Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Warto, nie warto...?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1999
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 21:49, 16 Maj 2017    Temat postu:

Satoru napisał:
@up
Pełna zgoda! Ja zmęczyłam tego jakąś ćwierć (ale serial może obczaję, może lepiej się ogląda niż czyta i może później faktycznie zaczyna się dziać cokolwiek ciekawszego od śmierci z czyimś interesem w ustach).

Imo serial jest gorszy (choć i tak go lubię) i bardzo mocno utrzymany w estetyce Fullera (widowiskowość & kicz). Póki co polega głównie na wprowadzaniu kolejnych postaci i prezentowaniu pozornie niepowiązanych ze sobą, nie do końca jasnych wydarzeń, które trudno byłoby chyba zrozumieć bez znajomości książki. Zatem jeśli książka Was nie jara, nie brałabym się za serial.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:52, 16 Maj 2017    Temat postu:

Kiedyś może obejrzę, na razie mam jeszcze 6,5 sezonów Przyjaciół Razz. W sumie Fuller mnie raczej zachęcił, Hannibal był czystym dramatem nie w tym dobrym sensie, ale Pushing daisies mi się podobało.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:09, 16 Maj 2017    Temat postu:

Hersychia napisał:
trudno byłoby chyba zrozumieć bez znajomości książki. Zatem jeśli książka Was nie jara, nie brałabym się za serial.


Moim zdaniem coś takiego nie świadczy dobrze o żadnej ekranizacji. No chyba, że to po prostu taka konwencja i potem się wyjaśnia, wtedy dałabym radę przełknąć*. I w sumie w książce też raczej tak było, więc właściwie wszystko powinno być w porządku... Kicz? Cóż... Kicz ożywia. Ta historia potrzebuje jak dla mnie czegoś ożywiającego. Bo sam Gaiman chyba jest tak daleki od kiczu, że wręcz przybliża się do niego z drugiej strony...

*mówi to profan, któremu lepiej oglądało się "Królową potępionych" niż czytało się książki, które zekranizowała Wink Ale nawet nie dlatego, że tylko dwie godziny...

Więcej "chyba", więcej! Jest ich tylko 4 na 4 zdania! Rolling Eyes


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Satoru dnia Wto 23:32, 16 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
daszkass
Bezo grudek



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 4248
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:43, 16 Maj 2017    Temat postu:

Moim zdaniem warto. Nie twierdzę, że to książka wybitna, ale bardzo przyzwoita, plus w pewnym sensie weszła już w jakiś "kanon" fantastyki, więc warto choćby wziąć i przekonać się samemu, raczej się z tym męczyć nie będziesz Wink Mi się podobała nawet bardzo, ale ja lubię tę tematykę i wg mnie była tu poprowadzona bardzo przyzwoicie. Zaczęłam teraz czytać jeszcze raz, dla przypomnienia i sprawdzenia, jak bardzo zmiana mojego czytelniczego gustu wpłynęła na odbiór tej książki i jak na razie czytam z przyjemnością Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Serce VampCore



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1833
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:50, 17 Maj 2017    Temat postu:

Satoru napisał:
Kicz? Cóż... Kicz ożywia. Ta historia potrzebuje jak dla mnie czegoś ożywiającego. Bo sam Gaiman chyba jest tak daleki od kiczu, że wręcz przybliża się do niego z drugiej strony...

A to jest bardzo trafne spostrzeżenie, coś jakby panicznie bał się kiczu, a faktycznie, zdrowa dawka kiczu jest... no cóż, zdrowa. Smile

Też chyba przed serialem przypomnę sobie książkę, choć też należę do tych osób, których nie porwała (ale nie mogę też powiedzieć, że się nie podobała).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1999
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 19:49, 21 Maj 2017    Temat postu:

Co do powyższej dyskusji: dowiedziałam się, że fabuła "American Gods" jest rozpisana na trzy sezony, więc moje narzekania, że minęło już tyle czasu, a dalej nie widać myśli przewodniej, są nie do końca trafne.

A przyszłam tu, bo chciałam zapytać o "Słońce i księżyc : powieść historyczna z teraźniejszości", ktoś czytał?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 102 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:26, 02 Cze 2017    Temat postu:

W sumie nie wiem czy dobry temat, bo zasadniczo i tak nie mam zamiaru oglądać, ale chciałam się dowiedzieć czy to: [link widoczny dla zalogowanych](TV_series) tylko brzmi jak jakaś prawacka fapfantazja, a w rzeczywistości ma jakiś sens i fabułę poza must submit to ritualized sex with their male masters? Czy może jednak instynkta mnie nie mylą, i jest to coś w gatunku Achai (nie, że fantaZy, tylko że wiecie... Twisted Evil)?

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Pią 18:27, 02 Cze 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3554
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Pią 18:34, 02 Cze 2017    Temat postu:

Nie wiem, jak im wyszedł serial, ale akurat zacząłem czytać powieść i mogę powiedzieć, że to jest dokładne przeciwieństwo prawackiej fapfantazji (swoją drogą, fapfapowanie w Gileadzie też jest zabronione).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 102 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:11, 02 Cze 2017    Temat postu:

W sumie dystopijny świat religijnych oszołomów w sumie jest całkiem niezłym tematem na jakieś science-fiction, i może bym nawet przeczytała (bo żeby to oglądać, to może nieszczególnie...), ale w takim razie dlaczego wszelkie opisy fabuły brzmią jak blurby z okładek słabego amazonwego porno...? O_o

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Micha
Wampir Zgwałcony przez Enta



Dołączył: 13 Lis 2012
Posty: 708
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Pią 19:12, 02 Cze 2017    Temat postu:

Też czytałam tylko powieść (już jakiś czas temu, więc szczegółów nie pamiętam) ale to zupełnie nie jest w gatunku Achai. To raczej wyobrażenie tego, co może się stać jeśli zupełnie ograniczy się prawa kobiet.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 102 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:14, 02 Cze 2017    Temat postu:

Cytat:
To raczej wyobrażenie tego, co może się stać jeśli zupełnie ograniczy się prawa kobiet.

Well, to nie byłam tak daleko z tą fapfantazją prawaków... Twisted Evil


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3554
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Pią 19:16, 02 Cze 2017    Temat postu:

To jest, jak przypuszczam, bardziej problem autorów blurbów niż materiału źródłowego.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 102 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:25, 02 Cze 2017    Temat postu:

No jak tak mówicie, że nie jest to twór achajopodobny, to najprawdopodobniej sex sells. Chociaż cholera wie jak tam ten serial...
Ale jeśli już jesteśmy w klimatach religijnych oszołomów pozbawiających kobiety praw, to muszę się w końcu zabrać za "Świadka w czerwieni"... Czytał ktoś? A może znacie jeszcze jakieś wydane po polsku (jakoś literaturę faktu wolę w ojczystym, sama nie wiem czemu...) dobre książki o FLDS? Albo o samym Warrenie Jeffsie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4679
Przeczytał: 85 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:53, 02 Cze 2017    Temat postu:

Lizard napisał:
Cytat:
To raczej wyobrażenie tego, co może się stać jeśli zupełnie ograniczy się prawa kobiet.

Well, to nie byłam tak daleko z tą fapfantazją prawaków... Twisted Evil

Tylko że to ie jest pochwała tej sytuacji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 102 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:06, 02 Cze 2017    Temat postu:

No domyśliłam się, to tak półserio było. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:57, 03 Cze 2017    Temat postu:

Powieść dla mnie była bardzo ciężka, przyznam, że pod względem "dystopijności" cięższa nawet niż 1984 Orwella - może przez to, że związana jest nie tylko z kwestiami wolności w ogóle, ale z kwestiami praw kobiet i mniejszości. Niemniej jednak los Moiry, niejednoznaczne zakończenie i ogólna atmosfera tej książki wywarły na mnie dość mocne (i nieprzyjemne) wrażenie, zagrały na moich lękach bardziej niż inne dystopie, które czytałam.

Zupełnie obok: mnie się zawsze wydawało, że The Handmaid's Tale to w kręgach feministycznych pozycja niemalże obowiązkowa, różne interpretacje czy po prostu nawiązania do treści widywałam wiele razy, zanim w końcu zebrałam się do lektury. Ciekawy jest dla mnie odbiór kogoś, kto o Atwood nigdy nie słyszał - konkretnie to, że można w ten sposób spojrzeć na tę historię ("w ten sposób", to znaczy uznać to za coś potencjalnie Achajopodobnego).

Podepnę się natomiast pod pytanie dotyczące ekranizacji - ponieważ, jak pisałam, książka dla mnie była bardzo ciężka, chętnie usłyszałabym, jak wygląda serial. No i przede wszystkim - jak wyszło rozciągnięcie tego na odcinki? Wyobrażam sobie, że daje to sporo miejsca na pokazanie scen z codzienności i rozwinięcie uniwersum (los osób zesłanych do Kolonii, backstory Offred i tak dalej), więc... jaki jest efekt? Ktoś już widział?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anneke
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 242
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ŚKF

PostWysłany: Sob 22:01, 03 Cze 2017    Temat postu:

Ja jestem po pierwszych paru odcinkach i jest dobrze. A nawet bardzo dobrze. Serial świetnie buduje nastrój opresji i wiszącego nad bohaterką zagrożenia (nawet - a może zwłaszcza - kiedy niby nic strasznego się nie dzieje), bardzo dobrze są pokazane imho relacje między bohaterami. Scen z codzienności nie ma jakoś szczególnie dużo (większość chyba była w książce, z tego co pamiętam), dodali za to sporo retrospekcji - z ośrodka dla "podręcznych" i jeszcze wcześniejszych, z życia głównej bohaterki przed "rewolucją".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 102 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:58, 03 Cze 2017    Temat postu:

Mal - może dlatego, że ja się od szeroko pojętych "kręgów feministycznych" trzymam raczej na dystans, więc siłą rzeczy nigdy mi nic na temat tej książki nie wpadło w oko. Smile

Plus, przyznam szczerze, temat mnie bardziej brzydzi niż ciekawi.
nie lubię kazdejj fikcji, która ma w ukazywanej dystopii odbijać jakieś realistyczne koszmary spolecznie, bo, nowłaśnie... to są rzeczy które gdzieś ktoś najprawdopodobniej właśnie przeżywa. Pewnie, że nie w identyczny sposób, bo fikcja zawsze jest "podrasowana" dla dodania dramaturgii, ale wciąż. Katniss latającą po arenie czy Patelniaka i spółkę łażących po labiryncie jestem w stanie przełknąć, bo jest to tak absurdalnie dalekie od rzeczywistości, że nijak nie wzbudza we wnie emocji innych, niż czystego zainteresowania fabułą. Ale prawa kobiet, czy też całkowity ich brak, to jest temat dotykający bezpośrednio tak wielu osób na świecie, że ryczeć mi się chce na myśl, że gdzieś feministyczne kółko literackie sączy kawę, dyskutująco tym, czy temat autor X ujął lepiej niż Y i czyja metafora lepsza, a w tym samym czasie trzynastoletnia dziewczynka musi być "żoną" kilkakrotnie starszego pana i władcy.

Oczywiście mówię teraz ogólnie o moim odczuciu co co gatunku, bo książki nie czytałam, więc nie moge się wypowiedzieć konkretnie co do tej konkretnej. Ale niestety, powtarzające się jak mantra w prawie wszystkich opisach odniesienie do wymuszanego seksu czy wklejone jakieś milion razy na akapit przypomnienie, że mężczyźni są w tym świecie "masters", budzi me mnie podejrzenie, ze skoro jest tak jak mówicie, to ogromna liczba osób po prostu nie zrozumiała przekazu. A skoro w tego typu książcenie rozumie się przekazu,. to po co ją czytać...? No i stąd skojarzenie z "Achają" którą można czytać tylko w jednym celu.

Edit: typos galore, wiem, ale wybaczycie, klawiatura tabletu go jest jakiś koszmar dla mnie. Confused


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Sob 23:06, 03 Cze 2017, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1999
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 23:11, 03 Cze 2017    Temat postu:

Lizard napisał:
Plus, przyznam szczerze, temat mnie bardziej brzydzi niż ciekawi.
nie lubię kazdejj fikcji, która ma w ukazywanej dystopii odbijać jakieś realistyczne koszmary spolecznie, bo, nowłaśnie... to są rzeczy które gdzieś ktoś najprawdopodobniej właśnie przeżywa. Pewnie, że nie w identyczny sposób, bo fikcja zawsze jest "podrasowana" dla dodania dramaturgii, ale wciąż. Katniss latającą po arenie czy Patelniaka i spółkę łażących po labiryncie jestem w stanie przełknąć, bo jest to tak absurdalnie dalekie od rzeczywistości, że nijak nie wzbudza we wnie emocji innych, niż czystego zainteresowania fabułą. Ale prawa kobiet, czy też całkowity ich brak, to jest temat dotykający bezpośrednio tak wielu osób na świecie, że ryczeć mi się chce na myśl, że gdzieś feministyczne kółko literackie sączy kawę, dyskutująco tym, czy temat autor X ujął lepiej niż Y i czyja metafora lepsza, a w tym samym czasie trzynastoletnia dziewczynka musi być "żoną" kilkakrotnie starszego pana i władcy.

Abstrahując od tej konkretnej książki, bo jej nie znam, to hm, nie bardzo rozumiem, co Cię brzydzi. Rozmaite świństwa rzeczywiście dzieją się na świecie, ale nie widzę nic złego w opisywaniu ich w odpowiedni sposób w dziele, które zachęca do zastanowienia się nad swoim otoczeniem/innymi kulturami/światem i zobaczenia, że pewne rzeczy są nie w porządku i groźne. Nawet jeśli wiąże się to z analizowaniem ich nad kubkiem sojowego latte.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 102 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:27, 03 Cze 2017    Temat postu:

Nie samo opisywanie, czy nawet to sojowe latte, ale właśnie to owijanie w fikcję czy metaforę rzeczy, które można opisać "po reportersku", w literaturze faktu. Kojarzy mi się to trochę z tymi programami, gdzie biali bogaci Brytyjczycy jadą oglądać "trzeci świat" i potem wyszycy nagle przecierają oczy, że takie rzeczy się dzieją. Jakby nie mogli do tego dojść bez osłonki show..? Tak samo nie leżą mi metafofy literackie czy filmowe - "o, jak autor pięknie pokazał problem X, umieszczając go w Kanadzie w 2050 roku!". No może i faktycznie, tylko po co? No i tu przychodzi mi na myśl tylko jedna odpowiedź - dla kasy. O apartheidzie nikt nie nakręci kasowego filmu, ale o kosmitach już jak najbardziej. A literatura faktu sprzedaje się gorzej niż powieści.

Tak mam osobiście, nic mi oczywiscie do tego, co tam kto sobie czyta i nie uważam, żeby moje zdanie na ten temat było w jakikolwiek sposób lepsze od innych (tak mi się wydaje to oczywiste, ale podkreślam, żeby nie było nieporozumień). To jest imho kwestia tylko i wyłącznie gustu literackiego i preferencji w formie przekazu.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Sob 23:29, 03 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:56, 03 Cze 2017    Temat postu:

Odpowiedzi jest multum.
Choćby dlatego, że tak, literatura piękna sprzedaje się lepiej niż ta faktu. Więc do większej liczby ludzi to dotrze.
Bo autor chciał w ten sposób poradzić sobie z własnymi problemami i odczuciami.
(E. Tutaj też dam osobistą anecdatę - pisałam niedawno w innym dziale o toksycznych relacjach, jakie mnie spotkały w życiu. Chyba nigdy nie opisałabym ich w szeroko dostępnej książce jako literaturę faktu - to byłoby dla mnie zbyt osobiste, zbyt trudne, miałabym poczucie, że niepotrzebnie mieszam w to inne osoby (nawet jeśli byłoby to całkowicie anonimowe), mnóstwo innych uczuć, a jednocześnie, że jest to... no właśnie, niekoniecznie nośne. Ale w swoim pierwszym poważniejszym opku poświęciłam temu jeden wątek. Był dla mnie tak potwornie osobisty i emocjonalny, że wiele razy go odzierałam z tych emocji, bo był zwyczajnie za bardzo. Ale ludzie, którzy to czytali, często mówili mi, że to jest ciekawe i prawdziwe. Mnie to pomogło, wyrzucenie tego z siebie, jeśli innym w jakimkolwiek stopniu zauważyć problem czy wywołać choćby parusekundową refleksję, to się cieszę - ale nie to było moim celem, nie każdy musi bezustannie zmieniać świat, nawet jeśli pisze o jego problemach.
Umysł sobie radzi z problemem na przykład właśnie metaforami, przetwarzaniem rzeczywistości, wejściem w inną, zmodyfikowaną - bezpośrednie odtwarzanie traumy jest no właśnie, traumatyczne).
Bo nie każdy jest reporterem jeżdżącym do Zimbabwe i znającym problemy z autopsji, natomiast to, co się dzieje na świecie, może boleć każdego.
Bo tak, większą liczbę osób może to poruszyć. Tak, znam przypadki, że ludzie po przeczytaniu ficzków czy powieści, powiedzmy o danej kwestii, zdawali sobie sprawę z ogromu problemów, z jakimi musi się zmagać ta społeczność, zmieniali poglądy czy interesowali się tematem. Mam szczerze gdzieś, z jakiego powodu to zrobili, o ile zrobili.
Tak, ludzie często potrzebują terapii szokowej czy własnych doświadczeń, żeby naprawdę dostrzec problem. To żaden powód do wyższości, zdziwienia czy nawet ich obwiniania (nie odnoszę się tu, jak też w całym moim poście, do ciebie, a ogólnie) - tak działa ludzki umysł i to jest normalne, tak zostali wychowani, jest mnóstwo powodów.
Bo to zmienia świadomość. Osobiście relatywnie często umieszczam osoby lgbt w swoich opkach (POC rzadziej, bo zwykle piszę w niezbyt odpowiednich settingach) i jakby by ktoś powiedział, że robię to... no nie dla kasy, ale powiedzmy dla zwiększenia popularności (wiadomo, jest szał na yaoi), to poczułabym się obrażona. Robię to, bo te osoby istnieją. Bo ich problemy istnieją. Bo mnie to boli (chociaż ja akurat się bardzo cieszę, jak mogę pisać po prostu o lgbt bez pisania o ich ciężkim życiu i ta miłość jest zwykła, a nie zakazana). I w ten sposób się też zmienia świadomość. Albo tymi drobnymi kroczkami, pokazaniem, że tak, to normalne, jesteśmy tutaj - albo właśnie wstrząsem, doprowadzeniem do przesady, pokazaniem, co robimy.
Właśnie dlatego, że to nie literatura faktu zwykle kształtuje nasze wzorce, a popkultura. Dlatego tak ważne jest, co w niej pokażemy.
I zupełnie nie rozumiem, dlaczego dyskutowanie o literaturze feministycznej miałoby czynić nieczułym na los gwałconej trzynastolatki. Czy nie można robić obu tych rzeczy? One obie wpływają na świadomość społeczną, choć w inny sposób.
Jak też dlaczego nagannym miałoby być zarabianie pieniędzy na wykonanej pracy. Nawet jeśli ktoś pisze tylko dla pieniędzy - a naprawdę takie założenie jest dla mnie rzadkie - to jeśli przy tym robi coś dobrego dla społecznej świadomości, to niech sobie ma te pieniądze na zdrowie.
Ja nie czytam literatury faktu, nie lubię jej, a część mnie zwyczajnie triggeruje. Wychowałam się w małej katolickiej wiosce, gdybym miała tylko na podstawie reportaży zmienić swoje poglądy, pewnie wiele z nich miałabym do dziś. Nie mówię, że to powieści i filmy mnie ukształtowały, ale tak, też miały wpływ.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Nie 0:24, 04 Cze 2017, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 102 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 9:53, 04 Cze 2017    Temat postu:

Dlatego właśnie napisałam, że:
Cytat:
To jest imho kwestia tylko i wyłącznie gustu literackiego i preferencji w formie przekazu.

Ponieważ wszystkie te rzeczy które opisałaś, nijak mają się do mnie i mojego odbioru. Za to dla ciebie ewidentnie są ważne. A tu:
Cytat:
Ja nie czytam literatury faktu, nie lubię jej, a część mnie zwyczajnie triggeruje.

Mogę ze swojej strony pod "literaturę faktu" podstawić "powieść metaforyczną", (czy jaką tam nazwę oficjalną ma to, o czym mówimy) i wtedy będę się mogła z tym zdaniem identyfikować.

Wolę teksty które mówią wprost, nie owijają w bawełnę, nie "pomagają" czytelnikowi przetrawić opisywanego zła poprzez umieszczenie go w bardziej znajomym środowisku. Część ludzi ma podobnie. Część wręcz przeciwnie. Jedyną więc pewną konkluzją, jaką można tu wysnuć, jest to, że ja raczej nie zabiorę się za omawianą książkę, a pewnie przeczytam niedługo wspominanego już "Świadka w czerwieni". Reszta to kwestia osobistych preferencji.

Nie uważam, że każdy piszący w taki sposób o traumach i problemach robi to dla kasy. To tylko jedna z możliwych przyczyn. I nie uważam też, żeby w samym zarabianiu pieniędzy było coś zdrożnego, reporterzy w Zimbabwe też zarabiają na swoich książkach. Ale osobiście odrzuca mnie od wszelkich historii, które udają że nie są tym, czym są.

Edit: Jeszcze jeden problem mnie uderza w "powieści metaforycznej", a mianowicie kwestia zrozumienia przekazu. Jeśli autor napisze: "W kraju Y kobiety są niewolnicami, proszę, oto relacje świadków, zdjęcia, nagrania." to, najzwyczajniej na świecie, nie można tego nie zrozumieć czy odrzucić na zasadzie lalalalanicsięniedzieje!. Ale jeśli autor napisze "Oto fantastyczna dystopijna kraina w której kobiety są niewolnicami, male masters, ritualized sex, blabla..." to bardzo łatwo jest czytelnikowi który nie chce zauważyć problemu stwierdzić "lol wat, co ty gadasz, jaka metafora, ja żadnej metafory nie widzę!" (Bo wiadomo, że ten co chce zobaczyć, zobaczy. Tyle że imho ten co chce, już ma świadomość istnienia problemu, więc wychodzi z tego takie przekonywanie przekonanych...)

A z tego co na temat tej konkretnej książki mówią użytkownicy wyżej, wynika, że faktycznie wszyscy twórcy tych blurbów nie zrozumieli przekazu. Całkiem sporo osób, moim zdaniem.

Edit: i literówki


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Nie 10:03, 04 Cze 2017, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3554
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Nie 10:26, 04 Cze 2017    Temat postu:

Lizard napisał:
Ale osobiście odrzuca mnie od wszelkich historii, które udają że nie są tym, czym są.

No, np. powieść, o której mowa, nie udaje, że nie jest powieścią.
Cytat:

Edit: Jeszcze jeden problem mnie uderza w "powieści metaforycznej", a mianowicie kwestia zrozumienia przekazu. Jeśli autor napisze: "W kraju Y kobiety są niewolnicami, proszę, oto relacje świadków, zdjęcia, nagrania." to, najzwyczajniej na świecie, nie można tego nie zrozumieć czy odrzucić na zasadzie lalalalanicsięniedzieje!.

Jak wykazują wszelkie dyskusje o uchodźcach, szczepionkach itp. - można.

Cytat:
Ale jeśli autor napisze "Oto fantastyczna dystopijna kraina w której kobiety są niewolnicami, male masters, ritualized sex, blabla..." to bardzo łatwo jest czytelnikowi który nie chce zauważyć problemu stwierdzić "lol wat, co ty gadasz, jaka metafora, ja żadnej metafory nie widzę!" (Bo wiadomo, że ten co chce zobaczyć, zobaczy. Tyle że imho ten co chce, już ma świadomość istnienia problemu, więc wychodzi z tego takie przekonywanie przekonanych...)

Każdy odbiera literaturę po swojemu. Jeśli ktoś nie umie czytać, to jeszcze bardziej nie zrozumie przekazu - czy to znaczy, że cała literatura ogólnie jest do niczego?

Cytat:
A z tego co na temat tej konkretnej książki mówią użytkownicy wyżej, wynika, że faktycznie wszyscy twórcy tych blurbów nie zrozumieli przekazu. Całkiem sporo osób, moim zdaniem.

To już problem tych osób.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 10:26, 04 Cze 2017    Temat postu:

Nie, nie wszystkie te rzeczy są dla mnie ważne, po prostu widzę też perspektywę innych ludzi czy staram się jej domyślić.
A twierdzenia "przychodzi mi do głowy tylko jedna odpowiedź - kasa" i "nie uważam, że każdy piszący w ten sposób robi to dla kasy" się wzajemnie wykluczają.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4679
Przeczytał: 85 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 10:52, 04 Cze 2017    Temat postu:

Dodam jeszcze, że wyrwanie problemu ze znajomej otoczki może sprawić, że przestanie wydawać się oczywistą częścią świata i nadać mu nową - niekoniecznie większą, ale inną - siłę rażenia.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Różowy Emo Rysio



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1052
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Nie 12:01, 04 Cze 2017    Temat postu:

No mi też nie pasuje Twój odbiór, Lizard. No bo jak, literatura ma w ogóle nie czerpać z życia, ma istnieć tylko bardzo odrealnione fantasy i literatura faktu ; ) Ja mam zupełnie inaczej, doceniam bardzo, jak ktoś ważne sprawy społeczne ukaże nie wprost, tylko w literackiej otoczce. Uważam, że ważne jest, żeby literatura mówiła o ważnych sprawach (i wciąż pozostawała literaturą). Choć mocno odrealnione fantasy też lubię. I reportaże też : )
No i słuszne spostrzeżenie Leleth, że nie każdy ma warunki i umiejętności, żeby napisać reportaż z prawdziwego zdarzenia.

Właśnie wypożyczyłam sobie tę "Opowieść podręcznej". Szczerze mówiąc, ciężko mi zacząć, bo motyw zniewolenia kobiet triggeruje mnie chyba najmocniej. No ale, to najważniejsza książka Atwood, i pojawia się w zestawieniach książek, które warto znać, więc pewnie się przemogę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 102 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:41, 04 Cze 2017    Temat postu:

Cytat:
A twierdzenia "przychodzi mi do głowy tylko jedna odpowiedź - kasa" i "nie uważam, że każdy piszący w ten sposób robi to dla kasy" się wzajemnie wykluczają.

Przychodzi mi do głowy w tym konkretnym momencie właśnie ta odpowiedź (jest moją pierwszą myślą), ale nie twierdzę, że każdy zawsze i tylko dlatego tak pisze. Byłoby to absurdem, gdyż nie znam wszystkich piszących na świecie i ich twórczości, wobec czego duże kwantyfikatory są tu bez sensu.

Cytat:
Każdy odbiera literaturę po swojemu. Jeśli ktoś nie umie czytać, to jeszcze bardziej nie zrozumie przekazu - czy to znaczy, że cała literatura ogólnie jest do niczego?

Przecież tego nie mówię. Ale uważam, że jeśli ktoś pisze o Ważnym Problemie w celu szerzenia świadomości, to żeby trafiło to do jak największej liczby osób, powinien to robić jak najprościej, bo - jak pokazuje przykład - miliony ludzi nie czają piętrowych (a nawet parterowych) metafor. No chyba, tak ot sobie pisze o problemie, bez misji uświadamiania świata, ale wtedy trochę nie bardzo rozumiem, po co pisać o problemie... (Książkę. Bo tak, wiem, niektórzy piszą sobie terapeutycznie.)

Cytat:
No bo jak, literatura ma w ogóle nie czerpać z życia, ma istnieć tylko bardzo odrealnione fantasy i literatura faktu ; )

Ja wiem, że to miało być półserio, ale w sumie jak się tak zastanowiłam, to tak, to są jedyne gatunki literackie których czytanie sprawia mi przyjemność. Smile Książki z gatunku "powieść obyczajowa" nie miałam w ręku chyba od czasów podstawówki. Taki mam gust literacki, nic na to nie poradzę, są ludzie którzy lubią operę, są i tacy co sztruksowe dzwony, a jeszcze inni oba na raz... Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3554
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Nie 13:55, 04 Cze 2017    Temat postu:

Pisanie o sprawach społecznych w jak najprostszy sposób, żeby trafiło do jak najszerszego grona, było już kiedyś obowiązującą metodą twórczą. Efektem był jeden z najgorszych i najnudniejszych kierunków w literaturze. A nie ma nic gorszego niż zanudzić czytelnika, zwłaszcza kiedy chce mu się coś przekazać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 102 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:12, 04 Cze 2017    Temat postu:

Chyba nie wiem, o jakim kierunku mówisz, więc nie mogę się odnieść do kwestii zanudzania czytelnika. Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:13, 04 Cze 2017    Temat postu:

Lizard napisał:
Cytat:
A twierdzenia "przychodzi mi do głowy tylko jedna odpowiedź - kasa" i "nie uważam, że każdy piszący w ten sposób robi to dla kasy" się wzajemnie wykluczają.

Przychodzi mi do głowy w tym konkretnym momencie właśnie ta odpowiedź (jest moją pierwszą myślą), ale nie twierdzę, że każdy zawsze i tylko dlatego tak pisze. Byłoby to absurdem, gdyż nie znam wszystkich piszących na świecie i ich twórczości, wobec czego duże kwantyfikatory są tu bez sensu.

No to sugerowałabym poćwiczyć wypowiadanie się jaśniej, bo twoja pierwsza wypowiedź pokazywała zupełnie co innego. Tylko znaczy wyłącznie, a nie "pierwsza i główna (z główną zresztą też się nie zgadzam, ale mniejsza) w jakimś tam momencie, ale nie jedyna".
I ludzie bywają może głupsi, niż sądzimy, ale też mądrzejsi. Naprawdę na poziomie przeciętnego dorosłego leży zrozumienie nieprzesadzonej metafory, nie róbmy z ludzi debili.
Lizard, tak przewrotnie, przyszło ci do głowy, że to może ty jej nie zrozumiałaś? (Nie mówię, że to fakt objawiony, ale ćwiczenie) Że mimo że wszyscy twierdzą inaczej, ty odbierasz tę książkę jako coś achajopodobnego? Ja też też książkę znam tylko z recenzji, i tam wszędzie przewija się jako temat piekło kobiet - albo może ja na postawie zawartych tam opisów tak go odbieram. Przecież te blurby to na dobrą sprawę tylko stwierdzenie faktu - tak, to jest ważny element, podstawowa kreacja świata, ten wymuszony seks. Nie widzę nigdzie w podanych przez ciebie cytatach oceny tej sytuacji. Od patrzącego zależy, czy odbierze to jako piekło kobiet, czy opis fapanki (nie wartościuję tu tych podejść, każdy ma swój bagaż skojarzeń i prawo do interpretacji).
E. autokorekta


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Nie 18:28, 04 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3554
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Nie 14:25, 04 Cze 2017    Temat postu:

Chodziło mi o socrealizm, ale zanudzanie czytelnika jest grzechem głównym autora, niezależnie od kierunku, gatunku i niszy. W literaturze faktu też.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17305
Przeczytał: 83 tematy

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:55, 04 Cze 2017    Temat postu:

Czytałam "Opowieść podręcznej" dość dawno temu - sama nie wiem, liceum? początek studiów? i mój odbiór na przykład nie koncentrował się na wymuszonym seksie, czy nawet na tym zniewoleniu kobiet, tylko dla mnie największym szokiem było uświadomienie sobie: ożeż kurde, ile zła można wyrządzić trzymając się dosłownie biblijnego przekazu! Nie wiem, czy to nie był początek mojego krytycznego spojrzenia na Biblię, dostrzegania w niej rzeczy, które mnie zaczęły uwierać, a których wcześniej nie widziałam...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1090
Przeczytał: 87 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Nie 16:17, 04 Cze 2017    Temat postu:

Lizard napisał:

No chyba, tak ot sobie pisze o problemie, bez misji uświadamiania świata, ale wtedy trochę nie bardzo rozumiem, po co pisać o problemie... (Książkę. Bo tak, wiem, niektórzy piszą sobie terapeutycznie.)


A ja teraz trochę nie rozumiem, skoro ktoś chciałby pisać o jakimś problemie, ale bez Misji Uświadamiającej Świat, to co, nie może? Nie każda książka traktująca o jakimś problemie jest jakoś uświadamiająca, to nie powinna powstać?

A to "uświadamianie" samo w sobie to też nie zawsze znaczy to samo, bo każdy odbiera książkę inaczej i niektórych uświadomi, a innych nie. Albo jednych oświeci w innej kwestii niż drugich. Interpretacji czytelników nie da się przewidzieć ot tak.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:37, 04 Cze 2017    Temat postu:

Lizard, przyznam szczerze, że trochę wymiękłam przy argumencie "nie ma sensu pisać książek fabularnych poruszających aktualne tematy społeczne, bo mamy te problemy społeczne na wyciągnięcie ręki". Znaczy, przepraszam, ale jest dla mnie tak abstrakcyjny, że poważnie nie mam pojęcia, jak na niego sensownie odpowiedzieć...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:06, 04 Cze 2017    Temat postu:

retsma napisał:
A ja teraz trochę nie rozumiem, skoro ktoś chciałby pisać o jakimś problemie, ale bez Misji Uświadamiającej Świat, to co, nie może? Nie każda książka traktująca o jakimś problemie jest jakoś uświadamiająca, to nie powinna powstać?

A to "uświadamianie" samo w sobie to też nie zawsze znaczy to samo, bo każdy odbiera książkę inaczej i niektórych uświadomi, a innych nie. Albo jednych oświeci w innej kwestii niż drugich. Interpretacji czytelników nie da się przewidzieć ot tak.

Zgadzam się co do obu kwestii. Jak ktoś pisze książkę o ONR na Marsie, to może po prostu dlatego, że uznał, że fajnie byłoby napisać książkę o ONR na Marsie. Jak piszę romansiki o gejach, to nie dlatego, że uznałam, że należy pokazać, że Mają Ciężkie Życie, ale bo znudziły mi się romansiki hetero. Zresztą różne powody pisania, których jest oczywiście znacznie więcej, już wymieniłam.
A optyka leży w oku patrzącego. I posunęłabym się do twierdzenia, że nie ma czegoś takiego jak dobre albo złe rozumienie metafory, jest tylko interpretacja bliższa lub dalsza tej autora - który w momencie puszczenia dzieła w świat przestaje je posiadać na wyłączność. Ale to ja.
Cytat:
Tyle że imho ten co chce, już ma świadomość istnienia problemu
Wiedza nie spływa na nas pewnego dnia w sposób objawiony. Poglądy kształtuje środowisko, znajomi, popkultura, wchłaniane treści. Empatia i wykształcenie, które prowadzą do zrozumienia problemu, to też są rzeczy kształtowane. I nie każdy jest zaangażowanym społecznikiem poświęcającym całe dnie na research odnośnie praw mniejszości, bo i nie musi - a zwykła wzmianka naprawdę potrafi pokazać problem, zainteresować tematem, zmienić myślenie. Nie musi, ale może. To "chcenie" to jest właśnie wypadkowa wchłoniętych wcześniej treści.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Nie 18:39, 04 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 102 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:36, 04 Cze 2017    Temat postu:

Leleth - nie mogłam jej nie zrozumieć, ponieważ jej nie czytałam. Cała dyskusja, przynajmniej z mojej strony, odnosi się do typu powieści ogólnie, a nie do tego konkretnego przypadku. Nie na mam zdania na temat tej książki, bo jej nie znam. Moją opinię ukształtował kontrast między tym, co piszą tutejsi użytkownicy, a tym, co było punktem głównym w przeróżnych blurbach. Więc albo forum kłamie zbiorowo (czego nie podejrzewam) albo twórcy blurbów minęli się z treścią, co świadczy o pewnej nieefektywności metafory.

Mal - ale ja nie usiłuję tu przedstawić żadnych argumentów, tylko swoje zadanie. I tak, uważam że nie warto tworzyć powieści fabularnej na temat tego, co każdy może zobaczyć w rzeczywistości (przy czym "zobaczyć" oznacza tu "zapoznać się z faktam", nie uważam że każdy ma jeździć do Zimbabwe), jeśli tylko "wyjdzie ze swojej strefy komfortu". Nie ma potrzeby ubierania w inne szaty tego, co można pokazać wprost. Jest to tylko i wyłącznie MOJE ZDANIE jako odbiorcy treści, nie narzucam tego punktu widzenia nikomu, nie usiłuję nawet do niego przekonywać. Nie twierdzę że jest lepszy czy słuszniejszy od innych opinii. Proszę, nie każ mi udowadniać, że nie jestem wielbłądem.

Babatunde - hmmm, co do tego czy socrealizm był "odpowiadaniem jak najprościej" to bym się kłóciła, język socrealizmu był raczej ciężki i niezrozumiały dla prostego odbiorcy. (Chociaż bardzo starał się udawać, że tak nie jest...)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Nie 18:39, 04 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:16, 05 Cze 2017    Temat postu:

Leleth napisał:
Cytat:
Tyle że imho ten co chce, już ma świadomość istnienia problemu
Wiedza nie spływa na nas pewnego dnia w sposób objawiony. Poglądy kształtuje środowisko, znajomi, popkultura, wchłaniane treści.

+1.

Lizard napisał:
Mal - ale ja nie usiłuję tu przedstawić żadnych argumentów, tylko swoje zadanie. I tak, uważam że nie warto tworzyć powieści fabularnej na temat tego, co każdy może zobaczyć w rzeczywistości (przy czym "zobaczyć" oznacza tu "zapoznać się z faktam", nie uważam że każdy ma jeździć do Zimbabwe), jeśli tylko "wyjdzie ze swojej strefy komfortu". Nie ma potrzeby ubierania w inne szaty tego, co można pokazać wprost. Jest to tylko i wyłącznie MOJE ZDANIE jako odbiorcy treści, nie narzucam tego punktu widzenia nikomu, nie usiłuję nawet do niego przekonywać. Nie twierdzę że jest lepszy czy słuszniejszy od innych opinii. Proszę, nie każ mi udowadniać, że nie jestem wielbłądem.

Rozumiem, tylko że nadal jest to dla mnie niesamowicie abstrakcyjne - żeby nie użyć bardziej wartościującego słowa, czego nie chcę robić, bo rzeczywiście masz przecież prawo do takich preferencji czytelniczych, jakie masz i uzasadnienia ich w taki sposób, w jaki je uzasadniasz. Ale właśnie dlatego, że ten pogląd, który prezentujesz, z mojej perspektywy nie ma sensu, w pierwszej chwili miałam potrzebę, hm, zbicia go, tylko że autentycznie zabrakło mi argumentów. W sumie może i lepiej, bo byśmy się wdały w niepotrzebną dyskusję Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 8:54, 06 Cze 2017    Temat postu:

Lizard napisał:
albo twórcy blurbów minęli się z treścią, co świadczy o pewnej nieefektywności metafory.

W pewnym wieku/stanie umysłu człowiek widzi seksy i podnietę nawet w książce o archeologii*, więc Twój argument jest inwalidą.

* Serio. Bardzo dawno temu strasznie jarały mnie starożytne nagie posążki oraz opisy rytuałów Azteków czy innych takich. Miałam circa 13 lat. Burza hormonów robi sieczkę z mózgu. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1999
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 16:15, 16 Lip 2017    Temat postu:

"The View from the Cheap Seats" Gaimana ktoś zna? Warto?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4679
Przeczytał: 85 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:39, 17 Lip 2017    Temat postu:

Książki jako całości jeszcze nie czytałam, ale jak czasem gdzieś w sieci trafiałam na artykuły czy eseje Gaimana, to mi się podobały. Zamierzam po "The View..." kiedyś sięgnąć.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1999
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 16:09, 01 Sie 2017    Temat postu:

To chyba też to kupię, kiedyś.

Czy ktoś czytał [link widoczny dla zalogowanych]?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5315
Przeczytał: 89 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:19, 04 Sie 2017    Temat postu:

Kusi mnie Atomic blonde, ale...
- nie jestem fanem tego typu filmów,
- mam ujemną chemię z Charlize,
+/- queerbaiting (albo będę ten romans wielbić, albo nienawidzić),
+ kobita w takiej roli,
+ lata 80.,
+ Berlin.
Iść na seans czy nie? Ktoś już był? (Widziałam twoją wypowiedź, Lizard, ale nadal nie wiem).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 3198
Przeczytał: 82 tematy

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 0:35, 05 Sie 2017    Temat postu:

Spójrz na soundtrack Rufus Wink

[link widoczny dla zalogowanych]

Moja ulubiona piosenka Bowiego i ulubiona od Queen. Chyba sam się przejdę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 102 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:15, 05 Sie 2017    Temat postu:

Jeśli coś pomoże, to powiem jeszcze, że ten queerbaiting to taki w sumie nie-baiting. W sensie są dziewczyny, są seksy, jest wprost powiedziane, że bohaterka jest biseksualna... Nie ma takiego hollywoodzkiego "ohohoho, może tak, może nie, się tylko tak miziają for fun, jak to dziewczyny. uśmieszek mrugnięcie". Ot, taki Bondowski romans, tyle że Bondem jest Charlize.

Edit. urwało od składni


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Sob 17:17, 05 Sie 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4679
Przeczytał: 85 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:48, 13 Sie 2017    Temat postu:

Hersychia napisał:
"The View from the Cheap Seats" Gaimana ktoś zna? Warto?

Odkopuję, bo własnie czytam. Warto.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1999
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 10:17, 14 Sie 2017    Temat postu:

Liczyłam, że to powiesz Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1999
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 18:45, 24 Lis 2017    Temat postu:

Bezsenność w Seattle. Niby klasyk, ale czy naprawdę warto?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5315
Przeczytał: 89 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:03, 24 Lis 2017    Temat postu:

Tylko jeśli lubisz ten gatunek, wtedy tak. Nie odmieni twojego życia, ale raczej nie da ci powodów do skręcania się z żeżuncji, co najwyżej próchnicę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Różowy Emo Rysio



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1052
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Pon 17:08, 27 Lis 2017    Temat postu:

Zgadzam się z Rufus, przesłodki film, myślę, że można obejrzeć, ale ja oglądałam z kilkanaście lat temu, więc wiesz xD

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1999
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 17:15, 27 Lis 2017    Temat postu:

Dzięki dziewczyny, może sobie jutro zapuszczę z kumpelą Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 6 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin