Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Moja wymarzona randka

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Pośmiejmy się!
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
katrei
Parchaty dywan z Peru



Dołączył: 03 Cze 2011
Posty: 1457
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:36, 23 Lip 2011    Temat postu: Moja wymarzona randka

Proszę Państwa, oto jedyny w swoim rodzaju generator opek! Wystarczy wypełnić puste pola i możemy przeczytać opis swojej randki z ulubionym bohaterem ,,Władcy Pierścieni" (można też, oczywiście, wpisać jakiekolwiek inne imię).


[link widoczny dla zalogowanych]


Oto moja randka z Rhettem Butlerem:
Było sobotnie popołudnie, wybrałaś się do sklepu spożywczego, aby kupić skarpetki i proszek do prania. Zatrzymałaś się właśnie przy dziale z owocami.' czereśnie ... mmm ' pomyślałaś, nic dziwnego, przecież je uwielbiasz. Nagle usłyszałaś za sobą znajomy głos mówiący... 'Te owoce wyglądają wspaniale!' Odwróciłaś się i zobaczyłaś, że to Rhett ! Stał przed Tobą i uśmiechał się. Przez głowę przemknęła ci tylko jedna myśl: ' Na brodę Merlina '!!!! Rhett spojrzał i powiedział 'uwielbiam czereśnie ' 'Ja też!'- odpowiedziałaś. 'Ciekawy jestem co jeszcze mamy wspólnego?'- zażartował Rhett , a Ty uśmiechnęłaś się słodko. Zaczęliście rozmawiać. Okazało się, że nie tylko lubicie te same owoce, ale faktycznie macie ze sobą mnóstwo wspólnego. Odkryliście, że obydwoje np. uwielbiacie obklejać ściany plakatami! Po miłej rozmowie, Rhett zapytał Cię, czy chciałabyś pójść z nim na kolacje. Byłaś w szoku, miałaś ochotę krzyczeć ze szczęścia, ale starałaś się zachować spokój. 'Jasne, króliczku' powiedziałaś i podałaś mu swój adres, a on powiedział, że wpadnie po Ciebie o 19:00. Pożegnaliście się, szybko popędziłaś do domu by wymyślić jakiś olśniewający strój na waszą randkę. Długo nie mogłaś się zdecydować, aż w końcu postanowiłaś założyć Twoją ulubioną antracytową sukienkę, w której wyglądałaś niewiarygodnie bosko. Rhett przyjechał punktualnie. Gdy go zobaczyłaś, nie mogłaś uwierzyć, że to on. Wyglądał świetnie. Miał na sobie kobaltową koszule i czarne skórzane spodnie. W ręku trzymał bukiet przepięknych tulipanów, podszedł do Ciebie i delikatnie pocałował w szyja, potem powiedział, że wyglądasz urokliwie. Zapytałaś go dokąd pojedziecie na kolacje, ale on z tajemniczym uśmiechem powiedział, że to niespodzianka. Podeszłaś do jego samochodu, czarnego Volvo, a Rhett otworzył Ci drzwi. Wsiadłaś do środka i byłaś ogromnie wesolutka. Rhett zawiózł Cię do restauracji Pod Dzikim Bawołem i krzyknął 'Niespodzianka!' Powiedział Ci, że to jego ulubiony lokal. Gdy weszliście wszyscy oglądali się i uśmiechali do niego mówiąc 'Dobry wieczór Rhett!' Domyśliłaś się, że często tu bywa. Usiedliście przy stoliku w zacisznym kącie, a Rhett poprosił o butelkę wody. Kelner przyniósł listę dań. Ty zdecydowałaś się zamówić rybę i pieczonego indyka. Rhett poprosił o marchewkę. Byłaś ogromnie szczęśliwa i słuchałaś z wielkim zainteresowaniem jak Rhett opowiadał o swoich zainteresowaniach oraz swym nowym zwierzątku pająku o imieniu Szeherezada. Ok. 23:00 Rhett wyjaśnił, że musi wracać do domu ponieważ czeka go jutro ciężki dzień, bo musi zejść na dół na śniadanie . Odwiózł Cię do domu i odprowadził pod drzwi. Spojrzał na Ciebie bardzo tajemniczo i wyznał, że spędził z Tobą bardzo miło czas. Zapytał, czy będziesz chciała kiedyś to powtórzyć, a Ty nie kryjąc radości odpowiedziałaś: 'oczywiście nietoperku! Wtedy Rhett przysunął się bliżej, delikatnie położył swą rękę na Twoim ręce i namiętnie pocałował. Kiedy odchodził, powiedział 'Dobranoc kociaczku, wpadnę do Ciebie jutro.' Pomachałaś mu i weszłaś do domu. W nocy długo nie mogłaś zasnąć. Wiedziałaś, że nigdy nie zapomnisz tego wieczoru...!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rekin dziewicojad
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 24 Lut 2011
Posty: 2327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z prostej przyczyny

PostWysłany: Sob 16:26, 23 Lip 2011    Temat postu:

Było sobotnie popołudnie, wybrałaś
się do sklepu spożywczego, aby
kupić Biedronka shop i proszek do
prania. Zatrzymałaś się właśnie
przy dziale z owocami.' granaty ...
mmm ' pomyślałaś, nic dziwnego,
przecież je uwielbiasz. Nagle
usłyszałaś za sobą znajomy głos
mówiący.. . 'Te owoce wyglądają
wspaniale!' Odwróciłaś się i
zobaczyłaś, że to Cipek ! Stał przed
Tobą i uśmiechał się. Przez głowę
przemknęła ci tylko jedna myśl: ' o
kurwa?! '!!!! Cipek spojrzał i
powiedział 'uwielbiam granaty ' 'Ja
też!' - odpowiedziałaś. 'Ciekawy
jestem co jeszcze mamy
wspólnego?' - zażartował Cipek , a
Ty uśmiechnęłaś się słodko.
Zaczęliście rozmawiać. Okazało się,
że nie tylko lubicie te same owoce,
ale faktycznie macie ze sobą
mnóstwo wspólnego. Odkryliście, że
obydwoje np. uwielbiacie swędzieć!
Po miłej rozmowie, Cipek zapytał
Cię, czy chciałabyś pójść z nim na
kolacje. Byłaś w szoku, miałaś
ochotę krzyczeć ze szczęścia, ale
starałaś się zachować spokój.
'Jasne, krążkopławku' powiedziałaś
i podałaś mu swój adres , a on
powiedział, że wpadnie po Ciebie o
19:00 . Pożegnaliście się, szybko
popędziłaś do domu by wymyślić
jakiś olśniewający strój na waszą
randkę. Długo nie mogłaś się
zdecydować, aż w końcu
postanowiłaś założyć Twoją
ulubioną szaroburą sukienkę , w
której wyglądałaś niewiarygodnie a
co to. Cipek przyjechał punktualnie.
Gdy go zobaczyłaś, nie mogłaś
uwierzyć, że to on. Wyglądał
świetnie. Miał na sobie sikowatą
koszule i czarne brudny spodnie. W
ręku trzymał bukiet przepięknych
pokrzyw, podszedł do Ciebie i
delikatnie pocałował w wątroba,
potem powiedział, że wyglądasz
fajne masz cycky. Zapytałaś go
dokąd pojedziecie na kolacje, ale on
z tajemniczym uśmiechem
powiedział, że to niespodzianka.
Podeszłaś do jego samochodu,
czarnego wołga, a Cipek otworzył Ci
drzwi. Wsiadłaś do środka i byłaś
ogromnie wkurwiona. Cipek
zawiózł Cię do restauracji pod
zdechłym dzikiem i krzyknął
'Niespodzianka!' Powiedział Ci, że to
jego ulubiony lokal. Gdy weszliście
wszyscy oglądali się i uśmiechali do
niego mówiąc 'hejloą Cipek!'
Domyśliłaś się, że często tu bywa.
Usiedliście przy stoliku w
zacisznym kącie, a Cipek poprosił o
butelkę piwa. Kelner przyniósł listę
dań. Ty zdecydowałaś się zamówić
piwo i pieczonego penisa. Cipek
poprosił o piwo. Byłaś ogromnie
szczęśliwa i słuchałaś z wielkim
zainteresowaniem jak Cipek
opowiadał o swoich
zainteresowaniach oraz swym
nowym zwierzątku bobrowi o
imieniu gertruda. Ok. 23:00 Cipek
wyjaśnił, że musi wracać do domu
ponieważ czeka go jutro ciężki
dzień, bo musi iść się pąknąć .
Odwiózł Cię do domu i odprowadził
pod drzwi. Spojrzał na Ciebie
bardzo tajemniczo i wyznał, że
spędził z Tobą bardzo miło czas.
Zapytał, czy będziesz chciała kiedyś
to powtórzyć, a Ty nie kryjąc
radości odpowiedziałaś: 'oczywiście
fląderko! Wtedy Cipek przysunął się
bliżej, delikatnie położył swą rękę
na Twoim wzwodzie i namiętnie
pocałował. Kiedy odchodził,
powiedział 'Dobranoc cycusKy,
wpadnę do Ciebie jutro.'
Pomachałaś mu i weszłaś do domu.
W nocy długo nie mogłaś zasnąć.
Wiedziałaś, że nigdy nie zapomnisz
tego wieczoru. ..!

Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
akurat
Dziewica Kał-lica



Dołączył: 28 Lis 2010
Posty: 406
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 16:34, 23 Lip 2011    Temat postu:

Kazali mi zjeść pieczonego pingwina...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2172
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Sob 17:01, 23 Lip 2011    Temat postu:

Było sobotnie popołudnie, wybrałaś się do sklepu spożywczego, aby kupić prezerwatywy i proszek do prania. Zatrzymałaś się właśnie przy dziale z owocami.' duriany ... mmm ' pomyślałaś, nic dziwnego, przecież je uwielbiasz. Nagle usłyszałaś za sobą znajomy głos mówiący... 'Te owoce wyglądają wspaniale!' Odwróciłaś się i zobaczyłaś, że to Lord Vader ! Stał przed Tobą i uśmiechał się. Przez głowę przemknęła ci tylko jedna myśl: ' Łożeszty! '!!!! Lord Vader spojrzał i powiedział 'uwielbiam duriany ' 'Ja też!'- odpowiedziałaś. 'Ciekawy jestem co jeszcze mamy wspólnego?'- zażartował Lord Vader , a Ty uśmiechnęłaś się słodko. Zaczęliście rozmawiać. Okazało się, że nie tylko lubicie te same owoce, ale faktycznie macie ze sobą mnóstwo wspólnego. Odkryliście, że obydwoje np. uwielbiacie kwiczeć! Po miłej rozmowie, Lord Vader zapytał Cię, czy chciałabyś pójść z nim na kolacje. Byłaś w szoku, miałaś ochotę krzyczeć ze szczęścia, ale starałaś się zachować spokój. 'Jasne, pulpeciku' powiedziałaś i podałaś mu swój adres, a on powiedział, że wpadnie po Ciebie o 19:00. Pożegnaliście się, szybko popędziłaś do domu by wymyślić jakiś olśniewający strój na waszą randkę. Długo nie mogłaś się zdecydować, aż w końcu postanowiłaś założyć Twoją ulubioną zgniłozieloną sukienkę, w której wyglądałaś niewiarygodnie cudownie. Lord Vader przyjechał punktualnie. Gdy go zobaczyłaś, nie mogłaś uwierzyć, że to on. Wyglądał świetnie. Miał na sobie sraczkowatą koszule i czarne dziurawe spodnie. W ręku trzymał bukiet przepięknych buraków, podszedł do Ciebie i delikatnie pocałował w mózg, potem powiedział, że wyglądasz kwikaśnie. Zapytałaś go dokąd pojedziecie na kolacje, ale on z tajemniczym uśmiechem powiedział, że to niespodzianka. Podeszłaś do jego samochodu, czarnego malucha, a Lord Vader otworzył Ci drzwi. Wsiadłaś do środka i byłaś ogromnie skacowana. Lord Vader zawiózł Cię do restauracji Bistro u Zdzicha i krzyknął 'Niespodzianka!' Powiedział Ci, że to jego ulubiony lokal. Gdy weszliście wszyscy oglądali się i uśmiechali do niego mówiąc 'Joł! Lord Vader!' Domyśliłaś się, że często tu bywa. Usiedliście przy stoliku w zacisznym kącie, a Lord Vader poprosił o butelkę żóbrówki. Kelner przyniósł listę dań. Ty zdecydowałaś się zamówić schabowy i pieczonego sępa. Lord Vader poprosił o repetę. Byłaś ogromnie szczęśliwa i słuchałaś z wielkim zainteresowaniem jak Lord Vader opowiadał o swoich zainteresowaniach oraz swym nowym zwierzątku prosiaku o imieniu Mariola. Ok. 23:00 Lord Vader wyjaśnił, że musi wracać do domu ponieważ czeka go jutro ciężki dzień, bo musi przejść zabieg zmiany płci . Odwiózł Cię do domu i odprowadził pod drzwi. Spojrzał na Ciebie bardzo tajemniczo i wyznał, że spędził z Tobą bardzo miło czas. Zapytał, czy będziesz chciała kiedyś to powtórzyć, a Ty nie kryjąc radości odpowiedziałaś: 'oczywiście kotleciku! Wtedy Lord Vader przysunął się bliżej, delikatnie położył swą rękę na Twoim zębie trzonowym i namiętnie pocałował. Kiedy odchodził, powiedział 'Dobranoc klopsiku, wpadnę do Ciebie jutro.' Pomachałaś mu i weszłaś do domu. W nocy długo nie mogłaś zasnąć. Wiedziałaś, że nigdy nie zapomnisz tego wieczoru...!

No faktycznie, nie zapomnę Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raven
Muza siatkarzy



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 2613
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Pyrlandii

PostWysłany: Sob 17:04, 23 Lip 2011    Temat postu:

Było sobotnie popołudnie, wybrałaś się do sklepu spożywczego, aby kupić Czekoladę i proszek do prania. Zatrzymałaś się właśnie przy dziale z owocami.' brzoskwinie ... mmm ' pomyślałaś, nic dziwnego, przecież je uwielbiasz. Nagle usłyszałaś za sobą znajomy głos mówiący... 'Te owoce wyglądają wspaniale!' Odwróciłaś się i zobaczyłaś, że to Semir ! Stał przed Tobą i uśmiechał się. Przez głowę przemknęła ci tylko jedna myśl: ' Łojezućku! '!!!! Semir spojrzał i powiedział 'uwielbiam brzoskwinie ' 'Ja też!'- odpowiedziałaś. 'Ciekawy jestem co jeszcze mamy wspólnego?'- zażartował Semir , a Ty uśmiechnęłaś się słodko. Zaczęliście rozmawiać. Okazało się, że nie tylko lubicie te same owoce, ale faktycznie macie ze sobą mnóstwo wspólnego. Odkryliście, że obydwoje np. uwielbiacie zbijać bąki! Po miłej rozmowie, Semir zapytał Cię, czy chciałabyś pójść z nim na kolacje. Byłaś w szoku, miałaś ochotę krzyczeć ze szczęścia, ale starałaś się zachować spokój. 'Jasne, koteczku' powiedziałaś i podałaś mu swój adres, a on powiedział, że wpadnie po Ciebie o 19:00. Pożegnaliście się, szybko popędziłaś do domu by wymyślić jakiś olśniewający strój na waszą randkę. Długo nie mogłaś się zdecydować, aż w końcu postanowiłaś założyć Twoją ulubioną niebieską sukienkę, w której wyglądałaś niewiarygodnie pięknie. Semir przyjechał punktualnie. Gdy go zobaczyłaś, nie mogłaś uwierzyć, że to on. Wyglądał świetnie. Miał na sobie białą koszule i czarne szorstkie spodnie. W ręku trzymał bukiet przepięknych bzów, podszedł do Ciebie i delikatnie pocałował w wątroba, potem powiedział, że wyglądasz pięknie. Zapytałaś go dokąd pojedziecie na kolacje, ale on z tajemniczym uśmiechem powiedział, że to niespodzianka. Podeszłaś do jego samochodu, czarnego Toyota, a Semir otworzył Ci drzwi. Wsiadłaś do środka i byłaś ogromnie szczęśliwa. Semir zawiózł Cię do restauracji Pod Psem i krzyknął 'Niespodzianka!' Powiedział Ci, że to jego ulubiony lokal. Gdy weszliście wszyscy oglądali się i uśmiechali do niego mówiąc 'Hejo! Semir!' Domyśliłaś się, że często tu bywa. Usiedliście przy stoliku w zacisznym kącie, a Semir poprosił o butelkę herbaty. Kelner przyniósł listę dań. Ty zdecydowałaś się zamówić pierogi i pieczonego dodo. Semir poprosił o bigos. Byłaś ogromnie szczęśliwa i słuchałaś z wielkim zainteresowaniem jak Semir opowiadał o swoich zainteresowaniach oraz swym nowym zwierzątku pieskowi o imieniu Szatan. Ok. 23:00 Semir wyjaśnił, że musi wracać do domu ponieważ czeka go jutro ciężki dzień, bo musi pościelić łóżko . Odwiózł Cię do domu i odprowadził pod drzwi. Spojrzał na Ciebie bardzo tajemniczo i wyznał, że spędził z Tobą bardzo miło czas. Zapytał, czy będziesz chciała kiedyś to powtórzyć, a Ty nie kryjąc radości odpowiedziałaś: 'oczywiście kochanie! Wtedy Semir przysunął się bliżej, delikatnie położył swą rękę na Twoim biodrze i namiętnie pocałował. Kiedy odchodził, powiedział 'Dobranoc misiaczku, wpadnę do Ciebie jutro.' Pomachałaś mu i weszłaś do domu. W nocy długo nie mogłaś zasnąć. Wiedziałaś, że nigdy nie zapomnisz tego wieczoru...!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17370
Przeczytał: 92 tematy

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:14, 23 Lip 2011    Temat postu:

Dżizas, a ja to widziałam wklejone na jakiegoś bloga jako oryginalne opowiadanie! Zapamiętałam przez ten proszek do prania, a bohaterem nie była żadna postać literacka czy filmowa, tylko jakiś zwykły Paweł.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
muu.
Bohaterku z Hamburgu



Dołączył: 15 Maj 2011
Posty: 274
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:39, 23 Lip 2011    Temat postu:

Niezbyt wesoło się to zapowiada... :/

Było sobotnie popołudnie, wybrałaś się do sklepu spożywczego, aby kupić kilo gwoździ i proszek do prania. Zatrzymałaś się właśnie przy dziale z owocami.' liczi ... mmm ' pomyślałaś, nic dziwnego, przecież je uwielbiasz. Nagle usłyszałaś za sobą znajomy głos mówiący... 'Te owoce wyglądają wspaniale!' Odwróciłaś się i zobaczyłaś, że to Till Lindemann ! Stał przed Tobą i uśmiechał się. Przez głowę przemknęła ci tylko jedna myśl: ' Oezu! '!!!! Till Lindemann spojrzał i powiedział 'uwielbiam liczi ' 'Ja też!'- odpowiedziałaś. 'Ciekawy jestem co jeszcze mamy wspólnego?'- zażartował Till Lindemann , a Ty uśmiechnęłaś się słodko. Zaczęliście rozmawiać. Okazało się, że nie tylko lubicie te same owoce, ale faktycznie macie ze sobą mnóstwo wspólnego. Odkryliście, że obydwoje np. uwielbiacie żreć ciastka! Po miłej rozmowie, Till Lindemann zapytał Cię, czy chciałabyś pójść z nim na kolacje. Byłaś w szoku, miałaś ochotę krzyczeć ze szczęścia, ale starałaś się zachować spokój. 'Jasne, Pupciu' powiedziałaś i podałaś mu swój adres, a on powiedział, że wpadnie po Ciebie o 19:00. Pożegnaliście się, szybko popędziłaś do domu by wymyślić jakiś olśniewający strój na waszą randkę. Długo nie mogłaś się zdecydować, aż w końcu postanowiłaś założyć Twoją ulubioną sinokoperkowo-różową sukienkę, w której wyglądałaś niewiarygodnie dupnie. Till Lindemann przyjechał punktualnie. Gdy go zobaczyłaś, nie mogłaś uwierzyć, że to on. Wyglądał świetnie. Miał na sobie rdzawoniebieską koszule i czarne patchworkowe spodnie. W ręku trzymał bukiet przepięknych maków, podszedł do Ciebie i delikatnie pocałował w rogówka, potem powiedział, że wyglądasz śmiesznie. Zapytałaś go dokąd pojedziecie na kolacje, ale on z tajemniczym uśmiechem powiedział, że to niespodzianka. Podeszłaś do jego samochodu, czarnego Łada, a Till Lindemann otworzył Ci drzwi. Wsiadłaś do środka i byłaś ogromnie ómarta. Till Lindemann zawiózł Cię do restauracji Pod Złotymi Łukami i krzyknął 'Niespodzianka!' Powiedział Ci, że to jego ulubiony lokal. Gdy weszliście wszyscy oglądali się i uśmiechali do niego mówiąc 'heeelooł?! Till Lindemann!' Domyśliłaś się, że często tu bywa. Usiedliście przy stoliku w zacisznym kącie, a Till Lindemann poprosił o butelkę whisky. Kelner przyniósł listę dań. Ty zdecydowałaś się zamówić śledzie i pieczonego pawia. Till Lindemann poprosił o ogórki kiszone. Byłaś ogromnie szczęśliwa i słuchałaś z wielkim zainteresowaniem jak Till Lindemann opowiadał o swoich zainteresowaniach oraz swym nowym zwierzątku pająku o imieniu Arnulf. Ok. 23:00 Till Lindemann wyjaśnił, że musi wracać do domu ponieważ czeka go jutro ciężki dzień, bo musi zrywać grzyby ze ściany . Odwiózł Cię do domu i odprowadził pod drzwi. Spojrzał na Ciebie bardzo tajemniczo i wyznał, że spędził z Tobą bardzo miło czas. Zapytał, czy będziesz chciała kiedyś to powtórzyć, a Ty nie kryjąc radości odpowiedziałaś: 'oczywiście krokodylku! Wtedy Till Lindemann przysunął się bliżej, delikatnie położył swą rękę na Twoim łokciowi i namiętnie pocałował. Kiedy odchodził, powiedział 'Dobranoc krówko, wpadnę do Ciebie jutro.' Pomachałaś mu i weszłaś do domu. W nocy długo nie mogłaś zasnąć. Wiedziałaś, że nigdy nie zapomnisz tego wieczoru...!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17370
Przeczytał: 92 tematy

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:49, 23 Lip 2011    Temat postu:



Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kura z biura dnia Sob 17:54, 23 Lip 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ophelia
Opadające Ucho



Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 90
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Leszno

PostWysłany: Sob 20:06, 23 Lip 2011    Temat postu:

Tylko ja potrafiłabym przeklinać w myślach na widok ukochanego łyżwiarza xD Ale ogólnie zabawa bardzo fajna.

Było sobotnie popołudnie, wybrałaś się do sklepu spożywczego, aby kupić cole i proszek do prania. Zatrzymałaś się właśnie przy dziale z owocami.' winogrona ... mmm ' pomyślałaś, nic dziwnego, przecież je uwielbiasz. Nagle usłyszałaś za sobą znajomy głos mówiący... 'Te owoce wyglądają wspaniale!' Odwróciłaś się i zobaczyłaś, że to Stephane ! Stał przed Tobą i uśmiechał się. Przez głowę przemknęła ci tylko jedna myśl: ' Knulla! '!!!! Stephane spojrzał i powiedział 'uwielbiam winogrona ' 'Ja też!'- odpowiedziałaś. 'Ciekawy jestem co jeszcze mamy wspólnego?'- zażartował Stephane , a Ty uśmiechnęłaś się słodko. Zaczęliście rozmawiać. Okazało się, że nie tylko lubicie te same owoce, ale faktycznie macie ze sobą mnóstwo wspólnego. Odkryliście, że obydwoje np. uwielbiacie tańczyć! Po miłej rozmowie, Stephane zapytał Cię, czy chciałabyś pójść z nim na kolacje. Byłaś w szoku, miałaś ochotę krzyczeć ze szczęścia, ale starałaś się zachować spokój. 'Jasne, kotku' powiedziałaś i podałaś mu swój adres, a on powiedział, że wpadnie po Ciebie o 19:00. Pożegnaliście się, szybko popędziłaś do domu by wymyślić jakiś olśniewający strój na waszą randkę. Długo nie mogłaś się zdecydować, aż w końcu postanowiłaś założyć Twoją ulubioną bordową sukienkę, w której wyglądałaś niewiarygodnie magicznie. Stephane przyjechał punktualnie. Gdy go zobaczyłaś, nie mogłaś uwierzyć, że to on. Wyglądał świetnie. Miał na sobie złotą koszule i czarne atłasowe spodnie. W ręku trzymał bukiet przepięknych nagietków, podszedł do Ciebie i delikatnie pocałował w szyja, potem powiedział, że wyglądasz magnifique. Zapytałaś go dokąd pojedziecie na kolacje, ale on z tajemniczym uśmiechem powiedział, że to niespodzianka. Podeszłaś do jego samochodu, czarnego Aston Martin, a Stephane otworzył Ci drzwi. Wsiadłaś do środka i byłaś ogromnie szczęśliwa. Stephane zawiózł Cię do restauracji Skates i krzyknął 'Niespodzianka!' Powiedział Ci, że to jego ulubiony lokal. Gdy weszliście wszyscy oglądali się i uśmiechali do niego mówiąc 'Salut Stephane!' Domyśliłaś się, że często tu bywa. Usiedliście przy stoliku w zacisznym kącie, a Stephane poprosił o butelkę wina. Kelner przyniósł listę dań. Ty zdecydowałaś się zamówić sałatkę i pieczonego pawia. Stephane poprosił o grzanki. Byłaś ogromnie szczęśliwa i słuchałaś z wielkim zainteresowaniem jak Stephane opowiadał o swoich zainteresowaniach oraz swym nowym zwierzątku kocie o imieniu Brian. Ok. 23:00 Stephane wyjaśnił, że musi wracać do domu ponieważ czeka go jutro ciężki dzień, bo musi jeździć na łyżwach . Odwiózł Cię do domu i odprowadził pod drzwi. Spojrzał na Ciebie bardzo tajemniczo i wyznał, że spędził z Tobą bardzo miło czas. Zapytał, czy będziesz chciała kiedyś to powtórzyć, a Ty nie kryjąc radości odpowiedziałaś: 'oczywiście słoniku! Wtedy Stephane przysunął się bliżej, delikatnie położył swą rękę na Twoim ręce i namiętnie pocałował. Kiedy odchodził, powiedział 'Dobranoc słoneczko, wpadnę do Ciebie jutro.' Pomachałaś mu i weszłaś do domu. W nocy długo nie mogłaś zasnąć. Wiedziałaś, że nigdy nie zapomnisz tego wieczoru...!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1887
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:33, 23 Lip 2011    Temat postu:

O Jezu, ta strona ma z milion lat, pamiętam ją Very Happy Świetna jest.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
muu.
Bohaterku z Hamburgu



Dołączył: 15 Maj 2011
Posty: 274
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:36, 23 Lip 2011    Temat postu:

Myhyhyhy, Kuru :]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Sob 20:51, 23 Lip 2011    Temat postu:

To teraz ja. Uwaga, 18+!
Napad głupawki spowodowany Grą o Tron - kto widział scenę wyznawania win, ten wie;)

Było sobotnie popołudnie, wybrałaś się do sklepu spożywczego, aby kupić truciznę i proszek do prania. Zatrzymałaś się właśnie przy dziale z owocami.' banany ... mmm ' pomyślałaś, nic dziwnego, przecież je uwielbiasz. Nagle usłyszałaś za sobą znajomy głos mówiący... 'Te owoce wyglądają wspaniale!' Odwróciłaś się i zobaczyłaś, że to Tyrion Lannister ! Stał przed Tobą i uśmiechał się. Przez głowę przemknęła ci tylko jedna myśl: ' fuck! ' Tyrion Lannister spojrzał i powiedział 'uwielbiam banany ' 'Ja też!'- odpowiedziałaś. 'Ciekawy jestem co jeszcze mamy wspólnego?'- zażartował Tyrion Lannister , a Ty uśmiechnęłaś się słodko. Zaczęliście rozmawiać. Okazało się, że nie tylko lubicie te same owoce, ale faktycznie macie ze sobą mnóstwo wspólnego. Odkryliście, że obydwoje np. uwielbiacie pieprzyć! Po miłej rozmowie, Tyrion Lannister zapytał Cię, czy chciałabyś pójść z nim na kolacje. Byłaś w szoku, miałaś ochotę krzyczeć ze szczęścia, ale starałaś się zachować spokój. 'Jasne, Krasnalku' powiedziałaś i podałaś mu swój adres, a on powiedział, że wpadnie po Ciebie o 19:00. Pożegnaliście się, szybko popędziłaś do domu by wymyślić jakiś olśniewający strój na waszą randkę. Długo nie mogłaś się zdecydować, aż w końcu postanowiłaś założyć Twoją ulubioną czerwoną sukienkę, w której wyglądałaś niewiarygodnie zdzirowato. Tyrion Lannister przyjechał punktualnie. Gdy go zobaczyłaś, nie mogłaś uwierzyć, że to on. Wyglądał świetnie. Miał na sobie czarną koszule i czarne satynowe spodnie. W ręku trzymał bukiet przepięknych róż, podszedł do Ciebie i delikatnie pocałował w piersi, potem powiedział, że wyglądasz kształtne. Zapytałaś go dokąd pojedziecie na kolacje, ale on z tajemniczym uśmiechem powiedział, że to niespodzianka.
Podeszłaś do jego samochodu, czarnego rydwan, a Tyrion Lannister otworzył Ci drzwi. Wsiadłaś do środka i byłaś ogromnie sprośna. Tyrion Lannister zawiózł Cię do restauracji U Bazyla i krzyknął 'Niespodzianka!' Powiedział Ci, że to jego ulubiony lokal. Gdy weszliście wszyscy oglądali się i uśmiechali do niego mówiąc 'witaj Tyrion Lannister!' Domyśliłaś się, że często tu bywa. Usiedliście przy stoliku w zacisznym kącie, a Tyrion Lannister poprosił o butelkę wina. Kelner przyniósł listę dań. Ty zdecydowałaś się zamówić mięsiwo i pieczonego kruka. Tyrion Lannister poprosił o pasztet. Byłaś ogromnie szczęśliwa i słuchałaś z wielkim zainteresowaniem jak Tyrion Lannister opowiadał o swoich zainteresowaniach oraz swym nowym zwierzątku myszce o imieniu Cersei. Ok. 23:00 Tyrion Lannister wyjaśnił, że musi wracać do domu ponieważ czeka go jutro ciężki dzień, bo musi skakać do łóżka . Odwiózł Cię do domu i odprowadził pod drzwi. Spojrzał na Ciebie bardzo tajemniczo i wyznał, że spędził z Tobą bardzo miło czas. Zapytał, czy będziesz chciała kiedyś to powtórzyć, a Ty nie kryjąc radości odpowiedziałaś: 'oczywiście Karzełku! Wtedy Tyrion Lannister przysunął się bliżej, delikatnie położył swą rękę na Twoim zadku i namiętnie pocałował. Kiedy odchodził, powiedział 'Dobranoc zabaweczko, wpadnę do Ciebie jutro.' Pomachałaś mu i weszłaś do domu. W nocy długo nie mogłaś zasnąć. Wiedziałaś, że nigdy nie zapomnisz tego wieczoru...!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sineira dnia Sob 20:58, 23 Lip 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rekin dziewicojad
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 24 Lut 2011
Posty: 2327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z prostej przyczyny

PostWysłany: Sob 21:00, 23 Lip 2011    Temat postu:

Sine, Ty i Twój perwersyjny pieczony kruk. <3

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Sob 21:04, 23 Lip 2011    Temat postu:

Zaiste, pieczony kruk jest istną wisienką na tym torcie:D

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rekin dziewicojad
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 24 Lut 2011
Posty: 2327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z prostej przyczyny

PostWysłany: Sob 21:06, 23 Lip 2011    Temat postu:

Wisienki, to chyba ma Tyrion, mwahahaha. :>

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Sob 21:36, 23 Lip 2011    Temat postu:

Jak to powiedziała Roz do Greyjoya? Mógłby Cię zaskoczyć tam, na dole;)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rekin dziewicojad
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 24 Lut 2011
Posty: 2327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z prostej przyczyny

PostWysłany: Sob 21:41, 23 Lip 2011    Temat postu:

To ja biorę Roz, Ty se weź Tyriona i szafa gra, na dole.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ophelia
Opadające Ucho



Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 90
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Leszno

PostWysłany: Sob 22:26, 23 Lip 2011    Temat postu:

Sineiro, przebiłaś wszystko <3 Tyrion Tyrionowaty tak bardzo, że bardziej się nie da <3.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maruda
Zakochany Horatio



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 176
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Londyn

PostWysłany: Nie 0:38, 24 Lip 2011    Temat postu:

Było sobotnie popołudnie, wybrałaś się do sklepu spożywczego, aby kupić Pierścionki za zeta i proszek do prania. Zatrzymałaś się właśnie przy dziale z owocami.' banany ... mmm ' pomyślałaś, nic dziwnego, przecież je uwielbiasz. Nagle usłyszałaś za sobą znajomy głos mówiący... 'Te owoce wyglądają wspaniale!' Odwróciłaś się i zobaczyłaś, że to Sauron ! Stał przed Tobą i uśmiechał się. Przez głowę przemknęła ci tylko jedna myśl: ' Osz wulwa mać! '!!!! Sauron spojrzał i powiedział 'uwielbiam banany ' 'Ja też!'- odpowiedziałaś. 'Ciekawy jestem co jeszcze mamy wspólnego?'- zażartował Sauron , a Ty uśmiechnęłaś się słodko. Zaczęliście rozmawiać. Okazało się, że nie tylko lubicie te same owoce, ale faktycznie macie ze sobą mnóstwo wspólnego. Odkryliście, że obydwoje np. uwielbiacie śpiewać! Po miłej rozmowie, Sauron zapytał Cię, czy chciałabyś pójść z nim na kolacje. Byłaś w szoku, miałaś ochotę krzyczeć ze szczęścia, ale starałaś się zachować spokój. 'Jasne, biedroneczko' powiedziałaś i podałaś mu swój adres, a on powiedział, że wpadnie po Ciebie o 19:00. Pożegnaliście się, szybko popędziłaś do domu by wymyślić jakiś olśniewający strój na waszą randkę. Długo nie mogłaś się zdecydować, aż w końcu postanowiłaś założyć Twoją ulubioną pomidorową sukienkę, w której wyglądałaś niewiarygodnie szybko. Sauron przyjechał punktualnie. Gdy go zobaczyłaś, nie mogłaś uwierzyć, że to on. Wyglądał świetnie. Miał na sobie sraczkowatą koszule i czarne twarde spodnie. W ręku trzymał bukiet przepięknych róż, podszedł do Ciebie i delikatnie pocałował w kolano, potem powiedział, że wyglądasz zacnie. Zapytałaś go dokąd pojedziecie na kolacje, ale on z tajemniczym uśmiechem powiedział, że to niespodzianka. Podeszłaś do jego samochodu, czarnego Audi, a Sauron otworzył Ci drzwi. Wsiadłaś do środka i byłaś ogromnie wkurwiona. Sauron zawiózł Cię do restauracji Pod Świńskim Ryjem i krzyknął 'Niespodzianka!' Powiedział Ci, że to jego ulubiony lokal. Gdy weszliście wszyscy oglądali się i uśmiechali do niego mówiąc 'Witaj Sauron!' Domyśliłaś się, że często tu bywa. Usiedliście przy stoliku w zacisznym kącie, a Sauron poprosił o butelkę wina. Kelner przyniósł listę dań. Ty zdecydowałaś się zamówić kaszę i pieczona wrone. Sauron poprosił o pyzy. Byłaś ogromnie szczęśliwa i słuchałaś z wielkim zainteresowaniem jak Sauron opowiadał o swoich zainteresowaniach oraz swym nowym zwierzątku jaszczurce o imieniu Stefa. Ok. 23:00 Sauron wyjaśnił, że musi wracać do domu ponieważ czeka go jutro ciężki dzień, bo musi rozmyślać . Odwiózł Cię do domu i odprowadził pod drzwi. Spojrzał na Ciebie bardzo tajemniczo i wyznał, że spędził z Tobą bardzo miło czas. Zapytał, czy będziesz chciała kiedyś to powtórzyć, a Ty nie kryjąc radości odpowiedziałaś: 'oczywiście robaczku! Wtedy Sauron przysunął się bliżej, delikatnie położył swą rękę na Twoim oku i namiętnie pocałował. Kiedy odchodził, powiedział 'Dobranoc pytonku, wpadnę do Ciebie jutro.' Pomachałaś mu i weszłaś do domu. W nocy długo nie mogłaś zasnąć. Wiedziałaś, że nigdy nie zapomnisz tego wieczoru...!



hohohohoho xD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 8:21, 24 Lip 2011    Temat postu:

Prosz...

Cytat:
Było sobotnie popołudnie, wybrałaś się do sklepu spożywczego, aby kupić chipsy i proszek do prania. Zatrzymałaś się właśnie przy dziale z owocami.' truskawki ... mmm ' pomyślałaś, nic dziwnego, przecież je uwielbiasz. Nagle usłyszałaś za sobą znajomy głos mówiący... 'Te owoce wyglądają wspaniale!' Odwróciłaś się i zobaczyłaś, że to Aragorn ! Stał przed Tobą i uśmiechał się. Przez głowę przemknęła ci tylko jedna myśl: ' o żesz! '!!!! Aragorn spojrzał i powiedział 'uwielbiam truskawki ' 'Ja też!'- odpowiedziałaś. 'Ciekawy jestem co jeszcze mamy wspólnego?'- zażartował Aragorn , a Ty uśmiechnęłaś się słodko. Zaczęliście rozmawiać. Okazało się, że nie tylko lubicie te same owoce, ale faktycznie macie ze sobą mnóstwo wspólnego. Odkryliście, że obydwoje np. uwielbiacie krzyczeć! Po miłej rozmowie, Aragorn zapytał Cię, czy chciałabyś pójść z nim na kolacje. Byłaś w szoku, miałaś ochotę krzyczeć ze szczęścia, ale starałaś się zachować spokój. 'Jasne, kochanie' powiedziałaś i podałaś mu swój adres, a on powiedział, że wpadnie po Ciebie o 19:00. Pożegnaliście się, szybko popędziłaś do domu by wymyślić jakiś olśniewający strój na waszą randkę. Długo nie mogłaś się zdecydować, aż w końcu postanowiłaś założyć Twoją ulubioną czarną sukienkę, w której wyglądałaś niewiarygodnie jutro. Aragorn przyjechał punktualnie. Gdy go zobaczyłaś, nie mogłaś uwierzyć, że to on. Wyglądał świetnie. Miał na sobie fioletową koszule i czarne jedwabne spodnie. W ręku trzymał bukiet przepięknych róż, podszedł do Ciebie i delikatnie pocałował w stopa, potem powiedział, że wyglądasz cudnie. Zapytałaś go dokąd pojedziecie na kolacje, ale on z tajemniczym uśmiechem powiedział, że to niespodzianka. Podeszłaś do jego samochodu, czarnego Volvo, a Aragorn otworzył Ci drzwi. Wsiadłaś do środka i byłaś ogromnie szczęśliwa. Aragorn zawiózł Cię do restauracji McDonald`s i krzyknął 'Niespodzianka!' Powiedział Ci, że to jego ulubiony lokal. Gdy weszliście wszyscy oglądali się i uśmiechali do niego mówiąc 'Cześć! Aragorn!' Domyśliłaś się, że często tu bywa. Usiedliście przy stoliku w zacisznym kącie, a Aragorn poprosił o butelkę coli. Kelner przyniósł listę dań. Ty zdecydowałaś się zamówić nuggetsy i pieczonego kury. Aragorn poprosił o czikenburgera. Byłaś ogromnie szczęśliwa i słuchałaś z wielkim zainteresowaniem jak Aragorn opowiadał o swoich zainteresowaniach oraz swym nowym zwierzątku kotu o imieniu Anna. Ok. 23:00 Aragorn wyjaśnił, że musi wracać do domu ponieważ czeka go jutro ciężki dzień, bo musi śpiewać . Odwiózł Cię do domu i odprowadził pod drzwi. Spojrzał na Ciebie bardzo tajemniczo i wyznał, że spędził z Tobą bardzo miło czas. Zapytał, czy będziesz chciała kiedyś to powtórzyć, a Ty nie kryjąc radości odpowiedziałaś: 'oczywiście skarbie! Wtedy Aragorn przysunął się bliżej, delikatnie położył swą rękę na Twoim ustach i namiętnie pocałował. Kiedy odchodził, powiedział 'Dobranoc koteczku, wpadnę do Ciebie jutro.' Pomachałaś mu i weszłaś do domu. W nocy długo nie mogłaś zasnąć. Wiedziałaś, że nigdy nie zapomnisz tego wieczoru...!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kłębuszek nerkowy
Ogolony Narrator



Dołączył: 14 Lip 2011
Posty: 35
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:14, 24 Lip 2011    Temat postu:

Było sobotnie popołudnie, wybrałaś się do sklepu spożywczego, aby kupić lody i proszek do prania. Zatrzymałaś się właśnie przy dziale z owocami.' banany ... mmm ' pomyślałaś, nic dziwnego, przecież je uwielbiasz. Nagle usłyszałaś za sobą znajomy głos mówiący... 'Te owoce wyglądają wspaniale!' Odwróciłaś się i zobaczyłaś, że to Sam ! Stał przed Tobą i uśmiechał się. Przez głowę przemknęła ci tylko jedna myśl: ' O kocia kosteczka! '!!!! Sam spojrzał i powiedział 'uwielbiam banany ' 'Ja też!'- odpowiedziałaś. 'Ciekawy jestem co jeszcze mamy wspólnego?'- zażartował Sam , a Ty uśmiechnęłaś się słodko. Zaczęliście rozmawiać. Okazało się, że nie tylko lubicie te same owoce, ale faktycznie macie ze sobą mnóstwo wspólnego. Odkryliście, że obydwoje np. uwielbiacie przesuwać! Po miłej rozmowie, Sam zapytał Cię, czy chciałabyś pójść z nim na kolacje. Byłaś w szoku, miałaś ochotę krzyczeć ze szczęścia, ale starałaś się zachować spokój. 'Jasne, cielaczku' powiedziałaś i podałaś mu swój adres, a on powiedział, że wpadnie po Ciebie o 19:00. Pożegnaliście się, szybko popędziłaś do domu by wymyślić jakiś olśniewający strój na waszą randkę. Długo nie mogłaś się zdecydować, aż w końcu postanowiłaś założyć Twoją ulubioną różową sukienkę, w której wyglądałaś niewiarygodnie sążnie. Sam przyjechał punktualnie. Gdy go zobaczyłaś, nie mogłaś uwierzyć, że to on. Wyglądał świetnie. Miał na sobie szarą koszule i czarne kamienne spodnie. W ręku trzymał bukiet przepięknych tulipanów, podszedł do Ciebie i delikatnie pocałował w biust, potem powiedział, że wyglądasz uroczo. Zapytałaś go dokąd pojedziecie na kolacje, ale on z tajemniczym uśmiechem powiedział, że to niespodzianka. Podeszłaś do jego samochodu, czarnego fiat 126p, a Sam otworzył Ci drzwi. Wsiadłaś do środka i byłaś ogromnie przygnębiona. Sam zawiózł Cię do restauracji Joker i krzyknął 'Niespodzianka!' Powiedział Ci, że to jego ulubiony lokal. Gdy weszliście wszyscy oglądali się i uśmiechali do niego mówiąc 'Joł joł. Sam!' Domyśliłaś się, że często tu bywa. Usiedliście przy stoliku w zacisznym kącie, a Sam poprosił o butelkę wódki. Kelner przyniósł listę dań. Ty zdecydowałaś się zamówić kawior z sosem marchewkowym i pieczonego wróbla. Sam poprosił o śledzie w śmietanie. Byłaś ogromnie szczęśliwa i słuchałaś z wielkim zainteresowaniem jak Sam opowiadał o swoich zainteresowaniach oraz swym nowym zwierzątku krówce o imieniu Beata. Ok. 23:00 Sam wyjaśnił, że musi wracać do domu ponieważ czeka go jutro ciężki dzień, bo musi zrobić pranie . Odwiózł Cię do domu i odprowadził pod drzwi. Spojrzał na Ciebie bardzo tajemniczo i wyznał, że spędził z Tobą bardzo miło czas. Zapytał, czy będziesz chciała kiedyś to powtórzyć, a Ty nie kryjąc radości odpowiedziałaś: 'oczywiście kwiateczku kalafiora! Wtedy Sam przysunął się bliżej, delikatnie położył swą rękę na Twoim łydce i namiętnie pocałował. Kiedy odchodził, powiedział 'Dobranoc debilku, wpadnę do Ciebie jutro.' Pomachałaś mu i weszłaś do domu. W nocy długo nie mogłaś zasnąć. Wiedziałaś, że nigdy nie zapomnisz tego wieczoru...!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kage
Superwoman Pogromczyni Bandytów



Dołączył: 16 Cze 2011
Posty: 184
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:25, 26 Lip 2011    Temat postu:

Wyszło zupełnie bez sensu, ale trzeba przyznać, że poprawia humor. Very Happy
Było sobotnie popołudnie,
wybrałaś się do sklepu
spożywczego, aby kupić
karabin maszynowy i proszek
do prania. Zatrzymałaś się
właśnie przy dziale z
owocami.' kumkwaty ...
mmm ' pomyślałaś, nic
dziwnego, przecież je
uwielbiasz. Nagle usłyszałaś
za sobą znajomy głos
mówiący... 'Te owoce
wyglądają wspaniale!'
Odwróciłaś się i zobaczyłaś,
że to Penis ! Stał przed Tobą i
uśmiechał się. Przez głowę
przemknęła ci tylko jedna
myśl: ' okurwajapierdole!!!
11oneone!! '!!!! Penis spojrzał
i powiedział 'uwielbiam
kumkwaty ' 'Ja też!'-
odpowiedziałaś. 'Ciekawy
jestem co jeszcze mamy
wspólnego?'- zażartował
Penis , a Ty uśmiechnęłaś się
słodko. Zaczęliście
rozmawiać. Okazało się, że
nie tylko lubicie te same
owoce, ale faktycznie macie
ze sobą mnóstwo
wspólnego. Odkryliście, że
obydwoje np. uwielbiacie
chędożyć! Po miłej rozmowie,
Penis zapytał Cię, czy
chciałabyś pójść z nim na
kolacje. Byłaś w szoku,
miałaś ochotę krzyczeć ze
szczęścia, ale starałaś się
zachować spokój. 'Jasne,
muminku' powiedziałaś i
podałaś mu swój adres, a on
powiedział, że wpadnie po
Ciebie o 19:00. Pożegnaliście
się, szybko popędziłaś do
domu by wymyślić jakiś
olśniewający strój na waszą
randkę. Długo nie mogłaś się
zdecydować, aż w końcu
postanowiłaś założyć Twoją
ulubioną sraczkowatą
sukienkę, w której
wyglądałaś niewiarygodnie
beznadziejnie. Penis
przyjechał punktualnie. Gdy
go zobaczyłaś, nie mogłaś
uwierzyć, że to on. Wyglądał
świetnie. Miał na sobie
obsmarkaną koszule i czarne
gumowe spodnie. W ręku
trzymał bukiet przepięknych
rur, podszedł do Ciebie i
delikatnie pocałował w rzyć,
potem powiedział, że
wyglądasz tak, że żal serce
ściska!. Zapytałaś go dokąd
pojedziecie na kolacje, ale on
z tajemniczym uśmiechem
powiedział, że to
niespodzianka. Podeszłaś do
jego samochodu, czarnego
fiat, a Penis otworzył Ci
drzwi. Wsiadłaś do środka i
byłaś ogromnie załamana.
Penis zawiózł Cię do
restauracji chomik-ninja w
garniturze i krzyknął
'Niespodzianka!' Powiedział
Ci, że to jego ulubiony lokal.
Gdy weszliście wszyscy
oglądali się i uśmiechali do
niego mówiąc 'oddawaj kasę,
Penis!' Domyśliłaś się, że
często tu bywa. Usiedliście
przy stoliku w zacisznym
kącie, a Penis poprosił o
butelkę wina kokosowo-
eukaliptusowego. Kelner
przyniósł listę dań. Ty
zdecydowałaś się zamówić
świnia z faszerowanym
ogórkiem i pieczonego
flaminga. Penis poprosił o
makaron z duszonym
węgorzem. Byłaś ogromnie
szczęśliwa i słuchałaś z
wielkim zainteresowaniem
jak Penis opowiadał o swoich
zainteresowaniach oraz
swym nowym zwierzątku
czupakabra o imieniu
Voldemort. Ok. 23:00 Penis
wyjaśnił, że musi wracać do
domu ponieważ czeka go
jutro ciężki dzień, bo musi
naśladować świstaki i
nietoperze . Odwiózł Cię do
domu i odprowadził pod
drzwi. Spojrzał na Ciebie
bardzo tajemniczo i wyznał,
że spędził z Tobą bardzo
miło czas. Zapytał, czy
będziesz chciała kiedyś to
powtórzyć, a Ty nie kryjąc
radości odpowiedziałaś:
'oczywiście , że nie! Wtedy
Penis przysunął się bliżej,
delikatnie położył swą rękę
na Twoim paznokciu i
namiętnie pocałował. Kiedy
odchodził, powiedział
'Dobranoc szyneczko,
wpadnę do Ciebie jutro.'
Pomachałaś mu i weszłaś do
domu. W nocy długo nie
mogłaś zasnąć. Wiedziałaś, że
nigdy nie zapomnisz tego
wieczoru...!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maruda
Zakochany Horatio



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 176
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Londyn

PostWysłany: Wto 15:20, 26 Lip 2011    Temat postu:

"Odwróciłaś się i zobaczyłaś,
że to Penis ! Stał przed Tobą i
uśmiechał się."

hehe


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 15:22, 26 Lip 2011    Temat postu:

Penis naśladujący świstaki i nietoperze. Uhm.
Ta wizualizacja była nader ekstraordynaryjna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raven
Muza siatkarzy



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 2613
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Pyrlandii

PostWysłany: Wto 15:40, 26 Lip 2011    Temat postu:

Mojej przyjaciółce wyszedł tekst "Te owoce wyglądają wspaniale!" w kontekście arbuzów. Jak to zbokole, skojarzyło nam się z jednym - KORALE!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
daszkass
Bezo grudek



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 4248
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:06, 26 Lip 2011    Temat postu:

Mnie najbardziej u mnie zabił fragment: "Miał na sobie rubinową koszule i czarne jedwabne spodnie. W ręku trzymał bukiet przepięknych żonkili, podszedł do Ciebie i delikatnie pocałował w kolano...". Cóż za ekscentryk O.o

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
katrei
Parchaty dywan z Peru



Dołączył: 03 Cze 2011
Posty: 1457
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:11, 27 Lip 2011    Temat postu:

Kage napisał:
Powiedział
Ci, że to jego ulubiony lokal.
Gdy weszliście wszyscy
oglądali się i uśmiechali do
niego mówiąc 'oddawaj kasę,
Penis!' Domyśliłaś się, że
często tu bywa.


Ómarło mnie to Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Usagi
Obrońca Honoru Beli



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1631
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:53, 27 Lip 2011    Temat postu:

Maruda, hahaha, Sauron! Cudowne! Very Happy

U mnie:
Było sobotnie popołudnie, wybrałaś się do sklepu spożywczego, aby kupić czekoladę i proszek do prania. Zatrzymałaś się właśnie przy dziale z owocami.' jabłka ... mmm ' pomyślałaś, nic dziwnego, przecież je uwielbiasz. Nagle usłyszałaś za sobą znajomy głos mówiący... 'Te owoce wyglądają wspaniale!' Odwróciłaś się i zobaczyłaś, że to Alan Wilder ! Stał przed Tobą i uśmiechał się. Przez głowę przemknęła ci tylko jedna myśl: ' ŁOJEZU! '!!!! Alan Wilder spojrzał i powiedział 'uwielbiam jabłka ' 'Ja też!'- odpowiedziałaś. 'Ciekawy jestem co jeszcze mamy wspólnego?'- zażartował Alan Wilder , a Ty uśmiechnęłaś się słodko. Zaczęliście rozmawiać. Okazało się, że nie tylko lubicie te same owoce, ale faktycznie macie ze sobą mnóstwo wspólnego. Odkryliście, że obydwoje np. uwielbiacie się całować! Po miłej rozmowie, Alan Wilder zapytał Cię, czy chciałabyś pójść z nim na kolacje. Byłaś w szoku, miałaś ochotę krzyczeć ze szczęścia, ale starałaś się zachować spokój. 'Jasne, różyczko' powiedziałaś i podałaś mu swój adres, a on powiedział, że wpadnie po Ciebie o 19:00. Pożegnaliście się, szybko popędziłaś do domu by wymyślić jakiś olśniewający strój na waszą randkę. Długo nie mogłaś się zdecydować, aż w końcu postanowiłaś założyć Twoją ulubioną czerwoną sukienkę, w której wyglądałaś niewiarygodnie cudnie. Alan Wilder przyjechał punktualnie. Gdy go zobaczyłaś, nie mogłaś uwierzyć, że to on. Wyglądał świetnie. Miał na sobie niebieską koszule i czarne jedwabne spodnie. W ręku trzymał bukiet przepięknych stokrotek, podszedł do Ciebie i delikatnie pocałował w piersi, potem powiedział, że wyglądasz olśniewająco. Zapytałaś go dokąd pojedziecie na kolacje, ale on z tajemniczym uśmiechem powiedział, że to niespodzianka. Podeszłaś do jego samochodu, czarnego Mercedes, a Alan Wilder otworzył Ci drzwi. Wsiadłaś do środka i byłaś ogromnie wniebowzięta. Alan Wilder zawiózł Cię do restauracji Knajpa pod sarmackim wąsem i krzyknął 'Niespodzianka!' Powiedział Ci, że to jego ulubiony lokal. Gdy weszliście wszyscy oglądali się i uśmiechali do niego mówiąc 'Witajże! Alan Wilder!' Domyśliłaś się, że często tu bywa. Usiedliście przy stoliku w zacisznym kącie, a Alan Wilder poprosił o butelkę kwasu chlebowego. Kelner przyniósł listę dań. Ty zdecydowałaś się zamówić bigos i pieczonego gołębia. Alan Wilder poprosił o schabowego. Byłaś ogromnie szczęśliwa i słuchałaś z wielkim zainteresowaniem jak Alan Wilder opowiadał o swoich zainteresowaniach oraz swym nowym zwierzątku śwince morsce o imieniu Sandra. Ok. 23:00 Alan Wilder wyjaśnił, że musi wracać do domu ponieważ czeka go jutro ciężki dzień, bo musi pójść po kawę . Odwiózł Cię do domu i odprowadził pod drzwi. Spojrzał na Ciebie bardzo tajemniczo i wyznał, że spędził z Tobą bardzo miło czas. Zapytał, czy będziesz chciała kiedyś to powtórzyć, a Ty nie kryjąc radości odpowiedziałaś: 'oczywiście dziubasku! Wtedy Alan Wilder przysunął się bliżej, delikatnie położył swą rękę na Twoim nodze i namiętnie pocałował. Kiedy odchodził, powiedział 'Dobranoc kurczaczku, wpadnę do Ciebie jutro.' Pomachałaś mu i weszłaś do domu. W nocy długo nie mogłaś zasnąć. Wiedziałaś, że nigdy nie zapomnisz tego wieczoru...!

...wstydzem się.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MT
Dziki wilk tańczący tango



Dołączył: 03 Cze 2010
Posty: 1970
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:22, 03 Cze 2012    Temat postu:

Nie mogłam się powstrzymać i oto co wyszło:

Było sobotnie popołudnie, wybrałaś się do sklepu spożywczego, aby kupić warzywa i proszek do prania. Zatrzymałaś się właśnie przy dziale z owocami.' banany ... mmm ' pomyślałaś, nic dziwnego, przecież je uwielbiasz. Nagle usłyszałaś za sobą znajomy głos mówiący... 'Te owoce wyglądają wspaniale!' Odwróciłaś się i zobaczyłaś, że to Kermit ! Stał przed Tobą i uśmiechał się. Przez głowę przemknęła ci tylko jedna myśl: ' Och! '!!!! Kermit spojrzał i powiedział 'uwielbiam banany ' 'Ja też!'- odpowiedziałaś. 'Ciekawy jestem co jeszcze mamy wspólnego?'- zażartował Kermit , a Ty uśmiechnęłaś się słodko. Zaczęliście rozmawiać. Okazało się, że nie tylko lubicie te same owoce, ale faktycznie macie ze sobą mnóstwo wspólnego. Odkryliście, że obydwoje np. uwielbiacie jeść! Po miłej rozmowie, Kermit zapytał Cię, czy chciałabyś pójść z nim na kolacje. Byłaś w szoku, miałaś ochotę krzyczeć ze szczęścia, ale starałaś się zachować spokój. 'Jasne, pysiulku' powiedziałaś i podałaś mu swój adres, a on powiedział, że wpadnie po Ciebie o 19:00. Pożegnaliście się, szybko popędziłaś do domu by wymyślić jakiś olśniewający strój na waszą randkę. Długo nie mogłaś się zdecydować, aż w końcu postanowiłaś założyć Twoją ulubioną czerwoną sukienkę, w której wyglądałaś niewiarygodnie gęsto. Kermit przyjechał punktualnie. Gdy go zobaczyłaś, nie mogłaś uwierzyć, że to on. Wyglądał świetnie. Miał na sobie fioletową koszule i czarne lniane spodnie. W ręku trzymał bukiet przepięknych jaśminu, podszedł do Ciebie i delikatnie pocałował w stopa, potem powiedział, że wyglądasz pięknie. Zapytałaś go dokąd pojedziecie na kolacje, ale on z tajemniczym uśmiechem powiedział, że to niespodzianka. Podeszłaś do jego samochodu, czarnego opel, a Kermit otworzył Ci drzwi. Wsiadłaś do środka i byłaś ogromnie euforyczna. Kermit zawiózł Cię do restauracji Flamingo i krzyknął 'Niespodzianka!' Powiedział Ci, że to jego ulubiony lokal. Gdy weszliście wszyscy oglądali się i uśmiechali do niego mówiąc 'Czołem! Kermit!' Domyśliłaś się, że często tu bywa. Usiedliście przy stoliku w zacisznym kącie, a Kermit poprosił o butelkę wina. Kelner przyniósł listę dań. Ty zdecydowałaś się zamówić kluchy i pieczonego papugi. Kermit poprosił o więcej kluchów. Byłaś ogromnie szczęśliwa i słuchałaś z wielkim zainteresowaniem jak Kermit opowiadał o swoich zainteresowaniach oraz swym nowym zwierzątku psu o imieniu Robert. Ok. 23:00 Kermit wyjaśnił, że musi wracać do domu ponieważ czeka go jutro ciężki dzień, bo musi robić śniadanie . Odwiózł Cię do domu i odprowadził pod drzwi. Spojrzał na Ciebie bardzo tajemniczo i wyznał, że spędził z Tobą bardzo miło czas. Zapytał, czy będziesz chciała kiedyś to powtórzyć, a Ty nie kryjąc radości odpowiedziałaś: 'oczywiście pysiulku! Wtedy Kermit przysunął się bliżej, delikatnie położył swą rękę na Twoim ramieniu i namiętnie pocałował. Kiedy odchodził, powiedział 'Dobranoc pysiulku, wpadnę do Ciebie jutro.' Pomachałaś mu i weszłaś do domu. W nocy długo nie mogłaś zasnąć. Wiedziałaś, że nigdy nie zapomnisz tego wieczoru...!


Chyba będę unikać czerwonych kiecek na wypadek gdybym miała wyglądać niewiarygodnie gęsto...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Żółwik na parapeciku



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2811
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:10, 03 Cze 2012    Temat postu:

Umówiłam się na randkę z[link widoczny dla zalogowanych]

I chyba zrobiłam mu krzywdę.
Cytat:
Gdy go zobaczyłaś, nie mogłaś uwierzyć, że to on. Wyglądał świetnie. Miał na sobie białą koszule i czarne marmurowe spodnie.


Na kolację podano mi pieczonego kanarka z frytkami plus butelkę wódki.


Cytat:
Ok. 23:00 Ace wyjaśnił, że musi wracać do domu ponieważ czeka go jutro ciężki dzień, bo musi zabić

A to jest akurat jak najbardziej w duchu mangi. Very Happy

Cytat:
Wtedy Ace przysunął się bliżej, delikatnie położył swą rękę na Twoim ustach i namiętnie pocałował.

Sasasa.


Kurde, zacne to!

Całusy z mózg i kolano, kobaltowe koszule i Vader w czarnym maluchu. Mrrr.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Nie 18:17, 03 Cze 2012    Temat postu:

Było sobotnie popołudnie, wybrałaś się do sklepu spożywczego, aby kupić jedzenie i proszek do prania. Zatrzymałaś się właśnie przy dziale z owocami.' truskawki ... mmm ' pomyślałaś, nic dziwnego, przecież je uwielbiasz. Nagle usłyszałaś za sobą znajomy głos mówiący... 'Te owoce wyglądają wspaniale!' Odwróciłaś się i zobaczyłaś, że to Gonzalo ! Stał przed Tobą i uśmiechał się. Przez głowę przemknęła ci tylko jedna myśl: ' Ach! '!!!! Gonzalo spojrzał i powiedział 'uwielbiam truskawki ' 'Ja też!'- odpowiedziałaś. 'Ciekawy jestem co jeszcze mamy wspólnego?'- zażartował Gonzalo , a Ty uśmiechnęłaś się słodko. Zaczęliście rozmawiać. Okazało się, że nie tylko lubicie te same owoce, ale faktycznie macie ze sobą mnóstwo wspólnego. Odkryliście, że obydwoje np. uwielbiacie zagadnąć! Po miłej rozmowie, Gonzalo zapytał Cię, czy chciałabyś pójść z nim na kolacje. Byłaś w szoku, miałaś ochotę krzyczeć ze szczęścia, ale starałaś się zachować spokój. 'Jasne, kotku' powiedziałaś i podałaś mu swój adres, a on powiedział, że wpadnie po Ciebie o 19:00. Pożegnaliście się, szybko popędziłaś do domu by wymyślić jakiś olśniewający strój na waszą randkę. Długo nie mogłaś się zdecydować, aż w końcu postanowiłaś założyć Twoją ulubioną czerwoną sukienkę, w której wyglądałaś niewiarygodnie schludnie. Gonzalo przyjechał punktualnie. Gdy go zobaczyłaś, nie mogłaś uwierzyć, że to on. Wyglądał świetnie. Miał na sobie czarną koszule i czarne aksamitne spodnie. W ręku trzymał bukiet przepięknych róż, podszedł do Ciebie i delikatnie pocałował w oko, potem powiedział, że wyglądasz wspaniale. Zapytałaś go dokąd pojedziecie na kolacje, ale on z tajemniczym uśmiechem powiedział, że to niespodzianka. Podeszłaś do jego samochodu, czarnego mercedes, a Gonzalo otworzył Ci drzwi. Wsiadłaś do środka i byłaś ogromnie podniecona. Gonzalo zawiózł Cię do restauracji Bodega i krzyknął 'Niespodzianka!' Powiedział Ci, że to jego ulubiony lokal. Gdy weszliście wszyscy oglądali się i uśmiechali do niego mówiąc 'Witaj Gonzalo!' Domyśliłaś się, że często tu bywa. Usiedliście przy stoliku w zacisznym kącie, a Gonzalo poprosił o butelkę wina. Kelner przyniósł listę dań. Ty zdecydowałaś się zamówić kurczę i pieczonego wróbla. Gonzalo poprosił o ser. Byłaś ogromnie szczęśliwa i słuchałaś z wielkim zainteresowaniem jak Gonzalo opowiadał o swoich zainteresowaniach oraz swym nowym zwierzątku koniowi o imieniu Anna. Ok. 23:00 Gonzalo wyjaśnił, że musi wracać do domu ponieważ czeka go jutro ciężki dzień, bo musi przechadzać się . Odwiózł Cię do domu i odprowadził pod drzwi. Spojrzał na Ciebie bardzo tajemniczo i wyznał, że spędził z Tobą bardzo miło czas. Zapytał, czy będziesz chciała kiedyś to powtórzyć, a Ty nie kryjąc radości odpowiedziałaś: 'oczywiście gołąbku! Wtedy Gonzalo przysunął się bliżej, delikatnie położył swą rękę na Twoim dłoni i namiętnie pocałował. Kiedy odchodził, powiedział 'Dobranoc kwiatuszku, wpadnę do Ciebie jutro.' Pomachałaś mu i weszłaś do domu. W nocy długo nie mogłaś zasnąć. Wiedziałaś, że nigdy nie zapomnisz tego wieczoru...!

EDIT: Ómarłam.


Ostatnio zmieniony przez Bumburus dnia Nie 18:19, 03 Cze 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sileana
Bezo grudek



Dołączył: 06 Gru 2011
Posty: 4464
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: LV-426

PostWysłany: Nie 18:24, 03 Cze 2012    Temat postu:

Ostrzegam, że miałam głupawkę!


Cytat:
Było sobotnie popołudnie, wybrałaś się do sklepu spożywczego, aby kupić czekoladę i proszek do prania. Zatrzymałaś się właśnie przy dziale z owocami.' banany ... mmm ' pomyślałaś, nic dziwnego, przecież je uwielbiasz. Nagle usłyszałaś za sobą znajomy głos mówiący... 'Te owoce wyglądają wspaniale!' Odwróciłaś się i zobaczyłaś, że to Iron man ! Stał przed Tobą i uśmiechał się. Przez głowę przemknęła ci tylko jedna myśl: ' ooooh! '!!!! Iron man spojrzał i powiedział 'uwielbiam banany ' 'Ja też!'- odpowiedziałaś. 'Ciekawy jestem co jeszcze mamy wspólnego?'- zażartował Iron man , a Ty uśmiechnęłaś się słodko. Zaczęliście rozmawiać. Okazało się, że nie tylko lubicie te same owoce, ale faktycznie macie ze sobą mnóstwo wspólnego. Odkryliście, że obydwoje np. uwielbiacie uprawiać seks! Po miłej rozmowie, Iron man zapytał Cię, czy chciałabyś pójść z nim na kolacje. Byłaś w szoku, miałaś ochotę krzyczeć ze szczęścia, ale starałaś się zachować spokój. 'Jasne, kotku' powiedziałaś i podałaś mu swój adres, a on powiedział, że wpadnie po Ciebie o 19:00. Pożegnaliście się, szybko popędziłaś do domu by wymyślić jakiś olśniewający strój na waszą randkę. Długo nie mogłaś się zdecydować, aż w końcu postanowiłaś założyć Twoją ulubioną czerwoną sukienkę, w której wyglądałaś niewiarygodnie bojowo. Iron man przyjechał punktualnie. Gdy go zobaczyłaś, nie mogłaś uwierzyć, że to on. Wyglądał świetnie. Miał na sobie niebieską koszule i czarne jedwabne spodnie. W ręku trzymał bukiet przepięknych konwalii, podszedł do Ciebie i delikatnie pocałował w penis, potem powiedział, że wyglądasz słodko. Zapytałaś go dokąd pojedziecie na kolacje, ale on z tajemniczym uśmiechem powiedział, że to niespodzianka. Podeszłaś do jego samochodu, czarnego Mustang, a Iron man otworzył Ci drzwi. Wsiadłaś do środka i byłaś ogromnie zła. Iron man zawiózł Cię do restauracji McDonut i krzyknął 'Niespodzianka!' Powiedział Ci, że to jego ulubiony lokal. Gdy weszliście wszyscy oglądali się i uśmiechali do niego mówiąc 'witaj, przystojniaku Iron man!' Domyśliłaś się, że często tu bywa. Usiedliście przy stoliku w zacisznym kącie, a Iron man poprosił o butelkę whiskey. Kelner przyniósł listę dań. Ty zdecydowałaś się zamówić pączka i pieczonego orłu. Iron man poprosił o lody. Byłaś ogromnie szczęśliwa i słuchałaś z wielkim zainteresowaniem jak Iron man opowiadał o swoich zainteresowaniach oraz swym nowym zwierzątku kotkowi o imieniu Sil. Ok. 23:00 Iron man wyjaśnił, że musi wracać do domu ponieważ czeka go jutro ciężki dzień, bo musi robić dobrze . Odwiózł Cię do domu i odprowadził pod drzwi. Spojrzał na Ciebie bardzo tajemniczo i wyznał, że spędził z Tobą bardzo miło czas. Zapytał, czy będziesz chciała kiedyś to powtórzyć, a Ty nie kryjąc radości odpowiedziałaś: 'oczywiście kotku! Wtedy Iron man przysunął się bliżej, delikatnie położył swą rękę na Twoim penisie i namiętnie pocałował. Kiedy odchodził, powiedział 'Dobranoc złotku, wpadnę do Ciebie jutro.' Pomachałaś mu i weszłaś do domu. W nocy długo nie mogłaś zasnąć. Wiedziałaś, że nigdy nie zapomnisz tego wieczoru...!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eśka
178 centymetrów wredoty



Dołączył: 12 Mar 2012
Posty: 1937
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Nie 19:21, 03 Cze 2012    Temat postu:

Było sobotnie popołudnie, wybrałaś się do sklepu spożywczego, aby kupić bezoar i proszek do prania. Zatrzymałaś się właśnie przy dziale z owocami.' fasolki wszystkich smaków Bertiego Botta ... mmm ' pomyślałaś, nic dziwnego, przecież je uwielbiasz. Nagle usłyszałaś za sobą znajomy głos mówiący... 'Te owoce wyglądają wspaniale!' Odwróciłaś się i zobaczyłaś, że to Voldemort ! Stał przed Tobą i uśmiechał się. Przez głowę przemknęła ci tylko jedna myśl: ' O w mordę! '!!!! Voldemort spojrzał i powiedział 'uwielbiam fasolki wszystkich smaków Bertiego Botta ' 'Ja też!'- odpowiedziałaś. 'Ciekawy jestem co jeszcze mamy wspólnego?'- zażartował Voldemort , a Ty uśmiechnęłaś się słodko. Zaczęliście rozmawiać. Okazało się, że nie tylko lubicie te same owoce, ale faktycznie macie ze sobą mnóstwo wspólnego. Odkryliście, że obydwoje np. uwielbiacie strzelać avadami w obcych! Po miłej rozmowie, Voldemort zapytał Cię, czy chciałabyś pójść z nim na kolacje. Byłaś w szoku, miałaś ochotę krzyczeć ze szczęścia, ale starałaś się zachować spokój. 'Jasne, Voldziu' powiedziałaś i podałaś mu swój adres, a on powiedział, że wpadnie po Ciebie o 19:00. Pożegnaliście się, szybko popędziłaś do domu by wymyślić jakiś olśniewający strój na waszą randkę. Długo nie mogłaś się zdecydować, aż w końcu postanowiłaś założyć Twoją ulubioną czarną sukienkę, w której wyglądałaś niewiarygodnie mHrocznie. Voldemort przyjechał punktualnie. Gdy go zobaczyłaś, nie mogłaś uwierzyć, że to on. Wyglądał świetnie. Miał na sobie czarną koszule i czarne mHroczne spodnie. W ręku trzymał bukiet przepięknych czosnków, podszedł do Ciebie i delikatnie pocałował w nos z zazdrością, potem powiedział, że wyglądasz zabójczo. Zapytałaś go dokąd pojedziecie na kolacje, ale on z tajemniczym uśmiechem powiedział, że to niespodzianka. Podeszłaś do jego samochodu, czarnego brumśtyka, a Voldemort otworzył Ci drzwi. Wsiadłaś do środka i byłaś ogromnie zdenerwowana. Voldemort zawiózł Cię do restauracji Pod Świńskim Łbem i krzyknął 'Niespodzianka!' Powiedział Ci, że to jego ulubiony lokal. Gdy weszliście wszyscy oglądali się i uśmiechali do niego mówiąc 'Czarny Pan Voldemort!' Domyśliłaś się, że często tu bywa. Usiedliście przy stoliku w zacisznym kącie, a Voldemort poprosił o butelkę piwa kremowego. Kelner przyniósł listę dań. Ty zdecydowałaś się zamówić bigos i pieczonego gryfa. Voldemort poprosił o faszarowanego feniksa. Byłaś ogromnie szczęśliwa i słuchałaś z wielkim zainteresowaniem jak Voldemort opowiadał o swoich zainteresowaniach oraz swym nowym zwierzątku wężu o imieniu Nagini. Ok. 23:00 Voldemort wyjaśnił, że musi wracać do domu ponieważ czeka go jutro ciężki dzień, bo musi zabić Harrego Pottera . Odwiózł Cię do domu i odprowadził pod drzwi. Spojrzał na Ciebie bardzo tajemniczo i wyznał, że spędził z Tobą bardzo miło czas. Zapytał, czy będziesz chciała kiedyś to powtórzyć, a Ty nie kryjąc radości odpowiedziałaś: 'oczywiście Voldeczku! Wtedy Voldemort przysunął się bliżej, delikatnie położył swą rękę na Twoim portfelu, który po chwili schował do kieszeni i namiętnie pocałował. Kiedy odchodził, powiedział 'Dobranoc córciu, wpadnę do Ciebie jutro.' Pomachałaś mu i weszłaś do domu. W nocy długo nie mogłaś zasnąć. Wiedziałaś, że nigdy nie zapomnisz tego wieczoru...!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3572
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Nie 20:30, 03 Cze 2012    Temat postu:

Wersje Magrat i Kage mnie zabiły. Very Happy

Jak to mawiał Turecki, TERASZ JA:

Było sobotnie popołudnie, wybrałaś się do sklepu spożywczego, aby kupić kiełbachę i proszek do prania. Zatrzymałaś się właśnie przy dziale z owocami.' jambosy ... mmm ' pomyślałaś, nic dziwnego, przecież je uwielbiasz. Nagle usłyszałaś za sobą znajomy głos mówiący... 'Te owoce wyglądają wspaniale!' Odwróciłaś się i zobaczyłaś, że to Mosze ! Stał przed Tobą i uśmiechał się. Przez głowę przemknęła ci tylko jedna myśl: ' Ożeż ty w jajca Posejdona na moście Kierbedzia! '!!!! Mosze spojrzał i powiedział 'uwielbiam jambosy ' 'Ja też!'- odpowiedziałaś. 'Ciekawy jestem co jeszcze mamy wspólnego?'- zażartował Mosze , a Ty uśmiechnęłaś się słodko. Zaczęliście rozmawiać. Okazało się, że nie tylko lubicie te same owoce, ale faktycznie macie ze sobą mnóstwo wspólnego. Odkryliście, że obydwoje np. uwielbiacie wirować! Po miłej rozmowie, Mosze zapytał Cię, czy chciałabyś pójść z nim na kolacje. Byłaś w szoku, miałaś ochotę krzyczeć ze szczęścia, ale starałaś się zachować spokój. 'Jasne, owieczko' powiedziałaś i podałaś mu swój adres, a on powiedział, że wpadnie po Ciebie o 19:00. Pożegnaliście się, szybko popędziłaś do domu by wymyślić jakiś olśniewający strój na waszą randkę. Długo nie mogłaś się zdecydować, aż w końcu postanowiłaś założyć Twoją ulubioną seledynową sukienkę, w której wyglądałaś niewiarygodnie metaforycznie. Mosze przyjechał punktualnie. Gdy go zobaczyłaś, nie mogłaś uwierzyć, że to on. Wyglądał świetnie. Miał na sobie łososiową koszule i czarne celuloidowe spodnie. W ręku trzymał bukiet przepięknych kalafiorów, podszedł do Ciebie i delikatnie pocałował w goleń, potem powiedział, że wyglądasz transcendentalnie. Zapytałaś go dokąd pojedziecie na kolacje, ale on z tajemniczym uśmiechem powiedział, że to niespodzianka. Podeszłaś do jego samochodu, czarnego kamaza, a Mosze otworzył Ci drzwi. Wsiadłaś do środka i byłaś ogromnie posępna. Mosze zawiózł Cię do restauracji U Kulawego Rycha i krzyknął 'Niespodzianka!' Powiedział Ci, że to jego ulubiony lokal. Gdy weszliście wszyscy oglądali się i uśmiechali do niego mówiąc 'Namaste, chamie Mosze!' Domyśliłaś się, że często tu bywa. Usiedliście przy stoliku w zacisznym kącie, a Mosze poprosił o butelkę pirytusu. Kelner przyniósł listę dań. Ty zdecydowałaś się zamówić jaja i pieczonego kormorana. Mosze poprosił o pęcak. Byłaś ogromnie szczęśliwa i słuchałaś z wielkim zainteresowaniem jak Mosze opowiadał o swoich zainteresowaniach oraz swym nowym zwierzątku łosiu o imieniu Pantelejmon. Ok. 23:00 Mosze wyjaśnił, że musi wracać do domu ponieważ czeka go jutro ciężki dzień, bo musi rzucać cegłami . Odwiózł Cię do domu i odprowadził pod drzwi. Spojrzał na Ciebie bardzo tajemniczo i wyznał, że spędził z Tobą bardzo miło czas. Zapytał, czy będziesz chciała kiedyś to powtórzyć, a Ty nie kryjąc radości odpowiedziałaś: 'oczywiście paróweczko! Wtedy Mosze przysunął się bliżej, delikatnie położył swą rękę na Twoim honorze i namiętnie pocałował. Kiedy odchodził, powiedział 'Dobranoc ty mały erotomanie, wpadnę do Ciebie jutro.' Pomachałaś mu i weszłaś do domu. W nocy długo nie mogłaś zasnąć. Wiedziałaś, że nigdy nie zapomnisz tego wieczoru...!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5840
Przeczytał: 118 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 14:50, 05 Cze 2012    Temat postu:

Cytat:
Ożeż ty w jajca Posejdona na moście Kierbedzia

<3 <3 <3

Teraz ja się pochwalę. Ale to jest naprawdę-naprawdę zUe i trochę przypomina mi Sakurę w Akatsuki... Chociaż jest dużo bardziej kanoniczne, biorąc pod uwagę kładzenie ręki na oku.


Było sobotnie popołudnie, wybrałaś się do sklepu spożywczego, aby kupić mroczne płatki i proszek do prania. Zatrzymałaś się właśnie przy dziale z owocami.' upadłe truskawki ... mmm ' pomyślałaś, nic dziwnego, przecież je uwielbiasz. Nagle usłyszałaś za sobą znajomy głos mówiący... 'Te owoce wyglądają wspaniale!' Odwróciłaś się i zobaczyłaś, że to Itachi ! Stał przed Tobą i uśmiechał się. Przez głowę przemknęła ci tylko jedna myśl: ' ło madafaka '!!!! Itachi spojrzał i powiedział 'uwielbiam upadłe truskawki ' 'Ja też!'- odpowiedziałaś. 'Ciekawy jestem co jeszcze mamy wspólnego?'- zażartował Itachi , a Ty uśmiechnęłaś się słodko. Zaczęliście rozmawiać. Okazało się, że nie tylko lubicie te same owoce, ale faktycznie macie ze sobą mnóstwo wspólnego. Odkryliście, że obydwoje np. uwielbiacie rozkopywać grób! Po miłej rozmowie, Itachi zapytał Cię, czy chciałabyś pójść z nim na kolacje. Byłaś w szoku, miałaś ochotę krzyczeć ze szczęścia, ale starałaś się zachować spokój. 'Jasne, kiciu' powiedziałaś i podałaś mu swój adres, a on powiedział, że wpadnie po Ciebie o 19:00. Pożegnaliście się, szybko popędziłaś do domu by wymyślić jakiś olśniewający strój na waszą randkę. Długo nie mogłaś się zdecydować, aż w końcu postanowiłaś założyć Twoją ulubioną ruziową sukienkę, w której wyglądałaś niewiarygodnie zajefajnie. Itachi przyjechał punktualnie. Gdy go zobaczyłaś, nie mogłaś uwierzyć, że to on. Wyglądał świetnie. Miał na sobie ruziowiejszą koszule i czarne jedwabne spodnie. W ręku trzymał bukiet przepięknych róż, podszedł do Ciebie i delikatnie pocałował w oko, potem powiedział, że wyglądasz mrocznie. Zapytałaś go dokąd pojedziecie na kolacje, ale on z tajemniczym uśmiechem powiedział, że to niespodzianka. Podeszłaś do jego samochodu, czarnego Ogórek, a Itachi otworzył Ci drzwi. Wsiadłaś do środka i byłaś ogromnie wesoła. Itachi zawiózł Cię do restauracji Trupiarnia i krzyknął 'Niespodzianka!' Powiedział Ci, że to jego ulubiony lokal. Gdy weszliście wszyscy oglądali się i uśmiechali do niego mówiąc 'Witaj Itachi!' Domyśliłaś się, że często tu bywa. Usiedliście przy stoliku w zacisznym kącie, a Itachi poprosił o butelkę Heleny. Kelner przyniósł listę dań. Ty zdecydowałaś się zamówić marcepan i pieczonego wrony. Itachi poprosił o też marcepan. Byłaś ogromnie szczęśliwa i słuchałaś z wielkim zainteresowaniem jak Itachi opowiadał o swoich zainteresowaniach oraz swym nowym zwierzątku łasicy o imieniu Lolek. Ok. 23:00 Itachi wyjaśnił, że musi wracać do domu ponieważ czeka go jutro ciężki dzień, bo musi iść na bunkry . Odwiózł Cię do domu i odprowadził pod drzwi. Spojrzał na Ciebie bardzo tajemniczo i wyznał, że spędził z Tobą bardzo miło czas. Zapytał, czy będziesz chciała kiedyś to powtórzyć, a Ty nie kryjąc radości odpowiedziałaś: 'oczywiście kiciu! Wtedy Itachi przysunął się bliżej, delikatnie położył swą rękę na Twoim oku i namiętnie pocałował. Kiedy odchodził, powiedział 'Dobranoc kiciu, wpadnę do Ciebie jutro.' Pomachałaś mu i weszłaś do domu. W nocy długo nie mogłaś zasnąć. Wiedziałaś, że nigdy nie zapomnisz tego wieczoru...!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4065
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 18:25, 05 Cze 2012    Temat postu:

Teraz moja kolej:
Było sobotnie popołudnie, wybrałaś się do sklepu spożywczego, aby kupić mandragorę, i proszek do prania. Zatrzymałaś się właśnie przy dziale z owocami.' cis ... mmm ' pomyślałaś, nic dziwnego, przecież je uwielbiasz. Nagle usłyszałaś za sobą znajomy głos mówiący... 'Te owoce wyglądają wspaniale!' Odwróciłaś się i zobaczyłaś, że to Szatan ! Stał przed Tobą i uśmiechał się. Przez głowę przemknęła ci tylko jedna myśl: ' A niech to egzorcysta! '!!!! Szatan spojrzał i powiedział 'uwielbiam cis ' 'Ja też!'- odpowiedziałaś. 'Ciekawy jestem co jeszcze mamy wspólnego?'- zażartował Szatan , a Ty uśmiechnęłaś się słodko. Zaczęliście rozmawiać. Okazało się, że nie tylko lubicie te same owoce, ale faktycznie macie ze sobą mnóstwo wspólnego. Odkryliście, że obydwoje np. uwielbiacie namawiać ludzi do złego i sprawiać, że nastolatki piszą blogaski! Po miłej rozmowie, Szatan zapytał Cię, czy chciałabyś pójść z nim na kolacje. Byłaś w szoku, miałaś ochotę krzyczeć ze szczęścia, ale starałaś się zachować spokój. 'Jasne, diabełku' powiedziałaś i podałaś mu swój adres, a on powiedział, że wpadnie po Ciebie o 19:00. Pożegnaliście się, szybko popędziłaś do domu by wymyślić jakiś olśniewający strój na waszą randkę. Długo nie mogłaś się zdecydować, aż w końcu postanowiłaś założyć Twoją ulubioną czarną sukienkę, w której wyglądałaś niewiarygodnie ponuro. Szatan przyjechał punktualnie. Gdy go zobaczyłaś, nie mogłaś uwierzyć, że to on. Wyglądał świetnie. Miał na sobie krwistą koszule i czarne pajęczynowe spodnie. W ręku trzymał bukiet przepięknych lulków czarnych, podszedł do Ciebie i delikatnie pocałował w pazury, potem powiedział, że wyglądasz diabelsko. Zapytałaś go dokąd pojedziecie na kolacje, ale on z tajemniczym uśmiechem powiedział, że to niespodzianka. Podeszłaś do jego samochodu, czarnego syrenki, a Szatan otworzył Ci drzwi. Wsiadłaś do środka i byłaś ogromnie mroczna. Szatan zawiózł Cię do restauracji Sześć stóp pod ziemią i krzyknął 'Niespodzianka!' Powiedział Ci, że to jego ulubiony lokal. Gdy weszliście wszyscy oglądali się i uśmiechali do niego mówiąc 'Bądź pozdrowiony, panie i władco piekielnych czeluści! Szatan!' Domyśliłaś się, że często tu bywa. Usiedliście przy stoliku w zacisznym kącie, a Szatan poprosił o butelkę mleka makowego. Kelner przyniósł listę dań. Ty zdecydowałaś się zamówić gulasz z wilkołaka i pieczonego pójdźka. Szatan poprosił o sałatkę z blekotu. Byłaś ogromnie szczęśliwa i słuchałaś z wielkim zainteresowaniem jak Szatan opowiadał o swoich zainteresowaniach oraz swym nowym zwierzątku kobrze o imieniu Milenka. Ok. 23:00 Szatan wyjaśnił, że musi wracać do domu ponieważ czeka go jutro ciężki dzień, bo musi odbierać krowom mleko i sprawiać, że kury nie chcą znosić jajek . Odwiózł Cię do domu i odprowadził pod drzwi. Spojrzał na Ciebie bardzo tajemniczo i wyznał, że spędził z Tobą bardzo miło czas. Zapytał, czy będziesz chciała kiedyś to powtórzyć, a Ty nie kryjąc radości odpowiedziałaś: 'oczywiście Szatanku! Wtedy Szatan przysunął się bliżej, delikatnie położył swą rękę na Twoim kle i namiętnie pocałował. Kiedy odchodził, powiedział 'Dobranoc potępiona duszyczko, wpadnę do Ciebie jutro.' Pomachałaś mu i weszłaś do domu. W nocy długo nie mogłaś zasnąć. Wiedziałaś, że nigdy nie zapomnisz tego wieczoru...!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Wto 19:41, 05 Cze 2012    Temat postu:

wrzucam. Uwaga, są przekleństwa.

Było sobotnie popołudnie, wybrałaś się do sklepu spożywczego, aby kupić krem z kota i proszek do prania. Zatrzymałaś się właśnie przy dziale z owocami.' gejfruty ... mmm ' pomyślałaś, nic dziwnego, przecież je uwielbiasz. Nagle usłyszałaś za sobą znajomy głos mówiący... 'Te owoce wyglądają wspaniale!' Odwróciłaś się i zobaczyłaś, że to Bonifacy ! Stał przed Tobą i uśmiechał się. Przez głowę przemknęła ci tylko jedna myśl: ' Jasna kurwa i 100 milicjantów! '!!!! Bonifacy spojrzał i powiedział 'uwielbiam gejfruty ' 'Ja też!'- odpowiedziałaś. 'Ciekawy jestem co jeszcze mamy wspólnego?'- zażartował Bonifacy , a Ty uśmiechnęłaś się słodko. Zaczęliście rozmawiać. Okazało się, że nie tylko lubicie te same owoce, ale faktycznie macie ze sobą mnóstwo wspólnego. Odkryliście, że obydwoje np. uwielbiacie rozjebywać! Po miłej rozmowie, Bonifacy zapytał Cię, czy chciałabyś pójść z nim na kolacje. Byłaś w szoku, miałaś ochotę krzyczeć ze szczęścia, ale starałaś się zachować spokój. 'Jasne, pierdziuszku' powiedziałaś i podałaś mu swój adres, a on powiedział, że wpadnie po Ciebie o 19:00. Pożegnaliście się, szybko popędziłaś do domu by wymyślić jakiś olśniewający strój na waszą randkę. Długo nie mogłaś się zdecydować, aż w końcu postanowiłaś założyć Twoją ulubioną sraczkowatą sukienkę, w której wyglądałaś niewiarygodnie co?. Bonifacy przyjechał punktualnie. Gdy go zobaczyłaś, nie mogłaś uwierzyć, że to on. Wyglądał świetnie. Miał na sobie mieloną koszule i czarne rzadkie spodnie. W ręku trzymał bukiet przepięknych kaktusów, podszedł do Ciebie i delikatnie pocałował w oko, potem powiedział, że wyglądasz wykurwiście. Zapytałaś go dokąd pojedziecie na kolacje, ale on z tajemniczym uśmiechem powiedział, że to niespodzianka. Podeszłaś do jego samochodu, czarnego Aston Martin kurwa, a Bonifacy otworzył Ci drzwi. Wsiadłaś do środka i byłaś ogromnie rozpierdolona. Bonifacy zawiózł Cię do restauracji Pod Smętnym Mymłonem i krzyknął 'Niespodzianka!' Powiedział Ci, że to jego ulubiony lokal. Gdy weszliście wszyscy oglądali się i uśmiechali do niego mówiąc 'Achuj ci! Bonifacy!' Domyśliłaś się, że często tu bywa. Usiedliście przy stoliku w zacisznym kącie, a Bonifacy poprosił o butelkę herbató. Kelner przyniósł listę dań. Ty zdecydowałaś się zamówić rosołu z kota i pieczonego kazuara. Bonifacy poprosił o rosołu z innego kota. Byłaś ogromnie szczęśliwa i słuchałaś z wielkim zainteresowaniem jak Bonifacy opowiadał o swoich zainteresowaniach oraz swym nowym zwierzątku velociraptorowi o imieniu Zenobiusz. Ok. 23:00 Bonifacy wyjaśnił, że musi wracać do domu ponieważ czeka go jutro ciężki dzień, bo musi prokrastynować . Odwiózł Cię do domu i odprowadził pod drzwi. Spojrzał na Ciebie bardzo tajemniczo i wyznał, że spędził z Tobą bardzo miło czas. Zapytał, czy będziesz chciała kiedyś to powtórzyć, a Ty nie kryjąc radości odpowiedziałaś: 'oczywiście fląderku! Wtedy Bonifacy przysunął się bliżej, delikatnie położył swą rękę na Twoim komórce i namiętnie pocałował. Kiedy odchodził, powiedział 'Dobranoc idźcie z tymi zdrobnieniami, wpadnę do Ciebie jutro.' Pomachałaś mu i weszłaś do domu. W nocy długo nie mogłaś zasnąć. Wiedziałaś, że nigdy nie zapomnisz tego wieczoru...!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Pośmiejmy się! Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin