Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

My Hero Academia

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Wampirza kapłanka z tatuażem



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2461
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:34, 06 Lip 2018    Temat postu: My Hero Academia

Kto ogląda anime, kto czyta mangę? Very Happy

Ja chciałam zacząć od anime, ale Crunchyroll nie udostępnił go dla Polski. Szkoda.
Za to czytanie mangi przypomina mi czasy, kiedy zaczynałam przygodę z tym gatunkiem komiksów i Naruto - mnóstwo postaci do lubienia (i shipowania Wink ), akcja idzie szybko a i protagonista uroczy. Fajnie, że autor nie zrobił z niego głośnego łakomczucha o wątpliwej inteligencji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Szpieg z Krainy Zmierzchowców



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2115
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 10:27, 07 Lip 2018    Temat postu:

Ja! Ja!

Jeden z moich ulubionych mangowych tytułów. Najbardziej mnie ujmuje fantastyczne ujęcie motywu superbohaterskiego w ramy społeczne, który wymaga regulacji i niestety nieraz w tych regulacjach zapomina, co to właściwie znaczy być superbohaterem (bardzo podobnie jak "One Punch Man", choć zdecydowanie różne w klimacie i rozłożeniu akcentów). Bogaty, dobrze przemyślany świat przedstawiony. Jak rzadko złole w sumie mało mnie obchodzą (poza Stainem, ale to dlatego, że jak na razie on najściślej się łączy z motywem społecznym), bardziej mnie interesuje, jak będzie się rozwijał świat superherosów, ich zasad i jak nasi bohaterowie poradzą sobie w świecie biurokracji i innych staży Razz

Druga rzecz, która mnie ujmuje, toto, jak sympatyczny jest to tytuł. Naprawdę odpoczywam. Cała klasa się trzyma razem, rywalizacja jest zdrowa, "proszę", "dziękuję", nauczyciele szczerze się troszczą o swoich uczniów, bez histerii, dram, traktowania koleżanek jak przedmioty*, no aż miło o tych bohaterach czytać. Kiedy wydarza się tragedia, czuć, że ci ludzie są razem i szczerze się o siebie troszczą.

* - autor w ogóle szaleje jak na japońskie standardy. Bohaterki są pełnoprawnymi heroinami, stroje w zdecydowanej większości są funkcjonalne (team "strój Momo ma sens" + team "strój Midnight to jednak grube przegięcie"), "a teraz obrazek specjalnie dla męskiego widza" w śladowej ilości (i to poziom "dziewczyny są w strojach cheerleaderek"), żyć, nie umierać.
Tysiąc serc dla autora także za dwie postacie kanoniczne trans (które nie są creepami/elemętami komicznymi) i za to, że uparł się na taki a nie inny design All Mighta, chociaż szefostwo mu suszyło głowę "weź co to za brzydal zrób kogoś przystojnego".

Jestem do tyłu ze wszystkim. W mandze jestem po przeprowadzce do akademika, z anime widziało mi się tylko pierwszy sezon. I oba gorąco polecam - anime jest świetne pod względem technicznym, ma fajne fillery (staż Tsuyu, który w mandze został zbyty jednym zdaniem), i wreszcie wiadomo, kto podczas walki kogo bije (w początkowych tomach autor sobie niezbyt ze scenami walki radzi, trudno się odnaleźć w chaosie, który rozpętał się chociażby podczas walki All Mighta w parku z klęskami żywiołowymi). Z innych poważniejszych wad, to ile można grać kartą "Deku, jeżeli użyjesz jeszcze raz swojej mocy, to MOŻE TYM RAZEM NIE BĘDZIEMY W STANIE CIĘ URATOWAĆ".

Cytat:
Fajnie, że autor nie zrobił z niego głośnego łakomczucha o wątpliwej inteligencji.

Tak bardzo tak. W ogóle Horikoshi dobrze sobie radzi z łamaniem schematów i pokazywaniu mało popularnych w shonenach cech w pozytywnym świetle. Bakugo jest przemocowym cholerykiem, ale nie przeszkadza mu to w byciu wyjątkowo inteligentnym uczniem, który nie jedzie tylko na swoim talencie. Najlepszym bro głównego bohatera zostaje kompletny sztywniak (Iida = <3 x 100), którego przywiązanie do zasad jest szanowane przez współklasowiczów. Celem uroczej Uraraki/obiektu westchnień w życiu nie jest założenie sierocińca, tylko zrobienie grubej forsy, ponury koleś obdarzony mocą manipulowania umysłem* jest bardzo spoko dzieciakiem podbijającym serce czytelnika, niewidzialna dziewczyna jest pełna pewności siebie i energii, Zły Ojciec zafiksowany na sukcesie nie jest ucieleśnieniem Lucyfera, supermęski z zewnątrz All Might ma delikatną naturę, i tak dalej, i temu podobne. Autor nieraz pozytywnie zaskakuje, dlatego wciąż czekam na jakiekolwiek character development u Minety.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Wampirza kapłanka z tatuażem



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2461
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 9:33, 08 Lip 2018    Temat postu:

Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, ale postanowiłam napisać równie długiego posta. Wink

Kazik napisał:
Najbardziej mnie ujmuje fantastyczne ujęcie motywu superbohaterskiego w ramy społeczne, który wymaga regulacji i niestety nieraz w tych regulacjach zapomina, co to właściwie znaczy być superbohaterem (bardzo podobnie jak "One Punch Man", choć zdecydowanie różne w klimacie i rozłożeniu akcentów).


OPM to przede wszystkim parodia shonenów, przez co i podejście do tych wątków jest bardziej cyniczne. Tam najsilniejszy człowiek w uniwersum, który nie raz uratował świat, jest niedoceniany przez prawie wszystkich, za wyjątkiem małej grupki najbliższych znajomych, a ci najlepsi w rankingach to wredna zgraja, zaś ten reprezentujący wszystko to, co gloryfikuje w bohaterze MHA, niewiele może zdziałać i zawsze ląduje w szpitalu.

Ale i tak muszę przyznać, że obie te serie lepiej radzą sobie z wątkiem ‘superbohaterowie a społeczeństwo i biurokracja’ niż taki Marvel, gdzie w ramach realności musi musi być dodatkowo komentarz społeczny, strach przed nadludźmi i bieganie za nimi z widłami, mroczne konsekwencje jawnego działania, etc.

Kazik napisał:
Druga rzecz, która mnie ujmuje, toto, jak sympatyczny jest to tytuł. Naprawdę odpoczywam. Cała klasa się trzyma razem, rywalizacja jest zdrowa, "proszę", "dziękuję", nauczyciele szczerze się troszczą o swoich uczniów, bez histerii, dram, traktowania koleżanek jak przedmioty*, no aż miło o tych bohaterach czytać. Kiedy wydarza się tragedia, czuć, że ci ludzie są razem i szczerze się o siebie troszczą.


Mi też się to strasznie podoba. Very Happy Fajnie, że większość z klasy nastawiona jest tak pozytywnie do Izuku od samego początku, co jest miłym kontrastem dla tego, jak go traktowano w poprzedniej szkole, zaś Bakugo potrafią powiedzieć, że przesadza i żeby się uspokoił.
Jedyne, co mam za złe Horikoshiemu w kwestii bohaterów, to to, że przedstawił za wiele postaci w tak krótkim czasie, przez co niewiele zdołało wybić się z tłumu (czyt. pamiętam, jakie mają imiona).

Kazik napisał:
autor w ogóle szaleje jak na japońskie standardy. Bohaterki są pełnoprawnymi heroinami, stroje w zdecydowanej większości są funkcjonalne (team "strój Momo ma sens" + team "strój Midnight to jednak grube przegięcie"), "a teraz obrazek specjalnie dla męskiego widza" w śladowej ilości (i to poziom "dziewczyny są w strojach cheerleaderek"), żyć, nie umierać.


A to ciekawe, bo w notatce międzyrozdziałowej poświęconej Minecie* przyznał, że sam jest “zboczuchem”. Fajnie, że trzyma umia, bo nachalny fanserwis był tym, co ostatecznie odciągnęło mnie od Fairy Tail.
*Swoją drogą, ciekawe, czy ktoś powiedział autorowi, co oznacza w języku polskim tej postaci.

Kazik napisał:
Jestem do tyłu ze wszystkim. W mandze jestem po przeprowadzce do akademika, z anime widziało mi się tylko pierwszy sezon. I oba gorąco polecam - anime jest świetne pod względem technicznym, ma fajne fillery (staż Tsuyu, który w mandze został zbyty jednym zdaniem), i wreszcie wiadomo, kto podczas walki kogo bije (w początkowych tomach autor sobie niezbyt ze scenami walki radzi, trudno się odnaleźć w chaosie, który rozpętał się chociażby podczas walki All Mighta w parku z klęskami żywiołowymi).


Anime chciałabym obejrzeć, ale legalnie, więc chyba poczekam, aż albo znajdzie się w ofercie Netflixa, albo Crunchyroll go nie udostępni dla szerszej widowni.
Zgadzam się co do scen akcji w mandze, bo i ja miałam nieraz problem z ogarnięciem, co się dzieje.

Kazik napisał:
Najlepszym bro głównego bohatera zostaje kompletny sztywniak (Iida = x 100), którego przywiązanie do zasad jest szanowane przez współklasowiczów.


Pozytywnie zaskoczyło mnie, że został najlepszym kumplem Izuku, choć z początku wyglądał na takiego sztywniaka, co myśli jedynie w oparciu o zbiór zasad. Ciekawe jest też połączenie takiego typu postaci i jego supermocy. Superszybkość chyba nie jest typowym talentem dla zasadniczego kujona w okularach.

Kazik napisał:
Celem uroczej Uraraki/obiektu westchnień w życiu nie jest założenie sierocińca, tylko zrobienie grubej forsy


Tu też miłe zaskoczenie, bo w typowych shonenach relacje najważniejszych postaci kobiecych z głównymi bohaterami działają na zasadzie “kto się czubi, ten się lubi”, a tu Izuku poznaje Ochako, gdy ta ratuje go przed bolesnym upadkiem i życzy mu powodzenia.
Fajnie też rozegrano moment odkrycia jej motywacji do zostania bohaterką. Wiedziała, że jej powód może zostać fatalnie przyjęty, uznany za niehonorowy i płytki, ale najbliżsi przyjaciele przyznali, że jest logiczny. W całej tej scenie nie spodobał mi się tylko moment we flashbaku Ochako, kiedy po tym, jak rodzice mówią jej, by zamiast martwić się o nich, szła za własnymi marzeniami, dodają jeszcze “...a gdy już ci się uda, to zabierzesz nas na Hawaje!”. Pewnie miało to mieć żartobliwy wydźwięk, ale ja w pierwszej chwili odniosłam wrażenie, że sami chcą, aby ich córka zdobyła dla nich dużo forsy. Aż musiłaam sprawdzić na wiki, ale wygląda na to, że rodzice Ochako nie są ukrytymi potworami.

Kazik napisał:
ponury koleś obdarzony mocą manipulowania umysłem* jest bardzo spoko dzieciakiem podbijającym serce czytelnika


Z tym chłopakiem mam z kolei problem. W fandomie z tego, co widzę, jest bardzo popularny (głównie jako “syn” Aizawy), ale jego wątek na festiwalu sportowym wydał mi się zbyt pospieszny i mało przekonujący. Jego backstory przyćmiło to, że mógł go użyć jako podpuchę dla Izuku. A szkoda, bo postać chcąca zostać superbohaterem, choć jej moc pasuje bardziej do czarnego charakteru, to fajny motyw.

Kazik napisał:
Zły Ojciec zafiksowany na sukcesie nie jest ucieleśnieniem Lucyfera


Fandom chyba uważa inaczej. Trochę pogrzebałam na Tumblrze i wygląda na to, że życie Todorokiego seniora zawisło ostatnio na włosku. Niektórzy z tego powodu życzą mu śmierci w męczarniach za to, co zrobił swej rodzinie i nie podoba się im, że może to doprowadzić do jego redemption arc.

Od siebie dodam jeszcze zachwyt nad tym, jak autor poradził sobie z sytuacją rodzinną głównego bohatera. Matka wyraźnie się o niego troszczy i chce go wspierać. Wspólnie z nim przeżyła fakt, że nie ma on daru, nie próbowała go powstrzymać w spełnianiu, przynajmniej do momentu, kiedy profesja bohatera okazała się zbyt niebezpieczna.
Jeśli zaś chodzi nieobecność ojca, to wydaje mi się, że pan Horikoshi wyszedł z tego najlepiej jak umiał, usprawiedliwiając ją pracą za granicą. W ten sposób “pozbył się” postaci, na która nie miał pomysłu, nie robiąc krzywdy pozostałym Midoriyom i fabule. Uśmiercenie Hisashiego, czy wręcz zrobienie z niego drania, który porzucił rodzinę, miałoby zbyt duży wpływ na Inko i Izuku, co przyćmiłoby najważniejszy dramat, czyli brak Daru u Deku. Autor zaś wydaje mi się na tyle rozsądny, by podobnych rozwiązań nie pozostawić po ałtoreczkowemu bez rozwinięcia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Szpieg z Krainy Zmierzchowców



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2115
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:37, 08 Lip 2018    Temat postu:

Cytat:
A to ciekawe, bo w notatce międzyrozdziałowej poświęconej Minecie* przyznał, że sam jest “zboczuchem”. Fajnie, że trzyma umia, bo nachalny fanserwis był tym, co ostatecznie odciągnęło mnie od Fairy Tail.

Żeby wszyscy mangacy byli takimi zboczuchami, to Japonia byłaby lepszym miejscem Wink Czy Mineta miał chociaż jedną udaną próbę podglądactwa? Nawet przy łaźni zobaczyliśmy tylko z góry nagie ramiona, a sam Mineta dostał legendarną już połajankę.
(Z łamania schematów: znowu, frajer Mineta świetnie wypada w testach teoretycznych.)

Cytat:
Pewnie miało to mieć żartobliwy wydźwięk, ale ja w pierwszej chwili odniosłam wrażenie, że sami chcą, aby ich córka zdobyła dla nich dużo forsy. Aż musiłaam sprawdzić na wiki, ale wygląda na to, że rodzice Ochako nie są ukrytymi potworami.

Dla mnie to zdecydowanie miało być żartobliwym ujęciem sprawy, ani przez myśl nie przeszły mi jakiekolwiek złe intencje. Tym bardziej, że jednak jesteśmy w kulturze azjatyckiej, gdzie to dzieci w dorosłości wspierają rodziców, a inwestycja w ich edukację jest inwestycją w dobrobyt całej rodziny.

Cytat:
W fandomie z tego, co widzę, jest bardzo popularny (głównie jako “syn” Aizawy), ale jego wątek na festiwalu sportowym wydał mi się zbyt pospieszny i mało przekonujący. Jego backstory przyćmiło to, że mógł go użyć jako podpuchę dla Izuku.

Wątek Shinsou trzyma się o tyle mocno, że czytelnik już na tym etapie coraz bardziej dostrzega, że system jednak kuleje, i to już na poziomie kształcenia nowych herosów. Na chwilę obecną Shinsou jest najlepszym przykładem, jak fantastyczny talent zostaje zmarnowany* i nie ma właściwie sposobu, by chłopak mógł wskoczyć na właściwy tor, o ile ktoś w typie Aizawy nie pochyli się nad nim poza regulacjami. I tak Shinsou mogący bezkrwawo ujmować przestępców, ratować zakładników i ludzi próbujących się rzucić z mostu kisi się w klasie-przechowywalni, a Mineta i jego fioletowe gluty brylują w klasie prymusów Razz Choć wydaje się, że jedyne co zablokowało karierę Shinsou to oblany test z prania robotów, których kontrola umysłu średni rusza. Bardzo czekam na rozwinięcie tego wątku.

Cytat:
Fandom chyba uważa inaczej. Trochę pogrzebałam na Tumblrze i wygląda na to, że życie Todorokiego seniora zawisło ostatnio na włosku. Niektórzy z tego powodu życzą mu śmierci w męczarniach za to, co zrobił swej rodzinie i nie podoba się im, że może to doprowadzić do jego redemption arc.

O tak, Endeavor w oczach pewnej części tumblra to zło wcielone, które po fanfikach leje syna do nieprzytomności. Umówmy się: starszy Todoroki nie jest dobrym człowiekiem - agresywny, niesympatyczny typ z fiziem na punkcie bycia naj, który na dzień dobry rozwalił sobie rodzinę szukając partnerki specjalnie po to, by spłodzić potomka pod swoje widzimisię. Ale wyraźnie coś się w nim zmienia - nie można mu odmówić solidnego przykładania się do obowiązków superbohaterskich i dostrzegania, dlaczego tak naprawdę to All Might był #1, a syn nie chce mieć z nim nic wspólnego. IMO dobry start do redemption.

Cytat:
Jeśli zaś chodzi nieobecność ojca, to wydaje mi się, że pan Horikoshi wyszedł z tego najlepiej jak umiał, usprawiedliwiając ją pracą za granicą.

Stary Deku żyje i pracuje za granicą?!?!?! To jest dla mnie dopiero srogi plot twist.

Cytat:
Uśmiercenie Hisashiego, czy wręcz zrobienie z niego drania, który porzucił rodzinę, miałoby zbyt duży wpływ na Inko i Izuku, co przyćmiłoby najważniejszy dramat, czyli brak Daru u Deku.

Ja jednak myślę, że jednak Inko i Izuku zostali zostawieni, tylko nie w stylu "wychodzę po papierosy i nigdy nie wracam, bo siedzę ulicę dalej u kochanki". Mało to historii, w których jeden z rodziców jedzie za chlebem za granicę z jak najlepszymi intencjami, i tak mija czas, powrót się odkłada, rozmowy na Skype coraz rzadsze, coraz ważniejsze staje się tu niż tam, nowi znajomi, nowa miłość, i tak to się wszystko tydzień po tygodniu cicho rozpływa... Ojciec Deku w życiu syna jest nieistniejący. Chłopak ani razu nie wspomina czegoś w stylu "szkoda, że taty tu nie ma", nigdy nie dzwoni nawet na drugim planie, w mieszkaniu nie ma jego zdjęć, nikt sobie nie zawraca głowy jego zgodą, gdy trzeba przenieść się do akademika, rolę ojca-opiekuna już w dzieciństwie zajął All Might, no i wreszcie: żadnego telefonu, że o wizycie nie wspomnę, gdy syn leży w szpitalu po ataku jednego z najbardziej krwiożerczych przestępców w Japonii! O ile gość nie pracuje na jakiejś stacji arktycznej czy w środku dżungli bez zasięgu, to nie widzę tutaj żadnej wymówki.
Poza tym, że to faktycznie postać, która by się tylko pałętała, więc spuszczam na nią zasłonę milczenia bez wchodzenia w szczegóły Wink

Poza tym Inko jest 12/10, najlepsza z matek, cynamonowa bułeczka, promień słońca, stokrotka na trawie.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin