Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Właśnie oglądam...
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 25, 26, 27, 28  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1424
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Nie 14:32, 20 Sty 2019    Temat postu:

Drugi sezon "Grace i Frankie", nadal kocham <3

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2712
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:59, 20 Sty 2019    Temat postu:

Własnie obejrzałam sobie ten stary, czechosłowacki szorcik z angielskim lektorem: https://www.youtube.com/watch?v=lZGy0DsBgvg&t=1s. Sam w sobie pewnie by zniknął w odmętach czasu, gdyby nie poszukiwania wszczęte przez internautów i plotki rodem z creepypasty.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17770
Przeczytał: 57 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 12:43, 21 Sty 2019    Temat postu:

Czy ja dobrze zrozumiałam, że organizatorzy Fyre, oprócz tego, że zapewnili bardzo kiepskie warunki ludziom spodziewającym się luksusów, to... nie zaprosili żadnych zespołów?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2297
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:04, 21 Sty 2019    Temat postu:

Cytat:
nie zaprosili żadnych zespołów?

Zaprosić zaprosili, tylko nic z tego nie wyszło. Raz, że do zaklepywania gwiazd zagonili dwudziestoletniego chłopaczka, który nie miał żadnego doświadczenia w organizowaniu takich rzeczy. Dwa, ci, którzy dali się przekonać, wycofywali się z imprezy, poprawnie odczytując sygnały ostrzegawcze: nieprzestrzeganie terminów w wysyłaniu zaliczek, problemy z uzyskaniem podstawowych informacji na tematy logistyczne, odradzanie modelkom przyjazdu na pierwszy weekend festiwalu. Dani Deahl zrezygnowała, gdy FF namawiało ją na udział w konferencji prasowej, ale odmówiło opłacenia biletu lotniczego. W ostatniej chwili, na pół dnia przed festiwalem Blink-182 ogłosiło na Twitterze, że według nich przedstawione przez organizatorów warunki nie dają możliwości na występ na wysokim poziomie, wobec czego odwołują przyjazd (dla wielu uczestników ten tweet to był pierwszy sygnał, że coś jest nie tak). Ci, którzy ostatecznie faktycznie zdecydowali się na wyjazd, oczywiście machnęli ręką, gdy dano znać o faktycznych warunkach (chociażby Le Young mający występować w kolejny dzień, który pierwszego dnia festiwalu zatrzymał się na pobliskiej wyspie).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17770
Przeczytał: 57 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:57, 21 Sty 2019    Temat postu:

A mówi się, że "jakoś to będzie" to polska filozofia.

Ja tymczasem obejrzałam sobie "True story". Film oparty na faktach - opowiada historię kontaktów pewnego dziennikarza z facetem oskarżonym o zamordowanie całej swojej rodziny, żony i trójki dzieci. Historia sama w sobie niewątpliwie interesująca, ale mujborze, można było z tego wycisnąć o wiele więcej, a tak - wypadło dość mdło, żeby nie powiedzieć, nudno. No ale, przede wszystkim zadumałam się nad polskim tytułem i całkiem serio zastanawiałam się, czy ktoś, kto go wymyślił, obejrzał więcej niż 10 minut filmu. Polski tytuł brzmi bowiem "Złodziej tożsamości" i nawiązuje do pierwszych scen, gdzie morderca, ukrywając się w Meksyku, posługiwał się nazwiskiem tegoż dziennikarza. Tyle, że ta kwestia nie ma żadnego znaczenia w trakcie dalszej akcji...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4493
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:38, 04 Lut 2019    Temat postu:

Z rzeczy które ostatnio widziałem...

W końcu obejrzałem Disaster Artist. Solidne 8/10, James Franco klasa dla samego siebie, kręcenie sceny na dachu było genialne. I faktycznie, ta ich przyjaźń wychodzi bardzo toksycznie, źle się czułem widząc jak Greg daje ogolić sobie brodę i traci szansę na zagranie w serialu Bryana Cranstona.

Tamtego wieczoru widziałem też jeszcze jeden film. Mandy. Horror z 2018 z Nicolasem Cagem.

O mamo.

Po tym filmie powinno się zaktualizować słynny filmik na Youtubie Nicolas Cage loses his shit.

Serio, czego byście się spodziewali po filmie, którego reżyser nazywa się Panos Cosmatos?

Więc jest sobie Cage, który jest drwalem i mieszka gdzieś w Kanadzie czy na Alasce, co jakiś czas wraca do wypasionej chaty w której mieszka ze swoją dziołchą. No spoko. Niestety dziołcha zwraca uwagę przywódcy miejscowej sekty, który postanawia ją zdobyć i w tym celu napada na ich dom. Ponieważ jednak nie ufa swoim ciapowatym pomocnikom, przyzywa na pomoc motocyklistów z piekła rodem. Cage dostaje łupnia i zostaje wywleczony z chaty i przywiązany do jakiegoś słupa. W tym czasie przywódca sekty wygłasza długo monolog do dziołchy, na którym prawie zasnąłem, aż tu wtem! Rozsznurowuje szlafrok i pokazuje jej swojego pindola, na co ta go wyśmiewa. Urażony przywódca się wścieka, dziołcha kończy wrzucona do worka, worek zostaje zawieszony na stelażu przed Cagem i podpalony. Nicolas patrzy jak jego lasia płonie, a zły przywódca wbija mu jeszcze sztylet w bok.

Odjeżdżają, Cage się uwalnia i zamykam w łazience. Chleje alkohol i chodzi w kółko w samym longsleevie i gaciach, krzycząc i nakręcając się coraz bardziej. Nie znalazłem całej sceny, ale popatrzcie na jej fragment: https://www.youtube.com/watch?v=nV4cEbUW3v0

To jest po prostu poziom Tommyego Wiseau Very Happy

I od tego momentu, film który był dziwny i nudny, zaczyna się rozkręcać. Nic jedzie do kumpla murzyna, u którego kiedyś zostawił kuszę i dowiaduje się, że piekielni motocykliści byli kiedyś normalnymi motocyklistami, ale oszukali czarodzieja handlującego lsd, więc ten im podrzucił narkotyk po którym stali się kim się stali. Oprócz tego Nic wykuwa sobie super pro fantasy topór bojowy. Zabija jednego z motocyklistów, ale trafia do niewoli w ich malinie, przykuty kajdankami do słabo trzymającej się rury (aczkolwiek drugą rękę ma przybitą gwoździem), a tuż obok w podłodze jest ziejąca mrokiem dziura, sięgająca pewnie samego piekła. Oczywiście Cage się ratuje i zabija wszystkich, a potem wykańcza po kolei członków sekty, w tym jednego z nich załatwia w pojedynku na piły motorowe.

Tak, piły motorowe.

W końcu zostaje sam na sam z przywódcą sekty, którzy klęczy przed nim na kolanach. To ten moment w którym kolo powinien błagać o łaskę, obiecując i proponując złote góry. Jak brzmi oferta naszego złola? Ano tak (spoiler:D):
- OBCIĄGNĘ CI!!!
XD
Dawno się tak nie uśmiałem jak wtedy. 10/10, polecam.

Łapcie trailer: https://www.youtube.com/watch?v=rI054ow6KJk

Do dziś jak myślę o tym filmie mam takie "co to kurwa było?". XD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Harry Lamir



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2382
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Wto 8:59, 05 Lut 2019    Temat postu:

O shit, Vahu, ta scena w kiblu jest naprawdę piękna xddd Warto obejrzeć całość dla lolcontentu?

Ostatnio widziałam powtórnie "Złote czasy radia" Woody'ego Allena, jaki to ciepły, miły film <3 A jaka ciotka Bea jest świetna, jaki ma styl i jak doskonałą figurę!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6078
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 13:05, 05 Lut 2019    Temat postu:

Zachęcone przez Mietczyńskiego, obejrzałyśmy z lubą "Porę mroku".

Film stanowczo jest tak zły, że aż dobry. W sensie: tak BARDZO, BARDZO zły że aż BARDZO, BARDZO dobry. Nic się tam nie trzyma kupy - wątki są bez sensu pourywane, stopniowanie napięcia (zwłaszcza na początku) nie istnieje, bohaterowie są durni jak to w hołłołach, a od czasu do czasu z dupy pokazują się dhramatyczne przebitki na kreff i pszemodz. Do tego mamy mhroczny psychiatryk rodem z fantazji AutorKasi, i jego pacjentów zachowujących się jak w fanficzku do "Stanął w ogniu nasz wielki dom" - ale kurczę, widać, że zarówno aktorzy grający tych pacjentów, jak i głównych bohaterów, po prostu świetnie się przy kręceniu tego filmu bawili, przez co film wypada bardzo... nie-sucho? Świeżo? No przyjemnie się to oglądało. No i główna bohaterka, postać wybitnie w moim stylu: taka twarda, bezwzględna gówniara, co nie boi się przywalić większemu od siebie facetowi. I nie jest jakąś tam hollywoodzką suchotniczką z supermocami, tylko naprawdę ma kawałek mięśnia, a i tak swoją umiejętność robienia krzywdy złym ludziom zawdzięcza bardziej brakowi oporów niż sile fizycznej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4493
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:33, 05 Lut 2019    Temat postu:

Herse, polecam jakiś alkohol do tego. Początek jest nudny i artystycznie pretensjonalny, ale potem jest po prostu [link widoczny dla zalogowanych]

Aha i on naprawdę ma tam [link widoczny dla zalogowanych].

Z takich filmów z Cagem, gdzie można się pośmiać polecam "Pocałunek wampira" z [link widoczny dla zalogowanych] oraz "Bez twarzy". To film o tym jak dobry policjant (John Travolta) tropi złego przestępce i terrorystę (Nicolas Cage), który to dodatkowo przez przypadek zabił jeszcze jego synka. Na początku filmu Travolta łapie Cage'a, który na dodatek kończy w śpiączce. Jednak plan terrorystów już ruszył i nikt nie wie do końca jaki to plan, chyba że brat Cage'a, który jest w więzieniu. Więc lekarze przeszczepiają Travolcie twarz Cage'a, który potem budzi się z twarzą Travolty i tak oto zamieniają się miejscami.
Podsumowując: mamy tu Nicolasa Cage'a, który usiłuje grać Johna Travoltę udającego Nicolasa Cage'a i Johna Travoltę, który usiłuje grać Nicolasa Cage'a udającego Johna Travoltę.

Nef, jestem zainteresowany. Z innych polskich produkcji to próbowałem obejrzeć z kumplami "Zerwany kłos" aka film o tym, że lepiej zginąć niż dać się zgwałcić, ale nie daliśmy rady pieprzeniu o religii, poza tym ten film niszczy moje wyobrażenie o Januszu Traczu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6078
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 19:56, 05 Lut 2019    Temat postu:

A w sumie polecam, do oglądania ze znajomymi i komentowania na głos nadaje się IMO świetnie. Wcześniej z polskiego kina oglądałam głównie dramaty (Samowolka, Symetria, Drewniany Różaniec), istnienia polskich horrorów nie byłam nawet świadoma.
Zerwanego Kłosu nawet nie zamierzam włączać, za bardzo mnie triggeruje sam fakt istnienia kultu błony dziewiczej tej biednej dziewczynki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17770
Przeczytał: 57 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:21, 05 Lut 2019    Temat postu:

Oglądam sobie polski serial kryminalny "Ślad". Intryga jak intryga, ale dlaczego wszyscy wypowiadają swoje kwestie jak w szkolnym teatrzyku...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4493
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:20, 10 Lut 2019    Temat postu:

https://www.youtube.com/watch?v=jeuSLaKHZSo&feature=youtu.be&fbclid=IwAR1wlQH7pAX01CtYzZq9yTXxO4097ueydg9arHATJx1SzL2M2Ia5eA_tMmo

BIG SHARK, nowy film Tommy'ego Wiseau. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ankh
Super Ninja



Dołączył: 13 Sty 2017
Posty: 332
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:15, 11 Lut 2019    Temat postu:

Expanse (wiem, trochę monotematycznie). Mam nadzieję, że moje tłumaczenie napisów sezonu trzeciego jest lepsze od tego, co ktoś wyprodukował w sezonie pierwszym... Szczerze mówiąc, już nie pamiętam, co tam natłukłam te parę miesięcy temu. Trochę się boję blamażu ^^"

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1685
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:27, 11 Lut 2019    Temat postu:

Najpierw obejrzałem z Lubą "Króla Artura" Guya Ritchie i muszę powiedzieć, że po reżyserze świetnego "Przekrętu" spodziewałem się nieco lepiej. Wiadomo, że historia jest zgrana do bólu, ale w filmie dostajemy ją jeszcze bardziej uproszczoną, do poziomu - dosłownie - "Króla Lwa". Są ze dwie zabawnie zmontowane sceny, ale poza tym film, choć nie boli, to totalnie do zapomnienia.
Potem była "Fury Road", genialne dzieło kina akcji. Zarówno Hardy jak i Theron mają niesamowitą charyzmę - szczególnie Hardy cudownie gra przez spory kawał filmu wyłącznie oczami. Do tego każda sekwencja akcji jest nie tylko dynamiczna i kreatywna, ale zawsze ma jakąś stawkę i pcha fabułę do przodu. Mocno podobało mi się też, że nie ma ani jednego infodumpu, a historia i świat przedstawiony naturalnie są wplecione w akcję filmu. Wspaniałe.
Po "Fury Road" obejrzałem "Johna Wicka". Jeśli "FR" to jest film akcji na 150%, to Wick to solidne, satysfakcjonujące 100%. Najcudniejsza scena strzelaniny w klubie, jaką miałem przyjemność oglądać. No i zawsze cieszy, jak ludzi krzywdzących pieski spotyka sprawiedliwość.
Teraz oglądam sobie netfliksowy dokument o wojnie w Wietnamie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Riv
Ogolony Narrator



Dołączył: 01 Wrz 2014
Posty: 35
Przeczytał: 43 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:18, 12 Lut 2019    Temat postu:

Wczoraj na babskim wieczorze poszła "Dama za burtą". I w sumie mogłabym to równie dobrze opisać chyba w irytacjach, ale niech będzie tu, Spoilery na horyzoncie.
Otóż jest sobie Goldie Hawn w roli bogatej, wiecznie skrzywionej, marudnej damulki (damy, znaczy się. Chociaż Rozenek to przy niej szczyt sympatii). I Kurta Russela jako stolarza, któremu Hawn załazi za skórę, nie chcąc wypłacić hajsów za robociznę zrobioną niezgodnie z jej gustem. Jakiś czas później dama podczas rejsu wypada za burtę i traci pamięć. Jej zły mężulek będący z nią chyba tylko dla kasy i statusu postanawia nie odbierać jej ze szpitala w celu wolnej ręki do zabawy z innymi damami, a na pojawiające się ogłoszenie o znalezieniu kobiety odpowiada stolarz, który chce jej utrzeć nosa, robiąc z niej niewolnicę. Znaczy się, kurę swą domową.
I co dalej? Zmuszanie do pocałunku na oczach policjanta i lekarza w celu przekonania, że zguba jest żoną stolarza (bez reakcji wymienionych). Fałszowanie zdjęć w celu wytworzenia implantów wspomnień (no dobra, to można powiedzieć, że było ambiwalentnie pokazane). Kobieta przechodząca załamanie nerwowe pod wpływem zupełnego nieradzenia sobie z obowiązkami, ale co z tego. Stolarz przymierzający się do powiedzenia damie prawdy i powstrzymujące go przed tym jego dzieci stwierdzające, że skoro on chciał mieć niewolnicę, to one chcą mieć matkę i nie będzie im ojciec radości zabierał, o, więc w końcu nieprzyznający się i lądujący z damą w łóżku w celach niewypoczynkowych. Damę zmieniającą swoje, pierwotnie nadal damulkowate podejście i zostającą "przykładną" żono-kumpelo-matką (w sensie piwsko żłopiącą, a nie że jakieś szampany), w końcu jednak odzyskującą pamięć, wracającą najpierw na chwilę do męża i matki, a później do stolarza, bo miłość, przy ogólnej aprobacie swojej "normalnej" służby i kolegów stolarza (oraz dzieci, dzieci bardzo), bo wreszcie się człowiekiem z marudnej zołzy stała, i nie maniery przy stole, a barowe popijawki jej w głowie. Komedie romantyczne takie urocze i wesołe, czy jakoś tak. A może nie. A może wymyślam. A może to po prostu morska choroba.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1424
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Wto 13:51, 12 Lut 2019    Temat postu:

To to była komedia romantyczna? O.o W sumie gdyby sensownie to ogarnąć i zmienić fabułę jakoś w okolicy odbierania jej ze szpitala, to mógłby być niezły thriller. Stolarz mógłby ją kompletnie uwięzić, gdyby odzyskała pamięć i w ogóle.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Riv
Ogolony Narrator



Dołączył: 01 Wrz 2014
Posty: 35
Przeczytał: 43 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:48, 12 Lut 2019    Temat postu:

W sumie moja wersja jest taka, że stolarz kompletnie uwięził ją psychicznie dając poczucie bycia akceptowaną taką, jaka jest, chociaż to właśnie on ten sposób bycia stworzył, łamiąc i niszcząc poprzedni (przez doprowadzenie do załamania – jest taka scena, w której bohaterka wykończona pracami domowymi po prostu siedzi otępiała, a dzieciaki uspokajają ojca, że jej się poprawiło, bo wcześniej bełkotała jeszcze "bububu"). Ale niestety pozostałe oglądające się nie zgodziły i oficjalnie jest to komedia. Sad

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1424
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Wto 14:54, 12 Lut 2019    Temat postu:

Jest to obrzydliwe i straszne i obrzydliwe.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Harry Lamir



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2382
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Wto 15:38, 12 Lut 2019    Temat postu:

Podobny motyw podejmuje "Zanim zasnę" S. J. Watsona, nakręcili też film na podstawoe książki.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4493
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:56, 12 Lut 2019    Temat postu:

Borze, borze brzmi jak straszne gówno. Gdzie w tym coś romantycznego?Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Riv
Ogolony Narrator



Dołączył: 01 Wrz 2014
Posty: 35
Przeczytał: 43 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:48, 12 Lut 2019    Temat postu:

Vaherem napisał:
Borze, borze brzmi jak straszne gówno. Gdzie w tym coś romantycznego?Razz

W tym, że na końcu byli ze sobą, a w międzyczasie to jeszcze jakieś "kocham cię" padło. A to przykrywa wszelkie chore akcje różowym kocykiem w serduszka i stanowi argument, że warto było cierpieć, bo dla miłości cierpieć zawsze warto, i nieważne, jaka patola się działa – ważne, że w końcu są razem. Heart
Czy jakoś tak, nie wiem, nigdy nie umiałam w romanse. A teraz, dla odreagowania, też wreszcie nadrobiłam "Fury Road". Chyba wolałabym mimo wszystko ciut więcej informacji dot. świata przedstawionego, a to, jak wyglądał Joe, trochę mnie śmieszyło, ale jejku, jakie to dobre dla oczu, jakie przyjemne w odbiorze – nawet nie zauważyłam, kiedy mi seans minął. Dobrze, że jeszcze "Wojownika szos" i "Pod Kopułą Gromu" mam do nadrobienia. Oby dobrze.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10988
Przeczytał: 48 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 18:13, 12 Lut 2019    Temat postu:

Rok produkcji 1987 - inna epoka. Oglądałam dawno temu, nastoletnim dziewczęciem będąc i już wtedy wydawało mi się cringy. A na filmebie same pozytywy i oczywiście "przezabawna, lekka komedyjka", "Kolejna piękna komedia o tym że najważniejsza jest miłość i nigdy nie jest za późno żeby coś zmienić" - Boru wszechlistny!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Zakochany Kundel ze Switzerland Team



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 731
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Wto 18:21, 12 Lut 2019    Temat postu:

O Jeżu, co za ohydztwo. Bajeczka o dziewannie nigdy nie była bardziej adekwatna.
Hersychio, też miałam skojarzenia z "Zanim zasnę". Ale tam nie było to przedstawiane w pozytywnym świetle, wręcz przeciwnie. To w sumie ciekawe (i przerażające), ile motywów z "komedii romantycznych" nadaje się do thrillerów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10988
Przeczytał: 48 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 18:35, 12 Lut 2019    Temat postu:

Tak w temacie: [link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Durian
Milenka-Marlenka



Dołączył: 29 Sie 2018
Posty: 313
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:29, 12 Lut 2019    Temat postu:

Big Bad Wolf napisał:
To w sumie ciekawe (i przerażające), ile motywów z "komedii romantycznych" nadaje się do thrillerów.


Właśnie. Film, który powinien być lekki, okazuje się mieć drugie dno. Omawiany tu już smutno-straszny "Kogel-mogel", czy polecana mi przez koleżankę Bridget Jones - kurcze, niby fajnie, że pokazano, że bohaterka nie musi być doskonała, żeby "zasłużyć na szczęście", jednak z mojej perspektywy przesłanie było cholernie przykre. Trochę dlatego, że umiałam wczuć się w sytuację Bridget, Wiem, jak to jest kiedy rodzina (z matką na czele) wypomina brak drugiej połówki. Tylko, niestety, "mądrość" płynąca z tego filmu była taka, że bez faceta przeciętna kobieta nie jest się w stanie nic zdziałać, a jej życie zamienia się w pasmo porażek. A POZA TYM BYCIE STARĄ PANNĄ JEST TAAAAAAAKIE ŚMIESZNE!11


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4493
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:44, 12 Lut 2019    Temat postu:

Mad Max pod kopułą to jedno z moich największych rozczarowań ever. Damn, pierwsze pół godziny jest naprawdę dobre, a potem... a potem... jezuuuuuuuuuu

*idzie chlipać w kącie*

Jeśli wygląd Joe Cię śmieszył, to powodzenia z Wojownikiem Szos. Very Happy

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Riv
Ogolony Narrator



Dołączył: 01 Wrz 2014
Posty: 35
Przeczytał: 43 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:23, 12 Lut 2019    Temat postu:

Vaherem napisał:

Jeśli wygląd Joe Cię śmieszył, to powodzenia z Wojownikiem Szos. Very Happy

[link widoczny dla zalogowanych]

Trochę He-Man, trochę Jason Voorhees czy inne sad-maso , ew. gość lubi Manowar – ważne, że klata się zgadza, biere! Laughing Ale tak, tego typu kostiumy to jeden z tych elementów "epoki", na który mogę przymknąć oko.
Nie to, co świat przedstawiony w "Damie" – chociaż tak, epoka gnębienia bohaterów w ten sposób przy radości gawiedzi jeszcze się nie skończyła. I pewnie nieprędko się skończy, biorąc pod uwagę właśnie choćby komentarze na Filmwebie.
...albo może dla bezpieczeństwa poczekam, aż Wasteland wyjdzie, o. I wtedy już "gorszość" przyjmę bezboleśnie, a wręcz z satysfakcją, bo kto to widział, żeby coś stawało się coraz lepsze w miarę upływu części czy sezonów (poza Black Sails, ale Black Sails to co innego).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 915
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:48, 13 Lut 2019    Temat postu:

Durian napisał:
polecana mi przez koleżankę Bridget Jones - kurcze, niby fajnie, że pokazano, że bohaterka nie musi być doskonała, żeby "zasłużyć na szczęście", jednak z mojej perspektywy przesłanie było cholernie przykre. Trochę dlatego, że umiałam wczuć się w sytuację Bridget, Wiem, jak to jest kiedy rodzina (z matką na czele) wypomina brak drugiej połówki. Tylko, niestety, "mądrość" płynąca z tego filmu była taka, że bez faceta przeciętna kobieta nie jest się w stanie nic zdziałać, a jej życie zamienia się w pasmo porażek. A POZA TYM BYCIE STARĄ PANNĄ JEST TAAAAAAAKIE ŚMIESZNE!11

Nie wiem, jak to jest pokazane w filmie, ale książkowa Bridget nie jest ofiarą staropanieństwa, tylko współczesnych (nierealnych) wymagań stawianych kobietom, przede wszystkim przez rodzinę i media. Żeby zasłużyć na aprobatę, kobieta musi być niezależna, robić karierę, realizować się intelektualnie, a przy tym być zadbana, atrakcyjna, mieć męża i dzieci i być idealną panią domu. Bridget w panice próbuje robić to wszystko naraz i w efekcie, oczywiście nie robi niczego dobrze. Czytając, jak bohaterka zachwyca się kolejnym poradnikiem czerpiącym z filozofii zen, który na pewno pomoże jej osiągnąć to wszystko, człowiek się śmieje, bo to jednak jest śmieszno-straszne. (tak samo w scenie, gdy podczas babskiego wieczoru Bridget pije wino z przyjaciółkami i woła, że jest kobietą wyzwoloną i niepotrzebny jej do szcześcia żaden facet-cholerny drań, a pięć minut później wyrzuca przyjaciółki z mieszkania, bo przyszedł jej eks i postanowił się przeprosić). Ten związek z Markiem Darcym to dla mnie takie rzucenie cukierkami na koniec, żeby historia nie wyszła zbyt przygnębiająca.

(a poza tym książka próbuje jakoś tam nawiązywać do "Dumy i uprzedzenia", więc w warstwie fabularnej musiało się tak skończyć)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ML dnia Czw 13:06, 14 Lut 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Durian
Milenka-Marlenka



Dołączył: 29 Sie 2018
Posty: 313
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:17, 13 Lut 2019    Temat postu:

Akurat książki nie czytałam, jednak film hmm... odebrałam go w zupełnie inny sposób. I jestem teraz ciekawa, jak wypada na tle pierwowzoru. Wiem już, po co sięgnę przy następnym wypadzie do biblioteki, bo bardzo mnie zaintrygowałaś, ML.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ankh
Super Ninja



Dołączył: 13 Sty 2017
Posty: 332
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:52, 14 Lut 2019    Temat postu:

Dotarłam do odcinków Expanse, które tłumaczyłam. Paskudne przeżycie.* Widzę każdy, nawet najmniejszy błąd, który popełniłam. A równocześnie wciąż się śmieję z własnych żartów, chociaż tyle dobrego..

*Ale chyba konieczne do rozwoju zawodowego. Mam motywację, by się starać bardziej ^_^


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2297
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:38, 14 Lut 2019    Temat postu:

Ralph Demolka 2 - seans głównie odbyty po to, by przygotować dla moich dzieciaczków lekcję (bo po kinie wracali tylko na moje zajęcia, już widzę, jakby byli skupieni na omawianiu Tomka Sawyera). Niby wszystko okej: Internet jest pomysłowo pokazany, Yesss to miód na moje gejowskie serce, humor jest w porządku, ale całość zdecydowanie nie ma takiego uroku co pierwsza część. Nie wiem, może zaślepia mnie nostalgia, ale zdaję sobie sprawę, że kontynuuacja ma lepszą strukturę niż niedoszlifowana jedynka. Może rzecz w tym, że mimo wszystko Internet wydaje się dość pustawy, nie sprawia wrażenia, by faktycznie był takim zatłoczonym, tętnicącym życiem miastem o setkach możliwości - zdecydowanie bliższy wydaje się mały światek gier z automatów spotykających się w przedłużaczu.
Za to co film robi absolutnie fantastycznie, to wątek przyjaźni niebezpiecznie zjeżdżającej w toksyczne rejony. I gdyby ktoś pytał, to to jest właśnie to, co sprawia, że RD2 to dobry film, a "Emoji Movie" było pustawą wydmuszką pełną logo. I takim emojimoviowym momentem w tym filmie jest okropna scena na Disneysite (gdzie jedynym plusem jest quiz "Jaka księżniczka byłaby twoją przyjaciółką?").

Green Book - z jakiegoś powodu ludzie porównują ten tytuł do "Nietykalnych", choć chyba jedynym, co łączy te filmy, to motyw "biedak uczy bogacza uroków życia plebsu", choć też w inny sposób. Bardzo dobry film, nie wiem, czy do obejrzenia na drugi raz, choć za mną chodzi. Jest zabawny, ale nie jest komedią. To ciekawa historia o zderzeniu się dwóch różnych światów o skomplikowanej dynamice sił, które na różne sposoby próbują radzić sobie z niesprzyjającą rzeczywistością. Życie jak zwykle pisze najciekawsze scenariusze i mocno mnie zaskoczyło, jak mocno ten film trzymał się faktów, kiedy wydawało mi się, że to zaledwie inspirowana historia. Dobre dialogi, duża dbałość o szczegóły, sympatyczni bohaterowie, świetna muzyka. Myślę, że warto i zobaczyć, i przesłuchać The Shirley Trio.

Lego Przygoda 2 - IMO tak dobry jak jedynka, choć w inny sposób. Nie ma tyle zwariowanej energii i gagu za gagiem, co pierwsza część, skupiając się bardziej na relacji i dojrzewaniu. Co zresztą wychodzi mu świetnie: stara się opowiedzieć to po swojemu (tym ciekawsze, że dużo trzeba sobie rozplatać przez ustalenie, jakie znaczenie mają klocki w tej historii, miłe jest też to, że kreatywnie wykorzystuje elementy z poprzedniczki, np. przekształcenie kultowego "Everything Is Awesome"), subtelnie, skupiając się na emocjach związanych z dorastaniem. Co mnie (i pewnie niejedną osobę złapało), to odświeżenie wspomnień, jak to samemu bawiło się lego z rodzeństwem. Te zdjęcia z napisów końcowych? Przeurocze.
No i FRIKING AMEN HALLELUJA, że wreszcie brokatowy, różowy, radosny półświatek z serduszkami, księżniczkami, wampirami w obcisłych dżinsach, SPA i ślubami, słowem, dziewczynkowy świat nie jest przedstawiany jako najgorsze zło wcielone, niezrozumiałe, wymiotogenne dziewactwo przegrywające w oczywisty sposób z tym, co ciemne, związane z dinozaurami, samochodami, eksplozjami byciem kul action hero.
Muzyka jest cudna - skoczna popówka wkręcająca się w głowę. Czekam, aż do sieci trafią polskie wersje, bo też są ucieszne.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Zakochany Kundel ze Switzerland Team



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 731
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Pią 0:01, 15 Lut 2019    Temat postu:

Kazik napisał:
[Życie jak zwykle pisze najciekawsze scenariusze i mocno mnie zaskoczyło, jak mocno ten film trzymał się faktów, kiedy wydawało mi się, że to zaledwie inspirowana historia.

Podobno się nie trzymał właśnie. I to do tego stopnia, że rodzina Dona Shirleya uznała go za obraźliwy. Według nich Vallelonga i Shirley nigdy nie byli bliskimi przyjaciółmi, a wiele wydarzeń z filmu było podkoloryzowanych lub zwyczajnie nieprawdziwych.
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4493
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 0:41, 24 Lut 2019    Temat postu:

Tylko dla fanów The Room:

https://www.youtube.com/watch?v=ttKn1eGKTew


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Harry Lamir



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2382
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Nie 8:48, 24 Lut 2019    Temat postu:

O shit Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1424
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Nie 13:44, 24 Lut 2019    Temat postu:

Piękna rzecz Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Zakochany Kundel ze Switzerland Team



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 731
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Nie 18:10, 24 Lut 2019    Temat postu:

Trzeci sezon Banshee. Jak ja kocham ten serial. <3

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4493
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:34, 24 Lut 2019    Temat postu:

Widziałem ostatnio Antmana i Osę... i no nie wiem jak go ocenić. To był po prostu film. Evangeline Lilly bardzo na plus i fajnie, że stała się pełnoprawną bohaterką. O i jeszcze Michelle Pfeiffer, jedna z moim ulubionych aktorek, jestem z siebie dumny, bo poznałem ja w tej odmłodzonej wersji Very Happy Ale reszta tak bez szału, ten film po prostu... obejrzałem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1685
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:31, 24 Lut 2019    Temat postu:

Obejrzałem "Rozmowy z mordercą", czyli netfliksowy dokument o Tedzie Bundym. Odsłuchiwanie taśm z wypowiedziami Bundy'ego było dość przerażające, choć przede wszystkim dlatego, że z dokumentu wyłania się obraz patologicznego kłamcy. Dziwnie tego słuchać, jak się wie, że to łgarstwa mordercy i nekrofila.
Dokument jest przede wszystkim ciekawy jako obraz pewnej minionej już epoki względem metod ścigania przestępców w USA. Bo w gruncie rzeczy nie dowiadujemy się, dlaczego Bundy zabijał. I nie wiem nawet, czy w ogóle możliwe jest się dowiedzieć.
Coby dalej było wesoło, to obejrzałem też "Bowling for Columbine" M. Moore'a, czyli po naszemu "Zabawy z bronią". Samej masakry jest tam tyle co nic, i bardziej stanowi pretekst do publicystyki o stanie Ameryki wczesnych lat dwutysięcznych. Ogląda się dobrze, choć uważam, że ostatnia scena (wywiad z Charltonem Hestonem) dość jest wątpliwa moralnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1685
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:41, 04 Mar 2019    Temat postu:

Obejrzałem "Johna Wicka 2" i dopiero teraz rozumiem te Wickowe filmy. Bo za pierwszym razem dałem się zwieść, pomyliłem maskę z istotą. Otóż te filmy udają, że są dobrze zrealizowanym Seagalizmem: oto emerytowano mafioso/komandos/płatny zabójca/tajny agent wraca do fachu i udowadnia, że wciąż jest najlepszy - tyle że to wcale nie o to chodzi!
A o co chodzi? Tak naprawdę uniwersum Johna Wicka to jest takie Young Adult Fiction, gdzie czytelnik odkrywa tajemniczy, magiczny świat kryjący się pod zasłoną naszego przyziemnego światka. Tym razem nie jest to jednak Hogwart, wampiry i łowcy demonów, a tajni zabójcy. W świecie Johna Wicka pewnie dobre 40% populacji to skrytobójcy. Bezdomny z kubkiem w ręce? Skrytobójca. Sprzątacz w metrze? Skrytobójca? Skrzypek grający w bramie? Zgadliście, skrytobójca. Mają własną walutę, własne instytucje i autorytetu. Jak przystało na porządne YA. Wink
Cała ta barwna gromada chce dorwać Johna Wicka. Dlaczego? No, powody są różne, ale w ostatecznym rozrachunku pozbawione znaczenia. Chodzi o to, aby pięknie się naparzali z Keanu, a na końcu piękne dostawali z karabinu w twarz.
Ogromnie polecam. Chyba bawiłem się nawet lepiej niż przy jedynce.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Zakochany Kundel ze Switzerland Team



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 731
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Pon 20:24, 04 Mar 2019    Temat postu:

Capernaum, czyli libański kandydat do Oscara. Spodziewałam się taniego wyciskacza łez, a dostałam coś odwrotnego - szczery, realistyczny do bólu film. Chłopiec grający głównego bohatera był absolutnie fantastyczny, duży szacunek dla niego i dla reżyserki (prowadzenie dziecięcych aktorów proste nie jest, zwłaszcza takich, którzy nigdy wcześniej nie grali w filmie). Bardzo polecam.
A teraz zabieram się za pozostałe nominacje, czyli Shoplifters i Never Look Away (Romy nie zamierzam oglądać, za bardzo jestem uprzedzona wobec Cuarona).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2712
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:07, 16 Mar 2019    Temat postu:

Jakiś czas temu, czekając na skończenie aktualizacji przed uruchomieniem gry, obejrzałam pierwszy odcinek She-ry i nie wiem, czy chcę oglądać dalej. Nie chodzi nawet o celowy kicz (tęcze, księżniczki i te sprawy).Ni bardzo spodobało mi się sprowadzenie kłótni matki-królowej i i córki-generała, która podjęła ryzykowną militarnie decyzję, do teen-dramy o wyjście bez pozwolenia na imprezę, zakończoną szlabanem.
A żeby Netflix nie pobierał ode mnie opłat bez podstaw, dziś obejrzałam już ponad połowę dwunastoodcinkowej top-listy 72. najsłodszych zwierząt świata (głównie z Australii i przeważnie pingwiny).


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ajzan dnia Sob 20:09, 16 Mar 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
feroluce
Soory Vietu



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 474
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:26, 16 Mar 2019    Temat postu:

"Miłość, śmierć i roboty", czyli netflixowa antologia animowanych miniaturek fantastycznych (głównie sf, ale i horror się trafił). Jaaakie to było dobre!
Nie wszystkie równej jakości, parę trafiło się przegadanych (co jest swoistym sukcesem w 10-minutowym filmie), ale każda przynajmniej przyzwoita, a zdecydowana większość po prostu dobra. Do moich osobistych faworytów należy miniaturka o lisicy, wilkołaki (wiem, obiektywnie to nie był jakoś szczególnie dobry odcinek, ale co poradzę, jak mi strasznie podpasował) oraz ten polski z dunkleosteusem.

E: i lodówka, jak mogłam zapomnieć o lodówce!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez feroluce dnia Sob 22:26, 16 Mar 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9103
Przeczytał: 46 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 9:14, 18 Mar 2019    Temat postu:

One maja tylko dziesiec minut? No to szanse, ze sie zapoznam drastycznie wzrastaja Very Happy

Dobrze cie znowu widziec na forum, tesknilam! Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Żelisława Ronaldowna



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2928
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:43, 18 Mar 2019    Temat postu:

Obejrzałyśmy z Herse "Za jakie grzechy, dobry Boże". W skrócie: to komedia, w której córki białych, katolickich i uprzedzonych rodziców poślubiają kolejno Araba, Żyda i Chińczyka, a czwarta przyprowadza do domu narzeczonego, który co prawda jest katolikiem, ale czarnym. Miało być o rasizmie i pokonywaniu uprzedzeń.
Tymczasem po seansie czuję się, jakbym przeczytała sekcję komentarzy na Onecie. Nawet nie zirytowana, tylko zniesmaczona i zniechęcona - a to dlatego, że dawno nie widziałam filmu, w którym byłoby tylu antypatycznych bohaterów. Po kolei.

Centralnym problemem są oczywiście Claude i Marie, czyli rodzice panien młodych - ale ich rasizm i ciasne horyzonty tak nie irytują, bo człowiek wiedział, czego się spodziewać. Wyobraźcie sobie stereotypowych Janusza i Grażynę z małego miasteczka, takich ludzi, którzy nie spuszczą nikomu wpierdolu na ulicy, ale będą się dziwić, że widzą na tej ulicy kolorowych, będą opowiadać żarciki i zarzekać się, że "nie są rasistami, ale". To właśnie Claude i Marie. Rasiści, w których jest mniej jadu, a więcej lęku przed obcym i luk w edukacji.
I wiecie co, akurat oni przy całej swojej zaściankowości się bronią, ponieważ uczą się - z oporami, ale jednak - przełamywać te uprzedzenia. Ponadto dowiadujemy się, że Marie ma depresję, co jeszcze zmienia obraz tej postaci.

Jazda zaczyna się, gdy do akcji wkraczają ich córki vel żony Egzotycznego Tercetu. Nie jestem w stanie pojęć takiej hipokryzji, bezmyślności i braku empatii. Oto trzy dorosłe baby, które zmagały się z uprzedzeniami rodziców wobec swoich ślubnych, potrafią powiedzieć siostrze "Sorry, ale z tym Murzynem to już przegięcie, nie dobijaj rodziców i weź się hajtnij z kimś normalnym". Więcej, one potrafią zawiązać spisek mający na celu rozwalenie siostrze związku, a kiedy widzą, że siostra płacze... cóż, reflektują się, że jej naprawdę zależy i kończą konkluzją "Okej, już dobrze, będziesz miała ten ślub". Łaskawczynie.

Egzotyczny Tercet, czyli Rachid, Dawid i Chao zapowiadał się sympatycznie. Wszyscy trzej są synami imigrantów, mają dużo dobrych chęci, dużo poczucia humoru (przynajmniej do czasu) i, o dziwo, także sporo uprzedzeń. Właściwie należy się cieszyć, że film nie poszedł w prostą opozycję "źli biali kontra otwarci imigranci" i zajął się tym skomplikowanym, codziennym rasizmem, który tyka nawet miłych ludzi.
Kurczę, lubię te momenty, gdy faceci żartują z siebie samych; zwłaszcza Rachida rzucającego śnieżką z okrzykiem "Allah akbar!".

A potem ci trzej dorośli faceci, którzy sami doświadczają dyskryminacji, dołączają do spisku przeciw czarnoskóremu szwagrowi. Owszem, w końcu przepraszają (ich żony są ponad to), ale WTF pozostał. Seriouuusly.

Rodzina Czwartego Szwagra vel Charlesa jest w 2/3 sympatyczna. Szkoda, że równoważy ich ojciec. Nawet nie chodzi o to, że Andre jest zatwardziałym rasistą - nie uznaję symetryzmu, gdy mowa o kolonializmie - chodzi o to, że jest patentowanym bucem. Albo narzeka, albo się wydziera. W wolnych chwilach obraża swoich gospodarzy. Bynajmniej nie wynika to z różnic kulturowych - wyraźnie widać, że jego rodzina skręca się z zażenowania za każdym razem, gdy otwiera usta.
Dodam, że obaj ojcowie, Claude i Andre, uznali za doskonały pomysł narąbanie się, zrobienie awantury i wylądowanie na wytrzeźwiałce dzień przed ślubem swoich dzieci.

W pewnym momencie zaczęłyśmy się z Herse zastanawiać, jaką krzywą akcję odwalą Charles i Laure. Nie trzeba było długo czekać. Otóż Laure, świadoma tego, jak zareagują rodzice, podała tyły i nie powiedziała, że jej chłopak jest czarny. Kurde, było mi autentycznie przykro w scenie, w której Charles, z daleka dostrzegając miny teściów, pyta półgłosem "Mówiłaś im, że jestem czarny?"
Potem było jeszcze weselej. Dzień przed ślubem doszło do serii nieporozumień, z których wynikło, że Claude i Marie się rozwodzą. Laure stwierdza, że ma dość, wygraliście, ślubu nie będzie - i nie raczy o tym nikogo poinformować. Ot, pakuje się cichaczem, a narzeczony, wiedziony Imperatywem Narracyjnym, ją nakrywa.

W sumie Charles jako jedyny sobie ostro nie nagrabił. Jest sympatyczny, otwarty, nie boi się reagować na przejawy rasizmu - co prawda w krytycznym momencie nie rozmawia z Laure (a wypadałoby chociaż zapytać, co się stało), ale po tym, co odwala reszta towarzystwa, trudno widzieć w tym ciężki grzech.
Na jego miejscu zastanowiłabym się, czy chcę dołączyć do takiej familii.

Wypisałam tylko najgorsze numery. Zasadniczo jednak bohaterowie to ludzie, którzy mówią swoim partnerom "Jak nie lubisz rasistowskich żartów, to ich nie słuchaj", robią wieś w teatrze czy w ostatniej chwili, kiedy wszystko już zapłacone, mówią gospodarzom, ze gości jednak będzie kilkunastu, nie czterystu. Takie małe, niewychowane mendy. Nawet entoplanowy ksiądz musi zachowywać się jak burak (patrz: bawienie się tabletem w czasie spowiedzi).


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Haszyszymora dnia Pon 16:46, 18 Mar 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1685
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:54, 18 Mar 2019    Temat postu:

Wczoraj trochę z zaskoczenia byłem na "Madama Butterfly". To chyba moje pierwsze zetknięcie z operą na żywo. I wiecie co? Może i historia to prosty melodramat z papierowymi postaciami, ale takie śpiewanie robi zupełnie inne wrażenie, niż gdy się je widzi na ekranie. Takie same wrażenie miałem z dekoracjami - mój mózg chyba widzi, że to "naprawdę" i efekt wow jest większy, niźli przy najlepszych efektach w kinie.
Chyba jeszcze kiedyś się wybiorę na takie coś. Wink

PS Apropo wsi w teatrze - niestety ze mną i Lubą siedziała dość niegrzeczna gromada, która KAŻDĄ scenę musiała skomentować chichotem ani komentarzem. Ugh. Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4493
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:17, 18 Mar 2019    Temat postu:

O, to jedyna opera na jakiej byłem w życiu. Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5480
Przeczytał: 57 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:47, 20 Mar 2019    Temat postu:

Kazik napisał:
Green Book - z jakiegoś powodu ludzie porównują ten tytuł do "Nietykalnych", choć chyba jedynym, co łączy te filmy, to motyw "biedak uczy bogacza uroków życia plebsu", choć też w inny sposób. Bardzo dobry film, nie wiem, czy do obejrzenia na drugi raz, choć za mną chodzi. Jest zabawny, ale nie jest komedią. To ciekawa historia o zderzeniu się dwóch różnych światów o skomplikowanej dynamice sił, które na różne sposoby próbują radzić sobie z niesprzyjającą rzeczywistością. Życie jak zwykle pisze najciekawsze scenariusze i mocno mnie zaskoczyło, jak mocno ten film trzymał się faktów, kiedy wydawało mi się, że to zaledwie inspirowana historia. Dobre dialogi, duża dbałość o szczegóły, sympatyczni bohaterowie, świetna muzyka. Myślę, że warto i zobaczyć, i przesłuchać The Shirley Trio.

Dopiero obejrzałam Green Book, choć przymierzałam się już wcześniej. Mam bardzo podobne odczucia (jak z Nietykalnymi, nie wiem - nie oglądałam). Film zbudowany na silnych kontrastach, z metaforyczną i dosłowną podróżą w tle, a na końcu niemalże bajkowym happyendem. A jednak oglądało się go bardzo dobrze. I też jestem zaskoczona, że to nie naciągane, mocno podkolorowane anegdotki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17770
Przeczytał: 57 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:37, 24 Mar 2019    Temat postu:

Obejrzałam sobie prawie jednym ciągiem "Miłość, śmierć i roboty" i skończyłam "The Umbrella Academy". Ten pierwszy muszę bardzo pochwalić za formułę 10-15 minutowych filmików, dzięki temu nawet jak któryś jest słabszy, to nie zdąży znudzić. A są faktycznie różne i na różnym poziomie, ale generalnie na plus.

Umbrella podobała mi się bardzo, jest jednocześnie absurdalna i poważna, ma dobrze zarysowane postacie, sporo humoru, świetnie dobraną muzykę, polecam z czystym sumieniem Smile Tylko w końcówce westchnęłam sobie, gdzie te czasy, kiedy seriale robiło się jako zamkniętą całość, a nie z cliffhangerem zapowiadającym następny sezon. Bo potem, jak skasują kolejny sezon (no, Umbrelli nie skasują, ale mówię tak ogólnie), to człowiek zostaje jak głupi z jakimiś urwanymi wątkami i nierozwiązanymi zagadkami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10988
Przeczytał: 48 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Nie 19:19, 24 Mar 2019    Temat postu:

"Miłość, śmierć i roboty" jeszcze nie wszystkie obejrzałam. Fakt, poziom różny, ale ogólnie spoko.
Obejrzałam zaś w końcu "Bohemian Rapsody." Oj, jak się cieszę, że nie poszłam na to do kina. Jakieś takie meh - po łebkach, ugrzecznione, plusy wiadomo - muzyka i koteły!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4493
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:27, 24 Mar 2019    Temat postu:

Tak zachwalacie, że się skuszę na "Miłość, śmierć i roboty". Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 25, 26, 27, 28  Następny
Strona 26 z 28

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin