Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Irytujące schematy/klisze
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jadis
Histeria Zmutowanych Mdłości



Dołączył: 22 Wrz 2013
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Internetu!

PostWysłany: Pon 20:05, 09 Lut 2015    Temat postu:

Nie lubię schematu " wszystko zostaje w rodzinie". Czyli, że wszyscy bohaterowie żenią się/wychodzą za mąż w kręgu najbliższych znajomych, zostają sparowani tak, żeby wszyscy byli jedną wielką radosną rodzinką - patrz: Epilog z Harry'ego Pottera. Chociaż już kilka razy mnie to denerwowało w innych przykładach. Już pomijając samą irytację na dobranie charakterologiczne, ale już sam fakt, że Rowling założyła, że przez 19 lat będą się obracać cały czas w tym samym środowisku, cały czas trzymać razem. Tak samo ten fragment o Teddym całującym się z córką Fleur i Billa, jakby właśnie na siłę próbować i Lupina wżenić w rodzinę Weasleyów. Nie irytuje mnie to jakoś tak bardzo, ale takie schematy są mało prawdopodobne. Właściwie wiecej tego widać w różnych fanfikach, gdzie bohaterowie, wszyscy, są sparowani w obrębie tych kanonicznych (nie chodzi mi tu o samą ideę paringowości, ale o to, że czasami w jakimś tworze mamy nawet pięć par i wszystkie pochodzą z tego samego środowiska, np. zadając się ciągle ze szkolnymi kolegami. A wystarczyło by, żeby jedna albo dwie osoby były z jakąś OC), bo autor boi się stworzyć własną postać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Pon 20:19, 09 Lut 2015    Temat postu:

kura z biura napisał:
Klisza, która jest odwrotnością naukowców wiedzących wszystko na każdy temat: bohater, któremu wszystko muszą wyjaśniać specjaliści. Nawet jeśli są to rzeczy, które powinien doskonale znać z racji swojego zawodu. Ok, rozumiem, ze naprawdę chodzi o wyjaśnienie tego widzowi, ale czasem jest to przeprowadzone tak niezręcznie... Np w serii CSI stare laboratoryjne wygi wyjaśniają sobie nawzajem jak wykonać taką czy inną procedurę - jakby nie można było wprowadzić postaci jakiegoś nowego, który dopiero się uczy. Albo w "Aniołach i demonach" - bohaterka była wychowywana przez katolickiego księdza, a trzeba jej tłumaczyć, co oznacza symbol oka w trójkącie.

Dodam jeszcze Ajaya w drugim "Parku jurajskim", któremu Roland (wieloletni kumpel od polowania!) klaruje jak nowicjuszowi, w jaki sposób będą się zasadzać na tyranozaura... Aż by się prosiła scena, w której myśliwy rozmawia na ten temat z paleontologiem, wtedy wzajemne tłumaczenie, jak się zachowują duże drapieżniki/jak się może zachować T-rex miałoby sens.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17752
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:37, 09 Lut 2015    Temat postu:

Serialowy samotny glina nie ma prawa ułożyć sobie życia osobistego; jeśli spotka jakąś obiecującą panią, to najpóźniej po paru odcinkach (a często w tym samym, w którym ją spotkał) albo mu ją zabiją, albo to ona okaże się morderczynią.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Śpiąca Królewna na sianie



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1580
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 0:07, 10 Lut 2015    Temat postu:

kura z biura napisał:
Serialowy samotny glina nie ma prawa ułożyć sobie życia osobistego; jeśli spotka jakąś obiecującą panią, to najpóźniej po paru odcinkach (a często w tym samym, w którym ją spotkał) albo mu ją zabiją, albo to ona okaże się morderczynią.
Dzięki, Kuro, od dłuższego czasu się zastanawiałam, czym by tu odmóżdżyć się po sesji. I oto po przeczytaniu Twego posta przypomniał mi się Zawada z Kryminalnych. Mam nadzieję, że to gdzieś jeszcze krąży po sieci. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 11 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 0:44, 10 Lut 2015    Temat postu:

Cytat:
Ostatnio oglądaliśmy "Pearl Harbor". Spodziewałam się batalistyki, dostałam ckliwy do urzygu romans z kliszą, która przyprawia mnie o spazmy


Nie tylko Ty mialas spazmy - tu jest cala piosenka o tym, jak bardzo 'Pearl Harbour sucked' Very Happy

https://www.youtube.com/watch?v=2z3GJiZqDCI


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Croyance dnia Wto 0:45, 10 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
-A
Soory Vietu



Dołączył: 14 Lis 2013
Posty: 471
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:24, 10 Lut 2015    Temat postu:

Dora napisał:
kura z biura napisał:
Serialowy samotny glina nie ma prawa ułożyć sobie życia osobistego; jeśli spotka jakąś obiecującą panią, to najpóźniej po paru odcinkach (a często w tym samym, w którym ją spotkał) albo mu ją zabiją, albo to ona okaże się morderczynią.
Dzięki, Kuro, od dłuższego czasu się zastanawiałam, czym by tu odmóżdżyć się po sesji. I oto po przeczytaniu Twego posta przypomniał mi się Zawada z Kryminalnych. Mam nadzieję, że to gdzieś jeszcze krąży po sieci. Very Happy




Na player.pl jest Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:11, 11 Lut 2015    Temat postu:

Niezby podoba mi się idea potomstwa, które wygląda jak młodsza wersja rodzica tej samej płci, ewentualnie z oczami drugiego (najczęściej jest to syn z oczami matki).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sida__
Don Kaleson



Dołączył: 24 Sie 2012
Posty: 3499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Spomiędzy

PostWysłany: Nie 15:46, 15 Lut 2015    Temat postu:

Nie jestem pewna, czy pasuje to do tego tematu, noale.

Rok 1946, Rosja. Po jakiemu mówią spotkani w jakimś więzieniu Rosjanie? Po angielsku, of korz. I to spikają całkiem ślicznie, jedynie w niektórych momentach przypominają sobie o dodaniu akcentu. Czy tylko ja nienawidzę czegoś takiego? ._____.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3669
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Nie 15:50, 15 Lut 2015    Temat postu:

Najprawdopodobniej poszli siedzieć właśnie za to, że znali angielski Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 15:58, 15 Lut 2015    Temat postu:

Sida__ napisał:
Czy tylko ja nienawidzę czegoś takiego? ._____.

Grr, nawet nie zaczynaj! Amerykanie, Niemcy, Czesi albo Słowacy chyba umarliby z wycieńczenia, jakby obejrzeli film z napisami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Nie 16:02, 15 Lut 2015    Temat postu:

W `Allo,`Allo! jeden z nieprzetłumaczalnych smaczków polegał właśnie na tych akcentach i umowności...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:06, 15 Lut 2015    Temat postu:

Sida__ napisał:
Nie jestem pewna, czy pasuje to do tego tematu, noale.

Rok 1946, Rosja. Po jakiemu mówią spotkani w jakimś więzieniu Rosjanie? Po angielsku, of korz. I to spikają całkiem ślicznie, jedynie w niektórych momentach przypominają sobie o dodaniu akcentu. Czy tylko ja nienawidzę czegoś takiego? ._____.


Jeden z głównych plusów "Bękartów Wojny" mojej opinii - każdy (albo prawie, dawno nie oglądałam) mówi w swoim języku. Długo nie mogłam zrozumieć dlaczego nie zaczerpinięto przykładu z Tarantino i nie zaadaptowano tego też do "poważniejszych" dzieł.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 16:12, 15 Lut 2015    Temat postu:

Ha, ja też stawiam Bękarty wojny za przykład, że jak się chce, to można, tyle że Niemcy ten film i tak zdubbingowali Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:21, 15 Lut 2015    Temat postu:

Melomanka napisał:
tyle że Niemcy ten film i tak zdubbingowali Razz


Shocked Że co proszę... ? Przecież (o ile dobrze pamiętam) na tym miszmaszu językowym opiera się jakiś kawałek konspiry no i przede wszystkim ŻART Z WŁOCHAMI.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Tillchen w opałach



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1874
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:25, 15 Lut 2015    Temat postu:

Niemcy wszystko dubbingują.
(No, może hiperbolizuję, ale dawno dawno temu spotkałam się z niemieckim dubbingiem podłożonym do niemego filmu. To już naprawdę wyczyn. Razz)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 16:35, 15 Lut 2015    Temat postu:

Lizard, mnie nie pytaj. Ciekawe, jak Niemcy zrozumieli dwujęzyczną scenę z Fałszerzy Rolling Eyes

Dla niewtajemniczonych:
W niemieckim obozie pracy komendant podchodzi do jednego z więźniów i wrzeszczy na niego za to, że ten spieprzył robotę. Więzień odwraca się do dowódcy brygady i mówi po rosyjsku: "Pomóż mi, nie znam się na tym fachu, skłamałem, żeby się wydostać z cięższego obozu". Dowódca wymyśla jakieś kłamstwo dla komendanta, a ten odpowiada po rosyjsku "A może by go tak zastrzelić?" Za pierwszym razem oglądałam ten film z zagłuszającym wszystko lektorem i scena była dla mnie zupełnie niezrozumiała - co za idiota z tego więźnia, że tak przy komendancie się wsypał!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jadis
Histeria Zmutowanych Mdłości



Dołączył: 22 Wrz 2013
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Internetu!

PostWysłany: Nie 17:32, 15 Lut 2015    Temat postu:

To tak offtopicznie: jak załatwiają takie rzeczy w dubbingu (chociaż nie tylko)? Jak przetłumaczyć Niemcowi scenę, która jest po niemiecku, a ma być niezrozumiała dla widza? Zmienić na jakiś inny język? A jeśli to właśnie niemiecki/hiszpański/jakikolwiek inny jest konieczny w tej scenie? Ktoś się spotkał z taką sytuacją?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2281
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:22, 15 Lut 2015    Temat postu:

Jadis, przykład nie do końca odpowiadający Twojemu pytaniu, ale problem pokrewny. Wiele osób zastanawiało się, jak rozwiązano w hiszpańskiej wersji "Toy Story" kwestię Buzza wchodzącego, no właśnie, w tryb hiszpański. Po prostu w Hiszpanii użyto wariantu meksykańskiego, w wersji południowoamerykańskiej użyto hiszpańskiego z Europy. Wbrew temu, co zakładało sporo Internautów, wątek w ogóle nie stracił na humorze.

Cytat:
Niemcy wszystko dubbingują.

Niemcy i Francuzi, Hiszpanie niedaleko w tyle. Choć dubbing filmu niemego to dopiero coś Very Happy

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Nie 18:26, 15 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Upiór w bibliotece



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2186
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Nie 21:13, 15 Lut 2015    Temat postu:

No Niemcy zdubbingowali nawet "Ozzy'ego i karaluchy", a to naprawdę wyczyn Very Happy Chociaż ich wersji Dragon Balla będę bronić łopatą.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Magrat dnia Nie 21:14, 15 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jadis
Histeria Zmutowanych Mdłości



Dołączył: 22 Wrz 2013
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Internetu!

PostWysłany: Pon 7:32, 16 Lut 2015    Temat postu:

Tak, faktycznie o Buzzie słyszałam Smile. Czyli co, Niemcy zmieniliby po prostu na jakiś inny dialekt? (Chociaż austriacki-niemiecki i szwajcarski-niemiecki aż tak się nie odróżniają jak hiszpański i latynoski). A kiedy język nie ma takich... odmian? Ciekawe jakby załatwili to po polsku Smile.
U nas i tak jest całkiem nieźle z dubbingiem, ale nie lubię jak podkładają głosy w produkcjach młodzieżowo-dorosłych (bo w bajkach polski dubbing jest świetny), takich jak Harry Potter czy też Hobbit. Zaciągnęli mnie siłą na ten ostatni, myślałam, że sobie chociaż głosu Benia posłucham na osłodę, a tu, kurczę, dubbing ;-;


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6067
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 15:22, 16 Lut 2015    Temat postu:

Po polsku funkcjonuje coś takiego, jak gwara śląska. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:47, 16 Lut 2015    Temat postu:

Nefariel napisał:
Po polsku funkcjonuje coś takiego, jak gwara śląska. Wink


A w "Krainie Lodu" zrobili nam górola z Niemca (Bawarczyka?) i też grało. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4840
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 12:57, 23 Lut 2015    Temat postu:

Motyw, że wszelkie subkulturowe fascynacje młodzieży są wyrazem problemów. Oczywiście po rozwiązaniu tych problemów nastolatek natychmiast "normalnieje".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
teyoo
Siostra Jakiegoś Anioła



Dołączył: 27 Maj 2015
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:48, 27 Maj 2015    Temat postu:

Schematy jak schematy, jeśli dotyczą zachowania, sytuacji, akcji (rozbrojenie bomby w ostatniej sekundzie, przemowy złego bohatera itp.), to jeszcze potrafię znieść. Ale jeżeli są to schematy językowe, używanie pewnych fraz, to podnosi mi się ciśnienie (a w moim wieku to niezdrowo;).
Amerykańskie produkcyjniaki przodują w takich czerstwych tekstach:

- Żołnierzy szykujących się do walki dowódca zagrzewa sformułowaniem "Panienki/dziewczęta". Nie wiem, czemu to ma służyć? Nie jest to ani zabawne ani sensowne. Ale ten tekst pada w większości filmów, gdzie występują jacyś wojacy (płci męskiej, oczywista).
- Żenująco denne komentarze: "Stracił głowę, hehe" (gdy komuś urwało łeb)
- Dialogi typu: "Walnij tego Chińczyka" - "To Koreańczyk!" - "Co za różnica. Oni wszyscy są tacy sami" (i to w kraju hołubiącym poprawność polityczną)
- "Wy biali/białasy to nie umiecie/jesteście beznadziejni w..." - i taka deprecjacja rasowa jest OK i fajna, zabawna, ale już samo rozpoczęcie "Wy, czarni..." jest z automatu rasizmem. O Azjatach było powyżej.
Amerykańscy scenarzyści na pewno korzystają z gotowego zbioru tekstów, bo większość powtarza się regularnie. Zawsze jakiś suchar poleci.

Nie znoszę też, gdy kamera, "przedstawiając" nam atrakcyjną bohaterkę, sunie od stóp do głów owej pani, z lubością koncentrując się na nogach i cyckach. Nie pamiętam, by męskich bohaterów kamera tak samo objeżdżała - jakiś rajd wzdłuż pośladków i klaty?
Prócz tego wspomniane wcześniej motywowanie technicznej wiedzy kobiety posiadaniem braci/ojca też mnie irytuje. Tak jakby do zainteresowania się czymś trzeba było bodźca ze strony drugiego człowieka, a nie własnej chęci.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17752
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:39, 27 Maj 2015    Temat postu:

Czy ja już pisałam o moim "ulubionym" rodzaju dialogów?

A: Ty taki, owaki, znów się spóźniłeś/znów coś spieprzyłeś, bla bla bla...
B: Tak, ja też cię kocham/tak, ciebie też miło widzieć.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 14:19, 27 Maj 2015    Temat postu:

Chyba pisałaś Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6067
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Śro 22:36, 27 Maj 2015    Temat postu:

kura z biura napisał:
Czy ja już pisałam o moim "ulubionym" rodzaju dialogów?

A: Ty taki, owaki, znów się spóźniłeś/znów coś spieprzyłeś, bla bla bla...
B: Tak, ja też cię kocham/tak, ciebie też miło widzieć.

Pisałaś, pisałaś, ale nienawiści do takich odzywek nigdy za wiele. Mamy kolegę na uczelni, który odpowiada tak na każdą nieprzyjemną uwagę (a ciągle się spóźnia i ciągle coś spieprza, więc słyszy ich mnóstwo). Czasem jest też "już cię nie lubię!". Ta. Obiecanki-cacanki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2923
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:10, 28 Maj 2015    Temat postu:

Podpinając się pod stary wątek z angielskim: w nowych Avengersach ten wątek przyjęłam najpierw przewróceniem oczami (ta, jasne, na wschodnioeuropejskim zadupiu rozmawia się, i to między sobą, po angielsku, tylko ze słowiańskim akcentem), a potem lekką głupawką - no bo taki Stark, posyłając robota do ewakuowania ludności, oczywiście nie przestawił mu języka. I teraz wystawcie sobie ludność, która wpada w panikę/zaczyna ostrzeliwać amerykańskiego aliena, przekonana, że to atak. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 913
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:05, 28 Maj 2015    Temat postu:

Haszyszymora napisał:
Podpinając się pod stary wątek z angielskim: w nowych Avengersach ten wątek przyjęłam najpierw przewróceniem oczami (ta, jasne, na wschodnioeuropejskim zadupiu rozmawia się, i to między sobą, po angielsku, tylko ze słowiańskim akcentem)

To ja też się podepnę tutaj, chociaż może powinnam w polecankach?

Strasznie podoba mi się w nowym serialu Daredevil, że jest taki wielonarodowy i wielojęzyczny, tak jak prawdziwy Nowy Jork. Z jednej strony rosyjska mafia, której członkowie zwracają się do siebie po rosyjsku (i nawet zatrudniono prawdziwych Rosjan, żeby ich zagrali!). Tutaj Latynosi mówiący po hiszpańsku, tam emigrantka z Gwatemali mówiąca bardzo łamanym angielskim. Na początku strasznie mnie bawiło, że Madame Gao, miejscowa przywódczyni triady ewidentnie rozumie to, co po angielsku mówią do niej Kingpin i Wesley, ale sama zawsze odpowiada twardo po chińsku i dopiero Wesley musi wszystkim tłumaczyć, co powiedziała. Ale potem ktoś zwrócił uwagę: "Hej, a może ona po prostu nie chce, żeby ludzie się śmiali z jej obcego akcentu?".

W ogóle serial świetny, jak ktoś lubi klimaty komiksowe i heroiczne, to bardzo polecam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 12:27, 30 Maj 2015    Temat postu: Re: Irytujące schematy/klisze

Jeszcze o "silnych" postaciach kobiecych: mnie też drażni, kiedy całkiem zaradna, ogarnięta babka zmienia się nagle w damę w opałach, bo scenariusz wymaga, żeby męski bohater zabłysnął, ratując ją.

Film katastroficzny/sensacyjny/ inny z szybkim tempem akcji, w którym atrakcyjny pan poznaje atrakcyjną panią, ale jedno z nich jest w stałym związku - więc w toku scenariusza wygodnie ubija się zbędnego męża czy żonę, żeby bohaterowie mogli zacząć się miziać jeszcze nad stygnącym ciałem. Co byłoby dla mnie do przeżycia, gdyby poprzedni związek bohatera/bohaterki przedstawiono jako ewidentnie nieudany, ale nie, często mowa o szczęśliwym małżeństwie, pięciominutowej rozpaczy po stracie i natychmiastowym odnajdowaniu pociechy w ramionach nowego modelu.

Schemat "potwór tygodnia", "morderstwo tygodnia", "pacjent tygodnia" itp. znudził mi się już jakiś czas temu. Wolę, kiedy w serialu, zamiast powtarzalności, dominuje konkretny wątek przewodni, konsekwentnie kierowany naprzód.

Jadis napisał:
Nie lubię schematu "wszystko zostaje w rodzinie". Czyli, że wszyscy bohaterowie żenią się/wychodzą za mąż w kręgu najbliższych znajomych, zostają sparowani tak, żeby wszyscy byli jedną wielką radosną rodzinką (...) Właściwie więcej tego widać w różnych fanfikach, gdzie bohaterowie, wszyscy, są sparowani w obrębie tych kanonicznych (nie chodzi mi tu o samą ideę paringowości, ale o to, że czasami w jakimś tworze mamy nawet pięć par i wszystkie pochodzą z tego samego środowiska, np. zadając się ciągle ze szkolnymi kolegami. A wystarczyło by, żeby jedna albo dwie osoby były z jakąś OC), bo autor boi się stworzyć własną postać.

Myślę, że tu dochodzi jeszcze o chęć przypodobania się większej ilości czytelników. Bo a nuż pojawią się akurat jakieś fanki postaci A i pairingu A/B, i o tej postaci/pairingu będą chciały czytać (i zostawiać szczęśliwe komcie typu "kocham A/B!"), a OC i pairingiem z taką postacią pies z kulawą nogą mógłby się nie zainteresować. Tym bardziej, jeśli mówimy o opkach, w których "osobowość" postaci sprowadza się do zbieżności imienia z kanonicznym oryginałem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lenn dnia Sob 19:05, 30 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2281
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 13:15, 30 Maj 2015    Temat postu:

O tak, językowy miks w "Daredevilu" rozgrzewa moje serduszko i życzyłabym sobie, żeby angielski zlazł z tronu i łaskawie dopuszczał inne języki, zwłaszcza, gdy nawet to logiczniej wypada. Vive la différence!

Cytat:
Na początku strasznie mnie bawiło, że Madame Gao, miejscowa przywódczyni triady ewidentnie rozumie to, co po angielsku mówią do niej Kingpin i Wesley, ale sama zawsze odpowiada twardo po chińsku i dopiero Wesley musi wszystkim tłumaczyć, co powiedziała. Ale potem ktoś zwrócił uwagę: "Hej, a może ona po prostu nie chce, żeby ludzie się śmiali z jej obcego akcentu?".

O, a ja z kolei widzę tu u Gao manifestowanie przewagi - "ja świetnie znam wasz język, a wy za Chiny (hue, hue) nie możecie zrozumieć, o czym mówię". Wyobraźcie sobie sytuację, w której cały czas was ktoś uważnie słucha, ale jeżeli się odzywa, to w swoim narzeczu, ewidentnie się nie przejmując, czy ją rozumiecie. O czym ona do cholery mówi? Śmieje się z nas, obraża prosto w twarz, przekazuje ważną informację? Jak dla mnie, to dobry trik psychologiczny.
Ale teoria o słabym akcencie też jest bardzo ciekawa.

Parowanie "wszystko zostaje w rodzinie" nadepnęło mi na stopę o tyle, że Hermiona poślubiła totalnie niepasującego do niej Rona, kiedy miała taką śliczną relację z Krumem. NIE WYBACZĘ.

Cytat:
Film katastroficzny/sensacyjny/ inny z szybkim tempem akcji, w którym atrakcyjny pan poznaje atrakcyjną panią, ale jedno z nich jest w stałym związku - więc w toku scenariusza wygodnie ubija się zbędnego męża czy żonę, żeby bohaterowie mogli zacząć się miziać jeszcze nad stygnącym ciałem.

THIS. Przeta to jest pisanina na poziomie FF, którego autor dąży do sparowania za wszelką cenę i tak mu się ręce z emocji pocą, że nie ma czasu na żałobę, do łóżka, póki wygrzane przez poprzedniego partnera!
SPOILER DO FILMU "2012": Podobny motyw pojawia się w tym filmie - główny bohater jest rozwiedziony, dzieci mieszkają z matką i nowym partnerem. Gość jest spoko facet, żona szczęśliwa, dzieci dobrze się dogadują z ojczymem, broni rodziny w obliczu zagrożenia. Końcem końców, pod koniec filmu wraz z głównym bohaterem idzie coś tam odblokować w zalanej maszynowni czy czym tam, no i dość brutalnie ginie. Nobody gives a fuck, bodaj żona robi tylko *gasp!* widząc zdarzenie na kamerze, ale od momentu śmierci cała uwaga skupia się na hirołsie, happi ending, rodzina w pierwotnym składzie znowu jest razem, bez żadnego uzurpatora z zewnątrz.
Film w ogóle ma mnóstwo idiotycznych klisz, i nie mogę stwierdzić, czy bardziej mnie drażni, czy jednak dostarcza na pewien sposób rozrywki. Te żyrafy majtające nogami, przewożone przez helikoptery przedzierające się przez burze śnieżną w górach!...

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Sob 13:52, 30 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sida__
Don Kaleson



Dołączył: 24 Sie 2012
Posty: 3499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Spomiędzy

PostWysłany: Sob 13:57, 30 Maj 2015    Temat postu:

Kazik napisał:
O, a ja z kolei widzę tu u Gao manifestowanie przewagi - "ja świetnie znam wasz język, a wy za Chiny (hue, hue) nie możecie zrozumieć, o czym mówię". Wyobraźcie sobie sytuację, w której cały czas was ktoś uważnie słucha, ale jeżeli się odzywa, to w swoim narzeczu, ewidentnie się nie przejmując, czy ją rozumiecie. O czym ona do cholery mówi? Śmieje się z nas, obraża prosto w twarz, przekazuje ważną informację? Jak dla mnie, to dobry trik psychologiczny.

Też to tak odebrałam, chociaż teoria ML też mi się podoba.
Ogólnie "Daredevil" mocno u mnie zaplusował tą różnorodnością językową, bardzo to lubię, a nie jest to niestety zbyt popularne.

Lenn napisał:
Myślę, że tu dochodzi jeszcze o chęć przypodobania się większej ilości czytelników. Bo a nuż pojawią się akurat jakieś fanki postaci A i pairingu A/B, i o tej postaci/pairingu będą chciały czytać (i zostawiać szczęśliwe komcie typu "kocham A/B!"), a OC i pairingiem z taką postacią pies z kulawą nogą mógłby się nie zainteresować. Tym bardziej, jeśli mówimy o opkach, w których "osobowość" postaci sprowadza się do zbieżności imienia z kanonicznym oryginałem.

To ma jakiś sens, pewnie dlatego właśnie pojawia się to w fanficzkach. Mnie bardziej boli, kiedy coś takiego jest użyte w normalnej literaturze, i tak, mam tu na myśli głównie Pottera. Wink W sumie nie mogę sobie teraz skojarzyć niczego innego, co by się tak zakończyło.

E: kod.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sida__ dnia Sob 13:58, 30 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4451
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:08, 30 Maj 2015    Temat postu:

Cytat:
"wszystko zostaje w rodzinie"


Kwiiik! Toż to jak u Jadowskiej <3 Nawet czwarty tom Dory ma tytuł "Wszystko zostaje w rodzinie", muahahahhahaha.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2923
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:13, 30 Maj 2015    Temat postu:

*kaszl* Ludzie Lodu. Tam wżeniają wszystkich jak leci, nawet potomków pachołka, którego uwiodła Sol cztery pokolenia wstecz. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:15, 30 Maj 2015    Temat postu:

Cytat:
To ma jakiś sens, pewnie dlatego właśnie pojawia się to w fanficzkach. Mnie bardziej boli, kiedy coś takiego jest użyte w normalnej literaturze, i tak, mam tu na myśli głównie Pottera. Wink W sumie nie mogę sobie teraz skojarzyć niczego innego, co by się tak zakończyło.

Naruto. Razz Chociaż oddaję honor (hłe, hłe), że z pobocznych shipów, które przewinęły się w epilogu, Shikamaru/Temari miało o wiele więcej sensu od shipów głównych, przynajmniej kiedy jeszcze śledziłam mangę.
Imo ten zabieg byłby ok, gdyby wcześniej w treści pokazać, że jacyś bohaterowie na siebie lecą. Prawda, na to jest argument, że przecież książka/manga była o czymś innym i romanse akurat nie były istotne. Tylko wtedy czemu w epilogu nagle zrobiły się istotne i trzeba wszystkich shipować?
Natomiast w ficzkach też imo trzeba zachować umiar. Pamiętam, że kiedy jeszcze czytałam dziwne rzeczy i nie było mnie na forumie, to lurkałam sobie na ficzki lasi, która pisała Shikamaru/Kiba - jedną z cech charakterystycznych tych opków było to, że wszystkie pozostałe postacie też były ze sobą poparowane, niektóre na takiej zasadzie, że "dobra, oni jeszcze zostali nieobsadzeni, jest ship" i przez dłuższy czas sądziłam, że tak właśnie pisze się ficzkowe romansy...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 19:40, 30 Maj 2015    Temat postu:

Kazik napisał:
SPOILER DO FILMU "2012": Podobny motyw pojawia się w tym filmie - główny bohater jest rozwiedziony, dzieci mieszkają z matką i nowym partnerem. Gość jest spoko facet, żona szczęśliwa, dzieci dobrze się dogadują z ojczymem, broni rodziny w obliczu zagrożenia. Końcem końców, pod koniec filmu wraz z głównym bohaterem idzie coś tam odblokować w zalanej maszynowni czy czym tam, no i dość brutalnie ginie. Nobody gives a fuck, bodaj żona robi tylko *gasp!* widząc zdarzenie na kamerze, ale od momentu śmierci cała uwaga skupia się na hirołsie, happi ending, rodzina w pierwotnym składzie znowu jest razem, bez żadnego uzurpatora z zewnątrz.
Film w ogóle ma mnóstwo idiotycznych klisz, i nie mogę stwierdzić, czy bardziej mnie drażni, czy jednak dostarcza na pewien sposób rozrywki. Te żyrafy majtające nogami, przewożone przez helikoptery przedzierające się przez burze śnieżną w górach!...

Ahahahaha! Tak, 2012 to generator facepalmów sam w sobie i faktycznie, był tam wątek podejrzanie przyzwoitego faceta ubitego tylko dlatego, żeby jego żona mogła dwie sekundy później zejść się z byłym. Hurra. Ale kiedy pisałam swojego poprzedniego posta, w pamięci miałam inny film: Żołnierza Przyszłości. Tytułowy żołnierz to praktycznie wyprana z uczuć maszyna do zabijania (której jako widz współczułam, no ale), totalnie niekompatybilny z opcją "romans", więc kiedy trafił pod opiekę pięknej, sympatycznej blondynki, która była w udanym związku z innym facetem i miała z tym facetem śliczne dziecko, pomyślałam sobie - no nie ma bata, tutaj ta klisza nie zadziała. Ale! Nie doceniłam scenarzystów. Dali radę. Męża ubito, blondynka zrozpaczona, ale wdzięczna za ratunek, dzieciak już tuli się do nowego tatusia. ...W sumie powinnam była to przewidzieć, prawda?

Niofomune napisał:
i przez dłuższy czas sądziłam, że tak właśnie pisze się ficzkowe romansy...

Bo przecież się pisze. Wink Przynajmniej w niektórych kręgach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Urgon
Wampirzyca z pierwszej ręki



Dołączył: 24 Gru 2012
Posty: 501
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Nie 10:55, 31 Maj 2015    Temat postu:

AVE...

1. Bondowy gadżet tygodnia. Bohater dostaje jakąś nową zabawkę od lokalnego Q, i zawsze mu się on przyda przed końcem odcinka/filmu. Odmianą tego są scenki w serialach kryminalnych typu:
- Tu chyba jest jakiś ślad, ale niewyraźny strasznie więc nie da się go odczytać.
- Nie martw się, użyję maszynki do wyostrzania i wyciągania śladów, która leży tam w kącie od niepamiętnych czasów.
Scenariusz przypomina przez to grę przygodową, gdzie bohater nigdy nie dostaje przedmiotu, którego nie da się gdzieś użyć.
2. Ślepota, jeśli idzie o cechy postaci. Bohater zwykle nie zauważa, że któraś z postaci pobocznych jest Tym Złym lub pracuje dla tego Złego, bo się podejrzanie zachowuje lub jest zwyczajnym bydlakiem. Bohater będzie ignorować oczywiste znaki do momentu, gdy ta postać zrobi coś, czego zignorować się nie da. Wtedy dopiero następuje konfrontacja, czasem poprzedzona piętnastominutowym "śledztwem".
3. Naukowiec ignorowany przez środowisko naukowe ostrzega przed końcem świata by najdalej po dwudziestu minutach wszyscy się do niego zwracali po radę, co z tym końcem zrobić.
4. Każdy bohater jest przystojniakiem, najlepiej umięśnionym, każda kobieta w jego otoczeniu to prawdziwy "lachon", nawet kobieta-naukowiec wyglądająca przeciętnie musi ściągnąć tylko okulary, zrobić coś z włosami, machnąć "lekki mejkap" i wbić się w ładny ciuch by zmienić się w "lachona". W świecie filmów i seriali nie ma brzydkich kobiet ani mężczyzn, chyba że mają być tłem dla bohaterów lub Tymi Złymi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2923
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 11:53, 31 Maj 2015    Temat postu:

Ad przystojnych bohaterów i pięknych bohaterek: i bardzo dobrze! Przeciętniaków rozumiem jeszcze w kinie obyczajowym czy silącym się na realizm, ale IMHO romans, nawalanka z superbohaterami czy inne filmy stricte rozrywkowe służą także estetycznej satysfakcji widza. Znaczy: uważam za ogormną zaletę i element konwencji to, że taki Jack z Titanica jest śliczny i wyglancowany, w Avengersach 3/4 panów pręży muskuły itd. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2281
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:37, 31 Maj 2015    Temat postu:

A kontynuując wątek "ni ma, że love interest ma kogoś, rumans musi być!", to równie mocno działa mi na nerwy jego krewniak "ni ma, że drama, krew, przemoc, seksy muszą być!".
SPOILER DO GRY "HEAVY RAIN": Romans Madison i Ethana jest kompletnie z odwłoka. Widzieli się z dwa razy, wiedzą o sobie podstawowe rzeczy, ich spotkania są w całości poświęcone opatrywaniu ran i "dziękuję, ale zostaw mnie, proszę, dla własnego dobra". Trzecie spotkanie, ona właśnie wraca ze potyczki z obleśnym zboczeńcem, który kazał jej robić striptiz celując w nią bronią, on jest pociachany szkłem, porażony prądem, zdrowo poobijany i z amputowanym palcem, a jego syn utopi się w ciągu doby - taż to świetny moment, żeby się seksić, atmosfera zdecydowanie sprzyja! I te rozmyślania po tym, że "ja chyba do niego coś czuję", potem ślub... Totalnie nie kupuję tego wątku. Tym bardziej, że właściwie nic nie wiadomo o aktualnej relacji Ethana z jego byłą żoną, tylko tyle, że są w separacji, ale czy to przejściowe, czy dalej się kochają?

Skoro jesteśmy przy tym, to "czas ucieka, ale na traumę zaczeka" - zegar tyka, szanse na uratowanie ofiary zmniejszają się z każdą chwilą, biegamy, obijamy świadkom-podejrzanym mordy wrzeszcząc "nie mamy czasu na uprzejmości, gadaj, co wiesz!!!", ale to wszystko wydaje się nie mieć znaczenia, gdy czas na Zacieśnianie Relacji. Czas przestaje biec, gdy bohater zaczyna opowiadać swoją tragiczną historię z dzieciństwa albo ma ochotę na seks, przetrzymywana przez psychopatę ofiara ma jeszcze zaledwie dobę do egzekucji, a ci gadają, płaczą, pocieszają się, rozpracowują traumy przez wymianę śliny i innych płynów...

Cytat:
Przeciętniaków rozumiem jeszcze w kinie obyczajowym czy silącym się na realizm, ale IMHO romans, nawalanka z superbohaterami czy inne filmy stricte rozrywkowe służą także estetycznej satysfakcji widza.

Ale ja bym jednak życzyła sobie większego urozmaicenia, jakkolwiek rozumiem wolę ludu w kwestii estetyki Sad Wincej brzydali! Wincej brzydali, którzy nie są Tymi Złymi, przydupasami czy głupkowatym elementem komicznym, że tak uściślę.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Nie 15:41, 31 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 20:34, 31 Maj 2015    Temat postu:

Mnie też na seksach w Heavy Rain początkowo lekko "brewka pykła", ale, ogólnie rzecz biorąc, nie mam nic przeciwko, nawet jeśli dostrzegam sztampę i nierealistyczność wątku. Po pierwsze, przespanie się z M. jest opcjonalne. Po drugie, Ethan nie zdradza żony, hurra. Po trzecie, bohaterem można tak pokierować, żeby odniósł stosunkowo niewielkie obrażenia... tzn. rozbicie się autem na autostradzie jest nieuniknione, napięcie i brak snu robią swoje, ale już z elektrowni można wyjść prawie bez szwanku. Po czwarte Ethan i tak musi odpocząć - piętnastominutowy seks zbytnio mu w tym nie przeszkodzi, a może wręcz pomoże, szczególnie w rozładowaniu napięcia (i przy założeniu z punktu trzeciego, że facet wciąż jest względnie cały, niepoparzony etc). Już dziwniej wygląda sprawa z perspektywy M., ale ok, załóżmy, że Ethan budzi jej współczucie/sympatię, jest atrakcyjnym facetem (bo jest), i że ona też potrzebuje odreagować stres w ten właśnie sposób - typ z klubu, całe szczęście, nie zdążył jej nawet dotknąć, choć do pewnej formy molestowania - i zagrożenia życia! - rzeczywiście doszło.
No ale. O ile seksy w sytuacji ekstremalnej jeszcze rozumiem, to faktycznie, ślub jest jest już wątkiem lekko od czapy. Wisienka na torcie w parowaniu głównego bohatera i bohaterki zupełnie na siłę.
Swoją drogą, spora część fandomu uważa, że jak już kogoś parować z M., to czemu nie Jaydena? Choć Jayden też ma pewne, khem, problemy ze zdrowiem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2281
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:18, 31 Maj 2015    Temat postu:

Cytat:
Po pierwsze, przespanie się z M. jest opcjonalne.

I całe szczęście - zdecydowanie wolę ją widzieć jako autorkę bestsellera, niż uwijaczkę domowego gniazdka.

Zgadzam się, że można to poprowadzić tak, żeby Ethan wyszedł jak najmniej draśnięty, no i niech będzie, że ludzie mogą to tak odreagowywać, choćby mieli za sobą amputację (lub prawie że), jazdę pod prąd na autostradzie, czołganie po szkle i inne. Ale jakoś nie może do mnie dotrzeć, że ktoś może mieć ochotę na takie amory na kilka godzin przed wyjątkowo paskudną śmiercią jedynego dziecka... Jakby to było po wszystkim to, już okej, ale kiedy zbliżamy się do kulminacyjnego finału? JESZCZE gdyby po tych seksach była jakaś gorycz, zniechęcenie, nie wiem, coś trzymającego się klimatu beznadziei, a co dostajemy? "Myślałem, że ci na mnie zależy!", "o rety, ja chyba go kocham!...", piękny początek pięknego romansu. W ogóle nie czuję chemii między tymi ludźmi, to zbliżenie znikąd mnie totalnie zaskoczyło - kiedy nachylali się do pocałunku, nie mogłam w ogóle rozkminić, co się dzieje.
Cytat:

Swoją drogą, spora część fandomu uważa, że jak już kogoś parować z M., to czemu nie Jaydena? Choć Jayden też ma pewne, khem, problemy ze zdrowiem.

Fandom to by chyba był najszczęśliwszy, jakby Jayden miał brata-bliźniaka, żeby móc ich razem parować, no i żeby każdy rozdział miał opcjonalnie scenę z agentem pod prysznicem Wink

Lenn, no to może osobny temacik o HR, co?

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 22:28, 31 Maj 2015    Temat postu:

Wydzielnika mogłaby być. Wink Wprawdzie grałam w HR już dawno temu, ale bardzo tę grę lubię, zrobiła na mnie duże wrażenie. Wystarczająco duże, żebym przez jakiś czas nawet siedziała w fandomie (a to zwykle najlepszy dowód na to, jak bardzo dana pozycja mi się podoba).

Ja chyba po prostu bardzo staram się jakoś zracjonalizować pairing E/M. Wiem, że od strony logicznej nie ma toto większego sensu, ale lubię obie postacie, więc gdyby tak mocno zmrużyć oczy... nagiąć nieco rzeczywistość... to może rzecz mieści się jeszcze w granicach prawdopodobieństwa sytuacyjnego i psychologicznego.

Kazik napisał:
I całe szczęście - zdecydowanie wolę ją widzieć jako autorkę bestsellera, niż uwijaczkę domowego gniazdka.

Właśnie. Jak zwykle nie chce mi się stukać w klawiaturę, ale rozwinę myśl z poprzedniego posta. Uważam, że E/M mogli się ze sobą przespać nawet w tamtym momencie - owszem, nie było to logiczne posunięcie i z punktu widzenia gracza wyglądało raczej jak chciejstwo scenarzystów niż cokolwiek innego, ALE też sytuacja była ekstremalna dla obu postaci, a w ekstremalnych momentach ludzie często nie postępują racjonalnie. Oboje potrzebowali rozładować napięcie, oboje mieli się ku sobie - w innych okolicznościach może by zwlekali, ale w tych woleli nie czekać, z napięcia im odbiło. Freud też może miałby tu coś do powiedzenia o przeciwstawianiu popędu życia popędowi śmierci i takie tam.

Kazik napisał:
Ale jakoś nie może do mnie dotrzeć, że ktoś może mieć ochotę na takie amory na kilka godzin przed wyjątkowo paskudną śmiercią jedynego dziecka... Jakby to było po wszystkim to, już okej, ale kiedy zbliżamy się do kulminacyjnego finału? JESZCZE gdyby po tych seksach była jakaś gorycz, zniechęcenie, nie wiem, coś trzymającego się klimatu beznadziei, a co dostajemy?

No właśnie jakby było PO wszystkim, to dopiero byłby zły moment na seks i nawiązywanie relacji. Wyobrażasz sobie romans z M. świeżo po śmierci Shauna? Przecież jeśli po stracie pierwszego dziecka Ethan popadł w depresję, to po stracie drugiego byłby kompletnym wrakiem (są zresztą złe zakończenia w tej grze i wiemy, jak wyglądają).
Ogóle zgadzam się z Tobą, że kiedy dni/godziny dzielą cię od śmierci synka, to seksy z babką, którą poznałeś parę dni temu są raczej... mocno opcjonalne, ale na obronę gry muszę nadmienić, że rzecz w tym, że E. i M. idą do łóżka jeszcze PRZED śmiercią Shauna. A Ethan, owszem, jest roztrzęsiony, ale nie całkiem zrozpaczony - ciągle robi wszystko, żeby ocalić syna i musi mieć nadzieję, że mu się uda, bo inaczej zdążyłby się już załamać. Plus, jak wspomniałam, w jego sytuacji ten seks niewiele zmienia, nie pogarsza sytuacji zaginionego dzieciaka (Ethan nie przeczesuje przecież miasta na ślepo, kiedy każda sekunda mogłaby się liczyć, tylko ukrywa się przed policją i czeka na wskazówki od porywacza).

Kazik napisał:
Fandom to by chyba był najszczęśliwszy, jakby Jayden miał brata-bliźniaka, żeby móc ich razem parować, no i żeby każdy rozdział miał opcjonalnie scenę z agentem pod prysznicem Wink

No patrz, mnie jakoś yaoi w HR ominęło, a co dopiero wyimaginowane incesty. Smile Pamiętam za to AU, w których Ethan robił za biedną, cierpiącą kłodę, którą J. i M. nosili z miejsca na miejsce, w międzyczasie pogłębiając swoją relację. Very Happy

Btw, na YT były kiedyś świetne parodie Heavy Rain, w tym parodia sceny ucieczki Ethana z aresztu. Żałuję, że zniknęły.
E: A nie, znalazłam: https://www.youtube.com/watch?v=okFLfYGKtgk Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lenn dnia Nie 22:40, 31 Maj 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2281
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:59, 31 Maj 2015    Temat postu:

No to elegancko, jutro założę osobny temat.

Cytat:
No właśnie jakby było PO wszystkim, to dopiero byłby zły moment na seks i nawiązywanie relacji. Wyobrażasz sobie romans z M. świeżo po śmierci Shauna?

Ło matulu, oczywiście chodziło mi o sytuację, w której dzieciak jest uratowany, w sensie PO, że po wszystkim z happy endem - dalej jesteśmy zdrowo poobijani, na skraju wyczerpania, widzieliśmy straszne rzeczy, ale przynajmniej jest co świętować Wink
A co gorsze - nie muszę sobie wcale tego wyobrażać. W endingu, w którym Shaun ginie, Ethan i Madison stoją nad jego grobem, Madison snuje wizje nowego życia gdzieś daleko, Ethan się zastanawia, jaki jest w ogóle sens, skoro nie zdołał uratować swoich synów. Co na to Madison? "I want you to give me a child. A little boy with your eyes". NO TAK CIUT NIEZRĘCZNIE.

Cytat:
Plus, jak wspomniałam, w jego sytuacji ten seks niewiele zmienia, nie pogarsza sytuacji zaginionego dzieciaka (Ethan nie przeczesuje przecież miasta na ślepo, kiedy każda sekunda mogłaby się liczyć, tylko ukrywa się przed policją i czeka na wskazówki od porywacza).

Nie czeka, seks jest przed ostatnim zadaniem - Ethan musi tylko rozwinąć origami ze szczurem, by podjąć ostatnie wyzwanie i zdobyć (teoretycznie) cały adres. Tym bardziej niewiarygodne wydaje mi się to zwlekanie, gdy jest się tak blisko rozwiązania.

Cytat:
No patrz, mnie jakoś yaoi w HR ominęło, a co dopiero wyimaginowane incesty. Smile

Dobra, zmyślam, bo jak się patrzy na stężenie postów, fanartów i zachytów w temacie Jaydena, to można uwierzyć, że to właściwie jedyna postać w grze Wink Jaojców też żadnych nie widziałam, jeno niewinne erotyzowanie napięcia między (a jakże) Jaydenem a Blakiem.

Cytat:
A nie, znalazłam:

Piękne Very Happy

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 12:44, 01 Cze 2015    Temat postu:

Kazik napisał:
A co gorsze - nie muszę sobie wcale tego wyobrażać. W endingu, w którym Shaun ginie, Ethan i Madison stoją nad jego grobem, Madison snuje wizje nowego życia gdzieś daleko, Ethan się zastanawia, jaki jest w ogóle sens, skoro nie zdołał uratować swoich synów. Co na to Madison? "I want you to give me a child. A little boy with your eyes". NO TAK CIUT NIEZRĘCZNIE.

Bo do trzech razy sztuka! Wink

...A tak serio: no, trochę niezręcznie. Ale mnie chyba najbardziej drażni w tej parze nie sam tajming (poniekąd rozumiem, że jak już scenarzyści się na tę parę zdecydowali, to musieli ją zeswatać w bardzo krótkim czasie), tylko obowiązkowe dorabianie kobiecie, którą wcześniej kreowano na całkiem silną i niezależną, zainteresowania facetem. Bo atrakcyjna kobieta bez faceta to omójboru, jakaś aberracja, natychmiast trzeba przywrócić właściwy porządek wszechświata.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
teyoo
Siostra Jakiegoś Anioła



Dołączył: 27 Maj 2015
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:44, 11 Cze 2015    Temat postu:

Ach, jakże mogłam zapomnieć o moim "ulubionym" motywie! Motyw ten objawia się głównie w filmach katastroficznych (typu "Spadający z kosmosu meteor zagłady" czy "Mordercze yeti atakuje 3: Krwawa masakra na lodowcu"), choć nie tylko (także w młodzieżówkowych horrorach). Otóż każdy, kto wyrządzi przykrość Głównemu Bohaterowi, otrzymuje karę niewspółmierną do czynu (nie mówię o tzw. czarnych charakterach, którzy walczą z naszym hirołem i rzeczywiście są Źli). Jeśli ktoś taki (kolega z klasy, sąsiad) wyśmiał Pana Bohatera, szyderczo poddał w wątpliwość jego inteligencję, popchnął go, wyrządził mu złośliwość itp., to zwykle później ginie, i to często w groteskowy albo okrutny sposób. Nie wiem, czemu ci filmowcy tacy bezlitośni. Confused

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4451
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:58, 11 Cze 2015    Temat postu:

Teyoo - mszczą się na kimś, kto im kiedyś coś powiedział/zrobił Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2281
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:58, 11 Wrz 2015    Temat postu:

Schemat "małżeństwo: ona idealna, on z piątej ligi" w kreskówkach zaczyna mi mocno działać na nerwy. Ona piękna, utalentowana, ogarnięta, rodzina i dom funkcjonują właściwie tylko dzięki niej. On z gęby przeciętny, mało bystry, bez żony prawdopodobnie zginąłby przez oparzenia trzeciego stopnia przy próbie wyprasowania koszuli. To jeszcze mogłoby być sympatyczne i urocze, gdyby nadrabiał charakterem, ale nie, niemal zawsze jest to zakompleksiony, leniwy, egoistyczny ćwok, mający w głębokim poważaniu potrzeby/pasje/opinie żony. Z dwa-trzy razy ma szansę wykazać się, jaką wielką miłością ją darzy (zazwyczaj wtedy, gdy wokół małżonki zaczyna kręcić się konkurencja), ale jakoś widzowi trudno zapomnieć, że przez resztę serialu permanentnie zapomina o rocznicach/prezentach, cały czas żonę okłamuje, zwala na nią obowiązki, nie szanuje jej pracy, przelewa na nią frustracje...
Rozumiem, że chodzi tu o komedię i satyrę, i nieraz żarty w tym zakresie mnie śmieszą, ale generalnie ten motyw mnie mocno męczy i w kółko sobie zadaję pytanie, co tę kobietę - poza Imperatywem Narracyjnym - trzyma przy tym frajerze. Tym bardziej, że da się przecież stworzyć dobrą komedię o problemach małżeńskich i bez wysiłku przekonać widza, że ci dwoje naprawdę się kochają (a choćby Linda i Bob z "Bob's Burger" - w ogóle ta rodzina jest perłą w świecie animacji dla dorosłych).
Ulało mi się przy Beth i Jerrym z "Ricky & Morty".

BTW, ktoś kojarzy tytuł, w którym jest na odwrót? W sensie że to mąż jest z wysokiej półki, a żona totalną przeciętniarą, do tego o nieciekawym charakterze? Zawsze byłby to jakiś powiew świeżości.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17752
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 0:04, 12 Wrz 2015    Temat postu:

Bridget Jones Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 11 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 1:56, 12 Wrz 2015    Temat postu:

[quote="Jadis"]Nie lubię schematu " wszystko zostaje w rodzinie". Czyli, że wszyscy bohaterowie żenią się/wychodzą za mąż w kręgu najbliższych znajomych'

Dlatego tez podobalo mi sie np. w Narnii, ze konie Hwin i Bri znalazly sobie innych partnerow, chociaz pozostaly w przyjazni, a Digory nie ozenil sie z Pola.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 7:55, 12 Wrz 2015    Temat postu:

- Dzieci-małe klony rodziców. Nie lubię tego schematu zwłaszcza w przypadku chłopców, którzy zwykle jedyne co mają po matce, to oczy.
- Ścinanie włosów przez dziewczynę dla podkreślenia jej nie do końca dziewczęcego charakteru.
- Rude włosy (obojętnie jaki odcień) jako wyznacznik wyjątkowości bohaterki (khe, Michalak, khe).
- Złote Trio, czyli Główny Bohater, Nie Tak Bystry Jak On Kumpel i Bystra Dziewczyna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin