Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Właśnie oglądam...
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 14, 15, 16 ... 18, 19, 20  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1115
Przeczytał: 84 tematy

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:04, 05 Cze 2017    Temat postu:

Obejrzałem sobie Kobietę Cud. Jestem pozytywnie zaskoczony - i to nawet nie tylko dlatego, że po "Suicide Squad" moje oczekiwania względem DC były obraźliwie niskie. Pierwsza połowa filmu jest ładna, interesująca i czarująco zabawna w rozgrywaniu kontrastu między przybyszem z, powiedzmy sobie, "świata mężczyzn", a księżniczką Amazonek; zarówno Chris Pine, jak i Gal Gadot są świetni w bawieniu się różnicami perspektyw. Bałem się, że film przy tym popadnie w toporne, ogłupiające moralizatorstwo, ale tak nie jest. Jest wesoło i sympatycznie.
Gorzej robi się w drugiej połowie, gdy atmosfera gęstnieje. Najpierw zostaje wprowadzona reszta zespołu, i tu zaczynają się kłopoty, bo film wali tokenami, kiedy zupełnie nie trzeba. Szkocki sidekick jest rudy, biega w spódniczce, chleje na umór i mówi z karykaturalnym akcentem, Native American sidekick rozpacza nad tym, że Białe Twarze odebrali ziemię (przy czym zdaje się winić Pine'a, który tu jest Brytyjczykiem, ale mniejsza), Middle-East sidekick skarży się, że nie mógł zostać aktorem ze względu na kolor skóry (ale on akurat jest najporządniejszy, bo ma tożsamość i charakter poza tożsamością etniczną).
Nie mówię, że to nie jest są poważne sprawy, które warto ująć w filmie, ale rzucanie ich mimochodem, jako pojedyncze kwestie, które nic nie wnoszą do fabuły, strasznie rzecz upupia.
Potem jest jeszcze bitwa finałowa i Ważna Lekcja Życiowa, którą poznaje nasza heroina. Samo mordobicie było w porządku w pierwszej połowie, bo Główny Zły został przedstawiony trochę inaczej, niż zazwyczaj w kulturze, ale jak zeszło mu do 1/3 hp to się przetransformował i wyglądał bardzo głupio. Poza tym, zważywszy na jego rolę, to w ogóle mógłby nie występować jako ktoś, kogo się bije po twarzy, ale rozumiem, że taka konwencja.
Było jeszcze parę rzeczy, które konceptualnie mi nie grały, ale tak czy owak - film jest ładny, film jest przyjemny, film jest rozrywkowy. Można pójść.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Wypłosz dnia Pon 10:05, 05 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3214
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:10, 12 Cze 2017    Temat postu:

Zaczęłam nowe Twin Peaks (w końcu). Generalnie małe propsy za charakteryzację, jak patrzyłam na fotkę MacLachlana na IMDB, to się trochę obawiałam tego serialu no wiem, wiem, kałużyzm straszny. Poza tym propsy naprawdę bardzo małe, bo ta fryzura mnie trochę skrzywdziła (za to Hawk tak ładnie się zestarzał! <3) , ale reszta... Dale, Dale, co się z Tobą stało? Znaczy, pamiętam, że BOB i tak dalej, ale jak zobaczyłam Dale'a Coopera z zimną krwią mordującego jakąś laskę, to miałam takie WTF, przecież ten człowiek to była najniewinniejsza cynamonowa bułeczka na świecie.

E: kodowanie

E #2: ale jestem głupią bułą, zapomniałam o evil doppelgangerze Very Happy Uff, co za ulga.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Pon 19:33, 12 Cze 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Zaokrąglona Hermiona



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 767
Przeczytał: 50 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Śro 16:39, 14 Cze 2017    Temat postu:

Z ostatnich kilku dni:
"The great wall" - wizualnie ladnie, fabula taka sobie.
"Beauty and the beast" - w sumie nie wiem, co moge powiedziec o tym filmie Sad No, zamek ladny byl.
"Fight club" - tak, dopiero teraz obejrzalam i bylo calkiem ok Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Wstrząśnięty Szejk



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 884
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Śro 19:09, 14 Cze 2017    Temat postu:

B&B mi się podobała, ale wcześniej nie znałam kreskówki, więc nie wiem, czy była lepsza czy coś. Fajne było, że Belle była niezależna, a Książę nie był creepy, udało im się wybrnąć z dość niepokojącego wątku. Choć Emma Watson dla mnie w filmach zawsze jest Emmą Watson, jakoś nie dostrzegam jej aktorskiego talentu.

Z ostatnich:

Jurassic Park 4 - gniot z seksistowskimi wstawkami. Ale dinozaury fajne jak zwykle.
Life - bardzo fajny kosmiczny horror, nic nowego, ale bardzo przyjemne do oglądania.
Zombie Express - przyjemny koreański film akcji o zombie. Ładnie sfilmowany, z akcją w pociągu, wciągający.
Rozmowy kontrolowane - klasyka polskiego kina. Sporo fajnych dialogów i scen, ale razem jakoś nie tworzą całości.
Gorączka złota - niemy klasyk z Chaplinem. Rany, zaskoczyło mnie, że to takie dobre. Naprawdę i śmiesznie i smutno, i chce się wiedzieć, co dalej.
Urbania - film o gejach, zawierający sporo scenek o miejskich legendach. Trochę dziwny, ale zapada w pamięć. Smutny.
Albatross - średni film obyczajowy. Znaczy, oglądało się spoko, ale mocno przewidywalny. Ale miło było zobaczyć w jednym filmie aktorki, które lubię, czyli Felicity Jones i Jessicę Brown Findley.
E.T. - dopiero teraz obejrzałam. Wciągające sceny na początku i fajna końcówka, ale całość jednak nudzi. Nie wiem, może trzeba było jednak obejrzeć w dzieciństwie ^^


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
daszkass
Bezo grudek



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 4248
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:14, 16 Cze 2017    Temat postu:

Namówiłam znajomych, żebyśmy na wieczorze filmowym obejrzeli "Защитники", tj. rosyjskich "The Guardians" i... cóż, było śmiesznie Very Happy Ale, o dziwo, trochę lepiej nawet niż się spodziewałam xD

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Riv
Zakrzywiona Czasoprzestrzeń



Dołączył: 01 Wrz 2014
Posty: 16
Przeczytał: 25 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:09, 20 Cze 2017    Temat postu:

Mnie zaś jest trochę przykro, bo dopiero kilka dni po premierze (i to tylko dzięki reklamie na Steamie) wpadłam na produkcję pt. Rakka - jest Weaver (oczywiście w pakiecie z obcymi), jest wieża Eiffla z plot twistem, jest 20 minut niezłej zabawy i przykro tylko, że to jedynie 20 minut. Ale za to za darmo, choćby na jutubach. I może Blomkamp się zlituje i zrobi więcej...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Upiór w bibliotece



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2183
Przeczytał: 149 tematów

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:52, 22 Cze 2017    Temat postu:

Netflixową "Anne" i ogólnie bardzo mi się podoba, casting jest genialy, aktorstwo na poziomie, tylko... od razu widać, że ten serial robił Netfix. Co mam na myśli: z Ani-marzycielki zrobiono Anię-feministkę. I nie zrozumcie mnie źle, jestem totalnie za serialem kostiumowym o ciężko doświadczonej przez los dziewczynie, która odkrywa magię edukacji i wyzwolenie, które ona daje.

Tylko to nie będzie adaptacja "Ani". Ania książkowa lubiła szkołę, bo była marzycielką, i literatura pomagała jej rozwijać talent i pasję do tworzenia historii. Ania książkowa nie miała ambicji, by bić się z chłopcami Andrewsów, przerzucać tonę siana tak wynajęty przez Cuthbertów chłopak, czy naprawiać dach domu. Owszem, była śmiałą i ambitną dziewczyną, ale nie odstawała w tej kwestii aż tak bardzo od swoich koleżanek (czy prawdziwych kobiet kanadyjskich tamtych czasów). A tutaj zdania i sceny mające podkreślić feministyczność Ani (czy nawet Maryli! Matko jedyna, Maryla sufrażystką! Shocked) są umieszczane dosłownie co chwila i mało subtelnie. (Poważnie, w jednej ze scen chłopiec Gillsów mówi do Ani, dosłownie: "Co tu robisz, wracaj do kuchni!" Rolling Eyes) I nawet jeśli często (w przypadku Maryli głównie) jest to taki trochę "feminizm mimo woli", to nie mogę się oprzeć wrażeniu, jakby oglądała film z przekazem podprogowym, albo średniej subtelności dzieło propagandowe.

Do tego moje zarzuty pogłębia jeszcze fakt, że te wszystkie sceny pokazują imho taki feminizm lat 90. - wiecie, co męskie - to wartościowe! Bądźmy jak mężczyźni, budujmy domy, rąbmy drewno, a co babskie - odrzućmy! Szycie precz! Gotowanie - precz! Ania dogaduje ww. chłopakowi Gillsów nie w stylu "Gdyby nie moja kuchnia, umarłbyś z głodu!" ale "Daj mi młotek, a zrobię to za ciebie!" =.=

Ogólnie mam wrażenie, że gdzieś tam ktoś porządnie przedobrzył, i to, co mogło być fajnym rozszerzeniem, spojrzeniem na Anię z innej perspektywy, i "odsłodzeniem" całej historii, stało się parodią samego siebie i po prostu ośmiesza. (Nie, poważnie, jak Maryla poszła na spotkanie sufrażystek! w Avonlea! zamaskowanego jako "Progressive Mothers Association" czy coś, ale jednak! ostoi konserwatyzmu! LOL WUT. )

Słowem - przez te wtręty serial, chociaż przyjemny, wybija z rytmu "Ani". Co mierzi. Może jeszcze gdyby to były wątek zrobiony DOBRZE... A jest topornie, nachalnie, i przez to często nie na miejscu.

ETID: Odcinek przedstatni. Ciotka Józefina Barry okazuje się być lesbijką. Rolling Eyes Borze, borze, borze, JAK JAK BARDZO widzę tę postępową, lewicową ekipę scenarzystów, popijającą sojowe latte z ceramicznych kubków. Laughing


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Pią 16:49, 23 Cze 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Nastoletnia kierowniczka budowy



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1756
Przeczytał: 94 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 21:52, 24 Cze 2017    Temat postu:

Moja siostra znowu ogląda "Pustkowie Smauga", a ja się zastanawiam, czy Martin Freeman zawsze wygląda, jakby był na coś wkurzony.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 11:25, 25 Cze 2017    Temat postu:

Ja się zastanawiam, czy trylogia hobbicka w wersji reżyserskiej nabiera więcej sensu i logiki, ale nieszczególnie palę się do sprawdzenia Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Nastoletnia kierowniczka budowy



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1756
Przeczytał: 94 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 11:47, 25 Cze 2017    Temat postu:

A co według Ciebie jest bez sensu?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Upiór w bibliotece



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2183
Przeczytał: 149 tematów

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:05, 25 Cze 2017    Temat postu:

Hersychia napisał:
Moja siostra znowu ogląda "Pustkowie Smauga", a ja się zastanawiam, czy Martin Freeman zawsze wygląda, jakby był na coś wkurzony.

Zawsze.

W ogóle podobno to bardzo nieprzyjemny człowiek i straszny cham, a małżonka jego też nie zostaje w tyle. Źródła tych rewelacji leżą oczywiście na portalach plotkarskich, więc w sumie cholera wie, ale chyba coś jednak jest na rzeczy, bo swego czasu, nawet specjalnie nie szukając, znajdowałam sporo informacji o tym, że źle traktuje fanów czy pomniejszych członków ekipy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:13, 25 Cze 2017    Temat postu:

Hersychia napisał:
A co według Ciebie jest bez sensu?


Uff, late to the party, ale już jestem i już się tłumaczę Very Happy

Dziwne potraktowanie materiału źródłowego:

1) Azog - na kiego on, kurna, żyje?! Czy to coś zmienia? Był Bolg chcący pomścić śmierć ojca i będący jakąś szychą, a tutaj mamy Azoga chcącego pomścić śmierć ręki i pomiatającego wszystkimi jak jakaś szycha. Kiedyś nawet przyszło mi na myśl, że mają być paralelą dla relacji Legolasa z Thranduilem, bo tam w końcu też było pomiatanie i wysługiwanie się, ale takie podwaliny pod dalszy ciąg Silmarillionu to chyba nie tutaj?

2) Try-kurna-logia i na niektóre rzeczy i tak nie starczyło czasu?! Przyznam szczerze, że Beorn jest jedną z najbardziej znienawidzonych przeze mnie postaci*, ale to, co z nim zrobiono w filmie... Ten powarkujący krewniak Wolverine'a nigdy nie opuszczający faktycznej i mentalnej puszczy miałby później założyć dynastię jakichśtam niedźwiedziołaków rządzących okolicą? I nikt mi nie wmówi, że dyskusja burmistrza Esgaroth i jego podlizusa o tym, jak to opozycja polityczna nie ma jajec była niezbędna, ale psychologiczny trik Gandalfa jak zmieścić u nielubiącego gości Beorna trzynastu krasnoludów i jednego hobbita, będący jednym z lepszych elementów książki i istotnym przyczynkiem do jego charakterystyki jako mądrego i przebiegłego** można już było wywalić, po co, psuje historię czy coś Evil or Very Mad (Krwiiii!...)

*Głowa biednego goblina i skóra nieszczęsnego warga przybite na bramie po Eru-wie-jakich męczarniach? TY POTWORZE! A żeby cię własne pchły zeżarły!!!

**Przypomniałam sobie, jak na Caradhrasie reszta drużyny tak mu smęciła, że ciemno i zimno i wietrzno, że aż odpalił ogólnośródziemnie znaną racę oznaczającą "Gandalf jest TU" i spytał się ich, czy teraz są zadowoleni. Eeee... lement komiczny?

3) Wraca sobie Bilbo do domku po rocznej nieobecności i... Nic. Nikt nic nie zauważył. Nawet mu domku nie licytują. Czy w ogóle na samym końcu nastąpiło ramowe zamknięcie całości i był stary Bilbo oraz młody Frodo, bo nie pamiętam?

Wszystkie filmy oglądałam po razie i nie spieszno mi do powtórki (chociaż podobno gobliny mają jeszcze jakąś piosenkę, oooh!), ale jakbym je jeszcze raz zobaczyła, pewnie znalazłoby się sporo więcej rzeczy. Ale nie powiem, Legolas napieprzający się z orkami w obskurnych miejskich zaułkach był akurat zabawny Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Nastoletnia kierowniczka budowy



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1756
Przeczytał: 94 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 22:28, 25 Cze 2017    Temat postu:

Przyznam szczerze, że części Twoich zarzutów nie rozumiem, bo książkę czytałam dość dawno, a Silmarillion jeszcze dawniej (cenię pracę, jaką Tolkien odwalił w tym tomie, ale jest według mnie cholernie nudny. Stop. Większość Tolkiena jest cholernie nudna), więc nie wiem, do czego pijesz.

W sumie, to ogarniam tylko Legolasa rozgramiającego armię orków w Mieście na Jeziorze, to było niedorzeczne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:43, 25 Cze 2017    Temat postu:

A to musisz sobie powtórzyć Wink Ogólnie pkt. 1 jest o totalnej zbędności zmian i ich sensu poza moją naciąganą teorią nie widać w ogóle. Pkt. 2 to dzikie pretensje o wywalenie jednego z najlepszych elementów książki, gdyż - można było odnieść wrażenie - na odpowiednie jego rozegranie nie było już czasu. Ale na wszelkie idiotyczne "dodatki" już był. Jeśli nie dograli tego właściwie w tej rozszerzonej wersji, to pająki im w łóżka! Pkt. 3 to zakamuflowane rozważania, czy podobnie jak w LOTRze tutaj również dodali kilka zakończeń, m.in. to, jak Bilbo w ostatniej chwili zdążył przed zlicytowaniem Bag End, co było na pewno zgodniejsze z duchem historii niż jakieś tam trójkąty krasno-elfie. No i w ogóle, może te dodane wątki w pełnej wersji mogły właściwie wybrzmieć i nie wyglądały na tak bardzo dodane na siłę, że aż im szwy widać.

I nie mów, że nie kojarzysz Legolasa wyskakującego po spadających kamieniach jak jakiś Mario, bo tego się nie da zapomnieć! Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Satoru dnia Nie 22:46, 25 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Nastoletnia kierowniczka budowy



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1756
Przeczytał: 94 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 22:59, 25 Cze 2017    Temat postu:

Hehe, Hobbita może jeszcze kiedyś przeczytam, ale Silmarillion... Wąąąąątpię Razz Ach, a jeśli mówiłaś o filmach, to widziałam dopiero dwa. Ale występ Legolasa & The Rolling Stones widziałam już dawno na yt, wszyscy to znają Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Zaokrąglona Hermiona



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 767
Przeczytał: 50 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Nie 23:26, 25 Cze 2017    Temat postu:

Satoru napisał:
Hersychia napisał:
A co według Ciebie jest bez sensu?


Uff, late to the party, ale już jestem i już się tłumaczę Very Happy



3) Wraca sobie Bilbo do domku po rocznej nieobecności i... Nic. Nikt nic nie zauważył. Nawet mu domku nie licytują. Czy w ogóle na samym końcu nastąpiło ramowe zamknięcie całości i był stary Bilbo oraz młody Frodo, bo nie pamiętam?

Wszystkie filmy oglądałam po razie i nie spieszno mi do powtórki (chociaż podobno gobliny mają jeszcze jakąś piosenkę, oooh!), ale jakbym je jeszcze raz zobaczyła, pewnie znalazłoby się sporo więcej rzeczy. Ale nie powiem, Legolas napieprzający się z orkami w obskurnych miejskich zaułkach był akurat zabawny Razz


No ale przeciez byla licytacja domku Bilba jak wrocil. Musial nawet potwierdzic swoja tozsamosc (okazal umowe zawarta miedzy nim a krasnoludami).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16858
Przeczytał: 79 tematów

Pomógł: 90 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:55, 26 Cze 2017    Temat postu:

A tak w zupełnie innych klimatach, obejrzałam "Bitwę o Los Angeles" i się pytam: gdzie to sajęs fikszyn? Normalny film wojenny, tylko z alienami zamiast ludzkich wrogów. Żeby jeszcze alieny dysponowały jakąś super-duper bronią, ale naparzają z karabinów i dział tak samo jak ludzie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16858
Przeczytał: 79 tematów

Pomógł: 90 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:39, 27 Cze 2017    Temat postu:

Wątek o orkach - tutaj:

http://www.sierzantundsaper.fora.pl/lampa-z-zielonym-abazurem,27/milosc-do-orkow,7791.html


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Seba Holmes



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 799
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:57, 27 Cze 2017    Temat postu:

Wypłosz napisał:
Native American sidekick rozpacza nad tym, że Białe Twarze odebrali ziemię (przy czym zdaje się winić Pine'a, który tu jest Brytyjczykiem

Pewnie według niego jedyni Amerykanie to Rdzenni Amerykanie, cała reszta to (między innymi) angielscy najeźdźcy.

Cytat:
Middle-East sidekick skarży się, że nie mógł zostać aktorem ze względu na kolor skóry

A tu wbrew pozorom najważniejsza może być wzmianka o jego miłości do aktorstwa, nie o kolorze skóry (choć są powiązane). Dzięki temu później wiemy, że odgrywając głupkowatego kierowcę, facet się świetnie bawi; nie jest tak, że każdemu niebiałemu wejście w rolę służącego przychodzi naturalnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16858
Przeczytał: 79 tematów

Pomógł: 90 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:48, 27 Cze 2017    Temat postu:

Ale Pine, znaczy Steve, jest właśnie Amerykaninem chwilowo w służbie brytyjskiego wywiadu. Tak właśnie przedstawił się Dianie, pamiętam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blackie
Król Herold Potter



Dołączył: 01 Kwi 2015
Posty: 363
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 7:21, 28 Cze 2017    Temat postu:

Od dawna bardzo lubię filmy z Barbie, szczególnie, że robią się z roku na rok coraz lepsze. Animacja się poprawia, postaci stają się lepiej scharakteryzowane, fabularnie robi się ciekawiej i filmy nie boją się czasem być samoświadome i autoironicznie.

No i obejrzałam tym razem Barbie And Her Sisters In A Puppy Chase i... Ciężko mi było. Nakreślę pobieżnie fabułę: Barbie i jej trzy siostry lecą na jakąś małą wysepkę, na której Chelsea ma wziąć udział w konkursie tanecznym. Barbie postanawia wyciągnąć najpierw siostry na wycieczkę po wyspie, choć Chelsea wolałaby zostać w hotelu i ćwiczyć przed konkursem. I w tym momencie zaczyna się festiwal porażek: ponieważ Barbie zapomniała zarezerwować samochód, muszą jeździć wózkiem golfowym; na trasie nie działa GPS, a dziewczyny gubią mapę; gdy są już u celu (na pokazie tańczących koni), za pozwoleniem Barbie wypuszczają swoje szczeniaki, żeby pobiegały po okolicy i zwierzęta oczywiście trafiają przez przypadek do przyczepy, która potem odjeżdża; gdy zaczynają gonić przyczepę, utykają wózkiem w korzeniach drzewa i muszą zostać na noc na otwartym terenie, uciekając w pewnym momencie przed deszczem; później okazuje się, że deszcz zmył drogę, więc przedzierają się przez góry do jakiejś zamkniętej (bo jest poza sezonem) wioseczki. Tam udaje im się znaleźć jednak pomoc i dostają busik do jazdy, ale Barbie wielokrotnie błądzi i w efekcie po drodze kończy im się paliwo. Szczęśliwie są w miarę blisko okolicy, do której miała dotrzeć przyczepa, więc udaje im się znaleźć szczeniaki. W tym momencie jest już prawie czas konkursu (a Chelsea nie miała możliwości ani razu powtórzyć swojego układu tanecznego), więc ludzie z przyczepy obiecują ich podwieźć, ale okazuje się, że woda zmyła most - więc dziewczyny biorą konie i na ich grzbietach przeskakują dziurę w drodze. Ponownie gubią się próbując trafić na teren konkursu, ale kiedy wreszcie przyjeżdżają, jest już za późno - konkurs się skończył i właśnie mają przyznać nagrodę Lindsay. Mimo to, udaje im się namówić organizatorkę, żeby pozwoliła wystąpić też Chelsea, która gubi kroki, bo nie miała kiedy potrenować - wtedy na scenę wskakuje jeden z tańczących koni (na których przyjechały dziewczyny), a później także pozostałe konie, szczeniaki i siostry Chelsea. Oczywiście wszyscy zaczynają świetnie tańczyć i organizatorka po namowie z poprzednio wybraną zwyciężczynią decyduje się nagrodzić właśnie Chelsea.

Kurczę, ile ja mam z tym problemów! Po pierwsze, Barbie jest w tym filmie skrajnie nieodpowiedzialna (a to nie pasuje do jej zachowania z innych produkcji, zresztą same dziewczyny wspominają kilkukrotnie, że "przecież ty zawsze masz plan" i "myślisz o wszystkim do przodu"). Skoro planowała wycieczkę-niespodziankę, to powinna pomyśleć o wynajęciu samochodu, zabraniu prowiantu, pilnowaniu mapy i tak dalej. Nie powinna pozwolić szczeniakom łazić samym nie wiadomo gdzie. Nie powinna upierać się, żeby sama prowadzić, tłumacząc się, że "to przecież jest mała wyspa" (I mean seriously, mogła poprosić panią w wiosce o dokładniejsze informacje). Przez cały ten czas ignorowała prośby Chelsea o to, żeby wrócić do hotelu, żeby mogła poćwiczyć, i powtarzała jej, że "ma się nie przejmować". Tak, jest scena, w której Barbie uświadamia sobie, że nawaliła, że powinny zostać w hotelu (no kurde, LECIAŁY SAMOLOTEM NA TEN KONKURS, zakładam, że to było coś ważnego), ale jej siostry zaraz ją pocieszają i oczywiście wszystko jest okej. Zakończenie także mnie wkurzyło, bo z jakiej racji koleżanka Chelsea miała przegrać na jej rzecz, skoro dziewczynie nie udało się nawet dotrzeć na konkurs na czas i pomyliła kroki w pierwszym podejściu do występu? Fajnie, że dali jej możliwość się pokazać, ale moim zdaniem lepiej by było, gdyby i tak zwyciężczynią została poprzednia tancerka, która mogłaby co najwyżej postanowić podzielić się z Chelsea nagrodą, a nie oddać ją zupełnie (chociaż podkreślili, że to był jej pomysł i że Lindsay nie chowa żadnej urazy wobec koleżanki). Teraz przekaz jest taki, że jeśli jesteś główną bohaterką filmu, to i tak zawsze wygrasz.

Za to animacyjnie ten film wygląda całkiem fajnie, dużo ciekawych rozwiązań, na przykład przejść pomiędzy poszczególnymi scenami i tak dalej.

Z kolei Barbie Video Game Hero jest super! Świetna animacja, zmiana stylu w zależności od levelu gry, na jakim jest bohaterka, interesujące postaci i całkiem wciągająca fabuła, niezły humor. Przeurocze jest to wszystko, no i podoba mi się Barbie jako nerdowa programistka wymyślająca własną grę, w której levele są ze słodyczy, a postaciami są lamy (kocham, chciałabym w to zagrać!). Poza tym, na wszystkie świętości, ta piosenka stanowi podkład pod finałową walkę i ja umieram, wkręca się jak nie wiem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Nastoletnia kierowniczka budowy



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1756
Przeczytał: 94 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 22:20, 30 Cze 2017    Temat postu:

O rany, obejrzałam wszystkie Barbie, które wyszły do 2011 roku Very Happy Niby z siostrami, ale niektóre mi się podobały... A "dziś wasze urodziny, więc niech każda z was to wie..." śpiewam czasem, żeby jedną z nich wkurzyć Razz

Przeżyłam trzecią część "Hobbita", to było absurdalnie głupie i poruszające jak cena ogórków w San Diego. Przyznam ze zdziwieniem, że naprawdę polubiłam Bilba.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Wstrząśnięty Szejk



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 884
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Sob 10:07, 01 Lip 2017    Temat postu:

Najlepszy był pierwszy Hobbit. Niepotrzebnie tak rozciągnęli tę historię. A Bilbo był super, nie miałam pojęcia, że Freeman prywatnie jest taki okropny :/ Ciekawe, co na to te liczne faneczki johnlocka, lol.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Nastoletnia kierowniczka budowy



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1756
Przeczytał: 94 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 17:24, 01 Lip 2017    Temat postu:

Ale przecież nie musisz lubić aktora odgrywającego daną postać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Upiór w bibliotece



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2183
Przeczytał: 149 tematów

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:03, 01 Lip 2017    Temat postu:

No nie wiem, ja na przykład mam spore problemy ze "wczuciem" się w postać, jeśli wiem, że aktor jest kurwiem. Celowo używam tego słowa, bo wiadomo, każdy ma swoje wady, ale mi chodzi o delikwentów naprawdę grubego kalibru. Dlatego nie jestem w stanie obejrzeć bez jakiegoś takiego wewnętrznego skrzywienia nic z, chociażby Deppem, Jennifer Lawrence, czy Seanem Connerym. Confused

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Sob 21:04, 01 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8392
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Nie 9:54, 02 Lip 2017    Temat postu:

Hm, stawiasz znak równości między lekkomyślną dziewczyną a przemocowcem?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Upiór w bibliotece



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2183
Przeczytał: 149 tematów

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 10:14, 02 Lip 2017    Temat postu:

Nie. Shocked

Po prostu ani jednego, ani drugiego nie lubię, bo uważam, że to okropni ludzie - każde z innego powodu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1115
Przeczytał: 84 tematy

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:23, 02 Lip 2017    Temat postu:

Jeśli Pine był Amerykaninem, to zwracam honor, ale i tak - mogli tego Rdzennego Amerykanina potraktować trochę mniej stereotypowo, niż potraktowali.

Cytat:

A tu wbrew pozorom najważniejsza może być wzmianka o jego miłości do aktorstwa, nie o kolorze skóry (choć są powiązane). Dzięki temu później wiemy, że odgrywając głupkowatego kierowcę, facet się świetnie bawi; nie jest tak, że każdemu niebiałemu wejście w rolę służącego przychodzi naturalnie.


No właśnie przy tej scenie służącego przez moment poczułem się, jakbym oglądał Indianę Jonesa. Razz
Znaczy wiem, że to było w pewnym sensie odwrócenie takiego stereotypowego przedstawia osób innej rasy, ale mimo wszystko film najpierw wspomniał kwestię dyskryminacji rasowej, a potem potraktował ją bardzo lekko. Trochę jakby chciał mieć to "odfajkowane".

Nie wiem, może jakiś przewrażliwiony jestem, ale film i tak byłby fajny bez takich tokenizmów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1159
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pon 21:40, 03 Lip 2017    Temat postu:

Obejrzałam "Tożsamość zdrajcy", sprawnie zrobiony sensacyjniak, jak ktoś lubi wrabianych agentów, podwójnych agentów, knujących szefów i ratowanie ludzkości w ostatniej sekundzie, to polecam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4061
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 23:20, 04 Lip 2017    Temat postu:

Lizard napisał:
No nie wiem, ja na przykład mam spore problemy ze "wczuciem" się w postać, jeśli wiem, że aktor jest kurwiem. Celowo używam tego słowa, bo wiadomo, każdy ma swoje wady, ale mi chodzi o delikwentów naprawdę grubego kalibru. Dlatego nie jestem w stanie obejrzeć bez jakiegoś takiego wewnętrznego skrzywienia nic z, chociażby Deppem, Jennifer Lawrence, czy Seanem Connerym. Confused
Tak z ciekawości - co jest nie tak z Jennifer Lawrence? O ile obiła mi się o uszy jakaą afera z Deppem, to o niej nic nie słyszałam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Nastoletnia kierowniczka budowy



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1756
Przeczytał: 94 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 22:21, 07 Lip 2017    Temat postu:

"Drużynę Pierscienia". Z wiekiem coraz bardziej lubię Boromira, a coraz mniej efekty specjalne i fabułę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11327
Przeczytał: 106 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:44, 08 Lip 2017    Temat postu:

Oglądam nową serię Poldarka i ech, czasem źle jest wcześniej znać fabułę. Już wiem, że Drake i Morwenna, tacy uroczo nastoletnio zakochani i szczeniacko słodziutcy, będą mieli mnóstwo syfu w życiu, ona wyjdzie za oblecha, podczas jej ciąży romansującego z piętnastolatką, może i skończy z Drakiem, ale się przedtem wycierpi... ech, widzę to jak kopanie szczeniaczka, ten ból i niezrozumienie w jego oczach... , że Valentine, to małe dziecko w kołysce, takie niewinne, z niezapisaną kartą, będzie żyć pod ciężarem niepewności ojcostwa i wrogości...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:12, 08 Lip 2017    Temat postu:

"Stawkę większą niż śmierć". Przyznam, że jestem zawiedziona - cały czas liczyłam, że na gościnnych występach pojawi się Hitler świeżo z Argentyny, a tu Klo(p)ss, on jeden najwyraźniej naprawdę nie żyje Razz I młod(sz)y Kloss grany przez kogoś tak zupełnie do Klossa niepodobnego... A podobno to Stalin miał zasadę "Przestańcie fikać albo znajdziemy jakąś inną wdowę po Leninie!"

(Przyznam, że fanką serialu nie jestem i w życiu natrafiłam na urywki oraz dwukrotnie na ostatni odcinek. Za drugim razem zaśmiewałam się jak dzika przy zuym, sthasznym Amerykaninie. Aj, ja, towarzyszu, wróg cię kusi coca-colą i obrzuca stonkotrailsem!)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Zaokrąglona Hermiona



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 767
Przeczytał: 50 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Nie 0:10, 09 Lip 2017    Temat postu:

"Make your move" - bo chcialam sprawdzic, jak sobie BoA poradzi i coz: tancerka jest swietna, ale aktorka slaba.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11327
Przeczytał: 106 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:26, 10 Lip 2017    Temat postu:

Przypomniałam sobie Don Juana DeMarco. Kiedyś mi się ten film podobał, teraz nie powiem, żeby tak zupełnie nie, ale uważam, że jest w kilku aspektach szkodliwy (pewnie, nie leczmy faceta, bo jest z tym szczęśliwy, popsujemy mu jego piękną wizję świata, przecież jest taki niegroźny, tylko chciał się zabić, lata ze szpadą i ciska przedmiotami, kiedy ktoś obrazi jego urojenia, tylko ma obsesję na tle jakiejś borowi ducha winnej laski, co z tego, że na razie daje tej lasce spokój, przecież jego wyobrażenia są takie romantyczne; a to całe pierdololo o kobietach jest zwyczajnie głupie), a poza tym jakoś mniej przyjemnie mi się ogląda, kiedy wiem, jakimi Depp i Brando są chujami.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pon 20:27, 10 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1115
Przeczytał: 84 tematy

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:00, 13 Lip 2017    Temat postu:

Byłem wczoraj na "Baby Driver" i mam problem z tym filmem.
Powiem to tak: każdy, kto oglądał "Kingsman: Secret Service" pamięta scenę z Colinem Firthem, kościołem i "Freebird". Scena, która ma potencjał za parę lat stać się kultową. Mój problem z "Baby Driver" polega na tym, że ten sprawia wrażenie, jakby chciał, żeby każda scena była taka. Więc mamy muzykę, która nadaje każdej scenie rytm, i wszystkie one są zabawne, przyjemne, wyglądają dobrze... ale suma przyjemności z oglądania każdej sceny jest większa, niż ogólna satysfakcja z filmu, bo film się rozłazi i nie wiadomo do końca, co to ma być - kino gangsterskie? Parodia kina gangsterskiego? Tarantinowski krwawy purnonsens? Film o muzyce?
Także no. Niedosyt.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Zaokrąglona Hermiona



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 767
Przeczytał: 50 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Czw 19:42, 13 Lip 2017    Temat postu:

"Wonder woman" - bardzo mi sie podobalo Smile! Diana jest piekna, a do tego wysportowana, mila i zagubiona w naszym swiecie. Scena, w ktorej niszczy wiezyczke kosciola, od razu skojarzyla mi sie z "Hulk, smash!" xDDD

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Superwikary



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1697
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 7:28, 14 Lip 2017    Temat postu:

Wczoraj byłem na Wonder Woman i też mi się bardzo podobało. Co prawda, zdecydowanie bardziej film mi się podobał do sceny "London is hideous", kiedy przybyli do miasta, potem już coraz mniej, ale z naciskiem, że do samego końca nadal podobał.

Wypłosz napisał:
Potem jest jeszcze bitwa finałowa i Ważna Lekcja Życiowa, którą poznaje nasza heroina. Samo mordobicie było w porządku w pierwszej połowie, bo Główny Zły został przedstawiony trochę inaczej, niż zazwyczaj w kulturze, ale jak zeszło mu do 1/3 hp to się przetransformował i wyglądał bardzo głupio. Poza tym, zważywszy na jego rolę, to w ogóle mógłby nie występować jako ktoś, kogo się bije po twarzy, ale rozumiem, że taka konwencja.

O to, jak najbardziej. Tyle że właśnie dla mnie w scenie kulminacyjnej za dużo było Ważnej Lekcji Życiowej, a za mało mordobicia. (IMHO spokojnie mogłoby być tak, że Ludendorf jest wysłannikiem Aresa, ewentualnie dr Maru by się dobrze wpisywała w tę rolę, a sam Ares mógłby pozostać takim symbolem - co by się wpisywało też w przemowę - że pozostaje tym pierwiastkiem zła, którego nie da się całkowicie wyplenić.)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blackie
Król Herold Potter



Dołączył: 01 Kwi 2015
Posty: 363
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:26, 18 Lip 2017    Temat postu:

Nadrabiam parę ostatnich odcinków Shadowhunters.
Nie ma to jak zrobić serial, w którym totalnie wszystko jest bardziej interesujące, niż główna bohaterka i jej potencjalny kochaś. (Poproszę więcej Magnusa i Aleca, Izzy, Meliorna, Simona czy Raphaela nawet, no serio.)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Nastoletnia kierowniczka budowy



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1756
Przeczytał: 94 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 10:41, 19 Lip 2017    Temat postu:

O panie, to ten serial na podstawie książek Cassandry Clare? Very Happy Moja siostra przegrała konflikt dążenie-unikanie i przeczytała którąś z serii, na bieżąco mi ją streszczając. Szampańska zabawa. Przewidziałam rozwiązanie większości wątków Razz I jeszcze na podstawie streszczeń młodej miałam wrażenie, że CC lepiej radzi sobie z opisami przyjaźni męsko-męskiej niż przedstawianiem związków hetero.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blackie
Król Herold Potter



Dołączył: 01 Kwi 2015
Posty: 363
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:50, 19 Lip 2017    Temat postu:

Tak, to serial na podstawie Clare, ale baaardzo luźno traktujący materiał źródłowy Smile Niektórym postaciom to wyszło na dobre, innym niekoniecznie, tbh i tak chyba większość osób ogląda go dla Magnusa i Aleca xD Albo to moje zaburzone spojrzenie.
Same książki Clare lubię, choć nie uważam ich za szczególnie dobre; ubawiły mnie za to te części Bane Chronicles, które zdążyłam już przeczytać. To seria opowiadań o Magnusie, mam wrażenie, że lepsza trochę warsztatowo i fabularnie niż same Dary Anioła Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1159
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pią 7:22, 21 Lip 2017    Temat postu:

Obejrzałam nowego Spider-Mana i mam mieszane uczucia. Dobrze zagrany, ale te sceny w szkole takie banalne... No i za mało Starka. Który co prawda wychodzi raczej na dupka, ale gdyby go było więcej i gdyby z Peterem trochę porozmawiał, to może byłby tylko półdupkiem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Nastoletnia kierowniczka budowy



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1756
Przeczytał: 94 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 7:49, 21 Lip 2017    Temat postu:

A czy Stark kiedykolwiek nie wychodzi na dupka? Słabo znam MCU, w całości oglądałam chyba tylko jeden film.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1159
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pią 8:13, 21 Lip 2017    Temat postu:

Nie aż takiego. Znaczy, jest irytujący i samowolny, ale tutaj widzimy, jak najpierw wciąga dzieciaka w "misje", potem daje mu ulepszony kostium i zostawia właściwie samemu sobie, a potem ma pretensje, że młody działa na własną rękę. Bessęsu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Nastoletnia kierowniczka budowy



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1756
Przeczytał: 94 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 13:12, 22 Lip 2017    Temat postu:

To rzeczywiście wyjątkowo nie w porządku się zachował. Pewnie dalej jest przedstawiany jako taki fajny, zabawny facet?

Obejrzałam wczoraj z siostrą "Powrót Króla", dochodzę do wniosku, że coraz mniej lubię "Władcę Pierścieni". Rozwiewa mi się dawna koncepcja, że to taka fajna, mądra opowieść. Dynamiczna. Przykuwająca uwagę. Trudno mi na przykład zrozumieć, że Aragorn z dupy wzięty będzie lepszym władcą Gondoru niż Boromir/Faramir, którzy byli przygotowywani do objęcia tej roli od urodzenia, znają doskonale państwo i jego potrzeby, orientują się w lokalnej polityce.
Przeszkadza mi, że wszyscy pozytywni bohaterowie są ładnymi (Satoru, rozumiem Twoje uwielbienie dla orków! To po prostu zdrowa reakcja.) mężczyznami. Serio, jeśli w długaśnej trylogii pojawiają się aż trzy bohaterki kobiece, z czego och, jedną, może półtora, można uznać za postać drugoplanową, to coś jest bardzo nie w porządku. Kilka lat temu nie zwracałam na to większej uwagi, ale kurczę, to naprawdę przykro, że taka masa filmów nie zdaje nawet tego prostego i tak krytykowanego testu Bechdel. Nie będę nawet poruszała wątku obowiązkowo białego koloru skóry czy heteronormatywności. Przy czym zdaję sobie sprawę z tego, że to zarzuty przede wszystkim do Tolkiena.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11327
Przeczytał: 106 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 1:22, 23 Lip 2017    Temat postu:

Hersychia napisał:
Przy czym zdaję sobie sprawę z tego, że to zarzuty przede wszystkim do Tolkiena.
Tolkien żył w innych czasach, nie wiem, czy jest sens zarzucać mu takie rzeczy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1159
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Nie 10:16, 23 Lip 2017    Temat postu:

Hersychia napisał:
To rzeczywiście wyjątkowo nie w porządku się zachował. Pewnie dalej jest przedstawiany jako taki fajny, zabawny facet?


Nie, on już od poprzedniego filmu ma taką udrękę w oczach. I mam wrażenie, że trochę nie wie, jak sobie radzić z superbohaterem-nastolatkiem, skoro nie zna żadnych nastolatków w ogóle.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Wstrząśnięty Szejk



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 884
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Nie 10:32, 23 Lip 2017    Temat postu:

Też obejrzałam ponownie WP i też mniej mi się podoba.

Cytat:
Trudno mi na przykład zrozumieć, że Aragorn z dupy wzięty będzie lepszym władcą Gondoru niż Boromir/Faramir, którzy byli przygotowywani do objęcia tej roli od urodzenia, znają doskonale państwo i jego potrzeby, orientują się w lokalnej polityce.

Znaczy, myślę, że w tamtych czasach istotne było pochodzenie, więzy krwi. Aragorn cały czas czuł się królem i uważał, że Gondor to jego królestwo, bo przecież wcześniej należał do jego przodków. Coś jak średniowieczny pogląd, że państwo jest własnością króla.
Ale poza tym to się zgadzam, nic o tym "swoim" królestwie nie wiedział i niekoniecznie mógłby być odpowiednim do roli króla (znaczy no, wiemy że był Wink)
Mała ilość kobiet faktycznie przeszkadza, choć Tolkien chyba nawet się wypowiedział, że nie umie pisać kobiet xD Ta Eowina chyba przypadkiem mu wyszła. Arwena w książce jest wkurzająca, w filmie ją nawet poprawili.
W ogóle najbardziej polubiłam Pippina. Taki uroczy, normalny hobbt Smile On i Merry to spoko goście, tacy weseli, i właśnie normalni, a nie wielcy wybrańcy. Froda mi żal, ale nie zmienia to faktu, że wkurzał mnie mocno z tym swoim biadoleniem o "brzemieniu". Sam lojalny jak piesek. Legolas i Gimli są chyba głównie po to, żeby rywalizować w ilości trupów. Lubię bardzo Faramira. I oczywiście Eowinę.

Szkoda, że nie zapowiada się na ekranizację Silmarilionu. Myślę, że byłby z tego cudowny serial, bo na film jest jednak zbyt obszerny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Nastoletnia kierowniczka budowy



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1756
Przeczytał: 94 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 10:51, 23 Lip 2017    Temat postu:

Leleth, z jednej strony tak, kiedyś było inaczej, a sam Tolkien był chyba mocno religijny. Ale z drugiej, mam takie odczucia oglądając ten film teraz, więc czemuż by o tym nie podyskutować? Smile

Achiko, o, to fajnie, że wreszcie dorasta.

Karmeno, achhh, przeczytałabym au, w którym Aragorn spektakularnie coś pieprzy, bo o dziwo okazuje się, że bycie strażnikiem nie przygotowuje do bycia królem Very Happy
Ja wolę Merry'ego, Pippin mnie czasami wkurzał, chociaż faktycznie obaj byli przyjemnie zwyczajni. Co do brzemienia - co myślicie o Samie jako powierniku pierścienia? Nie byłby dobry w tej roli?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11327
Przeczytał: 106 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 11:03, 23 Lip 2017    Temat postu:

No ja rozumiem, że dzisiaj może nas drażnić moralność ludzi z dawnych epok, tylko nie bardzo rozumiem, czemu im tę moralność wyrzucać. Każdy jest dzieckiem swoich czasów.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 14, 15, 16 ... 18, 19, 20  Następny
Strona 15 z 20

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin