Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Fullmetal Alchemist

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2279
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 10:13, 07 Wrz 2014    Temat postu: Fullmetal Alchemist

Jeżeli graliśmy na przetrzymanie w "Kto się pierwszy złamie i w końcu założy ten temat", to ja przegrałam. Rufus, siej swoje kotlety! Dora, zapraszam serdecznie do włączania się!

Dopracowane uniwersum, multum ciekawych bohaterów, martinowski rozmach w ich ukatrupianiu niezależnie od ilości czasu antenowego, interesująca fabuła, umiejętnie zachowana równowaga między humorem (który śmieszy) i poważnymi wątkami (które smucą), ciekawe walki, rozważania na trudne tematy - nic dziwnego, że FMA jest już kultową serią.

Kilka losowych uwag ode mnie, tak dla zaczęcia dyskusji.

Bracia Elric - z takimi bohaterami w roli głównej każdy tytuł daleko by pociągnął. Prawdziwa braterska relacja, niezwykła determinacja (ambitne dzieciaki/nastolatki szczerze zainteresowane nauką zawsze są u mnie na plusie), serca po właściwej stronie - nic, tylko im kibicować.
Swoją drogą, nienawidzę incestów, a na Elricest jestem szczególnie uczulona.

Bardzo lubię kreskę Hiromu Arakawy, postacie da się bez problemu odróżnić, i to zawsze miła odmiana od bishów i kawaii dziewczątek. Podoba mi się dbałość o szczegóły, i przy ponownym czytaniu z przyjemnością wszystkiemu się przyglądam - rozpadającym się automailom, pojazdom, statystom w tle czy nawet zawartości koszy na śmieci.

Świat przedstawiony to palce lizać - alchemia, militarne państwo, automaile... Wszystko to piękne, a moim ulubionym motywem jest tworzenie chimer z ludzi. Tucker, "Devil's Nest"... Te tomy mam rozpadające się od kartkowania.

FMA ma też cieplutkie miejsce w moim sercu, bo wywołuje u mnie mnóstwo emocji i zmusza do rozterek (głównie w temacie "człowiek a zabawa w boga"). Młodszym stworem będąc, po prostu telepało mnie od bezczelności homunkulusów i łaknęłam sprawiedliwości!

Mam mieszane uczucia co do anime. Fajnie, że zdecydowali się (no dobra, zostali siłą rzeczy zmuszeni) na pewne urozmaicenia i zmiany fabularne, raz wychodzi ciekawie, raz głupio... Ale zawsze to inny seans, a nie kropka w kropka manga. Filmu boję się tykać.
Nowe anime jest zdecydowanie lepsze technicznie, ale jak się jest świeżo po mandze, to jest po prostu nudne.

Wstydliwa uwaga. Taki szmat czasu minął, a ja wciąż nie skończyłam mangi Embarassed Może to jest świetna okazja, by się wreszcie z tym rozprawić i móc pełnoprawnie uczestniczyć w dyskusji!

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Rozpaćkany wampir



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 11:57, 07 Wrz 2014    Temat postu:

Fullmetal to jest to, co przekonało mnie do mangi i anime <3 (co jest trochę śmieszne, bo większość mangi i anime wcale mi się nie podoba i czytam same jakieś "dziwne i hipsterskie" zdaniem moich znajomych rzeczy Razz co nie jest do końca prawdą, no ale). Kocham za silne postaci kobiece, za fajne poczucie humoru i za naprawdę solidną historię.

Kazik napisał:
Wszystko to piękne, a moim ulubionym motywem jest tworzenie chimer z ludzi. Tucker, "Devil's Nest"... Te tomy mam rozpadające się od kartkowania.

Mój ulubiony motyw/fragment to (spoilery od około rozdziału 90 do 90 któregoś) gdy Mustang i Hawkeye polowali na Envy'ego. To napięcie i to totalne stanięcie naprzeciwko moich obaw/oczekiwań - spodziewałam się że Envy zmieni się w Hawkeye i będzie jakaś tragedia, a tu 1) Envy zmienił się w Mustanga, a Hawkeye mistrzowsko to przejrzała, 2) Envy zmienił się w Hughesa, co zamiast osłabić Mustanga doprowadziło go tylko do ataku dzikiej furii <3

Pierwsze anime zaczęło się fajnie, ale im dalej w las, tym bardziej wtf. Zakończenie było kompletnie z dupy wzięte i trąciło tanią telenowelą - poza ostatnią sceną, która była dziwna, ale mogłaby prowadzić do czegoś ciekawego (a prowadziła do filmu, cóż...). Wcześniej rozłożył mnie też Archer (ten zombiepodobny facet z armii, który był zły z jakiegoś powodu) zmieniony w terminatora.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Strzykawka Marychy



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1573
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:49, 07 Wrz 2014    Temat postu:

Cytat:
Jeżeli graliśmy na przetrzymanie w "Kto się pierwszy złamie i w końcu założy ten temat", to ja przegrałam. Rufus, siej swoje kotlety! Dora, zapraszam serdecznie do włączania się!

Ktoś musiał, brawa dla odważnej! Very Happy

Ok, jestem daleka od piania z zachwytu nad każdym jednym rozdziałem mangi/ odcinkiem anime. Początek mi się nie podobał - trochę za dużo angstu, w dodatku w irytującym mnie wydaniu. Mówię tu o Liorze (darujcie, jeśli źle odmieniam, jeszcze nie miałam w ręku polskiego wydania mangi), Tuckerze i Skarze, ale owszem, z perspektywy czasu te wątki (może poza Niną) okazały się potrzebne dla dalszej fabuły. Zakończenie też mnie nie usatysfakcjonowało – ta seria była tak ciekawa fabularnie, że liczyłam na to, iż zobaczę na końcu coś ciekawszego niż wielką bitkę, w której wszyscy się naparzają, a główny hiroł zadaje ostatni cios, jak na hiroła przystało. No nie! Miałam wrażenie, że im bliżej końca, tym bardziej Krowa była tym wszystkim już zmęczona i przestała się silić na oryginalność. Na dobrą sprawę zaniżenie poziomu zaczęło się dla mnie już od Baschool i tych durnot, które się działy po walce w kopalni. Wink
Natomiast po skończeniu serii nie mogłam nie docenić, jak Arakawa miała to wszystko zaplanowane. Jakiś, wydawałoby się z tyłka wzięty tekst/zdarzenie z początkowych rozdziałów, dużo później okazywał się mieć sens.

Cytat:
Mam mieszane uczucia co do anime. Fajnie, że zdecydowali się (no dobra, zostali siłą rzeczy zmuszeni) na pewne urozmaicenia i zmiany fabularne, raz wychodzi ciekawie, raz głupio... Ale zawsze to inny seans, a nie kropka w kropka manga. Filmu boję się tykać.

Ja mam nawet bardzo mieszane. Tak, rozumiem, że musieli sporo pozmieniać, ale czemu wraz ze zmianami fabularnymi, zmienili też charaktery postaci, ich przeszłość, motywy postępowania itd? Ktosza ma rację, to anime było coraz bardziej wtf, próbowałam nawet to obejrzeć drugi raz, już po przeczytaniu mangi, ale jakoś tak mnie szlag trafiał, więc sobie darowałam.
Za to film... CoS można oglądać jak animowane opko, serio. Można sobie usiąść i zrobić analizę, i być pod wrażeniem, jak bardzo się to kupy nie trzyma. Zadawać sobie pytania w rodzaju wth?!, co nimi kierowało?, jak to w ogóle możliwe?, ile litrów krwi mieści się w Hohopapie?, i po wuj wplątują w to postaci historyczne?, gdzie logika i gdzie się podziały prawa fizyki?!
Dla śmiechu – czemu nie?

E: swoja drogą, czy musimy wybielać spoilery?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dora dnia Nie 15:53, 07 Wrz 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deneve
Przedłużenie łopaty



Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 2983
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Nie 16:49, 07 Wrz 2014    Temat postu:

Zgadzam się, że anime było bardzo wtfogenne, dlatego bardzo ucieszyłam się, mogąc obejrzeć FMA: Brotherhood. Wstyd przyznać, że do tamtego czasu nie wzięłam się za mangę, ale po FMA:B dopiero się załamałam tym, jak wiele zmian i ogólnie morza syfu było wciśnięte w pierwsze anime. :c

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2279
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:54, 07 Wrz 2014    Temat postu:

Cytat:
E: swoja drogą, czy musimy wybielać spoilery?

Mój błąd, powinnam była założyć temat w "Spoilerujemy!". Trudno, przepadło, ale ze swojej strony proponuję, by pisać już bez wybielania.

Cytat:
czytam same jakieś "dziwne i hipsterskie" zdaniem moich znajomych rzeczy

Ktosza, dobrze kojarzę, że jesteś fanką "Monstera" i "20th Century Boys"? Jeżeli tak, to są to dość hipsterskie tytuły w półświatku polskiej mangi Wink

Cytat:
Początek mi się nie podobał - trochę za dużo angstu, w dodatku w irytującym mnie wydaniu. Mówię tu o Liorze (darujcie, jeśli źle odmieniam, jeszcze nie miałam w ręku polskiego wydania mangi), Tuckerze i Skarze, ale owszem, z perspektywy czasu te wątki (może poza Niną) okazały się potrzebne dla dalszej fabuły.

Szczerze mówiąc, gdy pierwszy raz przeglądałam tom uno w Empiku, odłożyłam go zniechęcona - chyba przez grafikę? Nie, bardziej pierwsze wrażenie świata... Wydawało mi się, że FMA będzie kompletnie w innym klimacie/stylu... Dobra tam, pierwsze wrażenie było na "nie".
Sektowy Lior, Tucker i Scar wpasowywał mi się w klimat świata przedstawionego - świata, gdzie dominującą gałęzią jest wojsko, wioseczki mają problemy z korupcją i bandytami, spięcia na tle rasowym, ludzie podnoszą się po strasznej wojnie i nie w sposób znaleźć osoby, której wojna nie zabrała bliskich czy zdrowia (wszechobecne automaile). W tym kontekście wszelki, niech będzie, że angst, ma sporo sensu.
Wątek z Niną może nie był nie wiadomo jak ważnym punktem, ale dobrym wstępem dla dalszego motywu ludzkich chimer - wiadomo, jak to jest postrzegane pod względem moralnym i naukowym, przez co w "Devil's Nest" nie trzeba za dużo gadać, bo czytelnik już dostał sygnały, jakim kuriozum jest Lab5.

Starego anime widziałam tylko fragmenty, ale z tego, co widzę, ma zarówno zwolenników, jak i wrogów. Kolorystyka mi się niezbyt podoba, jakaś taka... wyblakła? Obejrzałam odcinki dotyczące ekipy z Dublitch, bo jakimś cudem staroanimcowy Greed przypomina tego z mangi bardziej niż nowoanimcowy. I ciekawie się dość patrzyło na to, co zrobili z Bido (jego wizerunek przygłupiego złośliwca i tchórza zmiótł całkowicie jego wierność i odwagę, co niestety, przekłada się na FF...), no i większy czas antenowy dla Martel mnie cieszy. Walka z Alem w domu Dante jest niesamowicie toporna.
Czy by czerpać kwikogenność garściami z filmu muszę obejrzeć serial? Jedyne, co z filmu widziałam, to wplecenie chimer z DN w rolę naukowców-przyjaciół Ala, co jest takie WyTyFywne...

Za to bardzo lubię OVA. Czy to z chibi, czy walka z homunkulusami, fajnie się je ogląda.

No i Ling, miałam swego czasu w nim małego crusha, ale szybko mi przeszło, choć mnóstwo sympatii zostało - gdybym pisała opko FMA ze sobą w jednej z ról, miałabym z nim relację przyjacielsko-braterską. Podoba mi się, że z tego ćućmoka-pajaca szybko wychodzi znacznie bardziej skomplikowana postać, zarówno pod względem cech pozytywnych (lojalność, determinacja, spryt, szczera troska o towarzyszy), jak i negatywnych (te mroczne rysy wywołują świetny kontrast z jego początkowym wizerunkiem).

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Rozpaćkany wampir



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:32, 07 Wrz 2014    Temat postu:

Przepraszam jeśli kogoś irytuje moje wybielanie spoilerów, sama nie lubię tej metody, ale forumu nie ma innej, a mimo wszystko better safe than sorry. Nie chciałabym nikomu niczego zaspoilerować.
Kazik napisał:


Cytat:
czytam same jakieś "dziwne i hipsterskie" zdaniem moich znajomych rzeczy

Ktosza, dobrze kojarzę, że jesteś fanką "Monstera" i "20th Century Boys"? Jeżeli tak, to są to dość hipsterskie tytuły w półświatku polskiej mangi Wink

No bez przesady, to jedna z najbardziej mainstreamowych rzeczy jakie czytam Very Happy Monstera chyba nawet ostatnio wydali/chcą wydać po polsku, a z innych dzieł tego autora wydali w Polsce "Pluto", też bardzo polecam.

Cytat:
No i Ling, miałam swego czasu w nim małego crusha, ale szybko mi przeszło, choć mnóstwo sympatii zostało

Kurczę, Ling był jedną z moich ulubionych postaci jak czytałam FMA, a totalnie o nim zapomniałam dopóki nie przeczytałam tego posta. I teraz nawet nie pamiętam jaka właściwie była jego rola w mandze i co on tam chciał. Coś mi się z Greedem kojarzy... Damn, muszę znów to przeczytać chyba po prostu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5456
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:57, 07 Wrz 2014    Temat postu:

Heh, nie, to nie był konkurs, przynajmniej z mojej strony. Razz Chciałam najpierw doczytać mangę, a jestem dopiero w 10 rozdziale.

Pierwszy serial pamiętam jak przez mgłę, to już chyba 10 lat, jak go widziałam po raz ostatni. Drugi jest całkiem fajny, ale póki co nie mam porównania z mangą.

A o którym filmie mówicie? Tym kończącym FMA1 czy tym luźno związanym z uniwersum? Tego drugiego nie widziałam, a i opis nie brzmi zachęcająco.

A jeśli chodzi o moje wrażenia, cóż, siłą rzeczy w tej chwili są oparte na FMAB.
Niektóre gagi przyprawiały mnie o fejspalm, ale tłumaczę sobie to tym, że a) różnice kulturowe b)stara jestem. Razz Za to wątki poważne mi się podobały, jakoś nie czułam, żeby były specjalnie ciężkie, angstowe.

Moją ulubioną postacią na chwilę obecną jest Barry the Chopper. Miał względnie mało czasu antenowego, ale zdążyłam się przywiązać i było mi bardzo przykro, kiedy popełnił samobójstwo, choć wiedziałam, że to najlogiczniejsze rozwiązanie fabularne. Był niby takim typowym Elementem Komicznym, ale nie przesadzonym, do tego używającym mózgu. Trochę się boję konfrontacji mojego wyobrażenia z mangą.

To tak w telegraficznym skrócie. Rozpiszę się bardziej, jak już będę mieć całą mangę za sobą, bo nawet jeśli ją kiedyś czytałam, to nic nie pamiętam, zupełnie nic.

PS Czy szanowna zieloność mogłaby przenieść temat do "Spojlerujemy"?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rufus dnia Nie 18:01, 07 Wrz 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Strzykawka Marychy



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1573
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 0:08, 08 Wrz 2014    Temat postu:

Cytat:
A o którym filmie mówicie? Tym kończącym FMA1 czy tym luźno związanym z uniwersum? Tego drugiego nie widziałam, a i opis nie brzmi zachęcająco.
O kinówce z pierwszej serii. Właściwie ten film do FMA:B też był nieszczególny, wiele nie stracisz, jeśli nie obejrzysz.
Cytat:
Czy by czerpać kwikogenność garściami z filmu muszę obejrzeć serial?
Sama nie wiem, lata temu widziałam. Serialu raczej oglądać nie trzeba, ale choć trochę ogarnąć fabułę nie byłoby źle. Wystarczy chyba przeczytać streszczenia odcinków i wiedzieć, jak się I seria skończyła. Głupota tego filmu polega głównie na lukach fabularnych, bezsensownych działaniach bohaterów, jakichś z tyłka wziętych wątkach – w sumie niewiele chyba tam było odniesień do serialu, jeśli już, to głównie do zakończenia.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dora dnia Pon 0:08, 08 Wrz 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 0:23, 10 Wrz 2014    Temat postu:

JestĘ hispstĘ: zaczęłam oglądać i czytać FMA w 2004 roku, czyli "way before it was cool". Wink Przypadkiem trafiłam na trzy pierwsze rozdziały mangi, potem dowiedziałam się, że lada dzień wyjdzie pierwszy odcinek anime, na który też postanowiłam rzucić okiem... i wciągnęło, ooo, jak bardzo wciągnęło. Do dziś pamiętam, jak prawie zawalałam cotygodniowe kolokwia w poniedziałek o 8:30, bo w niedzielę koło czwartej rano (!) pojawiał się nowy ep, a cliffhangery bywały straszne, koniecznie musiałam wiedzieć, co dalej. Mało która seria trzymała mnie w takim napięciu jak właśnie ta - i pewnie dlatego mam do niej największy sentyment, większy niż do mangi i do Brotherhooda.

Ale zanim jeszcze FMA się rozkręciło - w pierwszej kolejności kupiły mnie świat przedstawiony i postać Eda. Rzadko się zdarza, żeby narwany bohater shounena był jednocześnie intelektualistą, i to takim prawdziwym, nie tylko opisywanym przez otoczenie jako "geniusz", a tak naprawdę zachowującym się jak skrajny kretyn. No i żeby nosił warkocz. <3 Zadeklarowany ateizm i relacje z bratem baaardzo na plus; w ogóle mam straszliwą słabość do braterskich relacji, a to przecież jedna z osi FMA.

Postacie w FMA to sam miód - ciekawe, zróżnicowane, wyraziste, raczej nie ma wśród nich irytujących dziwolągów - tzn. dziwolągi się zdarzają, jak np. Barry the Chopper albo Alex Armstrong, ale trudno ich nie lubić. Z całej plejady wkurzała mnie właściwie tylko May z jej równie wkurzającym zwierzakiem i zauroczeniem na tle Ala; nie lubiłam jej właściwie od początku, a czara goryczy przelała się w momencie, kiedy dziewczę wykazało się skrajną lekkomyślnością/egoizmem i praktycznie nasłało Głównego Złego na resztę świata. Ghrrr.

Fabuła z mangi/Brootherhooda właściwie robi więcej sensu niż fabuła z pierwszego animu, ale, jak już pisałam, mam sentyment. W jedynce znalazło się zresztą parę kapitalnych momentów (uwaga, spojlery): walka Eda z Greedem, kiedy chłopak zabija kogoś po raz pierwszy, Ed zabijający własną matkę, a wcześniej rozkopujący jej grób, Ed odkrywający po raz pierwszy tajemnicę produkcji kamienia filozoficznego (okolice dwudziestego odcinka), odcinek dwudziesty trzeci: kłótnia Eda i Ala (po dziesięciu latach pamiętam, że dwudziesty trzeci!) czy wreszcie moment, w którym Ed trafia do naszego świata, w sam środek nalotu bombowego - to był niesamowity cliffhanger, fandom (przez rok emisji nieco się rozrósł) strasznie go przeżywał. (Btw, chyba nietrudno zgadnąć, kto tu jest moim ulubionym bohaterem i że lubię angsty ;P). Nie wspominam oczywiście rzeczy, które trafiły i do drugiej serii, jak śmierć Maesa albo Niny. W jedynce były też świetne openingi, większość z nich chyba do dziś potrafię zaśpiewać. Smile

W Brotherhodzie na początku odrzuciło mnie stężenie głupich gagów i kreska, potem zrobiło się trochę nudnawo, ale uważam, że to mimo wszystko bardzo dobra seria. Mangę doczytałam dopiero stosunkowo niedawno (z rok temu czy coś) i muszę przyznać, że zakończenie mnie usatysfakcjonowało - chociaż nadal lubię trzymać się headcanonu, że Ed trafił na stałe do naszych Niemiec. Smile Shamballa - IMHO taka sobie, tzn. miała parę miłych scen, ale ogólnie rozczarowywała. Do dziś pamiętam, że bardzo wkurzył mnie sposób, w jaki Ed obszedł się z Winry po kilkuletniej rozłące: "o, cześć, kopę lat, no, będę już leciał". Koszmar jakiś, już spotkanie z Mustangiem wywołało więcej emocji.

A, zapomniałabym: świat przedstawiony. Urzekło mnie połączenie rozwoju technicznego z mniej więcej początków dwudziestego wieku z alchemią przedstawioną w formie nauki, nie czystej magii. Fantastyczna sprawa, taka koegzystencja starych karabinów i samochodów z "magicznymi" światełkami i eksperymentami na ludziach. Dyktatura wojskowa w Amestris (i Roy planujący starannie swój zamach stanu) też super.

Przyznam się bez bicia, że incesty Ed/Al jakoś nigdy szczególnie mnie nie odrzucały (choć pamiętam różne dziiiwne opka, typu masochistyczne seksy z zimną, twardą, metalową zbroją w ramach "pokuty" za utracone ciało brata, borucojaczytam) - natomiast pairing Roy/Ed wciąż doprowadza mnie do białej gorączki. Nie dość, że ze zdeklarowanych hetero robi się homo "bo tak", to jeszcze jawna pedofilia, wykorzystywanie zależności służbowej i kompletne masakrowanie charakterów postaci - w kanonie Ed i Roy na pewno NIE chcą się miziać, a jeśli już uda im się zamienić parę grzecznych słów, to sukces.

Tak czy inaczej - choć po latach straciłam sporo zainteresowania fandomem, a szczegóły kanonu(ów) zdążyły zatrzeć się w pamięci, część sentymentu nadal trzyma.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krakatoa
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1091
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:44, 18 Wrz 2014    Temat postu:

Swego czasu pierwsze anime należało do moich ulubionych. Dawno to było, oj dawno, i już zbytnio nie pamiętam jak to tam dokładnie wyglądało, ale kojarzę, że jako tako miało to dla mnie sens. Przynajmniej wtedy, nie wiem jak dzisiaj by z tym było, pewnie kiepsko. Mangę przestałam czytać mniej więcej w momencie, w którym rozeszła się z anime i pojęcia nie mam, jak to dalej wyglądało w "oryginalnej" fabule. Do "Brotherhood" zabieram się już od kilku lat i jakoś nie umiem zacząć tego oglądać, taaa... Ale stare anime na pewno jest w jednej rzeczy o wiele lepsze od nowego, a przynajmniej dla mnie - ma fantastyczne openingi. Z "Brotherhood" zapoznałam się właściwie tylko z nimi i ani jeden mi się nie spodobał, a te stare co jakiś czas wracają na moją playlistę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4433
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:12, 25 Lis 2016    Temat postu:

Krótka historia o tym jak Vah zaczął oglądać Fullmetala:

"Vahu obejrzyj Fullmetal Alchemist: Brotherhood"
"Nie, meh, mam dwa rozgrzebane seriale, nope, chińskie bajki, nie lubię tego stylu, nie mam czasu, nie ma mnie, zarobiony jestem, muszę pisać opko, w ogóle nic Jadowskiej ostatnio nie przeczytałem"
'Dowiesz się skąd jest awatar Kazik"
"DOWNLOAD NOW"

Borze, jakie to jest dobre. Świetny scenariusz, mam za sobą 1/3 i zaliczyłem już kilka "NIE. NO NIE. NIE ON" i "CO??? ON TEŻ? ALE JAK" oraz "WOW, TO KOMPLETNIE ZMIENIA MÓJ ODBIÓR TEJ POSTACI"


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5456
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:32, 25 Lis 2016    Temat postu:

https://www.youtube.com/watch?v=j5TLlaKWqN8

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4433
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:15, 02 Gru 2016    Temat postu:

Chciałem tylko napisać, że kocham generał Armstrong.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2279
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 10:43, 03 Gru 2016    Temat postu:

Cytat:
'Dowiesz się skąd jest awatar Kazik"
"DOWNLOAD NOW"

Awwww~ <3

Generał Armstrong może mnie miażdżyć psychicznie i fizycznie o każdej porze. Choć więcej przestrzeni zajmuje w innym miejscu mojego serca jej brat.

(To mi przypomina, że ja po dzień dzisiejszy nie skończyłam mangi ._.)

Widzieliście trailer do nowego filmu? Z jednej strony, fajnie! Przede wszystkim dlatego, że minęło sporo czasu, nikt o ten film tak naprawdę nie wołał i się nie dobijał, więc pewnie było sporo czasu, by spokojnie nad nim popracować. Z drugiej strony... nikt o ten film tak naprawdę nie wołał i się nie dobijał, więc po co? Ponoć ma być oparty o mangę i aż chce się zapytać, jak zamierzają skompresować tak rozwiniętą historię w tak małej ilości czasu i jak wiele wątków przestanie mieć sens. No i litości, dobrze znamy tę historię, znamy mangę, serial w połowie o nią oparty, serial w całości o niej oparty, czy nie byłoby ciekawiej zrobić film o jakiejś pobocznej przygodzie braci Elric, która hipotetycznie mogłaby się zdarzyć w czasie trwania mangi?
(Już nie mówiąc o tym, że Edwarda gra japoński aktor. Ale yellowashing Razz)

Tak mnie teraz uderzyło: co właściwie robi teraz Hiromu Arakawa? Mogłabym przysiąc, że głównie śpi na forsie, ale najwyraźniej od zakończenia FMA pracuje nad dwoma innymi komiksami: "Silver Spoon" i "The Heroic Legend of Arslan". W życiu nie słyszałam, ale ja nie siedzę w środowisku M&A od dłuższego czasu. Popularne to? Ktoś czytał, widział, odradzi albo zachęci?

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SHIROGACE KAMUI
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 18 Lis 2015
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 11:02, 03 Gru 2016    Temat postu:

A i owszem, pracuje. Arslana nie czytałam, anime odpuściłam po dwóch odcinkach (i raczej opinie o nim nie zachęcają do dalszego oglądania). Co do Silver Spoona, to obejrzałam tylko dwa sezony anime, ale z tego, co wiem, nie odstępują za dużo od pierwowzoru. Ot przyjemne okruchy życia z elementami komediowymi. Mieszczuch, żeby uciec od swojego dotychczasowego życia, wstępuje do szkoły rolniczej i tam sobie żyje, ucząc się rzeczy, o których dotąd nie miał pojęcia. Ja polecam, przyjemne, ale niezbyt angażujące. Tak żeby sobie puścić i odprężyć się na kilka godzin.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Benzyna
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 05 Lut 2015
Posty: 256
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:49, 03 Gru 2016    Temat postu:

Z trailera w sumie nie wyniosłam nic, poza tym, że japońskie efekty specjalne są w dziwnym stopniu inne niż zachodnie. Nie gorsze, nie lepsze, tylko wyglądają jakoś inaczej.
Poza tym w sumie nic ten trailer z FMA nie ma wspólnego w sensie klimatu, mam wrażenie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
feroluce
Soory Vietu



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 473
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:22, 03 Gru 2016    Temat postu:

Mój komentarz do zwiastuna: o boru, jakie to jest BRZYDKIE!!! Japończycy potrafią robić dobre full CGI, patrz np. ostatniego Appleseeda czy absolutnie obłędny graficznie FFXV: Kingsglaive (zwiastun tu, dla porównania: https://www.youtube.com/watch?v=htnkOpknGok ). Cała animacja jakaś taka wypłaszczona, tylko pociąg w miarę zgrabny, ale też bez przesady. Może sam film będzie wyglądał lepiej, nie wiem, poczekam. Na razie mogę powiedzieć jedno - Edward wygląda ŹLE. Bardzo źle. I to nawet pomijając, że wzorem Amestris dla Arakawy były Niemcy, więc na zdrowy rozsądek Edward powinien mieć cechy wyglądu rasowego Aryjczyka (minus wzrost).

E: fleksja...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez feroluce dnia Sob 18:32, 03 Gru 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Strzykawka Marychy



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1573
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:45, 03 Gru 2016    Temat postu:

Cytat:
Widzieliście trailer do nowego filmu?

Więc to jednak prawda? Coś mi niedawno na ten temat mignęło, ale nie wzięłam tych rewelacji na poważnie, bo jak niby przełożyć tę mangę na film fabularny? Naiwna ja.
Uważam, że pewnych historii po prostu nie należy przenosić „do reala”, bo tracą całą swoją magię. Zalinkowany trailer jest tego najlepszym przykładem. I zgadzam się z feroluce, że wygląda paskudnie. Nawet do końca nie obejrzałam, a i tak boli. Wink

Cytat:
Z drugiej strony... nikt o ten film tak naprawdę nie wołał i się nie dobijał, więc po co?

Kasa, Kaziku, kasa. Odczytuję to jako taką próbę wyciśnięcia z serii resztek jenów/dolarów, dopóki ktoś jeszcze o niej pamięta i się nią jara. Przy okazji wydadzą pewnie jakiegoś guidebooka, artbooka, gadżety, może nawet grę. Też nie widzę w tym większego sensu, ale gdyby film miał przynieść straty, to by przecież nie powstał.
I trochę mi szkoda, że zamiast kinówek nie zrobili np. porządniejszego anime (bardzo okrojony początek mangi, co najmniej cztery czy pięć różnych ekip rysujących poszczególne odcinki, co naprawdę było widać), no ale rozumiem, że to też rozbijało się o pieniądze.

Cytat:
Chciałem tylko napisać, że kocham generał Armstrong.

High five! Tak z ciekawości: w jakiej wersji językowej oglądasz? Po japońsku Olivier (i nie tylko ona) brzmi jakiś milion razy lepiej niż po angielsku.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Benzyna
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 05 Lut 2015
Posty: 256
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:58, 04 Gru 2016    Temat postu:

Full CGI jest paradoksalnie łatwiejsze niż CGI elementy i mam wrażenie, że w tym trailerze zawodzi właśnie integracja CGI z nakręconym materiałem. Chociaż to ujęcie miasta też wygląda dramatycznie fejkowo. No i nie wiem dlaczego wybrali do pierwszego trailera chyba najbardziej statyczne ujęcia, jakie mieli...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 19:13, 04 Gru 2016    Temat postu:

Trailer zaiste słaby, wszystko sztuczne bardzo, od Eda po otoczenie. Ale i tak będę oglądać...

feroluce napisał:
Mój komentarz do zwiastuna: o boru, jakie to jest BRZYDKIE!!! Japończycy potrafią robić dobre full CGI, patrz np. ostatniego Appleseeda czy absolutnie obłędny graficznie FFXV: Kingsglaive (zwiastun tu, dla porównania: https://www.youtube.com/watch?v=htnkOpknGok ).

Do Fajnala bym jednak nie porównywała; to zawsze była całkiem osobna półka jeśli chodzi o grafikę - czy to w grach, czy w filmach. (W Kingsglave trafiają się klatki, gdzie główny bohater jest zupełnie nie do odróżnienia od żywego człowieka, serio).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4433
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:42, 04 Gru 2016    Temat postu:

Akurat przy Kingsglaive pracowało polskie Platige Image - tam gdzie pracuje Tomasz Bagiński Very Happy

Zabijecie mnie, ale oglądam po japońsku z lektorem Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 21:23, 04 Gru 2016    Temat postu:

Vaherem napisał:
Akurat przy Kingsglaive pracowało polskie Platige Image - tam gdzie pracuje Tomasz Bagiński Very Happy

Oprócz nazwisk/narodowości liczy się też ilość zainwestowanego czasu i pieniędzy. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5456
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:25, 04 Gru 2016    Temat postu:

Chyba dubbing japoński wypada lepiej dla każdej jednej postaci, puściłam sobie raz angielską wersję na YT i nie było to najprzyjemniejsze przeżycie. Wink

W zwiastunie nie widać właściwie nic, a już odpycha (ale też pewnie obejrzę, jak już wypuszczą film). Nie wyobrażam sobie kondensacji całej mangi, mam nadzieję, że skupią się na jakimś epizodzie albo napiszą nowy scenariusz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Strzykawka Marychy



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1573
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:33, 04 Gru 2016    Temat postu:

Cytat:
Zabijecie mnie, ale oglądam po japońsku z lektorem

Nie jest tak źle, mogłeś wybrać dubbng angielski, który rozdziera uszy. Razz Aczkolwiek lektor też nie jest jakiś niesamowity - zdarzały się błędy, a tłumaczenie brzmiało trochę drętwo. Gdybyś zdecydował się na napisy, to polecam sobie ściągnąć z animesub.info
Albo obejrzeć online. E: Tylko nie na Youtubie. Mieli tam oficjalną wersję napisów, która była, no, dziwna.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dora dnia Nie 22:37, 04 Gru 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 0:04, 05 Gru 2016    Temat postu:

Rufus napisał:
W zwiastunie nie widać właściwie nic, a już odpycha (ale też pewnie obejrzę, jak już wypuszczą film). Nie wyobrażam sobie kondensacji całej mangi, mam nadzieję, że skupią się na jakimś epizodzie albo napiszą nowy scenariusz.


Na myśl przychodzi mi Rzecz Tak Straszna, Że Boję Się Ją Wymawiać - filmowa wersja "Death Note". Należy mieć nadzieję, że Alchemista przynajmniej nie okaże się od tego-tego gorszy (bo to jest chyba niemożliwe), może nawet będzie lepszy. O ile znowu nie zostanie zastosowana strategia: "Upraszczamy, spłycamy, skracamy, wrzucamy i rozdmuchujemy niepotrzebne wątki, z bohaterów, u których wszak liczyła się głównie inteligencja, robimy idiotów, i wrzucimy trochę mocno średnich efektów specjalnych na odczepnego, fani i tak obejrzą!"

Chociaż trzeba przyznać, że Ryuk nie wyszedł taki straszny. I Misa-Misa była znośna


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4433
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:44, 13 Lip 2017    Temat postu:

Nowy zwiastun!
https://www.youtube.com/watch?v=VpPWHPa6w-0

A pod spodem:

Cytat:
Dodawanie komentarzy do tego filmu jest wyłączone.


Hmm...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Strzykawka Marychy



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1573
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 4:16, 14 Lip 2017    Temat postu:

Czyli że fani mają się zmierzyć z tym szkaradzieństwem, a twórcy nie mogą się zmierzyć z komentarzami fanów? Confused

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deneve
Przedłużenie łopaty



Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 2983
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Pią 15:40, 14 Lip 2017    Temat postu:

Te efekty. Ta krew. Borze. Ale mam wrażenie, że gdyby nie to, MOGŁOBY BYĆ ZNOŚNIE. :v

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2279
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:03, 18 Lip 2017    Temat postu:

Dlaczego nie zadano sobie trudu, by pofarbować Winry. Dlaczego Riza ma usteczka otwarte jak nastoletnia modelka pozująca do zdjęcia.
Myślę, że film będzie właśnie taki znośny, a przynajmniej nie wietrzę porażki na miarę "Death Note". Z jednej strony chciałoby się wreszcie zobaczyć więcej Linga i xingowskiej spółki, z drugiej... jednak bardziej się cieszę, że ominie ich przyjemność występowania w tym filmie Razz Ale z trzeciej, kiedy trafi się ponowna szansa na ich pojawienie się w oficjalnych materiałach?

Coraz bardziej zastanawia mnie fabuła i coś mi się widzi, że producentowi marzyć się będzie kontynuacja, jeżeli nie trylogia. Jest spis obsady i z niego wychodzi, że mamy do czynienia z zestawem bohaterów z początku mangi: z homunkulusów tylko trio Lust, Envy i Gluttony, wymienieni są państwo Hughesowie, jest doktor Marcoh, jest Maria Ross, jest Tucker (choć z dopiskiem "special appearance" - to by tłumaczyło chociażby brak Scara). Tyle. Jeżeli naprawdę planują zamknąć rzecz w jednym filmie przy podstawowym zestawie i nowym pomysłem na fabułę, będę pod naprawdę dużym wrażeniem. Bo przecież reżyser deklaruje, że jest wielkim fanem oryginału, planuje być wierny mandze i niczego nie zmieniać, więc...

Cytat:
Well, since the main characters are the two brothers, where there is Ed, there will always be Al. Even just based on that, the amount of CG used becomes enormous. In this work, I’m using a technology that was used in Hollywood movies such as The Avengers. We’re using a lot new techniques that were never used in Japanese movies before, I would like to boost Japan’s CG level with this movie.

Coś w tym jest. W sensie, rozumiem, że widok CGI elementów wywołuje u większości fanów głębokie westchnięcie. Z drugiej strony, właśnie, Japonia zdaje się nie mieć doświadczenia z tego rodzaju technologią w filmach aktorskich - nawet, jeżeli wyjdzie im koślawo, to good for them, niech próbują. Nie wiem, inaczej to oceniam niż w filmach zachodnich.

Co do wykonania, obsada jest 100% japońska, choć twórcy zdają sobie sprawę z europejskich klimatów FMA. Ponoć dialogi są tak napisane, by nic nie zdradzało, hm, azjatyckiego pochodzenia, a część scen była kręcona we Włoszech w mieście [link widoczny dla zalogowanych]. Niby fajnie, ale... kurczę, nie mogę wyjaśnić, dlaczego, ale jakoś nie pasuje mi 100% ta lokalizacja. Ale nie potrafię zaproponować lepszej, więc Forumie - jakie miasto posłużyłoby wam do kręcenia scen w Artemis?

Cytat:
Arslana nie czytałam, anime odpuściłam po dwóch odcinkach (i raczej opinie o nim nie zachęcają do dalszego oglądania). Co do Silver Spoona, to obejrzałam tylko dwa sezony anime, ale z tego, co wiem, nie odstępują za dużo od pierwowzoru. Ot przyjemne okruchy życia z elementami komediowymi. Mieszczuch, żeby uciec od swojego dotychczasowego życia, wstępuje do szkoły rolniczej i tam sobie żyje, ucząc się rzeczy, o których dotąd nie miał pojęcia. Ja polecam, przyjemne, ale niezbyt angażujące. Tak żeby sobie puścić i odprężyć się na kilka godzin.

Minął szmat czasu i ja dopiero po tym szmacie dziękuję SHIROGACE za rozwianie moich wątpliwości. Dziękuję!
Obczajone zostały przeze mnie obie produkcje, obie w wersji mangowej. "The Heroic Legend of Arslan" od początku jest dziwne w tym sensie, że mało czuje się w tym paradoksalnie Arakawy. "Co się stało?", myślę, przeglądając kolejne rozdziały. Bohaterowie giną w dużych ilościach, a i owszem, ale brakuje czasu, by się do nich przywiązać. Bohaterowie mają moment, gdzie udaje im się momentalnie przejrzeć intrygę i wychodzą z niej po ałtoreczkowemu, brakuje tu szarych moralnie bohaterów. Nie pamiętam tych wszystkich odstających momentów, ale wyraźnie czuć różnicę w prowadzeniu postaci i fabuły od FMA, choć obie serie są o politycznych intrygach i walce o władzę. I wtedy człowiek odkrywa, że THLoA jest mangową adaptacją japońskiej powieści fantasy wydawanej od 1986 (!), i wszystko zaklikuje się na swoje miejsce. Za scenariusz mangi odpowiada autor powieści, Yoshiki Tanaka, a Arakawa rysuje.
Jak się ma to na uwadze, to lektura staje się lepsza. Książątko o złotym serduszku budzi sympatię, część wątków mnie interesuje (np. o co chodzi w relacji Królowa - syn), generalnie, dobre fantasy z bardzo niewielką domieszką magii, za to sporym skupieniem na aspekt religijny i polityczny.

Natomiast "Silver Spoon" jest w pełni cudne i polecam z czystym sumieniem. Po opisie wydawało mi się, że główny bohater to będzie taki jaśnie pan z miasta, co to będzie na wszystko marudził i dopiero obcowanie z naturą czy ludem pracującym zrobią z niego uczciwego człowieka. Tymczasem Yugo to naprawdę sympatyczna, pracowita, ciekawa świata chłopaczyna której trudno nie lubić - tym bardziej, że podobnie jak on stoję na rozstaju życiowych dróg, więc jego problemy jak najbardziej do mnie przemawiały. Dużo tu humoru, ale też sporo smutnych momentów (tak smutnych sentymentalnie-"życiejesttrudne"-filozoficznych - np. rozkminy o zabijaniu zwierząt, które się z taką troską hoduje, o okazywaniu szacunku przy tym zabijaniu, o małych tradycyjnych farmach wypieranych przez gigantyczne fermy, o oczekiwaniach wobec dzieci, na których rodzina niejako wymusza zaopiekowanie się rodzinną ziemią). Co urzeka, to dobrze uchwycone, ciepłe momenty, dla których warto żyć i ciężko pracować - głównie wspólne chwile skoncentrowane wokół jedzenia Razz Fajny jest wątek edukacyjny, bo w fabułę zgrabnie wplecione są wyjaśnienia dotyczące farmerskiego życia. Są i banały pomyślane faktycznie o ludziach, którzy nigdy nosa poza miasto nie wyściubili (np. o znoszeniu jajek), ale jest też sporo ciekawych rzeczy, np. opis nietypowych wyścigów koni, ukazanie wielkich, zautomatyzowanych farm od zaplecza i temu podobne. Od lat nie zbieram mang, ale dla "Silver Spoon" (ech, gdyby Waneko sprzedawało wersje elektroniczne...) zrobię pewnie w przyszłości wyjątek - jak nie dla siebie, to podzielę się z Arteteką, więc jak ktoś mieszka w Krakowie, niech wypatruje Wink.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2279
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:47, 17 Wrz 2018    Temat postu:

Elo siema, zgadnijcie, kto obejrzał ten film.
Co ja wam będę mówić, nie jest dobrze.

Jeżeli kogoś interesuje, co właściwie przedstawiono i jak to się zamyka w jedną całość. Zaczyna się od tej hecy z pastorem z fejkowym kamieniem filozoficznym, bracia robią bałagan w mieście, przyjeżdża Roy i zgarnia Eda. Pastora dorywa Lust, Envy i Gluttony. Ed spotyka Hughesa, a Roy mu poleca, żeby pogadał z Tuckerem, do ekipy dołącza Winry. Tucker, idk, próbuje zahipnotyzować Ala i wciska mu, że musi mieć fałszywe wspomnienia, w tym czasie Winry i Ed jadą pogadać z Marcohem, Marcoh zostaje zamordowany przez Lust po zdradzeniu istnienia 5 Laba. Tucker transmutuje Ninę i Alexandra (cała widownia jak zwykle płacze), Tucker zostaje zgarnięty przez wojsko. Ed przeszukuje archiwum, Hughes i Ross oferują mu pomoc i odkrywają, że w sumie to w tym archiwum nic nie ma. Pamiętacie generała Halcrowa z końcówki pierwszego tomu w mandze? Tego, który jechał pociągiem z rodziną i został postrzelony w ucho przez szefa bandytów po wzięciu na zakładnika? No to jest w tym filmie, ale ze swoim mangowym pierwowzorem dzieli tylko nazwisko i tytuł. W każdym razie Halcrow podpowiada, że Laboratorium 5 to było kiedyś w fabryce konserw. Fabryka konserw okazuje się fabryką konserw, Ed ma kryzys, Al ma kryzys, zaczynają sobie obijać mordy w stylu sceny ze szpitala, Winry przywołuje Ala do porządku. Hughes łączy kropki i zostaje zamordowany przez "Roya" w budce telefonicznej po zdradzeniu, gdzie jest 5 Lab. Wojsko zgarnia Eda (idk) i zamyka w jednym pokoju z Rizą. Uciekają i jadą do 5 Labu, gdzie spotykają Roya, który morduje Ross, którą oczywiście naprawdę jest Envy. Przychodzi Lust i Gluttony, yada yada, "cooo, ktoś wypuścił Tuckera?", Lust rani Roya, każdy idzie w swoją stronę. Ed trafia do pokoju z kręgiem, gdzie siedzi Tucker z Winry i Alem na muszce, Tuckera morduje Lust. Przychodzi Halcrow i aktywuje armię manekinów, która go zjada. Manekiny się rozpełzają, Riza je załatwia z żołnierzami, Roy i Ed lecą za Lust i Envy, Envy ginie, Lust ginie, Ed przechodzi pod Bramę, nie godzi się na oddanie kamienia za ciało Ala, wraca, obiecuje, że znajdą inny sposób, towarzystwo patrzy w stronę wschodzącego końca, KONIEC.

Jednego nie wybaczam adaptacjom - nudy. A ten film jest przeraźliwie nudny, ciągnie się i ciągnie, a żółwiowe sceny walki jeszcze to pogarszają. Nie jest tak zły, że śmieszny (poza spadającymi z sufitu manekinami, przed którymi Ed kica jak przed kroplami deszczu i niezgrabnie taszczącym się Gluttonym z kłami na wierzchu), tylko po prostu nijaki. Widać, że budżet poszedł głównie na bilety do Włoch. Już pal licho efekty specjalne, lokacje są po prostu puste i bez klimatu. Artemis po wojnie widać straciło połowę ludności, bo ani przechodniów, ani wojskowych, gabinet Roya wygląda jak pokój hotelowy, z którego wyniesiono łóżko, a wniesiono flagi państwowe. Podziemny korytarz w 5 Labie to chyba część jakiejś atrakcji turystycznej, dom Tuckera wygląda z zewnątrz jak pensjonat, a ja mam 99% pewności, że w pociągu wisi obrazek z św. Franciszkiem. Jeżeli ktoś dostaje skurczów na myśl o zlamieniu żeńskich bohaterek, to niech sobie szczególnie odpuści: jak Winry jeszcze daje radę, tak Ross jest tylko od przyniesienia tacki z jedzeniem, a Riza od tulenia do royowej piersi z łaniowym spojrzeniem. Homunkulusy są przeraźliwie nudne, wolno chodzą, wolno się regenerują, wolno używają mocy, Envy'iemu urwało całkowicie od charakteru i gnie (he he) na pstryk.

No i co, no i nic.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Strzykawka Marychy



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1573
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:19, 18 Wrz 2018    Temat postu:

Yyy, CO. Very Happy

Tak czy siak chciałam Ci powiedzieć, że Twój trud docenion - przeczytałam, uśmiałam się (z Twojej relacji, nie z fabuły), ale tak poza tym, to naprawdę nie wiem, co napisać.
Właściwie jak tak to czytam, to odnoszę wrażenie, że już nawet CoS miał więcej sensu. Mimo ogólnego bezsensu. I nazistów. :V
Gdyby ten film był moim pierwszym kontaktem z FMA, to pewnie przykleiłabym tej historii etykietkę z napisem "kijem od mietły nie tykać".

Btw, ciekawe, czy ta fabryka konserw od początku była w zamyśle autorów, czy trafiła im się "super lokacja" i żal było nie skorzystać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4433
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:45, 18 Wrz 2018    Temat postu:

Kaziku, niech Bóg ci w dzieciach wynagrodzi ten trud. Very Happy

Wiedziałem, wiedziałem, że to będzie nie wypał Very Happy

Nadal marzę o grze rpg z otwartym światem FMA.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2279
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:50, 19 Wrz 2018    Temat postu:

Cieszę się, że moja relacja mogła się na coś przydać Wink

Cytat:
Btw, ciekawe, czy ta fabryka konserw od początku była w zamyśle autorów, czy trafiła im się "super lokacja" i żal było nie skorzystać.

Oni mówią na to fabryka konserw (a ja do mamy, że to śmieszne, bo w mandze w tej lokacji wkładali dusze do zbroi), ale to chyba po prostu jakiś magazyn - małe, puste pomieszczenie z cegły i łańcuchami zwisającymi z sufitu. BTW, napisało mi się, że dom Tuckera wygląda jak pensjonat, choć na myśli było u mnie uzdrowisko. Bo front pomalowany jest na taką bladą, szpitalną zieleń.
Skoro jesteśmy przy lokacjach, nie mogę nie wspomnieć, że wiejski szpital, w którym pracuje Marcoh, ma tabliczkę "Marcoh's Hospital" Very Happy

I jeszcze pochylę się nad rekwizytami, których jak na lekarstwo. Wydaje mi się, że nigdzie się nie pojawia słynny zegarek kieszonkowy Eda, Winry ani razu nie chwyta za klucz francuski. Z klasyków jest zdjęcie Hughesa i kamień filozoficzny, który wygląda jak żelka z sokiem. Żeby chociaż ktoś go połykał.

Cytat:
Kaziku, niech Bóg ci w dzieciach wynagrodzi ten trud. Very Happy

Grozisz mi?!

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4433
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:35, 19 Wrz 2018    Temat postu:

Oglądałaś to z mamą? Za co chciałaś ją tak pokarać?

I taaak, wiedziałem, że ci się życzenia spodobają. Very Happy

"Marcoh's Hospital" mnie umarł. No, ale pod latarnią najciemniej...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Strzykawka Marychy



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1573
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:44, 19 Wrz 2018    Temat postu:

Cytat:
"Marcoh's Hospital"

Słowo daję, że po przeczytaniu tego miałam w mózgu zwarcie i przez moment wyświetlał mi się komunikat "XDDDDD". Na szczęście już mi przeszło.
Widzę, że filmowy Marcoh jest tym typem człowieka, który ukrywając się wykupuje jednocześnie reklamy w Central Timesie, w których zaprasza na "Cudowne kuracyje czerwonym kamieniem. Dla mundurowych co trzecia wizyta gratis. Dla weteranów wojennych duże rabaty. PS. Bradley spiskuje!!!!! Ludzie, nie dajcie się omamić!!!!!!!!!!!!".

Cytat:
I jeszcze pochylę się nad rekwizytami, których jak na lekarstwo. Wydaje mi się, że nigdzie się nie pojawia słynny zegarek kieszonkowy Eda, Winry ani razu nie chwyta za klucz francuski. Z klasyków jest zdjęcie Hughesa i kamień filozoficzny, który wygląda jak żelka z sokiem. Żeby chociaż ktoś go połykał.

Miałam kiedyś taki wisiorek - w dokładnie TYM odcieniu czerwieni, w dodatku światło odbijało się na nim wprost idealnie - zupełnie jak na tych kamieniach w anime. Nie wiem, jak się ten kamień nazywał, ale to musiało być coś pospolitego, bo wisiorek był taniutki.
A więc niedrogi czerwony kamień, zegarek dostępny na Amazonie za 14 dolców i klucz francuski dostępny pewnie w co czwartym domu, wystarczyłoby popytać znajomych. Tak, myślę, że miało to szansę rozwalić cały budżet. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2279
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 12:40, 08 Paź 2018    Temat postu:

Cytat:
ukrywając się wykupuje jednocześnie reklamy w Central Timesie, w których zaprasza na "Cudowne kuracyje czerwonym kamieniem. Dla mundurowych co trzecia wizyta gratis. Dla weteranów wojennych duże rabaty. PS. Bradley spiskuje!!!!! Ludzie, nie dajcie się omamić!!!!!!!!!!!!".

<3 x 100

Cytat:
Oglądałaś to z mamą? Za co chciałaś ją tak pokarać?

Tak właściwie to moje siostry + szwagier oglądali z moją mamą, mnie się przyszło z przypadku tak, ja wiem, pięć, dziesięć minut po rozpoczęciu filmu. I powiem wam tak: ja i moje siostry (znamy FMA) się nudziliśmy, zięć zna FMA plus minus z opowieści (siedzi trochę w M&A) i był zirytowany rozwiązaniami*, a mojej mamie się podobało (a przy końcówce z Royem mordującym Lust to się całkowicie wciągnęła), bo, no właśnie, wykonanie wykonaniem, ale wciąż widzowi przekazane jest mnóstwo ciekawych pomysłów. Myślę, że sporo osób mogłoby sięgnąć po oryginał, bo dostaje się sygnał, że za okrojonym filmem może się kryć ciekawe uniwersum pełne oryginalnych pomysłów.

ALE JA NIE O TYM.

Znacie ból człowieka, który zafiksuje się na jakimś trzecioplanowym wątku i postaci, i zostaje skazany na te dziesięć fanartów i garstkę fanfików? Ja mam tak między innymi z gangiem "Devil's Nest". I oto po latach fani się skrzyknęli i wydają zina z gadżetami, a pieniążki idą na sanktuarium zwierząt <3 [link widoczny dla zalogowanych], wszystko to bardzo spoko wygląda, moje zamówienie już złożone. <3

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4433
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:20, 17 Mar 2019    Temat postu:

Trochę ostatnio rozmyślałem o FMA:B. Po pierwsze, z końcowych epizodów najlepiej pamiętam te żałosne wąsiki Mustanga.

Po drugie tak sobie pomyślałem, że Sean Bean byłby świetnym Hoffenheimem gdybył powstała filmowa ekranizacja na zachodzie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Strzykawka Marychy



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1573
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 1:45, 22 Mar 2019    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]stały się absolutnym hitem fandomu. Aczkolwiek w mandze ich nie było. Kolejny powód, by przeczytać mangę. Very Happy

Cytat:
Po drugie tak sobie pomyślałem, że Sean Bean byłby świetnym Hoffenheimem gdybył powstała filmowa ekranizacja na zachodzie.

No w sumie - dostrzegam tu spore podobieństwo. W dodatku Człowiek-Spoiler miałby jeszcze jedną scenę śmierci w swoim CV.
Chociaż ja sobie Hohenheima wyobrażam z twarzą osoby przed czterdziestką. Fakt, że okulary i zarost dodają mu nieco lat, ale wydaje mi się, że w momencie zagłady Xerxes to był jeszcze dość młody człowiek.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 4433
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:06, 22 Mar 2019    Temat postu:

Cudna ta przeróbka. Very Happy

Chciałbym zobaczyć jak zareagowała generał Armstrong pierwszy raz widząc Mustanga z wąsikami.

Tak, dziś Sean Bean jest już trochę za stary do tej roli, a szkoda. Ale jego głos i smutna minka z dawnych lat idealnie by pasowała do Hoffeinheima. Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Pią 20:09, 22 Mar 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Polecanki filmowo-książkowe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin