Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Yuri on Ice
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 22:19, 04 Gru 2016    Temat postu:

Bałam się, że jakość spadła nieodwracalnie i seria już nie zdoła ucieszyć mnie tak, jak w pierwszych trzech odcinkach, ale proszę, znów dobry ep. Dużo ładnego łyżwiarstwa, no i miałam emocje, kiedy Yuri musiał ratować skokami i niebywałą kondycją drugą połowę swojego programu. I zakończenie takie fajne, najpierw to obściskiwanie się ze wszystkimi po kolei (padłam przy każdym z osobna, zwłaszcza przy Koreańczyku, Dżejdżeju i Yurio), potem te mega-słodkie pierożki (jak lubię Yurio z wścieklizną, tak te łagodne momenty naprawdę mnie rozczulają) i wreszcie scena na lotnisku. Wszystko ładne.

Ale. Piszcie sobie, co chcecie, i fanujcie, ile wlezie, ale dla mnie panowie nadal nie wyszli z podtekstów, jak mocne by te podteksty nie były. Znaczy, jest dla mnie dość oczywiste, że chłopcy mają się ku sobie i gdyby podsunięto mi fanfika, w którym na przykład uprawiają dzikie seksy w szatni, uznałabym go za zupełnie kanoniczny, ale - to okrągłe i złote to medal. Gesty i podteksty to jedno, ale przydałoby się jeszcze przejść na jakiś etap słownej deklaracji uczuć przed oficjalnym hajtaniem się - a tu niczego takiego niet.

Yurio z warkoczykiem i w kucyku był prze-ślicz-ny. <3 To nie jest tak, że mam jakiś zgeneralizowany fetysz długowłosych kolesi, ale zarówno on, jak i Wiktor znacznie bardziej podobają mi się w długich.
I ten moment, kiedy dzieciak wycieńczony upada na kolana - aaa, uwielbiam takie momenty w animu. <3

Co się zaś tyczy innych zawodników:

Czecha i jego cyberpunk totalnie oglądałabym na żywo!!

Ale - ktoś wie, co twórcy animu mieli na myśli, dając publiczności na transparentach "honet Emil" i "pojd'me na to"?... Translator nie rozpoznaje, czyżby bełkot?

To też mnie zastanowiło: "So despite being Italian, you don't like men who are negative, Sala". Tutaj akurat kurat napisy od HH nie przekłamują za dużo, generalnie chodzi o "mrocznych" mężczyzn. Iiii... Co ma bycie Włoszką do lubienia takich mężczyzn, bo gubię się w głębi argumentacji Michela/Mickey'ego? (Bardzo włosko brzmiące imię, tak).
Incest spoko, ani mnie tu ziębi, ani grzeje, no i przynajmniej drogi rodzeństwa rozeszły się pokojowo i ku obopólnej korzyści.
Dżodż kibicujący na widowni był tu bardzo miłym bonusem. Very Happy

JJ, rzeczywiście, oprócz bycia konkurentem numer jeden dla obu bohaterów, ma być też postacią do hejtowania: nadętym, zapatrzonym w siebie bubkiem. O dziwo, podobnie jak Gwathgor, w dziewiątym epie już nie czułam do niego takiej niechęci jak wcześniej. Facet może i ma duże ego, ale czy niezasłużenie? Rządzi przecież na lodzie. Poza tym zdaje się całkiem normalny; ot, kolejny ciężko pracujący sportowiec, nie ma dziwacznych fetyszy/obsesji, nie wykazuje pogardy dla swoich przeciwników, jego rywalizacja z Wiktorem też wygląda na normalną. I faktycznie: prawdopodobnie w końcu się potknie. Pytanie, co/kto zdoła go jakkolwiek wytrącić z równowagi i przesądzić o porażce? No chyba, Yuri albo Yurio zaliczą taki [link widoczny dla zalogowanych], że sami z siebie przeskoczą poziom Pana Idealnego.

Z durnych szczególików - piękne było mega-onigiri siedzące na krzesełku obok Yuriego podczas ogłaszania punktacji. Animu widać bardzo konsekwentne w trzymaniu się motywów jedzenia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2171
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Nie 22:32, 04 Gru 2016    Temat postu:

Cytat:
Piszcie sobie, co chcecie, i fanujcie, ile wlezie, ale dla mnie panowie nadal nie wyszli z podtekstów, jak mocne by te podteksty nie były.

Tylko akurat w przypadku Victuuri nie chodzi o rzucaniem w siebie nawzajem wielkimi wyznaniami miłości. Ja akurat dostaję od tego serialu właśnie to, czego oczekuję - ładnie rozwijającą się relację pomiędzy dwoma facetami. Panowie są ze sobą mocno związani i to widać i żadne super deklaracje nie są tu potrzebne. Pamiętajmy też, że ich związek nie jest głównym fokusem serii, tym nadal pozostaje sport.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Magrat dnia Nie 22:33, 04 Gru 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:14, 04 Gru 2016    Temat postu:

Lenn napisał:
no i miałam emocje, kiedy Yuri musiał ratować skokami i niebywałą kondycją drugą połowę swojego programu.

O, to, to!
Bardzo mi się podoba, że Yuuri nie jest takim typowym wymiataczem, który czego się tknie to zamienia w złoto (taki jest Victor), ale kolesiem, który ma mnóstwo słabych stron - problemy ze znoszeniem presji, brak wybitnych zdolności, które musi nadrabiać ciężką pracą itd. W ogóle sądzę, że połowa sukcesu YOI to właśnie pokazanie trzech tak zróżnicowanych zawodników.
Yuuri jest nieodporny psychicznie, a jego umiejętności to wynik lat treningu, a nie geniuszu prosto z nieba. Niezaprzeczalnym geniuszem jest Yurio, którego Matka Natura obdarzyła wyjątkowo hojnie urodą, inteligencją, talentem i ciałem stworzonym do jazdy figurowej. Ale nawet takie nagromadzenie zalet, jak widzimy, nie gwarantuje sukcesu bez ciężkiej pracy, doświadczenia i pokory - o którą, jak wiemy, w przypadku Yurio jest raczej trudno.
Z kolei Victor ma to wszystko...ale jako łyżwiarz. Jako trener sam musi się wiele uczyć, nie mając w tym żadnego doświadczenia.

Lenn napisał:
najpierw to obściskiwanie się ze wszystkimi po kolei (padłam przy każdym z osobna, zwłaszcza przy Koreańczyku, Dżejdżeju i Yurio)

Tę scenę oglądałam już chyba z 10 razy i nadal mnie nieziemsko bawi...
Lenn napisał:
jak lubię Yurio z wścieklizną,

...tak jak scena, kiedy Yurio w trakcie programu dowolnego uświadamia sobie, że JJ znów może sprzątnąć mu złoto sprzed nosa i dostaje szału. Znaczy się - Yuraczka nawet w roli eterycznej wróżki pozostaje sobą Laughing
Lenn napisał:
tak te łagodne momenty naprawdę mnie rozczulają

Zdaje się, że Yuuri już do końca serii pozostanie ofiarą przemocy cielesnej i werbalnej ze strony Rosyjskiej Cholery. Nawet przesłodkie, przecudowne wręczenie pierożków i nawiązanie przyjaźni (Yurio przecież pamiętał o urodzinach Yuuriego!) odbyło się przy użyciu karate i obelg Very Happy
Lenn napisał:
Ale. Piszcie sobie, co chcecie, i fanujcie, ile wlezie, ale dla mnie panowie nadal nie wyszli z podtekstów, jak mocne by te podteksty nie były. Znaczy, jest dla mnie dość oczywiste, że chłopcy mają się ku sobie i gdyby podsunięto mi fanfika, w którym na przykład uprawiają dzikie seksy w szatni, uznałabym go za zupełnie kanoniczny, ale - to okrągłe i złote to medal. Gesty i podteksty to jedno, ale przydałoby się jeszcze przejść na jakiś etap słownej deklaracji uczuć przed oficjalnym hajtaniem się - a tu niczego takiego niet.

Tutaj się zgodzę z Magrat. Seria, mimo wszystko, jest o sporcie, a jednoznaczna deklaracja z fanfarami całkiem przeniosłaby środek ciężkości na ich związek. Wszystko rozgrywa się na poziomie domysłów i podtekstów. Myślę, że tutaj duże znaczenie mają też różnice kulturowe. Anime generalnie jest dedykowane Japończykom, a ich komunikacja opiera się na niuansach i NIC NIE MÓWIMY WPROST. To jednak nie yaoi, które rządzi się innymi prawami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 14:04, 05 Gru 2016    Temat postu:

Czy ja wiem?...
Raz: sam argument o kulturowej powściągliwości Japończyków trafia do mnie średnio, bo anime jako medium naprawdę potrafi wyrażać emocje w wyraźny, żeby nie napisać - dosadny, przesadny sposób. Nawet bohaterowie tego anime okazują publicznie całą masę emocji i potrafią snuć monologi o swoim życiu uczuciowym pomiędzy jednym Salchowem a drugim.
Dwa: między anime o sporcie a yaoi istnieje jeszcze gama alternatyw i na pewno widziałam w życiu serie, w których czyjś wątek miłosny, zamiast grać pierwsze skrzypce, stanowił tylko ładne tło dla reszty fabuły.
Trzy: to, że ludzie coś do siebie czują, nawet wyraźnie i z wzajemnością, nie oznacza jeszcze automatycznie, że są w związku. Tu chyba dochodzę do sedna sprawy i źródeł moich "ale bez jaj, jaki ślub?!": bez trudu widzę, że Yuri i Wiktor lecą na siebie, ale ich relacji nie nazwałabym jednak związkiem romantycznym.
(Choć gdyby w taki związek ewoluowały, byłaby to dla mnie naturalna kolej rzeczy. Zdziwię się raczej, jeśli te tych wszystkie spojrzenia, rumieńce, przytulanki, mniej lub bardziej poważne dyskusje bohaterów wokół tematu, etc. okażą się prowadzić całkiem donikąd).

Nie wiem, może spaczyły mnie takie serie jak "Rurouni Kenshin", "Fullmetal Alchemist" czy inne shouneny, gdzie bohaterowie potrafią krążyć wokół siebie przez ponad pięćdziesiąt odcinków i ewidentnie mieć się ku sobie, podczas gdy ich relacje nadal praktycznie stoją w miejscu, co czasem bywa mocno denerwujące. Nie, żebym koniecznie chciała śledzić romanse 24/7, ale bywa, że mam ochotę wejść do serialu i rzec postaciom, by w końcu ogarnęły temat. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:03, 07 Gru 2016    Temat postu:

Z punktem dwa i trzy się zgadzam, ale z pierwszym - nie bardzo Very Happy

Przede wszystkim dlatego, że ta kulturowa powściągliwość Japończyków jest w animu bardzo wyraźnie zaakcentowana. Zwróć uwagę, jak wyglądało powitanie Yuuriego z rodziną i przyjaciółmi. Nawet mama Katsuki okazała się wyjątkowo powściągliwa, jak na osobę, która cieszy się z powrotu do domu syna po pięciu (!) latach nieobecności. Czy się cieszyła? Jak cholera. Czy dała temu wyraz w sferze gestów? Nie, zatrzymała się przed genkanem i nawet nie uściskała syna. W tym kontekście spotkanie z Victorem na lotnisku jest bardzo, ale to bardzo sugestywne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 13:05, 07 Gru 2016    Temat postu:

Tu zgoda, w pierwszym epie zachowują się bardzo powściągliwie.

Z drugiej strony... ;p Rodzice Yukiego to starsze pokolenie, a sam Yuki zupełnie nie jest w nastroju do ściskania kogokolwiek (wraca w atmosferze kompletnej porażki, przynajmniej sam tak to odbiera). Plus spędził pięć lat za granicą, częściowo w międzynarodowym towarzystwie, mógł wtedy zaczerpnąć trochę obcych wzorców kulturowych. Gdyby był tak stuprocentowo powściągliwy, to właśnie nie tuliłby się do Wiktora ani na lotnisku, ani wcześniej. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:22, 07 Gru 2016    Temat postu:

Wydaje mi się jednak, że powściągliwość Japończyków nie zależy od pokolenia. Ich wzorce kulturowe są inne. Miałam okazję zaobserwować to u Japończyków, z którymi miałam kontakt. Np. po koncercie jednego japońskiego zespołu w Wawie podczas afterparty chłopaki chodzili z obłędem w oczach i ucieszeni po pas, bo wszyscy chcieli ich ściskać (zwłaszcza kobiety). Nawet dla nich, mimo że naprawdę zafascynowanych Europą, był to prawdziwy wstrząs kulturowy, bo w Japonii nikt tak nie robi xD Oni akurat byli bardzo otwarci i w końcu sami (trochę w tym zasługa procentów) biegali się ściskać, ale wielu pozostałych miało problem nawet z podaniem ręki. Czemu? A temu, że kontakt fizyczny w ich kulturze jest doświadczeniem intymnym. Obejmowanie się i przytulanki nawet w rodzinie nie są czymś zwyczajnym. Co innego w przypadku kochanków - ale to też tylko poza wzrokiem innych.

Warto też zwrócić uwagę, jak Yuuri na początku reaguje na radosną bezpośredniość Victora. Głównie ucieka i umiera ze wstydu. Wraz ze zbliżaniem się panów do siebie sam chętnie "wpada" w jego ramiona. Scena na lotnisku jest z resztą zwieńczeniem tego procesu. Ale, na co też warto zwrócić uwagę, Yuuri nie zachowuje się tak wobec nikogo innego. Nie licząc, oczywiście, komicznej sceny po zawodach, kiedy rzucał się na wszystkich - ale wtedy miał zmącony umysł xD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ilonek
Opadające Ucho



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 86
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 15:09, 07 Gru 2016    Temat postu:

Chyba też zacznę oglądać, tematyka łyżwiarska to dla mnie coś zupełnie nowego, jeśli chodzi o anime sportowe, a łyżwiarstwo figurowe samo w sobie uwielbiam (Javier Fernández <3), więc czuję, że mi się spodoba. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2171
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Śro 22:41, 07 Gru 2016    Temat postu:

No a wiec odnośnie "okrągłego i złotego" :hamster_inlove: Naprawdę nie mogę! Napiszę coś więcej jutro jak mi wreszcie poziom endorfin opadnie Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
eSqr
Ramuś XV



Dołączył: 04 Sie 2012
Posty: 93
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:09, 07 Gru 2016    Temat postu:

okrągłe i złote :hamster_cry: :hamster_inlove: kurcze, byłam już pewna że się nie da bardziej :hamster_moe:

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gwathgor
Ramuś XV



Dołączył: 30 Gru 2010
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 2:39, 08 Gru 2016    Temat postu:

Hehe, ja tam parę odcinków temu dałam sobie spokój z myśleniem, że już bardziej się nie da xD

Co do nowego odcinka mam odczucia mocno mieszane. Z jednej strony, owszem, fajnie się ogląda coś, co przypomina kompilację fanowskich marzeń, ale chwilami aż za bardzo to wszystko było. Zwłaszcza, że tak naprawdę cały czas jesteśmy na etapie podtekstów. Subtelnych jak młotkiem po łbie, ale nadal podtekstów. Nie, nie kupuję tego, że oficjalna deklaracja przeniosłaby środek ciężkości na relacje obu panów bardziej, niż to, co się aktualnie dzieje. A bez niej całe te pierścionki i reszta wypadają po prostu dziwnie.

Za to na plus inni łyżwiarze. Zwłaszcza Otabek, rycerz na czarnym motocyklu ratujący uciśnionego Jureczkę z opresji Very Happy Pozostali też, Phichit jak zawsze kochany i dzielący uczucia fandomu, Chris się daje lubić, JJ o dziwo też tak jakby, za to znienawidziłam jego dziewczynę.

A bankiet sprzed roku w moim świecie nie istnieje i kropka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2171
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Czw 11:43, 08 Gru 2016    Temat postu:

Moim zdaniem podteksty skończyły się już dawno temu Very Happy Jakby na to nie spojrzeć to panowie formalnie są już zaręczeni a jak nie to przecież w poprzednim odcinku obaj zadeklarowali, że bynajmniej nie mają zamiaru się rozstawać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:02, 08 Gru 2016    Temat postu:

+++ SPOILERY JAK SZLAG, SPOILERY, SPOILERY+++

Podzielam zdanie Magrat. Podteksty już się skończyły. Sądzę, choć to tylko moja opinia, że rezygnacja z walenia boldem tekstów typu "Yuuri, jak ja cię kocham", "LOVE", "EJ, CHODZIMY ZE SOBOM!" jest jednym z najbardziej uroczych elementów tej relacji. Wszystko rozgrywa się w sferze drobnych gestów i tła. Pierścionki pierścionkami, ale przecież oni chodzą po mieście trzymając się za ręce, śpią w jednym pokoju hotelowym i mają zsunięte łóżka (jakoś nie sądzę, że ze względów oszczędnościowych xD), okazują sobie mnóstwo czułości. Cudowna reakcja Phichita na widok obrączek świadczy o tym, że otoczenie Vici i Yurka jest świadome, że oni są parą, a ewentualny ślub byłby wydarzeniem radosnym i zaskakującym, ale całkowicie naturalnym. W ogóle Phichit znów okazał się jedną z najmilszych i najbardziej kochanych postaci w całej serii. Jak on się cieszył! Dobry, kochany Phichit.
Poza tym Victor jasno powiedział "nie, nie wzięliśmy ślubu. Jesteśmy TYLKO zaręczeni". I "weźmiemy ślub, kiedy Yuuri wygra zawody". Tu z kolei bezcenna reakcja osób siedzących przy stole. Na moment zapomniałam, że to przecież są rywale i wszyscy przyjechali po złoto. Głupek Victor też zapomniał, jak zwykle Very Happy

Podsumowując - po dziesiątym odcinku nie mam już wątpliwości, że Victor i Yuuri są parą.

Jeśli chodzi o odcinek ogólnie to sądzę, że był świetny. Po pierwsze dlatego, że pokazał to, czego brakowało przez całą serię czyli rozbudowane sylwetki zawodników. Chris okazał się całkiem sympatycznym gościem (choć nadal lekko meh), JJ nadal jest kretynem, choć już bardziej strawnym (teraz obiektem niechęci, tak jak pisała Gwathgor, została jego narzeczona. Phichit jeszcze słodszy niż dotąd. Oczywiście Yurio cudowny i agresywny jak zawsze. Scena z Otabekiem bardzo mi się podobała. Momenty, w który wiecznie drący papę Yurio pokazuje łagodne oblicze naprawdę chwytają za serce.

Poza tym dzięki temu epizodowi miałam szanse na oddech (dużo słodkości, dużo humoru, piękna animacja), ale końcówka dobitnie przypomniała mi, że teraz zacznie się prawdziwa walka. To świetne rozwiązanie - dać widzowi chwilę przerwy i zakończyć odcinek tak mocnym akcentem, jak scena, kiedy zawodnicy wraz ze swoimi trenerami idą w kierunku lodowiska. Naprawdę poczułam to napięcie.

Jedyny problem, jaki mam, to scena "po napisach". Nie ogarniam, o co chodziło z tym bankietem, po co to było, dlaczego, co tam się wydarzało i dlaczego Chris znowu był oblechem. To miał być fenserwis? Wniosło to coś do fabuły? I'm confused ;/

Aha, i PYTANIE DO OGÓŁU - o co chodziło z tą sceną na morzem i czemu Yurio się znowu wściekał? Nie zrozumiałam tego Sad


EDIT: Literówki i takie tam.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Bastet dnia Czw 14:06, 08 Gru 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2171
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Czw 23:02, 08 Gru 2016    Temat postu:

Ja jakoś nic nie mam do pokazu zdjęć na końcu, całkiem zabawne to było. Ale bardzo ważna jest scena na samym końcu, kiedy to Yuuri po pijaku klei się do Victora bo pokazuje (przynajmniej moim zdaniem), że uczucie do Yuuriego mogło się u niego zatlić jeszcze zanim w ogóle pomyślał o trenowaniu go Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Via
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 12 Kwi 2015
Posty: 62
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:52, 08 Gru 2016    Temat postu:

TROCHU SPOJLERY, ALE MAŁO.

Okej, poszłam za waszą radą i obejrzałam.
Uzależnia, jeżu, jak uzależnia.
Naprawdę mi się podobało - Yurio stał się nawet fajniejszy, bohaterowie poboczni są sympatyczni, a główna parka jest słodka jak nie wiem, shipię ich strasznie. Podoba mi się, że w ich relacji nie ma takich strasznych oczywistości - łażą po mieście, trzymają się za rączki i dzięki temu to wychodzi zgrabniej, niż gdyby co pięć minut spoglądali sobie płomiennie w oczy.
Poza tym po obejrzeniu dziesiątego odcinka jestem do wszystkich w tym serialu jakoś tak pozytywnie nastawiona. Phichit okazał się jeszcze bardziej uroczy, Chris przestał wspominać o dochodzeniu w co drugiej kwestii... nawet JJ przestał mnie irytować (i polubiłam całkiem jego narzeczoną, ale chyba jestem jedyna Sad).
Cieszę się, że zobaczyłam to anime - nie jest wybitne, ale, cóż, przyjemne (i ma śliczne fanarty. Serio, przeglądanie tagu victuuri na tumblrze to czysta radość dla oczy).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SHIROGACE KAMUI
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 18 Lis 2015
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:03, 09 Gru 2016    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]
Ja to tylko tak podrzucę (w kontekście sceny z bankietem po napisach).

E: Dobra, jednak nie tylko podrzucę, bo nie chcę pisać dwóch postów z rzędu.
O matko, dla mnie ending ze zdjęciami z bankietu i scena po nim były maksymalnie urocze. (No może nie licząc tańca Chrisa). Może dlatego, że Victor podczas spontanicznego tańca z Yurim wyglądał na tak szczęśliwego <3. Nawet Yurio wydawał się całkiem zadowolony (momentami). A, i w sumie nie wiem, jak odbierać scenę po napisach: jako fanserwis czy po prostu próbę „pogłębienia” powodów, dla których Victor zainteresował się Yurim. Skłaniam się ku drugiej opcji, tym bardziej po zobaczeniu wyżej zalinkowanego przeze mnie posta, but still, jak sama nie zrewatchuję, to nie będę pewna.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez SHIROGACE KAMUI dnia Pią 17:23, 09 Gru 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2171
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Nie 19:52, 11 Gru 2016    Temat postu:

Tak się zastanawiam czy naprawdę odważą się zaślubić Victora i Yuuriego czy to całe "weźmiemy ślub kiedy Yuuri wygra złoto" to tylko typowa gadka a'la Victor. Chociaż po tej serii to jednak wszystkiego można się spodziewać, jeszcze tydzień temu nawet nie podejrzewałabym, że panowie mogą się wymienić obrączkami a tu taka niespodzianka Very Happy
Ciekawe tylko jak by taki ślub miał wyglądać? Urządziliby jakąś ceremonię? Czy woleliby coś bardziej prywatnego?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SHIROGACE KAMUI
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 18 Lis 2015
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:03, 11 Gru 2016    Temat postu:

Myślę, że jednak te zaręczyny były na poważnie. Tzn. niech każdy uważa co chce, ale gdyby już uznać, że fanserwis nie jest fanserwisem, to raczej tym razem Victor nie śmieszkował. Wyglądał na poważnego. Cóż, zostały tylko dwa odcinki. Zobaczymy, co twórcy wykombinują.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2171
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Śro 22:51, 14 Gru 2016    Temat postu:

Chyba mamy kandydata na cliffhangera roku Very Happy Na tumblrze wielka drama, aż miło poczytać te pełne histerii wpisy :hamster_evillaugh:
I jak ja mam przeczekać w spokoju do następnego tygodnia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gwathgor
Ramuś XV



Dołączył: 30 Gru 2010
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:00, 15 Gru 2016    Temat postu:

Chyba jestem jedyną osobą, która nie odebrała tej ostatniej kwestii jako dotyczącej związku panów V. i Y., szczerze mówiąc to dopiero te histeryczne komentarze mi powiedziały, że w ogóle można było tak pomyśleć xD Sama przede wszystkim pomyślałam, że rozchodzi się o ewentualny powrót Viktora na lód. No ale może to jeszcze coś całkiem innego, z tą serią nic nie wiadomo.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
eSqr
Ramuś XV



Dołączył: 04 Sie 2012
Posty: 93
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:01, 15 Gru 2016    Temat postu:

Cytat:
Chyba jestem jedyną osobą, która nie odebrała tej ostatniej kwestii jako dotyczącej związku panów V. i Y., szczerze mówiąc to dopiero te histeryczne komentarze mi powiedziały, że w ogóle można było tak pomyśleć xD Sama przede wszystkim pomyślałam, że rozchodzi się o ewentualny powrót Viktora na lód. No ale może to jeszcze coś całkiem innego, z tą serią nic nie wiadomo.

też tak to odebrałam, ale ucięcie w tym momencie dodaje dramatyzmu, ale oprócz cliffhangera roku jest mnóstwo plusów: JJ podwinęła się noga, Yurio był przecudowny i mam nadzieje, że wygra całość, nawet Chris był mało obleśny Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez eSqr dnia Czw 0:08, 15 Gru 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2171
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Czw 0:11, 15 Gru 2016    Temat postu:

Bawi mnie, że jakoś nikt nie zauważa typowego tropu tak zwanego "Przedostatniego Odcinka", w końcu fabuła musi się rozpędzić i angst wybuchnąć aby zakończenie było warte obejrzenia Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gwathgor
Ramuś XV



Dołączył: 30 Gru 2010
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 1:02, 15 Gru 2016    Temat postu:

A to też, zresztą widziałam ostatnio sporo postów z przewidywaniami, że w jedenastym odcinku coś się spsuje, żeby w ostatnim mogło naprawić. Tylko widać wszyscy teraz o nich zapomnieli.

Jak dla mnie wszyscy byli cudowni i wszystkim kibicowałam. JJ-owi też, zresztą od dawna przewidywałam, że kiedyś mu się noga musi powinąć, a już jak wchodził na lód byłam pewna, że to właśnie ta chwila. Yurio, wiadomo, cudny i coraz cudniejszy, Otabek nie zawiódł moich nadziei (btw, nie bardzo rozumiem, o co chodziło z tą wymianą spojrzeń między nim a JJ-em, kiedy się mijali?), Chris ma kicia, a Phichit chomiczki, awww Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SHIROGACE KAMUI
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 18 Lis 2015
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 7:20, 15 Gru 2016    Temat postu:

Jedenasty odcinek jak dla mnie zdecydowanie najlepszy. Kocham scenę z JJ-em. Co do Yurio: ech, jakoś dalej nie sądzę żeby wygrał (chociaż byłoby to na swój sposób miłe i całkiem niespodziewane). Nadal mam wrażenie, że któremuś z zawodników przydarzy się kontuzja (chociaż nie wiem teraz, czy zmieściliby się z tym w jednym, ostatnim odcinku). To już drugi raz, gdy Yurio jest naprawdę wykończony, o wiele bardziej niż inni łyżwiarze. Myślę, że może przesadzić, nawet nie dokończyć z nadmiernego wysiłku następnego występu.
Przyznaję, że po scenie z JJ-em czuję sympatię do jego narzeczonej Embarassed
A co do sceny po napisach: jezu, aż boję się włazić na Tumblra. Jestem na sto procent przekonana, że Yuriemu chodziło tylko o zaprzestanie trenowania go przez Victora (bo nie widzę powodu, żeby mieli w jakikolwiek kończyć swój dziwny „związek”), ale w mediach jest pewnie zbiorowa histeria. Samo zakończenie odcinka mi się podobało, bo mam wrażenie, że było hintowane przez cały odcinek (vide reakcje Yuriego, gdy obserwował Victora podziwiającego występy innych), plus wcześniej było kilka razy powiedziane, że Yuri chce się zmierzyć na lodzie z Victorem jako równy z równym.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gwathgor
Ramuś XV



Dołączył: 30 Gru 2010
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:53, 15 Gru 2016    Temat postu:

Uhm, też po tym odcinku polubiłam narzeczoną JJ-a. Zresztą się tego spodziewałam, ta seria jest bardzo dobra w zmuszaniu mnie do lubienia całej obsady, w tym ludków, co do których początkowo byłam na nie (patrz Chris i JJ).
Tumblr to teraz jest koszmar, wczoraj świeżo po odcinku taka byłam optymistycznie nastawiona i nawet nie brałam pod uwagę możliwości rozstania, a teraz przez te wszystkie histeryczne posty niepokój mi się zaczął udzielać i racjonalne argumenty nie pomagają ;p


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SHIROGACE KAMUI
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 18 Lis 2015
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:16, 15 Gru 2016    Temat postu:

Wiesz, ja ich rozstania (w sensie zerwania ich relacji całkowicie, bo nie zdziwię się, jak Victor przestanie kołczować Yuriego, przecież wiecznie nie mogą tego robić) w ogóle nie zakładam, bo naprawdę mocno bym się zawiodła na Kubo. Nie ma żadnego powodu, żeby Yuri nagle odizolował się od Victora (nawet wszystkie problemy z pewnością siebie zwykle oddziaływały u niego w sferze sportu, on sam przeszedł dużą zmianę na przestrzeni wszystkich odcinków). Takie z tyłka wzięte rozwiązanie "EJ NIE NO JEDNAK TO NIE MA SENSU IDŹ SE" śmierdzi mi tanią, wymuszoną dramą.
E: Za to przyznam, że w otchłani łez i wrzasków Tumblra znalazłam coś, co mnie zainteresowało. Mianowicie parę osób zastanawiało się, czy Yuri nie zamierza zrezygnować z łyżwiarstwa. Wcześniej o takiej opcji nie myślałam, ale rzeczywiście można dojść do takiego wniosku. Wielokrotnie było mówione, że niedługo Yuri nie będzie mógł konkurować z młodszym pokoleniem (przecież Victor ze swoimi dwudziestoma siedmioma latami był najstarszym zawodnikiem), do tego jego reakcja po ostatnim występie była mocno... nietypowa? Wyglądał znowu na wykończonego, a przecież mówimy o kimś, kto szczyci się dobrą staminą.
W każdym razie ja nie mogę doczekać się dwunastego odcinka i, o dziwo, jestem zaskakująco spokojna. Tak jak przez dziesięć odcinków wciąż się bałam, że to anime może się jeszcze zepsuć, tak jedenasty raczej utwierdził mnie w przekonaniu, że to anime wie, dokąd zmierza.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez SHIROGACE KAMUI dnia Czw 17:22, 15 Gru 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2171
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Czw 22:27, 15 Gru 2016    Temat postu:

A więc JJ'a da się lubić. I kto by pomyślał Wink
Przypatrzyłam się Victorowi kiedy ten przyglądał się innym zawodnikom i mam wrażenie jakby on już na dobre chciał pożegnać się z zawodowym łyżwiarstwem i teraz chce mieć tylko pewność, że inni dadzą sobie radę bez jego olbrzymiej gwiazdy jako motywatora. I widać, że dadzą, Yurio już praktycznie został jego następcą, a po nim mogą przyjść inni. Oczywiście biedny Yuuri może to odbierać inaczej, jego zmęczenie najwyraźniej jest wynikiem zjadających go emocji, więc może w tym "skończmy to" chodzi o zakończenie jego relacji z Victorem jako mistrz-uczeń.
Zresztą, gdzieś czytałam przetłumaczony wpis Kubo, gdzie miała obiecywać fanom szczęśliwe zakończenie Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 1:03, 16 Gru 2016    Temat postu:

Mnie też było żal JJ. Nie lubię go nadal, ale nie mogę nie docenić, że nawet jak przegrał to z klasą.

Co do szczęśliwego zakończenia...Kubo pisała, że już trwają rozmowy na temat drugiego sezonu. Popularność serii zaskoczyła chyba wszystkich, więc nie sądzę, żeby odpuścili kontynuacje. Oby! Bo bez "Yuri On Ice" moje życie straci sens Cool Dlatego tym bardziej emocjonuje mnie zakończenie - czy i tu nie dostaniemy potężnego cliffhangera, żeby było na co czekać.

Widziałam histerię w Internetach po słowach Yuuriego. Trochę mnie ona zdumiewa, bo to jest ewidentne odniesienie do "skończmy to całe twoje kołczowanie (i wróć na lód - w domyśle)" niż "rozstańmy się". Jakoś nie widzi mi się, żeby Yuuri, który przecież tak gorąco modlił się o to, by Victor został z nim jak najdłużej, teraz wypuścił go rąk. Przecież go kocha, do diabła. Natomiast zachowanie Victora w trakcie zawodów i jego głębokie zaangażowanie w to, co się dzieje na lodowisku, mogło zostać przez Yuuriego zinterpretowane jako chęć powrotu Vici na lód. Zwłaszcza, że wiemy, jak osobliwymi drogami często chadzają Yurkowe myśli Very Happy Choć interpretacja Magrat też do mnie przemawia.

Bohaterem odcinka jednak zdecydowanie został Yurio. Jego "Agape" była olśniewająca. Poza tym Rosyjska Wróżka (ale tylko, kiedy nie otwiera ust swych korali xD) ewidentnie jest fenomenem i godnym następcą Victora. Jedyne, co mnie martwi to fakt, że jego determinacja jest tak ogromna, że to drobne, na wpół dziecięce ciało może tego nie znieść. To jest niepokojące.

Przy okazji - ponieważ fandom się gotuje, poczytałam trochę na temat ostatnich odcinków YOI i znalazłam tam dwa tak kuriozalne wątki, że aż się podzielę.

Wątek pierwszy dotyczy dywagacji, czy Yurio nie jest aby transseksualny. Sam pomysł jest niewymownie idiotyczny, zwłaszcza, że jednym z argumentów była jego dziewczęca aparycja i to, że jest w stanie wykonać piruet Biellmann. Uwagi, że oba te elementy wynikają głównie z jego wieku, a piruet Biellmann jest w programach kilku mężczyzn - Pluszczenko czy Hanju na przykład - zostały zakrzyczane. Potem rozpoczęto obrzucanie się inwektywami, a przeciwnicy teorii tradycyjnie oberwali pociskiem z napisem "ty nietolerancyjny homofobie". Pamiętam jak dziś, kiedy to samo działo się przy okazji Grella Sutcliffa...

Wątek drugi (i tu już oba obozy poszły ze sobą na noże i buzdygany) dotyczy shipu Otabek x Yurio. Pomijając fakt, że jest to relacja całkowicie wymyślona, to duża grupa uważa ten ship za...pedofilski. Dlaczego, zapytacie? Gdyż albowiem Yurio ma niecałe 16 lat, a Otabek aż 18 i to jest ogromna różnica wieku, dorosły (!) chłop zabiera się za dzieciaka (!!) i w ogóle ohyda, jak tak można. Przy tym flejmie nieco osłabłam.
Otabek pedofilem, Yuraczka bezbronnym, molestowanym dziecięciem. Boże.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gwathgor
Ramuś XV



Dołączył: 30 Gru 2010
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 2:25, 16 Gru 2016    Temat postu:

A to rezygnacja Yuuriego z łyżwiarstwa nie była już wcześniej postanowiona? Już dokładnie nie pamiętam, ale coś mi się kojarzy, że w dziewiątym odcinku, tuż przed sceną pierożkową, coś tam właśnie rozmyślał, że po GPF zrezygnuje. Bardzo prawdopodobne, że właśnie teraz chce o tym powiedzieć Viktorowi (i ewentualnie zasugerować mu powrót na lód, chociaż czy Vicia się zgodzi to już inna sprawa). Ciekawa jestem, o czym w takim razie byłby drugi sezon, o Yuriu? Jak tak spojrzeć to wygodną furtkę sobie twórcy zostawili tymi imionami Very Happy

Pierwszego wątku flejmów jeszcze nigdy nie widziałam i bardzo się cieszę, parę kiedyś czytanych postów o Grellu mi aż nadto wystarczy w takich tematach, natomiast na drugi regularnie trafiam wszędzie. Już wcześniej, kiedy chyba najbardziej Yuria shipowano z JJ-em, było pełno pełnych oburzenia krzyków w tym stylu, ale teraz przy Otabeku to już jest cyrk na kółkach. Zwłaszcza mnie osłabia, kiedy nad biednym dziecięciem Jureczką lamentują osoby niewiele od niego starsze. Albo kiedy ktoś wychwala pod niebiosa YOI za łamanie tych zUych jaojcowych schematów, a zaraz potem robi z Yuria najbardziej idiotycznie stereotypowego ukesia o rozumku trzylatka.
Swoją drogą irytuje mnie wszechobecne dopatrywanie się w relacji Yuria z Otabekiem rHomansu. Gdyż albowiem dla fandomów przyjaźń między dwoma facetami istnieć nie ma prawa. Aż strach się bać w takim razie, co według nich robił Yuuri z Phitchitem w Detroit ;p


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SHIROGACE KAMUI
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 18 Lis 2015
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 7:48, 16 Gru 2016    Temat postu:

Wątek pierwszy: oesu, sama omijam teraz wszystkie posty w tym temacie. Po pierwsze dlatego, że wydaje mi się to wzięcie bardzo małoznaczących elementów i nadania im rangi czegoś poważnego. Po drugie dlatego, że, ech… wszystkie posty, które jakkolwiek analizowały ten wątek, a na które trafiałam, utrzymane były dosłownie w charakterze: „Jak masz inne zdanie, TO SIĘ MYLISZ”. A byłam całkiem pozytywnie do całej teorii nastawiona, bo chociaż mnie zaskoczyła i nie wydaje mi się, żeby anime hintowało to w jakikolwiek sposób, to jestem łasa na wszystkie analizy. (Właśnie, jeszcze jedna rzecz, za jaką kocham tę bajkę: to, jak wiele elementów podaje tak, że można zrozumieć je na różnorakie sposoby). Plus ja kojarzę fandomy na Tumblrze głównie z negatywnych rzeczy i wiem, że jest tam jakieś specyficzne grono osób, które w każdym dziele doszukują się elementów trans, homo itd., argumentując je „PONIEWAŻ BO TAK, TY NIETOLERANCYJNA SZMATO”. I mam wrażenie, że niestety akurat te osoby biorą się teraz za wątek transseksualnego Yurio…
(Bastet, masz może jakieś linki do bardziej rozgarniętych artykulików? Bo mówię, ja trafiam tylko na te w stylu „Yurio jest transseksualny, a jeśli sądzisz inaczej, tam są drzwi” (to akurat dokładny cytat)).
Wątek drugi: ech, mnie ten pairing nie podoba się kompletnie (mam słabość do, że tak powiem, „shippowania przyjaźni” i niszczenie ładnych wątków o czyjejś przyjaźni przymusowym romansem trochę mnie boli), ale dziwi mnie całe zamieszanie spowodowane przez niego. Już po pojawieniu się Otabeka wiedziałam, że pewnie zrobi się teraz nurt shipperek Otayuri, ale no, reakcje w stylu „Pedofilia!” są mocno przesadzone. Tym bardziej, że co jak co, ale ja trafiałam głównie na ich fanarty bardzo niewinne, więc wydaje mi się, że takie stanowią większość (chyba że ktoś ma zupełnie inne doświadczenie).
Szczerze powiedziawszy, jedyne, co przeszkadza mi w Otayuri (poza własnym postrzeganiem ich relacji jako zwykłej przyjaźni), to to, o czym wspomniała Gwathgor: robienie z Yurio stereotypowego ukesia. Halo, może i Yurio trochę nie umie w relacje międzyludzkie, z przyjaźnią doświadczenia nie ma, do tego wciąż nikt mu nie powiedział, że bicie ludzi nie jest jedynym sposobem komunikowania się z nimi, ale raczej nie zachowywałby się przy Otabeku jak małe dziecko, któremu magicznym sposobem miłość odjęła rozum.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2171
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Sob 22:48, 17 Gru 2016    Temat postu:

Z nudów przekopywałam tumbrl i pokazało mi się to:
[link widoczny dla zalogowanych]
Ponoć jest to jeden z nowych "oficjalnych" artów do serialu. Ponoć. Niestety z tumblrem nigdy nic nie wiadomo. Jakoś nie potrafię wyśledzić żadnego prawdziwego źródła, które mogłoby potwierdzić prawdziwość obrazka. Ale jeżeli jest prawdziwy..., no, nie wiem jak wy, ale dla mnie to wcale nie wygląda jak garnitury uszyte z okazji wręczenia medalów :hamster_hmmm:


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Magrat dnia Sob 22:49, 17 Gru 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SHIROGACE KAMUI
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 18 Lis 2015
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 9:00, 18 Gru 2016    Temat postu:

Ano, ja go już z kilkadziesiąt razy widziałam. Wydaje mi się, że może być prawdziwy (w końcu dziwne byłoby, jakby naraz aż tyle osób mylnie uznałoby źródła na Tumblrze za wystarczające). O ile się nie mylę, ma być on dostępny bez znaku wodnego dla ludzi, którzy zakupią blu-ray Yuri!!! on Ice?... albo coś w tym stylu. W każdym razie obrazek to taki dodatek specjalny do jakiegoś zakupu.
Cóż, ja wolę sobie nie robić nadziei na ślub, ale kto wie, czym nas Kubo jeszcze zaskoczy :hamster_confused:


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
secondvisage
Siostra Jakiegoś Anioła



Dołączył: 19 Gru 2016
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:13, 19 Gru 2016    Temat postu:

Dołączam się do dyskusji, bo śledzę yoi mniej więcej od czwartego odcinka i z każdym nowym epizodem coraz bardziej się wciągam (dlatego tak bardzo mi smutno, że się kończy… co ja będę robić z życiem? Very Happy)

Odcinek 11 był dla mnie tak ciekawy, że zanim się spostrzegłam był już ending. Na występie Yuraśki dosłownie miałam łzy w oczach (nie dość, że wykonał kawał dobrej roboty, to jeszcze muzyka sama w sobie potrafi mnie rozczulić). Spodobało mi się, kiedy Yakov patrząc na występ Yuriego, zobaczył Victora (i to młodego, pięknego i z długimi włosami, a tę stylówkę kraszuję najbardziej).

Gwathgor napisał:
Zresztą się tego spodziewałam, ta seria jest bardzo dobra w zmuszaniu mnie do lubienia całej obsady, w tym ludków, co do których początkowo byłam na nie (patrz Chris i JJ).

Dokładnie! Za pierwszym razem, kiedy Krzysiek wkroczył na scenę, miałam takie przeczucie, że będzie kreowany na taką typową postać, której nie powinniśmy kibicować, ani nawet lubić (później sądziłam, że tę pałeczkę przejął JJ), ale z biegiem historii zauważyłam, że nikt nie jest przedstawiany w ten sposób. Owszem, nie mają wystarczająco czasu antenowego, aby móc pokazać swoje charaktery, ale wcale nie czuje do nich jakieś antypatii. A wręcz przeciwnie, naprawdę szkoda mi było JJ i całkowicie go rozumiem, bo sama ostatnio wplątałam się w podobną sytuację (długo na coś pracujesz, a w najważniejszym momencie wszystko się niszczy i cały wkład idzie na marne w jednej chwili), więc może przez ten zbieg okoliczności potrafiłam się z nim utożsamić.
A, i tak btw to uwielbiam piosenkę do Intoxicated Chrisa.

Co do samego shipu Otayuri to dla mnie to tez tylko przyjaźń i nic poza tym (a jakakolwiek romantyczna więź pomiędzy nimi, jak dla mnie, jest grubymi nićmi szyta). Poza tym zobaczyć Yuriego uśmiechającego się podczas oglądania występu psiapsióła jest bezcenne.

Bastet napisał:
Popularność serii zaskoczyła chyba wszystkich, więc nie sądzę, żeby odpuścili kontynuacje. Oby! Bo bez "Yuri On Ice" moje życie straci sens)

Uff, dobrze, że nie tylko moje Very Happy Ja widząc popularność Yuri on ice brałam sequel za pewnik, który przyjdzie prędzej czy później

Trochę wyszedł z tego słowotok, ale cieszę się, że mogłam się wygadać. Od razu mi lepiej Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gwathgor
Ramuś XV



Dołączył: 30 Gru 2010
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 1:37, 22 Gru 2016    Temat postu:

Hmmm, jak dla mnie ostatni odcinek wyraźnie brzmiał jak zapowiedź drugiego sezonu Very Happy Oczywiście skończyło się nie do końca tak, jak się spodziewałam, ale jestem bardzo zadowolona, te dwie ostatnie sceny <3 Nawet aż tak bardzo nie umieram z rozpaczy, że już koniec, jak się spodziewałam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2171
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Czw 10:15, 22 Gru 2016    Temat postu:

Ślubu wprawdzie nie było, ale wszystko się jeszcze może zdarzyć, w końcu będzie nowy sezon a z nim kolejna okazja dla Yuuriego aby wygrać złoto. Mam nadzieję, że wtedy pomacha tym medalem Victorowi przed nosem i przypomni mu o tym co powiedział kiedyś w restauracji Very Happy

Uwielbiam ten serial, szkoda, że już dobiegł końca, zanudzę się czekając na następny sezon.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:30, 23 Gru 2016    Temat postu:

Drugi sezon oficjalnie potwierdzony. Będzie się działo! Szkoda, że nie ma jeszcze info o dokładnej dacie.
Tyle szczęścia.

W ogóle ostatni odcinek to samo piękno i dobro. Taniec Yuuriego - doskonałość. Taniec Yurio...tu mi już brakuje słów. Będę ten fragment oglądać do końca życia. Taniec Victora i Yuuriego złamał mi serce. Jestem pod giga wrażeniem, jak twórcy serii potrafili pokazać ich miłość w tak cudownie subtelny, piękny sposób.

Tyle emocji!

Jak ja będę żyć bez Yuri On Ice?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Floréal
Kolega Krasula



Dołączył: 11 Kwi 2014
Posty: 440
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:20, 26 Gru 2016    Temat postu:

Dołączam do grona osób, które nie wiedzą, co robić ze swoim życiem po skończeniu YoI. Pochłonęłam prawie cały serial w jedną noc i uważam, że totalnie było warto. Jeeezu, jakie to było urocze, wciągające, ekscytujące i w ogóle... po prostu wywołujące szczerą radość. Dawno mnie tak żaden serial nie cieszył.

Związek Yuriego i Viktora oczywiście przeuroczy, wyczekiwałam wszelkich "momentów" i jak dla mnie, to mogłoby być ich jeszcze więcej. Tym bardziej, że niesamowicie zwykle mnie ruszają takie motywy, gdzie bohater w końcu "dostaje" osobę, o której zawsze marzył - więc fakt, że dla Yuriego Viktor nie jest jakimś tam przypadkowym facetem, w którym się zakochał, tylko wieloletnim idolem, jest czymś dzięki czemu ship naprawdę mi się strasznie podoba. Cóż, pozostaje tylko wyczekiwać następnego sezonu i tego, jak ten związek zostanie dalej przedstawiony.

Lubię w zasadzie wszystkich - mimo początkowej niechęci do JJ-a (a kto jej nie odczuwał?), nawet do niego poczułam sympatię - kiedy mimo porażki podniósł się, a w tle zabrzmiało "I'm the King JJ", to nawet nieco się wzruszyłam - nie tak, żeby do łez, ale zawsze. Natomiast co do Yuriego Plisetsky'ego to nie uwielbiam go aż tak jak część osób w tym wątku (nie do końca jara mnie to, jak zadziera nosa), nie mogę się jednak nie zgodzić, że rzeczywiście jest najciekawszą postacią. Pod tą warstwą agresji, buntu i cynizmu, jest faktycznie coś niesamowicie wrażliwego, delikatnego i kruchego... po prostu pięknego. Doskonale to oddaje jego "Agape" - muzyka, taniec, on... żaden z występów nie zrobił na mnie takiego wrażenia. Na pewno jestem zdania, że to postać z największym potencjałem. Jednakże nie wydaje mi się dobrym fakt, że wygrał Grand Prix, w dodatku przy swoim pierwszym starcie w zawodach seniorskich. Z jednej strony - zasłużył, nie kłócę się z tym, z drugiej - to jeszcze młody chłopak, ma na wygrywanie czas, a na tym etapie zwycięstwo może mu naprawdę koszmarnie napompować ego i sprawić, że będzie się wywyższał jeszcze bardziej niż teraz. Rozumiem, że ze względów fabularnych nasz japoński Yuri nie mógł wygrać, mimo to jednak nie jestem do końca przekonana do wyniku.

Ogólnie jednak wracając do anime - podoba mi się w nim wiele rzeczy, choćby muzyka - utwory naprawdę wpadają w ucho, a już czołówka wkręca się strasznie (i w ogóle animacja do niej jest super!). Poza tym podoba mi się to, co już wiele osób wymieniło - samo łyżwiarstwo figurowe, fakt, że dało się je ciekawie przedstawić w anime, że taniec bohaterów jest naprawdę ładny i wywołuje emocje. Poza tym wiele postaci dostało swoje własne historie, które opowiadały poprzez taniec - i to też jest bardzo fajne. Chyba inaczej będę od tej pory patrzeć na ten sport Wink

Podsumowując - anime jest super i już mam ochotę obejrzeć wszystko od nowa Smile Nie mogę się doczekać kolejnego sezonu. Gdybyście znali coś, co wywołuje podobne emocje, to możecie polecać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2171
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Sob 22:22, 07 Sty 2017    Temat postu:

Wprawdzie serial już dobiegł końca ale fandom cały czas dycha. Szczególnie, że ostatnio na horyzoncie pojawiła się kolejna historia a dwóch zakochanych panach, oczywiście chodzi mi o coraz głośniejsze "Killing Stalking" - internetowy komiks o... stalkerze i jego obsesyjnej miłości do pewnego gościa, który to okazuje się być torturującym ludzi zboczeńcem, który trzyma swoje ofiary w piwnicy. Urocze :hamster_dunno:
Szczerze, chociaż KS nie jest moim kubkiem herbaty to jednak to naprawdę dobrze napisany (i narysowany) kawałek mangi.
Problem w tym, że większość fanek zdaje się zupełnie nie kojarzyć ganry do, której KS należy i bez większego sensu porównują to z Yuri on Ice. Bo w końcu oba opowiadają o uczuciu łączącym dwóch facetów i to jest tru i piękne. I co z tego, że związek panów z KS to toksyczność w ekstremalnym wydaniu, w końcu fanki to kochają bo "miłość uleczy wszystko". Brak mi słów hamster_abandoned:


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:41, 09 Sty 2017    Temat postu:

Fandom dycha aż miło Very Happy
Choć mam wrażenie, że teraz, skoro między Vicią a Kotlecikiem wszystko już jest w sumie jasne, fangirlistyczny zapał objawia się głównie w shipowaniu Otabeka i Yurio.
Natomiast dzięki Magrat, że dzięki tobie ogarnęłam, o co chodzi z tymi postaciami. Widziałam mnóstwo fragmentów mangi w fandomie, ale nie miałam pojęcia, co to jest. Zerknęłam - póki co wygląda ładnie. Z chęcią ją przeczytam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin