Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Selfpublisherzy i młodociani pisarze
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1269
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pon 8:13, 03 Sie 2015    Temat postu:

Mal napisał:
Jedno, co rzuciło mi się w oczy to pisanie imienia kota (Czaruś) w cudzysłowie, o ile nie było użyte w dialogu, czyli np. Żółty Kapturek szła lasem, a "Czaruś" za nią podążał, DLACZEGO?

Kiedyś zetknęłam się z dość zwietrzałą chyba opinią, że zwierzęta nie mają imion, tylko nazwy, a nazwy pisze się w cudzysłowie. Może autora ktoś właśnie tak wyedukował.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Chodzi Żywioł Koło Dobra



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1795
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:35, 03 Sie 2015    Temat postu:

A propos moich przemyśleń: MyBook wydał [link widoczny dla zalogowanych] wydanych w latach 2004-2014. Ebook jest dostępny za darmo, więc mam możliwość zerknięcia, jakie to opowiadania zostały uznane za najlepsze w tym czasie (chyba specjalnie z dedykacją dla mnie to zrobili).

Edit: Link się rozjechał.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shiren dnia Pon 11:35, 03 Sie 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 12:21, 03 Sie 2015    Temat postu:

Achika napisał:
Mal napisał:
Jedno, co rzuciło mi się w oczy to pisanie imienia kota (Czaruś) w cudzysłowie, o ile nie było użyte w dialogu, czyli np. Żółty Kapturek szła lasem, a "Czaruś" za nią podążał, DLACZEGO?

Kiedyś zetknęłam się z dość zwietrzałą chyba opinią, że zwierzęta nie mają imion, tylko nazwy, a nazwy pisze się w cudzysłowie. Może autora ktoś właśnie tak wyedukował.

Surprised (Znaczy, nie miałam pojęcia o takiej opinii/trendzie i dziękuję za wyjaśnienie, ale trwam w zdziwieniu Razz)

Shiren, dzięki za link! Nie kojarzę wydawnictwa i nie chce mi się teraz przegląd 180 stron tych opowiadań, ale jeśli mogą być kwikaśne, to zerknę potem Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ag
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:15, 04 Sie 2015    Temat postu:

zaciekawiony napisał:
Było paru takich pisarzy, którzy pierwsze powieści wydawali własnym sumptem a dopiero potem udało im się zainteresować wydawców. Najciekawszym przypadkiem jest Weir i jego powieść "Marsjanin". Publikował ją na stronie internetowej, wydawcy ją odrzucili. Ponieważ czytelnicy narzekali, że tekst na blogu trudno się czyta, przerobił tekst na e-book i podlinkował aby mogli sobie ściągać. Zaczęły się pojawiać prośby aby udostępnić tekst na Kindle'u, więc przygotował tekst, wrzucił na Amazon i ustawił najniższą cenę 99 centów.
Po tym jak w trzy miesiące plik kupiono 35 tysięcy razy zgłosiły się do niego wydawnictwa papierowe.


A na jesieni wchodzi do kin film z Mattem Damonem Very Happy Strasznie mi się podobał "Marsjanin".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:18, 09 Sie 2015    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych] - kolejna książka nastolatki (w chwili wydania czternastoletniej) o "oryginalnych" zainteresowaniach. Mary Sue radar wyje na cały regulator.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 2954
Przeczytał: 75 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:53, 09 Sie 2015    Temat postu:

Ulexia Faust (ur. 1999 r.) - dziękuje, nie mam pytań.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5831
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 14:02, 09 Sie 2015    Temat postu:

Czemu takich młodocianych pisarzy nie powstrzymują rodzice?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:27, 09 Sie 2015    Temat postu:

Bo rodzice są zwykle zachwyceni "talentem" swojej latorośli?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirza
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Sty 2014
Posty: 1675
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Za górami, za lasami...

PostWysłany: Nie 16:20, 09 Sie 2015    Temat postu:

Potwierdzam. Talentem pisarskim nie jestem, ale pamiętam do dziś, jak przeczytałam mamie fragment jednego opowiadania (które, mujborze, rozwlekło się na 6 brulionów w grubej okładce). Teraz oceniam je na tak głupie i chore, że nie macie pojęcia. Mama za to stwierdziła, że powinnam napisać książkę i że ten kawałek jest genialny (a wtedy uwielbiałam rozwlekać zdania – rekord, rozwleczenie na 12 linijek). Czasami cieszę się, że to były czasy wczesnointernetowe (przynajmniej dla mnie).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Popo
Harry Slytherin Gryffindor Merlin Potter



Dołączył: 23 Cze 2015
Posty: 102
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:44, 09 Sie 2015    Temat postu:

Może by ktoś zapoznał się z treścią tej ksionżki w celach, wiecie, naukowych? Po opisie brzmi na materiał doskonały do analizy :3 Armada będzie miała, co robić, jak już wróci we wrześniu.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Popo dnia Nie 21:45, 09 Sie 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Sierotka Julia Mniszkowata



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 539
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Nie 23:52, 09 Sie 2015    Temat postu:

Matko, ta dziewoja jest młodsza ode mnie...
Zgadzam się z Popo, brzmi jak idealny materiał na analizę. Chociaż nie wiem, czy moje zdrowie psychiczne przetrwa kolejną wypasioną Mary Sue.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Chodzi Żywioł Koło Dobra



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1795
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:59, 10 Sie 2015    Temat postu:

Vaherem napisał:
Ulexia Faust (ur. 1999 r.) - dziękuje, nie mam pytań.

Ale ej, to nie musi od razu oznaczać, że nie potrafi pisać.

Mirza napisał:
Potwierdzam. Talentem pisarskim nie jestem, ale pamiętam do dziś, jak przeczytałam mamie fragment jednego opowiadania (które, mujborze, rozwlekło się na 6 brulionów w grubej okładce). Teraz oceniam je na tak głupie i chore, że nie macie pojęcia. (...)

A moja mama od razu mówiła "skąd ty bierzesz czas na takie głupoty? zajmij się czymś porządnym". Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Anioł w toalecie



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 846
Przeczytał: 29 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:53, 10 Sie 2015    Temat postu:

Melomanka napisał:
Czemu takich młodocianych pisarzy nie powstrzymują rodzice?

Bo są zachwyceni, że dzieciak ma jakieś zainteresowania?
A jak pisze opeczka, to przynajmniej siedzi w domu i nie szwenda się po krzakach.

Shiren napisał:
A moja mama od razu mówiła: "skąd ty bierzesz czas na takie głupoty? zajmij się czymś porządnym"

Shiren, piona :D U mnie było tak samo :D


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17241
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:09, 10 Sie 2015    Temat postu:

U mnie Małż przejął rolę rodziców...

E: znaczy w sensie jak u Shirena i ML - "co ty za głupotami się zajmujesz" Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kura z biura dnia Pon 14:17, 10 Sie 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5831
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 20:05, 10 Sie 2015    Temat postu:

ML napisał:
Melomanka napisał:
Czemu takich młodocianych pisarzy nie powstrzymują rodzice?

Bo są zachwyceni, że dzieciak ma jakieś zainteresowania?

No ale czy to rozwijanie zainteresowań musi się od razu wiązać z podpisaniem umowy z wydawnictwem?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Popo
Harry Slytherin Gryffindor Merlin Potter



Dołączył: 23 Cze 2015
Posty: 102
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:43, 10 Sie 2015    Temat postu:

Melomanka napisał:
ML napisał:
Melomanka napisał:
Czemu takich młodocianych pisarzy nie powstrzymują rodzice?

Bo są zachwyceni, że dzieciak ma jakieś zainteresowania?

No ale czy to rozwijanie zainteresowań musi się od razu wiązać z podpisaniem umowy z wydawnictwem?

Żeby hajs się zgadzał? To nie pierwsi rodzice zarabiający na swoim dziecku Smile
Oczywiście tylko zgaduję, może chodzić też o to, żeby wszyscy zobaczyli jakie mają mądre dziecko, może chcą jej ułatwić "karierę", sprzedając to wielkie opko. Kij wie, szkoda już wyrządzona. Bardziej mnie interesuje, co jest w środku książki, bo opis jest, hm... Idealny dla masochisty Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:29, 11 Sie 2015    Temat postu:

To jest to samo, co w przypadku tych dziecięcych show typu Mali Giganci. Raz kariera, dwa będą z tego hajsy. Przy czym, w obu przypadkach rodzice zwykle nie myślą, jak maksymalnie sztuczny występ w TV/wydanie opeczka się odbije na dziecku.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wszechmatka
Halucynogenna Makrela



Dołączył: 10 Lip 2015
Posty: 115
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: KremLove

PostWysłany: Wto 8:52, 11 Sie 2015    Temat postu:

kura z biura napisał:
U mnie Małż przejął rolę rodziców...

E: znaczy w sensie jak u Shirena i ML - "co ty za głupotami się zajmujesz" Wink

Styl mojej mamy. I "jak już wydasz na papierze, to przeczytam".

Novae Res po raz kolejny: [link widoczny dla zalogowanych] szczecin. naszemiasto. pl/artykul/szczecinianka-napisala-ksiazke-ktorej-akcja-rozgrywa-sie,3475451,art,t,id,tm.html
Czytając wywiad, miałam myśl "może i Novae Res, ale dziewczę jak na nastolatkę nie jest głupie". A potem zobaczyłam, że kobieta jest doktorantką. Nie wiem, jakoś to "nie napiszę kryminału, bo to trzeba znać procedury, to takie trudne" bardziej kojarzyło mi się z ogarniętą nastolatką, która zna swoje ograniczenia. Ale jak człowiek jest dorosły i chce napisać kryminał, to po prostu szuka dojść i się dokształca chyba, prawda?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anneke
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 242
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ŚKF

PostWysłany: Wto 9:56, 11 Sie 2015    Temat postu:

Anka aka Eowyn napisał:
To jest to samo, co w przypadku tych dziecięcych show typu Mali Giganci. Raz kariera, dwa będą z tego hajsy. Przy czym, w obu przypadkach rodzice zwykle nie myślą, jak maksymalnie sztuczny występ w TV/wydanie opeczka się odbije na dziecku.


Nie wydaje mi się. Ludzie (zwłaszcza mało czytający) nie odróżniają dobrego stylu od niedobrego, a w stosunku do swoich dzieci są tym bardziej bezkrytyczni. Dlatego sądzę, że tacy rodzice zupełnie szczerze wierzą, że ich nastoletnie dziecko pisze na publikowalnym poziomie, a jeśli tak, to czemu go nie wydać?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Anioł w toalecie



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 846
Przeczytał: 29 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:20, 11 Sie 2015    Temat postu:

Anneke napisał:
Dlatego sądzę, że tacy rodzice zupełnie szczerze wierzą, że ich nastoletnie dziecko pisze na publikowalnym poziomie, a jeśli tak, to czemu go nie wydać?

Z jednej strony, faktycznie wierzę, że umyka im większość tych kwiatków, z których ludzie nabijają się na forum. Ale z drugiej, skoro dziecko (przynajmniej ich zdaniem) pisze na publikowalnym poziomie, to dlaczego dokładają do tego interesu, zamiast próbować to wydać na normalnych zasadach? Chyba jednak są świadomi, że trochę do tego standardu brakuje, ale chęć opowiadania wszystkim, jakie to ma się zdolne dziecko i zobaczenia uśmiechu na jego twarzy jest silniejsza.

(jest jeszcze możliwość, że najpierw próbują normalnie, a potem, zniechęceni brakiem odpowiedzi, uciekają się do samowydawania. I może uznają, że brak odpowiedzi wynikał z tego, że duże wydawnictwa nie chcą inwestować w debiutantów, a nie dlatego że książka dziecka na razie nadaje się tylko do wyłożenia kociej kuwety)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5741
Przeczytał: 101 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 11:52, 11 Sie 2015    Temat postu:

Cytat:
(jest jeszcze możliwość, że najpierw próbują normalnie, a potem, zniechęceni brakiem odpowiedzi, uciekają się do samowydawania. I może uznają, że brak odpowiedzi wynikał z tego, że duże wydawnictwa nie chcą inwestować w debiutantów, a nie dlatego że książka dziecka na razie nadaje się tylko do wyłożenia kociej kuwety)

Po pierwsze - co do obawy przed niechęcią do debiutantów masz rację. Sama cudem uniknęłam wydania w selfbubie swojej książki napisanej w wieku lat 12. Smile
Po drugie - za przeproszeniem, gówno prawda z tym wykładaniem kuwety. Książka napisana przez utalentowane dziecko nadaje się do miliarda rzeczy, nawet jeśli nie do wysłania do wydawnictwa. Na przykład do pochwalenia się rodzinie i bliskim, jakie się ma mądre dziecko - bo książka może być najzwyczajniej w świecie dobra JAK NA DZIECKO W TYM WIEKU. Sama często zaglądam do swojej wczesnonastoletniej twórczości, żeby wyszukiwać ciekawe motywy, których jako dzieciak po prostu nie dałam rady dobrze napisać przez brak doświadczenia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:14, 11 Sie 2015    Temat postu:

Pratchett "Nację" napisał w wieku nastu lat i wydał po przepisaniu jako dorosły. I powiedział, że dobrze, że nie musi się dzielić honorarium. Nastoletnie książki z szuflady można przerobić, pomysł wydany jest sprzedany i spalony.
Myślę, że problemem jest brak miejsc dla młodych pisarzy- choćby rubryki w czasopismach literackich i konkursów. Zgadzam się też, że sporo dorosłych nie rozróżnia dobre pisanie od złego- bo sami nie czytają- ale jednocześnie są dumni z dzieci, co nie siedzą i nie grają w gry tylko piszą książki. Nie znają rynku i realiów, a w TV co chwila jakaś genialna młoda pisarka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1880
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:42, 11 Sie 2015    Temat postu:

ML napisał:
Ale z drugiej, skoro dziecko (przynajmniej ich zdaniem) pisze na publikowalnym poziomie, to dlaczego dokładają do tego interesu, zamiast próbować to wydać na normalnych zasadach?

Myślę, że częściowo może to być to, że w różnych internetowych miejscach dla pisarzy i czytelników można spotkać sporo fanów selfpublishingu, którzy się użalają jak to teraz prawdziwe wydawnictwa nie wydają w ogóle książek dobrych pisarzy, tylko różnych grafomanów po znajomości, i takie podobne rzeczy. Kilka razy widziałam też pogląd "bo najpierw trzeba wydać samemu, żeby mieć doświadczenie, bo wydawnictwa nie chcą debiutantów, zainwestuje się w jedną książkę i potem jest się wydawanym". Jak się czyta bezrefleksyjnie opinie takich ludzi, to potem się w to wierzy, podejrzewam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Anioł w toalecie



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 846
Przeczytał: 29 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:03, 11 Sie 2015    Temat postu:

Nefariel napisał:
Po drugie - za przeproszeniem, gówno prawda z tym wykładaniem kuwety. Książka napisana przez utalentowane dziecko nadaje się do miliarda rzeczy, nawet jeśli nie do wysłania do wydawnictwa.

Ale z punktu widzenia wydawcy nadaje się tylko do tego. Wydawanie z definicji zakłada oferowanie książki obcym ludziom, którym jest obojętne, jakim autor jest słodkim berbeciem, ile ma latek i czy napisanie tego zajęło mu miesiące, lata czy dekady - jak książka posysa, to posysa.

Przy czym to jest zupełnie w porządku, że książka nastolatka posysa:
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anneke
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 242
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ŚKF

PostWysłany: Wto 14:06, 11 Sie 2015    Temat postu:

ML napisał:
Ale z drugiej, skoro dziecko (przynajmniej ich zdaniem) pisze na publikowalnym poziomie, to dlaczego dokładają do tego interesu, zamiast próbować to wydać na normalnych zasadach?


Bo sporo ludzi nie odróżnia normalnych zasad od nienormalnych - serio. Nieraz zdarzało mi się spotykać całkiem oczytane osoby, które zupełnie poważnie sądziły, że jak człowiek chce coś wydać, to po prostu musi za to zapłacić i wszyscy tak robią.
Dla takiego rodzica odpowiedź np. z Poligrafu, że "książka jest znakomita, chętnie ją wydamy na zasadach współfinansowania, potrzebujemy tylko 7 koła" nie oznacza, że ktoś ich chce okantować. Wręcz przeciwnie, to jest dla nich potwierdzenie tego, co i tak już wiedzą - ze dziecko jest niezwykłe, że ma wielki talent itp.
Tak myślę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5741
Przeczytał: 101 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 16:08, 11 Sie 2015    Temat postu:

No i nie wiem jak teraz, ale w czasach, kiedy dostęp do internetu nie był bardzo powszechny, ludzie nie wiedzieli, że normalne wydawnictwa nie każą sobie płacić i nie wiedzieli wielkiej różnicy między selfpubem a normalnym wydawnictwem.
ML - czy napisałam cokolwiek niezgodnego z Twoją wypowiedzią?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wszechmatka
Halucynogenna Makrela



Dołączył: 10 Lip 2015
Posty: 115
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: KremLove

PostWysłany: Wto 16:23, 11 Sie 2015    Temat postu:

Wiecie, wydaje mi się, że w odpowiedziach z normalnych wydawnictw (kiedy w ogóle odpowiadają) brakuje takiego podejścia do nastolatków: "słuchaj, młody/a, to co napisałeś, może być niezłe, ale nie masz dość doświadczenia, żeby to dopracować. To, że cię nie wydajemy, nie znaczy, że hejtujemy debiutantów, ale że to JESZCZE nie jest ten poziom".
I zanim ktoś mnie zje, że wydawnictwa nie prowadzą działalności oświatowej - do dziś z łezką w oku wspominam odpowiedź z W.A.B.-u na powieść, którą wysłałam do nich jako czternastolatka: "W tym momencie nie przewidujemy miejsca dla Pani powieści w naszym planie wydawniczym. Jednak jak na tak młody wiek to, co Pani pisze, jest naprawdę bardzo dobre. Proszę dalej szlifować warsztat - to z pewnością zaowocuje w przyszłości". To było niesamowicie fajne, że duże wydawnictwo pochyliło się nad tekstem małolaty i napisało odpowiedź chociaż odmowną, to jednak z promykiem nadziei. Można? Można.
Po tym do głowy mi nie przyszło iść z tą powieścią do selfpubu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1880
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:24, 12 Sie 2015    Temat postu:

Wszechmatka napisał:

I zanim ktoś mnie zje, że wydawnictwa nie prowadzą działalności oświatowej - do dziś z łezką w oku wspominam odpowiedź z W.A.B.-u na powieść, którą wysłałam do nich jako czternastolatka: "W tym momencie nie przewidujemy miejsca dla Pani powieści w naszym planie wydawniczym. Jednak jak na tak młody wiek to, co Pani pisze, jest naprawdę bardzo dobre. Proszę dalej szlifować warsztat - to z pewnością zaowocuje w przyszłości". To było niesamowicie fajne, że duże wydawnictwo pochyliło się nad tekstem małolaty i napisało odpowiedź chociaż odmowną, to jednak z promykiem nadziei. Można? Można.

Mój chłopak miał bardzo podobne doświadczenie, tylko z jakimś innym wydawnictwem (nie pamiętam jakim w tej chwili) Smile Sympatyczne to.

Tylko że, tak czy inaczej, jeśli ktoś jest przekonany że jest geniuszem literackim to będzie szedł dalej do innych wydawnictw, aż trafi do self-publishera.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Benzyna
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 05 Lut 2015
Posty: 256
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:06, 12 Sie 2015    Temat postu:

Wszechmatka napisał:
Wiecie, wydaje mi się, że w odpowiedziach z normalnych wydawnictw (kiedy w ogóle odpowiadają) brakuje takiego podejścia do nastolatków: "słuchaj, młody/a, to co napisałeś, może być niezłe, ale nie masz dość doświadczenia, żeby to dopracować. To, że cię nie wydajemy, nie znaczy, że hejtujemy debiutantów, ale że to JESZCZE nie jest ten poziom".


Możesz mieć trochę racji. Mnie też się wydaje, że rodzicom młodocianych pisarzy może być trochę strach odzywać się do prawdziwych wydawnictw, bo istnieje spora szansa, że odpowiedź, jeśli się pojawi, będzie brzmieć "nie, idź pan mi z tym" i ich dziecko będzie tym na tyle dotknięte, że straci zapał do pisania. Ego nastolatka kruchą rzeczą jest, więc żeby im oszczędzić zderzenia z "dorosłym światem", rodzice wolą posłać trochę kasy do selfpubu.

Ja myślę, że nastoletnie cuda literatury są już zjawiskiem na tyle rozpowszechnionym, że faktycznie, nawet "poważne" wydawnictwa powinny mieć jakąś delikatną strategię na radzenie sobie z gimnazjalistami, którzy myślą, że są gotowi na wydanie - właśnie coś takiego, co Wszechmatka napisała, żeby dać im trochę fory na start, ale jednocześnie nie traktować jak dzieci (jakby do czternastoletniej mnie ktoś się zwracał na "Pani" w odpowiedzi, to naprawdę niewiele by mnie uraziła sama treść, samo potraktowanie mnie jak Prawdziwego Dorosłego Pisarza podbudowałoby mnie potężnie).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wszechmatka
Halucynogenna Makrela



Dołączył: 10 Lip 2015
Posty: 115
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: KremLove

PostWysłany: Śro 20:06, 12 Sie 2015    Temat postu:

Benzyna napisał:
Wszechmatka napisał:
Wiecie, wydaje mi się, że w odpowiedziach z normalnych wydawnictw (kiedy w ogóle odpowiadają) brakuje takiego podejścia do nastolatków: "słuchaj, młody/a, to co napisałeś, może być niezłe, ale nie masz dość doświadczenia, żeby to dopracować. To, że cię nie wydajemy, nie znaczy, że hejtujemy debiutantów, ale że to JESZCZE nie jest ten poziom".


Możesz mieć trochę racji. Mnie też się wydaje, że rodzicom młodocianych pisarzy może być trochę strach odzywać się do prawdziwych wydawnictw, bo istnieje spora szansa, że odpowiedź, jeśli się pojawi, będzie brzmieć "nie, idź pan mi z tym" i ich dziecko będzie tym na tyle dotknięte, że straci zapał do pisania. Ego nastolatka kruchą rzeczą jest, więc żeby im oszczędzić zderzenia z "dorosłym światem", rodzice wolą posłać trochę kasy do selfpubu.

Ja myślę, że nastoletnie cuda literatury są już zjawiskiem na tyle rozpowszechnionym, że faktycznie, nawet "poważne" wydawnictwa powinny mieć jakąś delikatną strategię na radzenie sobie z gimnazjalistami, którzy myślą, że są gotowi na wydanie - właśnie coś takiego, co Wszechmatka napisała, żeby dać im trochę fory na start, ale jednocześnie nie traktować jak dzieci (jakby do czternastoletniej mnie ktoś się zwracał na "Pani" w odpowiedzi, to naprawdę niewiele by mnie uraziła sama treść, samo potraktowanie mnie jak Prawdziwego Dorosłego Pisarza podbudowałoby mnie potężnie).

Nawet nie chodzi o to, żeby dawać fory, tylko żeby zrozumieć, że do nieukształtowanej psychiki jest potrzebne trochę inne podejście. Można albo pójść na łatwiznę i zastrzec, że wydawnictwo przyjmuje tylko teksty osób pełnoletnich (lub że w imieniu niepełnoletnich może wystąpić tylko osoba pełnoletnia, niekoniecznie prawny opiekun), albo też wypracować sobie strategię rozmów z młodymi autorami.
Przecież np. lekarz czy policjant inaczej zwróci się do nastolatka niż do dorosłego, to dlaczego wydawca by nie miał? nie sądzę, żeby do tego była potrzebna wiedza psychologiczna. Wystarczy nieco empatii i łagodniejsze potraktowanie Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Benzyna
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 05 Lut 2015
Posty: 256
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:03, 12 Sie 2015    Temat postu:

Wszechmatka napisał:
Wystarczy nieco empatii i łagodniejsze potraktowanie Smile


O właśnie, lepiej to ujęłaś Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lookatyouboy
Król Herold Potter



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 377
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:56, 15 Sie 2015    Temat postu:

Słuchajcie, Ąrzej wrzucił nowe opeczko pt. "Autobus" Smile
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:01, 16 Sie 2015    Temat postu:

Ążej napisał:
tym razem bez zakończenia - jest to spowodowane faktem, że podobny motyw znajdzie się w mojej drugiej powieści pt. "Uczelnia tajemnic" i nie chcę zdradzać więcej szczegółów

Uczelnia tajemnic! O matko, chcę Very Happy Zachęcam też do tego, żeby wszyscy przeczytali opko i razem ze mną obstawiali potencjalne rozwiązania - ale to za chwilę, najpierw treść...

Cytat:
Trzydziestoletni mężczyzna był z zawodu architektem

Przyznam, że trochę się już pogubiłam, nie wiem, może to ta sama postać, co w poprzednich opeczkach (ale raczej nie, bo ten bohater mieszka w "przytulnym, niewielkim mieszkanku", a nie super wypasionej, skomputeryzowanej willi...), ale zastanawia mnie, co Ążej ma z tymi architektami...

Cytat:
Należał on bowiem do wyjątkowo rozsądnych ludzi i pomimo swojego stosunkowo młodego wieku, cechowała go wyjątkowa odpowiedzialność oraz dojrzałość.

Składnia Heart

W ogóle to tak: facet wyszedł około północy z biura, jest tak zmęczony, że woli nie wsiadać do samochodu (super merca zaparkowanego gdzieś niedaleko), więc wybrał się na przystanek, żeby wrócić autobusem, ale nie chce mu się sprawdzać, o której jest jakiś kurs. Przypominam - jest północ, w większości miast o tej porze kursują autobusy nocne, nie dość, że nie tak często jak dzienne (czyli bohater może na przystanku czekać i pół godziny, w tym czasie byłby już pewnie w połowie drogi do domu), to jeszcze po znacznie mniej, hm... zróżnicowanych trasach, tak więc równie dobrze autobus odjeżdżający spod biura bohatera może go wysadzić w pewnym oddaleniu od domu. O ile w ogóle jakiś nocny stamtąd odjeżdża, ale załóżmy, że tak. Dodatkowo w tak zwanym międzyczasie zaczyna padać, ale bohater dzielnie trwa na posterunku, przepraszam, przystanku. Wniosek jest imo taki: albo pan Bronski nie jest zbyt lotnym człowiekiem, albo rzeczywiście jest taaak zmęczony, że chyba lepiej byłoby się zdrzemnąć w biurze... No, ale z dalszego fragmentu wynika, że cała moja rozkmina jest bez sensu, bo w Ążejverse autobusy jeżdżą przez całą dobę bez żadnych zmian w rozkładzie Very Happy

Poza tym Ążej ma trochę problem z synonimami: samochód to to samo, co autobus, mieszkanie to to samo, co dom... Ech.

Cytat:
mierzący niemal dwadzieścia metrów długości samochód, który przed momentem wyłonił się z mroku nocy, był najnowocześniejszym, istniejącym kiedykolwiek na świecie autobusem

O Jeżu Heart

Cytat:
Trzydziestolatek usiadł na najbliższym, wolnym miejscu i zwróciwszy swą głowę w lewą stronę, zaczął przyglądać się pogrążonemu we śnie miastu.

Cytat:
W pewnym momencie Janek poczuł, że autobus zwalnia. Otworzył oczy i zauważył zmierzającą w kierunku drzwi starszą panią. Nie miał żadnych wątpliwości, iż zbliżają się do kolejnego, czekającego ich na tej trasie przystanku. Spojrzawszy przez przednią szybę żółtego przegubowca, już po chwili utwierdził się w swoim przypuszczeniu, ponieważ dostrzegł w oddali niewyraźny zarys przystankowej wiaty. rowadzący samochód mężczyzna w podeszłym wieku stopniowo redukował jego prędkość (...).

Borze, to jest tak drętwe, że aż piękne Heart

Cytat:
„Trzynastka” dotarła tymczasem do kolejnego skrzyżowania i przejeżdżając przez nie, staranowała niewielki samochód osobowy, który akurat w tym momencie się na nim pojawił. Ów pechowy pojazd nie miał szans w starciu z ważącym kilkanaście ton, żółtym monstrum. Został z niego jedynie płonący, całkowicie zmiażdżony wrak.

Autor niestety zapomniał wspomnieć, że autobus był pancerny... A może to po prostu osobówka była z tektury, autobus pędzi bowiem z oszałamiającą prędkością 60 km/h.

W ogóle to ten koncept ma tyle dziur - po co tworzyć autobusy, które są w stanie same, bez ingerencji kierowcy, przełączyć się na autopilota? Najpierw myślałam, że może po to, żeby mogły same jeździć w nocy (co tłumaczyłoby, dlaczego rozkład zostaje taki sam jak w dzień) - ale nie, autobus jest prowadzony przez kierowcę. No dobra, to może po to, żeby w razie nagłego zasłabnięcia kierowcy albo, nie wiem, przejęcia autobusu przez terrorystów pojazd nie stoczył się z drogi - ale dlaczego w takim razie ten autopilot nie ma żadnych ograniczeń prędkości, dlaczego jego głównym "zadaniem" nie jest dojechanie do najbliższego przystanku/zajezdni/komendy policji/szpitala/cokolwiek? ĄŻEJU, PO CO KTOŚ WSADZIŁ TAKĄ TECHNOLOGIĘ DO ZWYKŁEGO MIEJSKIEGO AUTOBUSU?

Cytat:
- Pohamuj się, młody. To nie jest wina naszego pilota. Ten supernowoczesny cud techniki wymknął się spod kontroli i właśnie próbujemy go poskromić…

Heart Heart Heart Ciekawe, czy pisarz Ążej wysławia się tak w prawdziwym życiu.

Za radą Janka kierowca próbuje wyciągnąć kluczyki, ale niestety zostaje porażony prądem i prawie umiera (inna pasażerka, starsza pani, "całe życie pracowała jako pielęgniarka", więc po zmierzeniu tętna i wsłuchaniu się w bicie serca jest w stanie wydać diagnozę, tyle miłości Heart ), bla, bla, bla. Niestety nikt nie wpadł nawet na pomysł, żeby znaleźć coś nieprzewodzącego prąd i spróbować przez to chwycić kluczyki. A gdyby ktoś był zainteresowany, jak starsza pani postawiła diagnozę - o tak:
Cytat:
Kobieta przyłożyła swoje lewe ucho do ust porażonego prądem nieszczęśnika, a dwoma palcami prawej dłoni dotknęła jego szyi.

Koniec procesu diagnostycznego.

Cytat:
W zaistniałych okolicznościach pan Bronski został najstarszym, w pełni sprawnym mężczyzną przebywającym na pokładzie tego niezwykłego „krążownika szos” i dlatego doszedł do wniosku, że to właśnie on powinien objąć przywództwo nad swymi towarzyszami.

Gdyż albowiem starsza pani jest zajęta pilnowaniem, żeby porażony prądem mężczyzna nie turlał się po podłodze podczas szalonej jazdy autobusem, "pryszczaty młodzian" siłą rzeczy nie nadaje się na przywódcę, a o ostatniej pasażerce wiemy tyle, że istnieje i jest zjawiskowo piękna (i że najwidoczniej przyjmuje całą sytuację ze stoickim spokojem, bo nie odezwała się ani słowem i narrator NIC nie pisze o jej reakcjach).

Cytat:
wykorzystując nabytą podczas studiów umiejętność improwizacji

Heart

Cytat:
Anno, tobie przypadnie zadanie przespacerowania się po całym, tym niezwykle długim środku transportu w poszukiwaniu jakichkolwiek przedmiotów, które mogłyby nam się przydać podczas dalszej jazdy w przypadku, gdybym nie zdołał go zatrzymać. Chodzi mi przede wszystkim o zapasy wody oraz żywności.

KWIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIK. "Zapasy wody oraz żywności" porzucone w autobusie miejskim, cojaczytam Laughing

Cytat:
Pragniesz wiedzieć kim jestem? Otóż jestem Twoim najgorszym sennym koszmarem! Jestem Twoim katem. Jestem Twoim przeznaczeniem. Przede wszystkim jednak jestem nieszczęsnym duchem brutalnie zamordowanego pasażera, który w nocy 24 maja 2014 roku odbywał podróż autobusem linii 13. Tak, umarłem dokładnie 365 dni temu, ale w pewien niezwykły sposób otrzymałem możliwość powrotu z zaświatów w rocznicę swej tragicznej śmierci…

Uwaga, obstawiam pierwsze potencjalne rozwiązanie zagadki: duch kierujący autobusem zginął z winy uwięzionych w autobusie bohaterów - pracował w firmie architektonicznej Jana, gdzie harował od ósmej rano do północy, licząc na podwyżkę, której nikt mu nie zaoferował. Starsza pani to jego matka, dla świata - przemiła pielęgniarka, dla syna - zimna, nieempatyczna kobieta, która ze złośliwości odmawiała mu wsparcia finansowego i nie chciała pozwolić mu wprowadzić się do swojego dużego, czteropokojowego mieszkania w kamienicy, przez co Duch musiał gnieździć się z rodziną w dwupokojowym mieszkanku w bloku z wielkiej płyty. Pryszczaty młodzieniec i piękna kobieta to syn i żona Ducha, którzy przez całe życie nie przepracowali nawet jednego dnia, żądając, by Duch ich utrzymywał, narzekając na ciasne mieszkanie, nieelitarną okolicę i to, że Duch "nie ma" pieniędzy na nowego iPhone'a czy wakacje na Majorce (pewno ma, tylko na dziwki przepuszczał!). Z powodu kłopotów finansowych Duch postanowił wdać się w nielegalne interesy - handlował narkotykami. Niestety, zamiast odnieść sukces, przegrał na całej linii - sprzedał tylko część towaru, po czym odkrył, że reszta (którą trzymał w domu) zniknęła! Dragi ukradł jego własny syn, część sprzedał kolegom, żeby mieć na nowe, markowe ciuchy i opłacenie prostytutek, z których (oczywiście nagich) ciał wciągał tę kokainę, którą zostawił sobie na własny użytek. Nie zamierzał dzielić się zyskami z ojcem, który wpadał w coraz większe kłopoty finansowe, bowiem oprócz spełnienia oczekiwań żony (która liczyła na nową diamentową kolię na rocznicę ślubu) musiał zwrócić forsę swoim przełożonym. Wodził ich więc za nos przez kilka tygodni, aż w końcu bossowie mafii stracili cierpliwość - i tak pamiętnej nocy 24 maja, dokładnie rok przed opisywanymi w historii wydarzeniami, z polecenia mafii tajemniczy hitman zadźgał Ducha w autobusie linii 13, gdy zmęczony, zestresowany i rozczarowany życiem wracał z pracy, w której główny bohater opowiadania, pan Jan Bronski, wyzyskiwał go ponad siły... Od tamtej pory dusza Ducha krążyła w systemie informatycznym "13", czekając na swój czas...
Dobra, dalej Duch przyznaje, że pasażerowie to tylko przypadkowi, niewinni ludzie, ale chyba wolę moją wersję.

Cytat:
Pomimo, iż panu Bronskiemu bliżej było do malarza, niż do typowego inżyniera, zafascynował go ten niezwykły proces wędrówki dusz.

Nie rozumiem tego związku przyczynowo-skutkowego Sad

Z tych wszystkich opek przebija taka obsesja na punkcie zagrożeń związanych z nowoczesną technologią, że dziwię się, że Ążej w ogóle ma komputer, na którym mógłby to wszystko pisać.

E: umknęła mi jeszcze jedna nieścisłość. Otóż Jan czeka na przystanku w nocy 24. maja - zbliża się północ (swoją drogą, "zbliża się" chyba przez pół godziny), tak więc wnioskuję, że jest to noc z 24. na 25. maja. Kiedy wybija północ, zaczyna się 25. maja, ale Ducha zamordowano "w nocy 24. maja", dlaczego więc uaktywnił się w chwili, gdy rozpoczął się 25. maja?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Nie 13:09, 16 Sie 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Popo
Harry Slytherin Gryffindor Merlin Potter



Dołączył: 23 Cze 2015
Posty: 102
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:16, 16 Sie 2015    Temat postu:

Mal, jestem pod wrażeniem, że to przeczytałaś, naprawdę Very Happy Te dialogi... Szczególnie ten kawałek: "Anno, tobie przypadnie zadanie przespacerowania się po całym, tym niezwykle długim środku transportu w poszukiwaniu jakichkolwiek przedmiotów, które mogłyby nam się przydać podczas dalszej jazdy(...)" brzmią tak bardzo naturalnie, że niewymiernie współczuję znajomym podczas rozmów z Pisakiem Very Happy I tak, są ludzie, przynajmniej ja znam jeden taki ewenement, który rzeczywiście wypowiada się w podobny sposób - przy czym nie znam osoby, która da radę z nim wytrzymać. Czasami jest mi smutno i próbuję z nim porozmawiać, ale szybko mi mija (współczucie kończy się tam, gdzie dostaję ataku nerwicy). Mam wrażenie, że Pisak też choruje na ten syndrom sama-nie-wiem-czego, więc zrobiło mi się przykro. God damn it. Chyba nie to chciał osiągnąć, pisząc opowiadanie horrorowe.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:20, 16 Sie 2015    Temat postu:

Popo, mając do wyboru czytanie Ążejowych opek a pisanie magisterki... cóż... Wink A znajomości z człowiekiem wysławiającym się w ten sposób nie zazdroszczę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 2954
Przeczytał: 75 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:28, 16 Sie 2015    Temat postu:

Borze, Jeżu, Mal to było jak kopanie kotka <3

Serio, dawno nie widziałem tak przepompowanego stylu, tak drętwych dialogów i pomysłów. Masakra. Ktoś chyba powinien go uświadomić, że z takim stylem nie ma szans.

I faktycznie zastanawiam się, czy on tak normalnie też mówi, czy po prost tak bardzo się stara mieć mega kwiecisty i piękny styl pisania.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Popo
Harry Slytherin Gryffindor Merlin Potter



Dołączył: 23 Cze 2015
Posty: 102
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:48, 16 Sie 2015    Temat postu:

Mal napisał:
Popo, mając do wyboru czytanie Ążejowych opek a pisanie magisterki... cóż... Wink A znajomości z człowiekiem wysławiającym się w ten sposób nie zazdroszczę.

Hah, powodzenia w pisaniu magisterki, chociaż nie wiem, czy to najlepszy pomysł tak lekką ręką zabijać szare komórki, których będziesz niedługo potrzebować Very Happy
A znajomość... Cóż, sąsiadów się nie wybiera, tak jak rodziny Wink Nasze kontakty ograniczają się do przypadkowego spotkania w sklepie osiedlowym czy na przystanku, więc nie mam nad czym płakać.

Co do opka, rzeczywiście, zagadka pozostaje. On z tym stylem to tak na serio, czy to jednak stylizacja? Gorsze niż tajemnica trójkąta bermudzkiego Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sida__
Don Kaleson



Dołączył: 24 Sie 2012
Posty: 3499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Spomiędzy

PostWysłany: Nie 16:48, 16 Sie 2015    Temat postu:

Cytat:
Anno, tobie przypadnie zadanie przespacerowania się po całym, tym niezwykle długim środku transportu w poszukiwaniu jakichkolwiek przedmiotów, które mogłyby nam się przydać podczas dalszej jazdy w przypadku, gdybym nie zdołał go zatrzymać. Chodzi mi przede wszystkim o zapasy wody oraz żywności.

To najpiękniejsza rzecz, jaką przeczytałam w ostatnim czasie. <3

Ach, to wszystko jest tak wybitnie drętwe i nieumiejętnie napisane, cudo. Wydaje mi się, że ten napuszony styl to taka celowa stylizacja, bo zwyczajnie nie jestem w stanie wyobrazić sobie kogoś mówiącego w ten sposób w prawdziwym życiu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:57, 16 Sie 2015    Temat postu:

Mal napisał:
Uwaga, obstawiam pierwsze potencjalne rozwiązanie zagadki: duch kierujący autobusem zginął z winy uwięzionych w autobusie bohaterów - pracował w firmie architektonicznej Jana, gdzie harował od ósmej rano do północy, licząc na podwyżkę, której nikt mu nie zaoferował. Starsza pani to jego matka, dla świata - przemiła pielęgniarka, dla syna - zimna, nieempatyczna kobieta, która ze złośliwości odmawiała mu wsparcia finansowego i nie chciała pozwolić mu wprowadzić się do swojego dużego, czteropokojowego mieszkania w kamienicy, przez co Duch musiał gnieździć się z rodziną w dwupokojowym mieszkanku w bloku z wielkiej płyty. Pryszczaty młodzieniec i piękna kobieta to syn i żona Ducha, którzy przez całe życie nie przepracowali nawet jednego dnia, żądając, by Duch ich utrzymywał, narzekając na ciasne mieszkanie, nieelitarną okolicę i to, że Duch "nie ma" pieniędzy na nowego iPhone'a czy wakacje na Majorce (pewno ma, tylko na dziwki przepuszczał!). Z powodu kłopotów finansowych Duch postanowił wdać się w nielegalne interesy - handlował narkotykami. Niestety, zamiast odnieść sukces, przegrał na całej linii - sprzedał tylko część towaru, po czym odkrył, że reszta (którą trzymał w domu) zniknęła! Dragi ukradł jego własny syn, część sprzedał kolegom, żeby mieć na nowe, markowe ciuchy i opłacenie prostytutek, z których (oczywiście nagich) ciał wciągał tę kokainę, którą zostawił sobie na własny użytek. Nie zamierzał dzielić się zyskami z ojcem, który wpadał w coraz większe kłopoty finansowe, bowiem oprócz spełnienia oczekiwań żony (która liczyła na nową diamentową kolię na rocznicę ślubu) musiał zwrócić forsę swoim przełożonym. Wodził ich więc za nos przez kilka tygodni, aż w końcu bossowie mafii stracili cierpliwość - i tak pamiętnej nocy 24 maja, dokładnie rok przed opisywanymi w historii wydarzeniami, z polecenia mafii tajemniczy hitman zadźgał Ducha w autobusie linii 13, gdy zmęczony, zestresowany i rozczarowany życiem wracał z pracy, w której główny bohater opowiadania, pan Jan Bronski, wyzyskiwał go ponad siły... Od tamtej pory dusza Ducha krążyła w systemie informatycznym "13", czekając na swój czas...

Nie bądź naiwna, to by było za ciekawe.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Benzyna
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 05 Lut 2015
Posty: 256
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:37, 16 Sie 2015    Temat postu:

Cytat:
wykorzystując nabytą podczas studiów umiejętność improwizacji


Kwik! To na architekturze przyuczają do przejmowania dowodzenia w sytuacjach kryzysowych, czy się urwał ze szkoły kabaretowej? Very Happy

Ale ja tu widzę potencjał na powieść postapokaliptyczną - Janek wychodzi na wolność po pokonaniu złego ducha, a tu okazuje się, że w środku autobusu czas płynął inaczej i dookoła zdążył się skończyć świat; przystanek zarośnięty bluszczem, budynki w ruinie, na horyzoncie coś majaczy jakby kanibale. Nasz bohater wskakuje z powrotem do supernowoczesnego pojazdu, który zamienia się w twierdzę na kółkach i sam ich wozi od osady do osady. Janek zostaje drogowym watażką, starsza pani drużynowym medykiem, a kierowca siedzi na dachu ze snajperką, którą Anna przynosi pewnego dnia ze swoich spacerów po niezwykle długim środku transportu. Z czasem zaczynają wpuszczać do autobusu nowych ludzi, tworzy się społeczność i pojawia Chris Evans z brodą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Anioł w toalecie



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 846
Przeczytał: 29 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:02, 16 Sie 2015    Temat postu:

Benzyna napisał:
Janek zostaje drogowym watażką, starsza pani drużynowym medykiem, a kierowca siedzi na dachu ze snajperką, którą Anna przynosi pewnego dnia ze swoich spacerów po niezwykle długim środku transportu. Z czasem zaczynają wpuszczać do autobusu nowych ludzi, tworzy się społeczność i pojawia Chris Evans z brodą.

Piękne! :D
Aż przypomniał mi się [link widoczny dla zalogowanych]

(podobno w Australii mają taki żart, że akcja tych filmów rozgrywa się współcześnie i pokazuje, co się dzieje z ludźmi, którzy zgubią się w dziczy)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17241
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:07, 17 Sie 2015    Temat postu:

Jan Bronski jest też bohaterem innego opowiadania pt. "Elektroniczny demon". Ewidentnie nie ma facet szczęścia do techniki... Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sida__
Don Kaleson



Dołączył: 24 Sie 2012
Posty: 3499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Spomiędzy

PostWysłany: Śro 18:23, 19 Sie 2015    Temat postu:

Spójrzcie na [link widoczny dla zalogowanych] i uświadomcie sobie, że to nie jest dzieło dziesięciolatki. Niesamowite.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 2954
Przeczytał: 75 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:28, 19 Sie 2015    Temat postu:

Jestem... zafascynowany.

E: Jeśli wierzyć fejsowi autorki... to w 1974 brała ślub.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Śro 18:36, 19 Sie 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5831
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 18:42, 19 Sie 2015    Temat postu:

Co by tu napisać nieprześmiewczego... Piesek i kotek milutkie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 2954
Przeczytał: 75 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:54, 19 Sie 2015    Temat postu:

Autorka jest wielką fanką prezydenta Dudy, zaś w jej książce dobre smoki są z "PISGÓRY".

HMM...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17241
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:03, 19 Sie 2015    Temat postu:

Hm. Wrzucałam coś z jej dzieł na "Najgorsze Okładki"... Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10575
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Śro 21:49, 19 Sie 2015    Temat postu:

Palimysz! Matko z córko! Jeżu, ta pani przypomina mi babkę, z którą byłam kiedyś na kursie komputerowym. Takie samo zamiłowanie do kiczowatych obrazeczków i sparklących gifów. Wiekowo mniej więcej ten sam przedział, więc nie jest ona wyjątkiem.Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 7:27, 20 Sie 2015    Temat postu:

Cytat:
Jej włosy miały taki intensywny marchewkowy i żywy kolor. Zupełnie jak jej nieżyjąca Matka - Ina.

[link widoczny dla zalogowanych] ?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Yorika
Zakochana Balladyna



Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 1132
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:35, 20 Sie 2015    Temat postu:

Proszę wybaczyć dygresję. Strasznie nie lubię tego portalu wiocha.pyly
Dziewczyna ze zdjęcia jest uwalana jakimś pigmentem w sposób ewidentnie świadomy (obstawiam performance lub coś w ten deseń). Komentarze, którymi autor(ka?) opatruje wrzucane materiały tez zdradza swego rodzaju ubóstwo. W mojej opinii - poniżej nawet Kwejka.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Yorika dnia Czw 13:36, 20 Sie 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 2 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin