Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Właśnie oglądam...
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 22, 23, 24 ... 26, 27, 28  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2905
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Czw 14:44, 19 Lip 2018    Temat postu:

O, a mnie jakoś nie zachwycił Wink To znaczy, bardziej skupiałam się na rozgrywce między Llewelynem a Chigurhem i wątek szeryfowski mi w tym przeszkadzał Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2905
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Nie 21:02, 22 Lip 2018    Temat postu:

Odpaliłam sobie "Nieustraszonych braci Grimm" - i przerwałam w połowie, bo mnie coś strzeliło. Bardzo przerysowane i toporne, szczególnie gra aktorów (a przecież i Damon, i Ledger niewątpliwie mają/mieli talent, więc skąd to teatralne przeszarżowanie?), ale i efekty specjalne wraz z dekoracjami zaiste wyglądają jak robione na kolanie. Nie spodziewałam się, że fabuła będzie jakaś wymyślna i zakręcona, ale ta prościzna przeszła najśmielsze wyobrażenia. Prościzna, toporne nawiązania i nudna przewidywalność. Dokończę toto, jak będę miała zlasowany mózg.

Więc na odtrutkę włączyłam "Ostatnią rodzinę" - i emocjonalnie przegięłam w drugą stronę. Ciężkie to jest, trudne, dołujące i przytłaczające. Pewnie też będę oglądać etapami.

No nie jest to mój dzień, jeśli chodzi o dobór filmów Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rychadelko
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 31 Mar 2012
Posty: 208
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ze stajenki kucyponków

PostWysłany: Nie 21:10, 22 Lip 2018    Temat postu:

Jakiś czas temu oglądałyśmy Grimmów z siostrą - ot takie lekkie kino, można podciągnąć pod prosty odmóżdżacz. Generalnie siostrze się podobało - a jeśli ona jest zadowolona, to ja też.

Teraz oglądam "M" Fritza Langa. To już drugi raz; pierwszy był ponad pół roku temu. Naprawdę przypadł mi do gustu ten niemiecki ekspresjonizm w filmie, cała ta mroczna atmosfera, stylizacja, wszechobecne cienie... Widziałam też "Nosferatu - Symfonia Grozy" i "Gabinet Doktora Caligari" i oba te filmy polecam, tak samo jak "M". Wiem, że nie każdemu podchodzą stare filmy, ale jeśli kogoś pociąga taki posępny klimat, to filmy z tego okresu są jak znalazł.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Tillchen w opałach



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1872
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:47, 24 Lip 2018    Temat postu:

Zerkam sobie tak kątem oka na Suicide Squad i borze szumiący, jakie to jest słabe... Cieszę się, że nie poszłam na to do kina, bo chyba nie zdzierżyłabym oglądania tego w pełnym skupieniu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:51, 29 Lip 2018    Temat postu:

Obejrzałem kilka filmów.

Zacznijmy od "Dunkierki" Nolana. Wizualnie śliczna, bardzo podobała mi się praca kamery i zabawa czasem, pokazywanie tego samego wydarzenia z innych perspektyw. Tom Hardy <3. Sceny w powietrzu były przecudowne i aż boję się myśleć, jak blado wypadną przy tym dwa polskie filmy o dywizjonie 303.

I wstyd się przyznać, ale nieźle się wzruszyłem przy ostatnich scenach z Hardy'm.

Widziałem też w końcu "Split" M. Night Shyamalana i żałuję, że nie poszedłem do kina, słysząc, że koleś w końcu po latach posuchy wypuścił dość dobrego. McAvoy musiał się świetnie bawić rolą, ale gdyby w kinie zobaczył ostatnią scenę, która łączy ten film z "Niezniszczalnym" i zapowiada "Glassa", to chyba bym się jednocześnie posikał i popłakał z radości.

Widziałem też "Atomic Blonde" i mam z tym filmem mały problem. Muzycznie przegenialny (Bowie dwa razy!), w tym "Cat people" i od razu jestem kupiony. Ten utwór, kobieta przed lusterm i film automatycznie dostaje ode mnie 12/10. I Charlize Theron, mam do niej olbrzymią słabość. Charlize Theron w rajstopach, omg. Ale najbardziej podobała mi się w tym szarym płaszczu, gdy eskortowała Spyglassa, solidnie poobijana i w ogóle. 100% zajebistości. Scena akcji na klatce schodowej miała świetną choreografię i jeszcze zrobili ją niemal bez cięć, bardzo pięknie. No i McAvoy znów na plus. Bardzo ładny Berlin.

Co mi nie zagrało? Zwroty akcji na koniec, za dużo tego było . No i oczywiście:

Bohaterka, potrójny agent, musiała ostatecznie pracować dla CIA i Hameryki, fuck yeah, meh.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Nie 15:51, 29 Lip 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
misslucy
Siostra Jakiegoś Anioła



Dołączył: 24 Maj 2018
Posty: 5
Przeczytał: 36 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:55, 29 Lip 2018    Temat postu:

Jeszcze w czasie sesji pochłonęłam cały "Dom z papieru" i pomimo mniejszych oraz większych głupotek serial mi się spodobał. Jasne, jest to bajka, miejscami bardzo naiwna, ale oglądało się super.

Później trafiłam na "Good Girls" - pozytywne zaskoczenie. Serial wciąga od pierwszego odcinka (a tych zresztą nie jest dużo, bo zaledwie 10), bohaterki są przesympatyczne, świetnie się ze sobą dogadują i kibicowałam im od samego początku. Ciekawa fabuła, dużo dobrego humoru, a ze dwa razy się nawet wzruszyłam. Polecam i czekam na drugi sezon.

Miałam jeszcze okazję pójść do kina na "Ocean's 8" (znów heist movie...) i akurat ten film serdecznie odradzam. O bohaterkach nie wiemy praktycznie nic, "skok stulecia" jest naciągany, pełen dziur i błędów i właściwie nie byłam w stanie uwierzyć w żadną z akcji, które miały miejsce na ekranie. Do tego denerwujący montaż i nijaka muzyka. Ogólnie zmarnowany czas.

"Nosferatu - Symfonia Grozy" miałam okazję obejrzeć dwa tygodnie temu podczas SLOT Art Festiwalu. O północy w opuszczonej katedrze wyświetlany był film, do którego orkiestra grała muzykę na żywo. Sam film rzeczywiście jest mroczny i na pewno nie dla każdego (ciężko go teraz traktować na poważnie, rozbawiły mnie dziwne polipy xD), ale dzięki efektom jakie towarzyszyły mi podczas oglądania seans zrobił na mnie wielkie wrażenie. Muzyka była piękna, miałam ciarki właściwie przez cały czas. Niezapomniane przeżycie... (Może jakimś cudem ktoś również tam był? Wink)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5462
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:09, 30 Lip 2018    Temat postu:

Breaking Bad. Jak na serial z tak wysokimi ocenami i pochlebnymi opiniami jestem rozczarowana. Nadal jest niezły, miewa swoje momenty, ale czasem akcja koszmarnie się wlecze... czasem, to jest przez pierwszą połowę każdego sezonu. Wziąć, skrócić, nikt by nic nie stracił.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:13, 31 Lip 2018    Temat postu:

A widziałaś już cały?

Ja jestem chyba jedynym typem, który był kupiony od pierwszego odcinka (wszyscy mi mówili, że tak naprawdę rozkręca się dopiero od 3 sezonu). I może faktycznie, gdy pojawia się Sal, Mike i Gustavo Fring, robi się ciekawiej.

No i teraz masz już wszystkie odcinki, więc nie docenisz jednego z najlepszych cliffhangerów, aka czekanie na koniec najdłuższego srania ever.

To przypomniało mi, że ciągle nie skończyłem drugiego sezonu rodziny Soprano. Świetny serial, rozumiem dlaczego ludzie po nim płakali (i chwalili Breaking Bad, że godnie ich zastąpił), ale na serio nie wiem po co mi wątek z tym, że współlokatorka córki głównego bohatera nie radzi sobie z mieszkaniem w collegu. Nauczyłem się bezlitośnie przewijać takie fragmenty, czas jest zbyt cenny. Razz

To z kolei przypomniało mi o odcinku "fly" w BB, zrobionym tylko dlatego, że zostało im trochę kasy po zrobieniu całego sezonu, wiec zrobili dodatkowy odcinek, który nie popychał do przodu żadnego wątku i wsadzili w środek sezonu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:03, 02 Sie 2018    Temat postu:

Właśnie wróciłam z "Drapacza chmur" i jestem, zupełnie szczerze i bez hiperbolizowania – zachwycona. Ogólnie jestem fanem gatunku, więc zazwyczaj filmom akcji wybaczam nieco więcej niż, dajmy na to, miłośnik alternatywnego kina duńskiego, ale w tym filmie naprawdę nie było ani jednej rzeczy, ani jednej minuty, która by wzbudziła jakieś "meh".

Tak, to jest remake "Szklanej Pułapki" (i też sam film, wydaje mi się, nie próbuje udawać że nie leci totalnie na tym schemacie). Ale remake na miarę roku 2018, z nowym typem bohatera akcji, którego – że tak to ujmę – mogą pokochać millenialsi. Very Happy No Dwayne The Rock Johnson, cóż można rzec więcej... Efekty specjalne są świetne, tempo filmu idealne (nie ma dłużyzn czy bezsensownej ekspozycji), aktorsko też wszyscy dają radę, i nawet dialogi są po prostu naturalne. (Co jest niebywałą wręcz zaletą, szczególnie w filmach akcji, kto ogląda ten wie... Wink )

Widziałam wypowiedzi, że niemożliwe jest, żeby człowiek z protezą nogi wykonywał takie wolty. Cóż, nie wiem czy faktycznie, nie znam się, ale wiem że niemożliwym jest też żeby człowiek który na boso przeszedł po tłuczonym szkle był zaraz po tym w stanie na tychże bosych stopach stanąć prosto, nie mówiąc już o odbijaniu budynku z rąk złoczyńców. Razz Słowem: imho film akcji jest po to, żeby bylo efektownie, a nie realistycznie, bo obawiam się że bycie herosem irl nieszczególnie sprawdziłoby się na kinowym ekranie i mało kto by chciał to oglądać.

Co do złoczyńców – cóż, u Zwierza widziałam opinię, że są bezbarwni. Faktycznie, nieco tak, ale też założenie jest inne niż w "Szklanej Pułapce". To nie odrębna, samodzielna organizacja mająca jakiś cel, tylko zwykłe karki do wynajęcia, co z resztą wiadomo prawie od razu. A że ja nigdy nie należałam do tych, co kibicowali Hansowi Gruberowi, toteż kompletnie mi to nie przeszkadzało, a wręcz stanowiło kolejną zaletę. Wink

Także tak. 10/10, polecam. W moim prywatnym rankingu nowy klasyk gatunku. <3


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Czw 19:04, 02 Sie 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5462
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:29, 02 Sie 2018    Temat postu:

Vaherem napisał:
A widziałaś już cały?

Ja jestem chyba jedynym typem, który był kupiony od pierwszego odcinka (wszyscy mi mówili, że tak naprawdę rozkręca się dopiero od 3 sezonu). I może faktycznie, gdy pojawia się Sal, Mike i Gustavo Fring, robi się ciekawiej.

No i teraz masz już wszystkie odcinki, więc nie docenisz jednego z najlepszych cliffhangerów, aka czekanie na koniec najdłuższego srania ever.

To przypomniało mi, że ciągle nie skończyłem drugiego sezonu rodziny Soprano. Świetny serial, rozumiem dlaczego ludzie po nim płakali (i chwalili Breaking Bad, że godnie ich zastąpił), ale na serio nie wiem po co mi wątek z tym, że współlokatorka córki głównego bohatera nie radzi sobie z mieszkaniem w collegu. Nauczyłem się bezlitośnie przewijać takie fragmenty, czas jest zbyt cenny. Razz

To z kolei przypomniało mi o odcinku "fly" w BB, zrobionym tylko dlatego, że zostało im trochę kasy po zrobieniu całego sezonu, wiec zrobili dodatkowy odcinek, który nie popychał do przodu żadnego wątku i wsadzili w środek sezonu.


Pisząc tamtego posta byłam na końcu czwartego sezonu, teraz jestem po 7 odcinku piątego. Nadal podtrzymuję opinię, że cięcia by nie zaszkodziły. Wink Postaci kobiece mnie trochę wkurzają, bo albo mieliśmy irytującą, przemądrzałą Jane (taaaak, wiem, jestem niesprawiedliwa, ale ta postać niczym nie błysnęła), albo teraz spanikowaną bizneswoman Lydię, a Skyler już zdawała się ewoluować z kobiety czekającej na kobietę działającą, kiedy jednak się załamała. I mean, może i to prawdopodobne psychologicznie, ale trochę umieram z nudów, a trochę się irytuję wątkiem sypiącego się małżeństwa. Andrea zapada się w czarną dziurę fabularną i w zasadzie jest totalnie przezroczysta. Marie czasem coś chlapnie tylko i wyłącznie po to, żeby trochu pchnąć fabułę, a jej kleptomania imo pełni rolę wyłącznie dekoracyjną. Nie wiem, jaki miał być Walt, ale robi się coraz bardziej nieznośny i właśnie postrzelił Mike'a ;____;. Jesse dla odmiany robi się ciekawszy, chyba mogę użyć określenia, że dojrzewa. Reszta postaci jest/była prowadzona całkiem nieźle albo po prostu była, nieco przezroczysta.

"No i teraz masz już wszystkie odcinki, więc nie docenisz jednego z najlepszych cliffhangerów, aka czekanie na koniec najdłuższego srania ever. " -- Wut? Coś mnie ominęło z rozpędu?

"To z kolei przypomniało mi o odcinku "fly" w BB, zrobionym tylko dlatego, że zostało im trochę kasy po zrobieniu całego sezonu, wiec zrobili dodatkowy odcinek, który nie popychał do przodu żadnego wątku i wsadzili w środek sezonu." -- Bogowie, jak to było po nim widać!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:03, 03 Sie 2018    Temat postu:

Gdy ja oglądałem BB, ostatni sezon nie był dokończony, a jego produkcja została podzielona na dwa rzuty, więc na ostatnie odcinki trzeba było czekać prawie dziewięć miesięcy. I ostatni odcinek z tego pierwszego rzutu kończył się tym, że jedna z postaci siada na kiblu, następuje zwrot akcji który wywraca wszystko do góry nogami... i ciach, czekajcie! Stąd był cały wysyp memów o najdłuższym sraniu ever itd.

Spoiler dla kogoś kto nie oglądał, a chce:

A Walt po załatwieniu Gustavo Friga stał się głównym złym serii.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Pią 14:04, 03 Sie 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Zakochany Kundel ze Switzerland Team



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 727
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Sob 22:22, 04 Sie 2018    Temat postu:

Ant-Man and the Wasp. Mam mieszane uczucia. Bawiłam się dobrze, pomimo że przez większość czasu kibicowałam tym złym (ale tego się spodziewałam, nie cierpię Hanka Pyma, więc nie oczekiwałam, że się choćby w najmniejszym stopniu przejmę jego rodzinną dramą). Humor był niezły, sceny akcji oglądało się świetnie, Wasp wymiata. Ale zakończenie mnie bardzo zdenerwowało, (spojler) wyciągnięte z odwłoka moce leczące Janet (czy cokolwiek to było) to jak na razie najgorszy Deus Ex Machina jaki widziałam w tym roku. Poza tym zmarnowali IMHO trochę postać Ghost, naprawdę można było zrobić z nią więcej.
Cholera, ciśnie mnie żeby napisać fika zmieniającego zakończenie, a nie mam czasu pisać (tym bardziej, że to i tak wyląduje w szufladzie, bo mój warsztat pisarski mocny nie jest).


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Big Bad Wolf dnia Sob 22:27, 04 Sie 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 8:58, 05 Sie 2018    Temat postu:

Pomyliłem się. Napisałem, że męczę drugi sezon Soprano, dziś rano do nich wracam, a tu okazuje się, że jestem na końcówce trzeciego.

I choć zwykle wolę gangsterskie filmy, bo akcja toczy się szybciej, tak tutaj kupuje mnie ta atmosfera współczesnej mafii. To jak siedzą przy plastikowych stolikach przed małą kawiarenką i sączą kawę, ale jak przesiadują na zapleczu pubu i wpieprzają włoskie żarcie. Ten martwi się o "robotę" bo ma remont domu i dwójkę dzieci na studiach itp. No i psychoterapia Tony'ego, uwielbiam ten wątek choć to właśnie go najbardziej się bałem. I absolutnie uwielbiam to, że jego terapeutka sama chodzi na terapię do kogoś innego. Very Happy

E: właśnie się skręciłem ze śmiechu widząc jak stary boss siedzi na kanapie i ogląda Modę na sukces. XD


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Nie 9:06, 05 Sie 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2341
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Nie 14:13, 05 Sie 2018    Temat postu:

"Mamma mia!", bo ostatnio kumpela mnie pytała o wrażenia z drugiej części, a ja nawet pierwszej nie obejrzałam Razz Więc nadrobiłam. Jakie to jest przyjemne i radosne! <3 Widać, że wszyscy na planie się dobrze bawili.
Poza tym spodobało mi się, że nie wszyscy śpiewali idealnie czysto, wypadło to bardzo naturalnie.

A dzisiaj kończę "Przygodę w Paryżu", czyli animowany film o ogromnej, humanoidalnej i śpiewającej pchle. Wtf.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:35, 06 Sie 2018    Temat postu:

W połowie lipca udało mi się zobaczyć Jurassic World: Upadłe królestwo i Iniemamocnych 2. Wydawało mi się, że to pierwsze będzie podobało mi się mniej, a drugie bardziej, było dokładnie na odwrót.

Na Upadłe Królestwo poszła ze mną tradycyjnie przyjaciółka, jako że nasza relacja zapoczątkowana z pomocą książki Crichtona. Pierwsza część "Jurassic World" podobała mi się tak se, i bez większej nadziei szło mi się na kontynuację. Miłe zaskoczenie! Dinozaury wyglądały zdecydowanie lepiej niż w poprzedniej części, błysnął choć minimalnie wątek "wyspa pełna drapieżnych gadów a nastroje społeczne", postacie drugoplanowe są zdecydowanie sympatyczniejsze (już na starcie wolontariusze szczerze zafascynowani gadami są u mnie wyżej niż naburmuszony nastolatek kręcący na wszystko nosem), "eat the rich", dinozaury w cywilizacji, a śmieszek Indoraptor z pięknym umaszczeniem zdecydowanie bardziej mi się podoba od przekombinowanego Indominusa-wojskowego czołga.
Co mnie rozwala w tym filmie, toto, że żaden dinozaur nie przegapi nigdy okazji, by opitolić coś na ciepło Very Happy Nawet ucieczka przed lawą nie jest powodem, by nie spróbować schrupać czegoś po drodze.
Z minusów toto, jak niewyobrażalnie partacka jest ta akcja ewakuacyjna - to mnie w sumie najbardziej rozpraszało przy seansie.
Zakończenie jest bardzo obiecujące i bardzo ekscytują mnie możliwości, jakie otwiera.

Jestem fanem pierwszej części Iniemamocnych, więc wyjście drugiej części było jak gwiazdka z nieba. Niestety, przemarnowany materiał Sad Film ogląda się bardzo dobrze - świetne sceny akcji, dobry humor, sympatyczne postacie. Niestety, ten film tak bardzo zmierza donikąd z multum słabo rozwiniętych wątków i postaciami, które przechodzą drogę, ale nie przemianę. Przykro mi to powiedzieć, ale "Iniemamocni 2" serwują jedno z najnudniejszych uniwersów superbohaterskich ostatnich lat, i to w momencie, w którym kino Marvela kwitnie i mamy takie popularne perły, jak "One Punch Man" czy "Boku no Hero Academia". Niby film krąży wokół społecznych kwestii, pojawia się wątek opinii publicznej, nastawienia oficjalnych stróżów porządku, polityki i podpisania przyznania praw, ale to tylko tło, z którego nie wynika żadna głębsza myśl czy analiza społeczna (jedynie Wiola błyszczy na koniec filmu uwagą, że wcale nie żal jej aresztowanego złola, bo ma kasy jak lodu, kaucja i już jest na wolności). Złol zapowiada się fajnie, ale jego motywacja jest staszliwie żałosna.
To wszystko dziwi tym bardziej, że film jest robiony z myślą o dorosłych, którzy wychowali się na pierwszej części, a sam reżyser przyznaje, że to nie jest film dla dzieci. Nie wiem, czy zabrakło dobrej woli, czy szefostwo uparło się na to, by było dla całej rodziny - w efekcie dostajemy tytuł, który dzieci raczej nudzi, dorosłym nie zostawia nic do myślenia, a fanom żadnego nowego materiału do przerabiania. Co za rozczarowanie.
Za to serdecznie polecam krótkometrażówkę Bao puszczaną przed filmem. Projekty postaci i ich ekspresje są świetne, wszystko wydaje się pulchne i przyjemne w dotyku, historia budzi emocje i opowiada o relacjach, do których łatwo odnieść swoje doświadczenie.
Ciekawe jest to, że jak pytam ludzi o doświadczenia po seansie "Iniemamocnych", to rozmowa sprowadza się do jednozdaniowej opinii w stylu "no fajny film", po czym następuje esej o "Bao" Very Happy

W piątek byliśmy na minimaratonie Ant-mana i jego kontynuacji. Pierwszy raz widziało mi się jedynkę i bardzo dobrze oceniam ten film. Miło zobaczyć bardziej kameralną historię o mniejszym (hłe hłe) bohaterze toczącą się obok wydarzeń przez duże W z gwiazdami wśród superbohaterów. Główny bohater jest bardzo sympatyczny, Luis to BF4, złoł bardzo spoko (jedna z najobrzydliwszych scen mordu, jakie mi się widziało ;_Wink, uwielbiam mrówki, dobry humor, fantastyczne, celowo absurdalne sceny akcji (walka w sypialni <3 <3 <3), lajkuję mocno. Za to Ant-man i Osa...

Cytat:
Mam mieszane uczucia. Bawiłam się dobrze, pomimo że przez większość czasu kibicowałam tym złym (ale tego się spodziewałam, nie cierpię Hanka Pyma, więc nie oczekiwałam, że się choćby w najmniejszym stopniu przejmę jego rodzinną dramą). Humor był niezły, sceny akcji oglądało się świetnie, Wasp wymiata. Ale zakończenie mnie bardzo zdenerwowało, (spojler) wyciągnięte z odwłoka moce leczące Janet (czy cokolwiek to było) to jak na razie najgorszy Deus Ex Machina jaki widziałam w tym roku. Poza tym zmarnowali IMHO trochę postać Ghost, naprawdę można było zrobić z nią więcej.

Mam bardzo podobne odczucia - to jest okej film, ale nie jest w żadnym razie poziom pierwszej części. Są aspekty, które bardzo mi się podobały: Scott to dalej bardzo sympatyczny facet, który ma rozgrzewającą serducho relację z rodziną (sto serc za to, że Paxton okazał się takim fajnym gościem, bo początek pierwszej części nie dawał mi nadziei), humor wciąż bawi, Randall Park i Laurence Fishburne zawsze cieszą (już nie mówiąc o Real Estate Guyu i Google Guyu), podobało mi się to żonglowanie między aresztem a akcją w terenie.
Po pierwsze, film strasznie się ciągnie, złapało mi się pod koniec na myśleniu, że "rany, to jeszcze leci?!". Jak w pierwszej części było im dalej, tym lepiej, tak w tej im dalej, tym coraz bardziej się rozmemłuje, co skupia się w mocno rozciągniętej scenie wyścigu samochodowego.
Po drugie, sceny akcji nie robią wrażenia. W pierwszej części mieliśmy tylko zabawę ze zmniejszaniem się i kontrolowanie mrówek - w tej mamy i latającą Wasp, i przechodzącą przez obiekty Ghost, i popsuty strój fundujący dziwne rozmiary. Co z tego, jak bohaterowie z tego prawie w ogóle nie korzystają, przez co oglądamy głównie widziane już setki razy w kinie akcji pościgi samochodowe i wymiany ciosów. No i gdzie mrówki wykorzystywane na polu walki, ja się pytam!
Po trzecie, zgadzam się, że pomarnowano postać Ghost, która jest gdzieś tam sobie w tle, jej backstory sprowadzono do koszmarnie długiej ekspozycji, a relację z Billem-mentorem ledwo zarysowano. Mam nadzieję, że ta dwójka sobie nieco odbije w innych filmach. Wyciąć połowę pseudonaukowego bełkotu o kwantach (BTW, to polowanie na części i stukanie w komputer mało emocjonująco wypada w porównaniu z planowaniem skoku w jedynce) i zrobiłoby się już dla nich więcej miejsca.
Po czwarte, Janet. [ Mocno mi zgrzyta, że spędzenie kilkudziesięciu lat w całkowitej izolacji w niepojętym dla człowieka wymiarze nijak nie wpłynęło na poczytalność tej osoby. Janet wraca do rodziny, jakby utknęła w enklawie z gigantyczna biblioteką i uczonymi fizykami, a nie w opustoszałej krainie postapokalipsy, w której jedynym towarzystwem są próbujące cię schrupać roztocza. Gdybyśmy dostali taką połamaną psychicznie Janet, to chętnie kupię jej tajemnicze moce, których nikt nie ogarnia.] A tak...
Po piąte, męczyło mnie to ciągłe posyłanie Scotta na drzewo. Nie znam filmów z Kapitanem Ameryką i nie wiem, co dokładnie Ant-man narozrabiał, że Prymowie darzą go taką niechęcią, mimo że ten cały czas przeprasza i jest na każde ich skinienie, choć ryzykuje swoim życiem i wolnością. Jeszcze gdyby faktycznie wylądowali na bruku, bez możliwości prowadzenia badań - a tymczasem naszej dwójce naprawdę dobrze się wiedzie, mają wciąż dom, technologię, pełen zestaw drogich aut i tyle kasy, że stać ich na kupowanie fikuśnych części na czarnym rynku. Lubię dziada Hanka, ale momentami w dwójce działał mi na nerwy, a relacja Billa stawia go w mocno nieciekawym świetle.
Bonus: za to okropne tłumaczenie ktoś powinien był dostać linijką po łapach. Wieczne silenie się na luz i śmieszkowanie, przez co dostajemy co chwilę takie potworki jak "Mogę poćmoktać?" przy kompletnie neutralnym w oryginale pytaniu przy częstowaniu się cukierkami. Dlaczego sucharowe imiona mrówek jak "Antonio" zostały przełożone na "Wanda" i "Bogusław" - nie jest w stanie pojąć.
Mimo litanii wad uważam, że film jest okej, ale do obejrzenia na raz, a na pewno nie do powtórki w kinie. Za bardzo się dłuży, by oglądać ponownie bez pilota w ręce.

Cytat:
A dzisiaj kończę "Przygodę w Paryżu", czyli animowany film o ogromnej, humanoidalnej i śpiewającej pchle. Wtf.

Szanuj klasykę, przecież to jest jeden z najważniejszych tytułów w kulturze monsterfuckersów Very Happy Jeszcze przed premierą ludzie trzaskali fanarty, i to często okołoerotyczne. Jakie było rozczarowanie, gdy twórcy tchórzliwie uciekli w romans międzyludzki.

Film wspominam jako sympatyczny, do obejrzenia na raz i ze strasznie łopatologicznym przekazem, że "kto tu jest potwór, a kto tu jest człek". No i to był czas, gdy sukces "Shreka" i "Madagaskaru" narzucił kinowym filmom animowany, szybki komediowy styl z wiecznym śmieszkowaniem i parodiowaniem. "Przygoda w Paryżu" z klimatem bliższym klasycznej baśni, ze spokojną kolorystyką i elementami komediowymi był wtedy dla mnie miłą odskocznią.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Pon 14:32, 06 Sie 2018    Temat postu:

Ech, dla mnie Fallen Kingdom było dokładnie tak kiepskie jak myślałam. Nie znoszę tych głównych bohaterów, pseudomacho i piskliwa ruda. Czuję się przez nich jak dinozaur, bo mam ochotę ich rozszarpać Cool Wątek społeczny taki se, no, ale ja uważam, że nie należało wypuszczać dinozaurów i tyle Wink Poza tym film strasznie się ciągnię, zwłaszcza pierwsza połowa. Przez pierwszą godzinę kilka razy miałam chęć wyłączyć i przyśpieszałam niektóre sceny.
Wątek z dziewczynką fajny, zdecydowanie najciekawsza bohaterka. Akcja z domem nawiedzonym przez dinozaura też dobra, w tych scenach czuć, że reżyserem był mistrz horroru Smile
W ogóle, ten wątek "dinozaury opanowujące świat" jest jak dla mnie spóźniony o jakieś dwa filmy ^^ Poza tym na pewno będą chcieli zamknąć ten wątek w tej trylogii, więc nasze wkurzające duo uratuje świat w przyszłym filmie.
Dla mnie ten filmowy świat jest już martwy. I tylko się cieszę, że Colin Trevorrow nie reżyseruje IX epizodu SW.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:05, 06 Sie 2018    Temat postu:

Fallen Kingdom zajeżdżał klapą już na trailerach. Nawet moja siostra, z którą zawsze chodzę na Parki Jurajskie, po seansie nie była zadowolona.

Ten film nie ma po prostu błysku. Jurassic World świetnie operował nostalgią "hej, zobaczcie co by było, gdyby park został otwarty", a ta... nie wiem. Rozwalili park i wyspę, hurr durr ewakuować dinozaury, totalnie zapominając, że przecież jest jeszcze Isla Sorna, czyli wyspa z 2 i 3 części Parku Jurajskiego, która już jest zamieniona w rezerwat dinozaurów. Fallen Kingdom nie mam po prostu sensu.

Po drugie... wszystkie chwyty już widzieliśmy. Raptor stukający pazurami o podgłodę, Lady Rex zżerająca złego prawnika, Lady Rex załatwia mniejszego drapieżnika zagrażającego bohaterom. O ile jeszcze wybuch wulkanu jako tako wyglądał, to ta część w posiadłości była słaba. Nawet "Zaginiony Świat", który nie był jakoś super dobrym filmem, lepiej operował dinozaurem i współczesnym światem.

I nie kupuje też tego, huurrr duurr traz dinozaury są wolne, witajcie w prawdziwym JURASSIC WORLD. Serio? Jeden raptor, jeden Tyranozaur i stado roślinożerców, i US Army sobie z tym nie poradzi?

Seria chyba naprawdę jest martwa.

No i w tej części było za mało Lady Rex, stanowczo za mało.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5462
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:35, 09 Sie 2018    Temat postu:

Vaherem napisał:
Gdy ja oglądałem BB, ostatni sezon nie był dokończony, a jego produkcja została podzielona na dwa rzuty, więc na ostatnie odcinki trzeba było czekać prawie dziewięć miesięcy. I ostatni odcinek z tego pierwszego rzutu kończył się tym, że jedna z postaci siada na kiblu, następuje zwrot akcji który wywraca wszystko do góry nogami... i ciach, czekajcie! Stąd był cały wysyp memów o najdłuższym sraniu ever itd.

Spoiler dla kogoś kto nie oglądał, a chce:

A Walt po załatwieniu Gustavo Friga stał się głównym złym serii.


I wszystko się wyjaśniło - miałam wówczas ten słynny cliffhanger dopiero przed sobą. Skończyłam, nadal obstaję przy tym, że cięcia wyszły by tylko na dobre. Razz

Poza sceną rozstrzelania w ramach zemsty końcówka była jakaś meh i przydługawa. I jeszcze mnie zastanawia jedna rzecz, czy to nie zostało ostatecznie wyjaśnione, czy też wyjaśnili w momencie jak oglądałam jednym okiem podczas sprzątania: co z tą tajemniczą przeszłością Gusa? "Wiem, kim jesteś" rzucone przez narkotykowego bossa młodemu Gusowi próbującemu zaistnieć na rynku, rzekomy burdel w papierach w Chile, wskazujących na istnienie człowieka o tych personaliach... Coś mnie ominęło czy jednak pozostawiono widza "a niech snuje teorie"?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:46, 09 Sie 2018    Temat postu:

Zabij mnie, ale nie pamiętam o co chodziło z Gusem.

Co do mehatości ostatniego odcinka - no był trochę mehaty, za dobrze się to ułożyło. Zawsze możesz pocieszać się teorią, że Walt umarł siedząc w samochodzie pośród śniegu, a reszta to były jego przedśmiertelne majaki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2341
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Pią 19:16, 10 Sie 2018    Temat postu:

Broadchurch. Niezła rzecz.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:54, 10 Sie 2018    Temat postu:

Końcówkę Powrotu Jedi.

I o matko, zawsze się trochę wzruszam, gdy Vader prosi by ściągnąć mu maskę.

Right in the feels.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Sob 9:29, 11 Sie 2018    Temat postu:

OMG, mam tak samo, aż musiałam sięgnąć po chusteczkę.
Lubię bardzo oryginalną trylogię, jest kiczowata w taki przyjemny sposób Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:14, 11 Sie 2018    Temat postu:

Tak, też to lubię. Powrót Jedi ma też świetną muzykę, jej, jakie to dobre.

Wczoraj miałem małą scysję z bratem. Zadałem mu pytanie, który z wielkich złoli zginął bardziej frajersko - Snoke czy Palpatine. Powiedział, że Snoke, bo Palpatine zginął przynajmniej w dobrym firmie. Akurat było cięcie i film przeskoczył do ewoków, więc powiedziałem "To według ciebie ewoki są lepsze od wszystkich wpadek Ostatniego jedi? SERIO!?".

Zastanawiam się, czy za tydzień Polsat puści Przebudzenie Mocy. I jeśli tak, to czy w wersji z dubbingiem (nową trylogię puszczali z dubbingiem, stare z lektorem).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Sob 17:23, 11 Sie 2018    Temat postu:

Vah - nie, nie puści, w przyszły piątek będzie koncert w Mrągowie Smile

No, z Ewokami to Lucas popłynął. Chociaż mi w sumie nie przeszkadzają, jak pisałam, kupuję ten kicz Smile

Co mnie rozśmieszyło - Palpik mówi Lukowi, że jego przyjaciele wpadli w pułapce, i że na planecie czekają na nich jego doborowe oddziały. I potem pokazują Ewoków xD Kto wie, może to nie beznadziejni szturmowcy byli tymi doborowymi? ^^ Może chodziło mu o Ewoków? Razz Tylko że oni okazali się zdrajcami, bo polubili Leię i uznali C3PO za Boga Laughing

Właśnie, lektor miał jakieś problemy z napisami początkowymi Razz W zeszłym tygodniu przestał je czytać w połowie, a wczoraj czytał inną wersję niż ta, co leciała na ekranie Laughing


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:41, 11 Sie 2018    Temat postu:

Hm, może lektor był stary, a wersja filmu najnowsza (jest Vaderow "noł" przy zrzuceniu Palpaka) i tylko go dokleili? Zwróciłem też uwagę, że przynajmniej dwa razy urwał tłumaczenie w połowie zdania i nie dokończył.

I jej, muszę przyznać, że ten lektor brzmiał dziwnie. Ale ten przy władcy pierścieni drażni mnie jeszcze bardziej. Zawsze na Dwóch wieżach dostaje pierdolca, gdy słyszę, że Gandalf walczył z "Barlogiem z Morgothu".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Sob 17:48, 11 Sie 2018    Temat postu:

Cytat:
Hm, może lektor był stary, a wersja filmu najnowsza (jest Vaderow "noł" przy zrzuceniu Palpaka) i tylko go dokleili? Zwróciłem też uwagę, że przynajmniej dwa razy urwał tłumaczenie w połowie zdania i nie dokończył.

O, a wcześniej tego nie było? Coś jeszcze zmieniali? (oprócz zamiany Anakina)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Karmena dnia Sob 17:49, 11 Sie 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:59, 11 Sie 2018    Temat postu:

Z tego co pamiętam, dopiero w ostatnich poprawkach Lucasa dodali to "noł". Wcześniej Vader buntował się w całkowitym milczeniu.

https://youtu.be/UhDtFnpNOfE?t=1m32s

Na wookipedi znalazłem listę zmian, tych ostatnich:

Cytat:
The door of Jabba's Palace was edited to appear larger.[11]
There are brighter flashes of light when Han is released from the carbonite.[13]
A computer-generated Dug was added to Jabba's Palace.[11]
Computer-generated eyelids were added to some Ewoks.[11]
When R2-D2 is shot, some additional effects have been added, revealing his many hidden tools.[11] In the same scene, an exposed cable from the production equipment laying across the ground was removed.
Most of the lightsaber shots were restored by giving them back their white cores. Most notably during the shot where Vader and Luke cross blades in front of the Emperor.
The "Emperor slugs" have been removed when the restoration team was working on the lightsabers of that shot.
Vader shouts "No" in anger before he throws the Emperor down the pit.


[link widoczny dla zalogowanych]

A trzeba pamiętać, że to tylko ostatnie z wielu poprawek. Np. na końcu filmu, gdy leci już ta lajtowa muzyczka, a cała galaktyka się cieszy, widać planety z nowej trylogii: Naboo, Coruscant (w tym senat i świątynie Jedi), a te znane ze starej trylogii są zrobione w cgi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 7:17, 16 Sie 2018    Temat postu:

Miałam ochotę obejrzeć coś głupiego i padło na reklamowany mi od kilku dni Netflixowy film "Zagłada".

Rzecz opowiada o ojcu rodziny, który od jakiegoś czasu ma dziwne wizje-koszmary, widzi jakieś dziwne światła, strzelaninę, martwych ludzi itd. Wszyscy traktują to jak urojenia i wysyłają go do psychologa, ale za jakiś czas oczywiście okazuje się, że to nie były urojenia tylko wizje, które się sprawdziły - pewnego dnia znienacka w mieście pojawia się armia alienów, którzy strzelają do wszystkiego co się rusza i polują na ludzi, a bohater wraz z rodziną muszą uciekać, ratując życie.

Film jest oczywiście mocno schematyczny, ale ostatecznie w jednym miejscu udało mu się mnie zaskoczyć. Trzyma też w napięciu przynajmniej na takim podstawowym poziomie, tj. jest jakaś strzelanina, coś się wali, pali, na bohaterów czyha zagrożenie, muszą walczyć o życie. W przeciwieństwie do "How it ends" dostajemy wytłumaczenie, o co chodziło, skąd się wzięli alieni itd. W tle pojawiają się Ważne Pytania, ale zaznaczone tak bardzo marginesowo, można powiedzieć - odfajkowane. Samo zakończenie zostawiło mnie natomiast trochę z mieszanymi uczuciami...

A teraz spoilerowo:

Momentem, który mnie zaskoczył, było właśnie wyjaśnienie, o co chodzi i kim są alieni. Otóż, okazało się, że to ludzie - a bohater i jego rodzina to roboty. Około pięćdziesięciu lat wcześniej doszło do wielkiego buntu robotów, wyniku którego ludzkość została częściowo wymordowana, a częściowo wygnana (do kolonii na Marsie) i od tej pory na Ziemi mieszkają tylko roboty. Oczywiście bunt został sprowokowany przez ludzi, którzy chcieli wszystkie roboty wyeliminować, gdyż uznali, że im zagrażają. Wizje, które nawiedzają bohatera, okazują się niedokładnie wymazanymi wspomnieniami z tamtych czasów - większości robotów wspomnienia wymazano, aby mogły zacząć nowe życie z czystą kartą, niektóre tylko zachowały pełną pamięć, aby przygotować się na spodziewany powrót ludzi.
Zakończenie trochę mnie zmehało, ponieważ kiedy ocalone roboty zmierzają do bezpiecznej kryjówki, pada zdanie, że tam będą mogły w spokoju żyć i przygotować się do odzyskania swojego domu. NOPE, to nie jest wasz dom, to jest dom, który odebraliście ludziom. Całkiem zresztą dosłownie: pokazana jest scena, w której rodzina bohatera wprowadza się do mieszkania pełnego jeszcze pamiątek po poprzednich właścicielach; pod choinką leżą nierozpakowane prezenty, widać, że wszyscy uciekli w pośpiechu (albo zostali zabici).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pajdazmasłem
Willie E. Coyote



Dołączył: 26 Sty 2018
Posty: 21
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ZG

PostWysłany: Czw 10:12, 16 Sie 2018    Temat postu:

No! Ja też oglądałam:-) Mąż, niestety, ostrzegł mnie, że będzie zwrot, więc nie było aż takiego zaskoczenia. No, ale się nie domyśliłam jaki będzie jego sens, więc było ok.

Sama zaś ostatnio bardzo niewiele oglądam - ostatnio mimowolnie wypatruję błędów, nieścisłości czy wprost głupot fabuły, co z jednej strony sprawia mi wielką satysfakcję jeśli je znajdę, a z drugiej psuje radość oglądania.
Mam taki serial kryminalny :"Vera" [link widoczny dla zalogowanych] Tam zawsze, nawet gdy świeci słońce, jest szaro i pada deszcz... Chyba wiecie co mam na myśli Wink Jeśli ktoś szuka jesienno - przygnębiających pejzaży, niezbyt ładnych ludzi (poza pomocnikiem tytułowej pani detektyw), angielskiej prowincji (ale nie tej z pocztówek) to idealnie trafi. Lecz, niestety, dotarłam do 8 serii i strasznie zirytowały mnie nonsensowne działania bohaterki. Już wcześniej widziałam błędy, ale tym razem jakoś bardziej mnie zdenerwowały. Myślę jednak, że w końcu przejdę nad tym do porządku dziennego, bo jednak dla aktorki grającej główną rolę warto: Brenda Blethyn jest doskonała. Myślę, że to głównie jej osobowość ciągnie ten serial. No i ten wszechobecny nadmorski wiatr...

A! No i polecam też "Wieczór gier" [link widoczny dla zalogowanych] Bardzo przyzwoita rozrywka. I naprawdę; z dwa - trzy razy, gdy krzywiłam się w duchu sądząc, że scena zmierza do przewidywalnego rozwiązania, takiego wiecie; ogranego "plot twistu" (cudzysłów specjalnie) fabuła zaskoczyła mnie pozytywnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 7:36, 20 Sie 2018    Temat postu:

Ponieważ nadal mam ochotę na strzelaninę i wybuchy z elementami SF, padło na Spectral od Netflixa.

Akcja dzieje się w Mołdawii ogarniętej zamieszkami i wojną domową (Mołdawię gra Budapeszt), znajduje się tam też amerykańskie wojsko, które ma za zadanie zwalczać niedobitki wojsk byłego dyktatora. To taki ledwie naszkicowany punkt wyjścia, bo za chwilę okazuje się, że problem jest inny: żołnierzy atakuje niewidzialne coś, zabijając ich bez użycia broni. "Coś" widoczne jest jedynie przez specjalne gogle, wobec czego na miejsce zostaje wezwany naukowiec, który te gogle opracował, żeby pomóc określić, czym lub kim jest agresor. Miejscowi uważają, że to duchy zabitych w walce, a obecna na miejscu agentka CIA, że to wojska reżimu w superkamuflażu.

Obejrzeć się da, czemu nie, chociaż momentami trzeba mocno zawieszać niewiarę, kiedy bohaterowie wchodzą w tryb MacGyvera Wink Niezłe tempo, nie ma dłużyzn, nie ma patosu i powiewających wszędzie amerykańskich flag. Sceneria zniszczonego miasta robi wrażenie. Jednak co mnie uderzyło, to, że chociaż wojna toczy się w obcym kraju i Amerykanie są tam jedynie, żeby pomagać miejscowym wojskom, to tych wcale tam nie ma, nie obserwujemy żadnej interakcji czy to z sojusznikami, czy nawet z wrogami. Zastanawiam się, z czego to wynika - jakieś powody polityczne? Czy po prostu ta umowna Mołdawia potrzebna była jedynie jako dekoracja, a film przecież nie opowiada o sojuszach i strategiach, a o walce z SF zagrożeniem. (W każdym razie plus choćby za to, że miejscowi nie mówią standardowo po angielsku i aby się porozumieć, potrzeba tłumacza).

No, taki kawałek całkiem porządnej rozrywki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1355
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pon 7:56, 20 Sie 2018    Temat postu:

20 lat temu akcja działaby się w jakiejś Sylwanii albo Borogravii, teraz stawiają na autentyczność Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Imperator Wszystkich Stref



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1671
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 8:46, 20 Sie 2018    Temat postu:

Zrobiliśmy sobie z Lubą mały szaber po Netfliksie: "Van Helsing" i takie drugie coś o VR - oglądałem wczoraj i nic już nie pamiętam.
Za to wytrwałem do czwartego odcinka "The One Hundred" zanim głupota wszystkich bohaterów i konceptów mnie wykończyła. Aż jestem ciekaw, czy książka na podstawie której serial powstał też była taka. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1987
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:15, 20 Sie 2018    Temat postu:

Wypłosz napisał:
Za to wytrwałem do czwartego odcinka "The One Hundred" zanim głupota wszystkich bohaterów i konceptów mnie wykończyła. Aż jestem ciekaw, czy książka na podstawie której serial powstał też była taka. Wink

Ja akurat w weekend obejrzałem pierwsze odcinki drugiego sezonu i potem jest lepiej - spolier wreszcie uśmiercili jednego gościa z trójkąta miłosnego i zaczęli skupiać się na fabule, a nie na tym, kogo wybierze główna bohaterka . Choć fakt, że nie oglądam tego dla fabuły, ale dla ładnych bohaterów. ;/


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Imperator Wszystkich Stref



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1671
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:06, 20 Sie 2018    Temat postu:

Bohaterowie (i bohaterki) faktycznie ładne. Wink
Z trójkąta miłosnego? Myślałem że śmierć syna Kanclerza w 3 odcinku zakończyła trójkąt. To będzie kolejny partner do tanga? Oh my. Razz

To może dam drugą szansę. W sumie jako zabijacz czasu w oczekiwaniu na 3 sezon Wynony Earp nawet toto się sprawdza. Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Wypłosz dnia Pon 14:08, 20 Sie 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1987
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 7:48, 21 Sie 2018    Temat postu:

Tam w ogóle jest niedorzeczne nagromadzenie ładnych ludzi, nawet to umorusanie w błocie czy innych substancjach w żaden sposób tego nie zmienia (niektórym nawet pomaga; tak, na ciebie patrzę, Finn).

Spoiler - tak by się wydawało, ale w jego miejsce szybko wskoczył inny, więc trochę się obawiam, że to kwestia jednego-dwóch odcinków, jak w to miejsce znów wskoczy jakiś potencjalny trulaver, chociaż teraz mam cichą nadzieję, że to będzie jakiś Grounders; zresztą, logika takiego rodzaju filmów na to by wskazywała. Razz

W ogóle to zauważam, że głupio mi rozmawiać o tym serialu, bo powody oglądania tego są tak maksymalnie płytkie z mojej strony, że po prostu żal. Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2905
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Czw 11:34, 30 Sie 2018    Temat postu:

Zaczęłam planowany od dawna maraton radzieckich filmów. Na pierwszy ogień poszedł "Iwan Wasiliewicz zmienia zawód". Dobrze wybrałam Smile Na poziomie technicznym jest to strasznie naiwne, ale rany, jak się to dobrze ogląda fabularnie! Pewnie, fabuła nieskomplikowana - inżynier Szurik buduje wehikuł czasu i w wyniku jego uruchomienia (oraz zbiegu okoliczności) do współczesnej (no, lata 70.) Moskwy przenosi się Iwan Groźny, natomiast jego miejsce w Moskwie XVI-wiecznej zajmuje wścibski sąsiad Szurika, za towarzysza mając pewnego złodziejaszka. To komedia, i humor zaiste jest rewelacyjny. Ale do tego dokłada się równie dobra gra aktorska - nie wiem, czy niektóre z żartów sytuacyjnych byłyby równie śmieszne, gdyby któryś z aktorów bodaj przez sekundę zagrał fałszywie.
Jak mówię, ogląda się dobrze, z zaangażowaniem i jakimś takim... ja wiem? Komfortem psychicznym..?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3669
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Czw 12:42, 30 Sie 2018    Temat postu:

Z tego, co pamiętam, Bunsza to był raczej administrator osiedla, nie sąsiad.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2905
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Czw 13:06, 30 Sie 2018    Temat postu:

Hm, ja go odebrałam jako administratora/nadzorcę jednego budynku, tego właśnie, w którym mieszka Szurik.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3669
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Czw 13:17, 30 Sie 2018    Temat postu:

Faktycznie. Czegoś w każdym razie administrator, osoba na stanowisku.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2905
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Czw 20:12, 30 Sie 2018    Temat postu:

W każdym razie wścibski Wink

A, a jeszcze muszę się podzielić zachwytem, jaki mnie ogarnął po obejrzeniu "Kimi no Na wa", japońskiego anime z wątkiem fantastycznym. Na emocjach gra perfekcyjnie, a jednocześnie jest takie przytulne, radosne i miłe Smile Podobało mi się absolutnie wszystko, od kreski poczynając, na doskonałej muzyce kończąc. Muzykę i piosenki, nawiasem mówiąc, napisał zespół Radwimps i od kilku tygodni słucham go z upojeniem. Nic nie rozumiem, ale wcale mi to nie przeszkadza Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Alla dnia Czw 20:15, 30 Sie 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Durian
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 29 Sie 2018
Posty: 293
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:22, 11 Wrz 2018    Temat postu:

"Pompeje". Oglądałam z pełną świadomością, że to bardzo zły film. Nie zawiódł moich oczekiwań. Jest Dżon Snoł, który nic nie wie, są bardzo dziwne sceny - ze szczególnym uwzględnieniem tych końcowych. Może to nie jest hit na miarę "Dwugłowego rekina", ale wszystkim masochistom szczerze polecam. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Imperator Wszystkich Stref



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1671
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:42, 11 Wrz 2018    Temat postu:

Oglądam "Mumię". Jakiż to wspaniały okropny film. <3

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rudbekia
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 30 Cze 2016
Posty: 65
Przeczytał: 61 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 6:23, 12 Wrz 2018    Temat postu:

"Van Helsing", czyli opowieść o tym, jak to Drakula chciał ożywić swoje dzieci, żeby się dorobić dzięki 500+, a łowca wampirów z partnerką mu to uniemożliwili, tym samym ratując budżet Transylwanii.
(Tak, wiem, film jest o czym innym, ale skojarzenie mnie dopadło i nijak nie chce puścić. No nijak.)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10961
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Śro 8:37, 12 Wrz 2018    Temat postu:

Mrok wygrzebał na Netflixie "The IT Crowd" (polski tytuł Technicy Magicy ledwo mi przez klawiaturę przełazi Razz ) Fajne bardzo.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Różowy Emo Rysio



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1053
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:29, 12 Wrz 2018    Temat postu:

The Worst Witch. Miałam ochotę na coś w klimatach potterowych, dostałam niskobudżetowego femPottera, z żeńskim Malfoyem, żeńskim Snape'em i w pełni żeńskim Złotym Trio. Wszystko chwilami niemal 1:1 (dziwne, bo pierwsza książka z serii ukazała się ponoć w 1974, więc na długo przed Potterami), tylko sensu mniej. Z różnic - żeński Dumbledore ma Złom-Siostre-Która-Knuje, żeński Harry jest jedynym mugolakiem w szkole, a na miotle siedzi się bokiem (bo to żeńska miotła Laughing). Mogłoby to - w swojej kategorii wiekowej - być nawet sympatyczne, dzieciaki grają fajnie (Bella Ramsey zwłaszcza, chociaż wolę ją jako lady Mormont), ale to bezczelne kalkowanie z Pottera mocno irytuje (skoro tak, to mogliby przynajmniej dać jakąś Hagridzicę!). W dodatku Netflix, zwykle zachowujący ustawienia ownerskie, tu za każdym razem uznaje, że MUSZĘ oglądać ten serial z polskim dubbingiem i polskimi napisami jednocześnie (jedno różne od drugiego, oba bardzo różne od oryginału).
Powinnam dawno przestać, ale jestem na etapie takiego odmóżdżenia robotą, że dylematy pt. "żeński Malfoy zamieniła mnie w żabę, nikt niczego nie podejrzewa, wywalą mnie ze szkoły i coteras" świetnie się wpasowują w mój aktualny poziom intelektualny Very Happy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Imperator Wszystkich Stref



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1671
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:18, 12 Wrz 2018    Temat postu:

Oglądam "Mumię 2". Mam absolutnie niegodną ochotę napisać fanfik crossoverowy z Indianą Jonesem. :v

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Tillchen w opałach



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1872
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:25, 12 Wrz 2018    Temat postu:

"Mumie" (obie) są świetne, kocham je całym serduszkiem. <3

A obecnie oglądam "Final Space". Rety, jakie to jest kochane. I jeszcze dobrze mi robi w poczucie estetyki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2280
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:20, 15 Wrz 2018    Temat postu:

Ten nowy Murder on the Orient Express, bo Leslie Odom Jr (ten, co grał Aarona Burra w "Hamiltonie"). Recenzje widziane przeze mnie były takie se, dużo osób w Internecie odradzało, ale na szczęście seans uważam za udany. [Uważam, że to śledztwo Poirota jest na tyle kultowe i szeroko znane, że trudno uznać coś za spoiler, ale jak ktoś nie zna i nie chce sobie psuć, to tak, SPOILERY].
Film podoba mi się kolorystycznie, ten śnieżny krajobraz w błękitach i fioletach wygląda pięknie. Podoba mi się też wnętrze pociągu, w stylu art deco, pełne detali szepczących "luksus", ale właśnie bez walenia bogactwem po oczach. Propsy za "wąskie" ujęcia przypominające, na jakiej małej przestrzeni funkcjonują bohaterowie (zwłaszcza scena kręcona z góry, gdy bohaterowie znajdują ciało i wymieniają się w tym ciasnym korytarzu). Co mi się nie podoba, toto, że jednak postacie często z tej małej przestrzeni uciekają, choćby po to, by pogadać przy herbatce przy minus 30. Nie wiem, co stało za tą decyzją, może obawa, że widza zaczną męczyć i dusić te zamknięte przestrzenie. Skoro jesteśmy przy minusach, dziwne są dialogi z początku filmu, tak mniej-więcej do przybycia na stację ludzie brzmią, jakby nie słyszeli siebie nawzajem. Z początku mocno mi nie podchodził set-up do wyjawienia zagadki, ale im dłużej o nim myślę, tym bardziej go rozumiem - wyraźne zaznaczenie, kto jest po której stronie w tej sprawie, że wszyscy sprawcy są jednakowo winni oraz to, że choć to Poirot oskarża, to tak naprawdę on w tym momencie jest wystawiony na próbę, osądzony i zmuszony do zdania moralnego testu. Metaforycznie - jak najbardziej, ale racjonalnie gryzie mnie to, że Poirot (jakkolwiek uwielbia całą tę teatralność na rzecz swojej wielkiej chwili) kazał robotnikom ustawić w tunelu stół i zmusił całą wycieczkę, by siedziała na tym mrozie. Co w ogóle uważam za WTF, to kopniak z półobrotu zaserwowany wścibskim dziennikarzom - ja wiem, baletmistrz, ale to wyglądało po prostu komicznie.
Aktorstwo jest solidne - zaskoczyła mnie pozytywnie Penelope Cruz, która świetnie wypada w roli skruszonej, ale pełnej zapiekłego żalu misjonarki. Deppa nie znoszę z powodów pozaaktorskch, i muszę przyznać, że świetnie się sprawdza w roli odrażającego typa, no i zalicza dwanaście ciosów w pierś, więc taki widok zawsze na plusie.
Podobają mi się zmiany fabularne. Poirot jest oczywiście inny, i jest w tej inności konsekwentny, więc jesteśmy cool (podobał mi się zwłaszcza wujaszkowy chichot i nacisk na szukanie równowagi, chociażby oznaczało to upaćkanie drugiego buta w łajnie). Ponieważ historia jest mi znana, a wielki plot twist to już w ogóle, to systematyczne odkrywanie "każdy miał jakieś powiązanie" zamiast odsłonięcia wszystkiego za jednym razem przypada mi do gustu - film wie, że ja wiem, i rozkłada te pojedyncze informacje równomiernie. Te z dwie sceny akcji? Nie mam z tym problemu, zwłaszcza że ta druga dostarcza Poirotowi cennych informacji.
Gdyby ktoś znajomy poprosił o polecenie któregoś z filmowych "Morderstw w Orient Expressie", jednego, bo kilku wersji oglądać nie będzie... to jednak wersję z 2010 z Suchetem oceniam lepiej - przede wszystkim ze względu na mocniejszy rozwój Poirota pokazującego jego okrutną stronę, wyraźniejsze zaakcentowanie bezsilności prawa i absolutnie fantastyczną, ciężką, niepokojącą scenę ujawnienia morderców. Ale wersja z 2017 też jest jak najbardziej okej i na pewno zostałaby przeze mnie polecona komuś, kto woli lżejsze klimaty (no i nowsza część ma tę przewagę, że postacie w niej są zdecydowanie bardziej wyraziste).
Jeszcze jedna ciekawa rzecz: ten nieszczęsny wąs, który wyśmiano na lewo i prawo po pierwszym trailerze i o niczym innym nie mówiono, od tonu "ale sum xD" po "twórcy ewidentnie nie zrozumieli postaci wielkiego detektywa, który...". I mnie też się było w gronie "o czym twórcy właściwie myśleli?". Kilka dni po seansie odświeżyło mi się "Tragedię w trzech aktach", gdzie Poirot opisywany jest jako "mały człowieczek o nieproporcjonalnie dużych wąsach". To Suchet oczywiście we mnie zasiał przekonane, że wąsik Poirota powinien wyglądać tak, a nie inaczej.

Udało mi się wczoraj na spontana obczaić Czarne Bractwo. Blackkklansman, głównie dlatego, że Czarne zasugerowało obejrzenie filmu ludziom, którym podobał się reportaż "Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość". Wszystko się zgadza, potwierdzam tę polecankę. To jest po prostu kawał solidnego kina, do którego niemal nie mam żadnych zastrzeżeń. Estetycznie ten film robi bardzo, i żałuję, że nie znam się na filmach na tyle, by to dobrze opisać. Oczywiście, najwięcej tu robi przyłożenie się do szczegółów i dopilnowania, by wszystko współgrało - stroje, fryzury, wnętrza, etc. Coś jednak robią jeszcze z kolorami (dużo ciemnych, ciepłych barw, przede wszystkim brązów) i obrazem, że myślisz "o, tak, słodkie lata siedemdziesiąte". Coś jak oglądanie "Stranger Things" i nurzanie się w klimacie lat osiemdziesiątych, bez poczucia, że typowe rzeczy z tego okresu są wciskane ci na siłę.
Aktorstwo jest świetne, nie ma w sumie żadnego słabego ogniwa, każdego oglądam z przyjemnością. Ale Adam Driver. Czekało mi się na okazję, żeby zobaczyć go w czymś innym, niż "Star Warsy". Świetny aktor (najlepiej wypadający w momencie, gdy trzeba fejkować entuzjazm dla rasistowskich bzdetów Very Happy), a w tym filmie ma flanelowe koszule i piękne włosy. Also #biculture to jednocześnie bujać się w Ronie i Patrici.
Film daje radę zarówno jako historia o śledztwie, jak i historia o konflikcie rasowym. I alleluja, że nikt mi nie próbuje tu wcisnąć bullshitu o centryzmie, "dwie strony są tak samo niedobre i mają swoje, równe racje, dlaczego nie możemy się pogodzić i współpracować razem?". Obie strony konfliktu są wyraźnie stawiane w opozycji (przeplatanie chociażby przemówienia na zgromadzeniu czarnoskórych studentów i przemówienia z okazji chrztu nowych kukluxklanowców), ale raz: nie łopatologicznie (chociażby to, jakie miejsce zajmują kobiety po obu stronach barykady), a dwa, po obu stronach kipi energia i siła. Czarnoskórzy bojownicy o równość nie są przedstawiani jako łagodne baranki, tylko zdeterminowana, gotowa walczyć o swoje grupa, która chętnie wyjdzie na ulice krzyczeć, protestować i wybić komuś zęby, bo ile można opłakiwać zastrzelonych za krzywe spojrzenie przez policjantów. Widz ani przez chwilę nie ma wątpliwości, po czyjej stronie stanąć.
W filmie nie ma przemocy fizycznej, za to jest dużo przemocy słownej - KuKluxKlanowcy bez przerwy nawijają o tym, jak to cudownie będzie wystrzelać czarnuchów, holokaust to fejk i inne takie. Mimo to film nie jest ciężki czy przygnębiający. Prawdziwie dobijający jest jednak kolaż wydarzeń z 2017 roku z nazistami podnoszącymi łby w Ameryce. Ogólnie sobie zdaję sprawę, że rasizm wczoraj i dziś w USA nie dzieli wiele, ale i tak uderzyło mnie zobaczenie Davida Duke'a i uświadomienie sobie, że ten facet jest w okej wieku, a nie dziadkiem trzęsącym się nad grobem.
Do czego mam pretensje, to do wątku policja-rasizm. Nie jakąś wielką, bo nie na tym skupiał się film, jednak ten wątek się pojawia, i, cóż, zagrano tu bezpiecznie. Rozdarcie Rona między dwoma światami jest w sumie zbyt delikatnie zarysowane (a nie jest to byle co, bo pomaga w sabotowaniu słusznej sprawy). Policja nie jest tutaj okej - nadużywa władzy, tłumi dobre działanie, łamie prawa czarnoskórych obywateli i im rybka, czy to stowarzyszenie czarnoskórych studentów z wykładem gościnnym, czy kukluxklanowcy strzelających do karykatur Bambo, obie strony siebie warte i trzeba trzymać krótko. To jednak znika za wyraźnym "policjanci są okej, no trafi się czasem jedno zgniłe jabłko, ale tak to są okej i chętnie pomogą usadzić rasistowskiego kolegę (tratatatatata)".
Tłumaczenie też ucieka w bezpieczną stronę - do tego nie mam absolutnie żadnych pretensji, bo przełożenie tych tekstów byłoby bardzo trudne (i naprawdę z dużym ryzykiem wpadnięcia w żenuę). Tylko troszku szkoda, bo język (i akcenty) grają dużą rolę w filmie, zarówno fabularną, jak i przy tworzeniu świata przedstawionego. Szkoda, że tłumacz jest tak okopany na bezpiecznej pozycji, nawet wtedy, gdy glina każe sobie przynieść kartotekę jednego z "toads" (przez co cała wymiana zdań kręcąca się wokół "I have no toads here, only humans" traci sens, a można było po prostu dać "małpę"). Żal mi też nudnego "myślisz, że jesteś taki mądry, ale tak naprawdę jesteś idiotą" (czy coś w tym stylu), gdy w oryginale stoi "you think you are hot shit, but you are nothing but a cold fart" Razz
Ogólnie solidne kino, bardzo dobrze mi się oglądało i chętnie zobaczę kiedyś jeszcze raz w przyszłości. Nie wiem tylko, na ile film został faktycznie oparty na faktach, bo o całej historii wiem tyle, że taki policjant był i pracował przy rozpracowywaniu lokalnego Ku Klux Klanu. Poluję na jakąś książkę w tym temacie.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Imperator Wszystkich Stref



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1671
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:44, 16 Wrz 2018    Temat postu:

Obejrzałem "Sędziego Dredda" (tego nowego), i jestem zaskoczony, jak mi się podobał - a podobał mi się cholernie. Rozwalanka science-fiction podana wprost, ale z całkowitą świadomością swoich ograniczeń - więc historia jest prosta i bez udziwnień, film nie udaje, że ma jakiś przekaz ani filozofię. Sam konkret. Uczciwa zabawa.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:21, 16 Wrz 2018    Temat postu:

Tak, dokładnie za to samo lubię ten film Smile I ma całkiem przyjemny soundtrack.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 22, 23, 24 ... 26, 27, 28  Następny
Strona 23 z 28

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin