Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Scott Lynch - Niecni Dżentelmeni

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:00, 11 Mar 2014    Temat postu: Scott Lynch - Niecni Dżentelmeni

Dlaczego jeszcze nie ma tego tematu? Razz
Poczytuję za pewną niesprawiedliwość, że Lyncha reklamuje się poniekąd nazwiskiem Martina, od którego jest o niebo lepszy. Mnie urzekł zupełnie. Nie pamiętam, kiedy ostatnio czytałam coś tak dobrego.
Mentalny orgazm wywołują u mnie choćby doskonała, niezwykle drobiazgowa i przemyślana kreacja świata, cudownie plastyczny i soczysty język, tak w kwestii dialogów (i wulgaryzmów Wink), jak i opisów - miejsc, walk, przestrzeni, etc., nie mówiąc już o wielopoziomowej intrydze (o ile 1 i 2 tom, choć niosły zaczepienie dla następnych wydarzeń, traktowałam raczej jak zamkniętą całość, to 3 daje wstęp do dłuższej i jeszcze mroczniejszej historii). Bardzo podoba mi się też kwestia - szatańskie słowo Razz - gender - zupełny brak różnic między uzdolnieniami i uprawnieniami obu płci. Lubię serdecznie tak Locke'a, jak Jeana (chociaż przyznam, że początkowe rewelacje Cierpliwości skwitowałam "meh, czy bohater nie mógłby raz być zwyczajnym i przy tym zajebistym człowiekiem?")
Co może nie tyle uważam za wady, ale rzuca mi cień:
- Sabetha. Uch, nie lubię jej. Tak, jest badasską, ale w tym uniwersum przytłaczająca większość kobiet to badasski. I chociaż poniekąd rozumiem jej motywacje, to po prostu nie trawię (poza specyficznymi i bardzo zamierzonymi przypadkami) wątków miłosnych w stylu "wymyślmy sobie jak najwięcej przeszkód, żebyśmy nie mogli ze sobą być i mogli pławić się w emo". Nie trawię też wątków miłosnych, gdzie jedna strona daje z siebie ewidentnie więcej/bardziej żebrze (i zirytował mnie naprawdę fragment, gdzie Sabetha się rozpływa, jak to kocha Locke'a, bo się przystosowuje do jej pragnień - a w drugą stronę to nie łaska?). Tak, wiem, Sabetha miała ciężkie życie, ale w moim odczuciu jest czasem potwornie humorzasta, a Locke to znosi z cierpliwością świętego. Ale chyba najbardziej wkurzyło mnie wysłanie Locke'a i Jeana w podróż morską - nie ze względu na sam fakt, rywalizacja jak najbardziej, ale raz, że wykorzystała przeciw niemu jego uczucia (może on jej wybaczył, ale ja niespecjalnie Razz), a dwa, że naprawdę mało jest rzeczy, które tak mi podnoszą ciśnienie, jak słowa "to dla twojego dobra" (używane zwykle żeby usprawiedliwić swoje zachcianki i manipulacje). Osoba je wypowiadająca ma u mnie na wstępie plus miljon do niechęci. No i generalnie wieczne emo Locke'a na tym punkcie i to, że się nawet nie może przespać z inną, niepokojąco przywodzi mi na myśl klasykę harlekinu.
- Przepowiednia Cierpliwości. Za bardzo lubię Locke'a, żeby życzyć mu, żeby coś tracił, a tym bardziej umierał. I o ile przypuszczam, że pierwsza część się spełni, bo po co wprowadzać coś bez pokrycia, to mam nadzieję, że w przypadku drugiej spektakularnie to wydyma Razz (wstyd przyznać, ale ja przy swojej depresyjności naprawdę mocno przeżywam smutne zakończenia lubianych dzieł, potwornie wykańczają mnie emocjonalnie)

...ech, a mówiłam, nigdy więcej zaczynania niedokończonych cyklów...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Myszogon
Namiętny niemiecki deBill



Dołączył: 05 Paź 2013
Posty: 166
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:15, 12 Mar 2014    Temat postu:

Ja też pokochałam tę serię szczerą miłością. Świetni bohaterowie, chociaż Locke zaczął trochę tracić punkty i też niezbyt mi się podobały rewelacje Cierpliwości na jego temat, ale wciąż jest jednym z moich książkowych faworytów (ale Jean go pod względem zdecydowanie wyprzedza). Za Sabathą też nie przepadam, czy może raczej - nie lubię jej relacji z Lockiem. Mogłabym ją polubić, gdyby to wyglądało inaczej, gdyby obie strony się starały, a nie tylko ona wynajduje kolejne dziury w całym, a Locke staje na głowie, żeby kolejne, bardziej i mniej zdupywzięte, przeciwności pokonywać. W tym związku nie podoba mi się ani jej postawa, ani jego, jego chyba nawet irytuje mnie bardziej. Za to uwielbiam relację Locke'a z Jeanem i w ogóle Jean jest osom <3
Kreacja świata to dla mnie majstersztyk, barwny, tajemniczy, klimatyczny i w ogóle to marzę, żeby nakręcili film, bo jestem pewna, że wyglądałoby to przecudownie.

A tak w ogóle, to byłam święcie przekonana, że to ma być trylogia, dopóki nie doczytałam trzeciego tomu do końca xD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 13:32, 12 Mar 2014    Temat postu:

Zgadzam się z Wami niemal w stu procentach. Kreacja świata przedstawionego to prawdziwy majstersztyk, choć akurat nie chciałabym, żeby na postawie Lyncha kręcono jakiekolwiek filmy - boję się, że zabiłoby to moje szczegółowe wyobrażenia o wyglądzie tego świata. Tak, filmy zabijają mi wyobraźnię. :/

Styl autora - świetny, zwłaszcza naturalne dialogi, choć miałam wrażenie, że ostatnia książka była nieźle przegadana.

Jeśli chodzi o bohaterów i łączące ich relacje, najbardziej podoba mi się Przyjaźń (przez wielkie P) Locke'a i Jeana; w ogóle strasznie lubię zrównoważonego, kompetentnego Jeana, nie wiem nawet, czy nie bardziej niż ośmieszającego się co dwa kroki Locke'a (aczkolwiek kocham Lyncha za sam fakt, że tak jeździ po swoim głównym bohaterze!). Fakty z przeszłości Locke'a, które wypłynęły w najnowszej części - jestem jak najbardziej za, ta postać jest odpowiednio "żałosna", by nabijanie punktów zajebistości nie mogło z niej zrobić Mariana Słoja idącego przez życie jak taran; przeciwnie, rewelacje Cierpliwości dużo już w życiu Locke'a namieszały, a z pewnością namieszają jeszcze dużo, dużo więcej.

Do Sabethy jako postaci w zasadzie nic nie mam, bo to też część "jeżdżenia po Locke'u", ale sama w sobie wydaje mi się jakaś... mdła. Nie potrafię ani jej nie znosić, ani jej kibicować. Plus, niby z niej taka silna babka, niby nawet emocje roztrząsa na wszystkie strony, zamiast po prostu się im poddać, ale i tak odnoszę wrażenie, że w sprawach uczuciowych miota się jak nastolatka, nie wiedząc, czego naprawdę chce. (Częściowo ją rozumiem, bo przez większą cześć życia miałam/mam identycznie: nie mogłam rzucić się w wir miłości, bo ciągle rozkminiałam, czy to aby na pewno chłopak dla mnie, czy jest wystarczająco "idealny", czy związek jest mi naprawdę potrzebny, co z moimi potrzebami i wolnością osobistą, bla bla bla. To nie jest zdrowe podejście i nie prowadzi do szczęścia, dlatego poniekąd żal mi Sabethy).

Jeszcze jedno urzekło mnie u Lyncha niesamowicie, szczególnie podczas lektury pierwszej książki: nieprzewidywalne zwroty akcji, ciągły suspens. Rzecz niespotykana na tle całej masy książek, w których większość niespodzianek wywołuje u mnie reakcję "meh, a nie mówiłam?".
Po latach nie pamiętam już szczegółów, ale wciąż kojarzę ten moment ze środka pierwszego tomu, kiedy Locke (SPOILER) idzie na spotykanie z królem podziemia, sam, licząc na obiecane mu cudowne wsparcie, które może objawić się w ostatniej chwili. I wsparcie nie nadchodzi, a bohater ląduje w beczce pełnej końskich szczyn. Nooo.... tego się nie spodziewałam, byłam święcie przekonana, że autor wykombinuje coś, żeby wybawić Locke'a z opresji wcześniej, a nie przeczołga go o włos od arcypaskudnej, upokarzającej śmierci. (END SPOILER)

Teraz mam tylko nadzieję, że Lynch nie każe nam czekać na nowy tom przez kolejne pięć lat. -_-


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lenn dnia Śro 22:53, 10 Wrz 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:43, 12 Mar 2014    Temat postu:

Lynch mówił, że planuje skończyć pisanie 4 tomu do grudnia. (Ale i tak jestem zła, że zaczęłam teraz).

Tak jak mówiłam - jestem w dużej mierze w stanie zrozumieć Sabethę, ale to nie zmienia faktu, że to mnie tak strasznie wkurwia (kompletnie zidiociały Locke też, żeby nie było), nie pamiętam, kiedy mnie ostatnio coś w książkach tak irytowało. Chyba kwiatkopłatki, ale po nich to miałam traumę po całości Razz. (I wolałabym, żeby "jeżdżenie" z powodów problemów w miłości, do którego samego w sobie nic nie mam, miało nieco bardziej sensowne i mniej irytujące powody). Z miotaniem się pełna zgoda.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 13:58, 12 Mar 2014    Temat postu:

Leleth napisał:
Lynch mówił, że planuje skończyć pisanie 4 tomu do grudnia. (Ale i tak jestem zła, że zaczęłam teraz).

O trzecim tomie też mówił różne rzeczy. Premiera była przekładana kilka, jeśli nie kilkanaście razy, najczęściej od razu o jakiś kwartał naprzód. -_-


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Moreni
Soory Vietu



Dołączył: 11 Lip 2013
Posty: 473
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:24, 12 Mar 2014    Temat postu:

Lenn, ale teraz ani żona go nie porzuca, anie na depresję już chyba nie choruje, to może się uda.

Poza tym, jak większość wypowiadających się, fangirluję cykl ze szczególnym uwzględnieniem Jeana.Wink

I też bardzo irytuje mnie niesymetryczna relacja Locke'a i Sabethy, choć samą postać lubię (no, zazwyczaj). Na przepowiednię Cierpliwości zareagowałam identycznie jak Leleth. Za to epilog wydaje mi się bardzo obiecujący w kontekście następnego tomu, więc czekam niecierpliwie.Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:39, 12 Mar 2014    Temat postu:

To znaczy mnie się całkiem podobał ich wątek w interludiach, jak tak myślę. Jako przedstawienie szczeniackiej miłości było przekonujące. Ale jeśli dorośli ludzie zachowują się tak samo, a nawet gorzej, no to daleka jestem od pozytywnych uczuć Razz.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Śro 15:40, 12 Mar 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Moreni
Soory Vietu



Dołączył: 11 Lip 2013
Posty: 473
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:43, 12 Mar 2014    Temat postu:

Mnie w zasadzie nawet nie zachowanie Sabethy tak bardzo irytowało (choć też), jak to, że Locke się na to godził bez żadnego "ale" i ze spojrzeniem żebrzącego szczeniaczka. Trochę creepy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 17:39, 12 Mar 2014    Temat postu:

Moreni - oby, oby! (Tak czy inaczej, wolę Lyncha, który swe książki płodzi długo i w bólach, zamiast radosnej grafomanii "kilka książek rocznie" à la AŁtorKasia).

Leleth napisał:
To znaczy mnie się całkiem podobał ich wątek w interludiach, jak tak myślę. Jako przedstawienie szczeniackiej miłości było przekonujące. Ale jeśli dorośli ludzie zachowują się tak samo, a nawet gorzej, no to daleka jestem od pozytywnych uczuć Razz.

Ditto! Do nastolatków to pasowało bardzo dobrze, podobało mi się też samo "odbrązowienie" motywu pierwszej miłości (że idealna, że wszystko idzie jak z płatka, że och i ach). Później Sabetha i Locke rozstają się - o ile nie zgrzyta mi szczególnie, że Locke spędza ileś tam lat na pielęgnowaniu tego samego zachwytu Sabethą, tych samych uczuć (po jest to jakoś spójne z koncepcją postaci, szczególnie w świetle rewelacji z ust Cierpliwości), tyle dziwi mnie, że Sabetha jakoś przez ten czas nie dorosła, zwłaszcza że ponoć miała po drodze kilku facetów (nawet jeśli zakładamy, że traktowała ich czysto instrumentalnie, bo żaden nie był Lockem, to jednak, związek oparty wyłącznie na seksie też jest jakąś formą związku i może czegoś uczyć...).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Moreni
Soory Vietu



Dołączył: 11 Lip 2013
Posty: 473
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:33, 12 Mar 2014    Temat postu:

Lenn, a ci faceci Sabethy to nie byli przypadkiem arystokraci, których uwodziła, żeby okraść (tak ja to przynajmniej zrozumiałam)? Dla mnie to trudno nazwać nawet "związkiem opartym na seksie".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:35, 12 Mar 2014    Temat postu:

Wydaje mi się, że ona mówiła, że z niektórymi spała po to, żeby ich okraść (ale przynajmniej nie jest tania, no, urocze pocieszenie), a z niektórymi, bo jej to przynosiło pewną pociechę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Moreni
Soory Vietu



Dołączył: 11 Lip 2013
Posty: 473
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:43, 12 Mar 2014    Temat postu:

W sumie możliwe, nie sprawdzę teraz. Mnie najbardziej zapadła w pamięć fraza, która padła podczas rozmowy z Lockem, że miała wielu facetów z "oczywistych względów". Założyłam, że oczywiste=zawodowe.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 20:12, 12 Mar 2014    Temat postu:

Ja założyłam, że "oczywiste względy" = "byłam dorosłą kobietą i miałam swoje potrzeby seksualne". Myślę, że Sabetha sypiała z ludźmi zarówno "zawodowo", jak i dla własnego widzimisię, czasem pewnie z obu powodów naraz.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lenn dnia Śro 20:12, 12 Mar 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Innseanach
Ogolony Narrator



Dołączył: 01 Mar 2014
Posty: 32
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 11:09, 15 Mar 2014    Temat postu:

Dopiero zaczęłam czytać. I, nie powiem, wciągnęłam się. Do tego stopnia, że chwilowo przestałam grać, co nie zdarza się często.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Siia
Gość






PostWysłany: Śro 14:43, 10 Cze 2015    Temat postu:

Hm, tak a propos Locke'a i jego podnóżkowatości w stosunku do Sabethy, mam wrażenie, że tę obsesję wyjaśnia finał trzeciego tomu. Wicie-rozumicie.
Aczkolwiek, też mi ten wątek nie leży, ich relacja z obu stron jest taka chora, nawet wziąwszy pod uwagę ten konkretny argument z trzeciego tomu.
Ejejejejej, a czwarty tom ma być przed zimą!
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sigrun
Zakrzywiona Czasoprzestrzeń



Dołączył: 12 Maj 2015
Posty: 11
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:34, 22 Cze 2015    Temat postu:

Na mnie czeka trzecia część, ale w oryginale, więc będzie ciężko, ale warto. Do tej pory przeczytałam aż dwie książki w oryginale. No cóż, miejmy nadzieję, że chociaż nie będzie cliffhangera na końcu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pon 20:59, 22 Cze 2015    Temat postu:

Lenn napisał:
tyle dziwi mnie, że Sabetha jakoś przez ten czas nie dorosła

Oboje są nadal młodzi i nie bardzo mieli okazję nauczyć się czegokolwiek o zdrowych związkach. Ich życie trudno uznać za zwykłe i normalne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Duslawa
Histeria Zmutowanych Mdłości



Dołączył: 23 Lis 2010
Posty: 694
Przeczytał: 25 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ze stawu rybnego

PostWysłany: Czw 15:00, 27 Sie 2015    Temat postu:

Właśnie sie dowiedziałam, że kolejny tom dopiero za rok Sad Ech, a już się cieszyłam, że mam na co czekać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin