Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Sir Terry Pratchett
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8392
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Wto 10:01, 25 Mar 2014    Temat postu: Sir Terry Pratchett

Dziwie sie, ze nie ma swojego tematu do tej pory, ale moze nie zauwazylam zadnego Smile

Ostatnio dopadlam Raising Steam (i Dodgera, ale jego jeszcze nie przeczytalam). Fajnie opisany proces tworzenia czegos nowego, pionierstwa technologicznego, wszystkie watki zwiazane z koleja podobaly mi sie bardzo.
Ale... Odnioslam wrazenie ze wszystkie postaci mialy jeden charakter. Vetinari, Vimes, Harry, mlody wynalazca, Moist (Jak sie Moist nazywa w polskim wydaniu, tlumacza go jakos?), Of the Twilight, wszyscy sa ponad przecietnie inteligentni, bystrzy i zaradni.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
neila
Ogolony Narrator



Dołączył: 11 Mar 2014
Posty: 34
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:40, 25 Mar 2014    Temat postu:

Im nowsza ksiązka, tym bardziej zepsuty charakter wyjściowy - Vetinari mięknie, Vimes szlachetnieje, etc.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Wto 15:02, 25 Mar 2014    Temat postu:

Dlatego mimo miłości do Pratchetta z dużą doza ostrożności myślę o najnowszych tomach...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11327
Przeczytał: 106 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:22, 25 Mar 2014    Temat postu:

Ja uwielbiam i Moista (nie jest tłumaczony), i Vimesa, i Venitariego, ale ostatnie książki mnie trochę zwtfowały. Rozumiem, że Terry jest w takim a nie innym stanie, no ale...
Niewidoczni Akademicy - nie wiem, po co on to napisał, po prostu nie wiem. Jak dla mnie jest najsłabsza z całego cyklu i właściwie nic nie wnosi.
Niuch był był słaby, zwłaszcza jak na książkę o staży.
Ale nie tracę nadziei, bo bezpośrednio przed tymi Pratchett pisał jeszcze bardzo dobre książki, a Moista, jak mówiłam, bardzo lubię - chociaż miałam wrażenie pewnej wtórności Świata finansjery w stosunku do Piekła pocztowego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
IHime
Super Ninja



Dołączył: 22 Sty 2014
Posty: 325
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z piwnicy

PostWysłany: Wto 16:14, 25 Mar 2014    Temat postu:

Ja Akademików odebrałam dość dobrze, wątek główny nie powala, ale jest tam tyle smaczków i cudownych scen z życia uczelni, że płakałam ze śmiechu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunawani
Różowy Emo Rysio



Dołączył: 12 Wrz 2012
Posty: 1064
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:28, 25 Mar 2014    Temat postu:

Swego czasu namiętnie czytałam Pratchetta, mam całkiem sporą kolekcję książek ze Świata Dysku (i kilka spoza). Dopiero przy Carpe Jugulum zaczęło mi się coś nie podobać. Potem wyszła Prawda, która jest do dzisiaj jednym z moich ulubionych tomów i uznałam, że Carpe Jugulum to tylko wypadek przy pracy. Ale Potworny Regiment był tak zły, że z niedowierzaniem przeczytałam w empiku kilkanaście stron i odłożyłam książkę na półkę. Potem przeczytałam już tylko dwa tomy o Moiście i dałam sobie spokój.

Największą wadą nowych części jest IMO to, że kiedyś książki ze Świata Dysku były przede wszystkim zabawne i przemycały przy okazji jakąś życiową mądrość. Teraz są głównie dydaktyczne z nutką humoru (dość wtórnego, bo zauważyłam, że Pratchett powtarza pewne sformułowania z wcześniejszych tomów).

Z nowszych książek spoza Świata Dysku bardzo podobała mi się Nacja, ale nie czytam już Pratchetta. Wiem, że w jego stanie nie mogę oczekiwać dawnej jakości, ale wolę pamiętać go z książek które mnie bawiły, zamiast takich, które przeczytałam z krzywą miną.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11327
Przeczytał: 106 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:33, 25 Mar 2014    Temat postu:

Ja Potworny Regiment czytałam za młodu na ebooku i zupełnie mi się nie podobał, rzuciłam gdzieś w połowie i uznałam za najsłabszy z serii. Przeczytałam znowu kilka miesięcy temu, już do końca - i byłam pod ogromnym wrażeniem. Najmocniejsza i najbardziej gorzka książka Pratchetta.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 2587
Przeczytał: 82 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:52, 25 Mar 2014    Temat postu:

Najnowszą książką, jaką czytałem byli "Niewidoczni Akademicy". Miała ona kilka wad, ale nie były jakieś tragiczne. Wydaje mi się, że wy - dziewczyny - mogłyście mieć z nią problem dlatego, że jest o piłce nożnej. Trzeba być facetem, kibicem i spędzić dzieciństwo na rozwalaniu kolan na betonie stojąc na bramce (do dziś się zastanawiam, jakim cudem byłem w stanie tak grać), żeby polubić i docenić tę książkę.

Ja mam inny problem - nie daję rady czytać pierwszych książek Terrego. Od kolor magii odbiłem się i nie dokończyłem. Teraz utknąłem na Muzyce Dusz i jakoś się do niej nie palę (a przecież ŚMIERĆ to jedna z moich ulubionych postaci!). Mort za to ogromnie mi się podobał... stąd myślę, że nie ma czegoś takiego jak lepszy czy gorszy Pratchett w zależności od wieku czy zaawansowania choroby, lecz po prostu Terry jest raz w lepszej lub gorszej formie, a odbiór książki zależy jeszcze od tego co sami lubimy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1159
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Wto 17:03, 25 Mar 2014    Temat postu:

W ubiegłe wakacje powtórzyłam sobie wszystkie książki z cyklu dyskowego (tzn te, do których miałam dostęp - jakieś 90%). A potem niektóre przeczytałam jeszcze raz... i jeszcze... i nie mogłam się odczepić.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11327
Przeczytał: 106 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:06, 25 Mar 2014    Temat postu:

Vaherem, to było cholernie seksistowskie Razz Akurat w dzieciństwie miałam za towarzystwo samych facetów, bo sporo chłopaków mieszkało nieopodal, a dziewczynki ze 2 km dalej, co wtedy było straszną odległością. Poza tym to, że trzeba być facetem, żeby lubić/grać w piłkę nożną - srlsy? Znam mnóstwo zapalonych kibicek, orientujących się znacznie lepiej niż sporo facetów.

Ja fanką piłki nie jestem, ale naprawdę w niczym mi to nie przeszkadza. Poza tym nie podobało mi się w tej książce znacznie więcej, choćby oba wątki miłosne, ich uczestnicy mnie nudzili i miałam wrażenie, że są robione na siłę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 2587
Przeczytał: 82 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:22, 25 Mar 2014    Temat postu:

Leleth, wybacz, jeśli zabolało - faktycznie trochę generalizowałem. Nie znam za wiele kibicek, a jeśli już znam to z reguły "o boże jaki ten Pique przystojny!", stąd mój wniosek Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2159
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Wto 17:37, 25 Mar 2014    Temat postu:

Pratchett to zdecydowanie mój ulubiony pisarz, do tego stopnia, że nawet jego "słabe" powieści i tak dobrze się czyta. Owszem, mam podobny problem ze stopniowym zmiękczaniem się postaci jednak nawet ten fakt nie jest w stanie odwrócić mnie od Mistrza Terry'ego. Widać będę mu wieczna aż po grób Wink
A Dodgera również czytałam i uwielbiam Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 899
Przeczytał: 59 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:01, 25 Mar 2014    Temat postu:

Sunawani napisał:
Ale Potworny Regiment był tak zły, że z niedowierzaniem przeczytałam w empiku kilkanaście stron i odłożyłam książkę na półkę.

Shocked
Dla mnie "Potworny regiment" to chyba najpiękniejsza i najmocniejsza książka Pratchetta. Piekielnie gorzka i bezlitosna opowieść o "męskich zabawach" i "miejscu kobiet", odzierająca wojnę z całego tego niby romantyzmu i heroizmu. Pokazująca, że wojna to gówno, błoto, strach i przypadek. Czytałam to już ze trzy razy i zawsze ryczę przy końcówce.

Dla mnie późny Pratchett nie jest dydaktyczny, tylko właśnie gorzki, pisany bez złudzeń, z perspektywy "smugi cienia". Wcześniejsze tomy były rozkosznie rozrywkowe, ale Vimes z Przyzywającą Ciemnością, Babcia dokonująca niemożliwych wyborów - mają dla mnie jednak więcej mocy.
Z najpóźniejszymi już trochę gorzej, bo czuje się w nich walkę z materią - ale szacun tym bardziej. Natomiast z najwcześniejszymi mam podobnie jak Vaherem - nie daję rady, męczą mnie poszatkowaną narracją, natłokiem bohaterów i zabawnych zdarzeń. "Późne środkowe" są najbardziej moje Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:48, 25 Mar 2014    Temat postu:

Ja czytałam bardzo chaotycznie, jak udało mi się dorwać (dopiero przy Akademikach i Łupsie byłam na bieżąco), dlatego dla mnie sympatie i antypatie to raczej kwestia serii - tak więc średnio podobają mi się książki o czarownicach i Ciutludziach, te o Śmierci są spoko, natomiast uwielbiam cały cykl o Straży i generalnie wszystko, co dzieje się w Ankh-Morpork, większość mam kupione i czasami wracam do ulubionych kawałków (jak po dwóch latach czytałam jeszcze raz Bogowie, honor i Ankh-Morpork, to na tyle mało pamiętałam z pierwszej lektury, że co rusz parkałam śmiechem, mimo że na logikę te wszystkie żarty już znałam). Miałam w późnej gimbazie taki okres czytania Pratchetta, kiedy zaliczyłam chyba wszystkie jego książki i, szczerze mówiąc, trochę mi się one zlewają, dlatego trudno mi powiedzieć, z którego okresu pochodzą moje ulubione, ale na pewno przez te pierwsze (szczególnie Kolor Magii i Blask Fantastyczny) brnęło mi się raczej ciężko. Rzeczywiście, jak teraz przyglądam się swojej półce, to te środkowe czytało mi się chyba najlepiej i najbardziej niezobowiązująco - ot, takie wesołe historyjki z domieszką humoru - a im dalej w las, tym poważniej się robiło. Bezwarunkowym uwielbieniem darzę Straż Nocną, w której też się pojawiały już pod koniec te cięższe klimaty razem z wątkiem rewolucji. Potworny Regiment słabo pamiętam, bo czytałam dawno, ale poluję na niego w księgarniach, bo zapamiętałam go bardzo dobrze i chciałabym wrócić, żeby potwierdzić wrażenia.
Natomiast ogromny sentyment mam do pierwszej książki Pratchetta, którą przeczytałam kiedyś, dawno temu, zanim jeszcze miałam fazę na tego pisarza, mianowicie Zadziwiający Maurycy i jego uczone szczury (vel "edukowane gryzonie" - tak mam w nowej wersji, którą kupiłam ostatnio). Wiem, że to w zasadzie bajka dla dzieci, ale nawet teraz czytało mi się świetnie i zostaje mi do tej książki ogromna sympatia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2159
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Wto 21:23, 25 Mar 2014    Temat postu:

"Potworny regiment" to chyba najcięższa z książek Pratchetta, jednak w moim przypadku ta "ciężkość" objawiała się podczas poznawania historii niektórych bohaterek.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1165
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:33, 25 Mar 2014    Temat postu:

Uh, Zbrojni, Potworny regiment, Bogowie... Uh, wszystko z Marchewą (TAK, nienawidzę Marchewy). Bardzo podobały mi się środkowe, lżejsze książki, lubiłam też pierwsze dwie Nauki Świata Dysku- trzeciej nie potrafiłam przebrnąć.
Gdzieś tak przy Maskaradzie seria straciła dla mnie urok- to może nie kwestia obniżenia poziomu, po prostu coś mi przestało pasować. Babcia zrobiła się nyeco zbyt wypasiona, Vimes taki...hm, zbyt szlachetny, Marchewa- arhggg.
Lubię nadal Tiffany (czy ona nie miała na imię Akwila?), a Zimistrz jest moją najukochańsza książką z całego żółwiowersum.

Tak nawiasem mówiąc, pozbywam się części swojej kolekcji Pratchetów, to jest wyselekcjonowanych tomów. Ktoś byłby zainteresowany, hmmh? I gardło sobie podrzynam...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11327
Przeczytał: 106 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:43, 25 Mar 2014    Temat postu:

Coś więcej, które tomy, jakie ceny? Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1165
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:44, 25 Mar 2014    Temat postu:

To ja może przejdę z tym do odpowiedniego tematu, coby nie zaśmiecać Smile

Wrzuciłam na razie to, co mam ze sobą. Ceny oczywiście do negocjacji, jak coś się wydaje wyrwane z sufitu, to szprotestować głośno.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Bez zarzutu dnia Wto 21:58, 25 Mar 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 21:56, 25 Mar 2014    Temat postu:

Właśnie, które i za ile? Smile

Ja większość Świata Dysku "lubię" przez "bardzo lubię" do "uwielbiam". Pierwsze tomy może nie tyle mi się nie podobaja, co irytują mnie okropnie. Ale to był chyba inny target - jako wczesnej nastolatce mi się podobały Smile Z dalszych - tak gdzieś od Trzech Wiedźm - właściwie w każdym jest coś, co jest dla mnie ważne. I uważam, że ewolucja stylu i podejścia do rzeczywistości jest oczywista - w końcu kilkadziesiąt lat minęło, człowiek się zmienia, więc i jego pisanie też.
A poza tym cieszę sie jak dziecko, bo z jakiegoś powodu przeczytałam moim babom "Zimistrza" i szalenie się im spodobał, więc chyba mamy następne pokolenie. Większość Pratchettów jest jeszcze dla nich za poważna, ale dorosną, nie ma obaw Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
IHime
Super Ninja



Dołączył: 22 Sty 2014
Posty: 325
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z piwnicy

PostWysłany: Wto 22:21, 25 Mar 2014    Temat postu:

Niofomune napisał:
(...)
Natomiast ogromny sentyment mam do pierwszej książki Pratchetta, którą przeczytałam kiedyś, dawno temu, zanim jeszcze miałam fazę na tego pisarza, mianowicie Zadziwiający Maurycy i jego uczone szczury (vel "edukowane gryzonie" - tak mam w nowej wersji, którą kupiłam ostatnio). Wiem, że to w zasadzie bajka dla dzieci, ale nawet teraz czytało mi się świetnie i zostaje mi do tej książki ogromna sympatia.

Nie zgadzam się z taką klasyfikacją "Maurycego..." i uważam, że reklamowanie go przez wydawcę jako książki dla dzieci odebrało mu wielu czytelników. Ta książka to analiza natury inteligencji, definicji człowieczeństwa, tworzenia społeczeństwa, wstęp do studium natury zła. Jest momentami naprawdę mroczna. To moja najukochańsza książka Pratchetta i przy każdej lekturze odkrywam kolejne warstwy. Tylko pierwszy przekład to zło. Miałam szczęście zacząć od oryginału, inaczej nie wiem, czy ta książka tak bardzo przypadłaby mi do serca.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ylla
Nimfa Błotna



Dołączył: 28 Lis 2013
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:32, 26 Mar 2014    Temat postu:

Dołączam do miłośników nowszych Pratchettów - czytać zaczęłam w pierwszej gimnazjum, czyli sporo lat temu i prawie zakończyłabym przygodę z Pratchettem, bo mi się "Kolor magii" potwornie nie podobał, potem było nieco lepiej i dopiero jakoś przy serii o wiedźmach zapałałam silną sympatią. Natomiast nie mogę nic powiedzieć o najnowszych, bo chociaż przygody Moista czytałam, ze wszystkim innym jestem w tyle Sad
Cholera, nie mam teraz czasu na rozrywkę, a mnie zachęciłyście tym "Potwornym regimentem"...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
neila
Ogolony Narrator



Dołączył: 11 Mar 2014
Posty: 34
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:40, 26 Mar 2014    Temat postu:

Bez zarzutu napisał:
Uh, wszystko z Marchewą (TAK, nienawidzę Marchewy).


Pójdź w me ramiona!

Ja jestem zainteresowana zawsze, niektórych egzemplarzy mam jak jak tfu! Nowoborejki po dwa...

Nie ma książek Pratchetta których nie lubię. Niektóre tylko czytam rzadziej. "Akademicy" bardzo mi się podobali, "Niucha" doceniłam po drugim czytaniu.

Teraz czekam na kooperacyjną "Długą Wojnę" no i "Bicie pary" Smile


e: pomieszałomisie


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez neila dnia Śro 13:42, 26 Mar 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Śro 13:43, 26 Mar 2014    Temat postu:

Uwielbiam wszystko jak leci, każdą książkę z innych powodów. Jakiś czas temu zrobiłam sobie maraton i znalazłam kupę smaczków, których nie zauważyłam wcześniej i doceniłam rzeczy, których nie rozumiałam, kiedy miałam mniej lat. Chyba nikt nie potrafi pisać tak dobrze o rzeczach trudnych, tak pięknie "pochylać się nad kondycją ludzkości" bez cierpiętnictwa i moralizatorstwa.

(Nie cierpię frazy "pochylać się nad kondycją ludzkości"! Wink )


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:31, 26 Mar 2014    Temat postu:

IHime napisał:
Niofomune napisał:
(...)
Natomiast ogromny sentyment mam do pierwszej książki Pratchetta, którą przeczytałam kiedyś, dawno temu, zanim jeszcze miałam fazę na tego pisarza, mianowicie Zadziwiający Maurycy i jego uczone szczury (vel "edukowane gryzonie" - tak mam w nowej wersji, którą kupiłam ostatnio). Wiem, że to w zasadzie bajka dla dzieci, ale nawet teraz czytało mi się świetnie i zostaje mi do tej książki ogromna sympatia.

Nie zgadzam się z taką klasyfikacją "Maurycego..." i uważam, że reklamowanie go przez wydawcę jako książki dla dzieci odebrało mu wielu czytelników. Ta książka to analiza natury inteligencji, definicji człowieczeństwa, tworzenia społeczeństwa, wstęp do studium natury zła. Jest momentami naprawdę mroczna. To moja najukochańsza książka Pratchetta i przy każdej lekturze odkrywam kolejne warstwy. Tylko pierwszy przekład to zło. Miałam szczęście zacząć od oryginału, inaczej nie wiem, czy ta książka tak bardzo przypadłaby mi do serca.

Może aż tak bardzo się w tę książkę nie zagłębiałam, ale nie da się ukryć, że - nic jej nie ujmując - jest ona dostosowana poziomem jednak do młodszego czytelnika. Nie twierdzę, że zaraz nie ma przesłania i głębszych motywów, ale jednak sam sposób pisania jest przystosowany do tego, żeby dzieciak z podstawówki był w stanie ogarnąć żarty, a nie siedział z głębokim wtf na twarzy. Zresztą, jak pisałam - dla mnie to była pierwsza książka Pratchetta i jak potem na fali "omg, jakie fajne" zabrałam się bodajże za Ostatni Kontynent i cośtam jeszcze, to odpadłam bardzo szybko, bo rozumiałam jeden żart na dwadzieścia, o nawiązaniach w ogóle nie mówiąc.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunawani
Różowy Emo Rysio



Dołączył: 12 Wrz 2012
Posty: 1064
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:33, 26 Mar 2014    Temat postu:

Leleth napisał:
Ja Potworny Regiment czytałam za młodu na ebooku i zupełnie mi się nie podobał, rzuciłam gdzieś w połowie i uznałam za najsłabszy z serii. Przeczytałam znowu kilka miesięcy temu, już do końca - i byłam pod ogromnym wrażeniem. Najmocniejsza i najbardziej gorzka książka Pratchetta.

Nagualini napisał:
Sunawani napisał:
Ale Potworny Regiment był tak zły, że z niedowierzaniem przeczytałam w empiku kilkanaście stron i odłożyłam książkę na półkę.

Shocked
Dla mnie "Potworny regiment" to chyba najpiękniejsza i najmocniejsza książka Pratchetta. Piekielnie gorzka i bezlitosna opowieść o "męskich zabawach" i "miejscu kobiet", odzierająca wojnę z całego tego niby romantyzmu i heroizmu. Pokazująca, że wojna to gówno, błoto, strach i przypadek. Czytałam to już ze trzy razy i zawsze ryczę przy końcówce,

Coby nie gadać bezpodstawnie i na wszelki wypadek zweryfikować to i owo, ściągnęłam i przeczytałam w wielkich bólach Potworny regiment. Podtrzymuję swoją opinię. Jak na Pratchetta książka jest słaba warsztatowo i fabularnie. Masa wątków, bez których można było się obejść (czy Vimes musi być ładowany absolutnie wszędzie? czy Nocna Straż pełni obecnie rolę policji, FBI, CIA i Ministerstwa Spraw Zagranicznych w jednym? czy nijak nie wyjaśnionego wątku Nuggana i księżnej nie można było zastąpić czymś sensowniejszym?), chaos, ledwo nakreślone tło (bo kogo w sumie obchodzi Borogravia?), bohaterki, które w którymś momencie zaczęły mi zwyczajnie zwisać i końcówka, do której dobrnęłam tylko z poczucia obowiązku.

Realistycznie przedstawiona wojna? Owszem, mamy dość ogólne opisy głodujących uciekinierów, parę znalezionych trupów, markietanki i obóz ciągnący się za armią. Obyło się generalnie bez trupów wśród bohaterów pierwszoplanowych, gwałtów, PTSD, a nawet okaleczeń. Najdrastyczniejszy z tego wszystkiego był Dom Zawodu dla Dziewcząt, leżący raczej daleko od frontu.

Z tego wszystkiego ratuje się tylko Jackrum, Bluza i niektóre sceny z Maladictą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
IHime
Super Ninja



Dołączył: 22 Sty 2014
Posty: 325
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z piwnicy

PostWysłany: Śro 21:01, 26 Mar 2014    Temat postu:

Właściwie, zaczęłam się zastanawiać, jak definiuje się książkę dla dzieci. Na podstawie języka? Poruszanych tematów? Pomijania trudnych kwestii czy też pewnych uproszczeń? Bohatera, który jest dzieckiem?

Niofomune, w warstwie języka - być może jest dostosowana do młodszego czytelnika, choć upatruję w tym raczej stylizację. Zresztą, polskie tłumaczenie odbieram jako uproszczone w tej kwestii względem oryginału.
Opowieść o Panu Bunsym jest pisana bardzo infantylnym językiem z założenia, bo ma tworzyć kontrast z realnym światem szczurów.
Szczury czasem wyrażają się dziecinnie, bo są trochę jak dzieci, dopiero odkrywają swoje możliwości intelektualne i pretendują do bycia "ludźmi". Bohaterowie dziecięcy z jednej strony narzucają pewną stylistykę, a z drugiej strony Pratchett stworzył postać egzaltowanej i przeintelektualizowanej Malicii. Najdziecinniej pod względem języka i elementów komediowych wypadają szczurołapy, ale oni sami upominają się, że muszą się tak zachowywać, żeby uchodzić za niegroźnych półgłówków.
Pod względem fabularnym książka dzieli się na dwa wątki. Nie jestem pewna, czy przygody Malicii i Keitha są tylko kalką typowych przygód bohaterów z powieści awanturniczych dla dzieci, czy jednak trochę parodią.
Przy szczurach robi się bardziej mrocznie i filozoficznie. One odkrywają nie tylko swoje możliwości intelektualne, ale i meandry moralne, których istnienia wcześniej nie dostrzegały.
Pojawiają się też zagadnienia, których zwykle unika się we współczesnych książkach dla dzieci - seks (chociaż nie nazwany wprost) i rozmnażanie, śmierć, okrucieństwo, moralność.
"Maurycego" z pewnością można przeczytać dziecku (przytulając je przy scenie szczucia psa), ale książka jest tak cudownie wielowarstwowa, że część ogarnie chyba tylko dorosły.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:37, 26 Mar 2014    Temat postu:

Wiesz, ja zakładam, że książka dla dzieci to taka, którą można dać dzieciom i dziecko zrozumie. To, że dorosły przeczyta i mu się spodoba to już swoją drogą i wcale się nie wyklucza.
Oryginału Maurycego niestety nie czytałam, dlatego o języku się nie wypowiem, ale generalnie chodziło mi nawet nie tyle o styl, ale chociażby rodzaj żartów - kiedy czytam Pratchetty, to widzę, że jako dziecko nie miałam szans zrozumieć tych wszystkich aluzji (jak chociażby przy tym Ostatnim Kontynencie, który swego czasu wybitnie mi się nie spodobał, bo wtf, o co w ogóle chodzi?). Maurycy był już dostosowany do tego, że przyjdzie dziecko i nie zrozumie pewnie nawet najprostszych aluzji do Robinsona Crusoe czy "jeden człowiek, jeden głos". Jako książkę dla dzieci odbieram po prostu taki tekst, którym dziecko się nie zanudzi, nie rozumiejąc o co chodzi.
No i bohaterami książki są zwierzęta - to też motyw i nietypowy dla Pratchetta (podobny był chyba tylko w Ruchomych Obrazkach, poprawcie, jeśli się mylę), i charakterystyczny dla literatury dziecięcej, w końcu dziecko chętniej poczyta o ściurkach, niż ironicznym kapitanie Straży Miejskiej czy pewnej siebie wiedźmie. Owszem, zwierzątka nie mają być tylko elementem do pomyziania i, jak zresztą piszesz, wątek szczurów był w rzeczywistości bardzo mroczny, ale nie uważam, żeby dzieciom nie można było dawać czegoś, co porusza poważne tematy - raczej trzeba od początku stymulować je do myślenia nad moralnością, etyką i tak dalej. Chociażby biorąc takiego Hobbita - jest to niezaprzeczalnie książka dla dzieci, jest w znacznej części raczej sielska i przygodowa, ale porusza również poważniejsze tematy międzyludzkie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jadis
Histeria Zmutowanych Mdłości



Dołączył: 22 Wrz 2013
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Internetu!

PostWysłany: Sob 17:53, 19 Kwi 2014    Temat postu:

Ja swoją przygodę ze Światem Dysku dopiero zaczynam. Przeczytałam zachwycona "Morta" i jakoś od niego mnie wciągnęło. Losowo wybrałam sobie "Bogowie, honor i Ankh-Morpork", ale kompletnie nie rozumiałam, co się dzieje, jakość ginęłam w tym mrowiu bohaterów, więc teraz lecę po kolei. "Kolor magii" podobał mi się, choć wcześniej słyszałam raczej niepochlebne opinie. (Co prawda przy tej historii z Pożeraczem Dusz wiało nudą, ale zakochałam się w wątku ze Smokami i przygodzie w Krullu).
Lubię taki niewumuszony humor, tę lekkość w prowadzeniu narracji i fantastyczne pomysły (przyszłoroczniaki, hydrofobowie i wiele innych), rzadko coś takiego spotykam. Chyba zaczyna we mnie rosnąć fanka Very Happy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Fil
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 144
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 15:17, 25 Kwi 2014    Temat postu:

Jadis napisał:
Losowo wybrałam sobie "Bogowie, honor i Ankh-Morpork", ale kompletnie nie rozumiałam, co się dzieje, jakość ginęłam w tym mrowiu bohaterów, więc teraz lecę po kolei.


IMHO baaaaardzo kiepski pomysł. Zarówno czytanie losowe jak i lecenie po kolei. Sama się przez to zraziłam wiele lat temu. Czytanie losowe grozi odpowiednikiem czytania środkowego tomu z nieznanej sagi (czyli:"Ale o co chodzi?"), czytanie po kolei może przytłoczyć ilością wątków, postaci plus pierwsze tomy niekoniecznie są najlepsze ponieważ styl i świat jeszcze nie osiągnęły pełni rozkwitu.

Polecam czytanie cyklami, daje fajny przegląd przez ewolucję świata i stylu TP oraz pozwala zbudować pewną więź emocjonalną z bohaterami i miejscem akcji:) Jeśli zatniesz się na jakimś tomie, zawsze można przerzucić się na inny cykl.
Mój faworyt to cykl o Straży Miejskiej: 1. Straż! Straż! 2. Zbrojni 3. Na glinianych nogach 4. Bogowie, honor, Ankh-Morpork 5. Piąty Elefant 6. Prawda 7. Straż Nocna 8.Potworny regiment 9. Łups! 10. Niuch
Bardzo lubię też cykl o Moiście von Lipwigu: 1. Piekło pocztowe 2. Świat finansjery 3.Para w ruch (nie ma tłumaczenia)
Póki nie odkryłam Straży przepadałam za cyklem o Wiedźmach: 1.Równoumagicznienie 2. Trzy wiedźmy 3.Wyprawa czarownic 4.Panowie i damy 5. Maskarada 6.Carpe Jugulum
Jeśli czytasz Kolor Magii to możesz spróbować pójść cyklem o Rincewindzie: 1. Kolor magii 2. Blask fantastyczny 3.Czarodzicielstwo 4.Faust Eryk 5.Ciekawe czasy 6.Ostatni kontynent 7. Ostatni bohater
Jest także cykl o Śmierci, o Akwili Dokuczliwej, wiem, że też niektórzy mówią o cyklu o Niewidocznym Uniwersytecie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jadis
Histeria Zmutowanych Mdłości



Dołączył: 22 Wrz 2013
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Internetu!

PostWysłany: Pią 16:17, 25 Kwi 2014    Temat postu:

O rany, Fil, wielkie dzięki! Very Happy. Kiedyś mi mignął jakiś obrazek, który właśnie pokazywał jak rozkladają się cykle, ale ty opisałaś to dużo bardziej przejrzyście. Dzięki, przyda mi się Very Happy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kass
Superwoman Pogromczyni Bandytów



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 187
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:09, 25 Kwi 2014    Temat postu:

Jadis napisał:
Kiedyś mi mignął jakiś obrazek, który właśnie pokazywał jak rozkladają się cykle


Tutaj jest bardzo fajna rozpiska [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11327
Przeczytał: 106 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 0:42, 19 Maj 2014    Temat postu:

No więc nowym Pratchettem bynajmniej nie jestem zachwycona. Fabułę są się streścić do "jest kolej, a niektóre krasnoludy są niedobre" i nie mam pojęcia, po co to rozwlekać na ponad 300 stron i jaki był właściwie główny problem i akcja tej powieści. Zaczyna mnie nudzić wątek sporów między gragami a resztą. Kolejne odgrzewane kotlety to kwestia płci króla oraz przedmiot martwy, który staje się... no, poniekąd żywy, humanoidalny. Żeby to jeszcze było jakoś innowacyjnie przedstawione, ale nie. Większość książki jest niestety bardzo przewidywalna, chociaż mam wrażenie, że Terry się nawet nie silił na coś innego.
Od pewnego czasu zaczyna mnie boleć serce i poślady od sposobu przedstawienia Patrycjusza. Podstawowy błąd - "pokaż, nie mów". A tymczasem, mimo gadania o unoszeniu brwi i takich tam, Patrycjusz od dawna nie zrobił czegoś, co pokazałoby, jakim jest genialnym politycznym graczem.
I zgadzam się z Gayą w kwestii ujednolicania. Tylko że ja to widzę nie w charakterach, bo te postacie mają być ponadprzeciętnie uzdolnione, ale w określonych dziedzinach, i mają przy tym wady, tylko w idiolektach. Mam wrażenie, że wszyscy mówią coraz bardziej podobnie. A już szczególnie dziwaczny wydał mi się język Simnela - ładowanie na siłę "żem", żeby podkreślić, że jest prostym człowiekiem, do zupełnie normalnych wypowiedzi, i przy tym samym używanie literackiego "lecz" (nie, nie było to wyjaśnione jakimiś aspiracjami czy pretensjami mówiącego) zamiast zwykłego "ale". Generalnie postać Dicka wydaje mi się słabo zarysowana.
Plus parę zgrzytów językowych i wpadek w redakcji, ale to już dla bardzo wyczulonego oka.

Ale na plus to, że wciąż jest sporo perełek, nad którymi można się uśmiechnąć.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Pon 18:41, 07 Wrz 2015    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]


Chyba jednak mi smutno, że nie uszanowano woli Pratchetta.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2159
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Sob 19:57, 12 Wrz 2015    Temat postu:

Chciałam się dowiedzieć czy gdzieś w internetach istnieje w miarę dokładna chronologia opowieści z cyklu o Świecie Dysku (głównie chodzi mi o straż miejską) ale według linii czasowej ze świata przedstawionego. Bo wiem jak ale nie wiem dokładnie kiedy Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Sob 21:06, 12 Wrz 2015    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych] ?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1165
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:36, 16 Wrz 2015    Temat postu:

Skończyłam przygodę na "Piątym elefancie" czy jak tam było tej książce. Czytało się fajnie, ale głównie za sprawą braciszka wilczycy Marchewy, bo tutaj mój headcanon poszedł swoją drogą i ciągle przyspiesza. Jednym słowem- książka swoje, a ja swoje Smile

Potem z Dyskiem skończyłam, nawet książek pozbyłam się prawie całkowicie. Jeszcze dostałam "Nację", coś, co szybko pchnęłam, jeszcze skubnęłam coś o poczcie... ale w sumie nic więcej nie pamiętam. Które naprawdę warto przeczytać?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3214
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:16, 16 Wrz 2015    Temat postu:

Ja poleciłabym cykl o Straży, bo uwielbiam Vetinariego i Vimesa (chociaż pod koniec miałam taką smutną refleksję, że chyba wolałam Vimesa jako zgorzkniałego, samotnego faceta, niż trochę mniej zgorzkniałego, żonatego i dzieciatego obywatela), no i oczywiście Nobby'ego Nobbsa Wink W każdym razie przy książkach z tego cyklu najlepiej się bawiłam. Jingo (czyli "Bogowie, honor, Ankh-Morpork" po polsku) wspominam jako jedną z moich ulubionych książek Pratchetta, chociaż czytałam dawno i opieram się głównie na wrażeniach sprzed lat, no i jednak nie polecam od tego zaczynać, jeżeli nie wiesz, kim są postaci.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1165
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:18, 16 Wrz 2015    Temat postu:

NIENAWIDZĘ MARCHEWY. Przepraszam Sad Im mniej go, tym lepiej, chociaż Vimes trochę osładza moją mękę. "Bogowie..." to to o wojnie?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3214
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:22, 16 Wrz 2015    Temat postu:

A, no to jak tak, to... to nie wiem Very Happy Ciężko chyba trafić na coś bez Marchewy (znaczy, w tym cyklu). W książkach o Straży bywa tak, że w jednych jest go mniej, w innych więcej, ale nie powiem, w których, bo strasznie dawno nie odświeżałam sobie Świata Dysku. Bardzo jeszcze lubiłam książki o Uniwersytecie, ale nie pamiętam, które to były konkretnie, no i o Śmierci, rzecz jasna. Wiedźmikołaj swego czasu też był jedną z moich ulubionych książek i chyba (niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę) nie wymaga jakiejś dużej znajomości cyklu/postaci/chronologii/i tak dalej.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1165
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:27, 16 Wrz 2015    Temat postu:

A wiedźmy jak się rozwinęły po części dziejącej się w operze? Jak w każdym kryminale źle obstawiłam mordercę Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3214
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:06, 16 Wrz 2015    Temat postu:

A to szczerze mówiąc nie wiem, bo książki o wiedźmach akurat jak przez mgłę pamiętam (bardziej niż pozostałe Razz).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2026
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 73 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 9:10, 17 Wrz 2015    Temat postu:

Mal napisał:
A, no to jak tak, to... to nie wiem Very Happy Ciężko chyba trafić na coś bez Marchewy (znaczy, w tym cyklu).

A "Straż Nocna" (mój ulubiony tom cyklu, ale czytałam dość dawno)?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sida__
Don Kaleson



Dołączył: 24 Sie 2012
Posty: 3498
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Spomiędzy

PostWysłany: Czw 9:41, 17 Wrz 2015    Temat postu:

Galnea napisał:
Mal napisał:
A, no to jak tak, to... to nie wiem Very Happy Ciężko chyba trafić na coś bez Marchewy (znaczy, w tym cyklu).

A "Straż Nocna" (mój ulubiony tom cyklu, ale czytałam dość dawno)?

Też miałam o tym napisać (mój ulubiony tom), Marchewa pojawia się tylko na parę sekund na początku.

Spoza cyklu o Straży poleciłabym "Pomniejsze bóstwa" (moja druga ulubiona część), książki o Lipwigu von Moiście ("Piekło pocztowe", "Świat finansjery" i "Para w ruch") i "Prawda" (trzecia ulubiona, jeśli to coś znaczy).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4288
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:28, 17 Wrz 2015    Temat postu:

Mal napisał:
A to szczerze mówiąc nie wiem, bo książki o wiedźmach akurat jak przez mgłę pamiętam (bardziej niż pozostałe Razz).

Wiedźmy są cudne, to mój ulubiony "podcykl". I wiedźmy właściwe, i książki o Tiffany.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:08, 17 Wrz 2015    Temat postu:

Jestem w mniejszości, lubię Marchewę 😀.

Ja się do Pratchetta przekonywałam bardzo długo. Głównie przez to, że na pierwszą książkę natknęłam się jakoś na końcu gimbazy, był to Świat finansjery, z którego mało rozumiałam. W związku z czym się na tego autora na długi czas obraziłam (tak wiem, głupie to) i po kolejną pozycję sięgnęłam już na wakacjach przed początkiem studiów, czyli jakieś trzy lata później. To był już pierwszy tom cyklu o Straży, który to jest do dzisiaj moim ukochanym cyklem. Drugim ulubionym jest cykl o Śmierci (Śmierć u Pratchetta to w ogóle jedna z moich ukochanych postaci literackich ever). Natomiast Rincewind i Wiedźmy wydają mi się słabsze od tych dwóch, nie wiem czemu. Ale do cyklu finansowego mam uraz i do tej pory go nie ogarnełam, co próbuję zmienić, póki co niestety bez rezultatu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2159
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Czw 16:33, 17 Wrz 2015    Temat postu:

Ja za to wolę Vimesa dzieciatego, kurcze, Łups! tak dobrze mi się czytało, nawet jeżeli co nieco bym zmieniła to jednak już nie wyobrażam sobie Sama bez Sybil i Młodego Sama, nie mówiąc już o tym, że Sybil to jedna z moich ulubionych kobiecych postaci. No i odkąd oglądam Steven Universe i zobaczyłam Rose to od razu wpadło mi do głowy: "Tak! To byłaby idealna Sybil!" Very Happy

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Magrat dnia Czw 16:34, 17 Wrz 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Floréal
Kolega Krasula



Dołączył: 11 Kwi 2014
Posty: 440
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:01, 17 Wrz 2015    Temat postu:

KOCHAM MARCHEWĘ!

Tyle w temacie Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3214
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:03, 17 Wrz 2015    Temat postu:

Procella napisał:
Mal napisał:
A to szczerze mówiąc nie wiem, bo książki o wiedźmach akurat jak przez mgłę pamiętam (bardziej niż pozostałe Razz).

Wiedźmy są cudne, to mój ulubiony "podcykl". I wiedźmy właściwe, i książki o Tiffany.

Książki o Tiffany czytałam dawno (podobnie jak całą resztę) i pamiętam, że strasznie się zraziłam do tego cyklu po tym, jak któryś tom zupełnie niespodziewanie zaskoczył mnie innym tłumaczeniem (znaczy, no, głównie o zmianę imienia mi chodzi, nie pamiętam, czy jeszcze coś tam było nie tak).

Anko, mi Marchewa nie przeszkadza Very Happy Chociaż jakąś ogromną fanką też nie jestem.

Magrat, Łups też mi się bardzo podobało, to nie tak, że w ogóle tego dzieciatego Vimesa nie lubię (tym bardziej, że sama fabuła książki bardzo-bardzo mi się spodobała), po prostu wolę go z tego okresu, kiedy już nie był beznadziejnym alkoholikiem, a jeszcze nie był ojcem Wink

Btw, taka luźna uwaga - książki o Straży lubię niezależnie od etapu życia Vimesa Wink, ale strasznie nierówne wydawały mi się niektóre jego cameo w książkach spoza tego cyklu (no, nie przypomnę sobie, w których konkretnie, ale raz czy dwa miałam takie poczucie, że Vimesa wciśnięto do książki na siłę).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4288
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:45, 17 Wrz 2015    Temat postu:

Mal napisał:
Procella napisał:
Mal napisał:
A to szczerze mówiąc nie wiem, bo książki o wiedźmach akurat jak przez mgłę pamiętam (bardziej niż pozostałe Razz).

Wiedźmy są cudne, to mój ulubiony "podcykl". I wiedźmy właściwe, i książki o Tiffany.

Książki o Tiffany czytałam dawno (podobnie jak całą resztę) i pamiętam, że strasznie się zraziłam do tego cyklu po tym, jak któryś tom zupełnie niespodziewanie zaskoczył mnie innym tłumaczeniem (znaczy, no, głównie o zmianę imienia mi chodzi, nie pamiętam, czy jeszcze coś tam było nie tak).

Ale to już nie wina Pratchetta Wink A teraz już jest ujednolicone, są nowe tłumaczenia tych pierwszych tomów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3214
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:26, 17 Wrz 2015    Temat postu:

Nie no, wiem, że nie Pratchetta, po prostu jak mam większość książek z uniwersum Świata Dysku - w tym cykl o Tiffany - tak po te książki nie mam ochoty sięgać po raz kolejny. Jak będę miała więcej czasu i najdzie mnie ochota na powtórzenie sobie ŚD, to i tak pewnie sięgnę po wersje angielskie Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin