Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Irytacje w książkach/filmach
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:54, 30 Kwi 2017    Temat postu:

Wiesz, Kazik, co do występu operowego - nie wszystko, co elitarne, musi być dobre. Wink Imho akurat tutaj umowność niepotrzebna - ja to zawsze odbierałam tak, że Plavalaguna to jakaś ichniejsza legendarna artystka, którą WYPADA OGLĄDAĆ, niekoniecznie rozumiejąc. Trochę jak ludzie którzy chodzą na współczesne sztuki teatralne* i biją brawo, zamiast wyjść w przerwie, i już nigdy nie wrócić. Wink

*Jak to jakiś czas temu ustaliłyśmy z koleżanką, (która od sztuki tzw. wysokiej też nie stroni, więc jakiś ogląd w sytuacji ma) każda Współczesna Sztuka Teatralna musi zawierać: osobę krzyczącą przenikliwie przez około minutę, przekleństwa, cycki, gołego faceta, odniesienie do Jezusa, oraz Rzut Niemowlęciem (to ostatnie to najnowszy dodatek, koleżanka była na Wiśniowym Sadzie Czechowa... Rolling Eyes)


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Nie 17:55, 30 Kwi 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:06, 30 Kwi 2017    Temat postu:

W Polsce chodziłam głównie na musicale, więc raczej popkultura, za to w Anglii chodzę regularnie na najróżniejsze rzeczy i jeszcze mi się nie zdarzyło, żebym nie wyszła co najmniej zadowolona, a zwykle zachwycona. Co prawda jak na pierwszych studiach w Polsce nieopatrznie zapisałam się na fakultet z teatru, to nieraz gorzej mi było od samego słuchania - to było w Krakowie, a tam ci artyści bywają, em, specyficzni (szkoła Klaty itd.) - ale to jest tylko pewien charakterystyczny wycinek. To jakby ogólnie sprowadzać sztukę współczesną do instalacji sedesów i rozmemłanych łóżek (przyznaję, kiedyś myślałam, że to tak wygląda).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:29, 30 Kwi 2017    Temat postu:

Nie, no, wiadomo, że to tak z przymrużeniem oka jest. Ale skoro w ciągu ostatnich dwóch miesięcy koleżanka była w trzech różnych teatrach trójmiejskich i za każdym razem były albo cycki, albo jakiś inny element wtf (typu właśnie ten rzut niemowlęciem), albo wszystko na raz, to chyba jakiś trend istnieje jednak.

Ja na przykład współczesny teatr zarzuciłam po tym, jak raz, w Szczecinie, obejrzałam sztukę której "fabuła" kompletnie nie miała sensu (coś o rzeźniku i rozwodzie...!?..!...? chyba.), a na końcu na scenę wyszyły trzy panie, nagie od pasa w górę, ze sztucznymi świńskimi łbami na głowach. I krzyczały.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Nie 21:01, 30 Kwi 2017    Temat postu:

Kazik, wydaje mi się, że wymagał, bo Leelo w ogóle nie jest człowiekiem, tylko tym humanoidalnym piątym elementem, czymś "ponad" - tak to przynajmniej odbierałam Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17752
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:29, 07 Maj 2017    Temat postu:

Miłość instant. Para głównych bohaterów, która zakochuje się w sobie wyłącznie dlatego, że jest parą głównych bohaterów i to nie wypada być tak osobno.

Czytam akurat "Krytyczną terapię", taki o thriller medyczny o nielegalnych eksperymentach, i tam tak właśnie jest. W zawiązaniu romansu tak strasznie widać rękę Imperatywu Narracyjnego... Co więcej, jakby ten początek romansu odrobinkę opóźnić, jakby bohaterowie poczuli do siebie miętę już po tym, jak coś razem przeszli i stawili czoła jakimś niebezpieczeństwom, wypadłoby to o wiele bardziej przekonująco. No ale po co.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 10:24, 08 Maj 2017    Temat postu:

Nie umiem tak do końca hejtować romansów instant, bo zdarza mi się obejrzeć za kimś, kto jest atrakcyjny fizycznie, czy też wydziela jakieś odpowiednie feromony - mój gadzi mózg reaguje. A jeśli są sprzyjające warunki, czyli brak zobowiązań, wspólne spędzanie czasu i brak poruszania fundamentalnie rozdzielających tematów społecznych, to sprawy faktycznie mogą się potoczyć bardzo szybko. A ten dziki szał zakochania, kiedy się jest pod jego wpływem, trudno odróżnić od Prawdziwej Miłości.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sob 21:56, 08 Lip 2017    Temat postu:

Nowy początek

Dwójka naukowców przybywa na miejsce lądowania statku kosmicznego, ma za zadanie porozumieć się z kosmitami. Dowódca bazy wojskowej mówi im, że najpierw dostaną szczepionkę ochronną. Rozumiem, że to szczepienie przeciw Wirusowi Kosmicznemu, w dawce przypominającej, skoro ma zadziałać błyskawicznie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Selien
Ogolony Narrator



Dołączył: 19 Lis 2014
Posty: 35
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Nikaj

PostWysłany: Sob 22:10, 08 Lip 2017    Temat postu:

Nie, Melomanko. To szczepionka działa szybko, ale nie nadnaturalnie szybko, bo przecież każdy głupi wie, że zaraz po wyjęciu igły z ramienia dostaje się bonus do odporności +1000.
A z innej beczki: oglądałam dziś Kucyponki i szczerze mówiąc nic mnie tak nie irytuje w tym serialu jak to, że rzeczywistość się mocno chwieje. Chodzi mi niby o takie drobnostki jak to, że de facto książęca para nie ma ani z kim zostawić dziecka, ani nikogo do, na przykład, prania dywanów, bo robią to sami. Lubię obejrzeć od czasu do czasu taki mózgołamacz przy gotowaniu i czasem trafiam na Sophia the first. Oni również mają tam jednego człowieka od wszystkiego i najczęściej sami wszystko robią. Nie rozumiem tego - czy to jakiś ukryty przekaz dydaktyczny, czy oszczędzanie na animacji?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:26, 08 Lip 2017    Temat postu:

Ooo, kucyponki! Przecierpiałam ich całe dwa sezony i moją największą irytacją było to, że fabuła nie opowiada przez cały czas o walce ze złem, jak to było w pierwszych i najlepszych kucykach z mojego dzieciństwa Wink

A tak poza tym wkurzyło mnie coś, co chyba jest nader częste w historyjkach dla najmłodszych: wyolbrzymianie. Np. w odcinku, w którym Fluttershy próbowała nauczyć się asertywności - na początku wszyscy dosłownie traktują ją jak gó... kupkę końskich jabłek, aż ma dość i zapisuje się na szemrany kurs u szemranego kołcza. I kiedy potem nie pozwala sobą pomiatać tym burakom z początkowej części, to nagle robią się z nich takie niewinne misie i jakim w ogóle prawem ona na nich krzyczy, to ją zamienia w potwora, przecież rani ich uczucia! Rozumiem, że morał brzmiał "Żyj w zgodzie ze sobą i nie próbuj zmieniać się na siłę" czy coś w tę mańkę, no ale znaj proporcjum, mociumpanie! Evil or Very Mad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Selien
Ogolony Narrator



Dołączył: 19 Lis 2014
Posty: 35
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Nikaj

PostWysłany: Nie 22:14, 09 Lip 2017    Temat postu:

Właśnie, największym problemem MLP jest wątek Fluttershy. Niby miał to być świetny przykład dla dzieci, asertywność i tak dalej, ale tego bohaterka uczy się teoretycznie w dwa - trzy odcinki a potem przez 5 sezonów nie korzysta z tej wiedzy. Właściwie jedyny raz była prawdziwie asertywna gdy wyrzuciła brata z domu. W 6 sezonie. I on też (ten brat) miał strasznie wyolbrzymione wady - nie mógł być zwyczajnym leniem, musiał jeszcze szkudzić króliczkom.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:14, 09 Lip 2017    Temat postu:

Ja to się naprawdę zastanawiam, czy dzieci są w stanie przyswoić morał historyjki, której z powodu wyolbrzymienia nie będą mogły za bardzo odnieść do swojej sytuacji. Wydaje mi się, że ja nie umiałam. Jest źle dopiero kiedy jest naprawdę źle, a wcześniej nie ma co podejmować żadnych działań Sad

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kassica15
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 29 Maj 2017
Posty: 126
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:25, 10 Lip 2017    Temat postu:

Nie wiem czy to dobry temat, ale będąc starszym pacholęciem, muszę zajmować się czasem moimi młodszymi kuzynkami, wiek szkolno-przedszkolny. Zwykle trwa to dłużej gdy robię wypad na wieś do mojej babci.
Jako, że jestem osobą "kocham dzieci ale: nie swoje i nie dłużej niż godzinę" to zawsze koniec końców oglądałam czasem z nimi bajki.
Tak więc Disney Junior nie ma przede mną tajemnic.

Więc o ile "Jake i piraci z Nibylandii" są całkiem ok (szczerze uwielbiam Swądka i Kapitana Haka, to tak uroczo przerysowany schemat "przygłupi pan i wierny przydupas", że totalnie mnie to rozbraja), to księżniczka Zosia... ugh.

Tak POTWORNIE wkurwia mnie motyw pojawienia się Zosi na dworze. Czyli: kobieta z rodziny wieśniaczej/mieszczańskiej wychodzi za księcia. No, ok bajka dla dzieci, gdzie wszystko zostało sprowadzone do naszych realiów, by dało się wczuć standardowe dziecko... ale przecież nawet Kopciuszek była ze szlachty. Zubożałej, ale była.
I w ogóle to, że kobieta nie ze szlacheckiej rodziny nagle wszystko potrafi i umie, i wie jak się zachować na dworze! Może odbierała gdzieś lekcje na boku, ale no... ja tego nie kupuję :I Tego, że każdy ją akceptuje, nikt tego nie wyśmiewa, przecież nawet gdyby była ze zubożałego rodu na pewno ktoś miałby o to wąty.
I na pewno odbijałoby się to na Zosi, co moim zdaniem byłoby dobrym pokazem "jak radzić sobie z uprzedzeniami". Bo przecież każdy się z czymś takim spotykał.

Sama kucyponiki bardzo lubię i chyba z tym brakiem służby u książęcej pary jest jak z Zosią: ot, by młodszy odbiorca mógł postawić siebie w tej sytuacji. A to przedstawienie z przesadą... pamiętam jak sama czytałam takiego "Harry'ego Pottera" i wszystko łykałam bez wyjaśnień. Niektóre rzeczy mi umykały i wypierałam je z pamięci. Może ta przesada jest po to by w miarę zaznaczyć jak to wygląda, by dziecko miało świadomość? I Fluttershy miała też momenty gdy grzecznie mówiła, że ona "nie chce". Choćby wtedy jak odmówiła straszenia swoich koleżanek bo jej to sprawia przykrość. Więc... choć często się zgadza to jednak ma te przebłyski asertywności.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:45, 10 Lip 2017    Temat postu:

Też mi się wydaje, że wątek króla żeniącego się ponownie z kobietą o wiele niższego stanu jest bardzo mało prawdopodobny i ma potencjał do wątku walki z uprzedzeniami na dworze, ale sądzę, że nie taki zamysł mieli twórcy.
Trochę czytałam o tej serii i ten motyw służy bardziej jako bajkowy sposób przedstawienia sytuacji, kiedy dochodzi do małżeństwa dwojga ludzi, z których każde ma dzieci z poprzedniego związku. Wątkiem filmu pilotażowego jest przecież niezgoda między Zosią a Amber, które nagle stały się siostrami i w rozwiązaniu ich problemów pomaga im Kopciuszek właśnie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ajzan dnia Pon 11:48, 10 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kassica15
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 29 Maj 2017
Posty: 126
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:12, 10 Lip 2017    Temat postu:

I szczerze powiem: chyba to jeden z najprzyjemniejszych wątków w tej serii. W sensie: jak ona i jej rodzeństwo muszą ze sobą być. Lubię Amber z jej typowo arystokratyczną manierą. Zosia też jest całkiem urocza. Nawet jeśli są naiwne, lekkomyślne, samolubne i chciwe: wolno im bo, ile one mają lat? Stawiam, że gdzieś między osiem a dwanaście.
Gorzej wypada jej brat, którego-imienia-nawet-nie-potrafię-sobie-przypomnieć, który moim zdaniem skończył na roli "przygłupka". Trochę mi go szkoda :c
Gorzej wypada całe otoczenie. Mogliby ugryźć to jakoś inaczej... choć w końcu disney - księżniczki, nie można chyba było zrobić niczego innego *wzdychu*


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:04, 10 Lip 2017    Temat postu:

Brat w angielskim dubie ma na imię James. Polskiego zapomniałam.

Dużą popularnością cieszy się też czarodziej Cedryk.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kassica15
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 29 Maj 2017
Posty: 126
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:41, 10 Lip 2017    Temat postu:

*kmini chwilę* JASIEK! PRZEROBILI TO NA JASIEK! Ha, jednak pamiętam. W sumie, trochę mnie to bawi: mamy Zosię, Jaśka, ale zamiast "Bursztynka" jest Amber. Choć może bursztynek nie brzmi tak dobrze jak angielska wersja, ale jak tłumaczymy wszystko to wszystko.

Cedrika kojarzę z pełnometrażowego filmu i kilku odcinków. Kojarzy mi się takim ładniejszym Gargamelem, tylko minimalnie bardziej uzdolnionym magicznie. A tak ogólnie, to taki "pseudo-czarny charakter" co w sumie też jest całkiem zabawne. Niby robi podłe rzeczy, niby on chce władzę itd. ale to "ciota", która ulega słodkiemu uśmiechowi Zosi (którą notorycznie próbuje okraść z marnym skutkiem), by spełnić jej zachciankę... ot taki niegroźny przygłupek.

W sumie... jak sobie pomyślę o Zosi, to ona też jakąś specjalną Mary Sue nie jest. Charakter ma, może zbyt słodki, ale ma momenty typowego dziecka. I też, wbrew pozorom, jest duży nacisk by to ona myślała.

W sumie, podoba mi się koncept artefaktu, który za dobre rzeczy nagradza, a za złe każe. I czasem cholernie poważnie (jak choćby laska, która kradła kolory i energię ludziom). Co sprawia, że Cedryk wydaje mi się jeszcze gorszym idiotą, EWENTUALNIE on ma jakiś patent by to obejść. Tylko ja o tym nie wiem.

Ale nie licząc powodu pojawienia się Zosi na dworze... totalnie bolą mnie pojawiające się księżniczki disneya. W sensie, ok, wzory do naśladowania, ale tu właśnie pojawia się mój problem: o ile rozumiem by podziwiać i naśladować taką Bellę to nieposłuszna ojcu Arielka i kręcąca nosem na wszystkich zainteresowanych Jasmine (a obie panie w dzieciństwie uwielbiałam... może to przez te pępki?)? O ile jeszcze uwierzę w zmianę Arielki (w drugiej części wydoroślała i w sumie nie była aż taką złą matką) to... no są panny, których do dawania morałów bym nie dała. Bo pojawiają się tylko by dać morał (z piosenką, of corse). I na tym się ich rola kończy. Ale może za dużo wymagam, by w takiej bajce pokazywać "te księżniczki nie są takie do końca do wzorowania". Jeszcze by przestano kupować zabawki!

E: Tak pomyślałam: chyba NAJBARDZIEJ z całego Disney Junior nienawidzę "Klubu Przyjaciół Myszki Miki". To jest okropny odmóżdżacz, ewentualnie dobre... ale dla początkujących maluchów. Niby ma to uczyć kreatywnego myślenia i... nie, to wciąż odmóżdżacz. Wolę oglądać kucyponiki.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kassica15 dnia Pon 17:44, 10 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:25, 10 Lip 2017    Temat postu:

Jeszcze ciekawa sprawa jest z Eleną z Avaloru - spin-offem Zosi (też w sumie spin-off).
Jakiś czas przed pojawieniem się pierwszej zajawki serialu, wokół Zosi wybuchła kontrowersja, bo ktoś tam potwierdził, że jej mama jest Latynoskom, co oczywiście się niektórym nie spodobało, gdyż to oznacza, że tę kulturę w Księżniczkolandzie Disneya reprezentuje dziewczynka o mlecznej skórze i jasnych włoskach. Podejrzewam więc, że pierwszym powodem na stworzenie Eleny było właśnie złagodzenie kontrowersji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kassica15
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 29 Maj 2017
Posty: 126
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:17, 10 Lip 2017    Temat postu:

Do mnie Elena kompletnie nie przemawia i szczęśliwie, nie miałam okazji oglądać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 19:35, 10 Lip 2017    Temat postu:

Przepraszam, ze nie na temat, ale to zdanie zrobiło mi błąd systemu: " zawsze koniec końców oglądałam czasem z nimi bajki" - to w końcu czasem czy zawsze, bo nie zasnę! Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kassica15
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 29 Maj 2017
Posty: 126
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:38, 10 Lip 2017    Temat postu:

*próbuje sobie przypomnieć* Tak myślę... że to raczej było zawsze. Po prostu, łatwiej się patrzeć w głupi ekran telewizora zamiast wymyślać kolejną zabawę polegającą na bieganiu w 40 stopniowym upale. Przepraszam za wprowadzenie w błąd.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 19:35, 11 Lip 2017    Temat postu:

Selien, Satoru, kucyponki już od dawna nie są serialem dla dzieci.
A co do Fluttershy, to oceniacie ją bardzo powierzchownie. To, że jest zazwyczaj cicha, nieśmiała i grzeczna wcale nie znaczy, że nie jest asertywna, kiedy to naprawdę potrzebne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11716
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:01, 11 Lip 2017    Temat postu:

Odcinek z Flurry mimo wszystko mi się podobał. Myślałam, że będzie o tym, jak beznadziejne są dzieci i przemęczeni rodzice, a to było takie... normalne - ta mała była czasem słodka, a czasem nieznośna, a rodzice może i zmęczeni, ale kochali ją i nie zamieniliby tego.
Natomiast rzeczywiście para książęca nie mająca z kim zostawić dziecka i rodzice wybuchający histerycznym płaczem po paru godzinach niewidzenia latorośli to jakiś galopujący absurd.
Z zażenowaniem oglądałam też odcinek o rodzicach Rainbow Dash.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2281
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:42, 23 Lip 2017    Temat postu:

Wszystkie tropy związane z cyckami. Nie mówię tu o problemach bohaterek we wszelakich serialach o nastolatkach i dla nastolatek (bo przecież dziewczęta jak najbardziej mają kompleksy z tym związane, ale jako żywo jeszcze nie udało mi się trafić na taki motyw pisany z myślą o dorastających dziewczynach), tylko o wszelkich scenach pisanych przez facetów, którzy chcą sobie nabić punkty fanserwisu. I tutaj idzie scena w damskiej szatni, gdzie przy przebieraniu zaczyna się porównywanie, w rolach głównych: płaska jak deska chłopczyca i zahukana panienka z rozmiarem D. Alternatywnie Deska gapi się z zazdrościozłością na posiadaczki większych biustów na plaży. Alternatywnie Biuściasta jest molestowana przez koleżanki podczas kąpieli w gorących źródłach, "ach, chciałabym mieć taki duży biust, weź się nie zasłaniaj, daj dotknąć". Dajcie spokój.

BTW, nie kojarzę z kultury popularnej przykładu dziewczyny, która ma mały biust i jest ze swojego ciała zadowolona.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:43, 23 Lip 2017    Temat postu:

Człowiek w lesie siedział i nie wiedział, że dyskusja dalej tu się toczy...

Sineira napisał:
Selien, Satoru, kucyponki już od dawna nie są serialem dla dzieci.
A co do Fluttershy, to oceniacie ją bardzo powierzchownie. To, że jest zazwyczaj cicha, nieśmiała i grzeczna wcale nie znaczy, że nie jest asertywna, kiedy to naprawdę potrzebne.


Czy może nie są serialem TYLKO dla dzieci? Tak samo jak Shrek - jest i dla dzieci, i dla starszych istot ludzkich. Nie wiem co prawda, jak odbiera go dziecko, ale myślę, że prawidłowo - warstwa dla niego przeznaczona jest poprowadzona właściwie. Dwa sezony kucyponków, które oglądałam, były chyba jeszcze przeznaczone głównie dla dzieci... A kolejne chyba nie przestały być? Masz na myśli, że pojawia się więcej mrugnięć do bardziej wyrośniętych fanów, prawda? Wink

To jest jak najbardziej w porządku, ale warstwa podstawowa jest chyba nadal przeznaczona dla tych obywateli, którzy nie mogą sami przyprowadzać się ze szkoły do domu i w moim mniemaniu o odpowiednie przyswojenie tej warstwy należałoby dbać w pierwszej kolejności, a o mrugnięcia w następnej. I nie jestem pewna, czy wszechobecny schemat "Nie reagujemy gdy coś nam przeszkadza, ale dopiero wtedy, gdy grozi to zapłonem chałupy" dobrze udziela lekcji pt. "Jeśli coś nam przeszkadza, powinniśmy na to zareagować w odpowiedni sposób i przestać się męczyć z tą sytuacją."

Nie mam nic do Fluttershy, chociaż życzyłabym jej więcej asertywności. Wkurzył mnie po prostu imperatyw narracyjny typu:

1. Banda Malfoya przez cały rozdział wyzywa Hermionę od szlam, rzuca na nią uroki, obgaduje, zniesławia, a na końcu wrzucają jej łajnobombę do torby. Otoczenie radośnie to ignoruje.
2. Osaczona i zdesperowana Hermiona natrafia w "Czarownicy" na zaklęcie powodujące odpadnięcie i ucieczkę czyjegoś nosa reklamowane jako idealny sposób na małą zemstę.
3. Kiedy nazajutrz prześladowcy witają ją szyderczym "Hej, szlamo...!", rzuca na nich rzeczonego nosouciekacza.
4. Wcześniej radośnie ignoranckie otoczenie zastyga w przerażeniu jej niewyobrażalnym okrucieństwem, "ofiary" są zdruzgotane i cierpią malowniczo. Wszystkim żal się zrobiło biednych niewinnych misiów, którzy przecież nic jej takiego nie zrobili. Przygnieciona sytuacją Hermiona ucieka, być może przed linczem, i zamyka się w swoim dormitorium.
5. Bohaterka niemałego skandalu przez zamknięte drzwi wyjaśnia Harry'emu i Ronowi, że boi się samej siebie, stała się potworem i co ona sobie w ogóle wyobrażała, jak mogła tak potraktować tych biednych chłopców.
6. Olśnienie - winny był zły artykuł z "Czarownicy". Mszczenie się jest złe, możesz zranić czyjeś uczucia, zawsze wróci do ciebie rykoszetem, należy zawsze próbować pokojowych środków etc.
7. Po tygodniu jeszcze bardziej niż zwykle niepozorna Hermiona wychodzi z dormitorium i pędzi przepraszać Malfoya i spółkę, których pięć minut bez nosów najwyraźniej straumatyzowało nieporównanie bardziej niż ją miesiące i lata ich docinków. Pokornie ich przeprasza i obiecuje, że otrzymała ważną lekcję o życiu i to się już nigdy nie powtórzy. Wszyscy są szczęśliwi i jest cacy, Ron i Harry są z niej dumni, bo wolą już starą, zahukaną Hermionę niż tego przerażającego potwora rzucającego na rasistowskich dręczycieli złośliwe uroki z babskich gazetek.
8. Zanim kolejne zajęcia z eliksirów dobiegają końca, kolejna łajnobomba ląduje w jej włosach. Gryffindor traci 20 punktów i Snape wlepia jej szlaban w postaci sprzątania pracowni. Harry i Ron otrząsają się z lekkiego dyskomfortu i wybiegają na przerwę, by poprzezywać się z paczką Malfoya - zadowoleni, że do świata powrócił ład. Z gabinetu wychyla się uradowany Dumbledore i mówi do powściągliwie zadowolonej MacGonagall czy to nie wspaniałe, porzucić małostkowe myśli o cudzej krzywdzie i odwecie i na powrót stać się sobą, a ta się z nim zgadza.
HAPPY END.

Może na takim przykładzie przerysowanie sytuacji będzie łatwiej dostrzegalne Smile Nie róbmy tego dzieciom. Naprawdę.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Satoru dnia Nie 22:44, 23 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2923
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:47, 07 Sie 2017    Temat postu:

Gdzieś marudziłam, ze w Mgłach Avalonu można stosować kategorię "Angst Morgiany" i... JEZUUU, ona emuje nawet w trakcie seksu z upragnionym chłopem! Ja jebię, pardon my French, tym bardziej ja jebię, że te rzewne angsty to z powodu zaspokojenia niewłaściwą techniką. Dżiiiz.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alderamin
Willie E. Coyote



Dołączył: 13 Sie 2017
Posty: 25
Przeczytał: 10 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Nie 22:45, 13 Sie 2017    Temat postu:

Jak ja nienawidzę żartów bazujących na robieniu sobie jaj z czyjegoś problemu... Kuroko's Basket, drużyna koszykarska adoptuje żywą maskotkę, psiaka. Ale jeden z bohaterów cierpi na kynofobię. Oswajamy go ze zwierzaczkiem? Gdzie tam, kręcimy bekę na całego! Jest nawet scena, jak Kuroko, z psiakiem na rękach, goni biednego Kagamiego. Fandom oczywiście żarciki podchwycił i przemielił na swoją modłę.

No passaran. Porzuciłam Koszykarzy i próbuję ich jakoś wypchnąć z pamięci...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17752
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 8:27, 25 Sie 2017    Temat postu:

Sytuacja, w której mamy superagenta do zadań specjalnych, wyszkolonego tak, że klękajcie narody i w ogóle najlepszego na świecie, jedyny ratunek w naprawdę kryzysowej sytuacji... który podczas akcji wpada w najprostsze pułapki i generalnie jest bezradny wobec knowań Tego Złego, dopóki Imperatyw Narracyjny nie powie "Dobra, teraz już możesz zacząć wygrywać".
W przypadku superagentki dodatkowy minus za bycie damselą w distresie i niedawanie sobie rady bez męskiej ręki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2914
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Wto 15:38, 06 Lut 2018    Temat postu:

Tłumaczenie. Nie tłumaczenie książki, tylko tłumaczenie w książce. Bohaterka ma przełożyć skomplikowaną umowę na poziomie właściwie to międzynarodowym na język, który nie jest jej ojczystym, a zna go, bo dwa lata spędziła w slumsach w kraju, w którym się tym językiem posługują.
Tłumaczy tę umowę w trzy godziny.
TRZY.
GODZINY.
I to przy tym, że nie jest prawnikiem, nie ma - nie może - mieć pojęcia o słownictwie specjalistycznym, bo języka uczyła się wśród żebraków i złodziei, a w czasie tłumaczenia nie korzysta z żadnych słowników ani innych pomocy naukowych.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2281
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:26, 06 Lut 2018    Temat postu:

Śmieję Very Happy Allo, co to za książka?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2914
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Wto 16:38, 06 Lut 2018    Temat postu:

Zapędziłam się - "książka" to za dużo powiedziane, opko raczej, na rosyjskim odpowiedniku Wattpada. Ale na tymże odpowiedniku można sprzedawać swoje utwory, zarówno zakończone, jak i będące w trakcie pisania, więc odruchowo wszyscy używają słowa "książka".

E: Przypomniało mi się, że u Marcina Wollnego był podobny motyw: chłopak, który niemieckiego uczył się w szkole, po iluś tam latach jest w stanie biegle tłumaczyć dokumenty średniowieczne oraz artykuły prasowe dotyczące sztuki współczesnej i śledztwa w sprawie zabójstwa.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Alla dnia Wto 16:42, 06 Lut 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17752
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:16, 06 Lut 2018    Temat postu:

Och, przypomniała mi się cudowna Dorotka z "Harpii" Chmielewskiej... Opanowała ze dwadzieścia języków na poziomie umożliwiającym tłumaczenie na żywo podczas jakichś ważnych międzynarodowych spotkań, z czego część na zasadzie "jak miałam pięć lat, to na wakacjach poznałam dzieci ze Szwecji i załapałam podstawy, a potem już samo poszło - hurtem szwedzki, norweski i inne skandynawskie".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Dziewczyna bez pociągu



Dołączył: 20 Sty 2018
Posty: 215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:24, 06 Lut 2018    Temat postu:

Książki i filmy książkami i filmami, ale jeżeli [link widoczny dla zalogowanych] historia jest prawdziwa, to niefajnie...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2914
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Wto 19:37, 06 Lut 2018    Temat postu:

kura z biura napisał:
Och, przypomniała mi się cudowna Dorotka z "Harpii" Chmielewskiej... Opanowała ze dwadzieścia języków na poziomie umożliwiającym tłumaczenie na żywo podczas jakichś ważnych międzynarodowych spotkań, z czego część na zasadzie "jak miałam pięć lat, to na wakacjach poznałam dzieci ze Szwecji i załapałam podstawy, a potem już samo poszło - hurtem szwedzki, norweski i inne skandynawskie".


Jak o niej napisałaś, to sobie przypomniałam Smile Faktycznie, dziecko zdolne niesłychanie, aczkolwiek jak miałam te naście lat i czytałam "Harpie", to strasznie zazdrościłam Dorotce takich talentów, bo też tak chciałam Smile
BTW, przy tym tłumaczeniu na żywo Chmielewska ewidentnie nie pomyślała, że do tego sama znajomość języka to za mało, trzeba jeszcze mieć nerwy ze stali.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Wto 19:43, 06 Lut 2018    Temat postu:

Też jej zazdrościłam Very Happy Niemniej, podobno bywają tacy ludzie.

Sama lubię wśród znajomych robić za tłumacza symultanicznego, daje mi to frajdę, bo to trochę taki trans, wchodzi jednym uchem i od razu wychodzi ustami w innej formie Very Happy Nawet nie umiem tego opisać, ale przyjemne to. Chociaż oczywiście się zawieszam, jak brakuje mi jakiegoś słowa i nie da się dalej do przodu Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2914
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Wto 20:04, 06 Lut 2018    Temat postu:

Ale jak przetłumaczysz coś źle, to nie wywołasz konfliktu międzynarodowego Wink Ja nie lubię tłumaczyć ze słuchu (kabinowe to była dla mnie masakra), ale już takie a vista uwielbiam.

A nawiązując do linka od Bumburus - kiedyś sobie nie zdawałam sprawy, jak wiele jest dziedzin, w których występuje słownictwo specjalistyczne. W zasadzie nawet taki najzwyklejszy artykuł w prasie o stopie oprocentowania albo o bezrobociu jest naszpikowany fachową terminologią.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Samson w stepie



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1879
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:11, 06 Lut 2018    Temat postu:

Taka ciekawostka offtopiczna: mam w grupie koleżankę, starszą od nas o lat parę, co poszła na medycynę, bo spodobało jej się tłumaczenie fachowych artykułów i książek. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Dziewczyna bez pociągu



Dołączył: 20 Sty 2018
Posty: 215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:52, 08 Lut 2018    Temat postu:

Zastanawiam się, czy miałoby sens zakładać temat odwrotno-bliżniaczy, czyli perły w ogólnie irytujących książkach/filmach, bo właśnie przypomniała mi się sytuacja odwrotna. Cristiada/For Greater Glory, czyli rozwleczona nabożna telenowela ociekająca patosem, a w niej genialnie po prostu pomyślana i zagrana scena rozstrzelania staruszka księdza, którego grał Peter O'Toole (jedna z jego ostatnich, o ile nie ostatnia rola). O'Toole perfekcyjnie pokazuje mimiką, że padre Christopher pomimo całego swojego zawierzenia Bogu i pogodzenia się z losem (oczekuje na śmierć w żałobnych szatach liturgicznych) się po prostu normalnie, po ludzku boi, widząc wycelowane w siebie lufy plutonu egzekucyjnego. A świetnym pomysłem scenarzystów jest to, że późniejszy męczennik, Jose Sanchez del Rio, obserwuje tę egzekucję z dzwonnicy i po prostu tego strachu nie widzi...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6067
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 21:43, 08 Lut 2018    Temat postu:

Miałoby sens, jak zacznę mieć czas na obcowanie z popkulturą, to pewnie się będę udzielać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Dziewczyna bez pociągu



Dołączył: 20 Sty 2018
Posty: 215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:17, 26 Lut 2018    Temat postu:

A wracając do właściwego tematu Milczenie Martina Scorsese. Wiadomo, film rządzi się innymi prawami niż książka, ale zupełnie niepotrzebnie pokazali pewną scenę (która w powieści jest niedopowiedziana) całkowicie "kawę na ławę" - i nie chodzi tutaj o drastyczność...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2281
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:57, 17 Kwi 2018    Temat postu:

Niech trop "ludzie potrzebują chaosu do rozwoju, przemoc jest w naszej naturze, cywilizacja zmusiła nas do zepchnięcia naszych mrocznych fantazji do podziemi" pójdzie do pokoju i nie wychodzi, dopóki nie przemyśli swojego zachowania.

A tak konkretniej, gra "Welcome to the Game II". To horror, w którym gracz wciela się w rolę reportera, który trafia na filmik nagrywany live z porwaną dziewczyną, gdzie internauci głosują za tym, czy ma żyć, czy umrzeć. Zadaniem gracza jest odnalezienie pochowanych kodów, które złożone do kupy wskażą lokalizacje porwanej. Kody są pochowane po deepwebowych stronach (a tam jakieś sekciarskie treści, sklepy ze spermą, oferty kanibalizmu, handel ludźmi, generalnie mocno niekomfortowe tematy), a do mieszkania co jakiś czas wpadają seryjni mordercy.
Gra jest fantastycznym horrorem, który umiejętnie wzmaga paranoję i zatrzymuje serce na każdy dźwięk, kapitalna robota.
Aaaaaaa potem docieramy do zakończenia. SPOILER: [po zebraniu kodów bohater dostaje w łeb i zostaje porwany do siedziby MasterMinda, wiecie, elegancki gabinet z drewna, złota i szkła z widokiem na miasto. MasterMindem okazuje się być Adam, kolega-torturial z początku gry, który uczy nas podstawowych mechanik.
WttG2 jest cholernie trudną grą z elementami losowymi, wymagającą długich godzin na samo rozgryzanie "o co tu chodzi?", gdzie każda śmierć równa się zaczynaniem od zera. I co gracz dostaje za te wszystkie zawały, poty i łzy? Pitolenie Adama o tym, jak to społeczeństwo jest fałszywe, bla bla bla, jak to skrywamy nasze mroczne pragnienia, ple ple ple, człowiek potrzebuje w swoim życiu przemocy, coś tam coś tam, natura podzieliła nas na słabych i silnych, instynkt przetrwania, śmierć wydobywa z nas prawdę.
Dodatkowo okazuje się, że polujący na nas mordercy zostali wynajęci przez Adama, który rozstawił po naszym bloku kamery i zrobił z naszych poszukiwań zaginionej reality show, bo nic nie mówi więcej o nas niż zachowanie na chwilę przed utratą życia. Tak, Internauci musieli śledzić z zapartym tchem, jak przez kilka godzin siedzimy przed monitorem, stukamy w klawisze, czasem wstaniemy żeby odebrać paczkę albo włączyć korki Razz
Gra ma "dwa" zakończenia, ale żałosne jest nazywanie alternatywą zakończeń, które różnią się dwoma linijkami dialogu i kilkusekundową scenką.
Zaprezentowane wyżej mądrości mogą działać w ustach kogoś, kto jest zmuszony do radzenia sobie z nimi na co dzień i jest doskonale świadomy, że prędzej czy później sam może stać się łupem tego systemu. Adam? Adam to bogaty burak w garniaku, który napawa się teoriami o mrocznej stronie człowieka zza wygodnego biurka wartego więcej niż niejedna roczna wypłata, tylko kieliszka wina mu brakuje. Adam, rzuć wszystko i zamieszkaj w slumsach, zobaczymy, czy będziesz tak dalej z zaangażowaniem mówił o niedobrej cywilizacji, która zabrania nam gwałcić i podrzynać ludziom gardła dla zabawy.
Nie bardzo pomaga też fakt, że growy Adam jest selfinsertem twórcy, Adama Flataua, który użyczył postaci twarzy i głosu. Och, jak on musiał się napawać jego dźwiękiem przy nagrywaniu tego monologu!
]
tl;dr - fatalne zakończenie na każdym poziomie. Flatau projektuje świetne horrory (z innych perełek - demówka "Ride with Strangers"), ale powinien przyhamować z cynicznymi rozkminami na poziomie "ja tylko mówię jak jest" gimnazjalnych analizatorów życia społecznego.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Wto 13:03, 17 Kwi 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 919
Przeczytał: 17 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Czw 11:06, 03 Maj 2018    Temat postu:

Irytuje mnie strasznie jak przybywa do naszego swiata osoba z innej rzeczywistosci i ktos jej wszystko dziwacznie tlumaczy. Serio, tak trudno powiedziec, ze zegarek odmierza czas precyzyjnie, dzieki czemu latwiej jest sie umowic na spotkanie itp.? W "Wonder Woman" bylo mniej wiecej tak:"Hahahah, pozwalasz temu czemus kontrolowac swoje zycie".
Nie mowie, ze musza wdawac sie w szczegolowe i techniczne objasnienia, ale niech nie rzucaja durnymi haslami. Ile razy w filmie ktos normalnie wyjasnil, do czego sluzy telefon? Nie wystarczy powiedziec, ze to srodek porozumiewania sie na odleglosc? Mozna tutaj kilka rzeczy dorzucic, bo zdaje sobie sprawe, ze osoba ze sredniowiecza nie do konca zrozumienie o co chodzi z satelitami albo czyms, ale niech nie mysli, ze to magia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 913
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:12, 03 Maj 2018    Temat postu:

Rzabcia napisał:
I W "Wonder Woman" bylo mniej wiecej tak:"Hahahah, pozwalasz temu czemus kontrolowac swoje zycie".

Dla współczesnego człowieka brzmi dziwnie, ale to praktycznie cytat z rzymskiego pisarza Plauta (ok. 200 p.n.e.). On też protestował przeciwko urządzeniom do pomiaru czasu i narzekał, że zegary słoneczne "szatkują mu dzień na kawałki", a przecież człowiek powinien funkcjonować zgodnie ze swoim własnym, naturalnym rytmem, jeść, kiedy jest głodny i kłaść się spać, kiedy jest zmęczony.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Głowa w szafie



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2356
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Sob 9:34, 05 Maj 2018    Temat postu:

Coś w tym chyba jest. To absolutnie nieodkrywcze, ale: ostatnio czytałam kilka starych książek i tknęło mnie, jak bardzo zmieniły się czasoprzestrzenne punkty odniesienia. Kiedyś używało się tych wszystkich "gdy pojawia się poranna rosa", "zanim wyschnie poranna rosa", "po zmierzchu", "długi na trzy palce", itd. Posługiwanie się takimi pojęciami jest chyba bardziej naturalne niż abstrakcyjne "wysoki na 130 centymetrów" i "siedemnasta dwadzieścia". Z drugiej strony, brakowałoby mi wtedy precyzji Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1678
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:08, 05 Maj 2018    Temat postu:

Cytat:
Mozna tutaj kilka rzeczy dorzucic, bo zdaje sobie sprawe, ze osoba ze sredniowiecza nie do konca zrozumienie o co chodzi z satelitami albo czyms, ale niech nie mysli, ze to magia.


Mnie też. Szczególnie nie lubię przedstawienia różnych podróżników w czasie pochodzących ze średniowiecza jako idiotów interpretujących wszystko jako magię.
Czy może szerzej - w ogóle nie lubię przedstawienia średniowiecza jako wielkiego gnojowiska, gdzie się tylko pali na stosie, każdy jest zabobonnym durniem i nikt się nie myje. Przecież wtedy powstały uniwersytety, budowano łaźnie, Kościół walczył z wiarą w magię, odkrywano poprzez arabskich uczonych pisma wielkich filozofów, istniała ożywiona debata teologiczna-filozoficzna...


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:20, 06 Maj 2018    Temat postu:

Albo odwrotnie- bohater ze współczesności cofa się w czasie i zupełnie przypadkiem ma dość wiedzy, żeby olśnić miejscowych, plus wprowadza sam jeden rewolucję przemysłową. Już w Jankesie na Dworze Króla Artura było to suche. Ładnie wyśmiane w tym wielkopomnym wątku.
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17752
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:56, 06 Maj 2018    Temat postu:

Kiedy ranny bohater w chwilę po wyciągnięciu kuli/prowizorycznym opatrzeniu rany momentalnie odzyskuje 100% sprawności i biega, skacze, lata, pływa... Najjaskrawszy przykład: ta babka z "Prometeusza", która sobie taserem zszyła ranę po cesarskim cięciu. Krew nie leci, znaczy wszystko w porządku, nie ma czegoś takiego jak ból czy osłabienie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4451
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:23, 07 Maj 2018    Temat postu:

Tak. Plus zrobiła sobie operację brzucha (zamiast aborcji), bo super duper sprzęt medyczny był dostosowany tylko do facetów.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1678
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:29, 07 Maj 2018    Temat postu:

Piękny ten wątek, @Eire. Very Happy
A rewolucję przemysłową w średniowieczu jestem skłonny wybaczyć tylko Ashowi z "Armii Ciemności". Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17752
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 8:36, 14 Maj 2018    Temat postu:

W sumie nigdy chyba nie przestanie mnie irytować, kiedy opis odautorski sobie, a zachowanie bohatera sobie. Te wszystkie "silne, niezależne" bohaterki, które w praktyce prezentują tylko rozlazłe memejstwo i żadnej decyzji nie umieją podjąć samodzielnie...
(ci błyskotliwi detektywi, którzy co prawda mają gębę pełną cytatów na każdą okazję, ale śledztwo za nich musi popychać Imperatyw Narracyjny)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1678
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 8:41, 14 Maj 2018    Temat postu:

Odświeżam sobie "Dziwne Losy Jane Eyre" i tym razem drażni mnie, jak, w gruncie rzeczy, pogardliwie protagonistka odnosi się do innych kobiet.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 6 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin