Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Właśnie oglądam...
Idź do strony 1, 2, 3 ... 18, 19, 20  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8392
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Czw 18:27, 27 Mar 2014    Temat postu: Właśnie oglądam...

RED 2 i jestem zachwycona postacią Victorii. Babeczka z jajami, a do tego ta niesamowita klasa Helem Mirren dodaje niesamowitego smaczku bohaterce.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Broz-Tito
Tygrys-w-razie-czego



Dołączył: 29 Lis 2012
Posty: 3597
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Urwała się z sonetu Franceta Prešerna

PostWysłany: Czw 20:29, 27 Mar 2014    Temat postu:

Właściwie nie mogę powiedzieć, że "właśnie", ale pewnie zaraz pójdę oglądać, więc napiszę:
Legend of Galactic Heroes i przepełnia mnie miłość do Reuenthala i Yanga. To chyba tyle.
Bo animce też się liczą? Czy nie? Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Myszogon
Namiętny niemiecki deBill



Dołączył: 05 Paź 2013
Posty: 166
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:05, 27 Mar 2014    Temat postu:

Od dawna jakoś nie mogłam się zabrać za bardzo za żaden serial (oglądałam większość na bieżąco, najwyżej jakieś kilka odcinków do nadrobienia), ale zaczęło mi się robić trochę roboty na studiach więc wracam do gry Very Happy I tak sobie robię maraton doctora who. Wcześniej oglądałam w bardzo dziwnej kolejności, jakieś pojedyncze odcinki, potem sezon 5, potem 3 i 4, trochę pierwszego... aż w końcu tak się pogubiłam, że postanowiłam zobaczyć od początku, po kolei. W niedzielę zaczęłam, jestem na 4 sezonie. Znowu w formie Very Happy
Pewnie nie muszę reklamować, powiem tylko: David Tennant <3


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krakatoa
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1091
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:37, 03 Kwi 2014    Temat postu:

Pełnometrażowa "Drużyna A" sprzed kilku lat. Dobra, w poniedziałek widziałam, no ale (;. Podobało mi się, naprawdę, a serial kocham miłością bezwarunkową. Podobały mi się te nieudolne oczka puszczane do fanów serialu, interakcje pomiędzy postaciami, Bradley Cooper, niesławna scena z czołgiem była niesamowicie głupia ale jednocześnie tak niesamowicie rozrywkowa, i miała wspaniały finał (którędy na Berlin? xD), nowy B.A. jako w zasadzie miły gość mi się podobał, Bradley Cooper w arafatcie, nowy Hannibal nie był tak sassy jak serialowy, no ale to Liam Nesson, nowy Murdock jakiś taki nerwowy i bardziej po nim widać, że rzeczywiście chory a nie po prostu mocno zakręcony i trollujący. Wspominałam o Bradleyu? Łojeszu, jak on mi się podoba, jest przystojny i nawet (; męski, ale jednocześnie ma w sobie coś takiego słodkiego i uroczego, jak szczeniaczek <3. Fabularnie było prosto i po amerykańsku sensacyjnie, choć niezbyt w duchu serialu, miejscami zbyt zamotane, nie wiem o co chodziło z dwoma Lynchami, ale i tak się ubawiłam. Można bez większego bólu obejrzeć.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krakatoa
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1091
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:05, 16 Kwi 2014    Temat postu:

Na tvp2 leci właśnie "Przyjaciel do końca świata" z Keirą Knightley i nie wierzę, po prostu nie wierzę. Tak jak w każdym filmie niesamowicie mnie drażniła a jej aktorstwo uważałam za dosyć drętwe, tak tutaj nie dość, że nie jest okropna, to jeszcze dobrze mi się ją ogląda. Jej. A film dobry jest, warto obejrzeć.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11327
Przeczytał: 106 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:05, 21 Maj 2014    Temat postu:

Monster High. Obejrzałam już wszystkie sezony, lecę z pełnometrażówkami. Fajna baja, sympatyczne bohaterki, i całkiem mądre rzeczy poruszają.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1165
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:17, 21 Maj 2014    Temat postu:

Leleth napisał:
Monster High. Obejrzałam już wszystkie sezony, lecę z pełnometrażówkami. Fajna baja, sympatyczne bohaterki, i całkiem mądre rzeczy poruszają.


Oh my Ra, wreszcie ktoś, kto wyciąga mnie z kompleksów!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shun
Sasuke kłusem na Madarze



Dołączył: 18 Lip 2011
Posty: 8293
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Dzikiego Zachodu

PostWysłany: Śro 17:18, 21 Maj 2014    Temat postu:

Najpiewsiejszy odcinek SPN. W końcu mam wszystko, co do tej pory wyszło. Starsze serie sobie odświeżę, nowsze nadrobię. :3

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
-A
Soory Vietu



Dołączył: 14 Lis 2013
Posty: 471
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:20, 08 Cze 2014    Temat postu:

Sherlock <3

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4061
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 22:02, 06 Lip 2014    Temat postu:

Lśnienie. Niech ktoś wyłączy dźwięk, błagam, tej "muzyki" nie da się słuchać, wierci mi dziurę w mózgu i nie, wcale nie robi klimatu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aelfarran
Boski Ronaldo



Dołączył: 17 Lut 2010
Posty: 631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Śro 10:32, 16 Lip 2014    Temat postu:

"Goliyon Ki Raasleela Ram Leela". Obejrzałam do połowy i chwilowo mam dość. Nie kupuję instant tró love pomiędzy głównymi bohaterami. We wszystkich trzech bollywoodzkich filmach, które widziałam, każdy tró lover był burakiem i/lub dziwnie się zachowywał. To jakaś norma?

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Aelfarran dnia Śro 10:35, 16 Lip 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2159
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Śro 22:04, 16 Lip 2014    Temat postu:

Baccano! Very Happy
Oh maj gad, jakie to jest pięknę! No i Claire Stanfield <3 <3 <3 Napiszę coś więcej jak mi tylko fangirlizm przejdzie Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Tokio Oyajoj



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1311
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:31, 17 Lip 2014    Temat postu:

Cytat:
Baccano! Very Happy

Pozytywnie szurnięte. Chociaż Miria i Isaac momentami byli naprawdę męczący.
Pamiętam, jak po obejrzeniu całej serii jeszcze raz włączyłam pierwszy odcinek - dopiero wtedy wszystkie wydarzenia z odcinka zaczęły nabierać sensu. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tinwerina Miriel
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10303
Przeczytał: 70 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Czw 21:39, 17 Lip 2014    Temat postu:

Aelfarran napisał:
We wszystkich trzech bollywoodzkich filmach, które widziałam, każdy tró lover był burakiem i/lub dziwnie się zachowywał. To jakaś norma?

A co oglądałaś? Nie każdy jest burakiem na szczęście, ale dziwnie się zachowujących trochę by się znalazło. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1165
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:19, 17 Lip 2014    Temat postu:

Zakończyłam moją przygodę z Twin Peaks. Czy to jest jakieś ultra głębokie, czy tylko pretensjonalne?

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Bez zarzutu dnia Czw 22:22, 17 Lip 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aelfarran
Boski Ronaldo



Dołączył: 17 Lut 2010
Posty: 631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 22:26, 17 Lip 2014    Temat postu:

Tinwerina Miriel napisał:
Aelfarran napisał:
We wszystkich trzech bollywoodzkich filmach, które widziałam, każdy tró lover był burakiem i/lub dziwnie się zachowywał. To jakaś norma?

A co oglądałaś? Nie każdy jest burakiem na szczęście, ale dziwnie się zachowujących trochę by się znalazło. Very Happy

"Aaja nachle", "Khalnayak" i właśnie "Goliyon Ki Raasleela Ram Leela".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Broz-Tito
Tygrys-w-razie-czego



Dołączył: 29 Lis 2012
Posty: 3597
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Urwała się z sonetu Franceta Prešerna

PostWysłany: Czw 23:05, 17 Lip 2014    Temat postu:

Skończyłam właśnie oglądać "Wyścig". Jaki to był zaskakująco dobry film. Oczywiście jak na moje oczekiwania (nooooo, dobra, jednak liczyłam, że nie będzie to szmira, bo Bruhl). Hemsworth zaskakująco dobrze pasował do roli, chyba za mało znam aktora, żeby go docenić jak trzeba. Generalnie pozytywnie się zaskoczyłam i trochę pluję sobie w brodę, że się tak długo zabierałam do obejrzenia tego filmu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:24, 18 Lip 2014    Temat postu:

Wszyscy mi to polecają, a ja się zastanawiam, jak film o Formule 1 może być dobry. Tak, tak, jestem uprzedzona, ale jak znam życie wkrótce się złamię i potulnie podreptam na to do kina. Twoja rekomendacja jest 10 z kolei, więc nie mam co walczyć Very Happy

Niedawno byłam w kinie na "Sierpień w hrabstwie Osange"

Oczywiście zacznę od tego, co lubię najbardziej czyli od zrzędzenia.

Nie wiem, czy ja już jestem taka stara i stetryczała, czy nie nadążam za modą czy też wychowywali mnie w jakimś średniowiecznym zamku, ale cholera - co to jest za trend, żeby spóźniać się na seans? Jak jest napisana godzina, to na tą godzinę trzeba być. Wydawało mi się to oczywiste, ale aż do pierwszych scen filmu ktoś właził, wyłaził, szukał miejsca, telepał się w te i we wte. I to przede wszystkim młodzi ludzie! Wiem, że obecnie sassy i classy jest być indywidualistą, ale bez przesady! Zwłaszcza, że Kino Pod Baranami to kino studyjne, sale są małe i to cholernie przeszkadza. Pal licho takie zachowanie w multipleksie, ale nie w kinie studyjnym. Na następny seans biorę uzi.

I oczywiście telefon komórkowy. Po co go wyłączyć, skoro można nie. Dżizas. Czy to ludzie tak schamieli, czy to ja jestem jakaś nieżyciowa?

Co do samego filmu - ogromnie dołujący. Zabawny, ale dołujący. Nastrój wszechobecnej porażki, upadku i braku nadziei jest przejmujący, mimo, że z ekranu aż wylewa się ironiczny humor. Też gorzki swoją drogą. Jeśli chodzi o aktorstwo - światowa czołówka. Choć tym razem, i tu zaskoczenie, to nie Meryl Streep zawłaszcza ekran, ale Julia Roberts. Streep, choć gra centralną postać filmu, po pewnym czasie. przestaje skupiać uwagę. Za bardzo szarżuje i choć jest znakomita, to te aktorskie akrobacje w końcu zaczynają męczyć. Julia Roberts natomiast gra z ogromnym wyczuciem, jest subtelna, prawdziwa, powściągliwa. Poza tym świetna Juliette Nicholson, której nie kojarzę z żadnego innego filmu, więc czas nadrobić.

Poza tym występ w tym filmie po raz kolejny udowodnił klasę aktorską Cumberbatcha. Po "Sherlocku" dostał ogromny kredyt zaufania i bardzo mnie raduje, że pan "Jestem Taki Brytyjski" nie zawodzi. Ba, jest znakomity.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Broz-Tito
Tygrys-w-razie-czego



Dołączył: 29 Lis 2012
Posty: 3597
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Urwała się z sonetu Franceta Prešerna

PostWysłany: Pią 21:51, 18 Lip 2014    Temat postu:

Ależ to tak naprawdę nie jest film o Formule 1! Very Happy Chociaż jedna mała rada - przed seansem przeczytaj sobie choćby jakieś krótkie biogramy bohaterów, film lubi skakać od wydarzenia do wydarzenia i gdybym ja się nie zakręciła wokół tego wcześniej, to w paru miejscach bym się mocno zdziwiła, jak sądzę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Madame Missclick
Dziewica Kał-lica



Dołączył: 08 Sty 2013
Posty: 411
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nintendo eShop

PostWysłany: Sob 2:16, 19 Lip 2014    Temat postu:

Borze... Oglądam "Mushishi". No i się zakochałam. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:56, 19 Lip 2014    Temat postu:

Broz-Tito napisał:
Ależ to tak naprawdę nie jest film o Formule 1!

O kierowcach Formuły 1 Very Happy Wiem, wiem, trochę uprościłam.
Generalnie jest tak, że mnie historie sportowców nigdy nie interesowały. Dlatego, kiedy ktoś mnie ciągnie na film oparty na takim motywie zwykle jest "naaaaah, lepiej nie, chodźmy na coś innego". Ale w tym wypadku zostałam przygnieciona dobrymi recenzjami, więc...

Btw - ciekawa jestem roli Hemswortha. Znam go tylko z roli Thora, w której nie bardzo mógł się biedak wykazać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aragonte
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 30 Cze 2014
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 16:06, 19 Lip 2014    Temat postu:

Aelfarran napisał:
Tinwerina Miriel napisał:
Aelfarran napisał:
We wszystkich trzech bollywoodzkich filmach, które widziałam, każdy tró lover był burakiem i/lub dziwnie się zachowywał. To jakaś norma?

A co oglądałaś? Nie każdy jest burakiem na szczęście, ale dziwnie się zachowujących trochę by się znalazło. Very Happy

"Aaja nachle", "Khalnayak" i właśnie "Goliyon Ki Raasleela Ram Leela".

O, a mnie się "Aaja Nachle" podobało i czasem sobie wracam do fragmentów albo odpalam przedstawienie z dodatków Smile
Pozostałych dwóch nie znam.

Z "Twin Peaks" też mam teraz problem - tzn. kiedyś wydawało mi się głebokie, ale nastolatką nie jestem już od dawna i jakoś nie mam już pewności co do tej głębi Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 2587
Przeczytał: 82 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 16:22, 19 Lip 2014    Temat postu:

"Pompeje". Na razie wytrzymałem 10 minut. Wygląda to tak jakby scenarzysta zjadł scenariusze starego Conana Barbarzyńcy i Gladiatora, po czym wysrał i dał reżyserowi.

Debile nawet dobrej mapy Imperium nie umieli wstawić - użyli takiej po podbojach Trajana z II wieku n.e.!!! Noż ku#wa!!!!!!11111oneoneonejeden


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11327
Przeczytał: 106 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 16:28, 19 Lip 2014    Temat postu:

Jak oglądacie Twin Peaks z założeniem, że ojej, będzie głębia, to się nie dziwię, że się wam nie podobało. Dobrze, że mnie nie przyszedł do głowy taki pomysł. Dla mnie to serial przede wszystkim rozrywkowy, bardzo go lubię, Lynch świetnie bawi się motywami, ale czerpać z tego wiedzę o życiu to jak budować filozofię życiową na Wiedźminie.

Vaherem, obejrzyj Aleksandra Very Happy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Sob 16:28, 19 Lip 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 2587
Przeczytał: 82 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:41, 19 Lip 2014    Temat postu:

Aleksander Wielki sssssie po całości, filmy o nim mogą być słabe Wink Kocham starożytny Rzym i nawet na Gladiatorze zgrzytam zębami, ale nie o tym miałem napisać...

ARGHHH!!!
DLACZEGO!? DLACZEGO... sorry za capsa, ale DLACZEGO W KAŻDYM FILMIE O RZYMIE MUSI BYĆ KTOŚ KTO NAZYWA SIĘ GRAKCHUS!?
Spartakus z Douglasem - dobry senator Grakchus
Gladiator - dobry senator Grakchus
Pompeje - Grakchus zarządca niewolników
I jestem pewien, że jest jeszcze kilku Grakchusów o których teraz nie pamiętam!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aelfarran
Boski Ronaldo



Dołączył: 17 Lut 2010
Posty: 631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Sob 19:00, 19 Lip 2014    Temat postu:

@Aragonte: "Aaja nachle" też mi się podobało, pomimo paru zastrzeżeń. Madhuri w jednej ze scen ma przepiękną, pomarańczowa-żółtą suknię, którą bardzo chciałabym mieć.
"Goliyon Ki Raasleela Ram Leela" to bollywoodzka przeróbka "Romea i Julii". Natomiast "Khalnayak" jest dość stary i mocno specyficzny; są tu takie kwiatuszki, jak towarzyszące walkom odgłosy ciosów rodem z kreskówki i rzucanie głazami, a bohaterom nie szkodzi ani upadek z wysokiego drzewa, ani oberwanie trzonkiem siekiery w skroń...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tinwerina Miriel
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10303
Przeczytał: 70 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Sob 21:11, 19 Lip 2014    Temat postu:

Z tych trzech oglądałam jeno Aaja nachle nachlawszy się uprzednio z psiapsiółami, przez co pamiętam jak przez mgłę. Razz Od czasu do czasu lubię sobie jakiegoś bollywooda obejrzeć, nawet udało mi się chłopa przekonać do zobaczenia dwóch czy trzech. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 2587
Przeczytał: 82 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:22, 19 Lip 2014    Temat postu:

Dobra, obejrzałem Pompeje i lepiej się schowajcie, bo nadchodzi czas hejtstormu.

Fabuła to zlepek Spartakusa, Conana Barbarzyńcy, Gladiatora i Spartakusa (serialu).

Co wyszło: Kit gra całkiem nieźle, fajna muzyka i niektóre ujęcia Pompejów.

Co ssie: Niemal WSZYSTKO. Atak na wioskę i śmierć matki głównego bohatera wyjęta z Conana. Potem, gdy walczy na arenie publiczność krzyczy "CELT! CELT", zupełnie jak w gladiatorze, gdzie na Maximusa pokrzykiwano "HISZPAN! HISZPAN!"

Oczywiście winny rzeźni w wiosce Kita jest senator, którego akurat spotka w Pompejach. Kit zaprzyjaźnia się z murzynem, zupełnie jak w gladiatorze. Tylko tutaj ten murzyn jest mistrzem areny, a mimo to ciągle mieszka w celi. Ta, jasne.

Cesarz Tytus przedstawiony jest jako osioł, za którego rządów kwitnie korupcja i nie jest zbyt lubiany. Tytus, zdobywca Jerozolimy, człowiek który nic nie stracił na popularności, choć za jego krótkiego panowania Wezuwiusz zniszczył trzy miasta, a sam Rzym sfajczył się mocniej niż za Nerona!

Przypomniało mi się coś - na samym początku jest mapa Rzymu datowana na 79 roku. Tylko, że według tej mapy, Dacja jest prowincją rzymską - kij z tym, że dopiero za 20 lat zostanie podbita przez Trajana. Jak można robić produkcje za miliony dolców i nawet dobrze nie dobrać mapy!? Czy oni w ogóle mieli jakiegoś konsultanta historycznego?

W okolicach Pompejów stacjonuje rzymskie wojsko. Ale po co? Główny zły, grany przez Kiefera Sutherlanda (który stara się być tak zły, że jest aż śmieszny)ciągle paraduje w pancerzu. Nawet na przyjęciu! Rzymscy legioniści ciągle noszą purpurowe tuniki i płaszcze (jakby byli pretorianami w galowych szatkach), a ich pancerze są przyciemnione tak mocno, że aż są czarne. To chyba po to, żeby podkreślić jacy są źli i w ogóle mhroczni.

Główna bohaterka ciągle jęczy, że musiała zwiać z Rzymu, bo nie mogła znieść widoku tych ich orłów. Ciągle też sugeruje, że źli Rzymianie okupują jej rodzinne strony. TY TĘPA DZIDO. Jesteś obywatelką rzymską, jak wszyscy mieszkańcy Italii. Twoi przodkowie dostali ziemie w tej okolicy, bo rozbijali się pod dowództwem Pompejusza Wielkiego po Azji Mniejszej, Syrii i Jerozolimie, którą zdobyli! JESTEŚ RZYMIANKĄ. To tak jakby mieszkaniec Bydgoszczy czuł się okupowany przez Polskę! JEŻU KOLCZASTY, no nie wytrzymam!!!

Podwładny głównego złego, rzymski dowódca wyszedł napieprzać się na arenie...

Wulkan wybucha, ale to fajny wulkan - kiedy jest jakiś wzruszający moment to nadal wybucha, ale ciszej. W pewnym momencie wulkan jakby głośniej pierdnął, wywołując tsunami.

W ogóle murzyn przyjaciel Kita rzuca tekstami, które przesiąkły już do popkultury - "why so serious" albo "this is madness".

Główny zły jako jednostki monetarnej używa "dinarów" zamiast denarów czy sestercji. Dinary zaczęto bić w VII wieku naszej ery (choć to akurat może być błąd w napisach, bo dobrze nie słyszę, co Kiefer krzyczy).

Ulice miasto w jednym momencie są całkowicie zawalone gruzem, ale po chwili można po nich jeździć rydwanem. To rzymskie umiłowanie porządku, tak szybko posprzątali <3

Ostatnie sceny to taki patos, że prawie wymiotowałem. Aż kibicowałem wulkanowi, żeby szybciej z tym wszystkim skończył.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aelfarran
Boski Ronaldo



Dołączył: 17 Lut 2010
Posty: 631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Sob 21:33, 19 Lip 2014    Temat postu:

Tinwerina Miriel napisał:
Od czasu do czasu lubię sobie jakiegoś bollywooda obejrzeć, nawet udało mi się chłopa przekonać do zobaczenia dwóch czy trzech. Very Happy

Gratuluję! Mój uparcie odmawia i nie daje się niczym przekupić. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tinwerina Miriel
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10303
Przeczytał: 70 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Sob 21:39, 19 Lip 2014    Temat postu:

Generalnie typ kinomana i ciekaw był egzotyki. Skusił się więc na Kabhi alvida na kehna (akcja dzieje się wśród NRI w Nju Jorku, czyli żaden hardkor) i nawet mu się podobało, Paheli - jęczał trochę, że bajeczka, (no bo to baśń) ale ładna i kolorowa, więc przeżył. Dona nawet sam chciał, żeby zobaczyć jak wygląda sensacja made in Bollywood.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5709
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sob 23:46, 19 Lip 2014    Temat postu:

Oglądam sobie Sekrety chirurgii na TVN Player, ależ mnie irytuje głos i dykcja doktora Potockiego, mamrocze jak jakiś polityk LPR Twisted Evil

E: I co drugi bohater takuje. "Proszę zobaczyć, jakie ja spodnie noszę, tak? No więc jak będę miał brzuch wycięty, tak? To będę mógł nosić spodnie o 4-5 rozmiarów mniejsze, tak? Czyli takie, jakie powinienem mieć, tak?" NIE, do cholery Guy with axe


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Melomanka dnia Sob 23:58, 19 Lip 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 2587
Przeczytał: 82 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:51, 20 Lip 2014    Temat postu:

"Ultraviolet" z Millą Jovovich. Jakie to było złe. Masakra. Po prostu filmowe opko. Ze dwa razy kolesie ze spluwami otaczają bohaterkę i zaczynają strzelać sami do siebie.

Muszę sprawdzić, czy nostalgia critic to recenzował...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2159
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Nie 20:02, 20 Lip 2014    Temat postu:

Vaherem napisał:
Muszę sprawdzić, czy nostalgia critic to recenzował...

Critic nie, ale pamiętam, że Film Brain się za to brał. Tak na marginesie, to podobno "Ultraviolet" często myli się ludziom z "Aeon Flux", ale chyba tylko tym co nie widzieli serialu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3048
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:16, 20 Lip 2014    Temat postu:

Furda Foodfight, niech się schowa The Room. Właśnie przetrwałam kolejno Hemoglobinę [gumowe incestotrolle-hermafrodyci gustujące w marynowanej w formalinie ludzinie, mniam] oraz coś, co przebija chyba wszystkie złe filmy, jakie zdarzyło mi się oglądać. Nazywa się to Libertyn i opowiada o... konia-zrzędę temu, kto powie mi, o czym to właściwie jest, bo wiadomo tyle, że Diderot drukuje swoją Encylopedię. Reszta to kalejdoskop wtfnych i bardziej wtfnych scenek mocno zabarwionych erotycznie.
Polecam wszystkim mającym akurat ochotę na mindfuck.
A teraz wybaczcie, muszę jeszcze powyć. Szpaaaady! <3


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 2587
Przeczytał: 82 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:28, 20 Lip 2014    Temat postu:

Aeon Flux też był słaby, ale mu dałem 4/10, a violet dostała jedyneczkę Wink Dzięki za info o serialu, chyba kiedyś obejrzę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shun
Sasuke kłusem na Madarze



Dołączył: 18 Lip 2011
Posty: 8293
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Dzikiego Zachodu

PostWysłany: Nie 21:33, 20 Lip 2014    Temat postu:

Trzynasty odcinek Hannibala.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dante
Milenka-Marlenka



Dołączył: 06 Mar 2014
Posty: 304
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 0:32, 21 Lip 2014    Temat postu:

Obejrzałem z koleżanką "Dom w głębi lasu". Boruu, jakie to głupie! Żeby wytrzymać jakoś musieliśmy co chwila jakimś komciem rzucić, bo w ciszy się nie dało tego oglądać.

Polećcie mi jakiś dobry horror, proszę... ;_;


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 1:28, 21 Lip 2014    Temat postu:

"Kręgosłup diabła" del Toro. I "Sierociniec" tegoż.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Broz-Tito
Tygrys-w-razie-czego



Dołączył: 29 Lis 2012
Posty: 3597
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Urwała się z sonetu Franceta Prešerna

PostWysłany: Pon 20:32, 21 Lip 2014    Temat postu:

Bastet napisał:
Broz-Tito napisał:
Ależ to tak naprawdę nie jest film o Formule 1!

O kierowcach Formuły 1 Very Happy


Nawet i to nie, ale być może ja mam jakieś zbyt osobiste odczucia i to jest po prostu film o kierowcach i ściganiu się, a ja widzę drugie dno.

Cytat:
[Btw - ciekawa jestem roli Hemswortha. Znam go tylko z roli Thora, w której nie bardzo mógł się biedak wykazać.


Rola jest niezła, to powiem od razu, poczułam się pozytywnie zaskoczona już po pierwszych minutach. Też nie jakaś ogromna, bo - o dziwo - to nie jemu poświęcono w ogólnym rozrachunku najwięcej czasu antenowego, ale nadal jest to jedna z dwóch głównych ról (jakoś tak ogólnie nie na niego jadnak zwracałam uwagę, bo się napawałam dobrem, jakim emanuje, jak zwykle zresztą, Bruhl. Ech, bycie fanem czasem nie pomaga Very Happy ). Niemniej jednak patrzenie na i słuchanie Hemswortha absolutnie nie boli. Nie są to wyżyny aktorskiego kunsztu, ale porządne rzemiosło. Chociaż ja na początku nie mogłam się pozbyć tego dziwnego wrażenia, że oglądam Thora wciśniętego w bolid formuły 1...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:36, 22 Lip 2014    Temat postu:

Czytałam, że jest wręcz bardzo dobry. Ale z tym "Thorem" to w ogóle ma trochę facet pecha, bo teraz będzie się musiał naprawdę wykazać, żeby ludzie nie postrzegali go tylko jako chłopca w śmiesznej pelerynie. Zachęciłaś mnie, dzięki. Na pewno obejrzę.


A tak btw:

Ponieważ trwa nieustający Miesiąc Obsesji im. Toma Hiddlestona, a ja do każdej obsesji przygotowuję się gruntownie, dokonuję uczciwej, wnikliwej analizy jego dokonań artystycznych. Ściana Chwały czeka...

W efekcie obejrzałam dwa filmy dwóch sławnych reżyserów. Oceny są skrajne.

War Horse (reż. Steven Spielberg) - kiedy pan Buh tworzył żywe istoty postanowił, że niektóre z nich będą doskonałe. Tak powstały koty, konie i Tom Hiddleston. Film Spielberga zawiera dwie z trzech boskich doskonałości, trzecia kategorycznie odmówiła zejścia z drzewa. Głównym bohaterem jest doskonałość o imieniu Joey, która to doskonałość jest koniem. I w istocie, jako koniowi nic nie można zarzucić, jest koniem perfekcyjnym, dziełem bożym najwyższej jakości. Niestety, pan Buh w swojej mądrości uznał, że koty i konie są tak idealne, że nie ma sensu obarczać ich jeszcze talentem aktorskim, który tylko zepsuje kompozycje. Talent ten powędrował do ideału o imieniu Tom, ale niestety - tak nierównomierne rozłożenie darów nie wychodzi filmowi na dobre. Gdzie tkwi błąd Spielberga?

Otóż Joey jest koniem. Koniem. Jakkolwiek jego losy są dramatyczne, panorama I Wojny Światowej imponująca to naprawdę trudno się identyfikować z głównym bohaterem. Bo jest koniem. Jego kolejni właściciele padają ofiarą wojny. Jest to smutne, ponure, jednak jako że użytkownicy Joeya zmieniają się średnio co 7 minut i właściwie nikogo nie zdążymy dobrze poznać, trudno się wczuć.

Ciesząca każde kobiece oko i serce kawaleryjska szarża, w której ramię w ramię na doskonałych koniach pędzą doskonały Hiddleston i nie mniej doskonały Cumberbatch to jednak za mało, żeby uratować ten film.

Chyba, że się ma 8 lat, pełną kolekcję kucyków Pony i do szczęścia wystarczy, że po ekranie będą gnać doskonałe konie z doskonałymi grzywami.

Generalnie - doskonale zrealizowany film, którego nie da się oglądać.


O północy w Paryżu (reż. Woody Allen) - uważam Paryż za najbardziej przereklamowane miasto świata. Kocham Londyn miłością wierną, oddaną i tęskną za nieustanną zmianę dziejącą się w ramach wielkich, niezmiennej tradycji. Kocham Pragę miłością cichą, melancholijną i wyrozumiałą, jaką można kochać tylko miasta będące zbudowane ze złota i światła. Ale Paryża nie kocham, choć jego piękno przytłacza. Nie kocham, bo Paryż jest zbudowany z mirażu, zapada się pod wpływem własnej legendy. Paryż nie istnieje.

Woody Allen ma podobne zdanie na ten temat, pokazując nam dwa oblicza miasta, którego nie ma. Jedno oblicze wymyślili sobie bogaci turyści, którzy wędrują po Szązelize, odwiedzają Luwra, degustują wino w wieczornej poświacie, spacerują po Wersalach i dyskutują o Rodenie. Zaliczają jedna po drugiej widoczki z pocztówek i atrakcje z folderów. Do drugiego wymyślonego Paryża trafia nasz główny bohater, Gil Pender (Owen Wilson).

Tajemniczy samochód każdej nocy zawozi go do lat 20tych XX wieku. Jego ukochanej epoki. Na szalonych przyjęciach spotyka F. Scotta Fitzgeralda (urzekający Hiddleston), Hemingwaya (Corey Stoll, który moim zdaniem wygrał ten film), Gertrude Stein (świetna Kathy Bates), Salvadora Dali (krótki, acz przekomiczny występ Adriena Brody'ego) i wiele innych znakomitości. Wielkie sławy szalonych lat 20tych uczą bohatera pisać, żyć, pić, kochać itd. Razem z pierdołowatym Penderm oglądamy ten legendarny świat od środka.

"O północy w Paryżu" Jest to ciepły, zabawny film o tym, jak żyć tu i teraz. O romantycznym eskapizmie i o prostych rzeczach, które są ważne. I o Paryżu, który nigdy nie istniał. Przepiękny film.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Broz-Tito
Tygrys-w-razie-czego



Dołączył: 29 Lis 2012
Posty: 3597
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Urwała się z sonetu Franceta Prešerna

PostWysłany: Wto 20:23, 22 Lip 2014    Temat postu:

"War Horse" jest koszmarny. K o s z m a r n y. Oglądałam go tylko dlatego, że tłem dla historii jest I wojna światowa (jaram się tematem, chciałam się pogapić na mundury i broń). Gdyby nie to, wyłączyłabym po pierwszych dziesięciu minutach. Film miał chyba olśniewać i wzruszać, w efekcie olśniło mnie dosłownie parę scen (przepięknie nakręcona scena szarży kawaleryjskiej, ja chcę takie dobre sceny w każdym filmie wojennym! No i sceny w okopach, bo się mogłam ponapawać głównie sposobem, w jaki były nakręcone), reszta była wręcz nieznośnie ckliwa, przesadzona, w efekcie dramatycznie sztuczna. W ogólnym rozrachunku film mnie specjalnie nie olśnił (no, miał przebłyski, ale poza tym bida, panie, bida) czy też wzruszył. Raczej miejscami usypiał. I też odniosłam wrażenie, że z absolutnie żadnym bohaterem - nieważne, czy był koniem czy nie - nie jestem się w stanie utożsamić, ani go poznać, ani polubić, bo się bohater pojawia i znika. No koń zostaje. Ale to ciągle, hm, koń.


A w ramach tego Miesiąca Obsesji to "The Deep Blue Sea" już za tobą czy jeszcze nie? Bo chętnie bym z kimś o tym filmie podyskutowała ;D


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Broz-Tito dnia Śro 20:08, 23 Lip 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:00, 22 Lip 2014    Temat postu:

Cieszę się, że się zgadzamy. W ogóle to strasznie mi żal, że w sumie fajne postacie majora Stewarta (Cumberbatch) i kapitana Nichollsa (Hiddleston), w dodatku grane przez tak świetnych aktorów zostały po prostu ZMARNOWANE. Ich rywalizacja, odmienne podejście do wojny mogłyby być kanwą tej opowieści, jakimś ludzkim motywem całej historii. Ale po co, to byłoby za proste. Lepiej niech będzie o koniu, który w zasadzie nie robi nic poza byciem koniem.

A już kompletnie mnie zmasakrował fakt, że Joey jest koniem nie ułożonym do bitwy. Nie jest koniem kawaleryjskim, tylko jakimś tam sobie konikiem ze wsi, który ma zadatki na wierzchowca, ale generalnie jest uczony do pługa. Ale co to za problem - kupić konia "w stanie surowym" i za tydzień szarżować na nim na niemieckie działa, wśród wrzasku, szczęku broni i huku karabinu. Pewnie.

"The Deep Blue Sea" jeszcze nie widziałam, ale jest w planach. Trochę mnie odstrasza temat, jednak się bohatersko podejmę Very Happy A w sierpniu w ramach Taniego Kinobrania w kinie Pod Baranami idę na "Only lovers left alive". Już go widziałam w wersji "nie na dużym ekranie", ale z ostateczną oceną wstrzymam się do kinowej projekcji. I nie ukrywam, że jestem napalona jak kot na puszkę tuńczyka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 0:31, 23 Lip 2014    Temat postu:

Wybaczcie, że post pod postem, ale zapowiada się dłuuuga wypowiedź i nie chciałabym, żeby się zlały w jedno. W razie czego przeedytuję.

A zatem. Mam za sobą seans z "Głębokim błękitnym morzem". Byłam do tego filmu nastawiona okropecznie na "nie", bo spodziewałam się łzawego melodramatu. Po obejrzeniu...cóż. Nadal mam sporo zastrzeżeń. A ponieważ uwielbiam marudzić, to może zacznę od tego, co mi się nie podobało, a wielu miejscach - doprowadzało do szału. BEDOM SPOJLERY, UWAGA.

Przede wszystkim - Hester Collyer. Tu głęboki ukłon w kierunku Rachel Weisz, która naprawdę robiła wszystko, żeby coś ze swojej postaci wykrzesać. Pod pewnymi względami jej się udało, stworzyła bardzo wiarygodną kreację chłodnej damy, pełnej rezerwy i wystudiowanej powściągliwości. Niestety, i to nie wina Weisz, ale scenariusza - Hester jest też irytującą, bierną, bezpłciową mimozą. Skrajnie antypatyczną, mdłą babą bez krzty charakteru. Bardzo się zdumiałam nad motywami jej próby samobójczej. Proszę o wybaczenie, drogi scenarzysto, ale kobieta, która próbuje się zabić, bo akuratnie jej kochanek zrobił coś nie tak wywołuje we mnie jedynie żądzę mordu. W dodatku ewidentnie próbuje wykastrować Freddiego, choć odeszła do niego właśnie dlatego, że był tak pełen życia i ikry. Być może taki był zamysł - stworzyć sylwetkę kobiety, która tak właściwie nie umie kochać. Wybiera nieokrzesanego, podniecającego zabijakę i natychmiast próbuje go ugłaskać na wzór swojego męża, od którego uciekła. Zdecyduj się, kobieto! Cierpi też na chroniczną depresję wywołaną nie wiadomo czym i na klęskę urodzaju - kocha ją dwóch mężczyzn (tu ciągle pojawia się znak zapytania - za co??), a ona wybiera tak, żeby czasem nie być nadmiernie szczęśliwa. Przy czym słowo wybiera jest nieco na wyrost, bo Hester nie wybiera. Hester trwa, oczekując, aż wszystko stanie się samo. A kiedy się nie staje po prostu odkręca gaz. Próbowałam się wczuć w jej sytuację, zrozumieć ją, współczuć...ale nie dano mnie, jako widzowi, żadnego punktu zaczepienia, żebym mogła to zrobić. Z jakiegoś powodu przyszła mi do głowy Scarlet O'Hara, której na zmianę nie cierpiałam i kochałam. Dlaczego? Bo Scarlet jest pełnokrwistą, skomplikowaną, wyrazistą bohaterką, która nawet kiedy postępuje głupio robi to z jakiegoś powodu. Hester natomiast postępuje głupio gdyż albowiem.

Po drugie - film miał być opowieścią o wielkiej namiętności. Szukałam tej namiętności do ostatnich scen, ale nie znalazłam. Nie wiem, czy to wina tego stereotypowego postrzegania Anglików jako chłodnych flegmatyków, czy po prostu reżysera. Sądzę, że Terence Davis za bardzo chciał swój obraz wysubtelnić, dlatego jest w nim wiele emocji, ale nie ma ani namiętności, ani pożądania. Bohaterowie w kółko o tym dyskutują, jednak nic z tego nie wynika. W ramach prezentacji dzikiej żądzy dostajemy wprawdzie niezaprzeczalnie piękny, zmysłowy obrazek dwóch (pięknych! boże, jakich pięknych...) splecionych ciał, ale jest on tak wyrafinowany, tak malarski, że tyle samo żądzy doświadczyłam podczas oglądania klasycystycznych rzeźb w Luwrze. Choć nie, w Luwrze było więcej pasji. Nie kupuję tego wątku. Gdzieś się to palące na popiół pożądanie zapodziało. Może nie dowieźli na plan.

Muzyka - drodzy twórcy. Nie skończyłam żadnej szkoły filmowej ani teatralnej, ale nawet ja wiem, że wprowadzanie do filmu muzyki, która łopatologicznie przekonuje widza, co ma w danej scenie czuć jest trochę amatorskie. Przy czym jest to jednak zdumiewające, bo głównie serwuje nam się kwartet smyczkowy, z natury swojej delikatny. Jednak ów kwartet jest użyty z wdziękiem kafara. Tak, jakby reżyser bał się, że widz nie zrozumie i trzeba go oświecić. Rozumie! W scenie, kiedy Hester wychodzi z budki telefonicznej aż mi zęby zadzwoniły, kiedy ni z gruchy ni z pietruchy pojawiają się te przeklęte smyczki. To nie Wagner, litości.

Na szczęście w filmie nie wszystko jest złe, a parę rzeczy naprawdę robi wrażenie.

Robią wrażenie obaj panowie. Z racji Miesiąca Obsesji im. Toma Hiddlestona poświęcę patronowi tego szczytnego przedsięwzięcia osobny akapit, ale oklaski należą się również Simonowi Russellowi Beale w roli zdradzonego William Collyer. Jest znakomity w swojej roli opanowanego dżentelmena, który szczerze kocha swoją wiarołomną żonę. Czuć emanującą z tej postaci dobroć i siłę. Choć mąż-rogacz to zazwyczaj postać godna politowania, to Collyer ma w sobie wiele tragicznej szlachetności. Nie wspominając już, z jaką godnością znosi jej wynurzenia na temat Freddiego. Wydaje się też znacznie lepszym partnerem dla jałowej, acz wyrafinowanej Hester, rozumie ją, wspiera, otacza niemal ojcowską opieką. Beale tworzy bardzo prawdziwą, ciekawą kreację. Jest w swojej grze powściągliwy, subtelny. Stanowi wspaniałą przeciwwagę dla witalnego kochanka.

Robi wrażenie cały drugi plan.

Robi wrażenie Tom Hiddleston jako Freddie Page. Zaskoczenie, nie? Choć dla mnie, przyznam szczerze, zaskoczenie. Dlaczego? Bo nie mogłam znieść pierwszych scen romansu. Nie wiem dlaczego, ale początkowo drażnił mnie jak paznokcie drapiące szkolną tablicę. Cholernie szarżował, był wręcz nienaturalny. Do tego doszedł brak z dostawą pożądania. W scenie miłosnej krew się nie gotowała, oczy nie zachodziły mgłą, skóra nie parowała - tylko piękne linie ciał na pomiętej pościeli. Pomyślałam sobie "no, chłopie, zawaliłeś i nic z tego nie będzie". Na szczęście szybko pojawiły się sceny, w których mógł się wykazać. Kiedy zdjęto z niego ciężkie brzemię namiętności, której nie ma, od razu odzyskał rezon. Hiddelston ma w sobie nieprawdopodobną żywotność, charyzmę i wdzięk. Pracuje całym ciałem, emanuje witalnością. Gra, jakby tańczył. Jednocześnie (widać dobrą szkołę) potrafi genialnie pokazywać emocje za pomocą mimiki, spojrzenia, drobnych, pozornie bezładnych gestów. Tam, gdzie ma być pełen pasji i gniewu jest jak wulkan, tam, gdzie ma być łagodny i czuły jest delikatny, subtelny i wyważony. Ostatnio podobne podejście do gry widziałam u Billa Muraya, który jednak nie ma w sobie żywiołowości Toma. Dlatego zastanawiam się, co poszło nie tak z tym pokazywaniem namiętnej miłości. Wina scenariusza? Bo przecież Freddie w gniewie czy rozpaczy jest jak ogień, a w miłości co najwyżej chłopięco czuły. Tak miało być?

A tak na marginesie - Hiddleston ma nieprawdopodobnie piękne dłonie.

Podsumowując - nie było tak źle, jak myślałam, ale film mnie nie przekonał. Warto go zobaczyć ze względu na aktorów, którzy spisują się naprawdę dobrze. Jednak ostatecznie niewiele z tego wynika. Za mało ognia w tym wszystkim. I niech mi nikt nie wciska, że adaptacja dramatu taka powinna być - w "Kotce na gorącym, blaszanym dachu" aż farba spływa ze ścian od temperatury. I tak się adaptuje sztuki. Tu jest ledwie letnio. Poza tymi momentami, kiedy aktorzy nie muszą udawać, że rzecz toczy się wokół namiętności i mogą sobie pozwolić na więcej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 2587
Przeczytał: 82 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 0:51, 04 Sie 2014    Temat postu:

Max Payne.
Mówiłem sobie, że nie może być aż tak źle, ale... Ten film to cykliczne dostawanie kopa w jaja. Ouch.

Serio - poziom zgwałcenia materiału źródłowego na równi z filmowym wiedźminem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dante
Milenka-Marlenka



Dołączył: 06 Mar 2014
Posty: 304
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:05, 05 Sie 2014    Temat postu:

Ómieram. Bo "Zapowiedź".
Boru, ale ten film jest wtf-ny. Po prostu nie da się go oglądać i nie zrobić przy tym głupiej miny zdziwienia. Szczególnie końcówka przyprawiła mnie o stupor.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 2587
Przeczytał: 82 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:11, 05 Sie 2014    Temat postu:

Dante, czuję się zachęcony. Film ląduje na mojej liście "głupich filmów, które muszę obejrzeć". Wcześniej jednak będzie 1000 lat po Ziemi Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dante
Milenka-Marlenka



Dołączył: 06 Mar 2014
Posty: 304
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:16, 05 Sie 2014    Temat postu:

Chcesz, mogę ci zrobić listę głupich filmów, już sporo ich obejrzałem. Very Happy

Nie ma to jak filmy na TV Puls! <3


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 2587
Przeczytał: 82 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:39, 05 Sie 2014    Temat postu:

Regularnie oglądam filmy Uwe Bolla i wytwórni Asylum, więc nasze listy pewnie byłyby podobne Very Happy

E: Właśnie znalazłem na filmwebie na "Vikingdom: Krwawe zaćmienie" i muszę to obejrzeć. MUSZĘ - głównym przeciwnikiem jest Thor i zobaczcie jak wygląda: [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Śro 0:04, 06 Sie 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dante
Milenka-Marlenka



Dołączył: 06 Mar 2014
Posty: 304
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:58, 05 Sie 2014    Temat postu:

Kwik! Też muszę obejrzeć. A tu masz [link widoczny dla zalogowanych].

E: Zgubiłem kropkę.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dante dnia Wto 23:59, 05 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 0:31, 06 Sie 2014    Temat postu:

Ładna spódniczka. Wyprzedaże w Pretty Girl or smth?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 18, 19, 20  Następny
Strona 1 z 20

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin