Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Najbardziej drewniane pary
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Broz-Tito
Tygrys-w-razie-czego



Dołączył: 29 Lis 2012
Posty: 3597
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Urwała się z sonetu Franceta Prešerna

PostWysłany: Pon 20:18, 05 Maj 2014    Temat postu:

A nie ma już gdzieś tematu o niedrewnianych parach...? A jak nie ma, to faktycznie, można zrobić Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pampa
Ramuś XV



Dołączył: 11 Gru 2012
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ze Stolicy

PostWysłany: Pon 1:45, 12 Maj 2014    Temat postu:

Myślę, ze nie warto robic aż nowego tematu... Drewniana bądź nie (para oczywiscie) to wszak kwestia indywidualnego odczucia. Dla przykładu - dla mnie Geralt z Koral są jak najbardziej OK -w koncu urok prozy Sapkowskiego głównie na inteligentnych dialogach bohaterow sie opiera...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5530
Przeczytał: 74 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 11:40, 12 Maj 2014    Temat postu:

To zaneguj drewnianość, zamiast rozpisywać się o innych niedrewnianych w Twojej opinii parach. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Rebeca w gróbce



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2722
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 12:31, 12 Maj 2014    Temat postu:

Cytat:
Dla przykładu - dla mnie Geralt z Koral są jak najbardziej OK -w koncu urok prozy Sapkowskiego głównie na inteligentnych dialogach bohaterow sie opiera...


A jego głównym przekleństwem jest przekraczanie granicy między inteligentnym dialogiem a efekciarskim ględzeniem. Wink I właśnie IMHO przy Koral ta granica została przekroczona, nie czułam tej rzekomej fascynacji, za to miałam dojmujące wrażenie, że bohaterowie próbują nawzajem olśnić się taaaką erudycyjną gadką (chociażby ten kawałek o frezjach i podświadomości).
Dla równowagi wspomnę 'Ostatnie życzenie", gdzie Yen w czasie takiej przemowy paraliżuje Geralta i jeszcze wytyka mu zasłuchanie we własny głos. Krótko, na temat i bardzo inteligentnie. Wink

A swoją drogą, to w czasie pierwszej nocki Koral myśli o modelach stateczków. Mm, sam seks. Cool


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Haszyszymora dnia Pon 12:32, 12 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Don Kaleson



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3492
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:43, 12 Maj 2014    Temat postu:

I pstrągach, nie zapominaj o pstrągach.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Rebeca w gróbce



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2722
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:48, 12 Maj 2014    Temat postu:

Pstrągi da się obronić, prężą się, są silne, śliskie i żywotne. Ale statek w butelce?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Don Kaleson



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3492
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:13, 12 Maj 2014    Temat postu:

Dużo cierpliwości, dbałość o szczegóły i zręczne palce Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pampa
Ramuś XV



Dołączył: 11 Gru 2012
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ze Stolicy

PostWysłany: Wto 1:10, 13 Maj 2014    Temat postu:

No i chyba na moje wychodzi. W tej parze Geralt jest (a wlaściwie bywa - co Koral absolutnie nie przeszkadza, wprost przeciwnie) "drewniany" ale ona już absolutnie nie... W koncu, jak pisal klasyk: "i w tym caly jest ambaras..." Smile

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Pampa dnia Wto 1:14, 13 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Rebeca w gróbce



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2722
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:56, 13 Maj 2014    Temat postu:

Tylko że Koral ględzi gorzej niż Geralt, w końcu to z jej ust wychodzą brednie o podświadomości czy dworne oferowanie laski. Rekord!
Zresztą w ogóle nie widzę w niej niczego fascynującego. Rozumiesz, to nie pierwsza u AS-a oczytana, wyzwolona seksualnie ślicznotka z Charakterystyczną Perfumą, więc miałam wrażenie, że widzę klona. W dodatku, jak pisałam wyżej, klona ględzącego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Seba Holmes



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 799
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:11, 13 Maj 2014    Temat postu:

Haszyszymora napisał:
Zresztą w ogóle nie widzę w niej niczego fascynującego. Rozumiesz, to nie pierwsza u AS-a oczytana, wyzwolona seksualnie ślicznotka z Charakterystyczną Perfumą, więc miałam wrażenie, że widzę klona.

Dla mnie wszystkie czarodziejki ASa wyglądają jak cięte z jednej sztancy (Triss wydawała mi się jakaś spokojniejsza i łagodniejsza, ale może dlatego że widać ją głównie w sytuacjach prywatnych). Ta szkoła czarodziejek chyba nie tylko poprawia urodę, ale i robi coś z umysłami, wchodzą tam różne dziewczyny, a wychodzą szeregiem Korale.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Rebeca w gróbce



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2722
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:57, 13 Maj 2014    Temat postu:

A swoją drogą, że jeszcze dorzucę cegiełkę - laska wsadziła go do lochu, narobiła problemów, i to głównie "by pokazać, że może", więc... jaki, u licha, Geralt miał powód, by w ogóle iść z nią do łóżka? Wiem, że wiedźmaki są chutliwe nad miarę wszelką, ale w tym przypadku seksy, jak zresztą cała otoczka, wydawały mi się totalnie nieuzasadnione.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Myszogon
Namiętny niemiecki deBill



Dołączył: 05 Paź 2013
Posty: 166
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:57, 13 Maj 2014    Temat postu:

Ta para nie była dla mnie może jakaś szczególnie przekonująca, zdecydowanie do siebie nie pasowali, ale wydawała mi się jednak w miarę uzasadniona. To znaczy wydaje mi się, że chodziło głównie o Yennefer (bo to jakoś niedługo po ich rozstaniu chyba było?). Geralt chciał zapomnieć o niej, a Koral kierowała się trochę ciekawością, trochę zawiścią, no i (nie pamiętam dokładnie) też chyba miała jakieś kłopoty w raju z tym swoim loverem od statków w butelce i łowienia ryb, a wyraźnie to jego kochała.
Ale wtrącanie do lochu było akurat z dupy, podobnie łamanie ręki Mozaik, czy jakjejtam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pampa
Ramuś XV



Dołączył: 11 Gru 2012
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ze Stolicy

PostWysłany: Czw 1:53, 15 Maj 2014    Temat postu:

"Sezon burz" to przecież, Przyznajcie, takie "życie po życiu"...
Czyli w wypadku AS, taka klasyka samego siebie... A do kanonów tej klasyki należy (i to od nalepszych, wczesnych opowiadań) to, że na Geralta "baby" leca a on na nie to już niekonicznie acz czasem czemuż by nie?
Z chwalebnym (?) wyjatkiem Jannifer, oczywiście.
A ja te kanony kupuję - w tym Koral też , oczywiście Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krakatoa
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1091
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:20, 22 Maj 2014    Temat postu:

Indiana Jones i Willie. Ło boru, nie dość że przygoda mało przygodowa, nie dość że trauma z dzieciństwa bo małpie głowy i wyrywanie serca żywcem, to jeszcze pomiędzy głównymi bohaterami nic się nie dzieje co by mogło wyjaśnić ten nagły pociąg do siebie. No chyba że chuć wywołana adrenaliną, ale i tak są razem okropni - zero emocji, zero chemii, tylko jakieś przedszkolne zaloty typu "jesteś głupia - a ty śmierdzisz".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16858
Przeczytał: 79 tematów

Pomógł: 90 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:15, 22 Maj 2014    Temat postu:

Jedyną słuszną dziewczyną Jonesa jest Marion Ravenwood Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pampa
Ramuś XV



Dołączył: 11 Gru 2012
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ze Stolicy

PostWysłany: Pon 0:45, 02 Cze 2014    Temat postu:

Powyższe potwierdzam po dzisiejszym obejrzeniu po raz N-ty w TVP czwartej części sagi! Hough!Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16858
Przeczytał: 79 tematów

Pomógł: 90 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 8:48, 02 Cze 2014    Temat postu:

...ale wszystkie miały jedną wadę: nie były tobą! Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 0:22, 07 Wrz 2014    Temat postu:

Trochę odświeżę temat, gdyż albowiem właśnie skończyłam słuchać Trylogię Husycką. Po "Lux Perpetua" cisną mi się na usta słowa różne, głównie niecenzuralne. Przy czym zaznaczam, że słowa te są skierowane do autora książki, nie realizatorów audiobooka, który to jest zrobiony genialnie, oby takich jak najwięcej. Do "Bożych Bojowników" i "Lux Perpetua" mam zastrzeżenia liczne, imię ich legion, ale: Reynewan i Jutta. Co z nimi nie tak? Wszystko.

Reynevan - dupek, idiota, cymbał, przemądrzały, arogancki, bezjajeczny typ, którego powinno się ubić na samym wstępie. Skręcenie mu karku byłoby błogosławieństwem. W dodatku sam autor go nie lubi, bo maltretuje ile wlezie. Poza tym rozumiem, że Sapkowski nie gustuje w młodych chłopcach, ale skoro wszystkie kobiety są opisane z detalami, z zapachem ciała włącznie, to może Reinmar jako PROTAGONISTA W RZYĆ CHĘDOŻONY zasługuje na jakiś szerszy opis niż "szczupły, jasnowłosy gładyszek". Super. Wszystkie kobiety, jakie napotka, od razu fundują mu kąt rozwarty, a czytelnik zachodzi w głowę - dlaczego? Z pewnością nie z powodu charyzmy i mądrości, więc dlatego, że jest taki ładny. Ale jak wygląda?? Toż taki Paszko Rymbaba jest opisany 10 razy lepiej niż główny bohater.

Jutta de Apolda - tu przynajmniej Sapkowski wykazał się konsekwencją, bo takiego smętnego wałacha jak Reynevan sparował z rozlazłą kobyłą. Bardzo się raduję, że Jutta była szczupła, drobnopierśna i pachniała miętą i tatarakiem oraz a także i świetnie jeździła konno, ale co z tego? Gdzieś tam coś tam wiemy, że interesowała się filozofią i teologią, jakoby umysł miała bystry, ale co z tego? W pewnym momencie wszelkie jej walory umysłowe i portret psychologiczny zostają rzucone w kąt. Sapkowi się znudziło udawanie, że Jutta ma służyć do czegoś innego niż do fapania. W efekcie, zamiast historii miłosnej na miarę wiedźmina i czarodziejki czy choćby Ciri i Mistle dostajemy dwoje debili, których życiowa działalność sprowadza się do radosnej pochędóżki. Ba, żeby ta pochędóżka była jeszcze radosna, ale gdzie tam - od razu składają swe ciała na ołtarzu Bogini, jednoczą się z kosmosem, z lasem, z bagnem, od razu jest metafizyka oraz i teologia. Na boga, Reynewan jest tak pretensjonalny, że nawet jak bierze dziewczynę na siano to od razu jest z tego jakiś traktat filozoficzny. Między nim a Juttą nie ma żadnej chemii i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że autor też to zauważył. W efekcie amant i amantka nie rozmawiają, nie nawiązują relacji tylko się nieustannie pier...znaczy, składają hołd Bogini.

Razem tworzą tak antypatyczną, tak paskudnie niewiarygodną parę, że jak w końcu im się związek rozpada z przyczyn niezależnych to radość moja nie miała końca. To już nawet nie jest para drewniana, to już jest czyste próchno.

Się wyżyłam. Wykładowca literatury powszechnej powtarzał mi zawsze, że do literatury należy podchodzić z dystansem, bo się człowiek szybko wypali. Może miał rację...

Co do drewnianych par to dodałabym tu jeszcze Thora i Jane. Wielokrotnie o nich wspominano, ale uważam, że zasługują na jeszcze jedną wzmiankę. Często wracam do filmów o Thorze i nieodmiennie przewijam momenty, w których pani doktor i pan bóg znajdują się obok siebie. Zdecydowanie więcej chemii jest między Thorem, a Darcy bo wtedy przynajmniej widać, że ktoś na kogoś leci (nawet, jeśli tylko na sześciopak), natomiast Jane jest zawsze wszystko jedno. Mam nadzieję, że w trzeciego "Thora" Natalie sobie po prostu odpuści, guy of thunder zajmie się Sif i wszyscy będą zadowoleni.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Rebeca w gróbce



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2722
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:07, 15 Wrz 2014    Temat postu:

Aj, stanę w obronie Reynevana. Że bywa dupkiem - ok, bywa. Że jest idiotą - to nawet autor i pozostali bohaterowie nie przeczą. Że rysopis by się przydał - ano przydałby się, bo prędko zapomniałam o tym blondzie i już zawsze będę widzieć Reinmara ciemnorudego. Nie zgodzę się natomiast z
a) zarzutem o bezjajeczność
b) zarzutem o kobiety z kątami

Gdyż ponieważ jaja akurat Reynevan ma. Przynajmniej ten wczesny jest IMHO jednymi wielkimi jajami z minnesangu i w tej roli sprawdza się świetnie: bierze udział w malowniczych pościgach, przebiera się, próbuje wyzwalać swoje wybranki, z rozpędu pomaga raubritterom, generalnie rozkręca nielichą komedię. Energii też odmówić mu nie można.
Niewiasty, niewiasty... A Douce von Pack, Zielona Dama, Dorota Faber, Rixa, Weronika czy Marketa? Pod tym względem akurat AS wyhamował, kiedy się porówna z sagą.

Dziękuję, obrona nie ma więcej pytań. Bo poza tym... TAK, TAK, PO TRZYKROĆ TAK! I w ogóle pójdź w me ramiona. Wątek Reinmar/Jutta to jakaś śląska masakra jasnowłosym manekinem. Pięknosłowie, tańczące skrzaciki, boginie jakieś - nuda, panie tego, przez całe rzekomo rozpalone stronice.
Co do Nikoletty: pal sześć dystans, też bluzgałam. Albo pokrzykiwałam z radości pod koniec Lux perpetua. Że bezbarwna, trudno, że Marysójka - trudno, ale że bucowata i och-jaże-lepsza w dodatku - och, matko. Weź kibicuj tej parze.

IMHO w całej trylogii ciężko o dobre parringi, bo i dobrych niewiast brakuje. Ofka/Percival czy Samson/Marketa też głowy nie urywa. Adela/Reinmar to zgrywa, reszta jest na pięćsetnym planie... Chyba w jednym Douce/Pomurnik czuć rzeczywistą fascynację.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:52, 15 Wrz 2014    Temat postu:

Haszyszymora napisał:
Niewiasty, niewiasty... A Douce von Pack, Zielona Dama, Dorota Faber, Rixa, Weronika czy Marketa? Pod tym względem akurat AS wyhamował, kiedy się porówna z sagą.

Tu mi szło głównie o to, że wszyscy jak jeden mąż i jedna żona rozczulają się, jaki to Reinmar z Bielawy piękny jest, z gęby cudny i w ogóle wypisz wymaluj młody Bard Pitt. A niewiasty to już w ogóle.

Tylko że ja do dziś nie wiem, jak on wyglądał! Wysoki, jasnowłosy, ładny. No wielkie dzięki. Wiem, jak wygląda Pomurnik. Dokładnie wiem, jak wygląda Samson. Każda postać, która się pojawia dostaje jakiś opisik. A Reynewan jest ładny. I młody. I ładny. A co by szkodziło go opisać, tak jak opisany był wiedźmin? Toż wszyscy wiedzą, że Geralt wejrzenie miał paskudne, gębę posieczoną, rysy ostre, oczy-dziwoczy, łeb siwy, ale brzuch płaski, dłonie zwinne i delikatne...i tak dalej, i tak dalej. Plus ciekawy charakter i jakiś taki ten, no - urok. Magnetyzm. Badassyzm stosowany. I od razu wiadomo, czemu się wszystkie na niego rzucały, a nawet chciały dawać na jeżu.

Natomiast Reinmar jest ładny. Oraz głupi. Przez co łakomi się na niego Adela, Nikoletta "Byłam Hipsterska Już w XV Wieku" Jasnowłosa, Elencza, mamuśka Jutty, pani Blażena Pospichalova...to wcale nie mało, wcale nie mało.

Haszyszymora napisał:
Chyba w jednym Douce/Pomurnik czuć rzeczywistą fascynację

Oni tak, jak najbardziej. To jest w ogóle, moim zdaniem, parka żywcem wywleczona z powiastek de Sade. A przy tym bardzo wiarygodna, fascynująca relacja. I dobra odtrutka na te wszystkie metafizyczno-scholastyczne seksy w wykonaniu Jutty i Reinmara.

Boże, znowu sobie przypomniałam te ich akty pod patronatem Bogini i mi ciśnienie skoczyło.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Rebeca w gróbce



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2722
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:41, 15 Wrz 2014    Temat postu:

Zielona Dama vel Jutty mać łakomiła się na Reinmara? Pytam poważnie, bo dałabym sobie rękę uciąć, że nie - ale czytałam dość dawno, więc.

Akurat Adeli i Blażenie uroda mogła doskonale wystarczyć - wszak obie potrzebują go tylko do pochędóżki, by potem bez żalu przerzucić się na kogoś znaczniejszego (Adela) lub dojrzalszego (Blażena).

E: A swoją drogą, jak mimo wszystko udana była ta Blażena z tym "Ja kocham inną!' - "A kochaj sobie" Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Haszyszymora dnia Pon 19:42, 15 Wrz 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:47, 15 Wrz 2014    Temat postu:

Się łakomiła, w "Bożych Bojownikach" bodaj. Chciała go nadużyć w zajeździe, w drodze do zamku Bibersteina, a że było incognito, to on nie wiedział, kim jest owa dama. Ostatecznie odmówił jej przysługi, bo przecież kochał inną, no ale...

To był ten moment, kiedy już wiedziałam, że to co drapie o burtę okrętu to nie stado małych kotków tylko wielka góra lodowa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Seba Holmes



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 799
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:11, 17 Wrz 2014    Temat postu:

Bastet napisał:
Co do drewnianych par to dodałabym tu jeszcze Thora i Jane. Wielokrotnie o nich wspominano, ale uważam, że zasługują na jeszcze jedną wzmiankę.

No dobra, stanę w obronie, nie bardzo chętnie, bo wykonanie też mnie rozczarowało, ale jednak. Ten związek miał kapitalny potencjał i w pierwszym filmie nawet coś tam się z niego przebijało. Mamy tu skrajnie różną od siebie dwójkę osób i wszystkie te asgardzko-midgardzkie "różnice kulturowe", a jednak łączy ich to, że oboje są prostolinijni, życzliwi, szanują się i podziwiają nawzajem, dlatego ich związek jest taki trochę niezręczny, trochę nieśmiały, a trochę urzekający. Dla mnie jego kwintesencją jest ta scena, gdy jadą furgonetką, uśmiechają się i tak ukradkiem na siebie popatrują. Gdzieś w sieci ktoś to bardzo ładnie napisał, dlatego nie będę się produkować, tylko zacytuję:

Cytat:
I just fail to understand why so many would dislike Jane Foster: she is absolutely marvellous, both unbelievable and terribly realistic, adorable and awkward, driven but sweet, kind but relentless, and so fucking gifted. And there are people wondering why Thor is interested in her?

Plus, let’s not forget the things they’ve been through together. Under normal circumstances, it would take Jane years to trust someone like that, if she does so at all. But they meet under extraordinary circumstances, both desperate and dependent on each other’s help. They get to see and appreciate each other very clearly, they come to risk their lives for each other (and in one case at least that’s not an empty promise).

It’s true that by the end of their short time together, they may not have been lovers, but they were very close, very intimate, on an empathic level, something we cannot assume either of them has ever been with another person before. Such a special bond you don’t just forget and be done with. Such a thing haunts you, and you’d be a fool not to go after it.

W drugim filmie wszystko to zepsuli, ale w drugim filmie zepsuli po prostu wszystko oprócz Rene Russo, która wreszcie dostała coś do grania. Chyba normalnie ktoś im tam chodził po planie, rozglądał się wokół, drapał się w głowę i głośno zastanawiał: "Co by tu jeszcze spieprzyć, panowie... co by tu jeszcze...".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16858
Przeczytał: 79 tematów

Pomógł: 90 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:28, 17 Wrz 2014    Temat postu:

Wcale nie wszystko, Thor miał o wiele lepszą stylizację, niż w pierwszym filmie, tam miał fryzurę na wsiowego gupka, a tu wyglądał bardzo mniam Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:31, 18 Wrz 2014    Temat postu:

ML napisał:
W drugim filmie wszystko to zepsuli, ale w drugim filmie zepsuli po prostu wszystko oprócz Rene Russo, która wreszcie dostała coś do grania. Chyba normalnie ktoś im tam chodził po planie, rozglądał się wokół, drapał się w głowę i głośno zastanawiał: "Co by tu jeszcze spieprzyć, panowie... co by tu jeszcze...".

Kocham wszystkie sceny z Rene Russo w tym filmie. Ale się nie zgodzę, że ten film popsuli. Lubię "Thor: The Dark World", nawet pomimo sporej dawki idiotyzmów, które ktoś w ten film wetknął.

Poza wątkiem Thora i Jane właśnie, bo oglądając to miałam wrażenie, że Natalie położyła na tym wszystkim lachę, grała bo grała, ale w sumie nie miała co grać. W efekcie wyszło jak wyszło.

Na szczęście relacja Thor/Loki kasuje w tym filmie wszystko, więc mogłam Jane spokojnie ignorować. Choć trochę żal, bo tak jak piszesz, potencjał był.

kura z biura napisał:
Thor miał o wiele lepszą stylizację, niż w pierwszym filmie, tam miał fryzurę na wsiowego gupka, a tu wyglądał bardzo mniam

Nie mogę się napatrzeć, jakim Hemsworth jest ładnym facetem, kiedy NIE JEST Thorem. Kiedy wyłania się w końcu spod tych wszystkich mięśni od razu wygląda lepiej (jak w "Rush" na przykład). Aparycja wioskowego idioty to nie tylko zasługa wyjątkowo marnej fryzury, ale też opuchniętej twarzy, w której kompletnie giną oczy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Bastet dnia Czw 10:42, 18 Wrz 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Seba Holmes



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 799
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:06, 18 Wrz 2014    Temat postu:

Bastet napisał:
Ale się nie zgodzę, że ten film popsuli. Lubię "Thor: The Dark World", nawet pomimo sporej dawki idiotyzmów, które ktoś w ten film wetknął.

Na szczęście relacja Thor/Loki kasuje w tym filmie wszystko, więc mogłam Jane spokojnie ignorować.

Jaka by nie była, to i tak poczułam się, jakby ktoś mi napluł w oko. Twórcy filmu uznali mnie za idiotkę, dla której nie ma sensu robić rozsądnej, nieobraźliwej fabuły, bo przecież przyszła się tylko pogapić na ładnych chłopców. Fabularne idiotyzmy i to w takich ilościach to jest dla mnie deal breaker: mogę wybaczyć pojedyncze wpadki, jeśli reszta filmu wgniata w fotel (tak jak wybaczyłam tego kierowcę konwoju, chyba wczoraj przesadzonego z dostawczaka, w Batman: The Dark Knight), ale nie kiedy cała fabuła leży, skamle i błaga o dobicie. Obstawiam, że to wina tego faceta ds. spieprzania wszystkiego, który stał reżyserowi za plecami i powtarzał: "Spoko, spoko, nieważne, że fabuła rozpada się jak zasmarkana chusteczka, tu się przysłoni klatą Hemswortha, tam przykryje bon motem Hiddlesa i będzie w dechę, nie czarujmy się, ludzie i tak przychodzą tu tylko dla nich dwóch". Drodzy twórcy filmu, idźcie i wychędóżcie się sami, bez pozdrowień - ML.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:20, 18 Wrz 2014    Temat postu:

ML napisał:
tu się przysłoni klatą Hemswortha, tam przykryje bon motem Hiddlesa i będzie w dechę, nie czarujmy się, ludzie i tak przychodzą tu tylko dla nich dwóch"


Noooo...jakby się tak zastanowić...tak naprawdę...ale tak naprawdę, naprawdę...to nie ma chyba innego powodu, dla którego ludzie poszli na ten film? Znaczy na ten konkretnie, bo w przypadku "Thora" ludzie szli do kina na Kennetha Branagha. A teraz markę ciągną właściwie tylko Hemsworth i Hiddles, no bo co innego...

Tak jak "Iron Mana" ciągnie sam jeden, w pojedynkę, Downey Jr.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16858
Przeczytał: 79 tematów

Pomógł: 90 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:48, 18 Wrz 2014    Temat postu:

Cytat:
Aparycja wioskowego idioty to nie tylko zasługa wyjątkowo marnej fryzury, ale też opuchniętej twarzy, w której kompletnie giną oczy.


Aaaaa, znaczy przy pierwszym filmie robił masę (wtedy się puchnie) a przy kolejnych rzeźbę!
(wymądrzyła się Kura, wysłuchująca co dzień zwierzeń Kolegi zza Biurka Naprzeciwko na temat jego bojów na siłowni)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5709
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 22:01, 28 Gru 2014    Temat postu:

Melomanka napisał:
kiciputek napisał:
kolo jest tak totalnie wyprany z osobowości, jak klasyczna damsell in distress z opowieści superbohaterskich

Ja go polubiłam Smile Nie wiem, jaki jest Peeta książkowy, może to aktor ulepszył postać.

Teraz już wiem, to odtwórczyni głównej roli ulepszyła postać Katniss, trochę też dopomogli jej scenarzyści Razz Na Filmwebie liczne są opinie, że Peeta to ciota, którego Katniss wiecznie ratowała z opresji. Tyle że w książce Katniss musiała się opiekować Peetą po tym, jak zarobił od Cato nożem ratując jej życie, w filmie jego rana w nodze nie jest w ogóle wyjaśniona. No i pominięto zupełnie amputację, po której Peeta trafił na arenę 75. Igrzysk z protezą.

Ciekawe, jak filmowcy obejdą się z wątkiem planowania 76. Igrzysk Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11327
Przeczytał: 106 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:08, 28 Gru 2014    Temat postu:

Wątek protezy był imo jednym z najdurniejszych w książce. PO CO to było, skoro w żaden sposób nie wpływa na akcję. A nie, przepraszam, wpływa, jak Peeta raz się chwieje po tym, jak Katniss się na niego rzuca w przypływie udawanych uczuć. I to by było na tyle. Więc dalej nie wiem, w jakim celu. Żeby było bardziej dramatycznie? Żebym współczuła? W ogóle mu nie współczuję, bo on nie ma z tego powodu najmniejszych problemów. Nic dziwnego, że to pominęli w filmie.
Niemniej Peeta w książce jest moją drugą ulubioną postacią, zaraz po Finnicku. Naprawdę, móc powiedzieć, że ktoś jest porządnym człowiekiem w tej ogólnej patoli, to wielkie wyróżnienie.
A że w filmie obaj tró lowerzy Katniss są fascynujący na poziomie klepek w sali gimnastycznej, to jeszcze inna sprawa Razz.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Nie 22:10, 28 Gru 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5709
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 22:22, 28 Gru 2014    Temat postu:

Jeśli chodzi o książkowe złączenie tej pary, mnie najbardziej zirytował ten fragment:

Cytat:
Tym czego potrzebuję do przetrwania nie jest ogień Gale’a, podsycany złością i nienawiścią. Mam mnóstwo ognia w sobie. Ja potrzebuję mniszka w wiosnę.

Bla bla bla. Równie dobrze można by tu poprzestawiać kilka słów i zmienić znaczenie o 180 stopni, a byłoby równie sensowne.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Melomanka dnia Nie 22:23, 28 Gru 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11327
Przeczytał: 106 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:24, 28 Gru 2014    Temat postu:

Mnie to zirytowało, bo imo Peeta zasługiwał na kogoś dużo lepszego niż Katniss.
Ale to też jest piękne - kto MI jest potrzebny, nic innego mnie nie obchodzi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5709
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 23:10, 28 Gru 2014    Temat postu:

Ha, właśnie, tyle osób się dziwi, że Katniss ostatecznie wybrała Peetę, a należałoby raczej pytać, czemu Peeta został z Katniss.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Pon 5:00, 29 Gru 2014    Temat postu:

Ja wolałam Gale'a, bo IMO facet na po prostu więcej osobowości. Peeta wydawał mi się takim satelitą krążącym wokół Katniss - bardzo mało wiadomo o jego życiu i relacjach, które nie dotyczą głównej bohaterki. Prócz Katniss nie wydaje się mieć znajomych, rodziny, o którą mógłby się martwić, przyjaciół, mało wiadomo o jego relacjach z bohaterami innymi niż Katniss... Ja się nie dziwię, że Peeta wybrał Katniss - a co on, według książki, miał do wyboru. Bez Katniss 3/4 jego postaci nie istnieje.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:25, 29 Gru 2014    Temat postu:

Ja również jestem Team Gale. Peeta to dla mnie taki maminsynek, tylko że za mamusię robi tu Katniss.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5709
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 16:34, 30 Gru 2014    Temat postu:

Irena Adlerowa napisał:
Prócz Katniss nie wydaje się mieć znajomych, rodziny, o którą mógłby się martwić, przyjaciół, mało wiadomo o jego relacjach z bohaterami innymi niż Katniss...

Fakt. Kiedy w filmie Peeta przekonuje Katniss, że powinna przeżyć dla matki, siostry i Gale'a, a jego nikt nie potrzebuje, zdziwiłam się, co z jego rodziną, może jest sierotą? Z książki poznajemy tylko myśl Katniss "To prawda, nie jest szczególnie potrzebny rodzinie, która z pewnością go będzie opłakiwać wraz z garstką przyjaciół, ale potem ich życie potoczy się dalej." Dlaczego tak właściwie jest, tego się nie dowiadujemy.

Irena Adlerowa napisał:
Ja się nie dziwię, że Peeta wybrał Katniss - a co on, według książki, miał do wyboru.

E no, bez przesady, miał dopiero 17/18 lat, a na pewno wiele ładnych i miłych dziewczyn kupowało chleb w piekarni Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Wto 16:40, 30 Gru 2014    Temat postu:

Melomanka napisał:


Irena Adlerowa napisał:
Ja się nie dziwię, że Peeta wybrał Katniss - a co on, według książki, miał do wyboru.

E no, bez przesady, miał dopiero 17/18 lat, a na pewno wiele ładnych i miłych dziewczyn kupowało chleb w piekarni Smile


Chodzi mi bardziej o to, że jakby odciąć całą jego relację z Katniss to w sumie dużo by z postaci (wg książki) nie zostało.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5709
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 16:50, 30 Gru 2014    Temat postu:

Z tym się zgadzam, ale nie jest to dla mnie wyjaśnienie, czemu musiał się z nią związać. Nawet gdyby nic z jego postaci nie zostało, no to co, Haymitch też rozpływa się w niebycie, tak samo Gale.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Wto 17:24, 30 Gru 2014    Temat postu:

Nie no, Haymitch miał jakieś relacje, może nie wyjątkowo wyraźnie zarysowane, ale widać było, że ma jakieś życie poza mentorowaniem Katniss, znał innych mentorów, miał jakąś tam relację z Effie, w wolnym czasie chlał na potęgę. Tak samo Gale, nie zajmował się tylko byciem przyjacielem Katniss. Natomiast Peeta zdaje się mieć szczątki własnego życia jedynie w wspomnieniach sprzed akcji powieści.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Nastoletnia kierowniczka budowy



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1756
Przeczytał: 94 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 20:23, 30 Lip 2016    Temat postu:

Odświeżam z Jessicą Jones i Luke'iem Cage'em. Cały czas miałam nadzieję, że Kilgrave zabije Luke'a. Nawet nie po to, żeby pozbyć się konkurencji, tylko żeby wyeliminować tak nudną, drewnianą postać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin