Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Najstraszniejsze książki z lat naszych dziecinnych
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17307
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:55, 20 Maj 2010    Temat postu:

Był kiedyś dawno temu cały koncert finałowy Przeglądu Piosenki Aktorskiej, oparty na tych wierszykach (i nie tylko - ogólnie tematem był horror i makabreska). Miałam to nagrane na wideo i oglądałam maniacko Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mikan
Ołtarzyk dla Timberlake'a



Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 538
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: w stepie szerokim

PostWysłany: Pią 22:17, 21 Maj 2010    Temat postu:

Panna Fru Fru napisał:
Czy to nie była przypadkiem bajka pt. "O pięknej Pulcheryi i okrutnej Bestyi"??? Nie, no nieee. Ta była fantastyczna!



Przecudna! Uwielbiałam, jak leciały powtórki to nie przepuściłam!

Ja nie miałam generalnie jakiś książek które mnie straszyły. Bałam się oczywiście Baby Jagi, chaty na kurzej stopce, i psa z oczami jak spodki z bajki "Krzesiwo".

Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:09, 21 Maj 2010    Temat postu:

Panna Fru Fru napisał:
Czy to nie była przypadkiem bajka pt. "O pięknej Pulcheryi i okrutnej Bestyi"??? Nie, no nieee. Ta była fantastyczna!

O, miałam o tym ostatnio na zajęciach... Very Happy Ale nie pamiętam, których...
Coś mi nawet świta, że słyszałam, iż to pierwowzór "Pięknej i Bestii", nie twór wtórny - ale nie wiem, czy naprawdę.

EDIT: Tytuł brzmi: "O pięknej Pulcheryi i szpetnej Bestyi" - i jeśli dobrze mi świta, to na łacinie o tym miałam.

EDIT2: Pulcheryja oznacza piękna, a bohaterką "Pięknej i Bestii" jest... Bella Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez tess dnia Pią 23:13, 21 Maj 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10630
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pią 23:34, 21 Maj 2010    Temat postu:

tess napisał:
EDIT2: Pulcheryja oznacza piękna, a bohaterką "Pięknej i Bestii" jest... Bella Very Happy

Bella niestety ostatnimi czasy kojarzy się jednoznacznie Very Happy A przecież, tak jak Pulcheryja, oznacza piękną.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Sob 0:05, 22 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:50, 21 Maj 2010    Temat postu:

W dodatku Bella Swan - po "Piratach z Karaibów" i Elizabeth Swan...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kasitza
Kosmita Grzesio Hałs



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 448
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:33, 26 Maj 2010    Temat postu:

kura z biura napisał:

Hihi, pamiętam też, jak się zgorszyłam sceną w filmowej Akademii z chłopcami myjącymi się rano - wszyscy lecą pluskać się pod fontannę golutcy jak ich Pan Bóg stworzył... Dziś chyba coś takiego by nie przeszło, zaraz poleciałyby zarzuty o dziecięcą pornografię albo coś.


Trafiłam kiedyś na analizę Pana Kleksa na Youtubie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dzidka
Dowódca Gwiezdnej Floty



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1555
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 12:36, 28 Maj 2010    Temat postu:

A pies, który jeździł koleją, taki bohater narodowy, w ogóle nie jest znany we Włoszech, bo książeczkę tę napisał Polak. I konia zrzędę temu, kto wie, dlaczego akcję umieścił w Piombino.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3513
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:08, 20 Cze 2010    Temat postu:

"Oto jest Kasia"
Pamiętacie?
Mój brat miał to niedawno. Książka od której cierpła mi skóra i w brew faktom wprowadziła mnie w stan przerażenia. Tygodniami śledziłam moich Rodziców, wyłapując wszelkie fakty, w końcu wyłożyłam co mi na wątrobie leży, po czym usłyszałam, że takie coś nie będzie miało u nas miejsca i to ludzie złe były.

Chyba III klasa podstawówki. Nasza Nauczycielka kazała nam ją osądzić. Wybrano
10 oskarżycieli (co umieli sformułować zarzuty), sędzia, ławnicy i dwóch obrońców.
Nic nam nie sugerowano. Ludziki same z siebie określiły ją jako wredną i
rozpuszczoną. Ja i drugi obrońca (choć byliśmy do tych wydarzeń przygotowani
tak, że lepiej się nie dało) pamiętaliśmy jakim szokiem było pojawienie się
szkodników i dość mocnymi argumentami przekonaliśmy sędziego ("Gdyby moja mnie
tak nagle przywieźli do domu dziecko to bym się do nich nigdy nie odezwała").
Ten eksperyment powtarza się co roku- proporcje zazwyczaj są te same.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17307
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:18, 20 Cze 2010    Temat postu:

Chodzi o to, że tej Kasi do końca nikt nie mówił, że mama jest w ciąży i pojechała rodzić, tylko zapowiadano jej "niespodziankę"? A ona myślała, ze kupią jej jakąś wypasioną lalkę?
Boru, ja jeszcze coś z tego pamiętam! *zdumiewa się*


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3513
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:20, 20 Cze 2010    Temat postu:

Wypasiony bębenek:P

Ta scena, kiedy Kasia wchodzi do pokoju i widzi mamę z bachorem i wszyscy chcą, żeby się cieszyła śniła mi się po nocach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1883
Przeczytał: 149 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:22, 20 Cze 2010    Temat postu:

Też pamiętam tę książkę. Jacy normalni rodzice się tak zachowują?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17307
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:30, 20 Cze 2010    Temat postu:

Jacy normalni rodzice zostawiają niemowlaka samiutkiego w domu pod opieką ośmiolatki?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3513
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:37, 20 Cze 2010    Temat postu:

W Bullerbyn zostawili 3 zdrowych, jedną chora ośmiolatkę, staruszka i małe dziecko. W dodatku tego ośmiolatka co umiał się małą opiekować zapędzili do roboty przy zwierzętach.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17307
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:38, 20 Cze 2010    Temat postu:

A tego to nie pamiętam...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zielona Żaba
Pokaźna Wimperga



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 390
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z nierajskiego ogrodu...

PostWysłany: Nie 20:41, 20 Cze 2010    Temat postu:

Mam wrażenie, że kiedyś tak robiono. Ale jednocześnie mam wrażenie, że kiedyś dzieci były bardziej odpowiedzialne... Ta książka jest sprzed pięćdziesięciu lat. Teraz sobie takiej sytuacji nie wyobrażam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17307
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:47, 20 Cze 2010    Temat postu:

Na fakt, ja kiedyś czytałam książkę pt. "Robinsonka", gdzie 16- czy 17-letnia bohaterka po śmierci matki rzuca szkołę, żeby przez rok prowadzić dom ojcu. Dziś - niewyobrażalne, ale książka jest z lat 40-tych.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nerve C. Engine
Seba Holmes



Dołączył: 14 Mar 2010
Posty: 791
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gotham

PostWysłany: Nie 20:50, 20 Cze 2010    Temat postu:

Rany, mnie mama często zostawiała samą w domu jak szła po zakupy... No, do czasu aż zostawiła mnie samą (6 lat) z psem... Wielkim dogiem niemieckim, który zapędził mnie pod drzwi mieszkania, gdzie zaczęłam ryczeć, bo nie mogłam sobie z nim poradzić.

...

Potem dostałam jeszcze opiernicz, za to, że nie mogłam sobie poradzić i wpadłam w histerię. Matka dała mi szlaban na komputer. Fuck my life.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Insomnia
Upiór w bibliotece



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 2182
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka

PostWysłany: Nie 22:19, 20 Cze 2010    Temat postu:

kura z biura napisał:
Jacy normalni rodzice zostawiają niemowlaka samiutkiego w domu pod opieką ośmiolatki?


Ekhm. Moi. Miałam 7 lat, kiedy zostałam sama z bratem-niemowlakiem. Ale na niedługo. Jakieś 2 godziny.


Samej książeczki w szkole nie miałam, znam ją tylko z maminych narzekań, kiedy musi ją z klasą przerabiać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3513
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:54, 20 Cze 2010    Temat postu:

Ale co innego zakupy a co innego cały dzień, bez telefonu albo choćby sąsiadów, których można wezwać na pomoc.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zielona Żaba
Pokaźna Wimperga



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 390
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z nierajskiego ogrodu...

PostWysłany: Pon 0:18, 21 Cze 2010    Temat postu:

Ale Kasię też zostawiła mama z dzieckiem na godzinę, czy coś około Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3513
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:35, 21 Cze 2010    Temat postu:

Pisałam o wyrodnych rodzicach z Bullerbyn:P

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zielona Żaba
Pokaźna Wimperga



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 390
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z nierajskiego ogrodu...

PostWysłany: Pon 10:13, 21 Cze 2010    Temat postu:

Wyrodni rodzice z Bullerbyn pozwalali sześcio-dziewięcioletnim dzieciakom pływać samodzielnie łódką po jeziorze, łazić samopas po górach, w miejscach niebezpiecznych ("Jakby rodzice wiedzieli o tym miejscu, to by nas nigdy nie puścili"), jeździć na łyżwach po jeziorze z przeręblem i całą masę takich rzeczy Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Erka
Tillchen w opałach



Dołączył: 23 Lut 2010
Posty: 1873
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:02, 21 Cze 2010    Temat postu:

Ale wszyscy, gdy bylismy mali, zazdrościliśmy tym dzieciom, prawda? Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3513
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:21, 21 Cze 2010    Temat postu:

Nooo... ja tak może z 1/100 tego co robiły wyprawiałam, ale gdyby moje hipotetyczne potomstwo miałoby się TAK zachowywać to bym je chyba w bunkrze zamknęła.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
melmire
Nimfa Błotna



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 517
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:27, 21 Cze 2010    Temat postu:

Ba, ja do tej pory zazdroszcze Smile
Chociaz mi tez pozwalano na wiele.
Z drugiej strony, dzieciaki w tamtych czasach wiedzialy ze nie wolno sblizac sie do przerebli czy chodzic po cienkim lodzie. A teraz widuje coraz wiecej doroslych, ktorym nie pozwalano "nie bo nie", ciagnacych saneczki z dziecmi przez staw trzy dni po pierwszych mrozach...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 12 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:51, 25 Cze 2010    Temat postu:

Cytat:
[Mam wrażenie, że kiedyś tak robiono. Ale jednocześnie mam wrażenie, że kiedyś dzieci były bardziej odpowiedzialne... Ta książka jest sprzed pięćdziesięciu lat. Teraz sobie takiej sytuacji nie wyobrażam.


Ha! Ja jestem wlasnie po lekturze wywiadow przeprowadzonych z biedota z czasow wiktorianskich (testy autentyczne z epoki), tam niektore dzieci szly do pracy w wieku lat dwoch. Taki pieciolatek to juz mial doswiadczenie zawodowe. Pamietam rozmowe z pieciolatka, ktora sprzedawala jablka: mowila, ze wstaje rano o 5, idzie na targ, targuje sie, a potem sprzedaje zakupione przez siebie jablka i dopiero jak zarobi, moze sobie kupic cos do jedzenia. W miedzyczasie wraca do domu, gdzie myje podloge i sprzata, a matka daje jej kawalek chleba i herbate, potem zas wraca do pracy.

Wspomniany dwulatek to synek cyrkowca, ktory do zawodu przyuczany zostal wlasnie w takim wieku - jako dwulatek pracowal juz po kilka godzin dziennie, robil mostek i podnosil szpilki powiekami. Potem poszerzyl oferte.

I co Wy na to?[/u]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Croyance dnia Pią 23:54, 25 Cze 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lady_Zgaga
Oberwoźny



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 3079
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Carstwo Korali

PostWysłany: Sob 0:03, 26 Cze 2010    Temat postu:

Croyance napisał:
Ha! Ja jestem wlasnie po lekturze wywiadow przeprowadzonych z biedota z czasow wiktorianskich (testy autentyczne z epoki), tam niektore dzieci szly do pracy w wieku lat dwoch. Taki pieciolatek to juz mial doswiadczenie zawodowe. (...)
Wspomniany dwulatek to synek cyrkowca, ktory do zawodu przyuczany zostal wlasnie w takim wieku - jako dwulatek pracowal juz po kilka godzin dziennie, robil mostek i podnosil szpilki powiekami. Potem poszerzyl oferte.
I co Wy na to?


Brutalnie odpowiem, ze nie rusza mnie to ani zaskakuje, moze dlatego, ze czytalam podobne teksty, n.p. o dzieciakach w czasach wiktorianskich zasuwajacych w kopalniach. Generalnie w czasach dawniejszych niz 20y wiek uwazalo sie, ze dzieci to taka mala kopia doroslych i maja pracowac, jak tylko od ziemi odrosna (na szczescie przyszly szkoly powszechne i chociaz po czesci uratowaly dzieci od harówy). A jak czegos nie potrafily, to uwazano, że to ze zlosliwosci i trzeba je karac jak doroslych.

A gimnastyke trzeba kuc, póki dziecie gietkie i niezwapniale.. pewnie dzisiaj male chinskie dzieci maja podobnie, jak zaczynaja cwiczyc sport albo gimnastyke, zwlaszcza cyrkowa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Śro 23:39, 18 Sty 2012    Temat postu:

Odświeżę, jeśli można:

Mnie strasznie straszyła ilustracja do jakiejś baśni, z której pamiętam tylko tyle, że była tam jakaś królewna, i jej służka Sarina, i wrona, którą Zła Postać skusiła świeżo złowioną rybą. Szkielet tej ryby rozciągał się przez dwie strony, brrr... Shocked
A później dorwałam jakąś powieść, chyba historyczną, gdzie zła księżna zamurowała żywcem swoją dwórkę, za co błazen, brat tej dwórki, w sprzyjającym momencie przywiązał ją potem gołą za koniem i wlókł tak przez ciernie (jeszcze pamiętam, że w chwili przywiązywania "obnażonym łonem rozsypywała mrowisko"). Kilka-kilkadziesiąt stron póżniej jakiś rycerz upiekł się "jak prosię", kiedy wrzucono go (pół)żywego w pełnej zbroi do ogniska.


Ostatnio zmieniony przez Bumburus dnia Czw 13:36, 19 Sty 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5783
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 0:16, 19 Sty 2012    Temat postu:

Cytat:
"obnażonym łonem rozsypywała mrowisko"

Ał, aż mnie zabolało na samą myśl. ;/

Tym szkieletem ryby mi przypomniałaś... Pamiętam z jakichś baśni nadbałtyckich (Litwa/Łotwa/Estonia) ilustrację z wielkim szczupakiem z obciętym ogonem. Z tego co pamiętam, rzeczony szczupak żył, tylko brak ogona i rana w jego miejscu był jego znakiem rozpoznawczym.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Czw 0:24, 19 Sty 2012    Temat postu:

Nefariel napisał:
Tym szkieletem ryby mi przypomniałaś... Pamiętam z jakichś baśni nadbałtyckich (Litwa/Łotwa/Estonia) ilustrację z wielkim szczupakiem z obciętym ogonem. Z tego co pamiętam, rzeczony szczupak żył, tylko brak ogona i rana w jego miejscu był jego znakiem rozpoznawczym.


Czekaj... To nie było przypadkiem z serii "Baśnie narodów ZSSR"? Miałam za lat moich dziecinnych chyba trzy tomy tego, prawie kwadratowe, w twardej, błyszczącej, kolorowej oprawie. Ten szczupak był nazywany "kozłem-bez-ogona" i pojawił się, bo rybacy o jeden raz za dużo zagrali na magicznej fujarce czy tam rogu do zwoływania ryb i musieli go wypuścić, bo zerwał się sztorm?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5783
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 1:32, 19 Sty 2012    Temat postu:

Cytat:
Ten szczupak był nazywany "kozłem-bez-ogona"

Si, si! To dokładnie to! Też kwadratowa, kolorowa książka. Chociaż okładka była szaro-bura, z tego co pamiętam - ale to było z piętnaście lat temu, więc mogłam coś pokręcić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Czw 9:04, 19 Sty 2012    Temat postu:

Bumburus napisał:
A później dorwałam jakąś powieść, chyba historyczną, gdzie zła księżna zamurowała żywcem swoją dwórkę, za co błazen, brat tej dwórki, w sprzyjającym momencie przywiązał ją potem gołą za koniem i wlókł tak przez ciernie (jeszcze pamiętam, że w chwili przywiązywania "obnażonym łonem rozsypywała mrowisko"). Kilka-kilkadziesiąt stron póżniej jakiś rycerz upiekł się żywcem, kiedy wrzucono go w pełnej zbroi do ogniska.


Błagam, przypomnij sobie tytuł, chcę to przeczytać, uwielbiam takie rzeczy!
(Znaczy, nie rozsypywanie łonem mrowisk tylko czytanie;) )


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Czw 11:26, 19 Sty 2012    Temat postu:

Pół tytułu pamiętam: "Czerwony..." [jakiś ptak drapieżny] Czerwony Orzeł, Czerwony Sokół, Czerwony Jastrząb? Confused

Ewentualnie sprawdzę, jak będę jechała do moich rodziców, powinno to gdzieś jeszcze u nich być.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4065
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 13:26, 19 Sty 2012    Temat postu:

Jako najstraszniejsze pamiętam głównie lektury z podstawówki. "O psie, który jeździł koleją" strasznie mnie zdenerwowało zakończeniem, trzepnęłam książką o ścianę, mimo, że książki szanuję. Wtedy, moja biedna, wrażliwa dziewięcioletnia dusza tego nie zdzierżyła. Szczękościsku dostawałam też przy tych wszystkich Tomkach. Nadal nie rozumiem, jak dzieciak może tak lekko i bez mrugnięcia okiem zabijać zwierzęta. A Tomek był jednym z pierwszych bohaterów, do których czułam wyraźną niechęć. Ale widzę, że nie mnie jedną bardzo rusza krzywda zwierząt. O zmasakrowanych ludziach mogę czytać bez problemu, spływa to po mnie, ale jeśli zmasakrowane jest zwierzę, to już mam popsutą książkę.
Strasznie irytowała mnie jeszcze "Oto jest Kasia"- to było okropne i bardzo żal mi było głównej bohaterki. Źle wspominam jeszcze "Robinsona Crusoe", nudne to było dramatycznie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17307
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:55, 19 Sty 2012    Temat postu:

Ja w dzieciństwie zaczytywałam się najróżniejszymi baśniami i legendami, niejednokrotnie dość strasznymi - te wszystkie duchy i upiory; niejednokrotnie w ogóle nieprzeznaczonymi dla dzieci (ta etykietka, że jak "baśnie i legendy", to obowiązkowo do dziecięcego działu biblioteki - w ten sposób, czytając legendy ludu Ainów, zapoznałam się z terminem "vagina dentata" Wink ). Większość nie robiła na mnie szczególnego wrażenia, ale miałam też taki zbiorek legend o Gdańsku i tu już... Była tam legenda o zegarmistrzu, który wykonał niesamowity, skomplikowany zegar (zapewne ten, co jest w Kościele Mariackim), po czym został oślepiony, by drugi raz nic podobnego nie mógł już zrobić. Jednak za jakiś czas, gdy zegar się zepsuł, wezwano go do naprawy - a wówczas zegarmistrz wziął młot i porozbijał mechanizm.
I muszę przyznać, że ta wizja ślepego starca z pustymi, krwawymi oczodołami, który wielkim młotem rozbija te wszystkie zębate kółka, wskazówki, figurki, wśród metalicznego jęku i zgrzytu, straszyła mnie przez dłuższy czas.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:01, 19 Sty 2012    Temat postu:

Mi moja kochana prababcia opowiadała o siostrach Kopciuszka ucinających sobie pięty i palce i nigdy mnie to specjalnie nie ruszało. Wink

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez le-vo dnia Czw 15:02, 19 Sty 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4065
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 17:24, 19 Sty 2012    Temat postu:

le-vo napisał:
Mi moja kochana prababcia opowiadała o siostrach Kopciuszka ucinających sobie pięty i palce i nigdy mnie to specjalnie nie ruszało. Wink
Mnie co prawda nikt nie opowiadał - mama i babcia uważały. że to zbyt drastyczne. Ale w wieku ok. sześciu lat sama się dorwałam do baśni braci Grimm i zaczytywałam w tych uroczych makabreskach i chyba nie wpłynęło to na mnie specjalnie źle. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Czw 19:10, 19 Sty 2012    Temat postu:

kura z biura napisał:
Ja w dzieciństwie zaczytywałam się najróżniejszymi baśniami i legendami, niejednokrotnie dość strasznymi - te wszystkie duchy i upiory; niejednokrotnie w ogóle nieprzeznaczonymi dla dzieci (ta etykietka, że jak "baśnie i legendy", to obowiązkowo do dziecięcego działu biblioteki - w ten sposób, czytając legendy ludu Ainów, zapoznałam się z terminem "vagina dentata" Wink ).


Uhuhu, nieźle...
Ja raczej pamiętam klimaty mocno patrochowe: a to bohater z wypuszczonymi jelitami wepchnął je sobie z powrotem, ścisnął się pasem i rzucił się w pogoń za tym, kto go tak urządził (oczywiście dogonił i zabił - bodajże ściął go w pędzie, tak, że głowa spadła, a reszta pojechała dalej na końskim grzbiecie), a to rosomak wskoczył do paszczy niedżwiedzia i rozszarpał go od środka - chyba jedno i drugie raczej dla etnografów i badaczy folkloru, a nie dla dzieci.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Whisper
Wampir Zgwałcony przez Enta



Dołączył: 22 Lis 2011
Posty: 709
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Miasto Łódź

PostWysłany: Czw 19:51, 19 Sty 2012    Temat postu:

Jestem z tego młodszego pokolenia, więc...
"Dr. Dolittle" był dla mnie nudny, podobnie jak "Ania z Zielonego Wzgórza".
Do "Pinokia" się nigdy nie przekonałam. Nie lubiłam tych książek, w których głównym bohaterem jest dziecko. (poza "Dziećmi z Bullerbyn")
"Tajemniczy Ogród". Jedyne, co pamiętam to wiecznie grymasząca główna bohaterka.
Niektórzy już wymienili, ale przy lekturze "Psa, który jeździł koleją" płakałam bardziej, niż przy śmierci Mufasy z "Króla Lwa". Przy "Dziewczynce z zapałkami" też.

Może i to nie jest książka mojego dzieciństwa, ale szczerze miałam dość "Krzyżaków". Pisane dość ciężkim językiem, przez co zdawało mi się dłużyć godzinami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Erka
Tillchen w opałach



Dołączył: 23 Lut 2010
Posty: 1873
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:36, 19 Sty 2012    Temat postu:

Cytat:
Niektórzy już wymienili, ale przy lekturze "Psa, który jeździł koleją" płakałam bardziej, niż przy śmierci Mufasy z "Króla Lwa".

Nie wiem, czy tu pisałam, ale to była chyba pierwsza lektura, jakiej nie przeczytałam. Dlaczego? Bo zajrzałam na koniec książki i się okazało, że pies zginie... No i już się zniechęciłam.
A co do drastycznych... hum. W sumie, książek jako takich nie pamiętam (Grimmów uwielbiałam, ale mnie nie przerażali). No, może oprócz serii "Z Archiwum X". Lepsze od samego serialu, zdecydowanie. Za to miałam kilka płyt gramofonowych (szczęśliwie dalej mam :3), i na pewno znalazłaby się niejedna, której treść z jakiegoś powodu mnie przerażała... ale już nie pamiętam. xX


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17307
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:49, 19 Sty 2012    Temat postu:

A jeszcze przypomniała mi się seria baśni z ilustracjami Stasysa. Może nie przerażały, ale z pewnością były niepokojące. O, na przykład tę książeczkę miałam:
[link widoczny dla zalogowanych]



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Czw 20:54, 19 Sty 2012    Temat postu:

"Król kruków!" Ach, jak ja to lubiłam w dzieciństwie!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17307
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:08, 19 Sty 2012    Temat postu:

Niesamowite, prawda?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5783
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 21:14, 19 Sty 2012    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]
Boże... To jest straszne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17307
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:59, 19 Sty 2012    Temat postu:

To jest starucha, co dała bohaterce żelazne buty, żeby ta mogła odszukać męża Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sileana
Bezo grudek



Dołączył: 07 Gru 2011
Posty: 4464
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: LV-426

PostWysłany: Czw 23:23, 19 Sty 2012    Temat postu:

ło matko, pamiętam te książki, były przerażające. Zawsze się wgapiałam w ilustracje i potem się bałam własnego cienia, a firanki mi się układały w różne historie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
akurat
Dziewica Kał-lica



Dołączył: 28 Lis 2010
Posty: 406
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:32, 19 Sty 2012    Temat postu:

Jakoś jeszcze w latach podstawówkowych znalazłam w domu taką książkę... tytułu sobie nie przypomnę, ale wyglądała dosyć staro i miała fajne ilustracje. Był to zbiór opowiadań. Dużo tam było o podstępnych diabłach oszukujących ludzi, słowach wypowiedzianych w złe godziny i tym podobnych. Po niektórych opowieściach nie mogłam potem zasnąć w nocy, ale i tak to uwielbiałam.

A, i jeszcze coś o Światowidzie było.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Czw 21:25, 26 Sty 2012    Temat postu:

Sineira napisał:
Bumburus napisał:
A później dorwałam jakąś powieść, chyba historyczną, gdzie zła księżna zamurowała żywcem swoją dwórkę, za co błazen, brat tej dwórki, w sprzyjającym momencie przywiązał ją potem gołą za koniem i wlókł tak przez ciernie (jeszcze pamiętam, że w chwili przywiązywania "obnażonym łonem rozsypywała mrowisko"). Kilka-kilkadziesiąt stron póżniej jakiś rycerz upiekł się żywcem, kiedy wrzucono go w pełnej zbroi do ogniska.


Błagam, przypomnij sobie tytuł, chcę to przeczytać, uwielbiam takie rzeczy!
(Znaczy, nie rozsypywanie łonem mrowisk tylko czytanie;) )


MAM! Znalazłam dzisiaj w antykwariacie, i to jeszcze z sequelem.
Ireneusz G. Kamiński Czerwony Sokół (to to, co czytałam) i Mściciel przypływa z Rugii (to to, czego nie), Iskry, Warszawa 1971

A to, co księżna rozsypywała łonem, to jednak nie było mrowisko, ale kretowisko...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Czw 21:39, 26 Sty 2012    Temat postu:

Dzięki wielkie, teraz muszę poszukać po okolicy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Sob 12:28, 28 Sty 2012    Temat postu:

Znalazłam dzisiaj w sklepie z używaną odzieżą uroczo obrzydliwą bajkę, którą czytałam w dzieciństwie - The Twits Roalda Dahla. Ach, wspomnienia... *rozmarza się* Makaron z robalami, żaba w łóżku i szklane oko na dnie kufla Razz .
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin