Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Irytacje w książkach/filmach
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunawani
Diana z Dominatorium



Dołączył: 12 Wrz 2012
Posty: 1128
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:40, 02 Sie 2015    Temat postu:

zaciekawiony napisał:
@ Kura
Chandler wspominał o takiej sytuacji, że gdy kręcili jedną z jego książek, aktor zgłosił się do reżysera z wątpliwościami bo ostatecznie nie zostało wyjaśnione jak zginęła jedna z postaci. Reżyser nie wiedział jak to rozwiązać ale zajrzał do książki. W książce też nie było wyjaśnienia, więc zadzwonili do Chandlera. A ten kurcze też nie wiedział...

To był "Wielki Sen". Bo w książkach Chandlera nie chodzi o intrygę, tylko o atmosferę Cool Kto by się tam przejmował jednym trupem wte czy wewte.

Cytat:
Miłoszewicz z tymi żartami zdecydowanie przesadził. Zwłaszcza że tego Bieruta po parę razy wykorzystał aby mu obcy odstawiali scenki zdziwienia. Nawiasem mówiąc końcówka i wyjaśnienie są nieco nielogiczne.

Miłoszewski. Generalnie trylogia o Szackim mocno nie trzyma się kupy i widać to wyraźnie zwłaszcza w ostatnim tomie. W pierwszej części Szacki ma urodziny w lipcu, potem autor przenosi je na listopad, mowa jest też o jego bracie, a w "Gniewie" okazuje się, że Szacki jest jedynakiem, Bierut raz mówi o swojej siostrze Faustynie (ha ha), a jakieś dwadzieścia stron dalej pada tekst, że też jest jedynakiem. Końcówka jest ewidentnie zrobiona na odwal i widać, że Miłoszewski: a. nie miał pomysłu na rozwiązanie intrygi, b. chciał zostawić sobie furtkę do dalszych części.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Nie 18:20, 02 Sie 2015    Temat postu:

zaciekawiony napisał:
@ Bumburus
To w pewnym stopniu filmowy standard, że nastolatków w filmach grają aktorzy 20-30 letni. W filmie Grace uczniów szkoły średniej grali 24-letni Travolta i 30-letnia Olivia Newton


Grease, na miłość wszechbora. To nic z gracją nie miało wspólnego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:50, 08 Sie 2015    Temat postu:

Czytam sobie Caroline Graham, ostatnio skończyłam Bezpieczne miejsce i boru - o ile motyw, że najbardziej oczywisty podejrzany jest zabójcą, można dobrze wykorzystać, jak choćby w Tajemniczej historii w Styles, Morderstwie na plebanii, czy innych książkach Agathy Christie, tak to... Mamy spokojnych, zasiedziałych od dawna na miejscu mieszkańców wsi i dwie osoby, mające bogatą przeszłość kryminalną, aktualnie mieszkające w okolicy, bez żadnego silnego alibi, wręcz przeciwnie, z poszlakami wskazującymi na nie. Kto się okazuje zbrodniarzem? Oczywiście te dwie osoby w zmowie! Po cholerę w ogóle o tym pisać kryminał?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 0:30, 09 Sie 2015    Temat postu:

Ludzie w filmach i serialach znają jakiś magiczny sposób na mycie zębów - łażą ze szczoteczkami w ustach po całym domu, szczotkują te zęby i szczotkują, a ani kropelka piany im przy tym nie ścieknie po brodzie...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9083
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Nie 8:20, 09 Sie 2015    Temat postu:

Nie tylko ludzie w serialach, ale moja lokatorka tez. Nie ogarniam, bo ja zawsze wygladam jak pies ze wscieklizna Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 8:22, 09 Sie 2015    Temat postu:

Może w ramach oszczędności na planie filmowym nie używa się pasty? To samo może dotyczyć twojej współlokatorki, Gayu Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 11:13, 09 Sie 2015    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
ja zawsze wygladam jak pies ze wscieklizna Razz

Uff, to nie jestem jedyna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Benzyna
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 05 Lut 2015
Posty: 256
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:46, 09 Sie 2015    Temat postu:

Vaherem napisał:
Może w ramach oszczędności na planie filmowym nie używa się pasty? To samo może dotyczyć twojej współlokatorki, Gayu Very Happy


Na planie na pewno nie dają im pasty, bo inaczej mielibyśmy gigabajty blooperów z aktorami krztuszącymi się na jakiejś szczególnie długiej kwestii Very Happy

Ale nie rozumiem, co w tym jest dziwnego, też łażę po całym domu ze szczoteczką Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Upiór w bibliotece



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2186
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Nie 14:50, 09 Sie 2015    Temat postu:

Ja nie łażę bo przy szczotkowaniu potrafię wyprodukować tyle piany, że trzeba by to potem mopem zmywać z podłogi Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:25, 03 Sty 2016    Temat postu:

Czytam właśnie Monę Sehlberga. Żadne arcydzieło, ale czyta się w porządku, a raczej - czytałoby się, gdyby nie główny, khm, protagonista. Eric jest super mądrym naukowcem, który bardzo kocha swoją żonę - tak bardzo, że aby uratować ją przed śmiercią z powodu wirusa komputerowego (który znalazł drogę do jej organizmu dzięki wynalezionej przez Erica technologii) decyduje się na szaleńczy krok: wyśledzenie i nawiązanie kontaktu z twórcą wirusa i, siłą rzeczy, jego najbliższymi współpracownikami - komórką Hezbollahu. Godne podziwu, nie? Erica poznajemy, kiedy przygotowuje się do przeprowadzenia wykładu dla studentów i rozmyśla o minionej nocy, dostajemy też mały wgląd w jego relację z żoną (podkreślenia moje):
Cytat:
Eric przestał skupiać się na wykładzie i wrócił myślami do nocnej scysji. Pod białą koszulą miał głębokie zadrapania. Kochali się. Kiedy Hanna, dygocząc, wymamrotała gorączkowe "nie" i próbowała go od siebie odepchnąć, on stawił opór. Nie przestawał. Czuła, co robi i próbowała się bronić. Tak wyglądało ich pojedanie. On był po prostu pijany jej zapachem. Odurzony jej spoconą szyją. Nie mógł i nie chciał słuchać. Kiedy było już za późno, przytuliła go mocno do siebie. Przyjęła. Kiedy potem, dysząc, leżał z twarzą zatopioną w jej włosach, płakała. Najpierw były to ciche chlipnięcia. Po chwili płacz zrozpaczonej kobiety.
- Ty draniu! Ty przeklęta, pierdolona świnio!
Podrapała go.

Tak jest - gość zgwałcił żonę, na dodatek dalej jest bardzo mocno zasugerowane, że zrobił to po to, żeby urodziła mu dziecko (jeden z punktów zapalnych ich związku to to, że on od dawna chce dziecka, a ona cały czas się nie zgadza) i ani razu, ani, kuźwa, razu nie zostało to w żaden sposób zaadresowane. Taka, wiecie, scysja małżeńska. Hanna (ta żona), kiedy już się pojawia i mamy jakąś próbkę narracji z jej punktu widzenia, w ogóle o tym nie wspomina, nawet w ramach wewnętrznej refleksji (generalnie narracja Hanny średnio nadaje jej głębi, zapamiętałam tyle, że kobieta nie chce dziecka, jest zmęczona pracą i często myśli, że z Erica jest męczący, zaabsorbowany sobą dupek, ale przecież się kochają, no i seks jest fajny). Relacja jej i Erica, widziana z perspektywy Erica, to wielka drama, bo im się "nie układa", bo "oddalają się od siebie", no i on tak z tego powodu cierpi, bo bardzo Hannę kocha i w ogóle to takie puchate biedactwo z niego.

Puchate biedactwo kocha żonę na tyle, żeby odrzucić subtelne awanse innej kobiety. Oczywiście samo w sobie jest to zaletą, ale po pierwsze - bardzo nie lubię, kiedy taki wątek wprowadzany jest tylko po to, żeby pokazać czytelnikowi, jaki bohater jest Niezłomny w swojej miłości, choć leci na niego TAKA laska. Po drugie - no właśnie, ta laska, która na niego leci. Piękna, enigmatyczna i świetnie wyszkolona agentka Mosadu, oczywiście z tragiczną przeszłością (w dzieciństwie razem z siostrą trafiły po śmierci rodziców pod opiekę ciotki, której partner bił je i gwałcił, aż młodsza siostra Agentki postradała zmysły, a sama Agentka stała się twardą biczą pracującą najpierw dla wojska, a potem dla wywiadu, bo przecież wiadomo, że nie mogła trafić do tajnych służb tak po prostu). Sam motyw pięknej, enigmatycznej etc. agentki, która leci na przystojnego, błyskotliwego, ale wiernego żonie komputerowca jest tak ograny, że bardziej się nie da, ale autorowi bardzo chyba zależało na wypełnieniu kliszowego bingo, bo w momencie, w którym na razie przerwałam czytanie, spotkanie z Erikiem najwyraźniej obudziło w tej agentce jakieś (rozumie się) stłumione dotąd wrażliwość, potrzebę bycia kochaną i takie tam - babka siedzi w domu i rozpamiętuje te dwie czy trzy rozmowy, jakie z gościem przeprowadziła, jaki to on zagubiony, czysty, niewinny (to wszystko po oczach widać), a taki zakochany w żonie!, zresztą, to w ogóle nic dziwnego, że na nią (Rachel, znaczy, tę agentkę) nie poleciał, bo co ona mu może w końcu zaoferować, przecież nie umie się zająć domem, koszuli wyprasować, taką kobietą gorszego sortu jest. A potem zaprasza swojego semi-regularnego kochanka na szybki numerek, do czego generalnie nic nie mam, ale akurat w danym kontekście przyjęłam tę scenę z pewną irytacją.

A tak w ogóle to Eric i Agentka spotkali się, bo Mosad się skapował, że jakiś randomowy gość węszy przy tym wirusie (generalnie wirus został stworzony przez Hezbollah, żeby zniszczyć Izrael i dlatego Mosad się tym interesuje), więc rzecz jasna zdecydowali się mieć go na oku. I teraz najlepsze - Ericowi udaje się nawiązać kontakt z twórcą wirusa, podaje się za wyznawcę dżihadu i sympatyka Sprawy, w zamian dowiaduje się, że w ciągu najbliższych 24 godzin Hezbollah planuje trzy ataki samobójcze na terenie Izraela, kontakt przerwany i co robi Eric? Informuje kogoś? Zastanawia się, jak samodzielnie zdobyć więcej informacji na temat czasu i lokacji zamachów zanim kogoś poinformuje? Gdzie tam - Eric ma dramę, bo Twórca Wirusa się rozłączył i teraz nie wiadomo, czy znowu się odezwie! A jak się nie odezwie, to Eric straci szansę na zdobycie antywirusa i nie uratuje żony! Przez chwilę mu przemyka przez myśl, że, hm, zamachy, ludzie zginą, może by tak komuś powiedzieć? - ale potem się reflektuje, że jak powie, to Twórca Wirusa na pewno się domyśli, kto za tym stoi, i wtedy szanse na zdobycie antywirusa spadną do zera. Taki, widzicie, dylemat, więc nasz Niezłomny Bohater schodzi do pokoju Agentki (mieszkają w tym samym hotelu) i zwierza jej się ze swojego problemu. Wiecie, lasce, którą poznał parę godzin wcześniej. Ona oczywiście informuje swoich szefów i Mosad zgarnia Erica oraz informacje, które udało mu się zdobyć, ale kurde, no. A potem Mosad posyła Erica, oczywiście nieoficjalnie, żeby infiltrował komórkę Hezbollahu - choć gość w życiu nawet nie miał Koranu w rękach Very Happy I mniejsza tutaj o Mosad, bo jest wyraźnie zasugerowane, że oni, patrząc przez pryzmat Większego Dobra, w tyłku mają, czy facet przeżyje, czy nie, o ile tylko doprowadzi ich do terrorystów (znaczy, przepraszam: wszyscy mają to gdzieś oprócz Agentki, w której Eric obudził... - patrz wyżej), ale że samemu Ericowi nawet przez myśl to nie przeszło... Wiecie, nie o to chodzi, że się zgodził, ale autentycznie nawet przez pół sekundy nie miał refleksji spod znaku "eee, może by chociaż poprosić Rachel, żeby wsunęła mi do torby podróżnej jakąś ściągawkę z Koranu i fundamentalizmu, żebym sobie przejrzał przez spotkaniem z tymi ludźmi?".

Dobra, wyszedł mi elaborat, to teraz wracam do czytania.

E: czytam dalej. Jak zapewne się domyśliliście, głównymi złymi w książce są terroryści z Hezbollahu, zresztą nic dziwnego, wiele nie trzeba, żeby z takich ludzi zrobić czarne charaktery. Ale autor uznał najwidoczniej, że jak mają być złe postaci, to będą ZŁE. Widzicie, Twórca Wirusa dołączył do terrorystów, bo jego żona i córka zginęły od wybuchu izraelskiego granatu, który jakimś cudem znalazł się w ich domu - TW przyłączył się do Hezbollahu kierowany chęcią zemsty. Aż tu wtem! Plot twist: to ludzie z Hezbollahu poprzez zabawę nakłonili córkę TW, żeby zabrała granat do domu, bo geniusz informatyczny TW był im niezbędny do działania i uznali, że taka tragedia na pewno przekona faceta do Sprawy.

W ogóle to zapomniałam o jeszcze jednej, drobniejszej już irytacji w tej książce - nie wiem, czy to kwestia tłumaczenia, czy tak jest w oryginale, ale albo autor, albo tłumacz powinien douczyć się, jeśli chodzi o podmioty, bo co i rusz pojawiają się kwiatki takie jak ten:
Cytat:
Pod kołdrą odznaczała się chuda sylwetka. Twarz zasłaniały ekrany respiratora i dwa pojemniki ze sprężonym powietrzem. Rytmiczny dźwięk sztucznych płuc był mu aż za dobrze znany. Odwiedzał już wielu przyjaciół i nieprzyjaciół w podobnym stanie. Koło łóżka stała karafka z wodą i szklanka. Podszedł do łóżka i się jej przyjrzał. Była piękniejsza w rzeczywistości niż na zdjęciu. Mimo wszystko. Ktoś umył i wyszczotkował jej włosy (...).

Tej szklance, wiecie. Albo karafce. Patrząc na budowę tego fragmentu mam wrażenie, że to jednak wina autora, który zdaje się jak ognia unikać zdań złożonych...

E2: skończyłam. Epilog został poświęcony dwóm najważniejszym sprawom, to znaczy: kwestii potencjalnej epidemii, co akurat zgadzam się, że jest ważne i (dyskusyjnie) mocne oraz temu, że uratowana Hanna (nie zaznaczam jako spoilera, bo że uda się ją uratować było w sumie do przewidzenia) JEDNAK CHCE MIEĆ DZIECKO!!!!11one. Czy i jak Izrael oraz reszta świata poradziła sobie z wirusem, jakie były konsekwencje gospodarcze, polityczne i społeczne - a kogo to obchodzi?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Nie 16:03, 03 Sty 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:49, 05 Sty 2016    Temat postu:

Ehehehe, uwielbiam ten motyw, że ktoś, kto ma Bardzo Ważną Tajemnicę, zdradza ją świeżo napotkanej osobie, bo tak.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ore
Człowiek z Wtyczką



Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 3055
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:35, 05 Sty 2016    Temat postu:

Psssst, Kuro, a wiesz, że kjutny kulkodroid ma mapę prowadzącą do Luke'a Skywalkera i trzeba go dostarczyć Rebelii? Tylko to Tajemnica! Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4442
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:50, 07 Lut 2016    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Książka, która zirytowała mnie już samym tytułem Very Happy Widzę kilka znanych nazwisk, ale żeby tak od razu wyskakiwać z "Geniusze Fantastyki"?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mysza
Super Ninja



Dołączył: 15 Kwi 2013
Posty: 336
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Barcin

PostWysłany: Nie 18:12, 07 Lut 2016    Temat postu:

Hoho, ego rośnie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kobalamina
Superwikary



Dołączył: 11 Maj 2013
Posty: 1706
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 18:20, 07 Lut 2016    Temat postu:

Będzie Ćwieku i Jadowska? Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 21:24, 26 Kwi 2016    Temat postu:

Grr, jak mnie denerwuje, kiedy w filmie albo serialu akcja dzieje się w nieanglojęzycznym kraju, ale wszyscy swobodnie rozmawiają po angielsku, przy czym co jakiś czas ni stąd, ni zowąd wtrącają wyrażenia w języku tego kraju. No weźcie się zdecydujcie! W Złodziejce książek angielskie zdania kończono pojedynczymi słówkami niemieckimi. W Homeland po trzech sezonach, w których dbano o różnorodność językową, nagle w czwartym Pakistańczycy zaczęli w rozmowach sam na sam komunikować się po angielsku. Teraz zaczęłam oglądać film Colonia, który dzieje się w Chile w czasach walki Pinocheta z Allende, trwa demonstracja socjalistów, do których Daniel Brühl przemawia po angielsku - w porządku, kupuję taką konwencję, że przyjęto język uniwersalny. Tyle że w odpowiedzi tłum zaczyna skandować po hiszpańsku. No skoro tak, cała przemowa była psu na budę, w Chile prawie nikt nie mówi po angielsku, a już na pewno nie demonstrujący sfrustrowani robotnicy Evil or Very Mad

A poza tym Emma Watson, którą skądinąd bardzo lubię, gra z irytującą egzaltacją. Może się potem rozkręci.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:04, 26 Kwi 2016    Temat postu:

A ja doszłam do wniosku, że irytują mnie wciskane na siłę szczęśliwe zakończenia, w których wyraźnie widać ten gruby szew, jakim zostały doszyte do reszty filmu. Mam tu na myśli w tej chwili co najmniej dwa tytuły, a pewnie i więcej się przypomni, gdzie główny bohater powinien był zginąć, ale nie, w ostatniej chwili go uratowali i żył długo i szczęśliwie. No fajnie, ja dobrze życzę każdemu... ale do filmu bardziej pasowałaby śmierć.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:15, 27 Kwi 2016    Temat postu:

Harry Potter na przykład Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
feroluce
Soory Vietu



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 473
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:19, 27 Kwi 2016    Temat postu:

HP to małe piwo. "Wojna światów" Spielberga kasuje je o trzy długości. Serio, kto nie widział tego filmu ten nie widział prawdziwego hepi endu ex machina. Do czasu "Wojny światów" prym w tej materii wiódł u mnie "Joe Black", ale nawet jego zakończenie musiało się poddać dominacji w/w produkcji.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:25, 27 Kwi 2016    Temat postu:

Ba, tylko że w "Wojnie światów" jest to zakończenie jak najbardziej kanoniczne, zgodne z książką Wellsa.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
feroluce
Soory Vietu



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 473
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:57, 27 Kwi 2016    Temat postu:

Książkę czytałam tak dawno temu, że nic niemal nie pamiętam, ale chyba nie miałam aż tak bolesnego poczucia doklejki, jak w filmie (może po prostu za smarkata byłam, by zauważać takie rzeczy, a może po prostu dopisałam sobie brud i ruiny wszędzie sama). Ale w filmie ta sterylna czystość, drzewka, nienaruszone budynki (taa, w środku miasta, tam, gdzie Marsjanie polowaliby najbardziej) bolały mnie w oczy rozpaczliwie swoją nienaturalnością. Może bym i przełknęła hepi end gdyby chociaż scenografia pasowała do reszty filmu, ale nie, cukier się leje z ekranu, jak szczęśliwe zakończenie, to pełną parą, a co się będziemy ograniczać!

E: literki[/size]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez feroluce dnia Śro 16:59, 27 Kwi 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:27, 27 Kwi 2016    Temat postu:

A, ja z kolei tego nie pamiętam, tylko samo sedno, że tak powiem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 17:20, 03 Lip 2016    Temat postu:

Głosy bohaterów, którzy przebierają się za kogoś innego.

W Harrym Potterze po wypiciu eliksiru wielosokowego przyjmuje się cudzy wygląd, ale nadal mówi się własnym głosem. Znaczy, generalnie cała budowa ciała i pigmentacja się przeistacza, ale akurat struny głosowe i cały tor głosowy pozostają niezmienione?

Z kolei w Grze o tron wystarczy nałożyć sobie na twarz maskę (swoją drogą, ludzie bez twarzy magazynie przechowują same twarze, a jakoś po ich użyciu zmieniają im się też włosy), żeby zmienić sobie również barwę głosu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:29, 03 Lip 2016    Temat postu:

Pod to można podpiąć jeszcze zamianę ciał. W niektórych wariacjach na ten temat, osoba będąca w cudzym ciele zachowuje swój pierwotny głos. Można to sobie tłumaczyć tym, że twórcy filmu chcą to jakoś zaznaczyć dla widza, ale w niektórych wersjach przemieni są świadomi tego, że pomimo zamiany, nadal mają swoje głosy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2308
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 77 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:48, 03 Lip 2016    Temat postu:

Melomanka napisał:
Głosy bohaterów, którzy przebierają się za kogoś innego.

W Harrym Potterze po wypiciu eliksiru wielosokowego przyjmuje się cudzy wygląd, ale nadal mówi się własnym głosem. Znaczy, generalnie cała budowa ciała i pigmentacja się przeistacza, ale akurat struny głosowe i cały tor głosowy pozostają niezmienione?

Nie mam teraz "Komnaty Tajemnic" pod ręką, ale wydaje mi się, że w książce głosy się zmieniały (nie wiem, czy nie było takiego zdania, że Harry zdziwił się na dźwięk nowego, grubego głosu). Brak to chyba był wymysł filmowców.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 17:59, 03 Lip 2016    Temat postu:

No właśnie nie pamiętam, jak to wyglądało w książce. Ale jeśli tak, to tym głupsza była zmiana oryginału w ekranizacji Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:21, 03 Lip 2016    Temat postu:

Tak, w książce się zmieniały.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2341
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Nie 18:39, 03 Lip 2016    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 7:06, 04 Lip 2016    Temat postu:

Irytuje mnie strasznie coś, co bodajże Pratchett podsumował słowami "szansa jedna na milion sprawdza się w dziewięciu przypadkach na dziesięć". Im bardziej bohaterowie zapewniają, że coś, co zamierzają zrobić jest strasznie niebezpieczne i właściwie nikomu jeszcze się nie udało, a skutki mogą być przerażające - tym bardziej mam ochotę kiwać głową z politowaniem "no co ty nie powiesz...".

Z drugiej strony nie wiem, jak ten problem rozwiązać (nie będąc G.R.R. Martinem).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 913
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:31, 04 Lip 2016    Temat postu:

kura z biura napisał:
Z drugiej strony nie wiem, jak ten problem rozwiązać (nie będąc G.R.R. Martinem).

Show, don't tell ;) Zamiast kazać bohaterom wzdychać z wrażenia i zadawać pytania w rodzaju: "Naprawdę chcesz przeprowadzać reakcję Bocianiego przy otwartym oknie? Serio? Przecież to szansa jedna na milion i można wysadzić pół miasta!", po prostu wcześniej opisać, jak się przeprowadza tę reakcję w różnych warunkach i dlaczego akurat otwieranie okna nie jest praktykowane. Dopiero później, gdy bohaterka dojdzie do wniosku, że ma za mało tlenu i reakcja się krzaczy, kazać jej krzyknąć do kolegów: "otwórzcie mi tu okno!" i niech czytelnik sam westchnie z wrażenia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2341
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Pon 10:50, 04 Lip 2016    Temat postu:

kura z biura napisał:
Irytuje mnie strasznie coś, co bodajże Pratchett podsumował słowami "szansa jedna na milion sprawdza się w dziewięciu przypadkach na dziesięć". Im bardziej bohaterowie zapewniają, że coś, co zamierzają zrobić jest strasznie niebezpieczne i właściwie nikomu jeszcze się nie udało, a skutki mogą być przerażające - tym bardziej mam ochotę kiwać głową z politowaniem "no co ty nie powiesz...".

Z drugiej strony nie wiem, jak ten problem rozwiązać (nie będąc G.R.R. Martinem).


Martin często stawia swoich bohaterów przed trudnymi zadaniami, których zrealizować im się nie udaje? Nie czytałam żadnej z jego książek.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:56, 04 Lip 2016    Temat postu:

Nie, w przypadku Martina chodziło mi raczej o to, że "bohater musi przeżyć, przecież jest jedną z głównych postaci" - "ahahahaha, doprawdy" Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2341
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Pon 11:08, 04 Lip 2016    Temat postu:

Aaa, rozumiem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 9:28, 14 Lip 2016    Temat postu:

kura z biura napisał:

Z drugiej strony nie wiem, jak ten problem rozwiązać (nie będąc G.R.R. Martinem).


A może pokazać drogę bohatera...? Np. jeśli chodzi o przeniknięcie Nieprzenikalnej Przeszkody, to opisać/sfilmować tygodnie wywiadu, czatowania, rysowanie map i słabych punktów, obmyślanie strategii, budowanie maszyn latających, itp?

Wcześniej była mowa o eliksirze wielosokowym, i opis procesu tworzenia, to imho było dobre rozwiązanie tego problemu. O ile dobrze pamiętam, były tam wzmianki, że Hermiona praktycznie zamieszkała w toalecie Marty, że precyzyjnie odmierzała każde mieszanie, że Ron i Harry polowali z trudem na składniki. Teoretycznie nie powinno się to udać trójce drugorocznych - ale przy skupieniu, wiedzy i determinacji się udało.

(A tak w ogóle to cześć i czołem wszystkim, bo chwilę mnie nie było z powodu że wakacje. Wink )


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 0:32, 16 Sie 2016    Temat postu:

Motyw "jak ginie policjant/ka, to uuu, stary, znikają zasady i ograniczenia, nikogo już nie obchodzą procedury, w ogóle to dopiero teraz sprawa staje się poważna" (tak, dalej zerkam na CSI). Właściwie nawet nie wiem, czemu tak mnie to irytuje, ale irytuje strasznie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:23, 16 Sie 2016    Temat postu:

Mal napisał:
Motyw "jak ginie policjant/ka, to uuu, stary, znikają zasady i ograniczenia, nikogo już nie obchodzą procedury, w ogóle to dopiero teraz sprawa staje się poważna" (tak, dalej zerkam na CSI). Właściwie nawet nie wiem, czemu tak mnie to irytuje, ale irytuje strasznie.


Przybij piątkę. Very Happy

Chociaż, z jednej strony mnie to irytuje, bo nosz cholera, teoretycznie nad każdą sprawą, czy to gliniarz czy prostytutka, powinni się pochylać z taką samą uwagą (chociaż w sumie CSI i tak robi wykrywalność wszystkim jednostkom w okolicy i jeszcze paru za granicą Very Happy). Ale z drugiej strony bawi mnie to (w sensie, że "zabawia") bo w przypadku takiej akcji wszyscy z automatu przestawiają się w tryb badass i się zaczynają jakieś twardzielskie przesłuchania, pościgi, wybuchy, prowokacje - mój dżem, innymi słowy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:21, 18 Sie 2016    Temat postu:

Podwójne standardy.
Bohater może się seksić z kim chce, bohaterka musi być nietkniętą dziewicą. Czytam właśnie teraz takie jedno badziewie, cuś a la Ałtorkasia, tylko bardziej amatorskie i tam jest właśnie tak. Najpierw bohaterowie spotykają się jako nastolatkowie, wielka miłość, on ją wypytuje, czy już kogoś wcześniej miała. Co prawda zapewnia, że nie zrobi mu to różnicy, ale sam przed sobą przyznaje, że jednak zrobi i bardzo jest ucieszony, słysząc, że nie miała. Sam oczywiście bynajmniej nie jest prawiczkiem, ma już za sobą kilka związków, "ale to było tylko dla seksu, a ona to coś innego".
Potem bohaterowie rozstają się w dramatycznych okolicznościach i spotykają już jako dorośli ludzie. Oczywiście nigdy nie przestali się kochać... ale to nie przeszkodziło jemu mieć kolejnych związków, które przecież się nie liczą, bo były tylko dla seksu, bez uczuć. Zaś ona twardo i niezłomnie była sama.
Wisienka na torcie: bohaterka zostaje napadnięta i pobita... ALE NIE ZGWAŁCONA, co kilka razy podkreśla i ona sama, i lekarz, który informuje jej ukochanego. Co prawda doszło do jakiejś bliżej nieokreślonej "innej czynności seksualnej", ale najwyraźniej nie było penetracji. I tu mnie zdeczka szlag trafił. Nie żebym życzyła bohaterce gwałtu, ale to podkreślanie z naciskiem, że go nie było... tak jakby zgwałcona stała się niegodna miłości swego lubego. I tak w sumie mogło być, bo on szału dostaje, wyobrażając sobie, że inny mężczyzna mógłby jej dotykać... Moje natychmiastowe skojarzenie: Skrzetuski, który też TAK BARDZO KOCHAŁ Helenę, ale kiedy był przekonany, że została zgwałcona podczas ataku na Bar, to już "popsowana" jego łoża nie była godna, już widział jej przyszłość tylko w klasztorze. Meh.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:28, 18 Sie 2016    Temat postu:

Mój masochizm się ostatnio rozwija, rzucisz tytułem? Może poczytam.
(Ja w sumie lubię tę kliszę seksu tylko z tró lofem, jakoś rozczula mnie ten idiotyczny idealizm).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:04, 18 Sie 2016    Temat postu:

Agnieszka Lingas-Łoniewska "Zakręty losu".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 20:11, 18 Sie 2016    Temat postu:

Sprawdziłam ją na Lubimy Czytać. Ulala, płodna jest jak Ficnar-Ogonowska.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Córa komtura
Bonderella



Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:17, 18 Sie 2016    Temat postu:

Ale czy w przypadku takich różnych Skrzetuskich nie działał też czynnik, że nawet jeśli mąż zaakceptuje "hańbę" żony, to społeczeństwo im żyć nie da? Mąż Franki Violi, kobiety, która odmówiła poślubienia swojego gwałciciela, musiał wyrobić sobie pozwolenie na broń, a potem opuścić rodzinne strony ze względu na prześladowania jego i małżonki, a to przecież był XX wiek (powojenne Włochy).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 7:14, 19 Sie 2016    Temat postu:

E, nie sądzę, nigdy nie spotkałam się w polskiej literaturze czy historii z tego typu przypadkami. Zresztą to były czasy wojny, każdą kobietę mogło to spotkać, chyba ówcześni ludzie musieli brać na to poprawkę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Córa komtura
Bonderella



Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 8:04, 19 Sie 2016    Temat postu:

Ale czy brali? Do tej pory w przypadku gwałtu istnieje jakaś taka ambiwalencja i podejrzliwość na niekorzyść kobiety Sad. Zwłaszcza że mogli posądzać o to, co zrobiły żony krzyżowców u Zofii Kossak - że z dwojga złego wolały stracić cnotę niż życie.
Skoro mówimy o polskiej literaturze, to mamy z kolei przypadek poczciwego Węgiełka z Lalki, który tę swoją Marysię z jednej strony kochał bardzo, a z drugiej się brzydził (i cierpiał, że się brzydzi, bo kochał) i bał się, że ewentualne dziecko będzie "gachowe".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:52, 19 Sie 2016    Temat postu:

A kto by tam u Skrzetuskiego na wsi wiedział co się działo w Barze konkrernie z Heleną?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:49, 27 Sie 2016    Temat postu:

Przeczytałam dzisiaj pierwszy tomik Fairy Tail i uderzyły mnie dwie rzeczy:

- Główna bohaterka, Lucy, orientuje się, że uwielbiany przez dziewczęta mag stosuje zaklęcie uroku, którego sama także o mały włos nie staje się ofiarą, a świadomość tego czaru czyni ją nań odporną. Stosownie uznaje tego typa za wiadomo jakiego... po czym daje mu się omamić obietnicą, że pomoże jej dostać się do gildii magów.

- W ogóle bardzo mocno zaznaczony jest wątek seksapilu Lucy.

Mangę nadal jednak zamierzam czytać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Córa komtura
Bonderella



Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:56, 11 Paź 2016    Temat postu:

Wyjątkowo niesmaczny Element Komiczny doczepiony do kalki "tak się nienawidzOM, że się muszOM pokochać":

Alkad i jego kontrkandydatka* przy ludziach obrzucają się wyzwiskami, a sam na sam natychmiast zaczynają się obcałowywać i zdzierać z siebie wzajemnie ubrania... problem w tym, że pan alkad w ramach kampanii wyborczej zrobił sobie serię fotek ze zwierzętami gospodarskimi, któreś z nich miało pchły, i te pchły oblazły najpierw samego zainteresowanego, a potem jego kochankę-kontrkandydatkę. W efekcie obydwoje na spotkaniu przedwyborczym drapali się i skakali jak para małpiszonów i tyle z merytorycznej dyskusji.

*Która zaczęła kandydować do władz miejskich właściwie po to, żeby chłopa utrącić, bo przyrósł do stołka i zaczął mieć głupie pomysły.

Poza tym aktualnie mnie irytują:
- Stróże prawa, aby złapać zwyrodniałego seryjnego mordercę, korzystają z pomocy innego zwyrodniałego seryjnego mordercy.
- Studia medyczne, XIX wiek i zblazowani synkowie doktorów kontra uzdolniony, ambitny outsider (albo outsiderka,jak w Sekrecie Wesaliusza J. Llobregata).
EDIT: Po namyśle dodam jeszcze "seryjny morderca morduje według klucza, którym jest jakieś dzieło literackie. Przy czym jest to jedyna książka, do jakiej miał dostęp podczas swojego nieszczęśliwego, wypełnionego szykanami i upokorzeniami dzieciństwa".


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Córa komtura dnia Sob 8:44, 15 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:24, 19 Paź 2016    Temat postu:

Zastanawiam się, po jaką cholerę autor uważa za swój obowiązek informowanie czytelnika o każdym przypadku, kiedy jego bohater poszedł się wysikać. Zetknęłam się z tym u Mankella i ostatnio u Czubaja. Żeby to jeszcze miało jakieś znaczenie dla fabuły, np. będąc w kiblu coś podsłuchał albo odwrotnie - kiedy wyszedł, coś go ominęło - ale nie. Dobra, cieszę się, że profiler Rudolf Heinz nie ma problemów z prostatą, ale na co mi ta wiedza...?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1410
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Śro 13:20, 19 Paź 2016    Temat postu:

Może za bardzo wzięli sobie do serca tzw. poetykę zbędnego szczegółu Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Benzyna
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 05 Lut 2015
Posty: 256
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:44, 20 Paź 2016    Temat postu:

Może dlatego, że niektórzy narzekają, że to nierealistyczne jak w filmach/książkach nikt do kibla nie chodzi Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17743
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:38, 21 Paź 2016    Temat postu:

Podobnie w "Nomen omen" Marty Kisiel. W końcowych scenach, kiedy wszyscy bohaterowie czekają na złoczyńcę, którego chcieli zwabić w pułapkę, główna bohaterka cierpi z powodu przepełnionego pęcherza, i to tak solidnie przepełnionego. Potem jest dużo zamieszania, wszyscy biegają, gonią, uciekają, szamoczą się, walczą... sorry, ale jeśli nie wyskoczyła gdzieś na stronę póki był spokój (a o ile pamiętam, nie ma takiej wzmianki) to powinna była podczas tej szamotaniny się zsikać. To też jest denerwujące, bo z jednej strony mamy szczegół, który dodaje realizmu i fajnie kontrastuje z napięciem całej sceny, a potem o nim zapominamy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 2 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin