Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Najstraszniejsze książki z lat naszych dziecinnych
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10693
Przeczytał: 68 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 20:44, 18 Maj 2010    Temat postu: Najstraszniejsze książki z lat naszych dziecinnych

Zainspirował mnie ten artykuł na wp: [link widoczny dla zalogowanych] i Panna Fru Fru, która namówiła mnie do założenia wątku.
Chyba każdy ma takie książki, po których miał traumę, przy których wynudził się śmiertelnie i za nic w świecie nie chce do nich wracać. I tak po prostu, czego nie lubiliście?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Wto 21:43, 18 Maj 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17371
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:48, 18 Maj 2010    Temat postu:

Ja pamiętam, że się śmiertelnie bałam ilustracji przedstawiającej Żabona, niestety nie pamiętam tytułu książki... To było coś o dziewczynce szukającej skradzionego worka św. Mikołaja. Książeczka w ogóle była fajna, były tam Płanetniki i inne stwory, no ale Żabon był okropny.
I wynudziłam się śmiertelnie przy "Robinsonie Cruzoe", ponieważ tata nieopatrznie wypożyczył mi z biblioteki wersję oryginalną, a nie przerobioną dla dzieci.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Panna Fru Fru
Kolonas Waazon



Dołączył: 28 Sty 2010
Posty: 623
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Kątowni

PostWysłany: Wto 20:59, 18 Maj 2010    Temat postu:

Poza tymi z artykuły, dorzucam jeszcze:
1. "O czym szumią wierzby" - traumę mam po dziś dzień, nie dość, że książka i ten wstrętny Ropuch mnie dobili, to jeszcze jako wisienka na torcie angielska dobranocka, mhroczna, obrzydliwa, jednym słowem - koszmar.
2. saga o cholerrrrnych Muminkach - jedyną postacią, którą lubię do dziś, bo miała charakterek, była oczywiście Mała Mi. Eira, a tak a propos, pół liceum mnie tak nazywało Razz
3. "O psie, który jeździł koleją" - nie lubię smutnych zakończeń. Płakałam jak bóbr.
4. "Pinokio" - tej makabreski znieść nie mogę, NIE MOGĘ! <krzyk rozpaczy> Moje dziecię również, scenka z obskubywaniem jakiś nóżek przez rzeczonego pajaca nie do przyjęcia przez normalnie wrażliwe istoty. A potem się mówi, że dzieci wyrywają muchom skrzydła i takie tam...
5. "Mały Książę" - nudne do urzygu, to raz, a dwa - stwierdzam po latach, że jedna wielka komercha.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:06, 18 Maj 2010    Temat postu:

Wyraz trauma jest stanowczo nadużywany
Co do tego zestawienia
Podstawowy zarzut
-Bo za długie
-Bo pokazują śmierć i tragedie, których dzieci nie rozumieją.
Każdy mówi za siebie
Ale tu do ciężkiej cholery robią Dzieci z Bullerbyn?
Ciekawe co by tfórca tego zestawienia powiedział na "Najukochańszą Siostrę" ze zbioru "Nils Paluszek"? Ja, która czytać się uczyłam na baśniach i legendach przy których Ogniem i Mieczem to powieść dla pensjonarek po przeczytaniu tego chodziłam jak struta i do tej pory nad nim myślę? To źle?

A czego nie lubiłam?
"Serca"- bo to jest fałszywa książka. Jakieś cholerne aniołeczki, wysławiające się jak bohaterowie powieści, te górnolotne, niby wychowawcze wpisy. Rozumiem, że to wiek XIX, ale ile można?W "Bezgrzesznych Latach" sztubaki szaleją, że aż miło, "Niebieskie Mundurki" piją, popalają i leją lizusów, a jak wyciągną kolegę z topieli to idą do domu na herbatę i rogaliki. O ie to bliższe nie tylko dziecięcemu sercu, a to przecież te same lata. Wracając do Amicisa powiem tyle- gdyby szanowni Rodzice i rodzeństwo terroryzowali mnie opisami nędzy innych dzieci i ciężkiej doli robotników to bym się cięła gęsim piórem. Ja w życiu nie uwierzę, że tak mogły żyć dzieci. Jedyne chyba wpisy, który mnie poruszyły to ten kiedy
-Dziewczynki ze szkoły siostry bohatera zrzucają się by wspomóc kominiarczyka- taki bezpretensjonalny entuzjazm.
-Wypadek przy bitwie na śnieżki
-Opowiadanie "Od Appeinów do Andów"
Niedużo jak na taką książkę. Wszystko inne powala afektowny język i terroryzm dydaktyczny.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Wto 21:08, 18 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Panna Fru Fru
Kolonas Waazon



Dołączył: 28 Sty 2010
Posty: 623
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Kątowni

PostWysłany: Wto 21:21, 18 Maj 2010    Temat postu:

Eire napisał:
Wyraz trauma jest stanowczo nadużywany.


Przez kilka lat bałam się żab... To chyba jest trauma Smile
A co Amicisa, zgadzam się z Tobą, Eire, dla mnie było to nie do strawienia i w ogóle jakieś szalenie nudne. Makuszyńskiego natomiast czytam do dziś!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Panna Fru Fru dnia Wto 21:36, 18 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
melmire
Nimfa Błotna



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 517
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:29, 18 Maj 2010    Temat postu:

A propos traum, nie literackich ale artystycznych - czy ktos kojarzy kukielkowa "Piekna i Bestie" z teatru dzieciecego telewizji? Kolorystycznie bylo toto szarobure, a Bestia miala okropny, kwadratowy, tepy pysk - autentycznie sie tego balam, a lecialo minimum dwa razy.
Z literackich pamietam Karolcie z koralikiem i olowkiem, i ta okropna wiedzme ktora sie zawsze pojawiala, brrrrrr.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Panna Fru Fru
Kolonas Waazon



Dołączył: 28 Sty 2010
Posty: 623
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Kątowni

PostWysłany: Wto 21:32, 18 Maj 2010    Temat postu:

Czy to nie była przypadkiem bajka pt. "O pięknej Pulcheryi i okrutnej Bestyi"??? Nie, no nieee. Ta była fantastyczna!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10693
Przeczytał: 68 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 21:33, 18 Maj 2010    Temat postu:

Eire napisał:

Ale tu do ciężkiej cholery robią Dzieci z Bullerbyn?

Też chciałabym wiedzieć i pytałam o to, zresztą nie jako jedyna, na tamtym forum. To jedna z najulubieńszych książek mojego dzieciństwa.

Eire zgoda co do Amicisa koszmarne to to i rzygliwe w swoim dydaktyzmie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17371
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:34, 18 Maj 2010    Temat postu:

To musiało być to. Też pamiętam, bardzo lubiłam, a kolorki miało fajne! Pamiętam takie piękne, złociste słońce nad sceną, zamieniające się miejscami z równie pięknym księżycem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirveka
Wiera Ściera de Fafkulec



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 947
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:35, 18 Maj 2010    Temat postu:

Ja miałam traumę wtedy, gdy zmuszano mnie do czytania konkretnych rzeczy. Do tej pory to mam, choćby treść była super-hiper. A jeśli jakaś książka mi się nie podobała, to przestawałam czytać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Panna Fru Fru
Kolonas Waazon



Dołączył: 28 Sty 2010
Posty: 623
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Kątowni

PostWysłany: Wto 21:40, 18 Maj 2010    Temat postu:

A te kiecki? Kiecki miały śliczne te lalki, w ogóle Teatr Młodego Widza to było COŚ.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
melmire
Nimfa Błotna



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 517
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:58, 18 Maj 2010    Temat postu:

Nie wiem, ja pamietam tylko ten kudlaty, tepy, jakby terierowat pysk z klapaica dolna szczeka. I nie wiem dlaczego tak na mnie dzialal, bo ogolnie lubilam makabreski, w stylu o Jagodce co to jej czarownica oczki wykula (wyklula?). A bestia doprowadzala mnie do spazmow.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:07, 18 Maj 2010    Temat postu:

Ja na szczęście miałam świetne polonistki, które umiały zachęcić do lektury i były otwarte na dialogi. Dialog z gimnazjum pamiętam do dziś
-Eire, przeczytałaś już Hamleta?
-Tak, psze pani, ale go nie lubię. Taki chciałby wszystko i nic nie zaplanuje, więc co zrobi to zepsuje.
-Tak, zwłaszcza z Ofelią mu nie wyszło. Tak go kochała, że nawet się z nim przespała i nic dziwnego że straciła głowę jak zobaczyła go w takim stanie.
Zgadnijcie, ile osób do następnego dnia nie przeczytało?
Ta sama polonistka, moja siostra, "Romeo i Julia".
-Znacie?
-Znamy!
-To posłuchajcie
http://www.youtube.com/watch?v=az4v1qRezd8
http://www.youtube.com/watch?v=VdIHDdL84ag
Zaczepiste, prawda?
(chwila ciszy)
-No TAKI Romeo to ja rozumiem! I w ogóle niezłe ciacha, nie to co na ilustracji!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10693
Przeczytał: 68 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 22:14, 18 Maj 2010    Temat postu:

Eire napisał:

http://www.youtube.com/watch?v=VdIHDdL84ag
Zaczepiste, prawda?

Prawda. Bardzo lubię Les Rois du Monde. Taki Romeo też mi się podoba Very Happy Fajna babka z tej waszej polonistki musi być. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Wto 22:17, 18 Maj 2010    Temat postu:

Nigdy nie mogłam zmusić się do entuzjastycznej lektury Małego Księcia. Nudne to jak flaki z olejem i zgadzam się, że komercha. Nie potrafiłam i nie potrafię zrozumieć zachwytów, toż to istny Coelho. Przeczytałam, a jakże, wiedziona ciekawością, ale wynudziłam się koszmarnie. A jako dziecko czytałam mnóstwo, więcej niż teraz, pochłaniałam książki regałami - i mało co mnie tak rozczarowało, jak Mały Książę.
Amicisa czytałam jako łepek i wszystkie te słodkopierdzące opisy jakoś mnie nie zraziły, za to ciężką traumę przeżyłam przy tragicznej śmierci psa, co jeździł koleją. Czytaliśmy to w klasie na głos, mi przypadła końcówka i tak się poryczałam, że nauczycielka musiała mnie wyręczyć.
Najgorzej wspominam 'Antka' i Rozalkę upieczoną żywcem w piecu chlebowym. Opis jest przeraźliwie makabryczny, nie wiem, jaki psychopata coś takiego daje dziewięcioletnim dzieciakom do obowiązkowego przebrnięcia. Pamiętam jak dziś, był piękny i sloneczny dzień, wróciłam z biblioteki, siadłam przed domem na ławeczce i szczęśliwa jak głupi w pokrzywach zaczęłam czytać. Dotarłam do tej sceny - przez moment zrobiło się ciemno i strasznie. Bałam się wracać do tego fragmentu.

Były i inne książki, przy których ryczałam jak bóbr - Sierotka Marysia i wierszowana zajawka losów rzeczonej sierotki, gdzie 'odumarła matka dziecię', ale tego jako traumy nie wspominam. Lubiłam sobie popłakać wraz z sierotką na mogile matusinej. A jako sześciolatka dostawałam gęsiej skórki ze strachu na widok okładki 'Jaja kobyły' Urbana, bo nie dość, że tytuł upiorny, to jeszcze na okładce jajogłowy Urban szczerzył ostre kły.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nin dnia Wto 22:23, 18 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pandora
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 24 Lis 2009
Posty: 220
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z nie twój za*rany interes

PostWysłany: Wto 22:24, 18 Maj 2010    Temat postu:

Czytam i czytam to z artykułu i jak na razie trafiono tylko z Marysią. Wpisanie tam Bullerbyn, to naprawdę, pomyłka. Może od razu wszystkie książki?

ANDERSEN?! Traumę to bym miała po tych przeróbkach jego baśni, yyyk...

Janko był nudny XD. Anielka była tylko nudna. Antek- nudny.

Ale w "Pustyni i w puszczy" w wieku dziecięcym, to była rewelacja!!!

Robinson też mi się podobał...

Lassie nie lubiłam tylko dlatego, że nie odczuwam wielkiej miłości do zwierząt.

Od Trylogii wara, to jedna z moich ukochanych pozycji do dziś.

Żeromskiego lubię i lubić będę, kocham go za język i styl.

"Ten obcy" mi się podobał, no ale byłam dziewczynką i jak rozumiem, to przez to XD.

Traum w sumie nie posiadam. Szczęśliwe dzieciństwo widać XD. Wciąż, moją ukochaną lekturą z lat dziecięcych był podręcznik z medycyny w zakresie pierwszej pomocy z ilustracjami i atlas anatomiczny...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17371
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:30, 18 Maj 2010    Temat postu:

Cóż, jak miałam coś koło ośmiu lat, moją ulubioną lekturą stała się książeczka pt. "Chroń swój samochód przed korozją". Miała naprawdę zabawne obrazki i co ciekawe - napisana była tak, że dziecko nie miało najmniejszych problemów z jej zrozumieniem!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirveka
Wiera Ściera de Fafkulec



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 947
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:31, 18 Maj 2010    Temat postu:

Antek i Janko muzykant, to moim zdaniem nowelki zupełnie nie dla dzieci. Jak dla mnie przeznaczone były dla dorosłych. Ich pozytywistyczne przesłanie - w głuchej wsi panuje ciemnota i oraz fakt, że geniusze mogą urodzić się i wśród chłopstwa, ale nigdy nie będą mieć szans na wybicie się - jest zupełnie nie dla dzieci.
Ktoś to wrzucił do podstawówki bo krótkie i o dzieciach. Zgroza.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzepicha
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 4647
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka!

PostWysłany: Śro 8:27, 19 Maj 2010    Temat postu:

Pamiętam, że mój dziadek miał książkę z baśniami pisaną w innym języku - po angielsku albo niemiecku, nie potrafię sobie przypomnieć. Jako dziecko oglądałam więc tylko obrazki, które naprawdę były bardzo makabryczne - nie wiem, co miał na myśli rysownik, ale każda twarz patrzyła na mnie ze złością i niechęcią. I wtedy otarłam do TEGO obrazka. Były to drzewa z ludzkimi twarzami, które uśmiechały się do mnie z tak jawnym okrucieństwem i jednocześnie jakąś perwersją, którą wyczułam, ale nie rozumiałam, że odrzuciłam książkę z krzykiem.
Teraz wiem, że te drzewa wyglądały jak psychopatyczni pedofile.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:08, 19 Maj 2010    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]
Aż recenzję skrobnęła, coby dzieciaki przed "Sercem" ostrzec


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17371
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:07, 19 Maj 2010    Temat postu:

Nasza Księgarnia (chyba) wydawała kiedyś serię bajek (takie cienkie, kwadratowe książeczki), ilustrowaną przez Stasysa. Nie no, nie powiem, żeby te obrazki przerażały czy powodowały traumę - ale były mroczne, tajemnicze, niepokojące. Zupełnie inne niż "normalne" obrazki dla dzieci.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hagath
Słodki Bieberek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1237
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:22, 19 Maj 2010    Temat postu:

Rekordem rekordów jest zbiór "bajeczek" o tym, co się dzieje z niegrzecznymi dziećmi. Oczywiście okraszony odpowiednio sugestywnymi ilustracjami. I tak: chłopca notorycznie ssącego kciuk dopada krawiec i obcina mu palce. Chłopiec grymaszący przy kolacji zamienia się stopniowo w kościotrupa. Dzieci nabijające się z czarnoskórego kolegi zostają utopione w wielkim kałamarzu. W internecie możecie znaleźć pojedyncze historyjki z tego zbioru. Gdybyście się zastanawiali, to odpowiadam - to nie jest fake. Miałam tę książeczkę w rękach. Na szczęście to nie moi rodzice byli tacy mądrzy, by mnie w nią zaopatrzyć, ale znalazłam to cudo u kuzynki.

Mały Książę - irytujący dzieciak, uczący czytelnika, że warto marnować czas i uczucia dla kogoś, kto nami gardzi i pomiata. Nic dziwnego, że panienki szukają potem toksycznej miłości w stylu Edłarda.
Z zestawienia w artykule:
Anaruk, chłopiec z Grenlandii - pewnie, kuźwa, uczcie siedmiolatki mordowania fok. Rozumiem zamysł autora, by otwierać dzieci na inne kultury, ale wykonanie było koszmarne.
O krasnoludkach i sierotce Marysi - z tej książki pamiętam wszystkie postaci, poza bezbarwną, nudną Marysią.
Dzieci z Bullerbyn - z tej natomiast nie pamiętam nic. Wynudziłam się przy niej jak mops.
Janko Muzykant - gdyby komuś się chciało choć na chwilę zastanowić nad kontekstem historycznym życia Janka, stwierdziłby, że ze swoim wszechstronnym nieprzystosowaniem miał gigantyczne szczęście, iż dożył wieku, jakiego dożył.
Anielka - fragment o umierającym psie nie powinien być umieszczany w czytance dla drugich klas. A był.
Antek - kolejna brutalnie wyrwana z kontekstu historia. Jak Janko.
Dalej widzę lektury wieku nastoletniego, a to już zupełnie inna bajka. Z dziecięcych to jeszcze Akademia Pana Kleksa mnie wkuropatwiała. Szerzenie psychoz i narkomanii (patrz: piegi).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Śro 13:24, 19 Maj 2010    Temat postu:

Ty na serio o tych psychozach i narkomanii w Panu Kleksie? ;D

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Śro 14:00, 19 Maj 2010    Temat postu:

No, od piegów uzależniony był. A inwigilacja snów chłopców wydaje się dość paranoiczna Wink
Osobiście Kleksa lubię, należę do pokolenia straumatyzowanego Marszem Wilków:
http://www.youtube.com/watch?v=oX-qDh5opAM
Tak jak teraz patrzę, to paru gości w rycersko-parawilkołaczych strojach sobie łazi po podpalonym wzgórku i przygrywa plastikowy przester. Ale jak miałam 6 lat, to mi się to potrafiło śnić, zwłaszcza w kontekście całej historii, takiego narastającego poczucia osaczenia od strony mszczących się wilków.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17371
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:12, 19 Maj 2010    Temat postu:

Tak, ta scena dla dziecka była straszna, miałam po tym koszmary...
Hihi, pamiętam też, jak się zgorszyłam sceną w filmowej Akademii z chłopcami myjącymi się rano - wszyscy lecą pluskać się pod fontannę golutcy jak ich Pan Bóg stworzył... Dziś chyba coś takiego by nie przeszło, zaraz poleciałyby zarzuty o dziecięcą pornografię albo coś.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Śro 14:57, 19 Maj 2010    Temat postu:

A owszem. Offtopicznie nadmienię, że schiza na punkcie nagości jest dla mnie dość dziwna, chłopaki mieszkają razem, mają wspólne prysznice, w trykotach mają się myć? Mnie zawsze fascynował sok cytrynowy, którym się myli Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kalevatar
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 21 Kwi 2010
Posty: 810
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:01, 19 Maj 2010    Temat postu:

Hagath napisał:
Rekordem rekordów jest zbiór "bajeczek" o tym, co się dzieje z niegrzecznymi dziećmi. Oczywiście okraszony odpowiednio sugestywnymi ilustracjami. I tak: chłopca notorycznie ssącego kciuk dopada krawiec i obcina mu palce. Chłopiec grymaszący przy kolacji zamienia się stopniowo w kościotrupa. Dzieci nabijające się z czarnoskórego kolegi zostają utopione w wielkim kałamarzu. W internecie możecie znaleźć pojedyncze historyjki z tego zbioru. Gdybyście się zastanawiali, to odpowiadam - to nie jest fake. Miałam tę książeczkę w rękach.

Masz na myśli te bajeczki Heinricha Hoffmana? [link widoczny dla zalogowanych] Rzeczywiście, nie chciałabym mieć z nimi do czynienia jako dziecko...
Chociaż u braci Grimm też są niezłe hardkory; choćby w "Krzewie jałowca":
"Moja matka mnie zarżnęła,
Ojciec mnie zeżarł,
Moja siostra Marlenka,
Szukała wszystkich moich kości,
Zawiązała je w jedwabnej chuście,
Położyła pod krzewem jałowca.
ćwir, ćwir, jaki piękny ze mnie ptak!"
(taki mały fragment na spróbowanie - reszta jest tu: [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:06, 19 Maj 2010    Temat postu:

To dość popularny motyw- w Fauście Małgorzata śpiewa
Moja matka, dziwka,
Wzięła mnie usiekła!
Ojciec mój, łachudra,
Jemu mnie upiekła!
Moja siostra mała
Kosteczki schowała.
W jakiś chłodny kąt.
Jam wtedy leśnym ptaszkiem się stała.
Fruń stąd! Fruń stąd!

A moją ulubioną bajką była "Gęsiareczka" odsądzona od czci i wiary


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1887
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:32, 19 Maj 2010    Temat postu:

Nin napisał:
Nigdy nie mogłam zmusić się do entuzjastycznej lektury Małego Księcia. Nudne to jak flaki z olejem i zgadzam się, że komercha. Nie potrafiłam i nie potrafię zrozumieć zachwytów, toż to istny Coelho. Przeczytałam, a jakże, wiedziona ciekawością, ale wynudziłam się koszmarnie. A jako dziecko czytałam mnóstwo, więcej niż teraz, pochłaniałam książki regałami - i mało co mnie tak rozczarowało, jak Mały Książę. (...) za to ciężką traumę przeżyłam przy tragicznej śmierci psa, co jeździł koleją.


Z tymi dwoma książkami miałam dokładnie to samo. "Mały książę" został mi zareklamowany jako wszechświatowej skali wręcz arcydzieło i byłam bardzo, bardzo rozczarowana.
Psa opłakałam rzetelnie i długo po lekturze zamęczałam otoczenie pytaniem po co ktoś pisze w ogóle takie książki, przecież z pewnością nikt nie czerpie przyjemności z czytania o rozjechanym psie.

W sumie to do dziś jest dobre pytanie - ta książka nie miała nawet żadnego morału, nie? Pies zginął zupełnie bez powodu, bo autor był sadystycznym draniem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kalevatar
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 21 Kwi 2010
Posty: 810
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:44, 19 Maj 2010    Temat postu:

Eire napisał:
To dość popularny motyw- w Fauście Małgorzata śpiewa (...)

Nic dziwnego, skoro jedno i drugie garściami czerpie z folkloru.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:54, 19 Maj 2010    Temat postu:

W sumie pies jakieś dziecko chyba uratował, ale kto by się przejmował?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1887
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:57, 19 Maj 2010    Temat postu:

No ale z literackiego punktu widzenia nie było żadnego powodu, aby zakończenie miało właśnie tak wyglądać. Poza tym, żeby zdołować młodego czytelnika. Dziecko na torach ex machina, pies nie żyje i możemy kończyć książeczkę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
jasza
gen. Kolonas Waazon



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 2432
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:08, 19 Maj 2010    Temat postu:

We wczesnym dzieciństwie straszyła mnie swoim nieokiełznanym okrucieństwem historia Pinokia (spalone przy kominku nogi, wrzucanie pajacyka do ognia, zamiana w osła i orka po ugorze) - Pinokio to koszmar!

W średnio-dziecinnym dzieciństwie straszył mnie Plastuś i jego pamiętnik. Wyobrażacie sobie, że w piórniku może mieszkać Alien i zapisywać wszystkie grzechy ośmiolatka? Toż to gorsze niż opasła teczka w IPN!

"Antek" Prusa... kto pamięta, że Antek strugał wiatraczki, i że matka chłostała go pokrzywami, bo świnie zryły grządki? Nikt! A Rozalkę pamięta się starannie. I krzyk z głębi pieca: "Wypuście mnie matulu! Wypuście!"

Natomiast Pszępaństwa na studiach... Na studiach mieliśmy zajęcia pt "Literatura dla dzieci i młodzieży" i wtedy straszył "Tomek" Szklarskiego. I wtedy przyszło mi się zmierzyć z opkiem.
Tomek straszny był...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kalevatar
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 21 Kwi 2010
Posty: 810
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:11, 19 Maj 2010    Temat postu:

No właśnie, to uśmiercanie zwierząt w książkach dla dzieci powinno być zakazane. Nie wiem, może byłam jakimś spaczonym dzieckiem, ale śmierć Janka Muzykanta czy siostry Antka jakoś mnie specjalnie nie obeszła, ale gdy przeczytałam w książce od polskiego fragment "Anielki" opisujący śmierć Karuska, to potem w ogóle nie mogłam patrzeć na te strony. Samej książki też nie przeczytałam; bałam się też zabrać za "Psa, który jeździł koleją" bo od kogoś usłyszałam, że pies na końcu ginie pod pociągiem. Sad

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1887
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:17, 19 Maj 2010    Temat postu:

Hm, a u mnie w szkole ani "Antka" ani "Janka Muzykanta" się nie czytało, ciekawe czemu. I w końcu nigdy nie przeczytałam, chociaż oczywiście wiem, o czym to jest. My czytaliśmy jakieś trochę bardziej optymistyczne nowele, jak "Katarynka" i "Kamizelka"...

Kalevatar - ja do dziś tak mam. Okiem nie mrugnę czytając kryminały z patroszącymi ludzi seryjnymi mordercami, ale śmierć psa potrafi mnie odrzucić od książki, czasami na dobre. Ciekawe, z czego to wynika... Może jestem socjopatką, albo coś takiego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzepicha
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 4647
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka!

PostWysłany: Śro 17:22, 19 Maj 2010    Temat postu:

Kiedyś czytałam naprawdę bardzo brutalną książkę, generalnie umiarkowanie mnie ruszało, dopóki któryś ze śledczych nie wrócił do domu i nie zastał swojego psa czołgającego się ku niemu - odcięto mu wszystkie łapy. Scena była tak sugestywnie napisana, że wpadłam w histerię i przez pół godziny próbowali mnie uspokoić i oderwać od naszego psiaka. Generalnie psów nie lubię, ale to było... złe. Po prostu.

Książkę skończyłam, a nawet przeczytałam ponownie - starannie omijając ten moment.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:25, 19 Maj 2010    Temat postu:

Jeżu, widać ja tu nie pasuję.
Mnie nigdy niczyja śmierć w literaturze nie ruszała, a na żywo... zawsze będąc u babci czekałam na świniobicie, bo będę mogła świnie obejrzeć od środka, robiłam sekcje kur i ryb tudzież królików. Psa babci sama zawiozłam do uśpienia- ze starości stracił słuch, wzrok i reumatyzm go unieruchomił.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Śro 18:28, 19 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Śro 19:38, 19 Maj 2010    Temat postu:

Ja też usypiałam własne zwierzęta, ale i tak mnie telepie przy jakichś opisach okrucieństwa dokonywanego na psie.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nin dnia Czw 19:38, 20 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Misery
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 15 Mar 2010
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:48, 19 Maj 2010    Temat postu:

Hagath napisał:
Rekordem rekordów jest zbiór "bajeczek" o tym, co się dzieje z niegrzecznymi dziećmi. Oczywiście okraszony odpowiednio sugestywnymi ilustracjami.

Widziałam taką książeczkę, mając chyba z 7 lat, to z chłopcem z obciętymi palcami zapadło mi w pamięć. Confused
Nie pamiętam z dzieciństwa zbyt wielu traumatycznych lektur. Jeśli była jakaś książka, która mnie zgorszyła/przeraziła, to zwykle dlatego, że była to książka przeznaczona dla osób znacznie starszych niż ja wtedy. Pamiętam, jak się bulwersowałam czytając niektóre książki dla nastolatek, gdy miałam jakieś 10-11 lat Laughing Ale pamiętam też jedną książkę o drugiej wojnie światowej, pisaną w formie pamiętnika 14-latki. Bardzo poważna, ponura i ciężka książka...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Misery dnia Śro 19:49, 19 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
melmire
Nimfa Błotna



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 517
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:43, 19 Maj 2010    Temat postu:

O, [link widoczny dla zalogowanych] to jest strona do "Zlotej rozdzki" z ilustracjami z epoki.

Tak i z Michasiem
Byl zdrow i tlusty
piec dni nic nie jadl
umarl na szosty!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17371
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:46, 19 Maj 2010    Temat postu:

A ja zawsze myślałam, że te wierszyki to jest parodia literatury umoralniającej dla dzieci... One serio są serio?!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
melmire
Nimfa Błotna



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 517
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:48, 19 Maj 2010    Temat postu:

Jak najbardziej serio Smile Mnie najbardziej podobaja sie ci rodzice zostawiajacy na dluzszy czas male dzieci same, i uwazajacy ze jesli sie spala zywcem, to ich wina Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirveka
Wiera Ściera de Fafkulec



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 947
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:58, 19 Maj 2010    Temat postu:

To jest straszne okropieństwo. Moja mam opowiadała mi, jak to kiedyś dostała tą książeczkę, jak ja i moje rodzeństwo byliśmy mali, ale ją schowała w najciemniejszy kąt, jak zobaczyła co to.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
melmire
Nimfa Błotna



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 517
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:01, 19 Maj 2010    Temat postu:

Ja pamietam czesc z dziecinstwa, ale lubilam makabreski wiec lubilam, a watki moralizatorskie splywaly jak woda po gesi . Za to ilustracje odkrylam dopiero teraz, cudne, nie?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10693
Przeczytał: 68 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Śro 22:59, 19 Maj 2010    Temat postu:

Wszelkie Janki Muzykanty, Antki itp. specjalnego wrażenia na mnie nie zrobiły.
Nie znosiłam "Psa, który jeździł koleją." Dziś nie pamiętam o co tam chodziło, ale to, że tę biedną psinę uśmiercono na końcu, to i owszem. Jak tu już parę osób pisało, śmierć zwierząt w książkach jest ogromnie poruszająca.
"Pinoko" - pajac jeden, jak ja go nie cierpiałam!!!
"Mały Książę" - brrr, koszmarnie głupie z pretensjami do głębokiej i mądrej książki. Kojarzy mi się z Coelho.

jasza napisał:
Natomiast Pszępaństwa na studiach... Na studiach mieliśmy zajęcia pt "Literatura dla dzieci i młodzieży" i wtedy straszył "Tomek" Szklarskiego. I wtedy przyszło mi się zmierzyć z opkiem.
Tomek straszny był...

Ja tam Tomka lubiłam. Owszem, z perspektywy czasu widzę, że to rasowe opko, a sam Tomek to Gary Stu w najczystszej postaci. Chociaż przyznaję, momentami przypisy wydawały mi się najciekawsze. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
jasza
gen. Kolonas Waazon



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 2432
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 7:53, 20 Maj 2010    Temat postu:

kura z biura napisał:
A ja zawsze myślałam, że te wierszyki to jest parodia literatury umoralniającej dla dzieci... One serio są serio?!


Serio-serio!
Hoffman napisał Złotą różdżkę dla swojego trzyletniego syna. Jak się weźmie pod uwagę, że uważa się go za pioniera psychiatrii dziecięcej, to wszystko staje się jeszcze straszniejsze.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:21, 20 Maj 2010    Temat postu:

W Czechach też mieli te urocze bajeczki, o których pisała Hagath. Przerabialiśmy ostatnio i podziwialiśmy ilustracje... brrr!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:43, 20 Maj 2010    Temat postu:

Słuchajcie, ale w tamtych czasach to była normalna metoda wychowawcza, naprawdę nie ma się co gorszyć.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hagath
Słodki Bieberek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1237
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:27, 20 Maj 2010    Temat postu:

Mnie razi bardziej to, że one wciąż są w obiegu i wciąż rodzic może kupić je dziecku. To znaczy, nie wiem, czy obecnie, ale piętnaście lat temu jeszcze były.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Czw 19:52, 20 Maj 2010    Temat postu:

Ach, miodne rzeźnickie wierszyki o obcinaniu paluszków! Uwielbiałam je, serio. A gdyby ktoś chciał, to Tiger Lillies nagrali cały album, Shockheaded Peter, gdzie śpiewają teksty Hoffmanna.
http://www.youtube.com/watch?v=r7P2xTxCS_Q&translated=1 - mi amor!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin