Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Gra tajemnic

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:06, 17 Sty 2015    Temat postu: Gra tajemnic

Był już ktoś? Czytałam przeróżne opinie, większość podzielona. A nastawiłam się strasznie ze względu na BC na ten film.


I bawi mnie ten cały ból dupy niektórych, że film nie wychwala pomagających w złamaniu szyfru enigmy Polaków.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:34, 17 Sty 2015    Temat postu:

Ja obejrzałam screenera z sieci. Nie podobało mi się. Pisałam o tym we Właśnie oglądam, przekopiuję.

Tak się napaliłam na ten film, a on jest jedną wielką ograną kliszą. Nie mówiąc już o tym, że Turing to Sherlock może z odrobiną Johna Nasha. Widziałam Benedicta w innych rolach i tak nie grał, więc to chyba wina scenarzysty. No ale:
- oczywiście geniusz musi być nieprzystosowanym społecznie bucem,
- który przez parędziesiąt lat życia nie jest w stanie przyswoić najprostszych mechanizmów ludzkich zachowań,
- oczywiście musi mieć szefa buca sabotującego jego pracę,
- oczywiście musi cierpieć na nerwicę natręctw objawiającą się w układaniu różnych rodzajów jedzenia razem,
- oczywiście musi być prześladowany w szkole (tu okazja do Guembokich Myśli o Przemocy),
- oczywiście znajduje jednego przyjaciela, który rozjaśnia jego ponure życie (tu okazja do pokazania wrażliwej gejowskiej duszy młodego Turinga),
- oczywiście pracownicy, których traktuje żenująco, w końcu go jednak doceniają i stają za nim murem przeciw Zuemu Szefowi,
- oczywiście musi skłamać dla czyjegoś dobra i trzymać to długie lata w tajemnicy i cierpieć,
- oczywiście musi być super duper artystyczny pomysł z trzema planami czasowymi zamiast ciągłej narracji.

Kompletnie niejasna jest dla mnie w tym filmie rola Joan Clarke. Znaczy, Turing ją zatrudnił, ale ona dla niego nie pracuje. Pracuje chyba w Bletchey (co się co prawda zgadza), a wieczorami Turin włamuje się przez okno do jej pokoju i przynosi jej papiery, które ona ma rozpracowywać (co jest wtfne). W sumie nie znam się jakoś na historii Enigmy, ale oglądałam to wszystko z rosnącym powątpiewaniem, co chwila jacyś szpiedzy, Turing uwikłany w polityczne gierki...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2015
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie 0:04, 18 Sty 2015    Temat postu:

aż takim bucem znowu nie był. Co do reszty w większości się zgadzam. Ogólnie film mi się nawet podobał ale to typowy film o genialnym facecie, który nie radzi sobie w codziennych sytuacjach (choć może Turing rzeczywiście taki był)- dużo motywów zaczerpniętych z innych filmów- scena z jabłkami (lub z innymi prezentami dla współpracowników) gdzieś na 100% gdzieś się pojawiła, podobnie jak zrobiony z drucika pierścionek zaręczynowy. Scena w kawiarni jak z Pięknego Umysłu (racja z tym Nashem) Mi osobiście przeplatanie się planów nie przeszkadzało, lubię takie efekty. Zmuszania do głębokich myśli na temat przemocy nie zauważyłam, gejowskich motywów też mało. Gdybym nie znała co nieco biografii bohatera i nie było nic o tym w filmie to spokojnie mogłabym go uznać za heteryka.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Nie 0:22, 18 Sty 2015    Temat postu:

Przypuszcza się, że był aspergerykiem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 5:35, 18 Sty 2015    Temat postu:

Bucem był głównie na początku, później mu trochę przeszło. Wątek homoseksualizmu nie był nachalny, ale pokazanie go za pomocą miłości do szkolnego kolegi... ja wiem, że tak było, ale to jest straszna klisza, tak jak to przedstawili.
Co do przemocy - Turing co najmniej dwa razy opowiadał niezwykle odkrywczo, jak to ludzie lubią przemoc, bo im sprawia satysfakcję, i blablabla. Brzmiało to jak Kołelo.
Akceptuję, że to był film o Turingu, nie o Enigmie, ale uważam, że Enigma byłaby ciekawsza.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 8:07, 18 Sty 2015    Temat postu:

Byłam. Najbardziej mi przeszkadzała rwana narracja, ale ja generalnie nie lubię czegoś takiego. I zgadzam się z dekadencją, ma mnóstwo klisz, to też raziło. Najlepiej, że podczas sceny z pierścionkiem przypomniała mi się podobna scena w Niani i ja w śmiech...

Wątek homoseksualizmu był pokazany imo wyjątkowo nienachalnie, klisza być może największa ze wszystkich, ale tu mi się akurat spodobała.

I nie zgodzę się, że Turing był przedstawiony jako buc. Imo to bardziej "jestem geniuszem, nikt mnie nie rozumie". Ale ja mam skrzywienie, bo patrzę na wszystkich bohaterów granych przez BC (no może poza Smaugiem) przez pryzmat Sherlocka i on był jednak najbardziej bucowaty.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Anka aka Eowyn dnia Nie 8:08, 18 Sty 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2015
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie 10:35, 18 Sty 2015    Temat postu:

wątek szkolny był ważny bo to w jakiś sposób wpłynęło na jego dalsze życie. Brakowało jednak jakiegoś potwierdzenia jego homoseksualizmu w dorosłości. Nie że miałam sobie ochotę popatrzeć na gejowskie sceny z BC tylko, że poza deklaracjami w filmie nie ma żadnego potwierdzenia tego, że jest homoseksualistą. Związek z Christopherem równie dobrze mógł być tylko przyjaźnią a w dorosłym życiu na pewno się z kimś spotykał, chociażby nawet na seks. Tak to w filmie raz na czas sam oznajmia "I'm homosexual (ja oglądałam z napisami i tam było "jestem gejem"- hello: to są lata 50!) i to brzmiało nieco dziwnie. Zwłaszcza, że wszyscy od razu odgadują jego orientacje a dla mnie jego związek z Joan mało czym się różnił od przyjaźni z Christopherem. Po tym jak się zachowywał mógłby być równie dobrze hetero. No ale to nie jest jakiś wielki minus, najbardziej denerwowały mnie opisane wcześniej klisze. Reżyser sobie chyba pomyślał, że skoro robi film o wielkim geniuszu to muszą się tam znaleźć wszystkie elementy z innych filmów o wielkich geniuszach

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11715
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:39, 19 Sty 2015    Temat postu:

Lolłam zdrowo, jak się dowiedziałam, do ilu Oscarów nominowany jest ten film. Być może nie rozumiem szt... nie, nie oszukujmy się. Ten film jest tylko trochę ponad przeciętną.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2015
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon 22:18, 19 Sty 2015    Temat postu:

no bo do oskarów zawsze musi być nominowany film o wielkim człowieku, poruszający ważne społecznie kwestie lub kręcony w nietypowy sposób albo będący kolejnym obrazem znanego reżysera. Dlatego zanim obejrzałam GT wiedziałam, że dostanie nominacje podobnie jak "Boyhood" czy "Zaginiona dziewczyna". Nagrody pewnie nie dostanie, powinien dostać Grand Budapest Hotel ale dostanie Boyhood bo jest to "nostalgiczna opowieść o dojrzewaniu" i w dodatku kręcony był przez 12 lat

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Broz-Tito
Tygrys-w-razie-czego



Dołączył: 29 Lis 2012
Posty: 3597
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Urwała się z sonetu Franceta Prešerna

PostWysłany: Wto 0:06, 20 Sty 2015    Temat postu:

I właśnie to mnie martwi, bo też uważam, że nie będzie zaskoczenia i gdzie może, tam "Boyhood" zgarnie Oskary. Tegoroczna ceremonia to znów będzie najmniejsze zdziwienie świata.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 913
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:03, 21 Sty 2015    Temat postu: Re: Gra tajemnic

Anka aka Eowyn napisał:
Był już ktoś?

Ktoś był. To musiał być jakiś rekord - pierwsza scena i już nie miała nic wspólnego z historią. Dalej mogło być tylko lepiej.

1) W rzeczywistości nie było żadnego: "ci ludzie tylko mnie spowolnią" - Turing wręcz narzekał, że ma zbyt mały zespół. W końcu napisał do Churchilla za plecami Dennistona z prośbą o więcej ludzi i o to Denniston się na niego trochę wściekł.

2) Dowódca wojskowy rozliczający Turinga z wyników jak, nie przymierzając project manager w korporacji. Nie ma wyników w ciągu miesiąca, to trzeba rozebrać maszynę, bo to przecież kosztuje pieniądze, a jak się Churchill dowie, poleci nam po premii. To nie jest tak, że mamy tu jakąś wojnę do wygrania.
(w rzeczywistości Alexander Denniston sam był kryptografem, organizował Room 40 w czasie pierwszej światówki i generalnie wiedział, jak to działa)

3) Zamiast zadzwonić do dowódcy natychmiast po odcyfrowaniu pierwszej niemieckiej wiadomości za pomocą bomby, zespół Turinga czyta sobie kolejne wiadomości, rozstawia całą flotyllę u-botów na mapie i dopiero nad ranem stwierdzają: "Ojej, a może by tak kogoś powiadomić?". I w odpowiedzi zupełnie niehistoryczna i zupełnie absurdalna reakcja Turinga: "Nie! Nie mówimy nikomu, przecież nie można pozwolić, żeby dowodzeniem w czasie wojny zajmowali się wojskowi!". Taki Churchill to przecież ciężki kretyn, jeszcze by dostał wiadomość o planowanym nalocie na Coventry i nie wiadomo, co by zrobił.

4) Z filmu wynika właściwie, że w całym Bletchley Park stała tylko jedna, jedyna bomba kryptologiczna i Turing temi ręcami osobiście spisywał z niej każdą niemiecką wiadomość.

5) Nie do końca wiem, po co upchnięto w filmie sporo rzeczy dotyczących samego Turinga, ale bez żadnego związku z łamaniem szyfrów Enigmy: jego dzieciństwo i całą wstawkę na temat testu Turinga można by spokojnie wywalić i film nic na tym nie straci.

6) Cały czas trwają dyskusje, gdzie właściwie Turing znajdował się na spektrum autyzmu. Na pewno żył trochę we własnym świecie, nie miał głowy do konwenansów, nie zawsze pamiętał, że należy zmieniać ubrania na czyste, i tak dalej. Ale na pewno nie był AŻ TAK niedostosowany społecznie. Ta rozmowa "- Moja sekretarka chyba nie wyjaśniła panu, czym jest żart. - A powinna?" jest żenująca, zwłaszcza że biografie Turinga twierdzą, że miał całkiem niezłe poczucie humoru.
Edyta2: na pewno był ekscentryczny i miał swoje dziwactwa, na przykład wiecznie narzekał, że ktoś rusza jego kubek na herbatę, aż w końcu przykuł go łańcuchem do kaloryfera.

7) Turing, który podczas wojny kryje radzieckiego szpiega. Chociaż przez chwilę. Przez pół chwili. Po prostu nie.

8) Atmosfera tajemnicy, która otaczała projekt Bletchley jest na dzisiejsze standardy wręcz niewyobrażalna. Ludzie, którzy tam pracowali, do końca życia, jeszcze wiele lat po wojnie okłamywali swoich małżonków, rodziców i dzieci, bo po prostu mieli tak głęboko wpojone, że o tym się nie mówi. Jeden z zasłużonych angielskich kryptologów nie przyznał się nawet swojemu ojcu, kiedy ten na łożu śmierci (podobno) powiedział do niego: "ty zawsze byłeś taki dobry z matematyki, szkoda, że nic z tym nie zrobiłeś". A Turing, ot tak sobie, wychlapuje całą historię pierwszemu lepszemu policjantowi, tak.

Edyta: 9) Joan Clarke pracowała normalnie w bloku Hut 8, gdzie łamano szyfry Kriegsmarine, nie było żadnych sztywnych podziałów płciowych i wrzucania papierów przez okno.

Cytat:
I bawi mnie ten cały ból dupy niektórych, że film nie wychwala pomagających w złamaniu szyfru enigmy Polaków.

Jak to? Dostaliśmy dwie honorowe wzmianki. "Polski wywiad przeszmuglował tę maszynę z Berlina" (nie przeszmuglował, tylko kupił na wystawie w czasach, gdy prototypy były jeszcze ogólnie dostępne; badali ją przez parę lat i przekazali Anglikom za pięć dwunasta, jak już było wiadomo, że wojna wisi w powietrzu). No i druga: Turing podczas konstruowania bomby kryptologicznej wspomina, że pierwszą wersję wykonali Polacy, ale jego będzie lepsza - i to akurat jest prawda, jak mało co w tym filmie.

Poza tym Polacy i tak zostali całkiem nieźle uhonorowani, w przeciwieństwie do kilku setek osób - w szczytowym momencie jakieś 800 - zatrudnionych w Bletchley Park, wykonujących ciężką, mrówczą, niewdzięczną robotę. Nawet ludzie tak genialni jak Bill Tutte (złamał szyfr Lorenza, znacznie trudniejszy niż szyfry niemieckiej marynarki, którymi zajmował się Turing) i Mavis Batey (złamała szyfry marynarki włoskiej) się nie załapali. Film w końcowej scenie mówi wprost, że wszystko zawdzięczamy "sześciu amatorom krzyżówek". No więc - z całym szacunkiem dla dokonań tego pana - nie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ML dnia Śro 23:15, 21 Sty 2015, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin