Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Właśnie oglądam...
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 16, 17, 18, 19, 20  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:55, 06 Sie 2017    Temat postu:

Hersychia napisał:

6) "Rodzinka pl", jezu, jak ja tego nie znoszę, oni tam są okropnie pasywno-agresywni i zdają się wzajemnie nie lubić, co tam o kochaniu. Ciągle drą na siebie mordy, i to w sytuacji, kiedy 3/5 osób nie może powiedzieć "przestań, nie masz prawa tak się wobec mnie zachowywać".


Nienawidzę tego! Od razu nasuwa się porównanie z "Rodziną zastępczą" - tam byli bohaterowie, były pomysły, kilka wątków na odcinek zamiast zbioru nieśmiesznych gagów, sympatyczne postacie dziecięce, od czasu do czasu nawet jakiś morał gra aktorska zamiast wydzierającej się Kożuchowskiej, to naprawdę dramat jakim ta rodzinka jest dnem...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Don Kaleson



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3492
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:00, 06 Sie 2017    Temat postu:

Nie tylko TVP magluje pomysły do zajechania- ile fajnych seriali amerykańskich nie da się oglądać przez świadomość tego co wyszło potem?

A "Rodzinka.pl" to taki piękna polska klasa średnia spontanicznie wyjeżdżająca do Egiptu i zajadająca się szynką parmeńską.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Upiór w bibliotece



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2183
Przeczytał: 149 tematów

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:12, 06 Sie 2017    Temat postu:

Cytat:
Tymczasem teraz TVP robi "Koronę Królów" o Kazimierzu Wielkim i jak wynika z wywiadu z Łepkowską - 4 odcinki tygodniowo po 25 minut.

Polskiego serialu nie widziałam od... bardzo dawna, (wyjątkiem było kilka sezonów "Rancza" właśnie) i nie rozumiem. Shocked Przecież 25 minut to taka standardowa długość odcinka dla sitcomu, a nie normalnego serialu, w dodatku historycznego. Naprawdę tyle trwają obecne seriale, np. na TVP?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Wstrząśnięty Szejk



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 884
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Nie 15:56, 06 Sie 2017    Temat postu:

No mi się wydaje, że 40 minut to taka minimalna długość odcinka. Chyba że to jest sitcom, to wtedy trwa krócej. (może to będzie sitcom o Piastach, lol)

Kurczę, niby fajnie, że wzięli się za serial historyczny. Ale znowu Łepkowska? Innych scenarzystów w Polsce nie ma?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Nastoletnia kierowniczka budowy



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1756
Przeczytał: 94 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 18:17, 06 Sie 2017    Temat postu:

He-e-ej, a wiecie, jaki polski serial ma w serii dziesięć odcinków, trwających jakieś 40-45 minut? "Belle Epoque"! Very Happy

Satoru, tak! "Rodzina zastępcza" była całkiem niezła, na pewno bardziej sympatyczna i realistyczna, jak to punktuje Eire.
Bo serio, Natalia i Ludwik to jacyś strasznie nieudolni rodzice i niemili ludzie. Krzyczą na siebie, krzyczą na dzieci, krzyczą na siebie w obecności dzieci, wpakowali się w model "dzieci nie mają żadnych obowiązków -> nic z tym nie robimy poza narzekaniem, że nikt w domu nic nie robi". Rozumiecie, zamiast rozpisać grafik sprzątania i go egzekwować, Natalia (nie ma co wspominać o Ludwiku...) łazi i jęęęęęęczy, że ona musi wszystko sama (edit: a potem płacą bachorom za sprzątanie). Ich dzieci są koszmarne, przemądrzałe, rozpuszczone i roszczeniowe.
Wyobrażacie sobie taką scenkę u Was w domu?
Matka: Synku, przyjechał kurier, a ja nie mogę znaleźć portfela. Nie miałbyś może pożyczyć 160 zł? To dla mnie ważne.
Syn: Zapłacę telefonem. Oddaj mi 200 zł.
Matka: Słucham?!
Syn: No 40 zł za fatygę.
Z tego, co pamiętam, Natalia oddała dzieciakowi 160 zł, ale nie wyobrażam sobie wysuwania takich żądań wobec... eee, kogokolwiek? Dzieciak mówił to na poważnie.

Obczaiłam sobie dzisiaj "Czekoladę", wystawcie sobie, film lepszy od książki! Podoba mi się zmiana zakończenia i finału wątku Vianne/ten koleś, w ksiażce był strasznie patronizujący wobec Josephine.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Hersychia dnia Nie 18:46, 06 Sie 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11327
Przeczytał: 106 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:30, 06 Sie 2017    Temat postu:

Obejrzałam sobie znowu Braterstwo, brakowało mi tego napięcia (wtedy w połowie sprawdziłam dalszą fabułę, bo już nie mogłam tego znieść Razz), co za pierwszym razem, ale poruszające jest nadal.
Teraz się zastanawiam nad rewatchem Kompanii Braci, boru, chyba mam jakieś niedobory testosteronu i szorstkiej męskiej przyjaźni.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1115
Przeczytał: 84 tematy

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 8:58, 07 Sie 2017    Temat postu:

Obejrzałem sobie "Valeriana i miasto tysiąca planet". Pozytywnie zaskoczył mnie ten film, przede wszystkim wizualnie, bo przecież teraz na topie są filmy superbohaterskie pełne bombastycznych efektów specjalnych. Bessonowi udało się zrobić obraz, który można zapamiętać, szczególnie krajobrazy z pierwszej połowy.
Drugim zaskoczeniem jest Cara Delevingne, do której byłem uprzedzony po "Legionie Samobójców" i szedłem z nastawieniem "przynajmniej będzie na co patrzeć" (bo to przecież śliczna dziewczyna jest) - tymczasem radzi sobie zadowalająco, a i film podkreśla to, że jest kompetentna i wie co robi, żadna tam damessa w opresji.
Fabuła nie porywa kreatywnością ani żadnym plot twistem, za to nie razi też dziurami - wszystko trzyma się kupy, bez przestojów idzie z jednego miejsca do drugiego, film (pomijając scenę z Rihanną...) raczej nie marnuje czasu.
Co mi się nie podobało? Ano nie podobał mi się przede wszystkim filmowy Valerian. Jedna rzecz, że jest bucem, to jeszcze źle wygląda. Trudno mi jakoś uwierzyć w superagenta, który ma wygląd wychudłego licealisty. Poza tym wątek miłosny w tym filmie był niepotrzebny, nic nie wnosił, i tylko sprawiał, że Valerian wyglądał gorzej, bo jego namolne zaloty sprawiały, że aż mi się niekomfortowo robiło.
Ale myślę, że jak ktoś ma ochotę na lekkie rozrywkowe kino, to może pójść.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Nastoletnia kierowniczka budowy



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1756
Przeczytał: 94 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 21:44, 07 Sie 2017    Temat postu:

"Mój chłopak się żeni", o dziwo całkiem mi się podobało. Zakończenie jest świetne, chyba pierwszy raz spotkałam się z sytuacją, kiedy dziewczyna nie dostaje na koniec faceta (widziałam bardzo mało komedii romantycznych). A George jest cudowny <3 Szkoda tylko, że nie pogłębili tematu Kim/Mike, mieli dość mało wspólnych wątków, mimo że cała fabuła zasadza się na ich ślubie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Nastoletnia kierowniczka budowy



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1756
Przeczytał: 94 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 12:18, 09 Sie 2017    Temat postu:

Wczoraj obejrzałam 30 minut "Bruna". Well...

A dzisiaj - “Normalnie wariat” i mam mieszane uczucia. Stricte filmowo:
- żadna postać poza głównym bohaterem granym przez Tennanta nie jest interesująca. A on wygląda niesamowicie i charyzmatycznie nawet w okropnych stylówach.
- wątek romantyczny jest drewniany jak tartak. Angie nie jest interesującą postacią, mimo że zdecydowanie najnormalniejszą ze wszystkich (chociaż wydaje mi się, że jakaś psychoterapia mogłaby jej pomóc). Na poziomie racjonalnym rozumiem te jej wszystkie zachowania, pomysły, obawy, ale na poziomie emocjonalnym w ogóle mnie nie ruszyła. Like, czego się spodziewasz, jeśli twój facet na pierwszej randce zabiera cię do swojego pokoju we własnym “oddziale psychiatrycznym”, a wszędzie wokół (poza pokojem) chodzą pacjenci? Albo kiedy twój poród jest wydarzeniem publicznym? Mimo wszystko cieszę się, że z tego burdelu.
- zakończenie jest do kitu, strasznie urwane.
- aspekt psychiatryczny jest moim zdaniem za mało pogłębiony i za mało naukowy. Niby cały czas rozchodzi się o leczenie, ale bohaterowie na ogół posługują się wytrychami w stylu “leki są złe”, “z pacjentami trzeba rozmawiać”, ale za bardzo to powierzchowne jak na mój gust.

A największy problem mam z kontekstem tego filmu. Pokazuje, że leki są złe i szkodzą pacjentom, jeśli ktoś chce przez 5 lat liczyć do miliona i z powrotem, to niech sobie liczy, elektrowstrząsy to zło, są bolesne, zmieniają osobowość i powodują utratę pamięci. Ale wiecie co, to by się może nawet broniło, ponieważ: a) Laing naprawdę miał takie poglądy (chyba), b) wierzę, że ulepszono pewne procedury i medykamenty od lat ‘60, c) film pokazuje, że ten eksperyment Lainga nie prowadził do żadnych cudownych ozdrowień, pacjenci nie hasali po tęczy, wszystko kończy się mało optymistycznie (chociaż i tak lepiej im było w tym domu niż w szpitalu).
Tylko zarazem ta historia doskonale wpisuje się w nurt altmedowy, można by prawie zagrać w altmedowe bingo. Skojarzyła mi się z uwagami z [link widoczny dla zalogowanych].
Ostatecznie nie wiem, czy szersza publiczność zaczaiła, o co tutaj tak naprawdę chodziło.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tinwerina Miriel
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10303
Przeczytał: 70 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Czw 12:02, 10 Sie 2017    Temat postu:

Obejrzałam se "Wojnę o planetę małp". Nawiązania łopatologicznie wytłumaczone (Ape-ocalypse Now wypisane w kanale, na wypadek gdyby widz aluzju nie paniał). Była klasycznie opkowa samotna łza spływająca po małpim obliczu (serio, serio). Na mały minus lawina ex machina [spoiler]która zmiata wszystkich złych oszczędzając przyczajone na sosnach małpiszony[/spoiler] oraz zakończenie [spoiler]Lizie taki Cezar draśnięty strzałą kilkaset kilometrów, przez góry, pustynie i bór wi co jeszcze, dociera na miejsce, zasiada pod drzewkiem, maca go Maurice po ranie, ta krwawi, więc postanawia, "a uj, wezmę i se umrę, ale jeszcze wygłoszę famous last words". Stężenie patosu przepotworne.[/spoiler]
Całość jednakowoż bardzo oglądable.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tinwerina Miriel dnia Czw 12:07, 10 Sie 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Wstrząśnięty Szejk



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 884
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Czw 15:17, 10 Sie 2017    Temat postu:

Obejrzałam "Nieustraszeni pogromcy wampirów" Polańskiego. Podobało mi się bardzo, co prawda nastawiałam się na coś śmieszniejszego, ale to nic, i tak było dość zabawnie. Wkurzał mnie tylko strasznie obleśny właściciel gospody Rolling Eyes A najfajniejsza była akcja w zamku.
Jednak patrzyło się trochę dziwnie na młodziutkiego Polańskiego i Sharon Tate wiedząc, co się później z nimi stało.
I zastanawia mnie końcówka. Może ktoś oglądał?

Współczesne kino rozrywkowe zbytnio mnie nie pociąga.
Jak patrzę na to, co jest teraz oglądane, te wszystkie Valeriany, małpy, strażnicy galaktyki, spiedermany i inne deadpoole i atomówki, to odczuwam jakąś wewnętrzną niechęć. Myślałam, żeby obejrzeć tego Valeriana, ze względu na kosmos i rasy, ale to chyba podobne do 5 elementu, który wydał mi się głupawy.
Obejrzałam Artura i był okej, ale nie w moim typie.
No nic, w grudniu Gwiezdne Wojny, wtedy znów będę na czasie ^^


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Captain Drown
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 04 Lip 2017
Posty: 128
Przeczytał: 101 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:28, 10 Sie 2017    Temat postu:

Karmena napisał:
I zastanawia mnie końcówka. Może ktoś oglądał?

Ja znam, scena z wsadzaniem tomika między zęby niezmiennie mnie bawi. : >
Co jest niejasnego z końcówką?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11327
Przeczytał: 106 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:29, 10 Sie 2017    Temat postu:

Też znam, ale wolę musical na podstawie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Upiór w bibliotece



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2183
Przeczytał: 149 tematów

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:23, 10 Sie 2017    Temat postu:

Cytat:
Myślałam, żeby obejrzeć tego Valeriana, ze względu na kosmos i rasy, ale to chyba podobne do 5 elementu, który wydał mi się głupawy.

To jest zły film, ale nie dlatego, że podobny do "Elementu" (który, tak nawiasem, bardzo lubię).

To jest zły film po prostu. Scenariusz w strzępach, fabuła najprostsza z możliwych, chemia między głównym bohaterami ujemna. No i mówiąc o złym scenariuszu, to jeszcze dochodzi kwestia tego, że ten film MÓWI. Nie pokazuje, nie buduje napięcie, tylko MÓWI.

Chcemy pokazać Główne Cechy Charakteru naszego bohatera? Może jakaś znacząca scena? Najazd kamery na detal? Montaż?! NIE! DAJMY DIALOG. W stylu: "Och ty, Janie Kowalski, niestabilny bawidamku, który zmieniasz dziewczyny jak rękawiczki, nie dostaniesz mojego serca, choć zabiegasz o nie od wielu wspólnych lat podczas naszej wzorowej służby!" No po prostu wzorzec [link widoczny dla zalogowanych] Rolling Eyes

Wjazd na tytułowe miasto tysiąca planet? SZTUCZNA-INTELIGENCJO-KTÓRA-NIE-JEST-JARVISEM, opowiedz o nim w tle bardzo ogólnego tematycznego montażu!

I tak cały czas.

No i jeśli ktoś chce obejrzeć ten film ze względu na tę niesamowitą różnorodność ras tysiąca planet, to się nieco rozczaruje, bo tak naprawdę widać głównie ludzi. Albo Ludzi-Ze-Znacząco-Innym-Wybranym-Elementem-Twarzy. jedyne pozaziemskie istoty faktycznie którym faktycznie poświęcono myśl i czas antenowy to pojawiający się w trailerze perłowi kosmici oraz jedni tacy przedstawieni później, w scenie, która ewidentnie została wciśnięta tylko po to, żeby ich pokazać, bo jest długa, nudna, i nie służy niczemu. Podobnie jak scena z Rihanną, która jest z w/w sceną przepleciona. Mamy więc jakby combo bezsensu. Btw, Rihanna też jest kosmitką, i przez jakiś czas pokazana jest jej "prawdziwa" forma, co jest nawet ładne, a ta bohaterka jako jedyna w tym dziele jest w jakikolwiek sposób interesująca. Co oczywiście skutkuje tym, że nie cieszymy się nią zbyt długo.

A ten brak kosmicznej różnorodności w filmie o "Mieście Tysiąca Planet" prowadzi prostą linią do kolejnego problemu.

TEN FILM TO TOTALNY FESTIWAL KIEŁBASY.

To już nawet nie to, że nie zdaje testu Bechdel. On się na tym teście nawet nie pojawia, zamiast tego wybierając zajumanie matce drobniaków i urwanie się na winiacza z kolesiami z dzielni. Serio. Że coś jest nie halo zorientowałam się już na początku, gdzie okazało się, że Odległa Kosmiczna Rasa Na Planecie Pokoju ma... tak, zgadliście, pięknie odróżnialnych od siebie Chłopców i Dziewczynki. Oraz Wodza. Pci mięskiej.

Ale dobra, mówię. Nic to, wszak mogło być i tak, dymorfizm płciowy w każdym uniwersum, przełknę to. Oglądamy.

I już pomijając, że pożal-się-boru "romans" głównych bohaterów opiera się głównie na seksistowskich stereotypach. (w ogóle cały film jest nimi usiany - na przykład pełno jest od czapy wstawianych aluzji "kobiety są dziwne i nieprzewidywalne", jak na przykład w dialogu "Znamy się na ludziach!" - "Najwyraźniej nie spotkaliście jeszcze KOBIETY." Aż zęby cierpną. Ugh. Confused) Ale no właśnie - w tym mieście tysiąca planet, w odległej przyszłości jedyna kobieta, poza Naroślą Głównego Bohatera, jaką poznajemy, jest striptizerką. (I to też - kosmitka która zmienia postać, cholera wie, jaka jest jej prawdziwa identyfikacja. Ale ma RZĘSY i BIODRA. Więc widząc tok myślenia twórców, zakładam, że żeńska. Rolling Eyes) Kobiet-ludzi nie ma NIGDZIE. Nie ma na stanowiskach, nie ma w bazie wojskowej (znaczy no niby są, ale wiecie, dwie sztuki na trzecim planie), nie ma w Radzie Świata. Trochę mało, kurna, prawdopodobne, nie sądzicie? Confused

Tak więc podsumowując. Wszystkie wady takie jak leniwa fabuła, superekspozycja, miałcy bohaterowie z którymi nie można się zżyć i im kibicować, czy nawet festiwal kiełbasy mogę filmowi wybaczyć. Pod warunkiem, że nie występują razem. Albo że jest coś, co MIMO TO sprawia, że film się dobrze ogląda. Ten tego nie ma.

Owszem, jest ładny wizualnie, ale co z tego, skoro miasta tysiąca planet i jego cudowności praktycznie nie widać, a to co widać, jest podane w takim sosie, że odechciewa się to oglądać? "Avatar", do którego porównywano "Valeriana" przed premierą co prawda dał nam zrecyclingowaną Pocahontas, ale dał nam też loty na ptaszyskach pośród wielkich gór, kwitnącą życiem dżunglę, magiczne drzewa, całkiem nieźle pomyślane Istoty Pozaziemskie, i bohaterów, których dało się nawet polubić. (Przynajmniej na te dwie godziny oglądania.) Był przyjemną, niewymagającą rozrywką, z warstwą fabularną może średnio oryginalną, ale zrobioną starannie, bez obrażania widza. "Valerian" nie daje nam nic z tego. Bohaterowie są albo miałcy, albo wkurzający, albo oba na raz. Fabuła jest leniwa do stopnia "geeez, dobra, już wiemy że on jest ZUY, dawajcie dalej...", a scenariusz mówi, zamiast pokazać.

Ode mnie - nie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Pią 9:14, 11 Sie 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16858
Przeczytał: 79 tematów

Pomógł: 90 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 7:50, 11 Sie 2017    Temat postu:

Khę, test Bechdel Wink

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Wstrząśnięty Szejk



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 884
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Pią 8:39, 11 Sie 2017    Temat postu:

Captain Drown napisał:
Ja znam, scena z wsadzaniem tomika między zęby niezmiennie mnie bawi. : >
Co jest niejasnego z końcówką?

Cała ta scenka w sypialni jest zabawna : ) Jeszcze podobało mi się, jak Alfred próbował skołkować śpiące wampiry ; >
W ogóle super jest ta bieganina po zamku. Mogłabym obejrzeć film, w którym nic tylko chodzą po zamku i byłoby super ^^ A jak samemu się chce pozwiedzać jakiś zamek, to nie, połowa jest zagrodzona i do tego trzeba z przewodnikiem ;/

A w końcówce zastanawia mnie (spojler) Sara okazuje się być wampirem. Ale jak, skoro chwilę wcześniej, gdy tańczyła na balu, było widać jej odbicie w lustrze? Pozostałe wampiry się nie odbijały, a ona, Alfred i profesor tak.

Lizard, dzięki za wypowiedź. Z opisu ten film brzmi masakrycznie, a widziałam sporo opinii zachwyconych widzów -.- No nic, w takim razie nie obejrzę. Już zwiastun wyglądał mi na zapowiedź jednego z tych filmów, gdzie bohaterowie po prostu przerzucają się rzekomo dowcipnymi hasełkami, a widzę, że to tylko jedna z nieciekawych cech filmu -.-
Avatar mi się nie podobał, ale oglądałam w tv, na dużym ekranie faktycznie mogło być na co popatrzeć.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Karmena dnia Pią 9:21, 11 Sie 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Captain Drown
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 04 Lip 2017
Posty: 128
Przeczytał: 101 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:07, 11 Sie 2017    Temat postu:

Karmena napisał:
A w końcówce zastanawia mnie (spojler) Sara okazuje się być wampirem. Ale jak, skoro chwilę wcześniej, gdy tańczyła na balu, było widać jej odbicie w lustrze? Pozostałe wampiry się nie odbijały, a ona, Alfred i profesor tak.

Na moviemistakes.com pod Ending jest coś takiego (też spojler): "Professor Ambrosius, Alfred and Sarah manage to escape the vampire castle, but Sarah dies and rises from the dead as a vampire, killing Alfred before he can call out to the professor." <- Brzmi dziwacznie, ale wygląda jakby Sara na balu była jeszcze człowiekiem [i miała odbicie], a później na saniach zmarła i powstała jako wampir. Wampiryzm z opóźnionym zapłonem? O_o


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Upiór w bibliotece



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2183
Przeczytał: 149 tematów

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:14, 11 Sie 2017    Temat postu:

kura z biura napisał:
Khę, test Bechdel Wink

[link widoczny dla zalogowanych]

Argh, odruchowo odmieniłam po męsku! Confused Już poprawiam, dzięki. )


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ankh
Kryształowa Różyczka



Dołączył: 13 Sty 2017
Posty: 232
Przeczytał: 50 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:29, 11 Sie 2017    Temat postu:

Obejrzałam Mroczną Wieżę. Książkami się jaram, a film... eh.
[link widoczny dla zalogowanych] tu napisałam wszystko.

Swoją drogą, Valerian nie pojawia się na teście Bechdel? MROCZNA WIEŻA NAWET GO NIE WIDZIAŁA Z DALEKA XD trzech głównych bohaterów, sami faceci, wątek romantyczny był ale wyleciał w montażu, kobiety w filmie... cztery, z czego tylko dwie mają imiona Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Upiór w bibliotece



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2183
Przeczytał: 149 tematów

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 16:38, 12 Sie 2017    Temat postu:

Ankh napisał:
Obejrzałam Mroczną Wieżę. Książkami się jaram, a film... eh.
[link widoczny dla zalogowanych] tu napisałam wszystko.

Swoją drogą, Valerian nie pojawia się na teście Bechdel? MROCZNA WIEŻA NAWET GO NIE WIDZIAŁA Z DALEKA XD trzech głównych bohaterów, sami faceci, wątek romantyczny był ale wyleciał w montażu, kobiety w filmie... cztery, z czego tylko dwie mają imiona Very Happy

Trochę szkoda, bo mi, o zgrozo!, Matthew McConaughey z trailera zrobił dobrze w estetykę i, chociaż co prawda Kinga serdecznie nie cierpię (wybacz. Wink ) to pomyślałam, że pójdę sobie obejrzę z czystej ciekawości. No ale może jednak poczekam, aż będzie w tv.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
feroluce
Dziewica Kał-lica



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 420
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:06, 12 Sie 2017    Temat postu:

Recenzja interesująca, ale pomylenie Equlibrium z Wanted osobiście mnie boli bardzo. Te filmy nawet nie stały obok siebie, więc nie, nie close enough. Jedyne, co je łączy, to strzelanie z broni palnej.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Nastoletnia kierowniczka budowy



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1756
Przeczytał: 94 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 20:45, 12 Sie 2017    Temat postu:

Lizard napisał:
Ankh napisał:
Obejrzałam Mroczną Wieżę. Książkami się jaram, a film... eh.
[link widoczny dla zalogowanych] tu napisałam wszystko.

Swoją drogą, Valerian nie pojawia się na teście Bechdel? MROCZNA WIEŻA NAWET GO NIE WIDZIAŁA Z DALEKA XD trzech głównych bohaterów, sami faceci, wątek romantyczny był ale wyleciał w montażu, kobiety w filmie... cztery, z czego tylko dwie mają imiona Very Happy

Trochę szkoda, bo mi, o zgrozo!, Matthew McConaughey z trailera zrobił dobrze w estetykę i, chociaż co prawda Kinga serdecznie nie cierpię (wybacz. Wink ) to pomyślałam, że pójdę sobie obejrzę z czystej ciekawości. No ale może jednak poczekam, aż będzie w tv.

Podpisuję się! Widziałam dzisiaj plakat, McConaughey mnie zainteresował.

Polska wersja "Niani". Dlaczego ja robię sobie taką krzywdę...?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Nie 14:12, 13 Sie 2017    Temat postu:

Karmena, Captain - ależ oczywiście, że z opóźnionym zapłonem, praktycznie każde źródło opisuje przemianę (a nawet: Przemianę) jako proces, który trwa jakiś czas - godziny, dni, nawet dłużej. Proces może być spowolniony, przerwany, zawieszony, wg niektórych źródeł nawet odwrócony (por. np. przetaczanie krwi w klasycznym Draculi, niepełna przemiana w Aktach Dresdena).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Captain Drown
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 04 Lip 2017
Posty: 128
Przeczytał: 101 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:35, 13 Sie 2017    Temat postu:

Hm, ten aspekt 'pośredni' jakoś mi umykał w różnych mediach [może trochę dlatego, że mam mocno zakodowane zasady z Wampira z WoDa/CoDa, gdzie proces przebiega szybko].
Ten wampirzy opóźniony zapłon skojarzył mi się jeszcze trochę z zarażeniem chorobą - organizm jest już zakażony, ale zanim wystąpią objawy, mija krótsza lub dłuższa chwila.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Wstrząśnięty Szejk



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 884
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Nie 16:32, 13 Sie 2017    Temat postu:

Dzięki za wyjaśnienia Smile W takim razie ok, kupuję końcówkę Smile
Btw. co to za niepełna przemiana w aktach Dresdena? Ktoś przemienił się w pół-wampira?

Obejrzałam właśnie Króla Lwa, pierwszy raz w życiu. Śliczny <3


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1115
Przeczytał: 84 tematy

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:44, 13 Sie 2017    Temat postu:

Cytat:

Obejrzałam Mroczną Wieżę. Książkami się jaram, a film... eh.


Przy tylu sygnała ostrzegawczych nawet mnie to nie dziwi, ale i tak przykro. :/


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
daszkass
Bezo grudek



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 4248
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:44, 13 Sie 2017    Temat postu:

Wypłosz napisał:
Cytat:

Obejrzałam Mroczną Wieżę. Książkami się jaram, a film... eh.


Przy tylu sygnała ostrzegawczych nawet mnie to nie dziwi, ale i tak przykro. :/

Właśnie wróciłam z kina. Dla mnie to była całkiem przyjemna i ładnie zrobiona bajeczka, noale, ja nie znam książek. Niemniej jednak faktycznie miałam wrażenie jakby zekranizowali jakąś powieść młodzieżową Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Nie 21:22, 13 Sie 2017    Temat postu:

Captain, chcesz mi powiedzieć, że niecnie mnie oszukano, zamykając mnie w trumnie i każąc przeleżeć w niej cały cholerny dzień? (Nie czytałam podręcznika!!! W przypadku WoD uparłam się, że nie chcę wiedzieć NIC ponad to, czego dowiadywała się postać. A że mój ulubiony MG miał dość luźne podejście do zasad, więc naprawdę nie wiem, jak powinna wyglądać podręcznikowa przemiana.)

Karmena, motyw występuje nie tylko w "Aktach", ale teraz nie pamiętam, gdzie go jeszcze spotkałam (za to pamiętam doskonale, jak go do bólu wykorzystywałam w Warhammerze), w każdym razie chodzi mniej więcej o to, że dopóki osoba przemieniona nie napije się krwi (albo np. dopóki nie zabije człowieka, wersje są różne), dopóty nie jest, jakby to rzec, potępioną na wieki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11327
Przeczytał: 106 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:29, 13 Sie 2017    Temat postu:

Oglądam Psychozę i srsly what's wrong with me, na scenie pod prysznicem zaczęłam się śmiać. Może to kwestia tego, że wcześniej znałam fabułę, ale ten przerysowanie wielki rzeźnicki nóż, te pchnięcia jak u popsutej mechanicznej zabawki, to Znaczonce Zbliżenie Na Odpływ, ogólnie stlaśny do bulu całokształt. Dość poruszające wydało mi się tylko zbliżenie na twarz Marion po śmierci , bo jest tak... w pewien sposób odarte z estetyki? Niby na twarzy nie ma żadnych skaz, ale widać tę nienaturalną pozę, odebranie człowieczeństwa. Choć oczywiście też musieli zacząć od oddalenia od wypełniającego cały ekran oka.
Nawet tak racjonalnie rozumiem, że w teorii i innym wykonaniu to rzeczywiście mogło być straszne, w praktyce mnie osobiście bawi i nie rozumiem, co jest w niej takiego przerażającego i kultowego.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Nie 22:40, 13 Sie 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Zaokrąglona Hermiona



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 767
Przeczytał: 50 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Nie 22:30, 13 Sie 2017    Temat postu:

Karmena napisał:

Obejrzałam właśnie Króla Lwa, pierwszy raz w życiu. Śliczny <3


Ok, podstawowe pytanie: plakalas na slynnej scenie smierci Smile?

Ogladam teraz mecz Barcelony z Realem Madryt.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alderamin
Willie E. Coyote



Dołączył: 13 Sie 2017
Posty: 25
Przeczytał: 18 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Nie 22:38, 13 Sie 2017    Temat postu:

Ankh, przeczytałam Twoją recenzję i kompletnie odechciało mi się iść do kina :/ Niby "Mroczna Wieża", ale zupełnie nie "Mroczna Wieża". Cóż, chociaż nie będę płakać za spartoleniem Eddiego i Susannah - czego się strasznie bałam - bo wychodzi na to, że ich w ogóle nie ma Laughing

(Btw. zawsze wyobrażałam sobie Rolanda jako nie tylko zniszczonego człowieka o starych oczach, ale i Metysa, więc Idris Elba nie pasuje mi podwójnie. Jest jakiś taki... zbyt wygłaskany.)

Oglądam Haikyuu, konkretniej to kończę drugi sezon. Zwykle średnio trawię szkolne serie, ale o Olimpie, to jest takie urocze, lekkie, zabawne i niesamowicie naturalne na tle innych sportówek! Noya <3 Próbuję też się zmobilizować do nadgonienia sezonu letniego, ale poza Fate/Apocrypha nic mnie nie porwało i w zasadzie wszystko zawiesiłam na drugim odcinku...

EDIT: bo zapomniałam o jednej myśli


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Alderamin dnia Nie 22:39, 13 Sie 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ankh
Kryształowa Różyczka



Dołączył: 13 Sty 2017
Posty: 232
Przeczytał: 50 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:00, 14 Sie 2017    Temat postu:

feroluce napisał:
Recenzja interesująca, ale pomylenie Equlibrium z Wanted osobiście mnie boli bardzo. Te filmy nawet nie stały obok siebie, więc nie, nie close enough. Jedyne, co je łączy, to strzelanie z broni palnej.
Z Wanted pamiętam tyle, że próbowałam obejrzeć i nie wyszło. Ciężko mówić o pomyleniu, kiedy się czegoś nawet nie widziało porządnie Razz

EDIT: Ale dodałam mikrosprostowanie na końcu notki... Eh, choć nie uważam, żeby było bardzo potrzebne, bo naprawdę nieobejrzenie jednego, niezbyt dobrego filmu akcji, to chyba nie zbrodnia, ale ok, przyznaję się do niewiedzy Very Happy


Alderamin, koncepcja Rolanda jako Metysa jest interesująca, skąd ci się wzięło to wyobrażenie? Wiesz może? Dla mnie to zawsze był taki Eastwood do kwadratu Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ankh dnia Pon 10:22, 14 Sie 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alderamin
Willie E. Coyote



Dołączył: 13 Sie 2017
Posty: 25
Przeczytał: 18 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Pon 18:35, 14 Sie 2017    Temat postu:

Szczerze? Nie mam zielonego pojęcia Laughing Chociaż mam ogólną tendencję do wizualizacji twardzieli jako Metysów (lub Hugh Jackmanów), a Roland z całą otoczką uniwersum pasował mi podwójnie. Metysi mają, moim zdaniem, wyjątkową hardość w rysach twarzy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2159
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Pon 18:59, 14 Sie 2017    Temat postu:

Własnie się wzięłam za Star vs the Forces of Evil. Za jednym zamachem obejrzałam cały pierwszy sezon. To są moje klimaty Very Happy
No i ten Toffee :hamster_inlove: Brakowało mi bad guya w stylu Lokiego, który byłby za to bardziej ogarnięty i miło by go się słuchało (Michael C. Hall podkłada mu głos <3).


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Magrat dnia Pon 19:00, 14 Sie 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4061
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 22:05, 14 Sie 2017    Temat postu:

Obecność 2, już trzeci raz chyba i nadal mi się tak samo podoba. To taki ładny, sympatyczny horror z miłymi bohaterami, którzy mają mózgi oraz psychikę. I nie ginie żaden pies.

Byłam też na Annabelle 2 i można obejrzeć, ale to nic wybitego. Na tle produkowanych ostatnio straszydeł wypada dobrze, jest ładnie nakręcona, dobrze zagrana, nie dłuży się, ale czegoś jej brakuje, nie jest tak skoncentrowana na bohaterach jak Obecności i przez to niezbyt angażuje. Ale plus, że bohaterki miały więcej niż jeden mózg na sześć, to nadal rzadkość.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Captain Drown
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 04 Lip 2017
Posty: 128
Przeczytał: 101 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:45, 15 Sie 2017    Temat postu:

Sineira napisał:
Captain, chcesz mi powiedzieć, że niecnie mnie oszukano, zamykając mnie w trumnie i każąc przeleżeć w niej cały cholerny dzień?


Poniżej trochę growych spoilerów.

Wg zasad, zależy, czy w trumnie leżały zwłoki czy świadoma osoba i co miało to na celu. W podstawce jest tak: "Wampir najpierw wypija całą krew ofiary, aż do jej śmierci", do tego musi napoić własną krwią. Tak więc widziało mi się raczej tak, że wypatrzona osoba jest kompletnie osuszana, umiera [nigdzie w takim stanie nie pójdzie, nic nie podziała] i na skraju dostaje trochę krwi stwórcy [od tej ostatniej sprawy zależy, czy w ogóle zmieni się w nieumarłego, czy umrze na amen]. Dokonuje się przemiana, która trwa nie-mam-pojęcia-ile, ale znowu wiele się nie podziała. Kiedy jest już na chodzie, jest już wampirem. Brakuje jakby tego stadium pośredniego, na wpół drogi. Z ważnych rzeczy - 'nadpicie' kogoś nie powoduje zarażenia się wampiryzmem.

^Tak to z grubsza jest w podręczniku [Maskarada, ale Requiem chyba podobnie]. Lubię ten schemat, utrwalił mi się, chociaż zdaję sobie sprawę, że niekoniecznie ma podparcie w tradycji.

Co do trumny#1 Jeżeli postać była już przemieniona, a na zewnątrz panował dzień, schowanie się w trumnie miało sens. Lepiej się nie zjarać na samym starcie.
Co do trumny#2 ...co nie zmienia faktu, że niektóre ugrupowania, mają [miały?] tradycje polegające na zainstalowaniu młodego wampira w trumnie i zakopaniu tejże.

Tak to wygląda w systemie, a w graniu - zależy, kto jak prowadzi i kto czego chce. Grunt, aby MG i ludzie grający się dogadali pod tym względem i mieli fajne doświadczenie.

Trochę offtopicznie: Granie bez wiedzy o detalach świata przedstawionego także brzmi dobrze [chociaż dla mnie osobiście - często awykonalnie. Jeżeli istnieje podręcznik - chcę go poznać. Może to dlatego nie przeszkadzają mi także spoilery gdziekolwiek]. Tylko dzięki takiej niepełnej wiedzy udało mi się kiedyś uratować [powiedzmy] jedną autorską rzecz. Świat stworzony na odwal się dało się załatać i naprawić, TYLKO DLATEGO, że postać graczki całe życie spędziła w podziemiach, tak więc siłą rzeczy, jej wiedza o świecie była mocno wybiórcza.

[edit] Dodane podkreślenie, bo to akurat ważne i może się zgubić w tym całym eseju.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Captain Drown dnia Wto 9:07, 15 Sie 2017, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Nastoletnia kierowniczka budowy



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1756
Przeczytał: 94 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 10:32, 15 Sie 2017    Temat postu:

Leleth, heheh, mam takie same odczucia co do tej sceny, jest tak kijowa, że nawet nie oglądałam całego filmu xd

"Łotr 1", sto parseków za wszystkimi. I tak szczerze, to nie czaje zachwytów nad tym filmem, jedyną dobrą rzeczą jest Cassian Andor <3 Fabuła mnie nudzi, inni bohaterowie są albo drętwi albo irytujący, Sojusz to bardziej zastęp harcerski niż organizacja wojskowa. Może Gwiezdne Wojny po prostu nie są dla mnie Razz

"Kwartet" jest za to strasznie uroczy. Ma pewne niedociągnięcia, ale czasem miło jest obejrzeć coś ładnego o starszych ludziach z pasją.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
feroluce
Dziewica Kał-lica



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 420
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:08, 15 Sie 2017    Temat postu:

Cytat:
Eh, choć nie uważam, żeby było bardzo potrzebne, bo naprawdę nieobejrzenie jednego, niezbyt dobrego filmu akcji, to chyba nie zbrodnia, ale ok, przyznaję się do niewiedzy Very Happy

Ankh, ależ mi nie chodziło o to, że nie obejrzałaś Wanted, tylko o to, że pomyliłaś zwariowanego akcyjniaka, który był zły chyba już z założenia i którego nie da się brać na serio, choćby się chciało, z całkiem poważną i wcale niegłupią dystopią o statusie aktualnie już praktycznie kultowym (wątki dystopijne takie jak wypranie z emocji sztucznymi metodami czy izolowane społeczeństwa (pseudo)doskonałego, choć występowały znacznie wcześniej przed Equilibrium, to współcześnie mocno do niego nawiązują, szczególnie stylistyką).

E: zjedzony wyraz


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez feroluce dnia Wto 12:12, 15 Sie 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11327
Przeczytał: 106 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:22, 15 Sie 2017    Temat postu:

Hersychia napisał:
Leleth, heheh, mam takie same odczucia co do tej sceny, jest tak kijowa, że nawet nie oglądałam całego filmu xd

Lepsza jest scena zabójstwa Arbogasta xDDD. Rechotałam na wszystkich zabójstwach albo próbach zabójstw.
Poza tym bohaterowie w tym filmie są idiotami.
- Marion, która po kradzieży robi chyba wszystko, żeby policjant zwrócił na nią uwagę,
- Norman, który wszystkim podróżnym opowiada, że jego matka żyje, choć w okolicy wiedzą, że nie. Przecież wystarczy, żeby się przypadkowo zgadali, może prawdopodobieństwo nie jest wielkie, ale jednak. Wiem, że jest chory psychicznie, ale czy to znaczy, że musi być też debilem? Dziwię się, że wpadł dopiero teraz, już przy przesłuchiwaniu przez Arbogasta dostawał histerii i niemiłosiernie się plątał,
- szeryf z żoną, którzy niemrawo reagują dopiero za trzecim razem, kiedy Lila i Sam wspominają o żyjącej pani Bates,
- Sam, który zdradza Normanowi swoje podejrzenia, jeszcze kiedy Lila samotnie szwenda się po domu,
- psychiatra, którego w ogóle nie obchodzi leczenie pacjenta ani fakt, że rozmawia m.in. z siostrą zamordowanej, podnieca go tylko swój geniusz i wyższość nad plebsem i jaka to fascynująca sprawa.

Co mi się podoba, to że bohaterowie często dochodzą do logicznych i prawdopodobnych, ale całkowicie błędnych wniosków (np. że Norman zabił Marion dla pieniędzy, że jego matka żyje, a pochowano kogoś innego), a nie są jasnowidzący. Mimo wszystko zagrane jest to nieźle, ma w sobie ten urok starych filmów, gdzie grało się warstwą obyczajowo-psychologiczną, a nie efektami. Przypuszczam, że ten film mógłby mi się znacznie bardziej podobać, gdybym nie znała wcześniej fabuły - niestety, właśnie to, że jest znany, działa na jego niekorzyść. Pewnie w swoim czasie był nowatorski, teraz te motywy są niemiłosiernie zgrane.
E. Jak się daje link do spoilerów, to ukrywający kolorek nie działa Razz.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Wto 12:50, 15 Sie 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
feroluce
Dziewica Kał-lica



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 420
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:28, 15 Sie 2017    Temat postu:

Poczułam potrzebę obejrzenia czegoś naprawdę złego, wybór padł na Dzień Niepodległości 2. Wygrał z Asylum lepszymi efektami specjalnymi - miałam akurat ochotę pośmiać się z głupot aktorsko/dialogowo/scenariuszowych, nie wyglądu filmu - choć ten jest co najwyżej przeciętny, po Emmerichu spodziewałam się więcej.
Dostałam dokładnie to, czego oczekiwałam, a nawet więcej. Już pierwsza scena obudziła moją wewnętrzna lożę szyderców, a dalej było już tylko lepiej Very Happy
Mam po seansie tylko jedną rozkminę (nie wiem, czy jest sens ukrywania spojlerów przy akurat tym filmie - przecież i tak wszyscy wiedzą, o czym jest i jak się skończy): drudzy kosmici po wygranej ludzkości od razu zaproponowali ludziom, ze dadzą im technologię, broń etc, byle tylko polecieli w kosmos i wytoczyli wojnę złym mackowatym najeźdźcom (i tak, ludzie ENTUZJASTYCZNIE się zgodzili!). Wychodzi na to, że dopiero teraz po spotkaniu iluś tam ras i przegraniu iluś tam wojen, ci dobrzy kosmici natrafili w końcu na rasę, która jest dość zawzięta, pomysłowa i wściekle agresywna, by wygrywać z najeźdźcami (którzy dotąd wyekstrminowali ładny procent galaktyki). Ergo, wychodzi, że ludzie są gorsi i agresywniejsi od najagresywniejszej rasy galaktyki. Eeee... fajnie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Captain Drown
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 04 Lip 2017
Posty: 128
Przeczytał: 101 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:04, 16 Sie 2017    Temat postu:

Wszystkie części Hellraisera [seria uprzednio znana w kratkę, obecnie wszystkie części nadrobione/niektóre powtórzone].
No i muszę powiedzieć, że [z nielicznymi i małymi wyjątkami] całkiem lubię ten cykl, jaki by nie był. DUŻYM wyjątkiem jest za to pomyłka z 2011 roku: mamy bowiem naprzemienne oglądanie naprawdę durnych lamerów, drętwej rodziny i Pinheada, który jest grany przez innego aktora, niż w poprzednich częściach [niby mała rzecz, a potężny dysonans jest obecny]. Całości nie da się oglądać nawet pod kątem tak złe, że aż dobre/zabawne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tinwerina Miriel
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10303
Przeczytał: 70 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Śro 14:40, 16 Sie 2017    Temat postu:

Captain Drown napisał:
DUŻYM wyjątkiem jest za to pomyłka z 2011 roku: mamy bowiem naprzemienne oglądanie naprawdę durnych lamerów, drętwej rodziny i Pinheada, który jest grany przez innego aktora, niż w poprzednich częściach [niby mała rzecz, a potężny dysonans jest obecny]. Całości nie da się oglądać nawet pod kątem tak złe, że aż dobre/zabawne.

TAK! Hellraisera lubię i to bardzo. Prawie całą serię, mimo pomniejszych kiksów ogląda się bez bólu, ale ta ostatnia to jest jakiś koszmarek. Zmiana aktora grającego Pinheada to jest pan Pikuś, tam ni ma nic, sensu, logiki, jakichkolwiek śladów gry aktorskiej). Tego nie da się nawet dla beki oglądać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Captain Drown
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 04 Lip 2017
Posty: 128
Przeczytał: 101 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:08, 16 Sie 2017    Temat postu:

Swoją drogą, w przyszłości mogą nadejść kolejne Hellraisery: mignęły mi informacje o kolejnej części - Judgement [ten sam scenarzysta co przy gniocie z 2011 - auć?] i o reboocie [tutaj już Clive Barker]. Nie wiem, kiedy faktycznie wyjdą i co z tego wyniknie, ale pewnie jednak tradycyjnie zaryzykuję.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tinwerina Miriel
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10303
Przeczytał: 70 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Śro 15:35, 16 Sie 2017    Temat postu:

Oesssu, Judgementa się boję, ale na reboot, jeśli to dzieło Barkera pewnie się skuszę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Nastoletnia kierowniczka budowy



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1756
Przeczytał: 94 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 23:43, 17 Sie 2017    Temat postu:

Heh, chyba nigdy nie miałam takiej filmowej fazy jak teraz.

„Frida” - najbardziej podobała mi się warstwa wizualna. To bardzo ładny film, z fantastycznymi kolorami i świetną scenografią. A te wszystkie stroje bohaterki… Zupełnie nie mój styl, ale do niej bardzo, bardzo pasowały.
Mam jednak wrażenie, podparte notką z wiki, że jako film biograficzny „Frida” jest średnia. Chyba wycięli parę istotnych wątków, inne za słabo spoili (np. jak to się właściwie wyszło, że z babeczki machającej pędzlem, kiedy czeka, aż mąż skończy pracę, stała się artystką wystawiającą swoje prace w Paryżu? Mam tu na myśli zainteresowanie środowiska i publiczne, nie rozwój umiejętności.), wyleciało też parę istotnych w jej życiu relacji. Nacisk położyli na małżeństwo z Diegiem, z długoterminowych relacji pokazują jeszcze tylko jej związki z rodzicami, siostrą i drugą żoną Rivery. Trochę mi tego szkoda. Pewnie zabrakło też bardziej kompleksowego pokazania jej drogi artystycznej, ale na tym się zupełnie nie znam, więc nie będę się czepiać.
Jeśli za to potraktujemy „Fridę” jako ciekawą historię o pewnej kobiecie, to jest lepiej. Niewiele o niej wiedziałam (wiem), niespecjalnie do mnie trafiają jej obrazy i postrzegałam ją raczej jako szarą, nudną angsterkę. Well, dopiero dzięki filmowi zrozumiałam, jaką miała silną osobowość, jaka była barwna, interesująca, niezależna, zaangażowana w politykę. Salma Hayek cudownie ją zagrała. Właściwie wszyscy tu dobrze zagrali.
Podoba mi się jeszcze jej relacja z rodzicami, szczególnie z ojcem. Był bardzo wspierający i zachęcający do zawojowania świata.
Przypomniało mi się jeszcze, że parę osób szukało kiedyś filmów z wątkami lgbt; jakoś na trzecim planie są tutaj jednorazówki Fridy z kobietami. Nikt nie wypowiada się na ten temat (+), ale nie są to ważne relacje (-).

„Stardust”, o mój lesie najzieleńszy, jaki to był słaby film. Gorszy nawet od książki, której nie lubię; stosunkowo mocno od niej odbiegał.
Na plus:
+ zniwelowano częściowo bucowatość Tristana,
+ niektóre rzeczy trudno mi było zwizualizować podczas czytania, cieszę się, że ktoś zrobił to za mnie,
+ zarówno Yvainne jak i Una wyglądają na starsze od swoich partnerów, to dość rzadkie.
A na minus:
- zmasakrowano Victorię. To moja ulubiona postać z książki. Może i na początku była trochę nastolatkowa, ale: a) złożyła Tristanowi tę głupią obietnicę, żeby się od niej odpierdzielił (chłopię miał problemy ze zrozumieniem słowa „nie”); b) chce później dotrzymać tego przyrzeczenia, mimo że kocha innego; c) bardzo przejmuje się całą tą sytuacją. Podobała mi się ta jej zwyczajność, o wiele częściej zdarza się tak, że ta druga osoba nie jest zainteresowana, niż jest turbo najpopularniejszą & najładniejszą biczą z hajskula jak tutaj.
- Z jednej strony cieszę się, że Claire Danes tchnęła trochę życia w Yvainne, bo w książce wydawała mi się dość mało… zarysowaną charakterologicznie postacią. Tutaj zdecydowanie ma osobowość, tyle tylko, że niespecjalnie ją lubię. Przeszkadza mi jej maniera słowna i mimika. Ach, i miała okropne stylizacje!
- Najwięcej funu w czasie zdjęć chyba miał Robert de Niro, którego postać jest dość sympatyczna, ale zarazem zdaje mi się koszmarnie stereotypowa i przerysowana.
- Tristan Thorne. Omajgasz, dalej go nie znoszę, a tutaj wygląda jeszcze jak rozmemłany chłopek-roztropek. Nawet dostanie płaszcza (kocham płaszcze) i zmiana stylówy na look a’la Will Turner mu nie pomaga.
- Generalnie nikt nie gra tutaj szczególnie dobrze, a jeśli już, to w małych rólkach. Dużo kreacji jest imo przeszarżowanych.
- Mam mieszane uczucia co do usunięcia macochy i siostry Tristana. Bo tak: fajnie, że mamy tutaj pokazanego samotnego ojca, który może wychować dziecko na, powiedzmy, porządnego człowieka i mieć z nim super kontakt. Wywalenie tych kobiet pozwala też na uniknięcia tłumaczenia, dlaczego Tristan miał je gdzieś, hmm, generalnie nie trzeba się babrać w środowisku domowym, a można się zająć bardziej istotnymi rzeczami. Za to sytuacja w książce wydaje mi się w większym stopniu realistyczna, codzienna.
- Niebieska krew.
- And they lived happily ever after x2. Przesłodzone i tanie. Raz, że trwanie w wierności jednorazowej kochance jest mniej powszechne niż związanie się z kimś innym przedtem/potem, dwa, że Yvainne i Tristan od razu zasiedli na tronie.

„Zanim zasnę” też nie powala.
Przeczytałam kiedyś mocno średnie, koszmarnie łzawe i sentymentalne fusion książki i jednego z moich guilty pleasure. Sięgnęłam więc po książkę, a dzisiaj obejrzałam z matką film. Wystarczy powiedzieć, że tamten fanfik jest zdecydowanie najlepszy z całej trójcy Razz
Bo film jest straszliwie łopatologiczny i wtórny względem samego siebie. Kładzie budowanie napięcia, nie umie wygrywać niepokojących sugestii, aktorzy niespecjalnie się postarali. Zakończenie jest do dupy.
Ale jedna rzecz po szybkiej przebieżce po internecie mnie zaskoczyła. Słuchajcie, long story short: Christina po próbie morderstwa (bardzo ciężkie pobicie) cierpi na amnezję. Po pierwsze, nie pamięta niczego z okresu przed wypadkiem, nie ma on stałych ram, ale z tego, co pamiętam z książki (w filmie niesprecyzowano tego) czasem jej się wydaje, że jest studentką, czasem nastolatką, czasem dzieciakiem. Po drugie, nie tworzy nowych wspomnień na dłużej niż kilkanaście godzin – od wstania rano z łóżka do zaśnięcia. Żyje w nieustannym tu i teraz, codziennie dziwi się, gdzie jest, dlaczego tak wygląda, co się w ogóle stało, itd.; nie poznaje ani męża ani syna. W chwili rozpoczęcia filmu choroba trwa już czternaście lat.
Ze zdziwieniem odkryłam, że mąż bohaterki jest w internetach krytykowany za to, że ją zostawił. Jasne, było to dość paskudne (nie interesował się nią potem przez jakiś czas, w filmie przez 4 lata, w książce chyba 3 miesiące), but still… Uważam, że to najlepsze, co mógł zrobić i powinien był rozwieść się z nią wcześniej. Trwanie w tym pseudomałżeństwie musiało być straszliwie niezdrowe i wyniszczające. W najmniejszym stopniu nie można tu mówić o partnerstwie, wsparciu, właściwie o związku jako takim, skoro Christine nigdy go nie pamięta. Codziennie czy tam przy każdych odwiedzinach w kolejnej placówce musiał jej mówić kim jest i co się stało. Nie mówiąc już o tym, że to niezbyt dobre środowisko dla ich dziecka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11327
Przeczytał: 106 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:53, 17 Sie 2017    Temat postu:

Zbulwersowałaś mnie, Stardust to jeden z czterech moich ukochanych filmów i poprawiaczy nastroju ever Razz (ale fakt, Victoria posysa).

Przez podpis Blackie (to spojrzenie Aleca...) rozważam obejrzenie Shadowshunters. Ale tak naprawdę nie chcę tego oglądać. Tak naprawdę chcę oglądać tylko gejowski romans xD borze, to straszne, czy staję się jałoistkom? Ktoś powinien stworzyć dla mnie kompilację scen tego wątku z serialu.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pią 0:12, 18 Sie 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2266
Przeczytał: 56 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Pią 20:51, 18 Sie 2017    Temat postu:

Ponieważ ostatnio mam spore problemy z zasypianiem, uznałam, że zamiast się przewracać z boku na bok, mogę sobie pooglądać filmy. I obejrzałam Avengersów i resztę ze stajni Marvela. Zostały mi tylko "KA: Wojna bohaterów" i "Doctor Strange" i właśnie się za to zabieram. W sumie całkiem mi się podoba, z małymi wyjątkami.

E: doprecyzowanie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Alla dnia Pią 20:57, 18 Sie 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shun
Sasuke kłusem na Madarze



Dołączył: 18 Lip 2011
Posty: 8293
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Dzikiego Zachodu

PostWysłany: Pią 21:13, 18 Sie 2017    Temat postu:

Najpierwsiejszą serię X-Files. ;3

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Nastoletnia kierowniczka budowy



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1756
Przeczytał: 94 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 22:00, 19 Sie 2017    Temat postu:

Nowe "DuckTales", milion serduszek po prostu <3

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Wstrząśnięty Szejk



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 884
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Nie 10:33, 20 Sie 2017    Temat postu:

Hersychia napisał:

"Łotr 1", sto parseków za wszystkimi. I tak szczerze, to nie czaje zachwytów nad tym filmem, jedyną dobrą rzeczą jest Cassian Andor Fabuła mnie nudzi, inni bohaterowie są albo drętwi albo irytujący, Sojusz to bardziej zastęp harcerski niż organizacja wojskowa. Może Gwiezdne Wojny po prostu nie są dla mnie

Dla mnie najlepsi są K2SO i Jyn <3 Ale Cassian też fajny.
No Starwarsy są specyficzne, nie są całkiem na serio, w ogóle ponoć Łotr 1 był początkowo kręcony jako typowo wojenny film, ale producentom się to nie spodobało i zażądali, żeby film miał luźniejszą atmosferę. A i tak to najbardziej ponury ze wszystkich SW, pokazujący rebelię w niezbyt dobrym świetle.
Ale jasne, albo to przemawia, albo nie Smile

Ja niedawno powtórzyłam "Przebudzenie Mocy". Podobało mi się bardziej niż wcześniej, bohaterowie są fajni, tacy z pozytywną energią. Kylo Ren to faktycznie nieco drama queen, trochę zmieniłabym scenę ze śmiercią Hana, żeby nie było tak melodramatycznie. Bardziej polubiłam Finna, choć nadal nie wiem, czemu właściwie jego "szkolenie" na niego nie zadziałało. Chcę "Ostatniego Jedi" na już!

Obejrzałam też "Holiday", bardzo przyjemna komedia romantyczna, a do tego niegłupia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 16, 17, 18, 19, 20  Następny
Strona 17 z 20

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin