Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Irytacje w książkach/filmach
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Pon 14:48, 14 Maj 2018    Temat postu:

Też muszę sobie odświeżyć. Mnie to paskudne odnoszenie się do innych kobiet, zresztą mężczyzn chyba też, uderzyło w "Agnes Grey". Co prawda autorką jest Anne Bronte, ale co do tego nie ma pewności. Charlotte Bronte, sądząc z jej biografii była mega nieprzyjemną osobą, w książkach to zresztą pięknie widać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Seba Holmes



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 793
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Śro 20:41, 16 Maj 2018    Temat postu:

Nie wiem, czy tu pasuje, ale musiałam sobie ponarzekać, a nigdzie indziej nie pasowało.
W Cannes ponad sto osób wyszło z seansu nowego filmu von Triera ("The House That Jack Built"). Ciekawa, o co chodzi, obejrzałam trailer. O matko, ktoś na to dobrowolnie poszedł? Ten trailer boli. Ten dialog z autostopowiczką, te przebitki na obrazki tygrysów i owieczek, ta pretensjonalna narracja z offu pod koniec... Jakbym nie przeczytała nazwiska reżysera, byłabym przekonana, że to parodia kiepskich thrillerów.
Nie lubię von Triera, ale czegoś aż tak złego się nie spodziewałam. Dwumetrowym kijem tego filmu nie dotknę, a generalnie wszystko o seryjnych mordercach oglądam jak leci.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Big Bad Wolf dnia Śro 20:41, 16 Maj 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Szermierz natchniony



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 3005
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 22 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:08, 16 Maj 2018    Temat postu:

Big Bad Wolf napisał:
Nie wiem, czy tu pasuje, ale musiałam sobie ponarzekać, a nigdzie indziej nie pasowało.
W Cannes ponad sto osób wyszło z seansu nowego filmu von Triera ("The House That Jack Built"). Ciekawa, o co chodzi, obejrzałam trailer. O matko, ktoś na to dobrowolnie poszedł? Ten trailer boli. Ten dialog z autostopowiczką, te przebitki na obrazki tygrysów i owieczek, ta pretensjonalna narracja z offu pod koniec... Jakbym nie przeczytała nazwiska reżysera, byłabym przekonana, że to parodia kiepskich thrillerów.
Nie lubię von Triera, ale czegoś aż tak złego się nie spodziewałam. Dwumetrowym kijem tego filmu nie dotknę, a generalnie wszystko o seryjnych mordercach oglądam jak leci.


Chwilkę, zaraz. Czy to zbieżność tytułów czy faktycznie zekranizowali Mastertona? :O


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Głowa w szafie



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2374
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 71 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:30, 16 Maj 2018    Temat postu:

Faktycznie, trailer cieniutki. Jeżeli film na tym poziomie, to się dziwię, że ktokolwiek został na sali.
Czytam [link widoczny dla zalogowanych], też dziwną i nadętą:

Cytat:
Czerwona furgonetka zatrzymuje się na leśnej drodze obok samochodu z przebitą oponą. Kobieta (Thurman) namawia kierowcę vana (Dillon), żeby podrzucił ją do okolicznego mechanika celem naprawienia złamanego lewarka. Babsko jest irytujące do potęgi, oczywiście pierwsze, co mówi, to to, że kierowca wygląda jak seryjny morderca i że rodzice uczą, żeby nie wsiadać do auta z obcymi. Bingo, psze pani. Blady gostek w okularach po pani lewicy to prawdziwy seryjny morderca. Gdyby tylko mogła pani zobaczyć, jak gustownie wygląda lewarek wbity w pani gładkie czoło, może posłuchałaby poczciwych staruszków i utrzymałaby swój paplający język na wodzy.

Urocze.

Cytat:
Epatowanie sadystycznymi obrazkami, kolejne dekapitacje, defragmentacje – u niego i wszędzie indziej to już było. Sam szok wizualny to w dobie codziennych koszmarnych newsów za mało, by zwrócić uwagę widza. Kto szuka śmierci, rozpadu i cierpienia, nie musi iść do kina – wystarczy, że włączy telewizor.

Nie oglądam telewizji, dopytam - czy teraz normą jest pokazywanie w wieczornych niusach torturowanych dzieci, odcinanych głów i wycinania organów?

von Triera znam tylko z "Melancholii". Było mi się zresztą na tym w kinie, seans potwornie mnie zmęczył i wynudził (m.in. przez moją nikłą wiedzę na temat depresji, za co biję się w pierś) - jedyne, co mi go urozmaiciło, toto, że w końcowej, kulminacyjnej scenie operator niechcący włączył na parę sekund trailer nowego Kubusia Puchatka Very Happy
W każdym razie, ten film utknął mi z tyłu głowy i im dłużej o nim myślę, tym bardziej go doceniam. Nie, nie dam się zaciągnąć na ponowne oglądanie, ale dobrze o nim myślę.

EDIT:
Cytat:
Chwilkę, zaraz. Czy to zbieżność tytułów czy faktycznie zekranizowali Mastertona? :O

Akurat zbieżność. "[link widoczny dla zalogowanych]" to tytuł brytyjskiej rymowanki.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Śro 21:37, 16 Maj 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Gość






PostWysłany: Śro 21:53, 16 Maj 2018    Temat postu:

Och, a więc "Dom, który zbudował Tom" Brzechwy jest inspirowany Very Happy.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1958
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:09, 17 Gru 2018    Temat postu:

Kojarzycie ten motyw, jak Główny Bohater wchodzi do baru/karczmy/gospody/pubu, a w środku Tubylcy? Prawie zawsze w różnego rodzaju filmach rzeczeni Tubylcy to nieżyczliwi, brodaci i często pijani jegomoście, którzy będą szukać bitki. Zawsze zaczepią Głównego Bohatera, i zawsze dostaną od niego łomot. Tak było w tym Wolverinie, co dział się w Japonii, tak było w opowiadaniu "Wiedźmin", i mignęło mi zwiastunie "Aquamana", że tam też będzie podobno. Chyba.
Chciałbym, aby wreszcie któregoś razu rzeczeni Tubylcy okazali się życzliwymi, gościnnymi typami, którzy zaczepiają Herosa tylko po to, by mu piwo postawić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ayris
Opadające Ucho



Dołączył: 10 Lis 2018
Posty: 85
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:03, 17 Gru 2018    Temat postu:

Nigdy o tym nie myślałam i nie zwracałam na to uwagi, ale faktycznie, jest taki motyw. Very Happy Ale prędzej mnie to śmieszy, niż drażni. To taki dość banalny sposób, żeby pokazać, że bohater nie jest gdzieś mile widziany, że jest obcy, że znajduje się w nieprzyjaznym otoczeniu, a to z kolei ma w nas wzbudzić przywiązanie do postaci, poczucie zagrożenia itd. Niemniej w wielu przypadkach to jest pewnie pójście na łatwiznę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4672
Przeczytał: 127 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:28, 17 Gru 2018    Temat postu:

Hah, potrafię sobie przypomnieć wiele razy ten motyw, ostatnio choćby w pierwszym sezonie Castlevanii, ale za cholerę nie przypominam sobie sceny w której bohater by wchodził i jest mile witany. Razz

No chyba że w Skyrim, ale to gra. Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Łotr Nagłej Śmierci



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3558
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 0:25, 18 Gru 2018    Temat postu:

Vaherem napisał:
Hah, potrafię sobie przypomnieć wiele razy ten motyw, ostatnio choćby w pierwszym sezonie Castlevanii

Czy w tej kreskówce jest JEDNA postać, której nie chce się z miejsca przyłożyć w twarz?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4672
Przeczytał: 127 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 0:33, 18 Gru 2018    Temat postu:

Dracula, moja miłość <3 <3 <3.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Łotr Nagłej Śmierci



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3558
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 0:57, 18 Gru 2018    Temat postu:

Jemu zwłaszcza się chce przywalić
Ja bym to przepisała po pierwszej scenie pierwszego odcinka.
"Isaac, chłopie, jadę w trasę, popilnowałbyś chaty... Żona na dyżurach siedzi, młody to szczyl jeszcze, kwiatki same się nie podleją... W sumie na nich też rzuć okiem, dookoła wariuje jakąś mizoginistyczna teokracja ... Nie, nie wiem, skąd tu katolicy i co zrobili z prawosławnymi. No to jesteśmy umówieni, zawsze na ciebie można liczyć".
Dracula wraca do żony i synka. Isaac dyskretnie sprząta zwłoki. W tzw. międzyczasie Trevor zapija się na śmierć, Sylpha żyje długo i szczęśliwie, Hector na Rodos podrywa zakonnicę na zombie-mopsy, carmilli i Godbrand kończą toksyczny związek, ptaszki ćwierkają, the end.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4672
Przeczytał: 127 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:24, 18 Gru 2018    Temat postu:

Ale był taki smutny i miał takie śliczne czerwone oczka kiedy się wkurzał!

Choć oglądało mi się przyjemnie, to sensu za dużo tam nie było. Very Happy Najbardziej rozwaliła mnie architekturach tych transylwańskich średniowiecznych miast z szerokimi ulicami, wszystko z kamienia, wysokie, ładne... no, ale powiedziałem sobie że to fantasy i alternatywna historia i jakoś przełknąłem. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Łotr Nagłej Śmierci



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3558
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:21, 18 Gru 2018    Temat postu:

Mamy katolicko-posttrydencką teokrację w Rumunii, a gruźlicę leczą pleśnią i ktoś tu szuka jakiegoś researchu? Przy piwku zerknęli do wiki i połowę zapomnieli na drugi dzień a to i tak dużo. Castlevania zawsze była wesołą fantazją pt. jak Japończy widzą europejskie średniowiecze z wampirami. Co pokazuje, że można mieć realia w nosie i zrobić fajną rzecz.
Na plus- udało się pozbyć najbardziej żenujących elementów gier i skleić z tego fabułę. Przynajmniej Isaac jest dzielną podwójną reprezentacją mniejszości, a nie wredny rudzielcem ubrany w odrzuty że sklepu BDSM, który dla funu spalił Hectorowi żonę.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Wto 21:22, 18 Gru 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Szermierz natchniony



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 3005
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 22 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:51, 18 Gru 2018    Temat postu:

Ad sceny barowej: ej, w "Kosiarzu" Pratchetta Bill Brama jest bardzo życzliwie traktowany przez tubylców. A w "Ostatnim kontynencie" Rincewind po pijaku robi taki show, że ludzie ustawiają się w kolejce, by stawiać mu piwo. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Wiera Ściera de Fafkulec



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 932
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:34, 18 Gru 2018    Temat postu:

Haszyszymora napisał:
Ad sceny barowej: ej, w "Kosiarzu" Pratchetta Bill Brama jest bardzo życzliwie traktowany przez tubylców.D

A w "Morcie" barman z sympatią, a potem troską odnosi się do Morta, kiedy ten z powodu nieznajomości realiów postanawia pić jabłkownik na kufle.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4672
Przeczytał: 127 tematów

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 0:23, 19 Gru 2018    Temat postu:

Zupełnie tego nie pamiętam. Very Happy Ależ wy potraficie zapamiętać szczegóły ze świata Dysku.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1958
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 0:48, 19 Gru 2018    Temat postu:

@Hasz - faktycznie, zapomniałem o tej scenie z "Kosiarza". Very Happy To jest miły wyjątek od ponurej reguły. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Wiera Ściera de Fafkulec



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 932
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:12, 19 Gru 2018    Temat postu:

Wypłosz napisał:
@Hasz - faktycznie, zapomniałem o tej scenie z "Kosiarza". :D To jest miły wyjątek od ponurej reguły. ;)

Prawda, zwłaszcza że ponury kosiarz rzadko jest mile witany (ale tam był incognito).

A bardzo podobna scena:
Cytat:
rzeczeni Tubylcy okazali się życzliwymi, gościnnymi typami, którzy zaczepiają Herosa tylko po to, by mu piwo postawić.

jest w "Triskel. Gwardia" Krystyny Chodorowskiej. Może lekko oszukana, bo bohater wchodzi do baru w imigranckiej dzielnicy, gdzie są przyzwyczajeni do takich co to od niedawna w mieście i szukają pracy, poza tym mniej więcej się zgadza ;)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9304
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pią 23:26, 01 Lut 2019    Temat postu:

Ogladam Gossip Girl, jestem w polowie drugiego sezonu i mam ochote przewijac wszystkie sceny z Danem Humphry, JAK ON MNIE WKURZA. Kretyn i hipokryta, do tego rpzekonany o własnej nieskalaności, nie wiem co gorsze.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 18142
Przeczytał: 182 tematy

Pomógł: 98 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 0:02, 11 Lut 2019    Temat postu:

Wkurza mnie dogłębnie motyw "Wszystkie laski w promieniu kilometra chcą przelecieć głównego bohatera". Zwłaszcza jeśli jest to kompletnie nieuzasadnione fabularnie, a po samej lasce można by się spodziewać czegoś więcej niż ściągania majtek przez głowę na jego widok.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Seba Holmes



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 793
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Wto 17:05, 12 Mar 2019    Temat postu:

Finał pierwszego sezonu iZombie. Brat głównej bohaterki jest ciężko ranny i potrzebuje transfuzji. Ona nie może oddać krwi z racji bycia zombie (o czym jej rodzina nie wie), zatem odmawia, po czym zapytana przez matkę o przyczynę stoi jak słup soli i nie odpowiada. W związku z tym rodzina nie chce z nią rozmawiać. Drama straszliwa, a ja się zastanawiam, czemu ta kretynka nie mogła zwyczajnie skłamać, że ma anemię - i tak oszukuje wszystkich dookoła...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Szermierz natchniony



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 3005
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 22 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 12:42, 31 Maj 2019    Temat postu:

One Punch Man 2 i to, co się tam dzieje ze scenami walki.

Primo: załatwianie sprawy za pomocą cliffhangera. Wiecie, bohaterowie prężą muskuły, chwilę biegają dookoła siebie, aż wreszcie jeden wykonuje morderczy skok, zbliżenie na jego odbicie w oczach przeciwnika i... widzimy chmurę dymu gdzieś z dachu. Albo już rozciągnięte na ziemi truchło. Meh.

Secundo: dysproporcja między dramą a faktycznymi zniszczeniami. Mamy dużo masakrowania ludzi przez ludzi. Ciemna tonacja, dramatyczna muzyka, chrzęst łamanych kości, dużo krwi, no bardzo poważnie te potyczki wyglądają.
W następnym odcinku poszkodowani leżą w szpitalu z ręką na temblaku, w kolejnym już chodzą, w jeszcze następnym sami tłuką potwory. Po co to nasilenie dramy, skoro nic poważnego się nie dzieje?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9304
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Wto 8:33, 04 Cze 2019    Temat postu:

Hm, a nie zmienil im sie czasem dyrektor artystyczny czy ktos podobny?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Szermierz natchniony



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 3005
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 22 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:25, 05 Cze 2019    Temat postu:

Całe studio odpowiedzialne za animację. Jedynkę robił Madhouse, dwójkę JC Staff.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9304
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Czw 8:41, 06 Cze 2019    Temat postu:

A, no to pewnie stad zupelnie inny pomysl na prowadzenie fabuly i podejscie do animacji. Niemniej szkoda, stracilam zapal do zapoznania sie Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Dziewczyna bez pociągu



Dołączył: 20 Sty 2018
Posty: 314
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:51, 04 Lip 2019    Temat postu:

Właśnie czytam [link widoczny dla zalogowanych] i główny bohater/narrator wkurza mnie niemożebnie, bez przerwy wypominając kobicie, która za psie pieniądze haruje wokół niego i spisuje jego wspomnienia, jaka to jest brzydka, głupia i w ogóle...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Głowa w szafie



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2374
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 71 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:54, 03 Wrz 2019    Temat postu:

Nigdzie mi ten news nie pasuje, no ale w sumie książka i jednak irytacja, więc niech będzie.

No więc jest sobie taka książka "Rekin i baran" - o Islandii, autorstwa Biernatów, którzy prowadzą insta/FB "Bites of Island" o tym właśnie kraju. Nawet ją mam, tylko jakoś chwilę po zakupie dotarło do mnie info, że autorzy sobie lubią pożyczać fragmenty bez pytania - w książce są np. skopiowane fragmenty z przewodnika po Islandii National Geographic czy opis lukrecji... zerżnięty ze strony internetowej Haribo xD I tak RiB wylądował u mnie na dnie dysku jakieś dwa lata temu.

Teraz sprawa wypłynęła ponownie, bo okazało się, że Biernatowie zerżnęli też z "Małej księgi Islandczyków" Aldy Sigmundsdóttir ([link widoczny dla zalogowanych]). Wydawnictwo Poznańskie wydało oświadczenie w tonie "cooo, ale to przecież ona przestała się do nas odzywać, więc o co chodzi", ale zważywszy na to, że nie wycofali książki ze sprzedaży + wydali kolejne dzieło Biernatów ("Laponia. Wszystkie imiona śniegu"). Artur, autor zdjęć, nie przyjął tego wszystkiego [link widoczny dla zalogowanych].

Taka sytuacja.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Wto 14:08, 03 Wrz 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Kuskus z Archipelagu



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2846
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:03, 03 Wrz 2019    Temat postu:

News trafił nawer na Pudelka.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Wto 14:35, 03 Wrz 2019    Temat postu:

Strasznie mnie to zdenerwowało. Zachowanie wydawnictwa jest takie... cyniczne i pełne bucery. I skandal, że próbowano tak długo udawać, że nic się nie dzieje.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
H
Gość






PostWysłany: Wto 14:41, 03 Wrz 2019    Temat postu:

Echhh, jaka żenada :O Brawo, jakież wspaniałe mamy w Poznaniu wydawnictwo.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11139
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 19:27, 03 Wrz 2019    Temat postu:

To jest taka żałość i żenada, że brak słów. A miałam ochotę tę książkę kupić, ale jakoś nie złożyło się z czego dziś się cieszę. W najnowszym wpisie zwala wszystko na żonę, bo on tylko fotki, a pisała ona i on wlg nie ma nie ma praw autorskich, żąda zaprzestania łączenia go ze sprawą, albowiem gdyż
Cytat:
W przypadku niespełnienia mojego postulatu oczywiście podejmę odpowiednie kroki prawne.

I złoto nad złotami wywodu
Cytat:
. Poza tym publiczne posądzanie kogoś o plagiat bez wyroku sądu lub chociażby oficjalnego oświadczenia również ma swoje konsekwencje prawne.

A jeśli chcecie znać moje stanowisko, to o żadnym plagiacie nie ma mowy. Sprawa ciągnie się już od roku i to samo twierdzi prawniczka Marty.

Bogowie, on jest jak ałtoreczki straszące wujkiem prawnikiem tylko milion razy bardziej żenujący.
Tak jako podsumowanie działaności całkiem sporej części instagramerów, vlogerów, blogerów i inszego tałatajstwa ten filmik https://www.youtube.com/watch?v=5yi67forxhE mi się idealnie widzi. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Wto 19:56, 03 Wrz 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Małe Czerwone z Oczkami



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1552
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Śro 10:59, 04 Wrz 2019    Temat postu:

Jestem tą sytuacją zażenowana i zasmucona. Uwielbiam Wydawnictwo Poznańskie i od dawna dziwiło mnie, że wydali "Rekina i barana" (informacje o plagiacie w opiniach na LC wiszą już hoho). Swoją drogą, o nieprzychylne opinie na Lubimy Czytać podobno oskarżali innego autora (za nic sobie nazwiska nie przypomnę)... Żenuje mnie pan już-nie-autor, wystawił żonę, pozmieniał opisy na blogu i myśli, że już jest czysty. Zachowanie wydawnictwa w ogóle poniżej poziomu. Ciekawa jestem, jak sytuacja się rozwiąże. Wcale nie dziwię się, że p. Alda w końcu nie wytrzymała i napisała o tym publicznie - ileż można się kopać, sprawa ciągnie się od miesięcy.

I nie mogę się dokopać - czy "The Little Book of the Icelanders in the Old Days" to jest ta książka, która wyszła po polsku jako "Mała księga Islandczyków", czy inna? Bo czytałam sprzeczne info i zgłupiałam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9304
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 11:59, 04 Wrz 2019    Temat postu:

Inna, to sa dwie rozne ksiazki Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Małe Czerwone z Oczkami



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1552
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Czw 13:16, 05 Wrz 2019    Temat postu:

No, właśnie tak mi się wydawało, ale ludzie chyba z powodu podobnych tytułów ciągle je mieszają.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Małe Czerwone z Oczkami



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1552
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Nie 18:26, 08 Wrz 2019    Temat postu:

Jest i [link widoczny dla zalogowanych] (w końcu!). I chyba lepiej było już milczeć niż się ośmieszać. "Te historie znane są od setek lat, to wiadome fakty, nie tylko ja o nich pisałam, więc to nie jest plagiat! Poza tym moja książka jest grubsza! I psze paniom, a ona też nie dawała przypisów!".

e: adres mi fiknął


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez retsma dnia Nie 18:30, 08 Wrz 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11139
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Nie 20:24, 08 Wrz 2019    Temat postu:

Żal djupę ściska, tyle tylko mogę powiedzieć.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Pon 9:53, 09 Wrz 2019    Temat postu:

Ta parka mogłaby poprzestać na robieniu dziubków na Instagramie...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6302
Przeczytał: 125 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 22:43, 17 Wrz 2019    Temat postu:

Wróciłam do "Anne with E". Yeah, tego samego serialu, którym rzuciłam w kąt tuż przed końcem pierwszego odcinka, bo zrujnował charakter jednej z postaci dla durnego cliffhangera. Będą spoilery.

Obejrzałam trzy odcinki i... uuuuch. Mam wrażenie, że tu się odwala jakiś straszny edżyzm i w ogóle krwawe ficzki o kucyponkach. Znaczy: całe towarzystwo jest przedstawione jako jednolite zUe tło rodem z książek aŁtorKasi, Diana cośtam boczkiem przebąkuje i stara się godzić przyjaźń z Anią z towarzystwem reszty dziewczynek, Gilbert jest szlachetny i świetlany, i oczywiście co złego to nie on, tylko ups, przypadkiem pociągnął dziewczynę za warkocz że mało jej głowy nie urwał. Nienawidzę tej wersji Gilberta jeszcze bardziej niż książkowego oryginału, w pełni zasłużył na zarobienie tabliczką w ten durny ryj, głupi mały chujek. Ale i tak najlepszy jest powód, dla którego Ania ignoruje jego durne "zaloty" - otóż koleżanki powiedziały jej, że NIE MOŻE z nim rozmawiać ani na niego patrzeć, bo Gilbert od trzech lat podoba się jednej z nich. Wyglądającej na może dziesięć lat. Czy heteroseksualne dzieciaki naprawdę są takie durne?
Jest jeszcze wątek z Anią opowiadającą głupoty o Prissy Andrews - to był cholernie dobry, realistyczny pomysł, gorzej z wykonaniem. Nie rozumiem, dlaczego wszystkie dziewczynki się na nią za to z miejsca obraziły. Wydaje mi się, że dzieci nie powinny mieć jeszcze wdrukowanej tej konserwatywnej pseudomoralności i rewelacji o alkoholowych libacjach byłego opiekuna Ani wysłuchałyby raczej z niezdrową fascynacją, a kawałków o niezgrabnie opisanym seksie nie powinny w ogóle zrozumieć.
Ogólnie cały świat chce dosrać Ani, i jakkolwiek rozumiem że małe, zamknięte społeczności potrafią traktować nowe osoby z wyjątkowym okrucieństwem (sama tego doświadczyłam jako smarkacz), ale po co wciskać w to Anię z Zielonego Wzgórza, jprdl, aż przykro patrzeć jakie potwory zrobiono z tych dziewczynek, które oryginalnie w wolnych chwilach pisały razem z Anią durnowate opka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Kuskus z Archipelagu



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2846
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:46, 25 Lut 2020    Temat postu:

Doszłam do wniosku, że nie lubię, kiedy postacie (głównie bohaterki), kreowane na silne jednostki z klasy średniej lub niższej, okazują to poprzez krytykę bogaczy i ich zbytków, jakby zachwyt nad pięknymi rzeczami był zabroniony w "Poradniku tworzenia bohaterów takich jak ty".
Zaznaczam, że nie chodzi mi tu o podkreślanie nierówności jako czynnika szkodzącemu społeczności, ale bardziej o gadanie w stylu "Ten bogaty głupek nie wie, co to wartość sentymentalna", służąc połechtaniu ego bohaterki.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ajzan dnia Wto 10:55, 25 Lut 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Szermierz natchniony



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 3005
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 22 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:14, 03 Mar 2020    Temat postu:

Wiedźminie z Netflixa, spodziewałam się po tobie wszystkiego najgorszego, a uczta u Calanthe to żenada żenad, ale jedna rzecz mi się tutaj już ulewa, mianowicie: ten pieprzony gorset, który działa na Silne Postaci Kobiece jak kryptonit na Supermena. Bo wiecie, SPK nie może nosić kiecki bez jojczenia, że ją fiszbiny gniotą. Nie może też założyć kiecki bez gorsetu, bo... nie wiem, co ludzie powiedzą? Ci sami ludzie, którzy bez mrugnięcia przyjęli to, że królowa weszła na ucztę w zakrwawionej zbroi?

To miauczenie na gorset wkurzyło mnie też u Meridy, u Burtonowej Alicji, chyba jedna Elizabeth z "Piratów z Karaibów" wyszła z tego z wdziękiem. Może dlatego, że w jej wypadku mniej akcentowano metaforę, a bardziej rzeczywiste podduszenie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Elena
Harry Forrester



Dołączył: 10 Gru 2009
Posty: 138
Przeczytał: 41 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:11, 06 Kwi 2020    Temat postu:

Parę irytacji:
Nie cierpię Silnych Postaci Kobiecych, których cała kreacja sprowadza się do bycia Silną, Kobietą i pokazywaniu, że kobiety też mogą robić to co mężczyźni. Och dziękuję, panie reżyserze, byłam w śpiączce od roku 1800 i nie wiedziałam, że tak można. (To właśnie, moim zdaniem, nie wyszło w Kapitan Marvel; film za bardzo zachłystywał się tym, że patrzcie! Kobieta! I może być superbohaterką! Jakoś w Czarnej Panterze można było mieć kobiety w roli: królowej, generała, geniuszki, wojowniczek i pokazać to jako coś zupełnie naturalnego.)
Dodatkowa irytacja: SPK musi zmierzyć się z mężczyzną w walce/tym czym jest dobra i od początku wiadomo, że musi wygrać, bo skąd inaczej byśmy wiedzieli, że jest Silna? (W moim ukochanym Mad Maksie walka Furiosy i Maksa poprowadzona jest tak, że nie wiadomo, kto wygra i faktycznie Furiosa dostaje na koniec wciry.)
Cytat:
Bo wiecie, SPK nie może nosić kiecki bez jojczenia, że ją fiszbiny gniotą.

Minuta ciszy dla sukni Belli z aktorskiej Pięknej i Bestii... Bo Emma Watson nie chciała nosić gorsetu Rolling Eyes .


Nie lubię, gdy autor przedstawia bohaterkę jako brzydką, ale tak naprawdę nie chce pisać o jakimś brzydactwie, więc wyczynia dziwne wygibasy. Znaczy kupuję np. Cesię Żak narzekającą na „grube łydki”, albo Mię Termopolis twierdzącą, że jest największym dziwadłem świata, bo jest płaska jak deska – w oczach nastolatki faktycznie to są katastroficzne wady. Chodzi mi o taką sytuację jaką np. pamiętam z „Tkacza Iluzji” Białołęckiej – bohater ciągle zwraca uwagę, że Jagoda była brzydka, no strasznie szpetna, brzydula że nie wiem. Ponieważ była za chuda i miała za duże oczy.
W sumie odnosi się to do każdej wady, która istnieje tylko na papierze, bo autor nie może się zdobyć, żeby dodać jakąś skazę na swoim wychuchanym cudeńku.

Centrum Depilacji w Każdym Uniwersum – oglądając filmy i seriale można odnieść wrażenie, że największym tabu na świecie jest owłosiona kobieca pacha. Nieważne czy to średniowiecze, pseudo-średniowiecze, świat po apokalipsie – bohaterki są wydepilowane i to lepiej niż ja z całym dostępem do XXI-wiecznej techniki. Szczególnie śmieszno-żałośnie wypada to w produkcjach, które próbują być realistyczne i drastyczne, jak TWD, gdzie pokazywane są paskudne zombie, zjadanie ludzi, różne okropieństwa, a bohaterowie są brudni i zaniedbani – z wyjątkiem kobiecych nóg i pach, lśniących od gładkości.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Szermierz natchniony



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 3005
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 22 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:09, 07 Kwi 2020    Temat postu:

Ta symboliczna brzydota kojarzy mi się z harlekinem, takim z gatunku "szara myszka zdejmuje okulary i nagle nikt nie rozpoznaje tej pięciogwiazdkowej piękności". Wiadomo, że nie może mieć żółtych zębów ani trądziku wielkiego jak rodzynki, tylko za czerwone usta, za duży biust i zbyt błyszczące oczy. Wink

I tak, głupie to strasznie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Kum Kum



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 1057
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Czw 18:16, 09 Kwi 2020    Temat postu:

Czy kazda oczytana dziewczyna w filmie musi byc niesmiala i nie udzielac sie w rozmowie, a na kazde pytanie odpowiadac polslowkami? Tak troche na pograniczu bycia nieuprzejma, a potem zdziwienie, ze nie jest szalenie popularna i lubiana w szkole. Oczytana, inteligentna i rozesmiana, pewna siebie dziewczyna to cos, co nie istnieje w filmach czy po prostu ja mialam pecha i ostatnio na takie trafiam? To w sumie czesto laczy sie z motywem "brzydkiej", szarej myszki.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
CiriR
Gość






PostWysłany: Czw 18:25, 09 Kwi 2020    Temat postu:

Rzabcia napisał:
Czy kazda oczytana dziewczyna w filmie musi byc niesmiala i nie udzielac sie w rozmowie, a na kazde pytanie odpowiadac polslowkami? Tak troche na pograniczu bycia nieuprzejma, a potem zdziwienie, ze nie jest szalenie popularna i lubiana w szkole. Oczytana, inteligentna i rozesmiana, pewna siebie dziewczyna to cos, co nie istnieje w filmach czy po prostu ja mialam pecha i ostatnio na takie trafiam? To w sumie czesto laczy sie z motywem "brzydkiej", szarej myszki.

Przyznam, że sama jestem takim stereotypowym typem Embarassed
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Łotr Nagłej Śmierci



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3558
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 15:33, 10 Kwi 2020    Temat postu:

Cady z Wrednych Dziewczyn, Taranee z WITCH - im dalej tym gorzej. I jest to w sumie zabawne, że w historyjkach dla dzieci w grupie przyjaciół jest zawsze dyżurny kujon i mól książkowy, który nieśmiały jest tylko deklaratywnie.

Ja mam z tym cholerny problem, bo ten stereotyp skrzywdził mnie jako młodą nastolatkę. Pod koniec podstawówki zmieniłam szkołę i trochę pogubiłam się w nowej klasie- siedziałam rycząc w domu, rozpamiętując co złego mnie spotkało, nikt mnie nie lubi i nie zaprasza, a pochłaniane filmy i książki umacniały mnie w przekonaniu, że to dlatego, że jestem od nich wszystkich mądrzejsza i lepsza, bo nie dbam o ciuchy, ani inne przyziemne sprawy. A na pewno jestem lepsza od tych najbardziej lubianych, no bo jestem nielubiana.
Uratował mnie (i parę podobnych przypadków) spisek wychowawczyni i od tamtego czasu tego stereotypu szczerze nie cierpię


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
CiriR
Gość






PostWysłany: Pią 19:10, 10 Kwi 2020    Temat postu:

Eire napisał:
Cady z Wrednych Dziewczyn, Taranee z WITCH - im dalej tym gorzej. I jest to w sumie zabawne, że w historyjkach dla dzieci w grupie przyjaciół jest zawsze dyżurny kujon i mól książkowy, który nieśmiały jest tylko deklaratywnie.

Ja mam z tym cholerny problem, bo ten stereotyp skrzywdził mnie jako młodą nastolatkę. Pod koniec podstawówki zmieniłam szkołę i trochę pogubiłam się w nowej klasie- siedziałam rycząc w domu, rozpamiętując co złego mnie spotkało, nikt mnie nie lubi i nie zaprasza, a pochłaniane filmy i książki umacniały mnie w przekonaniu, że to dlatego, że jestem od nich wszystkich mądrzejsza i lepsza, bo nie dbam o ciuchy, ani inne przyziemne sprawy. A na pewno jestem lepsza od tych najbardziej lubianych, no bo jestem nielubiana.
Uratował mnie (i parę podobnych przypadków) spisek wychowawczyni i od tamtego czasu tego stereotypu szczerze nie cierpię


Spisek wychowawczyni? Możesz mi przybliżyć temat? Moja też próbowała zrobić spisek (w mojej kwestii) ale nie wyszło jej i nie chodziło dokładnie o to.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Łotr Nagłej Śmierci



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3558
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:18, 10 Kwi 2020    Temat postu:

Nie tylko w mojej kwestii, ale całej grupy klasowych odludków z całego miasteczka.
Pewnego dnia dowiedziałam się od rodziców, że wytypowano mnie na zajęcia z radzenia ze stresem dla uzdolnionych. Oczywiście poleciałam jak na skrzydłach. Na miejscu była nas spora grupka i wyznaczone dla nas zajęcia- jakieś układanki, pantomimy, zagadki logiczne i inne rzeczy mające pomóc nam uporać się z ciężarem geniuszu. I jakoś tak wyszło, że zgadałam się z paroma ludźmi, jedna dziewczyna robiła co jakiś czas ogniska, inna łaziła po górkach, kolega miał stałe łącze i South Parka i w sumie dałam się zdemoralizować. Zawarłam parę znajomości, przekonałam się, że nie jestem wyjątkowa i ludzie są lubiani z jakiegoś powodu. Jak patrzę wstecz widzę, że z każdej szkoły podobierano obrażonych jak ja, parę lubianych i dzieciaki chowane pod kloszem, których rodzice nie wypuściliby normalnie do znajomych.
Wariacki projekt, ale wyszedł, do tej pory mam z ludźmi kontakt.
Potem zrobiło się jeszcze lepiej, bo szkoła dostała fundusze na projekt odnawiania cmentarzy wojennych. Bardzo fajna sprawa, bo tu już brały udział całe roczniki- można było gadać robiąc coś w grupie, można było schować się w kącie, jeśli chciało się odpocząć.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
CiriR
Gość






PostWysłany: Pią 22:35, 10 Kwi 2020    Temat postu:

Eire napisał:
Nie tylko w mojej kwestii, ale całej grupy klasowych odludków z całego miasteczka.
Pewnego dnia dowiedziałam się od rodziców, że wytypowano mnie na zajęcia z radzenia ze stresem dla uzdolnionych. Oczywiście poleciałam jak na skrzydłach. Na miejscu była nas spora grupka i wyznaczone dla nas zajęcia- jakieś układanki, pantomimy, zagadki logiczne i inne rzeczy mające pomóc nam uporać się z ciężarem geniuszu. I jakoś tak wyszło, że zgadałam się z paroma ludźmi, jedna dziewczyna robiła co jakiś czas ogniska, inna łaziła po górkach, kolega miał stałe łącze i South Parka i w sumie dałam się zdemoralizować. Zawarłam parę znajomości, przekonałam się, że nie jestem wyjątkowa i ludzie są lubiani z jakiegoś powodu. Jak patrzę wstecz widzę, że z każdej szkoły podobierano obrażonych jak ja, parę lubianych i dzieciaki chowane pod kloszem, których rodzice nie wypuściliby normalnie do znajomych.
Wariacki projekt, ale wyszedł, do tej pory mam z ludźmi kontakt.
Potem zrobiło się jeszcze lepiej, bo szkoła dostała fundusze na projekt odnawiania cmentarzy wojennych. Bardzo fajna sprawa, bo tu już brały udział całe roczniki- można było gadać robiąc coś w grupie, można było schować się w kącie, jeśli chciało się odpocząć.

Ej, świetna wychowawczyni Smile Z powołaniem. Moja potrafiła tylko powiedzieć klasie, pod moją nieobecność, że czuje się wyobcowana (jej obserwacje) i żeby ktoś się mną zainteresował. Mieli ubaw później.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
RavenZuza
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 15 Mar 2017
Posty: 149
Przeczytał: 64 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Małopolska

PostWysłany: Pią 23:28, 10 Kwi 2020    Temat postu:

Eire, miałaś naprawdę super nauczycielkę Very Happy
Ja w technikum miałam naprawdę fajną - zauważyła, że cała klasa siedzi w tylnych ławkach w sali, a ja osobno, z przodu dwa-trzy rzędy przed resztą. Poprosiła, abym została po lekcji i na przerwie spytała, czy mam jakiś problem z grupą - zgodnie z prawdą powiedziałam, że raczej nie, a siedzę osobno, bo pękły mi okulary i inaczej nie widziałabym z tablicy. To ta kobieta-anioł pojechała ze mną do sklepu z okularami, tam mi zrobili badania i dopasowali okulary, zamówiła i zapłaciła a ja miałam je tylko odebrać <3
Za to w gimnazjum, jak rzeczywiście miałam problem z klasą (bo robiłam za kozła ofiarnego... Normą było dźganie mnie cyrklem w plecy, podpalanie włosów czy ciągnięcie przez korytarz za nogi, ku uciesze innych), to wychowawca wzruszył ramionami i poradził, abym zmieniła klasę - bo po co rozwiązywać problem, skoro można się go pozbyć... Co z tego, że w klasie oprócz mnie gnojone były jeszcze inne osoby...

Wracając do tematu: czytam ostatnio książkę z chomika, którą ściągnęłam, nie wiedząc nawet o czym jest, dlatego, że miała cudowny tytuł "Sztywniak: osobliwe życie nieboszczyków". Książka okazała się być jakby bardzo długim felietonem o tym, jak wykorzystuje się ciała (np. dla lekarzy do ćwiczeń, testy wypadkowe, testowanie gilotyny, przybijane do krzyża przy sprawdzaniu całunu turyńskiego itd.). Jeszcze jej nie skończyłam, ale jest zachwycająca, pełna humoru i w sposób lekki a nie obraźliwy porusza temat zwłok. Zresztą samo pierwsze zdanie jest piękne:
Cytat:
Moim zdaniem bycie martwym nie różni się zbytnio od rejsu statkiem wycieczkowym. Większość czasu spędza się w pozycji leżącej. Mózg wyłączony. Ciało flaczeje. Nic nowego się nie dzieje i nikt się po tobie niczego nie spodziewa
<3
Tak więc polecam, bo to naprawdę pięknie napisana kopalnia wiedzy (o ile kopalnia może zostać napisana... Hmmm, pomyłka niczym u tego polityka, co ośmieszył się "zębem czasu"...).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 18142
Przeczytał: 182 tematy

Pomógł: 98 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:40, 10 Kwi 2020    Temat postu:

Łooooo, brzmi jak coś, co muszę przeczytać natychmiast. Faktycznie kopalnia wiedzy? Bo "Trupia farma" odrobinę mnie pod tym względem rozczarowała.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 7 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin