Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Irytacje w książkach/filmach
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17749
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:54, 20 Lut 2017    Temat postu:

Bohater, który jest zbyt czysty i elegancki albo zbyt brudny i obszarpany w stosunku do okoliczności. W polskich filmach przeważa tendencja pierwsza (tak, Belle Epoque, patrzę na ciebie!), w zagramanicznych jednak druga. Ot, taka scenka: bohater trafia do więzienia, siedzi w jakiejś zasyfionej celi, koszulę ma stosownie upapraną... po czym wychodzi z więzienia, świętuje swoje uwolnienie w karczmie z przyjaciółmi - wciąż w tej samej usyfionej koszuli.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5466
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:09, 20 Lut 2017    Temat postu:

O, tak. Gry komputerowe też na to cierpią, bo przecież plamy tak fajnie urozmaicają tekstury, a potem postać wygląda, jakby idea prania, a czasem nawet mycia się, była jej obca.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1676
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:20, 20 Lut 2017    Temat postu:

Irytuje mnie coś, co jest nierzadkie w polskiej fantastyce. Nazwałem to sobie "achaizmem" (oczywiście od naszej ulubionej księżniczki Wink). Achaizm to substytuowanie powagi treściowej nudnym i męczącym epatowaniem paskudą: obsesja na punkcie rzygów, flaków, sików i innych fluidów, bezsensowna przemoc, najlepiej seksualna, do tego oczywiście alkohol (ale wyłącznie w wydaniu alkoholicznym). Żebyś, czytelniku, broń Boże nie zapomniał, że świat jest mroczny i zły!
Takiemu Sapkowskiemu czy Martinowi udało się stworzyć świat, który jest do pewnego stopnia "brudny", tyle że oni nie udawali, że nie istnieją ludzie dobrzy, a rzeczy piękne, natomiast jak czytam Ziemiańskiego czy Piekarę to czuję się jakby ktoś mnie złapał za kark i przemocą wtarł twarz w jakieś truchło, wrzeszcząc: PATRZ, JAKIE MROCZNE!
W ogóle nudzi mnie nihilizm i cynizm, a i do pewnego stopnia ironia, o ile jej destruktywny potencjał nie służy czemuś konstruktywnemu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Strzyga
Halucynogenna Makrela



Dołączył: 27 Mar 2012
Posty: 120
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Pon 20:55, 20 Lut 2017    Temat postu:

Wypłosz napisał:
Achaizm to substytuowanie powagi treściowej nudnym i męczącym epatowaniem paskudą

Jakie piękne sformułowanie <3


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1676
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:10, 20 Lut 2017    Temat postu:

Dziękuję, Strzygo. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:36, 20 Lut 2017    Temat postu:

O czymś podobnym do achaizmu wspominał Linkara w którejś swojej recenzji typowego komiksu lat dziewięćdziesiątych - autorzy odkryli, że poważne treści i wątki w środkach przekazu zwykle z nimi nie kojarzonymi (komiksy o superbohaterach, czy jak w przypadku achaizmu, fantasy magii i miecza) dobrze się sprzedają, więc próbują ślepo kopiować bez zastanowienia, czemu ma to właściwie służyć.

Ja z kolei nie lubię, kiedy w książce historycznej, mogę z łatwością wychwycić poglądy autora na dane zagadnienie, obojętnie czy się z nim zgadzam, czy nie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ajzan dnia Pon 22:42, 20 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
P.S.
Namiętny niemiecki deBill



Dołączył: 17 Sie 2013
Posty: 164
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:12, 02 Mar 2017    Temat postu:

W bajkach dla dzieci i filmach dla mlodziezy irytuje mnie motyw bohaterki/bohatera z wielkim talentem, przy ktorym ciezka praca wyglada jak moze 1% tego, co potrzebne jest do osiagniecia sukcesu. I oczywiscie zawsze ta postac z wielkim talentem pokazuje wszystkim innym, jacy sa beznadziejni. Motyw najczesciej spotykany przy wszelkich filmach i bajkach muzyczno/tanecznych, np. zestawienie dziewczynki, ktora kocha tanczyc, bo jej mama lata temu pokazala jej jakies ruchy, oraz dziewcznyki, ktora chodzi do szkoly baletowej od 5 roku zycia, gdzie zawsze ta pierwsza wygrywa wszelkie konkursy.

Chetnie zapoznalabym sie z ksiazka/filmem, w ktorym wszystko opisane jest z perspektywy tej osoby bez wielkiego talentu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:59, 02 Mar 2017    Temat postu:

Jeszcze jest lepszy wariant, kiedy główny bohater/bohaterka ni z tego, ni z owego odkrywa w sobie taki talent i po chwilowej konsternacji odrobinie odrobinie treningu, całkiem nieźle sobie radzi z magią czy sztukami walki, bo ma to "we krwi".

A i główne, pozytywne bohaterki, jeśli pasjonują się modą, to muszą być jednocześnie kreatywnymi, aspirującymi projektantkami z biznesplanem imperium mody. Bo zainteresowanie, ograniczone jedynie do kupowania i podziwiania najnowszych trendów w magazynach, zarezerwowane jest dla Zuych Barbie, co to nawet nitki nie tkną. Rozumiem promowanie kreatywności, ale małe odmiany by się przydały.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ajzan dnia Czw 22:10, 02 Mar 2017, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17749
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:30, 02 Mar 2017    Temat postu:

P.S. napisał:

Chetnie zapoznalabym sie z ksiazka/filmem, w ktorym wszystko opisane jest z perspektywy tej osoby bez wielkiego talentu.


Jeśli to nie musi być coś dla dzieci czy młodzieży, to polecam "Amadeusza" Formana - historia Mozarta opowiadana przez Salieriego.

Trochę z innej beczki, bo nie o talent chodzi, ale o urodę - "Póki mamy twarze" C.S. Lewisa. Tu z kolei historia Psyche z punktu widzenia jej brzydkiej siostry, Orual.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
P.S.
Namiętny niemiecki deBill



Dołączył: 17 Sie 2013
Posty: 164
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 0:43, 03 Mar 2017    Temat postu:

Cytat:
A i główne, pozytywne bohaterki, jeśli pasjonują się modą, to muszą być jednocześnie kreatywnymi, aspirującymi projektantkami z biznesplanem imperium mody. Bo zainteresowanie, ograniczone jedynie do kupowania i podziwiania najnowszych trendów w magazynach, zarezerwowane jest dla Zuych Barbie, co to nawet nitki nie tkną. Rozumiem promowanie kreatywności, ale małe odmiany by się przydały.

Zawsze zastanawialo mnie, jak wielu projektantow rzeczywiscie jest w stanie wykonac wszystkie swoje projekty. Poprawcie mnie, jesli sie myle, ale najczesciej to projektant jedynie tworzy pomysly na konkretne linie, kawalki kolekcji, a ktos zupelnie inny je szyje (wbrew temu czego uczy nas project runway). Oczywiscie od czegos trzeba zaczac, ale ilu jest na swiecie projektantow, ktorzy sami by na przyklad spodni nie uszyli.

Nie wiem, czy to sie liczy, ale chyba w Plotkarze byl ten motyw z Blair Waldorf, ktora nie potrafila sama uszyc zupelnie nic, ale jej zainteresowanie moda ograniczone do kupowania poszczegolnych rzeczy, w koncu zmienilo sie w zarzadzanie firma odziezowa. Ale ona to tez byla taka Zua Barbie, z tego, co pamietam.

Kuro, szukalam jednak czegos bardziej z mlodziezowych rzeczy, ale dziekuje za odzew, moze z tymi tez sie zapoznam.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez P.S. dnia Pią 0:45, 03 Mar 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:09, 03 Mar 2017    Temat postu:

Ten trend na projektantki wydaje mi się dość nowy. Zaczął się chyba w tej dekadzie, kiedy zaczęto zwracać uwagę na postacie kobiece w popkulturze, w tym produkcjach dla dzieci. Dobrze to widać w przypadku Stelli z "Klubu Winx" i Clover z "Odlotowych Agentek". Obie powstały we wczesnych latach dwutysięcznych jako tylko zakupoholiczki i modnisie o dobrych sercach, ale w najnowszych sezonach swoich seriali ta pierwsza prowadzi po kryjomu na terenie szkoły butik z własnymi projektami i odpowiedzialna jest za to, co noszą jej przyjaciółki w terenie, a druga studiuje projektowanie na uniwerku.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ajzan dnia Pią 9:15, 03 Mar 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2308
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 77 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:06, 04 Mar 2017    Temat postu:

kura z biura napisał:
P.S. napisał:

Chetnie zapoznalabym sie z ksiazka/filmem, w ktorym wszystko opisane jest z perspektywy tej osoby bez wielkiego talentu.


Jeśli to nie musi być coś dla dzieci czy młodzieży, to polecam "Amadeusza" Formana - historia Mozarta opowiadana przez Salieriego.

Trochę z innej beczki, bo nie o talent chodzi, ale o urodę - "Póki mamy twarze" C.S. Lewisa. Tu z kolei historia Psyche z punktu widzenia jej brzydkiej siostry, Orual.

Kontynuując wątek książek nie dla dzieci, to w większości książek Stephensona pojawia się taki motyw - autor lubi tworzyć bohaterów, którzy są bardzo zdolni, ale dużo brakuje im do geniuszy, w towarzystwie których się obracają. Najbardziej to chyba widać w "Cyklu Barokowym", gdzie Daniel Waterhouse przyjaźni się z Newtonem czy Leibnitzem i "Cryptonomiconie", gdzie mamy analogiczną sytuację tylko występuje Turing (btw - mój ulubiony Turing w popkulturze, nudziarska "Gra tajemnic" do pięt mu nie sięga). Plus oczywiście "Peanatema".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Głowa w szafie



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2354
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Sob 8:46, 11 Mar 2017    Temat postu:

Sara Crewe z "Małej księżniczki". To książka dla dzieci, napisana ponad sto lat temu, ale nie mogę zapałać do głównej bohaterki sympatią.

Kiedy Sara ma 7 lat, mówi biegle w 3 językach, dość dobrze zna jeszcze jeden. Czyta wszystko, od opowiadań po opracowania historyczne rewolucji francuskiej. Wyraża się na ogół jak osoba dorosła. Świetnie tańczy i ma doskonałe maniery. Jest piękna (choć uważa się za brzydulę), ma oczy w dość rzadkim kolorze. Jest bogata. Ma własny pokój w internacie. Jej matka nie żyje, a ojciec mieszka w Indiach. Jest najfajniejszą dziewczyną w szkole, przyjaźni się tylko z osobami, którym imponuje i na tle których może błyszczeć. W pewnym momencie stwierdza o swojej bff, że ta ma następujące cechy: jest tępa, affectionate (nie umiem w tej chwili znaleźć wystarczająco dobrego odpowiednika po polsku), prosi stale o pomoc w odrabianiu lekcji i uwielbia słuchać opowiadań Sary. Właśnie to można by powiedzieć o swojej przyjaciółce po 4 latach znajomości, prawda?

Oczywiście Sara ma też pozytywne cechy i przeżywa przykre wypadki, ale nie umiem się tym w ogole przejąć.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17749
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 9:14, 11 Mar 2017    Temat postu:

No ale Sara dostaje potem dość spektakularnie od losu po tyłku Smile

A ja mam taką irytację: nie lubię, jak się robi dziwkę z historii. Znaczy, rozumiem pewne uproszczenia albo podkoloryzowanie, zwłaszcza w filmie, który ma być bardziej przygodowy, a nie ściśle historyczny, ale znajcie umiar, państwo scenarzyści.

Otóż oglądałam sobie wczoraj "Robin Hooda" z 2010, tego z Russelem Crowe jako Robinem i Oscarem Isaacem jako księciem Janem (i tu macie wyjaśnienie, dlaczego to oglądałam Wink). W tej wersji historii Robin nie jest rycerzem, a prostym żołnierzem, nazywa się Robin Longstride i służy jako łucznik w wojskach Ryszarda Lwie Serce podczas jego walk we Francji. Mamy tu więc przesunięcie historii Robina o kilka lat, ale tego się nie czepiam. Niemniej okazuje się, że tenże Robin, prosty człowiek z ludu, nie ma problemów z czytaniem i pisaniem - heloł, mówimy o przełomie XII/XIII wieku, czasach, w których często rycerze, a nawet władcy ledwie potrafili się podpisać. Ale to jeszcze pikuś. Otóż w pewnym momencie poznajemy historię ojca Robina. Był on również prostym człowiekiem, kamieniarzem... ale nie takim prostym, jak się okazuje, bo jednocześnie filozofem, który nauczał ludzi o wolności, o tym, że wszyscy są równi, zebrał wokół siebie liczne grono zwolenników i to bynajmniej nie spośród najniższych warstw społeczeństwa, ale również rycerzy i baronów. I wreszcie - tadam, tadam - spisał statut, w którym zostały zawarte te właśnie żądania wolności i równości, pod którym podpisało się multum baronów, i który, jak rozumiem, był w istocie [link widoczny dla zalogowanych].
No i tak o. Ten trzask, który było słychać około 1 w nocy, to było moje urywające się zawieszenie niewiary. Bez przesady, scenarzyści.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Głowa w szafie



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2354
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Sob 9:45, 11 Mar 2017    Temat postu:

No wiem, ale przez te wszystkie merysójcze cechy jest dla mnie na początku kompletnie niewiarygodna jako postać, tylko stanowi w 100% konstrukt fabularny. A z konstruktami nie empatyzuję.

A to z Robinem jest piękne Very Happy Szczególnie szlachta popierająca postulaty wolnościowe, o em gie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4451
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 10:46, 11 Mar 2017    Temat postu:

Kuro właśnie wczoraj myślałem o tym filmie i zastanawiałem się "Tam było coś takiego totalnie idiotycznego, tylko co?". Właśnie mi przypomniałaś.Plus jeszcze tak idiotyczna szarża na kucykach przy końcu filmu Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:30, 11 Mar 2017    Temat postu:

Hm, chyba zachęciliście mnie do obejrzenia.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Micha
Lubieżny Ent



Dołączył: 13 Lis 2012
Posty: 710
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Nie 11:04, 12 Mar 2017    Temat postu:

Mnie również *patrzy krzywym okiem na kolejny film do obejrzenia, który dołącza do kolekcji ważącej 200 GB*...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Głowa w szafie



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2354
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Nie 15:37, 12 Mar 2017    Temat postu:

Hersychia napisał:
No wiem, ale przez te wszystkie merysójcze cechy jest dla mnie na początku kompletnie niewiarygodna jako postać, tylko stanowi w 100% konstrukt fabularny. A z konstruktami nie empatyzuję.

A to z Robinem jest piękne Very Happy Szczególnie szlachta popierająca postulaty wolnościowe, o em gie.


No dobra, musze przyznac, ze odkad Sara biednieje jest duzo lepiej, za bardzo sie pospieszylam z jej ocena.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2921
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:22, 12 Mar 2017    Temat postu:

Wkurzu moje własne: pozorowane niebezpieczeństwo. Wiecie-rozumiecie, wpadają Źli Złoczyńcy, otaczają bohaterkę, robią MWAHAHA! lub "Jaka ślicznotka, gwizdu-gwizdu!", ciągną za rękaw, chuchają w twarz i ta niezborna szarpanina trwa przez stron kilka, aż wreszcie bohaterka spuszcza złoczyńcom manto, ew. wyręcza ją w tym tró lover. Zero konkretnej przemocy, nawet przyodziewku nie podrą, nawet nie popchną i w ogóle widać, że autor dał im szlaban na robienie bohaterce krzywdy.

Rekord pobiła laska od "Ostatniej konkubiny", ponieważ napad Złych Złoczyńców pojawił się u niej z dziesięć razy i zawsze był tak samo nudny. No, jeden mnie ubawił, ponieważ wyglądał (po wycięciu opisów) tak:
- MWAHAHA! Jesteśmy Złymi Żołnierzami, szukamy zadekowanych samurajów, a ciebie jeszcze zgwałcimy, niewiasto!
- Jak śmiecie?! Tu nie ma żadnych samurajów!
- A. To przepraszamy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17749
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:40, 12 Mar 2017    Temat postu:

O, to mi przypomina jedną z moich największych irytacji filmowych. Tytułu już nie pamiętam, bo oglądałam to ładne parę lat temu, ale był to rosyjski horror o grupie młodych ludzi, którzy wybrali się zwiedzać jakiś bunkier z czasów zimnej wojny i w tym bunkrze oczywiście zaczęło ich ścigać jakieś Zło. Był klimat, atmosfera, oglądało się nieźle, dreszczyk po plecach ganiał... aż tu nagle jebut! Cięcie, bohaterka otwiera oczy i okazuje się, że to wszystko przyśniło jej się, kiedy zdrzemnęła się na stacji benzynowej, podczas gdy jej chłopak tankował. Wychodzi z samochodu, wchodzi do sklepu, spotyka tych ludzi, z którymi była w bunkrze, ale oczywiście nie znają się... i kaniec filma. No bez jaj! *prych*

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1676
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:49, 12 Mar 2017    Temat postu:

O Boże, "to był tylko sen" to chyba najgorszy sposób rozwiązania historii, jaki znam. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Rebeca w gróbce



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2708
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:01, 12 Mar 2017    Temat postu:

Wypłosz napisał:
O Boże, "to był tylko sen" to chyba najgorszy sposób rozwiązania historii, jaki znam. Very Happy


Właśnie dlatego wolę "Czarnoksiężnika z Krainy Oz" od "Alicji w Krainie Czarów", gdyż w tej pierwszej książce fantastyczny świat, do którego trafia bohaterka, jest przedstawiony jako prawdziwy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ajzan dnia Nie 21:02, 12 Mar 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Niedoświadczony lampart



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2921
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:05, 12 Mar 2017    Temat postu:

Cytat:
spotyka tych ludzi, z którymi była w bunkrze, ale oczywiście nie znają się... i kaniec filma.

Oo, właśnie motyw z amnezją i "Czy my się znamy?" mnie najbardziej wzrusza. Co prawda minus narracja "To tylko sen", ale zawsze. ^^

Otóż w grze Ib jest mnogość endingów i

SPOILERY

najbardziej złamał mi serce nie ten, w którym nasz towarzysz podróży ginie, ale ten, w którym po powrocie do normalnego świata (czyli de facto osiągnięciu wspólnego celu) Garry nas nie poznaje. No jaaak to, dopiero co ratowałeś mi tyłek.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Córa komtura
Bonderella



Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:15, 13 Mar 2017    Temat postu:

O, dla mnie Sara Crewe też jest zbyt idealna - znacznie bardziej mi odpowiada Gina Vitay z Tajemnicy Abigel, która nie jest we wszystkim najlepsza, a koleżanki, u których sobie nagrabia, mają bardziej przekonujący powód, żeby jej nie lubić niż czysta zazdrość...

A poza tym niedawno byłam na Kong, Wyspa Czaszki - wiadomo, że po tego typu filmie nie można się za dużo spodziewać, ale jaszczur wyrzygujący bohaterom dokładnie pod nogi czaszkę i nieśmiertelnik faceta, któremu właśnie szli na ratunek, nie wiedząc, że zginął to już jednak przegięcie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Córa komtura
Bonderella



Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 16:37, 18 Mar 2017    Temat postu:

Zorro Allende jest świetny (te aluzje do poprzednich Zorrów!). Ale fakt, że trzy razy pod rząd w ciągu sześćdziesięciu paru stron jedna i ta sama postać już-już prawie umiera, ale jednak w końcu nie jest z deczka irytujący...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17749
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:10, 27 Mar 2017    Temat postu:

Taka irytacyjka na temat "jak duży/mały jest świat przedstawiony".

Ot, oglądałam ostatnio "Igrzyska śmierci" (tak, dopiero teraz). O ile się orientuję, założenie jest takie, że dawne terytorium Stanów Zjednoczonych zostało podzielone na te 12 dystryktów, z których każdy ma co roku dostarczyć parę trybutów.
Terytorium Stanów Zjednoczonych, więc hmmm... dość duże, nie? Tymczasem cały dystrykt 12 wydaje się być tym jednym niewielkim miasteczkiem, co najlepiej widać w scenie wyboru trybutów - wszyscy mieszkańcy mieszczą się na niezbyt dużym placu.

Odwrotnie w Westworld - mamy park rozrywki tak ogromny, zawierający tyle lokacji rozrzuconych z rzadka na olbrzymiej, pustej przestrzeni, że nie wiem, jak komukolwiek mogło się opłacać utrzymanie tego wszystkiego.

Albo w "Gladiatorze" - bohater zostaje ranny podczas walk w Germanii, po czym wsiada na konia i zanim mu krew z tej rany zaschnie, dociera do domu, do Hiszpanii.

Ewentualnie mogłabym też ponarzekać na długość dnia i nocy, co zwłaszcza widać w filmach sensacyjnych i horrorach. Wiadomo, że zagrożenie w nocy jest większe, więc czasem bohater wyrusza z domu w pełnym słońcu, a gdy dociera na miejsce dwie ulice dalej, już jest ciemno.

Ot, gumiana czasoprzestrzeń.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:57, 27 Mar 2017    Temat postu:

Cytat:
Ot, oglądałam ostatnio "Igrzyska śmierci" (tak, dopiero teraz). O ile się orientuję, założenie jest takie, że dawne terytorium Stanów Zjednoczonych zostało podzielone na te 12 dystryktów, z których każdy ma co roku dostarczyć parę trybutów.
Terytorium Stanów Zjednoczonych, więc hmmm... dość duże, nie? Tymczasem cały dystrykt 12 wydaje się być tym jednym niewielkim miasteczkiem, co najlepiej widać w scenie wyboru trybutów - wszyscy mieszkańcy mieszczą się na niezbyt dużym placu.

To jest jedna rzecz. Chociaż tak na logikę (IŚ i logika, lol wut Laughing) mogliby się wybronić tym, że większość ludzi zginęła podczas tam tych wojen co doprowadziły do tego całego cyrku, i już się nie odbudowała bo nie miała warunków (bieda, głód, Igrzyska - mało kto w takich warunkach chce się rozmnażać).

Natomiast co mnie w kategoriach przestrzennych nurtuje w tym uniwersum, jest co się dzieje z resztą świata? Mają jakieś swoje igrzyska? Wymarli wszyscy? Żyją normalnie i traktują Amerykę jak postapo pustkowie na którym ino szaleństwo i pomór? (moja ulubiona opcja chyba Very Happy)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anneke
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 247
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ŚKF

PostWysłany: Pon 14:13, 27 Mar 2017    Temat postu:

[quote="Lizard"]
Cytat:
Żyją normalnie i traktują Amerykę jak postapo pustkowie na którym ino szaleństwo i pomór? (moja ulubiona opcja chyba Very Happy)


Wtedy pewnie byłby problem, jak upilnować tych, którzy usiłują zwiać za granicę (w zależności od miejsca zamieszkania do Kanady albo do Meksyku Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1990
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:40, 27 Mar 2017    Temat postu:

Nie jestem aż tak wielkim znawcą, ale z tego co kojarzę z książki, to właśnie tę koncentrację wyjaśniała wojna atomowa, w wyniku której m. in. zniknął z powierzchni ziemi dystrykt 13. Generalnie wszystkie dystrykty były przedstawiane jako coś na kształt wielkich miast/skupisk skoncentrowanych wokół jakiegoś źródła (czy to kopalnia w dystrykcie 13, czy elektrownia w 2 itp.). Akurat tutaj zarzut wydaje mi się o tyle niewłaściwy, że - skoro w tym dystrykcie można znaleźć pracę jedynie w kopalni (bo służby porządkowe są werbowane w dystryktach 1 i 2 i narzucane), to raczej dziwaczne byłoby rozsiewanie się po całym dystrykcie tylko po to, żeby zamarkować jego granice. Co innego, że np. już w takim dystrykcie 3 i 7 (z którego była Rue w każdym razie), który zajmował się rybołówstwem czy sadownictwem, to jest śmieszne, bo przecież jezior czy sadów nie skupisz na małym obszarze, zwłaszcza jeśli mają wyżywić de facto całe "małe Stany".

Lizard napisał:
Natomiast co mnie w kategoriach przestrzennych nurtuje w tym uniwersum, jest co się dzieje z resztą świata? Mają jakieś swoje igrzyska? Wymarli wszyscy? Żyją normalnie i traktują Amerykę jak postapo pustkowie na którym ino szaleństwo i pomór? (moja ulubiona opcja chyba)

Mocno na siłę zarzut, z serii tych "skoro pisała o USA, to czemu nie napisała nic o Polsce". Zaznaczone jest, że cały przepływ informacji kontroluje Kapitol i przekazuje tylko te informacje, które chce przekazać. Skoro w efekcie nikt nie wiedział, co się dzieje w dystrykcie obok (vide zakaz przekraczania granic dystryktu, media tylko "rządowe"), to nie dziwne, że nikt nie sięgał wyobraźnią aż tak daleko jak "inny kraj".

Seriously, nie będę bronił IŚ jak opętany, bo nie jest to jakaś Wielka Literatura, ale na płaszczyźnie "oddziaływanie mediów na społeczeństwo" moim zdaniem daje się obronić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2439
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:37, 27 Mar 2017    Temat postu:

Cytat:
Mocno na siłę zarzut, z serii tych "skoro pisała o USA, to czemu nie napisała nic o Polsce". Zaznaczone jest, że cały przepływ informacji kontroluje Kapitol i przekazuje tylko te informacje, które chce przekazać. Skoro w efekcie nikt nie wiedział, co się dzieje w dystrykcie obok (vide zakaz przekraczania granic dystryktu, media tylko "rządowe"), to nie dziwne, że nikt nie sięgał wyobraźnią aż tak daleko jak "inny kraj".

Ale mi nie chodzi o to, że autorka "nie napisała", co się dzieje w innych krajach. Tylko o sam bazowy pomysł, jak ona to sobie w ogóle wyobraża. Panem kontroluje przepływ informacji, spoko, ale my, czytelnicy, nie mieszkamy w Panem. Mi zawieszenie niewiary padło już po pierwszych stronach właśnie przez to - co na to reszta świata? Jak to w ogóle jest zorganizowane międzynarodowo po tym wielkim bum?

Wystarczyłyby dwa zdania. Że nie wiem - Panem ma jakąś kartę przetargową i inne kraje przymykają oczy, bo pieniążki. Albo podejść do tematu właśnie propagandowo: Katniss mogłaby chociażby oglądać jakiś biuletyn informacyjny gdzie wyczesany reporter mówiłby właśnie o "wielkich zasobach cennego uranu" na terenie tegotam byłego USA. Albo o "resztkach po narodach, które w swej prymitywności nie rozumieją wagi i znaczenia Igrzysk". Cokolwiek.

No ale to już pokazuje, że autorka nie dość że nigdy kraju totalitarnego/reżimu nie widziała, to jeszcze nie zadała sobie trudu, żeby o takim poczytać. I stąd całe Panem jest ogólnie najgłupszą dyktaturą świata. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 919
Przeczytał: 17 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Pon 20:55, 27 Mar 2017    Temat postu:

kura z biura napisał:



Ewentualnie mogłabym też ponarzekać na długość dnia i nocy, co zwłaszcza widać w filmach sensacyjnych i horrorach. Wiadomo, że zagrożenie w nocy jest większe, więc czasem bohater wyrusza z domu w pełnym słońcu, a gdy dociera na miejsce dwie ulice dalej, już jest ciemno.

Ot, gumiana czasoprzestrzeń.


To mnie akurat zawsze bardziej smieszylo niz irytowalo. Serio, zapadanie nocy w filmach jest nagle i ze nie ma zadnego pokrycia z rzeczywistoscia. Zazwyczaj sobie dorabialam historyjki, np. pewnie bohater po drodze na obiad poszedl, korki byly itp. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2912
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Pon 21:56, 27 Mar 2017    Temat postu:

Akcja serialu kryminalnego dzieje się w małym miasteczku, ale co odcinek jest jakieś zabójstwo, a mordercą w 99 przypadkach na 100 jest ktoś ze swoich. Ciekawe, jak szybko wyludni się małe miasteczko, którego mieszkańcy albo giną na potęgę, albo idą za kratki...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Głowa w szafie



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2354
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Wto 5:03, 28 Mar 2017    Temat postu:

Czyżbyś oglądała "Ojca Mateusza"? Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1990
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 7:41, 28 Mar 2017    Temat postu:

Lizard napisał:
Ale mi nie chodzi o to, że autorka "nie napisała", co się dzieje w innych krajach. Tylko o sam bazowy pomysł, jak ona to sobie w ogóle wyobraża. Panem kontroluje przepływ informacji, spoko, ale my, czytelnicy, nie mieszkamy w Panem. Mi zawieszenie niewiary padło już po pierwszych stronach właśnie przez to - co na to reszta świata? Jak to w ogóle jest zorganizowane międzynarodowo po tym wielkim bum?

Wystarczyłyby dwa zdania. Że nie wiem - Panem ma jakąś kartę przetargową i inne kraje przymykają oczy, bo pieniążki. Albo podejść do tematu właśnie propagandowo: Katniss mogłaby chociażby oglądać jakiś biuletyn informacyjny gdzie wyczesany reporter mówiłby właśnie o "wielkich zasobach cennego uranu" na terenie tegotam byłego USA. Albo o "resztkach po narodach, które w swej prymitywności nie rozumieją wagi i znaczenia Igrzysk". Cokolwiek.

No ale to już pokazuje, że autorka nie dość że nigdy kraju totalitarnego/reżimu nie widziała, to jeszcze nie zadała sobie trudu, żeby o takim poczytać. I stąd całe Panem jest ogólnie najgłupszą dyktaturą świata. Very Happy

A, ok. Nie wiem, ja z kolei w głowie sobie dopowiedziałem "izolacja" i jakoś ten problem całkowicie zignorowałem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:12, 28 Mar 2017    Temat postu:

Hersychia napisał:
Czyżbyś oglądała "Ojca Mateusza"? Razz


O, to to. Swoją drogą ciekawe, czy oryginalny Don Matteo też toczył się w jednym niewielkim miasteczku i trup słał się co odcinek, czy polską wersję po prostu postanowiono uatrakcyjnić (od głównego bohatera zaczynając)... Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Córa komtura
Bonderella



Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:16, 28 Mar 2017    Temat postu:

Z tego, co pamiętam, dział się w Gubbio (tym od legendy o wilku).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:38, 28 Mar 2017    Temat postu:

Tak mi się skojarzyło - czy Don Matteo ma jeszcze jakieś inne adaptacje, czy może pomysł na serial o księdzu mieszającym się w każde policyjne śledztwo pomimo braku jakichkolwiek uprawnień i kwalifikacji z jakiegoś powodu przyjął się akurat we Włoszech i Polsce? Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karmena
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 26 Mar 2014
Posty: 1172
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Wto 10:46, 28 Mar 2017    Temat postu:

Hehe, dobre ^^ Aż zaczęłam szukać, ale wygląda na to, że innych wersji nie ma xD

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Córa komtura
Bonderella



Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:47, 28 Mar 2017    Temat postu:

Na pewno był jeszcze amerykański Father Dowling's Mysteries czyli Detektyw w sutannie, ale to było grubo przed - a sam pomysł bardzo sympatyczny Very Happy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:49, 28 Mar 2017    Temat postu:

Pamiętam jeszcze amerykańskiego "Detektywa w sutannie" gdzieś z lat 80. ("Mamo, mamo, zaczął się już film o księdzu!"), gdzie był starszy ksiądz i młoda zakonnica, która często przebierała się za świeckie osoby (raz chyba nawet zatrudniła się w sklepie ezoterycznym, heh, że się na niej później woda święcona nie zapaliła Laughing). Ciekawi mnie, jak brutalny i śmiały obyczajowo był, bo nie pamiętam, ale chyba raczej poziom "Autostrady do nieba".

Edit: Córa, jaźnie!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Satoru dnia Wto 10:49, 28 Mar 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Córa komtura
Bonderella



Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:52, 28 Mar 2017    Temat postu:

Z tego, co pamiętam, siostra Steve przebierała się w różne niezbyt przystojące zakonnicy fatałaszki (w tym kiedyś udawała prostytutkę) albo popylała w dżinsach i zakonnym kwefie, zresztą była wcześniej młodocianą przestępczynią (i to polskiego pochodzenia!).

EDIT: Ano jaźnie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Córa komtura dnia Wto 10:53, 28 Mar 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:01, 28 Mar 2017    Temat postu:

Przestępczyni? A wydawała się taka słodka i niewinna... Chociaż fakt, w "pozaklasztornym" życiu orientowała się chyba równie dobrze co Whoopi Goldberg w "Zakonnicy w przebraniu", coś w tym musiało być Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Zakochany Kundel ze Switzerland Team



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 730
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Wto 11:54, 28 Mar 2017    Temat postu:

Jest jeszcze angielski "Ojciec Brown". Ciekawy, chociaż też z akcją w małym miasteczku pełnym morderstw.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2912
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Wto 15:21, 28 Mar 2017    Temat postu:

Hersychia napisał:
Czyżbyś oglądała "Ojca Mateusza"? Razz


Nie. Ale, jak widać, motyw dość popularny w tego typu serialach Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Córa komtura
Bonderella



Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:24, 28 Mar 2017    Temat postu:

Alla napisał:
Akcja serialu kryminalnego dzieje się w małym miasteczku, ale co odcinek jest jakieś zabójstwo, a mordercą w 99 przypadkach na 100 jest ktoś ze swoich. Ciekawe, jak szybko wyludni się małe miasteczko, którego mieszkańcy albo giną na potęgę, albo idą za kratki...

Trochę to lepiej rozegrali w hiszpańskim serialu Olmos y Robles (skądinąd niemożebnie durnym), tyle że tam z kolei trzeba zawiesić niewiarę, że nagle WSZYSCY zaczęli się interesować prowincjonalnym miasteczkiem, gdzie o mało co nie zlikwidowano koszar Gwardii Cywilnej, bo szczytem sensacji było zaginięcie świniaka. Ale niespodziewanie ktoś zamordował mieszkającego tam Rosjanina i zaczęło się kręcić - niekoniecznie w związku z denatem...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:47, 28 Mar 2017    Temat postu:

Kiedyś coś czytałam o jakimś miasteczku na Dzikim Zachodzie, które było tak hardkorowe, że kobietom i dzieciom w ogóle nie zalecano tam mieszkać. Jak rozumiem, populacja całkowicie wymieniała się tam co kilka lat Wink Ale szeryf to chyba miał lepsze rzeczy do roboty niż prowadzić ciągłe śledztwa nt. tajemniczych morderstw, kiedy trup słał się gęsto na ulicy, a księdza, podejrzewam, nawet tam żadnego nie było (a jeśli był, musiał być ciekawą personą).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Wto 21:11, 28 Mar 2017    Temat postu:

Przy samomordujących się mieszkańcach małych miasteczek, zawsze sie zastanawiam, czemu reszta nie wzieła walizek i nie wyjechała w piździet.
Serio, ja wiem że takie np Midsommer county, to cos w rodzaju województwa, ale jakby mi w okolicy ludzie zaczeli regularnie padać ofiarami morderstw to przeprowadzka dość szybko by mi wpadła do głowy...Very Happy
(teraz sobie wyrobraźcie odcinek, w którym dowolny detektyw odkrywa że został w takim małym miasteczku sam - bo reszta albo dała nogę, albo na cmentarzu, albo zamknięta przez tegoż detektywa...)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hurra istota
Wampirzyca z pierwszej ręki



Dołączył: 04 Paź 2016
Posty: 499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:14, 29 Mar 2017    Temat postu:

Mnie właśnie coś takiego zawsze dziwiło u Mastertona - nie chodziło tam wprawdzie o małomiasteczkowe thrillery ale o horrory, ale schemat był ten sam - bohater/rodzina znajdująca się w zagrożonym miejscu doświadczał/a kolejnych śmierci osób postronnych a mimo to trwał/a tam gdzie był. Dla porównania, u Kinga coś takiego miało miejsce o wiele rzadziej, tam bohaterowie przebywali na miejscu zagrożenia głównie dla przeprowadzanego śledztwa ("To") albo w wyniku przymusowych okoliczności z zewnątrz ("Lśnienie", opko "Langoliery").

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anneke
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 247
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ŚKF

PostWysłany: Śro 9:42, 29 Mar 2017    Temat postu:

merr napisał:

(teraz sobie wyrobraźcie odcinek, w którym dowolny detektyw odkrywa że został w takim małym miasteczku sam - bo reszta albo dała nogę, albo na cmentarzu, albo zamknięta przez tegoż detektywa...)


Ja sobie wyobrażam, że zostają tam na koniec dwie osoby i łypią na siebie podejrzliwie, no bo wiadomo, że przy takim układzie jedna z nich jest mordercą, a druga ofiarą. Smile))


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 3 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin