Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Mały Książę

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:11, 20 Maj 2010    Temat postu: Mały Książę

Dużo osób się tutaj go czepia. A wiecie, że to jest lektura dla III gimnazjum? Przynajmniej ja z moją klasą przerabialiśmy w marcu. Polonistka oczywiście się tym zachwycała jak tylko mogła. A ja powiem, że poziomem nie wylatuje to ponad opowieści na kanale Minimini, które miałam parę razy przyjemność oglądać z sześcioletnią kuzynką. Ale przyznaję się bez bicia, czytało się całkiem przyjemnie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Czw 15:27, 20 Maj 2010    Temat postu:

Ja to miałam jako lekturę w ósmej klasie podstawówki, czyli chyba tak samo Smile
Wówczas czytało się to nieźle, zwłaszcza że koniec jednak dość smutny. Ale jak czytam go teraz, to mnie drażni. Takie słodkopierdzące to wszystko...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Misery
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 15 Mar 2010
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:28, 20 Maj 2010    Temat postu:

...

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Misery dnia Pon 1:19, 17 Mar 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:54, 20 Maj 2010    Temat postu:

A ja "Małego Księcia" bardzo lubię. Też go przerabialiśmy - w gimnazjum. Ale żeby odpowiedzieć na pytanie, co mnie w nim urzekło, to bym musiała przeczytać raz jeszcze, bo mi trochę pamięć szwankuje Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:53, 20 Maj 2010    Temat postu:

Mnie urzekła forma- dwie kasety, czyta Kołbasiuk i przygrywa Bach. Tej książki nie powinien czytać na głos nikt inny. Nikt TAK nie poprosi "Powiedzcie mi, że wrócił".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzepicha
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 4647
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka!

PostWysłany: Czw 17:42, 20 Maj 2010    Temat postu:

A mi się "Mały Książę" podobał, naprawdę. Chociaż sądzę, że powinno się go przerabiać wcześniej, kiedy dzieci są podatniejsze na moralizowanie, bo w ostatniej klasie gimnazjum nie spełnia roli.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17371
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:05, 20 Maj 2010    Temat postu:

Myślę, że Mały Książę jest jedną z tych książek, którym zaszkodziła popularność. Kiedy się pojawił, był świeży, odkrywczy, mówił o głębokich rzeczach w prosty sposób - a potem wszyscy się tym zachłysnęli, zaczęli wałkować na milion sposobów, pojawiły się stada naśladowników... Ja miałam to szczęście, że czytałam MK w czasach przedcoelhowych. Teraz takie zwroty jak "najważniejsze widzi się sercem" wytarły się i wyświechtały do stanu straszliwego banału.
Mnie osobiście bardzo się podobał.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Insomnia
Upiór w bibliotece



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 2182
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka

PostWysłany: Czw 19:12, 20 Maj 2010    Temat postu:

Ja uwielbiam "Małego Księcia"! Stoi u mnie na Półce Książek Wybranych i jest już nieźle złachany od czytania. Nie wiem, jak można go porównywać do dzieł Coelho (jak to padło gdzieś w innym temacie). Przecież różnica jest zasadnicza. Mały Książę, jest jeden, cienki i krótki, a Coelho ile już tomów swoich mądrości wysmarował?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maladie
Dziewica Kał-lica



Dołączył: 14 Lip 2011
Posty: 404
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 0:53, 10 Lut 2012    Temat postu:

Z dzisiejszej (wczorajszej) analizy:
Cytat:
"Miłość prawdziwa zaczyna się wówczas, gdy niczego w zamian nie oczekujesz."
Antoine de Saint-Exupéry
Cytat z dupy wzięty jest dobry na każdą okazję.
Nie z dupy, tylko z Małego Księcia. To ważna pozycja u romantycznych Ałtoreczek.
*taktownie powstrzymuje się przed wyrażeniem opinii o Małym Księciu*
*przyłącza się do taktownego milczenia*

Rozwiniecie? Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pią 9:07, 10 Lut 2012    Temat postu:

Trudno mi to rozwinąć, nie pisząc przy tym długaśnego wypracowania. Po prostu nigdy nie rozumiałam tego fenomenu, dla mnie, mimo kilku podejść w różnym wieku, zawsze była to książka nudna, mdła, banalna, ckliwa i wywołująca mdłości. Może dlatego, że już we wczesnej podstawówce zaczytywałam się najpierw twardym sf (dzielni radzieccy astronauci!) a potem klasycznym "męskim" fantasy? Może dlatego, że dorośli w moim otoczeniu nie byli takimi ograniczonymi grzybami, jak ich autor maluje? Może dlatego, że uważałam Małego Księcia za smętną mameję, która snuje się i marudzi?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17371
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:15, 10 Lut 2012    Temat postu:

Mnie się Mały Książę podobał - mimo zaczytywania się w twardej, męskiej fantastyce! - natomiast uważam, że strasznie się "wytarł". Cytowany milion razy, przerobiony na zbiorek aforyzmów, obrośnięty mniej lub bardziej udanymi naśladowcami... Jakąkolwiek odkrywczość niósł ze sobą w swoich czasach, została ona później zatracona i zbanalizowana.
Przychodzi mi do głowy porównanie z perfumami "Chanel nr 5". Co ja się nie naczytałam swego czasu, jakie one wspaniałe, ekskluzywne, jak to uwielbiały je gwiazdy, Marylin Monroe i inne... Wydawały mi się takim symbolem luksusu, elegancji i wielkiego świata. Po czym, jak już wielki świat dotarł do nas, poszłam do perfumerii specjalnie po to, żeby to cudo powąchać - i strasznie się rozczarowałam, bo okazało się, że znam doskonale ten zapach, tak pachniały każde tanie perfumy z kiosku...


Post został pochwalony 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maladie
Dziewica Kał-lica



Dołączył: 14 Lip 2011
Posty: 404
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:07, 10 Lut 2012    Temat postu:

Hmm... dla był zawsze w porządku, choć nigdy nie widziałam w nim Wielkiej Głębi. Teraz mam go coraz bardziej dosyć przez wszystkie dziewczątka, które są "filozoficzne" i "uduchowione", co okazują w cytowaniu "Małego Księcia" lub "Kubusia Puchatka"

Chociaż, jak o tym myślę, Książę faktycznie jest mamejowaty.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1291
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pią 12:30, 17 Lut 2012    Temat postu:

Mnie się w "Małym Księciu" podobała ta nieco surrealistyczna malutka planetka, którą mogly rozsadzić baobaby. Na mądrości byłam chyba uodporniona, albo w tym wieku mnie nie irytowały. Przerabialiśmy w VII albo VIII klasie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Sob 0:11, 18 Lut 2012    Temat postu:

Czytałam "Małego księcia" cztery razy. Trzy razy z przymusu, czwarty raz dla upewnienia się, czy to naprawdę jest takie złe, jak mi się wydaje.
Do "Małego księcia" mam w zasadzie tylko trzy (aż trzy?) zastrzeżenia. Po pierwsze: nudny. Po drugie: denerwująco szufladkujący. Po trzecie: wszystkie mądrości pływają po powierzchni brzuchem do góry, a diabelstwo usiłuje być głębokie.
Mimo wszystko jeśli trafi się w odpowiedni moment z czytaniem, może poruszyć, zmusić do refleksji czy nawet przewartościowania. Dobrze jest sobie od czasu do czasu przeczytać taki uroczno naiwny zbiorek aforyzmów i życiowych mądrości. Bo gdzie "Mały książę" jest na swój sposób uroczy, Coehlo, E.-E. Schmitt i cała ta banda tylko denerwujący.

maladie napisał:
Teraz mam go coraz bardziej dosyć przez wszystkie dziewczątka, które są "filozoficzne" i "uduchowione", co okazują w cytowaniu "Małego Księcia" lub "Kubusia Puchatka"

Co masz do Puchatka?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Sob 1:29, 18 Lut 2012    Temat postu:

Mały Książe to zmora mojego dzieciństwa, bo próbowano mnie tym uwrażliwiać. Znaczy rodzice twierdzili (a siostra im wtórowała), że jestem dziwnym, niewrażliwym dzieckiem (nie męczyłam żadnych zwierząt, poza moim kuzynem, który za specjalnie nie cierpiał na moim męczeniu), a książka miała uwrażliwić. Nie wiem na co, bo przeczytałam to, modląc się żeby się już skończyło. Efektów za specjalnie nie przyniosło.

Moralizowanie doprowadzało mnie do szewskiej pasji, ciapowatość głównego bohatera również, a sytuacja z Różą była po prostu śmiesznie-żałosna... Blee...

(przepraszam fanów. to jedna z niewielu książek, działających na mnie jak płachta na byka)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Sob 2:27, 18 Lut 2012    Temat postu:

Bo moralizowanie w "Małym Księciu" to taki, no nie wiem, zbiór dogmatów albo wyliczanka. Ci są ograniczeni, ci są ograniczeni, ci są ograniczeni, chesz być mądry - postępuj tak a tak. Przy czym wszystko jest cholernie spłycone i nagięte do głębokiej wizji autora. Albo się to kupuje, albo się tym rzyga.

merrik napisał:
to jedna z niewielu książek, działających na mnie jak płachta na byka

"Mały Książę" jeszcze ujdzie, ale "Oskar i pani Róża"... omujboru.
Chociaż w sumie trochę śmieszą mnie ludzie uważających za siebie superinteligentnych i "Małego Księcia" za najwybitniejsze arcydzieło literatury w dziejach.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 10:28, 18 Lut 2012    Temat postu:

A mnie się podobało. Czytałam Małego Księcia gdzieś w okolicach podstawówki i byłam zachwycona, potem sobie przypominałam gdzieś w gimnazjum i też nie widziałam w nim niczego płytkiego albo wciskania mi na siłę wzorów postępowania czy banałów. Czytał ktoś z was może "kontynuację"?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maladie
Dziewica Kał-lica



Dołączył: 14 Lip 2011
Posty: 404
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 11:29, 18 Lut 2012    Temat postu:

die_Kreatur napisał:
Co masz do Puchatka?

Do Puchatka nic nie mam, tylko nie lubię postawy "jestem taka uduchowiona, bo go lubię".

W ogóle nie przepadam za książkami, w których "mądrości" aż kłują po oczach, jak u pana Coelho czy we wspomnianym "Oskarze i pani Róży". Wolę coś subtelniejszego, co sama mogę, ale nie muszę zauważyć. Stąd lekka niechęć do "Małego Księcia", do którego wszyscy mnie strasznie zachęcali, bo głęboki i poważny.

Edit:poprawki wizualne


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez maladie dnia Sob 11:31, 18 Lut 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11681
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:08, 18 Lut 2012    Temat postu:

Mnie się też podobało, natomiast uważam, że takie reakcje są dowodem na to, że książka nie przetrwała próby czasu - popularność jej zaszkodziła.
Ja czytałam kontynuację (nawet miałam własną, zanim pożyczyłam i mi przepadło) - ot, bajeczka, nawet całkiem przyjemna, starająca się udawać podobną "głębię", ale bez powodzenia.
Za Schmittem nie przepadam, ale jego dzieła trawię, w przeciwieństwie do Coelho.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Sob 21:23, 18 Lut 2012    Temat postu:

Oskar i Pani Róża na mnie nie działa, głównie dlatego że po 10 stronach książka odnalazła swoje przeznaczenie, jako broń dalekiego zasięgu rzucona w kuzyna i nigdy do mnie nie wróciła.

Pasjami nie znoszę też Ani, żadnej, omójboru, jaką ona była pindą! brrrrr.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4065
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 22:15, 18 Lut 2012    Temat postu:

"Oskara i Panią Różę" czytałam dawno, i to na jakiś konkurs. Pamiętam, że nie podobało mi się, było jakieś takie na siłę. Część zapomniałam od razu po zamknięciu książki, a resztę szybko wyparłam. Za to "Małego Księcia" czytałam z przyjemnością, na zasadzie miłej bajeczki, ale nic więcej. Opowiastka jakich wiele, nie doszukiwałam się tam specjalnych mądrości.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dzidka
Dowódca Gwiezdnej Floty



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1555
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 10:24, 19 Lut 2012    Temat postu:

die_Kreatur napisał:
Ci są ograniczeni, ci są ograniczeni, ci są ograniczeni, chcesz być mądry - postępuj tak a tak


Hi hi hi, zapachniało mi Neojeżycjadą Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5865
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 12:40, 19 Lut 2012    Temat postu:

Misery napisał:
Irytowało mnie trochę to "dzieci - dobre, bo mają wyobraźnię, dorośli - źli, ograniczeni egoiści"

Mnie to strasznie irytowało w prozie Korczaka, choć czytałam ją w bardzo młodym wieku, więc to ja byłam według książek "tą dobrą".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Piszcząca Fanka Itachiego



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1010
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:05, 21 Lut 2012    Temat postu:

Moją pierwszą reakcją na „Małego Księcia” był (podobno) gwałtowny i płaczliwy protest. O tyle dziwne, że jako pięciolatka dawałam sobie czytać właściwie wszystko.
W całości przeczytałam dopiero w liceum i do dziś niewiele książek budzi we mnie aż taką agresję.
Że pretensjonalne, smętne, bez cienia humoru - to jeszcze da się przeżyć. Że takie niby symboliczne i głębokie, a nie daje swobody interpretacji - trudno. Że arbitralny podział na „słusznych” i „niesłusznych” - OK, baśnie zwykle takie są. (Że baranka najlepiej trzymać w tekturowym pudle - eee...)
Ale, u licha, jaką ta książka przekazuje wizję świata i relacji międzyludzkich? Skoro już zagłębiamy się w głębię i lecimy symboliką... Wnioski i mądrości, które można wyciągnąć z lektury:
- Kobieta to istota, która myśli głównie o własnym wyglądzie. Co jakiś czas strzela focha, ale to z miłości. Wymaga opieki i trzymania pod kloszem (kolce róży to rozczulająca ściema – jej się tylko wydaje, że da sobie radę bez swojego księcia).
- Kiedy widzisz kogoś nieszczęśliwego i splątanego, powiedz sobie, że jest bardzo śmieszny i idź dalej.
- Praca to wielka wartość. Nawet wówczas, gdy jest kompletnie bezsensowna, sprawia ci przykrość i nie służy nikomu.
- Bezmyślność jest lepsza od egoizmu.
- Ślepe wypełnianie (przedawnionych) rozkazów to rzecz ładna i godna pochwały.
- Przyjaźń nie ma nic wspólnego z radością przebywania z kimś, kogo lubisz. To poważne zobowiązanie, które należy wypełniać sumiennie i obowiązkowo.
- Nie ma letko. Przez życie trzeba iść w męce i bólu, wytrwale i odpowiedzialnie – „to kwestia dyscypliny”.
- Najfajniej jest umrzeć śmiercią męczeńską.

Wiem, przeginam. Ale ta książka naprawdę robi mi niedobrze, od zawsze.

(A tak na marginesie - Exupery nie miał dzieci i to cholernie widać. Który zdrowy dzieciak będzie się zachowywał jak smętna, obowiązkowa, pełna poświęcenia mameja?)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin