Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Właśnie oglądam...
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 26, 27, 28  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10988
Przeczytał: 48 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Sob 11:24, 30 Mar 2019    Temat postu:

Obejrzeliśmy netflixową premierę "The Highwaymen", czyli o dwóch takich co dopadli
Bonnie i Clyde'a. Oessu, jakie to dobre. Dobra obsada - Kevin Costner, Woody Harrelson, Kathy Bates, postacie drugo czy nawet dalszoplanowe są jakieś (żona Hamera, ojciec Clyde'a), jakby mimochodem, ale dobitnie pokazane realia tamtych czasów. Jak na kryminał bardzo statyczne, pościgów, nie licząc jednego, nie ma, gdzieś tam w tle leciutki konflikt staroświeccy strażnicy Teksasu - światli, nowocześni agenci. Samych Bonnie i Clyde'a niewiele, a jeśli już się pojawiają to w aucie, pokazani z daleka, od tyłu, za to mamy parę razy pokazany tłum fanów, zwłaszcza kobiet zachowujących się na ich widok jak dzisiejsze nastoletnie fanki na koncercie ukochanego idola. W skrócie dobrze zagrana, stonowanea, refleksyjna i nie czarno-biała rzecz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4493
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:13, 30 Mar 2019    Temat postu:

Czuję się zachęcony do obejrzenia, Tini. Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Zakochany Kundel ze Switzerland Team



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 731
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Sob 22:59, 06 Kwi 2019    Temat postu:

Love, Simon. Nie przepadam za teen drama, ale ten film był fajny. Miejscami naprawdę zabawny, główny bohater całkiem sympatyczny, świetny aktorsko. I duży plus za wątek Martina, który jest w sumie niezłą dekonstrukcją niektórych klisz z nastoletnich komedii (m.in. znienawidzonego przeze mnie publicznego wyznania miłości).
E: Szkoda tylko, że nie zachowali tytułu książki, na podstawie której powstał film. Simon vs. the Homo Sapiens Agenda ma swój urok. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Big Bad Wolf dnia Sob 23:01, 06 Kwi 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 2002
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 45 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 12:14, 08 Kwi 2019    Temat postu:

Tini napisał:
Obejrzeliśmy netflixową premierę "The Highwaymen", czyli o dwóch takich co dopadli
Bonnie i Clyde'a. Oessu, jakie to dobre. Dobra obsada - Kevin Costner, Woody Harrelson, Kathy Bates, postacie drugo czy nawet dalszoplanowe są jakieś (żona Hamera, ojciec Clyde'a), jakby mimochodem, ale dobitnie pokazane realia tamtych czasów. Jak na kryminał bardzo statyczne, pościgów, nie licząc jednego, nie ma, gdzieś tam w tle leciutki konflikt staroświeccy strażnicy Teksasu - światli, nowocześni agenci. Samych Bonnie i Clyde'a niewiele, a jeśli już się pojawiają to w aucie, pokazani z daleka, od tyłu, za to mamy parę razy pokazany tłum fanów, zwłaszcza kobiet zachowujących się na ich widok jak dzisiejsze nastoletnie fanki na koncercie ukochanego idola. W skrócie dobrze zagrana, stonowanea, refleksyjna i nie czarno-biała rzecz.

Ja tylko chciałem potwierdzić - jak najbardziej, bardzo dobry film i podpisuję się pod całym komentarzem. Też gorąco polecam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Zakochany Kundel ze Switzerland Team



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 731
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Śro 15:08, 10 Kwi 2019    Temat postu:

The Terror. Dopiero zaczęłam, ale na razie bardzo mi się podoba.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2297
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:13, 13 Kwi 2019    Temat postu:

Cytat:
Obejrzałyśmy z Herse "Za jakie grzechy, dobry Boże".

Za każdym razem mnie zachwyca, jakie rozstrzelone są opinie i odbiór zależnie od tego, kto to ogląda. Moja przyjaciółka oglądała to ze znajomymi, dla których seans to było "hłe hłe, multi-kulti, trochę się śmiejemy, trochę boimy zagłady Europy". Mojej mamie bardzo się podobał, no, wiadomo, Francja upada, ale zabawny film pokazujący, jak oślo uparci są ojcowie.
To wszystko co Hasz napisała to prawda: ta rodzina to banda egoistów i w pełni rozumiem, że ten film może wymęczyć w trakcie seansu. Mnie się podobał, głównie dlatego, że w tym egoistycznym przerysowaniu widzę siebie: to, jak ja się gimnastykuję w unikaniu niezręcznych tematów i ujawniania niemile widzianych poglądów byle starszym krewnym nie robić przykrości, to moje, i zdarza mi się w to wciągać moje rodzeństwo, niestety. Swego czasu ten film dał mi dużo do myślenia, bo to przerysowana wersja tego, co można zobaczyć w mojej rodzinie.

W "Umbrella Academy" utknęło mi się na, nie wiem, trzy odcinki mi brakło do końca. Ale mam żelazne postanowienie powrotu, bo bawię się przy tym serialu lepiej, niż mi się wydawało. Cieszę się na drugi sezon!

Cytat:
Love, Simon. Nie przepadam za teen drama, ale ten film był fajny.

Bardzo miło wspominam, szkoda, że moich nastoletnich latach nie było takich produkcji. Dobry film sam w sobie, jak i w gatunku, pokazuje, że wciąż można opowiedzieć o trudach coming outu bez patologicznych rodziców, samobójstw i gróźb linczu.

"The Highwaymen" brzmi świetnie, dzięki za polecenie.

Cytat:
The Terror. Dopiero zaczęłam, ale na razie bardzo mi się podoba.

W sensie ten horror o nieudanej wyprawie badawczej? Faktycznie, początek jest świetny, porzucone tylko dlatego, że czytam teraz książkę, która ponoć mocno różni się od serialu.

Jakoś mi umknęło, że przecież leci serialowa "Chyłka". Z jej książkowym pierwowzorem jesteśmy mocno pokłóceni, toteż zaciekawiło mnie, jak wypadnie na ekranie.
1. Technicznie zaczyna się dobrze. Nie jestem na bieżąco z polskimi serialami, ale mam wrażenie, że tu poprzeczka jest zawieszona wyżej. Chociażby fajne przejście z dyskoteki na salę rozpraw.
2. Nie mam pojęcia o co chodzi i za Chiny Ludowe nie pojmuję, jak podstawowe pytanie Chyłki "czy ten typ opuszczał hotel między godziną taką a taką?" wywróciło rozprawę do góry nogami.
3. ...Czy pani mecenas wtrąbiła właśnie gumę do żucia? W trakcie rozprawy???
4. Już piąty raz próbuję usłyszeć, co tam Żmijewski szepcze.
5. Co ten serial zrobi dobrze, to zaraz psuje. Zordon wiążący krawat, co rusz przewijając instrukcję na YT jak ten krawat się wiąże - fajne, życiowe, coś mówi o tej postaci. Zbliżenie na to, jak zapina rozporek - na cholerę.
6. Przynajmniej serialowa kancelaria pokrywa się z moimi wyobrażeniami o tych prawdziwych: cyniczne adwokaty gratulują sobie przy kawie obronienia zwyrodnialców, buracka pani z HR-u opitala cię za czytanie umowy, a potem natychmiast każe się stawić u opiekunki dobrze wiedząc, że dostaniesz ochrzan, starszy kolega, którego nawet nie znasz próbuje zedrzeć z ciebie krawat, bo swój poplamił, ale rezygnuje, bo twój to jakieś tanie niemodne fuj... No i w sferze biurowej na ścianie jest ekran z sześciu monitorów, żeby wszyscy pracujący przy papierach oglądali jeden program z wiadomościami.
7. Ach, jak miło widzieć, że serial!Chyłka jest takim samym złamasem (jeżeli nie większym!), co ta książkowa.
8. No, tak się robi byznesy w kancelariach.
Szef: Nie bierzemy tej sprawy, cuchnie
Podwładna: Bierzemy, znam tę babkę z podstawówki, szlugi razem jarałyśmy
Szef: Aaargh, mam nadzieję, że ta sprawa ugryzie cię w dupę! *wkurzony szef out*
9. Do Chyłki dzwoni znajoma, Andżelika, prosi o pomoc, że jest gotowa dać każdą sumę pieniędzy. Próbka poziomu dialogów:
- O co chodzi?
- Zaginęła moja córka...
- Czekaj, zaginęło ci dziecko, a ty mi pieprzysz o kasie?!
- Nie, to znaczy... ja... Aśka, ona ma dopiero trzy lata!
10. Fajna ta kancelaria, tak nikt w niej nie za bardzo pracuje, nie siedzi w godzinach porannych...
11. Biuro-rupieciarnia pełna brudnego, zardzewiałego sprzętu, rozbebeszonej elektroniki i pudełek z zimną, niedojedzoną pizzą, hakierskich skilli używa się w takim zielonym programie z trupią czaszką, a kokę sypie na okładce kryminału, przy otwartych drzwiach wciągając i częstując poznanego dzień wcześniej typa. Tak wygląda życie informatyka/wyszukiwacza informacji w wielkiej kancelarii adwokackiej.
12. ...Czy ja dobrze widzę? Chyłka dwie i pół godziny prowadziła na bosaka?? Chociaż pod siedzeniem ma wygodne trampki???
13. "A skąd ten alarm?", pyta sceptycznie nasza Top 10 Karnistka w kraju. No nie wiem, Chyłka, po co mieszkającym w willi na odludziu dzianym ludziom alarm, ani chybi coś kręcą.
14. "Nie wiedziałam, że przyjedziesz z kimś, przygotowałam tylko jeden pokój..." oh no there's only one bed :O
15. "Nic nie szkodzi, Zordon prześpi się na schodach, i tak wygląda jak Quasimodo"
16. Policja zabezpieczyła taśmami pokój zaginionego dziecka? Zerwij te taśmy i tam wleźnij. Na bank pan władza zrozumie, że zrobiłaś to po to, żeby się pokręcić i pozadawać pytania, które można było spokojnie zadać poza pokojem.
17. - Macie jakiś wrogów?
- Ludzie o mojej pozycji zawsze mają wrogów. Jak chcesz całą listę, to ustaw się w kolejce.
18. - Nieważne, jak to wygląda, ważne, jak to będzie wyglądało w oczach sądu.
- Chcesz powiedzieć, że, nie obchodzi ci to, czy, eee...
- Czy pozbyliście się własnej córki? Szczerze? Mam to w dupie.
- Prędzej walnę sobie w łeb niż pozwolę, by broniła mnie osoba, która wątpi w naszą niewinność...
Uprzejma, fachowa pani adwokat w akcji. Ojciec zaginionej trzylatki też ma fajne priorytety.
19. Psychika i sympatia tłumu: level Michalak. Przypomnijcie sobie znane wam sprawy z porwanymi dziećmi. Jaki jest odruch publiki: raczej współczucie, życzenia szybkiego znalezienia? W chyłkowersum rodzice są tymi najbardziej podejrzanymi na zasadzie "nie widzę tu nikogo innego, więc...", których chętnie opluwają sąsiedzi, rodzina i prokuratura.
20. Jesteś adwokatem w gościach, przed tobą dni pełne pracy? Idź w środku nocy chlać nad jezioro (nie wiem, czego to butelka, alkohol w każdym razie). Podchodzi do ciebie dawnoznajomoklientka:
- Wiesz, dlaczego do ciebie zadzwoniłam?
- Bez tych psychologicznych pierdół, dobra? Mogę w spokoju dopić browara? *gul gul gul*
21. Spotkanie z lokalnym śledczym to złoto.
- Ej, chyba nam i wam zależy, żeby dzieciak się znalazł, więc pomóżmy sobie nawzajem. Możesz mi dać poufne informacje ze śledztwa?
- Ej, myślałem, że przyszliście powiedzieć, że was klient się przyznał.
- WTF, jakby chciał zamordować dziecko, to by chyba lepiej się za to zabrał, nie? No, wyskakuj z info o śledztwie.
- Ej, myślałem, że to wy idziecie do mnie z informacjami. Nie wiecie może, gdzie schowali ciało?
22. Dlaczego policja "nic nie robi"? Bo boi się powtórki z Mamy Madzi. Ale serio, panie serial?
24. Matka porwanej niestety ze Szkoły Teatralnej Tartak, ale jej występ przed kamerami, gdy prosi porywacza o oddanie dziecka... No tak sucho, że jedna iskra i wszystko stanie w ogniu.
Już nie mówiąc o tym, że dopiero musiał się pojawić nasz as adwokat, żeby podpowiedzieć apel w mediach. O zaginięciu media trąbią od kilku dni, nikt nie próbował dotrzeć sam z siebie do zrozpaczonej rodziny, rodzina nie zaapelowała z prośbą o pomoc, ktokolwiek widział, ktokolwiek wie?
25. Chyłka spotyka lokalsa, który jest przekonany, że policja w jeziorze nic nie znajdzie, bo lato ciepłe, woda ciepła, zwłoki by już do tej pory by wypłynęły. Rozumiem, że o takim wynalazku jak "obciążenie ciała" pan nie słyszał.
26. Chyłka z jakiegoś powodu każe zrobić przegląd życiorysu lokalsa, bo tak. Okazuje się, że lokals odbył kiedyś karę za znęcanie się nad swoim dzieckiem... i to z jakiegoś powodu ma zrobić z niego kozła ofiarnego, Chyłka planuje na niego zwalić porwanie. Zanim wciela plan w życie, policja zwija rodziców.

Nie wiem, czy mam siłę na kolejny odcinek. To by się fajnie oglądało z kimś i komentowało na bieżąco. Już nie mówiąc o tym, Player przydusza prawie kwadransem reklam.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Zakochany Kundel ze Switzerland Team



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 731
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Sob 22:39, 13 Kwi 2019    Temat postu:

Rany, ta Chyłka brzmi jak sfilmowane opko. Z wyjątkowo chamską i denerwującą Mary Sue.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4493
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 9:41, 14 Kwi 2019    Temat postu:

Yep, powinniśmy przerzucić się na youtuba i zrobić analizę tego. Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1173
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Nie 14:59, 14 Kwi 2019    Temat postu:

Czuję, że wydane opka o Reni - nastoletniej trenerce siatkarzy czy o tej lasce z Formuły 1 też cieszyłyby się ogromnym powodzeniem i może nawet zostałyby sfilmowane Shocked

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17770
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 8:40, 15 Kwi 2019    Temat postu:

Obejrzałam sobie wczoraj na Netflixie dokument o płaskoziemcach. Film w sumie traktuje ich z sympatią, pokazuje jako grono tak nawet całkiem pozytywnie zakręconych ludzi (ich entuzjazm, ich różne pasje), ale jednocześnie ładnie pokazuje to jakieś takie zabetonowanie umysłu i odporność na wszystko, co mogłoby zachwiać ich poglądami. Jedna z bohaterek, Patricia, prowadząca jakieś podcasty i popularna w tym środowisku, sama doświadczyła na sobie teorii spiskowych - inny płaskoziemiec nakręcił na nią spiralę hejtu, twierdząc, że jest podstawiona przez rząd, jest zupełnie kim innym niż się przedstawia, i nawet jej imię wskazuje, że pracuje dla CIA. Próbowała to dementować, pokazywała swoją metrykę urodzenia i zdjęcia rodzinne, ale oczywiście odzewem było tylko "to wszystko jest sfabrykowane, czy naprawdę sądzicie, że dla rządu to jakakolwiek trudność?". Jako że sama wierzy w najróżniejsze teorie spiskowe ("Nie wierzę w żadne doniesienia mediów, ostatnio nawet doszłam do wniosku, że gdybym usłyszała o takim wydarzeniu jak w Bostonie, to nie uwierzyłabym, dopóki sama nie miałabym nogi urwanej w zamachu" - "To komu wierzysz?" - "Tylko sobie"), pobudziło to ją do pewnej refleksji, czy przypadkiem sama nie myśli w ten sposób, co osoby, które zarzucają jej oszustwo - "Ale nie, doszłam do wniosku, że ja jednak nie".
Niezły był też kawałek o przeprowadzeniu eksperymentu z żyroskopem. Eksperyment miał udowodnić, że Ziemia się nie obraca, ale kiedy jednak jego wynik potwierdził, że owszem, obraca się, natychmiast uznano, że na żyroskop oddziałuje jakieś promieniowanie i trzeba je wyeliminować, zamykając sprzęt w jakiejś izolowanej rurze. Kiedy to nie pomogło, doszli do wniosku, że izolacja była za słaba i następnym razem zamkną żyroskop w rurze z bizmutu. I tak pewnie będą próbować do skutku... (aż wreszcie żyroskop im się zepsuje, przestanie wskazywać odchylenie, i wtedy będą mogli triumfować).

W każdym razie trochę przerażające było pokazanie, jak szybko ten ruch się rozrasta i jak zyskuje coraz więcej zwolenników. Gdyby ktoś sądził, że to tylko wymysł "głupich Amerykanów", to niestety, w Polsce też są...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Mionka Riddle



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1603
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:56, 15 Kwi 2019    Temat postu:

To ja w temacie płaskiej Ziemi pozwolę sobie podrzucić link do pierwszej części analizy SciFuna: https://www.youtube.com/watch?v=YdfNuwMhMg4
W sumie analiza ma 5 części i dalej robi się coraz weselej.

Oczywiście za rozpowszechnianie płacą mi Iluminaci. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Zakochany Kundel ze Switzerland Team



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 731
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Pon 18:54, 15 Kwi 2019    Temat postu:

Po raz drugi oglądam BlacKkKlansman. Najbardziej niesubtelny film roku, ale dobrze się go ogląda. A główny bohater robiący sobie zdjęcie z wielkim mistrzem Ku Klux Klanu chyba nigdy nie przestanie mnie śmieszyć.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Harry Lamir



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2382
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Pią 9:50, 19 Kwi 2019    Temat postu:

Lubicie "Śniadanie u Tiffany'ego"? Z pierwszego seansu przed laty zapamiętałam jakieś urywki i wrażenie, że akcja tutaj toczy się raczej powoli. Jestem ciekawa, jak dzisiaj odebrałabym taki wolniejszy film.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Hersychia dnia Pią 9:51, 19 Kwi 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 926
Przeczytał: 22 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Pon 18:23, 22 Kwi 2019    Temat postu:

"John Wick 2" i sie zastanawiam, jak to mozliwe, ze Keanu Reeves ma w tym filmie ponad 50 lat.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Mionka Riddle



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1603
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:44, 24 Kwi 2019    Temat postu:

Cytat:
"John Wick 2" i sie zastanawiam, jak to mozliwe, ze Keanu Reeves ma w tym filmie ponad 50 lat.

A znasz ten mem o nieśmiertelności Reevesa?
Spoiler alert: to nie mem. Cool


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1685
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:50, 24 Kwi 2019    Temat postu:

Obejrzałem Endgame. W porządku było, choć jestem ciekaw, jak to by odebrał ktoś kto nie widział poprzednich filmów. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2712
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:07, 25 Kwi 2019    Temat postu:

Przynajmniej trzymają się mitologii skandynawskiej, a nie kopiują Marvela.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2931
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Nie 21:06, 28 Kwi 2019    Temat postu:

"Diabeł ubiera się u Prady". Spodziewałam się taniego dramatu, a to jest naprawdę dobre. Szczególnie Meryl Streep jako smoczyca Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17770
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:37, 28 Kwi 2019    Temat postu:

Obejrzałam sobie dziś dwa filmy oparte na tym samym pomyśle: "Ciche miejsce" i netflixową "Ciszę". O czym jest "Ciche miejsce" chyba nie muszę opowiadać, a "Cisza" jest ewidentnie tanią podróbką z wszelkimi chwytami kina klasy B. Serio, nie wystarczą potwory reagujące na dźwięk, trzeba jeszcze dołożyć obłąkaną sektę... *wzdech* *wywraca oczami*

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17770
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:49, 29 Kwi 2019    Temat postu:

Kontynuując temat "Cichego miejsca", czepiam się Wink

Tak się właśnie ostatnio zastanawiałam nad filmami katastroficznymi i postapo. I wyszło mi, że apokalipsa-srapokalipa, a prąd w gniazdku i woda w kranie muszą być. W "Cichym miejscu" szczególnie to razi, bo minął już ponad rok od pojawienia się potworów, wygląda na to, że większość ludzkości wyginęła (choć tego oczywiście nie wiemy do końca), a tymczasem rodzinka ma w piwnicy cały zestaw działających kamer i ekranów, na których obserwują otoczenie. No dobra, może mają panele słoneczne. A woda? Stacje pomp powinny dawno nie działać; pompowanie ze studni = dźwięk, woda lejąca się z kranu = dźwięk. Jedyne co, to mogliby nosić bezpośrednio ze strumienia, ale ten był dość daleko od domu.
I dlaczego oni chodzili na bosaka? Tenisówki z miękką podeszwą też nie robią hałasu, a ryzyko skaleczenia stopy znacznie spada.
Po co w tej kanciapie z elektroniką był mikrofon ze wzmacniaczami? Przecież to w tej sytuacji jak bomba. Niechby ktoś uruchomił przez nieuwagę...
Jak byli w stanie cokolwiek tam zmontować (choćby to dźwiękoszczelne łóżeczko dla dziecka) czy choćby naprawić, skoro każde stuknięcie młotkiem = dźwięk?
Nie rozumiem, o co chodziło z tą lejącą się wodą w domu. Ok, znaczy rozumiem, że miała zagłuszyć inne dźwięki... ale dlaczego zalali sobie miejsce, gdzie mieszkali? Tak miało być, czy coś się spieprzyło? I skąd ona się w ogóle wzięła?

Jak "Ciche miejsce" powinno się kończyć... Jeśli tych potworów w okolicy było faktycznie tylko trzy - a w każdym razie występowały pojedynczo, nie w takich stadach jak w "Ciszy" - to można by przecież postawić w bezpiecznej odległości coś robiącego hałas, zwabić je i wystrzelać z łuku. Powtarzać co jakiś czas.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Zakochany Kundel ze Switzerland Team



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 731
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Nie 22:07, 05 Maj 2019    Temat postu:

GLOW. Bardzo polecam, świetnie się ogląda. Chociaż główna bohaterka jest dosyć irytująca, przynajmniej na początku.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Durian
Milenka-Marlenka



Dołączył: 29 Sie 2018
Posty: 313
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:01, 11 Maj 2019    Temat postu:

Byłam na "Smętarzu dla zwierzaków".

Jestem zawiedziona jak cholera. Wszystko to, co podobało mi się w książce (np. rozmowy z dziećmi o śmierci, sztuka godzenia się z przeszłością, czy specyficzny klimat lokalnej społeczności) zostało moim zdaniem potraktowane po macoszemu.

Przez dobrą połowę filmu miałam wrażenie, że oglądam bieg między kamieniami milowymi fabuły. Okej, w Smętarzu jest mnóstwo wątków, więc sztuką byłoby zamknięcie ich w przyzwoitym czasie, jednak ten bieg sprawił, że los bohaterów był mi właściwie obojętny. Miałam po prostu wrażenie, że oglądam streszczenie czegoś znacznie dłuższego.

Właśnie, bohaterowie. O ile Louis wyszedł jeszcze jako-tako, to jego relacje z rodziną czy sąsiadem wydawały mi się przez większość filmu koszmarnie papierowe. Brakło mi rozwinięć, pokazania tego, jak złożone były pewne związki.

Kolejnym problemem był sposób straszenia. JUMP SCARE, JUMP SCARE, JUMP SCARE. Atmosfery grozy właściwie nie doświadczyłam. Coś się dzieje, następuje JEBS!!! i tak bez końca. Szkoda mi tego strasznie, zwłaszcza że wszystko co intrygujące przedstawiono łopatologicznie.

A, no i byłam na filmie z kolegą, który nie znał Smętarza. Później stwierdził, że przez spoiler w scenie pierwszej, w zasadzie mógł porzucić oglądanie mniej więcej w połowie.

Bardzo liczyłam na ten film i teraz czuję taką wewnętrzną pustkę. Ech Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Zakochany Kundel ze Switzerland Team



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 731
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Sob 18:32, 18 Maj 2019    Temat postu:

"Pride". Jaki ten film jest ciepły i miły <3 (tak naprawdę, nie w stylu Borejkowskim). Trochę się nawet rozkleiłam przy żonach górników śpiewających "Bread and Roses". Poza tym Imelda Staunton wymiata ("We're just on our way to Swansea for a massive les-off!").
A teraz zabieram się za Hereditary. Zobaczymy, czy jest tak straszny, jak ludzie mówią Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17770
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:21, 20 Maj 2019    Temat postu:

Obejrzałam sobie wczoraj "Sztukę kochania" i mam mieszane uczucia. Mam wrażenie, że ten film mógłby być o wiele lepszy, ale twórcy nie bardzo wiedzieli, w którą stronę pójść: czy w biografię Wisłockiej, czy w historię o wydaniu książki i przemianach obyczajowych w Polsce, w rezultacie dali trochę tego, trochę tego, a żaden z wątków nie wybrzmiał do końca. Zwłaszcza wątek biograficzny: syn w pewnym momencie znika z tej historii i tyle go widzieli, nie wiadomo, jak się w końcu ułożyły ich stosunki, a przecież kurde, to jest na tyle skomplikowane i z pewnością ważne dla bohaterki, że chciałabym coś wiedzieć! Lepiej było w ogóle tego wątku nie poruszać niż potraktować go w taki sposób.
Drugi mój zarzut: część biograficzna w zasadzie powtarza chwyt obserwowany w bardzo wielu filmach o kobietach - najważniejszym, co kształtuje bohaterkę, są jej związki z mężczyznami. Tutaj w zasadzie wychodzi na to, że cała Wisłocka została stworzona przez Jurka; od tego, że otworzył ją na seks (dzięki czemu mogła upierać się później, jak bardzo ważny jest kobiecy orgazm Wink) aż po narzucenie jej nowego stylu ubierania się. Cała praca naukowa Wisłockej została pokazana w zasadzie przez jeden moment: kiedy akurat musi rzucić swoje badania ze względu na życie rodzinne. Ok, może to faktycznie był moment przełomowy, bo dzięki temu podjęła praktykę lekarską, z której wyrosła później jej książka, ale film o tym nie wspomina, to tylko moje domysły.

No i tak o, w sumie film jest całkiem przyjemny w oglądaniu (choć bohaterka może irytować przez swą apodyktyczność, ale rozumiem, że pewnie Wisłocka taka właśnie była), ale ostatecznie nie daje pełnej satysfakcji. Taki niedoszły orgazm Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
feroluce
Soory Vietu



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 474
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:46, 20 Maj 2019    Temat postu:

Powtórzyłam "Constantina". Chyba trzeci raz (tak, naprawdę lubię ten film). I z konsternacją odkryłam, że toto ma scenę po napisach!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6078
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 2:06, 21 Maj 2019    Temat postu:

Jeśli nie oglądam filmu z polecenia, to mam w zwyczaju nie czytać recenzji, opinii, a nawet zbyt rozbudowanych opisów od dystrybutora - lubię nie mieć pojęcia o niczym poza bardzo ogólnym zarysem fabuły i atmosfery. I Boże, jak się paskudnie nacięłam.

Opis jak z samego serca mojej strefy komfortu: Afgańczyk uprowadzony przez Amerykanów ucieka z tajnego więzienia gdzieś w Europie Środkowej (sporo poszlak wskazuje na Polskę) i musi poradzić sobie w obcym, niesprzyjającym środowisku. Co mogłoby pójść nie tak?

Gdzieś tak w siódmej minucie pojawił się nasz delikwent. Tylko blady czegoś. I coś ewidentnie nie bardzo wie, jak poruszać się w luźnych szatach. Najazd na twarz - no jak na moje to taki jaśniejszy Semita. Lampka się zapaliła - zapauzowałam film i poszłam sprawdzić, jakiej narodowości jest aktor.

Aktor był, uwaga, białym Amerykaninem.

Pochodzenia sycylijskiego.

A reżyser powiedział, że wybrał tego aktora, bo ten "miał coś animalistycznego w ruchach".

Moja przygoda z Essential Killing skończyła się gdzieś w okolicach tej siódmej minuty.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Zakochany Kundel ze Switzerland Team



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 731
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Czw 22:42, 23 Maj 2019    Temat postu:

Obejrzałam Hereditary. Bardzo, bardzo mnie rozczarował. Ten film miał naprawdę mnóstwo niezłych pomysłów i genialne aktorstwo, ale absolutnie zrujnowało go zakończenie. Cała ta historia z królem demonów i satanistycznym kultem była tak niemożliwie kliszowa i po prostu głupia, że film ze strasznego zrobił się śmieszny. A ostatnia scena była żywcem wyjęta z horroru klasy C.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9103
Przeczytał: 46 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pią 8:00, 24 Maj 2019    Temat postu:

Nadrobilam wreszcie Ostatnia Rodzine o Beksinskich. Z jednej strony rozczarowanie, bo po tak pozytywnych recenzjach spodziewalam sie czekosc wiecej. A bylo bardzo leciane po lebkach, widz nie bedacy wiernym fanem Beksinskich nie ma szans zrozumiec o co chodzi w czesci scen (kim jest Ania, ktora dzwoni do Zdzislawa, co to za randomowi ludzie sprzataja mu dom po smierci zony, jakim cudem poprzez obwachanie noca zony Beksinski odkryl, ze ta ma tetniaka itp).

Ale z drugiej pieknie pokazany dramat rodziny, ktora chociaz sie kocha, to kompletnie nie umie ze soba rozmawiac, chociaz przeciez probuje. Kazdy wypowiada szczerze to, co mu lezy na sercu, ale druga strona kompletnie nie umie tego przekazu zrozumiec - rownie dobrze mogliby gadac po chinsku.

Mysle, ze gdyby mlody Beksinski - taki, jakim pokazuje go film - dostal nalezna mu uwage w dziecinstwie, a potem sensowna psychoterapie (a nie rozmowe ze sciana), to bylby o wiele szczesliwszym czlowiekiem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Żelisława Ronaldowna



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2928
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:07, 27 Maj 2019    Temat postu:

Obczaiłam wreszcie drugi sezon One Punch Mana.

I wiecie co, zaskoczyło mnie - nie wiem, czy pozytywnie - jak poważnie twórcy zaczęli traktować temat. Rozumiecie, pierwsze trzy odcinki poprzedniego sezonu to krzyczenie na własną rękę, bieganie za komarem i krab z namalowanymi sutkami. Teraz pierwsze trzy odcinki skupiają się na Głównym Złym. Garo nie ma w sobie nic śmiesznego, nie jest groteskowy, nie rzuca dziwnych tekstów, a motywami i taktyką mógłby się podzielić z klasycznym villainem. Poza tym poluje na ludzi. Oznacza to, że nie mamy już rozplaskiwania potworów, a patrzenie, jak jeden człowiek rozbija drugiemu człowiekowi głowę o beton. Powtarzam: nie ma się z czego śmiać.
Szkopuł w tym, że Garo w gruncie rzeczy jest o wiele mniej niebezpieczny niż jego poprzednicy. Ten koleś nie ma na koncie żadnych ofiar śmiertelnych! Nie zaczepia cywilów, nie niszczy miast, tylko chodzi i łamie kości superbohaterom. Wygląda to trochę tak, jakby twórcy chcieli zrobić coś mrocznego, już narysowali te pobojowiska, nagrali te momenty, gdy druh znajduje zmasakrowane zwłoki druha... a potem się wystraszyli i postanowili, że jednak wyślą wszystkich na rehabilitację.

Ale tak naprawdę nie tylko Garo jest traktowany serio. Nie mogę wyjść ze zdumienia, że konfrontacja z Sonikiem - no przecież chodzącą parodią! - obeszła się bez żadnego comic reliefu. Saitama z pełną powagą wygłasza credo superbohatera (chociaż nie umiem orzec, czy to ewolucja postaci, czy bycie OOC, ponieważ całą seria zmieniła klimat). Drama Fubuki nie doczekuje się żadnej dowcipnej pointy ani przełamania. Genosa pomijam, bo ten facet to żart, który opowiada się z kamienną twarzą.

Szczerze mówiąc, gdybym nie znała serii, uznałabym to za zwykły shonen.

Z dobrych rzeczy: wątek Kinga i sceny z nim są jak najbardziej w dawnym klimacie. Walki jak zwykle świetnie zanimowane, po prostu przyjemnie się na nie patrzy. Saitama, pomijając credo, pozostał miłą, olewczą bułeczką. Oglądanie nie nuży, odcinki lecą szybko, tylko na dowcip się czeka i czeka.
Zobaczę, co dalej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Żelisława Ronaldowna



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2928
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:13, 31 Maj 2019    Temat postu:

Obejrzałam, zaklęłam, zwinęłam się w kulkę pod kocem.

Ciągle mam nadzieję, że do końca sezonu coś zaskoczy, ale to trochę jak nadzieja na złapanie autobusu, gdy masz do pokonania trzy przejścia dla pieszych i pół minuty do odjazdu. Dobrze wiem, że się już łudzę, ale...

W czym problem? Nawet nie w animacji. Rzeczywiście nie jest już tak widowiskowa jak w wykonaniu Mad House, ale dalej przyjemnie się na to patrzy.

Tak naprawdę uwiera fabuła. Trochę jak w późnych Piratach z Karaibów: tyle się dzieje, że nic się nie dzieje. W ósmym odcinku mamy kompilację wszystkiego, bo to i Garo, i turniej bohaterów, i jakaś korporacja potworów vel wielki spisek. Wszystko to upchnięto w 20-minutowych odcinkach, toteż wątki zostały poszatkowane i poplątane. Turniej - ciach! - walka z potworami - ciach! ewakuacja szpitala - ciach! - spiskujące potwory. Cierpi na tym wszystko. Walki są krótkie i zwykle kończą się cliffhangerami, nadmiar bohaterów sprawia, że trudno się do któregoś przywiązać, brakuje temu oddechu. Właściwie to jedna wielka nawalanka. Niezbyt angażująca, z powodów wymienionych wyżej.

Pisałam już o stężeniu dramy. Nie spada, chyba trochę wzrosło - trudno powiedzieć, bo losy kolejnego połamanego randoma mało mnie już obchodzą. I tak wiem, że nikt tu nie umrze, zresztą nawet jakby umarł, to nikt nie zapłacze. Ponieważ w tej serii bohaterowie praktycznie nie nawiązują ze sobą relacji. Kiedy pisałam poprzedniego posta, miałam ogromną nadzieję, że twórcy zamierzają iść w tworzenie drużyny - to byłoby IMHO świetnie posunięcie. Mielibyśmy i nowe tropy do obśmiania, i okazję do zobaczenia bohaterów w nowych warunkach, i śledzenie dynamiki między nimi byłoby zajmujące, i sceny walki mogłyby wyglądać inaczej niż dotychczas. Mielibyśmy jakąś ewolucję postaci.
Tymczasem wszyscy zastygają w swoich starych wersjach. Serio, nie dowiecie się niczego nowego. Genos nadal walczy z potworami i ma kij w tyłku, Fubuki nie daje sobie rady, King siedzi w domu, a Saitama ze znudzeniem rozwala kolejnego przeciwnika jedną ręką. To by nawet wyjaśniało, dlaczego Saitamy i Genosa jest tak mało - twórcy po prostu nie mają już na nich pomysłu.

O Garo mnie nie pytajcie, bo zniknął z ekranu na jakiś czas, a jak wrócił, robił to, co zwykle.

Nadal nie ma zbyt wielu żartów. Naprawdę mam wrażenie, że oglądam jakiś zwykły, nawet niezbyt dobry shonen. ;/


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2712
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:12, 31 Maj 2019    Temat postu:

Ja niedawno doczytałam do końca wątek turnieju sztuk walk (tom 14 mangi) i rzeczywiście, fabuła teraz ciągnie się jak guma w gaciach i mnóstwo wątków pobocznych, o których niby wiadomo, że kiedyś dobrną do końca i będą miały znaczenie w ogólnej fabule, ale cóż... Trochę to przypomina obecny arc w Kuroshitsuji.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2712
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:51, 02 Cze 2019    Temat postu:

Dziś byłam na Detektywie Pikachu. Jeśli miałabym się do czego przyczepić, to tylko do fabuły, bo prosta i przewidywalna, niektóre wątki poboczne nie rozwinięte i załatwione na szybko, ale jakoś mi to nie przeszkadza. Wiadomo, że to film dla dzieci a i same gry nie mają raczej ambitnej fabuły. Grunt, że nostalgia i dziecięce marzenia uwiecznione na wielkim ekranie dają kopa. Żałuję tylko, że poszłam na dubbing a nie napisy, bo te drugie były dopiero na późną godzinę, ale widownia była całkiem w porządku.
A i jeszcze jedno:
Nie wiem, czy to był celowy smaczek dla starych polskich fanów, czy zwykła decyzja, ale w dubie głos Mewtwo jest głęboki i męski, jak w pierwszym filmie kinowym, podczas gdy w angielskiej wersji ten nowy M2 ma głos zarówno męski jak i żeński.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ajzan dnia Nie 18:58, 02 Cze 2019, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10988
Przeczytał: 48 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Nie 8:28, 09 Cze 2019    Temat postu:

Obejrzałam pierwszy sezon "Czarnego punktu" Belgijsko-francuski kryminał na Netflixie. Sama koncepcja średnio oryginalna - małe miasteczko gdzieś w głuszy, zamknięta społeczność, zbrodnie i zagadki kryminalne, które ma rozwiązać prokurator z zewnątrz, tajemnice z przeszłości głównej bohaterki, ale zrobione toto bardzo dobrze. Przede wszystkim, obłędna sceneria (las, robiący wrażenie, że żyje w nim jakaś starożytna magia, bagna i samo miasteczko), pełnokrwiste postaci, niezłe twisty. I kruki - dużo kruczusiów.
Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Riv
Ogolony Narrator



Dołączył: 01 Wrz 2014
Posty: 35
Przeczytał: 43 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:37, 13 Cze 2019    Temat postu:

Big Bad Wolf napisał:
GLOW. Bardzo polecam, świetnie się ogląda. Chociaż główna bohaterka jest dosyć irytująca, przynajmniej na początku.

Dopiero zauważyłam post, ale chciałabym się dopisać, tak, tak! Znaczy, oglądałam w zeszłe wakacje i bawiłam się przednio, chociaż rozwiązanie pewnych wątków trochę mnie... meh. Z drugiej strony, jak na tak lekką formułę, sporo było poruszania trudnych spraw – duży plus. No i główna bohaterka akurat irytowała mnie nieco aż do końca (i w ogóle jestem #teamMachu), ale podobała mi się jej relacja z Debbie (ogólnie cały wątek Debbie), wrestlerskie wcielenie i to, jak potoczyło się jej życie uczuciowe.

A ostatnio wreszcie obejrzałam Ten Świetny Serial, O Którym Ostatnio Tyle Się Mówi, znaczy się Czarnobyl.
I o ile odcinki 1-3 sprawiły, że mój poziom satysfakcji zdobył Czomolungmę, tak na 4 i do połowy 5 zaczął ryć glebę niczym dzik szukający kartofli. Ja rozumiem grę na emocjach, od początku była gra na emocjach, ale... no, szkoda. Chociaż i tak ogólnie serial ok, chociaż warto sobie podoczytywać o ewentualnych nieścisłościach/wątpliwościach/"nawiązaniach".
Ale górnicy.
Mrrr.
Górnicy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Żelisława Ronaldowna



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2928
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:01, 23 Cze 2019    Temat postu:

Zmagań z OPM ciąg dalszy. Najsmutniejszą rzeczą jedt nawet nie niski poziom, ale fakt, że Saitama najwyraźniej ma nawrót depresji. Sad

Chociaż trzeba przyznać, że to bardzo realistyczne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17770
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 7:53, 24 Cze 2019    Temat postu:

Obejrzałam sobie "Wędrującą Ziemię". Fabularnie film durny jak wiadro, a stężenie patosu i ckliwych a nieprawdopodobnych scen w końcówce totalnie zabójcze, ale ma ładne obrazki.

Fabuła: ponieważ Słońce zaczęło się powiększać i zaistniało zagrożenie, że w przeciągu stu lat wchłonie Ziemię, ludzkość zbudowała olbrzymie silniki, których zadaniem jest wyrwać Ziemię z Układu Słonecznego i przepchnąć ją do innego układu planetarnego. To jest właśnie projekt "Wędrująca Ziemia". Podróż ma zająć 2500 lat, na ten czas ludzkość schroniła się w olbrzymich, podziemnych miastach. Problemy zaczynają się po kilkunastu latach, kiedy Ziemia mija Jowisza, bo jego pole grawitacyjne zaczyna ją ściągać z kursu i istnieje niebezpieczeństwo, że się zderzą.

Czego my tam nie mamy! Grupkę przypadkowych typów, która znienacka wpada na pomysł, jak uratować Ziemię i co więcej, jest w stanie go zrealizować. Rząd planetarny, który zmienia zdanie, bo piętnastolatka wygłosiła doń łzawą mowę o nadziei. W ogóle możliwość komunikacji każdego z każdym, w tym randomów z jakiejś ekipy technicznej bezpośrednio z rządem. Obowiązkowe problemy rodzinne - bohater ma focha na swego ojca, że go porzucił w dzieciństwie i udał się na służbę na stacji kosmicznej, która ma nadzorować ten przelot Ziemi. Obowiązkowe bohaterstwo i poświęcenie, przy czym człowiek jest w stanie wskazać palcem, który z bohaterów drugoplanowych na pewno zginie. Ogólnie pełen zestaw schematów obecnych w tego typu filmach.

W sumie trochę liczyłam na to, że dostanę coś oryginalnego, bo film jest chiński, może jakieś inne spojrzenie, czy cuś... ale nie. Więc ostatecznie można, ale głównie dla ładnych obrazków.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4493
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 8:21, 24 Cze 2019    Temat postu:

Czuję się kupiony "Wędrującą ziemią". Very Happy

A ja w końcu byłem na Godzilli... już jakiś tydzień temu i cholera jasna, nie potrafię ocenić tego filmu. Mój wewnętrzny krytyk pokłócił się z moim wewnętrznym dzieciakiem i nie potrafią osiągnąć konsensusu przy wystawieniu oceny. Fabularnie było spoko na początku, potem wątek ludzi ciągnie się gdy już dawno powinien być skończony, ze dwa razy przeskakuje rekina, a ja wywracałem w kinie oczami.

Potwory są śliczne i ładnie sfilmowane, a Godzilla jest absolutnie słodki. :3 :3 :3

Muzyka też była dobra, a usłyszeć klasyczny motyw Godzilli w kinie to coś wspaniałego. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 2002
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 45 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:01, 24 Cze 2019    Temat postu:

Ja zacząłem oglądać Lucyfera (za niczego nieświadomą Gayą, tak, czasem bywam na fejsie). Co prawda dopiero dwa odcinki, ale mam mieszane uczucia - niby dobre, ale jakiś ten Lucyfer nie taki, jakiego się spodziewałem. [PS. Ach, chyba do dzisiaj nie podziękowałem za polecankę Dirka Gentleyego, a już obejrzałem dwa razy; holistyczny assassyn po prostu wymiata Razz ]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9103
Przeczytał: 46 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 10:44, 24 Cze 2019    Temat postu:

Dirk Gently, jedna z lepszych rzeczy ever! <3

No, Lucyfer strasznie mnie draznil na poczatku, zwlaszcza sposob pokazania Chloe. Krzywilam sie z niesmakiem co piec minut, chyba najbardziej przy tej scenie, jak wychodzi spod prysznica, celuje do intruza (ktorym oczywiscie jest Lucyfer) i opada jej recznik. Nawet jak to pisza, mna wstrzasa Very Happy Na szczescie pozniej robi sie lepiej. Nie jest to poziom Dirka - Dirk jest pare pieter wyzej od tego. Ale ma w sobie cos, co sprawia, ze te w sumie dosc ograne schematy oglada sie wyjatkowo lekko, latwo i przyjemnie, i czlowiek sie nie orientuje, kiedy go to wciagnelo tak, ze oglada kolejny odcinek kosztem snu albo obowiazkow domowych Razz

Wielka zaleta sa postaci poboczne, jak demonica Maze, psycholog Linda czy pozniej Ella od medycyny sadowej - w zasadzie to one trzymaja mnie przy serialu duzo bardziej niz para glownych bohaterow Very Happy

Plus podoba mi sie to, jak serial wychodzi z twarza z pewnych schematow. Otworzenie serca przed obiektem uczuc nie gwarantuje entuzjastycznej reakcji, "grand gestures" nie zdobywaja uczuc dziewczyny. To, ze zlole, poza chyba pierwszym, nie sa jednowymiarowo zli - ich akcje sa powodowane rozmaitymi motywacjami, zle rozumianym najlepszym interesem, miloscia, dobrem bliskich. Poza wadami czesto maja tez jakies zalety, co sprawia ze sa o wiele ciekawsi.

No i zaskakujace przedstawienie psychoterapii - nie mam jakichs nie wiadomo jakich doswiadczen, zaczelam terapie nie tak dawno temu, ale to, co mowi doktor Linda bardzo czesto rezonuje z tym, co mowi moj terapeuta z prawdziwego zycia Razz I poza gigantycznym narcyzmem czesc problemow Lucyfera tez mi rezonuje, wiec momentami naprawde dziwnie sie na to patrzy Razz

Chociaz momentami serial jest troche nieporadny, jak to, ze kazda rozwiazana sprawa daje Luckowi mini objawienie - no albo ma facet szczescie nie z tej ziemi, albo ojczulek faktycznie manipuluje nim w duzo wiekszym zakresie niz by sie moglo wydawac Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
feroluce
Soory Vietu



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 474
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:57, 24 Cze 2019    Temat postu:

Eh, a ja się od Lucyfera odbiłam i nie ma mowy, nie wrócę! Za bardzo mi ciśnienie podnosi :/
Ale ja jestem tym przypadkiem, który zna i jest fanem oryginalnego komiksu i patrzenie, jak ultrainteligentnemu manipulatorowi odebrano cały rozum, zdobytą przez tysiąclecia wiedzę i calutki urok mnie po prostu boli. I całą praktycznie moc (do licha, nie bez przyczyny w różnych rankingach internetowych ten facet jest w ścisłej czołówce najpotężniejszych istot świata DC). Generalnie w serialu z oryginału (na tyle odcinków, co widziałam) pozostały imiona bohaterów z komiksu. Bo nawet nie wygląd - w niczym nie przypominają oryginałów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9103
Przeczytał: 46 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Wto 6:59, 25 Cze 2019    Temat postu:

Feroluce, wydaje mi sie, ze jedynym sposobem patrzenia na serial jest zupelne odlaczenie go od komiksu. Traktowanie jako zupelnie osobny byt.

A ja po twoich postach nabralam ogromna ochote na zapoznanie sie z komiksami Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Samson w stepie



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1879
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 7:27, 25 Cze 2019    Temat postu:

Ja się odbiłam od Lucyfera z bardzo prymitywnych pobudek - nie mogę patrzeć na tego gościa, jest dla mnie tak cholernie odrażający , że tylko mnie przy oglądaniu szlag trafiał.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 2002
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 45 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:34, 25 Cze 2019    Temat postu:

O, ja nawet nie wiedziałem o istnieniu komiksów, więc może właśnie dlatego mi się ogląda w miarę dobrze. Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1424
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Wto 12:04, 25 Cze 2019    Temat postu:

Dzięki za przypomnienie o Dirku, byłam w połowie pierwszego sezonu, a potem nie miałam czasu, a przecież muszę wiedzieć jak to się skończy! Lecę oglądać Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6078
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Śro 11:32, 26 Cze 2019    Temat postu:

Obejrzałam "Smakosza". Spodziewałam się strasznego gówna. Dostałam kwintesencję rzeczy tak złej, że aż dobrej.

- Bohaterowie są durni i irytujący, ale w przyjemny, odświeżający sposób. Pchają się lwu w paszczę na etapie, kiedy już wiedzą, że mają do czynienia z morderczym świrem, a strach paraliżuje ich nawet w momentach, kiedy powinni jechać na adrenalinowym kopie, żeby był pretekst do robienia przeciągniętych ujęć z chujowym stopniowaniem napięcia, ale poza tym to całkiem fajne dzieciaki. Ciągle sobie dogryzają w taki typowy dla rodzeństwa sposób, serduszka mają tam gdzie trzeba (władowali się w kabałę, bo młody chciał ratować ofiary mordercy) i ogólnie są jedynymi poza paczką z Teksańskiej Masakry bohaterami horroru tego typu, których los mnie naprawdę obszedł.
- Właśnie: trudno uniknąć porównań do Teksańskiej Masakry. Kilka scen wygląda bardzo podobnie (kłótnia o to, czy się zatrzymać, czy jechać dalej czy zetknięcie z ekstremalnie mało pomocnymi lokalsami; albo ta, w której bohaterowie kilkukrotnie przejeżdżają mordercę samochodem), a atmosfera katastrofy na wakacjach w południowych stanach jest w zasadzie bliźniacza. Różnica polega na tym, że w Teksańskiej Masakrze te sceny były zrobione po prostu dobrze, a nie w najlepszym razie poprawnie. A powstała dwa lata później.
- Charakteryzacja i scenografia są KOSZMARNE. Trupy to kiepsko pomalowane manekiny albo kukły z żywicy (takiej, ja wiem, jak karoseria trabanta), główny zły wygląda jak figurka wilajna z kreskówki z lat osiemdziesiątych, a głównemu bohaterowi natychmiast znikają wszystkie siniaki, kiedy tylko okazuje się, że powinien się przebrać i pokazać odbiorczyniom trochę ciała.
- Sensu nie stwierdzono, zawieszenie niewiary ostatecznie urwało mi się w momencie, kiedy główna bohaterka zakłóca akcję uzbrojonego oddziału policji i na własną rękę próbuje ratować brata. Like: włazi między kolesi z karabinami a potwora.
- Jak już wspomniałam, film nie umie w stopniowanie napięcia, co daje dość ciekawe efekty. Ledwie uda mu się wzbudzić przerażenie, a już szybko biegnie pokazać coś tak surrealistycznie głupiego, że czytelnik zastanawia się, czy to sen czy jawa. Jak scena z mordercą przez kilkanaście sekund usilnie próbującym wygryźć język z urwanej głowy policjanta. A żebyście widzieli, jak on tę głowę oglądał, obracał i obwąchiwał, zastanawiałam się czy ją nadgryzie jak soczyste jabłuszko, czy rzuci, czy zaserwuje.
- Najmocniejszym momentem jest w zasadzie sam początek filmu, kiedy morderca ściga bohaterów pancerną kolubryną... by finalnie nie zrobić im nic poza lekkim obiciem karoserii ich mydelniczki. To była bardzo fajna zapowiedź tego, że na tym zadupiu coś nie gra, niestety rozwiązanie nie okazało się satysfakcjonujące.

Ogólnie mi się podobało, niestety w filmie pojawiły się dwie sceny, które wprawiły mnie w zbyt duży dyskomfort, bym mogła traktować go jako guilty pleasure do częstego wracania (chodzi o śmierć staruszki-hoarderki oraz samo zakończenie, gdzie morderca przy wesołej muzyczce obserwuje świeżo sprawione, nagie ciało głównego bohatera. Nie wiem, to chyba kwestia tego, że widać za dużo - kamera przejeżdża szczegółem od podbrzusza do twarzy, a ten chłopak, choć grany przez dwudziestokilkulatka, wyglądał i zachowywał się raczej jak dzieciak w wieku 16-17). (Tak, ogólnie morderca miał excellent music taste i uroczy character song).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Żelisława Ronaldowna



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2928
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 9:31, 04 Lip 2019    Temat postu:

Stwierdziłam, że zrobię sobie objazd po serialach z lat 90-tych i obejrzałam po jednym odcinku "Czy boisz się ciemności?", "Miodowym lat" i "13 posterunku".

Naigrawanie się z "Czy boisz się ciemności?" to kopanie kotka. Widać, że to straszak da dzieci i jako taki funkcję spełnia - jest tajemnica, jest w miarę znajome otoczenie, można się wystraszyć silikonowego trupa. Zbiegi okoliczności są szyte tak grubymi nićmi, że wytykanie ich to jak mówienie przedszkolakowi, że jego rysunek jest nierealistyczny*. Przyjemnie zaskoczyli mnie bohaterowie: byli po prostu sympatyczni, chłopak starał się poderwać, ale niepowodzenie nie było winą dziewczyny. Dziewczyna także ratowała dzień, zamiast być nagrodą dla bohatera. Fajność.

*aczkolwiek, mój Boże, w szkole od 40 lat jest ukryty basen. Ukrycie polega na zastawieniu niezamkniętych drzwi - z napisem "To Pool" - szafkami w męskiej szatni. Very Happy


13 posterunek zapamiętałam jako potężne rakowisko. O dziwo, nie było tak źle. Owszem, ludzie się przewracali przy śmiechu z offu. Owszem, fabuła szła do przodu tylko dlatego, że bohaterowie mieli ujemne IQ i nie odróżniali stojącej nieruchomo kobiety od manekina. Owszem, widać zmianę w mentalności: leciały żarty o gwałcie, o molestowaniu, o biciu dzieci, a do tego wleciał stereotypowy gej (zgwałcony przez kobiety, ohoho). Mimo wszystko jednak... zaśmiałam się parę razy. Stricte absurdalne momenty były zabawne, stężenie absurdu pod koniec odcinka robiło swoją robotę, szczerze ubawił mnie Cezary przyklejony do słupa (i próbujący to jakoś wytłumaczyć). Trochę jak czytanie romansideł sprzed stu lat, da się przełknąć, jak się weźmie poprawkę na inne realia.

Miodowe lata zestarzały się okropnie. Łojzicku, jakie to było nudne i smutne. Cały odcinek leciał na jednym dowcipie, sceny były przydługie, sam dowcip przewidywalny. Najsmutniejsze jednak było to co, się działo z bohaterami. Wiecie, zapamiętałam ten serial jako taką familijną popierdółkę. Tymczasem co zobaczyłam? Karola obrażanego we własnym domu, Alinę, która w czasie konfrontacji matki z mężem jest maksymalnie zestresowana, ale nie umie wyznaczyć granic, darcie się na siebie zamiast rozmowy, zerwanie kontaktu na 3 tygodnie, wreszcie Norka z podbitym okiem, stojącego pokornie w drzwiach Krawczyków, informującego, że już naprawił to, co zepsuł i pytającego, czy Karol jeszcze go lubi. Było mi po prostu przykro na to patrzeć.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 926
Przeczytał: 22 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Czw 14:08, 04 Lip 2019    Temat postu:

"Love Island" Smile! Kurde, jak ja lubie ogladac dramaty innych ludzi, ktore tak naprawde dramatami nie sa, zwlaszcza jak mnie nie dotycza. Guilty pleasure.

Chce obejrzec "Hereditary", ale widzialam opinie tutaj i jakos tak nie jestem pewna, czy sie zabierac za to czy nie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Riv
Ogolony Narrator



Dołączył: 01 Wrz 2014
Posty: 35
Przeczytał: 43 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:33, 05 Lip 2019    Temat postu:

Na Midsommar mnie wczoraj mój mężczyzna wyciągnął.
W skrócie: dla mnie 2/10, łaskawy samiec chciał dać 3, ale narzekałam tyle, że też ocenił na 2. Czyli 4/20, można rzec. Hłe, hłe.
Khem.
A tak bardziej szczegółowo (i chaotycznie) to spoilery:
Nie wiem, co mnie najbardziej denerwowało w tym filmie. Może to, że tak wiele rzeczy jest pokazywanych łopatologicznie? Wiemy, że główna bohaterka nie może skontaktować się z siostrą, pokazane są zwłoki siostry i rodziców, które jesteśmy w stanie rozpoznać, ale musi być jeszcze zbliżenie na ekran z nieodczytanymi wiadomościami. Zresztą, cały wątek rodzinny pojawia się od czasu do czasu jako główne źródło problemów psychologicznych głównej, ale w zasadzie nie zostaje konkretne przepracowany, i w zasadzie żadna z postaci nie przechodzi pełnej przemiany psychicznej. Dużo czasu, który można by było poświęcić ich rozwojowi, poświęca się na... cóż, obrazki. Porozwlekane obrazki. Mogłyby one służyć rozładowaniu zbyt gęstej atmosfery, bo chyba twórca uznał, że z taką ma się miejscami do czynienia, jednak zamiast tego postanowił ją rozładować "śmiesznostkami" w postaci np. losowania przy pomocy maszyny zbudowanej tak, jak służąca do losowania Lotto. No i też bohaterowie są smutnie durni: ktoś zaginął? Coś jest podejrzanego? Nie dzwońmy do tej osoby, nie szukajmy, a wątpliwości obgadajmy przy wspólnym stole z osobami, które mogą być odpowiedzialne za zniknięcie. W ogóle cały czas miałam wrażenie, że ktoś chciał zrobić coś w stylu Kultu, tylko się jeszcze w międzyczasie zajarał Wikingami – no i hej, był nawet krwawy orzeł. Szkoda, że nie wyszło.
A, i mam jeszcze jeden problem. W filmie pojawiają się antropolodzy kulturowi. I przedstawieni są tak, że gdyby byli chirurgami, to zapewne wymachiwaliby na lewo i prawo przypadkowymi narzędziami, nacinając i odcinając losowe części ciała pacjentów. Bo serio, nawet w Polszy, nawet we Wrocławiu, gdzie dyscyplina nie jest w jakimś szczególnym rozkwicie, nawet średnio rozgarnięty pierwszoroczniak powinien wiedzieć, że łopatologiczne wypytywanie rozmówców o drażliwe tematy czy dokumentowanie czegoś pomimo wyraźnego sprzeciwu badanych = strzał w stopę i bycie spalonym "w terenie".
Chociaż architektura wioski mi się podobała, przynajmniej częściowo, poza świątynią – część wygląda normalnie, część jest uroczo krzywa, buduje to swoistą atmosferę dziwności... z drugiej strony, rozmieszczenie budynków, jeśli się nie mylę, nie ma już żadnego sensu, ale to tam... a. I jeszcze pomysł pewnego rodzaju odczuwania doznań innych był ciekawy, choć można go było bardziej rozwinąć; ciekawa jestem, skąd ta inspiracja. Pewnie gdzieś ukazano to lepiej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1173
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Sob 8:52, 06 Lip 2019    Temat postu:

Hereditary można, myślę, jak najbardziej obejrzeć Smile Mnie trzymał w napięciu, uważam, że był ciekawy. Końcówka może przegięta, ale całość uważam za dobrą. I jakoś zapadł mi ten film w pamięć co nie zdarza się często.

Midsommar aż tak źle? :/ Ech, a wiązałam z nim nadzieje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Samson w stepie



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1879
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 9:02, 06 Lip 2019    Temat postu:

Riv, to jest pierwsza negatywna opinia o tym filmie, na jaką się natknęłam. Miałam sobie darować w sumie, ale chyba jednak się wybiorę, przekonałaś mnie. Smile

(Btw, geez, używam "Riv" jako skrótowca od nicku gdzie indziej w internetach i mam lekki mindfuck pisząc tak do ciebie. xDDDDD)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 26, 27, 28  Następny
Strona 27 z 28

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin