Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kultura gwałtu w książkach - "Sama się prosiła".

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wabene
Zakrzywiona Czasoprzestrzeń



Dołączył: 15 Maj 2016
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:13, 11 Lip 2017    Temat postu: Kultura gwałtu w książkach - "Sama się prosiła".

Do założenia tego tematu zmusiła mnie książka o wdzięcznym tytule "Sama się prosiła" - książka zła, bo temat poważny - gwałtu na głównej bohaterce, został zaprezentowany w taki sposób, że ręce mi opadły. Ta powieść może dać strasznie zły przykład dziewczynom, które doświadczyłyby gwałtu - mogłyby nikomu o tym nie powiedzieć, obwiniać same siebie, ale od początku:

Główna bohaterka, Emma, to osiemnastolatka, za którą oglądają się faceci, a ona ogląda się za facetami - niektórzy ją lubią, inni wręcz przeciwnie, ludzie chcą się z nią przyjaźnić, bo zawsze jest w centrum zamieszania. Miłość to dla Emmy puste słowa - dla niej wyjście na imprezę, to znalezienie kolejnej przygody. Po jednej z takich zabaw Emma nic nie pamięta, straciła swój status, a jej zdjęcia wylądowały w sieci...

Cóż, została zgwałcona i co się działo dalej? Cytaty pochodzą ze stron 170-225 książki, strona 225 jest stroną ostatnią. To będzie sporo cytatów, ale bez nich trudno mieć wgląd w sytuację. Ja jestem wkur*** tym, co przeczytałam, pewnie niedługo na ten temat skleję jakiś sensowny post na blogasek, tymczasem, zapraszam, a jest do czego, bo jest to strasznie, ale to strasznie zła książka! Nie rozumiem zachwytów nad nią, słów "ona czegoś uczy", kurde, nie, nic nie uczy, jest jaka AutorKasi Nie oddam dzieci, ale pomnożone milion razy.

Cytat o ojcu dziewczyny:
Cytat:

„Po co w ogóle tam poszłaś?” – pytał mnie przez pierwsze tygodnie. „Po co tyle piłaś, Emmie? I dlaczego w ogóle znalazłaś się w tym łóżku? Myślałem, że cię znam. Myślałem, że lepiej cię wychowaliśmy. Dlaczego, Emmie?” – powtarzał raz za razem i przestawał dopiero, gdy zaczynałam płakać. „Krokodyle łzy”, warczał. „Zejdź mi z oczu. Nie mogę na ciebie patrzeć”.


Dziewczyna trzy razy próbowała popełnić samobójstwo:
Cytat:
Pierwszy raz spróbowałam w swojej łazience. Zamknęłam drzwi na klucz. Wzięłam ręcznik i na nim usiadłam. Nie chciałam narobić bałaganu. Zamierzałam to zakończyć. Kiedy obudziłam się w szpitalu, był przy mnie Bryan. Powiedział, że przyjechał z Limerick, jak tylko się dowiedział. Trzymał mnie za rękę. Bandaże zakrywały nowe tatuaże na moich nadgarstkach. Za nim siedzieli rodzice.


Artykuł z gazety:

Cytat:
Krople oliwy z oliwek wsiąkły w papier na środku strony, przez co stał się przezroczysty, ale w końcu znajduję to, czego szukałam. „Jak wielu miejscowych czytelników z pewnością wie”, pisze Veronica Horan, „od jakiegoś czasu zajmuję się upadkiem wartości moralnych w Irlandii. Rozpieszczona przez pobłażliwych rodziców młodzież nie wie, co to duch wspólnoty czy obowiązek obywatelski. Najlepszym tego przykładem są młode kobiety. Wystarczy wyjść w sobotni wieczór, żeby zobaczyć, jak zataczają się w butach na obcasach, ubrane w sukienki tak krótkie, że widać im majtki. Jeśli w ogóle raczą założyć bieliznę. Możecie wygłaszać te bezsensowne tyrady o równouprawnieniu, ale prawdą jest, że kobiety muszą brać odpowiedzialność za siebie i własne bezpieczeństwo. Jeśli nadal będą chodziły tak skąpo ubrane i upijały się do nieprzytomności, muszą być gotowe ponieść konsekwencje. Tak zwana „Dziewczyna z Ballinatoom” powinna zadać sobie kilka pytań. Czy ktokolwiek zmuszał ją, żeby tyle piła?
Czy ktoś zmuszał ją do zażywania narkotyków? Nie. A mimo to
prosi nas, żebyśmy zrzucili winę na czterech młodych mężczyzn. Ci chłopcy zapewniają nas o swojej niewinności i ja im wierzę. Nigdy wcześniej nie doświadczyłam czegoś podobnego. Obserwuję, jak ich życie wali się w gruzy, i jestem świadkiem tego, jak te potworne oskarżenia wpływają na ich najbliższych. Matka jednego z nich, która wiele lat temu straciła jednego syna, przechodzi załamanie nerwowe. Czy „Dziewczyna z Ballinatoom” pomyślała choć przez chwilę o tej biednej kobiecie i jej zdrowiu psychicznym? Chyba nie. Wątpię, czy ma świadomość, że w wyniku jej poczynań nasza społeczność trzęsie się posadach”.


Rekcja kolegi:
Cytat:
Danny obiecał mu darmową podwózkę do domu przy pierwszej lepszej okazji. Weszliśmy do pogrążonej w mroku sali, gdzie nikt się za mną nie oglądał. Większość publiczności była w wieku naszych rodziców i prawdopodobnie nigdy nie widzieli zdjęć zamieszczonych na profilu Łatwej Emmy. (Nie widzieli ich, Emmo. Nie widzieli. Tamten mężczyzna nie patrzy na ciebie, nie patrzy, nie patrzy, nie patrzy. Nie widział twoich cycków i nie pomyślał, że są za małe. Różowe ciałoi rozłożone nogi. Nie napisał w komentarzu, że przynajmniej masz świetny tyłek. Przestań, przestań, przestań, przestań).

Rozmowa z matką:
Cytat:

Może woleliby, żebym umarła. Może żałują, że Bryan znalazł mnie w ostatniej chwili. Może mają nadzieję, że za trzecim razem mi się poszczęści.
– Nie wierzę, że mi nie powiedziałaś. – Bryan mija mamę i wbiega na górę.
– I co by to dało? Jennifer i tak z tobą nie rozmawia. Nie chce mieć nic wspólnego z tą rodziną, tak jak my nie chcemy mieć nic wspólnego nimi, więc dorośnij, Bryanie. – Mama wychodzi za nim na korytarz, staje na dole schodów i krzyczy. – Kto jest dla ciebie ważniejszy? Mówimy o twojej siostrze… – Chwilę później drzwi do pokoju Bryana zamykają się z hukiem.
Mama wraca do kuchni, policzki ma zaróżowione.
– Och, nie patrz tak na mnie, na litość boską. Broniłam ciebie, prawda? Nie doszłoby do tego, gdyby… – W porę gryzie się w język.
„Nie doszłoby do tego, gdyby nie ty”.


Cytat:

– Wszyscy zawsze na mnie patrzą – szepczę, czując, jak słowa wypadają mi z gardła.
– Ludzie zawsze na ciebie patrzyli. Pamiętasz, jak byliśmy dziećmi? Za każdym razem, gdy mama zabierała nas do parku, żeby karmić kaczki, przypadkowi ludzie zatrzymywali nas, żeby powiedzieć jej, że mogłabyś zostać dziecięcą modelką.
Kiedyś mi się to podobało. Zachęcałam ich. (Może sama się o to prosiłam).
– Nie jadę, Bryanie. Po prostu odpuść.


Rozmowa z matką, ksiądz, który wierzy winnym Wink

Cytat:
– Przykro ci – powtarza śpiewnym głosem. – Małej Emmie jest przykro. Biedna, mała Emma. Chcę wyjść. Co jeszcze mi powie? Kolejne słowa, których nie da się cofnąć, kolejne obrazy, których nigdy nie zapomnę.
– A ty dokąd? – pyta, kiedy kładę rękę na klamce.
– Ja tylko… zeszłam po tabletkę. Szafka była zamknięta.
– A tak. Twoje tabletki. Musimy je trzymać pod kluczem, prawda? Nie możemy ufać, że nie zrobisz czegoś głupiego. Znowu. Wcale tak nie myśli, tłumaczę sobie. Wcale tak nie myśli.
– Może mam dość ciągłego zamykania szafki z lekarstwami? Pomyślałaś o tym? Może chciałabym się zrelaksować we własnym pieprzonym domu i nie martwić się, co tym razem wykombinujesz w swoim pokoju. Nie myśleć o tym, czy pójdę na górę i znajdę własną córkę w kałuży krwi. Cały ten bałagan.
– Proszę.
– Jesteś samolubna. Nie obchodzi cię, że twój brat się martwi, że twój ojciec się martwi, że ja się martwię i…
– Proszę, mamo, nie…
– Nie co? Co, Emmo? – Śmieje się. Dlaczego się ze mnie śmieje? Nie wiem, co powiedzieć.
– Wiesz, co wydarzyło się dziś na mszy? Dziwię się, że nie widziałaś niczego na Facebooku.
– Wygłosił kazanie o tym, że nie należy osądzać innych i że wszyscy są niewinni, dopóki nie udowodni im się winy. Nie podał żadnych nazwisk – przecież nie mógł, prawda? – ale i tak wszyscy wiedzieli, kogo ma na myśli, a twój ojciec i ja siedzieliśmy jak idioci w pierwszej ławce po tym, jak daliśmy pięćdziesiąt euro na ofiarę. Wszyscy są niewinni, dopóki nie udowodni im się winy. Ale nie ja. Ja jestem kłamczuchą, dopóki nie udowodnią, że mówię prawdę.
– Jakby w tej chwili stać nas było na to, żeby lekką ręką rzucić na tacę pięćdziesiąt euro, kiedy nawet nie wiem, czy twój ojciec nie zostanie zwolniony…
– Co? – Coś chwyta mnie za gardło i nie mogę zaczerpnąć powietrza. Tata straci pracę? (Moja wina).
– A wszyscy się na nas gapią i mruczą coś pod nosem…
– Proszę, mamo…
– Kiedy szłam do komunii, minęłam Ciarána O’Briena, a on puścił do mnie oczko. Naprawdę puścił do mnie oczko…
– Nie chcę…
– Ale najlepsze zostawiłam na sam koniec, młoda damo.
Zaczekaj, aż usłyszysz to. Potem ojciec Michael zaczekał przy drzwiach
kościoła na Seana Caseya i Paula O’Briena…(Co Paul O’Brien robił w kościele?).
– A kiedy wyszli, uścisnął im ręce i przekazał wyrazy współczucia.
– To oczywiste, że wybrał, po czyjej stoi stronie – ciągnie mama.
– Na pewno nie po twojej.
Twojej. Nie naszej.


Rozmyślenia:
Cytat:
O co będą mnie pytali w sądzie?
„Ile wypiłaś tamtego wieczoru? Czy brałaś narkotyki? Świadkowie twierdzą, że widzieli, jak prowadziłaś Paula O’Briena do sypialni. Przyznajesz, że tak było? Czy przyznajesz, że dobrowolnie uprawiałaś z nim seks? Ilu seksualnych partnerów miałaś? Czy uważasz, że jesteś rozwiązła?”.


Znajomi ze szkoły:
Cytat:
Na każdym zdjęciu są dziewczyny, pełno dziewczyn, zawsze inna grupa, wszystkie w białych koszulkach. Widzę Sarah Swallows i Julie Clancy w otoczeniu sześciu, siedmiu dziewczyn z mojego rocznika. Na kolejnym Susan Twomey z kilkoma przyjaciółkami. Reszty nie rozpoznaję. Łzy napływają mi do oczu. Na koszulkach widnieją nabazgrane czarnym markerem słowa #TeamPaul, #TeamDylani #TeamSean, jedna czy dwie mają koszulki z napisem #TeamFitzy, ale tych jest niewiele. Przeglądam komentarze. Zdzira, kłamczucha, puszczalska, suka, dziwka. Zdzira,
kłamczucha, puszczalska, suka, dziwka. Zdzira, kłamczucha, puszczalska,
suka, dziwka. Zdzira, kłamczucha, puszczalska, suka, dziwka.
I tak bez końca.
„Sama się o to prosiła”.
„Czego się spodziewała?”.
Widzę rozłożone nogi. Widzę różowe ciało, delikatne.
Posiniaczone. Rozdarte.
Ktoś napisał: „Jakieś koszulki #TeamEmma?”, na co Julie Clancy odpisała: „Błagam”.


Słowa matki, jedne z końcowych:
Cytat:
– Jestem pewna, że do tego nie dojdzie – uspokaja go mama. –
To dobrzy chłopcy. Po prostu sytuacja wymknęła się spod kontroli.


Fragment z przed ostatniej strony:
Cytat:
Teraz wiem, że nigdy z nim nie będę. Należę do tamtych chłopaków i czuję się tak, jak gdyby wypalili na mnie swoje piętno. Wycięli swoje imiona w moim sercu.



Wiecie, co? Dziewczyna wycofała oskarżenie! A jej rodzicie na to poprzestali! Nosz, cholera jasna! Gwałciciele nie otrzymali kary, gwałcicielom się upiekło, dziewczyna siedzi całymi dniami w domu - bo społeczeństwo ją oceniło przez pryzmat wcześniejszych wydarzeń. Panie, Panowie, nosz, kurde mać! Co to ma być? To ma być dobre? To ma być młodzieżówka? Winni nie zostali ukarani, winni zostali obronieni przez społeczeństwo... Książka nie kończy się szczęśliwie, a niektórym może dać do zrozumienia, że jeśli ktoś ma taki problem - najlepiej niech siedzi cicho, bo rodzina się od niej i przyjaciele odwrócą. Jedyną osobą, która pomagała dziewczynie jest jej brat, on zachowywał się dość racjonalnie - nawet się z nią wykłócał, by jednak składała oskarżenie, ale... wiecie, jaka była reakcja ojca? Miej więcej "Nie takim tonem młodzieńcze". Witki mi opadły.

Czy spotkaliście się z taką sytuacją w książce? No, wiadomo, u AutorKasi gwałt pojawił się, jako remedium na charakter złej bohaterki, jest zgwałcenie córki głównej bohaterki w Grze o Ferriny (Anaeli?), a potem jej matka (o ile dobrze pamiętam :<) jest zła na ukochanego, ale w sumie to spoko, nic się nie stało takiego. Nie chodzi mi tutaj tylko o sam gwałt, ale również o gloryfikowanie poniżania kobiety w książkach – AutorKasia kolejny raz, mamy Mistrza i porwanie głównej bohaterki, a ona zakochuje się w człowieku, który się zwyczajnie nad nią znęcał… Albo "uroczego" kontrolowania „ukochanej”, choćby w takim Zmierzchu, gdzie Edzio w pewnym momencie tak kontrolował Bellę, że ta sama nie mogła niczego bez jego wiedzy zrobić.

Byłam wściekła, pisząc ten post, więc... Wybaczcie jakieś pomyłki :<
Edytowane, bo cytaty mi się rozjechały.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Wabene dnia Wto 13:20, 11 Lip 2017, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11691
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:22, 11 Lip 2017    Temat postu:

Em, ale ja tu nigdzie nie widzę pochwały tej sytuacji (choć przyznaję, że przeglądałam pobieżnie). To jest raczej opis bardzo gorzkiej i prawdziwej rzeczywistości, nie gloryfikowanie gwałtu czy uznawanie obwiniania ofiary za normalne. Tak, jest to smutne i niesprawiedliwe, ale tak właśnie bywa w życiu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wabene
Zakrzywiona Czasoprzestrzeń



Dołączył: 15 Maj 2016
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:26, 11 Lip 2017    Temat postu:

Hm, no nie wiem, jeśli książka kończy się tym, że gwałciciele nie zostali ukarani? To dobrze dla niej? Smutna rzeczywistość? I bohaterka wycofuje swój pozew? Jeśli rodzicie zachowują się, jak ameby umysłowe i zamiast wspierać - w jakkolwiek sposób, to obwiniają córkę? Nie pomagają jej do końca książki? Naprawdę to nie wspieranie kultury gwałtu? To nie pokazywanie, że "sama jest sobie winna i nikt jej nie pomoże"?

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Wabene dnia Wto 13:27, 11 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Voldek Samo Dobro



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1445
Przeczytał: 94 tematy

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:34, 11 Lip 2017    Temat postu:

IMHO wspieranie kultury gwałtu to bardziej np. "Zmierzch", gdzie każdy odpał Edzia z jego manią kontroli Belli jest przedstawiony jako ach-jakże-romantyczna zaborczność, bo on tak ją kocha i wgl. Oczywiście takich sytuacji w fikcji jest pełno.
A tu to raczej zgadzam się z Leleth.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wabene
Zakrzywiona Czasoprzestrzeń



Dołączył: 15 Maj 2016
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:36, 11 Lip 2017    Temat postu:

Zacytuję: "Rozpieszczona przez pobłażliwych rodziców młodzież nie wie, co to duch wspólnoty czy obowiązek obywatelski. Najlepszym tego przykładem są młode kobiety. Wystarczy wyjść w sobotni wieczór, żeby zobaczyć, jak zataczają się w butach na obcasach, ubrane w sukienki tak krótkie, że widać im majtki. Jeśli w ogóle raczą założyć bieliznę. Możecie wygłaszać te bezsensowne tyrady o równouprawnieniu, ale prawdą jest, że kobiety muszą brać odpowiedzialność za siebie i własne bezpieczeństwo. Jeśli nadal będą chodziły tak skąpo ubrane i upijały się do nieprzytomności, muszą być gotowe ponieść konsekwencje. Tak zwana „Dziewczyna z Ballinatoom” powinna zadać sobie kilka pytań. Czy ktokolwiek zmuszał ją, żeby tyle piła? Czy ktoś zmuszał ją do zażywania narkotyków? Nie. A mimo to prosi nas, żebyśmy zrzucili winę na czterech młodych mężczyzn."

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11691
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:39, 11 Lip 2017    Temat postu:

Mylisz wartościowanie z przedstawieniem.
To jakby uważać, że Dostojewski popierał mordowanie dla niejasnych idei, a Nabokov pedofilię.
Książki nie muszą być moralitetami, mówiącymi, jak żyć, ani sprawiedliwość nie musi w nich zawsze wygrywać. Więcej, byłoby to strasznie nudne i niestrawne.
Tak, byłabym ostrożna w podawaniu tego jako lektury nastolatkom, bo to, jak świat traktuje ofiary gwałtu, może je zniechęcić do walki. (Ale bez przesady - nastolatki nie są idiotkami, zerknęłam na recenzje na lubimy czytać, kilka było wątpliwych, ale wiele płonące słusznym gniewem na gwałcicieli i obwinianie ofiar gwałtu). Ale nigdzie w tych cytatach nie widzę, że autorka uważa to za dobre i tę kulturę gloryfikuje. Ja w tym widzę coś wręcz przeciwnego, choćby ten tytuł, to, jak zebrała dosłownie wszystkie zachowania, jakie dotykają ofiary gwałtu, te myśli bohaterki, szarpiące nią emocje, to, jak jest tym zupełnie zmiażdżona, a z zupełnie nieoczekiwanych stron wciąż spadają nowe ciosy - to jest potwornie gorzki obraz rzeczywistości.
No i co niby wynika z tego cytatu? Że są ludzie, którzy tak myślą. Oczywiście, że są. Gdzie niby widzisz, że to jest dobre?

E. Tu jest cytat, z jednej recenzji, podpisany jako autorki.
Cytat:

Musimy rozmawiać o gwałcie. Musimy rozmawiać o przyzwoleniu na seks. O piętnowaniu ofiar, wzbudzaniu w nich poczucia winy i nierównej mierze, jaką stosujemy wobec młodych mężczyzn i kobiet. Musimy rozmawiać tak długo, aż wszystkie Emmy tego świata poczują się wspierane i zrozumiane. Aż poczują, że im wierzymy


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Wto 13:46, 11 Lip 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1844
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:48, 11 Lip 2017    Temat postu:

Też zgodzę się z Leleth.
Z cytatów, które przytoczyłaś układam sobie w głowie taki obraz:
- narracja pierwszoosobowa celowo ma służyć wywołaniu empatii z bohaterką;
- matka, ojciec, pastor itp. nie są przedstawieni jako bohaterowie pozytywni;
- przebija tutaj dramat walki jednostki ze społeczeństwem, gdzie społeczeństwo wygrywa - co prowadzi mnie do wniosku (być może nadinterpretowywuję), że raczej nie jest to powieść młodzieżowa (a przynajmniej w typowym rozumieniu), a więc to nie konkretne ofiary gwałtu są docelowymi odbiorcami tej książki a właśnie to społeczeństwo, które podejmuje próby wybielenia gwałcicieli. I jako morał właśnie rozumiałbym taką myśl "robicie źle, bo w efekcie ułatwiacie życie gwałcicielom, a utrudniacie ofiarom".

Edit:
Natomiast artykuł dziennikarki bym już typowo odebrał jako krytykę mediów. Wydaje mi się, że wypowiedź ta jest celowo oderwana od świata logiki, widząc (pozorną) korelację pomiędzy wyrażaniem "ducha wspólnoty" czy "obowiązku obywatelskiego" z ubieraniem majtek.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shiren dnia Wto 13:51, 11 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wabene
Zakrzywiona Czasoprzestrzeń



Dołączył: 15 Maj 2016
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:52, 11 Lip 2017    Temat postu:

Docelowo to właśnie młodzieżówka Wink Wydaje to nawet Feeria Young. Sama główna bohaterka nie jest postacią pozytywną - jest strasznie irytująca i zapatrzona w siebie, ale jeśli książka wpadnie w ręce przyszłej ofiary gwałtu, może mieć na nią całkiem odmienny wpływ - pokaże "nie walcz o siebie, nie warto, bo i tak nikt ci nie uwierzy, a najbliższe otoczenie będzie miało cię gdzieś".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1844
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:31, 11 Lip 2017    Temat postu:

Wydaje się, że otwarte zakończenie celowo pozostawia kwestię, nomen omen, otwartą. Chyba to by było silenie się na wielką literaturę w ramach literatury młodzieżowej, gdzie nie ma gotowych odpowiedzi, wzorcowych postaw do naśladowania, jednoznacznie pozytywnych i negatywnych bohaterów (no bo przełamanie stereotypu - sytuacja zgwałcenia cnotliwej dziewicy jest literacko banalna, bo moralnie jednoznaczna dla każdego) i zamkniętych zakończeń (czy skazanie gwałcicieli rozwiązałoby problemy ofiary). Wracając więc do punktu wyjścia - odbierałbym to jako takie zaproszenie do dyskusji, przy dość subtelnym sączeniu postawy autorki. Co do zasady nie lubię nastolatków (to brzmi okropnie dyskryminująco, mam świadomość), ale też nie przesadzajmy, to nie jełopy, które jak nie dostaną morałem w łeb, to go nie zauważą.

Edit:
Na marginesie, to zdanie zrobiło mi dobrze: "To jakby uważać, że Dostojewski popierał mordowanie dla niejasnych idei, a Nabokov pedofilię". Seriously, bawi mnie od 10 minut, w bardzo pozytywnym sensie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shiren dnia Wto 14:33, 11 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11691
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:53, 11 Lip 2017    Temat postu:

Cieszę się, aczkolwiek nie wiem, co w nim takiego zabawnego Very Happy.
Btw są ludzie, którzy uważają, że biednego Humberta uwiodła wyuzdana Lolita, ale to już trzeba mieć wyjątkową odporność na czytane treści. Chyba swoje też zrobiły filmy, choć nie oglądałam, tylko słyszałam.
No, też mi się wydaje, że mamy tendencje do uważania ludzi za strasznie głupich, tak jak ostatnio w dyskusji też wyszło, nie należy pisać przenośni, bo nie zrozumieją, nie należy pisać czegoś bez zdecydowanego potępienia złych rzeczy, bo nie zrozumieją... Może w ogóle nic nie piszmy, mówmy ani róbmy, ludzie i tak nie zrozumieją, może z wyłączeniem nas Razz.
E. przecinek


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Wto 20:15, 11 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Super Roksana w czapce z daszkiem



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 865
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:16, 11 Lip 2017    Temat postu:

Wypłosz napisał:
IMHO wspieranie kultury gwałtu to bardziej np. "Zmierzch", gdzie każdy odpał Edzia z jego manią kontroli Belli jest przedstawiony jako ach-jakże-romantyczna zaborczność, bo on tak ją kocha i wgl.

Ze "Zmierzchem" akurat jest jeszcze dziwniej, bo Edward wprawdzie jest zaborczym despotą i maniakiem kontroli, ale jeśli ktoś w tym związku ma zadatki na gwałciciela, to raczej Bella. Już przy pierwszej próbie zbliżenia, Edward tłumaczy, że nie mogą tego robić, bo, po piewsze, boi się utraty kontroli, po drugie, ma takie staroświeckie zasady, że czeka z tym do ślubu. Co robi Bella? Prawie przy każdym spotkaniu stara się przesunąć granicę dalej, niż to dla niego komfortowe, czyli mówiąc kolokwialnie, dobiera się do niego, aż w końcu to on musi jej przerywać i przypominać, że przecież już kiedyś o tym rozmawiali.

Tzw. kulturę gwałtu znacznie lepiej widać w scenie, w której Jacob, drugi adorator Belli, całuje ją z zaskoczenia, chociaż wie, że dziewczyna jest w związku z kimś innym. Bella uderza go w twarz, po czym natychmiast zaczyna go za to przepraszać i mieć poczucie winy. W domu opowiada o wszystkim ojcu, który kwituje całe zajście, mówiąc: "No i bardzo dobrze, niech Edward zobaczy trochę zdrowej konkurencji".

(Jeżu, jaka to jest popieprzona książka)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Afi
Histeria Zmutowanej Miłości



Dołączył: 22 Cze 2015
Posty: 73
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 0:19, 14 Lip 2017    Temat postu:

Czytaliście może "Wybranych"? Tam jest wątek trójkąta miłosnego pomiędzy bohaterką a dwoma typami (oczywiście). Na początku bohaterka skłania się ku adoratorowi numer 1, aż do momentu, w którym ten próbuje ją zgwałcić, a ratuje ją adorator nr 2 (cóż za oryginalność, nieprawdaż?). Bohaterka schodzi się z adoratorem nr 2 i przez pół książki nie rozmawia z niedoszłym gwałcicielem, aż pod koniec on ją przeprasza i postanawiają się przyjaźnić. W drugiej części serii się schodzą. To dopiero jest moim zdaniem niebezpieczne przesłanie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:17, 14 Lip 2017    Temat postu:

Leleth napisał:

No, też mi się wydaje, że mamy tendencje do uważania ludzi za strasznie głupich, tak jak ostatnio w dyskusji też wyszło, nie należy pisać przenośni, bo nie zrozumieją, nie należy pisać czegoś bez zdecydowanego potępienia złych rzeczy, bo nie zrozumieją... Może w ogóle nic nie piszmy, mówmy ani róbmy, ludzie i tak nie zrozumieją, może z wyłączeniem nas .]


Niby tak, ale z drugiej strony mamy tabuny Mionek trò czysto krwistych córek Voldka, śmierciożerczyń narzeczonych Dracusia Wink Odnoszę niepokojące wrażenie, że nastolatki czasem potrafią spektakularnie nie dostrzegać skierowanego do siebie morału, i nie tylko one i to mnie martwi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5868
Przeczytał: 75 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 17:00, 17 Lip 2017    Temat postu:

Całej książki nie czytałam, ale z cytatów i wypowiedzi autorki pozwolę sobie ostrożnie wyciągnąć wniosek, że to raczej przekonywanie przekonanych i może jakaś forma wsparcia dla dziewczyn, które przeszły przez to samo (pokazanie im, że nie są same). Mimo że treść prawdopodobnie będzie wartościowa dla siedemnastoletniej feministki, to wychowanej w konserwatywnej rodzinie trzynastolatce może zrobić krzywdę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2435
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:13, 17 Lip 2017    Temat postu:

Cytat:
Mimo że treść prawdopodobnie będzie wartościowa dla siedemnastoletniej feministki, to wychowanej w konserwatywnej rodzinie trzynastolatce może zrobić krzywdę.

I ja to poproszę złotymi literami na białym marmurze.

Nie, poważnie, Nefariel ujęła tutaj moim zdaniem sedno problemu ze sporą częścią feministycznych aktywistów (z resztą, można powiedzieć bardziej ogólnie - lewicowych, bo zjawisko nie dotyczy niestety tylko tego jednego problemu) - oni przemawiają, a nie mówią. Pakują swój przekaz w piętrowe metafory i zabiegi artystyczne, czy otulają go pierzynką ironii, a potem poklepują się po plecach, zadowoleni, że tak pięknie i nowatorsko ukazali problem. No i okej, w samym tym nie ma przecież nic złego.

Ale problem pojawia się w momencie, gdy nasze przesłanie chcemy uświadomić komuś, kto nigdy w życiu nie miał styczności z zagadnieniem, a przez całe życie słyszał prawdy diametralnie odwrotne. Bo jest na świecie masa ludzi chociażby bez wykształcenia. Albo z natury nie łapiących ironicznych wypowiedzi. Czy nawet po prostu opierających swój świat po swojsku na tym, czego "mame i tate nie kazali". I jeśli chcemy ich do czegoś przekonać, to wypadałoby mówić w ich języku.

No chyba że nie chcemy, i interesuje nas głównie dmuchanie we własny balonik, ale wtedy plz - nie piszmy o tym, jak to uświadamiamy świat o problemie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin