Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Irytujące schematy/klisze
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Sob 15:23, 12 Wrz 2015    Temat postu:

Irytują mnie dorośli ludzie zachowujacy się jak smarkacze, tylko w celu walnięcia jakiegoś "odkrywczego" morału dla młodszej widowni, zazwyczaj o pracy zespołowej, zaufaniu czy czymś takim. Mistrzem jest tu Marvel - te wszystkie druzyny, ktore nawet w obliczu apokalipsy zajmują się boczeniem na siebie nawzajem, bo ten tamtego nie lubi, a kolejny krzywo spojrzał.

Autentyczna masakra pod tym względem to Agents of SHIELD, gdzie biedny Coulson praktycznie niańczy grupę takich kartonowych postaci, zachowujących się jak pierwszoroczni licealiści, a nie poważni ludzie na niebezpiecznych misjach. Drużynka wpada na "genialne" pomysły typu "nie mówicie nam czegoś, co jest tajne? włamiemy wam się do bazy - przy okazji uszkadzając przypadkowych agentow - ponieważ CHCEMY WIEDZIEĆ". A Coulson zamiast, pardon, wywalić ich wszystkich na zbite mordy, jeszcze potakuje tekstami o zaufaniu i innymi morałami.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Floréal
Kolega Krasula



Dołączył: 11 Kwi 2014
Posty: 440
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:56, 12 Wrz 2015    Temat postu:

Irena Adlerowa napisał:
Irytują mnie dorośli ludzie zachowujacy się jak smarkacze, tylko w celu walnięcia jakiegoś "odkrywczego" morału dla młodszej widowni, zazwyczaj o pracy zespołowej, zaufaniu czy czymś takim. Mistrzem jest tu Marvel - te wszystkie druzyny, ktore nawet w obliczu apokalipsy zajmują się boczeniem na siebie nawzajem, bo ten tamtego nie lubi, a kolejny krzywo spojrzał.

Aaaaaaaaaaa, przypomniało mi się coś innego, ale w sumie podobnego - pamiętacie odcinek Doktora z Robin Hoodem? Nie wiem, czy ciągłe przepychanki tej dwójki miały być zabawne, czy co, ale dla mnie to ich zachowanie w stylu dzieciaków z przedszkola było po prostu żenujące :/


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Sob 23:43, 17 Paź 2015    Temat postu:

Doszłam do wniosku, że bardzo nie lubię schematu, który nazywam "Matką Polką Marysujką". Chodzi o te przypadki, gdy mamy do czynienia z Matką Idealną, najczęściej martwą i zginiętą dla większej sprawy (najczęściej przy ochronie potomstwa). Standardowy przykład to Lily Evans, o ktorej wszyscy dookoła pieją z zachwytu i o której przez bite siedem tomów nie dowiadujemy się niczego prócz tego, że wyszła za mąż za Jamesa i zginęła w obronie Wybrańca. A i jeszcze była dobra z eliksirów, a Snejp się w niej lovvciał.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ag
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 10:18, 18 Paź 2015    Temat postu:

Nie lubię schematu z ciążą z dupy (znaczy, yyy…). Nie ważne, czy bohaterka jest lekarzem, czy chce mieć dzieci czy cokolwiek, żadna nie wie co to antykoncepcja i nie może zaplanować ciąży, tylko ciąża musi się pojawić nagle, bo "drama". Irytują mnie niezwykle takie dramatyczne ciąże wprowadzone tylko po to, by coś się działo, by wywołać konflikt między bohaterami. Meh.

Jest jeszcze podkategoria tego schematu, tzw. "dziecko na pamiątkę po tatusiu", gdy ojciec ginie (drama!) i jedyne, co lasce zostaje, to dzieciak, który o zmarłym przypomina. Tfu, tfu.

A także podkategoria "nigdy nie chciałam dzieci, dzieci mnie brzydzą, ale zaszłam w ciążę i urodziłam i teraz jestem Matką Roku". SRSLY.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2921
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 10:41, 18 Paź 2015    Temat postu:

Od jakiegoś czasu wkurza mnie schemat z komedii romantycznych: jest sobie Szara Mysz, Wymarzony Facet i Durna Psiapsióła. Psiapsióła i Facet są zaręczeni, Mysza zakochana w Facecie i dzielnie próbująca cieszyć się ich szczęściem - przy czym zawsze, ale to zawsze okazuje się, że furda ewidentne zakochanie psiapsióły (które oczywiście jest taaakie ostentacyjne i w stylu Barbie, więc na pewno nie na serio), furda cudze plany na przyszłość, Mysza musi w końcu wypalić w dni ślubu "Nie będziesz szczęśliwy, chodź ze mną!". A przy tym narracja zawsze nas przekonuje, że Psiapsióła to w sumie egoistyczna i płytka sucz, a Mysza jest tutaj osobą wrażliwą, przejmującą się innymi i nie odbijającą innym Wymarzonych Facetów oh wait.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Haszyszymora dnia Wto 15:38, 01 Gru 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6066
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Nie 10:55, 18 Paź 2015    Temat postu:

O fuj, nie wiem co obrzydliwsze - odbijanie "psiapsiule" faceta w dniu ślubu czy baba nielubiąca dzieci, która nagle zmienia się w kochającą matkę. Ale chyba jednak to pierwsze, bo drugie da się sensownie zrobić. W sumie przeczytałabym coś o kobiecie, która przekonuje się do swojego dziecka - oczywiście po długich wątpliwościach, fazie niechęci do malucha i przy braku zachwytu wobec innych dzieci.

Wiecie, co mnie wpienia? Że przemoc seksualna wobec kobiet jest "realistyczna", a przemoc seksualna wobec mężczyzn nie istnieje. Wyobrażacie sobie, co by zrobili ci wszyscy Ziemiańscy* i inni męscy mężczyźni, gdyby ktoś kazał im napisać scenę gwałtu na męskiej postaci? Zresztą chyba jedyna znana mi rzecz, w której temat został dobrze ugryziony, to film o fali w ruskim wojsku.

*to przykład ogólny, akurat u Ziemiańskiego jako takiego chyba była jakaś wzmianka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Nie 11:03, 18 Paź 2015    Temat postu:

Wiesz, to zależy, co czytasz. W Grze o Tron jak najbardziej istnieje przemoc seksualna wobec mężczyzn, chociaż ta wobec kobiet jest, z oczywistych względów, powszechniejsza.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 11:32, 18 Paź 2015    Temat postu:

Ale zauważ, że w serialu tylko ją zasugerowali, podczas gdy ta wobec kobiet musi zostać oddana z detalami.
W sumie w Berserku opiekun stręczył bohatera, kiedy ten był nastolatkiem i Guts ma z tego powodu dość sporo realistycznych problemów, z obrzydzeniem kontaktu fizycznego jako takiego na czele. Ale to wyjątek.

Skoro już tu piszę to takie moje spostrzeżenie- bardzo polaryzujące przedstawienie przemocy seksualnej. Ofiara (zazwyczaj kobieta) albo jest załamana i chowa się po kątach, albo urywa oprawcy i wszystkim dookoła jaja. A w życiu istnieje całe spektrum reakcji w zależności od osób zaangażowanych i ich wcześniejszej relacji, okoliczności, wzorców kulturowych. Tymczasem fikcja miota się między dość płytkimi ujęciami sprawy.

Po seansie "Ataku Tytanów"- jeszcze jedna łzawo ginąca matka, a nie zdzierżę. Od zawsze podejrzewałam, że więź między matką a dzieckiem to tak skomplikowana sprawa, że większość pisarzy czuje, że nie jest w stanie jej opisać.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Nie 11:32, 18 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Nie 11:50, 18 Paź 2015    Temat postu:

Cytat:
Ale zauważ, że w serialu tylko ją zasugerowali, podczas gdy ta wobec kobiet musi zostać oddana z detalami.


Akurat pisałam o książkach. A w książkach w ogóle przemoc seksualna raczej nie spotyka głównych bohaterów.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6066
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Nie 11:59, 18 Paź 2015    Temat postu:

Cytat:
W Grze o Tron jak najbardziej istnieje przemoc seksualna wobec mężczyzn, chociaż ta wobec kobiet jest, z oczywistych względów, powszechniejsza.

Ale tam, gdzie z oczywistych względów powszechniejsza powinna być przemoc wobec mężczyzn, nie ma jej wcale albo jest tylko wzmiankowana. Oglądam sobie teraz Karny Batalion - serial dobry, ale o przemocy seksualnej wobec facetów nie było nawet słówka, a gwałt na nieletniej dziewczynce był pokazany dość szczegółowo (tyle dobrego, że dopuścił się go wilajn obrzydliwy do granic disnejowskiej płaskości). Co jest o tyle tragikomiczne, że kurwa, jakieś 80% bohaterów to byli więźniowie.

Cytat:

Od zawsze podejrzewałam, że więź między matką a dzieckiem to tak skomplikowana sprawa, że większość pisarzy czuje, że nie jest w stanie jej opisać.

W sumie przeczytałabym coś przewrotnego, gdzie ginie dziecko a nie matka.

Edit:
Cytat:
Skoro już tu piszę to takie moje spostrzeżenie- bardzo polaryzujące przedstawienie przemocy seksualnej. Ofiara (zazwyczaj kobieta) albo jest załamana i chowa się po kątach, albo urywa oprawcy i wszystkim dookoła jaja.

A to w sumie ciekawe spostrzeżenie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nefariel dnia Nie 12:00, 18 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2281
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:25, 18 Paź 2015    Temat postu:

Tak myślę o tym trójkącie SzaraMysz-WymarzonyFacet-DurnaPsiapsióła... I nie mogę sobie przypomnieć ani jednego tytułu z takim motywem. Mogę prosić przykłady?

Cytat:
Irytują mnie niezwykle takie dramatyczne ciąże wprowadzone tylko po to, by coś się działo, by wywołać konflikt między bohaterami. Meh.

Bonusowe punkty za irytowanie widza i zawracanie macicy, gdy jeszcze okazuje się, że tak naprawdę ciąży nigdy nie było, bo scenarzystom nie bardzo chciało się ciągnąć tego wątku. Patrząc na seriale może się wydawać, że najlepszym sposobem na zaciążenie się jest brak pomysłu na związek, a testy ciążowe są równie wiarygodne co ciasteczka z wróżbą.

Cytat:
Jest jeszcze podkategoria tego schematu, tzw. "dziecko na pamiątkę po tatusiu", gdy ojciec ginie (drama!) i jedyne, co lasce zostaje, to dzieciak, który o zmarłym przypomina. Tfu, tfu.

NIENAWIDZĘ.

Cytat:
Chodzi o te przypadki, gdy mamy do czynienia z Matką Idealną, najczęściej martwą i zginiętą dla większej sprawy (najczęściej przy ochronie potomstwa).

Zawsze przy takich postaciach mam nadzieję, że po tych zachwytach bohaterów i przedstawianiu zmarłej w samych pięknych wspomnieniach znienacka okaże się, że jednak Wzór ma sporo za uszami.
Duże zresztą nadzieję wiążę w tej kwestii z Rose ze "Steven Universe".

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Nie 13:00, 18 Paź 2015    Temat postu:

Nefariel napisał:

Cytat:

Od zawsze podejrzewałam, że więź między matką a dzieckiem to tak skomplikowana sprawa, że większość pisarzy czuje, że nie jest w stanie jej opisać.

W sumie przeczytałabym coś przewrotnego, gdzie ginie dziecko a nie matka.


W Wikingach ginie dziecko - a w sumie rodzi się martwe. To nie taki niepopularny motyw, tylko przebiega zupełnie inaczej - martwe dziecko głównie nadaje traumy, zwłaszcza w wykonaniu "kiedyś zabito mi syna/córkę", natomiast Matka Marysujka tworzy atmosferę ideału i matczynego poświęcenia. Dla odmiany martwy/zaginiony ojciec częstokroć okazuje się tym złym i ogólnie NOOOOOOOO...

W sumie można rozciągnąć to na wszystkich natrętnie idealizowanych zmarłych. Irytuje mnie martinowska Lyanna, chociaż jeśli spekulację fanów się potwierdzą, doskonale będzie pasować na Matkę-Mary...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maryboo
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 20 Sty 2011
Posty: 816
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:08, 18 Paź 2015    Temat postu:

Haszyszymora napisał:
A przy tym narracja zawsze nas przekonuje, że Psiapsióła to w sumie egoistyczna i płytka sucz, a Mysza jest tutaj osobą wrażliwą, przejmującą się innymi i nie odbijającą innym Wymarzonych Facetów oh whait.


Ło matko, przypomniałaś mi jeden z głównych powodów, dla którego nie jestem w stanie oglądać "Brzyduli" czy innej "Majki". Tam mamy naszą główną bohaterkę - wcielenie wszelakich cnót, głupią, pustą żonę/narzeczoną tru loffa i rzeczonego tru loffa, który mimo bycia w rzekomo całkiem udanym związku radośnie zaczyna grawitować w stronę protagonistki, jednocześnie wciąż kontynuując relację ze Scary Sue. Widz, jak mniemam, miast uważać tru loffa za fuję i fubrawca, powinien się zachwycać, iż przekłada Specjalny Płatek Śniegu nad swą partnerkę. No, nie zachwycam się.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6066
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Nie 13:11, 18 Paź 2015    Temat postu:

Ej, co się na końcu stało z byłą tróloffa w Brzyduli? Oglądałam to bardzo wyrywkowo, ale wydawała mi się sensowna i całkiem jak na ten typ postaci sympatyczna.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:21, 18 Paź 2015    Temat postu:

Akurat u Martina mocno jest zaznaczone, że ta idealizacja to punkt widzenia bohaterów wspominających zmarłych i to ma sens. o Lyannie opowiada jej brat, mający na tym tle potworne wyrzuty sumienia i ex-narzeczony dla którego została "utraconą Leonorą". Mamy zacytowaną chyba jedną wypowiedź i ciągłe sugestie, że wcale nie została porwana siłą. Pewnie nie sądziła, że da tym pretekst do wojny, ale ucieczka z żonatym facetem, w dodatku następcą tronu wcale nie świadczy o niej dobrze.
Zresztą sam następca też-niby idealizowany, ale jednak im więcej o nim wiemy tym mniej jest dobrych rzeczy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:27, 18 Paź 2015    Temat postu:

Nefariel napisał:
Ej, co się na końcu stało z byłą tróloffa w Brzyduli? Oglądałam to bardzo wyrywkowo, ale wydawała mi się sensowna i całkiem jak na ten typ postaci sympatyczna.


Um, w Polskiej wersji? Na końcu pojechała do Włoch, żeby tam kontynuować swoje życie w luksusie. Very Happy Bo oryginału nie oglądałam.

Ale ja wiem, czy ona była sympatyczna? Casanova Bobek za skórą miał głównie oszołamiającą ilość zdrad, flirtów i romansów oraz rozwydrzenie milionami monet. Ale kiedy przyszło co do czego, to serce miał w dobrym miejscu, i inteligencję biznesową pewną też, to było podkreślane. Za to panna zła narzeczona głównie knuła ze swoim braciszkiem jakby tu Bobka Casanovę, a zarazem jego rodzinę, wysiudać z firmy i oddać ich udziały Włochom, ewentualnie jak w/w celnie trzymać palec w tyłku. Zdrady misiaczka ją bolały ale siedziała z nim dla firmy, to było chyba nawet powiedziane wprost, przez co unieszczęśliwiała i siebie i jego. W nosie miała kompetencje pracowników, mieli tylko być jej posłuszni i uniemożliwiać Casanovie Bobkowi dalsze podboje (Wioletka jako asystenka kogokolwiek, buahaha...). Plus, miłość tak wielka do braciszka-wszy i słuchanie jak świnia grzmotu jego mrocznych planów. \

Jakoś jej sympatycznie nie odebrałam. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Floréal
Kolega Krasula



Dołączył: 11 Kwi 2014
Posty: 440
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:58, 18 Paź 2015    Temat postu:

Ej, Rhaegar i Lyanna są super! Razz Tzn. Rhaegara lubię, fascynuje mnie i w ogóle, a co do Lyanny... Ma pewne zadatki na Mary Sue, to prawda, ale w sumie niewiele o niej wiemy, a z tego, co mamy okazję się dowiedzieć, można wywnioskować, że była to po prostu taka rozsądna, twardo stąpająca po ziemi dziewczyna. I w taki sposób wolę ją sobie wyobrażać. Duży plus też za to, że wybrała Rhaegara (przynajmniej wiele na to wskazuje), a nie tego dupka Roberta xD Psuje tę postać tylko trochę ten wątek z nią jako rycerzem i tym, jak się czasem zachowywała (np. oblała wodą któregoś z braci), bo wolałabym, żeby miała w sobie mniej z Aryi, za którą średnio przepadam. Ale... no, mam nadzieję, że Martin nie przedobrzy. Ogólnie w postaciach, o których niewiele wiadomo, fajne jest to, że można sobie je wyobrażać w dużej mierze tak, jak się chce... Dlatego R&L należą do moich ulubionych bohaterów Razz

Jeszcze słowo co do tej kobiety, która nie lubi dzieci, a potem ma swoje, które kocha i jest dobrą matką... Naprawdę to takie dziwne? Wydaje mi się, że to całkiem częste, tzn. lubienie dzieci ogółem jest trochę czym innym niż kochanie własnych. Taką osobą wydaje mi się choćby moja mama, nie zdaje się, aby lubiła dzieci jakoś szczególnie, ale swoje, to inna sprawa. Jestem przekonana, że większość zna przynajmniej jedną taką osobę...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:02, 18 Paź 2015    Temat postu:

Floréal napisał:
można wywnioskować, że była to po prostu taka rozsądna, twardo stąpająca po ziemi dziewczyna

Yyy, no zwłaszcza ucieknięcie od narzeczonego z żonatym królem jest rozsądne w ciul.
Cytat:
Duży plus też za to, że wybrała Rhaegara (przynajmniej wiele na to wskazuje), a nie tego dupka Roberta

Za to zdrada żony i wywołanie wojny domowej skutkującej śmiercią setek ludzi nie jest dupkowate ani trochę (proszę tego nie usprawiedliwiać nieświadomością, jak się ma więcej niż dwie komórki mózgowe, to się przewiduje takie skutki).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Floréal
Kolega Krasula



Dołączył: 11 Kwi 2014
Posty: 440
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:07, 18 Paź 2015    Temat postu:

No, ale gdzie ja ich w 100% usprawiedliwiam? Tylko, że ja akurat lubię ten wątek i mnie się nawet podoba, że zachowali się tak... hm, nierozsądnie, bo nie lubię, kiedy postacie są idealne. Wolę, jak popełniają błędy. Zresztą... co do tej kwestii wiele jest niejasne, nie znamy dokładnie ich motywów, więc lepiej nie wypowiadać się jeszcze aż tak stanowczo - a nuż dowiemy się czegoś, co rzuci inne światło na tych bohaterów i ich motywacje?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:15, 18 Paź 2015    Temat postu:

Przeczytaj sobie jeszcze raz swoje wypowiedzi. Owszem, nie usprawiedliwiasz ich w 100%, ale przecież ja też nic takiego nie piszę, odnoszę się do tego, co mówiłaś. Twierdzisz: "można wywnioskować, że była to po prostu taka rozsądna, twardo stąpająca po ziemi dziewczyna" - cóż, z głównej decyzji, która na tę chwilę definiuje Lyannę, można wywnioskować coś dokładnie przeciwnego. Tak samo stawianie Rhaegera w opozycji do "dupka" Roberta ma taką samą rację bytu.
Cytat:
nie lubię, kiedy postacie są idealne
Ja też nie, ale postaci na tę skalę zdebilniałych, nieodpowiedzialnych i nieliczących się z innymi też nie. (Wypowiadam się na podstawie tego, co wiem teraz - może później zmienię zdanie, ale szczerze mówiąc, powątpiewam).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4451
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:40, 18 Paź 2015    Temat postu:

Pozwolę się wtrącić, bo być może mam informacje, które was pogodzą. Niedawno przeczytałem "Świat Lodu i Ognia" i pada tam sugestia, że Rhaeger wziął Lyanne za żonę, bo "dlaczego nie, skoro Aegon Zdobywca miał dwie żony równocześnie i do tego były to jego siostry? O ile dobrze pamiętam, to sugerowano tam też, że Elia, żona księcia, nie miała nic przeciwko. No ale jak to u Martina, to tylko niepotwierdzona plota. Spekuluje się, że Rhaeger biorący bardzo serio przepowiednie, chciał mieć trójkę dzieci (żona urodziła mu dwoje i było oczywiste, że nie będzie mogła mieć więcej dzieci).

I jeszcze jedna rzecz co do Rhaegera - sugeruje się, że na turnieju w Harrenhall, wykorzystując zgromadzenie tylu rycerzy, książę chciał podnieść bunt przeciwko szalonemu ojcu, lecz szalony król miał przejrzeć jego plany - wyjechał z Królewskiej Przystani i zjawił się w Harrenhall, a syn nie odważył się zbuntować w jego obecności.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
LlyfrAnnwn
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 05 Sie 2015
Posty: 127
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:57, 18 Paź 2015    Temat postu:

Tylko że też kwestia małżeństwa Rhaegara jest dość dyskusyjna biorąc pod uwagę to, że Targaryenowie nie widzieli nic złego w wielożeństwie. Dlatego wcale by mnie nie zdziwiło, gdyby Rhaegar się zwyczajnie z Lyanną potajemnie chajtnął... A potem wybuchło powstanie Roberta i nie dało się już nic nikomu na spokojnie wytłumaczyć. I to nawet pasuje do jego postaci, bo to taka poetycka dusza była, nie zawsze przejmująca się skutkami swoich czynów - mimo to, podejrzewam, że byłby dużo lepszym królem niż Robert.
Do Rhaegara odczuwam sporo sympatii, Lyanna mnie ni ziębi, nie grzeje. Za to jej domniemanego syna nienawidzę, bo Jon to okropny Gary Stu.

Kazik napisał:

Cytat:
Jest jeszcze podkategoria tego schematu, tzw. "dziecko na pamiątkę po tatusiu", gdy ojciec ginie (drama!) i jedyne, co lasce zostaje, to dzieciak, który o zmarłym przypomina. Tfu, tfu.

NIENAWIDZĘ.


Podpisuję się pod tym.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:05, 18 Paź 2015    Temat postu:

Cytat:
Targaryenowie nie widzieli nic złego w wielożeństwie
Cóż, powinni jednak wziąć pod uwagę, że inni mogą widzieć Razz. Ale w sumie po Targaryenach nie spodziewałabym się niczego więcej.
Ja najbardziej nienawidzę Dany i Jona. Później Neda i Robba, Lyanna i Rhaegar są dopiero potem - może jakby byli pierwszoplanowi, nienawidziłabym ich bardziej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:09, 18 Paź 2015    Temat postu:

Nie widzieli w wielożeństwie wiele pokoleń wcześniej. Zwyczaje się zmieniły, a poza tym tu w grę wchodziło uwiedzenie narzeczonej potężnego wasala. Nie wiem co musieli mieć w głowie, żeby sądzić, że ktokolwiek da sobie cokolwiek wytłumaczyć.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
LlyfrAnnwn
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 05 Sie 2015
Posty: 127
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:11, 18 Paź 2015    Temat postu:

Leleth napisał:
Cytat:
Targaryenowie nie widzieli nic złego w wielożeństwie
Cóż, powinni jednak wziąć pod uwagę, że inni mogą widzieć Razz. Ale w sumie po Targaryenach nie spodziewałabym się niczego więcej.
Ja najbardziej nienawidzę Dany i Jona. Później Neda i Robba, Lyanna i Rhaegar są dopiero potem - może jakby byli pierwszoplanowi, nienawidziłabym ich bardziej.


Co wolno wojewodzie... Razz Ale tu się zgadzam, decyzja była kompletnie nieprzemyślana i istniała masa sposobów, aby lepiej to rozegrać Very Happy. Zwłaszcza, że i Rhaegar i Lyanna raczej Roberta znali i wiedzieli, że cały ten plan może go, oględnie mówiąc, zirytować.

Jon, Ned, Robb, Catelyn, Ramsay - to chyba moja pierwsza piątka najbardziej znienawidzonych bohaterów całej sagi. Tak jak w prawdziwym życiu ciągnie mnie na północ, tak tutaj zdecydowanie trzymam stronę Wysogrodu i Dorne Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2921
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:29, 18 Paź 2015    Temat postu:

Kazik napisał:
Tak myślę o tym trójkącie SzaraMysz-WymarzonyFacet-DurnaPsiapsióła... I nie mogę sobie przypomnieć ani jednego tytułu z takim motywem. Mogę prosić przykłady?


Jestem w kłopocie, bo mam w głowie dwa sztandarowe filmy (w sensie mojego wyjącego wkurwometru) - i jednego tytułu nie pamiętam, drugiego nie znam.
Pierwszy zaczynał się od trzydziestych urodzin i wielkiego angstu Myszy, której psiapsióła zrobiła imprezę (oczywiście gwiazdorząc i absorbując wszystkich sobą). Narzeczony jest mysim tró loverem od czasu studiów, teraz zaliczyli przygodny seks, następuje ogólna drama pod hasłem "Oni Się Szykują do Ślubu, A Ja Po Tym Chędożeniu Żyć Bez Niego Ni Mogę!"

W drugim Mysza jest Myszem, poznaje swoją połówkę w księgarni, po długiej rozmowie się rozchodzą - Mysz jedzie na rodzinny zjazd, na którym ma poznać narzeczoną brata. Tak, to tró loverka. Tak, następuje angst i przekonywanie kobity, że popełnia błąd. Nie, nie dałam rady obejrzeć do końca, tak smętnym dupkiem był nasz protagonista.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Siia
Gość






PostWysłany: Nie 19:42, 18 Paź 2015    Temat postu:

Ten pierwszy, to chyba to: [link widoczny dla zalogowanych]
Drugi mi się kojarzy, ale też nie wiem.

A ten wątek jest częściej stosowany w ten sposób, że zamiast "psiapsióły", Ta Druga jest po prostu jakąś tam "głupią szmatą" (najczęściej bardzo głupią i bardzo szmatą, bo inaczej widz mógłby mieć wątpliwości, jak można kibicować głównej parze).
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2921
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:09, 18 Paź 2015    Temat postu:

O, właśnie, Pożyczony Narzeczony. A w tym szmaceniu szmat najbardziej zastanawia mnie jedna rzecz - tró lover jest przecież podobno ogarniętym facetem, nie? No wiecie, godnym ręki protagonistki, nie lecącym tylko na ładną buzię. majątek etc. Więc skoro chcą się związać na całe życie ze Scary Sue oznaczałoby to, że, ojej, Scary Sue musi mieć też jakieś zalety.

W sumie jedyna komedia, w której od początku kibicowałam rozpadowi związku, to O północy w Paryżu - bo w tym wypadku było jasne, że to zły pomysł i zarówno Gil, jak Inez cholernie by się ze sobą męczyli (i nie jest to wina Inezowego bycia szmatą, tylko kompletnie niedopasowanych charakterów, patrz: poddasze w Paryżu a domek w Malibu. Zachodzę w głowę, jak oni w ogóle dojechali do etapu narzeczeństwa)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Haszyszymora dnia Nie 20:10, 18 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2281
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:25, 18 Paź 2015    Temat postu:

Spoko, tak z ciekawości pytałam, bo schemat kojarzyłam, ale w wersji podanej przez Sileanę - tzn. on ma narzeczoną-sukę, która główną bohaterkę co najwyżej ignoruje, a tak standardowo pokazuje swoją wyższość. Ciekawe w sumie, że scenarzyści decydują się na motyw z odbijaniem prawie że męża psiapsiule i są przekonani, że widza nie będzie to swędzić.
Choć jeżeli rzecz kierują do ludzi pokroju jednej z komentujących na Filmwebie pod "Pożyczony Narzeczony", to raczej nic nie ryzykują:
Cytat:
Komentarze ludzi do tego filmu mnie załamały. Słabe dialogi? A może niektórzy wolą krótkie, acz szczere wypowiedzi, które osoby wrażliwe z pewnością chwycą za serce? Widać, że romantyczność w XXI wieku umarła, a ludzie wolą kibicować durnym plastikom niż osobom inteligentnym i przede wszystkim - skromnym, którym trudniej w życiu z powodu trudnych decyzji moralnych i etycznych jakie takie osoby muszą podjąć. Ponadto, założę się, że większość tych komentarzy pochodzi od kobiet, które próbują się wybielić tak łatwo jak filmowa blondyna i są zafascynowane każdą "wyzwoloną panną" z typowych amerykańskich filmów o "silnej niezależnej kobiecie".
(...) Wyobraźcie więc sobie eksperty, że niektórzy czasem kierują się innymi wartościami niż Wy i przede wszystkim MYŚLĄ inaczej niż Wy. Film zdecydowanie nie dla: narcyzów, ignorantów, egoistów, wyzwoleńców i "pind" oraz ludzi mało rozgarniętych, którzy romantyzm mylą z wścieklizną macicy albo wzwodem penisa.


W sumie pochodne - Ta Zła Narzeczona/Narzeczony w filmach dla dzieci, gdzie głównymi bohaterami są dzieci. Ojciec/Matka/Opiekun/Opiekunka zaręcza się z elegancką, sztywną, uczuloną na smarkaczy i zwierzęta osobą. Dzieci nie znoszą jej ze wzajemnością i nie mogą zrozumieć, jak Opiekun może z nią być, skoro idealnie pasuje do spotkanej po latach Miłości z Lat Młodości, która jest miła, ciepła, niebogata, muzykalna i kocha zwierzęta. Do tego jeszcze trzeba podsłuchać, że Narzeczona/y jest z Opiekunem tylko dla pieniędzy i zaraz po weselu wyśle jego potomstwo do internatu wojskowego, więc trzeba za wszelką cenę sparować Opiekuna z Miłością z Młodości i w ostatniej chwili podmienić zestaw idący do ołtarza.
Oklepane do bólu, nudne i głupie. Marzy mi się, żeby chociaż raz na końcu się okazało, że Opiekun i MzD się lubią, ale to tyle, a Narzeczona początkowo przypominająca wredną matematyczkę przy bliższym poznaniu okazuje się świetną babką i nic dziwnego, że Opiekun się w niej zakochał. Plus morał, że mieszanie się w cudze życie uczuciowe prowadzi do samych kłopotów.

Cytat:
Um, w Polskiej wersji? Na końcu pojechała do Włoch, żeby tam kontynuować swoje życie w luksusie. Very Happy Bo oryginału nie oglądałam.

W większości "Brzydul" zakończenie jak to w telenoweli - transformacja w piękność, przerysowana narzeczona dostaje kopa na do widzenia, bo nasz Casanova znajduje miłość swojego życia i koniec z romansami na boku.
Wyjątkiem jest bodajże tylko wersja amerykańska, gdzie Betty nie pała miłością do naczelnego Adonisa i do końca zostają w przyjacielskiej relacji, nie pamiętam, co się dzieje z narzeczoną - co ciekawe, amerykańska Brzydula była krytykowana za odarcie z bajkowości i prób urealistycznienia, bo przecież nie o to w oryginale chodziło.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Nie 20:30, 18 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:29, 18 Paź 2015    Temat postu:

Kazik napisał:
W sumie pochodne - Ta Zła Narzeczona/Narzeczony w filmach dla dzieci, gdzie głównymi bohaterami są dzieci. Ojciec/Matka/Opiekun/Opiekunka zaręcza się z elegancką, sztywną, uczuloną na smarkaczy i zwierzęta osobą. Dzieci nie znoszą jej ze wzajemnością i nie mogą zrozumieć, jak Opiekun może z nią być, skoro idealnie pasuje do spotkanej po latach Miłości z Lat Młodości, która jest miła, ciepła, niebogata, muzykalna i kocha zwierzęta. Do tego jeszcze trzeba podsłuchać, że Narzeczona/y jest z Opiekunem tylko dla pieniędzy i zaraz po weselu wyśle jego potomstwo do internatu wojskowego, więc trzeba za wszelką cenę sparować Opiekuna z Miłością z Młodości i w ostatniej chwili podmienić zestaw idący do ołtarza.

Och, właśnie myślałam ostatnio o tym filmie... może ktoś mi przypomni, jak się nazywał? Dokładny opis fabuły powyżej, z tym, że to nie była Miłość z Lat Młodości, tylko laska, którą omyłkowo zatrudniono jako niańkę dzieci milionera, a myślała, że dostanie pracę biurową (czy jakąś podobną).
E. Już wiem, nazywał się Au Pair.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Nie 21:47, 18 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maryboo
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 20 Sty 2011
Posty: 816
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:07, 18 Paź 2015    Temat postu:

Kazik napisał:

W sumie pochodne - Ta Zła Narzeczona/Narzeczony w filmach dla dzieci, gdzie głównymi bohaterami są dzieci. Ojciec/Matka/Opiekun/Opiekunka zaręcza się z elegancką, sztywną, uczuloną na smarkaczy i zwierzęta osobą. Dzieci nie znoszą jej ze wzajemnością i nie mogą zrozumieć, jak Opiekun może z nią być, skoro idealnie pasuje do spotkanej po latach Miłości z Lat Młodości, która jest miła, ciepła, niebogata, muzykalna i kocha zwierzęta. Do tego jeszcze trzeba podsłuchać, że Narzeczona/y jest z Opiekunem tylko dla pieniędzy i zaraz po weselu wyśle jego potomstwo do internatu wojskowego, więc trzeba za wszelką cenę sparować Opiekuna z Miłością z Młodości i w ostatniej chwili podmienić zestaw idący do ołtarza.


Toż to fabuła "Nie wierzcie bliźniaczkom" Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Siia
Gość






PostWysłany: Nie 21:12, 18 Paź 2015    Temat postu:

To jest fabuła każdej komedii romantycznej (albo komedii z wątkiem romantycznym) z udziałem dzieci.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:17, 18 Paź 2015    Temat postu:

No. Jeszcze "It takes two" z Olsenkami z takich pamiętam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maryboo
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 20 Sty 2011
Posty: 816
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:18, 18 Paź 2015    Temat postu:

Sileana napisał:
To jest fabuła każdej komedii romantycznej (albo komedii z wątkiem romantycznym) z udziałem dzieci.


Nieprawda, jest jeszcze wariant "Mój tatuś/mamusia jest owdowiały/a lub rozwiedziony/a i samotny/a, ostatnio spotkałem kogoś, kto idealnie do niego/niej pasuje. Jakby ich tu spiknąć?" Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2308
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 77 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:24, 18 Paź 2015    Temat postu:

Kazik napisał:
W sumie pochodne - Ta Zła Narzeczona/Narzeczony w filmach dla dzieci, gdzie głównymi bohaterami są dzieci. Ojciec/Matka/Opiekun/Opiekunka zaręcza się z elegancką, sztywną, uczuloną na smarkaczy i zwierzęta osobą. Dzieci nie znoszą jej ze wzajemnością i nie mogą zrozumieć, jak Opiekun może z nią być, skoro idealnie pasuje do spotkanej po latach Miłości z Lat Młodości, która jest miła, ciepła, niebogata, muzykalna i kocha zwierzęta. Do tego jeszcze trzeba podsłuchać, że Narzeczona/y jest z Opiekunem tylko dla pieniędzy i zaraz po weselu wyśle jego potomstwo do internatu wojskowego, więc trzeba za wszelką cenę sparować Opiekuna z Miłością z Młodości i w ostatniej chwili podmienić zestaw idący do ołtarza.

Podobny motyw nie był w "Niani" z Emmą Thomson?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Siia
Gość






PostWysłany: Nie 21:45, 18 Paź 2015    Temat postu:

maryboo napisał:
Sileana napisał:
To jest fabuła każdej komedii romantycznej (albo komedii z wątkiem romantycznym) z udziałem dzieci.


Nieprawda, jest jeszcze wariant "Mój tatuś/mamusia jest owdowiały/a lub rozwiedziony/a i samotny/a, ostatnio spotkałem kogoś, kto idealnie do niego/niej pasuje. Jakby ich tu spiknąć?" Wink


Jakoś mi się kojarzy, że w tej opcji też pojawia się Ta Zła. Pewnie istnieją jakieś miksy.
Staram się unikać komedii z udziałem dzieci w jakichś rolach zakładających coś więcej niż tylko wyglądanie uroczo/urwisowato, bo najczęściej jest tak, że nawet jeśli scenarzysta słyszał o istnieniu prawdziwych dzieci, to jest to dla niego gatunek zbyt egzotyczny, by mu się bliżej przyjrzeć.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17749
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:32, 18 Paź 2015    Temat postu:

Co do Tych Złych, to jest jeszcze taki specjalny podgatunek występujący w filmach sensacyjnych i katastroficznych. Typowy przykład to "Twister": para bohaterów pasjonująca się czymś niebezpiecznym (tu: śledzeniem tornad) kiedyś była razem ale zerwali i teraz on ma narzeczoną (albo ona narzeczonego), która nie ma z tą jego pasją nic wspólnego, jest jakąś megauporządkowaną prawniczką ganiającą na co dzień w szpilkach i kostiumiku itd. Oczywiście w miarę rozwoju niebezpiecznej sytuacji okazuje się, że naszego bohatera rozumie tylko jego była, a ta nowa to nic tylko histeryzuje, piszczy i nie tylko sama nie chce jechać w oko cyklonu, ale i jemu zabrania. Na koniec oczywiście rzuca go z hukiem, a bohater radośnie schodzi się z byłą.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Floréal
Kolega Krasula



Dołączył: 11 Kwi 2014
Posty: 440
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:33, 18 Paź 2015    Temat postu:

Zeszło na inny temat, ale odpowiem.
Leleth napisał:
Przeczytaj sobie jeszcze raz swoje wypowiedzi. Owszem, nie usprawiedliwiasz ich w 100%, ale przecież ja też nic takiego nie piszę, odnoszę się do tego, co mówiłaś. Twierdzisz: "można wywnioskować, że była to po prostu taka rozsądna, twardo stąpająca po ziemi dziewczyna" - cóż, z głównej decyzji, która na tę chwilę definiuje Lyannę, można wywnioskować coś dokładnie przeciwnego. Tak samo stawianie Rhaegera w opozycji do "dupka" Roberta ma taką samą rację bytu.

Tak, twierdzę, bo tak wynika z tych nielicznych wzmianek, które mamy o tej postaci. Sprzeczności tu nie widzę. Dlatego, że zerojedynkowi bohaterowie występują chyba tylko w kiepskiej literaturze, w dobrej, jak i w życiu, nikt nie jest tak prosto zdefinowany jedną cechą - i, owszem, zdarza się też tak, że zazwyczaj rozsądni ludzie podejmują pochopne, nieraz głupie decyzje. Można też wykazywać się rozsądkiem w jednej kwestii, w innej niekoniecznie. Jest to coś, co czyni dla mnie tę kwestię intrygującą, każe się zastanawiać, co stało za tym, że taka, zdawałoby się, ogarnięta osoba jak Lyanna podjęła akurat taką decyzję? Na podobnej zasadzie w sumie byłabym zadowolona, gdyby Ned jednak miał bękarta. Wolałabym, żeby na tej jego honorowości była jakaś skaza. Byłoby ciekawiej.

Vaherem napisał:
Pozwolę się wtrącić, bo być może mam informacje, które was pogodzą. Niedawno przeczytałem "Świat Lodu i Ognia" i pada tam sugestia, że Rhaeger wziął Lyanne za żonę, bo "dlaczego nie, skoro Aegon Zdobywca miał dwie żony równocześnie i do tego były to jego siostry? O ile dobrze pamiętam, to sugerowano tam też, że Elia, żona księcia, nie miała nic przeciwko. No ale jak to u Martina, to tylko niepotwierdzona plota. Spekuluje się, że Rhaeger biorący bardzo serio przepowiednie, chciał mieć trójkę dzieci (żona urodziła mu dwoje i było oczywiste, że nie będzie mogła mieć więcej dzieci).

I jeszcze jedna rzecz co do Rhaegera - sugeruje się, że na turnieju w Harrenhall, wykorzystując zgromadzenie tylu rycerzy, książę chciał podnieść bunt przeciwko szalonemu ojcu, lecz szalony król miał przejrzeć jego plany - wyjechał z Królewskiej Przystani i zjawił się w Harrenhall, a syn nie odważył się zbuntować w jego obecności.

O tym pierwszym wiedziałam, o drugim nie - ciekawa teoria, dzięki Smile

Leleth napisał:
Ja najbardziej nienawidzę Dany i Jona. Później Neda i Robba, Lyanna i Rhaegar są dopiero potem - może jakby byli pierwszoplanowi, nienawidziłabym ich bardziej.

No widzisz... ja bardzo lubię Neda, o Lyannie i Rhaegarze już wspominałam, że też, co do Dany i Jona - nie to, że ich jakoś uwielbiam, ale też nie nienawidzę. Chyba co do postaci się nigdy nie dogadamy Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:39, 18 Paź 2015    Temat postu:

Cytat:
owszem, zdarza się też tak, że zazwyczaj rozsądni ludzie podejmują pochopne, nieraz głupie decyzje

Jasne, że jeśli ktoś do cna rozsądny raz czy dwa podejmie decyzję typu "zamiast jednej spódnicy kupię pięć, choć średnio mnie na to stać, zaszaleję", to jeszcze nie przekreśla to jego charakteru. Jeśli jest to decyzja tego kalibru, ważąca na całym życiu, własnym i innych, która powinna być przemyślana, to nie, ja raczej takiej osoby nie mogłabym nazwać rozsądną.
Cytat:
Można też wykazywać się rozsądkiem w jednej kwestii, w innej niekoniecznie.
Owszem, ale wtedy również nie nazywałabym takiego człowieka rozsądnym in general.
E. przecinek


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Nie 23:40, 18 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Zakochany Kundel ze Switzerland Team



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 730
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Pią 21:16, 23 Paź 2015    Temat postu:

Nienawidzę schematu, który można określić jako "miłość od pierwszego seksu". Znaczy, bohaterowie ledwo się znają, idą ze sobą do łóżka, i nagle BAM! Prawdziwa Miłość! Ot, żeby pisarz nie musiał się męczyć z opisywaniem związku.
Nie cierpię też obecnego zwłaszcza w skandynawskich kryminałach opisywania z detalami życia prywatnego bohaterów. Nie mam nic przeciwko ale znaj proporcje, mocium panie.
Ulało mi się po przeczytaniu "Raju" Lizy Marklund. Ta książka to w ogóle kopalnia takich irytujących klisz, ciąża-niespodzianka też tam jest. I tru loff, który zostawia żonę dla kobiety, którą zna kilka dni, ale wcale a wcale nie jest to przedstawiane jako złe, bo jego żona to zUa karierowiczka. (Dobra, przyznaję, żona nie była taka zła, ten buc po prostu strasznie dramatyzował i na siłę szukał problemów).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Yorika
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 1217
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:18, 01 Gru 2015    Temat postu:

Edit: Dubel.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Yorika dnia Wto 16:06, 01 Gru 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Yorika
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 1217
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:18, 01 Gru 2015    Temat postu:

Nie wiedziałam gdzie się tym podzielić, postanowiłam tu.
Podekscytowana i zaintrygowana byłam gdzieś do pięćdziesiątej minuty filmu. Potem już tylko równia pochyła.
Ja wiem, zdaję sobie sprawę, że każdy użyty tu schemat ma swe idealne odzwierciedlenie w legendzie (choć nie wiem czemu Smok wschodnio zaciąga), ale skoro już ktoś się porwał na adaptację bajek do SF, to można było zrobić to o wiele lepiej. Zacny pomysł, ładne wykonanie, fabuła i postaci przykryte metrem mułu.

https://youtu.be/1J_Y12RqeLM

Edit: zapomniałam dać linka.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Yorika dnia Wto 10:18, 01 Gru 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2921
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:44, 01 Gru 2015    Temat postu:

Ło matko, mieliśmy to dzisiaj na zajęciach i musieliśmy mądrze interpretować. Pastisz, nasza popkultura w krzywym zwierciadle, nastawienie na grafikę, celowy brak fabuły i absurd... Dobra, przyjmuję, ale nie zmienia to faktu, że zmarnowałam 11 minut życia. I ogółem byłam mocno zażenowana, że to oglądam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 18:37, 01 Gru 2015    Temat postu:

O, interesujący cover "Cichosza" na końcu. I GitS, za GitS zawsze plus.
Nie jest tragicznie, chociaż mogłoby być lepiej. I nie pojmuję, dlaczego Smok jest ruski.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sineira dnia Wto 18:37, 01 Gru 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Fanka Kupichy



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1487
Przeczytał: 25 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Nie 0:12, 13 Gru 2015    Temat postu:

Tak a'propos komedii romantycznych -a "Ja cię kocham a ty śpisz?" Bo w sumie mamy tam pewną grę z tych schematem. Jest myszka, jest piękny facet którego ratuje, jest zabawna sytuacja z pomyłką, pojawia się nawet druga narzeczona, oczywiście irytująca i nie do lubienia ale na koniec wychodzi na to że to nie facet dla niej.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin