej.

W liceum natomiast dostałam na klasowe mikołajki... zestaw cygaretek. Fakt, że w klasie maturalnej kurzyłam jak smok i pewnie by mnie podarunek nie uwierał ani trochę, gdyby nie to, że mieliśmy się wszyscy pochwalić przed klasą, co dostaliśmy. Przy prezentacji poratowało mnie dołączone do cygaretek pachnidło. Razz

Przewinęły się przez moje życie tony fajansowych szkatułek w perłowych kolorach, z delfinkami, kwiatkami itp. Miliony kredek, bo przecież będzie ze mnie artystka (hue hue). Litry perfum, które – pomijając już nawet moją wierność jednemu zapachowi – tak bardzo do mnie nie pasowały...

...ale najgorsza była osiemnastka. Co prawda nigdy się nie kryłam ze swoimi liberalnymi poglądami na seks i związki (czyt.: otoczeniu wystarczyło, że LGBT i poligamia nie wzruszały mnie ani trochę), a wszelkie gadżety erotyczne były hitem każdej osiemnastki, ale przez ilość (procentową) takich prezentów czułam się strasznie zażenowana. Do tego tort (na szczęście nie ten główny) w kształcie, cytuję, chuja. Ble. Wybitnie mnie takie rzeczy nie bawią. :/


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rufus dnia Czw 16:51, 11 Sie 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17238
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:30, 11 Sie 2016    Temat postu:

A propos gadżetów erotycznych, Małż czasami wspomina, jak jego inteligentni koledzy z klasy wpadli na pomysł (Bogu dzięki, nie zrealizowali go), żeby dać swojej wychowawczyni... wibrator. "Bo to stara panna". Do tej pory, jak to słyszę, zęby mi cierpną.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10574
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Czw 18:54, 11 Sie 2016    Temat postu:

Te wszystkie, za przeproszeniem, chujowe gadżety (w wersji dla panów "cyckowe"), to najgorsza żenada świata. Ubiłabym na miejscu za obdarowanie takim czymś.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2146
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 75 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:01, 11 Sie 2016    Temat postu:

Moze i zenada, ale zalezy na kogo trafi. Kolega dostal gumowego cycka i prawie umarl ze szczescia wsrod zazdrosci kumpli. Cycus podobno zaj potem honorowe miejsce na polce w akademiku, tak zeby wszyscy wchodzacy widzieli.

Ja bym chciala, zebysmy dozyli czasow, kiedy gadzety erotyczne beda wreczane z zasadami etykiety, a nie zlosliwie lub dla smiechu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Córa komtura
Bonderella



Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:07, 11 Sie 2016    Temat postu:

kura z biura napisał:
A propos gadżetów erotycznych, Małż czasami wspomina, jak jego inteligentni koledzy z klasy wpadli na pomysł (Bogu dzięki, nie zrealizowali go), żeby dać swojej wychowawczyni... wibrator. "Bo to stara panna". Do tej pory, jak to słyszę, zęby mi cierpną.

Vomit
Po ile lat mieli?
Tinwerina Miriel napisał:
Te wszystkie, za przeproszeniem, chujowe gadżety (w wersji dla panów "cyckowe"), to najgorsza żenada świata. Ubiłabym na miejscu za obdarowanie takim czymś.

[link widoczny dla zalogowanych] też istnieją. Blargh.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10574
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Czw 20:23, 11 Sie 2016    Temat postu:

Cytat:
Ja bym chciala, zebysmy dozyli czasow, kiedy gadzety erotyczne beda wreczane z zasadami etykiety, a nie zlosliwie lub dla smiechu.

Owszem, dobrze by było, w końcu ludzka rzecz i da się sprezentować coś fajnego z klasą (choć wiadomo, że nie każdemu).
Pisząc żenada, miałam na myśli ten badziew z kiosków czy sklepików z różnymi gotowymi "prezentami" na osiemnastki, trzydziestki, czterdziestki, śluby itd. itp. kupowane i projektowane dla draki.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Czw 20:26, 11 Sie 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Promienisty Tyler



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1395
Przeczytał: 56 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:35, 11 Sie 2016    Temat postu:

Od ciotki-fanatyczki religijnej dostałam kiedyś receptę na szczęśliwe życie, czyli książkę o tworzeniu związków. Wiecie, takie porady jak wytrwać w katolickiej miłości, jak stworzyć związek, w którym najważniejszy jest Jezus, na co szanująca się katolicka młodzież może sobie pozwolić przed ślubem, jakie są role kobiety i mężczyzny itd.
Ciocia była na tyle kochana, że te najbardziej prawilne fragmenty zaznaczyła mi zakreślaczem. Na marginesach znalazły się też jakieś komentarze, odnośniki i wykrzykniki, które miały chyba zwiększyć siłę przekazu i sprawić, że będę żyła wedle tych prawideł.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lepus Istlich
Morderczy angloarab



Dołączył: 17 Wrz 2015
Posty: 192
Przeczytał: 44 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:39, 11 Sie 2016    Temat postu:

- Córcia, rajstopy ci kupiłem!
- Dzięki... Ale rozmiar dobry?
- A nie wiem...

Dzięki, tato.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Czw 22:43, 11 Sie 2016    Temat postu:

W życiu dostałam mnóstwo różnych durnostojek, nietrafionych książek i innych głupot, ale najbardziej utkwiła mi w pamięci sukienka, którą dostałam od ciotki mając lat kilka. Nie wiem, ile dokładnie, ale niewiele. Jednocyfrowo. Boru, niby nic, a taka trauma... Wink
Sukienka była granatowa, miała duże guziki i szerokie szelki. Była potrójnym złem, bo fobię guzikową mam od zawsze i będę mieć do śmierci, granatowego nigdy nie lubiłam, a na dodatek akurat przechodziłam fazę wyłączniespodniową.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Promienisty Tyler



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1395
Przeczytał: 56 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:00, 11 Sie 2016    Temat postu:

O, ja kiedyś dostałam sukienkę w biało-brązowo-różową kratę. Sukienkę z mnóstwem wstążeczek, falbanek i innego ohydztwa, która miała krój jak ubranka dziewczęce z XIX wieku. I to takie brzydsze niż ładniejsze. Pomyślałam wtedy, że to jest coś, co mogłaby nosić Ania Shirley i chyba nie miałabym życia do końca podstawówki, gdybym w czymś takim przyszła do szkoły. Ciocia, która mi to szkaradzieństwo sprezentowała była wręcz oburzona, gdy nieśmiało jej powiedziałam, że kiecka nie jest do końca w moim typie. Very Happy

E: już nie wspomnę o tym, że nigdy nie nosiłam sukienek i nigdy nie nosiłam różowego, w dodatku ubrania w kratkę były wtedy szczytem obciachu.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dora dnia Czw 23:04, 11 Sie 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Firrea
Wkurwiona Kapibara



Dołączył: 06 Sty 2014
Posty: 1007
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:11, 12 Sie 2016    Temat postu:

Irena Adlerowa napisał:


Rok później, na dwunaste urodziny, dostałam "Świat według Garpa". W sumie nie wiem, co zrobiło na mnie największe wrażenie - scena karmienia piersią i seksu z postrzelonym w głowę żołnierzem z ciężko uszkodzonym mózgiem, scena gwałtu zakończona patroszeniem gwałciciela, czy gdy główny bohater wjeżdża w tył samochodu żony, podczas gdy ona zabawia się w nim z kochankiem, co skutkuje jedną śmiercią, jednym wyłupionym okiem i odgryzionym penisem tegoż kochanka...


Hihihi, ja dostałam jako dzieciak dziewięcioletni (druga albo trzecia klasa podstawówki) książkę o Pocahontas. Dla dorosłych. Z opisami tortur indiańskich, seksu, rudych włosów łonowych Johna Smitha, seksu oralnego w wykonaniu Kokuma (tego indianina który się zalecał do Pocahontas) i innych cudeniek. Oczywiście nie przyznałam się mamie, bo by książkę zabrała Very Happy

Od ojca kiedyś dostałam Władcę Pierścieni. Tom drugi. Sam tom drugi. W przekładzie Łozińskiego... Zgroza!

A pamiętacie wojnę fanów Backstreet Boys i Kelly Family? Może to regionalna sprawa była, nie wiem, ale ja byłam Team Backstreet Boys i gardziłam Kelly Family i ich fanami (ze wzajemnością). Pod choinkę dostałam bluzę ze zdjęciem znienawidzonego zespołu. Dzielnie się trzymałam i nie popłakałam się nawet po zobaczeniu prezentu Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17238
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:16, 12 Sie 2016    Temat postu:

Moja babcia, po pojawieniu się sklepów z tanią odzieżą, co i raz uszczęśliwiała mnie albo innych wykopanymi tam skarbami. Oczywiście to były skarby wyłącznie w jej przekonaniu - patrząc na nie zawsze miałam lekkie wtf, po pierwsze, dokładnie odzwierciedlały poglądy babci na to, jak powinna ubierać się nastolatka, po drugie, z jakością też bywało kiepsko.
Kiedyś też dostałam od babci paczkę pełną mydełek Ivory i Palmolive. Dwudziestoletnich, co najmniej. A było tak, że babcia miała swego czasu w Anglii kuzynkę czy przyjaciółkę, która w latach 80-tych przysyłała jej paczki z różnymi rzeczami u nas nieosiągalnymi. Te mydełka babcia zachomikowała gdzieś w szafie - nie wiem, czy tyle ich dostawała, czy też uznała, że nie godzi się zagramanicznych cudów tak ot, prozaicznie zużywać przy codziennym myciu - w każdym razie znalazła je po dwudziestu latach i postanowiła mnie obdarować.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5827
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pią 10:50, 12 Sie 2016    Temat postu:

Firrea napisał:
A pamiętacie wojnę fanów Backstreet Boys i Kelly Family? Może to regionalna sprawa była, nie wiem

Pierwsze słyszę Shocked Ale ja słuchałam Kelly Family Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Chodzi Żywioł Koło Dobra



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1795
Przeczytał: 57 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:44, 16 Sie 2016    Temat postu:

Rufus napisał:
W liceum natomiast dostałam na klasowe mikołajki... zestaw cygaretek. Fakt, że w klasie maturalnej kurzyłam jak smok i pewnie by mnie podarunek nie uwierał ani trochę, gdyby nie to, że mieliśmy się wszyscy pochwalić przed klasą, co dostaliśmy. Przy prezentacji poratowało mnie dołączone do cygaretek pachnidło. Razz

W klasie maturalnej? Ale dlaczego? Przecież to już był okres, że nauczyciele z reguły dobrze wiedzieli, kto pali, a kto nie. Ja z kolei w liceum na klasową Wigilię dostałem niebieskie stringi i też mieliśmy coś w stylu prezentowania, kto co dostał. Na szczęście nie na sobie, ale jak to w liceum - śmieszno było.

A na osiemnastkę to dostałem też jeszcze Kamasutrę, ale powiedzmy, że to był wśród znajomych mniejszy lub większy standard. Ale jak teraz się zastanowię, to wśród moich znajomych mieliśmy bardzo mało śmieszno-erotycznych prezentów - z reguły albo ktoś głośno mówił na poważnie, że chce, albo że nie chce i wtedy nie było.

Też u mnie była wojna Backstreet Boys i Kelly Family i największym moim problemem było to, że nie znosiłem i jednych, i drugich. Chociaż jak już robiliśmy "ustawki", to wolałem być w Backstreet. Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5296
Przeczytał: 57 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:26, 16 Sie 2016    Temat postu:

@Shiren: cóż ci mogę powiedzieć, blokada psychiczna przed wychowawcą. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Japoński Mafiozo



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1263
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Wto 16:29, 16 Sie 2016    Temat postu:

Parę lat temu dostałem drugie miejsce w konkurskie fotograficznym lokalnej gazety i zgadnijcie co dostałem w nagrodę... "1859 dni Warszawy" - relacja co działo się w okupowanym mieście, suche, grube tomiszcze. Ale na prawdę ucieszyłem się że nie dostałem pierwszego miejsca, zwycięzca dostał 7 tomów Historii II wojny światowej.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jadis
Histeria Zmutowanych Mdłości



Dołączył: 22 Wrz 2013
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Internetu!

PostWysłany: Wto 14:25, 27 Gru 2016    Temat postu:

Oesu...
Tak, u mnie też słowniki ortograficzne to był standard, ale nic nie przebije tego, jak za wygranie konkursu wiedzy o Ani z Zielonego wzgórza w podstawówce dostałam... tak, dobrze myślicie, nawet nie jakiś kolejny tom, tylko właśnie ten pierwszy ;___;. Strasznie zazdrościłam wtedy osobom z wyróżnieniami, które dostały wtedy bodajże "Piotrusia Pana w Szkarłacie".
I też zawsze jako dziecko uważane za uzdolnione artystycznie dostawałam mnóstwo przyborów do rysowania, które mi się dublowały i albumy, które gdzieś leżą, tylko z jednego korzystam częściej Wink.
No i w związku z tym, że święta, święta i po świętach pochwalę się tegorocznym koszmarkiem. [link widoczny dla zalogowanych]. Self-publishing, kołczing. Najpierw zrobiło mi się przykro, potem stwierdziłam, że może faktycznie to będzie pouczające, ale nie. Przejrzałam książkę i chyba na więcej nie mam ochoty. Autor prezentuje dużo truizmów i postawę, która nie zgadza się z moimi wartościami, trochę za dużo egoizmu w tym. I szczerze mówiąc wolałabym przeczyta nawet jakieś poparte naukowo opracowania, a nie anegdotki. Wiem, że matula chciała dobrze, myślę, że na jej wybór wpłynęło głównie to, że zamawiała książkę przez internet i nie miała szansy tego przejrzeć. W dodatku autor mocno pompuje objętość, bo po każdym z dwustronnicowych rozdziałów znajduje się pusta strona na notatki xD.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ginger
Willie E. Coyote



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 25
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:18, 27 Gru 2016    Temat postu:

Ja jestem człowiekiem, który od mniej więcej czasów późno-podstawówkowych/ wczesno-gimnazjalnym nienawidził wszelkiego rodzaju panterek, futerkowych obszyć czy innych motywów zwierzęcych. Jeżeli chodzi o obszycia futerkowe - do tego stopnia, że wszelkie kaptury były tych futerek pozbawiane, a jeśli była to jedna integralna część - kurtka czy płaszcz zostawały pozbawiane tychże kapturów.
Mijały lata, milion bur za styl ubierania się zebrałam - "bo ty jesteś wybredna i ciężko ci coś znaleźć" (czytaj, po prostu nie podobały mi się ubrania siostry ani mamy, bardziej klasyczna elegancja i to nieco mniej kobieca, aniżeli sukieneczki, falbaneczki, dekolciki itp) - i dwa albo trzy lata temu dostałam od siostry prezent... coś pomiędzy swetrem a futerkiem, "bo to takie eleganckie, siostra tak ładnie w tym wygląda itd", w dodatku z adnotacją, że sweterek był bardzo drogi i okaże się ostatnim niewdzięcznikiem, jeśli mi się nie spodoba.

Oczywiście, powiedziałam że ładne i w ogóle, podoba mi się... Ale do tej pory wisi w szafie, ani razu nie założone. A przecież nie mogę tego oddać, bo mama pilnuje... Wisi w domu i się to raczej nie zmieni Very Happy

Ja we wszelkich konkursach wygrywałam albumy ze zdjęciami, i też mnie zawsze ganili, że czemu się nie cieszę, to takie ładne zdjęcia i miejsca...

... a i owszem, miejsca by mi się podobały, ale gdybym widziała je na żywo, a zdjęcia, gdyby przypominały mi miejsca, w których rzeczywiście byłam Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Pośmiejmy się! Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin