Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Legend of the Galactic Heroes (LoGH)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2118
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 74 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:30, 30 Kwi 2015    Temat postu:

Hm, już wiem, że nie wszystkie wypełnię (np. ten o niekanonicznych shipach).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:48, 30 Kwi 2015    Temat postu:

Ale drugie pół pytania jest o kanoniczne. Razz (Podejrzewam, że ostatni dzień ci się raczej nie spodoba).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2118
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 74 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:00, 30 Kwi 2015    Temat postu:

E, ostatni dzień nie jest zły, jeśli obrazek może być bardzo koślawy.

Natomiast w kwestii kanonicznych par odpowiedź jest prosta - małżeństwo Cazellnu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3055
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:04, 30 Kwi 2015    Temat postu:

A ja podejdę do tego na dwa razy, pierwsza połówka właśnie wylądowała na fuju. Chciałam tylko zgłosić, że pytanie numer dziewięć jest straszliwie tendencyjne. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:24, 30 Kwi 2015    Temat postu:

Nieprawda i wcale nie.
(Moja 1/5 na razie się tworzy na blogasku. Na szczęście pytanie dziewiąte dopiero w drugiej 1/5).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2118
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 74 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:31, 30 Kwi 2015    Temat postu:

Losowe pytania w losowej kolejności:
1. Imperium
2. Ulubiony sezon - trzeci. Z wyjątkiem wycieczki Juliana na Ziemię był chyba najciekawszy i obfitujący w najwięcej zwrotów akcji.
3. Najmniej lubiany sezon - pierwszy. Po pierwsze - Kircheis, po drugie serial w tym momencie się jeszcze nie rozkręcił.
4. Ulubiony bohater - to chyba oczywiste. Reinhard, bo któż by inny? Nawiasem mówiąc, nie wiem, jaki jest sens tego pytania, skoro w następnym i tak muszę podać tę samą informację.
5. Pięciu ulubionych bohaterów - Reinhard, von Lohengramm, ex von Musel, Jego Cesarska Wysokość i młodszy brat Annerose. A tak na serio, to Reinhard, Mittenmeyer, Hilda, Oberstein i jeszcze nie wiem kto. Może Julian.
6. Najmniej lubiany bohater - Szczenkop. Wkurzał mnie od pierwszego momentu, kiedy otworzył swoją gębę, do chwili kiedy szczęśliwie opuścił ten padół łez. Na drugim miejscu jest Kircheis.
8. Puchaty to tam był chyba tylko kot Juliana.
9. Nie wiem, nie widziałam tam żadnych karaluchów.
12. Szczerze mówiąc to bitwy uważam za najmniej interesujący element tej historii i nie poświęcałam im specjalnej uwagi, czekając aż się skończą i wreszcie zacznie się coś dziać.
13. Nie bardzo wiem, co ma wnosić to pytanie, ale uznajmy, że czerwona peleryna Mittermeyera. Bo czerwony to piękny kolor.
14. Nie zwracałam uwagi na mundury.
16. Kanoniczny - małżeństwo Cazellnu, ewentualnie jeszcze małżeństwo Mittermeyerów. Niekanoniczny - jak wielokrotnie wspominałam, to nie jest fandom, przy którym kombinowanie lubię, więc wszystkie niekanoniczne shipy uważam trochę za profanację. Ale jeśli już muszę coś wymyślać, to chyba Yang/Jessica. Mam wrażenie, że to była jedyna kobieta, która nie patrzyłaby mu z uwielbieniem w oczy, tylko kopnęła w tyłek i zmusiła do roboty.
19. Łot?
21. Nie najsmutniejsza, tylko najbardziej wzruszająca - toast za demokrację Bucocka.
22. Hm, jako osoba, która zaspoilerowała sobie cała serię po 15 odcinku chyba nie odpowiem na to pytanie.
24. A to tam był jakiś inny seiyuu niż Norio Wakamoto?
25. "Sea of the Stars"
28. Chcę usłyszeć Norio Wakamoto. Kogo nie chcę - nie wiem, nie interesuję się tematem i odróżniam może pięciu seiyuu na krzyż.
29. Eru uchowaj. LOGH z GitSem lub LOGH ze Starcraftem (ale jedynym słusznym, czyli pierwszym)

Mam wrażenie, że moje odpowiedzi nie są jakieś wybitnie głębokie. Nad resztą muszę się zastanowić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:43, 30 Kwi 2015    Temat postu:

Co do czwartego i piątego, to są oddzielne, bo liczyłam w czwartym na jakieś rozwinięcie. Razz
Co do 19, to całkiem dobrym wprowadzeniem w temat jest post Ore o bohaterach Imperium z pierwszej strony tematu.
24. NO JAK TO, BYŁ TOMIYAMA KEI. :C (I jeszcze Shirozawa Kaneto, Kazuhiko Inoue i Ikeda Shuichi. Resztę też tam średnio rozróżniałam).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2118
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 74 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:01, 30 Kwi 2015    Temat postu:

Cóż - przeprowadziłam introspekcję i doszłam do wniosku, że nerwicowy Reinhard ma mnóstwo cech mojego charakteru - zarówno tych, które lubię, jak i tych wręcz przeciwnie. Dlatego jestem w stanie zrozumieć jego postępowanie, nawet jeśli sprawia wrażenie dość pokręconego. Po drugie - on po prostu jest osomny i żałuję, że w późniejszych sezonach schodzi na dalszy plan na rzecz mniej ciekawych postaci, bo imho dałoby się z niego wyciągnąć więcej.

Co do 19, to chodziło mi o to, że nie bardzo rozumiem co takiego ekscytującego jest w zastawie stołowej, żeby poświęcać jej osobny podpunkt;)

24. No, żartowałam z tym, że tam nie było innych seiyuu. Nawiasem mówiąc, Kaneto Shiozawę kojarzę również z Sailor Moon R, a Nozomu Sasaki z Uteny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:08, 30 Kwi 2015    Temat postu:

Ranisz porcelanowe i kryształowe serca całej zastawy stołowej razem wziętej :<

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:14, 01 Maj 2015    Temat postu:

No dobrze, u mnie też challenge ruszył: [link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Arratoi
Tokio Oyajoj



Dołączył: 19 Gru 2010
Posty: 1325
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pią 19:12, 01 Maj 2015    Temat postu:

Zostałam zarażona, oglądam. Jestem na 17 odcinku i na pewno idę dalej. Do dyskusji dołączę, jak będę więcej ogarniać. Na razie jestem imperialistką, bo mundury ładniejsze.
I dzięki za zarażenie Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3055
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:16, 01 Maj 2015    Temat postu:

Ha! Witamy w gronie zaLoGHowanych, Arratoi!
I tak, mundury to całkiem sensowny powód, by opowiadać się za Imperium.

A na powitanie dziwna, dziwna rzecz [pełna wersja nieco niżej].


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ore dnia Pią 20:56, 01 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:28, 01 Maj 2015    Temat postu:

Arratoi, witamy wśród zarażonych, nigdy dość nas! :3

Filmik: CO. Najpierw miałam "Mittermeyer, ogarniaj, masz żonę", a potem na scenę wszedł Reuenthal, a potem Reuenthalowe matkokaraluszki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3055
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:38, 01 Maj 2015    Temat postu:

Niofomune napisał:

Filmik: CO. Najpierw miałam "Mittermeyer, ogarniaj, masz żonę", a potem na scenę wszedł Reuenthal, a potem Reuenthalowe matkokaraluszki.


Akurat tutaj Mittermeyer jest kawalerem, ślub w spektaklu jest później.
Bardzo... skoczny jest, nieprawdaż?
A biedny Reuenthal jest biedny, kobiety go biją, matka się zwiduje, czego to się nie robi dla imidżu, nawet, a może zwłaszcza, kiedy chce się człowiek po prostu napić, a nie tańcować z jakimiś pannami.

Edit:
Tu i tak nie ma wszystkiego, po matkowizji panny poniewierają go dalej.

Edit editu:
Jak mi się uda, to wytnę całą scenę.

Edit editu editu:
Zrobione. Patrzcie i radujcie się. Polecam zwłaszcza fragment po pojawieniu się pani Reuenthal, gdzieś po połowie. Jest, eeee, ciekawy. Tak, to najlepsze określenie.
https://youtu.be/S14QcbLahXM


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ore dnia Pią 20:16, 01 Maj 2015, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewolucja
Harry Forrester



Dołączył: 23 Paź 2014
Posty: 132
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:39, 01 Maj 2015    Temat postu:

Ja też dodam: czej, CO
Co tam Reuenthal, on zawsze był rąbnięty więc wizje są dość przewidywalne ale Mitts, damn! I jeszcze dziki rytm w tle: dumdum badum, hej-hY!, dumdum badum hej-hY! Już tego nie odzobaczę i nieodsłyszę Laughing
A ten zwiastun, w którym Obs ma solowy numer jak Disneyowski złoczyńca i w trakcie próbuje złapać Reinharda za zadek też jest stąd, czy istnieje dużo takich... ciekawych interpretacji?

No i witam, witam Arratoi, jak to miło że grono zarażonych się powiększa Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ewolucja dnia Pią 20:44, 01 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3055
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:50, 01 Maj 2015    Temat postu:

Ewolucja napisał:

A ten zwiastun, w którym Obs ma solowy numer jak Disneyowski złoczyńca i w trakcie próbuje złapać Reinharda za zadek też jest stąd, czy istnieje dużo takich... ciekawych interpretacji?


To jest jeszcze lepsza wersja, bling-blingu pełna. Oberstein wykonuje cały taniec godowy, tulanie płaszczyka do twarzy gratis, jest też numer, gdzie Kircheis i Oberstein wyraźnie rywalizują o względy Reinharda, taaaaak.
Ale przynajmniej Reinhard ma ładne płaszczyki [w liczbie mnogiej i w różnych kolorach], nawet Kircheis w pewnym momencie nosi granatową zasłonkę.
Takarazuka nie jest dla każdego, powiem tak.

Gwiazdeczki w białych mundurach pochodzą zaś z drugiej części spektaklu koedukacyjnego. Niedługo wychodzi jedenasta, jakby coś...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ore dnia Pią 20:51, 01 Maj 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewolucja
Harry Forrester



Dołączył: 23 Paź 2014
Posty: 132
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 0:09, 04 Maj 2015    Temat postu:

Cytat:
Takarazuka nie jest dla każdego, powiem tak.

Pewnie i tak obejrzę, ale dopiero kiedy już odpowiednio znieczulę się dziwnymi fanartami (pixiv brutalnie uczy dystansu do postaci).
Ślepak ze mnie, przecież w tym zwiastunie są pokazane inne gwiazdki niż w koedukacyjnym spektaklu.

30day LOGH challenge raczej poczytam niż się podejmę, bo z każdym pytaniem miałabym spory problem. Z wyjątkiem dziewiątki bo i owszem jest tak tendencyjna, że zaraz przyjdzie Wolfgang i zaczną grać w karty. Smile

Zainteresowało mnie kilka kwestii odnośnie imperialnej armii i postu Orszuli:
- Jakim cudem Oberstein ze sztucznymi oczami został oficerem, skoro nawet daltonista nie miał szans na skończenie szkoły wojskowej? Wiem, że przygotowanie do kariery wojskowej było różne - można było ukończyć akademię albo poprzestać na szkole przygotowawczej jak Reinhard ale czy można było awansować we "właściwej" strukturze (tzn. nie jako, powiedzmy, lekarz) po ukończeniu cywilnej szkoły? Może skończył historię, jak Yang?
- Na plus Imperium można policzyć, że oficerowie nie martwią się o pieniądze jak nasza kochana leniwa buła. Przynajmniej nie na głos - możliwe, że nie wypada albo strach o tym mówić (jak w starym sucharze - muszą być zadowoleni).
- Rozumiem Iserlohn, ale po co komu taka zabawka jak Geiersburg, leżąca mniej więcej pośrodku niczego? Możliwe, że to był prototyp, zbudowany w z dala od wrogich oczu ale nadal strategicznie nie ma to dużo sensu jeżeli pamięta się choćby o słabo chronionym Odynie (stolicy!), który jak pokazała historia można najechać, wykorzystać w te i we wte i nawet się przy tym nie spocić, gdzie tam jakieś oblężenie.
- Imperialne okręty musiały być niesamowicie proste w obsłudze, skoro radziły sobie z nimi świeżaki z naboru. Może i pod okiem oficerów ale mówimy tu o zaawansowanym sprzęcie typu napęd nadświetlny, lepiej nie uczyć się o tym dopiero w polu. Naprawdę, największym osiągnięciem armii Imperium przed Reinhardem wydaje mi się fakt, że sami się nie powysadzali.
- Aha, no i czy na pewno kosmodesant jest kosmodesantem - z całej karierze gwiazdek znamy tylko jeden, do tego karny epizod w tej formacji. Dobrze sobie poradzili - wiadomo, jak to gwiazdki - ale o ile się nie mylę jest równie możliwe, że to było ich jedyne doświadczenie w walce twarzą w twarz.

Przy okazji chciałabym też podkreślić, że w pewnym momencie swojej kariery Reinhard dowodził okrętem sygnowanym [link widoczny dla zalogowanych] (w arku Retriever, krążownik Hershrichlenchen. Ten fakt nie ma absolutnie żadnego znaczenia dla dyskusji, ale chciałam się nim podzielić Laughing (może Gaideny nie są porywające, ale naprawdę nabrałam po nich sympatii dla Reinharda i Kircheisa).


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ewolucja dnia Pon 12:12, 04 Maj 2015, w całości zmieniany 7 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3055
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:22, 04 Maj 2015    Temat postu:

Cytat:
Ślepak ze mnie, przecież w tym zwiastunie są pokazane inne gwiazdki niż w koedukacyjnym spektaklu.

Akurat Gwiazdki się w koedukacyjnym spektaklu co kilka części zmieniają, ale faktycznie, różnica jest, chociażby w płci [i ilości makijażu]. Wink

Co do Obersteina - faktycznie, trochę to dziwne. Zwaliłabym to na fakt, że Oberstein jest oficerem sztabowym od samego początku. Z tym, że nie tłumaczy to, jak przeszedł selekcję przy naborze do akademii. Może wpływy rodzinki, o której przecież niczego nie wiemy? Trzeci spektakl, fanfik najczystszej wody, postuluje, jakoby rodzinka Obersteinów miała związki z komórką kosmicznej masonerii i zajmowała się wywiadem wojskowym z pokolenia na pokolenie. Nie szłabym tak daleko, ale może naprawdę ojciec Obersteina był na tyle wpływowy, by wcisnąć syna na służbę? Syna, który średnio nadaje się do przedłużenia rodu - może były tam inne gałęzie tegoż i Oberstein miał ewentualnie ładnie zginąć?

Ha, tam nie tylko Geiersburg wisi bezczynnie, jest jeszcze Rentenberg i Garmisch. Ja to sobie tłumaczę [i jest to tłumaczenie wyjątkowo naciągane], że twierdze te były przygotowywane jako zastępstwo Iserlohnu. To jest, jeśli Iserlohn nie zda egzaminu [wiemy, że zdał, ale wcześniej nie budowano nic takiego], to da się przepchnąć twierdzę zastępczą na pozycję u ujścia korytarza. Już w Neue Reichu planowana jest budowa kolejnych twierdz, które mają zabezpieczać korytarz Fezzanu - te plany związane były też z koniecznością zajęcia czymś admirałów i flot na wypadek pokoju... Zaraz. A jeśli budowa twierdz przypadła na okres po budowie Iserlohnu, kiedy okazało się, że floty obstawiające systemy najbliższe wyjściu z korytarza są już średnio potrzebne?

Co do desantu, który może nie być desantem - świta mi, że gdzieś widziałam fragment powieści, gdzie opisywany był przebieg służby któregoś z panów, ale to może być halunek. Postaram się poszukać. Tym niemniej, średnio chce mi się wierzyć, że panowie nie-desant szliby własnoręcznie rozprawić się z Ovlesserem - topory to broń mocno charakterystyczna. Już nie mówiąc o tym, że żeby przeżyć w starciu ze Szczękopem, trzeba mniej więcej wiedzieć, co taki Szczękop zrobi - i samemu posiadać odpowiednie nawyki.

Patrząc na ichnie wyższe dowództwo, to cud, że do pojawienia się Reinharda tam w ogóle jeszcze jest jakakolwiek flota. Wink

Czyżby wychodziło, że Reini jest brzydkim kaczątkiem, które wyrosło na pięknego łabędziokaisera?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewolucja
Harry Forrester



Dołączył: 23 Paź 2014
Posty: 132
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:03, 21 Maj 2015    Temat postu:

Ore napisał:
Aleale, czyjeż to liczko widzę? I gdzie w takim razie jest Pieś? Wybrał się zapolować na coś lepszego niż gotowana kura?
Ludzie i nieludzie, ratujcie się, Obs nadciąga.


A, pozwolę sobie odpowiedzieć tu bo nie mam nic do dodania o Leijiversowych Nosach.
Biorąc pod uwagę, że w tle popękało Westerland, [link widoczny dla zalogowanych], chyba jeszcze się z Piesiem nie znają. Na grafikach ultranol nawet Obs ma pocieszną mordkę, prawda? Prawie jakby faktycznie się przejmował opinią Reinharda.

I zostając przy rzeczach wygrzebanych z tumblra [link widoczny dla zalogowanych], ktoś zaczął serię podcastów komentujących LOGH odcinek po odcinku. Może szału nie ma, ot, losowy student filmoznawstwa z losowymi przemyśleniami ale jakoś ujęły mnie tak szeroko zakrojone plany Laughing . Kto wie, może będzie z tego jeszcze ciekawa seria.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ewolucja dnia Czw 21:23, 21 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:36, 09 Sie 2015    Temat postu:

Podczas wyjazdu w Beskidy było straszliwie gorąco, ale to dobrze, bo zamiast włóczyć się po jakichś głupich górach, udało mi się zloghowacić kolejną osobę. Przez równy tydzień udało nam się obejrzeć dokładnie 72 odcinki, co dla powtórki nie jest jeszcze jakąś dużą liczbą, ale przy pierwszym oglądaniu już robi wrażenie. W dodatku dziwnym trafem nie załapałyśmy zmuły przy wycieczce Juliana na Ziemię.
A teraz uwaga, ulubione postacie Findzia: Kircheis, Muller, Gwiazdeczki, Yang, Merkatz, Farenheit. Innymi słowy wszystko, co biedne, skrzywdzone i puchate plus Reuenthal. W ogóle pojawiła się dziwna zależność, że było nam szkoda każdego Imperialnego admirała, który tylko dostawał jakiś dłuższy czas antenowy (poza Bittenfeldem, ale on jest tak gryfoński, że jemu ciężko zaszkodzić).
Natomiast zauważam, że z każdym oglądaniem coraz mniej lubię Reinharda. Tak jak bardzo go doceniam, kiedy wchodzi w tryb Kasierski, tak czasem jest tak straszliwym dzieckiem (kiedy nie chce czegoś zrobić, bo nie i foch), że współczuję wszystkim, którzy go od tej strony znają. Gdybym miała z takim człowiekiem przebywać w rl, to udusiłabym najdalej po trzech godzinach. (I swoją drogą dochodzę do wniosku, że gdybym była jakimś podrzędnym admirałem, to już chyba wolałabym służyć po Reuenthalem niż Reinim - nawet mimo galopujących karaluszków).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3055
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:39, 09 Sie 2015    Temat postu:

Admirał Niofomune napisał:
Podczas wyjazdu w Beskidy było straszliwie gorąco, ale to dobrze, bo zamiast włóczyć się po jakichś głupich górach, udało mi się zloghowacić kolejną osobę.

#priorytety Pozdrowienia dla nowozloghowaconego osobnika!
Admirał Niofomune napisał:
Natomiast zauważam, że z każdym oglądaniem coraz mniej lubię Reinharda. Tak jak bardzo go doceniam, kiedy wchodzi w tryb Kaiserski, tak czasem jest tak straszliwym dzieckiem (kiedy nie chce czegoś zrobić, bo nie i foch), że współczuję wszystkim, którzy go od tej strony znają. Gdybym miała z takim człowiekiem przebywać w rl, to udusiłabym najdalej po trzech godzinach. (I swoją drogą dochodzę do wniosku, że gdybym była jakimś podrzędnym admirałem, to już chyba wolałabym służyć po Reuenthalem niż Reinim - nawet mimo galopujących karaluszków).

Donoszę, że przy oglądaniu numer pięć człowiek zastanawia się już tylko, dlaczego a) Reiniego nikt nie udusił w afekcie, b) admiralitet [a zwłaszcza Ober] nie uszkodził liczek nadobnych fejspalmem. Bo jakby nie patrzeć, to Reini wyjechał na szczyt na siostrzanej protekcji i ich psiej wierności, i prędzej czy później któryś powinien wyleczyć się z zauroczenia i spojrzeć na świat realistycznie [to znaczy strasznie ładny ten nasz kaiser, ale nieco smarkaty]. Gdzie wasza ambicja, panowie? Podobnież spodziewałabym się więcej sarkania na temat cudownych awansów Kircheisa, co to umarł po drodze dwa razy, nim umarł na dobre - widać do trzech razy sztuka. Ech, jak bardzo przydałby się prawdziwy buncik, nie taki reuenthalowski. A jeśli już nie buncik, to nieco więcej dyskusji, nieco mniej majnkajzerowania.

Aleale, ja nie o tym miałam. ///Uwaga, dalej następuje bełkot.

Miałam o tym, co to może nie jest biedne, skrzywdzone i puchate, za to biedne, skrzywdzone i kolczaste. Takie pół Roke Alvy skrzyżowane z Jeżem Jak Byk.

O osobniku tym i karaluszkach jego rozmawialiśmy już długo i namiętnie, pozwólcie mi jednak pogadać jeszcze. W tym temacie runety podrzuciły mi wyjściową anegdotkę, która świetnie podsumowuje relację Reuenthala i Elfridy. „Ożenię się z nią!” „Ty co, aż tak bardzo się nie lubisz?!”. Mało śmieszne, a w odniesieniu do pana R. jeszcze mniej. Bo on się, skubaniec, faktycznie mocno nie lubi. Dumy to tam starczy na pułk wojska, ale antypatii do samego siebie na dwa. A i z emocjami tam jest nie wszystko w porządku. To znaczy emocje akurat są, problem występuje przy przejawianiu ich. Bo w stosunku do kobiet nie, trauma i więcej traumy, publicznie nie, bo też trauma i brak doświadczenia, żadnej pasji nie zaobserwowano prócz wojny – która kiedyś musi się skończyć i co wtedy? To ostatnie to zresztą dość częsta w Imperium przypadłość, Reini nie jest lepszy. Reuenthalowi zostają tak naprawdę dwa obiekty uczuć, na które według jego własnego osądu można i trzeba przeznaczyć wszystkie emocjonalne rezerwy: Mittermeyer i Majnkajzer. Reszta świata dostępuje chłodnego zainteresowania [większość], rozbryzgów traumy [Elfrida] i wybuchów frustracji [Lang].

I tu sytuacja zaczyna się robić tragiczna. Spójrzmy na aferę z Elfridą i publiczne biczowanie emocjonalne Reuenthala. Nawet odkładając na bok wszystkie oskarowe karaluszki, sytuacja jest wyjątkowo niemiła i mogłaby spowodować gwałtowną reakcję nawet u całkiem stabilnego człowieka. Bo jak to, jedną trzecią triumwiratu, jednego z trzech drugich po Cysorzu na dywanik i za co niby? Za romans z siódmą wodą po Lichtenladem? I co z tego, że będą mieli dziecko? Praktycznie nikt, kto zna Reuenthala, nie powinien w ogóle przypuszczać, że ten mógłby się z Elfridą ożenić i założyć dynastię. Mittermeyer takiej możliwości raczej nie widzi. Reini też nie powinien. A jednak. Nie powinien by też zapominać, że Reuenthal cierpi na przerost dumy. To przecież naprawdę nie sekret, było to widać już od przyjścia Reuenthala po ratunek dla Mittermeyera.

A jednak Reinhard nie widzi tego lub widzieć nie chce. On w ogóle chwilami bardzo kiepsko rozumie motywacje otoczenia, ale to zostawmy. Tym niemniej, jak na kogoś, kto zna Reuenthala od tylu lat, to Reinhard wybrał najgorszy możliwy sposób wyjaśnienia elfridoafery. I już samo to, że Reuenthal nie wykręcił jakiegoś numeru już wtedy, a nie dopiero po drugim oskarżeniu, świadczy o tym, że jest skłonny wiele Reinhardowi wybaczyć.

Znamienne jest też to, jak Reuenthal dobiera usprawiedliwienia dla buntu. Nie mówię teraz o prawdziwych motywach, ale o tym, co mówi na głos. Już sama myśl, że Kaiser potrzebuje silnego przeciwnik i można by właściwie takim przeciwnikiem zostać, pokazuje jedną rzecz: Reuenthal, nieważne, czy strzelając na ślepo, czy poprzez analogię, rozumie Reinharda lepiej niż ten jego. A Reuenthal nie jest człowiekiem, który zagłębiał by się w psyche innych bez powodu. Nie ten typ, zbyt introwertyczny, zbyt kolczasty. „Kaiser potrzebuje” – toż gdyby był mu obojętny Reinhard, całkowicie obojętne byłyby mu też jego potrzeby. Zauważmy, nie „państwo potrzebuje”, nawet nie personifikacja państwa, chodzi tutaj o czysto osobistą potrzebę Reinharda. I Reinhardowych złotych karaluszków.

O państwie Reuenthal w momencie buntu nie myśli praktycznie wcale, całkowicie pochłania go własny ból i Reinhard. A nie, przepraszam, myśli jeszcze o Mittermeyerze, ale w kontekście: „jak bardzo mi cię brakuje”. Chociaż zaraz, jest jeszcze: „jak mi źle bez ciebie”, „chciałbym raz jeszcze z tobą wypić”, „chciałbym cię zobaczyć po raz ostatni”. To, że Mittermeyer autentycznie cierpi, będąc zmuszonym działać przeciwko przyjacielowi, obchodzi Reuenthala w tym momencie najmniej. A przemowa na temat dwóch władców? Reuenthal nie może nie wiedzieć, że Mittermeyer na to nie pójdzie. To nie jest próba realnego przeciągnięcia do swojego stronnictwa, tylko wyrażanie potrzeby emocjonalnej. „Jesteś mi potrzebny, rzuć wszystko i chodź”. I zjem własny kapelusz, jeśli do tej pory Mittermeyer nie rzucał wszystkiego i nie szedł, co najwyżej wzdychając. Taka to już przyjaźń. Nie kwestionuję, że Reuenthal swego Mittermeyera kocha, ale jednocześnie jest od niego niezdrowo uzależniony. Facet-bluszczyk i to toksyczny. A Mittermeyer nie potrafi lub nie może porządnie potrząsnąć przyjacielem, chociaż wielu bied udałoby się w ten sposób uniknąć.

I tak to jest z reuenthalowymi uczuciami. Względem Mittermeyera mamy tak silne przywiązanie, że Reuenthal nie jest chyba w stanie wyobrazić się bez niego. I widzi to nawet niezbyt bystry emocjonalnie Reinhard [kontrolne spojrzenie na Reuenthala, kiedy dociera do nich wieść o rzekomej śmierci Mittermeyera]. Przy tym Oskar naprawdę nie przywykł oglądać się na to, że jego postępowanie może kogoś zranić. Weźmy chociaż ten przytachany bukiet – jasne, doszło do niego, że postąpił nieładnie, ale przeprosić po ludzku? Jakże to? I po co? Wolf sam zrozumie i jeszcze Ewę za niego przeprosi. A przytaszczyć kwiaty w gruncie rzeczy można. Dalej już Mittermeyer przetłumaczy z reuenthalowego na ludzki. I okej, duma nie pozwala przeprosić w normalny sposób. Ale żeby nawet nie spróbować! Dla tego ukochanego Wolfa. Cóż, Wolf sam jest sobie winien, nauczył, że tak można.
Z Reinhardem wygląda to inaczej. Z nim Reuenthal przynajmniej próbuje wnikać, wysuwa przypuszczenia, próbuje wybaczać i rozumieć. Wychodzi… jak wychodzi.

„I jakaż to u Reuenthala tradycyjna orientacja, jeśli wszystkie emocje skupia na dwóch mężczyznach?”, pytają runety. Antysleszyści zamykają oczka, teraz nastąpi rozkmina Zuego, Zuego Szipu. Która tak na dobrą sprawę będzie bardzo genowa.

Mamy więc pana R. i pana O. – dwóch introwertycznych logików emocjonalnie w ten czy inny sposób skoncentrowanych na Cysorzu. Ta ich zależność od Reinharda u obu, swoją drogą, jest mocno widoczna – nawet u mało emocjonalnego Obersteina, nie mówiąc już o karaluszym balu w reuenthalowskiej główce. Obaj panowie w pewnym sensie działają też przeciwko sobie – chociaż tak na dobrą sprawę realne działania podejmuje tylko Oberstein. Reuenthal i karaluszki jego z racji półświadomego chyba wielkopańskiego lekceważenia wobec urzędników, a zwłaszcza Ministerstwa Obrony ogranicza się do demonstrowania nieprzyjaźni. Aleale w tym wszystkim, jeśli się dobrze przyjrzeć, jest i drugie dno.

Drugie dno po raz pierwszy pojawia się w odcinku 26, gdzie Reuenthal wzywa Obersteina w celu ustalenia co robić dalej. A potem, chociaż jest wyraźnie sceptyczny wobec rzekomej winy Lichtenlade, naciska na pozostałych, aby przyjęli plan Obersteina. Reuenthal praktycznie od początku pochusteczkowej narady bierze na siebie rolę przywódcy – teoretycznie całkiem legalnie, będąc najwyższym stopniem oficerem obok Mittermeyera, który wyraźnie przeżywa śmierć Kircheisa bardziej niż przyjaciel. Co oznacza, że Reuenthal jest tak naprawdę jedynym, który w tym towarzystwie może podjąć decyzję, która zostałaby jednogłośnie przyjęta przez obecnych admirałów.

I jakąż to decyzję podejmuje? Zrzucić odpowiedzialność na Obersteina! Przy tym jest zmuszony posłużyć się własnym autorytetem najpierw dla tego, żeby Obersteina w ogóle wysłuchano, nie mówiąc już o przyjęciu jego planu, w słuszność którego sam Reuenthal wątpi. To dość znaczące, jeśli chodzi o stosunek Reuenthala do Obersteina. Odrzucam w tym momencie wersję, według której Reuenthal chciał Obersteina podstawić – ten plan miał niewielkie szanse umoczyć pana O. do tego stopnia, o ile zakończyłby się sukcesem, a przy takich siłach musiał. Odrzucam też wersję z okołochusteczkowym poczuciem winy. Gdyby faktycznie Reuenthal czuł się w tym momencie zagrożony przez Obersteina, to raczej dążyłby do konfrontacji, korzystając z poparcia kolegów i w tym momencie z Obersteina zostałaby mokra plama. Mittermeyer by go nie przytrzymał, to przecież on wziął insynuacje Obsa do siebie. Tymczasem Reuenthal otwarcie go broni. Jak to, panowie, uważacie tego człowieka za niebezpiecznego i dlatego obwiniliście go zanim zdążył zadać cios? Nie chciałbym być waszym wrogiem… Następnie Reuenthal zwiewa w siną dal, zwalając na Obsa zadanie przywrócenia Reinharda do stanu używalności. Offtopicznie, po takiej akcji Reinhard powinien był zostać marionetką w łapkach triumwiratu, a panowie nie powinni zapomnieć, że to oni wepchnęli katatonicznego smarkacza niemalże na tron [a przynajmniej powinni przypomnieć sobie o tym przy co bardziej newralgicznych sytuacjach].

Znaczy to wszystko tyle, że Reuenthal Obersteina szanuje, a to już dużo, rozumie też, że w trudnej sytuacji Oberstein sobie poradzi – i to przy jego stosunku do urzędników i sztabowych gryzipiórków. Ha!
Spójrzmy na rozmowy Mittermeyera i Reuenthala. Mittermeyer Obersteina wyraźnie nie lubi, chociaż rozumie, że bestyja swoją robotę zna i wypełnia całkiem zadowalająco, Reuenthal natomiast odpowiada mu bardzo po reuenthalowsku. A ma tę manierę zgadzania się z Mittermeyerem… – Reuenthal, może starczy już tego dobrego? – Tak, oczywiście. – Reuenthal, zapłać tej kobiecie i wygoń ją na cztery wiatry. – Tak, zgadzam się. – Reuenthal, Oberstein to swołocz czystej wody. – Tak, tak, masz rację, straszna swołocz.

I właściwie do 66 odcinka wygląda na to, że nieprzyjaźń pana R. względem pana O. wynika raczej z przyzwyczajenia, dopiero w 66 Reuenthal nagle naskakuje na Obersteina, wydawałoby się, nie mając żadnych przesłanek ku takiej agresji. Jeśli Reuenthal nie widzi w Obersteinie źródła wszelkiego zła, to po co to było? Po co tak usilnie dążyć do zawiązania konfliktu? Czy czegoś to nie przypomina? Mittermeyera też przecież prowokuje, do walenia pięścią w stół włącznie. Oj, prowokacją mi tu pachnie, byle tylko Oberstein udzielił mu nieco uwagi. I gdy to osiągnie, Reuenthal milknie, dodatkowo uspokojony wtrąceniem się [reakcją/uwagą ze strony] Mittermetera: „Skończcie obaj”. Morał z tej bajeczki jest taki, że kiedy niaszce-wiktimniaszce nie starcza uwagi, to wiktimniaszce zaczyna odwalać.

Odcinek 90 to moment, kiedy zaczyna być widać nie tylko specyficzny stosunek Reuenthala do Obersteina, ale i Obersteina względem Reuenthala. I nie mówię tu o czystej polityce. Cytat o drapieżnym ptaku, który nie da rady żyć w klatce, śpiewając o pokoju? Ktoś mógłby wyjaśnić, jak niby Reuenthal mógłby się dowiedzieć o tym, że tak go określono? Przy czym warto wspomnieć, że patrząc na niego, można domyślić się, że cytat całkiem mu się spodobał. Oberstein podobne rzeczy mówi raczej tylko przy Fernerze, a i to z cicha [„Dzikie zwierzęta należy trzymać na łańcuchu”. Ferner miałby rozpuszczać ploty? Oj, raczej mało prawdopodobne. Muller raz jeszcze zadziałał jako Reichsradio? Też niezbyt pasuje, Muller to całkiem sprytny chłopak, a sytuacja jest napięta, nie podsycałby jej.
A tekst sam w sobie jest drażliwy. I przypomina prowokacyjne wyskoki samego Reuenthala. Oj, coś mi się zdaje, że Reuenthal usłyszał to nie przez pośredników, ale od samego Obersteina [albo za jego przyzwoleniem]. Ciekawe, gdzie i kiedy.

Tu antysleszyści jeszcze mocniej zamykają oczka. Bo będzie tu zaraz dociąganie Reuenthala do szipu za uszy! Mamy więc szacunek i zdanie się na Obersteina w trudnej sytuacji, potrzebę uwagi ze strony tegoż, zadowoloną mordkę po otrzymaniu eee… wątpliwego komplementu oraz prawie że kanoniczną biseksualność [mizoginia plus emocjonalna zależność wobec dwóch mężczyzn plus ciekawa zapewne młodość] i atmosferę rywalizacji. Miło, prawda?

A co z Obersteinem? Z Obersteinem nie jest już tak miło, należy jednak brać pod uwagę, że Obs sam w sobie jest dużo chłodniejszy i bardziej opanowany. Poza dwoma wspomnianymi tekstami na granicy faulu, mamy też nadspodziewanie prawidłową reakcję na wybuch w
odcinku 66 серии – Obs wybiera najlepsze możliwe wyjście i po prostu wychodzi, dając Mittermeyerowi czas na uspokojenie wariata. Mamy też rozmowę z Langiem, gdzie Oberstein planuje razem z tymże wybrać się z wizytą do admirała floty Reuenthala jako specjalny wysłannik. Czyżby właściwa Obersteinowi gotowość do poświęcenia się w imię racji stanu? Tyle że w tym momencie oznacza to zaspokojenie wszystkich żądań Reuenthala, wysuniętych dość śmiało i wręcz wyzywająco. Oj, tak się nie traktuje otwartego buntownika. Co myśli w tej chwili Oberstein? Biorąc pod uwagę jakże soczyste wcześniejsze uwagi o dzikim zwierzu, który zerwał się z łańcucha, ptaku, który wyleciał z klatki, to consensus jest taki, że generał-gubernator o*ujał, odstawia szopkę i stał się nieprzewidywalny. Do tego, nie patrząc na to, że Oberstein mówi Langowi: „Nienawidzi pana nie bardziej niż mnie”, to jasnym jest, że to nie do końca tak. Langiem Reuenthal gardzi, Obersteinem gardzić nie potrafi. I skądś, do licha, Reuenthal usłyszał o tym drapieżnym ptaku!
Rozważania na temat tego, kto przejawiałby tu inicjatywę, sobie może darujmy, aczkolwiek możemy do nich wrócić, jeśli znajdą się odważni. A podejrzewam, że z tym może być kiepsko.

Wracając do naszych baranów – po odcinkach 11-13 widać, że kiedy Reuenthal i Oberstein muszą pracować razem, to działają całkiem zgodnie. I już samo to jest ciekawe, skoro znają się od tak niedawna – nie ma żadnych podstaw, by sądzić, że panowie znali się zanim Obs dołączył do Team Reinhard. Co więcej, Reuenthal ma tendencję ustępowania Obersteinowi inicjatywy, kiedy jest to możliwe i popiera, a przynajmniej nie blokuje własnej inicjatywy Obersteina. Jasne, Reuenthal nie zawsze zgadza się z Obersteinem, ale ta tendencja tam jest, nieważne, czy wynika po prostu z niechęci Reuenthala do spraw wewnętrznych. I jest prawie do samego buntu. Przy czym z tych dwóch panów to Reuenthal jest tym, który zwykle przejawia inicjatywę – to akurat można zauważyć, porównując zachowanie obu panów podczas sprawowania funkcji szefa sztabu. Oberstein ustępuje Reiniemu, czuwa, ale jest narzędziem, Reuenthal dowodzi sobie w najlepsze.

…nie bijcie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:05, 10 Sie 2015    Temat postu:

Jeśli chodzi o Reuenthal/Oberstein, to, jak już wspomniałam, zupełnie mnie to nie przekonuje, ani nawet nie widzę tego jako AU. Owszem, Reuenthal opiera się w różnych kwestiach na Obsie i na pewno w pewien sposób go szanuje, ale raczej każdy z bardziej myślących admirałów doszedł już do wniosku, że Obs to co prawda straszna szuja, ale potrzebna, w dodatku taka, która w tej chwili zamiast Kircheisa stara się stworzyć coś w rodzaju mostu między Kaiserzątkiem a resztą świata. I podejrzewam, że po prostu uznali to za mniejsze zło - skoro nikt inny się nie palił zająć tego miejsca i znosić Reiniowe fochy na co dzień, a nie tylko z okazji ważniejszych narad. No i jak by nie patrzeć, Obs jednak jest inteligentny, ogarnięty i utrzymuje kaisera na wierzchu, a więc przynajmniej częściowo gra z nimi w jednej drużynie. A że go nie cierpią, w końcu to szuja straszna (nawet jeśli szuja dla dobra Reiniowego stołka), to można go spokojnie pohejtować - raz, żeby się trochę odprężyć, dwa, żeby zaznaczyć, że nie jest się z tej samej strony, co ten typ, który spuścił bombę na Westerland (nawet jeśli to nie on osobiście ją spuszczał). A że na etapie trzeciego sezonu Reuenthalowe karaluszki zaczęły coraz bardziej szaleć, to zupełnie się nie dziwię, że wybuchami frustracji dostaje to Lang, to Obs - w końcu ich nikt nie lubi, więc można spokojnie się z nimi pokłócić.
Sam Obs jest natomiast osobnikiem tak bardzo pozbawionym własnego zycia, nie interesującym się niczym, poza utrzymywaniem Reiniowego dupska na tronie (i okazjonalnie zniszczeniem Goldenbaumów), że nie posądzałabym go o żadne plany, nie prowadzące w pośredni sposób do któregoś z powyższych celów. Jeśli dźganie Reuenthala kijem do czegoś służyło, to musiał być to powód tylko i wyłącznie Reiniocentryczny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3055
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:00, 10 Sie 2015    Temat postu:

Ojcicho, ja i tak będę to szipić. Nawet jeśli masz sporo racji. XD Obs w ogóle coś ostatnio występuje w wersji fem. MSPANC.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2118
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 74 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:51, 10 Sie 2015    Temat postu:

Ja tam uważam, że ogólnie większość postaci jest fajniejsza w wersji fem. Ale ja piszę "Różę Ollarii".

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Galnea dnia Pon 15:53, 10 Sie 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:14, 10 Sie 2015    Temat postu:

Ja tylko dodam od siebie, że choć nadal nie ruszyłam dalej z oglądaniem i nie bardzo się orientuję, o co chodzi, to bardzo chętnie czytam długie posty Ore w tym wątku i chcę więcej! Very Happy Tym bardziej na temat potencjalnych sleszyków.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3055
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:20, 10 Sie 2015    Temat postu:

Admirał Galnea napisał:
Ja tam uważam, że ogólnie większość postaci jest fajniejsza w wersji fem. Ale ja piszę "Różę Ollarii".


A czy Marianna wie, że ktoś kradnie jej tytuł? Ech, nie jest łatwo być jedyną kurtyzaną kraju...

Admirale Mal, miło mi to słyszeć! Pójdź w me ramiona siostro-sleszystko!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ore dnia Pon 17:21, 10 Sie 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2118
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 74 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:24, 10 Sie 2015    Temat postu:

A Marianna nie była "Gwiazdą Ollarii"?

A Róża to oczywiście ćwiek-stajlowe nawiązanie do pewnego animca.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3055
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:29, 10 Sie 2015    Temat postu:

Róża tego-pałacu-co-go-wybudował-Francisk-ale-nie-ten-Francisk-tylko-ten-pierwszy? Very Happy
Gwiazda, ale fandom się roi od Katari-bladych-hiacyntów i Mariann-pysznych-róż, więc mam skojarzenia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2118
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 74 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:39, 10 Sie 2015    Temat postu:

Marianna bardziej kojarzyłaby mi się z piwonią. Róże mają kolce.

Pogubiłam się w Franciskach i nie załapałam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3055
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:42, 10 Sie 2015    Temat postu:

W Widoku z okna Francisk, tatuś Ferdynanda i Alvaro Alva leczą kaca pod pałacem, który zbudował Francisk, ale nie ten, który się tam leczy, tylko Francisk Pierwszy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2118
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 74 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:47, 10 Sie 2015    Temat postu:

A w ogóle to ten pałac ma jakąś swoją nazwę?

Natomiast co do animca z różami i dziewczęciem biegłym w szermierce, to myślę, że skoro nawet ja go znam, to i bardziej zaawansowane wyjadaczki również.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3055
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:00, 10 Sie 2015    Temat postu:

Animca samego nie oglądałam, ale Takarazuka ma jakiś, och, million wersji, to ich sztandarowy musical.
Pałac zbudowany przez Franciska nazywa się chyba po prostu Nowy.

Uzurpator rozkazał rozebrać część umocnień i zasypać fosę, na miejscu zajmującego północną część Cytadeli klasztoru wyrósł Nowy Pałac, a stary, oprócz skrzydła rzecznego, wpisanego przez gaifijskich architektów w nowe założenie architektoniczne, zburzono.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2118
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 74 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:05, 10 Sie 2015    Temat postu:

Widziałam 10 odcinków, a potem straciłam motywację (mam tak z większością serii). Trza było, jako że seria zainspirowała jedno z moich dwóch ulubionych anime ever.

Jednak zostanę przy Róży Ollarii. Róża Nowego Pałacu brzmi cośkolwiek mało godnie, rzeczona dama mogła by się poczuć niedowartościowana.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3055
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:25, 11 Sie 2015    Temat postu:

*oreowa filiżanka zadrżała na znak solidarności z tłuczonymi braćmi i siostrami z odległych planet*

Mam wrażenie, że Reinhardo-sama właśnie powiewa włosiem złocistym, czuwając nad załadunkiem herbatki [50% mocy] dla Yanga. No co, sojuszników trzeba jakoś sobie załatwić, choćby i przekupstwem. Cóż czynić, gdy Galaktyce zagraża tak wielkie niebezpieczeństwo...?

W zaciszu swego gabinetu Oberstein z wystudiowanym spokojem nie patrzył, jak siedzący w kącie Ferner rychtuje strzelbę na jelenie.
Podwójna Gwiazda jak zwykle piła, choć tym razem ze zdwojoną siłą, to znaczy za gwiazdy cztery. Nie mogli przecież dopuścić, by zapasy strategiczne wpadły w ręce wroga.
Tygrysek kichnął i mocniej wtulił się w chudy bok Fahrenheita. Czuł, że zbliżają się biednerude lata...

Eterna w najlepsze wdzierała się do LoGHotematu...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ore dnia Wto 8:27, 11 Sie 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2118
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 74 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:06, 11 Sie 2015    Temat postu:

Okej, Ore. Skoro tak stawiasz sprawę...

Gdzieś w zupełnie innym miejscu Roke Alva otworzył okno, a wpadający podmuch wiatru rozwiał jego krucze włosy. Pierwszy Marszałek przez chwilę rozkoszował się świeżym powietrzem, po czym pańskim okiem zerknął na mapę Złotych Ziem, na której pyszniły się liczne chorągiewki w barwach Taligu. Uśmiechnął się – wszystko było zdobyte oprócz jego serca – czyli osiągnął stan, który uważał za optymalny. Mimo to jedna rzecz uwierała go niczym cnota Katarinę Arigau – potwornie się nudził.
- Wezwałem was tutaj, ponieważ mamy ważną sprawę do omówienia – zwrócił się do swojej własnej wersji Podwójnej Gwiazdy. A raczej – Gwiazdora i Gwiazdeczki*, jako że ponętne kształty jednej z obleczonych w marszałkowski mundur osób bez dwuznaczności zdradzały jej przynależność do rodzaju niewieściego. – Martwi mnie stan kardynała. Ostatnio coraz bardziej słabuje na zdrowiu.
- I na umyśle najwyraźniej też. – Jasnowłosa hrabina założyła jedną zgrabną nogę na drugą i wygodniej rozsiadła się w fotelu. – Spójrzmy prawdzie w oczy – Sylwester najlepsze lata ma już za sobą. Albo uda się na emeryturę, albo... – sugestywnie zawiesiła głos.
- Jest w tym sporo prawdy, ale nie rozwiązuje to problemu – kto w zamian? – Roke nalał sobie Czarnej Krwi. – Nie wątpię, że zostanie kardynalissą jest zadaniem na miarę pani ambicji, ale może na razie skupimy się na prostszych rozwiązaniach.
- Właśnie. – Skinął głową trzeci uczestnik spotkania. – Lionello, proszę cię. Jeśli odejdziesz na służbę kościołowi, będę musiał zostać głową rodu, a tego bardzo bym nie chciał. Starczy, że już raz udało się tego uniknąć.
Hrabina dumnie zadarła podbródek, prezentując swój nadobny profil, jakby stworzony do odtwarzania w kameach. – Co zatem pan proponuje, Roke?
Alva uśmiechnął się. – Zgubą Doraca jest jego uzależnienie od shaddi. Jako, że nie ma siły, która by go od niej odciągnęła, musimy znaleźć mu używkę zastępczą. A tak się składa, że ostatnio o takiej usłyszałem. Nazywa się „herbata”.
- I jak ją zdobędziemy? – Emil zmarszczył brwi.
- Jak to „jak”? – Pierwszy Marszałek wstał i rozłożył ręce w geście władcy świata. Dwie pary czarnych oczu przyglądały mu się z uwagą. – Podbijemy galaktykę!





* Eternoinwazja zaczęła się od "Róży Ollarii", więc będę kontynuować infancepcję. We must go deeper...


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Galnea dnia Wto 15:01, 11 Sie 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:48, 11 Sie 2015    Temat postu:

Rzucam [link widoczny dla zalogowanych]. Idźcie z Eterną do eternowątku albo na grupę, a nie tu niewinne duszyczki straszycie.

E: A tak w ogóle, to zobaczcie, czyja mordka wróciła.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Niofomune dnia Wto 14:50, 11 Sie 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2118
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 74 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:56, 11 Sie 2015    Temat postu:

To już nie jest Eterna, tylko poważny crossover z LOGHem. Roke czy Reuenthala - komu jest gorzej w głowę? Czyje psychochwyty są bardziej psycho? Czy istnieją kosmiczne wiedźmy? Kot Marszałek czy kot Admirał - który jest bardziej puchaty? Kto ma najbardziej emowąsy we wszechświecie? Gdzie w galaktyce mają najlepszą herbatę?

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Galnea dnia Wto 15:32, 11 Sie 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4065
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 15:28, 11 Sie 2015    Temat postu:

Czy Roke jest Lisim Królem?
LoGHowe emowąsy widziałam i muszę z przykrością stwierdzić, że te Roberkowe są bardziej, w tej dziedzinie jest bezkonkurencyjny. Za to sądzę, że Reinhard mógłby konkurować z Aldo - Biały Płaszczyk vs. Białe Spodnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2118
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 74 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:32, 11 Sie 2015    Temat postu:

Nie, no. Rozumiem, że można nie lubić Reiniego, ale porównywanie go do Aldo to przesada.

Nie wiem, czy Roke jest Lisim Królem, ale dla naszego dobrego samopoczucia nie będziemy wspominać o Emilience.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewolucja
Harry Forrester



Dołączył: 23 Paź 2014
Posty: 132
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:10, 11 Sie 2015    Temat postu:

Oburzające naruszenie LoGHowej przestrzeni kosmicznej! Honor Imperium wymaga natychmiastowej i zdecydowanej odpowiedzi!
*Upija łyk herbaty i przyjmuje dramatyczną pozę* OLABOGA GDYBY TYLKO KIRCHEIS ŻYŁ NIGDY BY DO TEGO NIE DOPUŚCIŁ

A tak na poważnie, chętnie przyłączę się do crossoverów ale muszę przynajmniej skończyć pierwszy tom Eterny. Już zaczęłam, skusiła mnie ta obiecana połówka Reuenthala (o ile dobrze pamiętam z eternowego tematu dolicza Ci się to do punktacji, Ore Wink ) ale dopiero pierwszy rozdział za mną.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3055
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:17, 11 Sie 2015    Temat postu:

Tak wedle runetowej rachuby to Reuenthal jest połową Roke, a więc Roke to dwa Reuenthale...

[link widoczny dla zalogowanych]

Asznać, aż mnie samą brrryrnęło od tego creepyjednorożcowatego spojrzenia.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ore dnia Wto 18:29, 11 Sie 2015, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewolucja
Harry Forrester



Dołączył: 23 Paź 2014
Posty: 132
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:29, 11 Sie 2015    Temat postu:

Rzeczywiście, dwa Reuenthale. Więc to daje dwa razy więcej karaluchów? Czuję, że ręka mnie rozboli od facepalmów.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ewolucja dnia Wto 18:30, 11 Sie 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3055
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:32, 11 Sie 2015    Temat postu:

Karaluchów to tam nie brak, chociaż są lepiej wytresowane. Albo po prostu zajęte graniem na gitarze.
Dwa Reuenthale plus spora dawka sujności w butelce po winie.

Szkoda tylko, że nie ma Mimimi. Jest tylko Hrabia Caterpie...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ore dnia Wto 18:33, 11 Sie 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4065
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 18:50, 11 Sie 2015    Temat postu:

O jakie karaluchy chodzi? Oprócz Ta-Rakanów oczywiście.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2118
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 74 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:56, 11 Sie 2015    Temat postu:

Cytat:
A tak na poważnie, chętnie przyłączę się do crossoverów ale muszę przynajmniej skończyć pierwszy tom Eterny.

Przyłączaj, przyłączaj, crossovery są dobre. A jakbyś miała zapotrzebowanie na polskie ficzki, to daj znać.

Ore napisał:
Szkoda tylko, że nie ma Mimimi. Jest tylko Hrabia Caterpie...

Ale za to jaki AWESOME. I jakim jest wdzięcznym materiałem do opek.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Galnea dnia Wto 19:00, 11 Sie 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3055
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:06, 11 Sie 2015    Temat postu:

Lawinko, hirołowie LoGHa mają karaluszki w ślicznych główkach. To jest traumy i fumy, które żyją własnym życiem i podgryzają im to, co zostało jeszcze w przestrzeni wewnątrzczaszkowej.
Co poniektórzy hodują je [link widoczny dla zalogowanych].

Edit:
Zaczęłam sobie wyobrażać Lionela, który leci się oświadczać Selince jak Mimimi Ewci i coś mi zgrzytnęło, trzasnęło i spłonęło w musku.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ore dnia Wto 19:07, 11 Sie 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2118
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 74 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:13, 11 Sie 2015    Temat postu:

Tak, wizja zaiste przerażająca. Ale ja, wyjątkowo, zostanę tu przy moim własnym crossovym OTP - i to niezależnie czy akurat w opku mamy do czynienia z jeloniem czy łanią.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewolucja
Harry Forrester



Dołączył: 23 Paź 2014
Posty: 132
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 1:27, 12 Sie 2015    Temat postu:

Skoro temat trochę odżył to pozwolę sobie na mały offtop i wrócę do LoGHa bez domieszek. Widok strasznych oczu Kircha przypomniał mi, że mam poważne zastrzeżenia do sceny z której pochodzi screencap (bójka w klubie oficerskim z filmu "My Conquest is the Sea of Stars").
Po pierwsze: po przerwaniu walki siłą i godnością osobistą Kircheis wspomina, że zarówno on jak i Reinhard znają nazwiska wszystkich członków swojej floty (podczas gdy Gwiazdki w tle prężą się za Jego Rudością jak mogą uroczo udając że oni też, a jakże, każdziusieńskie jedno plus panieńskie matek). Zastanawiam się, czy to jakaś niekonsekwencja względem reszty materiału, czy po prostu Święty Siegfried po Trzykroć Poległy łże aż furczy dla swojej złotej kaczuszki, bo coś tu się poważnie nie zgadza.
Podczas Czwartej Bitwy o Tiamat Reinhard jest Admirałem (zwykłym, trzybelkowym) czyli według gineipaedii dowodzi 13 000 do 17 000 statków, liczba personelu dobija pewnie do miliona. Nielichy sawant z tego Musela jeśli to spamiętał. Nawet jeżeli Sieg miał na myśli jakąś mniejszą jednostkę, pod osobistą komendą Admirała (coś w rodzaju straży przybocznej? Nie wiem, czy coś takiego w ogóle istniało) poznanie wszystkich jej członków brzmi mało realnie. O rozpoznawalności w drugą stronę nawet nie wspominam, bo to w ogóle cyrk i temat na osobną dyskusję.
Do tego całe to Kircheisowe i Gwiazdkowe słodkopierdzenie o jedności i braterstwie we flocie... wiem, że żołnierze doceniali - czy raczej, z czasem nauczyli się doceniać - chłopaków Reinharda ale w Starym Imperium byli bardzo sceptyczni wobec dowódców i jeżeli często serwowano im takie przesłodzone przemówienia to cała flota musiała namiętnie grywać w bullshit bingo.

Po drugie: wspomniana bójka toczyła się w obronie dobrego imienia Annerose, które to imię naruszyły gbury komentujące brukowiec z pikantnym opisem prywatnego życia Kaisera. Jak to możliwe, że takie gazetki istniały skoro kilka lat wcześniej (w czasie trwania akcji Gaidenów) za brak szacunku dla wizerunku władców, nawet okazany prywatnie czy wręcz w ukryciu i pewnie kiedy muchy paskudziły na Najjaśniejszego Pana, trzeba było oczekiwać poważnych konsekwencji, włącznie ze śmiercią z rąk policji? Może można by wytłumaczyć zmiany nagłą odwilżą polityczną ale przy późniejszym incydencie Klopstocka znowu pojawia się nietykalny nawet w krytycznej sytuacji pomnik. Więc jak w końcu było? Na froncie można było sobie pozwolić na wszystko? A może plotkarską gazetkę też należało traktować z szacunkiem jeśli ile zawierała portret cysorza?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3055
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 8:37, 12 Sie 2015    Temat postu:

Nie martw się, Ewolucjo, już zakułyśmy crossover w kajdany i wywlekłyśmy na tajną eternogrupę.

Kircheisa niestety się nie udało. Bo nie żyje. Ale ad rem, nasz kochany creepyjednorożec bullshituje tak, że Jeż Jak Byk kulturalnie załatwiający swoją potrzebę pod szeleszczącym krzaczkiem by się nie powstydził.
I ja nawet wiem, skąd mu się to bierze. Napoleon faktycznie znał sporą część Starej Gwardii po nazwisku. Ale to w 1804 roku było osiem tysięcy ludzi, potem nieco więcej, poza tym chodziło o weteranów, których nie przyjmowano na piękne oczy. Poza tym Napoleon miał naprawdę fenomenalną pamięć. Pamiętał też tych żołnierzy, którzy czymś się wyróżnili, ale legenda wzięła się stąd, że Cesarz miał ludzi od podpowiadania mu imion na przykład podczas nadawania orderów.
Szamaństwo umysłów. Którym, jak mi się zdaje, Reinhard jest średnio zainteresowany, przynajmniej na poziomie u podstaw.

Więc Kirch łże bezczelnie w imię kaczuszki i młodzi dają się tym kupić, pewnie na całe życie. A że Gwiazdki doskonale wiedzą, jak to działa, to zgodnie podgrywają rudemu.
Pozostaje kwestia tego, skąd Kircheis faktycznie znał imiona delikwentów. Odpowiedź nasuwa się sama i związana jest z tym nieszczęsnym brukowcem. Który wcale takiż znów pikantny być nie musiał. Patrząc na tę scenę, panowie antyreinhardowcy zdają się po prostu oglądać relację z oficjalnego wystąpienia Kaisera/wyjścia do opery/przyjęcia, gdzie u boku władcy wystąpiła hrabina von Grunewald, przyjaciółka Jego Cesarskiej Mości. Zresztą pozycja Annerose mogła być całkiem oficjalna, przynajmniej tak to wygląda na pierwszy rzut oka. Ba, gdyby udało jej się począć małego Goldenbauma, prawdopodobnie awansowałaby na prawowitą małżonkę. Komentarz na temat brudów wydaje się być skierowany raczej przeciwko Reinhardowi.
A że panów nie zgarnięto? Pomyślmy. Mamy w armii stronnictwa magnaterii, mamy Alians tuż za korytarzem, mamy knucie dynastyczne. Iserlohn jest kluczowy strategicznie, jego załoga musi być monitorowana, żeby przypadkiem ktoś nie zrobił hyc na Heinessen z kodami do Młota Thora. Lepiej, żeby ludzie gadali tam, gdzie ściany mają uszy, niż kryli się po kątach. Stąd też pozorny brak działania ze strony służb. Piszę „pozorny”, bo skądś się tam ten Kircheis jednak wziął. Obstawiam, że był w pobliżu, pewnie szukał Gwiazdeczek, ale ktoś musiał mu podać te imiona. Bo nie znał ich sam z siebie na bank. A właśnie, rozpoznawalność w drugą stronę – panowie powinni chyba kojarzyć, jak wygląda cień ich dowódcy? Choćby z ekranu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2118
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 74 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:39, 12 Sie 2015    Temat postu:

Ore napisał:
Szamaństwo umysłów. Którym, jak mi się zdaje, Reinhard jest średnio zainteresowany, przynajmniej na poziomie u podstaw.
Więc Kirch łże bezczelnie w imię kaczuszki i młodzi dają się tym kupić, pewnie na całe życie. A że Gwiazdki doskonale wiedzą, jak to działa, to zgodnie podgrywają rudemu.

Jeśli dają się kupić to dobrze, bo po to wymyślono triki załatwiające lojalność podwładnych, żeby je stosować. Manewr stary jak świat, więc nie widzę nic dziwnego, że Kircheis takim zasunął. Psychobójca L.S. approves (chociaż w jego wykonaniu wyglądałoby to pewnie "Wiem, jak się nazywasz i wiem, gdzie mieszka twoja rodzina. Czy chcesz, żebym zrobił użytek z tej wiedzy?")
Cytat:
Nie martw się, Ewolucjo, już zakułyśmy crossover w kajdany i wywlekłyśmy na tajną eternogrupę.

Na którą, kiedy się wdrożysz w kanon, zapraszamy. I ja też już idę i więcej nie zaśmiecam tematu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 4 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin